Typowy Polak NIE wierzy w "zabobony" w rodzaju energii "chi" czy "Feng Shui". Niemniej jesli rozgladnie sie po swiecie, wowczas znajdzie wiele do myslenia na ten temat. Przykladowo same Chiny - czyli kraj w ktorym narodzila sie starozytna wiedza o "chi" oraz o "Feng Shui". Przez spory okres czasu w ostatnich wiekach sami Chinczycy tez zaczeli uznawac "chi" i "Feng Shui" za "zabobony" niewarte uwagi ani zachodu. Przez dziwny "zbieg okolicznosci", rownolegle z zanikiem u nich uznania dla tej wiedzy, zmniejszala sie rola i zamoznosc Chin. Doszlo do tego ze o Chinach wszyscy sobie jedynie zartowali. Jednak po zakonczeniu "kulturalnej rewolucji" nagle nastapilo odrodzenie zainteresowania ta wiedza oraz jej wdrazanie do codziennego zycia. Ponownie przez dziwny "zbieg okolicznosci" nagle rola i zamoznosc Chin zaczela raptownie rosnac. W chwili obecnej Chiny sa juz swiatowym mocarstwem z ktorego rzadko kto ma odwage zazartowac. Najwyrazniej Feng Shui tam dziala. Podobnie stalo sie w innych krajach zamieszkalych przez spory procent Chinczykow, w ktorych wdrazanie i wiedza Feng Shui odradzaly sie rownolegle z Chinami. Owe kraje obejmuja Hong Kong, Tajwan, Malezje i Singapore. Czy sa to tez tylko kolejne zbiegi okolicznosci, ze wraz ze wzrostem zastosowan Feng Shui w owych krajach, rosla rowniez ich zamoznosc, znaczenie, oraz poziom szczescia ich obywateli?
Niedaleko od Milicza istnieje malenka wies nazywana Stawczyk. Z punktu widzenia "Feng Shui" i energii "chi" ow Stawczyk jest kluczem (albo - jak to nazywaja Chinscy mistrzowie Feng Shui: "brama smoka" - "dragon gate") do zamoznosci pobliskiego miasta Milicza oraz do calej milickiej gminy. Dlatego ja od dawna juz postuluje aby wladze Milicza "zainwestowaly w Feng Shui" dla podniesienia dobrobytu swego miasta oraz szczescia swoich obywateli. Owo zainwestowanie jest bardzo proste. Mianowicie Milicz powinien odbudowac zniszczony okolo 1875 roku fragment tzw. "Bursztynowego Szlaku" ktory przebiegal wlasnie przez wies Stawczyk, a ktory przez stary most na Baryczy przy dawnym mlynie wodnym Stawczyka laczyl obecna wies Stawczyk z pobliska wsia Slawoszewice - domykajac w ten sposob zamkniety obieg energii "chi". Potem Milicz powinien puscic przez ow odbudowany fragment Bursztynowego Szlaku okrezny autobus miejski "8". Reszty juz dokona energia "chi" i dzialanie "Feng Shui". W wyniku tego zamoznosc powroci do Milicza i do milickiej gminy. Niniejszy wpis jest wlasnie opisem owej proponowanej inwestycji Milicza w dlugo juz zaniedbywana wies Stawczyk. Moja bowiem znajomosc Feng Shui stwierdza jednoznacznie, ze "przez tak dlugo az Milicz NIE zainwestuje madrze w takie wlasnie ozywienie Stawczyka, Milicz NIE odzyska dawnego znaczenia, zamoznosci, oraz szczescia jego mieszkancow".
Stawczyk jest wsia ktora stanowi symbol nieuzasadnionych, chociaz nieustajacych przesladowan. Wszakze wies ta powstala wlasnie jako wynik przesladowan. Ponadto, wies ta jest przesladowana przez caly dotychczasowy okres swego istnienia - az do dzisiaj. Co najbardziej szokujace, to ze w miedzyczasie zmienil sie kraj do ktorego Stawczyk nalezy, zmienil sie tez ustroj i ideologia jego wladz. Przesladowania jednak Stawczyka nadal nie ustaly. Kazdy moze je odnotowac jesli rozgladnie sie po owym Stawczyku, oraz jesli porowna stan i sytuacje Stawczyka ze stanem i sytuacja pobliskiej wsi Wszewilki - ktora oddzielona jest od Stawczyka jedynie szerokoscia torow kolejowych. Wszakze porownanie Wszewilek i Stawczyka wyglada jak porownanie przyslowiowego "krolewicza i zebraka" - i to na przekor ze kiedys byly to dwie czesci jednej i tej samej wioski. Przykladowo, przez Wszewilki wiedzie doskonala wybrukowana droga. Natomiast dwie glowne drogi Stawczyka sa nadal polnymi drogami w ktorych kola (i nogi) zapadaja sie w piasku po osie (i kostki). Wszewilki maja chodnik. Stawczyk ma jedynie pobocza drogi porosniete zielskiem. Wszewilki maja wode z wodociagow, a niektore domy i gaz. Stawczyk ciagle jest zalezny od studni i nadal NIE ma gazu. Wszewilki maja przystanek autobusowy i polaczenie autobusowe z Miliczem. Stawczyk musi pedalowac do Milicza na rowerach. Itd., itp. Takich zaniedban i skrytych przesladowan jest znacznie wiecej, jednak narazie wstrzymam sie od ich pelnego opisywania.
Wiedzac o dzialaniu "praw moralnych" opisanych w punkcie #C1 strony internetowej o nazwie "stawczyk.htm", oraz bedac swiadomym ze wszelkie dotychczasowe przesladowania Stawczyka zawsze wywodza sie od wladz administracyjnych zlokalizowanych w pobliskim miescie Miliczu, warto poznac mechanizm za posrednictwem ktorego przesladowania Stawczyka zataczaja kolo i uderzaja w ow Milicz. Aby zas to poznac, najpierw musimy zapoznac sie z przedziwna historia Stawczyka.
Przejawy przesladowan wsi Stawczyk, ktorych dowody przetrwaly az do dnia dzisiejszego, rozpoczely sie okolo 1875 roku. Do owego roku 1875 wies "Stawczyk" byla czescia sasiadujacej z nia dzisiaj odmiennej wsi zwanej Wszewilki. Znaczy, az do 1875 roku Stawczyk byl wschodnia polowa Wszewilek. W owych czasach wszystkie zabudowania Stawczyka zlokalizowane byly nawet blizej starego ryneczka historycznych Wszewilek niz obecnie oddalona jest od tego starego ryneczka wiekszosc zabudowan obecnej wsi Wszewilki. Innymi slowy, Stawczyk jest wiekszym nosicielem historycznych tradycji Wszewilek, niz nosicielem tych tradycji sa dzisiejsze Wszewilki. Z powodu owej bliskosci Stawczyka do rynku historycznych Wszewilek, historia wsi "Stawczyk" az do 1875 roku byla rownoczesnie historia wsi Wszewilki. Z kolei o historii wsi Wszewilki czytelnik moze sobie poczytac poprzez zagladniecie do odrebnej strony internetowej o nazwie "wszewilki.htm".
