Czy Bog "fabrykuje" okreslone fakty lub dowody aby z ich pomoca osiagac nadrzedne boskie cele (JP)

5 views
Skip to first unread message

Prof. dr inz. Jan Pajak

unread,
Jul 27, 2009, 11:16:13 PM7/27/09
to
Wszystko zaczelo sie od dokumentarnego programu telewizyjnego ktory w
2008 roku ogladalem w telewizji Nowej Zelandii. W programie tym
pokazano jakas mloda matke, ktora byla zaszokowana medycznym
ustaleniem ze jej wlasne dziecko posiada zupelnie odmienna genetyke od
niej samej. Genetyka owa sugerowala ze dziecko wcale NIE jest ani jej,
ani jej meza, chociaz NIE zaistnial zaden fizyczny powod dla ktorego
mialoby tak sie stac. Potem pokazano jakiegos naukowca ktory
argumentowal, ze owa zupelnie odmienna budowa genetyczna dziecka mogla
sie pojawic zupelnie przez przypadek. Aczkolwiek ow naukowiec uzywal
terminologii naukowej ktora brzmiala bardzo madrze, ja znalazlem jego
argumentacje ogromnie naiwna. Przykladowo, nawet NIE rozwazal on
mozliwosci zadzialania innych czynnikow niz czysty przypadek, ani NIE
wyeliminowal logicznie mozliwosci dzialania tych innych czynnikow. A
przeciez oprocz czystego przypadku odmienna budowe genetyczna dziecka
moglo tez spowodowac kilka innych czynnikow, przykladowo uzycie matki
przez UFOnautow jako tzw. "surrogate mother" dla zaimplantowanego
przez UFOnautow plodu, czy tez interwencja Boga (wszakze NIE jest nam
wiadomym czy Jezus mial taka sama budowe genetyczna jak Matka Boska).

Sprawa owego dziecka o odmiennej genetyce od jego matki zaczela mnie
nieco nurtowac. Wszakze gdyby np. maz owej matki NIE ufal jej
bezwzglednie, wowczas moglby wygrac w kazdym sadzie sprawe o rozwod.
Dlatego filozoficzne zapytanie jakie zaczalem wowczas sobie zadawac,
brzmialo czy w naszym wszechswiecie wszystkie fakty maja bezposredni
zwiazek z prawda jakiej one dotycza. (W tym przypadku czy fakt
"odmiennosci genetycznej matki i dziecka" ma bezposredni zwiazek z
prawda na temat "kto jest biologiczna matka owego dziecka".)
Rozwiazanie tego filozoficznego problemu dostarczyly mi analizy innych
przypadkow kiedy "fakty" wyraznie zaprzeczaly "prawdzie". Rozwiazanie
to stwierdza, ze "jedynie we wszechswiecie ktory NIE bylby stworzony
ani rzadzony przez Boga, empiryczne fakty posiadalyby bezposredni
zwiazek z prawdami jakie sa od nich uzalezniane. Natomiast we
wszechswiecie stworzonym i rzadzonym przez Boga, ow Bog moze tworzyc
(tj. "fabrykowac") fakty jakie beda zupelnie oderwane od prawdy i
jakie wrecz moga zaprzeczac prawdzie ktorej dotycza".

W punktach #A1, #A2 i #E1 totaliztycznej strony internetowej
"evolution_pl.htm" opisalem wyniki swoich badan nad faktycznym wiekiem
naszego wszechswiata. Jak z badan tych wynika, prawdziwy wiek naszego
wszechswiata tylko niewiele przekracza 6000 lat. Istnieje tez caly
szereg dowodow, ze tak naprawde to wiek wszechswiata jest az tak
niewielki. Dowody te zestawilem m.in. w podrozdziale JA1.3 z tomu 6
monografii [8/2] (udostepnianej darmowo poprzez totaliztyczna strone
"tekst_8_2.htm"). Jednak oficjalna nauka ludzka, opierajac sie na
najrozniejszych znaleziskach empirycznych, np. m.in. na kosciach
dinozaurow, twierdzi ze wiek wszechswiata liczy juz okolo 14 miliardow
lat. Powyzsze ustalenia dostarczyly mi ilustracyjnego potwierdzenia,
ze we wszechswiecie rzadzonym przez Boga, empiryczne fakty moga byc
"fabrykowane" dla istotnych powodow w tak zmyslny sposob, ze sa one w
stanie zaprzeczyc prawdzie i sugerowac zupelna nieprawde.

Mozliwosc "fabrykowania" faktow we wszechswiecie stworzonym i
rzadzonym przez Boga ma to nastepstwo, ze podwaza ono i w praktyce
zupelnie uniewaznia dotychczasowe metody naukowe. Wszakze w metodach
tych przyjmuje sie "niepisane zalozenie", ze "fakty powstaly we
wszechswiecie ktory ani NIE zostal stworzony ani NIE jest rzadzony
przez Boga, a stad w ktorym NIE istnieje nadrzedna istota rozumna
ktora dla osiagniecia jakichs nadrzednych celow jest w stanie
"sfabrykowac" owe fakty". Tymczasem aby w metodach naukowych moc
przyjac takie "niepisane zalozenie", najpierw trzeba by bylo formalnie
udowodnic ze nasz wszechswiat wcale NIE byl stworzony, ani wcale NIE
jest rzadzony przez Boga. Niestety, oficjalna nauka ludzka, ani nam
jeszcze NIE zaprezentowala, ani nawet NIE jest w stanie zaprezentowac
kiedykolwiek takiego formalnego dowodu na nieistnienie wszechmocnego
Boga. Wszakze, jak to wykazuje totaliztyczna strona
"god_proof_pl.htm", istnieje cale zatrzesienie naukowych dowodow ze na
przekor wszystkiego Bog jednak istnieje i ze to Bog stworzyl swiat
fizyczny oraz swiatem tym nieustannie teraz zarzadza. NIE ma zas nawet
najmniejszego dowodu na poparcie twierdzenia naukowcow ze Bog NIE
istnieje, a stad ze to NIE Bog stworzyl swiat fizyczny.

Niezaleznie od kosci dinozaurow, na Ziemi znajdowane sa tez
najrozniejsze inne dziwne fakty i "dowody". Przykladowo, niektore
znaleziska zdaja sie sugerowac, ze po naszej planecie technicznie
wysoko zaawansowani ludzie chodzili juz okolo 500 milionow lat temu.
Chociaz oficjalna nauka ignoruje i ukrywa owe znaleziska, do dzisiaj
nazbieralo sie ich dosyc sporo. Naleza do nich przykladowo odciski
ludzkich butow liczace juz okolo 500 milionow lat. (Odciski te
pokazano m.in. na "Fot. #F1" ze strony "god_pl.htm", na "Fot. #B1" ze
strony "evil_pl.htm", czy na "Fot. #5" ze strony "ufo_pl.htm".) W
warstwach z owego okresu znajdowane sa tez najrozniejsze metalowe
wyroby przemyslowe. Gdyby przyjac zalozenie, ze "Ziemia wcale NIE
zostala stworzona ani NIE jest zarzadzana przez wszechmocnego Boga",
takie znaleziska i fakty dowodzilyby niepodwazalnie ze ludzie chodzili
po Ziemi juz okolo 500 milionow lat temu. Znaczy, ze albo juz wowczas
przylatywali na Ziemie z kosmosu jacys krewniacy ludzi (np. aby
pozasiewac na niej zycie), albo tez juz wowczas istniala na Ziemi
jakas ludzka cywilizacja techniczna podobna do obecnej naszej. Czy
jednak chodzenie wowczas ludzi po Ziemi jest prawda?

Jesli sie zaakceptuje ze "Ziemia i ludzie byli stworzeni i obecnie sa
zarzadzani przez Boga", wowczas sie okazuje ze dla najrozniejszych
istotnych powodow Bog mogl sie zdecydowac aby "sfabrykowac" (tj.
stworzyc i wprowadzic w odpowiednie warstwy geologiczne) ow material
dowodowy na istnienie ludzi na Ziemi juz okolo 500 milionow lat temu.
Wszakze do sfabrykowania owych dowodow mogly naklonic Boga np. dowolne
z powodow wyszczegolnionych w punkcie #A2 strony "evolution_pl.htm".
Rozwazmy wiec czy istnieje jakis material dowodowy na podparcie tezy,
ze owe "znaleziska sladow i innych dowodow obecnosci czlowieka na
Ziemi juz okolo 500 milionow lat temu faktycznie zostaly
"sfabrykowane" przez Boga dla istotnych powodow". Oto ow material
dowodowy:

(a) Dowody ze swiat fizyczny istnieje jedynie przez troche ponad 6000
lat. Czyli okolo 500 milionow lat temu Ziemia NIE byla jeszcze
stworzona. Dowody na to juz wskazywalem jako zaprezentowane w
podrozdziale JA1.3 z tomu 6 monografii [8/2] (udostepnianej darmowo
poprzez totaliztyczna strone "tekst_8_2.htm").

