Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Rozterki skippera - łajzy do wynajęcia

328 views
Skip to first unread message

xer...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 27, 2012, 10:00:06 AM6/27/12
to
Witam

Mam kilka lamerskich pytań.
Niewiedza w tych kwestiach paskudnie utrudnia mi życie.
Może ktoś z szanownych grupowiczów chciałby mi pomóc, służyć doświadczeniem.

Scenariusz:
Prywatna osoba wyczarterowała od polskiej firmy jacht w Chorwacji (~44'). Armatorem jachtu jest firma z Chorwacji. Czarterujący wynajął skippera polaka. Skipper podpisał listę załogi w Chorwacji i nie posiada żadnego dodatkowego ubezpieczenia od zdarzeń związanych z wykonywaniem usługi skippera, ma wszelkie potrzebne uprawnienia. Na jachcie w trakcie trwania rejsu pojawiają się osoby nie wymienione w liście załogi. Załoga nie wykonuje żadnych poleceń skipppera i bezustannie przebywa w stanie upojenia alkocholowego albo transu narkotykowego. Wśród załogi znajdują się ludzie leczący się psychiatrycznie albo posiadający bogatą przeszłość kryminalną albo chorzy na choroby zakaźne. Dochodzi do gróźb karalnych, aktów przemocy, gróźb nie wywiązania się z umowy itd. Itp.

Pytania:
Czy skipper może nie wystawić opinii z rejsu albo jaką opinię może wystawić żeby być w zgodzie z prawem ale żeby wystawiona opinia była bezużyteczna do celów zbierania stażu na stopnie żeglarskie PZŻ?

Czy i w jaki sposób skipper może zejść z jachtu i jakie rodzi to dla niego konsekwencje ?

Jeśli ktoś nietrzeźwy dozna na jachcie uszczerbka na zdrowiu, czy działa wtedy ubezpieczenie KL NNW takiej osoby?

Jakie skipper może ponieść konsekwencje w przypadku wykrycia przez policję na pokładzie osób nie znajdujących się na liście załogi albo jeśli dane z listy załogi nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości?

W jaki sposób formalny dokonać zmiany skippera podczas trwania czarteru?

Jeżeli inna osoba posiadająca stosowne uprawnienia, prowadząc jacht, doprowadzi do powstania szkód to czy skipper podpisany na liście załogi w Chorwacji będzie odpowiadał za powstałe szkody?

dziękuję, pozdrawiam

666

unread,
Jul 1, 2012, 1:51:26 AM7/1/12
to
W pierwszym porcie poszedłbym do kapitanatu ("Lucka Kapitanija").
Skippera zawsze powinno być stać na bilet powrotny.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Bartek Pilarz

unread,
Jul 1, 2012, 10:25:06 AM7/1/12
to
Pokopałem trochę w internecie i odnośnie opinii znalazłem to:
https://groups.google.com/group/pl.rec.zeglarstwo/browse_thread/thread/9dfb5808da3fe0ff?hl=zh
Warto dodać, że firmy polskie organizujące rejsy umieszczają
informację o wystawieniu opinii
dla PZŻ w ofercie rejsu. W razie nie wystawienia opinii przez
kapitana, ludzie dzwonią do firmy czarterowej, która z kolei molestuje
skippera. Na chorwackich jachtach przeważnie nie ma dzienników
jachtowych i wszystkie te
opinie są niesprawdzalne. Fajnie, że mogę w nich pisać cokolwiek, byle
było napisane dużo godzin
to rozwija umiejętności pisarskie i fantazję :)

A co do pójścia do kapitanatu i pożegnania imprezy,
myślę, że skończyłoby się to sprawą przeciwko polskiej firmie
czarterowej
a potem pewnie przeciwko skipperowi.
Może jakiś ''dupochron'' dla skippera powinienbył być zawarty w
umowie
pomiędzy czarterującym a skipperem.
Może są już jakieś konkretne przepisy, precedensy
pozdrawiam

Roman Rumpel

unread,
Jul 1, 2012, 10:29:04 AM7/1/12
to
W dniu 2012-06-27 16:00, xer...@poczta.onet.pl pisze:
Znam skippera, który napotkawszy taką załogę, po prostu nie wyszedł z
portu, ba nawet cum nie oddał. Krotko uzasadniając, ze on odpowiada za
bezpieczeństwo w czasie pływania, a w tej sytuacji ryzyko jest za duże i
jak dla niego, mogą stać przez cały czas na sznurkach. O ile wiem,
towarzystwo się ogarnęło.


--
Chodzi o to, że władza wprowadziła ślub jako akt powołania podmiotu
gospodarczego (zawarcie spółki), w której mają się rodzić ich
niewolnicy. A pożycie to taka zabawa władzy cudzym kosztem,
najważniejsze aby ktoś tyrał na utrzymanie spółki - jest spółka są
podatki i darmowa obsługa politycznych ćwoków (c) by NKAB


Andrzej

unread,
Jul 2, 2012, 8:41:13 AM7/2/12
to

>
> Znam skippera, który napotkawszy taką załogę, po prostu nie wyszedł z
> portu, ba nawet cum nie oddał. Krotko uzasadniając, ze on odpowiada za
> bezpieczeństwo w czasie pływania, a w tej sytuacji ryzyko jest za duże i
> jak dla niego, mogą stać przez cały czas na sznurkach. O ile wiem,
> towarzystwo się ogarnęło.


No własnie. Nie przychodzi mi do głowy lepszy i skuteczniejszy pomysł niz nie wyjscie z portu. W końcu klient płaci i ma prawo się bawić tak jak lubi ale... za bezpieczeństwo jachtu odpowiada skipper.
A co do opinii to zawracanie głowy. Co by nie wpisac w opinię to i tak nie ma obligo, które zmusza do przejmowania się treścia takiej opinii.

Bartek Pilarz

unread,
Jul 2, 2012, 9:49:36 AM7/2/12
to
Czasem ciężko poznać na początku, że w zasadzie chodzi tylko o alkohol
czy narkotyki
zwłaszcza kiedy goście upierają się przy żeglowaniu.
A odnośnie ogarnięcia to nie wiem czy takie towarzystwo najpierw
ogarnęłoby się czy może najpierw przywieziony towar.
Pewnie jeszcze lepiej wyczuwać takich delikwentów zanim wsiądzie się z
nimi na jacht
niż nie wypływać czy wysiadać po drodze.

ju...@junga.com.pl

unread,
Jul 8, 2012, 9:12:48 PM7/8/12
to
to jest standard synek , popracujesz troszke w roli skippera to sie nauczysz , ja mam inne lamerskie pytanie , trawersując nieco twoje rozwazania, klient wynajoł jacht , armatorem jachtu jest firma chorwacka czarterowa, klient wynajoł skippera, klient zrobił w jachtowej ubikacji mega kupe i zapchał kibel , woda stoi po sedes , jacht jest to mała bavarka i ma tylko jeden kibel , kto ma przepchać to gówno ? z pracom skippera jest tak jak z wyjściem do kina , kupujesz bilet , myslisz ze bedzie fajnie , a jest jak zwykle czyli gówno , trzeba sie uczyć w szkole zeby gówna nie przetykać

Jerzy Makieła

unread,
Jul 9, 2012, 1:31:44 AM7/9/12
to
W dniu 12.07.09 03:12, ju...@junga.com.pl pisze:

> to jest standard synek , popracujesz troszke w roli skippera to sie
> nauczysz , ja mam inne lamerskie pytanie , trawersując nieco twoje
> rozwazania, klient wynajoł jacht , armatorem jachtu jest firma
> chorwacka czarterowa, klient wynajoł skippera, klient zrobił w
> jachtowej ubikacji mega kupe i zapchał kibel , woda stoi po sedes ,
> jacht jest to mała bavarka i ma tylko jeden kibel , kto ma przepchać
> to gówno ? z pracom skippera jest tak jak z wyjściem do kina ,
> kupujesz bilet , myslisz ze bedzie fajnie , a jest jak zwykle czyli
> gówno , trzeba sie uczyć w szkole zeby gówna nie przetykać

Tak całkiem na marginesie:-))))) Może lepiej samemu pójść do szkoły i to
podstawowej...
:-)))))))

--
Pozdrowienia Jurek Makie¸a
http://www.makiela.pl
GSM 601-938-951


yonomani3...@gazeta.pl

unread,
Jul 9, 2012, 1:33:44 AM7/9/12
to
Jak nająłeś się na psa, to szczekaj.
Skiper w Chorwacji to gówniane zajęcie.
A co go gówna, kibel, raczej trzeba próbować przepchać
a potem zadzwonić na helpline albo nie :)
z gównianym pozdrowieniem
skrytoczytacz

Bartek Pilarz

unread,
Jul 9, 2012, 3:16:41 AM7/9/12
to
Checklistę i to co na jej odwrocie podpisać powinien czarterujący. Tam
jest zazwyczaj regulamin czarteru.
Jeśli za usterki na jachcie odpowiada czarterujący, zapoznał się on z
regulaminem czarteru a załoga została poinstruowana przez
skipera odnośnie używania wc to nie ma podstaw żeby skiper takie wc
naprawiał kiedy ktoś z załogi je popsuje na skutek nieprawidłowego
używania.

P.S.
Wynagrodzenie skipera 100-150 zł za dobę płacone przez niektóre,
polskie firemki żeglarskie to mało :)
ale pzż poprzez swoje wymagania na stopnie żeglarskie, ciągle pcha
świeże mięcho w łapy takich firemek.

666

unread,
Jul 9, 2012, 5:25:39 AM7/9/12
to
Trzeba się uczyć w szkole, że przetkanie jachtowego kingstonu kosztuje 100
euro.
Mogę przepychać.


-----
> trzeba sie uczyc w szkole zeby gowna nie przetykac

pit...@gmail.com

unread,
Jul 21, 2012, 5:07:47 PM7/21/12
to
Wracając do głównego wątku;
Znam przypadek, że skipper wysadził załoganta w trakcie rejsu przy pomocy policji. Zwyczajnie poszedł do policji portowej, stwierdził, że jest skipperem takiego a takiego jachtu i jeden z jego załogi stwarza niebezpieczeństwo dla załogi i jachtu. Policja przyszła pod jacht i poprosiła tylko jakąś osobę z załogi o ustne potwierdzenie, kto jest skipperem. Następnie poprosiła niegrzecznego i pijanego załoganta o opuszczenie jachtu. Ten jeszcze się rzucał i groził skipperowi. Wtedy policja go aresztowała i wyprowadziła z jachtu.
Dodam jeszcze, że jacht był pod obcą banderą, więc wydawałoby się, że policję nie powinno nic obchodzić co dzieje się na pokładzie obcego jachtu. A jednak....
Otwórz z tego co się dowiedziałem jako skipper masz prawo i obowiązek zapewnić bezpieczeństwo dla jachtu i złogi. Jeśli nie możesz zrobić tego samodzielnie, władze kraju gdzie się znajdujesz zobowiązane są pomóc i jak wynika z powyższego przykładu, robią to !
0 new messages