Dlaczego w kosciolach niemal nie widac ludzi otylych (JP)

6 views
Skip to first unread message

janp...@gmail.com

unread,
Jan 20, 2008, 9:50:39 PM1/20/08
to
W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce
otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich
pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach
trudno zobaczyc otylego czlowieka. Drugim zas rownie szokujacym faktem
jest, ze dotychas nie spotkalem sie z przypadkiem aby ktos zwrocil
uwage na brak ludzi otylych w kosciolach, zupelnie zas nie daje sie
znalezc kogokolwiek (oczywiscie poza mna samym) kto staralby sie badac
przyczyny tego dziwnego jakby paradoksu obecnych czasow otylych ludzi.
Dlaczego? Postarajmy sie razem przeanalizowac tutaj mozliwe powody.

Pierwszym oczywistym wyjasnieniem dla tego dziwnego zwiazku pomiedzy
wiara w Boga oraz brakiem nadwagi u ludzi wierzacych, jest ze wierzacy
cechuja sie nieporownanie wieksza dyscyplina od niewierzcych. Wszakze
wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie
potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie
wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola. O
lenistwie i braku zorganizowania u typowych ateistow doskonale
poswiadczaja wszelkie dyskusje pomiedzy wierzacymi i ateistami.
Mianowicie podczas gdy wierzacy sa w stanie zaprezentoweac logiczne
dowody oraz trzymajace sie kupy argumenty na istnienie Boga,
niesmiertelnej duszy, innego swiata, itp., ateisci potrafia sie zdobyc
jedynie na wyzwiska, zastraszanie, zakrzyczanie, szantaze, opluwanie,
itp. Przykladami takich dyskusji o naukowych dowodach na istnienie
Boga, w ktorych ateisci jedynie potrafia opluwac i zasypywac
wyzwiskami, brak im jednak wiedzy i umiejetnosci racjonalnego
argumentowania, sa wpisy pod adreami
http://groups.google.com/group/pl.sci.biologia/browse_thread/thread/8b2635d499a0325b#da9b4283be77f971
, http://groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_thread/thread/1f8fab45d59defe1#b86e3942132a81a1
, czy http://groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_thread/thread/3c9afa0dcd2eff60
. Moim jednak osobistym zdaniem, chociaz typowy dla ateistow brak
dyscypliny moze wyjasniac nieco wiekszy procent ludzi szczuplych w
kosciolach, niz widac ich na ulicach, NIE jest on w stanie wyjasnic
faktycznej sytuacji w kosciolach. Wszakze w kosciolach naprawde trudno
zobaczyc kogos kto jest bardziej otyly niz moznaby to uwazac za
"norme" dla danego kraju.

Kolejnym mozliwym wyjasnieniem dla owgo "paradoksu braku otylosci w
kosciolach" jest ze ludzie wierzacy sa bardziej otwarci na nowe idee i
bardziej racjonalni niz ludzie niewierzacy. Wszakze w dzisiejszych
czasach kiedy zarowno nauka i edukacja, jak i publikatory, zasypuja
kazdego ateistycznymi klamstawami, w rodzaju ze nie ma naukowych
dowodow na istnienie Boga, czy ze we wszechswiecie nie istnieje
miejsce w ktorym Bog moglby zamieszkiwac nie wykryty dotychczas przez
oficjalna nauke ziemska, trzeba miec naprawde otwarta glowe i trzeba
naprawde racjonalnie myslec aby przejrzec prawde poprzez owe oficjalne
klamstwa. Z kolei jesli ktos ma juz otwarta glowe i mysli racjonalnie,
wowczas w swoim zyciu codziennym i sposobach zywienia stosuje sie do
najnowszych odkryc i metod, oraz probuje najnowsze trendy, nawet jesli
NIE sa one promowane przez oficjalna nauke. Przykladowo metode
odchudzania sie za pomoca tzw. "kim-chi", ktora utrzymuje przy
szczuplosci niemal cala populacje dostatnio zyjacych mieszkancow Korei
Poludniowej, oraz ktora oferowalem dla sprobowania w swoich wpisach na
grupach dyskusyjnych dostepnych pod adresami
http://groups.google.pl/group/pl.rec.kuchnia/browse_thread/thread/f6f320b4c19540ae/72d7a5d47765a0b1#72d7a5d47765a0b1
, http://groups.google.pl/group/pl.rec.uroda/browse_thread/thread/89960e3effc21401/7c7e71d7439b1cf4#7c7e71d7439b1cf4
, czy http://groups.google.pl/group/pl.misc.dieta/browse_thread/thread/851b70b3080fa568/0ad06c2ade87fb8f#0ad06c2ade87fb8f
, faktycznie probowaly niemal wylacznie osoby ktore wyznaja totalizm -
a wiec ktore naleza do grupy wierzacych. (Notabene, otrzymalem juz
zwrotne raporty, ktore potwierdzaja moje osobiste obserwacje ze owa
kim-chi odchudza Polakow z rowna efektywnoscia jak czyni to z
Koreanczykami.)

Jako mozliwy powod braku otylych ludzi w kosciolach rozwazany moze tez
byc ewentualny blad obserwacji, lub chodzenie do szczegolnego kosciola
w ktorym dominuja ludzie szczupli. Jednak powod ten latwo obalic.
Wystarczy wszekze wybrac sie do dowolnego kosciola i uczestniczyc tam
we mszy - co proponuje uczynic tym czytelnikom ktorzy maja watpliwosci
co do latwo odnotowalnego zwiazku pomiedzy wiara w Boga oraz
szczuploscia, a stad ktorzy NIE wierza w empiryczna obserwacje ktora
tutaj opisalem.

Jeszczej jednym wyjasnieniem na bezposredni zwiazek pomiedzy wiara w
Boga, a utrzymywaniem swojej wagi w obrębie "normy" dla danego kraju,
jest tzw. "brak kompensowania poprzez jedzenie" u wierzacych.
Mianowicie, jest doskonale znanym zjawiskiem ze ludzie ktorzy
odczuwaja w swoim zyciu jakies istotne braki (np. brak milosci, brak
pracy, brak przyjazni, itp.), owe swoje braki kompensuja dodatkowym
jedzeniem. W rezultacie "ludzie z brakami" niemal zawsze sa otyli.
Jest wiec wysoce prawdopodobne, ze ateizm, czyli brak wiary w Boga,
takze wywoluje rodzaj poczucia "braku", ktore zapewne jest
kompensowane m.in. nadmiernym jedzeniem. Wszakze ja osobiscie
odnotowalem ogromna roznice pomiedzy czasami kiedy bylem niewierzacym,
a czasami kiedy zaczalem wierzyc. Kiedy sie wierzy, okolo 80% trosk,
niepokojow, oraz problemow, ktore nurtuja ludzi niewierzacych, nagle
zanika. Zaczyna sie wowczas odczuwac tak nieporowanie wiekszy spokoj
sumienia, ukojenie, brak trosk, filozoficzne zadowolenie, itp., ze ja
nie mam najmniejszej watpliwosci iz wplywa to na wszystkie aspekty
naszego zycia - czyli m.in. na zanik potrzeby "kompensowania sobie
poprzez jedzenie".

Calkiem mozliwym powodem dla braku w kosciolach reprezentantow ludzi
otylych, moze byc tez fakt ze Bog otacza swoja opieka tych wszystkich
ktorzy w niego wierza. Istnieja naukowe badania ktore wykazuja ze
ludzie wierzacy sa zdrowsi od niewierzacych, ze rzadziej podlegaja oni
wypadkowm, ze maja mniej klopotow i trosk, ze ich zycie jest bardziej
spelnione, itp. Wszystko to zas wynika z faktu, ze w sposob
nieodnotowywalny Bog otacza wierzacych swoja szczegolna opieka. Jest
wiec takze calkiem prawdopodobne, ze Bog tak reguluje apetyt tych co w
niego wierza, aby wierzacy nie wpadali w klopoty zdrowotne z powodu
otylosci. Obserwacje ze Bog faktycznie opiekuje sie tymi co w niego
wierza, omawiam (i podpieram dowodami) m.in. na stronie internetowej
"biblia.htm", ktora to strone mozna sobie przegladnac m.in. pod
nastepujacymi adresami:

http://bible.webng.com/biblia.htm
http://energy.atspace.org/biblia.htm
http://evidence.ueuo.com/biblia.htm
http://evil.thefreehost.biz/biblia.htm
http://fruit.sitesled.com/biblia.htm
http://fruit.xphost.org/biblia.htm
http://god.ez-sites.ws/biblia.htm
http://karma.freewebpages.org/biblia.htm
http://memorial.awardspace.info/bible.htm
http://newzealand.myfreewebs.net/biblia.htm
http://nirvana.scienceontheweb.net/biblia.htm
http://pigs.freehyperspace.com/biblia.htm
http://parasitism.about.tc/biblia.htm
http://parasitism.xphost.org/biblia.htm
http://rubik.hits.io/biblia.htm
http://tornado.99k.org/biblia.htm
http://users3.nofeehost.com/devils/biblia.htm
http://wszewilki.greatnow.com/biblia.htm

Prosze odnotowac, ze kazdy z powyzszych adresow faktycznie powinien
zawierac tez wszystkie inne strony totalizmu, wlaczajac w to
totaliztyczne strony ktore ostatnio zostaly uaktualizowane i
drastycznie przeredagowane, takie jak np. "malbork.htm", "korea",
"tapanui_pl.htm", "propulsion_pl.htm", "parasitism_pl.htm", czy
"newzealand_pl.htm". Jesli wiec ktos zechce przegladnac opisy z owych
innych stron totalizmu, np. z owych stron ostatnio podanych
aktualizacji, wowczas w powyzszych adresach nazwe "biblia.htm"
powinien zamienic na nazwe strony ktora chce przegladnac, np. strony
"malbork.htm", "god_pl.htm", "dipolar_gravity_pl.htm",
"evolution_pl.htm", "telepathy_pl.htm", "nirvana_pl.htm",
"evil_pl.htm", "tekst_1_5.htm", itp.

Niektore sprawy poruszone w niniejszym wpisie omawiane sa tez na
blogach totalizmu ktore dostepne sa pod adresami:
http://www.getablog.net/totalizm
http://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.myblog.net
http://www.newfreehost.com/weblog/?u=god

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

Rafal

unread,
Jan 21, 2008, 1:42:49 AM1/21/08
to
Użytkownik wrote:

> Wszakze
> wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie
> potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie
> wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola. O
> lenistwie i braku zorganizowania u typowych ateistow doskonale
> poswiadczaja wszelkie dyskusje pomiedzy wierzacymi i ateistami.