(b) Dowody ze kosmiczni krewniacy ludzi wcale NIE istnieja w sposob
trwaly, a ich tymczasowe zaistnienie jest powtarzalnie "symulowane".
Caly szereg takich dowodow zaprezentowalem na stronach totalizmu. Ich
przykladem moze byc zawartosc punktu #F7 z totaliztycznej strony
"evil_pl.htm", czy punkt #D2 ze strony "ufo_pl.htm".

(c) Dowody ze okolo 500 milionow lat temu na Ziemi NIE istnialo
wystarczajaco duzo organizmow zywych aby byly one w stanie podtrzymac
zycie jakiejs duzej grupy ludzi czy jakas ludzka cywilizacje
techniczna. Przykladowo, z organizmow zywych ktorych pozostalosci
przetrwaly z tamtych czasow do dzisiaj, naleza glownie tzw.
"trylobity" (tj. rodzaj jakby prymitywnych rakow). Owe trylobity zas
to zbyt malo aby wyzywic wieksza grupe ludzi.

Podsumowujac powyzsze, w swietle tego co nam juz jest wiadomo, ludzie
NIE mogli chodzic po Ziemi juz okolo 500 milionow lat temu. Fakt wiec
ze znajdowane sa "dowody" na obecnosc ludzi na Ziemi w owym czasie,
jest kolejnym potwierdzeniem, ze dla wielu istotnych powodow Bog
"fabrykuje" niektore fakty. Ludzcy zas badacze powinni byc bardzo
ostrozni jak owe "fabrykacje" sa przez nich interpretowane.

***

Powyzszy wpis jest adaptacja punktow #C1 do #C3 z totaliztycznej
strony internetowej o nazwie "prawda.htm", aktualizacja datowana 27
lipca 2009 roku, lub pozniej. Najnowsza aktualizacja strony
"prawda.htm" juz zostala udostepniona m.in. pod nastepujacymi
adresami:
http://prism.20fr.com/prawda.htm
http://totalizm.20fr.com/prawda.htm
http://totalism.50megs.com/prawda.htm

Niniejszy wpis faktycznie wyniknal z tresci konstruktywnej dyskusji
prowadzonej na polskojezycznym wpisie spod adresu
http://groups.google.com/group/pl.sci.filozofia/browse_thread/thread/4f77623f04cb39dd#
a takze z dyskusji na angielskojezycznym wpisie spod adresu
http://groups.google.com/group/alt.religion/browse_thread/thread/6afa1ed19e0bc226#
. Niniejszy wpis jest tez tematycznie zwiazany z wpisem spod adresu
http://groups.google.com/group/pl.sci.biologia/browse_thread/thread/4f6db80351ba21b7#
.


Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

Aleksander Nabagło

unread,
Jul 28, 2009, 2:25:17 AM7/28/09
to
!

Prof. dr inz. Jan Pajak pisze:


> Wszystko zaczelo sie od dokumentarnego programu telewizyjnego ktory w
> 2008 roku ogladalem w telewizji Nowej Zelandii. W programie tym
> pokazano jakas mloda matke, ktora byla zaszokowana medycznym
> ustaleniem ze jej wlasne dziecko posiada zupelnie odmienna genetyke od
> niej samej. Genetyka owa sugerowala ze dziecko wcale NIE jest ani jej,
> ani jej meza, chociaz NIE zaistnial zaden fizyczny powod dla ktorego

Pewnie dziecko podmienili po porodzie,
(przez niechlujstwo; nie jakas wyrafinowana
interwencje inteligencji pozaziemskiej).

--
A
.

MisterBogas

unread,
Jul 28, 2009, 2:44:14 AM7/28/09
to

> Pewnie dziecko podmienili po porodzie,
> (przez niechlujstwo; nie jakas wyrafinowana
> interwencje inteligencji pozaziemskiej).

Prosto i na temat - :) u nas jest pełno takich historii jak spadały
noworodkom z rąk bransoletki i podmieniano dzieci ( nawet ostatnio w
TV było) dlatego teraz lepiej je mocują

pzdr

Prof. dr inz. Jan Pajak

unread,
Jul 28, 2009, 11:18:22 PM7/28/09
to

Skoro juz rozwazamy sprawe "prawdy", "faktow", "fabrykacji", itp.,
zdefiniujmy sobie tutaj w skrocie co zgodnie z filozofia totalizmu
nalezy faktycznie rozumiec pod owa terminologia (filozofia totalizmu
czytelnik znajdzie opisana na stronie "totalizm_pl.htm" dostepnej pod
podanymi ponizej adresami). Oto wiec odpowiednie objasnienia:


#B1: Powiazane ze soba pojecia: "fakty", "dane", "informacje",
"prawdy" oraz "nieprawdy":

"Faktem" nazywamy jakas surowa sytuacje, obiekt, czy stan, ktore daje
sie zaobserwowac i jednoznacznie opisac. Przykladem faktu jest
obserwacja ze np. "moj zegarek wskazuje godzine dwunasta".

Jeden lub kilka surowych faktow jakie zamierzamy poddac jakiejs
obrobce, nazywamy "danymi". Przykladem "danych" jest czyjas obserwacja
ze "moj zegarek wlasnie wskazuje godzine dwunasta", oraz uprzednia
obserwacja, ze "moj zegarek spoznia sie o jedna minute co kazde 10
godzin".

Wynik naszego przetworzenia danych nazywamy "informacja". Przykladem
informacji jest ustalenie, ze "na podstawie wskazan mojego zegarka
oraz znanego mi bledu jego wskazan wyliczylem ze wlasnie jest godzina
12:05".

Kazda informacja moze byc albo "prawda" albo tez "nieprawda". "Prawda"
jest taka informacja ktora wiernie, jednoznacznie i niezawodnie
odzwierciedla otaczajaca nas rzeczywistosc. (Po jeszcze
precyzyjniejsza definicje "prawdy" patrz punkt #B3 ponizej.) Natomiast
"nieprawda" to informacja ktora jest albo falszywym odzwierciedleniem
rzeczywistosci, albo tez wcale tej rzeczywistosci NIE odzwierciedla.

"Prawde" nalezy wyraznie odrozniac od "faktu". "Fakt" jest bowiem
surowa obserwacja, ktora ciagle wymaga przetworzenia aby nas
poinformowac o prawdzie. Natomiast "prawda" jest poprawna informacja.
Przykladem "faktu" jest obserwacja ze "moj zegarek wskazuje godzine
12". (Znaczy, bez analizy poprawnosci tych wskazan zegarka my ciagle
NIE wiemy ktora naprawde jest godzina.) Natomiast przykladem "prawdy"
jest informacja, ze "wlasnie jest godzina 12" (oczywiscie, aby
informacja ta byla "prawda" wypowiadajacy ja musi sie upewnic, ze
wypowiada ja wlasnie o godzinie 12:00).


#B2: Dlaczego "fabrykacje" produkuja "fakty" ktore NIE maja zwiazku z
odpowiadajaca im "prawda" - a stad ktore wioda do zwodniczego brania
"nieprawdy" za "prawde":

Z codziennego zycia wiemy doskonale, ze "fakty" tylko wowczas wskazuja
nam "prawde", kiedy nikt ich nie "sfabrykowal" (ani nic nimi nie
"zamanipulowalo") w taki sposob ze odcielo to owe "fakty" od zwiazku z
odpowiadajaca im "prawda". Przykladowo, jesli oczekujemy na pociag,
wowczas prawde o aktualnej godzinie mozemy odczytywac tylko z zegara
ktorego nikt celowo nie cofnal do tylu np. po to aby spowodowac nasze
spoznienie sie na pociag, ani ktory z jakichs powodow sam sie nie
spoznia. Powyzszy doskonale znany kazdemu przyklad zyciowy zwraca
nasza uwage na niszczycielska role "fabrykacji" faktow (lub
"zamanipulowania" nimi przez jakies naturalne czynniki). Mianowicie,
"fakty" ktore zostaly przez kogos "sfabrykowane" (lub
"zamanipulowane"), zamiast wskazywac nam "prawde", faktycznie
zwodniczo naprowadzaja nas na branie "nieprawdy" za prawde.

Powyzsze rozumowanie ujawnia nam ze podstawowym obowiazkiem kazdego
kto poszukuje "prawdy" jest upewnienie sie ze "fakty" na bazie ktorych
prawde ta ustala NIE zostaly przez kogos "sfabrykowane" (ani przez cos
"zamanipulowane"). Jak jednak wyjasni to nastepna "czesc #C" tej
strony, instytucja oficjalnej nauki ziemskiej, ktora dostarcza
ludzkosci najwieksza liczbe prawd na temat otaczajacej nas
rzeczywistosci, zupelnie zaniedbuje obowiazku upewnienia sie ze fakty
na ktorych ustala owe prawdy NIE zostaly sfabrykowane. W rezultacie,
ogromna wiekszosc "prawd" gloszonych przez dzisiejsza nauke faktycznie
reprezentuje soba nieprawde.


