Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Julian Tuwim, "My Zydzi Polscy"

925 views
Skip to first unread message

Alexander Sharon

unread,
Dec 15, 2012, 3:37:10 PM12/15/12
to
Zaczerpniete ze strony

http://www.polish-jewish-heritage.org/pol/RYTM_Julian_Tuwim.htm

Kanadyjska Fundacja Dziedzictwa Polsko-Zydowskiego w Montrealu


JULIAN TUWIM

1944, sierpień, Londyn

MY, ŻYDZI POLSCY...

Matce w Polsce lub najukochańszemu Jej cieniowi.



...I od razu słyszę pytanie: "Skąd to MY?" Pytanie w pewnym stopniu
uzasadnione. Zadają mi je Żydzi, którym zawsze tłumaczyłem, że jestem
Polakiem, a teraz zadadzą mi je Polacy, dla których w znakomitej
większości jestem i będę Żydem. Oto odpowiedź dla jednych i drugich.

Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba. To moja ściśle prywatna sprawa,
z której nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani wyjaśniać jej,
tłumaczyć, uzasadniać. Nie dzielę Polaków na "rodowitych" i
"nierodowitych", pozostawiając to rodowitym i nierodowitym rasistom,
rodzimym i nierodzimym hitlerowcom.

Dzielę Polaków jak Żydów i jak inne narody, na mądrych i głupich,
uczciwych i złodziei, inteligentnych i tępych, interesujących i
nudnych, krzywdzonych i krzywdzących, gentlemenów i nie-gentlemenów
itd.

Dzielę też Polaków na faszystów i kontrfaszystów. Te dwa obozy nie są,
oczywiście, Jednolite, każdy z nich mieni się odcieniami barw o
rozmaitym zgęszczeniu. Ale linia podziału na pewno istnieje, a wkrótce
da się całkiem wyraźnie przeprowadzić. Odcienie zostaną odcieniami,
lecz barwa samej linii zjaskrawieje i pogłębi się w zdecydowany
sposób.

Mógłbym powiedzieć, że w płaszczyźnie politycznej dzielę Polaków na
antysemitów i antyfaszystów. Bo faszyzm to zawsze antysemityzm.
Antysemityzm jest międzynarodowym językiem faszystów.

II

Gdyby jednak przyszło do uzasadnienia swej narodowości, a raczej
narodowego poczucia, to jestem Polakiem dla najprostszych, niemal
prymitywnych powodów przeważnie racjonalnych, częściowo
irracjonalnych, ale bez "mistycznej" przyprawy. Być Polakiem - to ani
zaszczyt, ani chluba, ani przywilej. To samo jest z oddychaniem. Nie
spotkałem jeszcze człowieka, który jest dumny z tego, że oddycha.

Polak - bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, wychowałem, nauczyłem, bo
w Polsce byłem szczęśliwy i nieszczęśliwy, bo z wygnania chcę
koniecznie wrócić do Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze
zapewniono.

Polak - bo dla czułego przesądu, którego żadną racją ani logiką nie
potrafię wytłumaczyć, pragnę, aby mnie po śmierci wchłonęła i wessała
ziemia polska, nie żadna inna.

Polak - bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano; bo mnie
tam polską mową od niemowlęctwa karmiono; bo mnie matka nauczyła
polskich wierszy i piosenek; bo gdy przyszedł pierwszy wstrząs poezji,
to wyładował się polskimi słowami; bo to, co w życiu stało się
najważniejsze - twórczość poetycka - jest nie do pomyślenia w żadnym
innym języku, choćbym nim jak najbieglej mówił.

Polak - bo po polsku spowiadałem się z niepokojów pierwszej miłości i
po polsku bełkotałem o Jej szczęściu i burzach.

Polak dlatego także, że brzoza i wierzba są mi bliższe niż palma i
cyprus, a Mickiewicz i Chopin drożsi, niż Szekspir i Beethoven. Drożsi
dla powodów, których znowu żadną racją nie potrafię uzasadnić.

Polak - bo przejąłem od Polaków pewną ilość ich wad narodowych. Polak
- bo moja nienawiść dla faszystów polskich Jest większa, niż faszystów
innych narodowości. I uważam to za bardzo poważną cechę mojej
polskości.

Ale przede wszystkim - Polak dlatego, że mi się tak podoba.

III

Na to słyszę głosy: "Dobrze. Ale Jeżeli Polak, to w takim razie
dlaczego "My, ŻYDZI"? Służę odpowiedzią: Z POWODU KRWI. - "Więc
rasizm?!" -Nie. Wcale nie rasizm. Wprost przeciwnie.

Dwojaka jest krew: ta w żyłach i ta z żył. Pierwsza jest sokiem
cielesnym, więc badanie Jej należy do fizjologów. Kto tej krwi
przypisuje jakieś inne, poza organicznymi, specjalne właściwości i
tajemnicze moce, ten, jak to widzimy, w konsekwencji obraca miasta w
zgliszcza, wyrzyna miliony ludzi i wreszcie, jak to zobaczymy,
sprowadza rzeź na własny swój szczep.

Druga krew - to ta właśnie, którą ów herszt międzynarodowego faszyzmu
wytacza z ludzkości, aby zadokumentować tryumf własnej juchy nad moją
juchą - krew niewinnie pomordowanych milionów ludzi, krew nie ukryta w
arteriach, lecz krew ujawniona. Takiej powodzi męczeńskiej krwi nie
było jeszcze Jak świat światem, a krew Żydów (nie "krew żydowska")
najszerszymi, i najgłębszymi płynie strumieniami. Zczerniałe jej
potoki zlewają się już w burzliwą, pienistą rzekę - I W TYM OTO NOWYM
JORDANIE PRZYJMUJĘ CHRZEST NAD CHRZĘSTY:

KRWAWE, GORĄCE, MĘCZENNICZE BRATERSTWO Z ŻYDAMI.

Przyjmijcie mnie. Bracia, do tej zaszczytnej wspólnoty Niewinnie
Przelanej Krwi. Do tej gminy, do tego kościoła chcę od dziś należeć.

Ta RANGA - ranga Żyda Doloris Causa - niechaj będzie udzielona
polskiemu poecie przez naród, który go wydał. Nie za żadne zasługi, bo
Ich przed wami nie mam. Będę to uważał za awans i najwyższą nagrodę za
tych parę wierszy polskich, które może mnie przeżyją i pamięć o
których związana będzie z moim imieniem - imieniem Żyda polskiego.

IV

Na opaskach, Jakie nosiliście w ghetcie, wymalowana była gwiazda
Dawida. Wierzę w taką przyszłą Polskę, w której ta gwiazda, ta z
opasek, stanie się jednym z najwyższych odznaczeń, udzielanych
najwaleczniejszym żołnierzom i oficerom polskim. Będą ją oni z dumą
nosili na piersi obok dawnego Virtuti Militari. Będzie i Krzyż Ghetta
- nazwa głęboko symboliczna. Będzie Order Żółtej Łaty -
zaszczytniejszy niż niejedno dotychczasowe świecidło. I będzie w
Warszawie, i w każdym innym mieście polskim, pozostawiony, utrwalony i
konserwowany jakiś fragment ghetta w niezmienionej postaci, tak jak go
zastaniemy, w całej zgrozie zgliszcz i zniszczenia. Otoczymy ten
zabytek hańby naszych wrogów, a chwały naszych umęczonych bohaterów
łańcuchami, odlanymi ze zdobytych hitlerowskich armat, i świeże, żywe
kwiaty będziemy co dzień wplatać między żelazne ogniwa, aby po wieczne
czasy świeża i żywa pozostała pamięć przyszłych pokoleń o
zmasakrowanym narodzie, i na znak, że zawsze żywy i świeży jest nasz
ból po nim.

Kościołowi narodowych pamiątek przybędzie jeszcze jedna. Będziemy tam
prowadzić dzieci i opowiadać o najpotworniejszym w dziejach świata
męczeństwie ludzi. W centrum tego pomnika, którego tragizm uwydatnią
otaczające go nowoczesne, da Bóg, Szklane Domy odbudowanego miasta,
płonąć będzie nigdy nie gasnący ogień. Przechodnie będą zdejmować
przed nim kapelusz.

A kto chrześcijanin - przeżegna się znakiem krzyża... Więc z dumą, z
żałobną dumą będziemy nosić tę rangę, wszystkie inne zaćmiewającą -
rangę Żyda Polskiego - my, cudem i przypadkiem pozostali przy życiu. Z
dumą? Powiedzmy raczej: ze skruchą i żrącym wstydem. Bo przypadła nam
ona za waszą mękę, za waszą chwałę. Odkupiciele!

...Więc może nie "My, Żydzi Polscy", ale "My, Widma, my. Cienie
pomordowanych braci naszych, Żydów Polskich"...

V

My Żydzi Polscy... My, wiecznie żywi - to znaczy ci, którzy zginęli w
ghettach i obozach, i my widma - to znaczy ci, którzy zza mórz i
oceanów wrócimy do kraju i będziemy straszyć wśród ruin swymi w
całości zachowanymi cielskami i upiornością niby to zachowanych dusz.

My, prawda grobów, i my złuda istnienia, my, miliony trupów i
kilkanaście, może kilkadziesiąt tysięcy niby nietrupów; my,
nieskończenie wielka bratnia mogiła; my, kirkut, jakiego dzieje nie
widziały i nie zobaczą.

My, poduszeni w komorach gazowych i przetopieni na mydło, którym nie
zmyje się ani śladów naszej krwi, ani piętna grzechów świata wobec
nas.

My, których mózgi tryskały na ściany naszych nędzarskich mieszkanek i
na mury, pod którymi nas masowo rozstrzeliwano - tylko za to, że
jesteśmy Żydami.

My, Golgota, na której mógłby stanąć nieprzebyty las krzyżów. My,
którzyśmy dwa tysiące lat temu dali ludzkości jednego niewinnie przez
Imperium Romanum zamordowanego Syna Człowieczego - i wystarczyło tej
jednej śmierci, aby się stal Bogiem. Jaka religia urośnie z milionów
śmierci, tortur, poniżeń i rozkrzyżowanych w ostatniej rozpaczy
ramion?

My, Szlojmy, Srule, Mośki, parchy, bejlisy, gudłaje-my, których imiona
i przezwiska prześcigną w dostojności brzemienia wszelkich Achillesów,
Chrobrych i Ryszardów o Lwich Sercach.

My, znowu w katakumbach - w "bunkrach" pod brukiem Warszawy, człapiący
w smrodzie ścieków, ku zdziwieniu naszych kompanów - szczurów.

My, z karabinami na barykadach, śród ruin naszych bombardowanych z
powietrza domostw; my, żołnierze wolności i honoru...

"Jojne, idź na wojnę!" Poszedł, szanowni panowie, i zginął za Polskę..

My, którym "twierdzą był każdy próg" każdego walącego się na nas domu.

My, Żydzi polscy, dziczejący w lasach, karmiący przerażone nasze
dzieci korzonkami i trawą, my pełzający, czołgający się, nastroszeni,
z jakąś cudem zdobytą lub za grube pieniądze wybłaganą, staroświecką
dwururką...

My, Hiobowie, my. Nioby, my na pokucie po setkach tysięcy naszych
żydowskich Urszulek...

My, głębokie doły potrzaskanych, pomiażdżonych kości i poskręcanych,
pręgami pokrytych zwłok.

My-krzyk bólu! Krzyk tak przeciągły, że go najdalsze wieki usłyszą.
My, Wycie, my Chór, zawodzący mogilne El mole rachmim, którego
stulecie będzie stuleciu przekazywać.

My, najwspanialsza w dziejach kupa krwawego nawozu, którym użyźniliśmy
Polskę, aby tym, co nas przeżyją, lepiej smakował chleb wolności.

My, makabryczny rezerwat, my, ostatni Mohikanie, niedobitki rzezi,
które jakiś nowy Barnum może obwozić po świecie, obwieszczając na
pstrych plakatach: "Niesłychane widowisko! The biggest sensation in
the world! Żydzi polscy-żywi i prawdziwi!" My, Gabinet Okropności,
Schreckenskammer, Chambre des Tortures! "Osoby nerwowe upraszane są o
opuszczenie sali!"

My nad rzekami zamorskich krain siedzący i płaczący. Jak ongi nad
rzekami Babilonu. Po całym okręgu świata płacze Rachel dzieci swoje,
aleć ich niemasz! Nad rzeką Hudson, nad Tamizą, nad Eufratem, Nilem,
Gangesem i Jordanem błąkamy siew rozproszeniu naszym, wołając: "Wisło!
Wisło! Wisło! Matko rodzona! Szara Wisło, nie od brzasku różowa, ale
od krwi!"

My, którzy nawet grobów dzieci naszych i matek nie odnajdziemy- tak
się warstwami poukładają, tak się na całą ojczyznę wszerz rozpostrą w
jedno pogrzebanie! I nie będzie upatrzonego miejsca, żebyś mógł na nim
kwiaty położyć, ale, jak siewca ziarno, będziesz je szerokim rozmachem
rąk rozrzucał. Może przypadkiem trafisz.

My Żydzi polscy... My, legenda krwią i łzami ociekająca. Kto wie, czy
Jej nie trzeba będzie pisać biblijnymi wersetami: "Oby rylcem żelaznym
i ołowiem na wieczną pamiątkę wydrążona była" (Hiob XIX, 24). My,
apokaliptyczne stadium dziejów. My, Jeremiaszowe Treny:

..."Leży na ziemi po ulicach dziecię i starzec, panny moje i
młodzieńcy moi polegli od miecza; pobiłeś ich w dzień zapalczywości
twojej, pomordowałeś ich a nie sfolgowałeś..."

..."Wrzucili do dołu żywot mój, a przywalili mnie kamieniem. Wezbrały
wody nad głową moją i rzekłem: Jużci po mnie!... Wzywam imienia Twego,
o Panie, z dołu bardzo głębokiego... Widzisz, o Panie bezprawie, które
mi się dzieje, osądźże sprawę moją... Oddajże im nagrodę Panie, według
sprawy rąk ich! Dajże im zatwardziałe serce i przekleństwo swe na
nich! Goń ich w zapalczywości, a zgładź ich, aby nie byli pod niebem
Twoim, o Panie!" (Treny Jeremiaszowe, III).

Nad Europą stoi olbrzymi i wciąż rosnący widmowy Kościotrup. W jego
pustych oczodołach świeci ogień niebezpiecznego gniewu, a palce
zacisnęły się w kościstą pięść. I On, nasz Wódz i Dyktator, będzie nam
dyktował prawa nasze i żądania.

Tekst pochodzi z książki :

POLACY - ŻYDZI / POLEN - JUDEN / POLES - JEWS 1939-1945

WYBÓR ŻRÓDEL

QUELLENAUSWAHL

SELECTION OF DOCUMENTS

Opracowanie/Auswahl/Edited by: Andrzej Krzysztof Kunert


Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,

Instytut Dziedzictwa Narodowego,

Oficyna Wydawnicza RYTM

Warszawa 2001

IV/33 : 1944, sierpień, Londyn. My, Żydzi Polscy..., ss. 444-449

Unicorn

unread,
Dec 15, 2012, 7:38:00 PM12/15/12
to
On 15/12/2012 20:37, Alexander Sharon wrote:

Kanadyjska Fundacja Dziedzictwa Polsko-Zydowskiego w Montrealu


JULIAN TUWIM

1944, sierpieďż˝, Londyn

MY, �YDZI POLSCY...

Matce w Polsce lub najukocha�szemu Jej cieniowi.


Czyďż˝ Julian Tuwim napisalby o Polsce i o Polakach to,

co napisal,ďż˝ gloryfikator "bezpieczniejszej Rzeszy" hitlerowskiej

dla Zydow, Alexander Sharon - Kleinberg, syn Bunia z Nachujowic ?


"Zgadza sie.
Pisalem, ze moja rodzina wyjechala dobrowolnie do Rzeszy, [...]
Alexander
http://groups.google.com/group/soc.culture.polish/msg/ad12e461716da4a0

[...]
Tak uratowala sie rodzina mojej malzonki - zdobyli lewe auswajsy i
wyjechali dobrowolnie na roboty do Rzeszy, mieli tam wieksze szanse
przetrwania nim pomiedzy polskich szmalcownikow specjalistow od
rozpoznawania Semitow.
Alexander


Rodzina Sharonow wyjechala dobrowolnie, do Rzeszy
hitlerowskiej na dobrowolne roboty, zeby dobrowolnie wspierac swoja
dobrowolna praca Rzesze hitlerowska - i to w czasie kiedy ta mordowala
MILIONY ludzi w Europie ( w tym i Zydow rowniez).

http://images.google.com/search?q=mizocz&ie=UTF-8&hl=en&btnG=Google+Search&biw=1246&bih=782&tbm=isch
http://www.wsg-hist.uni-linz.ac.at/Auschwitz/HTML/Seite1.html
http://www.bbc.co.uk/polish/worldnews/story/2004/11/041121_yadvashem_database.shtml
ďż˝
Ale mimo to, zydowskiej rodzinie Sharonow, "bylo bezpieczniej"
wsrod hitlerowcow niz w okupowanej Polsce czy na Litwie.

http://www.youtube.com/watch?v=Bii4ppdiumc&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=I6wW1VWV_1c


Przypominam tekst Kleinberga-Sharona, syna Bunia z Nachujowic,
by internauci wiedzieli z kim jest Alex Sharon -
gloryfikator "bezpieczniejszej Rzeszy" hitlerowskiej dla Zydow,
- i z kim maja do czynienia.
To wlasnie dlatego rodzina Alexandra Sharona z Nachujowic,
tak serdecznie i w pocie czola sluzyla swoja dobrowolna praca,
Rzeszy hitlerowskiej...
ďż˝
______ďż˝
Nizej przyklady "tworczosci sciepowego wieszcza" -
Alexandra Sharona - Kleunberga - syna Bunia z Nachujowic.

_____________
From: Alexander Sharon <sha...@cadvision.com>
Date: 1997/04/30
Message-Id: <
336829...@cadvision.com>
"Ty zajebany w morde rzniety patalachu. Na tej sciepie masz do czynienia
z Polskimi Zydami. Co ty mi kurwa jedna pchasz problemy Zydow z calego
swiata. Co do chuja pana ja mam z nimi wspolnego? Jak jest taki sam chuj
Zyd jak ty to wez sie z nim za czuby gdzie indziej. Moich kolegow i mnie
osobiscie chyba nie oslarzysz o antypolonizm. Wiec odpierdol sie, batiar
zafajduczony, bo ci taka lwowska wiazanke puszcze, ze ci chuj w uszy
wejdzie. Kapisz bladz' jedna? Jak tak to poszol won."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

ďż˝
> Way to go Nazipolaczki.
> Nauka z czasow okupacji, ktora p.Bobrowski i Ross > pamietaja jako jedni z
> nielicznych w tej grupie, jednak nie poszla w las.
ďż˝
*> Doloz pan nastepny moj kwiatek do swojej kolekcji.
> Fuck you, Josele Ross –:))))))))))))))))))))))))))
> And what the hell can you do about it, Josele?
> Nu?>>
Alexander"Alexander Sharon" <a.sh...@shaw.ca
> wrote in message
> > Zapomniales o jeszcze jednej:
> Chuj ci w dupe polnazi pedal mkurwana.
ďż˝
> Alexander"Alexander Sharon" <a.sh...@shaw.ca
ďż˝
>Dlaczego ten kutas wogole otwiera swoj przegnily
> trupem smierdzacy pysk> na powazne tematy zydowskie.
> Wara ci kurwa podbramowa od tej tematyki
> Na pohybel, smieciowa szmato.
> Alexander
ďż˝
>> Dlaczego ten kutas wogole otwiera swoj przegnily trupem smierdzacy pysk
> Przrykro mi mala antysemicka kurwo,
> A, odezwala sie oszczanska kurwa. Ty kurwiarzu chyba nie uwazasz sie za
> porzadnego czlowieka, ?ďż˝
> Wara ci kurwa podbramowa od tej tematyki.
> > Wlasnie wyjalem kurwe z kf, gdyz mam zamiar ja zniszczyc witrtualnie.
> Spora czesc forsy, ktora otrzymam za wydanie ksiazki pojdzie wlasnieďż˝
> na ten> szlachetny cel - poszukiwania i zniszczenie anysemickich kurew.
> Fasten seat belts, shit oszczanski.
> Na pohybel, smieciowa szmato.
> Alexander��
ďż˝
=========================
ďż˝
----- Original Message -----
From: Alexander"Alexander Sharon" <a.sh...@shaw.ca
> Newsgroups: soc.culture.polish
> Sent: Thursday, December 04, 2003 7:25 AMďż˝
ďż˝
Ty zajebany w morde rzniety patalachu.
Na tej sciepie masz do czynieniaz Polskimi Zydami.
Co ty mi kurwa jedna pchasz problemy Zydow z calegoswiata.
Co do chuja pana ja mam z nimi wspolnego?
Jak jest taki sam chujZyd jak ty to wez sie z nim za
czuby gdzie indziej. Moich kolegow i mnieosobiscie chyba
nie oslarzysz o antypolonizm. Wiec odpierdol sie,
batiarzafajduczony, bo ci taka lwowska wiazanke puszcze,
ze ci chuj w uszywejdzie. Kapisz bladz' jedna?
Jak tak to poszol won.��
ďż˝
> A skocz ze ty mi kurwa jedna.
> Nie wiem do kogo piejesz kurwiarzu,
> Ta mala regalowa kurwa
> Przeczytalem ten moj list i zauwazylem, ze nie ani razu nie zaklalem.
> A wiec proponuje wypierdolic z roboty tych Alvow, co to nam
> wszystkimszyki psuja, i zajac sie porzadkowaniem.
ďż˝
========================================
nie patalachu, juz nie jestes zadnym zafajdaczonym prezesem.
Wyjebalocie spoleczenstwo scp. A wiec tiu tiu bladz'.
Paszol na chuj.
====================================================
W zwiazku z tym, ze wg. czasu mojego nastapilo juz 1 Maja,
a wiec zokazji ex-swieta robotniczego uroszyscie zostajesz
zdjety ze stanowiskaprezesa i uprzejmie proszony pojsc na chuj.
W zwiazku z tym, ze w miare inteligenti, i wyslani juz na chuj
ludzie,nie maja w zwyczaju powracac tam, skad ich juz poslano
raz na chuj, mamnadzieje, ze sie juz w tym twoim obecnym wcieleniu
nie zobaczy siewiecej.
===============================
Zbieram skalpy takich samojebow ja ty. Ale place tanio,
bo chuja warte.Mozgi zwracam, bo z reguly sa pelne gowna.
==============================
Sporo jednak musieli sie polscy rodacy nakurwic albo i skurwic,
ďż˝
==================
Nie lubie patronizowania , zwlaszcza ze strony takiej malenkiej
meskiejkurwy jak ty.
==============
ďż˝
> Bobrowski stara sie mnie "odhumanizowac", pozbawiajac wmawiajac innym azeby> pozbawic mnie nawt tytulu
'Pan", ktory jest w koncu odpowiednikiem Mr czy> Herr.
Stalinowcy i hitlerowcy stosowali te metodyke, naszywajludziom numerki zamiast nazwisk.
ďż˝
>> Way to go Nazipolaczki.>> Nauka z czasow okupacji,
>> ktora p.Bobrowski i Ross pamietaja jako jedni z
>> nielicznych w tej grupie, jednak nie poszla w las.
ďż˝
ďż˝
>: Pokaz zdjecie twojej chalupy, z fundamentami zrobionymi z zydowskich
>: nagrobkow, kradzionych na kirkutach.
>: Posmiejemy sie razem
__________________________________
===========================================
"Alexander Sharon" wrote in message news:ae34cdc3-6f64-4df6...@e25g2000pri.googlegroups.com...
>
Olo- jak to wasi - to jazda z nim i n a soc.culture.jewish a nie polska
grupe zasmiecac takimi sprawami...
Sam kiedys Olo Kleinberg z Nachujowic, synu Bunia
z Nachujowic pisal;

"Ty zajebany w morde rzniety patalachu. Na tej sciepie masz do czynienia
z Polskimi Zydami. Co ty mi kurwa jedna pchasz problemy Zydow z calego"
http://tinyurl.com/2talh


"Alexander Sharon" <a.sha...@xxxxxxx> wrote in message
news:OP6Qc.9789$gE.3881@xxxxxxxxxx
Moze nadac scp nowa nazwe - skupisko polglowkow rodem z kraju placzacych
wierzb. Sa inne propozycje?


From: Alexander Sharon <shar...@xxxxxxxxxxxxx>
Date: 1997/04/30
Message-Id: <336829C1.33BF@xxxxxxxxxxxxx>
"Ty zajebany w morde rzniety patalachu. Na tej sciepie masz do czynienia
z Polskimi Zydami. Co ty mi kurwa jedna pchasz problemy Zydow z calego
swiata. Co do chuja pana ja mam z nimi wspolnego? Jak jest taki sam chuj
Zyd jak ty to wez sie z nim za czuby gdzie indziej. Moich kolegow i mnie
osobiscie chyba nie oslarzysz o antypolonizm. Wiec odpierdol sie, batiar
zafajduczony, bo ci taka lwowska wiazanke puszcze, ze ci chuj w uszy
wejdzie. Kapisz bladz' jedna? Jak tak to poszol won."

----- Original Message -----
From: "Alexander Sharon" <a.sha...@xxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
Sent: Thursday, December 04, 2003 7:25 AM
Subject: sharon nadawal cz.1

==================================
From: "Alexander Sharon" <a.sha...@xxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
Date: Tue, 12 Aug 2003 20:10:37 GMT
A skocz ze ty mi kurwa jedna.

==================================
From: "Alexander Sharon" <a.sha...@xxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
Date: Fri, 21 Mar 2003 16:16:40 GMT
Nie wiem do kogo piejesz kurwiarzu,
====================================
From: "Alexander Sharon a.sha...@xxxxxxxx
Temat:Re: Rodacy zaspiewajcie
Grupy dyskusyjne:soc.culture.polish
Data:2001-09-15 11:22:34 PST
Ta mala regalowa kurwa
==========================
From: Alexander Sharon <shar...@xxxxxxxxxxxxx>
Date: 1997/01/11
Message-Id: <32D80082.4524@xxxxxxxxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
Przeczytalem ten moj list i zauwazylem, ze nie ani razu nie zaklalem.
A wiec proponuje wypierdolic z roboty tych Alvow, co to nam wszystkim
szyki psuja, i zajac sie porzadkowaniem.

========================================
From: Alexander Sharon <shar...@xxxxxxxxxxxxx>
Date: 1997/04/30
Message-Id: <33682BF2.2...@xxxxxxxxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
nie patalachu, juz nie jestes zadnym zafajdaczonym prezesem. Wyjebalo
cie spoleczenstwo scp. A wiec tiu tiu bladz'. Paszol na chuj.

====================================================
From: Alexander Sharon <shar...@xxxxxxxxxxxxx>
Date: 1997/04/30
Message-Id: <33682E77.1...@xxxxxxxxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
W zwiazku z tym, ze wg. czasu mojego nastapilo juz 1 Maja, a wiec z
okazji ex-swieta robotniczego uroszyscie zostajesz zdjety ze stanowiska
prezesa i uprzejmie proszony pojsc na chuj.
W zwiazku z tym, ze w miare inteligenti, i wyslani juz na chuj ludzie,
nie maja w zwyczaju powracac tam, skad ich juz poslano raz na chuj, mam
nadzieje, ze sie juz w tym twoim obecnym wcieleniu nie zobaczy sie
wiecej.
================================================

From: Alexander Sharon <shar...@xxxxxxxxxxxxx>
Date: 1997/04/30
Message-Id: <336829C1.3...@xxxxxxxxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish,pl.soc.polityka
Ty zajebany w morde rzniety patalachu. Na tej sciepie masz do czynienia
z Polskimi Zydami. Co ty mi kurwa jedna pchasz problemy Zydow z calego
swiata. Co do chuja pana ja mam z nimi wspolnego? Jak jest taki sam chuj
Zyd jak ty to wez sie z nim za czuby gdzie indziej. Moich kolegow i mnie
osobiscie chyba nie oslarzysz o antypolonizm. Wiec odpierdol sie, batiar
zafajduczony, bo ci taka lwowska wiazanke puszcze, ze ci chuj w uszy
wejdzie. Kapisz bladz' jedna? Jak tak to poszol won.

===============================
From: Alexander Sharon <shar...@xxxxxxxxxxxxx>
Date: 1997/04/28
Message-Id: <336568C3.2...@xxxxxxxxxxxxx>
Organization: CADVision Development Corp.
Reply-To: shar...@xxxxxxxxxxxxx
Newsgroups: soc.culture.polish
Zbieram skalpy takich samojebow ja ty. Ale place tanio, bo chuja warte.
Mozgi zwracam, bo z reguly sa pelne gowna.

=====================================
From: Alexander Sharon <shar...@xxxxxxxxxxxxx>
Subject: Re: Donosy, 24/4/97 czyli gwiazdy dawida
Date: 1997/04/29
Newsgroups: soc.culture.polish
Chuj debowy z Debem chujowym.
======================================
From: "Alexander Sharon" <a.sha...@xxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
Date: Mon, 11 Nov 2002 04:32:49 GMT
jakis to musi byc niski skurwysyn
========================================
From: "Alexander Sharon" <a.sha...@xxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
Date: Sun, 10 Feb 2002 12:49:16 GMT
Sporo jednak musieli sie polscy rodacy nakurwic albo i skurwic,
============================================
From: "Alexander Sharon" <a.sha...@xxxxxxxx>
Subject: Re: Ile jest warta niepodleglosc Ukrainy?
Date: 2000/08/07
Newsgroups: soc.culture.polish
Nie lubie patronizowania , zwlaszcza ze strony takiej malenkiej meskiej
kurwy jak ty.

==============================================
From: "A.Sharon" <a.sha...@xxxxxxxx>
Date: 1998/10/05
Newsgroups: soc.culture.polish
zorientowalem sie, ze chodzi o drob a nie o kurewki.
====================================================
From: "Alexander Sharon" <a.sha...@xxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
Date: Sat, 07 Jun 2003 16:11:32 GMT
NNTP-Posting-Host: 24.71.223.147
Kup sy staro sknero ze dwa kilo viagry, zamow ze trzy kurwy do motelu i
zaszyj sie tam z niemi na alles weekend.
Moze jak juz tobie zawodowe zdziry wyjebia reste twoich malych mozgow na
wylot.
======================
From: "Alexander Sharon" <a.sha...@xxxxxxx>
Newsgroups: soc.culture.polish
Date: Tue, 09 Jul 2002 05:16:05 GMT
Ale chuja mojego to prosze uciac i poslac go do Samarakandy, azeby go
tam osobno pochowac


...I od razu s�ysz� pytanie: "Sk�d to MY?" Pytanie w pewnym stopniu
uzasadnione. Zadaj� mi je �ydzi, kt�rym zawsze t�umaczy�em, �e jestem
Polakiem, a teraz zadadz� mi je Polacy, dla kt�rych w znakomitej
wi�kszo�ci jestem i b�d� �ydem. Oto odpowied� dla jednych i drugich.

Jestem Polakiem, bo mi si� tak podoba. To moja �ci�le prywatna sprawa,
z kt�rej nikomu nie mam zamiaru zdawa� relacji, ani wyja�nia� jej,
t�umaczy�, uzasadnia�. Nie dziel� Polak�w na "rodowitych" i
"nierodowitych", pozostawiaj�c to rodowitym i nierodowitym rasistom,
rodzimym i nierodzimym hitlerowcom.

Dziel� Polak�w jak �yd�w i jak inne narody, na m�drych i g�upich,
uczciwych i z�odziei, inteligentnych i t�pych, interesuj�cych i
nudnych, krzywdzonych i krzywdz�cych, gentlemen�w i nie-gentlemen�w
itd.

Dziel� te� Polak�w na faszyst�w i kontrfaszyst�w. Te dwa obozy nie s�,
oczywi�cie, Jednolite, ka�dy z nich mieni si� odcieniami barw o
rozmaitym zg�szczeniu. Ale linia podzia�u na pewno istnieje, a wkr�tce
da si� ca�kiem wyra�nie przeprowadzi�. Odcienie zostan� odcieniami,
lecz barwa samej linii zjaskrawieje i pog��bi si� w zdecydowany
spos�b.

M�g�bym powiedzie�, �e w p�aszczy�nie politycznej dziel� Polak�w na
antysemit�w i antyfaszyst�w. Bo faszyzm to zawsze antysemityzm.
Antysemityzm jest mi�dzynarodowym j�zykiem faszyst�w.

II

Gdyby jednak przysz�o do uzasadnienia swej narodowo�ci, a raczej
narodowego poczucia, to jestem Polakiem dla najprostszych, niemal
prymitywnych powod�w przewa�nie racjonalnych, cz�ciowo
irracjonalnych, ale bez "mistycznej" przyprawy. Byďż˝ Polakiem - to ani
zaszczyt, ani chluba, ani przywilej. To samo jest z oddychaniem. Nie
spotka�em jeszcze cz�owieka, kt�ry jest dumny z tego, �e oddycha.

Polak - bo si� w Polsce urodzi�em, wzros�em, wychowa�em, nauczy�em, bo
w Polsce by�em szcz�liwy i nieszcz�liwy, bo z wygnania chc�
koniecznie wr�ci� do Polski, cho�by mi gdzie indziej rajskie rozkosze
zapewniono.

Polak - bo dla czu�ego przes�du, kt�rego �adn� racj� ani logik� nie
potrafi� wyt�umaczy�, pragn�, aby mnie po �mierci wch�on�a i wessa�a
ziemia polska, nie �adna inna.

Polak - bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano; bo mnie
tam polsk� mow� od niemowl�ctwa karmiono; bo mnie matka nauczy�a
polskich wierszy i piosenek; bo gdy przyszed� pierwszy wstrz�s poezji,
to wy�adowa� si� polskimi s�owami; bo to, co w �yciu sta�o si�
najwa�niejsze - tw�rczo�� poetycka - jest nie do pomy�lenia w �adnym
innym j�zyku, cho�bym nim jak najbieglej m�wi�.

Polak - bo po polsku spowiada�em si� z niepokoj�w pierwszej mi�o�ci i
po polsku be�kota�em o Jej szcz�ciu i burzach.

Polak dlatego tak�e, �e brzoza i wierzba s� mi bli�sze ni� palma i
cyprus, a Mickiewicz i Chopin dro�si, ni� Szekspir i Beethoven. Dro�si
dla powod�w, kt�rych znowu �adn� racj� nie potrafi� uzasadni�.

Polak - bo przej��em od Polak�w pewn� ilo�� ich wad narodowych. Polak
- bo moja nienawi�� dla faszyst�w polskich Jest wi�ksza, ni� faszyst�w
innych narodowo�ci. I uwa�am to za bardzo powa�n� cech� mojej
polsko�ci.

Ale przede wszystkim - Polak dlatego, �e mi si� tak podoba.

III

Na to s�ysz� g�osy: "Dobrze. Ale Je�eli Polak, to w takim razie
dlaczego "My, �YDZI"? S�u�� odpowiedzi�: Z POWODU KRWI. - "Wi�c
rasizm?!" -Nie. Wcale nie rasizm. Wprost przeciwnie.

Dwojaka jest krew: ta w �y�ach i ta z �y�. Pierwsza jest sokiem
cielesnym, wi�c badanie Jej nale�y do fizjolog�w. Kto tej krwi
przypisuje jakie� inne, poza organicznymi, specjalne w�a�ciwo�ci i
tajemnicze moce, ten, jak to widzimy, w konsekwencji obraca miasta w
zgliszcza, wyrzyna miliony ludzi i wreszcie, jak to zobaczymy,
sprowadza rze� na w�asny sw�j szczep.

Druga krew - to ta w�a�nie, kt�r� �w herszt mi�dzynarodowego faszyzmu
wytacza z ludzko�ci, aby zadokumentowa� tryumf w�asnej juchy nad moj�
juch� - krew niewinnie pomordowanych milion�w ludzi, krew nie ukryta w
arteriach, lecz krew ujawniona. Takiej powodzi m�cze�skiej krwi nie
by�o jeszcze Jak �wiat �wiatem, a krew �yd�w (nie "krew �ydowska")
najszerszymi, i najg��bszymi p�ynie strumieniami. Zczernia�e jej
potoki zlewajďż˝ siďż˝ juďż˝ w burzliwďż˝, pienistďż˝ rzekďż˝ - I W TYM OTO NOWYM
JORDANIE PRZYJMUJ� CHRZEST NAD CHRZ�STY:

KRWAWE, GOR�CE, M�CZENNICZE BRATERSTWO Z �YDAMI.

Przyjmijcie mnie. Bracia, do tej zaszczytnej wsp�lnoty Niewinnie
Przelanej Krwi. Do tej gminy, do tego ko�cio�a chc� od dzi� nale�e�.

Ta RANGA - ranga �yda Doloris Causa - niechaj b�dzie udzielona
polskiemu poecie przez nar�d, kt�ry go wyda�. Nie za �adne zas�ugi, bo
Ich przed wami nie mam. B�d� to uwa�a� za awans i najwy�sz� nagrod� za
tych par� wierszy polskich, kt�re mo�e mnie prze�yj� i pami�� o
kt�rych zwi�zana b�dzie z moim imieniem - imieniem �yda polskiego.

IV

Na opaskach, Jakie nosili�cie w ghetcie, wymalowana by�a gwiazda
Dawida. Wierz� w tak� przysz�� Polsk�, w kt�rej ta gwiazda, ta z
opasek, stanie si� jednym z najwy�szych odznacze�, udzielanych
najwaleczniejszym �o�nierzom i oficerom polskim. B�d� j� oni z dum�
nosili na piersi obok dawnego Virtuti Militari. B�dzie i Krzy� Ghetta
- nazwa g��boko symboliczna. B�dzie Order ��tej �aty -
zaszczytniejszy ni� niejedno dotychczasowe �wiecid�o. I b�dzie w
Warszawie, i w ka�dym innym mie�cie polskim, pozostawiony, utrwalony i
konserwowany jakiďż˝ fragment ghetta w niezmienionej postaci, tak jak go
zastaniemy, w ca�ej zgrozie zgliszcz i zniszczenia. Otoczymy ten
zabytek ha�by naszych wrog�w, a chwa�y naszych um�czonych bohater�w
�a�cuchami, odlanymi ze zdobytych hitlerowskich armat, i �wie�e, �ywe
kwiaty b�dziemy co dzie� wplata� mi�dzy �elazne ogniwa, aby po wieczne
czasy �wie�a i �ywa pozosta�a pami�� przysz�ych pokole� o
zmasakrowanym narodzie, i na znak, �e zawsze �ywy i �wie�y jest nasz
b�l po nim.

Ko�cio�owi narodowych pami�tek przyb�dzie jeszcze jedna. B�dziemy tam
prowadzi� dzieci i opowiada� o najpotworniejszym w dziejach �wiata
m�cze�stwie ludzi. W centrum tego pomnika, kt�rego tragizm uwydatni�
otaczaj�ce go nowoczesne, da B�g, Szklane Domy odbudowanego miasta,
p�on�� b�dzie nigdy nie gasn�cy ogie�. Przechodnie b�d� zdejmowa�
przed nim kapelusz.

A kto chrze�cijanin - prze�egna si� znakiem krzy�a... Wi�c z dum�, z
�a�obn� dum� b�dziemy nosi� t� rang�, wszystkie inne za�miewaj�c� -
rang� �yda Polskiego - my, cudem i przypadkiem pozostali przy �yciu. Z
dum�? Powiedzmy raczej: ze skruch� i �r�cym wstydem. Bo przypad�a nam
ona za wasz� m�k�, za wasz� chwa��. Odkupiciele!

...Wi�c mo�e nie "My, �ydzi Polscy", ale "My, Widma, my. Cienie
pomordowanych braci naszych, �yd�w Polskich"...

V

My �ydzi Polscy... My, wiecznie �ywi - to znaczy ci, kt�rzy zgin�li w
ghettach i obozach, i my widma - to znaczy ci, kt�rzy zza m�rz i
ocean�w wr�cimy do kraju i b�dziemy straszy� w�r�d ruin swymi w
ca�o�ci zachowanymi cielskami i upiorno�ci� niby to zachowanych dusz.

My, prawda grob�w, i my z�uda istnienia, my, miliony trup�w i
kilkana�cie, mo�e kilkadziesi�t tysi�cy niby nietrup�w; my,
niesko�czenie wielka bratnia mogi�a; my, kirkut, jakiego dzieje nie
widzia�y i nie zobacz�.

My, poduszeni w komorach gazowych i przetopieni na myd�o, kt�rym nie
zmyje si� ani �lad�w naszej krwi, ani pi�tna grzech�w �wiata wobec
nas.

My, kt�rych m�zgi tryska�y na �ciany naszych n�dzarskich mieszkanek i
na mury, pod kt�rymi nas masowo rozstrzeliwano - tylko za to, �e
jeste�my �ydami.

My, Golgota, na kt�rej m�g�by stan�� nieprzebyty las krzy��w. My,
kt�rzy�my dwa tysi�ce lat temu dali ludzko�ci jednego niewinnie przez
Imperium Romanum zamordowanego Syna Cz�owieczego - i wystarczy�o tej
jednej �mierci, aby si� stal Bogiem. Jaka religia uro�nie z milion�w
�mierci, tortur, poni�e� i rozkrzy�owanych w ostatniej rozpaczy
ramion?

My, Szlojmy, Srule, Mo�ki, parchy, bejlisy, gud�aje-my, kt�rych imiona
i przezwiska prze�cign� w dostojno�ci brzemienia wszelkich Achilles�w,
Chrobrych i Ryszard�w o Lwich Sercach.

My, znowu w katakumbach - w "bunkrach" pod brukiem Warszawy, cz�api�cy
w smrodzie �ciek�w, ku zdziwieniu naszych kompan�w - szczur�w.

My, z karabinami na barykadach, �r�d ruin naszych bombardowanych z
powietrza domostw; my, �o�nierze wolno�ci i honoru...

"Jojne, id� na wojn�!" Poszed�, szanowni panowie, i zgin�� za Polsk�..

My, kt�rym "twierdz� by� ka�dy pr�g" ka�dego wal�cego si� na nas domu.

My, �ydzi polscy, dziczej�cy w lasach, karmi�cy przera�one nasze
dzieci korzonkami i traw�, my pe�zaj�cy, czo�gaj�cy si�, nastroszeni,
z jak�� cudem zdobyt� lub za grube pieni�dze wyb�agan�, staro�wieck�
dwururkďż˝...

My, Hiobowie, my. Nioby, my na pokucie po setkach tysi�cy naszych
�ydowskich Urszulek...

My, g��bokie do�y potrzaskanych, pomia�d�onych ko�ci i poskr�canych,
pr�gami pokrytych zw�ok.

My-krzyk b�lu! Krzyk tak przeci�g�y, �e go najdalsze wieki us�ysz�.
My, Wycie, my Ch�r, zawodz�cy mogilne El mole rachmim, kt�rego
stulecie b�dzie stuleciu przekazywa�.

My, najwspanialsza w dziejach kupa krwawego nawozu, kt�rym u�y�nili�my
Polsk�, aby tym, co nas prze�yj�, lepiej smakowa� chleb wolno�ci.

My, makabryczny rezerwat, my, ostatni Mohikanie, niedobitki rzezi,
kt�re jaki� nowy Barnum mo�e obwozi� po �wiecie, obwieszczaj�c na
pstrych plakatach: "Nies�ychane widowisko! The biggest sensation in
the world! �ydzi polscy-�ywi i prawdziwi!" My, Gabinet Okropno�ci,
Schreckenskammer, Chambre des Tortures! "Osoby nerwowe upraszane sďż˝ o
opuszczenie sali!"

My nad rzekami zamorskich krain siedz�cy i p�acz�cy. Jak ongi nad
rzekami Babilonu. Po ca�ym okr�gu �wiata p�acze Rachel dzieci swoje,
aleďż˝ ich niemasz! Nad rzekďż˝ Hudson, nad Tamizďż˝, nad Eufratem, Nilem,
Gangesem i Jordanem b��kamy siew rozproszeniu naszym, wo�aj�c: "Wis�o!
Wis�o! Wis�o! Matko rodzona! Szara Wis�o, nie od brzasku r�owa, ale
od krwi!"

My, kt�rzy nawet grob�w dzieci naszych i matek nie odnajdziemy- tak
si� warstwami pouk�adaj�, tak si� na ca�� ojczyzn� wszerz rozpostr� w
jedno pogrzebanie! I nie b�dzie upatrzonego miejsca, �eby� m�g� na nim
kwiaty po�o�y�, ale, jak siewca ziarno, b�dziesz je szerokim rozmachem
r�k rozrzuca�. Mo�e przypadkiem trafisz.

My �ydzi polscy... My, legenda krwi� i �zami ociekaj�ca. Kto wie, czy
Jej nie trzeba b�dzie pisa� biblijnymi wersetami: "Oby rylcem �elaznym
i o�owiem na wieczn� pami�tk� wydr��ona by�a" (Hiob XIX, 24). My,
apokaliptyczne stadium dziej�w. My, Jeremiaszowe Treny:

..."Le�y na ziemi po ulicach dzieci� i starzec, panny moje i
m�odzie�cy moi polegli od miecza; pobi�e� ich w dzie� zapalczywo�ci
twojej, pomordowa�e� ich a nie sfolgowa�e�..."

..."Wrzucili do do�u �ywot m�j, a przywalili mnie kamieniem. Wezbra�y
wody nad g�ow� moj� i rzek�em: Ju�ci po mnie!... Wzywam imienia Twego,
o Panie, z do�u bardzo g��bokiego... Widzisz, o Panie bezprawie, kt�re
mi si� dzieje, os�d��e spraw� moj�... Oddaj�e im nagrod� Panie, wed�ug
sprawy r�k ich! Daj�e im zatwardzia�e serce i przekle�stwo swe na
nich! Go� ich w zapalczywo�ci, a zg�ad� ich, aby nie byli pod niebem
Twoim, o Panie!" (Treny Jeremiaszowe, III).

Nad Europ� stoi olbrzymi i wci�� rosn�cy widmowy Ko�ciotrup. W jego
pustych oczodo�ach �wieci ogie� niebezpiecznego gniewu, a palce
zacisn�y si� w ko�cist� pi��. I On, nasz W�dz i Dyktator, b�dzie nam
dyktowa� prawa nasze i ��dania.

Tekst pochodzi z ksi��ki :

POLACY - �YDZI / POLEN - JUDEN / POLES - JEWS 1939-1945

WYB�R �R�DEL

QUELLENAUSWAHL

SELECTION OF DOCUMENTS

Opracowanie/Auswahl/Edited by: Andrzej Krzysztof Kunert


Rada Ochrony Pami�ci Walk i M�cze�stwa,

Instytut Dziedzictwa Narodowego,

Oficyna Wydawnicza RYTM

Warszawa 2001

IV/33 : 1944, sierpie�, Londyn. My, �ydzi Polscy..., ss. 444-449

0 new messages