Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Hanysy i Gorole

53 views
Skip to first unread message

u2

unread,
May 17, 2010, 11:21:47 AM5/17/10
to
.. czyli coś dla Piotra :

http://interia360.pl/artykul/hanysy-contra-gorole-rzecz-o-slaskiej-narodowosci,34675

Są Kaszubi, Kujawiacy, Poznaniacy, Mazurzy i inni mający swoją gwarę,
obyczaje i historię. Lecz tylko Górnoślązacy wpadli na pomysł, aby
określić się jako odrębny naród. Taki pomysł miało aż 200 tys.
mieszkańców Górnego Śląska.

W ostatnim spisie ludności z 2002 roku w rubryce narodowość można było
wybrać opcję, jaką się chce, bez względu na udowadnianie swoich korzeni.
Na Śląsku opolskim około 250 tys. wybrało narodowość niemiecką, bo
faktycznie na tym terenie jest największe i de facto jedyne, skupisko
mniejszości niemieckiej. Narodowość niemiecką podało też kilkanaście
tysięcy mieszkańców Śląska Górnego, lecz największą mniejszością okazała
się tu mniejszość narodowa, której po prostu nie ma - narodowość śląska.
Ruch Autonomii apeluje do mieszkańców, aby przy najbliższej okazji
ponownego spisu ludności ponownie deklarować narodowość śląską i liczy
na podwojenie ostatniego wyniku.

Śląsk i jego pogmatwana historia

Cały Śląsk jest bogatą historycznie i wielokulturowo dzielnicą ciągnącą
się od nizin ziemi lubuskiej, na której jest tak ciepło, że uprawia się
tam winorośle, aż daleko na południe po wzgórza Beskidów i leżące
jeszcze bardziej na południe zagłębie ostrawsko-karwińskie (to już
Czechy). Na Śląsku czeskim mieszka zresztą dość liczna mniejszość polska.

Śląsk przez wieki przechodził z rąk do rąk, jego historia jest
przebogata i dostarcza wciąż nowych przemyśleń archeologom, historykom i
naukowcom.

Najpierw mieszkały tu liczne ludy słowiańskie, z których najpotężniejsi
byli Ślężanie, z biegiem czasu zajęli na tym terenie dominującą pozycję
i powstały wtedy ich liczne grody - Ślęża, Wrocław, Głogów i inne, które
dziś albo nie istnieją, albo rozwinęły się w ich miejscu lub obok
zupełnie nowe miasta. Cały teren to były praktycznie same lasy, bagna,
jeziora i bezkresne zarośla, puszcze, w których mieszkały dzikie zwierzęta.

W czasach Mieszka I mieszkańcy tego wciąż dzikiego obszaru z trudem i
ociąganiem uznali zwierzchność władcy Polan, ale wspólnota interesów
oraz bardzo zbliżony, prawdopodobnie ten sam język spowodował, że
zjednoczyli się z innymi plemionami, które nazywać się będą odtąd
Polską. Za czasów pierwszego koronowanego króla Polski, Bolesława
Chrobrego, Śląsk stworzył coś na kształt niezależnego księstwa wciąż
połączonego z Polską, ale czasy rozbicia dzielnicowego tylko pogłębiły
odrębność tej rozleglej krainy. Rozbicie dzielnicowe Polski było zresztą
skutkiem, a nie przyczyną różnorodności i pewnej odrębności regionów
Polski. Niestety przez rozbicie dzielnicowe cały Śląsk dostanie się we
władanie sąsiednich Czech na ponad 300 lat, a czeskie rządy już na
zawsze odcisną swój ślad w kulturze, kuchni oraz języku. Zamiłowanie do
klusek podobnych do knedli, piwa, tzw. protestantyzmu husyckiego oraz
liczne słówka w gwarze śląskiej są wyraźną czeską pozostałością. Po
upadku Czech w 1620 cały Śląsk staje się posiadłością Austrii na ponad
100 lat, a po wojnach Habsburgów z Prusami Śląsk staje się na 200 lat
prowincją niemiecką i ludność całkowicie ulega wpływom i kulturze
niemieckiej, na stałe się germanizując.

W 1921 po 3 powstaniach śląskich tylko wschodni skrawek Śląska staje się
polski - to wschodnia część Górnego Śląska, a południowy skrawek z
austriackiego staje się czechosłowacki (Ostrawa, Karwina i Zaolzie).
Reszta Śląska pozostaje niemiecka, choć na całym terenie Niemcy
pozwalają Polakom tworzyć polskie związki, które hitlerowcy rozwiążą. W
1945 cały Śląsk staje się częścią Polski, ale ludność będzie już w
większości zupełnie inna niż przez wieki tu mieszkająca. Przez całe
stulecia na Śląsku mieszkali Polacy, Czesi, Austriacy, Niemcy, Żydzi, a
także Holendrzy, Włosi, Francuzi i nawet Szwedzi. Po roku 1945 nastąpi
gigantyczna wymiana ludności, chyba niespotykana nigdzie indziej na
świecie na taką skalę. W wyniku zmiany granic oraz umacniających władzę
komunistów i wpływów Rosji, miliony ludzi zostanie wypędzonych lub z
własnej woli opuści dobrowolnie dotychczasowe ojczyste ziemie. Śląsk
opuszczą zresztą nie tylko Niemcy, ale cała ta mieszanina
germańsko-słowiańska, która tworzyła przez wieki koloryt i mozaikę
wielonarodową. Część mieszkańców Rosjanie za przyzwoleniem Polaków
wywiozą na Syberię, gdyż Rosjanie nie będą rozumieć tej wielonarodowej
mozaiki i często Ślązacy o polskich korzeniach zostaną wypędzeni lub
szykanowani (żołnierze Wermachtu podpisujący tzw. listy pochodzenia).
Często te tereny zostaną ogołocone ze wszystkiego, co wartościowe przez
Armię Czerwoną, bo nieznany był do końca przebieg granic i Rosjanie
uważali te rejony za niemieckie.

Ludność przedwojennego Lwowa, który był w 90% zamieszkany przez Polaków,
stanie się ludnością opuszczonego Wrocławia. Podobnie stanie się z
Pomorzem i Mazurami. Tylko mała część ludności przedwojennego Śląska
pozostanie w Polsce - tą częścią będą głównie mieszkańcy Górnego Śląska.

Ale co to jest Górny Śląsk?

Historyczne granice Górnego Śląska bardzo trudno jest określić, do
Górnego Śląska nie chce przyznawać się całe Podbeskidzie - byłe
województwo bielskie i cały Śląsk cieszyński, tak samo jak byłe
województwo częstochowskie, które choć należy do województwa śląskiego,
jest Małopolską.

Sama aglomeracja katowicka nie jest jednorodna historycznie i kulturowo,
bo wschodnia część tej miejskiej aglomeracji jest Zagłębiem Dąbrowskim.
W miastach Zagłębia, czyli w Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Będzinie,
Czeladzi czy Jaworznie nikt nie mówi po śląsku i nikt nie jest
Ślązakiem. Antagonizm regionalny i wzajemna niechęć bierze się z
historycznego podziału na część zaboru rosyjskiego, niemieckiego i
austriackiego. To tutaj na Górnym Śląsku jeszcze 100 lat temu był tzw.
trójkąt trzech cesarzy – miejsce. gdzie stykały się granice trzech
zaborów i ten teren był podzielony na trzy państwa. Górny Śląsk
określany jest często jako obszar miejski katowickiej aglomeracji, ale
te historyczne granice też nie są odpowiednie dla określenia mieszkańców
tej aglomeracji. Katowice jeszcze 150 lat temu były wsią (prawa miejskie
w 1865), wsiami były wtedy również Chorzów, Zabrze, Tychy i absolutna
większość współczesnych miast. Jedynymi miastami, a raczej miasteczkami
na tym terenie były: Bytom, Gliwice i Mysłowice. Na całym terenie
dzisiejszej aglomeracji 150 lat temu mieszkało ok. 50 tys. ludzi, a na
całym obszarze Górnego Śląska jakieś 200 tys.

Brak śląskich korzeni

Pod koniec 19. stulecia świat przeżywał boom kapitalizmu i rozwoju
przemysłowego, powstawały zagłębia węglowe, które obsługiwał proletariat
robotniczy przybyły ze wsi i odległych regionów w poszukiwaniu zarobku i
lepszego życia. Powstawały ogromne fabryki, a urbanizacja powodowała, że
mogli w nich pracować ludzie - trybiki wielkiego kapitału i pomnażanego
dobrobytu burżuazji i finansowej arystokracji.

Modelowym przykładem rozwoju przemysłowego jest Górny Śląsk, który z
zapyziałej dzielnicy na krańcach imperiów stał się molochem gospodarki
kapitalistycznej nastawionej na ekstensywne wykorzystywanie nowo
odkrytych ogromnych złóż węgla. Jeszcze 150 lat temu te lesiste i dzikie
tereny były co najwyżej miejscami polowań arystokracji i nielicznej
bogatej burżuazji. Zresztą nawet w wieku XX i w okresie międzywojennym
odbywały się tutaj polowania arystokracji (pałacyk słynnej księżnej
Daisy znajduje się pod Tychami) i liczne pałace były miejscami, gdzie
bawiono się i odpoczywano po polowaniach na dziką zwierzynę.

Największy przyrost ludności i wzrost znaczenia gospodarczego Górnego
Śląska to okres 1870-1910, okres międzywojenny oraz lata 1945-1960,
kiedy przemysł śląski odbudowywał kraj po wojennych zniszczeniach, a
całe państwo budowało rozwój gospodarczy w oparciu o węgiel i wielki
przemysł.

We wszystkich tych okresach ogromnego wzrostu liczby mieszkańców miast,
ludzie przybywali do pracy w kopalniach i fabrykach z okolicznych wsi i
przede wszystkim z innych regionów Polski czy państw zaborczych.
Dzisiejsi Ślązacy nie mają więc żadnych śląskich korzeni, co najwyżej
150-letnie, ale zważywszy na późniejsze wojny, kryzysy, przesiedlenia i
migracje prawdziwych Ślązaków praktycznie nie ma. Śląska gwara jest
tylko i wyłącznie gwarą, którą przyjezdni niejako zarekwirowali od
pozostałych mieszkańców, głównie mieszkańców wsi, gdzie mówiło się
zbliżoną do dzisiejszej śląskiej gwary.

Czy korzenie śląskie to gwara?

Ruch autonomii Śląska podkreślając odrębność Śląska i żądając autonomii
(takiej, jak przed wojną miało województwo śląskie) powołuje się na
wyjątkowość gwary i autochtoniczność wielu mieszkańców.

Ale jest mnóstwo tzw. Ślązaków, którzy przyjechali po II wojnie
światowej np. z okolic Lublina czy Sieradza do pracy w kopalni i po
zaaklimatyzowaniu się zaczęli mówić doskonałą śląską gwarą już po kilku
latach bytności na Śląsku. Potem ich dzieci i wnukowie wychowani na
podwórkach wśród dzieci górników i hutników przyswoili sobie od rodziców
i kolegów śląską gwarę. I często to właśnie ci mówiący po śląsku, ale
nie mający śląskich korzeni piszą w rubryce narodowość śląska.

W okresie od 1870 do 1970 przybywali na Górny Śląsk przedstawiciele
wszystkich zawodów i pozycji społecznej, począwszy od najprostszych
górników i robotników po fabrykantów i właścicieli nowych kopalń, a
także urzędnicy, prawnicy, lekarze i policjanci z głębi Niemiec i
Polski, a w okresie zaborów z głębi Austrii czy Rosji. Tak samo zresztą
jak do Łodzi, Warszawy czy wielu innych przemysłowych regionów w całej
Europie.

W okresie międzywojennym na polski i niemiecki Górny Śląsk przybyło
mnóstwo urzędników z rodzinami z Krakowa czy Wrocławia obsadzając
najważniejsze urzędy. Powoływanie się autonomistów na śląską
samorządność i niezależność mieszkańców Górnego Śląska przed wojną jest
więc trochę chybione, a jeśli wziąć pod uwagę, że od tamtego czasu
ludność ponownie się wymieszała i wymieniła, w ogóle zakrawa na
śmieszność i nieznajomość historii.

Gorol znaczy gorszy

W gwarze śląskiej istnieje słowo gorol oznaczające mieszkańca spoza
Śląska, nie-Ślązaka, jest to też słowo o konotacji trochę pejoratywnej.
Często na Górnym Śląsku uważa się, że dewastacja i powolne więdnięcie
Śląska jest spowodowane napływem ludności po wojnie, napływem goroli.
Często uważa się, że złe zarządzanie, bałagan, brud czy bieda to
przypadłości napływu goroli. Pewnie jest w tym dużo prawdy, niemniej na
Śląsku wszyscy jesteśmy gorolami i prawdziwych Ślązaków tu nie ma.

Co to jest narodowość śląska?

Jak więc wytłumaczyć fenomen wzrastających wpływów ruchów podobnych do
ruchu autonomii Śląska, określania się jako naród śląski? Jeśli nie
wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze, i rzeczywiście chodzi tu o
pieniądze, które wciąż zamożny Śląsk chce w całości lub w większości
zachować u siebie, nie przekazując ich do Warszawy i centralnego
dysponowania.

Wszystko ok., decentralizacja to rzecz, którą popiera Unia Europejska,
ale autonomiści i tzw. prawdziwi Ślązacy powołują się na naród,
historię, piękną skądinąd gwarę określają jako śląski język, a kulturę
tworzoną przez przyjezdną inteligencję określają jako śląską. Przykładem
niech będą wyższe uczelnie, których kadra w całości jest pochodzenia
napływowego od ponad stu lat, a nawet znacznie krócej. Najważniejsza
wyższa uczelnia na Górnym Śląsku - Uniwersytet Śląski, powstała dopiero
w 1968, reszta wielu wyższych uczelni również już po wojnie z kadrą
napływową.

Niewątpliwie warto kultywować gwarę śląską, która jest świetnym
przykładem wpływów języków sąsiednich, mieszanki staropolskiego języka
polskiej wsi z licznymi germanizmami i wpływami języka czeskiego, a
nawet wpływami dialektu austriackiego czy słówek występujących w jidysz.
Warto kultywować obyczaje śląskie, kuchnię, ubiory, taniec, śpiew,
historię i całe to regionalne bogactwo.

Jednak mówienie o śląskiej narodowości to gruba przesada. Nic więc
dziwnego, że gdy ruch autonomii Śląska odwołał się z odrzuconym
wnioskiem o uznanie śląskiej narodowości przed sądem europejskim w
Strasburgu, ten podtrzymał polskie orzeczenie, że nie ma narodowości
śląskiej.

Piotr

unread,
May 17, 2010, 1:29:22 PM5/17/10
to
Dnia Mon, 17 May 2010 17:21:47 +0200, u2 napisaďż˝(a):

> W gwarze �l�skiej istnieje s�owo gorol oznaczaj�ce mieszka�ca spoza
> �l�ska, nie-�l�zaka, jest to te� s�owo o konotacji troch� pejoratywnej.
> Cz�sto na G�rnym �l�sku uwa�a si�, �e dewastacja i powolne wi�dni�cie
> �l�ska jest spowodowane nap�ywem ludno�ci po wojnie, nap�ywem goroli.
> Cz�sto uwa�a si�, �e z�e zarz�dzanie, ba�agan, brud czy bieda to
> przypad�o�ci nap�ywu goroli. Pewnie jest w tym du�o prawdy, niemniej na
> �l�sku wszyscy jeste�my gorolami i prawdziwych �l�zak�w tu nie ma.
>
>
Na �lunsk przyjechali gorole
we sztyrech na jednym kole...

Co to za jakie� pomieszane poj�� tu uskuteczniasz?
Migracja to jedno, autochtoni to drugie, a RAďż˝ to trzecie.
Ka�dy z tych trzech byt�w mo�e istnie� sam. I wiele si� nie pomyl� kiedy
powiem, �e tak jest.
Bzdur� jest, �e nie ma autochton�w, bo s�. Ja sam jestem tego przyk�adem,
bowiem wywodz� si� ze �l�skiej rodziny o udokumentowanym pochodzeniu
si�gaj�cym 1731 roku, czyli prawie trzysta lat. Migracja g�ownie dotyka�a
o�rodk�w miejskich, �l�skie wsie s� w wielu przypadkach tylko z lekka
dotkni�te tym procederem. Inna te� tam jest gwara ni� w du�ych miastach (o
znacznie mniejszym nasyceniu germanizmami).
A narodowo�� �l�ska to wymys� jakich� �wie�ych �l�zak�w, wcale bym si� nie
zdziwi� gdyby byli rodem z Sosnowca. Bezsensowny kancik, kt�ry by sobie
umar� �mierci�, na kt�r� zas�uguje, gdyby nie �l�skie frustracje. Bo ta
Polska, o kt�r� wielu �l�zak�w walczy�o robi nam ci�gle kawa�y, od
przysy�ania jakich� zag��biowskich p�g��wk�w na zarz�dc�w i robienie z
tutejszego porz�dku "Polnische wirtschaft", po z�o�liwo�ci wszelakie i
dawanie do zrozumienia, �e jeste�my jacy� gorsi. To ostatnie wynika chyba z
polskich kompleks�w, i strasznie psuje Hanysom krew.
Czy kto�, kiedy� podzi�kowa� nam Hanysom, za odbudow� Warszawy, za te lata
kiedy powstawa�a tu 1/3 dochodu narodowego PRL-u? Oczywi�cie, �e nie... Ba
dzi� co poniekt�re polactwo marudzi, �e "dok�adaj�" do �l�ska. :-)
Cieszta si� gorole, �e�my nar�d bardziej do roboty ni� zwady bo to tylko
200 tyďż˝...
Piotr
--
Czego to wa�ku�stwo nie zrobi:
http://groups.google.com/group/pl.soc.polityka/browse_thread/thread/7723de0717e75d88/
c0650b32e4d5509e?lnk=st&q=#c0650b32e4d5509e
http://groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/browse_thread/thread/84a2b657d52c4467/
04dc6809edc1d10f?hl=pl&lnk=gst&q=pochla%C5%82em+tydzie%C5%84%27+#04dc68
09edc1d10f

u2

unread,
May 17, 2010, 1:40:31 PM5/17/10
to
W dniu 2010-05-17 19:29, Piotr pisze:

> Czy kto�, kiedy� podzi�kowa� nam Hanysom, za odbudow� Warszawy, za te lata
> kiedy powstawa�a tu 1/3 dochodu narodowego PRL-u? Oczywi�cie, �e nie... Ba
> dzi� co poniekt�re polactwo marudzi, �e "dok�adaj�" do �l�ska. :-)
> Cieszta si� gorole, �e�my nar�d bardziej do roboty ni� zwady bo to tylko
> 200 tyďż˝...

Zauwa�, �e do dzisiaj Polska to, de facto, monokultura w�glowa :)

Cho� kolejne nierz�dy po 1989 wiele zrobi�y aby upodli� Polak�w jako
s�ugus�w zachodu.

Piotr

unread,
May 17, 2010, 2:13:20 PM5/17/10
to
Dnia Mon, 17 May 2010 19:40:31 +0200, u2 napisaďż˝(a):

> Zauwa�, �e do dzisiaj Polska to, de facto, monokultura w�glowa :)
>
> Cho� kolejne nierz�dy po 1989 wiele zrobi�y aby upodli� Polak�w jako
> s�ugus�w zachodu.
>
>

Polska to manufaktura logistyczna i bantustan prawny. Kraj, kt�ry nie
potrafi wygenerowa� kilometra autostrady bez gigantycznych �ap�wek. Kraj, w
kt�rym firmy bankrutuj� z braku forsy, pomimo, �e forsa jest (bo tyle jest
nad ni� "czapek", �e powstaja zatory p�atnicze). W kt�rym taki Rycho kpi w
oczy komisji sejmowej i wychodzi z tamt�d w triumfie... A jego totumfackim
w rz�dzie w�os z g�owy nie spadnie. A kilku go�ci, kt�rzy chcieli z tym
zrobi� porz�dek za�atwiaj� gangsterzy z medi�w, przy ryku zachwytu ze
strony odurnia�ej gawiedzi.
Mam wymienia� wi�cej?
To o czym my m�wimy? Do tego ma t�skni� porz�dny Hanys?
A w�giel... No jest, ale i to potrafi� spier... Albo za �ap�wk� komu�
oddaďż˝.

u2

unread,
May 17, 2010, 2:25:51 PM5/17/10
to
W dniu 2010-05-17 20:13, Piotr pisze:

> A w�giel... No jest, ale i to potrafi� spier... Albo za �ap�wk� komu�
> oddaďż˝.


Co do bantustanu i "rz�du" misi�w rysi�w pe�na zgoda. A co do w�gla i
innych bogactw z ziemi to zauwa� gigantyczne z�o�a gazu �upkowego w
Polsce oraz ca�kiem poka�ne z�o�a rud �elaza na Suwalszczy�nie. Do tego
dolicz wyszydzan� przez kolesi�w z pe�o geotermi�, a otrzymasz pe�en
obraz korupcji i niekompetencji w Polsce, kt�r� sprzedaj� kolesie z pe�o
a to szkopom, a to ruskim czekistom.

fatso

unread,
May 19, 2010, 1:20:35 AM5/19/10
to
u2 wrote:
> W dniu 2010-05-17 20:13, Piotr pisze:
>
>> A węgiel... No jest, ale i to potrafią spier... Albo za łapówkę komuś
>> oddać.
>>
>
> Co do bantustanu i "rządu" misiów rysiów pełna zgoda. A co do węgla i
> innych bogactw z ziemi to zauważ gigantyczne złoża gazu łupkowego w
> Polsce oraz całkiem pokaźne złoża rud żelaza na Suwalszczyźnie. Do tego
> dolicz wyszydzaną przez kolesiów z peło geotermię, a otrzymasz pełen
> obraz korupcji i niekompetencji w Polsce, którą sprzedają kolesie z peło

> a to szkopom, a to ruskim czekistom.
>

a o kopalni wegla kamiennego Bogdanka to poniektory slyszal, a?
Jest taka, na lubelszczyznie. Notowana na gieldzie i ma dobre wyniki
finansowe bo tam ludzie
pracuja a nie jakies solidaruchy wespol-zespol z politykierami gornikow
by tylko obzerali.
Tak wiec moga sie Hanysy ze swoim weglem schowac, ten z Lublina rownie
dobry.

fatso

Piotr

unread,
May 19, 2010, 2:07:50 AM5/19/10
to
Dnia Wed, 19 May 2010 06:20:35 +0100, fatso napisaďż˝(a):

> a o kopalni wegla kamiennego Bogdanka to poniektory slyszal, a?
> Jest taka, na lubelszczyznie. Notowana na gieldzie i ma dobre wyniki
> finansowe bo tam ludzie
> pracuja a nie jakies solidaruchy wespol-zespol z politykierami gornikow
> by tylko obzerali.
> Tak wiec moga sie Hanysy ze swoim weglem schowac, ten z Lublina rownie
> dobry.
>
>

A co do tego maj� hanysy? Jak dw�ch �uli przyjdzie si� napierdala� na tw�j
trawnik, to co ty jeste� odpowiedzialny za ich status i obecny nastr�j?
Na �l�sk najecha�o si� Polactwa, jak nie przymierzaj�c do Angolii i robi�
dziadostwo porzadnym ludziom. I co najgorsze jeden z tych �uli zawsze jest
u w�adzy. Lubisz czyta�, to sobie poczytaj o Zdzisku "paluszku, zast�pcy
cz�onka" Grudniu.


Piotr
--
Czego to wa�ku�stwo nie zrobi:

http://groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/browse_thread/thread/4501b48e02130afb/3ec3d
0c6a7b11a64?hl=pl&q=zagoni%C5%82em+do+pa%C5%82y+boukun#3ec3d0c6a7b11a64
http://groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/browse_thread/thread/84a2b657d52c4467
/04dc6809edc1d10f?hl=pl&lnk=gst&q=pochla%C5%82em+tydzie%C5%84%27+#04dc68
09edc1d10f

0 new messages