W powiazaniu z oryginalnym wpisem podanym na poczatku tego watka, z
powyzszego wynika dosyc szokujacy wniosek. Mianowicie, poniewaz w
swoich badaniach naukowcy przyjeli "niepisane zalozenie" ktore w
swietle ustalen "teorii wszystkiego" zwanej "Konceptem Dipolarnej
Grawitacji" okazuje sie sie byc calkowicie bledne, a ktore stwierdza
ze "swiat ktory nas otacza jest swiatem jaki ani NIE byl stworzony ani
NIE jest zarzadzany przez Boga", wszystko co naukowcy ustalili po
przyjeciu tego blednego zalozenia faktycznie moze byc calkowita
nieprawda. To zas oznacza, iz istnieja juz logiczne i naukowe podstawy
ktore dokumentuja ze praktycznie KAZDE stwierdzenie dzisiejszej
oficjalnej nauki ziemskiej moze MIJAC SIE Z PRAWDA!

***

Niniejszy wpis jest adaptacja punktow #B1 i #B2 z totaliztycznej
strony internetowej o nazwie "prawda.htm", aktualizacja datowana 29


lipca 2009 roku, lub pozniej. Najnowsza aktualizacja strony
"prawda.htm" juz zostala udostepniona m.in. pod nastepujacymi
adresami:
http://prism.20fr.com/prawda.htm
http://totalizm.20fr.com/prawda.htm
http://totalism.50megs.com/prawda.htm

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)

unread,
Jul 29, 2009, 1:59:14 PM7/29/09
to
--

-

po co Bóg
wymyślił ateistów?

--
-
wh,
2000-03-25

A.L.

unread,
Jul 29, 2009, 3:00:54 PM7/29/09
to
On Wed, 29 Jul 2009 10:59:14 -0700 (PDT), "Wlodzimierz Holsztynski
(Wlod)" <senn...@gmail.com> wrote:

Nie pomylily sie panu grupy?...

A.L.

Stanislaw Sidor

unread,
Jul 29, 2009, 3:38:06 PM7/29/09
to
Newsuser "A.L." <alew...@aol.com> wrote ...

> On Wed, 29 Jul 2009 10:59:14 -0700 (PDT), "Wlodzimierz Holsztynski
> (Wlod)" <senn...@gmail.com> wrote:
>
> Nie pomylily sie panu grupy?...
>

Tez polecam rozrozniac pl.sci.fizyka od pl.soc.edukacja :)


--
(STS)
Kosmetyka - to nauka o kosmosie kobiety. [Karl Kraus]

Jacek

unread,
Jul 29, 2009, 5:38:32 PM7/29/09
to

Prof. dr inz. Jan Pajak wrote:
> W programie tym
> pokazano jakas mloda matke, ktora byla zaszokowana medycznym
> ustaleniem ze jej wlasne dziecko posiada zupelnie odmienna genetyke od
> niej samej.

Zgadzam się Aleksanderem Nabagło w kwestii tego że dziecko musiało być
podmienione. Co do fałszowania fałszowania dowodów przez Boga to
komentuję to na blogu:
http://pajakowo.blogspot.com/2009/07/faszowanie-dowodow-na-ewoluce-i-reszte.html
Podsumowanie jest takie że musiało się z panem stać coś niedobrego,
wręcz strasznego.
Pozdrawiam

--
http://ds6.ovh.org/drppl.html - odtwarzacz filmów który nie wymaga
dodatkowych kodeków

Prof. dr inz. Jan Pajak

unread,
Jul 29, 2009, 11:07:41 PM7/29/09
to

NIE wszystkie urodzenia zachodza w okolicznosciach kiedy mozliwym sie
staje podmienienie dzieci. Kiedy porod nastepuje w domu, mozliwosc
podmienienia zostaje wyeliminowana. Na dodatek, jesli dziecko ma na
sobie znamie ktore matka odnotowuje juz w chwili urodzenia, znamie to
eliminuje wszelkie podejrzenia "konspiracji" i pozniejszego celowego
podmienienia. Takie tez okolicznosci byly wzmiankowane w omawianym
filmie. Na dodatek, w filmie nadmieniono ze chociaz ow dokumentarny
bazowal na jednym przypadku ktory znajdowal sie tuz pod reka jego
badacza, faktycznie badania te obejmowaly soba az caly szereg tego
typu przypadkow ktore zaistnialy w dzisiejszym swiecie i ktore znane
byly badajacemu. Jak bowiem sie okazuje, niezgodnosc genetyki matki i
dziecka jest juz dobrze znana fachowcom i powtarza sie co ktores tam
urodzenie.

Wracajac jednak do oryginalnego wpisu z tego watka, to sprawa roznic w
genetyce matki i dziecka byla jedynie tym impulsem jaki zapoczatkowal
moje dociekania. Faktycznie jednak odociekania te dotycza czegos
zupelnie innego, mianowicie "systematycznego bledu jaki kryje sie w
praktycznie wszelkich oficjalnych prawdach". Powyzszy wpis zawiera
wszakze lancuch dedukcji logicznych ktory wykazuje ze: (1) tzw. "link
przyczonowo-skutkowy" pomiedzy "faktem" a "prawda jaka z faktu tego
wynika", jest w stanie zaistniec jedynie w swiecie ktory NIE zostal
stworzony ani NIE jest zarzadzany przez Boga - wszakze Bog "tworzy"
wszystko czyli rowniez "tworzy" (albo "fabrykuje") najrozniejsze
"fakty"; a stad ze (2) naukowcy ktorzy badaja "prawdy" w naszym
swiecie przyjmuja "niepisane zalozenie" ze w swiecie tym NIE istnieje
ani NIE dziala Bog ktory by "fabrykowal" fakty na jakich naukowcy ci
sie opieraja w swoich badaniach; jednak (3) caly istniejacy material
dowodowy wskazuje ze w naszym swiecie dziala jednak Bog ktory
faktycznie "fabrykuje" fakty na jakich naukowcy opiraja sie w swoich
badaniach; a stad (4) "prawdy" do jakich owi naukowcy dochodza w
swoich badaniach faktycznie sa "nieprawdami" bowiem wynikaja one z
"faktow" jakie zostaly "sfabrykowane" przez Boga, a stad jakie
zupelnie NIE maja zwiazku z "prawdami" o ktorych sie wierzy ze
wynikaja one z owych "faktow". Innymi slowy, powyzszy wpis wykazuje,
ze "prawdy" ktore rozglaszane sa przez oficjalna nauke ziemska to po
prostu "jedna wielka kupa bzdur"!

Powyzszy wywod logiczny udokomunetowalem logicznie i zilustrowalem
licznymi dowodami na totaliztycznej stronie "evolution_pl.htm", ktora
to strone czytelnicy moga znalezc pod adresami:
http://energia.sl.pl/evolution_pl.htm
http://members.fortunecity.com/timevehicle/evolution_pl.htm
zas ktorej dyskusja odbyla sie juz na forum googlowskim dostepnym pod
adresem http://groups.google.com/group/pl.sci.biologia/browse_thread/thread/4f6db80351ba21b7#
. Ten sam wywod logiczny ze "oficjalna nauka karmi nas bzdurami", tym
razem skondensowany do niezbednego minimum - tak aby wykazywal esencje
tego co sie wokol nas dzieje, zawarlem takze w czesciach #B i #C


totaliztycznej strony internetowej o nazwie "prawda.htm", aktualizacja

datowana 29 lipca 2009 roku, lub pozniej, ktora czytelnicy moga
przegladac m.in. pod nastepujacymi adresami:

zas polskojezyczna dyskusja ktorego to wywodu logicznego odbywa sie
wlasnie na niniejszym watku. Zapraszam do owej dyskusji kazdego kto ma
cos konstruktywnego i logicznego do powiedzenia lud do
przedyskutowania w tej sprawie.

Aleksander Nabagło

unread,
Jul 31, 2009, 9:28:05 AM7/31/09
to
!

Prof. dr inz. Jan Pajak pisze:

> On Jul 28, 6:44 pm, MisterBogas <hubab...@interia.pl> wrote:
>>> Pewnie dziecko podmienili po porodzie,
>>> (przez niechlujstwo; nie jakas wyrafinowana
>>> interwencje inteligencji pozaziemskiej).

>> Prosto i na temat - :) u nas jest pe�no takich historii jak spada�y
>> noworodkom z r�k bransoletki i podmieniano dzieci ( nawet ostatnio w
>> TV by�o) dlatego teraz lepiej je mocuj�

> ...