W domu wszyscy zdrowi?

Rafal

Chris

unread,
Jan 21, 2008, 3:27:02 AM1/21/08
to
On 21 Sty, 03:50, janpa...@gmail.com wrote:
> W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce
> otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich
> pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach
> trudno zobaczyc otylego czlowieka. Drugim zas rownie szokujacym faktem
> jest, ze dotychas nie spotkalem sie z przypadkiem aby ktos zwrocil
> uwage na brak ludzi otylych w kosciolach, zupelnie zas nie daje sie
> znalezc kogokolwiek (oczywiscie poza mna samym) kto staralby sie badac
> przyczyny tego dziwnego jakby paradoksu obecnych czasow otylych ludzi.
> Dlaczego? Postarajmy sie razem przeanalizowac tutaj mozliwe powody.
>
> Pierwszym oczywistym wyjasnieniem ...

Oczywistym... ,oczywiscie jednak dla pewnosci
probonuje skonsultowac sie z lekarzem.

Pozdrawiam.

placebo

unread,
Jan 21, 2008, 3:29:32 AM1/21/08
to
moze tłusciochu troche mniej byś jadł co? a nie szukał winy gdzie indziej


STranger

unread,
Jan 21, 2008, 5:08:45 AM1/21/08
to
janp...@gmail.com pisze:
> (...)

> Kolejnym mozliwym wyjasnieniem dla owgo "paradoksu braku otylosci w
> kosciolach" jest ze ludzie wierzacy sa bardziej otwarci na nowe idee i
> bardziej racjonalni niz ludzie niewierzacy.
> (...)

Poważnie? :)
To proszę posłuchać Radia Maryja i przekonać się jak "otwarci na nowe
idee" są ludzie wierzący i praktykujący, czyli dziennikarze i słuchacze
tego radia. :)
Doktorze Pająk, Pana teorie na temat UFO, na temat ufoli i magnokraftu,
a nawet na temat skrytej okupacji Ziemi są ciekawe i warto się z nimi
zapoznać. Ale moim zdaniem skręca Pan w stronę religijną niepotrzebnie,
traci Pan tym samym wiarygodność.
Już kilka lat temu gdy miedzy wierszami sugerował Pan, ze jest drugim
Chrystusem który ze Wschodu na Zachód zbawia Świat było jakimś kuriozum
i budziło u mnie lekki niesmak pomieszany z rozbawieniem i
niedowierzaniem, ale widzę, ze trzyma się Pan tego religijnego nurtu
coraz mocniej.
Niech się Pan zajmie tematem rozpracowywania ufonautów, bo świetny pan w
tym jest, a nie rozważaniami quasi-religijnymi, bo to odstraszy ludzi
którzy Pana szanowali niegdyś. Teraz zaczynają Pana postrzegać jako
nawiedzeńca religijnego, a to zasmuca.
I proszę nie robić corsspostów na tyle grup dyskusyjnych!
Zostawiam tylko pl.soc.religia i pl.misc.paranauki.

--
pozdrawiam
z totaliztycznym salutem
STranger

Krystyna*Opty*

unread,
Jan 21, 2008, 6:17:23 AM1/21/08
to

Użytkownik <janp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:630c2551-fb74-41b4...@z17g2000hsg.googlegroups.com...

W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce
otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich
pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach
trudno zobaczyc otylego czlowieka.

Oprócz księży oczywiście...
Taaa... rzeczywiście to zastanawiające... 8)

Krystyna
--
Żeby ludzie mogli robić złe rzeczy - potrzeba religii, żeby mogli chorować
- potrzeba medycyny.

Andy

unread,
Jan 21, 2008, 6:52:42 AM1/21/08
to

"Chris" <krzys...@gmail.com>

> Oczywistym... ,oczywiscie jednak dla pewnosci
> probonuje skonsultowac sie z lekarzem.
>
> Pozdrawiam

A co Ty, Jana Pajaka nie znasz ?
To luknij sobie:

http://www.nach-vorn.wohin-woher.com/pl/index.html

Doktora do lekarza wysylasz ? Przeciez on psychiatrze wmowi, ze to
psychiatra jest wariat :)

Andy


Chris

unread,
Jan 21, 2008, 10:41:04 AM1/21/08
to
On 21 Sty, 12:52, "Andy" <d...@dudu.net> wrote:
> "Chris" <krzysjs...@gmail.com>

No foakt. Przepraszam, zachowalem sie jak gowniarz, to sie wiecej nie
powtorzy ;-)

Pozdrawiam, Chris.

femko

unread,
Jan 21, 2008, 10:57:42 AM1/21/08
to
Chris pisze:

>> A co Ty, Jana Pajaka nie znasz ?
>> To luknij sobie:
>>
>> http://www.nach-vorn.wohin-woher.com/pl/index.html

o kurcze, moj pierwszy raz na tej grupie,
ale zaczne od obejrzenia innych postow szanownego doktora :)

--
pozdrowienia
Przemyslaw S.

Dawid

unread,
Jan 21, 2008, 11:00:33 AM1/21/08
to
>> Kiedy sie wierzy, okolo 80% trosk,
niepokojow, oraz problemow, ktore nurtuja ludzi niewierzacych, nagle
zanika.<<

ciekawe jak to jest zmierzone

>>osoby ktore wyznaja totalizm - a wiec ktore naleza do grupy wierzacych<<

jak mozna wyznawac totalizm i byc wierzacy? Jedno drugiemu przeczy, a tutaj
dowod:
Biblia zostala zmodyfikowana, plik biblia.htm
(...) na soborze ekumenicznym zwołanym przez cesarza Justyniana w 533 roku,
oryginalnie zawarte w Biblii przekazy opisujące reinkarnację zostały wyklęte
i uznane za herezję. Zdecydowano też, że z Biblii należy powycinać wszystkie
referencje do reinkarnacji. (...)
skoro poprzedni i obecny papiez nic o tym nie mowi, i wierzac w dogmat o
nieomyslnosci papieza ciezko jest wtedy pogodzic totalizm z wiara katolicka

pozdr

Użytkownik <janp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:630c2551-fb74-41b4...@z17g2000hsg.googlegroups.com...

Panslavista

unread,
Jan 21, 2008, 4:43:51 PM1/21/08
to
tfoja matóla jest xiendzem, tatólo organistom, a bracia to ministranty.

podziwiam tfojom wiedze

P.S.
Skont klikash?


Zeitgeist

unread,
Jan 21, 2008, 4:50:10 PM1/21/08
to
Użytkownik Panslavista napisał:

s parafi ?

--
http://zeitgeistmovie.com/

aha i powiedz swojej matce, ze bedzie sie działo

Rafik

unread,
Jan 21, 2008, 5:15:14 PM1/21/08
to

Użytkownik <janp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:630c2551-fb74-41b4...@z17g2000hsg.googlegroups.com...

witam

wyjaśnienie jest bardzo proste:

Ludzie chodzący do kościoła są przeważnie mniej wyposażeni w rozum , czytaj
ograniczeni, co ewidentnie przekłada się na satus materialny , nie mogą jak
ludzię wykształceni i inteligentni pozwolić sobie na dobre obfite jedzenie ,
nie posiadają zwykle samochodów bo nie stać ich na utrzymanie więc wszystko
załatwiają spacerkiem , nie mają rozrywek bo ich na to nie stać , jedynymi
są spacerki z rodzinką, ciężko pracują za marne grosze i najczęściej
fizycznie , więc brzuszek znika,rzadko korzystają z internetu bo boją się
oglądania seksualności ludzi , mógłbym podać jeszcze 100 powodów ale mi się
nie chcę

pozdrawiam Rafik

janp...@gmail.com

unread,
Jan 21, 2008, 8:57:47 PM1/21/08
to
On Jan 21, 11:08 pm, STranger <pisznaberdyc...@icpnet.uk> wrote:

> I proszę nie robić corsspostów na tyle grup dyskusyjnych!

Taak, zgadza sie! Jesli ktos zaczyna wydobywac prawde na swiatlo
dzienne, zawsze napytuje tym sobie wrogow i niechetnych. Szczegolnie w
sytuacji gdy Ziemia jest okupwana przez szatanskich pasozytow
ludzkosci ktorzy dzialaja glownie rekami niemoralnych ludzi a stad
ktorzy sa w stanie dzialac jedynie w sytuacji kiedy ludzie NIE wierza
w Boga, kiedy ludzie czynia rozne niecnosci innym bliznim, oraz kiedy
ludzie dokladnie wykonuja sztanskie nakazy teleptycznie podszeptywane
im przez UFOnautow.

Jesli zas chodzi o publikowanie jednoczesnie na kilku grupach
dyskusyjnych ktore zajmuja sie z dana tematyka, to wcale nie widze
powodu dla jakiego powinno byc to dozwolone jedynie UFOnautom.
Wprawdzie UFOnauci wprowadzili ta mozliwosc tylko po to aby moc
zasypywac grupy dyskusyjne swoimi spamami za kazdym razem kiedy
staraja sie "ukryc drzewo poprzez posadzenie wokol niego calego lasu",
jednak moralne idee tez nie powinny stronic przez uzyciem dla
moralnych celow tej mozliwosci wprowadzonej przez UFOnautow. Dziwi
mnie wiec jak ktos moze sie obrazac ze uzywam w moralnych celach cos
co jest zarazerwowane dla niemoralnych dzialan UFOnautow - chyba ze ow
ktos sam jest UFOnauta.

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

P.S. Zamiast niemoralnie psioczyc na mnie i opluwac moje ustalenia -
tak jak przystalo na niezdolnych do logicznej argumentacji ateistow,
byc moze bysmy rzeczowo podyskutowali nad owymi ustaleniami - tak jak
to zwykle czynia ludzie moralni, a wiec wierzacy.

janp...@gmail.com

unread,
Jan 21, 2008, 9:07:48 PM1/21/08
to
On Jan 22, 11:15 am, "Rafik" <brakadr...@wp.pl> wrote:

> wyjaśnienie jest bardzo proste:
>
> Ludzie chodzący do kościoła są przeważnie mniej wyposażeni w rozum , czytaj
> ograniczeni, co ewidentnie przekłada się na satus materialny , nie mogą jak
> ludzię wykształceni i inteligentni pozwolić sobie na dobre obfite jedzenie ,
> nie posiadają zwykle samochodów bo nie stać ich na utrzymanie więc wszystko
> załatwiają spacerkiem , nie mają rozrywek bo ich na to nie stać , jedynymi
> są spacerki z rodzinką, ciężko pracują za marne grosze i najczęściej
> fizycznie , więc brzuszek znika,rzadko korzystają z internetu bo boją się
> oglądania seksualności ludzi , mógłbym podać jeszcze 100 powodów ale mi się
> nie chcę
>
> pozdrawiam Rafik

Ciekawe ale bledne! Przykladowo niemal wszyscy (szczupli) moi koledzy
(inni naukowcy) chodza jednak do kosciola. Niemal jednak zaden z nich
nie zakonczyl swego wyksztalcenia na podstawowce, zas wiekszosc
posiada juz doktoraty.