Niestety, w 1875 roku historie obu tych wsi oddzielily sie od siebie. Mianowicie w 1875 roku zbudowana byla linia kolejowa wiodaca z Milicza do Krotoszyna i dalej do Gniezna - wzdluz starego tzw. Bursztynowego Szlaku - ktorego fragment kiedys przebiegal wlasnie przez dzisiejsza wies Stawczyk. Ktos zas kto projektowal owa linie kolejowa, wykorzystal ja jako narzedzie zniszczenia dawnej wsi Wszewilki. Mianowicie, ktos ten celowo tak wypaczyl przebieg owej linii kolejowej, ze zboczyla ona ku zachodowi z prostej linii ktora powinna przebiegac i staranowala miniaturowy ryneczek dawnej wsi Wszewilki. Oczywiscie do dzisiaj owo celowe zboczenie linii kolejowej ku zachodowi zaraz po minieciu stacji kolejowej Milicza wyraznie widac na mapach Wszewilek, oraz na zdjeciu satelitarnym wskazanym w punkcie #B2 strony "stawczyk.htm". Na mapach tych i zdjeciu wyraznie tez widac, ze natychmiast po staranowaniu historycznego ryneczka dawnych Wszewilek, owa linia kolejowa z powrotem zakreca ku wschodowi, powracajac na przebieg ktorym gdyby podazala przez caly czas wowczas nigdy NIE staranowalaby rynku dawnej wsi Wszewilki. (O fakcie swiadczacym ze owo staranowanie ryneczka starych Wszewilek torami kolejowymi bylo celowe i zlosliwie zaplanowane, swiadczy tez fakt ze gdyby takie zakrzywienie torow ku wschodowi dokonane bylo nieco wczesniej na poludnie, wowczas owa linia kolejowa przebiegalaby tuz pod obrzezem miasta Milicza. Tymczasem w rzeczywistosci kolejowa stacja Milicz zostala zbudowana jako oddalona od miasta Milicza o okolo 2 kilometry. Taka zas duza odleglosc stacji kolejowej od miasta komplikuje docieranie do kolei i niecheca do jej uzywania.)
Ktokolwiek zlosliwie staranowal rynek starych Wszewilek torami kolejowymi, wcale NIE poprzestal na tym akcie. Na dodatek bowiem do przepolowienia dawnych Wszewilek, ktos ten administracyjnie przemianowal tez ta czesc dawnych Wszewilek ktora odcieta zostala od reszty wsi owa nowa linia kolejowa. Poczawszy tez od wowczas, ta odcieta torami czesc Wszewilek zostala nazwana odmienna niz Wszewilki nazwa Neu-Steffitz. Do dzisiaj tez nosi ona odmienna od Wszewilek nazwe - mianowicie nazwe "Stawczyk". W ten sposob staranowanie torami kolejowymi ryneczka dawnej wsi Wszewilki stanowilo punkt czasowy w ktorym zaczely sie doskonale widoczne do dzisiaj przesladowania Stawczyka, oraz w ktorym historia obecnej "wsi-martyra" o nazwie "Stawczyk" oddzielila sie od historii dawnej wsi Wszewilki.
Tajemnicze choc dobrze ukryte przesladowania wsi Stawczyk wcale NIE skonczyly sie na jej administracyjnym oddzieleniu od dawnej wsi Wszewilki, a praktycznie sa uparcie kontynuowane nawet do dzisiaj. Przykladowo na terenie obecnego Stawczyka (a precyzyjniej na obszarze dzisiejszego boiska sportowego w dzisiejszej wsi Stawczyk) przed 1875 rokiem organizowane byly doroczne targowiska koni ktore byly slynne az w calej Europie. Na targowiska te zjezdzali sie kupcy z wielu nawet bardzo odleglych krajow. Na temat tych targowisk koni pisze tez m.in. w punkcie #B2 odrebnej strony o mnie (notka autobiograficzna dr inz. Jan Pajak - " pajak_jan.htm"). Jednak okolo 1890 roku ktos w Miliczu podjal administracyjna decyzje aby owo slynne tragowisko koni przeniesc z jego poprzedniego zlokalizowania na terenie dzisiejszego Stawczyka, w jego nowe zlokalizowanie tuz przy miescie Miliczu - obok milickiej rzezni. Oczywiscie, po przeniesieniu targowiska w nowe miejsce, po swiecie rozniosla sie wiadomosc ze Wszewilki NIE ogranizuja juz wiecej targowisk koni. Kupcy zaprzestali wiec przybywania na te targowiska i tak zakonczyla sie wielowiekowa tradycja tego slynnego w calej Europie targowiska koni. Niestety, odebranie Stawczykowi slynnego targowiska koni bylo tylko kolejnym z wielu objawow tego skrytego przesladowania. Inne przejawy tego przesladowania obejmowaly m.in. zaduszenie i zmuszenie do bankructwa starego mlyna wodnego Stawczyka, czy nadanie Stawczykowi nazwy "Neu- Steffitz" zamiast nazwy "Neu-Ziegelscheune" (nazwa "Ziegelscheune" jest niemiecka nazwa owczesnych "Wszewilek") - po poprawne tlumaczenia na niemiecki nazw obecnych polskich miejscowosci patrz strona www.genealogienetz.de.
W ramach owych wielowiekowych przesladowan Stawczyk NIE otrzymal nawet wlasnej stalej nazwy. Administracyjnie uwaza sie go za wies odrebna od Wszewilek. Jednak wcale NIE daje mu sie odrebnej nazwy.
...
Ktokolwiek, kto ma tyle czasu i "chi", by produkowac tak dlugie i bezsensowne bzdury na grupach, forach i blogach, powinien spozytkowac swoja "chi" oraz zmysl "feng shui" do budowy AOW - lopata w dlon i do roboty! -- Olleo
Nie, nie pomy la . To jest cz owiek, kt ry rozum i racjonalne argumenty ma za nic.
> cz owiek jest podstaw pa stwowo ci i jak > on si rozwija tak te pa stwo si rozwija, znowu jak prawa pa stwa > stan si na tyle abstrakcyjne e utrudni rozw j cz owiekowi, tak te > pa stwo zaczyna kule kuleje.?
Tak dzia a Zasada Zachowania Wolnej Woli.
> I to wcale nie musi wynika z Chi skiej > symboliki, jak po prostu z odwiecznej walki mi dzy cz owiecze stwem a > mechanizmami pa stwowych abstrakcji.
Interesy ludzi i byt w systemowych s z natury sprzeczne, bo byty systemowe nie maj wolnej woli i usi uj pozbawi jej cz owieka eby im s u y .
Przewodas wrote: > > > Jan Pajak > > A nie pomy�la�e� o tym
> Nie, nie pomy�la�. To jest cz�owiek, kt�ry rozum i racjonalne argumenty ma za nic.
> > cz�owiek jest podstaw� pa�stwowo�ci i jak > > on si� rozwija tak te� pa�stwo si� rozwija, znowu� jak prawa pa�stwa > > stan� si� na tyle abstrakcyjne �e utrudni� rozw�j cz�owiekowi, tak te� > > pa�stwo zaczyna kule� kuleje.?
> Tak dzia�a Zasada Zachowania Wolnej Woli.
> > I to wcale nie musi wynika� z Chi�skiej > > symboliki, jak po prostu z odwiecznej walki mi�dzy cz�owiecze�stwem a > > mechanizmami pa�stwowych abstrakcji.
> Interesy ludzi i byt�w systemowych s� z natury sprzeczne, bo byty systemowe nie > maj� wolnej woli i usi�uj� pozbawi� jej cz�owieka �eby im s�u�y�.
Dla umysłu jest to sprawa nadzwyczaj poważna, a nawet tragiczna, bo przecież rozumujemy za pomącą pojęć, a więc abstrakcji. Tragiczna, gdyż rozumowanie możliwe jest dzięki pojęciom i logice, a praw ogólnych nie można formułować pomijając pojęcia i logikę. Z drugiej strony, pojęcia nie istnieją w rzeczywistości.( to bardzo ważne) W każdym bądź razie jak sobą będziemy poili ten abstrakt -Polskę pomijając osobisty rozwój, to zubożymy siebie , dlatego tu się wiecznie bredzi o historii, czyli wszystko tworzy się według przeszłości i odmawia człowiekowi samostwarzania, tu jest naruszona równowaga w stronę odczłowieczania Polską i dlatego tak bardzo Polska kuleje.
