Grupy dyskusyjne Google nie obsługują już nowych postów ani subskrypcji z Usenetu. Treści historyczne nadal będą dostępne.

Ciepło w nogi, w końcu :-)

86 wyświetleń
Przejdź do pierwszej nieodczytanej wiadomości

Bartosz 'Seco' Suchecki

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 05:38:5128.01.2012
do
Witajcie.

Piszę, bo a nuż komuś się przyda.

Do niedawna, jak się robiło poniżej -10, gdy jechałem powyżej
1,5h robiło mi się zimno jedynie w palce u nóg. Musiałem się zatrzymywać
i biegać.

Kupowałem ochraniacze windstopperowe, neoprenowe, używałem torebek itd.
Nie pomagało.

Duża różnica była po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa buta
chroni przed wiatrem. Na większe mrozy na but zakładałem neopren. Było
cieplutko w całą stopę, oprócz palców u nóg po dłuższej jeździe.

Ale w końcu jest odmiana! Żonka kupiła mi wkładki do butów, wkładki
aluminium wełna. Super izolują stopę od spodu. A na większe mrozy
pomiędzy neopren a but pakuję dodatkową starą grubą skarpetę. I przez
ponad 2,5h jazdy w palce u nóg było naprawdę ciepło. Polecam. Nigdy mi
nie było tak ciepło w stopę w zimie jak teraz. A wczoraj jechałem przy -
13/14

A swoją drogą, wczoraj w Lasach Chojnowskich prawy but wpakowałem w
kałużę pod cienkim lodem w koleinie. Całe szczęście, ze przez neopren i
but nie naleciało do skarpety. Było jakieś -14 i do domu wróciłem z całą
stopą. Ale but był oszronioną skorupą. Ochraniacza z buta nie zdjąłem,
przymarzł :-)

Seco

piecia aka dracorp

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 06:41:4028.01.2012
do
Dnia Sat, 28 Jan 2012 11:38:51 +0100, Bartosz 'Seco' Suchecki napisał(a):

> Duża różnica była po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa buta
> chroni przed wiatrem. Na większe mrozy na but zakładałem neopren. Było
> cieplutko w całą stopę, oprócz palców u nóg po dłuższej jeździe.
No ja się napaliłem na inne ale nie chciało mi się wydawać 600zł a z tego
co pamiętam, zimowe Shimano były tańsze. Dobrze wiedzieć że warto kupować.

> Ale w końcu jest odmiana! Żonka kupiła mi wkładki do butów, wkładki
> aluminium wełna. Super izolują stopę od spodu. A na większe mrozy
> pomiędzy neopren a but pakuję dodatkową starą grubą skarpetę. I przez
> ponad 2,5h jazdy w palce u nóg było naprawdę ciepło. Polecam. Nigdy mi
> nie było tak ciepło w stopę w zimie jak teraz. A wczoraj jechałem przy -
> 13/14
Takie białe a od spodu aluminium?


--
piecia aka dracorp
pisz na: piotr kropka rogoza at wp kropka eu

Bartosz 'Seco' Suchecki

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 07:22:0728.01.2012
do
W dniu 2012-01-28 12:41, piecia aka dracorp pisze:
> Dnia Sat, 28 Jan 2012 11:38:51 +0100, Bartosz 'Seco' Suchecki napisał(a):
>
>> Duża różnica była po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa buta
>> chroni przed wiatrem. Na większe mrozy na but zakładałem neopren. Było
>> cieplutko w całą stopę, oprócz palców u nóg po dłuższej jeździe.
> No ja się napaliłem na inne ale nie chciało mi się wydawać 600zł a z tego
> co pamiętam, zimowe Shimano były tańsze. Dobrze wiedzieć że warto kupować.

Kupiłem buty zimowe The North Face, taki do -28 stopni. Zwykła cienka
bawełniana skarpetka wystarczy na mrozy. Patrząc jak wygląda taki zimowy
but nie wiem czy taki SPD za 600 dałby radę na duże mrozy. Musi to być
kawał trepa z grubą podeszwą i ociepliną.

>
>> Ale w końcu jest odmiana! Żonka kupiła mi wkładki do butów, wkładki
>> aluminium wełna. Super izolują stopę od spodu. A na większe mrozy
>> pomiędzy neopren a but pakuję dodatkową starą grubą skarpetę. I przez
>> ponad 2,5h jazdy w palce u nóg było naprawdę ciepło. Polecam. Nigdy mi
>> nie było tak ciepło w stopę w zimie jak teraz. A wczoraj jechałem przy -
>> 13/14
> Takie białe a od spodu aluminium?

Właśnie takie, hasło "wkładka aluminium wełna" wygoogluje :)

Seco

piecia aka dracorp

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 07:35:5728.01.2012
do
Dnia Sat, 28 Jan 2012 13:22:07 +0100, Bartosz 'Seco' Suchecki napisał(a):

> Kupiłem buty zimowe The North Face, taki do -28 stopni. Zwykła cienka
> bawełniana skarpetka wystarczy na mrozy. Patrząc jak wygląda taki zimowy
> but nie wiem czy taki SPD za 600 dałby radę na duże mrozy. Musi to być
> kawał trepa z grubą podeszwą i ociepliną.
Możliwe, tym bardziej że najbardziej ciągnie od bloka i z przodu od
wiatru.
W tamtą zimę jeździłem na platformach i w zimowych turystycznych ale nie
spd. I ogólnie na rowerze zawsze było zimniej niż jak się w tych butach
chodziło.
Taki feler roweru.

> Właśnie takie, hasło "wkładka aluminium wełna" wygoogluje :)
http://www.czystebuty.eu/wkladki-na-zime-c-4.html
U siebie widziałem tylko z aluminium, intryguje mnie ten polar na
lateksie. Trochę brzmi jak emaksem przez sendmail.

Rafał Wawrzycki

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 08:55:4228.01.2012
do
Dnia 28 sty 2012 w liście [news:jg0j7v$nlp$1...@inews.gazeta.pl]
Bartosz 'Seco' Suchecki [pis...@bartosz.maupa.tlen.pl] napisał(a):

> Duża różnica była po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa
> buta chroni przed wiatrem. Na większe mrozy na but zakładałem
> neopren. Było cieplutko w całą stopę, oprócz palców u nóg po
> dłuższej jeździe.

Rozumiem, że but ze dwa numery większy niż letni?

--
Pozdrawiam,
Rafał Wawrzycki

http://prw.terror404.net/rwawrzycki/
Odpowiadając na adres prywatny usuń WYTNIJ_TO.

Wilk

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 09:51:2328.01.2012
do
On 28 Sty, 13:22, Bartosz 'Seco' Suchecki
<pisz...@bartosz.maupa.tlen.pl> wrote:

> Kupiłem buty zimowe The North Face, taki do -28 stopni. Zwykła cienka
> bawełniana skarpetka wystarczy na mrozy. Patrząc jak wygląda taki zimowy
> but nie wiem czy taki SPD za 600 dałby radę na duże mrozy. Musi to być
> kawał trepa z grubą podeszwą i ociepliną.

Nie bardzo zrozumiałem. Z Twojego pierwszego postu wynika, że te
wkładki stosowałeś w zimowych SPD, z tego że zimowych butach North
Face - to w których teraz jest OK?

Osobiście mam z tym spory problem, w skrócie na trasach 2h i więcej,
tak poniżej -5-7'C nic do końca nie skutkuje, mam nawet pancerne buty
do -50'C (w tym jest cały wewnętrzny but zrobiony z grubej ociepliny i
wkładki aluminium na zewnątrz) - i też jest jest w nich na rowerze
zimno w palce u nóg (nie na tyle oczywiście by odmrozić stopę, ale
jest wyraźny dyskomfort). Przy chodzeniu sprawa wygląda zupełnie
inaczej - tu nie ma żadnych kłopotów, ale na rowerze jest punktowy
nacisk od pedałów, na co żadne ociepliny przy moim krążeniu nie
pomagają. Jedyna rzecz która skutkuje - do ogrzewacze do butów, z tym
że te chemiczne - to loteria, jak się trafi na odpowiednią partię to
są idealne, ale wiele tej chińszczyzny jest wybrakowana i nie grzeje
tyle (czasu i odpowiedniej temperatury) co powinno.
Dlatego zastanawiam się nad jakimiś ogrzewaczami elektrycznymi - miał
ktoś z tym jakieś doświadczenia? Kiedyś był taki produkt Sidi (ale
kosztował koszmarne pieniądze) ciekaw jestem czy są jakieś tańsze
odpowiedniki, ile to czasu pociągnie, na jakie jest baterie itd.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

szaman (Baker)

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 11:47:1028.01.2012
do
On 01/28/2012 11:38 AM, Bartosz 'Seco' Suchecki wrote::

> Kupowałem ochraniacze windstopperowe, neoprenowe, używałem torebek itd.
> Nie pomagało.


To ja jakiś ciepły jestem:)

Do ok. 0*C jeżdzę bez ochraniaczy (chyba, że trasa wybitnie dłuższa
jest) w SPD-ach Speca (siateczka = termika podobna do sandałów:P)

Poniżej zakłądam ochraniacze neoprenowe z Endury. Dzisiaj półtorej
godzinki przy -12*C dało radę:)

Najgorzej w łapy, ale o tym pisałem parę postów niżej.

Baker

Robert Ostrowski

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 12:04:1628.01.2012
do
Bartosz 'Seco' Suchecki <pis...@bartosz.maupa.tlen.pl> napisał(a):


KupowaĹ em ochraniacze windstopperowe, neoprenowe, uĹźywaĹ em torebek itd.
> Nie pomagaĹ o.
>

O tym to juz 5 lat temu przekonałem się o tym.

> Duşa róşnica byŠa po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa buta
> chroni przed wiatrem. Na wiÄ ksze mrozy na but zakĹ adaĹ em neopren.

Ja w mrozy jeżdże w butkach turystycznych o rożnej ocieplinie i w
najcieplejszym nawet przy minus 26 st C nie było zimno. Buty z SPDami
zostawiam na temperatury plusowe.