Ciekawilo by mnie wiec czy owe 100 dalszych powodow (jakich w typowo
ateistyczny sposob nie chcialo sie juz opisywac) jest rownie
niedorzeczne jak powyzsza teza o braku wyksztalcenia.

STranger

unread,
Jan 22, 2008, 4:21:11 PM1/22/08
to
janp...@gmail.com pisze:

> On Jan 21, 11:08 pm, STranger <pisznaberdyc...@icpnet.uk> wrote:
>
>> I proszę nie robić corsspostów na tyle grup dyskusyjnych!
>
> Taak, zgadza sie! Jesli ktos zaczyna wydobywac prawde na swiatlo
> dzienne, zawsze napytuje tym sobie wrogow i niechetnych.

Bez przesady.Zwróciłem tylko grzecznie uwagę na złamanie netykiety, nie
jestem wrogiem, ani niechętnym czytelnikiem Pana prac. Wręcz przeciwnie! :)

> Szczegolnie w
> sytuacji gdy Ziemia jest okupwana przez szatanskich pasozytow
> ludzkosci ktorzy dzialaja glownie rekami niemoralnych ludzi a stad
> ktorzy sa w stanie dzialac jedynie w sytuacji kiedy ludzie NIE wierza
> w Boga, kiedy ludzie czynia rozne niecnosci innym bliznim, oraz kiedy
> ludzie dokladnie wykonuja sztanskie nakazy teleptycznie podszeptywane
> im przez UFOnautow.

Nie rozumiem co wspólnego ma bycie osobą niereligijną z brakiem moralności?
Czy tylko wierzący i chrześcijanie mają wyłączność na moralność,
odporność na telepatyczne podszepty pasożytów i na prawo uczestniczenia
w Ruchu Oporu przeciwko obcym okupantom?


> Jesli zas chodzi o publikowanie jednoczesnie na kilku grupach
> dyskusyjnych ktore zajmuja sie z dana tematyka, to wcale nie widze
> powodu dla jakiego powinno byc to dozwolone jedynie UFOnautom.
> Wprawdzie UFOnauci wprowadzili ta mozliwosc tylko po to aby moc
> zasypywac grupy dyskusyjne swoimi spamami za kazdym razem kiedy
> staraja sie "ukryc drzewo poprzez posadzenie wokol niego calego lasu",
> jednak moralne idee tez nie powinny stronic przez uzyciem dla
> moralnych celow tej mozliwosci wprowadzonej przez UFOnautow. Dziwi
> mnie wiec jak ktos moze sie obrazac ze uzywam w moralnych celach cos
> co jest zarazerwowane dla niemoralnych dzialan UFOnautow - chyba ze ow
> ktos sam jest UFOnauta.


Nie zrozumiał mnie Pan zgodnie z moimi intencjami. Ależ proszę
publikować to samo na wielu grupach dyskusyjnych, ale nie robiąc
cross-postów! Można przecież wysłać taki sam post na każdą z tych grup
ale osobno, tak żeby ludzie odpisujący nie musieli wysyłać postów także
na te wszystkie grupy na raz. Takie są zasady netykiety po prostu.
Ustalono je aby był porządek.


> P.S. Zamiast niemoralnie psioczyc na mnie i opluwac moje ustalenia -
> tak jak przystalo na niezdolnych do logicznej argumentacji ateistow,
> byc moze bysmy rzeczowo podyskutowali nad owymi ustaleniami - tak jak
> to zwykle czynia ludzie moralni, a wiec wierzacy.

Czy mam przez to rozumieć, że uważa Pan ateistów za niemoralnych, tylko
dlatego, że nie uczestniczą w życiu religijnym (nie wierzą w Boga, lub
bogów)? Szczerze chciałbym, aby ludzie wierzący byli moralni, ale z tego
co obserwuję to wcale nie ma korelacji między wiarą/niewiarą w Boga a
etycznym postępowaniem, czyli byciem przyzwoitym, dobrym człowiekiem.

Przy okazji tej dyskusji chciałbym zapytać dlaczego nie używa Pan
pięknego pojęcia z filozofii totalizmu: "wszechświatowa inteligencja",
(niezależne od religii, uniwersalne pojęcie trafiające do mnie - nie
otyłego ateisty ;) a zamiast tego mówi Pan o chrześcijańskim Bogu?
Wyklucza Pan w ten sposób 2/3 ludzkości.
I proszę mi powiedzieć prosto w oczy, czy jeżeli jestem ateistą to
znaczy, że jestem (automatycznie?) niemoralnym złym człowiekiem?

STranger

unread,
Jan 22, 2008, 5:09:04 PM1/22/08
to
janp...@gmail.com pisze:

> W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce
> otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich
> pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach
> trudno zobaczyc otylego czlowieka.


(A teraz tylko merytoryczna odpowiedz, ale wycinam cross-posting i
zostawiam tylko paranauki i religię.)
bardzo ciekawe spostrzeżenie. Nie każdy zastanawia się nad takim z
pozoru błahymi sprawami.


> Pierwszym oczywistym wyjasnieniem dla tego dziwnego zwiazku pomiedzy
> wiara w Boga oraz brakiem nadwagi u ludzi wierzacych, jest ze wierzacy
> cechuja sie nieporownanie wieksza dyscyplina od niewierzcych. Wszakze
> wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie
> potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie
> wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola.


Bardzo wielu naukowców jest ateistami a im nie można zarzucić braku
woli, braku inteligencji, braku racjonalnego myślenia. A dyscyplinę mogą
sobie wyrabiać uprawiając codziennie jogging przed śniadaniem. Kościół
uznają za stratę czasu.


> . Moim jednak osobistym zdaniem, chociaz typowy dla ateistow brak
> dyscypliny moze wyjasniac nieco wiekszy procent ludzi szczuplych w
> kosciolach, niz widac ich na ulicach, NIE jest on w stanie wyjasnic
> faktycznej sytuacji w kosciolach. Wszakze w kosciolach naprawde trudno
> zobaczyc kogos kto jest bardziej otyly niz moznaby to uwazac za
> "norme" dla danego kraju.


Nie chodzę do kościoła więc nie wiem, czy faktycznie otyli wierni go
unikają, ale może odkrył Pan coś czego Watykan do tej pory nie wiedział.
Teza, że "otyłość powoduje utratę wiary w Boga i wierni otyli to wierni
utraceni"
Cóż, Watykan powinien w takim razie zaordynować kampanię walki z
otyłością wśród wiernych, bo każdy zbędny kilogram sadła u wiernych to
zagrożenie. ;)

> Kolejnym mozliwym wyjasnieniem dla owgo "paradoksu braku otylosci w
> kosciolach" jest ze ludzie wierzacy sa bardziej otwarci na nowe idee i
> bardziej racjonalni niz ludzie niewierzacy.


Nie zgadzam się z ta tezą. Jestem ateistą i jestem bardziej otwarty na
nowe idee od wielu wierzących. Dowodem jest chocbyto, że dobrowolnie i z
zainteresowaniem przeczytałem wszystkie Pana monografie. Ale gdy
chciałem opowiedzieć o pańskich pracach moim wierzącym katolickim
kolegom i zachęcić ich do przeczytania to najczęstszą odpowiedzią był
śmiech, że to majaczenia szalone, że ufo przecież nie istnieje, że ten
"totalizm" to jakieś sekciarskie klimaty i że nie warto tego czytać...
I co doktorze, kto jest bardziej otwarci na nowe idee - ja czy moi
koledzy katolicy? Z moich doświadczeń wynika, im ktoś jest bardziej
wierzący i praktykujący tym większe ma klapki na oczach i bardziej
konserwatywne poglądy posiada. Przykład pierwszy z brzegu - religijni i
praktykujący słuchacze i słuchaczki radia Maryja.

Z kolei jesli ktos ma juz otwarta glowe i mysli racjonalnie,
> wowczas w swoim zyciu codziennym i sposobach zywienia stosuje sie do
> najnowszych odkryc i metod, oraz probuje najnowsze trendy, nawet jesli
> NIE sa one promowane przez oficjalna nauke.

z tym się zgadzam.

> Przykladowo metode
> odchudzania sie za pomoca tzw. "kim-chi", ktora utrzymuje przy
> szczuplosci niemal cala populacje dostatnio zyjacych mieszkancow Korei
> Poludniowej, oraz ktora oferowalem dla sprobowania w swoich wpisach na
> grupach dyskusyjnych dostepnych pod adresami

Zdaje Pan sobie sprawę z tego ile metod odchudzania wypróbowali już
ludzie otyli? Grubasy czasami się ciągle odchudzają, niestety często z
efektem jojo, a grubi się dlatego, że się objadają (np słodyczami) a nie
dlatego, że są tak leniwi, ze siedzą i nic nie robią.
Zarzucać im od razu złe cechy osobowości to nadużycie etyczne :)

> , faktycznie probowaly niemal wylacznie osoby ktore wyznaja totalizm -
> a wiec ktore naleza do grupy wierzacych.

Ciekawe, bo mi sie idea totalizmu podoba i podoba mi sie koncepcja
wszechświatowego intelektu tak wytłumaczona jak w monografii, ale jestem
ateistą w życiu i nie chodzę do kościoła. Koncepcja WI jest ponad
religijna, więc pańskie mówienie ciągle o Bogu i chodzeniu do kościoła
(KK zapewne)jest zaskakujące!
Czy fakt, że nie wierzę i nie należę do Kościoła zabrania mi być
totaliztą z przekonania i w czynach moralnych? :)


> Jeszczej jednym wyjasnieniem na bezposredni zwiazek pomiedzy wiara w
> Boga, a utrzymywaniem swojej wagi w obrębie "normy" dla danego kraju,
> jest tzw. "brak kompensowania poprzez jedzenie" u wierzacych.
> Mianowicie, jest doskonale znanym zjawiskiem ze ludzie ktorzy
> odczuwaja w swoim zyciu jakies istotne braki (np. brak milosci, brak
> pracy, brak przyjazni, itp.), owe swoje braki kompensuja dodatkowym
> jedzeniem. W rezultacie "ludzie z brakami" niemal zawsze sa otyli.

