On 12.02.2022 16:00, rowerex rowerex wrote:
> Bawią mnie informacje o tym, ile to godzin wytrzymuje dioda LED w lampce -
> a ile wytrzyma elektronika sterująca i cała lampka? Elektronika wieczna nie jest,
> można ja zalać, może skorodować, może zawieść dowolny malutki pierdułek,
> kondensatorek itp - efekt jest jeden - całość wraz obudową i kloszem idzie do
> śmietnika, nigdzie indziej.
jaka elektronika? Jak nie zależy Ci na efektywności i dużej ilości
światła, to diodę podłączasz bezpośrednio do dynama - i najnormalniej w
świecie będzie działać. Przy dynamie butelkowym nawet nie powinno za
bardzo migać przy małych prędkościach. "Żarówki" diodowe zapewne są
robione pod kątem zasilania prądem stałym, stąd mają elektronikę
niepotrzebną przy zasilaniu dynamem rowerowym (które i tak nie da więcej
niż 0.5A prądu, więc nie uszkodzi diody nominalnie 3W czy mocniejszej,
bo dioda sama ograniczy napięcie w układzie do tych ~3V). W
ostateczności, aby mieć lepsze światło, można za grosze wrzucić pośrodku
mostek prostowniczy, a na wypasie (kolejne parę groszy) - dodać
kondensator filtrujący. To prosta elektronika, nawet jak się po paru
(-nastu? -dziesięciu?) latach zepsuje, to koszt i ilość śmiecia będą
znacznie niższe niż kilkanaście lub -dziesiąt żarówek wymienionych w
międzyczasie.
Diody wprost idealnie nadają się do zasilania dynamem, tyle że zupełnie
nie pasują do optyki "żarówkowej", więc trzeba odżałować stary kawałek
plastiku i raz zainwestować w optykę do diody (lepiej od razu w refletor
świecący "pośrednio"). Sporo diodowych lampek dynamowych ma rozbieralną
konstrukcję, więc można sobie do woli wymieniać elektronikę czy diody
(ale to raczej pod kątem "upgrade", bo samo z siebie się raczej szybko
nie zepsuje).
Ideał do modyfikacji to dla mnie B&M Cyo, najlepiej z nowszą wersją
optyki, handlowo nazywającej się "premium" - z o niebo bardziej
użyteczną plamką. Jak komuś niepotrzebne podtrzymanie światła na
postojach (choć osobiście do jazdy po mieście nie wyobrażam sobie
światła bez podtrzymania) to wersje do e-bike zazwyczaj można od dostać
po parędziesiąt złotych - i mieć fajne światło na lata. Po wykręceniu
jednej śrubki można rozłożyć (i co najważniejsze - złożyć z powrotem)
całą lampkę na części, wymienić diodę czy elektronikę. Do zasilania
dynamem warto wyrzucić istniejącą eletronikę i podłączyć dynamo przez
mostek bezpośrednio do diody. Bez tego też będzie działać, ale lampka
przy oryginalnej elektronice do zasilania stałoprądowego włącza się
dopiero przy prędkości ok 3-4 km/h (przy dynamie butelkowym), co może
być czasem irytujące np. przy dotaczaniu się do skrzyżowania. Ta lampka
to może nie jest półdarmowe rozwiązanie dla przedpiścy, ale pokazuje jak
fajne światło można mieć z dynama za stosunkowo niewielkie pieniądze.
pozdr