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

piecia aka dracorp

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 12:31:3128.01.2012
do
Dnia Sat, 28 Jan 2012 17:47:10 +0100, szaman (Baker) napisał(a):

> On 01/28/2012 11:38 AM, Bartosz 'Seco' Suchecki wrote::
>
>> Kupowałem ochraniacze windstopperowe, neoprenowe, używałem torebek itd.
>> Nie pomagało.
>
>
> To ja jakiś ciepły jestem:)
>
> Do ok. 0*C jeżdzę bez ochraniaczy (chyba, że trasa wybitnie dłuższa
> jest) w SPD-ach Speca (siateczka = termika podobna do sandałów:P)

Kumpel tak samo, bez ochraniaczy tylko ewentualnie dodatkowa para
skarpet. A ja już dawno kwiczę :).

Ja tam nie wiem jak wy tak możecie jeździć. Fakt że ostatnio jakoś szybko
się wychładzam. Albo się odzwyczaiłem albo nie daj, starzeję się.

Wilk

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 12:58:5428.01.2012
do
On 28 Sty, 17:47, "szaman (Baker)" <pieka...@op.pl> wrote:

> Poniżej zakłądam ochraniacze neoprenowe z Endury. Dzisiaj półtorej
> godzinki przy -12*C dało radę:)

Dać radę to się da (bo temperatury do -10'C to jeszcze nie ekstremum),
tylko co innego dawanie rady a co innego jazda z komfortem termicznym.
Generalnie wiele tego typu opinii jest z wyjazdów dość krótkich, a
mróz znacznie bardziej daje w kość na trasach dłuższych. A brak
takiego komfortu najczęściej objawia się tym, że po jeździe te palce u
nóg jeszcze czuć leciutko ładnych parę h.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

szaman (Baker)

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 13:59:0528.01.2012
do
Oczywiście, że człowiek inaczej się ubiera jak jedzie na przejażdżkę na
1-2 godzinki, a inaczej jak na 5 godzin przykładowo.
Jeśli z nogami u mnie termicznie w porzadku, to najgorzej jest z palcami
u rąk - tam przy dłuższej jeździe, nawet w najcieplejszych rekawicach
narciarskich - palce jeszcze dosyć długo czuję. Z komfortem termicznym
taka jazda ma niewiele wspólnego...

sz

Bartosz 'Seco' Suchecki

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 14:10:1228.01.2012
do
W dniu 2012-01-28 13:22, Bartosz 'Seco' Suchecki pisze:
> W dniu 2012-01-28 12:41, piecia aka dracorp pisze:
>> Dnia Sat, 28 Jan 2012 11:38:51 +0100, Bartosz 'Seco' Suchecki napisał(a):
>>
>>> Duża różnica była po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa buta
>>> chroni przed wiatrem. Na większe mrozy na but zakładałem neopren. Było
>>> cieplutko w całą stopę, oprócz palców u nóg po dłuższej jeździe.
>> No ja się napaliłem na inne ale nie chciało mi się wydawać 600zł a z tego
>> co pamiętam, zimowe Shimano były tańsze. Dobrze wiedzieć że warto
>> kupować.
>
> Kupiłem buty zimowe The North Face, taki do -28 stopni.

Mam oczywiście na myśli buty do chodzenia!

Seco

Bartosz 'Seco' Suchecki

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 14:13:2728.01.2012
do
W dniu 2012-01-28 15:51, Wilk pisze:
> On 28 Sty, 13:22, Bartosz 'Seco' Suchecki
> <pisz...@bartosz.maupa.tlen.pl> wrote:
>
>> Kupiłem buty zimowe The North Face, taki do -28 stopni. Zwykła cienka
>> bawełniana skarpetka wystarczy na mrozy. Patrząc jak wygląda taki zimowy
>> but nie wiem czy taki SPD za 600 dałby radę na duże mrozy. Musi to być
>> kawał trepa z grubą podeszwą i ociepliną.
>
> Nie bardzo zrozumiałem. Z Twojego pierwszego postu wynika, że te
> wkładki stosowałeś w zimowych SPD, z tego że zimowych butach North
> Face - to w których teraz jest OK?

Zimowe North Face są oczywiście butami do chodzenia. Nie napisałem

>
> Osobiście mam z tym spory problem, w skrócie na trasach 2h i więcej,
> tak poniżej -5-7'C nic do końca nie skutkuje, mam nawet pancerne buty
> do -50'C (w tym jest cały wewnętrzny but zrobiony z grubej ociepliny i
> wkładki aluminium na zewnątrz) - i też jest jest w nich na rowerze
> zimno w palce u nóg (nie na tyle oczywiście by odmrozić stopę, ale
> jest wyraźny dyskomfort). Przy chodzeniu sprawa wygląda zupełnie
> inaczej - tu nie ma żadnych kłopotów, ale na rowerze jest punktowy
> nacisk od pedałów, na co żadne ociepliny przy moim krążeniu nie
> pomagają.

Racja. No i stopa a szczególnie palce, które się nie ruszają podczas
rowerowania. Dlatego też IMHO marzną bardziej.

Seco




Bartosz 'Seco' Suchecki

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 14:14:1328.01.2012
do
W dniu 2012-01-28 14:55, Rafał Wawrzycki pisze:
> Dnia 28 sty 2012 w liście [news:jg0j7v$nlp$1...@inews.gazeta.pl]
> Bartosz 'Seco' Suchecki [pis...@bartosz.maupa.tlen.pl] napisał(a):
>
>> Duża różnica była po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa
>> buta chroni przed wiatrem. Na większe mrozy na but zakładałem
>> neopren. Było cieplutko w całą stopę, oprócz palców u nóg po
>> dłuższej jeździe.
>
> Rozumiem, że but ze dwa numery większy niż letni?
>

Może ciut większy, ale bez szaleństw :)

Seco

bartek mirek

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 14:37:0428.01.2012
do
Ja polecam:
1)grube skarpety akrylowe lub merino wool
2)masc rozgrzewajaca na bazie kamfory (oryginalna i tania niemiecka
masc 'końska' w 500 gr opakowaniach)
2)jazda na dobrych platformach i w odpowiednich do nich butach jak np.
shimano AM 41 jak ktos jezdzi MTB lub AM. lub podobne im tansze buty
typu skate, przy okazji wyrobi sie lepsza technike pedalowania.

Rowerex

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 14:51:1528.01.2012
do
On 28 Sty, 11:38, Bartosz 'Seco' Suchecki
<pisz...@bartosz.maupa.tlen.pl> wrote:

> Ale w końcu jest odmiana! Żonka kupiła mi wkładki do butów, wkładki
> aluminium wełna. Super izolują stopę od spodu.

Ja na stopy zakładam worki foliowe, które co nieco poprawiają, ale
sama izolacja i brak przewiewności to nie wszystko....

Jakiś czas temu na pl.sci.fizyka był akurat wątek o izolacji cieplnej
i sporo uwagi poświęcono tam odbijaniu promieniowania podczerwonego
przez folie aluminiowe, które nieprzypadkowo stosuje się np. w
śpiworach przeznaczonych do nocowania w zimie gdzieś w terenie.

Być może spora część pozytywnego efektu tych wkładek do butów wynika z
tego, że mają folię obijającą podczerwień. Mam zamiar zrobić
eksperyment i owijać stopy kuchenną folią aluminiową zamiast woreczków
foliowych, ewentualnie zastosować jedno i drugie - ciekawe jakie będą
efekty.

Pozdr-
-Rowerex

bartek mirek

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 15:01:4828.01.2012
do
>Mam zamiar zrobić
> eksperyment i owijać stopy kuchenną folią aluminiową zamiast woreczków
> foliowych, ewentualnie zastosować jedno i drugie - ciekawe jakie będą
> efekty.
>
> Pozdr-
> -Rowerex


Sprawdzalem to: nie marnuj czasu, kuchenna folia aluminiowa sie
pokruszy, polamie.

BoDro

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 15:10:5728.01.2012
do
W dniu 2012-01-28 21:01, bartek mirek pisze:

> Sprawdzalem to: nie marnuj czasu, kuchenna folia aluminiowa sie
> pokruszy, polamie.

Też próbowałem zeszłej zimy - z podobnym skutkiem :-). Aluminium
musiałoby być napylone na folię z tworzywa, by nie uległo takiej destrukcji.
A może sławne walonki - najlepiej sznurowane - byłyby dobrą opcją :-)

--
Bogdan
53.659956 N, 17.347842 E
bodro_malpa_wp.pl

Lukasz Czarnowski

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 15:37:3928.01.2012
do
On Sat, 28 Jan 2012 20:13:27 +0100
Bartosz 'Seco' Suchecki <pis...@bartosz.maupa.tlen.pl> wrote:

> Racja. No i stopa a szczególnie palce, które się nie ruszają podczas
> rowerowania. Dlatego też IMHO marzną bardziej.

Ot po prostu trzeba co te parędziesiąt minut "przejść się" kawałek, dość
szybko stopy / palce się ogrzewają i można jechać dalej.

Pozdrawiam
--
Łukasz Czarnowski

Rafał Wawrzycki

nieprzeczytany,
28 sty 2012, 16:41:2028.01.2012
do
Dnia 28 sty 2012 w liście [news:jg1he9$m1t$2...@inews.gazeta.pl]
Bartosz 'Seco' Suchecki [pis...@bartosz.maupa.tlen.pl] napisał(a):

>> Rozumiem, że but ze dwa numery większy niż letni?
>
> Może ciut większy, ale bez szaleństw :)

W sumie to i tak tylko na zimę, bo na jesień/wiosnę pewnie będzie za
ciepły. A ja na platformach pomykam w glanach i też ciepło. Ale tyle co
do roboty i nazad, więc bez szaleństw.

--
Pozdrawiam,
Rafał W.

http://picasaweb.google.com/warszawski.wycinak

Robert Ostrowski

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 04:32:0129.01.2012
do
Gdyby ta metoda dawała 100 % ciepłoty to w sklepach zamiast butów zimowych
byłyby tylko sandały i folie aluminiowe.

Robert Ostrowski

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 04:35:0329.01.2012
do
BoDro <bo...@lolek.pl> napisał(a):


> A może sławne walonki - najlepiej sznurowane - byłyby dobrą opcją :-)
>

Walonki są idealne na bardzo duże mrozy gdyż ich materiał nie toleruje
najdrobniejszej wilgoci więc jak jest poniżej minus 16 st c to jest ok gdyż
powyżej wszechobecna sól roztapia śnieg i walonki będą sie rozpadać.