> Wracajac jednak do oryginalnego wpisu z tego watka, to sprawa roznic w
> genetyce matki i dziecka byla jedynie tym impulsem jaki zapoczatkowal
> moje dociekania. Faktycznie jednak odociekania te dotycza czegos
> zupelnie innego, mianowicie "systematycznego bledu jaki kryje sie w
> praktycznie wszelkich oficjalnych prawdach". Powyzszy wpis zawiera
> wszakze lancuch dedukcji logicznych ktory wykazuje ze: (1) tzw. "link
> przyczonowo-skutkowy" pomiedzy "faktem" a "prawda jaka z faktu tego
> wynika", jest w stanie zaistniec jedynie w swiecie ktory NIE zostal
> stworzony ani NIE jest zarzadzany przez Boga - wszakze Bog "tworzy"
> wszystko czyli rowniez "tworzy" (albo "fabrykuje") najrozniejsze
> "fakty"; a stad ze (2) naukowcy ktorzy badaja "prawdy" w naszym
> swiecie przyjmuja "niepisane zalozenie" ze w swiecie tym NIE istnieje
> ani NIE dziala Bog ktory by "fabrykowal" fakty na jakich naukowcy ci

Twierdzisz Pan, ze Bog klamie?

--
A
.

Marcin B.,Bydgoszcz

unread,
Jul 31, 2009, 9:19:39 PM7/31/09
to
Wkraczamy mocno w obszar filozofii .Wspolczesna,bardzo niedoskonala
jeszcze nauka w punktach ktorych nie jest w stanie jednoznacznie
zweryfikowac zwykla przyjmowac zalozenia ktore sa najbardziej
prawdopodobne.Zalozenie ,że Bog fabrykuje pewne rzeczy mozna spokojnie
okreslic jako jedno z mniej prawdopodobnych.I dlatego wlasnie nauka
nie przyjmuje tego twierdzenia w badaniu przeszlosci.Nie zgodze sie z
twierdzeniem,ze naukowcy a priori odrzucaja istnienie Boga w swoich
badaniach.Przyjmuja raczej neutralne stanowisko w tej
sprawie,natomiast odrzucaja ingerowanie tego Boga w swiat ktory
(wedlug nich BYC MOZE ON )stworzyl.Poruszajac tak delikatna materie i
zabierajac glos w dyskusji wskazanym jest przedstawienie przez autora
danego wpisu jak pojmuje owego Boga.Otóż ja pojmuję Boga jako
nadrzedna,wszechmocna sile panujaca nad WSZYSTKIM .Nieuchronne jest
pytanie i uzywanie pojecia wiary .Tak wiec osobiscie wierze w
istnienie Boga,ktorego wlasne rozumienie przedstawilem powyzej.
Jak kazdy zainteresowany parapsychologia,paleoastronautyka,ufo -siegam
po rozne zrodla i informacje.Jedna z nich sa ,przez wiekszosc badaczy
odrzucane przekazy "channelingowe" odbierane przez niektorych
ludzi.Jest to autentyczny kontakt,jednak istnieje w nim zawsze ten sam
problem-nigdy nie wiemy KTO/CO znajduje sie po drugiej stronie i czy
jest tym za kogo sie podaje.Wiekszosc "rozmowcow" przedstawia sie jako
cywilizacje ktore osiagnely bardzo wysokie stadium rozwoju
ewolucyjnego,niejednokrotnie bedac bytami operujacymi w wymiarach/
przestrzeniach czysto duchowych.Smiech sie jednak konczy gdy zapoznamy
sie z przekazami doswiadczanymi przez autorke "Projektu cheops",Lucynę
Łobos.Bezblednie wskazuje w Egipcie ogromne kompleksy podziemnych
pomieszczen,ktorych istnienie zostalo potwierdzone badaniami geo-
radarem.Prawdopodobnie pani ta odkryla legendarny Wielki
Labirynt,majacy kilkanascie km. dlugosci,o ktorym archeolodzy twierdza
ze jest obecnie calkowicie zasypany .Maja byc wewnatrz skarby po
atlantydzie,schowane dla potomnych,w tym duzy magnokraft oraz
ostrzezenia przed pewna asteroida.Podobny projekt,zwany "Kasjopeanski
eksperyment"(witryna w sieci),prowadzony przez M.Jadczyk zawiera setki
sesji ktore zawieraja interesujacy punkt widzenia na
rzeczywistosc,przekazany przez byty zwane "kasjopeanami".Oto jak
wyglada ten opis:1)Celem zycia kazdego stworzenia jest ewolucja
duchowa,nieustanny rozwoj duchowy,az do doskonalosci ,poprzez ogromna
ilosc inkarnacji 2)Czas pojmowany liniowo NIE ISTNIEJE .Jest swego
rodzaju zludzeniem ktoremu podlegamy jako istoty fizyczne.W
rzeczywistosci przeszlosc,terazniejszosc,przyszlosc współistnieją-co
zgadza się z teorią prof.Pająka o zaprogramowaniu czasu od poczatku az
do konca.3)Zycie oraz rozne cywilizacje na roznych planetach mozna
okreslic jako szkołę w której są klasy.Im więcej doświadczen cialo
astralne zbierze-tym do wyzszej klasy a raczej WYMIARU awansuje.4)
Ziemia znajduje sie w tzw 3 gęstości ale jest o krok do awansu do 4-
tej.Wszystkich tych poziomow jest 7,a poziom 7 zajmuje istota
doskonala-Bóg.Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otoz byty te twierdza ze
na naszym poziomie nie ma czegos takiego jak 100% poprawny opis
rzeczywistosci.To jest dostepne istotom znajdujacym sie na poz.6.
Natomiast my postrzegamy tylko pewien wycinek,w dodatku
znieksztalcony.Niemozliwym z tego punktu widzenia jest tworzenie
"teorii wszystkiego",czyli próby opisania w jednej jakby "książce"
wszystkiego co istnieje i wyjasnienie tego.W zwiazku z tym do
wszystkiego co odkrywamy,powinnismy podchodzic z dystansem i nie
twierdzic ze bizuteria w warstwach skalnych sprzed 500mln lat
(opierajac sie na pewnych wlasnych dedukcjach)jest NA PEWNO dowodem na
to ze Bóg fabrykuje dowody lub podejmuje jakies dzialania
manipulacyjne .Pierwotny zamiar juz zostal zrealizowany i jest nim
RZECZYWISTOSC. Jednoczesnie nie twierdze ze te byty podaja nam na tacy
prawde absolutna. Chcialem tylko tym wpisem zasugerowac DYSTANS w
stawianiu jednoznacznych twierdzen . Z drugiej jednak strony nasza
mloda i popelniajaca czeste bledy nauka jest jednak jedynym dostepnym
narzedziem poznania .Nalezy wiec te nauke wspierac ,jednoczesnie
wykazujac wspomniany wczesniej dystans.

Prof. dr inz. Jan Pajak

unread,
Aug 1, 2009, 10:51:28 PM8/1/09
to
On Aug 1, 1:28 am, Aleksander Nabagło <n...@ap.krakow.pl> wrote:
...

> Twierdzisz Pan, ze Bog klamie?
> A

W Biblii osoby obrzucajace kogos takimi wlasnie "pytaniami-zarzutami"
nazywane sa "falszywymi farazeuszami". To wlasnie takimi
podchwytliwymi pytaniami sformulowanymi jak zarzuty przesladowali oni
Jezusa przez tak dlugo az zdolali go "zlapac" na czyms - co potem
mogli uznac jako "bluznierstwo", a nastepnie na podstawie tego skazac
Jezusa na ukrzyzowanie. (Prosze zwrocic uwage na forme gramatyczna
powyzszego niby "pytania", a w rzeczywistosci "zarzutu". Jest ono juz
sformulowane jak gotowy "wyrok", "osadzenie", czy "oskarzenie", a
jedynie dla niepoznaki ma pytajnik na koncu aby sprawiac wrazenie ze
jest pytaniem. Prawdziwe pytania zaczynaja sie jednak od jakiegos
zapytujacego slowa, np. "Czy", ktorego powyzszy "zarzut" najwyrazniej
celowo nie zawiera.)

W czasach sredniowiecza podobnie podchwytliwe "pytania-zarzuty"
zadawali swoim ofiarom sedziowie tzw. "swietej inkwizycji", aby tez
moc zlapac swoje ofiary na jakas bledna odpowiedz za ktora nastepnie
mogli skazac ja na spalenie na stosie. Jesli analizowac powyzsze niby
"pytanie" - a faktycznie "zarzut", wowczas ma sie wrazenie ze
sfomulowal je wlasnie ktos kto jest reinkarnwanym "sedzia inkwizycji".
Jak wiadomo, kosciol z uplywem czasu zrozumial bledy ktore popelnila
inkwizycja i niedawno otwarcie za owe bledy przeprosil ludzkosc.
Jednak owe "reinkarnacje inkwizycyjnych sedziow" najwyrazniej nadal
NIE maja pojecia na czym polegalo zlo popelniane przez sredniowieczna
inkwizycje i nadal pragna zlo to kontynuowac nawet i dzisiaj.

W codziennym zyciu osoby ktore, jak kiedys mawiano, maja "na ustach
swietosc a w sercu zawzietosc" najczesciej nazywa sie "dewotkami" (jak
wiadomo, istnieja tez i "meskie dewotki"). Dla nich wiara w Boga nie
polega na milosci do swego stworcy, ani na wynikajacej z owej milosci
checi dokladnego poznania swego Boga i spelniania wymogow ktore on
naprawde na nas naklada, a na zachowywaniu zewnetrznych pozorow
religijnosci, przy utrzymaniu wewnetrznej szatanskosci i zlych
intencji.