> Typowy Polak NIE wierzy w "zabobony" w rodzaju energii "chi" czy "Feng > Shui". Niemniej jesli rozgladnie sie po swiecie, wowczas znajdzie > wiele do myslenia na ten temat. Przykladowo same Chiny - czyli kraj w
Nieporozumienia maja wiele zrodel. Pierwsze z nich, to slowko "energia" uzyte w kontekscie "chi". Uzyte przy poczatkowym kontakcie z zagadnieniem staje sie niewyczepywalnym zrodlem pozniejeszych nieporozumien. Wezmy porownanie: pojemnosc pamieci komputerowej czy moc obliczeniowa komputera. Obecnie netbook za mniej, niz 2000 PLN ma pojenosc pamieci i moc obliczeniowa wielokrotnie wieksza, niz stacjonarny serwer sprzed kilkunastu lat. <<Panie, gdziez ta pojemnosc, jesli to nowe jest duzo mniejsze; skad ta moc, jesli pobiera znacznie mniej pradu?>> Wieksza pojemnosc pamieci i wieksza moc obliczeniowa netbooka bierze sie z lepszej organizacji wewnetrznej. Podobnie z chi -- jest ono jakoscia organizmu ludzkiego zwiazana glownie ze sprawnoscia ukladu nerwowego zorientowana na optymalizacje wykorzystania zasobow ciala, z najwiekszym naciskiem polozonym na koordynacje miedzy skladnikami biernymi i aktywnymi.
Dlaczego pojecie "chi" jest dla wiekszosci Polakow calkowicie nieznane albo oceniane jako egzotyczny zabobon?
Moim zdaniem jest to zwiazane z organizacja sil zbrojnych swiata zachodniego. Po masowym rozbudzeniu swiadomosci narodowych w XVIII i z poczatkiem XIX wieku nastaly czasy wielkich armii z przymusowego poboru. Jak szkoli sie zolnierza takiej armii? Ano od kilku tygodni do kilku miesiecy stosuje sie prymitywny i barbarzynski trening zewnetrzny. Szybki i tani uniwersalny trening zorientowany na standardowa kombinacje: sily i szybkosci miesni oraz wydolnosci pluc i serca; trening aplikowany mlodym mezczyznom okolo dwudziestki. Sily zbrojne tego typu traktuja czlowieka jako tzw. "mieso armatnie", czyli najwazniejsze sa: duze zasoby do zastapienia strat bojowych, standaryzacja i przewidywalnosc zdolnosci bojowej oddzialow.
Produktem uboczym takiej organizacji jest sport, taki jakim go znamy od konca XIX wieku. Sport pelni role sluzebna i pomocnicza wobec armii. Stad wynikaja jego cechy -- propagowanie wsrod mlodziezy, fiksacja na sile i szybkosci miesni oraz wydolnosci plucno-sercowej. Rezulataty sa takie: duza ilosc abeptow, barbarzynski trening zewnetrzny, duza ilosc kontuzji, bardzo maly odsetek trenujacych dochodzi do wysokiego poziomu, krotki okres utrzymywania wysokiego poziomu. Sztandarowym przykladem sportu tego rodzaju jest "pilka nozna". Typowy przebieg kariery: okolo 10 lat od podjecia systematycznego treningu (przed okresem dojrzewania, pozniej nie przyjmuja) do zblizenia sie do poziomu profesjonalnego; nastepnie karira okolo 10 lat. Na jednego, ktory doszedl do poziomu profesjonalnego przypadaja setki a moze tysiace tych, ktorzy odpadli (z roznych przyczyn, zas z tych ktorzy przetrwali kilka lat treningu najczestsza sa kontuzje).
Najwazniejsze: praktycznie nie ma adeptow sportu utrzymujacych wysoki poziom przez dziesieciolecia; sa wyjatki, ale to na poboczu glownego nurtu. Jesli ktos chce znalezc "dobry sport" powinien szukac takich dyscyplin, gdzie moze osobiscie spotkac odeptow aktywnie uprawiajacych taka dyscypline od 30 lat i do tego na poziomie wzrastajacym lub co najmniej nie opadajacym znaczaco z wiekiem!
Wrocmy do armii pilki noznej. Pilka nozna aby pelnila swoja sluzebna role, musi dysponowac stadionami mieszczacymi po kilkadziesiat tysiecy widzow. Stadion taki kosztuje -- w tym miejscu juz bezwzglednie widac, ze pilkarz nozny jako czlowiek praktykujacy sprawnosc fizyczna pelni tu role co prawda widowiskowa, ale znikomo znaczaca. Koszt stadionu jest absurdalny -- najlepiej to widac po wyliczeniu kosztu przypadajacego na jeden fotelik widza!
Jesli wziac sume przypadajaca na kilka lub kilkanascie takich fotelikow, to mozna za nia wybudowac mala salke gimnastyczna. W takiej salce mozna by prowadzic zajecia dla seniorow, kursy tanca, aerobik, udostepnic na zajecia samodzielne dla dziesiatek ludzi faktycznie starajacych sie o swoja sprawnosc fizyczna.
Jeden fotelik stadionowy, to od kilku do kilkunastu ludzi nie majacych dostepu do salki gimnastycznej; Jeden nowoczesny stadion pilkarski to kilkaset tysiecy ludzi nie majacych dostepu do salki gimastycznej w bliskim sasiedztwie miejsca zamieszkania.
Kilka stadionow pilkarskich budowanych lub modernizowanych obecnie w Polsce przybliza polske do Europy w sposob podobny, jak budowa Huty Katowice przyblizala polska gospodarke do gospodarki Europy Zachodniej w czasach Gierka. Przybliza w sposob, ktory oddala pozostawiajac w tyle.
Dlaczego Chinczycy znaja "chi"? Moim zdaniem dlatego, ze ich wielkie panstwo bylo dla nich praktycznie calym swiatem (u nas nasze panstwo jest mala i slaba czescia swiata), zatem najbardzioej musieli troszczyc sie o swoja rodzine. Nie mogli wiec praktykowac dlugotrwalego treningu w celach bojowych bez najglebszej, mozliwej do osiagniecia zgodnosci ze zdrowiem. Kontuzja tego rodzaju, ktora dzisaiaj czasowo dyskwalifikuje "naszego" sportowca, w warunkach poprzednich wiekow w Chinach byloby smiertelna lub czyniloby z czlowieka kaleke stanowiacego ciezar dla rodziny.
Podsumowujac: z "chi" mozna sie wysmiewac, ale Chinczyk widzi wtedy w nas barbarzynce, ktory smieje sie ze swojej nieuswiadomionej glupoty.
> Niedaleko od Milicza istnieje malenka wies nazywana Stawczyk. Z punktu > widzenia "Feng Shui" i energii "chi" ow Stawczyk jest kluczem (albo -
W tych niezwykle waznych i niedocenianych sprawach nie trzeba sie nawet odwolywac do egzotycznej wiedzy. "Feng Shui" pochodzi od archaicznego szamanizmu dalekowschodniego, zatem w katolickiej Polsce jest wysoce podejrzane.
Sprawie wystarczy sie przygladnac starajac sie nie miec uprzedzen lub zauwazyc uprzedzenia i blokady w codziennym mysleniu. Nie znam Milicza i okolic, zatem wole sie odwolac do Krakowa znanego zapewne znacznie wiekszej ilosci czytelnikow.