BoDro

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 05:09:4429.01.2012
do
W dniu 2012-01-29 10:32, Robert Ostrowski pisze:

> Gdyby ta metoda dawała 100 % ciepłoty to w sklepach zamiast butów zimowych
> byłyby tylko sandały i folie aluminiowe.

problemem folii ("ratunkowej") jest jej zerowa oddychalność. Ale można
sobie wyobrazić nakładki na palce (np. "skarpetki" z folii termicznej do
1/3 stopy), bo one najbardziej marzną. Ale czy to będzie działać - mam
wątpliwości :-)

BoDro

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 05:12:3529.01.2012
do
W dniu 2012-01-29 10:35, Robert Ostrowski pisze:

> Walonki są idealne na bardzo duże mrozy gdyż ich materiał nie toleruje
> najdrobniejszej wilgoci więc jak jest poniżej minus 16 st c to jest ok gdyż
> powyżej wszechobecna sól roztapia śnieg i walonki będą sie rozpadać.

są też modele z dość gumowaną podeszwą (nie mylić z gumofilcami) czy
same "nakładki" gumowe na tradycyjne walonki, które zabezpieczają dolną
część w razie odwilżowej pogody.

Rowerex

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 06:35:4029.01.2012
do
On 28 Sty, 21:10, BoDro <bo...@lolek.pl> wrote:
> W dniu 2012-01-28 21:01, bartek mirek pisze:
>
> > Sprawdzalem to: nie marnuj czasu, kuchenna folia aluminiowa sie
> > pokruszy, polamie.
>
> Też próbowałem zeszłej zimy - z podobnym skutkiem :-). Aluminium
> musiałoby być napylone na folię z tworzywa, by nie uległo takiej destrukcji.

Użyłem dzisiaj folii samoprzylepnej na rolce, kupionej w jakimś
sklepie przemysłowym, nakleiłem ją na worki foliowe, które zakładam na
stopy (marzną mi tylko duże paluchy, szczególnie w lewej stopie). Ta
folia jest chyba grubsza od folii kuchennej bo nie pokruszyła się. Czy
patent zadziałał, trudno mi powiedzieć, bo nie mam porównania z
podobnymi warunkami (koło -15 stopni)

Pozdr-
-Rowerex

Rowerex

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 06:40:5529.01.2012
do
On 29 Sty, 10:32, "Robert Ostrowski" <robertrobe...@WYTNIJ.gazeta.pl>
wrote:

> Gdyby ta metoda dawała 100 % ciepłoty to w sklepach zamiast butów zimowych
> byłyby tylko sandały i folie aluminiowe.

Tu nie chodzi o 100%, ale wykorzystanie praw fizyki i poprawę choćby o
10%. Plecak Deutera pod bukłak ma wewnątrz powłokę z napylonym
aluminium, "fanaberia dizajnerska" to raczej nie jest.

Pozdr-
-Rowerex

Wilk

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 07:26:1629.01.2012
do
On 29 Sty, 12:40, Rowerex <rowe...@op.pl> wrote:

> Tu nie chodzi o 100%, ale wykorzystanie praw fizyki i poprawę choćby o
> 10%. Plecak Deutera pod bukłak ma wewnątrz powłokę z napylonym
> aluminium, "fanaberia dizajnerska" to raczej nie jest.

W moich polarnych butach cały but wewnętrzny ma na zewnątrz folię
aluminiową - i za wiele to nie daje ;)
Problem nie leży w samej izolacji (bo tą odpowiednie buty mają w
wystarczającym stopniu) - tylko przede wszystkim w nacisku od pedałów
i bezruchu stopy (w porównaniu do chodzenia). Folie to można stosować
w dość delikatnych butach, które same z siebie nie mają izolacji,
wtedy to jakąś różnicę zrobi; przy grubszych butach - IMO niewielka
różnica.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Coaster

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 08:22:4229.01.2012
do
Robert Ostrowski wrote:
> Gdyby ta metoda dawała 100 % ciepłoty to w sklepach zamiast butów zimowych
> byłyby tylko sandały i folie aluminiowe.
>

Sheldon Brown jezdzil przy niskich temperaturach w sandalach i kilku
parach welnianych skarpet ;-)

Tu tekst Johna Allena - czlowieka, ktory zajmuje sie obecnie strona
Sheldona:
"[...] Sheldon cheerfully explained that sandals, unlike ordinary shoes,
do not restrict circulation to the feet, and they stay warm. I followed
his example and can confirm this. With two pairs of wool socks inside my
SPD sandals, I have been comfortable on days when fingers of ice were
forming in puddles on the road. [...]".

--
PoZdR
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
"As a rule," said Holmes, "the more bizarre a thing is
the less mysterious it proves to be"
Sir Artur Conan Doyle, The Red-Headed League
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

piecia aka dracorp

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 08:25:2329.01.2012
do
Dnia Sun, 29 Jan 2012 03:40:55 -0800, Rowerex napisał(a):


> Tu nie chodzi o 100%, ale wykorzystanie praw fizyki i poprawę choćby o
> 10%. Plecak Deutera pod bukłak ma wewnątrz powłokę z napylonym
> aluminium, "fanaberia dizajnerska" to raczej nie jest.
>
> Pozdr-
> -Rowerex
W moim tak nie ma, ale równie dobrze sam mogę włożyć.
No chyba ze na pierwszy rzut oka niewidoczna.

Coaster

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 08:40:2429.01.2012
do
Robert Ostrowski wrote:
> BoDro <bo...@lolek.pl> napisał(a):
>
>
>> A może sławne walonki - najlepiej sznurowane - byłyby dobrą opcją :-)
>>
>
> Walonki są idealne na bardzo duże mrozy gdyż ich materiał nie toleruje
> najdrobniejszej wilgoci więc jak jest poniżej minus 16 st c to jest ok gdyż
> powyżej wszechobecna sól roztapia śnieg i walonki będą sie rozpadać.
>
>

Namakac tak, ale nie zaraz rozpadac. Ile Ci sie rozpadlo? Z filcu
produkowano od zawsze sprzety ciagle narazone na kontakt z wilgocia -
apelusze (np. skautowe, kowbojskie) meloniki, uzywano filcu czy wojloku
na czapraki pod siodlo - taki material moze nasiaknac wilgocia ale sie
nie rozpadnie. Filc/wojlok to bardzo zbity i stosunkowo oporny
materialem. Szkodzi mu scieranie dla tego walonki zawsze mialy jakies
zabezpieczenie przed wytarciem podeszwy i wilgocia z zewnatrz. Stopa
produkuje dosyc duzo wilgoci - przyjmujac Twojej teorie - nawet w
'suchym' czasie powinny sie rozpasc ;-)

Nie trzeba czekac do -16 C, zeby mozna bylo zalozyc walonki. W PRL bylo
mozna kupic na zime czarne walonki dla dzieci ze specjalnymi kaloszkami ;-)

PS. Kiedys poruszalismy na pretzlu temat 'zimnych nozek', to buty US
Army tzw. Mickey Mouse sa tak jakby z walonkowej rodziny - ich
konstrukcja to filc zamkniety z zewnatrz i wewnatrz guma. Ktos tu nawet
pisal, ze w nich jezdzil zeszlej zimy i bardzo dobrze sie sprawdzily.

Wilk

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 09:10:4429.01.2012
do
On 29 Sty, 14:22, Coaster <manyp...@mac.com> wrote:

> Sheldon Brown jezdzil przy niskich temperaturach w sandalach i kilku
> parach welnianych skarpet ;-)
>
> Tu tekst Johna Allena - czlowieka, ktory zajmuje sie obecnie strona
> Sheldona:
> "[...] Sheldon cheerfully explained that sandals, unlike ordinary shoes,
> do not restrict circulation to the feet, and they stay warm. I followed
> his example and can confirm this. With two pairs of wool socks inside my
> SPD sandals, I have been comfortable on days when fingers of ice were
> forming in puddles on the road. [...]".

No pomysł ciekawy, tylko brak danych co oni rozumieją przez "niskie
temperatury". Sandałki i dwie pary wełnianych skarpet na mróz -
osobiście tego zupełnie nie widzę.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Rowerex

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 11:52:3629.01.2012
do
On 29 Sty, 13:26, Wilk <m-wo...@wp.pl> wrote:
> Folie to można stosować
> w dość delikatnych butach, które same z siebie nie mają izolacji,
> wtedy to jakąś różnicę zrobi; przy grubszych butach - IMO niewielka
> różnica.

Czasem "niewiele" stanowi granicę od poważniejszego odmrożenia...

Może rozwiązaniem byłyby aerożel: http://www.aerogel.com/markets/outdoor.html
no bo jeśli alpiniści twierdzą, że im w tym za gorąco...

Wkładki z aerożelem ponoć osiągalne, choć same wkładki niewiele
pomagają w jeździe rowerem (opinie z forum mtbr), ale gdyby pozostałą
część buta tym zaizolować...

Pozdr-
-Rowerex

Piotr Strzeżysz

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 12:31:1629.01.2012
do
Witam
Podpisuję się pod Łukaszem Czarnowskim. Sam jeżdżę w "normalnych"
butach trekingowych. Jeździłem w Tybecie i Andach w
kilkudziesięciostopniowych mrozach. Stopy marzły, najbardziej palce.
Do buta wkładałem dwie pary grubych skarpet. Średnio co 45 minut
zsiadałem z roweru i robiłem dziesięcio-piętnastominutowy spacer,
mocno naciskając na podbicie i palce, aby poprawić krążenie. Wieczorem
w namiocie na stopy zakładałem puchowe botki, a wychodząc za potrzebą,
dorzucałem na nie aluminiowe ochraniacze.
Pozdrawiam wszystkich lubiących jeździć po sniegu:)
Piotr Strzeżysz
www.onthebike.pl

szaman (Baker)

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 12:57:4029.01.2012
do
On 01/29/2012 03:10 PM, Wilk wrote::

> No pomysł ciekawy, tylko brak danych co oni rozumieją przez "niskie
> temperatury". Sandałki i dwie pary wełnianych skarpet na mróz -
> osobiście tego zupełnie nie widzę.