Ludzie o naturze takich "falszywych farezeuszy", reinkarnowanych
"inkwizycyjnych sedziow" i dzisiejszych "dewotek" naczynili ludzkosci
ogromna ilosc zla. Wszakze to wlasnie dzieki nim w imie religii i Boga
mordowalo sie (i do dzisiaj sie morduje) tysice niewinnych ludzi. To
wlasnie oni stanowia gro religijnych fanatykow bez przerwy
wszczynajacych niepokoje, rzezie i "swiete wojny". To rowniez oni
efektywnie powstrzymywali moralny i duchowy rozwoj ludzkosci przez
cale tysiaclecia - tak ze dzisiejsza ludzkosc w sensie moralnym i
duchowym wcale NIE jest lepsza od barbarzyncow opisywanych w Biblii.

Gdyby sprobowac zdefiniowac problem umyslowy ktory najwyrazniej maja
tacy "falszywi farezeusze", reinkarnowani "inkwizycyjni sedziow", czy
dzisiejse "dewotki", to problem ten wyraznie polega na zupelnym braku
zrozumienia intencji Boga. Dlatego takie osoby ublizaja Bogu poprzez
przyrownywanie Boga do czlowieka, a scislej poprzez przymierzanie do
Boga ludzkich miarek - takich jak miarka zawarta w powyzszym zarzucie-
pytaniu. W ich oczach Bog jest jak niedoskonaly czlowiek, w obliczu
niedoskonalosci ktorego trzeba wiec "udawac" ze sie NIE widzi u niego
prawdy która moglaby mu nie odpowiadac.

W punkcie #J5 totaliztycznej strony internetowej
"wszewilki_jutra.htm" (ktora kazdy moze sobie przegladnac m.in. pod
adresami http://energia.sl.pl/wszewilki_jutra.htm czy
http://members.fortunecity.com/timevehicle/wszewilki_jutra.htm )
wyjasnilem zainteresowanym czytelnikom ze poznawanie otaczajacej nas
rzeczywistosci, wlaczajac w to poznawanie naszego stworce i Boga, jest
jak wspinanie sie w gore po gladkim pionowym murze. Aby wiec owo
wspinanie sie stalo sie mozliwe, konieczne jest dostawienie do tego
muru rodzaju "drabiny" czy "rusztowania". Z kolei owa "drabina" czy
"rusztowanie" formulowane jest wlasnie dzieki odwadze poszukiwania
prawdy w sposob na jaki Koncept Dipolarnej Grawitacji jej poszukuje
(po opisy tego konceptu patrz strona "dipolar_grawity_pl.htm"). To
wlasnie dzieki zadawaniu takich odwaznych pytan, oraz nastepnym
znajdowaniu na nie poprawnych odpowiedzi, tylko w przeciagu dwoch
ostatnich lat jakie uplynely od 2007 roku az do dzisiaj, ow
"obszczekiwany" Koncept Dipolarnej Grawitacji dolozyl wieksza
kontrybucje do naszego poznania Boga, niz religie dolozyly w przeciagu
ostatnich dwoch tysiecy lat. (W 2007 roku poznawanie Boga przez
Koncept Dipolarnej Grawitacji zostalo gwaltownie przyspieszone
ogromnie istotnym odkryciem, ze "to Bog 'symuluje' dzialalnosc
UFOnautow na Ziemi". To wlasnie owo odkrycie pozwolilo aby do wiedzy o
Bogu jaka sam Bog nam byl laskaw przekazac w swoich "swietych
ksiegach", dodana mogla zostac szeroka wiedza naukowa ktora obecnie
jest upowszechnia przez filozofie totalizmu.) Zadawanie tych pytan
stalo sie mozliwe, poniewaz bazujac na lekcjach historii Koncept
Dipolarnej Grawitacji nauczyl nas czym sie rozni stwierdzanie faktow,
logiczna dedukcja, oraz wypowiadanie prawdy, od posadzania czy
oskarzania. Zanim wiec rzucimy sie aby kogos osadzac, aby wkladac
komus w usta slowa ktorych NIE wypowiedzial, czy aby ublizac Bogu i
zarzucac Bogu klamstwo, najpierw powinismy poznac na czym polega owa
roznica pomiedzy fatem, logiczna dedukcja i prawda, a posadzaniem i
oskarzaniem. Warto tez zadac sobie pytanie, czy poznajac fakty,
logiczne dedukcje i prawde na temat Boga, oraz czy uczac sie jak
najlepiej sluzyc Bogu porzez badanie czego Bog naprawde od nas sie
spodziewa, popelnia sie swietokradztwo i przestaje sie szanowac oraz
kochac swego stworce i Boga?

Temat "falszywych farezauszy", reinkarnowanych "sedziow inkwizycji"
oraz dzisiejszych "dewotek" jest warty rzetelnego, publicznego
przedyskutowania. Dlatego kiedy zakoncze badania ktore obecnie
prowadze, wowczas bede sie staral powrocic do tego tematu na
niniejszym forum, aby go dokladnie tu przedyskutowac (dodam wowczas
link do owej dyskusji na niniejszym watku, a takze porusze ten sam
temat na blogach totalizmu). Temat ten obecuje tez poruszych na
totaliztycznej stronie "prawda.htm" (prawdopodobnie jego omowienie
ukaze sie tam w punkcie #C7).

Powyzsze niby "pytanie" (a wlasciwie to "zarzut"), ktore sprowokowalo
niniejsza moja odpowiedz, faktycznie to ubliza Bogu poprzez
przymierzanie do Boga tej samej miarki jaka jest stworzona aby
przymierzac ja do niedoskonalych ludzi. Ponadto wykazuje ono komptelny
brak taktu oraz zrozumienia dla intencji i zamiarow Boga. Dlatego
zamiast wyjasniac tutaj ze biale to biale (czego pytajacy zapewne i
tak by NIE zrozumial) odpowiem tutaj tez zapytaniem - ktore jednak
zawiera w sobie odpowiedz na powyzsze "posadzenie" czy
"zarzut" (prosze przy tym odnotowac, ze na podstawie Biblii mozna
sfomulowac az caly szereg podobnych zapytan). Mianowicie, czy wedlug
Wascia, prosty fakt ze przykladowo Bog ograniczyl dlugosc ludzkiego
zycia do 120 lat i potem oglosil to w Biblii (patrz "Ksiêga Rodzaju"
6:3), oznacza ze Bog jest okrutny wobec ludzi i lubuje sie w
zabijaniu, zas Biblia sluzy Bogu do zastraszania ludzi?

Z totasliztycznym salutem,
Jan Pajak

Prof. dr inz. Jan Pajak

unread,
Aug 4, 2009, 8:50:12 PM8/4/09
to
On Aug 1, 1:19 pm, "Marcin B.,Bydgoszcz" <l...@o2.pl> wrote:
> Wkraczamy mocno w obszar filozofii .Wspolczesna,bardzo niedoskonala
> jeszcze nauka w punktach ktorych nie jest w stanie jednoznacznie
> zweryfikowac zwykla przyjmowac ...

Serdecznie dziekuje za zaprezentowanie swoich pogladów na powyzsze
sprawy. Pana wyjatkowa umiejetnosc "dyplomatycznego" prezentowania
konstruktywnej krytyki jest naprawde imponujaca. Ja moge sporo sie od
Pana nauczyc. Dlatego zapraszam aby kontynuowal Pan dalej nasza
konstruktywna dyskusje. Milo jest bowiem dyskutowac z przeciwnikiem
ktory chciaz stoi po przeciwnej stronie barykady, ciagle ma wiele do
powiedzenia. Oczywiscie, zupelnie tez rozumiem Pana trudnosci z
zaakceptowaniem tego co stwierdza "teoria wszystkiego" zwana Konceptem
Dipolarnej Grawitacji (KDG) - a nawet z zaakceptowaniem faktu ze KDG
jest rzeczywiscie owa od wiekow poszukiwana "teoria wszystkiego".
Wszakze NIE jest latwo zaakceptowac prawde ktora stwierdza dokladna
odwrotnosc tego co jest nam wmawiane przez niemal cale ich zycie.

Rozumiem takze Pana troske o narzedzia nauki. Posadzam jednak ze
podejscie do nauki ktore Pan reprezentuje nie jest najbardziej
kostruktywne. Wszakze wcale nawet NIE trzeba wierzyc w ustalenia KDG,
a wystarczy zwyczajnie rozgladnac sie dookola, aby odnotowac ze to co
nauka oficjalnie nam wmawia musi byc "nieprawda". Gdyby bowiem nauka
mowila prawda, nie mielibysmy ani obecnego "kryzysu ekonomicznego" ani
tez "ocieplenia klimatu ziemi" czy "topnienia polarnych lodowcow". Nie
mielibysmy az tak duzego "zanieczyszczenia srodowiska", ani "kryzysu
energetycznego". Nie byloby potrzeby aby rozpoczynac wojny, ani
potrzeby aby zwalczac inne ideologie, itd., itp. (Rozmiar i
niebezpiecznosc nieszczesc sprowadzonych na glowy ludzkosci wlasnie
przez "nieprawdy" i "bledy" oficjalnej nauki ziemskiej faktycznie NIE
maja granic.) Aby zas "prawdy" gloszone przez nauke faktycznie
okazywaly sie "nieprawdami", konieznym jest ze "narzedzia" uzywane
przez nauke sa bardzo prymitywne i niedoskonale. Nie zgadzam sie wiec
z implikowanym przez Pana pogladem, ze owa niedoskonalosc narzedzi
nauki nalezy ukrywac przed ludzmi i unikac wydobywania ich na swiatlo
dzinne. Jesli bowiem sie je bedzie ukrywalo, nikt nigdy ich NIE
udoskonali. Ja osobiscie uwazam - co tez wlasnie czynie na niniejszym
forum, ze bledy i niedoskonalosci narzedzi nauki trzeba publicznie
wykazywac, ilustrowac dowodami, oraz ujawniac zniszczenia jakich one
dokonuja. Tylko bowiem w ten sposob zmusi sie wygodnickich naukowcow
siedzacych sobie wygodnicko w swoich "wiezach z kosci sloniowej" aby
zaczeli udoskonalac narzedzia ktore uzywaja. Mi osobiscie bardzo
zalezy aby narzedzia nauki byly pozbawione wad. Wszakze ja uzywam tych
narzedzi na codzien. Wszystko co czynie dokonuje przeciez narzedziami
nauki - to dlatego jestem calkowicie swiadom ich niedoskonalosci i
slabostek.

Osobiscie zupelnie tez sie z Panem NIE zgadzam, ze zalozenie iz Bog
cos "fabrykuje" (np. niektore "fakty") mozna okreslic jako jedno z
mniej prawdopodobnych zalozen oficjalnej nauki. Wszakze religie od
poczatku czasow nieustannie powtarzaja wszystkim ludziom, w tym
rowniez naukowcom, ze Bog "tworzy" - a wiec ze "tworzy" On rowniez to
co naukowcy poddaja badaniom. Odrzucanie wiec tego zalozenia przez
oficjalna nauke wynika bardziej z pretensji nauki iz jest "nieomylna",
niz jakoby z niewielkiego prawdopodobnienstwa czy nieodnotowalnosci
samego tego zalozenia.

Jak przystalo na prawdziwa "teorie wszystkiego" Koncept Dipolarnej
Grawitacji (KDG) adresuje rowniez temat Boga. Wszakze najrozniejsze
"grupy nacisku" dzialajace na Ziemi, w rodzaju dawnych "sedziow
inkwizycji" czy obecnych "dewotek" i "ateistow", uniemozliwialy
dotychczas naukowe rozpracowywanie naszych stosunkow z Bogiem. W swoim
adresowaniu sprawy Boga KDG przyjmuje ta sama pozycje jaka kazdy
racjonalny czlowiek powienien przyjac wobec swego stworcy i Boga -
mianowicie ze mamy obowiazek kochac swego stworce - a stad go rozumiec
i akceptowac. Aby jednak Go rozumiec i akceptowac, najpierw trzeba Go
poznac az do takiego stopnia ze jest sie w stanie Go dokladnie opisac.
Tymczasem poznanie swego stworcy i Boga wcale NIE jest takie proste
ani latwe. Trzeba bowiem miec odwage zadawania pytan i udzielania na
nie odpowiedzi - w tym nawet takich jakie najrozniejsze "dewotki" czy
"reinkanowani sedziowie inkwizycji" beda okrzykiwali "bluznierstwami".
(Po szczegoly podejscia jakie jest konieczne dla faktycznego
poznawania Boga i dla poszukiwania prawdy o Bogu - patrz punkt #D1 na
stronie "ufo_pl.htm".) Ponadto, trzeba miec odwage zadawania pytan
nawet jesli prawda ich odpowiedzi nie bardzo jest nam na reke.

Jeden z problemow poznawania i opisywania Boga polega na tym, ze
niemal wszystkie slowa ktore my ludzie uzywamy, opracowane zostaly dla
opisania niedoskonalych ludzi - a nie doskonalego Boga. Niemniej my
NIE znamy innych slow - do wyrazania prawdy o Bogu musimy wiec uzywac
te jakie mamy. W swoich opisach ja wiec czesto uzywam slowa
"fabrykacja" oraz "symulacja". Jednak aby wyraznie podkreslic, ze
wcale NIE jest to ta sama "fabrykacja" i "symulacja" jakie uprawiaja
niedoskonali ludzie, zawsze staram sie podkreslac ze Bog dokonuje ich
z innej perspektywy niz ludzie, majac na uwadze dobro calego
inteligentnego wszechswiata, oraz ze Bog ma dla nich ogromnie istotne
cele i powody.

Gdyby sprobowac opisac perspektywe z ktorej Bog patrzy na ludzi, to
daje sie ona wyrazic relatywnie latwo. Mianowicie Bog jest w sytuacji
ze NIE ma innego wyjscia niz postawienie interesow calego
inteligentnego wszechswiata PRZED interesami indywidualnych ludzi. To
dlatego w interesie Boga wcale NIE lezy schlebianie ani dbanie o
indywidualnych ludzi, a wrecz przeciwnie - Bog ma istotne powody aby
wobec ludzi stosowac dosyc trudna dla nas metode "wychowania", ktora
moznaby porownac do "hartowania stali". (Metode ta opisalem dokladniej
w punkcie #B5.1 totaliztycznej strony "will_pl.htm".) W metodzie tej
Bog tak ukierunkowuje wszystko na Ziemi, "aby ludzkosc popelniala
najwieksza mozliwie liczbe bledow, oraz wszystko osiagala w mozliwie
najtrudniejszy sposob i najdluzsza z mozliwych drog". Tylko bowiem w
ten sposob Bog ma pewnosc ze ludzie doswiadcza wszystkiego zlego jakie
istnieje, zanim poziom cywilizacyjny ludzkosci podniesie sie na tyle
ze dalsze doswiadczanie zlego przez ludzi NIE bedzie juz mozliwe. To
wlasnie z powodu owej metody wychowania "tak jak hartuje sie stal",
Bog m.in. "fabrykuje" dla naukowcow najrozniejsze dowody, pozwalajac
ludzkiej nauce bladzic tak mocno jak tylko sie da. To tez wlasnie
dlatego, przywodcy ludzkosci do kazdego celu zdazaja mozliwie
najbardziej okrezna z istniejacych drog.

Jak totalizm czy Koncept Dipolarnej Grawitacji pojmuje Boga, tego NIE
trzeba wyjasniac ani w niniejszym wpisie, ani tez w zadnym innym
wpisie. Wszakze po pierwsze totalizm oraz Koncept Dipolarnej
Grawitacji pojmuje Boga z dokladnie identyczny sposob jak pojmuja go
wszystkie religie swiata - co dokladnie wyjasniam w punkcie #C6
totaliztycznej strony "prawda.htm". Po drugie zas, pelne zrozumienie
Boga zarowno w totalizmie jak i w Koncepcie Dipoalrnej Grawitacji jest
juz wyjasnione w licznych monografiach - jako przyklad patrz tomy 6 i
5 w monografii [8/2] upowszechnianej darmowo poprzez totaliztyczna
strone internetowa "tekst_8_2.htm", oraz na licznych totaliztycznych
stronach - np. patrz strony "god_pl.htm", "god_proof_pl.htm",
"biblia.htm", "soul_proof_pl.htm", oraz kilka innych.

Koncept Dipolarnej Grawitacji (KDG) - opisany m.in. na totaliztycznej
stronie "dipolar_gravity_pl.htm", wykazal ze "Teoria Wszystkiego" moze
jednak byc (i jest juz) sformulowana. Troche wiec "out of place" brzmi
obecne upieranie sie wielu przeciwnikow KDG przy twierdzeniu, iz
sformulowanie "teorii wszystkiego" jakoby jest niemozliwe. To tak
jakby naukowcy nadal sie upierali ze zbudowanie samolotu jest
niemozliwe. Bez wzgledu jednak na to jak ktos ta teorie by nie
ignorowal czy odrzucal, faktycznie Koncept Dipolarnej Grawitacji jest
wlasnie "Teoria Wszystkiego". Poniewaz jednak KDG ma az tylu
przeciwnikow, minie zapewne jeszcze kilka wiekow zanim wszyscy ludzie
to zrozumia, lub zanim po celowym "zapomnieniu" obecnego sformulowania
KDG, kiedys mozolnie wynajda ta "teorie wszystkiego" zupelnie od nowa.

Po tym jak sie odkryje, ze w interesie Boga lezy "promowanie wsrod
ludzi dokladnej odwrotnosci prawdy" oraz "kierowanie ludzkosci na
mozliwie najdluzsza droge ku danemu osiagnieciu", NIE powinno nikogo
juz dziwic ze tzw. "channelingi" sa glownie nastawione na mylenie
ludzi i na wyprowadzanie ich w pole. Aby jednak owo mylenie czynic
bardziej efektywnie, czasami "channelingi" zawieraja jakas prawde.
Stad trzeba wiedziec sporo na okreslony temat, zanim w tym co jest nam
przekazywane daje sie odszukac kilka ziaren prawdy w calych tonach
plew. Jest bardzo nierozsadne jesli ktos bezkrytycznie bierze w
"channelingach" wszystko za prawde.

Jesli chodzi o zycie na "innych planetach" i w "innych cywilizacjach",
to "fabrykacje" oraz "symulacje" z jakimi ludzkosc jest bez przerwy
konfrontowana maga byc w tej sprawie bardzo perswadujace. Jesli jednak
sie uzna zasadnosc materialu dowodowego, ze UFOnauci w rzeczywistosci
sa tymczasowo "symulowani" przez Boga, jaki to material dowodowy
pomalu odkrywam poczawszy od 2007 roku, oraz jaki coraz szerzej i
precyzyjniej opisuje na licznych stronach i w najnowszych monografiach
totalizmu - wowczas z cala pewnoscia daje sie stwierdzic, ze material
dowodowy na temat cywilizacji pozaziemskich tez jest celowo
"fabrykowany" aby jeszcze dodac sie do konfuzji jaka panuje wsrod
ludzi. Do teraz zidentyfikowane juz zostalo i opisane wystarczajaco
duzo materialu dowodowego aby z cala pewnoscia mozna bylo stwierdzac,
ze UFOnauci sa tak samo "fabrykowani" przez Boga, jak np. "kosci
dinozaurow" czy odciski butow lub bizuteria liczace 550 milionow lat.
Jak zreszta wykazaly niedawne badania (wcale nie moje), nawet dwie
Wielkie Piramidy w Egipcie zostaly celowo "sfabrykowane" przez kogos
(ja wierze ze przez Boga) - zas data ich powstania jest starsza niz
data stworznia swiata fizycznego i Ziemi.

Jest normalnym, ze wszystko co zaprzecza temu co nam wmawiano przez
cale zycie, NIE od razu nas przekonuje. Stad wszystko co Koncept
Dipolarnej Grawitacji ustalil, dla wielu osob zapewne okaze sie zbyt
swiatoburcze aby mogli to przetrawic. Ja zdaje sobie z tego sprawe i
calkowicie rozumiem tych co uwazaja inaczej. To dlatego kazde swoje
twierdzenie podpieram licznym materialem dowodowym i przejrzystymi
dedukcjami logicznymi ktore kazdy sam moze sobie sprawdzic. Czynie
tak, poniewaz poznalem juz na tyle naszego Boga i stworce, aby
wiedziec ze chcociaz dla naszego wlasnego dobra i dla celow
wychowawczych Bog celowo uczy nas wygladania i rozpoznawania prawdy w
oceanie nieprawdy, tak faktycznie to Bog jest jak kazdy przewidujacy
ojciec i dobry nauczyciel - mianowicie zyczy nam abysmy jak
najszybciej przejrzeli na oczy, nauczyli sie identyfikowac prawde,
oraz "wydorosleli" w naszych pogladach. To dlatego wierze tez ze na
przekor iz niektore "dewotki" oraz "reinkarnowani sedziowie
inkwizycji" opluwaja to co ja ustalilem, ciagle jest to dowodem mojego
oddania prawdzie, sprawiedliwosci i moralnosci ktorych Bog jest
uosobieniem i straznikiem. Wierze tez ze z uplywem czasu czytelnik
zgodzi sie ze mna, iz "kochanie swego Boga i stworcy polega takze na
wysilku poznawania Go takim jakim naprawde On jest".

Powinienem tutaj tez dodac, ze niniejszy watek dyskutowany na tym
forum, jest juz takze reprezentowany na blogach totalizmu jako wpis
numer #171 - patrz pod adresami owych blogow, tj. na:
http://totalizm.wordpress.com
http://www.getablog.net/totalizm
http://www.newfreehost.com/weblog/?u=god
http://totalizm.blox.pl/html

Marcin B.,Bydgoszcz

unread,
Aug 8, 2009, 7:00:53 AM8/8/09
to
Przyznam sie bez bicia,ze z uwagi na olbrzymia ilosc materialu nt.
KDG,zapoznalem sie z nim jedynie w zarysie,a nie bardzo
szczegolowo.Tak wiec istnieje szansa choc szczerze powiem ze
niewielka,ze cos sie zmieni w moim podejsciu do tematu.Ja ogólnie
widze ludzkosc ,nasza planete jako mlodziutką cywilizację
techniczną,będącą dopiero w kołysce nauki przez duze "N" ,czy
wiedzy,przez duze "W". Jednak cos tam juz potrafimy i jestesmy
zmuszeni do poslugiwania sie tymi mizernymi narzedziami jakie
posiadamy.Dosc zaskoczony jestem Pana twierdzeniem,ze jakoby obstaję
za ukrywaniem niedoskonałosci narzędzi oficjalnej nauki.Ja raczej
bronie nauki jako calosci,tzn tej oficjalnej i tej tzw.
"paranauki",gdyz jak to powiedzialem juz poprzednio sa one JEDYNYMI
dostepnymi nam narzedziami poznania RZECZYWISTOSCI Przy nieco
wiekszej otwartosci umyslow konserwatywnych naukowcow daloby sie obie
te galezie polaczyc i wyszloby z tego cos naprawde
interesujacego.Pozwole sobie dokonac podzialu nauki wg.(to mój punkt
widzenia) ich nazwijmy to "siły" :1)Najwieksze mozliwosci posiada
tzw.czarnobudzetowa technologia wojskowa(glownie USA),bazujaca na
mieszaninie technologii ziemskiej i obcej,np.z rozbitych UFO(vide
youtube,Phil Schneider,Ostatnie Słowa).To technika wyprzedzajaca
oficjalna o 50-500lat,niewyobrazalna dla przecietnego Kowalskiego 2)
Parapsychologia,"paranauka" 3)Nauka oficjalna-dostepna szerokim masom.
Narzedzia i technologie (wszystko oparte na ropie,gazie,weglu,etc)
oficjalnej nauki oszukuja zwyklych ludzi.Wszystkich naukowcow ,ktorzy
probuja rozpropagowac technologie free energy(npTesla,Lucjan Lagiewka)
niszczy sie przy pomocy tajnych sluzb,zastraszania etc,poniewaz te
technologie zagrazaja lobby
naftowemu,motoryzacyjnemu,farmaceutycznemu) .Niejednokrotnie giną oni
w tzw.niewyjasnionych okolicznosciach.Dlaczego tak jest? Otoz brak
innowacyjnosci jest idealnie na reke ludziom ktorzy rzadza nasza
planeta,Bilderbergom,Iluminatom,finansjerze,bankowcom.Takich Lucjanów
Lągiewek jest na swiecie setki ,a kto slyszal o ich rewolucyjnych
wynalazkach,jak superzderzak,komora oscylacyjna,grzalka
soniczna,skuteczne leczenie raka? Niewielu.Poniewaz tajne sluzby nie
proznuja... Pragne odniesc sie do teorii jakoby inne
cywilizacje,zycie na innych planetach,piramidy miały byc tymczasowa
symulacja:Otóż pisząc w ten sposób zaprzecza niejako Pan samemu sobie
sprzed kilku,kilkunastu lat ,gdy twierdzil Pan ze sa to tak samo
fizyczne istoty jak my,ktore okupuja nasza planete od conajmniej
500mln lat.Poza tym poglad taki przenosi nas do okresu
sredniowiecza,gdy twierdzono ze ziemia jest miejscem
wyjatkowym ,jedynym takim we wszechswiecie.Czyli -innymi slowy ze nie
ma nic innego... Tymczasem coraz wiecej wskazuje ze zycie we
wszechswiecie jest zjawiskiem niezwykle powszechnym,a roznia je
jedynie stadia rozwoju na ktorym sie w danym momencie znajduja.

pyton357

unread,
Aug 15, 2009, 7:27:22 PM8/15/09
to

W kwestii dziecka przychylam się raczej do zamiany przypadkowej lub
zamierzonej ...
co do wieku ziemi to 6000 lat może datować się obecna cywilizacja,
powstała po jakimś może nawet nie jednym kataklizmie globalnym.,
ktoś tu fabrykuje dowody ale na pewno nie bóg/bogowie ani wskazani
przez pana anonimowi naukowcy.
cały ten wywód ma charakter wypaczonej retoryki.

Aleksander Nabagło

unread,
Aug 24, 2009, 4:06:18 AM8/24/09
to
!

Prof. dr inz. Jan Pajak pisze:

> On Aug 1, 1:28 am, Aleksander Nabag�o <n...@ap.krakow.pl> wrote:
> ...
>> Twierdzisz Pan, ze Bog klamie?
>> A
>
> W Biblii osoby obrzucajace kogos takimi wlasnie "pytaniami-zarzutami"
> nazywane sa "falszywymi farazeuszami". To wlasnie takimi
> podchwytliwymi pytaniami sformulowanymi jak zarzuty przesladowali oni
> Jezusa przez tak dlugo az zdolali go "zlapac" na czyms - co potem
> mogli uznac jako "bluznierstwo", a nastepnie na podstawie tego skazac
> Jezusa na ukrzyzowanie. (Prosze zwrocic uwage na forme gramatyczna
> powyzszego niby "pytania", a w rzeczywistosci "zarzutu". Jest ono juz
> sformulowane jak gotowy "wyrok", "osadzenie", czy "oskarzenie", a
> jedynie dla niepoznaki ma pytajnik na koncu aby sprawiac wrazenie ze
> jest pytaniem. Prawdziwe pytania zaczynaja sie jednak od jakiegos
> zapytujacego slowa, np. "Czy", ktorego powyzszy "zarzut" najwyrazniej
> celowo nie zawiera.)

Nie napisalem "Czy twierdzi Pan, ze Bog klamie?" poniewaz nie
spodziewalem sie odpowiedzi potwierdzajacej na tak postawione
pytanie. Uzylem bardzo zwiezlego sformulowania dla wyrazenia (1,2):

(1) "To, co Pan pisze ruzumiem jako rozwlekle i zakamuflowane
propagowanie obrazu Boga, ktory swojej inteligencji uzywa
do pokretnej gry rownoczesnego objawiania sie i ukrywania sie;
do budowania falszywych prawd, ktore wydaja sie prawdziwe stosujacym
metode naukowa."

Coz, taki obraz mi sie nie podoba. Dlaczego?
Oznaczalby, ze nowozytna metoda naukowa jest w najlepszym wypadku
zupelnie jalowa, a nawet moze byc do gruntu zla (skonstruowana
jako pulapka zniewalajaca niewiernych;
czyli "dobra" jedynie w sensie sidla na zlych.)
Z takim podejsciem sie nie zgadzam.
Jednoczesnie nie oczekuje od metody naukowej wszystkiego;
poki co ludzkosc nie posiada innego, lepszego narzedzia
intersubiektywnego narzedzia poznawczego.

Znak zapytania na koncu zdania jest pytaniem:

(2) "Czy zdaje sobie Pan sprawe z tego, ze tak jest rozumiany?"

Jesli chodzi o "dewotow", "falszywych faryzeuszy" to chybiona
insynuacja. Chociaz cybiona, miala jakies zrodlo -- okreslilbym
je jako "rzutowanie wlasnego Cienia".

--
A
.

Prof. dr inz. Jan Pajak

unread,
Aug 27, 2009, 10:27:28 PM8/27/09
to
On Aug 24, 8:06 pm, Aleksander Nabagło <n...@ap.krakow.pl> wrote:

...


> (1) "To, co Pan pisze ruzumiem jako rozwlekle i zakamuflowane
> propagowanie obrazu Boga, ktory swojej inteligencji uzywa
> do pokretnej gry rownoczesnego objawiania sie i ukrywania sie;
> do budowania falszywych prawd, ktore wydaja sie prawdziwe
> stosujacym metode naukowa."

...


> okreslilbym je jako "rzutowanie wlasnego Cienia".

Ciesze sie ze chociaz czesciowo wyjasnil Wasc swoje intencje i
stanowisko. Szkoda tylko ze ponownie wyjasnieniu temu Wasc nadal forme
skrytego zarzutu i oskarzenia. Jak tez widze, Wasc jest prawdziwym
mistrzem w skrytym oskarzaniu i "rzucaniu cienia". Dlatego ciagle
moglbym sobie nadal zyczyc, aby w kazdym swoim nastepnym okresleniu
zaprzestal Wasc uzywac owych wykretnych "skrotow myslowych"
zawierajacych ukryte oskarzenia i wyrazal jasniej co Wasc przez nie
rozumie. Przykladowo, byloby interesujacym poznanie jakiz to kolejny
zarzut Wasc mial na mysli piszac wyrazenie "rzutowanie wlasnego
Cienia".

Jesli zas chodzi o esencje Wascinych poprzednich zarzutow, to jak
zwykle zupelnie "wykrecaja one kota ogonem" i wmawiaja ze "biale to
czarne". Gdyby wiec faktycznie zwazac na zalecenie ktore Wasc usiluje
przemycic w swoich atakach na moje poszukiwania prawdy, to zalecenie
to brzmialoby "jesli kogos kochasz i uznajesz jego autorytet, wowczas
nie waz sie poznac tego kogos dokladnie - znaczy NIE waz sie poznac
tego kogo kochasz i szanujesz takim jakim dokladnie ten ktos jest".
Innymi slowy, zaleca Wasc m.in. aby ludzkosc na wieki tkwila w
dotychczasowej pruderii i zaklamaniu oraz aby udawala ze NIE wolno nam
poznawac prawdziwego obrazu naszego stworcy i Boga. Proponowalym wiec
aby nam Wasc tu wyjasnil 'czym wlasciwie Wascine poglady roznia sie od
pogladow owych "sedziow Inkwizycji", czy tez owych "falszywych
farezeuszy" jacy usilowali zlapac Jezusa na czyms co mogli uznac za
"bluznierstwo" i na podstawie tego skazac Jezusa na ukrzyzowanie?'.

Pytam o powyzsze bowiem "stanowisko totalizmu" w tej sprawie jest
bardzo proste i klarowne. Stwierdza ono, ze "zawsze dociekaj prawdy,
tylko prawdy, oraz calej prawdy". Tym bardziej tez prawdy nalezy
dociekac jesli kogos sie kocha i szanuje - tak jak my ludzie mamy
obowiazek kochac i szanowac naszego stworce i Boga. Aby zas "dociekac
prawdy, tylko prawdy i calej prawdy" na temat Boga, analizowac trzeba
i poznawac wszystko co na temat danej kochanej i szanowanej istoty
udaje nam sie dowiedziec - bez pruderii, bez dyskryminowania
jakichkolwiek prawd, oraz bez pomijania w dociekaniach jakichkolwiek
aspektow tegoz Boga.

Innymi slowy, totalizm stara sie poznawac Boga dokladnie takim jakim
ow Bog naprawde jest - bez osadzania tego w absolutnym wymiarze. Nawet
tez jesli jakies aspekty postepowania Boga okazuja sie niezbyt
przyjemne po naszej ludzkiej stronie odbiorcow tych dzialan Boga,
totalizm stara sie dociec ich powody - a nie natychmiast osadzac za
nie Boga i ucinac dalsze dociekania. Wszakze z perspektywy Boga wiele
spraw wyglada zupelnie odwrotnie niz z persektywy ludzi. Jesli zas my
ludzie bedziemy unikali dociekniecia jak owe sprawy wygladaja z
persektywy Boga, wowczas ludzkosc nigdy NIE zacznie dorastac duchowo
do wyzszego poziomu swiadomosci i wiedzy. Znaczy nigdy z "narzedzi i
slug Boga" ludzkosc NIE awansuje do roli "wspolpracownikow Boga".
Nigdy tez NIE bedzie w stanie np. zaczac wplywac na ten rodzaj metod
dzialania Boga, ktore po naszej odbierajacej stronie ludzi, wcale NIE
sa az takie przyjemne. Z tego tez powodu, nawet jesli Bog faktycznie
czyni cos, co gdyby czynione bylo przez czlowieka wowczas uwazane
byloby jako raczej "niewlasciwe" postepowanie (np. jesli Bog "zwodzi"
naukowcow poprzez podsuwanie im najrozniejszego "sfabrykowanego"
materialu dowodowego), ciagle totalizm stwierdza ze dla rozwoju
ludzkosci jest niezbednym poznanie tych poczynan Boga oraz wyjasnienie
ich faktycznych powodow. (Np. wedlug ustalen totalizmu, Bog podsuwa
naukowcom "sfabrykowany" material dowodowy dla dlugoterminowego dobra
ludzkosci - np. aby zainspirowac u ludzkich naukowcow precyzyjniejsze
poszukiwania prawdy oraz aby nauczyc ich odrozniania faktycznej prawdy
od pozorow i od fabrykacji. W podobny sposob Bog z cala pewnoscia
dziala dla dobra ludzkosci w kazdej innej sprawie ktora dla
indywidualnych osob moze okazac sie niezbyt przyjemna.) Wszakze tylko
w przypadku kiedy dokladnie poznamy "dlaczego" Bog cos czyni w taki a
nie inny sposob, byc moze zdolamy znalezc tez inna metoda z pomoca
ktorej Bog moglby uzyskac te same wyniki, jednak ktora NIE bylaby juz
az tak nieprzyjemna dla ludzi. Kiedy zas bedziemy w pelni swiadomi
istnienia owej innej metody, byc moze Bog "wyjdzie na przeciw" naszemu
punktowi widzenia i adoptuje ta przyjemniejsza dla nas metode w swoim
wlasnym dzialaniu.

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages