Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Re: [Ostrzeżenie] Dynamic Sport - Wojciech Pierzyński - serdecznie odradzam robienie jakichkolwiek interesów

5,146 views
Skip to first unread message
Message has been deleted

coole...@gmail.com

unread,
Mar 18, 2015, 4:44:58 AM3/18/15
to


Panie Wojciechu
jakie zniesławienie skoro widać czarno na białym ze silnik nie był nowy w środku i piękny wręcz epicki monolog nie zmienia tutaj faktu tego ze Pan Adam zakupił szrot za cenę nowego sprzętu moęe i powinien to zrobić trochę inaczej ale każdy jest inny (ja np jestem wybuchowym cholerykiem i jeśli na mnie by to trafiło to pewnie sąd by nas nie ominął bo już ten silnik miałby Pan na głowie rozbity).
Jestem pełny podziwu ze zostaje wymieniony ten silnik a nie jak u innych składaczy ze zostało coś rozebrane to utrata gwarancji to mi się podoba u Pana tym buduje się swoja markę i nazwisko na rynku paralotniowym

Jano S

unread,
Mar 18, 2015, 4:51:10 AM3/18/15
to
W dniu wtorek, 17 marca 2015 21:38:42 UTC+1 użytkownik Wojciech Pierzynski napisał:
> W dniu wtorek, 17 marca 2015 16:12:50 UTC+1 użytkownik Adam Grzegorczyk napisał:
> > Hej,
> > niektórzy na grupie pewnie kojarzą, że kupiłem u Wojtka Pierzyńskiego nowy napęd na silniku CMAX.
> > W skrócie: w sierpniu 2014 kupiłem nowy napęd na silniku CMAX u w/w pana za cenę z allego-23% (ta promocja już dawno mi wyszła bokiem).
> > Potem miałem trochę "przygód" - nie tyle z samym silnikiem co raczej słabą jakością wykonania napędu, kwestiami gwarancyjnymi, kłamaniem i oszukiwaniem przez sprzedawcę.
> > Opisałem je tutaj:
> > - https://groups.google.com/d/msg/pl.rec.paralotnie/7b6E4gT6tqg/1IUKFn0C6pUJ
> > - https://groups.google.com/d/msg/pl.rec.paralotnie/f3URt7n1cQU/f9DGmbG2PWwJ
> >
> > Od tamtej pory zmieniłem kosz, uprząż i miałem nadzieję, że ta wkurwiająca i kosztowna epopeja się wreszcie skończy i będę mógł zacząć regularnie latać. Niestety życie dopisuje kolejne rozdziały....
> >
> > Jakiś czas po zakupie zauważyłem, że napęd kupiony w 2014 roku ma starszy typ małego koła pasowego (anodowane pod kolor, inna, starsza konstrukcja), mimo, że wydech był już nowszy (bez dodatkowego "jabłka"). Potem do wątpliwości dołożyło się dziwna faktura dużego koła pasowego - tutaj się dowiedziałem, że mogło to być efektem nieudanego anodowanie tego elementu (i faktycznie są ślady drobnych uszkodzeń "pod kolorem"). Potem po zdjęciu głowicy okazało się, że jej datownik wskazuje na produkcję z 2011 roku. Tłok w.g. opinii znającego się kolegi też nosi ślady dłuższej eksploatacji (wskazujące na więcej niż moje 10h nalotu) i w.g. jego opinii ciężko to wytłumaczyć samym spuchnięciem tłoka, które mi się przytrafiło po tym gdy okazało się, że nowo kupiony napęd był zdecydowanie zbyt ubogo zestrojony. Głowica swoją drogą była na początku bardzo słabo dokręcona (grubo 8Nm - od tego zacząłem dokręcanie).
> > To wszystko dawało mi do myślenia i podejrzewam, że otrzymałem silnik, który służył za dawcę części, a który został potem na chybcika i możliwie po kosztach skompletowany. Niestety nijak nie miałem możliwości tego udowodnić - do dzisiaj.
> > Po wspomnianych 10h nalotu zaczął narastać luz na przekładni, więc nie zwlekając rozebrałem ją i pod łożyskami znalazłem takie coś:
> > https://picasaweb.google.com/116702174425058437039/LatajaceInne#6127214815649657746
> > https://picasaweb.google.com/116702174425058437039/LatajaceInne#6127214817679042738
> > (ośka przekładni w miejscu gdzie były osadzone łożyska).
> > Gniazda łożysk w kole pasowym noszą ślady uszkodzeń, a wszędzie był klej do łożysk.
> >
> > Teraz już nie mam już najmniejszych złudzeń co do wiarygodności Pierzyńskiego.
> > Może inni oszczędzą sobie nerwów, wydatków, bycia oszukiwanym, ciągłego przeciągania terminów i nieodbierania telefonów lub ich rozłączania w trakcie niewygodnej rozmowy.
> >
> > pozdrawiam,
> > Adam Grzegorczyk
> >
> > P.S. tym samym moje poprzednie uwagi n.t. napędu można uznać za bezwartościowe, bo diabli wiedzą jaka była historia tego silnika i co jeszcze było kombinowane.
>
> Witam
>
> Aby oszczedzic marnowania czasu wlasnego oraz Szanownego Gremium, pragnę ze swojej strony poinformować ze fabrycznie nowy silnik dla Pana Adama Grzegorczyka zostal wlasnie zamowiony bezpośrednio u producenta silników - w firmie Ciscomotors.
>
> Silnik zostanie wymieniony zgodnie z umową z Panem Grzegorczykiem na zupelnie nowy bez żadnych dopłat.Na okoliczność wymiany silnika Pan Grzegorczyk zostanie zaproszony do komisyjnego otwarcia oryginalnie zapakowanej przez producenta przesyłki, oraz zostaną sporządzone odpowiednie dokumenty.
>
> Po zapoznaniu się z informacjami otrzymanymi od Pana Grzegorczyka pragnę zaznaczyc iż wszczete zostało postępowanie wyjasniające pochodzenie posiadanego przez Pana Grzegorczyka silnika zakupionego jakiś czas temu przez naszą firmę u jednego z "autoryzowanych przedstawicieli" na który to fakt zakupu posiadamy odpowiednie dokumenty.
>
> Mamy nadzieję że sprawa znajdzie dobre zakończenie.
>
> Jednoczesnie ze smutkiem musze zglosic wpisy Pana Grzegorczyka jako naduzycie, gdyż w wielu miejscach wyrazane przez niego opinie niestety mijają się z prawdą, powstały bez jakiejkolwiek wcześniejszej konsultacji i naruszają dobre imię moje i mojej firmy.
>
> To czy doszło do naruszenia dóbr osobistych zostanie zbadane przez odpowiedni zespół prawny.
>
> z wyrazami szacunku
>
> Wojciech Pierzyński
> Dynamic Sport

Faktycznie skoro Klient pozwala sobie na pisanie na grupie bez wcześniejszej konsultacji z producentem... ;) -dawno tak się nie ubawiłem :D

Ciekawe Kto jest "autoryzowanym przedstawicielem" Ciscomotors -dobrze by było wiedzieć...?

adifly

unread,
Mar 18, 2015, 5:11:21 AM3/18/15
to
przekładnia pewnie była nowa ale adaptowana z u-boot'a :)

cm...@wp.pl

unread,
Mar 18, 2015, 6:53:32 AM3/18/15
to
Wsadził człowiek rękę w śmigło, przykre. Ale to nie wina oplotu, czy kosza, ale ludzkiej nieuwagi.
Mecenas do tablicy, a do kogo ty miałeś pretensje o to, że konstrukcja twojego kosza umożliwiła wsadzenie w śmigło całego łokcia ?

Człowiek sobie zdążył sam zmienić kosz, choć napęd kupił jako kompletny i to z jakimś sporym rabatem, rozebrać samowolnie silnik i jeszcze drugi nowy dostanie w zamian za to.
Lubię to !

Już wiem, gdzie kupię swój kolejny napęd :) Ale oficjalnie żądam podobnego rabatu !
Musimy mieć świadomość, że "fabryka silników" to w rzeczywistości mniejsza lub większa manufaktura, a nie taśma produkcyjna, na której stoją maszyny.
To z czego i jak zostanie złożony "nowy" silnik możemy sobie tylko życzyć.

Stąd potem są takie cyrki, kiedy ktoś kupuje napęd i cały czas tylko przy nim grzebie bo nie działa jak trzeba, a ktoś inny kupuje taki sam i lata w najlepsze.

Znam historię innego C-maxa, który wyszedł spod ręki Dynamita. Tam były również pewne poważne przejścia po pewnym nalocie, ale nie związane winą bezpośrednio z silnikiem czy koszem, ale wina śmigła, które sporo nawywijało.
W odróżnieniu od autora wątku, właściciel ma dwie zasady. Pierwsza to spokój, druga nie dotykać się, skoro dostał gwarancję na sprzęt.
No i w tamtym przypadku okazało się, że jednak daje się dodzwonić do Dynamita, ten odbiera telefony i rozmawia bez skarg na grupie, a reklamację uznał bez zająknięcia, choć na siłę można było się wypiąć.

Aha, w tamtym napędzie po nie wielkim nalocie również zaczyna się robić jakiś luz na przekładni, czuć na śmigle.
Inni użytkownicy czytający ten wątek, sprawdźcie jak to jest u was ?
Bo może te "punktowanie" to jakaś inwencja twórcza producenta w odpowiedzi na miękką lub nie do końca wymierzoną ośkę przekładni, a że mają ich jeszcze z tysiąc to trzeba je jakoś wyrobić.

Mecenas

unread,
Mar 18, 2015, 3:28:08 PM3/18/15
to
> Wsadził człowiek rękę w śmigło, przykre. Ale to nie wina oplotu, czy kosza, ale ludzkiej nieuwagi.
> Mecenas do tablicy, a do kogo ty miałeś pretensje o to, że konstrukcja twojego kosza umożliwiła wsadzenie w śmigło całego łokcia ?
>
A co byś chciał usłyszeć?
Jak zrobiłbym to na swoim sprzęcie to zgubiłaby mnie rutyna, na pożyczonym, głupota spotęgowana nieszczęściem z duża dozą nieuwagi i zlekceważeniem procedur przedstartowych. Po tym wszystkim zmiana kosza i całego myślenia bo to co wyszło 100 razy za 101 zrobiło suprajsa, że się nawet nie spodziewałem z której strony atakują. To tyle...
Pozdrawiam
Mecenas

cm...@wp.pl

unread,
Mar 18, 2015, 3:45:23 PM3/18/15
to
Ale, powiedz. Czy kiedykolwiek winiles za to co sie stalo konstruktora kosza?

Jano S

unread,
Mar 18, 2015, 3:52:46 PM3/18/15
to
W dniu środa, 18 marca 2015 20:45:23 UTC+1 użytkownik cm...@wp.pl napisał:
> Ale, powiedz. Czy kiedykolwiek winiles za to co sie stalo konstruktora kosza?