Tak, z tym się zgadzam. Religia przynosi ludziom korzyści, daje im
gotowe odpowiedzi i poczucie przynależności do grupy. Ważne dla istot
socjalnych jakimi są także ludzie. Ale alternatywnie można zapisać się
do klubu modelarzy lub kółka teatralnego i też mieć hobby i poczucie
przynależności do grupy. :)


> Jest wiec wysoce prawdopodobne, ze ateizm, czyli brak wiary w Boga,
> takze wywoluje rodzaj poczucia "braku", ktore zapewne jest
> kompensowane m.in. nadmiernym jedzeniem. Wszakze ja osobiscie
> odnotowalem ogromna roznice pomiedzy czasami kiedy bylem niewierzacym,
> a czasami kiedy zaczalem wierzyc. Kiedy sie wierzy, okolo 80% trosk,
> niepokojow, oraz problemow, ktore nurtuja ludzi niewierzacych, nagle
> zanika. Zaczyna sie wowczas odczuwac tak nieporowanie wiekszy spokoj
> sumienia, ukojenie, brak trosk, filozoficzne zadowolenie, itp

Wierzę. Wiara i religia to wszak opium dla mas. Tylko jak Pan łączy
wiarę w Boga z wiedzą o ingerencji w historię ludzkości obcych od wielu
tysięcy lat? Przecież oni mieli wpływ na Biblię, a zapewne także na
wykreowanie i upadek wielu religii. Polecam obejrzenie filmu Zeitgeist,
który o tym miedzy innymi traktuje miedzy wierszami:
http://video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947

--
pozdrawiam totaliztycznie
STranger

Stanislaw Sidor

unread,
Jan 22, 2008, 5:50:05 PM1/22/08
to
Newsuser "Rafik" <braka...@wp.pl> wrote ...

>
> Użytkownik <janp...@gmail.com> napisał w wiadomości
> news:630c2551-fb74-41b4...@z17g2000hsg.googlegroups.com...
> W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce
> otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich
> pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach
> trudno zobaczyc otylego czlowieka.

> wyjaśnienie jest bardzo proste:


>
> Ludzie chodzący do kościoła są przeważnie mniej wyposażeni w rozum ,
> czytaj ograniczeni, co ewidentnie przekłada się na satus materialny ,
> nie mogą jak ludzię wykształceni i inteligentni pozwolić sobie na dobre

> obfite jedzenie [...]

A dlaczego generalnie otyli sa proboszczowie i biskupi (im wyzsza ranga tym
wieksze prawdopodobienstwo)?
Nie moge pojac ... bo przeciez sa wyksztalceni :)

--
(STS)
Sola ratio perfecta beatum facit.
Tylko doskonały rozum czyni człowieka szczęśliwym. [Seneka]

MaRa

unread,
Jan 22, 2008, 7:01:04 PM1/22/08
to
On Jan 21, 3:50 am, janpa...@gmail.com wrote:
>Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach
> trudno zobaczyc otylego czlowieka.

Można zobaczyć. Przynajmniej w Polsce.

A Poza Polską i Włochami to kościoły opustoszały i są zamykane lub
zamieniane na meczety.

> Wszakze
> wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie
> potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie
> wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola.

Może ludzie wreszcie zaczynają polegać na własnym rozumie zamiast na
pomocy sił nadprzyrodzonych.

> Wszakze w kosciolach naprawde trudno
> zobaczyc kogos kto jest bardziej otyly niz moznaby to uwazac za
> "norme" dla danego kraju.

Ktoś otyły ponad normę miałby problem stać przez godzinę w miejscu czy
klęknąć na kilka minut.

> Wszakze w dzisiejszych
> czasach kiedy zarowno nauka i edukacja, jak i publikatory, zasypuja
> kazdego ateistycznymi klamstawami, w rodzaju ze nie ma naukowych
> dowodow na istnienie Boga, czy ze we wszechswiecie nie istnieje
> miejsce w ktorym Bog moglby zamieszkiwac nie wykryty dotychczas przez
> oficjalna nauke ziemska, trzeba miec naprawde otwarta glowe i trzeba
> naprawde racjonalnie myslec aby przejrzec prawde poprzez owe oficjalne
> klamstwa.

No nie wiem- w Polsce nauka religii jest w szkole od początków lat
dziewięćdziesiątych, są nawet plany wprowadzenia religii na maturze
czy wliczania do średniej z ocen, jeszcze trochę i ktoś nie zda do
następnej klasy z powodu oceny niedostatecznej..

Przedtem w Polsce nie było mowy o religii w szkole, a to z powodu
obowiązywania doktryny marksistowskiej. Gdyby wtedy jakiś nauczyciel
za bardzo o Bogu wspominał to miałby problemy.

Jest też ten kłopot, że uczniom trudno do głów wtłoczyć podstawy z
jakiejś dziedziny, nie za bardzo jest możliwość omawiania niuansów
poszczególnych teorii oraz alternatywnych.

Chociaż moim zdaniem obecny system edukacji jest nieefektywny i
przestarzały, niewiele się zmienił od czasu ręcznego kopiowania ksiąg
przez mnichów. Wiele lekcji dałoby się zastąpić przekazami
multimedialnymi (np. na DVD-Video) integrującymi filmy, grafikę,
dźwięk i tekst. Zmęczony uczeń zamiast jeszcze męczyć się czytając
wieczorami po prostu puściłby sobie film i rano umiałby na klasówkę.
Nauczycieli można by przesunąć do zajęć praktycznych z młodzieżą.
Nawet nikt nie wpadł na pomysł, że podręczniki można by opublikować w
PDF-ie, co zmniejszyłoby nakłady finansowe rodziców oraz ułatwiło
wyszukiwanie informacji (nowe systemy operacyjne mają wbudowaną
przeszukiwarkę dokumentów z indeksowaniem wg. słów kluczowych).

Nie jestem przeciwnikiem czytania, ale wymaga oo pewnego zaangażowania
umysłu, koncentracji (trudno ją zachować siedząc 8 godzin w szkole i
ucząc się później w domu), natomiast film odwrotnie- wyłączenia
myślenia.
Ułatwiłoby to zapoznanie się z dziedzinami, które mniej interesują.

> odchudzania sie za pomoca tzw. "kim-chi", faktycznie probowaly niemal wylacznie osoby ktore wyznaja totalizm -


> a wiec ktore naleza do grupy wierzacych.

Inni nie czytają stron totalizmu.

janp...@gmail.com

unread,
Jan 22, 2008, 8:51:40 PM1/22/08
to
On Jan 23, 11:09 am, STranger <pisznaberdyc...@icpnet.uk> wrote:

> Czy fakt, że nie wierzę i nie należę do Kościoła zabrania mi być
> totaliztą z przekonania i w czynach moralnych? :)

Totalizm to rodzaj dyscypliny naukowej, zas religia to instytucja.
Poniewaz totalizm nie posiada wlasnej instytucji, ja osobiscie zalecam
innym (oraz sam to czynie) aby nadal uczestniczyli w obrzadkach
religijnych tej religii do ktorej naleza. To wlasnie owo
uczestniczenie w obrzadkach jest przewodnia idei totalizmu zwanej
"wiara i totalizm" wyjasnionej m.in. na stronie "god_pl.htm". Chodzi
bowiem o to ze totalizm zaspokaja nasze potrzeby intelektualne na
wiedze (i prawde) o Bogu, jednak nie zaspokaja naszych potrzeb
kulturalnych - te potrzeby kulturalne zaspokaja religia. Jesli zas wie
sie o Bogu z wyjasnien totalizmu, zupelnie inaczej patrzy sie na
religie. Stad uczestniczac w obrzadkach (np. mszach) danej religii
wcale nie przeszkadza nam WIEDZIEC o istocie Boga to co totalizm nam
ujawnil. Innymi slowy totalizm wcale nie uzaleznia dostepu do wiedzy
jaka upowszechnia od czyjejs przynaleznosci do jakiejkolwiek religii -
podobnie jak dyscyplina fizyki nie jest zamknieta np. dla Indian z
Poludniowej Ameryki czy dla mieszkancow Nowej Gwinei. Kiedy wiec
mowimy o totalizmie oraz o religii, powinnismy pamietac ze jedno jest
rodzajem dyscypliny naukowej ktora poszukuje receptury na szczesliwe
zycie (widzac ta recepture w swietle wiedzy o Bogu), druga zas jest
instytucja ktora rzadza normalni (a wiec omylni) ludzie oraz ktora
jest tez manipulowana przez UFOnautow.

rs

unread,
Jan 23, 2008, 11:46:47 AM1/23/08
to
On Sun, 20 Jan 2008 18:50:39 -0800 (PST), janp...@gmail.com wrote:

tak czytam brednie doktora i juz nie przeraza mnie kolejny wytwor jego
chorej wyobrazni, ale to jak latwo nawet inteligentni ludzie dali sie
zwabic do tej pozbawionej jakiego kolwiek merytorycznego sensu
dyskusji. przeciez teza doktora nie ma zadnych podstaw. czy ktos sie
spytal na podstawie jakich badan doktor wyciagnal taki wniosek? czy
moze powolac sie na jakies badania statystyczne, ktore to znowu
obejmuja konkretnie jakie grupy populacji? pewnie wszedl do jakiegos
wiejskiego kosciolka zobaczyl w nawie trzy osoby, z ktorych dwie byly
szczuple (byc moze chore na bialeczke, lub po innych przejsciach,
dlaczego nie) i teoria, ze szczupli zapelniaja koscioly gotowa.
o spostrzezeniu ze wierzacy sa szczupleji to w ogoel nie bede sie
wypowiadal, bo ta teza smierdzi religijna prowokacja na kilometr. <rs>

--

"My God is nicer than yours". Thomas Krupski

Rafik

unread,
Jan 23, 2008, 5:21:17 PM1/23/08
to

Użytkownik <janp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:9744235c-c69f-438a...@t1g2000pra.googlegroups.com...

Wiesz niby chcesz badać ludzi a okazuję się że badasz siebie i swoich
kolegów pseudonaukowców,

Wielka rada dla Ciebie , zainteresuj się lekiem o nazwie klozapina ,
przestań męczyć siebie i otoczenie i nie zawstydzaj nauki polskiej na arenie
międzynarodowej.