Myślę, że to jednak mocno indywidualna sprawa jest. Każdy ma inną
termikę ciała. Ja np. muszę się dosyć cienko ubierać, inaczej pocę sie
jak dzika świnia. Innym z dwoma warstwami ubrań więcej jest w tym samym
czasie zimno...

sz

tms

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 13:23:2529.01.2012
do
On 2012-01-28 20:13, Bartosz 'Seco' Suchecki wrote:
>
> Racja. No i stopa a szczególnie palce, które się nie ruszają podczas
> rowerowania. Dlatego też IMHO marzną bardziej.
>
> Seco
>

Ja co prawda nie jeżdżę dłuższych dystansów ale na krótszych jak mi
palce zaczynają się przechładzać to stosuję prostą gimnastykę: naciskam
na dół na pedał to palce też w dół, ciągnę do góry to palce też do góry.
W moim przypadku pomaga zdecydowanie lepiej niż machanie palcami od rąk
w rękawiczce.

tms

Wilk

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 13:45:3029.01.2012
do
On 29 Sty, 18:57, "szaman (Baker)" <pieka...@op.pl> wrote:

> Myślę, że to jednak mocno indywidualna sprawa jest. Każdy ma inną
> termikę ciała. Ja np. muszę się dosyć cienko ubierać, inaczej pocę sie
> jak dzika świnia. Innym z dwoma warstwami ubrań więcej jest w tym samym
> czasie zimno...

Termika termiką - ale sandałki z dwoma parami skarpet na mróz to już
trochę inna bajka, raczej z tych o Chucku Norrisie ;))
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

szaman (Baker)

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 15:24:1229.01.2012
do
On 01/29/2012 07:45 PM, Wilk wrote::

> Termika termiką - ale sandałki z dwoma parami skarpet na mróz to już
> trochę inna bajka, raczej z tych o Chucku Norrisie ;))

W sumie SPD-y Speca z siateczką u góry też zbyt dobrej termiki nie mają.
Raczej podobną do sandałów:) Chociaż mniej w nich wieje, co chyba jest
kluczowe.

sz

Marek 'marcus075' Karweta

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 15:53:5029.01.2012
do
szaman (Baker), Sat, 28 Jan 2012 19:59:05 +0100, pl.rec.rowery:

> Jeśli z nogami u mnie termicznie w porzadku, to najgorzej jest z palcami
> u rąk - tam przy dłuższej jeździe, nawet w najcieplejszych rekawicach
> narciarskich - palce jeszcze dosyć długo czuję. Z komfortem termicznym
> taka jazda ma niewiele wspólnego...

Ja na swoim przykładzie zaobserwowałem, że najgorzej mają się "końcówki":
palce u stóp i dłoni, nos i interes w moim przypadku marzną najbardziej.
Koleżanka (lekarz!) wysnuła teorię, że w stopy i dłonie jest najzimniej, bo
tam dochodzi krew najchłodniejsza. :-P

--
Pozdrowienia,
Marek 'marcus075' Karweta | Dwa kieliszki wystarczą.
GG:3585538 | JID: m_ka...@jabster.pl | Najpierw jeden
Tuwima c(z)ytuję z przyjemnością | A potem kilkanaście drugich.

Marek 'marcus075' Karweta

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 15:51:3629.01.2012
do
szaman (Baker), Sat, 28 Jan 2012 17:47:10 +0100, pl.rec.rowery:

> On 01/28/2012 11:38 AM, Bartosz 'Seco' Suchecki wrote::
>
>> Kupowałem ochraniacze windstopperowe, neoprenowe, używałem torebek itd.
>> Nie pomagało.
>
> To ja jakiś ciepły jestem:)

Ty przy -15 stopniach spałeś w bacówce w śpiworze, w którym ja miałbym
opory spać latem. Ty jesteś chory i tyle.
;-P

Marek 'marcus075' Karweta

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 15:50:5229.01.2012
do
Rafał Wawrzycki, Sat, 28 Jan 2012 14:55:42 +0100, pl.rec.rowery:

> Dnia 28 sty 2012 w liście [news:jg0j7v$nlp$1...@inews.gazeta.pl]
> Bartosz 'Seco' Suchecki [pis...@bartosz.maupa.tlen.pl] napisał(a):
>
>> Duża różnica była po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa
>> buta chroni przed wiatrem. Na większe mrozy na but zakładałem
>> neopren. Było cieplutko w całą stopę, oprócz palców u nóg po
>> dłuższej jeździe.
>
> Rozumiem, że but ze dwa numery większy niż letni?

Ja dwa lata temu kupiłem Spece Defrostery przez internet, stwierdziłem że
na zimę to trzeba mi buta większego od letniego (letnie mam Spece Sport),
ale to był błąd - niepotrzebnie kupiłem większe, bo one są (na moje oko)
"nominalnie" nieco większe i nie ma potrzeby, żeby były jeszcze większe. A
same Defrostery to genialne buty. Sprawdziłem je "tylko" przy -18 stopniach
przy godzinnej jeździe i było pięknie. :-)

Titus_A...@somewhere.in.the.world

nieprzeczytany,
29 sty 2012, 17:04:0029.01.2012
do
In article <jg33mh$g6t$1...@inews.gazeta.pl>,
"Robert Ostrowski" <robert...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:

> Gdyby ta metoda dawała 100 % ciepłoty to w sklepach zamiast butów zimowych
> byłyby tylko sandały i folie aluminiowe.

Pominales wplyw marketingu na ksztaltowanie gustow kupujacych.

TA

Fabian

nieprzeczytany,
30 sty 2012, 03:08:0630.01.2012
do
On 28.01.2012 20:51, Rowerex wrote:
> Być może spora część pozytywnego efektu tych wkładek do butów wynika z
> tego, że mają folię obijającą podczerwień. Mam zamiar zrobić
> eksperyment i owijać stopy kuchenną folią aluminiową zamiast woreczków
> foliowych, ewentualnie zastosować jedno i drugie - ciekawe jakie będą
> efekty.

Folia NRC. Stosowałem przy uszczelnianiu letnich speców i działała
lepiej niż worki foliowe, albo to kwestia autosugestii, bo różnica nie
była bardzo znacząca.

Fabian.

BoDro

nieprzeczytany,
30 sty 2012, 03:47:2130.01.2012
do
W dniu 2012-01-30 09:08, Fabian pisze:

> Folia NRC. Stosowałem przy uszczelnianiu letnich speców i działała
> lepiej niż worki foliowe, albo to kwestia autosugestii, bo różnica nie
> była bardzo znacząca.

Produkty spożywcze pakowane są często w metalizowaną folię. Nie wiem, na
ile się ona różni od NRC, ale kiedyś owinąłem część "palcową" jednej
stopy taką właśnie folią metalizowaną po ciastkach. Drugą stopę
pozostawiłem nieowiniętą - dla porównania. Było jak w powiedzeniu:
operacja się udała, palce obydwóch stóp zmarzły tak samo :-)

rmikke

nieprzeczytany,
30 sty 2012, 08:12:5030.01.2012
do
Dnia Sat, 28 Jan 2012 11:38:51 +0100, Bartosz 'Seco' Suchecki naskroba�/a:
>
>Witajcie.
>
>Piszę, bo a nuż komuś się przyda.
>
>Do niedawna, jak się robiło poniżej -10, gdy jechałem powyżej
>1,5h robiło mi się zimno jedynie w palce u nóg. Musiałem się zatrzymywać
>i biegać.
>
>Kupowałem ochraniacze windstopperowe, neoprenowe, używałem torebek itd.
>Nie pomagało.
>
>Duża różnica była po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa buta
>chroni przed wiatrem. Na większe mrozy na but zakładałem neopren. Było
>cieplutko w całą stopę, oprócz palców u nóg po dłuższej jeździe.

A jaki model (i za ile)?

Ja na razie korzystam z trepow Ecco z uszkodzona podeszwa plus pedaly z pinami,
wlasnie dlatego, ze w butach do zatrzaskow nogi mi marzly przy -10 na siedmiu
kilometrach. Mimo dwóch par skarpet i tych wkładek z alu.


--
rmikke Reklama | http://wyszukiwarkarowerowa.blogspot.com/
| http://jolanta.korwin-mikke.pl/

Nadal szukam lepszego webreadera niz Newsguy. Najlepiej z poprawnymi pliterkami.

rmikke

nieprzeczytany,
30 sty 2012, 08:50:1730.01.2012
do
Dnia Sun, 29 Jan 2012 06:10:44 -0800 (PST), Wilk naskroba�/a:
>
>On 29 Sty, 14:22, Coaster <manyp...@mac.com> wrote:
>
>> Sheldon Brown jezdzil przy niskich temperaturach w sandalach i kilku
>> parach welnianych skarpet ;-)
>>
>> Tu tekst Johna Allena - czlowieka, ktory zajmuje sie obecnie strona
>> Sheldona:
>> "[...] Sheldon cheerfully explained that sandals, unlike ordinary shoes,
>> do not restrict circulation to the feet, and they stay warm. I followed
>> his example and can confirm this. With two pairs of wool socks inside my
>> SPD sandals, I have been comfortable on days when fingers of ice were
>> forming in puddles on the road. [...]".
>
>No pomys=B3 ciekawy, tylko brak danych co oni rozumiej=B1 przez "niskie
>temperatury". Sanda=B3ki i dwie pary we=B3nianych skarpet na mr=F3z -
>osobi=B6cie tego zupe=B3nie nie widz=EA.

No przeciez wyraznie napisane, od 0 do -5:
"fingers of ice were forming in puddles on the road"


Tomasso

nieprzeczytany,
30 sty 2012, 10:12:4230.01.2012
do
Użytkownik "Rowerex" napisał

> Ja na stopy zakładam worki foliowe

Ooo... to, to!

Ja dziś założyłem na skarpety woreczki foliowe, na to buty, a na buty
ochraniacze z 1mm neoprenu.

I powiem Wam, że nie było źle.

Pomysł z folią alu niegłupi - możnaby jakieś spożywcze opakowanie
wykorzystać, np. z kawy mielonej - to jest gruba aluminiowana folia.

Ręce też wytrzymały - dwie pary rękawiczek z polara z foliowymi ze
spożywczaka i było mi cieplej niż w narciarskich.

Zgrzałem się na dystansie 10 km.

Inna sprawa - ile to wszystko waży. Jechałem dwa razy wolniej niż zwykle.

t


Wilk

nieprzeczytany,
30 sty 2012, 16:55:3330.01.2012
do
On 30 Sty, 16:12, "Tomasso" <t_dabrowski@USUN_TOpoczta.onet.pl> wrote:

> Zgrzałem się na dystansie 10 km.