A jaki jest związek między tymi dwoma przypadkami?

Mecenas

unread,
Mar 18, 2015, 4:51:50 PM3/18/15
to
W dniu środa, 18 marca 2015 20:45:23 UTC+1 użytkownik cm...@wp.pl napisał:
> Ale, powiedz. Czy kiedykolwiek winiles za to co sie stalo konstruktora kosza?

Nie, bo nie była to wada konstrukcyjna tylko moja wina.
Pozdrawiam
Mecenas

cm...@wp.pl

unread,
Mar 18, 2015, 5:00:08 PM3/18/15
to
Oba to dowod na to, ze najwieksza gwarancja naszego bezpieczenstwa miesci sie gdzies miedzy naszymi uszami.

Jano S

unread,
Mar 18, 2015, 5:08:34 PM3/18/15
to
W dniu środa, 18 marca 2015 22:00:08 UTC+1 użytkownik cm...@wp.pl napisał:
> Oba to dowod na to, ze najwieksza gwarancja naszego bezpieczenstwa miesci sie gdzies miedzy naszymi uszami.

co nie oznacza, że oba mają identyczne okoliczności i przyczyny.

cm...@wp.pl

unread,
Mar 19, 2015, 4:56:22 AM3/19/15
to
A kto tak i gdzie napisał ?

Jano S

unread,
Mar 19, 2015, 5:34:28 AM3/19/15
to
a nie próbujesz dowieść, że każde włożenie rąk w oplot jest jedynie kwestią nieuwagi pilota? Dlatego dopytuję jaki jest związek pomiędzy incydentem Adama i Mecenasa?

cm...@wp.pl

unread,
Mar 19, 2015, 5:45:39 AM3/19/15
to
Nie, to autor wątku próbuje dowieść że konstrukcja kosza jest winna jego rekonwalescencji. A ja tylko przytoczyłem przykład Mecenasa, jako najdobitniej opisany z dokumentacją zdjęciową na grupie, że takie rzeczy zdarzają się również innym doświadczonym pilotom, na innych napędach z koszami od innych konstruktorów.

ark

unread,
Mar 19, 2015, 5:46:58 AM3/19/15
to
Ale chyba bardziej chodzi o sprzedaż nowego napedu zrobionego na używanych częściach .A nie o odszkodowanie za zrobienie sobie kuku . Skoro firma informowała o delikatności kosza ,to kupujący nie powinien mieć pretensji . Nawet jeśli podstawą sztywności jest naciąg linek oplotu. Tego typu kosz może jest i dobry ale do slalomu, w codziennej eksploatacji niestety, a potknięcie przy starcie czy ladowaniu zdarza się każdemu. Ja kiedyś zrobiłem telemark na krowim placku a przecież to zaledwie 20cm na 20 cm . Różnica w wadze ? ile 400g ?
Inna kwestia jest odzew na skargę reklamacyjną. Tu warto nagrać , zarówno z jednej jak i drugiej strony. Niestety taki mamy klimat. Bluzgi z jednej strony skutkują unikaniem rozmowy z drugiej. A unikanie rozmowy skutkują bluzgami i tematem na grupie.

cm...@wp.pl

unread,
Mar 19, 2015, 6:01:51 AM3/19/15
to
Dlatego właśnie na podstawie doświadczeń mojego kolegi, który na grupie się nie udziela, ale razem czasami latamy (na jego napędzie również latałem) a taki napęd od dynamita posiada zdecydowanie stwierdzam, że tego typu postępowanie na pewno nie jestem standardem w kontaktach z klientami p. Pierzyńskiego. Pomimo, że to nie 20 ale ze 250km w linii prostej.

Smiem twierdzić, że sprzedawcę z równowagi wyprowadziła inwencja twórcza kupującego.
Najpierw kwiecisty wątek sprzed kilku miesięcy na temat wadliwych cech konstrukcji kosza, potem wymiana go na własną rękę (choć jak kupujący twierdzi gwarancję posiada na napęd a nie na sam silnik) a teraz rozbiórki na własną rękę.

Co ja bym zrobił gdybym był w jego (kupującego)skórze ?
Mając te 20km już na początku mając uwagi co do konstrukcji kosza zawiózł bym napęd i poprosił o jego wymianę za dopłatą na dwuringowy. Jeśli by nadal mi nie odpowiadał dostarczył bym inny i poprosił o jego wymianę, tak bym miał utrzymane warunki gwarancji.
Gdybym po kilku miesiącach dopatrzył się ingerencji w konstrukcję silnika czy przekładni, zawiózł bym cały napęd i poprosił o rozbiórkę przy mnie (lub przy koledze, który zna się bardziej na tym jeśli ja się nie znam) i po stwierdzeniu wad wymienionych wyżej poprosił o doprowadzenie do stanu fabrycznego, lub wymiany na inny.
Sprzedawca ma 14 dni na ustosunkowanie się do wniosku reklamacyjnego, natomiast w przypadku przedłużającej się naprawy, poprosił bym o napęd zastępczy.

Bicie niepotrzebnej piany działa na niekorzyść obu stron.

Adam Grzegorczyk

unread,
Mar 19, 2015, 6:17:26 AM3/19/15
to
W dniu czwartek, 19 marca 2015 10:46:58 UTC+1 użytkownik ark napisał:
> Inna kwestia jest odzew na skargę reklamacyjną. Tu warto nagrać , zarówno z jednej jak i drugiej strony. Niestety taki mamy klimat. Bluzgi z jednej strony skutkują unikaniem rozmowy z drugiej. A unikanie rozmowy skutkują bluzgami i tematem na grupie.

Małe uściślenie: żadnych bluzgów, z żadnej strony, we wzajemnych kontaktach podczas całej tej całej historii nie było.

Jeszcze co do kosza, który jest tematem mocno pobocznym w tym przypadku, żeby zakończyć ten wątek dyskusji: jak pisałem wcześniej: uznaję swój błąd, wybrałem nieodpowiednią konstrukcję, sytuacja przy starcie mnie przerosła i poniosłem tego konsekwencje. Samoczynne luzowanie oplotu i utrata sztywności kosza w wyniku wibracji nie było przyczyną, a jedynie jedną z okoliczności.

pozdrawiam, Adam

Jano S

unread,
Mar 19, 2015, 6:58:00 AM3/19/15
to
W dniu czwartek, 19 marca 2015 10:46:58 UTC+1 użytkownik ark napisał:
Mam jednak przekonanie, że producent nie może produkować byle czego skoro uprzedza klienta. Skoro kosz jest na tyle wiotki, że śmigło ciacha linki bez wywrotki, to może taki kosz nie powinien być dostępny zwykłym zjadaczom, a jedynie być dla wybranych. Taki napęd mógłby kupić także początkujący...

Faktycznie to wątek poboczny, bo głównie chodzi tu o elementarną uczciwość (sprzedaż nowej rzeczy) i ciekaw jestem jak sprawa się potoczy i czy faktycznie zakończy się wymianą silnika. Czy też szukaniem sposobu na wywiniecie i rozmydlenie całej sprawy...

ark

unread,
Mar 19, 2015, 7:02:43 AM3/19/15
to
Skoro producent zadeklarował wymianę na nowy, zakupiony bezposrednio u producenta ,to pewnie tak będzie. Pewnie wystarczy poczekać. I mam nadzieje że poszkodowany napisze że , sprawa została zalatwiona pozytywnie.

W@cek

unread,
Mar 19, 2015, 12:40:30 PM3/19/15
to
Ja pierdziele - czytam i nie wierze.
Gość kupił nowy napęd - nieważne co z nim robił. I okazuje sie ze kupił złoma poskładanego ze złomowanych części. Gadanie ze gwarancja że nie powinien dotykać itp to bzdura nie mająca tu zastosowania. To nie na skutek "grzebania przez odbiorcę" oś obrobiła sie w łóżysku, to nie odbiorca napierdzielił kleju. A pan producent jeszcze sie obraża ze ktoś odkrył oszustwo bo inaczej tego nazwać nie można. Ciekawe jakbyście reagowali gdyby w zakupionym "fabrycznie nowym" aucie silnik byłby zmontowany z zastosowaniem plasteliny i gumy do żucia. Dla mnie to oszustwo i tyle a tłumaczenie , że to nie ja że ktoś mi coś wsadził a ja nie czułem :) żenada.
Jeżeli byłbym producentem i byłbym w porządku wysłałbym gościa na drzewo - po co rozkręcał po co grzebał - jest gwarancja. Ale z jakiegoś powodu pan producent sie przestraszył.
ps. Zamiast punktowania i kleju można jeszcze zaspawać, owinąć blachą i wcisnąć, zabić klina i git.
Znajdzie sie jelen i pójdzie w promocji

coole...@gmail.com

unread,
Mar 19, 2015, 2:37:02 PM3/19/15
to
i to jest wlasnie meritum tej sprawy po co cisnac temu co kupil bo on zly bo on beee lepiej ukryc swoj szwingiel bo Polak to cwaniak i na zlomie tez da sie zarobic nabijajac leszcza w butelke

memorio...@gmail.com

unread,
Mar 19, 2015, 2:41:54 PM3/19/15
to
Nie "sie przestraszyl" tylko poprostu wymieniam silnik na kompletnie nowy bo dla mnie to jest normalne ludzkie potraktowanie klienta...mimo ze postapil jak postapil....ale zostawiam go z tym,to jest jego problem i jego odpowiedzialnosc.
Zakupiony odsylam tam skad zostal zakupiony zadajac w zamian nowego.
Normalny czlowiek zachowuje sie normalnie to znaczy daje szanse wypowiedzenia sie w temacie stronie zanim publicznie "obrobi dupe" owej stronie.Oczywiscie jesli moje roszczenia nie zostana uwzglednione,z cala pewnoscia upublicznie to wszystko na forum.Ale dopiero PO zakonczeniu sprawy.Dlatego ze kazdy ma prawo do popelnienia bledu....nie do oszustwa a wlasnie do popelnienia bledu.Moglem sie spokojnie na tego klienta wypiac,bo zaingerowal samodzielnie w silnik,naped itd itp....ale zadalem sobie pytanie...czy sam chcialbym zostac tak potraktowany?
Zarzucanie mi oszustwa przez Pana Grzegorczyka ...i w ogole to co napowypisywal zostawie
swojemu prawnikowi i sie zobaczy...nie podjalem jeszcze ostatecznej decyzji czy cos z tym zrobie...nie bede tez tego komentowal co mi zarzuca pan Grzegorczyk.
Biore na siebie wine w postaci: ulegniecia klientowi i zgodzenia sie na lekki kosz mimo iz czulem ze to nie jest dobry pomysl, po drugie,nie zwrocilem uwagi na przekladnie i kosz sprzegla ze rzeczywiscie pochodza od silnika starszego typu.Na pewno nie byl to silnik z 2011 roku bo wtedy sprzeglo silnika mialo zalaczana blokade do rozruchu.Ale naprawde nie ma to znaczenia w tej chwili.


Postepujac inaczej a dokladnie wywalajac swoje emocje czy to do sluchawki czy na forum publiczne obnazamy zwykly brak inteligencji emocjonalnej i dojzalosci psychicznej.
Prowadzimy zwykly ekshibicjonizm zamiast szukac konstruktywnych rozwiazan.Silnik mam zamowiony,czekam na niego.Tak jak napisalem,zaprosze szanownego klienta do komisyjnego otwarcia paczki,wypijemy wspolnie dobre piwo,porozmawiamy (moze sie uda) i rozejdziemy sie kazdy w swoja strone w taki sposob aby podac sobie reke kiedy sie jeszcze spotkamy.
Naprawde,licza sie dla mnie przynajmniej inne wartosci w tym swiecie niz tylko materialne,choc wazne...a sposob zalatwiania spornych spraw nie jest mi obcy ani dla mnie klopotliwy.Za dlugo siedze w tym biznesie zeby tego nie rozumiec,mimo ze moja firma nie jest firma duza ani nie wyjazuje ekspansji w tym kierunku za wszelka cene.

krysteka...@gmail.com

unread,
Mar 19, 2015, 3:17:10 PM3/19/15
to
"po drugie,nie zwrocilem uwagi na przekladnie i kosz sprzegla ze rzeczywiscie pochodza od silnika starszego typu.Na pewno nie byl to silnik z 2011 roku bo wtedy sprzeglo silnika mialo zalaczana blokade do rozruchu.Ale naprawde nie ma to znaczenia w tej chwili."

Wybacz ale zajmujesz się sprzedażą desek sedesowych czy napędów ?
Bo ok, jeśli zajmujesz się sprzedażą desek :) to mogłeś nie zauważyć że sprzedajesz złom :) Ale jeśli faktycznie chcesz zajmować się sprzedażą napędów to - stwierdzenie "Nie zauważyłem" jakoś do mnie nie przemawia.

Poza tym jedziesz po Adamie jak by to on zrobił coś złego.

Generalnie to że rozebrał napęd nie ma nic do rzeczy :D

Są dwie rzeczy które trzeba rozróżnić -
1) Gwarancję
i tak faktycznie Adam ją stracił rozbierając silnik,
2) Niezgodność z umową -
Kupił nowy silnik, zapłacił za nowy silnik. A dostał jakiś złom.

Bardzo się cieszę że sprawa wyszła na jaw, a Adam pozbierał wszystkie argumenty potwierdzające jak zrobiłeś z niego wała.
Oby wszystkie takie sprawy wypływały na powierzchnię.

A Ty zamiast kajać się, załatwić sprawę i modlić się o uschnięcie sprawy wrzucasz Adamowi - Brawo.

I proszę nie pisz już więcej o tym koszu - każdy już wie (łącznie z Adamem który też pisze to co chwilę ) że to Adama wina i jego błąd.

Pozdrawiam
Krystek Krakowiak

p.s Nie znam Adama - swoją opinię opieram o to co czytałem na grupie :)


PawelPPGKrakow

unread,
Mar 19, 2015, 3:46:07 PM3/19/15
to
Myślę że gdyby Adam stosownego maila napisał do producenta tych silników i gdyby się dowiedzieli że takie przekręty robi pan WP to szybko by mu podziękowali za współprace.
Każda szanująca się firma tak by postąpiła, bo taki przekręt działa na niekorzyść firmy a to już są straty.
Ja bym tak postąpił.

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 19, 2015, 4:34:04 PM3/19/15
to
Klient samowolnie wymienia kosz i dokonuje ingerencji w naped...Bog dobry raczy wiedziec do kogo z tym chodzi, co bylo robione u kogo i po co...Naprawde mysle ze tylko i wylacznie moja dobra wola jest deklaracja wymiany silnika dla tego klienta...

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 19, 2015, 4:41:41 PM3/19/15
to
No i napisal.
I dostal odpowiedz ze absolutnie jego przypadek ( pekniecia uchwytu mocujacego wiatrak wentylatora) to jedyny przypadek o jakim slyszeli.
Co okazuje sie , jesli przesledzic watki zwykla nieprawda.
A jeszcze mamy oske ktora jest zapunktowana...czyzby sie sama zapunktowala?Albo wytarla?
Silnik zostal zakupiony jako nowy przeze mnie.Nie nosil zadnych sladow uzytkowania i to na pewno Pan Adam moze potwierdzic bo osobiscie go odbieral.Jaka jest przyczyna powstania zapunktowania oski przekladni i gdzie powstala, to wlasnie jest ustalane.

PawelPPGKrakow

unread,
Mar 19, 2015, 4:46:43 PM3/19/15
to
Zróbcie tak żeby było dobrze i bez sądownie, wyjdzie to wam obydwóm na dobrze.
Pozdrawiam :)

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 19, 2015, 4:48:57 PM3/19/15
to
Na dobra sprawe sam fakt ingerencji w naped poza moja firma automatycznie powinien spowodowac z mojej strony brak checi do jakiejkolwiek rozmowy z tym klientem...
Nie mam zadnej watpliwoscii co do zasadnosci przedstawionych przez pana Adama faktow,dlatego zgodzilem sie na zaproponowana przez niego wymiane silnika na nowy...szczegolnie ze ten zwroce i tez dostane nowy.
Mam natomiast spory zal o to w jaki sposob klient zalatwia tego typu sprawy.O wszystkim dowiedzialem sie od niego w nastepujacych slowach "mialem problem z tym i z tym, wszystko mozesz przeczytac na grupie".
To uwazasz za dzialanie ktore jest w porzadku?Przeczytaj watek ze zrozumieniem i bez filtrow ktore na to zakladasz...albo poznaj wpierw pana Adama to wiele Ci sie wyjasni.

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 19, 2015, 4:53:17 PM3/19/15
to
Ale dokladnie!
Prawo konsumenckie jasno okresla warunki gwarancji i gdyby Pan Adam chcial spotkac sie w tej sprawie w sadzie, moj prawnik zapewnil mnie ze z cala pewnoscia by przegral.Zaingerowal samodzielnie w sprzet.A to jest automatyczna utrata jakiejkolwiek gwarancji i to nie podlega dyskusji.Tylko czy na pewno warto dawac kase papugom?Watpie.I czasu szkoda ktory mozna wykorzystac w lepszy sposob.
Moze Pan Adam ma czas...zaproponowal mi ze "mozemy sie pobawic w ciaganie sie po sadach bo on ma czas" zanim zdazylem wyartykulowac jakiekolwiek slowo zaskoczony kompletnie jego informacjami i sposobem przekazania... ale mi czasu na pierdoly zwyczajnie szkoda.A sensacji do swojej egzystencji nie potrzebuje.

Adam Grzegorczyk

unread,
Mar 19, 2015, 6:08:45 PM3/19/15
to
Panie Wojciechu,
w wyrazie mojej woli polubownego załatwienia tej sprawy powstrzymam się od dalszej polemiki.
Liczę, że wywiążemy się ze złożonych deklaracji i na tym zakończymy ten temat, zwłaszcza, że sam Pan przyznaje, że "Nie mam zadnej watpliwoscii co do zasadnosci przedstawionych przez pana Adama faktow".
Myślę, że dalsze rozdrapywanie tej historii i podgrzewanie dyskusji nic konstruktywnego, ani dobrego nie przyniesie, a może tylko wyjść bokiem, jak nie przymierzając łopata z piasty śmigła.
Czekam na wiadomość, gdy będziemy mogli wymienić silniki.

Adam Grzegorczyk

memorio...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 3:20:15 AM3/20/15
to
Panie Adamie.
Elokwencja ktora sie Pan wykazuje nie cofnie Panskich postow w ktorych zarzuca mi Pan oszustwo,w ktorych widac ewidentnie oszczerstwo i zalatwianie calej sprawy "od dupy strony".
Na miejscu kazdego producenta napedow czy sprzedawcow unikalbym robienia z Panem jakichkolwiek interesow ,dokladnie tak jak to Pan napisal majac na mysli moja osobe.
Mam nadzieje ze Pan rozumie ze jedyna osoba ktora w swietle faktow wykazuje dobra wole polubownego zalatwienia sprawy jestem ja a jesli Pan tego nie rozumie,coz,pozostaje wspolczuc i miec nadzieje ze ludzie czytajacy ten watek wyciagna wlasne wnioski.
Jest takie jedno stare madre powiedzenie: "gowno smierdzi dokladnie tak samo z kazdej strony" dlatego wymyslono pewne zasady zalatwiania spraw spornych,gwarancji itp itd.
Jaka opinie w oczach ludzi mam ja?Taka na jaka zasluzylem swoimi staraniami.
Jaka ma Pan?Tez taka na jaka Pan sobie zasluzyl.
Czy cala sytuacja zaszkodzila mi i mojej firmie?Szczerze watpie.
A z odpowiedzialnoscia za swoje zachowanie za ktore Pan juz zaplacil i pieniedzmi i nie tylko zostaje Pan na reszte swojej kariery paralotniarskiej.
Zdajemy egzamin przed niezawislym i bezstronnym sedzia jakim jest zycie.
Prosze za jakis czas przypomniec sobie moje slowa.
Pozdrawiam

Bill Kelso

unread,
Mar 20, 2015, 4:04:48 AM3/20/15
to
W całej tej dyskusji na pierwszy plan wypływa niedozwolona (gwarancja) ingerencja użytkownika w silnik. Fakt taki powoduje z automatu utratę gwarancji. Ale... W wyniku tej niedozwolonej ingerencji użytkownik dowiedział się, że jego silnik został poskładany z używanych części a to skutkuje niezgodnością towaru z umową, co jest zupełnie niezależne od gwarancji. Tak więc p. Pierzyński łaski nie robi deklarując chęć wymiany silnika (zapewne również po konsultacji ze swoim prawnikiem). Przy okazji publicznego prania brudów dowiedzieliśmy się również o nieuczciwych praktykach producenta silników, jego przedstawiciela lub samego składacza. To jednak kto zawinił dopiero się okaże (albo i nie). Mamy za to jasność, że przynajmniej w przypadków silników tej marki nabywca stąpa po polu minowym.

adifly

unread,
Mar 20, 2015, 4:22:01 AM3/20/15
to
kilka osób pisało że "ingerencja w silnik = utrata gwarancji" Byłbym wdzięczny za przytoczenie punktu regulaminu gwarancji który by to jasno zdefiniował oraz czy rzeczywiście owy punkt ma zastosowanie w tym przypadku.

mali...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 4:36:30 AM3/20/15
to
moj kolega kupil nowy samochod. Ktory mial malowany blotnik. A dla czego byl malowany, a dla tego ze podczas kontroli jakosci stwierdzono ze powloka ma jakis feler. Auto wrocilo do poprawki i blotnik zostal wymieniony na nowy i pomalowany w fabryce w dziale usuwania nieprawidlowosci. Na wszystko jest papier. Czy to znaczy ze moj kolega kupil stary skladany zlom?

W

hynek...@onet.eu

unread,
Mar 20, 2015, 4:37:53 AM3/20/15
to
W dniu piątek, 20 marca 2015 09:22:01 UTC+1 użytkownik adifly napisał:
> kilka osób pisało że "ingerencja w silnik = utrata gwarancji" Byłbym wdzięczny za przytoczenie punktu regulaminu gwarancji który by to jasno zdefiniował oraz czy rzeczywiście owy punkt ma zastosowanie w tym przypadku.

Z godnie z prawem konsumenckim Unii klieent ma prawo "ingerowac w przedmiot" (rozkrecac i nawet samowolnie naprawiac) i nie traci przez to gwarancji, jezeli dowiedzie, ze swoimi dzialaniami nie przyczynil sie do zmiany "merytorycznej" produktu. To prawo obowiazujace w Uni. Jak jest w Polsce, nie wiem, Aloe nie sadze, zeby bylo inaczej.

Sam oddawalem do sklepu z prospa o gwarancyjna wymiane porozkrecana przeze mnie golarke. Bez mrugniecia okiem zostala wymieniona.

poz.pawel

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 4:42:16 AM3/20/15
to
W dniu piątek, 20 marca 2015 09:22:01 UTC+1 użytkownik adifly napisał:
> kilka osób pisało że "ingerencja w silnik = utrata gwarancji" Byłbym wdzięczny za przytoczenie punktu regulaminu gwarancji który by to jasno zdefiniował oraz czy rzeczywiście owy punkt ma zastosowanie w tym przypadku.

Prosze bardzo
Zalecam uwazne przeczytanie warunkow gwarancji:

http://www.ciscomotors.com/prodotti/engines/warranty.htm

Wojciech Pierzynski

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 4:43:07 AM3/20/15
to
Byc moze tak jest.
Ale producent jasno okresla warunki gwarancji:
http://www.ciscomotors.com/prodotti/engines/warranty.htm

Pozdrawiam
Wojciech Pierzynski

hynek...@onet.eu

unread,
Mar 20, 2015, 4:43:18 AM3/20/15
to
W dniu piątek, 20 marca 2015 09:22:01 UTC+1 użytkownik adifly napisał:
> kilka osób pisało że "ingerencja w silnik = utrata gwarancji" Byłbym wdzięczny za przytoczenie punktu regulaminu gwarancji który by to jasno zdefiniował oraz czy rzeczywiście owy punkt ma zastosowanie w tym przypadku.

Ponowna proba.

Prawo konsumenckie unijne od niedawna zezwala klijentowi na "grzebanie" w zakupionym przedmiocie. Nie traci on przez to prawa do gwarancji, chyba, ze jednoznacznie okarze sie, ze "grzebaniem" cos spieprzyl. Ale nawet w tedy, jezeli cos innego spieprzy niz wykaze, ze bylo niesprawne to gwarancja zostaje udzielona. Sam oddawalem do wymiany porozkrecana przez siebie golarke i bez szemrania dostalem nowa.

poz.pawel

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 4:49:25 AM3/20/15
to
W dniu piątek, 20 marca 2015 09:04:48 UTC+1 użytkownik Bill Kelso napisał:
> W całej tej dyskusji na pierwszy plan wypływa niedozwolona (gwarancja) ingerencja użytkownika w silnik. Fakt taki powoduje z automatu utratę gwarancji. Ale... W wyniku tej niedozwolonej ingerencji użytkownik dowiedział się, że jego silnik został poskładany z używanych części a to skutkuje niezgodnością towaru z umową, co jest zupełnie niezależne od gwarancji. Tak więc p. Pierzyński łaski nie robi deklarując chęć wymiany silnika (zapewne również po konsultacji ze swoim prawnikiem). Przy okazji publicznego prania brudów dowiedzieliśmy się również o nieuczciwych praktykach producenta silników, jego przedstawiciela lub samego składacza. To jednak kto zawinił dopiero się okaże (albo i nie). Mamy za to jasność, że przynajmniej w przypadków silników tej marki nabywca stąpa po polu minowym.

Nie zgodzilbym sie z takim stwierdzeniem.To bardzo dobre silniki a bledow nie robi tylko ten kto nic nie robi.Nawet jesli jest producentem silnikow z duzym doswiadczeniem i stazem.
Zaznaczylem ze ten egzemplarz silnika NIE BYL kupiony bezposrednio u producenta, dlatego biore to wszystko na klate.
Prawda jest jak dupa, kazdy siedzi na swojej...Panu Adamowi chodzi o nowy silnik, a mi chodzi o sposob jak on cala sprawe zalatwia.
Widze ze mimo wszystko pan Adam chce aby postrzegano mnie jako oszusta a jego jako oszukanego bidulka ktory jest przeciez taki niewinny i uzyteczny.
Nikt nie jest bez winy,ani ja ani Pan Adam... wziecie winy do siebie powoduje ze musimy porzucic role ofiary.Ofiara czuje sie niewinna i czuje sie lekko, ale pozbawia sie sily do dzialania.


Wojciech Pierzynski

Bill Kelso

unread,
Mar 20, 2015, 4:50:47 AM3/20/15
to
"moj kolega kupil nowy samochod. Ktory mial malowany blotnik. A dla czego byl malowany, a dla tego ze podczas kontroli jakosci stwierdzono ze powloka ma jakis feler. Auto wrocilo do poprawki i blotnik zostal wymieniony na nowy i pomalowany w fabryce w dziale usuwania nieprawidlowosci. Na wszystko jest papier. Czy to znaczy ze moj kolega kupil stary skladany zlom?"

mali... - to nie jest dobry przykład i ty doskonale o tym wiesz. Bardziej na miejscu był by taki, w którym rzeczony błotnik, mimo profesjonalnej naprawy (+ papiery) zaczął by korodować lub łuszczyć się z niego lakier. Ale to i tak nie to.
Wyobraź sobie silnik w aucie kolegi, który byłby zmontowany z używanych części na dodatek z użyciem chałupniczych metod, celem uzdatnienia go do działania.

adifly

unread,
Mar 20, 2015, 4:59:22 AM3/20/15
to
przeczytałem dokładnie i nie widzę tam zwrotu typu "ingerencja w silnik = utrata gwarancji"

PS. Link nie działał więc wyklikałem http://www.ciscomotors.com/warranty/ jak sądzę te samo źródło.

Krzysztof Kolodziejek

unread,
Mar 20, 2015, 4:59:28 AM3/20/15
to
W dniu piątek, 20 marca 2015 09:43:18 UTC+1 użytkownik hynek...@onet.eu napisał:

> Prawo konsumenckie unijne od niedawna zezwala klijentowi na "grzebanie" w zakupionym przedmiocie...

Cześć Paweł,

Prawo unijne to sobie może naskoczyć na przykład takiej firmie jak Yamaha.
Spróbuj kupić motocykl z serii YZF i dostać dłuższą gwarancję niż 3 miesiące.
Podobno musi być dwa lata, a jednak nie jest. O co tu chodzi?

pozdrawiam serdecznie,
Krzysiek

Conrado

unread,
Mar 20, 2015, 5:00:19 AM3/20/15
to
> Prosze bardzo Zalecam uwazne przeczytanie warunkow gwarancji:
> http://www.ciscomotors.com/prodotti/engines/warranty.htm

Z tego co wiem, warunki gwarancji lub regulaminów muszą być zgodne z
obowiązującym prawem. Jeśli jest inaczej, nie są obowiązujące i podlegają
pod postępowanie karne. (nie czytałem instrukcji, tylko dołączam dla
jasności :) ). Często na Allegro sprzedawcy sobie piszą w regulaminach co
chcą a tak to nie działa, i wiem co mówię :)

Conrado


Bill Kelso

unread,
Mar 20, 2015, 5:01:32 AM3/20/15
to
Panie Pierzyński - co oznacza cudzysłów w Pana wcześniejszej wypowiedzi?

"Po zapoznaniu się z informacjami otrzymanymi od Pana Grzegorczyka pragnę zaznaczyc iż wszczete zostało postępowanie wyjasniające pochodzenie posiadanego przez Pana Grzegorczyka silnika zakupionego jakiś czas temu przez naszą firmę u jednego z "autoryzowanych przedstawicieli" na który to fakt zakupu posiadamy odpowiednie dokumenty."

Czyżby "autoryzowany przedstawiciel" był to Franek złomiarz, który znalazł silnik na śmietniku i okazyjnie Panu odsprzedał? Czy może swoją postawą kryje pan dupsko jakiemuś oszustowi?

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 5:05:36 AM3/20/15
to
pozwol ze Ci zacytuje:

".Accordingly to the present warranty, every claim must have effected delivering the product to inspect to an authorized dealer Ciscomotors to effect the reparation of the product.If the client is not able to deliver the product to an authorized dealer, you can contact nearby another center of assistance or dealer Ciscomotors or directly contact the factory and supplier the number of the engine and photos of the parts damaged."

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 5:06:57 AM3/20/15
to
to chyba bedzie trzeba wytoczyc firmie Ciscomotor jakis procesik?

Zacytuje fragment z ich strony:

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 5:11:21 AM3/20/15
to
Nie, nie mam zamiaru dzialac w oparciu o emocje czy niesprawdzone informacje bo to moze byc zwyczajnie krzywdzące.Ten czlowiek na pewno nie sprzeda juz nikomu zadnego silnika Ciscomotor.
Bardzo prosze o uszanowanie mojej prosby i nie drazenie wiecej tego tematu.Sa osoby na tej grupie ktore wiedza o kogo chodzi, ale mysle ze podzielilyby moje zdanie.
Po odzyskaniu silnika od pana Grzegorczyka zamierzam wyslac go do producenta - Ciscomotor bo byc moze uda mi sie odzyskac taki sam nowy silnik.

Adam Grzegorczyk

unread,
Mar 20, 2015, 5:19:13 AM3/20/15
to
W dniu piątek, 20 marca 2015 09:04:48 UTC+1 użytkownik Bill Kelso napisał:
> Mamy za to jasność, że przynajmniej w przypadków silników tej marki nabywca stąpa po polu minowym.

Proszę, nie mieszajmy do tego marki silnika. To w tym przypadku nie ma nic do rzeczy.
Są uczciwi producenci napędów z tym silnikiem i nie słyszałem, aby w ich produktach coś się działo. Niektórzy z tym producentów są też moimi kolegami, stąd też dodatkowo czuję się niezręcznie, że w niezamierzony sposób przyczyniłem się do generowania takich opinii.

Prawdziwa historia tego egz. silnika prawdopodobnie nigdy nie zostanie upubliczniona (chyba, że Pan Pierzyński zadecyduje inaczej), ale zapewniam, że ta sprawa nijak nie dotyczy producenta samego silnika.

Powiem szczerze, że konstrukcja mi się podoba i jestem z niej zadowolony.
Jedyne co do czego faktycznie mam wątpliwości to kwestia sensowności i trwałości tego wentylatora - głównie dlatego odpuściłem wcześniej egzekwowanie gwarancji w tym zakresie, sam nie mam przekonania do tego wynalazku.
Co do reszty, w sensie konstrukcji silnika, nie mam zarzutów.

Odnośnie "gwarancji" - ja się na nią nie powołuję. Moim roszczeniem jest doprowadzenie przedmiotu do zgodności z zawartą umową (tzn. nowy silnik).

pozdrawiam, Adam

Przemo Boosh

unread,
Mar 20, 2015, 5:22:58 AM3/20/15
to
...a w mojej być może zbyt wybujałej wyobraźni rodzi się pytanie: Czy bezsprzecznie wiadomo gdzie, na którym etapie i przez kogo spowodowane zostały chałupnicze ingerencje w silnik?
Czy z całą odpowiedzialnością i niekwestionowaną pewnością można stwierdzić, że Pan Adam kupił silnik w takim stanie od Pana Pierzyńskiego?
Sam wątkotwórca twierdzi, że jest upośledzony technicznie i się nie zna... bo konsultuje kwestie techniczne z kolegą który się rzekomo zna... W napędzie zostaje zdemontowany wentylator, wymieniony kosz i Bóg wie jeszcze co. Czy można z całą mocą stwierdzić, że któryś z kolegów lub serwisantów Pana Adama nie połakomił się na nowe części w trakcie świadczenia kolejnych usług naprawczo - dewastacyjnych?

Jeżeli na którekolwiek z powyższych pytań można by odpowiedzieć twierdząco lub w sposób wskazujący sprawcę to moim zdaniem Pan Pierzyński niepotrzebnie pośpieszył się ze swoją deklaracją wymiany silnika na nowy... narażając się na niechybne wydymanie przez swojego klienta. Należy jednak zaznaczyć, że ów klient być może nie jest świadomy, że sam został wydymany przez kolegów (bo jak sam twierdzi jest technicznym ignorantem) świadczących na jego rzecz usługi serwisowe... czy kolejnych "znafcuf" techniki PPG którzy mieli styczność z jego sprzętem.


Pozdrówka
Przemo

nucl...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 5:39:17 AM3/20/15
to
Mnie zastanawia jedna kwestia, jeśli w pierwszym modelu był problem z aluminiowymi elementami to dlaczego to nie jest poprawione, dalej są instalowane badziewie ramki z duraluminium i się rozpadaja,dlamnie producent ma to głęboko w.... I dziwię się producentom że chcą składać takie napędy i mieć z nimi kłopot i reklamację
A okazywanie konsumenta że to 1 przypadek powinno być wymiana na nowy
Dla producenta to reklama a nie porażka
Ale jeśli było kilkadziesiąt takich przypadków to producent mydli oczy.
Dziwi mnie ze ktoś chce składać napęd na takim silniku gdzie wina zawsze leży po stronie konsumenta, to jest chore i to nie powinno się wydarzyć,a firma powinna przestać produkować swoje buble I twierdzić że wszystko jest ok

adifly

unread,
Mar 20, 2015, 5:47:26 AM3/20/15
to
To nie ma mowy o tym że nie wolno samemu przeprowadzić inspekcji. Jest napisane co trzeba zrobić aby skorzystac z gwarancji która jest pisana po to aby zabezpieczyć sprzedawcę przed realizacją czegoś z gwarancji. Na szczęście konsument ma jeszcze inne prawa http://pl.wikipedia.org/wiki/R%C4%99kojmia
A przeporwadzona przez niego inspekcja sprzętu zawsze może być zweryfikowana przez rzeczoznawcę - czy miała wpływ na stan, uszkodzenia itp...

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 5:47:48 AM3/20/15
to
Panie Adamie, i dokladnie tak bedzie.
Nowy silnik zostal juz przeze mnie zamowiony.
I nie bedzie mial wiatraka, wiec nie bedzie sie mialo co popsuc.

I ze bedzie Pan mogl latac dlugo i szczesliwie czego z calego serca zycze i sobie i Panu.
Pozdrawiam
Wojtek Pierzynski

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 5:50:52 AM3/20/15
to
Pisalem o tej sytuacji firmie Cisomotor nie raz i nie dwa, wysylalem zdjecia.Otrzymalem odpowiedz ze nigdy wczesniej nic takiego nie mialo miejsce co jest ewidentnym klamstwem z ich strony.
Mam maile , moge udostepnic.
Zaproponowalem producentowi wykonywanie tego elementu montazowego z blachy stalowej.jaki to jest problem dac to na ploter i wyciac laserem...zaden.
I co?
I nic.

jerz...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 6:40:46 AM3/20/15
to
Tak czytam i włos mi sie jeży.
rozumiem obrzucanie się odpowiedzialnością,rozumiem rozżalenie klienta który wywalił gruby szmal na podejrzany produkt i rozumiem Wojtka próbującego zrzucić winę z siebie jako sprzedawcy.
Po to jest grupa by każdy mógł wyrazić swoją opinię,wątpliwości i mysli - to o to tu chodzi i każdy ma prawo napisać co mu leży na wątrobie.
wg mnie problem jest taki :
- koleś kupił od Wojtka napęd w promocyjnej cenie który okazał się napędem na wybrakowanym silniku, pękającym mocowaniu wentylatora itd itp - niewazne kto zawinił, klient nie musi być znawcą i rozpoznać że kupuje jakieś gówno zapakowane w ładny papierek, od tego jest producent,diler i sprzedawca by wziąć pełną odpowiedzialność za sprzedawany produkt i w szybkim terminie wziać wszystkie warie na klate, usunąć je na własny koszt fachowo i dobrze
- klient po którejś tam awarii rozkrecił silnik by sprawdzić co to za cholera furt źle działa i okazało się ze tu taki zonk,
- sprzedawca się teraz obraża że klient śmiał napisać publicznie że został zrobiony w bambuko, a fakty są takie że klient ma prawo do takiej opinii i takiego napisania, gdyby sprzedawca, producent był idealny nie trzeba by nic pisać i klient byłby zadowolony


Mam wrażenie że sprzedawca wolałby by klient siedział cicho i zrobił w ogóle jakiś wielki błąd że wykrył jak go zrobiono w konia.
Biorąc pod uwage warunki gwarancji nie mamy prawa nic robić w nowym sprzęcie i jesteśmy skazani na takich a nie innych sprzedawców, w tym wypadku możemy (choć oby jak najrzadziej) trafić na gagatka, który nie dość ze pozbedzie się trefnego silnika jakiemuś mało zorientowanemu klientowi to jeszcze tak go przeciągnie przy naprawach gwarancyjnych,że klientowi wmówi że to przecież ego wina i ma dopłacić a najlepiej całować w siedzenie za to jaki jest zajebisty i fajny.
Prawda jest taka,że żyjemy w Polsce a tu jak jest z jakością i poziomem montażystów bywa różnie (chociażby boje rafiego z jednym z producentów).Dupa,że wszyscy siedzą cicho i nikt nie mówi wprost,dają sie dymać na grubą kase i sądzą ze to takie fajne

cm...@wp.pl

unread,
Mar 20, 2015, 8:04:03 AM3/20/15
to
A to całkiem niezły przykład był.

Ale ja dodam kolejne.
Hasło klucz "REFURBISHED"
Na rynku jest dostępnych całe mnóstwo produktów "odnowionych" przez fabrykę sprzedawanych na zasadach gwarancji jak dla nowego produktu.
I właściwie, jeśli producent gwarantuje jego sprawność na takim sam okres jak nowy, nie musi o tym że to sprzęt odnawiany informować.
Jedyna okoliczność przy okazji której o tym informuje, to dystrybucja o znacząco skróconym okresie gwarancyjnym.

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 8:37:04 AM3/20/15
to
To msz mylne wrazenie.
Ja sie bardzo ciesze z tej calej dyskusji na publicznym forum.
:-)
Chcialbym zeby klient opisal cala zdarzenie po zakonczeniu zdarzenia na przyklad, bo postepujac inaczej mamy sledztwo smolenskie.
Ale oczywiscie ma prawo pisac co chce i ma prawo niesc tego konsekwencje.
Kazdy kto do mnie przyszedl i zachowywal sie normalnie, wszystko zawsze mial zalatwione normalnie.
A takie zachowanie nie uwazam za normalne.Uwazam ze jest wyrazem czegos osobistego tego pilota.

I to naprawde wszystko

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 20, 2015, 8:40:37 AM3/20/15
to
W dniu piątek, 20 marca 2015 11:40:46 UTC+1 użytkownik jerz...@gmail.com napisał:
> Tak czytam i włos mi sie jeży.
> rozumiem obrzucanie się odpowiedzialnością,rozumiem rozżalenie klienta który wywalił gruby szmal na podejrzany produkt i rozumiem Wojtka próbującego zrzucić winę z siebie jako sprzedawcy.

Oczywiscie ze nie.
Gdybym chcial wine z siebie zrzucic, oddalbym sprawe mojemu kochanemu papudze jednemu z czolowki Warszawskiej palestry i mial to serdecznie gleboko.
On oczywiscie bardzo chetnie ta sprawe by poprowadzil za odpowiednia oplata...
Ja wine biore do siebie, dlatego wymienie klientowi silnik na zupelnie nowy.

Gdybym z siebie zrzucil wine to by mnie to wzmocnilo czy oslabilo?

Wojtek Pierzynski


Darek Magusiak

unread,
Mar 20, 2015, 8:57:11 AM3/20/15
to
On Friday, 20 March 2015 06:40:46 UTC-4, jerz...@gmail.com wrote:
> Tak czytam i włos mi sie jeży.
> rozumiem obrzucanie się odpowiedzialnością,rozumiem rozżalenie klienta który wywalił gruby szmal na podejrzany produkt i rozumiem Wojtka próbującego zrzucić winę z siebie jako sprzedawcy.

Winny czy nie. Wzial strone konsumenta i to sie liczy!

pzdr
Darek

W@cek

unread,
Mar 20, 2015, 1:19:56 PM3/20/15
to

>
> Winny czy nie. Wzial strone konsumenta i to sie liczy!
>
> pzdr
> Darek

Ale sie popłakałem ze śmiechu.
Dzięki koledzy - grypa mnie zmogła to chociaż poczytać jest co.
Tylko sie nie po przepraszajcie wszyscy jak w wątku o locie Chrząszcza w Nepalu bo czuje ze mnie jeszcze trochę potrzyma a na grupie nic ciekawego. Nawet mój idol nie pisze??? :)

adamparagliding

unread,
Mar 20, 2015, 1:26:33 PM3/20/15
to
Mnie dopiero ta grypa puściła i pozwoliła dzisiaj pojść na pogrzeb przyjaciela, wracaj szybko W@cek do zdrowia, bo warun się robi i trza latać :)
Pozdro serdeczne

adamparagliding

unread,
Mar 20, 2015, 1:34:19 PM3/20/15
to
Kto chciał sie wyprożnić już to zrobił, to taki czas na przedwiośniu , jak co roku, więc dalsze bicie piany nie ma sensu.Zakończcie temat, kto sie pierwszy odezwie , ten winny :)
Pozdro
Message has been deleted

ast...@rene.com.pl

unread,
Mar 21, 2015, 2:13:47 AM3/21/15
to
Hmm. Nie mam zamiaru wbijać kija w mrowisko ale chyba zbyt się rozpędziłeś. Z tego co wyczytałem dokonałeś ingerencji w produkt będący na gwarancji. To już jest wystarczający powód aby tej gwarancji Ciebie pozbawić. Takie są przepisy. Nie łatwiej było zrobić zgłoszenie reklamacyjne i dochodzić swoich praw niż samemu zdejmować głowicę? Jeżeli sprzedawca próbuje kombinować też są na to metody np. w każdym mieście w urzędzie jest rzecznik praw konsumenta (taki lokalny). Przerobiłem ten temat i to z sukcesem.
Jeżeli chodzi o samego Wojtka Pierzyńskiego to ja z kolei nie powiem o nim złego słowa a wręcz przeciwnie. W ubiegłym roku miałem mały kontakt z drzewem podczas lądowania i skrzydło ucierpiało. Zrobiłem dokumentację i rozesłałem po serwisach w całym kraju (9 adresatów). Ilu odpowiedziało? Tylko jeden. Cena w miarę przyzwoita. Ale schody się zaczęły później. Po 3 tygodniach intensywnej pracy serwis stwierdził, że będzie to kosztowało 30% więcej! Odmówiłem i zabrałem skrzydło a za wykonaną pracę zapłaciłem. Akurat będąc w Warszawie pomyślałem, że może ktoś tutaj działa w tym zakresie. I znalazłem DynamicSport. Na moje pytanie odpowiedź przyszła w ten sam dzień! Poprzednio czekałem tygodniami. Skrzydło zawiozłem w poniedziałek a w czwartek je odebrałem naprawione i ze zrobionym przeglądem a usługa kosztowała o wiele mniejsze pieniądze niż u konkurencji.

Jano S

unread,
Mar 21, 2015, 6:15:12 AM3/21/15
to
Pora doczytać, że nie o gwarancję tu chodzi.

ark

unread,
Mar 21, 2015, 8:00:32 AM3/21/15
to
Ale juz było że, kto doda post do tego tematu inny niż -"dostałem już nowy silnik i jestem szczęśliwy" , jest brzydki i ma pryszcza na czubku nosa ,ponawiam za ad......

Darek Magusiak

unread,
Mar 21, 2015, 11:31:18 AM3/21/15
to
On Friday, 20 March 2015 13:19:56 UTC-4, W@cek wrote:

> Ale sie popłakałem ze śmiechu.

Z jakiego powodu?

Przyjales wersje Adama za jedyna sluszna i prawdziwa?
Jestes pewny tego ze tak wasnie jest?

Pamietaj (i wiesz to bardzo dobrze) ze prawda zawsze jest posrodku.

Pierzynski pracowal na swoje nazwisko przez lata. Dotychczas nie zdarzylo sie cos podobnego u niego (przynajmniej nie pisano o tym na grupie).
Bylby skonczonym KRETYNEM gdyby celowo sprzedal zlom klientowi, mowiac mu ze towar jest nowy. Ja wierze, ze jest uczciwym czlowiekem, a to co tu jest opisane to jakis kosmiczny i niekontrolowany wylew ludzkich emocji.

Podobnie nie zakladam ze kazdy z kim rozmawiam to oszust i zlodziej. Tez powinienes czasem sprobowac.

Klient dostaje nowy silnik. Z tego co tu napisano - za free. Sezon sie zaczyna i jest szansa ze Adam bedzie mial temat zalatwiony po jego mysli.
Moglo sie to skonczyc inaczej.

pzdr
Darek


W@cek

unread,
Mar 21, 2015, 12:22:52 PM3/21/15
to

> Klient dostaje nowy silnik. Z tego co tu napisano - za free.
> Moglo sie to skonczyc inaczej.
>
> pzdr
> Darek

Nie pisz nic wiecej bo robisz złą robotę producentowi podtrzymując wątek :)
Czytaj ze zrozumieniem i nie interpretuj tego czego nie napisałem.
A klient nie dostaje nic za free - raz już chyba zapłacił?
Za free można było dostać najwyżej ostrą zrypę na grupie za głupie gadanie ale jak widze to sie zmienia i wszyscy sie na grandę zaczynają lubić, przepraszać,
I to właśnie tak mnie wzruszyło - do lez.
Nie sądziłem ze dożyje takiej chwili :)

Pozdrawiam
W@cek

bartoszs...@gmail.com

unread,
Mar 21, 2015, 3:28:14 PM3/21/15
to
Różnych przypadków z napędami nowymi i kupionymi w super stanie jest pełno ale wielu ludzi boi się o tym pisać bo może mieć problem z obronieniem swojej wypowiedzi w sądzie.Ja i moi koledzy mamy co napisać ale jak ktoś nas za to poda do sądu to możemy mieć problem żeby udowodnić,że tak było....

Darek Magusiak

unread,
Mar 21, 2015, 3:37:36 PM3/21/15
to
On Saturday, 21 March 2015 12:22:52 UTC-4, W@cek wrote:

(...)

> Nie pisz nic wiecej bo robisz złą robotę producentowi podtrzymując wątek :)

A czemuz to? Skoro taki watek powstal oznacza to ni mniej ni wiecej ze producent temat na poczatku zbagatelizowal. Zostal za to przywolany do porzadku kosztem swojej reputacji - na ktora jak pisalem poprzednio - pracowal przez lata.

Jest to takze kolejna lekcja dla wszystkich sprzedawcow na rynku, ze "klient ma zawsze racje". Nie dlatego ze tak jest. Dlatego ze biznes tego wymaga i OPLACA sie zalatwiac takie sprawy natychmiastowo i w sposob nie pozostawiajacy watpliwosci.
Producent wypowiedzial sie w tym watku, iz wierzy, ze ten watek nie zaszkodzil jego interesom. Myli sie! Ty u niego pewnie juz nic nie kupisz, podobnie bedzie ze mna.
Kropla drazy skale i kazdy taki watek to lepszy serwis klienta w przyszlosci.

> A klient nie dostaje nic za free - raz już chyba zapłacił?

Widzisz, gdybys czytal wiecej watkow PPG to bys wiedzial, ze to nie do konca taka oczywistosc. Sprawa mogla trafic do sadow i zostac tam na dlugie lata.
Widac dobra wole po obu stronach, a to juz duzo i za to im chwala.

> Za free można było dostać najwyżej ostrą zrypę na grupie za głupie gadanie ale jak widze to sie zmienia i wszyscy sie na grandę zaczynają lubić, przepraszać,

Za free tez wylewa sie tu madrosc wszelkich prorokow, satyrow, myslicieli i filozofow. :)
Ot taka grupa.

pzdr
Darek

memorio...@gmail.com

unread,
Mar 21, 2015, 11:33:55 PM3/21/15
to
Pozwol ze sam sie bede wypowiadal na temat tego czy podtrzymywanie watku robi dobra czy zla robote.

jerz...@gmail.com

unread,
Mar 22, 2015, 3:41:45 AM3/22/15
to
Ciekawe jestem czy PAN Wojtek Pierzyński byłby taki skory do wymiany całego silnika gdyby klient nie pokapowalby się ze dostał co dostal i nie upublicznił całej sprawy?????????

valent...@wp.pl

unread,
Mar 22, 2015, 4:54:40 AM3/22/15
to
Mam tylko niejasne przeświadczenie że Pan W.P.doznal "ataku dobroci" po kontakcie ze swoim Znanym i Skutecznym Mecenasem, a Mecenas powiedział mu COŚ co Pan W.P. skrzetnie przed innymi ukrywa, a co spowodowało te Niezwyklą Wspaniałomyślnosc Zanej i Sznowanej Firmy Napedowej, bo ile sprawę roszczeń gwarancyjnych jest w stanie wygrać na korzyść Pana W.P średnio rozgarnięty aplikant, o tyle sprawę o zakupu jako NOWYEGO a składanego za pomocą kleju ,przecinaka i młota napędu,oooooo tu zaczynają się schody i myślę ze stad ta nagła i wychwalana przez zwolenników wspaniałomyślność.Ale to tylko moje skromne zdanie.

Cezar100

unread,
Mar 22, 2015, 5:15:11 AM3/22/15
to
W dniu niedziela, 22 marca 2015 09:54:40 UTC+1 użytkownik valent...@wp.pl napisał:
> Mam tylko niejasne przeświadczenie że Pan W.P.doznal "ataku dobroci" po kontakcie ze swoim Znanym i Skutecznym Mecenasem, a Mecenas powiedział mu COŚ co Pan W.P. skrzetnie przed innymi ukrywa, a co spowodowało te Niezwyklą Wspaniałomyślnosc Zanej i Sznowanej Firmy Napedowej, bo ile sprawę roszczeń gwarancyjnych jest w stanie wygrać na korzyść Pana W.P średnio rozgarnięty aplikant, o tyle sprawę o zakupu jako NOWYEGO a składanego za pomocą kleju ,przecinaka i młota napędu,oooooo tu zaczynają się schody i myślę ze stad ta nagła i wychwalana przez zwolenników wspaniałomyślność.Ale to tylko moje skromne zdanie.

Ja tam się nie znam, ale czy aby gwarancja na napęd nie była w tym przypadku "gwarancją" na to, że klijent nie będzie zaglądał do środka i nigdy się nie dowie, że kupił jakiegoś składaka ?

Adam Grzegorczyk

unread,
Mar 22, 2015, 5:32:02 AM3/22/15
to
W dniu niedziela, 22 marca 2015 09:54:40 UTC+1 użytkownik valent...@wp.pl napisał:
> Mam tylko niejasne przeświadczenie że Pan W.P.doznal "ataku dobroci" po kontakcie ze swoim Znanym i Skutecznym Mecenasem, a Mecenas powiedział mu COŚ co Pan W.P. skrzetnie przed innymi ukrywa, a co spowodowało te Niezwyklą Wspaniałomyślnosc Zanej i Sznowanej Firmy Napedowej

Pomimo mojej osobistej niechęci do Wojtka, dla zachowania poczucia bycia "w porządku", czuję się zmuszony do zaprzeczenia tym spekulacjom.
Wojtek zgodził się wymienić silnik na nowy już podczas pierwszej naszej rozmowy telefonicznej na ten temat i tu nie mogę mu nic zarzucić.

pozdrawiam, Adam

Bill Kelso

unread,
Mar 22, 2015, 6:32:38 AM3/22/15
to
"Adam Grzegorczyk
W skrócie: w sierpniu 2014 kupiłem nowy napęd na silniku CMAX u w/w pana za cenę z allego-23%"

Uważam, że tu znajduje się rozwiązanie zagadki trefnego silnika. Nie znam praktyki sprzedaży napędów, ale tak duży upust cenowy jest chyba rzadkością. Aby móc sprzedać tak tanio trzeba (żeby nie dokładać do interesu) mieć kupiony odpowiednio tanio główny składnik ceny kompletnego napędu - silnik.
Ten tani silnik powstał zapewne u "autoryzowanego przedstawiciela" z części kilku uszkodzonych jednostek z których udało się skompletować cały silnik.
Myślę sobie, że p. Pierzyński wiedział w czym rzecz i już przy zakupie był świadom ryzyka. Świadczy o tym zatajanie danych owego "autoryzowanego przedstawiciela", jak również szybka decyzja o wymianie silnika na nowy bez zbytniego wnikania w szczegóły, mimo niezbyt "grzecznych" (nieistotne z czyjej strony) wcześniejszych kontaktów z nabywcą.
Powoływanie się na "kochanemu papudze jednemu z czolowki Warszawskiej palestry" to takie trochę dziecinne prężenie muskułów i próba przekazu - mogłem bez problemu wygrać sprawę ale załatwiam po myśli klienta, co ma podtrzymać dobry wizerunek firmy. Niestety - mleko się rozlało, sprawa została upubliczniona i sam fakt wymiany silnika na nowy dobrego imienia firmie p. Pierzyńskiego nie przywróci. Tu potrzebne jest wiarygodne wyjaśnienie - jakim cudem nowy silnik okazał się starym składakiem?

_JoJo_

unread,
Mar 22, 2015, 6:52:14 AM3/22/15
to
W dniu 2015-03-22 o 11:32, Bill Kelso pisze:
> "Adam Grzegorczyk
> W skrócie: w sierpniu 2014 kupiłem nowy napęd na silniku CMAX u w/w pana za cenę z allego-23%"

Lub zakup bez "papieru" = - 23%VAT


--
______________________________________________________________

Pozdrawiam
Michał & JoJo

jojo41 (człekokształtna) poczta kropeczka fm
______________________________________________________________

Adam Grzegorczyk

unread,
Mar 22, 2015, 7:12:11 AM3/22/15
to
W dniu niedziela, 22 marca 2015 11:52:14 UTC+1 użytkownik _JoJo_ napisał:
> Lub zakup bez "papieru" = - 23%VAT

Mam na papierze umowę dokumentującą zakup.

pozdrawiam, Adam

jerz...@gmail.com

unread,
Mar 22, 2015, 7:25:45 AM3/22/15
to
Qrde jakim cudem taki wspaniały fachowiec z ogromnym doświadczeniem nie zauważył ze montuje taaaaaki silnik do składanego przez siebie napędu a potem się pod tym podpisuje??? Ktoś go zrobił w bambuko??? jakiś zły dostawca ??? Któż to takie brzydkie rzeczy robi ????

Potem akurat ten akurat silnik jest w specjalnej cenie aż o jedna piąta niższej od tej regularnej ????

Panie Wojtku jak to się stało i jaka jest gwarancja ze taki napęd juz nie windzie z Pana rąk????

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 22, 2015, 8:49:55 AM3/22/15
to
W dniu niedziela, 22 marca 2015 08:41:45 UTC+1 użytkownik jerz...@gmail.com napisał:
> Ciekawe jestem czy PAN Wojtek Pierzyński byłby taki skory do wymiany całego silnika gdyby klient nie pokapowalby się ze dostał co dostal i nie upublicznił całej sprawy?????????

No i wlasnie kolego sympatyczny dotknales chyba jako jeden z nielicznych sedna sprawy.
Otoz nigdy sie tego nie dowiemy, bo poprostu NIE DOSTALEM TAKIEJ szansy.
Sam BYC moze zostalem oszukany, ale poki co zmilcze...zamiast wypisywac brednie i srac na kogos...
Zzmiast normalnego zalatwienia sprawy od razu pan Grzegorczyk przypial mi latke oszusta,kombinanta i generalnie bodajbym szczezl...i na to sie zgodzic nie moge i nigdy nie zgodze.
I na pewno cos z tym zrobie w przyszlosci.
Madrzy ludzie potrafia czytac ze zrozumieniem i zobacza ze sa wpisy ludzi ktorzy zglaszali sie do mnie z roznymi przypadkami i zostali potraktowani nalezycie czytaj normalnie.

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 22, 2015, 8:53:16 AM3/22/15
to
Szkoda tylko ze zaczales od zdania "mozesz sobie o wszystkim poczytac na grupie".
Nie mam nic przeciwko czytaniu o wszystkom na grupie, ale nie dalesz zadnej mozliwosci wypowiedzenia sie w sprawie zanim temat na owa grupe wrzuciles.
Postawiles mnie przed faktem dokonanym i o to wlasnie mam najwiekszy zal.Poki co...
Moze dodasz jeszcze jaka byla moja reakcja na twoj telefon?
Milczalem dobra chwile bo mnie poprostu ZATKALO.
Nigdy przez zadnego klienta nie zostalem tak potraktowany.

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 22, 2015, 8:58:03 AM3/22/15
to
Uscislijmy ze jedyne co sie okazalo to tlok ktory zdaniem konkurencji do ktorej to poszedl pan Grzegorczyk z kwestiami serwisowymi rzekomo nosi slady dluzszego przebiegu niz deklarowane 10 godzin oraz oska jest zapunktowana.
Nie mialem zadnej swiadomosci ze zakupiony przeze mnie silnik nie jest silnikiem nowym i nic na to nie wskazywalo.
Mysle ze jedyna czesc ktora mogla nie byc nowa to kolo pasowe wraz z oska.

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 22, 2015, 8:59:17 AM3/22/15
to
Wlasnie.
Na zakup zostala spisana umowa kupna -sprzedazy.
Dlatego moglem obnizyc cene o VAT.

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 22, 2015, 9:11:15 AM3/22/15
to
Pan Grzegorczyk byl u mnie przed owym feralnym zakupem kilka ladnych razy noszac sie z zamiarem zakupu.Szczegolny nacisk kladl na swoje ograniczone mozliwosci finansowe.
Nosil sie z zamiarem zakupu silnika od konkurencji ktory to silnik jest dosc znany z tego ze ciagle wystepuja w nim awarie.

Chcialem klientowi pomoc, udalo sie kupic silnik nieco , zaznaczam, nieco taniej niz u producenta.Sprawdzalem, silnik nie nosil sladow uzytkowania ( denko tloka czyste,wydech bez sladow spalin, linka rozrusznika bez sladow uzycia)
NIE ROZBIERALEM przekladni.Nie zwrocilo mojej uwagi ze kosz sprzegla jest z poprzedniej wersji ( aluminiowy) zamiast stalowego.Przychodzily od Ciscomotor silniki z koszami aluminiowymi i stalowymi, mialem obie wersje w tym samym czasie i to czesto.
Dostawca, jak juz pisalem, na pewno nie sprzeda zadnego silnika Ciscomotor.Nikomu.
Jak juz pisalem, zostawie dla siebie kto to taki byl,gdyz mam absolutna pewnosc ze proceder sie nie powtorzy z zadnym silnikiem.

W mojej firmie zawsze bylo mozna kupic sprzet i nowy i uzywany, ale klient zawsze widzi co kupuje i jest szczegolowo przeze mnie o tym informowany.
Od jakiegos czasu NIE DOCIERAM ani w ogole nie uruchamiam silnikow w swoich napedach, po to zeby klienci mogli sami zobaczyc ze sprzet nie nosi najmniejszych sladow uzyktowania.Pierwsze uruchomienie robie przy kliencie.
Wiec jest taka pewnosc, ze nowe jest nowe.

Nikogo nie zmuszam do kupowania, szanuje prawa klientow i kazdy ma prawo dochodzic swoich roszczen jesli takowe posiada.
I ja tez mam takie prawo.

pierzynsk...@gmail.com

unread,
Mar 22, 2015, 9:17:31 AM3/22/15
to
W dniu sobota, 21 marca 2015 07:13:47 UTC+1 użytkownik ast...@rene.com.pl napisał:
> Hmm. Nie mam zamiaru wbijać kija w mrowisko ale chyba zbyt się rozpędziłeś. Z tego co wyczytałem dokonałeś ingerencji w produkt będący na gwarancji. To już jest wystarczający powód aby tej gwarancji Ciebie pozbawić. Takie są przepisy. Nie łatwiej było zrobić zgłoszenie reklamacyjne i dochodzić swoich praw niż samemu zdejmować głowicę? Jeżeli sprzedawca próbuje kombinować też są na to metody np. w każdym mieście w urzędzie jest rzecznik praw konsumenta (taki lokalny). Przerobiłem ten temat i to z sukcesem.
> Jeżeli chodzi o samego Wojtka Pierzyńskiego to ja z kolei nie powiem o nim złego słowa a wręcz przeciwnie. W ubiegłym roku miałem mały kontakt z drzewem podczas lądowania i skrzydło ucierpiało. Zrobiłem dokumentację i rozesłałem po serwisach w całym kraju (9 adresatów). Ilu odpowiedziało? Tylko jeden. Cena w miarę przyzwoita. Ale schody się zaczęły później. Po 3 tygodniach intensywnej pracy serwis stwierdził, że będzie to kosztowało 30% więcej! Odmówiłem i zabrałem skrzydło a za wykonaną pracę zapłaciłem. Akurat będąc w Warszawie pomyślałem, że może ktoś tutaj działa w tym zakresie. I znalazłem DynamicSport. Na moje pytanie odpowiedź przyszła w ten sam dzień! Poprzednio czekałem tygodniami. Skrzydło zawiozłem w poniedziałek a w czwartek je odebrałem naprawione i ze zrobionym przeglądem a usługa kosztowała o wiele mniejsze pieniądze niż u konkurencji.

Bardzo dziekuje za slowa uznania, zawsze dokladam staran aby miec zadowolonych klientow.Kolega nie zostal przeze mnie potraktowany w szczegolny sposob, tak poprostu dzialam.
Szanuje czas braci pilotow i ich pasje.To takze moja pasja.

Natomiast powaznie wku...wia mnie kiedy ktos sie zachowuje tak jak pan Grzegorczyk.
Wtedy naprawde jedyne czego sie mozna spodziewac to ze sie zostanie potraktowany z wzajemnoscia.

Bill Kelso

unread,
Mar 22, 2015, 9:26:46 AM3/22/15
to

bartoszs...@gmail.com

unread,
Mar 22, 2015, 12:14:32 PM3/22/15
to
Adam masz umowę kupna sprzedaży na nowy napęd tak jak na samochód czy fakturę vat ?Jeżeli nie ma na to faktury to poszło bez vat-u i stąd -23%.Jedyna opłata ot takiej imprezy to 2% podatku PCC w skarbowym.Wystarczy wyrwać silnik z fabryki bez rachunku i będzie tani i do tego więcej się zarobi.Chyba,że był złożony z części to już całkiem dobry interes dla sprzedającego.Podobnie kiedyś kupił nowe Solo od znanego dealera mój kolega.

Krzych1

unread,
Mar 22, 2015, 4:27:37 PM3/22/15
to
Lepiej nie brnijcie dalej, bo pracownicy skarbowyego wszędzie szukają szczęścia, może nawet tutaj. Chłopaki się dogadają i będzie git. Może zawieście czasowo ten wątek, bo "sędzów" tu co niemiara.

Pozdro

pilardrze...@gmail.com

unread,
Mar 23, 2015, 11:52:04 AM3/23/15
to
Nie znam stron tego sporu ale moim skromnym zdaniem pan Grzegorczyk niepotrzebnie opublikował najpierw swoje roszczenia na grupie zamiast załatwić to bezpośrednio z panem Pierzyńskim(mieszka kilkanaście kilometrów od serwisu pana Pierzyńskiego).W przypadku niepowodzenia dopiero nagłośnić swoje roszczenia.Wydaje mi się,że nie potrzebnie jest tyle bicia piany ze strony pana Grzegorczyka,przecież pan Pierzyński wcale nie uchyla się od odpowiedzialności.
pilarek

Adam Grzegorczyk

unread,
Mar 17, 2015, 11:12:50 AM3/17/15
to
Hej,
niektórzy na grupie pewnie kojarzą, że kupiłem u Wojtka Pierzyńskiego nowy napęd na silniku CMAX.
W skrócie: w sierpniu 2014 kupiłem nowy napęd na silniku CMAX u w/w pana za cenę z allego-23% (ta promocja już dawno mi wyszła bokiem).
Potem miałem trochę "przygód" - nie tyle z samym silnikiem co raczej słabą jakością wykonania napędu, kwestiami gwarancyjnymi, kłamaniem i oszukiwaniem przez sprzedawcę.
Opisałem je tutaj:
- https://groups.google.com/d/msg/pl.rec.paralotnie/7b6E4gT6tqg/1IUKFn0C6pUJ
- https://groups.google.com/d/msg/pl.rec.paralotnie/f3URt7n1cQU/f9DGmbG2PWwJ

Od tamtej pory zmieniłem kosz, uprząż i miałem nadzieję, że ta wkurwiająca i kosztowna epopeja się wreszcie skończy i będę mógł zacząć regularnie latać. Niestety życie dopisuje kolejne rozdziały....

Jakiś czas po zakupie zauważyłem, że napęd kupiony w 2014 roku ma starszy typ małego koła pasowego (anodowane pod kolor, inna, starsza konstrukcja), mimo, że wydech był już nowszy (bez dodatkowego "jabłka"). Potem do wątpliwości dołożyło się dziwna faktura dużego koła pasowego - tutaj się dowiedziałem, że mogło to być efektem nieudanego anodowanie tego elementu (i faktycznie są ślady drobnych uszkodzeń "pod kolorem"). Potem po zdjęciu głowicy okazało się, że jej datownik wskazuje na produkcję z 2011 roku. Tłok w.g. opinii znającego się kolegi też nosi ślady dłuższej eksploatacji (wskazujące na więcej niż moje 10h nalotu) i w.g. jego opinii ciężko to wytłumaczyć samym spuchnięciem tłoka, które mi się przytrafiło po tym gdy okazało się, że nowo kupiony napęd był zdecydowanie zbyt ubogo zestrojony. Głowica swoją drogą była na początku bardzo słabo dokręcona (grubo 8Nm - od tego zacząłem dokręcanie).
To wszystko dawało mi do myślenia i podejrzewam, że otrzymałem silnik, który służył za dawcę części, a który został potem na chybcika i możliwie po kosztach skompletowany. Niestety nijak nie miałem możliwości tego udowodnić - do dzisiaj.
Po wspomnianych 10h nalotu zaczął narastać luz na przekładni, więc nie zwlekając rozebrałem ją i pod łożyskami znalazłem takie coś:
https://picasaweb.google.com/116702174425058437039/LatajaceInne#6127214815649657746
https://picasaweb.google.com/116702174425058437039/LatajaceInne#6127214817679042738
(ośka przekładni w miejscu gdzie były osadzone łożyska).
Gniazda łożysk w kole pasowym noszą ślady uszkodzeń, a wszędzie był klej do łożysk.

Teraz już nie mam już najmniejszych złudzeń co do wiarygodności Pierzyńskiego.
Może inni oszczędzą sobie nerwów, wydatków, bycia oszukiwanym, ciągłego przeciągania terminów i nieodbierania telefonów lub ich rozłączania w trakcie niewygodnej rozmowy.

pozdrawiam,
Adam Grzegorczyk

P.S. tym samym moje poprzednie uwagi n.t. napędu można uznać za bezwartościowe, bo diabli wiedzą jaka była historia tego silnika i co jeszcze było kombinowane.

Bill Kelso

unread,
Mar 17, 2015, 11:45:10 AM3/17/15
to
Jeśli jesteś pewien swego - reklamuj jako towar niezgodny z umową. W skuteczność takiej reklamacji szczerze wątpię ale potraktuj to jako wstęp do sądowego sporu. Tylko żeby nie skończyło się jak u Przemo Bosch który w podobnej sprawie nabrał wody w usta.
Inaczej NIGDY nie będziemy traktowani poważnie przez składaczy napędów.

Bill Kelso

unread,
Mar 17, 2015, 11:53:29 AM3/17/15
to
Sorki Przemo - pomyliłem twój nick. Ma być oczywiście Przemo Boosh.

Cezar100

unread,
Mar 17, 2015, 12:00:44 PM3/17/15
to
W dniu wtorek, 17 marca 2015 16:12:50 UTC+1 użytkownik Adam Grzegorczyk napisał:
cześć

poczytaj na temat "Wady fizyczne i wady prawne rzeczy sprzedanej" np. tu http://www.prawo24.pl/a/wady-fizyczne-i-wady-prawne-rzeczy-sprzedanej


Pozdrawiam, cezar100

Skowron

unread,
Mar 17, 2015, 1:49:38 PM3/17/15
to
Były dwa łożyska ?
Kulkowe ?

Adam Grzegorczyk

unread,
Mar 17, 2015, 2:00:07 PM3/17/15
to
W dniu wtorek, 17 marca 2015 18:49:38 UTC+1 użytkownik Skowron napisał:
> Były dwa łożyska ?
> Kulkowe ?

Tak, na tym siedziały 2 łożyska 6004.
Ośka była tak wyjechana, że pomimo tego chamskiego punktowania (i kleju) pod całym obwodzie i tak bieżnia wewnętrzna jednego z łożysk obracała się na niej luźno (+ miała luz poosiowy).

pozdrawiam, Adam

Adam Grzegorczyk

unread,
Mar 17, 2015, 4:22:14 PM3/17/15
to
UPDATE:
umówiłem się z Wojtkiem, że wymieni mi ten silnik w całości na nowy.
Dam znać.

pozdrawiam, Adam

Wojciech Pierzynski

unread,
Mar 17, 2015, 4:38:42 PM3/17/15
to
W dniu wtorek, 17 marca 2015 16:12:50 UTC+1 użytkownik Adam Grzegorczyk napisał:
Witam

Aby oszczedzic marnowania czasu wlasnego oraz Szanownego Gremium, pragnę ze swojej strony poinformować ze fabrycznie nowy silnik dla Pana Adama Grzegorczyka zostal wlasnie zamowiony bezpośrednio u producenta silników - w firmie Ciscomotors.

Silnik zostanie wymieniony zgodnie z umową z Panem Grzegorczykiem na zupelnie nowy bez żadnych dopłat.Na okoliczność wymiany silnika Pan Grzegorczyk zostanie zaproszony do komisyjnego otwarcia oryginalnie zapakowanej przez producenta przesyłki, oraz zostaną sporządzone odpowiednie dokumenty.

Po zapoznaniu się z informacjami otrzymanymi od Pana Grzegorczyka pragnę zaznaczyc iż wszczete zostało postępowanie wyjasniające pochodzenie posiadanego przez Pana Grzegorczyka silnika zakupionego jakiś czas temu przez naszą firmę u jednego z "autoryzowanych przedstawicieli" na który to fakt zakupu posiadamy odpowiednie dokumenty.

Mamy nadzieję że sprawa znajdzie dobre zakończenie.

Jednoczesnie ze smutkiem musze zglosic wpisy Pana Grzegorczyka jako naduzycie, gdyż w wielu miejscach wyrazane przez niego opinie niestety mijają się z prawdą, powstały bez jakiejkolwiek wcześniejszej konsultacji i naruszają dobre imię moje i mojej firmy.

To czy doszło do naruszenia dóbr osobistych zostanie zbadane przez odpowiedni zespół prawny.

z wyrazami szacunku

Wojciech Pierzyński
Dynamic Sport





Bill Kelso

unread,
Mar 17, 2015, 4:44:26 PM3/17/15
to
"gdyż w wielu miejscach wyrazane przez niego opinie niestety mijają się z prawdą"

Można prosić o jakieś konkrety?

memorio...@gmail.com

unread,
Mar 17, 2015, 4:55:24 PM3/17/15
to
W dniu wtorek, 17 marca 2015 21:44:26 UTC+1 użytkownik Bill Kelso napisał:
> "gdyż w wielu miejscach wyrazane przez niego opinie niestety mijają się z prawdą"
>
> Można prosić o jakieś konkrety?

Niestety przed rozmową z Panem Grzegorczykiem w której zamierzam wyjaśnić wszelkie sporne kwestie nie bede podawal do publicznej wiadomości zadnych "konkretów".


Bill Kelso

unread,
Mar 17, 2015, 5:08:51 PM3/17/15
to
No cóż - kolejna sprawa która najprawdopodobniej nie doczeka się wyjaśnienia. Mam za to wrażenie, że upublicznianie takich przypadków w zadziwiający sposób podnosi wolę współpracy u składacza.

Wojciech Pierzynski

unread,
Mar 17, 2015, 5:32:42 PM3/17/15
to
W dniu wtorek, 17 marca 2015 22:08:51 UTC+1 użytkownik Bill Kelso napisał:
> No cóż - kolejna sprawa która najprawdopodobniej nie doczeka się wyjaśnienia. Mam za to wrażenie, że upublicznianie takich przypadków w zadziwiający sposób podnosi wolę współpracy u składacza.

Ta sprawa, jak kazda inna ktora dotyczy mojej firmy i mnie osobiscie na pewno doczeka sie wyjasnienia.
Odnosnie pytania o konkrety mijania sie z prawda przez Pana Grzegorczyka, wystarczy uwaznie przesledzic jego wpisy, nie tylko dotyczace mojej sprawy i wyciagnac wlasne wnioski.
It is loading more messages.
0 new messages