Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Oświetlenie rowerzystów - świeże obserwacje

306 views
Skip to first unread message

Rowerex

unread,
Jul 14, 2016, 3:47:55 AM7/14/16
to
Jest niedziela, jasny słoneczny dzień koło godz 17, jadę rowerem i widzę
rowerzystę z migającym tylnym światłem, podjeżdżam i pytam czy światło jest
włączone celowo, czy może przypadkiem - okazuje się że celowo...

Tydzień później, podobna pora dnia, ta sama pogoda, z naprzeciwka jedzie kilkoro
starszych rowerzystów, jedna z rowerzystek mimo bardzo jasnego dnia "wali" po
oczach mocną lampką przednią, tylna też włączona, tym razem o nic nie pytam.
Kilkaset metrów dalej rodzina na rowerach - samiec alfa ma włączoną małą
migającą lampkę tylną, ale przednia jest wyłączona.

Parę dni później, pora dnia podobna, lekko zachmurzone niebo, z naprzeciwka
jedzie rowerzysta na szosówce z włączoną migającą lampką przednią, przy czym
"drobna" uwaga: z przodu migała lampka czerwona!

Czy to jakaś nowa moda? Pytanie czy dobra czy zła, akurat ojciec rodziny jadący
na końcu z włączoną lampką zapewne dba o bezpieczeństwo pozostałych.

Może ja też zacznę jeździć z włączonymi światłami w dzień?

Jestem ciekaw jakie będę miał obserwacje gdy dni się skrócą i zacznę jeździć po
zmroku.

Pozdr-
-Rowerex

Liwiusz

unread,
Jul 14, 2016, 3:52:44 AM7/14/16
to
W dniu 2016-07-14 o 09:47, Rowerex pisze:
> Jest niedziela, jasny słoneczny dzień koło godz 17, jadę rowerem i widzę
> rowerzystę z migającym tylnym światłem, podjeżdżam i pytam czy światło jest
> włączone celowo, czy może przypadkiem - okazuje się że celowo...

Bardzo przydatne, zwłaszcza na jezdni. Zwraca uwagę kierujących.

>
> Tydzień później, podobna pora dnia, ta sama pogoda, z naprzeciwka jedzie kilkoro
> starszych rowerzystów, jedna z rowerzystek mimo bardzo jasnego dnia "wali" po
> oczach mocną lampką przednią,

Bardzo przydatne zwłaszcza w jeździe w korku (zwracanie uwagi na
rowerzystę w lusterku).


> tylna też włączona, tym razem o nic nie pytam.
> Kilkaset metrów dalej rodzina na rowerach - samiec alfa ma włączoną małą
> migającą lampkę tylną, ale przednia jest wyłączona.
>
> Parę dni później, pora dnia podobna, lekko zachmurzone niebo, z naprzeciwka
> jedzie rowerzysta na szosówce z włączoną migającą lampką przednią, przy czym
> "drobna" uwaga: z przodu migała lampka czerwona!

To jest irytujące i nawet bardzo niebezpieczne, zwłaszcza w nocy, bo
czasem człowiek może się czołowo zderzyć z takim antybatmanem.


> Czy to jakaś nowa moda? Pytanie czy dobra czy zła, akurat ojciec rodziny jadący
> na końcu z włączoną lampką zapewne dba o bezpieczeństwo pozostałych.
>
> Może ja też zacznę jeździć z włączonymi światłami w dzień?
>
> Jestem ciekaw jakie będę miał obserwacje gdy dni się skrócą i zacznę jeździć po
> zmroku.

Ogólnie twoje pytania sugerują, wbrew nickowi, że chyba mało jeździsz,
skoro dziwią cię takie codzienne obserwacje?

--
Liwiusz

Prot Ogenes

unread,
Jul 14, 2016, 3:55:35 AM7/14/16
to
On 2016-07-14 09:47, Rowerex wrote:

>
> Może ja też zacznę jeździć z włączonymi światłami w dzień?

Sprawdziłem to na sobie i szkoda baterii. Ilość przypadków z udziałem
pieszych czy kierowców nie spadła w zawiązku błyskaniem po oczach w dzień.
Jak ktoś ma wzrok wbity w telefon, albo patrzy wyłącznie w lewo siedząc
za kierownicą, to i tak włazi wprost pod rower albo zajeżdża drogę.

>
> Jestem ciekaw jakie będę miał obserwacje gdy dni się skrócą i zacznę jeździć po
> zmroku.

Ale, że co? Teraz po zmroku jeżdzisz bez świateł?

pozdr
Prot

Liwiusz

unread,
Jul 14, 2016, 3:58:39 AM7/14/16
to
W dniu 2016-07-14 o 09:55, Prot Ogenes pisze:
>>
>> Jestem ciekaw jakie będę miał obserwacje gdy dni się skrócą i zacznę
>> jeździć po
>> zmroku.
>
> Ale, że co? Teraz po zmroku jeżdzisz bez świateł?

Jakżeś wywnioskował to z jego wypowiedzi???

--
Liwiusz

Rowerex

unread,
Jul 14, 2016, 4:03:52 AM7/14/16
to
W dniu czwartek, 14 lipca 2016 09:52:44 UTC+2 użytkownik Liwiusz napisał:

> Ogólnie twoje pytania sugerują, wbrew nickowi, że chyba mało jeździsz,
> skoro dziwią cię takie codzienne obserwacje?

Wniosek jak najbardziej logiczny, ale w tym konkretnym przypadku logika prowadzi
w ślepą uliczkę. Wymyśl inny wniosek :)

Pozdr-
-Rowerex

Liwiusz

unread,
Jul 14, 2016, 4:09:21 AM7/14/16
to
W dniu 2016-07-14 o 10:03, Rowerex pisze:
Ale po co? Jak cię widzą, tak cię piszą. Albo mało jeździsz, alboś mało
bystry w obserwacjach :)

--
Liwiusz

Rowerex

unread,
Jul 14, 2016, 4:14:50 AM7/14/16
to
W dniu czwartek, 14 lipca 2016 09:55:35 UTC+2 użytkownik Prot Ogenes napisał:
> On 2016-07-14 09:47, Rowerex wrote:
>
> >
> > Może ja też zacznę jeździć z włączonymi światłami w dzień?
>
> Sprawdziłem to na sobie i szkoda baterii.

Ot, to to. Właśnie z powodu baterii nie używam świateł dzień - co mi z tego że
będę świecił w dzień, jeśli wykończę baterię na tyle, że po zmroku lampki będą
ledwo żyły.

Mało tego, jest wielce prawdopodobne, że zostawiając rower w garażu, gdzieś na
stojaku czy gdziekolwiek indziej zwyczajnie zapomnę o wyłączeniu świateł.
W pełnym słońcu można nie zauważyć, że zostawia się rower z włączoną lampką,
przez ładnych kilka godzin oświetlającą parking w dzień.

W samochodzie jest nieco łatwiej bo wszystko jest pod ręką, nie trzeba iść na
tył samochodu by wyłączyć światła.

> Ilość przypadków z udziałem
> pieszych czy kierowców nie spadła w zawiązku błyskaniem po oczach w dzień.
> Jak ktoś ma wzrok wbity w telefon, albo patrzy wyłącznie w lewo siedząc
> za kierownicą, to i tak włazi wprost pod rower albo zajeżdża drogę.

Widuję coraz więcej rowerzystów, którzy jadąc rozmawiają przez telefon...

> >
> > Jestem ciekaw jakie będę miał obserwacje gdy dni się skrócą i zacznę jeździć po
> > zmroku.
>
> Ale, że co? Teraz po zmroku jeżdzisz bez świateł?

Kto wie, może zacznę :)

Pozdr-
-Rowerex

Rowerex

unread,
Jul 14, 2016, 4:34:26 AM7/14/16
to
Jak na biegłego w prawie słabo Ci idzie wnioskowanie :)

Po prostu, jeżdżę po terenach gdzie ruch rowerowy jest znikomy, jeżdżę w porach
dnia i nocy gdy ruch rowerowy jest jeszcze bardziej znikomy lub wręcz nie
istnieje, jak ognia unikam jazdy rowerem po terenach typowo miejskich.

Na moim zadupiu nawet w terenie miejskim ruch rowerowy jest dość mały - być
może dlatego ludzie się boją i włączają w dzień światła w rowerach, nawet gdy
jadą w niedzielne popołudnie, gdy ruch samochodów jest bardzo niewielki, nawet
po terenie gdzie samochód przejedzie raz na godzinę lub rzadziej czy po drodze
dla rowerów.

Wcześniej nie obserwowałem tak częstego włączania lampek w dzień...

Pozdr-
-Rowerex

Andrzej Ozieblo

unread,
Jul 14, 2016, 4:38:58 AM7/14/16
to
W dniu 2016-07-14 o 09:47, Rowerex pisze:

> Jest niedziela, jasny słoneczny dzień koło godz 17, jadę rowerem i widzę
> rowerzystę z migającym tylnym światłem, podjeżdżam i pytam czy światło jest
> włączone celowo, czy może przypadkiem - okazuje się że celowo...

Też mnie to dziwi, zwłaszcza na ścieżkach rowerowych. Czasem wręcz
przeszkadza, gdy z naprzeciwka wali światło. Moda jakaś. Nie rozumiem
motywów. Oczywiście co innego po zmroku. Mimo wszystko to drobny
problem. Poważnym jest jazda po zmroku bez świateł. Niestety wciąż dużo
tak jeździ.

Uprzedzając ew. pytania - dużo jeżdżę na rowerze, zwłaszcza po mieście.

przemek.j...@gmail.com

unread,
Jul 14, 2016, 4:42:48 AM7/14/16
to
--Wcześniej nie obserwowałem tak częstego włączania lampek w dzień...

Technika idzie do przodu, swiatla LED, dynamo w piascie itd :-)

PS syn od 2 lat ma w swoim rowerku 24-calowym swiatla zalaczone na stale, z przodu Pico z tylu jakies B&M obie z podtrzymywaniem

Jaroslaw Strzalkowski

unread,
Jul 14, 2016, 4:44:44 AM7/14/16
to
W dniu 14.07.2016 o 09:47, Rowerex pisze:
> Jest niedziela, jasny słoneczny dzień koło godz 17, jadę rowerem i widzę
> rowerzystę z migającym tylnym światłem, podjeżdżam i pytam czy światło jest
> włączone celowo, czy może przypadkiem - okazuje się że celowo...

Mogę zrozumieć ludzi z prądnicą w piaście co celowo jeżdżą w dzień na
światłach, bo podobno niewielka jest różnica oporu pomiędzy prądnicą
włączoną i nie. Ale ludzie jeżdżący w dzień z włączonymi miniaturowymi
mrugadełkami są z reguły wyłącznie śmieszni.

Bardzo często widzę ludzi, którym lampka mruga z siłą pozwalającą w
środku nocy zobaczyć ich z odległości 5 metrów, ale mimo to twardo
mrugających i w środku dnia "dla zwiększenia bezpieczeństwa" :-)


Odnoszę wrażenie, że jedyne co pomoże w tym wypadku, to interwencja
państwa - może jeśli sklepy sprzedające mrugadełka będą MUSIAŁY
wywieszać duże ostrzeżenia, że bateria "zegarkowa" nie ma nieskończonej
trwałości, to w końcu ktoś to zapamięta?

Rowerex

unread,
Jul 14, 2016, 4:51:37 AM7/14/16
to
W dniu czwartek, 14 lipca 2016 10:42:48 UTC+2 użytkownik przemek.j...@gmail.com napisał:
> --Wcześniej nie obserwowałem tak częstego włączania lampek w dzień...
>
> Technika idzie do przodu, swiatla LED, dynamo w piascie itd :-)

Hmmm..., to by prowadziło do innego wniosku, że: "technika idzie do przodu, a
ludzie się w niej gubią" :)

Bo może mając dynamo w piaście niektórzy po prostu nie wiedzą jak wyłączyć
lampkę lub nie chcą wyłączać po to, by przypadkiem w nocy nie wyjechać bez
światła, bo jak tu po ciemku znaleźć wyłącznik?

Pozdr-
-Rowerex

Liwiusz

unread,
Jul 14, 2016, 4:52:55 AM7/14/16
to
W dniu 2016-07-14 o 10:44, Jaroslaw Strzalkowski pisze:
> Odnoszę wrażenie, że jedyne co pomoże w tym wypadku, to interwencja
> państwa - może jeśli sklepy sprzedające mrugadełka będą MUSIAŁY
> wywieszać duże ostrzeżenia, że bateria "zegarkowa" nie ma nieskończonej
> trwałości, to w końcu ktoś to zapamięta?

Niesamowita wiara w państwowe regulacje. Pomyśl jeszcze nad nauką tego w
szkołach ;)

--
Liwiusz

Jaroslaw Strzalkowski

unread,
Jul 14, 2016, 5:06:05 AM7/14/16
to
W dniu 14.07.2016 o 10:52, Liwiusz pisze:
> Niesamowita wiara w państwowe regulacje. Pomyśl jeszcze nad nauką tego w
> szkołach ;)
>

Ludzie w większości traktują technikę jako coś magicznego - naciska
guziczek i coś się dzieje, a czemu, to już nie warto dochodzić. I w
dużej mierze ma to uzasadnienie - tak ludziom żyje się prościej, a
producenci mają wyższą sprzedaż.

Miniaturowe mrugadełka wyłamują się z tej reguły, gdyż ludzie zwyczajnie
nie ogarniają, że mogli kupić coś, co naturalnie "psuje się" po raptem
kilku godzinach używania.

To nie jest wiedza do nauczenia w szkole, to złamanie reguł rządzących
Wszechświatem :-)



przemek.j...@gmail.com

unread,
Jul 14, 2016, 5:08:22 AM7/14/16
to
to jest dzialanie zamierzone ... synowi zdemontowalem wylacznik zeby czasem nie ruszyl w jesienny poranek do szkoly bez swiatel, u mnie tez jest zawsze ON bo nie chce mi sie pamietac o wlaczeniu - zreszta nawet bateryjne LED-y dlugo trzymaja, mam jakiegos lepszego chinczyka na 4xAA (enyloop albo energizer) tydzien chodzi na max-a potem zaczyna migac wiec przelaczam na tryb eco i wiem ze w ciagu 2-3 dni trzeba zmienic akku


P.

Ignac

unread,
Jul 14, 2016, 5:39:28 AM7/14/16
to
W dniu czwartek, 14 lipca 2016 10:38:58 UTC+2 użytkownik Andrzej Ozieblo napisał:


A co koledzy powiedzą na jazdę bez trzymanki, z telefon, lub parami!

> Też mnie to dziwi, zwłaszcza na ścieżkach rowerowych. Czasem wręcz
> przeszkadza... Moda jakaś. Nie rozumiem motywów.

> Oczywiście co innego po zmroku.

Przynajmniej, nie rzuca się w oczy, aż tak.


ąćęłńóśźż

unread,
Jul 14, 2016, 5:50:34 AM7/14/16
to
Sam widzisz, że w Twojej okolicy to się można miejscowym zwyczajem połozyć po pijaku na srodku drogi.
Kłopot taki, że przejedzie sie g..., a odpowiadać będzie za człowieka.
Zadziwiające czy normalne, że najwięcej Beemek na drzewach z zabitą w środku szóstką nielatów jest w zabitych dechami wioskach Podlasia i Pomorza Zachodniego?
Może miejscowy proboszcz wyznaczył trend w lampkach?


-----

Andrzej Ozieblo

unread,
Jul 14, 2016, 5:54:09 AM7/14/16
to
W dniu 2016-07-14 o 11:39, Ignac pisze:

> A co koledzy powiedzą na jazdę bez trzymanki, z telefon, lub parami!

Wszystko jest dla ludzi, byle z głową. Bez trzymanki dobrze jest sobie
pojechać przez chwilę by wyprostować grzbiet. Niezbyt szybko i
ostrożnie. Z telefonem też można byle nie pisać sms-ów (czytać raczej
też nie). Parami? Czemu nie, tam gdzie pustawo i niewadząco.

Masz jakieś osobiste doświadczenia? ;)

ąćęłńóśźż

unread,
Jul 14, 2016, 5:55:15 AM7/14/16
to
Moje lampki spokojnie mrugają po 2-3 miesiące, i co dziwne na AAA.
Z tyłu wsadzam alkaliczne, z przodu różnie ale tanio (szkoda mi eneloopów gdyby mieli ukraść lampkę).


-----
> zreszta nawet bateryjne LED-y dlugo trzymaja, mam jakiegos lepszego chinczyka na 4xAA tydzien chodzi na max-a potem zaczyna migac wiec przelaczam na tryb eco i wiem ze w ciagu 2-3 dni trzeba zmienic akku

Rowerex

unread,
Jul 14, 2016, 5:58:18 AM7/14/16
to
W dniu czwartek, 14 lipca 2016 11:39:28 UTC+2 użytkownik Ignac napisał:
> W dniu czwartek, 14 lipca 2016 10:38:58 UTC+2 użytkownik Andrzej Ozieblo napisał:
>
>
> A co koledzy powiedzą na jazdę bez trzymanki, z telefon, lub parami!

"3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu, z zastrzeżeniem ust. 3a;
(...)
3a. Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego
roweru lub motoroweru, jeżeli nieutrudnia to poruszania się innym uczestnikom
ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego."

A "zimny łokieć" w samochodzie? Podobnie np. we Włoszech jest nielegalny.

Pozdr-
-Rowerex

Ignac

unread,
Jul 14, 2016, 6:29:19 AM7/14/16
to
Przepraszam za nieprecyzyjność, to się więcej nie powtórzy.
Jazda po ddr bez trzymanki, parami! Często łapki mają zajęte telefonami.

A na wyprostowanie grzbietu mam: kierownicę dostatecznie
blisko, że mogę się o gripy (z rogami po bokach kierownicy)
swobodnie oprzeć łokciami. Oczywiście na prostych odcinkach,
jak jestem sam na drodze. Niektórzy w tourach tak jeżdżą, podpatrzone.
A na bolący tyłek, to tam, gdzie mi prędkość nie spadnie, prostuję
nogę w kolanie, na przemiennie, odciążając nieco dupsko.
Bo ból bierze się z niedotlenienia w/w, i nawet na 100 km nie mam
potrzeby postoju. Bez trzymanki nigdy nie jeżdżę, podobnie jak
nie staje na korby.

Akarm

unread,
Jul 14, 2016, 8:55:59 AM7/14/16
to
W dniu 2016-07-14 o 10:44, Jaroslaw Strzalkowski pisze:
> ludzie jeżdżący w dzień z włączonymi miniaturowymi
> mrugadełkami są z reguły wyłącznie śmieszni.

Tak jest. Ale chociaż śmieszni, to nie są niebezpieczni.
Dla odmiany, groźne są odmóżdżone fiuty na drodze dla rowerów, walące
nocą silnym stroboskopem po oczach.

--
Akarm
http://www.bykomstop.avx.pl
Nie trawię chamstwa, nieuctwa, bydła wszelkiej maści

PeJot

unread,
Jul 14, 2016, 10:44:30 AM7/14/16
to
W dniu 2016-07-14 o 10:38, Andrzej Ozieblo pisze:
> W dniu 2016-07-14 o 09:47, Rowerex pisze:
>
>> Jest niedziela, jasny słoneczny dzień koło godz 17, jadę rowerem i widzę
>> rowerzystę z migającym tylnym światłem, podjeżdżam i pytam czy światło
>> jest
>> włączone celowo, czy może przypadkiem - okazuje się że celowo...
>
> Też mnie to dziwi, zwłaszcza na ścieżkach rowerowych. Czasem wręcz
> przeszkadza, gdy z naprzeciwka wali światło. Moda jakaś.

Jakby nie popatrzeć mało ekologiczna moda.

--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem

rzymo

unread,
Jul 14, 2016, 11:56:01 AM7/14/16
to
W dniu czwartek, 14 lipca 2016 14:55:59 UTC+2 użytkownik Akarm napisał:
> Tak jest. Ale chociaż śmieszni, to nie są niebezpieczni.
> Dla odmiany, groźne są odmóżdżone fiuty na drodze dla rowerów, walące
> nocą silnym stroboskopem po oczach.

Namnożyło się tanich chińskich latarek (w żadnym wypadku nie lamp rowerowych) - duży prąd na diodę, wąski kąt świecenia i stroboskop. To potrafi być mocno nieprzyjemne nawet w środku dnia...
A faktycznie są i tacy, co w nocy jadą na strobo ;) Jednocześnie podziwiam i przeklinam.

Paweł Olaszek

unread,
Jul 19, 2016, 5:18:35 PM7/19/16
to
W dniu 2016-07-14 09:47, Rowerex pisze:
> Jest niedziela, jasny słoneczny dzień koło godz 17, jadę rowerem i widzę
> rowerzystę z migającym tylnym światłem,

Dziś ok. 9.30 (AM oczywiście), fajna pogoda, jakieś 18C i parę chmurek i
widoczność po horyzont. Cisnę na lekkim zjeździe na moim pancerniku
37-38 km/h, w lusterku widzę auto które jedzie z 20 metrów za mną z moją
prędkością. Myślę sobie- podziwia :-)))))))))
Po dłuższej chwili "śledzenia" auto zrównało się ze mną, pani ok 40-ki
uchyliła szybkę i z troską rzuciła: "jakąś kamizelkę... nie widać pana..."

W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że będąc rozjechanym nie nazwę już
nikogo ślepym, więc może dla takich inwalidów obserwacji warto także w
dzień zakładać kamizelę, w której jeżdżę w nocy? Pomysł szybko uznałem
za głupi. Jeśli przyzwyczaić kierowców do rowerzystów w kamizelkach, to
ktoś bez kamizelki będzie bez szans- nikt go nie zauważy...

--
Pozdrawiam,
Paweł

ąćęłńóśźż

unread,
Jul 20, 2016, 1:01:40 AM7/20/16
to
To akurat prawda, "panie władzo, ten [.....] nie miał kamizelki!".


-----

przemek.j...@gmail.com

unread,
Jul 20, 2016, 3:15:04 AM7/20/16
to
-- Pomysł szybko uznałem za głupi. Jeśli przyzwyczaić kierowców do rowerzystów w kamizelkach, to ktoś bez kamizelki będzie bez szans- nikt go nie zauważy...

poza terenem zabudowanym czyli 70 km/h i wyzej warto miec ale w miescie za dnia to juz przesada ... jak slepa to do lekarza

P.

Akarm

unread,
Jul 20, 2016, 9:16:12 AM7/20/16
to
W dniu 2016-07-20 o 09:15, przemek.j...@gmail.com pisze:

> w miescie za dnia to juz przesada ... jak slepa to do lekarza

Całkiem słuszne podejście.
A z zaświatów rowerzysta będzie mógł dowiadywać się o wynik takiego
badania lekarskiego ślepej baby. :)

__Maciek

unread,
Jul 20, 2016, 7:32:07 PM7/20/16
to
Thu, 14 Jul 2016 00:47:53 -0700 (PDT) Rowerex <row...@op.pl> napisał:

>Jest niedziela, jasny słoneczny dzień koło godz 17, jadę rowerem i widzę
>rowerzystę z migającym tylnym światłem, podjeżdżam i pytam czy światło jest
>włączone celowo, czy może przypadkiem - okazuje się że celowo...

A to coś dziwnego? Też jeżdżę z włączonymi światłami niezależnie od
pory doby. O ile jestem przeciwnikiem kamizelek, to uważam że używanie
przez całą dobę świateł jest celowe i wskazane. Lampki mam na zwykłe
baterie, ale w miarę mocne. Pamiętaj też że w razie dzwona, włączone
światło to dodatkowy argument w dyskuji.

Właśnie planuję sobie przerobić te lampki na zasilanie z litówki, z
układem ładowania takim żeby nie trzeba było wyjmować akumulatora z
roweru.

rmikke

unread,
Jul 25, 2016, 5:56:17 PM7/25/16
to
W dniu czwartek, 14 lipca 2016 10:51:37 UTC+2 użytkownik Rowerex napisał:

> Bo może mając dynamo w piaście niektórzy po prostu nie wiedzą jak wyłączyć
> lampkę lub nie chcą wyłączać po to, by przypadkiem w nocy nie wyjechać bez
> światła, bo jak tu po ciemku znaleźć wyłącznik?

Jak w Brunszwiku pożyczyłem rower w sklepie (wyglądał, jak składak,
tylko się nie składał), to w nim się nie dawało lampek wyłączyć.
Jedziesz - świecisz. I szlus.

Liwiusz

unread,
Jul 26, 2016, 4:29:32 AM7/26/16
to
W dniu 2016-07-25 o 23:56, rmikke pisze:
W Veturilo też tak jest. Świecisz, chyba że lampka nie działa, to
wówczas nie świecisz, choćbyś chciał.

--
Liwiusz

kawoN

unread,
Jul 26, 2016, 7:05:56 AM7/26/16
to
W dniu 14.07.2016 o 11:58, Rowerex pisze:

> A "zimny łokieć" w samochodzie? Podobnie np. we Włoszech jest nielegalny.

Nie ma na to paragrafu.
Policja z tym walczy w oparciu o przepisy
pozwalające karać za "stwarzanie niebezpieczeństwa
w ruchu drogowym".

pozdr.
kawoN

Liwiusz

unread,
Jul 26, 2016, 7:24:24 AM7/26/16
to
W dniu 2016-07-26 o 13:05, kawoN pisze:
Na czym polega to niebezpieczeństwo?

--
Liwiusz

Kris

unread,
Jul 26, 2016, 9:31:11 AM7/26/16
to
W dniu wtorek, 26 lipca 2016 13:24:24 UTC+2 użytkownik Liwiusz napisał:

> Na czym polega to niebezpieczeństwo?
łokieć zmarznięty więc ręka może niezbyt precyzyjnie reagować na sytuacje na drodze;)

zbro...@gmail.com

unread,
Jul 26, 2016, 9:48:56 AM7/26/16
to
W dniu wtorek, 26 lipca 2016 13:24:24 UTC+2 użytkownik Liwiusz napisał:
to moze najpierw na czym polega bezpieczenstwo...

Jesli trzymasz kierownice obiema rekami (za dziesiec druga lub za pietnascie trzecia) to w razie niebezpieczenstwa masz najszybsza reakcję kierownicy aby probowac ominąc przeszkode (mechanika ruchowa dloni, przedramion i ramion)

Kazde zdjecie reki z kierownicy (bieg, radio, klawisz na konsoli, puszka, kanapka, telefon...) powoduje ze z opoznieniem zlapiesz obiema rekami kierownice, albo jesli odruchowo zaczniesz krecic jedna reka to bedzie to trwało dluzej. Od tego moze zalezec czy masz dzwon czy nie, albo czy kogos potracisz czy nie (np "wyjechanego" rowerzyste)
Jazda z lokciem za oknem powoduje, ze masz zle ulozona lewa dlon na kierownicy, przedramie tez jest w pozycji, ktora nie sprzyja szybkiej reakcji. Jesli dodatkowo sytuacja niebezpieczna zaistnieje w momencie zmiany biegu czy innej sytuacji kiedy odrywasz prawa reke od kierownicy to mozesz miec problem.

Nie slyszalem, aby ktokolwiek dostal mandat za to w Polsce, we Włoszech chyba to tez martwy przepis, chociażby z powodu prowadzenia samochodu trzymajac kierownice jedna reka, a w drugiej... telefon. I tam i u nas jest to plaga, na ktora policja nie zwraca uwagi. Podobno juz 20-30% wypadkow jest bezposrednio lub posrednio spowodowane telefonami podczas jazdy

Rowerex

unread,
Jul 26, 2016, 10:04:56 AM7/26/16
to
W dniu wtorek, 26 lipca 2016 15:48:56 UTC+2 użytkownik zbro...@gmail.com napisał:

> Jesli dodatkowo sytuacja niebezpieczna zaistnieje w momencie zmiany biegu czy
> innej sytuacji kiedy odrywasz prawa reke od kierownicy to mozesz miec problem.

Pisałem jakiś czas temu o kierowcy, który wykonując skręt w prawo rozmawiał
przez komórkę trzymaną w lewej ręce. Akurat zaczynał wjeżdżać na przejście
przez które przechodziłem - widać było konsternację, gdy sięgnął prawą ręką
do dźwigni zmiany biegów i rozpaczliwie szukał "trzeciej ręki", którą mógłby
złapać puszczoną luzem kierownicę - przejechał zakręt zygzakiem, a ja na
szczęście w porę się zatrzymałem.

Pozdr-
-Rowerex

m

unread,
Jul 26, 2016, 10:16:36 AM7/26/16
to
Bo rozmawiać przez komórkę za kierownicą to trza umieć. Trzeba a)komórkę
trzymać w prawej ręce b)nie traktować rozmówcy jak świętości tylko jak
trzeba zmienić bieg ręką w której trzyma się komórki i po powrocie do
ucha powiedzieć "sorry, zmieniałem bieg, mógłbyś powtórzyć?"

p. m.

zbro...@gmail.com

unread,
Jul 26, 2016, 1:03:18 PM7/26/16
to
> Bo rozmawiać przez komórkę za kierownicą to trza umieć. Trzeba a)komórkę
> trzymać w prawej ręce

Raczej jestes w błędzie. Widzialem kiedyś badania gdzie poziom reakcji tego samego kierowcy rozmawiającego przez komorkę (zestaw) był porownywalny do reakcji gdy był pod wpływem alkoholu 1-1,2 promila (dopuszczalne w UK, Luxemburgu - 0,8 promila).
Kiedys b. duzo jezdzilem autem, gdy dojezdzalem w nieznanym miescie na spotkanie i dzwonil telefon w zestawie - to gdy podejmowalem rozmowe w jakis 7 przypadkach na 10 po prostu gubilem droge.

Staram sie nie odbierac telefonu w zestawie gdy szukam drogi.

Pogadac to sobie mozna w korku, ale to tez powoduje, ze czesto ruszasz z opoznieniem i mniej samochodow przejazdza przez skrzyzownaie => jeszcze wiekszy korek

kawoN

unread,
Jul 27, 2016, 3:32:43 AM7/27/16
to
W dniu 26.07.2016 o 15:48, zbro...@gmail.com pisze:

> Podobno juz 20-30% wypadkow jest bezposrednio lub posrednio spowodowane telefonami podczas jazdy

Ilekroć podczas jazdy samochodem widzę
przed sobą inny samochód "jadący" dziwnie
w 99% przypadków kierowca rozmawia przez telefon.

Sam mam zestaw wbudowany ale i tak unikam
prowadzenia rozmów podczas kierowania autem.

pozdr.
kawoN


kawoN

unread,
Jul 27, 2016, 3:37:01 AM7/27/16
to
W dniu 26.07.2016 o 19:03, zbro...@gmail.com pisze:

> Raczej jestes w błędzie. Widzialem kiedyś badania gdzie poziom reakcji tego samego kierowcy rozmawiającego przez komorkę (zestaw) był porownywalny do reakcji gdy był pod wpływem alkoholu 1-1,2 promila (dopuszczalne w UK, Luxemburgu - 0,8 promila).
> Kiedys b. duzo jezdzilem autem, gdy dojezdzalem w nieznanym miescie na spotkanie i dzwonil telefon w zestawie - to gdy podejmowalem rozmowe w jakis 7 przypadkach na 10 po prostu gubilem droge.

Dokładnie.
Ja jak już odbiorę telefon i rozmawiam (przez zestaw)
to po zakończeniu rozmowy łapię się na tym, że zupełnie
nie pamiętam drogi którą przejechałem.
Wyuczone nawyki pozwalają prowadzić auto ale już
zwracanie uwagi na znaki jest mocno zakłócone.
Reagowanie na sytuacje kryzysowe jest mocno
opóźnione.

pozdr.
kawoN

m

unread,
Jul 27, 2016, 4:22:17 AM7/27/16
to
Zgadzam się. Ale przyczyną nie jest to że trzymam komórkę w ręku, tylko
że w ogóle rozmawiam przez komórkę.

Jeżeli już rozmawiam przez komórkę, to to że trzymam w ręku nie powoduje
aż takiego zwiększenia niebezpieczeństwa jak w opisywanym przypadku - bo
umiem się przełamać :).

Ale co do zasady - rozmowa przez komórkę to zuo.

p. m.

Olivander

unread,
Jul 27, 2016, 4:37:38 AM7/27/16
to
Jest takie skrzyżowanie w Gdyni (Powstańców Śląskich z Al. Zwycięstwa na mostku przez nomen omen Kaczą) gdzie czasem 70-80% kierowców ma przy uchu telefon. Nie wiem z czego ten lokalny fenomen wynika, może to dlatego, że to wyjazd z osiedla nowobogackich, może przez wyjazd z dwóch szpitali, a może to owczy pęd naśladowczy, nie wiem.

Wg. moich obserwacji najczęsciej (> 90%) przy lewym uchu. Co szczególne, kierowcy na pasie do skrętu w lewo, z telefonem modnego teraz rozmiaru (no w normalnej kieszeni taki się nie zmieści) przykładają se do łba klapkę totalnie blokujacą widok w lewo. Te telefony są większe niż klapki, które dawniej zakładano na łby płochliwych koni! Jak by psy miały obowiązek patrolowania na rowerach, to pies w tym miejscu wyrabiał by roczną normę mandatów w jeden dzień.

Nie powinno się używać oswietlenia rowerowego w dzień. Nie tylko dlatego, że egoistycznie dbając o własną dupę, narażamy innych, legalnie nieoświetlonych. Nie tylko dlatego, że tego światełeczka (zwł. czerwonego) nie widać, a ryzykujemy awarię. Jeśli ślepotę kierowców leczyli byśmy kamizelkami, żądali by stroboskopów w dzień. Jeśli leczyli byśmy ją stroboskopami w dzień, żądali by czerwonych flag rozmiaru A1. Przy kamizelkach, stroboskopach i flagach też by czegoś żądali. Oczy/mózgi kierowcy wycinają nas z pola widzenia, jako nieistotnych, jako nie stanowiących zagrożenia. Kierowcy wybiórczo i aktywnie wyszukują samochodów, szczególnie z "kogutem" na dachach. Motocykliści z napisem na kurtce "Polska", "Polucja", "Police - moje miasto" itp robią mądrze, są z tym napisem bezpieczniejsi. Niestety, to nie działa na rowerach. Bo "najbliższy czynny pies na rowerze"... jak w Misiu.

Rowerex

unread,
Jul 27, 2016, 5:45:36 AM7/27/16
to
W dniu środa, 27 lipca 2016 10:37:38 UTC+2 użytkownik Olivander napisał:
> Motocykliści z napisem na kurtce "Polska", "Polucja", "Police - moje miasto"
> itp robią mądrze, są z tym napisem bezpieczniejsi. Niestety, to nie działa na
> rowerach. Bo "najbliższy czynny pies na rowerze"... jak w Misiu.

Było niedawno o niewidzialnym samochodzie, dlatego odnośnie powyższego wpadł mi
do głowy pomysł na coś przeciwnego do niewidzialności, czyli coś w rodzaju
"zasłony optycznej", sztucznego hologramu 3D zmieniającego całkowicie wygląd
obserwowanego obiektu...

Jadę rowerem, włączam pstryczek i dla innych jestem jadącym radiowozem, wielką
ciężarówką, kombajnem rolniczym, lokomotywą lub pędzącym po jezdni stadem
bizonów ;-)

A widząc miśków łapiących rowerzystów podczas jakiejś akcji typu "bezpieczny
rowerzysta (czyt. "złapany rowerzysta - dostawca mandatów")" robię pstryk i
mnie nie widać ;)

Pozdr-
-Rowerex

ąćęłńóśźż

unread,
Jul 27, 2016, 6:38:07 AM7/27/16
to
Załóż strój Szczęsnego.
Jedyny, który Cię nie zauważy, to obrońca.


-----

kawoN

unread,
Jul 27, 2016, 6:54:27 AM7/27/16
to
W dniu 27.07.2016 o 10:23, m pisze:
> Zgadzam się. Ale przyczyną nie jest to że trzymam komórkę w ręku, tylko
> że w ogóle rozmawiam przez komórkę.

To racja.

> Jeżeli już rozmawiam przez komórkę, to to że trzymam w ręku nie powoduje
> aż takiego zwiększenia niebezpieczeństwa jak w opisywanym przypadku - bo
> umiem się przełamać :).

A to zależy od umiejętności.
Wielu kierowców nie potrafi kierować jedną ręką.

pozdr.
kawoN

Akarm

unread,
Jul 27, 2016, 11:16:17 AM7/27/16
to
W dniu 2016-07-27 o 09:37, kawoN pisze:
>> jakis 7 przypadkach na 10 po prostu gubilem droge.
>
> Dokładnie.

Jakim cudem wiesz lepiej od piszącego, że gubił drogę dokładnie w 7/10?
Skoro on sam pisze że w _jakichś_ 7 na 10...

kawoN

unread,
Jul 28, 2016, 3:00:37 AM7/28/16
to
W dniu 27.07.2016 o 17:16, Akarm pisze:
> W dniu 2016-07-27 o 09:37, kawoN pisze:
>>> jakis 7 przypadkach na 10 po prostu gubilem droge.
>>
>> Dokładnie.
>
> Jakim cudem wiesz lepiej od piszącego, że gubił drogę dokładnie w 7/10?
> Skoro on sam pisze że w _jakichś_ 7 na 10...

Hehe nie bądź taki wybiórczy i niedokładny :-)
Cytowałem większy fragment i do niego odnosi
się moja dokładność :-)

pozdr
kawoN


Akarm

unread,
Jul 28, 2016, 4:49:36 AM7/28/16
to
W dniu 2016-07-28 o 09:00, kawoN pisze:
> Cytowałem większy fragment i do niego odnosi
> się moja dokładność :-)

To może wskaż, co w tym cytowanym "większym fragmencie" autor wypowiedzi
wykonał dokładnie, a co mniej dokładnie?

kawoN

unread,
Jul 28, 2016, 5:23:14 AM7/28/16
to
W dniu 28.07.2016 o 10:49, Akarm pisze:
> To może wskaż, co w tym cytowanym "większym fragmencie" autor wypowiedzi
> wykonał dokładnie, a co mniej dokładnie?

Autor nic nie wykonał tylko przytoczył
wyniki badań nad wpływem rozmowy przez telefon
w czasie jazdy samochodem na zdolności do kierowania.
Popierając obserwacjami własnymi.

Do tego odnosi się moje "dokładnie".

pozdr.
kawoN

Akarm

unread,
Jul 28, 2016, 5:55:39 AM7/28/16
to
W dniu 2016-07-28 o 11:23, kawoN pisze:
> Do tego odnosi się moje "dokładnie".
Chciałbym wiedzieć, o czym piszesz, że jest takie dokładne:
-wyniki badań są dokładne?
Raczej nie, podany zakres w przybliżeniu.
-obserwacje są dokładne?
Też raczej nie, też w przybliżeniu.
Co zatem jest takie dokładne? Napisz wreszcie.

Liwiusz

unread,
Jul 28, 2016, 6:29:25 AM7/28/16
to
W dniu 2016-07-28 o 11:23, kawoN pisze:
Przestań karmić tego nazi grammara. Użyłeś kalki angielskiego słowa
exactly, co jest pewnym zgrzytem w literackim języku polskim, i gościu
dostał "bulu" dupy, względnie wścieklizny macicy.

--
Liwiusz

kawoN

unread,
Jul 28, 2016, 8:06:01 AM7/28/16
to
W dniu 28.07.2016 o 12:29, Liwiusz pisze:

> Przestań karmić tego nazi grammara. Użyłeś kalki angielskiego słowa
> exactly, co jest pewnym zgrzytem w literackim języku polskim, i gościu
> dostał "bulu" dupy, względnie wścieklizny macicy.

Dokładnie :-)

pozdr.
kawoN

Akarm

unread,
Jul 28, 2016, 8:32:18 AM7/28/16
to
W dniu 2016-07-28 o 14:05, kawoN pisze:

>> Użyłeś kalki angielskiego słowa
>> exactly
>
> Dokładnie :-)

Czyli teraz wszystko jasne. :/
Przytoczę cytat, który trafia w sedno:

„Bardzo trafnie ktoś wyżej napisał „Zlikwiduj problem, a nie walcz z
efektami.”
Oczywiście, że dostaniesz liczniejsze głosy poparcia od tych, co
gramatykę (nie wspomnę już nawet o interpunkcji) mają głęboko w d… Bycie
ignorantem jest o wiele łatwiejsze, a jeszcze jak dorobi się do tego
ideologię, to już jest pełen sukces."

Ja nie zakładam z góry, że rozmówca jest nieukiem.

Liwiusz

unread,
Jul 28, 2016, 8:36:56 AM7/28/16
to
W dniu 2016-07-28 o 14:32, Akarm pisze:
> W dniu 2016-07-28 o 14:05, kawoN pisze:
>
>>> Użyłeś kalki angielskiego słowa
>>> exactly
>>
>> Dokładnie :-)
>
> Czyli teraz wszystko jasne. :/
> Przytoczę cytat, który trafia w sedno:
>
> „Bardzo trafnie ktoś wyżej napisał „Zlikwiduj problem, a nie walcz z
> efektami.”
> Oczywiście, że dostaniesz liczniejsze głosy poparcia od tych, co
> gramatykę (nie wspomnę już nawet o interpunkcji) mają głęboko w d… Bycie
> ignorantem jest o wiele łatwiejsze, a jeszcze jak dorobi się do tego
> ideologię, to już jest pełen sukces."
>
> Ja nie zakładam z góry, że rozmówca jest nieukiem.

Tam się udzielaj:
http://blog.krolartur.com/dlaczego-grammar-nazi-powinni-wyluzowac/

--
Liwiusz

rmikke

unread,
Jul 28, 2016, 11:24:38 AM7/28/16
to
Sorry, ale artykuł się nie broni, raczej obnaża niewiedzę piszącego.
Z błędów wyłapanych na szybko:
1. Koreański nie jest sztucznym językiem, ma tylko "nowy" zestaw znaków.
Równie dobrze można twierdzić, że Navajo mają sztuczny język, bo wiadomo
kto i kiedy stworzył dla nich "alfabet".
2. Nieprawdą jest, jakoby reguły gramatyczne tylko opisywały istniejący
język. W wielu krajach (w tym w Polsce) co jakiś czas reformuje się
język, narzucając nowe reguły gramatyki i/lub pisowni.

Liwiusz

unread,
Jul 28, 2016, 11:43:43 AM7/28/16
to
W dniu 2016-07-28 o 17:24, rmikke pisze:
Też nie lubię tego blogera, właśnie dlatego podsyłam mu co gorszych
upierdliwców ;)

--
Liwiusz

kawoN

unread,
Jul 29, 2016, 3:03:10 AM7/29/16
to
W dniu 28.07.2016 o 17:43, Liwiusz pisze:

> Też nie lubię tego blogera, właśnie dlatego podsyłam mu co gorszych
> upierdliwców ;)

A ja miałem okazję poznać go osobiście
podczas szkolenia. Twarda sztuka.
Potrafi wymęczyć szkolonych - w pozytywnym
tego słowa znaczeniu.
Podsyłaj, podsyłaj - on lubi wyzwania :-)
Bardzo sympatyczny człowiek.

pozdr.
kawoN


0 new messages