Rafik

PS. F20.0 można skutecznie leczyć !!!

janp...@gmail.com

unread,
Jan 23, 2008, 11:25:35 PM1/23/08
to
On Jan 24, 5:46 am, rs <no.addr...@no.spam.com> wrote:

> tak czytam brednie doktora i juz nie przeraza mnie kolejny wytwor jego

> chorej wyobrazni, ...

Ciekawe ze juz od dawna staczamy ze soba boje i jakos ta moja
"wyobraznia" nie przeszkadza Wasci Kumie uparcie i uwaznie czytac co
pisze a potem to opluwac. Ja tam widze zupelnie odmienne wytlumaczenie
dla opisywanego tu stanu rzeczy niz uparte twierdzenie ze to ja sie
myle. Mianowicie Wasc Kumie skrycie reprezentujesz na Ziemi interesy
istot ktore ja opisuje dokladnie na stronie "evil_pl.htm", zas Biblia
nazywa "serpentami". Ja zas wyrazam prawde ktora psuje poprzednio
niczym nie zaklocane panowanie owych istot na Ziemi. Poniewaz prawdy
nie daje sie latwo zbic dyskusja, twoi Kumie mocodawcy nakazali Ci
opluwac to co czynie i nazywac mnie na rozne sposoby. Zamiast wiec
pluc na mnie, proponuje Kumie sprobowac wyjasnic w sposob racjonalny
dlaczego w kosciolach nie ma tak duzej proporcji grubasow jak na
ulicach. Wszakze fakt ze wsrod wierzacych nie ma tylu grubasow co na
ulicach, kazdy moze sobie latwo sprawdzic wybierajac sie na dowolna
msze do kosciola. Ja to czynie co niedziele i tan dziwny paradoks
zawsze bije mnie w oczy. Wszakze zyje w kraju grubasow i wiem jak
ulice owego kraju typowo wygladaja.

janp...@gmail.com

unread,
Jan 23, 2008, 11:35:01 PM1/23/08
to
On Jan 23, 11:09 am, STranger <pisznaberdyc...@icpnet.uk> wrote:

> Wierzę.

Istnieje powazne nastepstwo ustalenia ze w kosciolach jest mniejsza
proporcja grubasow niz na ulicach miast. Ustalenie to wszakze dowodzi,
ze stan wierzenia w Boga jest dla ludzi stanem naturalnym, zas stan
ateizmu jest dla ludzi stanem nienaturalnym (co wyjasniam m.in. w
punkcie #F2 strony internetowej "biblia.htm"). To z kolei oznacza, ze
cialo ludzkie zostalo zaprojektowane i stworzone przez Boga w taki
sposob aby wierzenie w Boga bylo dla niego korzystne, zas niewierzenie
w Boga bylo dla niego niekorzystne. Jesli zas cialo zostalo
zaprojektowane i stworzone w taki wlasnie sposob, to oznacza, ze Bog
istnieje, ze Bog stworzyl czlowieka, itp. Innymi slowy, fakt ze w
kosciolach jest wieksza proporcja ludzi szczuplych niz na ulicach
miast, jest jednym z naukowych dowodow ze Bog istnieje, ze Bog
stworzyl czlowieka, itp. Dlatego wcale bym nie opluwal ani nie
ignorowal tego faktu, a zaczal go rzeczowo badac. Niniejsza zas
dyskusja ma na celu wstepne ustalenie kierunku w ktorym owe badania
maja isc, oraz ustalenie jakich aspektow nie warto badac bo sa one
oczywiste. Problem jedynie w tym ze jak narazie dyskusja ta nie jest
wystarczajaco rzeczowa i konstruktywna.

STranger

unread,
Jan 24, 2008, 8:08:36 AM1/24/08
to
janp...@gmail.com pisze:

> Totalizm to rodzaj dyscypliny naukowej, zas religia to instytucja.
> Poniewaz totalizm nie posiada wlasnej instytucji, ja osobiscie zalecam
> innym (oraz sam to czynie) aby nadal uczestniczyli w obrzadkach
> religijnych tej religii do ktorej naleza. To wlasnie owo
> uczestniczenie w obrzadkach jest przewodnia idei totalizmu zwanej
> "wiara i totalizm" wyjasnionej m.in. na stronie "god_pl.htm". Chodzi
> bowiem o to ze totalizm zaspokaja nasze potrzeby intelektualne na
> wiedze (i prawde) o Bogu, jednak nie zaspokaja naszych potrzeb
> kulturalnych - te potrzeby kulturalne zaspokaja religia. Jesli zas wie
> sie o Bogu z wyjasnien totalizmu, zupelnie inaczej patrzy sie na
> religie. Stad uczestniczac w obrzadkach (np. mszach) danej religii
> wcale nie przeszkadza nam WIEDZIEC o istocie Boga to co totalizm nam
> ujawnil. Innymi slowy totalizm wcale nie uzaleznia dostepu do wiedzy
> jaka upowszechnia od czyjejs przynaleznosci do jakiejkolwiek religii -
> podobnie jak dyscyplina fizyki nie jest zamknieta np. dla Indian z
> Poludniowej Ameryki czy dla mieszkancow Nowej Gwinei. Kiedy wiec
> mowimy o totalizmie oraz o religii, powinnismy pamietac ze jedno jest
> rodzajem dyscypliny naukowej ktora poszukuje receptury na szczesliwe
> zycie (widzac ta recepture w swietle wiedzy o Bogu), druga zas jest
> instytucja ktora rzadza normalni (a wiec omylni) ludzie oraz ktora
> jest tez manipulowana przez UFOnautow.
>

Doktorze Pająk, to co Pan właśnie napisał to mądra i rozsądna wypowiedź.
Mimo, ze jestem człowiekiem niewierzącym, a co za tym idzie
niepraktykującym to chylę z szacunkiem czoło przed taką moralną postawą!
Mówiąc szczerze, o wiele bardziej do mnie trafiają argumenty na
istnienie Boga zaprezentowane przez Pana w monografii od argumentów
prezentowanych przez urzędników Kościoła.
Ale mimo wszystko nadal jestem nieprzekonany, więc tylko przyglądam się
z sympatią Totalizmowi i argumentacji religijnej. :)
Natomiast zasady wypracowywania sobie ZWOW można stosować w życiu, bo
faktycznie to działa niezależnie od tego czy ktoś wierzy w Boga czy nie
wierzy.


--
pozdrawiam totaliztycznie
STranger

rs

unread,
Jan 24, 2008, 10:59:09 AM1/24/08
to
On Wed, 23 Jan 2008 20:25:35 -0800 (PST), janp...@gmail.com wrote:

>On Jan 24, 5:46 am, rs <no.addr...@no.spam.com> wrote:
>
>> tak czytam brednie doktora i juz nie przeraza mnie kolejny wytwor jego
>> chorej wyobrazni, ...
>
>Ciekawe ze juz od dawna staczamy ze soba boje i jakos ta moja
>"wyobraznia" nie przeszkadza Wasci Kumie uparcie i uwaznie czytac co
>pisze a potem to opluwac.

nie ubolewaj tak nad soba. nie opluwam. po prostu nie szanuje tego co
piszesz, z racji zerowej merytorycznej wartosci i sposobu w jaki
spamujesz swoimi wypocinami, nawet zupelnie nie pokrewne tematycznie
grupy usenetowe, promujac przy tym totaliztyczny belkot.
malo tego uwazam, ze twoja dzialalnosc jest wrecz niebezpieczna, bo
zerujesz glownie na tych, ktorzy (z takiej czy innej racji) potrzebuja
fachowej pomocy, ktorej ty bynajmniej nie dajesz, a tylko ulude, tego,
ze te miliony znakow, ktore bez sensu generujesz, zawieraja jakies
wytlumaczenie, jakiego szukaja. tym bardziej jest to niebezpieczne, ze
ostatnio starasz sie polaczyc swoje durne teorie z popularnymi w
polsce dogmatami religijnymi, na ktore prosci ludzie latwo sie daja
lapac.

> Ja tam widze zupelnie odmienne wytlumaczenie
>dla opisywanego tu stanu rzeczy niz uparte twierdzenie ze to ja sie
>myle.

ty sie nie zasadniczo nie mylisz. w swoim basniowym swiecie
ufokow/serpentow masz pewnie racje. jednak ty starasz sie tlumaczyc
wytwor swojej chorej wyobrazni, ktora nie ma zadnego w obserwacjach
rzeczywistosci, ktora cie otacza. bledne zalozenia = bledne wnioski,
nawet jesli rozumowanie stara sie byc logiczne.

reszta to jzu twoje typowe skrzeczenie. <rs>

STranger

unread,
Jan 24, 2008, 5:54:09 PM1/24/08
to
of themselves; they are not sensible how blind they are; and how little
they can do towards bringing themselves to see spiritual things aright,
and towards putting forth gracious exercises in their own souls. They
are not sensible how remote they are from love to God, and other holy
dispositions, and how dead they are in sin. When they see unexpected
pollution in their own hearts, they go about to wash away their own
defilements, and make themselves clean; and they weary themselves in
vain, till God shows them that it is in vain, and that their help is not
where they have sought it.

But some persons continue wandering in such a kind of labyrinth, ten
times as long as others, before their own experience will convince them
of their insufficiency; and so it appears not to be their own experience
only, but the convincing influence of God's Holy Spirit with their
experience, that attains the effect. God has of late abundantly shown
that He does not need to wait to have men convinced by long and often
repeated fruitless trials; for


STranger

unread,
Jan 24, 2008, 5:16:02 PM1/24/08
to
of religion, have led me most quickly to the true one.

SECTION VII: MORALITY AND DOCTRINE

425. Second part.--That man without faith cannot know the true good, nor
justice.

All men seek happiness. This is without exception. Whatever different means
they employ, they all tend to this end. The cause of some going to war, and
of others avoiding it, is the same desire in both, attended with different
views. The will never takes the least step but to this object. This is the
motive of every action of every man, even of those who hang themselves.

And yet, after such a great number of years, no one without faith has
reached the point to which all continually look. All complain, princes and
subjects, noblemen and commoners, old and young, strong and weak, learned
and ignorant, healthy and sick, of all countries, all times, all ages, and
all conditions.

A trial so long, so continuous, and so uniform, should certainly convince us
of our inability to reach the good by our own efforts. But example teaches
us little. No resemblance is ever so perfect that there is not some slight
difference; and hence we expect that our hope will not be deceived on this
occasion as before. And thus, while the present never satisfies us,
experience dupes us and, from misfortune to misfortune, leads us to death,
their eternal crown.