Jesli popatrzec na plan Krakowa nie mozna nie zauwazuc podzialow. Glowny podzial to obiekt naturalny -- Wisla. Rzeka jest i zawsze byla widoczna bariera naturalna, zatem wybudowano kilka mastow. Pozostale podzialy -- to koleje i drogi. Tory kolejowe DZIELA KRAKOW BARDZIEJ, NIZ WISLA !!! W polnocno-zachodniej czesci Krakowa sa tylko dwa wydajne, bezkolizyjne skrzyzowania linii kolejowej z siecia drog: * Armii Krajowej oraz 29 listopada; * drugorzedne przy stacji Lobzow (skomplikowane skrzyzowania z sygnalizaja swietlna po obu stronach) oraz Pradnicka; * trzeciorzedne ze szlabanami: Rydla i �okietka. * czwawrtorzedne: Raclawicka, dostepne dla pieszych i rowerow.
Zbierajac razem: przepustowosc dla komunikacji wewnatrzmiejskiej prostopadle do zachdniej nici kolejowej nie jest znaczaco lepsza, niz przez mosty na zachod od Wawelu.
Jeszcze gorzej jest z podzialem Krakowa torem kolejowym na czesc wschodnia i zachodnia. W centrum -- tylko Lubicz, waziutka uliczka, z torami tramwaju, zwezona pod mostem kolejowym. Od niedawna tunel pod Dworcem, lecz konstrukcja jest zdumiewajaca pod wzgledem zlozonosci, kosztu i ... niewydajnosci. Dalej ku polnocy jest polaczenie Lubomirskiego z al. 29 Listopada, konstrukcja zdumiewajaca a nawet zatrwazajaca: absurdalna petla przy narozniku cmentarza zamiast kilaset metrow krosze polaczenie mostem nad torami kolejowymi. Ktos powie, ze most bylby za drogi, ze nie wystarczylo srodkow. A ja zapytam skad wystarczylo na konstrukcje z rondami kolo dworca? Male ronda znajduja przy wjezdzie do omawianego wczesniej tunelu, nad rondami na filarach znajduje sie droga wiodaca do wspomnianej petli ... Dlugo by opisywac absurdalne "trudnosci" i kolejne kosztowne inwestycje, ktore zamiast je rozwiazywac, zawiazuja na przyszlosc coraz bardziej.
Jesli spojrzec na zachodnia czesc Krakowa, to mozna zauwazyc, ze odcinek alei od Czarnowiejskiej, przez most Debnicki do Ronda Grunwaldzkiego jest kluczowy -- jakikolwiek zator gdzies na tym odcinku paralizuje komunikacje w polowe miasta.
Patrzac na calosc, nie mozna oprzec sie wrazeniu, jakby uklad komunikacyjny Krakowa byl zaprojektowany i zoptymalizowany nie pod katem minimalizacji czasu i kosztu przejazdu. Widocznym kryterium optymalizacji jest minimalizacja sil niezbednych do ZAMKNIECIA kilkuset tysiecy ludzi na terenie miasta, uniemozliwienie opuszenia miasta. Wystarczy do tego celu dziesiec wozow bojowych piechoty, okolo setki zolnierzy uzbrojonych w kalasznikowy.
Jest jeszcze wazniejsze ZAMKNIECIE. Jest to zamkniecie mentalne -- ludzie przyzwyczajaja sie do absurdu i nawet nie pozwalaja sobie na wypowiedzenie problemu. Aby w Krakowie znaczaco poprawic uklad komunikacyjny, niezbedne byloby wykupienie czesci kamienic, wyburzenie ich, wyprostowanie ciagow komunikacyjnych. Kiedys szacowalem straty wynikajace z niepodjecia tegoz zadania. Wyszlo mi, ze to okolo miliada zlotych rocznie, zapewne jeszcze wiecej posrednio. Ale zadanie jest niewykonywalne, nierealizowalne. Nie z powodow technicznych czy kapitalowych. Jest niewykonywalne jedynie z powodow kulturowo-psychologicznych.
(PS$ Zauwazyliscie: "Armii Krajowej (dawniej Koniewa); 29 Listopada ?)
#### Czy watek NTG?
Nie calkiem. Intuicje "Feng Shui" maja zrodla wspolne z intuicjami fizycznymi i matematycznymi; wyplywaja do swiadomosci gdzies z glebin nieswiadomosci. Trzeba pamietac, ze oficjalna, racjonalna matematyka ma podstawy w umysle ludzkim; zywe i znaczace tresci matematyczne i fizyczne sa dostepne kazdemu czlowiekowi, ktory nie ma uszkodzonego mozgu; zas aby o nich sensownie rozmawiac, trzeba przejsc dlugoletni trening, ktorego celem jest opanowanie narzedzi pozwalajacych na wymiane informacji, trzeba "dostroic sie do procesu poznawczego" nazywanego na przyklad matematykďż˝.
Dnia Thu, 24 Sep 2009 16:50:58 +0200, Przewodas napisa (a):
>>>> Nasz P. jak zwykle niebanalny. Oto prawdziwa zagadka: Jak co co nie ma >>>> woli mo e chcie (mie interes)? >>>> Jacek
>>> Nasz Jacu jak zwykle bezprzymiotnikowo g upi - nie s ysza o instynktach i >>> tropizmach.
>> Kt re bez problemu mieszcz si w definicji s owa "chcie " :) Przewodziu, a >> s d chce si czy z chlorem jak wymiesza ? >> -- >> Jacek
> Miara twojej bezmy lno ci si przebra a. Od tej pory dla mnie nie istniejesz. > Przewodas
Sam jeste kretynem a mi o. Do tego stopnia e nie umiesz napisa riposty nad delimiterem. Odr nienie rzeczowego argumentu od inwektywy jest r wnie ponad twoje mizerne osi gi umys owe - ju w pierwszej twojej ripo cie inwektywa wyprzedza materi tematyczn . Tw j monstrualny kompleks ni szo ci uniemo liwia ci przyznanie e chlapn g upot z t wol bez wiadomo ci. Ale mi o by o ci nieco wkurwi :) Dzie nie by stracony. -- Jacek
Jacek Maciejewski wrote: > Dnia Thu, 24 Sep 2009 16:50:58 +0200, Przewodas napisaďż˝(a):
> >>>> Nasz P. jak zwykle niebanalny. Oto prawdziwa zagadka: Jak co� co nie ma > >>>> woli mo�e chcie� (mie� interes)? > >>>> Jacek
> >>> Nasz Jacu� jak zwykle bezprzymiotnikowo g�upi - nie s�ysza� o instynktach i > >>> tropizmach.
> >> Kt�re bez problemu mieszcz� si� w definicji s�owa "chcie�" :) Przewodziu, a > >> s�d chce si� ��czy� z chlorem jak wymiesza�? > >> -- > >> Jacek
> > Miara twojej bezmy�lno�ci si� przebra�a. Od tej pory dla mnie nie istniejesz. > > Przewodas
> Sam jeste� kretynem a� mi�o. Do tego stopnia �e nie umiesz napisa� riposty > nad delimiterem. Odr�nienie rzeczowego argumentu od inwektywy jest r�wnie� > ponad twoje mizerne osi�gi umys�owe - ju� w pierwszej twojej ripo�cie > inwektywa wyprzedza materi� tematyczn�. Tw�j monstrualny kompleks ni�szo�ci > uniemo�liwia ci przyznanie �e� chlapn�� g�upot� z t� wol� bez �wiadomo�ci. > Ale mi�o by�o ci� nieco wkurwi� :) Dzie� nie by� stracony. > -- > Jacek
Z tą wolą co wymieniłeś, Przewodas dobrze napisał, ale ty jesteś takim idiotą, że w obserwatorach tego wątku , wzbudzasz swoją ignorancją ,tylko wstręt.
> Dzie nie by stracony. >> -- >> Jacek > Z t wol co wymieni e , Przewodas dobrze napisa , ale ty jeste takim > idiot , e w obserwatorach tego w tku , wzbudzasz swoj > ignorancj ,tylko wstr t.
Zanim zabierzesz g os, naucz si obs ugiwa sw j program, g bie. A pomin wszy twoje nikogo nie obchodz ce stany duchowe, czy masz jakie uwagi ad meritum czy do czasz do naszego ulubionego Przewodzia ze zwyczajem ripostowania wy cznie ad personam? :) -- Jacek
Jacek Maciejewski wrote: > Dnia Thu, 24 Sep 2009 09:30:13 -0700 (PDT), glob napisaďż˝(a):
> > Dzie� nie by� stracony. > >> -- > >> Jacek > > Z t� wol� co wymieni�e�, Przewodas dobrze napisa�, ale ty jeste� takim > > idiot�, �e w obserwatorach tego w�tku , wzbudzasz swoj� > > ignorancj� ,tylko wstr�t.
> Zanim zabierzesz g�os, naucz si� obs�ugiwa� sw�j program, g��bie. A > pomin�wszy twoje nikogo nie obchodz�ce stany duchowe, czy masz jakie� uwagi > ad meritum czy do��czasz do naszego ulubionego Przewodzia ze zwyczajem > ripostowania wy��cznie ad personam? :) > -- > Jacek
Pisze z telefonu, więc mam ograniczone możliwości, ale nawet jak bym pisał z komputera, to dla takiego gówna buraczanego bym i tak nic nie zmienił. Wszedłeś w wątkiem z bełkotem wypuszczanym z pustodupia, a nie z zamiarem dyskusji, więc jesteś traktowany jak na to zasługujesz menelu.
> Pisze z telefonu, wi c mam ograniczone mo liwo ci, ale nawet jak bym > pisa z komputera, to dla takiego g wna buraczanego bym i tak nic nie > zmieni . > Wszed e w w tkiem z be kotem wypuszczanym z pustodupia, a nie z > zamiarem dyskusji, wi c jeste traktowany jak na to zas ugujesz > menelu.
Doktor Przewodas napisa , e "byty systemowe nie maj wolnej woli, ale maj interesy" Jacek zapyta : "Jak co co nie ma woli mo e chcie (mie interes)?" Doktor Przewodas wyjasni sw j punkt widzenia: "Nasz Jacu [cenzura] nie s ysza o instynktach i tropizmach." Jacek zripostowa : "Przewodziu, a s d chce si czy z chlorem jak wymiesza ?" Doktor Przewodas wyja ni : "Miara twojej bezmy lno ci si przebra a. Od tej pory dla mnie nie istniejesz." Jacek podzi kowa : "Ale mi o by o ci nieco wkurwi :) " . . . Je li Ty Robercie Pawlowski jeste bytem systemowym, to zgodnie z twierdzeniem doktora Przewodasa nie posiadasz wolnej woli, kieruj c si instynktem i tropizmatami. Jak wi c wyja nisz swoj determinacj pisania, skoro nie chcesz ale musisz? Nie masz wp ywu na swoje odruchy bezwarunkowe, nawet gdyby chcia ? Edward Robak* z Nowej Huty ~> <~ mi o nik m dro ci
> > Pisze z telefonu, wi�c mam ograniczone mo�liwo�ci, ale nawet jak bym > > pisa� z komputera, to dla takiego g�wna buraczanego bym i tak nic nie > > zmieni�. > > Wszed�e� w w�tkiem z be�kotem wypuszczanym z pustodupia, a nie z > > zamiarem dyskusji, wi�c jeste� traktowany jak na to zas�ugujesz > > menelu.
> Doktor Przewodas napisa�, �e "byty systemowe nie maj� wolnej woli, > ale maj� interesy" > Jacek zapyta�: "Jak co� co nie ma woli mo�e chcie� (mie� interes)?" > Doktor Przewodas wyjasni� sw�j punkt widzenia: "Nasz Jacu� > [cenzura] nie s�ysza� o instynktach i tropizmach." > Jacek zripostowa�: "Przewodziu, a s�d chce si� ��czy� z chlorem jak > wymiesza�?" > Doktor Przewodas wyja�ni�: "Miara twojej bezmy�lno�ci si� przebra�a. > Od tej pory dla mnie nie istniejesz." > Jacek podzi�kowa�: "Ale mi�o by�o ci� nieco wkurwi� :) " > . . . > Je�li Ty Robercie Pawlowski jeste� bytem systemowym, to zgodnie > z twierdzeniem doktora Przewodasa nie posiadasz wolnej woli, > kieruj�c si� instynktem i tropizmatami. Jak wi�c wyja�nisz swoj� > determinacj� pisania, skoro nie chcesz ale musisz? > Nie masz wp�ywu na swoje odruchy bezwarunkowe, nawet gdyby� chcia�? > Edward Robak* z Nowej Huty > ~>�<~ > mi�o�nik m�dro�ci
Projektujesz, przecież ty uwielbiasz prawdy, a nie ludzi.
> "Robakks" <Roba...@gazeta.pl> > news:h9ger9$hqt$1@inews.gazeta.pl... >> Doktor Przewodas napisa , e "byty systemowe nie maj wolnej woli, >> ale maj interesy" >> Jacek zapyta : "Jak co co nie ma woli mo e chcie (mie interes)?" >> Doktor Przewodas wyjasni sw j punkt widzenia: "Nasz Jacu >> [cenzura] nie s ysza o instynktach i tropizmach." >> Jacek zripostowa : "Przewodziu, a s d chce si czy z chlorem jak >> wymiesza ?" >> Doktor Przewodas wyja ni : "Miara twojej bezmy lno ci si przebra a. >> Od tej pory dla mnie nie istniejesz." >> Jacek podzi kowa : "Ale mi o by o ci nieco wkurwi :) " >> . . . >> Je li Ty Robercie Pawlowski jeste bytem systemowym, to zgodnie >> z twierdzeniem doktora Przewodasa nie posiadasz wolnej woli, >> kieruj c si instynktem i tropizmatami. Jak wi c wyja nisz swoj >> determinacj pisania, skoro nie chcesz ale musisz? >> Nie masz wp ywu na swoje odruchy bezwarunkowe, nawet gdyby >> chcia ? >> Edward Robak* z Nowej Huty >> ~> <~ >> mi o nik m dro ci > Projektujesz, przecie ty uwielbiasz prawdy, a nie ludzi.
Chodzi Ci o to: pieszmy si kocha ludzi - tak szybko odchodz ... ? Ludzie odchodz , a prawdy zostaj . Czym s wczorajsze emocje? Wiesz? Robakks * " ' ` .^:;~> < -.,
> >> Doktor Przewodas napisa�, �e "byty systemowe nie maj� wolnej woli, > >> ale maj� interesy" > >> Jacek zapyta�: "Jak co� co nie ma woli mo�e chcie� (mie� interes)?" > >> Doktor Przewodas wyjasni� sw�j punkt widzenia: "Nasz Jacu� > >> [cenzura] nie s�ysza� o instynktach i tropizmach." > >> Jacek zripostowa�: "Przewodziu, a s�d chce si� ��czy� z chlorem jak > >> wymiesza�?" > >> Doktor Przewodas wyja�ni�: "Miara twojej bezmy�lno�ci si� przebra�a. > >> Od tej pory dla mnie nie istniejesz." > >> Jacek podzi�kowa�: "Ale mi�o by�o ci� nieco wkurwi� :) " > >> . . . > >> Je�li Ty Robercie Pawlowski jeste� bytem systemowym, to zgodnie > >> z twierdzeniem doktora Przewodasa nie posiadasz wolnej woli, > >> kieruj�c si� instynktem i tropizmatami. Jak wi�c wyja�nisz swoj� > >> determinacj� pisania, skoro nie chcesz ale musisz? > >> Nie masz wp�ywu na swoje odruchy bezwarunkowe, nawet gdyby� > >> chcia�? > >> Edward Robak* z Nowej Huty > >> ~>�<~ > >> mi�o�nik m�dro�ci
> > Projektujesz, przecieďż˝ ty uwielbiasz prawdy, a nie ludzi.
