W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach trudno zobaczyc otylego czlowieka. Drugim zas rownie szokujacym faktem jest, ze dotychas nie spotkalem sie z przypadkiem aby ktos zwrocil uwage na brak ludzi otylych w kosciolach, zupelnie zas nie daje sie znalezc kogokolwiek (oczywiscie poza mna samym) kto staralby sie badac przyczyny tego dziwnego jakby paradoksu obecnych czasow otylych ludzi. Dlaczego? Postarajmy sie razem przeanalizowac tutaj mozliwe powody.
Pierwszym oczywistym wyjasnieniem dla tego dziwnego zwiazku pomiedzy wiara w Boga oraz brakiem nadwagi u ludzi wierzacych, jest ze wierzacy cechuja sie nieporownanie wieksza dyscyplina od niewierzcych. Wszakze wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola. O lenistwie i braku zorganizowania u typowych ateistow doskonale poswiadczaja wszelkie dyskusje pomiedzy wierzacymi i ateistami. Mianowicie podczas gdy wierzacy sa w stanie zaprezentoweac logiczne dowody oraz trzymajace sie kupy argumenty na istnienie Boga, niesmiertelnej duszy, innego swiata, itp., ateisci potrafia sie zdobyc jedynie na wyzwiska, zastraszanie, zakrzyczanie, szantaze, opluwanie, itp. Przykladami takich dyskusji o naukowych dowodach na istnienie Boga, w ktorych ateisci jedynie potrafia opluwac i zasypywac wyzwiskami, brak im jednak wiedzy i umiejetnosci racjonalnego argumentowania, sa wpisy pod adreami http://groups.google.com/group/pl.sci.biologia/browse_thread/thread/8... , http://groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_thread/thread/1f8... , czy http://groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_thread/thread/3c9... . Moim jednak osobistym zdaniem, chociaz typowy dla ateistow brak dyscypliny moze wyjasniac nieco wiekszy procent ludzi szczuplych w kosciolach, niz widac ich na ulicach, NIE jest on w stanie wyjasnic faktycznej sytuacji w kosciolach. Wszakze w kosciolach naprawde trudno zobaczyc kogos kto jest bardziej otyly niz moznaby to uwazac za "norme" dla danego kraju.
Kolejnym mozliwym wyjasnieniem dla owgo "paradoksu braku otylosci w kosciolach" jest ze ludzie wierzacy sa bardziej otwarci na nowe idee i bardziej racjonalni niz ludzie niewierzacy. Wszakze w dzisiejszych czasach kiedy zarowno nauka i edukacja, jak i publikatory, zasypuja kazdego ateistycznymi klamstawami, w rodzaju ze nie ma naukowych dowodow na istnienie Boga, czy ze we wszechswiecie nie istnieje miejsce w ktorym Bog moglby zamieszkiwac nie wykryty dotychczas przez oficjalna nauke ziemska, trzeba miec naprawde otwarta glowe i trzeba naprawde racjonalnie myslec aby przejrzec prawde poprzez owe oficjalne klamstwa. Z kolei jesli ktos ma juz otwarta glowe i mysli racjonalnie, wowczas w swoim zyciu codziennym i sposobach zywienia stosuje sie do najnowszych odkryc i metod, oraz probuje najnowsze trendy, nawet jesli NIE sa one promowane przez oficjalna nauke. Przykladowo metode odchudzania sie za pomoca tzw. "kim-chi", ktora utrzymuje przy szczuplosci niemal cala populacje dostatnio zyjacych mieszkancow Korei Poludniowej, oraz ktora oferowalem dla sprobowania w swoich wpisach na grupach dyskusyjnych dostepnych pod adresami http://groups.google.pl/group/pl.rec.kuchnia/browse_thread/thread/f6f... , http://groups.google.pl/group/pl.rec.uroda/browse_thread/thread/89960... , czy http://groups.google.pl/group/pl.misc.dieta/browse_thread/thread/851b... , faktycznie probowaly niemal wylacznie osoby ktore wyznaja totalizm - a wiec ktore naleza do grupy wierzacych. (Notabene, otrzymalem juz zwrotne raporty, ktore potwierdzaja moje osobiste obserwacje ze owa kim-chi odchudza Polakow z rowna efektywnoscia jak czyni to z Koreanczykami.)
Jako mozliwy powod braku otylych ludzi w kosciolach rozwazany moze tez byc ewentualny blad obserwacji, lub chodzenie do szczegolnego kosciola w ktorym dominuja ludzie szczupli. Jednak powod ten latwo obalic. Wystarczy wszekze wybrac sie do dowolnego kosciola i uczestniczyc tam we mszy - co proponuje uczynic tym czytelnikom ktorzy maja watpliwosci co do latwo odnotowalnego zwiazku pomiedzy wiara w Boga oraz szczuploscia, a stad ktorzy NIE wierza w empiryczna obserwacje ktora tutaj opisalem.
Jeszczej jednym wyjasnieniem na bezposredni zwiazek pomiedzy wiara w Boga, a utrzymywaniem swojej wagi w obrębie "normy" dla danego kraju, jest tzw. "brak kompensowania poprzez jedzenie" u wierzacych. Mianowicie, jest doskonale znanym zjawiskiem ze ludzie ktorzy odczuwaja w swoim zyciu jakies istotne braki (np. brak milosci, brak pracy, brak przyjazni, itp.), owe swoje braki kompensuja dodatkowym jedzeniem. W rezultacie "ludzie z brakami" niemal zawsze sa otyli. Jest wiec wysoce prawdopodobne, ze ateizm, czyli brak wiary w Boga, takze wywoluje rodzaj poczucia "braku", ktore zapewne jest kompensowane m.in. nadmiernym jedzeniem. Wszakze ja osobiscie odnotowalem ogromna roznice pomiedzy czasami kiedy bylem niewierzacym, a czasami kiedy zaczalem wierzyc. Kiedy sie wierzy, okolo 80% trosk, niepokojow, oraz problemow, ktore nurtuja ludzi niewierzacych, nagle zanika. Zaczyna sie wowczas odczuwac tak nieporowanie wiekszy spokoj sumienia, ukojenie, brak trosk, filozoficzne zadowolenie, itp., ze ja nie mam najmniejszej watpliwosci iz wplywa to na wszystkie aspekty naszego zycia - czyli m.in. na zanik potrzeby "kompensowania sobie poprzez jedzenie".