Tylko o to chodzi, że dystans 10km to jest żadna próba dla stroju, do
pracy to ja jeżdżę w adidasach, w sandałach tez bym dał radę, na takim
dystansie to się po prostu wiele nie da zmarznąć. Prawdziwa próba to
się zaczyna dopiero po mniej więcej 1,5-2h, gdy temperatura ciała się
stabilizuje (nie ma gwałtownej fazy rozgrzania, później ochłodzenia)

> Inna sprawa - ile to wszystko waży. Jechałem dwa razy wolniej niż zwykle.

Taki urok jazdy zimowej, prędkości zawsze są sporo mniejsze niż latem
--
http://www.wyprawyrowerpwe.neostrada.pl

piecia aka dracorp

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 01:55:3531.01.2012
do
Dnia Mon, 30 Jan 2012 13:55:33 -0800, Wilk napisał(a):

> On 30 Sty, 16:12, "Tomasso" <t_dabrowski@USUN_TOpoczta.onet.pl> wrote:
>
>> Zgrzałem się na dystansie 10 km.
>
> Tylko o to chodzi, że dystans 10km to jest żadna próba dla stroju, do
> pracy to ja jeżdżę w adidasach, w sandałach tez bym dał radę, na takim
> dystansie to się po prostu wiele nie da zmarznąć. Prawdziwa próba to się
> zaczyna dopiero po mniej więcej 1,5-2h, gdy temperatura ciała się
> stabilizuje (nie ma gwałtownej fazy rozgrzania, później ochłodzenia)
No, ostatnio po pracy pojeździłem sobie po mieście, tak 1-1.5h. W butach
spd letnich w których normalnie da się jeździć. Ale podczas tej jazdy po
koniec jechanie chodnikiem to była katorga. Stopy już wymarzły i każdy
wstrząs powodował ból.

Właściwie na krótkich dystansach wystarczy coś co chroni przed wiatrem.
Ale zatrzymać się w takim stroju na dłużej to może być nieciekawe.

ikov

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 02:32:1031.01.2012
do
> No, ostatnio po pracy pojeździłem sobie po mieście, tak 1-1.5h. W butach
> spd letnich w których normalnie da się jeździć. Ale podczas tej jazdy po
> koniec jechanie chodnikiem to była katorga. Stopy już wymarzły i każdy
> wstrząs powodował ból.
>
> Właściwie na krótkich dystansach wystarczy coś co chroni przed wiatrem.
> Ale zatrzymać się w takim stroju na dłużej to może być nieciekawe.
>
>
Ja przestałem jeździć w letnich spd przy ok 0°C, bo nawet aluminiowa
wkładka nie pomoże gdy zimno wchodzi od wierzchu. Teraz jeżdżę w
ciężkich zimówkach + 2 pary skarpet i jest całkiem przyjemnie - jedyny
problem to to, że buty są dość dopasowane i gdy robi się ciasno, nie ma
izolującej warstwy powietrza pomiędzy stopami a butem i też marznie.
Poza tym tak unieruchomione stopy są bardziej podatne na marznięcie -
pomaga jedynie dokręcanie korbą, a po chwili jest ciepło wszędzie. Co
ciekawe, w styczniu zacząłem jeździć rowerem dopiero gdy nadeszły mrozy
i jak na razie bardzo mi się to podoba.

Ma mrozie jest sucho, czysto, zdrowo - jedyny problem to to, że przy
dłuższych (zimą 40 km to już trochę jest) trasach nie ma jak się napić -
nawet bidon termiczny po godzinie marznie, a suche powietrze wyciąga
wilgoć z organizmu nie gorzej nie słońce.

piecia aka dracorp

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 02:55:2831.01.2012
do
Dnia Tue, 31 Jan 2012 08:32:10 +0100, ikov napisał(a):

> Ma mrozie jest sucho, czysto, zdrowo
No właśnie zdziwiło mnie że ostatnio to powiedzieli w TV, że warto dzieci
na dwór wyprowadzać. Biorąc pod uwagę że dzisiejsi rodzice są strasznie
przewrażliwieni.

> - jedyny problem to to, że przy
> dłuższych (zimą 40 km to już trochę jest) trasach nie ma jak się napić -
> nawet bidon termiczny po godzinie marznie, a suche powietrze wyciąga
> wilgoć z organizmu nie gorzej nie słońce.

A camelback? Przy okazji co się najlepiej nadaje na izolację na rurkę lub
cały worek?

Fabian

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 03:12:0331.01.2012
do
On 31.01.2012 08:32, ikov wrote:
> Ma mrozie jest sucho, czysto, zdrowo - jedyny problem to to, że przy
> dłuższych (zimą 40 km to już trochę jest) trasach nie ma jak się napić -
> nawet bidon termiczny po godzinie marznie, a suche powietrze wyciąga
> wilgoć z organizmu nie gorzej nie słońce.

Ja dłuższą zimową (>2h ;)) wycieczkę staram się mieć ze sobą zwykły
termos z ciepłym napojem.Jak zdarzy się złapać gumę lub inna awaria nas
dopadnie to jest nie do przecenienia :)

Fabian.

ikov

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 04:04:2231.01.2012
do
> Ja dłuższą zimową (>2h ;)) wycieczkę staram się mieć ze sobą zwykły
> termos z ciepłym napojem.Jak zdarzy się złapać gumę lub inna awaria nas
> dopadnie to jest nie do przecenienia :)
>
Nie zabieram ze sobą plecaka o ile nie muszę, wszystko poutykane w
kieszeniach na plecach (zakryte plecami od spodni z szelkami) i lekką
kurtką rowerową, na dodatek gdy możliwy jest powrót o zmroku to do
kieszeni wkładam pakiet baterii, żeby się na mrozie nie rozładowały.
Termosu nie upchnę, bo i tak jestem z lekka opięty tym, co mam.

Teraz trochę OT

Jest jeszcze jedna rzecz w takiej jeździe, której nie ma w innych porach
roku: trochę więcej strachu. Nieraz jeżdżę po zmroku i mniej
uczęszczanymi drogami - jeśli coś się stanie i nie będę w stanie wezwać
pomocy, to przy minus kilkunastu stopniach może być nieciekawie, a to co
latem będzie małym incydentem, zimą może urosnąć do zagrożenia życia. No
ale patrząc w ten sposób trzeba by siedzieć pod kołdrą.

Dwa lata temu, jakoś w styczniu w piękny, mroźny ranek znajomy
rowerzysta (ok 55 lat, ale dawał radę dużo młodszym rowerzystom) wyszedł
pojeździć, porobić zdjęcia. Dostał ataku serca, dodatkowo duży mróz...
już nie wrócił. Staram się o tym nie myśleć...

whitey

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 04:52:4631.01.2012
do
On 29/01/12 12:26, Wilk wrote:
> On 29 Sty, 12:40, Rowerex <rowe...@op.pl> wrote:
>
>> Tu nie chodzi o 100%, ale wykorzystanie praw fizyki i poprawę choćby o
>> 10%. Plecak Deutera pod bukłak ma wewnątrz powłokę z napylonym
>> aluminium, "fanaberia dizajnerska" to raczej nie jest.
>
> W moich polarnych butach cały but wewnętrzny ma na zewnątrz folię
> aluminiową - i za wiele to nie daje ;)

Wg mnie jakby ta folia byla od wewnatrz na zewnetrznym bucie to by mialo
sens wiekszy. Wydaje mi sie ze podobnie jak w budynku, pomiedzy
aluminium musi byc chociaz warstwa powietrza wtedy dopiero ona odbija
cieplo "do wewnatrz", inaczej zachowuje sie tak samo jak izolator a
aluminium izolatorem nie jest dobrym niestety. Chyba ze te aluminium ma
jakies inne zadanie o ktorym nie wiem.
Z zupelnie innej beczki. Ludzie na budowie zeby im nie utrudniac zycia i
nie nadwyrezac mozgow, maja na panelach izolacyjnych aluminium z dwoch
stron, zeby im sie nie pomieszalo. Jednak z uporem maniala przyklejaja
panele do sciany wewnetrznej (bo pewnie prosciej), ale jak wiadomo
"inzynier to gowno wie, bo my to ziemi tej sol" ;-)

--
whitey

whitey

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 05:11:2031.01.2012
do
On 28/01/12 20:10, BoDro wrote:
> A może sławne walonki - najlepiej sznurowane - byłyby dobrą opcją

Juz kiedys pisalem. Walonki tak, ale tylko pod warunkiem ze masz rower
"Ukraina". Wtedy to jest styl i sznyt, w "adaidasach" na ukrainie, jak i
w walonkach na "full carbon" nie ma lansu. Chociaz z drugiej strony to
moze wlasnie jest lans... ;-)

--
whitey

whitey

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 05:16:3731.01.2012
do
On 31/01/12 09:04, ikov wrote:
> Dwa lata temu, jakoś w styczniu w piękny, mroźny ranek znajomy
> rowerzysta (ok 55 lat, ale dawał radę dużo młodszym rowerzystom) wyszedł
> pojeździć, porobić zdjęcia. Dostał ataku serca, dodatkowo duży mróz...
> już nie wrócił. Staram się o tym nie myśleć...

Umarl, robiac to co lubi. Ja bym tak chcial na przyklad.

--
whitey

Alfer_z_pracy

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 05:40:3831.01.2012
do
whitey napisał:
> Umarl, robiac to co lubi. Ja bym tak chcial na przyklad.

A ja bym wolał jednak umrzeć 30 lat później, choćby i w niesprzyjający
sposób. Ale co kto lubi ;)

A.

Rowerex

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 05:41:4731.01.2012
do
On 31 Sty, 10:52, whitey <whiteyzusn...@gazeta.pl> wrote:

> Wg mnie jakby ta folia byla od wewnatrz na zewnetrznym bucie to by mialo
> sens wiekszy. Wydaje mi sie ze podobnie jak w budynku, pomiedzy
> aluminium musi byc chociaz warstwa powietrza wtedy dopiero ona odbija
> cieplo "do wewnatrz", inaczej zachowuje sie tak samo jak izolator a
> aluminium izolatorem nie jest dobrym niestety. Chyba ze te aluminium ma
> jakies inne zadanie o ktorym nie wiem.

Aluminium to dodatek, a nie główny izolator i ma za zadanie odbijać
promieniowanie cieplne (promieniowanie podczerwone), dlatego powinno
być jak najbliżej tracącego ciepło ciała, aby to co odbija nie uległo
rozproszeniu. A że samo nie jest izolatorem cieplnym, to lepiej by
dopiero za nim był właściwy izolator.

Izolator zapobiega utracie ciepła przez przewodność cieplną substancji
oraz konwekcję, a aluminium blokuje trzecią przyczynę utraty ciepła
czyli promieniowanie cieplne.

Pozdr-
-Rowerex

Rowerex

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 05:24:5131.01.2012
do
On 31 Sty, 08:55, piecia aka dracorp <imie.nazwi...@wp.eu> wrote:
> Dnia Tue, 31 Jan 2012 08:32:10 +0100, ikov napisał(a):
>
> > Ma mrozie jest sucho, czysto, zdrowo
>
> No właśnie zdziwiło mnie że ostatnio to powiedzieli w TV, że warto dzieci
> na dwór wyprowadzać. Biorąc pod uwagę że dzisiejsi rodzice są strasznie
> przewrażliwieni.
>
> > - jedyny problem to to, że przy
> > dłuższych (zimą 40 km to już trochę jest) trasach nie ma jak się napić -
> > nawet bidon termiczny po godzinie marznie, a suche powietrze wyciąga
> > wilgoć z organizmu nie gorzej nie słońce.
>
> A camelback? Przy okazji co się najlepiej nadaje na izolację na rurkę lub
> cały worek?

Własne ubranie i ciało jako grzejnik :)

Kurtki zimowe kupuję zwykle o dwa rozmiary za duże, plecak Deutera z 3-
litrowym bukłakiem zakładam pod kurtkę, a przy mrozach poniżej -5 pod
kurtkę i na plecak zakładam jeszcze dużą flanelową koszulę.

Do ustnika bukłaka przywiązałem sznurek (kilkanaście cm) a na końcu
sznurka umieściłem zakrętkę od butelki. Ustnik podczas jazdy schowany
jest pod kurtką, a na wierzchu spod stójki kołnierza wystaje sznurek z
dyndającą zakrętką. Jeśli chce mi się pic, to sznurkiem wyciągam
ustnik spod kurtki, a potem chowam, nie muszę wiec niczego rozpinać
ani nawet sie zatrzymywać.

Zakrętka na sznurku jest po to, by nie wciągnęło sznurka pod kurtkę
przez kołnierz (im większa tym lepiej, bo się przyblokuje na
kołnierzu). Napój przed jazdą powinien być w miarę ciepły, a w plecaku
pod kurtką nawet po trzech godzinach ostanie łyki będą miały zupełnie
znośną temperaturę.

Pozdr-
-Rowerex

whitey

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 06:01:0831.01.2012
do
Zasadniczo masz racje, tylko mam watpliwosci co do "powinno byc jak
najblizej tracacego cieplo ciala".
Jak sobie wyobraze wewnetrzny but pokryty aluminium, to wypisz, wymaluj
sytuacja, ktora ma miejsce na budowie. Musisz pilnowac ludzi zeby
przyklejali panele izolacyjne pokryte folia do zewnetrznej sciany, tak
zeby odbijaly cieplo w strone cieplej sciany. Po to zeby moglo zaistniec
takie zjawisko (promieniowanie) potrzeba przestrzeni. Inaczej niestety
aluminium bedzie pelnilo role "izolatora" termicznego a nie reflektora.

--
whitey

Fabian

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 07:32:1931.01.2012
do
On 31.01.2012 12:01, whitey wrote:
> zeby odbijaly cieplo w strone cieplej sciany. Po to zeby moglo zaistniec
> takie zjawisko (promieniowanie) potrzeba przestrzeni. Inaczej niestety
> aluminium bedzie pelnilo role "izolatora" termicznego a nie reflektora.

Hmm.. Jeżeli twierdzisz, że jak nie ma powietrza to nie ma
promieniowania to chyba jeszcze lepiej, nie? Wtedy nie ma żadnej straty
energii.

Fabian.

PeJot

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 09:26:4531.01.2012
do
W dniu 2012-01-28 11:38, Bartosz 'Seco' Suchecki pisze:

> Do niedawna, jak się robiło poniżej -10, gdy jechałem powyżej
> 1,5h robiło mi się zimno jedynie w palce u nóg. Musiałem się zatrzymywać
> i biegać.
>
> Kupowałem ochraniacze windstopperowe, neoprenowe, używałem torebek itd.
> Nie pomagało.
/.../

Na marginesie: mnie jeżdżenie przy -15 deg nie bawi, wolę inne formy
aktywności. Swego czasu eksperymentowałem z wkładkami zrobionymi z
folii grzewczych do lusterek samochodowych. Efekty były obiecujące, choć
eksperymenty zarzuciłem z powodu braku sensowych źródeł zasilania
pojemności kilku Ah. Rzucam pomysł, może ktoś rozwinie. Coś podobnego
stosują myśliwi i chyba wojsko.

--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem

Bartosz 'Seco' Suchecki

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 12:42:1631.01.2012
do
W dniu 2012-01-30 14:12, rmikke pisze:
> Dnia Sat, 28 Jan 2012 11:38:51 +0100, Bartosz 'Seco' Suchecki naskroba�/a:
>>
>> Witajcie.
>>
>> Piszę, bo a nuż komuś się przyda.
>>
>> Do niedawna, jak się robiło poniżej -10, gdy jechałem powyżej
>> 1,5h robiło mi się zimno jedynie w palce u nóg. Musiałem się zatrzymywać
>> i biegać.
>>
>> Kupowałem ochraniacze windstopperowe, neoprenowe, używałem torebek itd.
>> Nie pomagało.
>>
>> Duża różnica była po kupieniu zimowych SPD shimano. Jednak skorupa buta
>> chroni przed wiatrem. Na większe mrozy na but zakładałem neopren. Było
>> cieplutko w całą stopę, oprócz palców u nóg po dłuższej jeździe.
>
> A jaki model (i za ile)?

Nie pamiętam modelu. Kosztowały 300 zł.


>
> Ja na razie korzystam z trepow Ecco z uszkodzona podeszwa plus pedaly z pinami,
> wlasnie dlatego, ze w butach do zatrzaskow nogi mi marzly przy -10 na siedmiu
> kilometrach. Mimo dwóch par skarpet i tych wkładek z alu.

Mi teraz nie marzną. A zdecydowanie wolę spd, jednak kontrola nad
rowerem na śliskiej nawierzchni jest ciut lepsza :-)


Seco

Bartosz 'Seco' Suchecki

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 13:07:2131.01.2012
do
W dniu 2012-01-31 15:26, PeJot pisze:
> W dniu 2012-01-28 11:38, Bartosz 'Seco' Suchecki pisze:
>
>> Do niedawna, jak się robiło poniżej -10, gdy jechałem powyżej
>> 1,5h robiło mi się zimno jedynie w palce u nóg. Musiałem się zatrzymywać
>> i biegać.
>>
>> Kupowałem ochraniacze windstopperowe, neoprenowe, używałem torebek itd.
>> Nie pomagało.
> /.../
>
> Na marginesie: mnie jeżdżenie przy -15 deg nie bawi, wolę inne formy
> aktywności.

A co to deg? Ma na myśli swojskie stopnie? :)

Jeśli przy -15 jest mi ciepło we wszystko, to tym fajniej się jeździ, a
bez rowerowania czuję się nieswojo. Oczywiście przy w temperaturach
20-30 stopni na plusie jeździ się o niebo lepiej.


Swego czasu eksperymentowałem z wkładkami zrobionymi z folii
> grzewczych do lusterek samochodowych. Efekty były obiecujące, choć
> eksperymenty zarzuciłem z powodu braku sensowych źródeł zasilania
> pojemności kilku Ah. Rzucam pomysł, może ktoś rozwinie. Coś podobnego
> stosują myśliwi i chyba wojsko.

Podgrzewane wkładki kiedyś kosztowały 700 zł. Dużo za dużo. Teraz widzę,
że można je kupić za 70-160 zł, wpisując na allegro "wkładki
podgrzewane", "wkładki ogrzewające" To zaczyna mieć sens.

Zasilane z trzech baterii AA (ale to drogo wychodzi kupowanie baterii)
albo akumulatorów AA (ale trzeba się upewnić, czy działają na
akumulatorach. 2-3 godziny podgrzewania dla rowerzysty wystarczy.

Mając to co najważniejsze, czyli nawet te wkładki za 70 zł, można
elektronicznie wymyślić zasilanie ogniwami 18650. Wtedy mozńa zapewne
smażyć stopy przez 5h :-)

Seco



PeJot

nieprzeczytany,
31 sty 2012, 15:43:4131.01.2012
do
W dniu 2012-01-31 19:07, Bartosz 'Seco' Suchecki pisze:


> Swego czasu eksperymentowałem z wkładkami zrobionymi z folii
>> grzewczych do lusterek samochodowych. Efekty były obiecujące, choć
>> eksperymenty zarzuciłem z powodu braku sensowych źródeł zasilania
>> pojemności kilku Ah. Rzucam pomysł, może ktoś rozwinie. Coś podobnego
>> stosują myśliwi i chyba wojsko.
>
> Podgrzewane wkładki kiedyś kosztowały 700 zł. Dużo za dużo. Teraz widzę,
> że można je kupić za 70-160 zł, wpisując na allegro "wkładki
> podgrzewane", "wkładki ogrzewające" To zaczyna mieć sens.

Google podaje sporo linków, zarówno do wkładek "ładowanych" przez
gotowanie, jak i do tych z węglem, w cenach do 50 zł. Trzeba by
poeksperymentować, co da się wsadzić do buta.

Elektryczne maty grzewcze do lusterek kosztują na A. ok. 10 zł/sztukę.

> Zasilane z trzech baterii AA (ale to drogo wychodzi kupowanie baterii)
> albo akumulatorów AA (ale trzeba się upewnić, czy działają na
> akumulatorach. 2-3 godziny podgrzewania dla rowerzysty wystarczy.
>
> Mając to co najważniejsze, czyli nawet te wkładki za 70 zł, można
> elektronicznie wymyślić zasilanie ogniwami 18650. Wtedy mozńa zapewne
> smażyć stopy przez 5h :-)

Do tego trzeba dużo więcej energii. Zakładając 6 W na but, przy 12 V
zasilania wychodzi ok. 1A prądu. Na 4 godziny użytkowania wychodzi 4
Ah@12V, akurat 2 x tyle co 10 akumulatorach AA, a i to przy założeniu,
że akumulatory trzymane pod kurtką. Właśnie te 4 Ah mnie ostatecznie
zniechęciło do dalszych eksperymentów. Nie dlatego, że nie ma takich
akumulatorów, tylko dlatego że przez resztę roku akumulator by się nudził.

piecia aka dracorp

nieprzeczytany,
1 lut 2012, 02:06:391.02.2012
do
Dnia Tue, 31 Jan 2012 13:32:19 +0100, Fabian napisał(a):

> Hmm.. Jeżeli twierdzisz, że jak nie ma powietrza to nie ma
> promieniowania to chyba jeszcze lepiej, nie? Wtedy nie ma żadnej straty
> energii.
>

To może w termosach jeździć.

Paweł Pontek

nieprzeczytany,
1 lut 2012, 05:03:161.02.2012
do
W dniu 2012-01-28 11:38, Bartosz 'Seco' Suchecki pisze:
>
> Do niedawna, jak się robiło poniżej -10, gdy jechałem powyżej
> 1,5h robiło mi się zimno jedynie w palce u nóg. Musiałem się zatrzymywać
> i biegać.

Ja mam do pracy około 18 km. Marznięcie palców u rąk i nóg to dla mnie
prawie największy dyskomfort podczas zimowych dojazdów. W moim przypadku
zaczyna być to uciążliwe od około 10-tym km (niecałe pół godziny jazdy
przez miasto). Co ciekawe, nie zauważyłem różnicy, czy było kilka stopni
mrozu jak ostatnio, czy około -18-20C jak obecnie. Z lenistwa nie
optymalizowałem stroju do jazdy po mieście.

PABLO

piecia aka dracorp

nieprzeczytany,
1 lut 2012, 06:50:131.02.2012
do
Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:03:16 +0100, Paweł Pontek napisał(a):

> Ja mam do pracy około 18 km. Marznięcie palców u rąk i nóg to dla mnie
> prawie największy dyskomfort podczas zimowych dojazdów. W moim przypadku
> zaczyna być to uciążliwe od około 10-tym km (niecałe pół godziny jazdy
> przez miasto). Co ciekawe, nie zauważyłem różnicy, czy było kilka stopni
> mrozu jak ostatnio, czy około -18-20C jak obecnie. Z lenistwa nie
> optymalizowałem stroju do jazdy po mieście.
>

To może u ciebie za ciasno w stopach? Skoro temperatura nie ma aż takiego
wpływu.

rmikke

nieprzeczytany,
1 lut 2012, 08:25:051.02.2012
do
Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:03:16 +0100, =?UTF-8?B?UGF3ZcWCIFBvbnRlaw==?=
naskroba�/a:
No to moze czas zoptymalizowac?

Z rekawicami latwiej, da sie kupic na rozne temperatury chocby w Decathlonie.
Mi trzy pary pokrywaja zakres do -20 stopni na dystanse po miescie. W
najgrubszych przejechalem ponad 100km przy temperaturach -10 - -15 i tez bylo
dobrze.

Z butami jest... drozej. Ja mam to szczescie, ze posiadam buty z uszkodzona
podeszwa, do chodzenia sie nie nadaja, ale do rowerowania mi ich nie szkoda
(inaczej to bym sie bal, ze piny zniszcza podeszwe, a bez pinow - ze mi sie noga
slizgac bedzie) - i mam cieplow nogi.

A jak sie te buty skoncza, to sprawdze te, ktorych Seco uzywa...

Paweł Pontek

nieprzeczytany,
1 lut 2012, 08:56:441.02.2012
do
W dniu 2012-02-01 14:25, rmikke pisze:
> Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:03:16 +0100, =?UTF-8?B?UGF3ZcWCIFBvbnRlaw==?=
> naskrobaďż˝/a:
>>
>> W dniu 2012-01-28 11:38, Bartosz 'Seco' Suchecki pisze:
>>>
>>> Do niedawna, jak siÄ robiĹ o poniĹźej -10, gdy jechaĹ em powyĹźej
>>> 1,5h robiĹ o mi siÄ zimno jedynie w palce u nĂłg. MusiaĹ em siÄ zatrzymywaÄ
>>> i biegaÄ .
>>
>> Ja mam do pracy okoĹ o 18 km. MarzniÄ cie palcĂłw u rÄ k i nĂłg to dla mnie
>> prawie najwiÄ kszy dyskomfort podczas zimowych dojazdĂłw. W moim przypadku
>> zaczyna byÄ to uciÄ Ĺźliwe od okoĹ o 10-tym km (niecaĹ e póŠgodziny jazdy
>> przez miasto). Co ciekawe, nie zauwaşyŠem róşnicy, czy byŠo kilka stopni
>> mrozu jak ostatnio, czy okoĹ o -18-20C jak obecnie. Z lenistwa nie
>> optymalizowaĹ em stroju do jazdy po mieĹ cie.
>
> No to moze czas zoptymalizowac?


Pytanie czy warto na te kilka/kilkanaście dni w skali roku ?

Posiadam odpowiedni sprzęt, ale oszczędzam go na wycieczki zimowe w góry
(wędrówka na nartach, biwaki w namiotach) - tam to jest kwestia "być
albo nie być", w mieście, podczas dojazdów do pracy nie ma to takiego
znaczenia. Generalnie do jazdy po mieście używam ciuchów, ze szmateksów.

>
> Z rekawicami latwiej, da sie kupic na rozne temperatury chocby w Decathlonie.
> Mi trzy pary pokrywaja zakres do -20 stopni na dystanse po miescie. W
> najgrubszych przejechalem ponad 100km przy temperaturach -10 - -15 i tez bylo
> dobrze.

Jeżeli chodzi o rękawice, to z mojego doświadczenia wynika, że dobrze
się sprawdza podobnie jak w ubiorze zasadniczym, ochrona rąk "na
cebulkę" - czyli np. cienkie rękawiczki polarowe (5-cio palczaste) na
dłoń i na to łapawice (najlepiej takie z jednym palcem). Grube rękawice
są mało praktyczne no i nie zapewniają aż takiej izolacji.

>
> Z butami jest... drozej. Ja mam to szczescie, ze posiadam buty z uszkodzona
> podeszwa, do chodzenia sie nie nadaja, ale do rowerowania mi ich nie szkoda
> (inaczej to bym sie bal, ze piny zniszcza podeszwe, a bez pinow - ze mi sie noga
> slizgac bedzie) - i mam cieplow nogi.


Mam solidne buty do wędrówek, ale mi ich szkoda na miejską sól. Wydaje
mi się, że gdyby ochronić buty, które używam od wiatru/zimnego powietrza
- np. jakieś torebki lub ochraniacze, uzupełnić całość o 2 pary
wełnianych skarpet, to byłoby znacznie lepiej. Ale leniwy jestem ... z
zaciśniętymi zębami czekam na ocieplenie :-)

Ciekawe jak by się sprawdziły skorupy (miękkie buty z tworzywa, takie
jak do wspinaczki górskiej).

PABLO

rmikke

nieprzeczytany,
1 lut 2012, 09:25:481.02.2012
do
Dnia Wed, 01 Feb 2012 14:56:44 +0100, =?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Pontek?=
naskroba�/a:
>
>W dniu 2012-02-01 14:25, rmikke pisze:
>> Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:03:16 +0100, =?UTF-8?B?UGF3ZcWCIFBvbnRlaw==?=
>> naskroba�/a:
>>>
>>> W dniu 2012-01-28 11:38, Bartosz 'Seco' Suchecki pisze:
>>>>
>>>> Do niedawna, jak się robiło poniżej -10, gdy jechałem powyżej
>>>>1,5h robiło mi się zimno jedynie w palce u nóg. Musiałem się zatrzymywać
>>>> i biegać.
>>>
>>> Ja mam do pracy około 18 km. Marznięcie palców u rąk i nóg to dla mnie
>>> prawie największy dyskomfort podczas zimowych dojazdów. W moim przypadku
>>>zaczyna być to uciążliwe od około 10-tym km (niecałe pół godziny jazdy
>>>przez miasto). Co ciekawe, nie zauważyłem różnicy, czy było kilka stopni
>>> mrozu jak ostatnio, czy około -18-20C jak obecnie. Z lenistwa nie
>>> optymalizowałem stroju do jazdy po mieście.
>>
>> No to moze czas zoptymalizowac?
>
>
>Pytanie czy warto na te kilka/kilkana�cie dni w skali roku ?

Jakos niedawno (ten lub poprzedni tydzien) Uniwersytet w Cambridge opublikowal
wyniki pomiarow z kilku tysiecy stacji meteo z ostatnich pietnastu lat. Wynika z
nich, ze zadnego Globalnego Ocieplenia nie ma, a nawet spodziewaja sie "malej
epoki lodowcowej", jak w XVII wieku.

>Posiadam odpowiedni sprz�t, ale oszcz�dzam go na wycieczki zimowe w g�ry
>(w�dr�wka na nartach, biwaki w namiotach) - tam to jest kwestia "by�
>albo nie by�", w mie�cie, podczas dojazd�w do pracy nie ma to takiego
>znaczenia. Generalnie do jazdy po mie�cie u�ywam ciuch�w, ze szmateks�w.

A ja wszystko, co bawelniane, przepacam na smierc, a ze i tak do roboty musze
sie przebrac, to kupilem troche tych nowoczesnych szmatek i nie zaluje.

>> Z rekawicami latwiej, da sie kupic na rozne temperatury chocby w Decathlonie.
>> Mi trzy pary pokrywaja zakres do -20 stopni na dystanse po miescie. W
>> najgrubszych przejechalem ponad 100km przy temperaturach -10 - -15 i tez bylo
>> dobrze.
>
>Je�eli chodzi o r�kawice, to z mojego do�wiadczenia wynika, �e dobrze
>si� sprawdza podobnie jak w ubiorze zasadniczym, ochrona r�k "na
>cebulk�" - czyli np. cienkie r�kawiczki polarowe (5-cio palczaste) na
>d�o� i na to �apawice (najlepiej takie z jednym palcem).

Nooo, to juz jest zestaw z grubej rury, na parogodzinny wypad na mrozie.
Oraz, trzeba te zewnetrzne troche wieksze dobrac, zeby calosc nie uciskala.
I raczej jednak nie jednopalczaste, chyba ze sie ma torpedo.

>Grube r�kawice
>s� ma�o praktyczne no i nie zapewniaj� a� takiej izolacji.

Te moje najgrubsze sa ciensze i mieksze od narciarskich, obsluga normalnych
hamulcow i gripshifta zupelnie nie sprawia problemow.

>> Z butami jest... drozej. Ja mam to szczescie, ze posiadam buty z uszkodzona
>> podeszwa, do chodzenia sie nie nadaja, ale do rowerowania mi ich nie szkoda
>>(inaczej to bym sie bal, ze piny zniszcza podeszwe, a bez pinow - ze mi sie noga
>> slizgac bedzie) - i mam cieplow nogi.
>
>
>Mam solidne buty do w�dr�wek, ale mi ich szkoda na miejsk� s�l.

Mi przede wszystkim zrobilo sie szkoda roweru na sol (jeden amortyzator
stracilem), teraz od pierwszego solenia jezdze takim, co ma wszystko kryte...

>Wydaje
>mi si�, �e gdyby ochroni� buty, kt�re u�ywam od wiatru/zimnego
>powietrza
>- np. jakie� torebki lub ochraniacze, uzupe�ni� ca�o�� o 2 pary
>we�nianych skarpet, to by�oby znacznie lepiej. Ale leniwy jestem ... z
>zaci�ni�tymi z�bami czekam na ocieplenie :-)

No to znaczy, ze ja sybaryta jestem, wole sie ubrac :D
Wiadomość została usunięta

Paweł Pontek

nieprzeczytany,
2 lut 2012, 03:56:052.02.2012
do
W dniu 2012-02-01 15:25, rmikke pisze:
> Dnia Wed, 01 Feb 2012 14:56:44 +0100, =?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Pontek?=
> naskrobaďż˝/a:
>>
>> do jazdy po mie�cie u�ywam ciuch�w, ze szmateks�w.
>
> A ja wszystko, co bawelniane, przepacam na smierc, a ze i tak do roboty musze
> sie przebrac, to kupilem troche tych nowoczesnych szmatek i nie zaluje.

Nie mam na myśli bawełny! W szmateksach (jak się dobrze poszuka) są
dostępne takie same ciuchy - polary, goretexy, ba - nawet dedykowane
ciuchy rowerowe najlepszych marek. Wydaje się nawet, że mogą być lepsze
niż te w sklepach bo są to oryginalne wykonania na rynek zachodni
(często z czasów przed odchudzaniem kosztów produkcji) a nie wersje "na
wschód".


> Mi przede wszystkim zrobilo sie szkoda roweru na sol

Na miasto mam rower, którego mi nie szkoda.

PABLO

Paweł Pontek

nieprzeczytany,
2 lut 2012, 04:04:532.02.2012
do
W dniu 2012-02-01 12:50, piecia aka dracorp pisze:
> Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:03:16 +0100, Paweł Pontek napisał(a):
>
>> Ja mam do pracy około 18 km. Marznięcie palców u rąk i nóg to dla mnie
>> prawie największy dyskomfort podczas zimowych dojazdów. W moim przypadku
>> zaczyna być to uciążliwe od około 10-tym km (niecałe pół godziny jazdy
>> przez miasto). Co ciekawe, nie zauważyłem różnicy, czy było kilka stopni
>> mrozu jak ostatnio, czy około -18-20C jak obecnie. Z lenistwa nie
>> optymalizowałem stroju do jazdy po mieście.
>>
>
> To może u ciebie za ciasno w stopach? Skoro temperatura nie ma aż takiego
> wpływu.

Dzisiaj rano (-21C) wykonałem eksperyment i na buty założyłem
ochraniacze przeciwdeszczowe (aby ograniczyć chłodzenie przez ruch
zimnego powietrza przy powierzchni buta). Było trochę lepiej, ale to
jeszcze nie był komfort.

Kiedy zdejmuję buty w pracy skarpety są wilgotne od potu. Być może efekt
uczucia zimna pojawia się właśnie na skutek pogorszenia się właściwości
izolacyjnych skarpet.

Postaram się zrobić kolejny eksperyment i zastosuję vapor-barrier aby
nie dopuścić do wilgocenia skarpet. Mam takie skarpety vapor barrier do
turystyki zimowej, ale wydaje mi się, że do zastosowań miejskich
wystarczą torebki foliowe założone wprost na gołe stopy (a dopiero na to
skarpety, które dzięki temu pozostaną suche).

PABLO

rmikke

nieprzeczytany,
2 lut 2012, 07:31:592.02.2012
do
Dnia Wed, 01 Feb 2012 21:49:14 +0100, =?utf-8?Q?Krzy=C5=9B_Cierpi=C4=99tnik?=
naskroba�/a:
>
>rmikke wrote:
>
>> I raczej jednak nie jednopalczaste, chyba ze sie ma torpedo.
>
>Albo gripshifta?

Hamulcow na gripshifta jeszcze nie widzialem...

Coaster

nieprzeczytany,
2 lut 2012, 10:10:182.02.2012
do
IMHO przy czestym, regularnym, dluzszym stosowaniu folii na stope w
zimnych warunkach (de facto sprzyja to zaparzaniu i maceracji skory)
nalezy miec na uwadze, niby sprawa dotyczy wyzszych temperatur ale
wydaje sie, ze istnieje pewnie - niewielkie ale zawsze -
niebezpieczenstwo rozwiniecia sie dolegliwosci - tzw. "trench foot":
http://en.wikipedia.org/wiki/Trench_foot
'Mykniecie' w folii na stopach krotkiej trasy 3-6 km pewnie bylo by OK
ale z prawie dwudziestoma km x 2 x 5 juz IMHO trzeba miec baczenie.

Generalnie mysle, ze 'vapor barrier' jest dobre w budownictwie (choc tez
nie zawsze) natomiast owijanie sobie ciala w folie kojarzy mi sie z
praca w rekawicach gumowych - po dluzszym czasie w takiej rekawicy skora
dloni nie wyglada najlepiej ;-)

Bardziej przemawia do mnie tekst z manuala USArmy (Cold Weather Manual):
"Every effort must be made to keep clothing and body as dry as possible."

Swoja droga caly "Cold Weather Manual" to ciekawa lektura.
http://www.globalsecurity.org/military/library/policy/army/fm/31-70/Ch3.htm#s5

--
PoZdR
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
"Tut! Tut!" cried Sherlock Holmes. "You must act man,
or you are lost. Nothing but energy can save you.
This is no time for despair."
Sir Arthur Conan Doyle, The Five Orange Pips
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Wiadomość została usunięta

ppontek

nieprzeczytany,
2 lut 2012, 14:41:542.02.2012
do
W dniu 2012-02-02 10:04, Paweł Pontek pisze:
> W dniu 2012-02-01 12:50, piecia aka dracorp pisze:
>> Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:03:16 +0100, Paweł Pontek napisał(a):
>>
>>> Ja mam do pracy około 18 km. Marznięcie palców u rąk i nóg to dla mnie
>>> prawie największy dyskomfort podczas zimowych dojazdów. W moim przypadku
>>> zaczyna być to uciążliwe od około 10-tym km (niecałe pół godziny jazdy
>>> przez miasto). Co ciekawe, nie zauważyłem różnicy, czy było kilka stopni
>>> mrozu jak ostatnio, czy około -18-20C jak obecnie.
[...]
>
> Kiedy zdejmuję buty w pracy skarpety są wilgotne od potu. Być może efekt
> uczucia zimna pojawia się właśnie na skutek pogorszenia się właściwości
> izolacyjnych skarpet.
>
> Postaram się zrobić kolejny eksperyment i zastosuję vapor-barrier aby
> nie dopuścić do wilgocenia skarpet. Mam takie skarpety vapor barrier do
> turystyki zimowej, ale wydaje mi się, że do zastosowań miejskich
> wystarczą torebki foliowe założone wprost na gołe stopy (a dopiero na to
> skarpety, które dzięki temu pozostaną suche).

Testowałem podczas powrotu z pracy.

Efekt R E W E L A C Y J N Y !!!
... cała droga w komfortowych warunkach, ciepło w nogi, zero bólu z
zimna - bajka! Ręce oczywiście zmarzły do bólu.

Na gołe stopy założyłem zwykłe torebki śniadaniowe. Na to założyłem ten
sam zestaw skarpet co zwykle - jedna cieniutka i jedna średnia wełniana.
Po dotarciu do domu (niecała godzina jazdy) skarpety i buty suchutkie
(zero potu), w nogi ciepło.

Zatem vapor-barrier działa i pozwala na skuteczne zabezpieczenie się
przed zimnem bez konieczności stosowania drogich, zimowych butów (jeżdżę
w lekkich butach wiosenno/jesiennych)!

PABLO

ppontek

nieprzeczytany,
2 lut 2012, 14:54:102.02.2012
do
W dniu 2012-02-02 16:10, Coaster pisze:
>
> IMHO przy czestym, regularnym, dluzszym stosowaniu folii na stope w
> zimnych warunkach (de facto sprzyja to zaparzaniu i maceracji skory)
> nalezy miec na uwadze, niby sprawa dotyczy wyzszych temperatur ale
> wydaje sie, ze istnieje pewnie - niewielkie ale zawsze -
> niebezpieczenstwo rozwiniecia sie dolegliwosci - tzw. "trench foot":
> http://en.wikipedia.org/wiki/Trench_foot
> 'Mykniecie' w folii na stopach krotkiej trasy 3-6 km pewnie bylo by OK
> ale z prawie dwudziestoma km x 2 x 5 juz IMHO trzeba miec baczenie.

No ale to przecież standard w turystyce zimowej, szczególnie na terenach
podbiegunowych.

>
> Bardziej przemawia do mnie tekst z manuala USArmy (Cold Weather Manual):
> "Every effort must be made to keep clothing and body as dry as possible."
>

Czasem lepiej aby 'clothing' był suchy (bo tylko wtedy izoluje/grzeje),
kosztem wilgotnego ciała.

PABLO

Paweł Pontek

nieprzeczytany,
3 lut 2012, 05:07:333.02.2012
do
W dniu 2012-02-02 20:41, ppontek pisze:
Dzisiaj rano (-21 C) podczas przejazdu do pracy (18km, niecała godzinka
jazdy) powtórzyłem eksperyment i znowu było znacznie cieplej (komfort
cieplny, bez bólu zmarzniętych stóp) w porównaniu z przejazdem bez
torebek śniadaniowych na stopach (warunki: [temperatura, wiatr, dystans,
czas jazdy, itp.] podobne, ten sam zestaw ubrania).

PABLO

Nowe wiadomości: 0