What is it, then, that this desire and this inability proclaim to us, but
that there was once in man a true happiness of which there now remain to him
only the mark and empty trace, which he in vain tries to fill from all his
surroundings, seeking from things absent the help he does not obtain in


STranger

unread,
Jan 24, 2008, 3:18:00 PM1/24/08
to
come to Christ; they are so wicked that Christ will never accept
them. And then it may be they set themselves upon a new course of
fruitless endeavors, in their own strength, to make themselves better,
and still meet with new disappointments. They are earnest to inquire
what they shall do. They do not know but there is something else to be
done, in order to their obtaining converting grace, that they have never
done yet. It may be they hope that they are something better than they
were; but then the pleasing dream all vanishes again. If they are told
that they trust too much to their own strength and righteousness, they
cannot unlearn this practice all at once, and find not yet the
appearance of any good, but all looks as dark as midnight to them. Thus
they wander about from mountain to hill, seeking rest, and finding none.
When they are beat out of one refuge, they fly to another; till they are
as it were debilitated, broken, and subdued with legal humblings; in
which God gives them a conviction of their own utter helplessness and
insufficiency, and discovers the true remedy in a clearer knowledge of
Christ and His gospel.

When they begin to seek salvation, they are commonly profoundly ignorant

janp...@gmail.com

unread,
Jan 24, 2008, 9:58:34 PM1/24/08
to
On Jan 23, 9:39 am, Zakr <ad...@e-mail.w.stopce> wrote:

> Elementarne zasady tzw. dobrego wychowania wymagają żeby ...

Kto ustanawia owe "elementarne zasady" i dlaczego nie sa one
przestrzegana przez spamujacych ta liste serpentow-UFOnautow? Czy sa
to "zasady" narzucane przez serpentow-UFOnautow? Nie odnotowalem
bowiem aby byly one nakazywane nam przez Boga, czy narzucane nam
prawami no. fizyki. Jesli zas to serpenci-UFOnauci narzucaja tej
liscie takie "zasady", wowczas stanowi to jeszcze wazniejszy powod aby
je lamac! Szczegolnie jesli uzywa sie je do upowszechniania prawdy
wsrod ludzi.

janp...@gmail.com

unread,
Jan 25, 2008, 9:14:47 PM1/25/08
to
On Jan 25, 4:59 am, rs <no.addr...@no.spam.com> wrote:

> ... twoja dzialalnosc jest wrecz niebezpieczna, bo


> zerujesz glownie na tych, ktorzy (z takiej czy innej racji) potrzebuja
> fachowej pomocy, ktorej ty bynajmniej nie dajesz, a tylko ulude, tego,
> ze te miliony znakow, ktore bez sensu generujesz, zawieraja jakies
> wytlumaczenie, jakiego szukaja. tym bardziej jest to niebezpieczne, ze
> ostatnio starasz sie polaczyc swoje durne teorie z popularnymi w
> polsce dogmatami religijnymi, na ktore prosci ludzie latwo sie daja
> lapac.

Istnieje tez inny powod dla ktorego moja dzialanosc jest dla Wasci
niebezpieczna, a jaki Wasc przemilczasz. Mianowicie, ja zupelnie
otwarcie i bez owijania w bawelne staram sie konsekwentnie demaskowac
skryta dzialalnosc UFOnautow na Ziemi. Kiedy zas zdolam tych serpentow-
diablow zdemaskowac, zas ludzie zrozumieja ze od poczatkow zasidlenia
Ziemi UFOnauci ich skrycie rabowali i zameczali, wowczas skonczy sie
panowanie tych szatanskich istot na naszej planecie. Nic dziwnego ze
aganci owych istot, dzialajacy w maskach rownierz i na niniejszej
grupie, uwazaja to co ja czynie za ogromnie niebezpieczne. Jest wiec
wysoce interesujace dlaczego Wasc tak uparcie i bezpodstawnie atakuje
i opluwa wszystko co ja czynie. Gdybym byl Mickiewiczem to bym zapytal
- tak jak w "Pani twordowska": "pokaz Wasc swoja twarz, swoje nogi,
oraz swoje paznokcie - czy Wasci nos jest jak haczyk, kurza noga i
krogulcze sa paznokcie". Byloby bowiem ciekawe czy Wasci szczegoly
anatomiczne wygladaja tak jak na owych zdjeciach "ludzi-serpentow" ze
strony internetowej "evil_pl.htm" (strone ta mozna sobie ogladnac po
zastapieniu nazwy "biblia.htm" na nazwe "evil_pl.htm" na dowolnym z
adresow wyszczegolnionych w inicjujacym wpisie tego watka).

mrowka...@gmail.com

unread,
Jan 26, 2008, 1:22:15 PM1/26/08
to
Szanowny Janie P ....... nie każdy jest wierzący i aby nikogo nie
urazic powiem że to jest indywidualna sprawa kto w co i jak wierzy,
jednak czytając to co piszesz wydaje mi się że powinieneś porozmawiać
z kims kto byłby ci w stanie pomóc wysłuchac i byc może doradzić co
robić dalej. Mam takie przeczucie że albo próbujesz wywołac tutaj
zamęt angażując w to sporo osób, albo potrzebujesz pomocy z zewnątrz
której nie znajdziesz w internecie.
Bez urazy kolego ....

STranger

unread,
Jan 26, 2008, 2:33:21 PM1/26/08
to
mrowka...@gmail.com pisze:

> Szanowny Janie P ....... nie każdy jest wierzący i aby nikogo nie
> urazic powiem że to jest indywidualna sprawa kto w co i jak wierzy,


Racja.

> jednak czytając to co piszesz wydaje mi się że powinieneś porozmawiać
> z kims kto byłby ci w stanie pomóc wysłuchac i byc może doradzić co
> robić dalej. Mam takie przeczucie że albo próbujesz wywołac tutaj
> zamęt angażując w to sporo osób, albo potrzebujesz pomocy z zewnątrz
> której nie znajdziesz w internecie.
> Bez urazy kolego ....

Heheh... twoja reakcja jest typową reakcją kogoś kto pierwszy raz ma z
tym co dr Pająk pisze kontakt. :)
Niestety, to nie takie proste jak się wydaje czytając wypowiedzi dr
Pająka bez kontekstu jego monografii i bez uprzedniej wiedzy o jego
pracy i działalności, począwszy od daty wydania jego "Zaawansowanych
Urządzeń Magnetycznych" i publikacji pod koniec lat 70-tych.
Możesz właściwie powiedzieć to samo wielu, bardzo wielu ludziom na
Świecie mającym poglądy dziwnie zbliżone do Pająka, np m.in. Davidowi
Icke (Ajk), Ingowi Swann, dr Carli Turner, i wielu innym niezależnym
badaczom fenomenu UFO i obcych istot. Co ciekawe ludzie ci doszli do
bardzo zbieżnych wniosków niezależnie od siebie! Jan Pająk po prostu nie
owija w bawełnę i używa nomenklatury związanej z religią,(mnie też
śmieszy słowo szatański_pasożyt, LOL)) ale to z powodu ludowego
postrzegania ufonautów (obcych) jako istot nadprzyrodzonych
(diabły,wampiry,duchy itp.) w dawnych czasach.
Poczytaj najpierw dorobek naukowy dra. Pająka, a dopiero potem,
ewentualnie, wyciągaj wnioski o niepoczytalności. :)
A na razie jako lekkie wprowadzenie w tematykę rzeczywistości ukrytej i
nieznanej większości polecam film Zeitgeist:
http://video.google.pl/videoplay?docid=-5870901554543719947

--
pozdrawiam
STranger


Krystyna*Opty*

unread,
Jan 27, 2008, 3:00:13 AM1/27/08
to

Użytkownik "MaRa" <rafal...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:73c555bf-e156-4f94...@d4g2000prg.googlegroups.com...

On Jan 21, 3:50 am, janpa...@gmail.com wrote:
> >Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach
> > trudno zobaczyc otylego czlowieka.

> Można zobaczyć. Przynajmniej w Polsce.

Oczywiście, że można zobaczyć. Większość księży jest otyła...

Krystyna
--
Żeby ludzie mogli robić złe rzeczy - potrzeba religii, żeby mogli chorować
- potrzeba medycyny.

janp...@gmail.com

unread,
Jan 27, 2008, 8:47:56 PM1/27/08
to
On Jan 27, 9:00 pm, "Krystyna*Opty*" <Krystynao...@anty.spam.pl>
wrote:

... pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach trudno


zobaczyc otylego czlowieka.
> > Można zobaczyć. Przynajmniej w Polsce.
> Oczywiście, że można zobaczyć. Większość księży jest otyła...

Kogo ktos uwaza za otylego, to jest sprawa wzgledna. Typowo za otylych
uwaza sie ludzi o wiekszej ilosci tluszczu niz mamy go my sami.
Dlatego jakis "vegeterian" ktory sam wazy jedynie okolo 50 kg, z cala
pewnoscia bedzie uwazal 80 kilogramowego ksiedza za otylego - na
przekor ze moze to byc normalna zdrowa waga dla wzrostu i wieku owego
ksiedza. Niemniej gdyby statystycznie przebadac probke ludzi
wchodzacych np. do jakiegokolwiek supermarketu, oraz podobna probke
ludzi wchodzacych do kosciola rzymsko-katolickiego, wowczas jestem
gotow sie zalozyc, ze srednia waga z probki w kosciele bedzie kilka
kilogramow nizsza niz ta z supermarketu. Pechowo jednak dla dyskusji
na niniejszej grupie nikt nie przeprowadzil takich badan, oraz
posadzam ze nikt ich tez nigdy nie przeprowadzi. Tymczasem roznica w
zageszczeniu ludzi otylych na ulicach w porownaniu do ich gestosci w
kosciolach rzymsko-katolickich zwyczajnie rzuca sie w oczy. Ja
mieszkam w kraju ludzi otylych. Przyczyna jest tlusta i bogata w mieso
dieta typowych mieszkancow mojego kraju. Na ulicach wiec widze duza
liczbe ludzi wysoce otylych (znaczy ludzi ktorych waga czasami moze
nawet przekraczac 150 kilogramow). Tymczasem za kazdym razem kiedy ide
tutaj do kosciola, zawsze sprawdzam ilu takich wysoce otylych ludzi
bierze udzial we mszy. (Sprawdzalem m.in. tak rowniez i wczoraj na
mszy w ktorej uczestniczylem.) Niemal jako regula na mszach owych nie
moge zobaczyc ani jednej osoby ktorej waga i poziom otylosci
przekraczalyby moje wlasne. (Ja obecnie waze 93 kilogramow przy 176 cm
wzrostu - co w kraju jakim mieszkam jest niemal "srednia" waga.)

Tak nawiasem mowiac, to brak nadmiernej otylosci u uczestnikow mszy w
kosciolach rzymsko-katolickiech jest tylko jednym z wielu fizycznych
blogoslawienstw jakie zdaja sie splywac na ludzi wierzacych. Wszakze
naukowe badania stwierdzaja (tym razem badania takie faktycznie byly
prowadzone), ze ludzie wierzacy sa znacznie zdrowsi niz ludzie
niewierzacy, a ponadto sa znacznie szczesliwsi. To wlasnie z tego
powodu ja osobiscie uwazam, ze Bog faktycznie roztacza dyskretna
opieke nad ludzmi wierzacymi, oraz ze Bog tak zaprojektowal cialo
ludzkie aby wierzenie w Boga bylo stanem "normalnym", natomiast ateizm
- stanem "nienormalnym". Warto z tego zdawac sobie sprawe, bowiem jest
to jeszcze jeden istotny powod dla ktorego naprawde warto wierzyc w
Boga. Totalizm zas, jak rowniez Koncept Dipolarnej Grawitacji z
ktorego totalizm wynika, dostarczaja naukowych podstaw dla potrzeby
owej wiary.

Ewa (siostra Ani) N.

unread,
Jan 27, 2008, 8:57:36 PM1/27/08
to

Le lundi 28 janvier 2008 ŕ 02:47:56, dans <7ad0e682-77cc-48c2...@m34g2000hsb.googlegroups.com> vous écriviez :


> Tak nawiasem mowiac, to brak nadmiernej otylosci u uczestnikow mszy w
> kosciolach rzymsko-katolickiech jest tylko jednym z wielu fizycznych
> blogoslawienstw jakie zdaja sie splywac na ludzi wierzacych.

Na pewno...


> Z totaliztycznym salutem,

"totalistycznym" {przepraszajac za poprawke}


Ewcia


--
Niesz
http://www.krolestwa.com

Krystyna*Opty*

unread,
Jan 28, 2008, 3:44:46 AM1/28/08
to

Użytkownik <janp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:7ad0e682-77cc-48c2...@m34g2000hsb.googlegroups.com...

On Jan 27, 9:00 pm, "Krystyna*Opty*" <Krystynao...@anty.spam.pl>
wrote:

... pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach trudno
zobaczyc otylego czlowieka.
> > > Można zobaczyć. Przynajmniej w Polsce.
> > Oczywiście, że można zobaczyć. Większość księży jest otyła...

> Kogo ktos uwaza za otylego, to jest sprawa wzgledna. Typowo za otylych
> uwaza sie ludzi o wiekszej ilosci tluszczu niz mamy go my sami.

Czego Ty sam jesteś oczywiście dobrym przykładem :)

> Dlatego jakis "vegeterian" ktory sam wazy jedynie okolo 50 kg, z cala
pewnoscia bedzie uwazal 80 kilogramowego ksiedza za otylego - na
> przekor ze moze to byc normalna zdrowa waga dla wzrostu i wieku owego
ksiedza.

To nawet nic dziwnego, każdy postrzega świat przez pryzmat własnych
doświadczeń. Problem w tym, że te doświadczenia są ogromnie zróżnicowane,
zatem i generują znacznie zróżnicowanych ludzi. Być może w dalszej
przyszłości zróżnicowanie dietetyczne doprowadzi w końcu do zróżnicowania
przystosowawczego w genomie ludzkim i w naszym gatunku wyodrębni się
rodzina roślinożerców (z całym dobrodziejstwem inwentarza, rzecz jasna)-
przykładem mogą być nietoperze, a nazywanie takich ludzi "bydłem", czy
"baranami" możę nawet zatraci swój pejoratywny wydżwięk, na zasadzie
postrzegania przez własny pryzmat właśnie... ;)))

> Niemniej gdyby statystycznie przebadac probke ludzi
> wchodzacych np. do jakiegokolwiek supermarketu, oraz podobna probke
> ludzi wchodzacych do kosciola rzymsko-katolickiego, wowczas jestem
> gotow sie zalozyc, ze srednia waga z probki w kosciele bedzie kilka
> kilogramow nizsza niz ta z supermarketu.

Równie ciekawe byłoby przebadanie ich statusu społecznego, poziomu
inteligencji, czy poziomu zamożności. Śmiem się domyślać, że generalnie im
gorzej komuś się wiedzie - tym jest szczuplejszy z niedożywienia i tym
częściej i chętniej bywa w kościele, po to właśnie, aby wyprosić u Boga
poleszenie bytu...

> Ja mieszkam w kraju ludzi otylych. Przyczyna jest tlusta i bogata w mieso
> dieta typowych mieszkancow mojego kraju.

Ja jem tłuste mięso i ważę 54 kg. Czy wg Twojej oceny jestem tłusta?
To nie o mięso w diecie chodzi, a o całą resztę zjadaną oprócz mięsa.

> (Sprawdzalem m.in. tak rowniez i wczoraj na
mszy w ktorej uczestniczylem.) Niemal jako regula na mszach owych nie
> moge zobaczyc ani jednej osoby ktorej waga i poziom otylosci
> przekraczalyby moje wlasne. (Ja obecnie waze 93 kilogramow przy 176 cm
> wzrostu - co w kraju jakim mieszkam jest niemal "srednia" waga.)

I to jest smutne, że taka "średnia" jest jednak coraz cięższa i
jednocześnie zatraca zdolność postrzegania tego faktu.

> Tak nawiasem mowiac, to brak nadmiernej otylosci u uczestnikow mszy w
> kosciolach rzymsko-katolickiech jest tylko jednym z wielu fizycznych
> blogoslawienstw jakie zdaja sie splywac na ludzi wierzacych.

Cóż, KAŻDA sytuacja ma swoje złe i dobre strony, np. więźniowie obozów
koncentracyjnych także na otyłość nie cierpieli... :(

> Wszakze naukowe badania stwierdzaja (tym razem badania takie faktycznie
> byly prowadzone), ze ludzie wierzacy sa znacznie zdrowsi niz ludzie
> niewierzacy, a ponadto sa znacznie szczesliwsi.

O tak, nadzieja to lek nie do przecenienia dla potrzebujących.
Powiem więcej: "Natura jest pełna radości, szczęścia i wesela dla ludzi
dzikich, dla dzieci jeszcze nie myślących i dla człowieka, którego już
rozum oświeca." - Stanisław Staszic
Oczywiście patrząc na dzisiejszy chory świat, z pewnością lepsze
samopoczucie ma wierzący, niż ateista z wysoką świadomością w postrzeganiu
tegoż chorego świata.
Na tej samej zasadzie człowiek z problemami, które go przerastają, sięga po
alkohol, by je zagłuszyć, czyli stłumić ich postrzeganie, znieczulić ból
duszy, i w efekcie także doznać uczucia szczęścia, tyle, że za dość wysoką
cenę utraty zdrowia.

> To wlasnie z tego powodu ja osobiscie uwazam, ze Bog faktycznie roztacza
> dyskretna opieke nad ludzmi wierzacymi, oraz ze Bog tak zaprojektowal
> cialo ludzkie aby wierzenie w Boga bylo stanem "normalnym", natomiast
> ateizm - stanem "nienormalnym".

Zaburzę Ci tę koncepcję - jakoś u mnie się to nie sprawdza :[
Nie jestem otyła (nawet nie mam nadwagi), jem tłuste mięso, nie chodzę do
kościoła (nie czuję takiej potrzeby), nie jestem w stanie się zmusić do
wiary w Boga. Czy to "nienormalne"? Zależy od kontekstu. W polskim
katolandzie zapewne nie jestem "normalna" ;) W dodatku, żeby było jeszcze
śmieszniej, niektórzy moi adwersarze (chrześcijańscy zapewne) z braku
argumentów nazywają mnie sekciarą, hahaha... :D

> Warto z tego zdawac sobie sprawe, bowiem jest
> to jeszcze jeden istotny powod dla ktorego naprawde warto wierzyc w
> Boga.

Warto?? Dla mnie to szczyt cynizmu. Nie pojmuję, jak można kalkulować
wiarę w Boga kategoriami opłacalności...?... 8(

> Totalizm zas, jak rowniez Koncept Dipolarnej Grawitacji z
> ktorego totalizm wynika, dostarczaja naukowych podstaw dla potrzeby
> owej wiary.

Cokolwiek byś nie wydedukował, istnienia Boga nie da się udowodnić. Nie ma
też większego sensu uzasadnianie wiary POTRZEBĄ jej na zasadzie zimnej
kalkulacji jej opłacalności dla psychiki niedouczonego człowieka.
Wiara, to kwestia uczuć, a nie rozumu. Podobnie jest np. z miłością, żadne
argumenty nie są w stanie kogoś przekonać do uczucia miłości. Ona jest,
albo jej nie ma. Oczywiście mam tu na myśli autentycznie wierzących, a nie
takich wytresowanych w wierze od urodzenia, "wierzących" na pokaz, jakich
w katolandzie dostatek. I szczególnie do takich "wierzących" mam negatywny
stosunek.

luzak

unread,
Jan 28, 2008, 9:52:38 AM1/28/08
to

Użytkownik <janp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:630c2551-fb74-41b4...@z17g2000hsg.googlegroups.com...
W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce
otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich
pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach


PLONK

janp...@gmail.com

unread,
Jan 28, 2008, 9:04:45 PM1/28/08
to
On Jan 28, 9:44 pm, "Krystyna*Opty*" <Krystynao...@anty.spam.pl>
wrote:

> Cokolwiek byś nie wydedukował, istnienia Boga nie da się udowodnić. Nie ma
> też większego sensu uzasadnianie wiary POTRZEBĄ jej na zasadzie zimnej
> kalkulacji jej opłacalności dla psychiki niedouczonego człowieka.
> Wiara, to kwestia uczuć, a nie rozumu. Podobnie jest np. z miłością, żadne
> argumenty nie są w stanie kogoś przekonać do uczucia miłości. Ona jest,
> albo jej nie ma. Oczywiście mam tu na myśli autentycznie wierzących, a nie
> takich wytresowanych w wierze od urodzenia, "wierzących" na pokaz, jakich
> w katolandzie dostatek. I szczególnie do takich "wierzących" mam negatywny
> stosunek.