Calkiem mozliwym powodem dla braku w kosciolach reprezentantow ludzi otylych, moze byc tez fakt ze Bog otacza swoja opieka tych wszystkich ktorzy w niego wierza. Istnieja naukowe badania ktore wykazuja ze ludzie wierzacy sa zdrowsi od niewierzacych, ze rzadziej podlegaja oni wypadkowm, ze maja mniej klopotow i trosk, ze ich zycie jest bardziej spelnione, itp. Wszystko to zas wynika z faktu, ze w sposob nieodnotowywalny Bog otacza wierzacych swoja szczegolna opieka. Jest wiec takze calkiem prawdopodobne, ze Bog tak reguluje apetyt tych co w niego wierza, aby wierzacy nie wpadali w klopoty zdrowotne z powodu otylosci. Obserwacje ze Bog faktycznie opiekuje sie tymi co w niego wierza, omawiam (i podpieram dowodami) m.in. na stronie internetowej "biblia.htm", ktora to strone mozna sobie przegladnac m.in. pod nastepujacymi adresami:
Prosze odnotowac, ze kazdy z powyzszych adresow faktycznie powinien zawierac tez wszystkie inne strony totalizmu, wlaczajac w to totaliztyczne strony ktore ostatnio zostaly uaktualizowane i drastycznie przeredagowane, takie jak np. "malbork.htm", "korea", "tapanui_pl.htm", "propulsion_pl.htm", "parasitism_pl.htm", czy "newzealand_pl.htm". Jesli wiec ktos zechce przegladnac opisy z owych innych stron totalizmu, np. z owych stron ostatnio podanych aktualizacji, wowczas w powyzszych adresach nazwe "biblia.htm" powinien zamienic na nazwe strony ktora chce przegladnac, np. strony "malbork.htm", "god_pl.htm", "dipolar_gravity_pl.htm", "evolution_pl.htm", "telepathy_pl.htm", "nirvana_pl.htm", "evil_pl.htm", "tekst_1_5.htm", itp.
Użytkownik wrote: > Wszakze > wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie > potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie > wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola. O > lenistwie i braku zorganizowania u typowych ateistow doskonale > poswiadczaja wszelkie dyskusje pomiedzy wierzacymi i ateistami.
> Pierwszym oczywistym wyjasnieniem dla tego dziwnego zwiazku pomiedzy > wiara w Boga oraz brakiem nadwagi u ludzi wierzacych, jest ze wierzacy > cechuja sie nieporownanie wieksza dyscyplina od niewierzcych. Wszakze > wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie > potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia
Hehe. Brawo! Tekst, który mi sie autentycznie podoba. Muszę go podrzucić proboszczowi u mnie w parafii. Jest naprawdę porządnym człowiekiem, acz właśnie "słusznych" rozmiarów. :)
> W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce > otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich > pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach > trudno zobaczyc otylego czlowieka. Drugim zas rownie szokujacym faktem > jest, ze dotychas nie spotkalem sie z przypadkiem aby ktos zwrocil > uwage na brak ludzi otylych w kosciolach, zupelnie zas nie daje sie > znalezc kogokolwiek (oczywiscie poza mna samym) kto staralby sie badac > przyczyny tego dziwnego jakby paradoksu obecnych czasow otylych ludzi. > Dlaczego? Postarajmy sie razem przeanalizowac tutaj mozliwe powody.
> Pierwszym oczywistym wyjasnieniem ...
Oczywistym... ,oczywiscie jednak dla pewnosci probonuje skonsultowac sie z lekarzem.
> (...) > Kolejnym mozliwym wyjasnieniem dla owgo "paradoksu braku otylosci w > kosciolach" jest ze ludzie wierzacy sa bardziej otwarci na nowe idee i > bardziej racjonalni niz ludzie niewierzacy.
> (...)
Poważnie? :) To proszę posłuchać Radia Maryja i przekonać się jak "otwarci na nowe idee" są ludzie wierzący i praktykujący, czyli dziennikarze i słuchacze tego radia. :) Doktorze Pająk, Pana teorie na temat UFO, na temat ufoli i magnokraftu, a nawet na temat skrytej okupacji Ziemi są ciekawe i warto się z nimi zapoznać. Ale moim zdaniem skręca Pan w stronę religijną niepotrzebnie, traci Pan tym samym wiarygodność. Już kilka lat temu gdy miedzy wierszami sugerował Pan, ze jest drugim Chrystusem który ze Wschodu na Zachód zbawia Świat było jakimś kuriozum i budziło u mnie lekki niesmak pomieszany z rozbawieniem i niedowierzaniem, ale widzę, ze trzyma się Pan tego religijnego nurtu coraz mocniej. Niech się Pan zajmie tematem rozpracowywania ufonautów, bo świetny pan w tym jest, a nie rozważaniami quasi-religijnymi, bo to odstraszy ludzi którzy Pana szanowali niegdyś. Teraz zaczynają Pana postrzegać jako nawiedzeńca religijnego, a to zasmuca. I proszę nie robić corsspostów na tyle grup dyskusyjnych! Zostawiam tylko pl.soc.religia i pl.misc.paranauki.
Użytkownik <janpa...@gmail.com> napisał w wiadomości news:630c2551-fb74-41b4-9419-a04d9df6a85a@z17g2000hsg.googlegroups.com... W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach trudno zobaczyc otylego czlowieka.
Oprócz księży oczywiście... Taaa... rzeczywiście to zastanawiające... 8)
Krystyna -- Żeby ludzie mogli robić złe rzeczy - potrzeba religii, żeby mogli chorować - potrzeba medycyny.
niepokojow, oraz problemow, ktore nurtuja ludzi niewierzacych, nagle zanika.<<
ciekawe jak to jest zmierzone
>>osoby ktore wyznaja totalizm - a wiec ktore naleza do grupy wierzacych<<
jak mozna wyznawac totalizm i byc wierzacy? Jedno drugiemu przeczy, a tutaj dowod: Biblia zostala zmodyfikowana, plik biblia.htm (...) na soborze ekumenicznym zwołanym przez cesarza Justyniana w 533 roku, oryginalnie zawarte w Biblii przekazy opisujące reinkarnację zostały wyklęte i uznane za herezję. Zdecydowano też, że z Biblii należy powycinać wszystkie referencje do reinkarnacji. (...) skoro poprzedni i obecny papiez nic o tym nie mowi, i wierzac w dogmat o nieomyslnosci papieza ciezko jest wtedy pogodzic totalizm z wiara katolicka
pozdr
Użytkownik <janpa...@gmail.com> napisał w wiadomości news:630c2551-fb74-41b4-9419-a04d9df6a85a@z17g2000hsg.googlegroups.com... W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach trudno zobaczyc otylego czlowieka. Drugim zas rownie szokujacym faktem jest, ze dotychas nie spotkalem sie z przypadkiem aby ktos zwrocil uwage na brak ludzi otylych w kosciolach, zupelnie zas nie daje sie znalezc kogokolwiek (oczywiscie poza mna samym) kto staralby sie badac przyczyny tego dziwnego jakby paradoksu obecnych czasow otylych ludzi. Dlaczego? Postarajmy sie razem przeanalizowac tutaj mozliwe powody.
Pierwszym oczywistym wyjasnieniem dla tego dziwnego zwiazku pomiedzy wiara w Boga oraz brakiem nadwagi u ludzi wierzacych, jest ze wierzacy cechuja sie nieporownanie wieksza dyscyplina od niewierzcych. Wszakze wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola. O lenistwie i braku zorganizowania u typowych ateistow doskonale poswiadczaja wszelkie dyskusje pomiedzy wierzacymi i ateistami. Mianowicie podczas gdy wierzacy sa w stanie zaprezentoweac logiczne dowody oraz trzymajace sie kupy argumenty na istnienie Boga, niesmiertelnej duszy, innego swiata, itp., ateisci potrafia sie zdobyc jedynie na wyzwiska, zastraszanie, zakrzyczanie, szantaze, opluwanie, itp. Przykladami takich dyskusji o naukowych dowodach na istnienie Boga, w ktorych ateisci jedynie potrafia opluwac i zasypywac wyzwiskami, brak im jednak wiedzy i umiejetnosci racjonalnego argumentowania, sa wpisy pod adreami http://groups.google.com/group/pl.sci.biologia/browse_thread/thread/8... , http://groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_thread/thread/1f8... , czy http://groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_thread/thread/3c9... . Moim jednak osobistym zdaniem, chociaz typowy dla ateistow brak dyscypliny moze wyjasniac nieco wiekszy procent ludzi szczuplych w kosciolach, niz widac ich na ulicach, NIE jest on w stanie wyjasnic faktycznej sytuacji w kosciolach. Wszakze w kosciolach naprawde trudno zobaczyc kogos kto jest bardziej otyly niz moznaby to uwazac za "norme" dla danego kraju.
Kolejnym mozliwym wyjasnieniem dla owgo "paradoksu braku otylosci w kosciolach" jest ze ludzie wierzacy sa bardziej otwarci na nowe idee i bardziej racjonalni niz ludzie niewierzacy. Wszakze w dzisiejszych czasach kiedy zarowno nauka i edukacja, jak i publikatory, zasypuja kazdego ateistycznymi klamstawami, w rodzaju ze nie ma naukowych dowodow na istnienie Boga, czy ze we wszechswiecie nie istnieje miejsce w ktorym Bog moglby zamieszkiwac nie wykryty dotychczas przez oficjalna nauke ziemska, trzeba miec naprawde otwarta glowe i trzeba naprawde racjonalnie myslec aby przejrzec prawde poprzez owe oficjalne klamstwa. Z kolei jesli ktos ma juz otwarta glowe i mysli racjonalnie, wowczas w swoim zyciu codziennym i sposobach zywienia stosuje sie do najnowszych odkryc i metod, oraz probuje najnowsze trendy, nawet jesli NIE sa one promowane przez oficjalna nauke. Przykladowo metode odchudzania sie za pomoca tzw. "kim-chi", ktora utrzymuje przy szczuplosci niemal cala populacje dostatnio zyjacych mieszkancow Korei Poludniowej, oraz ktora oferowalem dla sprobowania w swoich wpisach na grupach dyskusyjnych dostepnych pod adresami http://groups.google.pl/group/pl.rec.kuchnia/browse_thread/thread/f6f... , http://groups.google.pl/group/pl.rec.uroda/browse_thread/thread/89960... , czy http://groups.google.pl/group/pl.misc.dieta/browse_thread/thread/851b... , faktycznie probowaly niemal wylacznie osoby ktore wyznaja totalizm - a wiec ktore naleza do grupy wierzacych. (Notabene, otrzymalem juz zwrotne raporty, ktore potwierdzaja moje osobiste obserwacje ze owa kim-chi odchudza Polakow z rowna efektywnoscia jak czyni to z Koreanczykami.)
Jako mozliwy powod braku otylych ludzi w kosciolach rozwazany moze tez byc ewentualny blad obserwacji, lub chodzenie do szczegolnego kosciola w ktorym dominuja ludzie szczupli. Jednak powod ten latwo obalic. Wystarczy wszekze wybrac sie do dowolnego kosciola i uczestniczyc tam we mszy - co proponuje uczynic tym czytelnikom ktorzy maja watpliwosci co do latwo odnotowalnego zwiazku pomiedzy wiara w Boga oraz szczuploscia, a stad ktorzy NIE wierza w empiryczna obserwacje ktora tutaj opisalem.
Jeszczej jednym wyjasnieniem na bezposredni zwiazek pomiedzy wiara w Boga, a utrzymywaniem swojej wagi w obrębie "normy" dla danego kraju, jest tzw. "brak kompensowania poprzez jedzenie" u wierzacych. Mianowicie, jest doskonale znanym zjawiskiem ze ludzie ktorzy odczuwaja w swoim zyciu jakies istotne braki (np. brak milosci, brak pracy, brak przyjazni, itp.), owe swoje braki kompensuja dodatkowym jedzeniem. W rezultacie "ludzie z brakami" niemal zawsze sa otyli. Jest wiec wysoce prawdopodobne, ze ateizm, czyli brak wiary w Boga, takze wywoluje rodzaj poczucia "braku", ktore zapewne jest kompensowane m.in. nadmiernym jedzeniem. Wszakze ja osobiscie odnotowalem ogromna roznice pomiedzy czasami kiedy bylem niewierzacym, a czasami kiedy zaczalem wierzyc. Kiedy sie wierzy, okolo 80% trosk, niepokojow, oraz problemow, ktore nurtuja ludzi niewierzacych, nagle zanika. Zaczyna sie wowczas odczuwac tak nieporowanie wiekszy spokoj sumienia, ukojenie, brak trosk, filozoficzne zadowolenie, itp., ze ja nie mam najmniejszej watpliwosci iz wplywa to na wszystkie aspekty naszego zycia - czyli m.in. na zanik potrzeby "kompensowania sobie poprzez jedzenie".
Calkiem mozliwym powodem dla braku w kosciolach reprezentantow ludzi otylych, moze byc tez fakt ze Bog otacza swoja opieka tych wszystkich ktorzy w niego wierza. Istnieja naukowe badania ktore wykazuja ze ludzie wierzacy sa zdrowsi od niewierzacych, ze rzadziej podlegaja oni wypadkowm, ze maja mniej klopotow i trosk, ze ich zycie jest bardziej spelnione, itp. Wszystko to zas wynika z faktu, ze w sposob nieodnotowywalny Bog otacza wierzacych swoja szczegolna opieka. Jest wiec takze calkiem prawdopodobne, ze Bog tak reguluje apetyt tych co w niego wierza, aby wierzacy nie wpadali w klopoty zdrowotne z powodu otylosci. Obserwacje ze Bog faktycznie opiekuje sie tymi co w niego wierza, omawiam (i podpieram dowodami) m.in. na stronie internetowej "biblia.htm", ktora to strone mozna sobie przegladnac m.in. pod nastepujacymi adresami:
Prosze odnotowac, ze kazdy z powyzszych adresow faktycznie powinien zawierac tez wszystkie inne strony totalizmu, wlaczajac w to totaliztyczne strony ktore ostatnio zostaly uaktualizowane i drastycznie przeredagowane, takie jak np. "malbork.htm", "korea", "tapanui_pl.htm", "propulsion_pl.htm", "parasitism_pl.htm", czy "newzealand_pl.htm". Jesli wiec ktos zechce przegladnac opisy z owych innych stron totalizmu, np. z owych stron ostatnio podanych aktualizacji, wowczas w powyzszych adresach nazwe "biblia.htm" powinien zamienic na nazwe strony ktora chce przegladnac, np. strony "malbork.htm", "god_pl.htm", "dipolar_gravity_pl.htm", "evolution_pl.htm", "telepathy_pl.htm", "nirvana_pl.htm", "evil_pl.htm", "tekst_1_5.htm", itp.
Użytkownik <janpa...@gmail.com> napisał w wiadomości news:630c2551-fb74-41b4-9419-a04d9df6a85a@z17g2000hsg.googlegroups.com... W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach trudno zobaczyc otylego czlowieka. Drugim zas rownie szokujacym faktem jest, ze dotychas nie spotkalem sie z przypadkiem aby ktos zwrocil uwage na brak ludzi otylych w kosciolach, zupelnie zas nie daje sie znalezc kogokolwiek (oczywiscie poza mna samym) kto staralby sie badac przyczyny tego dziwnego jakby paradoksu obecnych czasow otylych ludzi. Dlaczego? Postarajmy sie razem przeanalizowac tutaj mozliwe powody.
Pierwszym oczywistym wyjasnieniem dla tego dziwnego zwiazku pomiedzy wiara w Boga oraz brakiem nadwagi u ludzi wierzacych, jest ze wierzacy cechuja sie nieporownanie wieksza dyscyplina od niewierzcych. Wszakze wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola. O lenistwie i braku zorganizowania u typowych ateistow doskonale poswiadczaja wszelkie dyskusje pomiedzy wierzacymi i ateistami. Mianowicie podczas gdy wierzacy sa w stanie zaprezentoweac logiczne dowody oraz trzymajace sie kupy argumenty na istnienie Boga, niesmiertelnej duszy, innego swiata, itp., ateisci potrafia sie zdobyc jedynie na wyzwiska, zastraszanie, zakrzyczanie, szantaze, opluwanie, itp. Przykladami takich dyskusji o naukowych dowodach na istnienie Boga, w ktorych ateisci jedynie potrafia opluwac i zasypywac wyzwiskami, brak im jednak wiedzy i umiejetnosci racjonalnego argumentowania, sa wpisy pod adreami
witam
wyjaśnienie jest bardzo proste:
Ludzie chodzący do kościoła są przeważnie mniej wyposażeni w rozum , czytaj ograniczeni, co ewidentnie przekłada się na satus materialny , nie mogą jak ludzię wykształceni i inteligentni pozwolić sobie na dobre obfite jedzenie , nie posiadają zwykle samochodów bo nie stać ich na utrzymanie więc wszystko załatwiają spacerkiem , nie mają rozrywek bo ich na to nie stać , jedynymi są spacerki z rodzinką, ciężko pracują za marne grosze i najczęściej fizycznie , więc brzuszek znika,rzadko korzystają z internetu bo boją się oglądania seksualności ludzi , mógłbym podać jeszcze 100 powodów ale mi się nie chcę
On Jan 21, 11:08 pm, STranger <pisznaberdyc...@icpnet.uk> wrote:
> I proszę nie robić corsspostów na tyle grup dyskusyjnych!
Taak, zgadza sie! Jesli ktos zaczyna wydobywac prawde na swiatlo dzienne, zawsze napytuje tym sobie wrogow i niechetnych. Szczegolnie w sytuacji gdy Ziemia jest okupwana przez szatanskich pasozytow ludzkosci ktorzy dzialaja glownie rekami niemoralnych ludzi a stad ktorzy sa w stanie dzialac jedynie w sytuacji kiedy ludzie NIE wierza w Boga, kiedy ludzie czynia rozne niecnosci innym bliznim, oraz kiedy ludzie dokladnie wykonuja sztanskie nakazy teleptycznie podszeptywane im przez UFOnautow.
Jesli zas chodzi o publikowanie jednoczesnie na kilku grupach dyskusyjnych ktore zajmuja sie z dana tematyka, to wcale nie widze powodu dla jakiego powinno byc to dozwolone jedynie UFOnautom. Wprawdzie UFOnauci wprowadzili ta mozliwosc tylko po to aby moc zasypywac grupy dyskusyjne swoimi spamami za kazdym razem kiedy staraja sie "ukryc drzewo poprzez posadzenie wokol niego calego lasu", jednak moralne idee tez nie powinny stronic przez uzyciem dla moralnych celow tej mozliwosci wprowadzonej przez UFOnautow. Dziwi mnie wiec jak ktos moze sie obrazac ze uzywam w moralnych celach cos co jest zarazerwowane dla niemoralnych dzialan UFOnautow - chyba ze ow ktos sam jest UFOnauta.
Z totaliztycznym salutem, Jan Pajak
P.S. Zamiast niemoralnie psioczyc na mnie i opluwac moje ustalenia - tak jak przystalo na niezdolnych do logicznej argumentacji ateistow, byc moze bysmy rzeczowo podyskutowali nad owymi ustaleniami - tak jak to zwykle czynia ludzie moralni, a wiec wierzacy.
On Jan 22, 11:15 am, "Rafik" <brakadr...@wp.pl> wrote:
> wyjaśnienie jest bardzo proste:
> Ludzie chodzący do kościoła są przeważnie mniej wyposażeni w rozum , czytaj > ograniczeni, co ewidentnie przekłada się na satus materialny , nie mogą jak > ludzię wykształceni i inteligentni pozwolić sobie na dobre obfite jedzenie , > nie posiadają zwykle samochodów bo nie stać ich na utrzymanie więc wszystko > załatwiają spacerkiem , nie mają rozrywek bo ich na to nie stać , jedynymi > są spacerki z rodzinką, ciężko pracują za marne grosze i najczęściej > fizycznie , więc brzuszek znika,rzadko korzystają z internetu bo boją się > oglądania seksualności ludzi , mógłbym podać jeszcze 100 powodów ale mi się > nie chcę
> pozdrawiam Rafik
Ciekawe ale bledne! Przykladowo niemal wszyscy (szczupli) moi koledzy (inni naukowcy) chodza jednak do kosciola. Niemal jednak zaden z nich nie zakonczyl swego wyksztalcenia na podstawowce, zas wiekszosc posiada juz doktoraty.
Ciekawilo by mnie wiec czy owe 100 dalszych powodow (jakich w typowo ateistyczny sposob nie chcialo sie juz opisywac) jest rownie niedorzeczne jak powyzsza teza o braku wyksztalcenia.
niepokojow, oraz problemow, ktore nurtuja ludzi niewierzacych, nagle zanika.<<
ciekawe jak to jest zmierzone
>>osoby ktore wyznaja totalizm - a wiec ktore naleza do grupy wierzacych<<
jak mozna wyznawac totalizm i byc wierzacy? Jedno drugiemu przeczy, a tutaj dowod: Biblia zostala zmodyfikowana, plik biblia.htm (...) na soborze ekumenicznym zwołanym przez cesarza Justyniana w 533 roku, oryginalnie zawarte w Biblii przekazy opisujące reinkarnację zostały wyklęte i uznane za herezję. Zdecydowano też, że z Biblii należy powycinać wszystkie referencje do reinkarnacji. (...) skoro poprzedni i obecny papiez nic o tym nie mowi, i wierzac w dogmat o nieomyslnosci papieza ciezko jest wtedy pogodzic totalizm z wiara katolicka
> Ludzie chodzący do kościoła są przeważnie mniej wyposażeni w rozum , > czytaj > ograniczeni, co ewidentnie przekłada się na satus materialny , nie mogą > jak > ludzię wykształceni i inteligentni pozwolić sobie na dobre obfite jedzenie > , > nie posiadają zwykle samochodów bo nie stać ich na utrzymanie więc > wszystko > załatwiają spacerkiem , nie mają rozrywek bo ich na to nie stać , jedynymi > są spacerki z rodzinką, ciężko pracują za marne grosze i najczęściej > fizycznie , więc brzuszek znika,rzadko korzystają z internetu bo boją się > oglądania seksualności ludzi , mógłbym podać jeszcze 100 powodów ale mi > się > nie chcę
> pozdrawiam Rafik
zgadzam sie z dr Pajakiem, jest to bledne twierdzenie. Ja sam obracam sie w towarzystwie ludzi wierzacych i wiekszosc z nich ma skonczone studia, co ciekawe to wlasnie kilku moich znajomych ,ktorzy nie chodza, nie maja wyzszego wyksztalcenia. Z tego co piszesz wynika ze ludzie wyksztlacenie sa grubi, ciekawe jak to sie ma do Brytyjczykow, grubaski ktore ja znam, nie maja nawet sredniego wyksztalcenia.
> Ludzie chodzący do kościoła są przeważnie mniej wyposażeni w rozum , > czytaj > ograniczeni, co ewidentnie przekłada się na satus materialny , nie mogą > jak > ludzię wykształceni i inteligentni pozwolić sobie na dobre obfite jedzenie > , > nie posiadają zwykle samochodów bo nie stać ich na utrzymanie więc > wszystko > załatwiają spacerkiem , nie mają rozrywek bo ich na to nie stać , jedynymi > są spacerki z rodzinką, ciężko pracują za marne grosze i najczęściej > fizycznie , więc brzuszek znika,rzadko korzystają z internetu bo boją się > oglądania seksualności ludzi , mógłbym podać jeszcze 100 powodów ale mi > się > nie chcę
> pozdrawiam Rafik
Ciekawe ale bledne! Przykladowo niemal wszyscy (szczupli) moi koledzy (inni naukowcy) chodza jednak do kosciola. Niemal jednak zaden z nich nie zakonczyl swego wyksztalcenia na podstawowce, zas wiekszosc posiada juz doktoraty.
Ciekawilo by mnie wiec czy owe 100 dalszych powodow (jakich w typowo ateistyczny sposob nie chcialo sie juz opisywac) jest rownie niedorzeczne jak powyzsza teza o braku wyksztalcenia.
> Jesli zas chodzi o publikowanie jednoczesnie na kilku grupach > dyskusyjnych ktore zajmuja sie z dana tematyka, to wcale nie widze > powodu dla jakiego powinno byc to dozwolone jedynie UFOnautom. > Wprawdzie UFOnauci wprowadzili ta mozliwosc tylko po to aby moc > zasypywac grupy dyskusyjne swoimi spamami
Ufonauci czy nie, każde spamowanie jest złe - to tak jakby ktoś wszedł Ci do domu i zaczął opowiadać Bóg wie o czym, twierdząc że możesz przecież nie słuchać. Jako że moim środowisku ufol, ufok, ufo, jest synonimem trola, który dodatkowo nic nie rozumie i nie wie o co chodzi - ktoś, kto niedość że jest trolem to jeszcze "urwał się z księżyca",
Podobnie z krospostowaniem. To dokładnie tak, jakbyś prowadził z kimś dyskusję, rozmawiając jednoscześnie przez telefon, powtarzając słowa dyskutanta, albo prowadził kilka niezależnych rozmów jednocześnie, wplatając wątki jednej do drugiej. Nie jest to kulturalne. Prawda?
Co zaś do otyłości, to pytanie co uważasz za otyłość. Sporo ludzi, nawet młodych ma nadwagę - wynika to głównie z trybu życia. Widoczną otyłość, ma stosunkowo niewiele ludzi. Żeby taką otyłość sobie wyhodować trzeba się jednak postarać - prowadząc specyficzny tryb życia - zaawansowane lenistwo, połączone z odżywianiem się jedzeniem typu fastfood. Osoby takie prędzej pewnie można spotkać przed TV lub w fastfoodzie niż w kościele.
Ja nie widze zadnego problemu z wysylaniem wiadomosci na kilka for dyskusyjnych, jezeli temat dotyczy ich bezposrednio, przeciez nie kazdy je wszystkie czyta, ja np. juz nie zagladam na pl.misc.dieta, pl.rec.kuchnia, pl.rec.uroda, pl.soc.religia i nie dowiedzialbym sie o tym gdyby nie post tutaj.
>> Jesli zas chodzi o publikowanie jednoczesnie na kilku grupach >> dyskusyjnych ktore zajmuja sie z dana tematyka, to wcale nie widze >> powodu dla jakiego powinno byc to dozwolone jedynie UFOnautom. >> Wprawdzie UFOnauci wprowadzili ta mozliwosc tylko po to aby moc >> zasypywac grupy dyskusyjne swoimi spamami
> Ufonauci czy nie, każde spamowanie jest złe - to tak jakby ktoś wszedł Ci > do domu i zaczął opowiadać Bóg wie o czym, twierdząc że możesz przecież > nie słuchać. Jako że moim środowisku ufol, ufok, ufo, jest synonimem > trola, który dodatkowo nic nie rozumie i nie wie o co chodzi - ktoś, kto > niedość że jest trolem to jeszcze "urwał się z księżyca",
> Podobnie z krospostowaniem. To dokładnie tak, jakbyś prowadził z kimś > dyskusję, rozmawiając jednoscześnie przez telefon, powtarzając słowa > dyskutanta, albo prowadził kilka niezależnych rozmów jednocześnie, > wplatając wątki jednej do drugiej. Nie jest to kulturalne. Prawda?
> Co zaś do otyłości, to pytanie co uważasz za otyłość. Sporo ludzi, nawet > młodych ma nadwagę - wynika to głównie z trybu życia. Widoczną otyłość, ma > stosunkowo niewiele ludzi. Żeby taką otyłość sobie wyhodować trzeba się > jednak postarać - prowadząc specyficzny tryb życia - zaawansowane > lenistwo, połączone z odżywianiem się jedzeniem typu fastfood. Osoby takie > prędzej pewnie można spotkać przed TV lub w fastfoodzie niż w kościele.
> Ja nie widze zadnego problemu z wysylaniem wiadomosci na kilka for > dyskusyjnych, jezeli temat dotyczy ich bezposrednio, przeciez nie kazdy je > wszystkie czyta, ja np. juz nie zagladam na > pl.misc.dieta, pl.rec.kuchnia, pl.rec.uroda, pl.soc.religia i nie > dowiedzialbym sie o tym gdyby nie post tutaj.
Elementarne zasady tzw. dobrego wychowania wymagają żeby zwracać się do tej grupy ludzi, do której jest adresowana informacja. Innym innymi słowy jeśli chcesz rozmawiać z 20 osobami o np. 5 różnych tematach, to należy zwrócić się do każdej z tych osób indywidualnie, ewentualnie do grupy osób do której jest adresowany dany temat a nie rozpowiadać wszystko co masz do powiedzenia i niech każdy wyłowi z tego co go interesuje. To objaw lekceważenia osoby z którą rozmawiasz.
> Ja nie widze zadnego problemu z wysylaniem wiadomosci na kilka for > dyskusyjnych, jezeli temat dotyczy ich bezposrednio, przeciez nie kazdy je > wszystkie czyta, ja np. juz nie zagladam na > pl.misc.dieta, pl.rec.kuchnia, pl.rec.uroda, pl.soc.religia i nie > dowiedzialbym sie o tym gdyby nie post tutaj.
Jasne, ale można to zrobić wysyłając te same wiadomości do tych grup oddzielnie, tzn bez ustawienia cross-postingu. I wtedy nikt się nie przyczepi i będzie to zgodne z netykietą. Jeżeli ktoś, przykładowo na pl.rec.kuchnia zechce odpowiedzieć, to odpowiedź nie musi się ukazywać jednocześnie na wszystkich grupach. W każdym razie ja tak pojmuję netykietę. Ustawienie cross-postingu na 2 lub 3 grupy powiązane tematycznie ze sobą jeszcze ewentualnie ujdzie, ale na 5-6 to nadużycie
> On Jan 21, 11:08 pm, STranger <pisznaberdyc...@icpnet.uk> wrote:
>> I proszę nie robić corsspostów na tyle grup dyskusyjnych!
> Taak, zgadza sie! Jesli ktos zaczyna wydobywac prawde na swiatlo > dzienne, zawsze napytuje tym sobie wrogow i niechetnych.
Bez przesady.Zwróciłem tylko grzecznie uwagę na złamanie netykiety, nie jestem wrogiem, ani niechętnym czytelnikiem Pana prac. Wręcz przeciwnie! :)
> Szczegolnie w > sytuacji gdy Ziemia jest okupwana przez szatanskich pasozytow > ludzkosci ktorzy dzialaja glownie rekami niemoralnych ludzi a stad > ktorzy sa w stanie dzialac jedynie w sytuacji kiedy ludzie NIE wierza > w Boga, kiedy ludzie czynia rozne niecnosci innym bliznim, oraz kiedy > ludzie dokladnie wykonuja sztanskie nakazy teleptycznie podszeptywane > im przez UFOnautow.
Nie rozumiem co wspólnego ma bycie osobą niereligijną z brakiem moralności? Czy tylko wierzący i chrześcijanie mają wyłączność na moralność, odporność na telepatyczne podszepty pasożytów i na prawo uczestniczenia w Ruchu Oporu przeciwko obcym okupantom?
> Jesli zas chodzi o publikowanie jednoczesnie na kilku grupach > dyskusyjnych ktore zajmuja sie z dana tematyka, to wcale nie widze > powodu dla jakiego powinno byc to dozwolone jedynie UFOnautom. > Wprawdzie UFOnauci wprowadzili ta mozliwosc tylko po to aby moc > zasypywac grupy dyskusyjne swoimi spamami za kazdym razem kiedy > staraja sie "ukryc drzewo poprzez posadzenie wokol niego calego lasu", > jednak moralne idee tez nie powinny stronic przez uzyciem dla > moralnych celow tej mozliwosci wprowadzonej przez UFOnautow. Dziwi > mnie wiec jak ktos moze sie obrazac ze uzywam w moralnych celach cos > co jest zarazerwowane dla niemoralnych dzialan UFOnautow - chyba ze ow > ktos sam jest UFOnauta.
Nie zrozumiał mnie Pan zgodnie z moimi intencjami. Ależ proszę publikować to samo na wielu grupach dyskusyjnych, ale nie robiąc cross-postów! Można przecież wysłać taki sam post na każdą z tych grup ale osobno, tak żeby ludzie odpisujący nie musieli wysyłać postów także na te wszystkie grupy na raz. Takie są zasady netykiety po prostu. Ustalono je aby był porządek.
> P.S. Zamiast niemoralnie psioczyc na mnie i opluwac moje ustalenia - > tak jak przystalo na niezdolnych do logicznej argumentacji ateistow, > byc moze bysmy rzeczowo podyskutowali nad owymi ustaleniami - tak jak > to zwykle czynia ludzie moralni, a wiec wierzacy.
Czy mam przez to rozumieć, że uważa Pan ateistów za niemoralnych, tylko dlatego, że nie uczestniczą w życiu religijnym (nie wierzą w Boga, lub bogów)? Szczerze chciałbym, aby ludzie wierzący byli moralni, ale z tego co obserwuję to wcale nie ma korelacji między wiarą/niewiarą w Boga a etycznym postępowaniem, czyli byciem przyzwoitym, dobrym człowiekiem.
Przy okazji tej dyskusji chciałbym zapytać dlaczego nie używa Pan pięknego pojęcia z filozofii totalizmu: "wszechświatowa inteligencja", (niezależne od religii, uniwersalne pojęcie trafiające do mnie - nie otyłego ateisty ;) a zamiast tego mówi Pan o chrześcijańskim Bogu? Wyklucza Pan w ten sposób 2/3 ludzkości. I proszę mi powiedzieć prosto w oczy, czy jeżeli jestem ateistą to znaczy, że jestem (automatycznie?) niemoralnym złym człowiekiem?
> W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce > otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich > pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach > trudno zobaczyc otylego czlowieka.
(A teraz tylko merytoryczna odpowiedz, ale wycinam cross-posting i zostawiam tylko paranauki i religię.) bardzo ciekawe spostrzeżenie. Nie każdy zastanawia się nad takim z pozoru błahymi sprawami.
> Pierwszym oczywistym wyjasnieniem dla tego dziwnego zwiazku pomiedzy > wiara w Boga oraz brakiem nadwagi u ludzi wierzacych, jest ze wierzacy > cechuja sie nieporownanie wieksza dyscyplina od niewierzcych. Wszakze > wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie > potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie > wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola.
Bardzo wielu naukowców jest ateistami a im nie można zarzucić braku woli, braku inteligencji, braku racjonalnego myślenia. A dyscyplinę mogą sobie wyrabiać uprawiając codziennie jogging przed śniadaniem. Kościół uznają za stratę czasu.
> . Moim jednak osobistym zdaniem, chociaz typowy dla ateistow brak > dyscypliny moze wyjasniac nieco wiekszy procent ludzi szczuplych w > kosciolach, niz widac ich na ulicach, NIE jest on w stanie wyjasnic > faktycznej sytuacji w kosciolach. Wszakze w kosciolach naprawde trudno > zobaczyc kogos kto jest bardziej otyly niz moznaby to uwazac za > "norme" dla danego kraju.
Nie chodzę do kościoła więc nie wiem, czy faktycznie otyli wierni go unikają, ale może odkrył Pan coś czego Watykan do tej pory nie wiedział. Teza, że "otyłość powoduje utratę wiary w Boga i wierni otyli to wierni utraceni" Cóż, Watykan powinien w takim razie zaordynować kampanię walki z otyłością wśród wiernych, bo każdy zbędny kilogram sadła u wiernych to zagrożenie. ;)
> Kolejnym mozliwym wyjasnieniem dla owgo "paradoksu braku otylosci w > kosciolach" jest ze ludzie wierzacy sa bardziej otwarci na nowe idee i > bardziej racjonalni niz ludzie niewierzacy.
Nie zgadzam się z ta tezą. Jestem ateistą i jestem bardziej otwarty na nowe idee od wielu wierzących. Dowodem jest chocbyto, że dobrowolnie i z zainteresowaniem przeczytałem wszystkie Pana monografie. Ale gdy chciałem opowiedzieć o pańskich pracach moim wierzącym katolickim kolegom i zachęcić ich do przeczytania to najczęstszą odpowiedzią był śmiech, że to majaczenia szalone, że ufo przecież nie istnieje, że ten "totalizm" to jakieś sekciarskie klimaty i że nie warto tego czytać... I co doktorze, kto jest bardziej otwarci na nowe idee - ja czy moi koledzy katolicy? Z moich doświadczeń wynika, im ktoś jest bardziej wierzący i praktykujący tym większe ma klapki na oczach i bardziej konserwatywne poglądy posiada. Przykład pierwszy z brzegu - religijni i praktykujący słuchacze i słuchaczki radia Maryja.
Z kolei jesli ktos ma juz otwarta glowe i mysli racjonalnie,
> wowczas w swoim zyciu codziennym i sposobach zywienia stosuje sie do > najnowszych odkryc i metod, oraz probuje najnowsze trendy, nawet jesli > NIE sa one promowane przez oficjalna nauke.
z tym się zgadzam.
> Przykladowo metode > odchudzania sie za pomoca tzw. "kim-chi", ktora utrzymuje przy > szczuplosci niemal cala populacje dostatnio zyjacych mieszkancow Korei > Poludniowej, oraz ktora oferowalem dla sprobowania w swoich wpisach na > grupach dyskusyjnych dostepnych pod adresami
Zdaje Pan sobie sprawę z tego ile metod odchudzania wypróbowali już ludzie otyli? Grubasy czasami się ciągle odchudzają, niestety często z efektem jojo, a grubi się dlatego, że się objadają (np słodyczami) a nie dlatego, że są tak leniwi, ze siedzą i nic nie robią. Zarzucać im od razu złe cechy osobowości to nadużycie etyczne :)
> , faktycznie probowaly niemal wylacznie osoby ktore wyznaja totalizm - > a wiec ktore naleza do grupy wierzacych.
Ciekawe, bo mi sie idea totalizmu podoba i podoba mi sie koncepcja wszechświatowego intelektu tak wytłumaczona jak w monografii, ale jestem ateistą w życiu i nie chodzę do kościoła. Koncepcja WI jest ponad religijna, więc pańskie mówienie ciągle o Bogu i chodzeniu do kościoła (KK zapewne)jest zaskakujące! Czy fakt, że nie wierzę i nie należę do Kościoła zabrania mi być totaliztą z przekonania i w czynach moralnych? :)
> Jeszczej jednym wyjasnieniem na bezposredni zwiazek pomiedzy wiara w > Boga, a utrzymywaniem swojej wagi w obrębie "normy" dla danego kraju, > jest tzw. "brak kompensowania poprzez jedzenie" u wierzacych. > Mianowicie, jest doskonale znanym zjawiskiem ze ludzie ktorzy > odczuwaja w swoim zyciu jakies istotne braki (np. brak milosci, brak > pracy, brak przyjazni, itp.), owe swoje braki kompensuja dodatkowym > jedzeniem. W rezultacie "ludzie z brakami" niemal zawsze sa otyli.
Tak, z tym się zgadzam. Religia przynosi ludziom korzyści, daje im gotowe odpowiedzi i poczucie przynależności do grupy. Ważne dla istot socjalnych jakimi są także ludzie. Ale alternatywnie można zapisać się do klubu modelarzy lub kółka teatralnego i też mieć hobby i poczucie przynależności do grupy. :)
> Jest wiec wysoce prawdopodobne, ze ateizm, czyli brak wiary w Boga, > takze wywoluje rodzaj poczucia "braku", ktore zapewne jest > kompensowane m.in. nadmiernym jedzeniem. Wszakze ja osobiscie > odnotowalem ogromna roznice pomiedzy czasami kiedy bylem niewierzacym, > a czasami kiedy zaczalem wierzyc. Kiedy sie wierzy, okolo 80% trosk, > niepokojow, oraz problemow, ktore nurtuja ludzi niewierzacych, nagle > zanika. Zaczyna sie wowczas odczuwac tak nieporowanie wiekszy spokoj > sumienia, ukojenie, brak trosk, filozoficzne zadowolenie, itp
Wierzę. Wiara i religia to wszak opium dla mas. Tylko jak Pan łączy wiarę w Boga z wiedzą o ingerencji w historię ludzkości obcych od wielu tysięcy lat? Przecież oni mieli wpływ na Biblię, a zapewne także na wykreowanie i upadek wielu religii. Polecam obejrzenie filmu Zeitgeist, który o tym miedzy innymi traktuje miedzy wierszami: http://video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947
> Użytkownik <janpa...@gmail.com> napisał w wiadomości > news:630c2551-fb74-41b4-9419-a04d9df6a85a@z17g2000hsg.googlegroups.com... > W ostatnich latach ulice miast na swiecie zaroily sie od wysoce > otylych ludzi. Podobnie wiec jak ulice, koscioly tez powinny byc ich > pelne. Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach > trudno zobaczyc otylego czlowieka. > wyjaśnienie jest bardzo proste:
> Ludzie chodzący do kościoła są przeważnie mniej wyposażeni w rozum , > czytaj ograniczeni, co ewidentnie przekłada się na satus materialny , > nie mogą jak ludzię wykształceni i inteligentni pozwolić sobie na dobre > obfite jedzenie [...]
A dlaczego generalnie otyli sa proboszczowie i biskupi (im wyzsza ranga tym wieksze prawdopodobienstwo)? Nie moge pojac ... bo przeciez sa wyksztalceni :)
-- (STS) Sola ratio perfecta beatum facit. Tylko doskonały rozum czyni człowieka szczęśliwym. [Seneka]
>Jednak pierwszym faktem jaki mnie szokuje, to ze w kosciolach > trudno zobaczyc otylego czlowieka.
Można zobaczyć. Przynajmniej w Polsce.
A Poza Polską i Włochami to kościoły opustoszały i są zamykane lub zamieniane na meczety.
> Wszakze > wiekszosc tzw. "ateistow" to slopy i ludzie bez woli, ktorzy nie > potrafia sie zmobilizowac nawet to racjonalnego myslenia, nie > wpominajac juz o dyscyplinie systematycznego chodzenia do kosciola.
Może ludzie wreszcie zaczynają polegać na własnym rozumie zamiast na pomocy sił nadprzyrodzonych.
> Wszakze w kosciolach naprawde trudno > zobaczyc kogos kto jest bardziej otyly niz moznaby to uwazac za > "norme" dla danego kraju.
Ktoś otyły ponad normę miałby problem stać przez godzinę w miejscu czy klęknąć na kilka minut.
> Wszakze w dzisiejszych > czasach kiedy zarowno nauka i edukacja, jak i publikatory, zasypuja > kazdego ateistycznymi klamstawami, w rodzaju ze nie ma naukowych > dowodow na istnienie Boga, czy ze we wszechswiecie nie istnieje > miejsce w ktorym Bog moglby zamieszkiwac nie wykryty dotychczas przez > oficjalna nauke ziemska, trzeba miec naprawde otwarta glowe i trzeba > naprawde racjonalnie myslec aby przejrzec prawde poprzez owe oficjalne > klamstwa.
No nie wiem- w Polsce nauka religii jest w szkole od początków lat dziewięćdziesiątych, są nawet plany wprowadzenia religii na maturze czy wliczania do średniej z ocen, jeszcze trochę i ktoś nie zda do następnej klasy z powodu oceny niedostatecznej..
Przedtem w Polsce nie było mowy o religii w szkole, a to z powodu obowiązywania doktryny marksistowskiej. Gdyby wtedy jakiś nauczyciel za bardzo o Bogu wspominał to miałby problemy.
Jest też ten kłopot, że uczniom trudno do głów wtłoczyć podstawy z jakiejś dziedziny, nie za bardzo jest możliwość omawiania niuansów poszczególnych teorii oraz alternatywnych.
Chociaż moim zdaniem obecny system edukacji jest nieefektywny i przestarzały, niewiele się zmienił od czasu ręcznego kopiowania ksiąg przez mnichów. Wiele lekcji dałoby się zastąpić przekazami multimedialnymi (np. na DVD-Video) integrującymi filmy, grafikę, dźwięk i tekst. Zmęczony uczeń zamiast jeszcze męczyć się czytając wieczorami po prostu puściłby sobie film i rano umiałby na klasówkę. Nauczycieli można by przesunąć do zajęć praktycznych z młodzieżą. Nawet nikt nie wpadł na pomysł, że podręczniki można by opublikować w PDF-ie, co zmniejszyłoby nakłady finansowe rodziców oraz ułatwiło wyszukiwanie informacji (nowe systemy operacyjne mają wbudowaną przeszukiwarkę dokumentów z indeksowaniem wg. słów kluczowych).
Nie jestem przeciwnikiem czytania, ale wymaga oo pewnego zaangażowania umysłu, koncentracji (trudno ją zachować siedząc 8 godzin w szkole i ucząc się później w domu), natomiast film odwrotnie- wyłączenia myślenia. Ułatwiłoby to zapoznanie się z dziedzinami, które mniej interesują.
> odchudzania sie za pomoca tzw. "kim-chi", faktycznie probowaly niemal wylacznie osoby ktore wyznaja totalizm - > a wiec ktore naleza do grupy wierzacych.