> Chodzi Ci o to: > �pieszmy si� kocha� ludzi - tak szybko odchodz�... > ? > Ludzie odchodz�, a prawdy zostaj�. > Czym s� wczorajsze emocje? Wiesz? > Robakks > *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
Nie nie o to , prawdy to byty systemowe, które rozpraszają się w ludziach, w masie tych ludzi i starają się dać definicje człowieka i podporządkować go pod swój kodeks systemowy. Całe szczęście ludzie są na tyle dynamiczni, że swoim życiem pokazują absudalność danej prawdy, przebudzeni w swoim człowieczeństwie obalają prawdy systemowe. I tak jest od zarania. Człowiek tworzy prawdy następnie ta prawda go podporządkowuje i zamienia mu życie w piekło, mając dość prawdy systemowej ,obala prawdę systemową i tworzy dogodniejsze warunki.Między prawdą systemową i człowiekiem jest sprzeczność.
> "Robakks" <Roba...@gazeta.pl> > news:h9gfj2$l5u$1@inews.gazeta.pl... >> Chodzi Ci o to: >> pieszmy si kocha ludzi - tak szybko odchodz ... >> ? >> Ludzie odchodz , a prawdy zostaj . >> Czym s wczorajsze emocje? Wiesz? >> Robakks >> * " ' ` .^:;~> < -., > Nie nie o to , prawdy to byty systemowe, kt re rozpraszaj si w > ludziach, w masie tych ludzi i staraj si da definicje cz owieka i > podporz dkowa go pod sw j kodeks systemowy. Ca e szcz cie > ludzie s na tyle dynamiczni, e swoim yciem pokazuj absudalno > danej prawdy, przebudzeni w swoim cz owiecze stwie obalaj prawdy > systemowe. I tak jest od zarania. Cz owiek tworzy prawdy nast pnie > ta prawda go podporz dkowuje i zamienia mu ycie w piek o, maj c > do prawdy systemowej ,obala prawd systemow i tworzy > dogodniejsze warunki.Mi dzy prawd systemow i cz owiekiem > jest sprzeczno .
Z Twojego opisu wynika jedno: Prawda systemowa to pseudoprawda: nazwa nadana nieprawdzie. Dla mnie takie fa szywe prawdy s gorsze od nieprawdy, bo ludzie w to wierz . Edward Robak* z Nowej Huty ~> <~ mi o nik m dro ci
> >> Chodzi Ci o to: > >> �pieszmy si� kocha� ludzi - tak szybko odchodz�... > >> ? > >> Ludzie odchodz�, a prawdy zostaj�. > >> Czym s� wczorajsze emocje? Wiesz? > >> Robakks > >> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> > Nie nie o to , prawdy to byty systemowe, kt�re rozpraszaj� si� w > > ludziach, w masie tych ludzi i staraj� si� da� definicje cz�owieka i > > podporz�dkowa� go pod sw�j kodeks systemowy. Ca�e szcz�cie > > ludzie s� na tyle dynamiczni, �e swoim �yciem pokazuj� absudalno�� > > danej prawdy, przebudzeni w swoim cz�owiecze�stwie obalaj� prawdy > > systemowe. I tak jest od zarania. Cz�owiek tworzy prawdy nast�pnie > > ta prawda go podporz�dkowuje i zamienia mu �ycie w piek�o, maj�c > > do�� prawdy systemowej ,obala prawd� systemow� i tworzy > > dogodniejsze warunki.Mi�dzy prawd� systemow� i cz�owiekiem > > jest sprzeczno��.
> Z Twojego opisu wynika jedno: > Prawda systemowa to pseudoprawda: nazwa nadana nieprawdzie. > Dla mnie takie fa�szywe prawdy s� gorsze od nieprawdy, bo ludzie > w to wierz�. > Edward Robak* z Nowej Huty > ~>�<~ > mi�o�nik m�dro�ci
Każda prawda jest bytem systemowym, no i niestety napisałeś że ludzie umierają [ wyparcie] a prawda przetrwa, więc jesteś niewolnikiem systemowej prawdy, człowiekim bez wolnej woli. Egzystencjaliści nazywali takich ludzi trupami, bądź- banalnymi bez życia autentycznego, Surrealiści takie życie, życiem wegetatywnym.---ładna nazwa.
> "Robakks" <Roba...@gazeta.pl> > news:h9gh8d$s4c$1@inews.gazeta.pl... >> Z Twojego opisu wynika jedno: >> Prawda systemowa to pseudoprawda: nazwa nadana nieprawdzie. >> Dla mnie takie fa szywe prawdy s gorsze od nieprawdy, bo ludzie >> w to wierz . >> Edward Robak* z Nowej Huty >> ~> <~ >> mi o nik m dro ci > Ka da prawda jest bytem systemowym, no i niestety napisa e e ludzie > umieraj [ wyparcie] a prawda przetrwa, wi c jeste niewolnikiem > systemowej prawdy, cz owiekim bez wolnej woli. Egzystencjali ci > nazywali takich ludzi trupami, b d - banalnymi bez ycia > autentycznego, Surreali ci takie ycie, yciem wegetatywnym.--- adna > nazwa.
Sam sobie kr cisz powr z na szyj powo uj c si na pseudoprawdy stworzone przez "egzystencjalist w" czy "surrealist w", a wi c "prawdy systemowe", k re z prawd maj wsp ln tylko nazw . Prawd jest, e ludzie si rodz i umieraj i nie jest to wyparcie - lecz FAKT. Fakty s prawd , a dokument jest konkretem. W ka dym systemie i bez systemu tak e... :) Robakks * " ' ` .^:;~> < -.,
> >> Z Twojego opisu wynika jedno: > >> Prawda systemowa to pseudoprawda: nazwa nadana nieprawdzie. > >> Dla mnie takie fa�szywe prawdy s� gorsze od nieprawdy, bo ludzie > >> w to wierz�. > >> Edward Robak* z Nowej Huty > >> ~>�<~ > >> mi�o�nik m�dro�ci
> > Ka�da prawda jest bytem systemowym, no i niestety napisa�e� �e ludzie > > umieraj� [ wyparcie] a prawda przetrwa, wi�c jeste� niewolnikiem > > systemowej prawdy, cz�owiekim bez wolnej woli. Egzystencjali�ci > > nazywali takich ludzi trupami, b�d�- banalnymi bez �ycia > > autentycznego, Surreali�ci takie �ycie, �yciem wegetatywnym.---�adna > > nazwa.
> Sam sobie kr�cisz powr�z na szyj� powo�uj�c si� na pseudoprawdy > stworzone przez "egzystencjalist�w" czy "surrealist�w", a wi�c > "prawdy systemowe", k�re z prawd� maj� wsp�ln� tylko nazw�. > Prawd� jest, �e ludzie si� rodz� i umieraj� i nie jest to wyparcie > - lecz FAKT. Fakty s� prawd�, a dokument jest konkretem. > W ka�dym systemie i bez systemu tak�e... :) > Robakks > *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
Po prostu nie należy przywiązywać się za bardzo do żadnej definicji, definicje są co raz bardzie zwiewne, tak jak ty na końcu postu proponujesz,nie należy robić, Ale te prawdy są po to że człowiek szuka samookreślenia w kosmosie i prawdy przez te poszukiwania stawały się co raz bardziej głębokie, ale na jak długo starczy nam tych najgłebszych prawd, jak nasze życie jest przyśpieszone.?
> "Robakks" <Roba...@gazeta.pl> > news:h9giij$4oh$1@inews.gazeta.pl... >> Sam sobie kr cisz powr z na szyj powo uj c si na pseudoprawdy >> stworzone przez "egzystencjalist w" czy "surrealist w", a wi c >> "prawdy systemowe", k re z prawd maj wsp ln tylko nazw . >> Prawd jest, e ludzie si rodz i umieraj i nie jest to wyparcie >> - lecz FAKT. Fakty s prawd , a dokument jest konkretem. >> W ka dym systemie i bez systemu tak e... :) >> Robakks >> * " ' ` .^:;~> < -., > Po prostu nie nale y przywi zywa si za bardzo do adnej definicji, > definicje s co raz bardzie zwiewne, tak jak ty na ko cu postu > proponujesz,nie nale y robi , Ale te prawdy s po to e cz owiek szuka > samookre lenia w kosmosie i prawdy przez te poszukiwania stawa y si > co raz bardziej g bokie, ale na jak d ugo starczy nam tych > najg ebszych prawd, jak nasze ycie jest przy pieszone.?
W s dzie si nie teoretyzuje tylko zeznaje, a przysi ga brzmi: b d m wi prawd , ca prawd i tylko prawd . Urojenia zostawia si przed gmachem s du aby zeznania nie zaprzecza y DOWODOM. Chcesz by ubezw asnowolniony tak jak ludzie nie odr zniaj cy prawdy od fikcji??? Edward Robak* z Nowej Huty ~> <~ mi o nik m dro ci
> >> Sam sobie kr�cisz powr�z na szyj� powo�uj�c si� na pseudoprawdy > >> stworzone przez "egzystencjalist�w" czy "surrealist�w", a wi�c > >> "prawdy systemowe", k�re z prawd� maj� wsp�ln� tylko nazw�. > >> Prawd� jest, �e ludzie si� rodz� i umieraj� i nie jest to wyparcie > >> - lecz FAKT. Fakty s� prawd�, a dokument jest konkretem. > >> W ka�dym systemie i bez systemu tak�e... :) > >> Robakks > >> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> > Po prostu nie nale�y przywi�zywa� si� za bardzo do �adnej definicji, > > definicje s� co raz bardzie zwiewne, tak jak ty na ko�cu postu > > proponujesz,nie nale�y robi�, Ale te prawdy s� po to �e cz�owiek szuka > > samookre�lenia w kosmosie i prawdy przez te poszukiwania stawa�y si� > > co raz bardziej g��bokie, ale na jak d�ugo starczy nam tych > > najg�ebszych prawd, jak nasze �ycie jest przy�pieszone.?
> W s�dzie si� nie teoretyzuje tylko zeznaje, a przysi�ga brzmi: > b�d� m�wi� prawd�, ca�� prawd� i tylko prawd�. > Urojenia zostawia si� przed gmachem s�du aby zeznania > nie zaprzecza�y DOWODOM. > Chcesz by� ubezw�asnowolniony tak jak ludzie nie odr�zniaj�cy > prawdy od fikcji??? > Edward Robak* z Nowej Huty > ~>�<~ > mi�o�nik m�dro�ci
W sądzie mówi się prawdę danego stanu z danych czasów, te prawdy sądowe też ulegają zmianie, bo kiedyś uznawaną prawdą było skazanie na śmierć za obrazę majestatu, teraz posadziliby tego co ciebie chce skazać za to na śmierć i takie zmiany będą również postępowały. W jednym kraju dostaniesz czapę za homoseksualizm, a w drugim pójdzie siedzieć ten który chce czapy dla homoseksualisty, nawet w tej chwili zmieniając kraj zmieniasz prawdy w których żyjesz.
On Sep 25, 7:16 am, glob <robert.pawlows...@gmail.com> wrote:
> Nie nie o to , prawdy to byty systemowe, które rozpraszają się w > ludziach, w masie tych ludzi i starają się dać definicje człowieka i > podporządkować go pod swój kodeks systemowy. Całe szczęście ludzie są > na tyle dynamiczni, że swoim życiem pokazują absudalność danej prawdy, > przebudzeni w swoim człowieczeństwie obalają prawdy systemowe. I tak > jest od zarania. Człowiek tworzy prawdy następnie ta prawda go > podporządkowuje i zamienia mu życie w piekło, mając dość prawdy > systemowej ,obala prawdę systemową i tworzy dogodniejsze > warunki.Między prawdą systemową i człowiekiem jest sprzeczność
Serdecznie dziekuje za zwrocenie mojej uwagi na wplyw ludzkiej niewiedzy na historie przesladowan wsi Stawczyk. Natychmiast spiesze uzupelnic to przeoczenie poprzez silniejsze wypunktowanie owego moralnego przeslania ktore powyzsza historia wsi Stawczyk stara nam sie uswiadomic. Oto owo uzupelnienie, ktore wstawilem rowniez do punktu #C5 strony internetowej "stawczyk.htm":
Pechowo dla calej naszej cywilizacji, coraz wiecej osob wierzy w bzdurne twierdzenia niektorych dzisiejszych naukowcow, powtarzajacych jak papugi za Darwinem, ze ludzie to nieco wyzej wyewoluowane zwierzeta. W rezultacie coraz tez wiecej ludzi zachowuje sie wlasnie jak zwierzeta. Przykladowo, zamiast widziec "blizniego" w kazdym innym czlowieku, widza oni tylko konkurentow i zagrozenie dla swej dominacji. Zamiast wspolnie z bliznimi wypracowywac sobie zamoznosc i szczescie, wola oni rabowac od bliznich to co im potrzebne. Zamiast nawzajem sobie pomagac w sieganiu tam gdzie wzrok nie siega, wola spychac bliznich w dol i kopac pod nimi dolki. Itd., itp. Takie zasady zwierzecego postepowania byc moze dawalyby zamierzone efekty w jakims innym wszechswiecie w ktorym NIE ma Boga. Jednak w naszym wszechswiecie istnieje sprawiedliwy Bog ktory poprzez stworzenie i odpowiednie wychowanie sobie czlowieka jest zdeterminowany aby osiagnac swoje nadrzedne cele. Taki zas sprawiedliwy Bog nie puszcza bezkarnie zezwierzeconych zachowan u ludzi. Dlatego Bog ow ustanowil tzw. "pole moralne", "energie moralna" oraz "prawa moralne" opisywane filozofia totalizmu (patrz totaliztyczna strona "totalizm_pl.htm"). Te zas, za posrednictwem odpowiednich mechanizmow dzialania karza zezwierzecenie, nagradzaja moralne postepowania, oraz daja ludziom wymagane lekcje. Opisana uprzednio historia wsi Stawczyk ilustruje soba zarowno tresc jednego z praw moralnych, jak i mechanizm dzialania tego prawa, a takze prosty sposob na jaki ludzie moga wykorzystac znajomosc tego mechanizmu dla podnoszenia wlasnego dobrobytu i poziomu szczescia.
Prawem moralnym ktorego dzialanie jest doskonale zilustrowane przez opisana tutaj historie wsi Stawczyk, jest tzw. "prawo bumerangu". Generalnie stwierdza ono ze "cokolwiek z siebie wysylasz innym, to samo powroci i do ciebie jak bumerang". W odniesieniu jednak do losow wsi Stawczyk, dzialanie tego prawa najlepiej wyrazaja najrozniejsze przyslowia, np. polskie "kto pod kims dolki kopie ten sam w nie wpada", angielskie "curses, like chickens, always come back home to roost" (tj. "zlozeczenia zawsze zatocza krag i powroca do tego co je z siebie wyslal"), chinskie "ten kto rozdaje luki powienien sie spodziewac strzaly", czy japonskie "Bog ktory opuscil danych ludzi jest Bogiem ktory wie". Dzialanie tego prawa moralnego doskonale ilustruja dlugoterminowe wyniki przesladowan Stawczyka przez wladze administracje zlokalizowane w pobliskim miescie Miliczu. Wszakze historia Stawczyka wykazala ze kazdy z przejawow tego przesladowania zatoczyl krag i uderzyl w Milicz, pogarszajac m.in. i sytuacje tychze wladz. Przykladowo, staranowanie koleja katolickiego kosciolka kiedys stojacego na granicy obecnego Stawczyka i Wszewilek wcale NIE spowodowalo przejscia mieszkancow Stawczyka na religie protestancka, a wrecz przeciwnie, protestancki kosciol Milicza z czasem zostal przemianowany na obecny kosciol katolicki sw. Andrzeja Boboli. Zbankrutowanie starego mlyna wodnego Stawczyka wcale NIE przynioslo bogactwa nowemu mlynowi elektrycznemu ktory takze potem zbankrutowal. Przeniesienie do Milicza dorocznego targowiska koni spowodowalo ze targowisko to calkowicie upadlo. Zniszczenie okreznego odcinka Bursztynowego Szlaku oraz starej karczmy (hotelu) Wszewilek-Stawczyka spowodowalo ze obecnie przejezdni przeskakuja przez Milicz bez zatrzymania sie w tych miejscach. Uzycie kolei do staranowania rynku Wszewilek-Stawczyka spowodowalo ze z powodu duzej odleglosci do stacji kolej ta NIE nadaje sie do sluzby jako transport publiczny i obecnie juz bankrutuje z braku pasazerow. Itd., itp.
Historia wsi Stawczyk ilustruje takze jaki jest mechanizm dzialania "prawa bumerangu" w odniesieniu do miejscowosci. Mechanizm ten wykorzystuje prastara chinska wiedze o dzialaniu tzw. "Feng Shui" oraz o roli inteligentnej energii "chi". Z kolei znajomosc tego mechanizmu pozwala na odwrocenie dotychczasowych zniszczen wynikajacych z przesladowan wsi Stawczyk, oraz na przywrocenie dobrobytu, wzrostu, powodzenia i szczescia dla Stawczyka, Milicza, oraz dla kilku innych pobliskich miejscowosci. Odwrocenie to wymaga jedynie odbudowania zniszczonego fragmentu "Bursztynowego Szlaku", oraz puszczenie okreznego autobusu miejskiego "8" (tj. "osemke") po tym odbudowanym fragmencie prastarej drogi. Reszty zas dokonaja juz prawa moralne oraz dobra wola ludzi swiadomych dzialania tych praw.
Oczywiscie, niezaleznie od historii wsi Stawczyk, dzialanie tego samego moralnego "prawa bumerangu" doskonale ilustruje tez caly szereg historycznych zdarzen. Przykladowo, widac je w historii drugiej wojny swiatowej, czy tez fragmentu tej wojny w postaci "bitwy o Milicz" (patrz totaliztyczna strona "bitwa_o_milicz.htm"). Gdyby zamiast usilowac obrabowac sila okoliczne narody, hitlerowskie Niemcy raczej uformowaly z tymi narodami "krag wzajemnej wspolpracy i rozwoju" podobny do dzisiejszego Wspolnego Rynku, wowczas wszyscy by na tym skorzystali, zas zamoznosc i potega Niemcow wcale nie musialby ulec zniszczeniu. Dzialanie "prawa bumerangu" widac tez np. z historii swiatowego kryzysu ekonomicznego z lat 2008-2009. Wszakze gdyby zamiast rabowac swoje banki z posiadanych funduszy poprzez wyplacanie sobie samym astronomicznych premii, menagerowie tych bankow raczej dopomagali bliznim, do kryzysu tego nigdy NIE doszloby. Dzialanie tego prawa widac tez wyraznie z historii przesladowan jakim bezrozumni ludzie poddaja idee jakich rozwojowi poswiecilem swoje zycie. Przykladowo, gdyby zamiast oczerniac, pomniejszac, spychac w dol, oraz ignorowac postepowe idee ktore ja promuje (tak jak to wyraznie widac nawet na niniejszym watku), ludzie zaczeli popierac te idee i pomagac mi je urzeczywistniac, wowczas wszyscy bysmy na tym skorzystali. Wszakze tylko np. urzeczywistnienie moich tzw. wehikulow czasu daloby kazdemu szanse na niesmiertelnosc i wieczne zycie. Wszakze "prawa moralne" NIE tylko uderzaja w tych co przesladuja innych, ale rowniez nagradzaja tych co formuja z innymi kregi i osemki wzajemnego wspomagania sie i wspolpracy dla dobra wszystkich zainteresowanych.
Na zakonczenie jeszcze raz chcialbym zachecic do konstruktywnego zapoznawania sie z historia wsi Stawczyk oraz z przeslaniami moralnymi jakie ta niezwykla wies stara sie nam przekazac. Wszakze Stawczyk jest szczegolna wsia jaka NIE ma odpowienika na calym swiecie. Bog najwyrazniej starannie przygotowal wies Stawczyk na wydanie na swiat i na wsparcie swoim przykladem wysoce moralnej filozofii totalizmu oraz otwierajacej nam oczy teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Praktycznie wszystko we wsi Stawczyk ma nam cos do ujawnienia, przekazuje nam jakas moralna wiadomosc, inspiruje nas do wlasciwego dzialania, itd., itp. To dlatego wysoce wymowne losy owej niezwyklej wsi Stawczyk, niezaleznie od niniejszej, opisuje juz az caly szereg dalszych stron internetowych, przykladowo strony "wszewilki.htm", "wszewilki_jutra.htm", "milicz.htm", "wszewilki_milicz.htm", czy tez "bitwa_o_milicz.htm".
> "Robakks" <Roba...@gazeta.pl> > news:h9gkna$ee0$1@inews.gazeta.pl... >> W s dzie si nie teoretyzuje tylko zeznaje, a przysi ga brzmi: >> b d m wi prawd , ca prawd i tylko prawd . >> Urojenia zostawia si przed gmachem s du aby zeznania >> nie zaprzecza y DOWODOM. >> Chcesz by ubezw asnowolniony tak jak ludzie nie odr zniaj cy >> prawdy od fikcji??? >> Edward Robak* z Nowej Huty >> ~> <~ >> mi o nik m dro ci > W s dzie m wi si prawd danego stanu z danych czas w, te prawdy > s dowe te ulegaj zmianie, bo kiedy uznawan prawd by o > skazanie na mier za obraz majestatu, teraz posadziliby tego co > ciebie chce skaza za to na mier i takie zmiany b d r wnie > post powa y. W jednym kraju dostaniesz czap za homoseksualizm, > a w drugim p jdzie siedzie ten kt ry chce czapy dla homoseksualisty, > nawet w tej chwili zmieniaj c kraj zmieniasz prawdy w kt rych yjesz.
"zmieniaj c kraj zmieniasz prawdy w kt rych yjesz" zgoda zmieniaj c kraj zmienia si REALIA: geograficzne, etniczne, rodowiskowe, kulturowe, polityczne, ekonomiczne itd. || Kto ty jeste ? || - Polak ma y || Jaki znak tw j? || - Orze bia y Doszli my do konsensusu. Robakks * " ' ` .^:;~> < -.,