Istnienie Boga daje sie naukowo udowodnic i zostalo ono udowodnione w
nawet doskonalszy sposob niz np. kiedykolwiek udowodniono poprawnosc
"teorii wzglednosci". Tyle ze ci co nie chca poznac tego dowodu, po
prostu nie przyjmuja jego istnienia do wiadomosci. Formalny dowod
naukowy na istnienie Boga zostal opublikowany m.in. na stronach
internetowych "god_pl.htm" ktore daja sie ogladnac pod nastepujacymi
adresami:

http://dhost.info/nirvana/god_pl.htm
http://energy.atspace.org/god_pl.htm
http://evidence.ueuo.com/god_pl.htm
http://evil.thefreehost.biz/god_pl.htm
http://evolution.docspages.com/god_pl.htm
http://fruit.sitesled.com/god_pl.htm
http://fruit.xphost.org/god_pl.htm
http://god.pandela.com/god_pl.htm
http://karma.freewebpages.org/god_pl.htm
http://memorial.awardspace.info/god_pl.htm
http://one.fsphost.com/parasitism/god_pl.htm
http://parasitism.about.tc/god_pl.htm
http://parasitism.xphost.org/god_pl.htm
http://pigs.freehyperspace.com/god_pl.htm
http://rubik.hits.io/god_pl.htm
http://tornado.99k.org/god_pl.htm
http://wszewilki.greatnow.com/god_pl.htm

Boga trzeba brac logicznie i naukowo, a nie na wiare. Wszakze sam Bog
domaga sie od nas takiego naukowego podejscia do jego badani. To
dlatego daje nam ku temu najrozniejsze wskazowki, np. czyniac ludzi
wierzacych bardziej szczesliwymi, zdrowszymi, szczuplejszymi, itp.

rs

unread,
Jan 29, 2008, 12:44:36 PM1/29/08
to
On Mon, 28 Jan 2008 18:04:45 -0800 (PST), janp...@gmail.com wrote:

>Istnienie Boga daje sie naukowo udowodnic i zostalo ono udowodnione w
>nawet doskonalszy sposob niz np. kiedykolwiek udowodniono poprawnosc
>"teorii wzglednosci". Tyle ze ci co nie chca poznac tego dowodu, po
>prostu nie przyjmuja jego istnienia do wiadomosci. Formalny dowod
>naukowy na istnienie Boga zostal opublikowany m.in. na stronach
>internetowych "god_pl.htm" ktore daja sie ogladnac pod nastepujacymi
>adresami:

i wlasnie z powodu pisania takich bzdetow powinno sie ciebie doktorze
tepic. <rs>

Message has been deleted

janp...@gmail.com

unread,
Jan 29, 2008, 9:58:54 PM1/29/08
to
On Jan 28, 9:44 pm, "Krystyna*Opty*" <Krystynao...@anty.spam.pl>
wrote:
...

> Nie jestem otyła (nawet nie mam nadwagi), jem tłuste mięso, nie chodzę do
> kościoła (nie czuję takiej potrzeby), nie jestem w stanie się zmusić do
> wiary w Boga. Czy to "nienormalne"?
...

> Cokolwiek byś nie wydedukował, istnienia Boga nie da się udowodnić. Nie ma
> też większego sensu uzasadnianie wiary POTRZEBĄ jej na zasadzie zimnej
> kalkulacji jej opłacalności dla psychiki niedouczonego człowieka.
> Wiara, to kwestia uczuć, a nie rozumu.

Juz raz odpisywalem na powyzsze uwagi, jednak UFOnauci jakos
zasabotazowali moja wypowiedz i sie nie ukazala. Mnie osobiscie uderza
az kilka spraw w powyzszej wypowiedzi. Przykladowo to, ze jest ona
jakoby pisana przez kobiete, jednak nosi wszelkie cechy pisanej przez
mezczyzne. Czyzby wiec ktorys przebiegly UFOnauta podszywal sie pod
kobiete aby tym bardziej zniechecac do Boga tych co to czytaja? jak
bowiem wiadomo, niemal kazdy z doskonale zamaskowanych UFOnautow
skrycie sabotazujacych niniejsza grupe dziala az pod kilkoma
pseudonimami. Kolejna rzecz jaka w wypowiedzi tej mnie zastanawia, to
ze argumentuje ona przeciwko moim wywodem, chociaz faktycznie jej
tresc podpiera moje wywody. Tylko zas UFOnaucvi potrafia tak "wykrecac
kota ogonem". Przykladowo wypowiedz ta stwierdza, ze Boga nie powinno
sie badac naukowo ani wyjasniac logicznie - tak jak ja to czynie, a
brac go trzeba tylko na wiare. Jednoczesnie ta sama wypowiedz
stwierdza, ze istota ja piszaca wcaler NIE wierzy w Boga. Jakze wiec
mozna Boga brac na wiare, jesli sie w niego NIE wierzy? Dla mnie to
zupelny brak logiki, a scislej uzywanie kazdego argumentu jaki tylko
slinna przyniesie na jezyk aby tylko dalo sie nim jakos podreptac moje
wypowiedzi. Tak nawiasem mowiac, to moim zdaniem istota piszaca
powyzsza wypowiedz zapewne NIE wierzy w Boga poniewaz NIE zna
naukowego materialu dowodowego ktory wlasnie dowodzi istnienia Boga
(tj. albo NIE czytala tego co na temat naukowych dowodow na istnienie
Boga ja napisalem, albo tez nie chce uznac ze to co ja pisze jest
naukowo sprawdzalan prawda). Wszakze jesli my sami jestesmy slepi,
wowczas posadzamy ze caly swiat wokol nas nie zna swiatla.

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

P.S. Zapraszam do przegladniecia kolejnych opisow materialu dowodowego
na faktyczne istnienie nadprzyrodzonego. Dotycza one kamieni ktore
same chodza wbrew temu co podaje dzisiejsza fizyka. Opisy te sa
zawarte m.in. pod adresem:
http://groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_thread/thread/d1ac37e80593bff1#26a992496fc1ac4b
. Opisy te posiadaja tez bezposredni zwiazek z tematem dyskutowanym
juz zywo pod adresem
http://groups.google.com/group/pl.misc.paranauki/browse_thread/thread/59eb6d71a3b70d0c#3631364573fa75ad

Jacek

unread,
Feb 1, 2008, 5:31:54 PM2/1/08
to
w koscolach nie widzisy ludyi otylych otylych?
Bog sprawia ze wszyscy sa szczupli.
nie widac tez kalek,chorych .
pojebie spierdalaj


Anatol

unread,
Jul 7, 2008, 9:55:47 AM7/7/08
to

<janp...@gmail.com> wrote
[...]
zajrzyj jeszcze do literatury, na przykład:

We francuskim Słowniku archeologii chrześcijańskiej znajduje się wiele
reprodukcji z katakumb.


elaand

unread,
Jul 11, 2008, 7:06:20 AM7/11/08
to

"STranger" <pisznab...@icpnet.uk> wrote
[...]
być może z tego samego powodu co:


Gdy lud walczył z Amalekitami, a syn Nawego o przydomku Jezus dowodził
bitwą,
sam Mojżesz modlił się do Boga, mając ręce z obu stron rozciągnięte.
Or i Aaron podtrzymywali je przez cały dzień, aby mu ze zmęczenia nie
opadły.
Jeśli bowiem Mojżesz choć trochę zmieniał tę figurę, naśladującą krzyż,
naród ponosił klęskę.
O ile zaś trwał w tej postawie, o tyle odnoszono zwycięstwo nad Amalekiem.


elaand

unread,
Jul 10, 2008, 7:23:09 AM7/10/08
to

"STranger" <pisznab...@icpnet.uk> wrote
[...]
> I proszę mi powiedzieć prosto w oczy, ...


OK.
Skoro tak natarczywie prosisz, to:
Odpowiedź na ostatnie pytanie jest twierdząca.
Ateista zwalcza bowiem Boga (który jest dobry i żąda moralności),
a wiec MUSI być zły i niemoralny, bo inaczej NIE BYŁBY ateistą.


elaand

unread,
Jul 10, 2008, 7:26:26 AM7/10/08
to

"STranger" <pisznab...@icpnet.uk> wrote
[...]
> Zdaje Pan sobie sprawę z tego ile metod odchudzania wypróbowali już ludzie
otyli?
a tymczasem metodę na wygraną w walce, na przykład z otyłością, opisują
dzieje Izraela:

elaand

unread,
Jul 10, 2008, 7:28:58 AM7/10/08
to

<janp...@gmail.com> wrote
[...]


Tak -
owe 100 dalszych powodow
jest rownie niedorzeczne jak teza o braku wyksztalcenia.


lotnik

unread,
Jul 7, 2008, 2:43:50 AM7/7/08
to

"STranger" <pisznab...@icpnet.uk> wrote
[...]
> to działa niezależnie od tego czy ktos wierzy w Boga czy nie
wierzy.

Ciekawe świadectwo daje inny męczennik za wiarę, żyjący w drugiej połowie II
wieku.


akinimod

unread,
Jul 10, 2008, 5:49:49 AM7/10/08
to

"rs" <no.ad...@no.spam.com> wrote
[...]
> powinno sie ciebie doktorze tepic


W ogóle od początku chrześcijaństwa różni euhemeryści próbowali negować
- dziewicze poczęcie Syna Bożego,
- Jego zmartwychwstanie,
- tajemnicę Trójcy Świętej.
Opierali się na spostrzeżeniach, że analogiczne pojęcia znajdują się w takim
czy innym micie pogańskim.


rs

unread,
Jul 13, 2008, 12:46:42 PM7/13/08
to
On Thu, 10 Jul 2008 11:49:49 +0200, "akinimod" <gli...@gmail.com.es>
wrote:

no istnieja przeciez, wiec w czym rzecz i jak to sie ma do bzdur,
ktore ostatnio wypisuje pajak? <rs>

Ksawery

unread,
Dec 4, 2008, 8:20:53 AM12/4/08
to

Ksawery

unread,
Dec 4, 2008, 10:21:04 AM12/4/08
to

"rs" <no.ad...@no.spam.pl> wrote in message

Ksawery

unread,
Dec 4, 2008, 7:21:54 AM12/4/08
to

Ksawery

unread,
Dec 4, 2008, 9:22:14 AM12/4/08
to

Ksawery

unread,
Dec 4, 2008, 11:22:38 AM12/4/08
to

Niewiadomski

unread,
Dec 5, 2008, 12:59:56 PM12/5/08
to
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages