Grupy dyskusyjne Google nie obsługują już nowych postów ani subskrypcji z Usenetu. Treści historyczne nadal będą dostępne.

Kity,zestawy uruchomieniowe a CE...

2 wyświetlenia
Przejdź do pierwszej nieodczytanej wiadomości

PawelM

nieprzeczytany,
11 lut 2007, 10:01:4811.02.2007
do
Witam
1.Czy kity do samodzielnego montażu wymagają CE? Na zdrowy rozum
wydaje się, że nie. Poprostu jest to kupka części zebrana do woreczka
oraz instrukcja (schemat) jaki użytek z tych części możemy zrobić a
uzyskamy taki a taki efekt (urządzenie).Oczywiście nie musimy z nich
robić takiego użytku :) Same części jak wiadomo nie podlegają CE.
2.Czy wykonując usługę montażu takiego kitu wymagane jest przez
wykonawce usługi aby przebadał je na CE? Patrząc na firmy produkujące
PCB to nie wydaje mi się, żeby tak było. Firmy takie montują gotowe
moduły PCB ręcznie lub na automatach SMD łącznie z testem
elektrycznym. Czyli jako tako sprzedają gotowe działające urządzenie
pod, które podłączamy napięcie i już działa. No to chyba wykonując
taką usługę montażu części w "całość" nie mamy obowiązku robić badań.
Dobrze myślę?? :) 3. Czy zestawy uruchomieniowe, złożone i działające
podlegają pod CE?
Z góry dziękuję. Pozdrawiam.

zumo...@gmail.com

nieprzeczytany,
11 lut 2007, 12:45:2211.02.2007
do

PawelM

nieprzeczytany,
11 lut 2007, 13:12:0211.02.2007
do
mało tam informacji ale ktoś tam odpowiedział, że na sam kit w
cześciach oczywiście trzeba CE :). Ale zaraz, czy nie można legalnie
prowadzić usług
montażu elektroniki w całość ??? To jak to robią firmy produkujące
PCB? To jest przecież tylko usługa a nie produkcja... Idąc
tym tokiem rozumowania elektryk montujący szafkę i instalację
elektryczną ( co jest usługą) powinien zrobić na to CE bo przecież
"wyprodukował" instalację. A jak wiemy tak się nie dzieje. Wszystkie
elementy, z których składa te instalacje mają CE i elektryk
kasuje tylko za usługę.
Hmm... jedyne wyjście jakie widzę to takie, że kupujący kit przynosi
mi go i prosi o usługę naprawy kitu, bo źle złożył lub mu się
popsuło :)) A naprawiać to już można, w ramach naprawy zamontowano to
i to, bo było uszkodzone i teraz urządzenie działa.
A my wykonaliśmy tylko usługę naprawy taką jak naprawa radia
samochodowego w serwisie :)
Pozdrawiam.

lwh

nieprzeczytany,
11 lut 2007, 14:08:2011.02.2007
do

Użytkownik "PawelM" <pawelm...@op.pl> napisał w wiadomości
news:1171217522.0...@k78g2000cwa.googlegroups.com...

tym tokiem rozumowania elektryk montujący szafkę i instalację
elektryczną ( co jest usługą) powinien zrobić na to CE bo przecież
"wyprodukował" instalację. A jak wiemy tak się nie dzieje. Wszystkie
elementy, z których składa te instalacje mają CE i elektryk
kasuje tylko za usługę.

To jest praktyka.Póki się ktoś nie przyczepi tak będzie dalej.
Prawo wymaga na to CE, (ma złagodnieć- by CE nie oznaczało jedynie China
Export).

Lukasz

nieprzeczytany,
11 lut 2007, 17:07:3711.02.2007
do
Znak CE nie jest jakimś certyfikatem, który musi "zdać" wyrób. Jest to po
prostu deklaracja samego producenta, że wyrób jest zgodny z normami
europejskimi. Tak więc nie ma czegoś takiego, jak badania, czy certyfikaty
wydawane przez zewnętrzne firmy pod kątem CE. Mowa raczej o
odpowiedzialności projektanta układu, że jest świadomy, które dyrektywy ma
spełnić i czy zaprojektowany układ je spełnia.

http://www.ul-europe.com/pl/solutions/marks/ce.php

--
Lukasz
N 50 05' 04"
E 19 53' 43"

Lukasz

nieprzeczytany,
11 lut 2007, 17:24:0411.02.2007
do
Tutaj masz to przystępniej opisane:

http://www.uokik.gov.pl/pl/znak_ce/

--
Lukasz

PawelM

nieprzeczytany,
11 lut 2007, 18:52:5011.02.2007
do
owszem producent wystawia sobie znaczek CE ale jeśli chce spać
spokojnie musi
mieć pewność, że może sobie ten znaczek nakleić :) wiec robi badania w
odpowiednich
jednostkach, które mają możliwość tak dokładnego przebadania
urządzenia.
Mniejsza o to. Próbujemy ustalić czy jest się producentem podczas
montażu kitu czy
też nie.... jeśli jako firma wykonujemy samą USŁUGĘ montażu
elektroniki.
Nie obchodzi nas jako firme co montujemy, ktoś nam zlecił polutować
kilka elementów
i to robimy. To byłoby bez sensu, żeby na usługę montażu trzeba było
robić badania
pod kątem CE na montowane urządzenie.
Pzdr.

William

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 02:50:3412.02.2007
do
> Mniejsza o to. Próbujemy ustalić czy jest się producentem podczas
> montażu kitu czy
> też nie.... jeśli jako firma wykonujemy samą USŁUGĘ montażu
> elektroniki.

Deklaracji CE wymaga czynność wprowadzania urządzenia na rynek. Ty nie
wprowadzasz urzadzenia na rynek.

neuron

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 04:10:4412.02.2007
do

Użytkownik "William" <wil...@null.pl> napisał w wiadomości
news:eqp68a$1aif$1...@news2.ipartners.pl...

zadałem kiedys to pytanie na forum ekspertów na www.oznaczenie-ce.pl
Pytanie nr 2415: Czy produkt zawierający mikroprocesor, a więc
podlegający badaniom EMC (zasilanie bezpieczne) ale wprowadzony do obrotu
jako zestaw do samodzielnego montażu przez klienta wymaga certyfikacji?
Dodam ze w skład zestawu nie wchodzą żadne gotowe urządzenia, a jedynie
komplet elementów i obwód PCB.
Odpowiedź: Z racji pracy mikroprocesora produkt jest potencjalnie
"zaangażowany" w problemy EMC. Proponowane rozwiązanie przenosi kłopoty na
kupującego.

button-wiecej.gif

PawelM

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 04:28:3712.02.2007
do

> zadałem kiedys to pytanie na forum ekspertów nawww.oznaczenie-ce.pl
> Pytanie nr 2415: Czy produkt zawierający mikroprocesor, a więc
> podlegający badaniom EMC (zasilanie bezpieczne) ale wprowadzony do obrotu
> jako zestaw do samodzielnego montażu przez klienta wymaga certyfikacji?
> Dodam ze w skład zestawu nie wchodzą żadne gotowe urządzenia, a jedynie
> komplet elementów i obwód PCB.
> Odpowiedź: Z racji pracy mikroprocesora produkt jest potencjalnie
> "zaangażowany" w problemy EMC. Proponowane rozwiązanie przenosi kłopoty na
> kupującego.
Czyli na kit nie trzeba. No na zdrowy rozum jest to oczywiste, no ale
lepiej się upewnić
teraz każdy interpretuje prawo po swojemu ;).
Pozostaje kwestia gotowych zestawów uruchomieniowych z procesorami.
Przecież nie opakujemy takiego zestawu w ekran itd.
Dziękuję.
Pzdr.


J.F.

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 08:20:1312.02.2007
do
On Sun, 11 Feb 2007 23:07:37 +0100, Lukasz wrote:
>Znak CE nie jest jakimś certyfikatem, który musi "zdać" wyrób. Jest to po
>prostu deklaracja samego producenta, że wyrób jest zgodny z normami
>europejskimi. Tak więc nie ma czegoś takiego, jak badania, czy certyfikaty
>wydawane przez zewnętrzne firmy pod kątem CE.

Na niektore nieliczne wyroby sa.

No i praktycznie kazda elektronika wymaga badan EMC .. aparature masz
?

J.

J.F.

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 10:47:0512.02.2007
do
On 11 Feb 2007 10:12:02 -0800, PawelM wrote:
>mało tam informacji ale ktoś tam odpowiedział, że na sam kit w
>cześciach oczywiście trzeba CE :).

Sprzedawac osobno plytke, a osobno zestaw czesci :-)

>Ale zaraz, czy nie można legalnie prowadzić usług
>montażu elektroniki w całość ??? To jak to robią firmy produkujące
>PCB? To jest przecież tylko usługa a nie produkcja... Idąc
>tym tokiem rozumowania elektryk montujący szafkę i instalację
>elektryczną ( co jest usługą) powinien zrobić na to CE bo przecież
>"wyprodukował" instalację. A jak wiemy tak się nie dzieje. Wszystkie
>elementy, z których składa te instalacje mają CE i elektryk
>kasuje tylko za usługę.

Ale znajdz dyrektywe - czy na instalacje elektryczna jest wymagane
CE ?
Natomiast o fachowej obsludze ktora powinna byc przeszkolona w
zakresie EMC cos tam sie chyba wspominalo, wiec to nie jest prosto
ze robisz na zlecenie ..

J.

PawelM

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 11:00:5712.02.2007
do

> Ale znajdz dyrektywe - czy na instalacje elektryczna jest wymagane
> CE ?
napewno wszystkie elementy składowe muszą mieć CE co by człowieka
podczas
montażu nie zabiło ;)... sama instalacja już podpada pod "swoje"
normy.

> Natomiast o fachowej obsludze ktora powinna byc przeszkolona w
> zakresie EMC cos tam sie chyba wspominalo, wiec to nie jest prosto
> ze robisz na zlecenie ..

hmm...skoro ja dostając w ręce kilka elementów i PCB i ktoś mi płaci
za ugługę
poskładania tego w całość to jakim ja jestem producentem? Czy ja to
zaprojektowałem?
Czy ja kupiłem elementy składowe? Ja tylko wykonuję usługę
montażu...reszta mnie
nie obchodzi...:) Trochę to bez sensu żeby nie można było prowadzić
takiej działalności
usługowej polegającej na lutowaniu elementów, a co lutujemy to nas już
nie obchodzi
bo się na tym nie znamy. My się znamy tylko na lutowaniu cyną :))
Pzdr.

PawelM

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 11:01:1512.02.2007
do

> No i praktycznie kazda elektronika wymaga badan EMC .. aparature masz
a po co, kogo stać na aparature za kilka milionów zł :) robi sie
odpowiednie badania
za kilka kzł i to wystarczy ;)
Pzdr.

J.F.

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 11:07:5612.02.2007
do

Czyli wbrew temu co pisze Lukasz, badania jednak sa :-)

J.

lwh

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 15:28:5512.02.2007
do

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:u541t25jje4kiisov...@4ax.com...

> Czyli wbrew temu co pisze Lukasz, badania jednak sa :-)

Jak w porzekadle: "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie"
Między prawem a praktyka jest interpretacja. Zależnie kto pyta i odpowiada
można spodziewać się różnych odpowiedzi.
Co do "China Export": wszyscy w Europie wiedzą, że CE ma różne "oblicza".
Gdyby chcieć to wszystko weryfikować czasu by zabrakło na cokolwiek innego.
Dla produkcji niszowej o znikomej wartości chyba nie warto zawracać głowy
CE.
Wiele wyrobów z Chin ze znaczkiem CE nawet markowanych amerykańskim czy
niemieckim dostawcą jest po prostu, zwyczajnie do d*. Zaletą jest niska
cena. Innych zalet brak.

Wiadomość została usunięta

PawelM

nieprzeczytany,
12 lut 2007, 17:32:2912.02.2007
do

> Jak w porzekadle: "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie"
> Między prawem a praktyka jest interpretacja. Zależnie kto pyta i odpowiada
> można spodziewać się różnych odpowiedzi.
> Co do "China Export": wszyscy w Europie wiedzą, że CE ma różne "oblicza".
> Gdyby chcieć to wszystko weryfikować czasu by zabrakło na cokolwiek innego.
> Dla produkcji niszowej o znikomej wartości chyba nie warto zawracać głowy
> CE.
> Wiele wyrobów z Chin ze znaczkiem CE nawet markowanych amerykańskim czy
> niemieckim dostawcą jest po prostu, zwyczajnie do d*. Zaletą jest niska
> cena. Innych zalet brak.
no ale my chińczykami nie jesteśmy ;) jak tylko zaczniemy coś
produkować w naszym
pięknym kraju zaraz znajdzie się bratnia dusza która zadba o to aby
nasze produkowane
urządzenia były bezpieczne, a wtedy może być ciepło jeśli nie są ;)
więc lepiej przebadać urządzenie i jeśli OK to wystawiamy sobie te CE.
Pzdr.

lwh

nieprzeczytany,
13 lut 2007, 14:33:4413.02.2007
do

Użytkownik "PawelM" <pawelm...@op.pl> napisał w wiadomości
news:1171319549.6...@a34g2000cwb.googlegroups.com...

Więc lepiej przebadać urządzenie i jeśli OK to wystawiamy sobie te CE.
Co daje koszmarny koszt, jeśli egzemplarzy mało. O robieniu jednostkowej
produkcji zapomnieć ?
Wyobrażasz sobie CE na elektrownię , samolot itp. ?
Jakikolwiek dups z mikrokontrolerem ile ma kosztować ?
Np. wskaźnik temperatury z 8 czujników DS ? zł za części + 10000 za
certyfikację x ilość powtórek?

Wiadomość została usunięta

PawelM

nieprzeczytany,
14 lut 2007, 04:03:2814.02.2007
do

> Co daje koszmarny koszt, jeśli egzemplarzy mało.
a co ma ilosc egz do tego?

>O robieniu jednostkowej
> produkcji zapomnieć ?
> Wyobrażasz sobie CE na elektrownię , samolot itp. ?
nie wystawia sie na elektrownie tylko na pojedyncze elementy z ktorych
jest zbudowana. kazdy producent elementu robi je we wlasnym zakresie.

> Jakikolwiek dups z mikrokontrolerem ile ma kosztować ?
2...4..6kzl

> Np. wskaźnik temperatury z 8 czujników DS ? zł za części + 10000 za
> certyfikację x ilość powtórek?
2..6kzl jednorazowo.potem "klepie" sie urzadzenie identyczne jakie
zostalo
przebadane.
pzdr.


lwh

nieprzeczytany,
14 lut 2007, 04:13:3514.02.2007
do

Użytkownik "PawelM" <pawelm...@op.pl> napisał w wiadomości
news:1171443808.6...@v33g2000cwv.googlegroups.com...

>a co ma ilosc egz do tego?

W zasadzie nic nie ma oprócz opłacalności i ceny końcowej.


>2..6kzl jednorazowo.potem "klepie" sie urzadzenie identyczne jakie
>zostalo przebadane.

Wielu na tej grupie robi drobne urządzenia specjalistyczne, jednostkowo,
niepowtarzalnie.

Patryk Sielski

nieprzeczytany,
14 lut 2007, 05:57:5114.02.2007
do
lwh <l...@vp.pl> pisze:
> Wielu na tej grupie robi drobne urzadzenia specjalistyczne, jednostkowo,
> niepowtarzalnie.
>

No wlasnie, na prototyp czy model do badan nie trzeba przeciez CE.
Czy nie wystarczy wtedy skonstruowac umowe jako: oddanie urzadzenia do
testowania, a za ta mozliwosc klient zaplaci tyle a tyle?

Albo nie wlutowac jednego elementu, wtedy nie bedzie to urzadzenie, tylko
czesc skladowa - tak jak sie sprzedaje motocykle o mocy 100KM i srubokret,
ktorym wykreca sie srube blokujaca i ma sie 150KM.

Albo nie montowac mikrokontrolera, wtedy EMC nie podlega i klient
sam wsadzi scalak w podstawke :-)

--
Pozdrawiam,
Patryk Sielski

J.F.

nieprzeczytany,
14 lut 2007, 07:21:2114.02.2007
do
On Wed, 14 Feb 2007 11:57:51 +0100, Patryk Sielski wrote:
>lwh <l...@vp.pl> pisze:
>> Wielu na tej grupie robi drobne urzadzenia specjalistyczne, jednostkowo,
>> niepowtarzalnie.
>>
>No wlasnie, na prototyp czy model do badan nie trzeba przeciez CE.
>Czy nie wystarczy wtedy skonstruowac umowe jako: oddanie urzadzenia do
>testowania, a za ta mozliwosc klient zaplaci tyle a tyle?

Sie bedzie nazywalo "wprowadzenie do obrotu".

Przedzej jako "podzespol przeznaczony do wbudowania".
Klient ma wystawic CE na to w co to wstawi.

J.

Patryk Sielski

nieprzeczytany,
14 lut 2007, 07:50:3414.02.2007
do
J.F. <jfox_x...@poczta.onet.pl> pisze:

> Sie bedzie nazywalo "wprowadzenie do obrotu".

A jak oddaje urzadzenie do laboratorium akredytowanego to tez wprowadzam do
obrotu?

--
Pozdrawiam,
Patryk Sielski

PawelM

nieprzeczytany,
14 lut 2007, 13:32:0214.02.2007
do

> A jak oddaje urzadzenie do laboratorium akredytowanego to tez wprowadzam do
> obrotu?
imho nie wprowadzasz, zamkniete pomieszczenie labolatorium to nie jest
rynek UE
gdzie wlasnie trzeba miec CE. wszedzie poza nim juz trzeba miec.

a z tym testowanie to dobry pomysl, tylko kto wezmie na siebie
odpowiedzialnosc
w razie "kontroli" i wyjdzie na jaw, ze uzywamy takiego urzadzenia.
ich nie bedzie
obchodzilo czy my jest testujemy czy uzywamy... poprostu mamy
zamontowane i
dziala.no i kto ma odpowiadac, za wprowadzenie do uzytku urzadzenia
bez CE?
producent czy ten ktory to testuje i sobie zamontowal...?
imho producent...nie ma chyba takiego czegosc jak testowanie gotowego
urzadzenia
przez klienta juz w miejscu przeznaczenia, podlaczonego i
dzialajacego. tak chyba
nie mozna robic ze sobie bierzemy urzadzenie bez CE i sprawdzamy czy
przypadkiem
nikomu nie zrobi krzywdy uzywajac go...cala unia procz wlasnie
labolatorium nie moze
sluzyc jako pole doswiadczalne do testowania urzadzen, po to wlasnie
jest to CE
zeby nikt nie testowal tych urzadzen w miejsach gdzie stwarzaja
zagrozenie
pzdr.


MKi

nieprzeczytany,
14 lut 2007, 13:17:5914.02.2007
do
Patryk Sielski napisał(a):

> J.F. <jfox_x...@poczta.onet.pl> pisze:
>> Sie bedzie nazywalo "wprowadzenie do obrotu".
>
> A jak oddaje urzadzenie do laboratorium akredytowanego to tez wprowadzam do
> obrotu?
>

Jak im sprzedasz, to tak.
Jak im zapłacisz (za badania) to nie.

Opowiadał mi kiedyś facet z takiego labu, ile mieli męki z celnikami.
Producent z Ukrainy chciał im przysłać aparat do badań na CE.
Ale aparat jeszcze nie przebadany (po to go wysyłali) więc
nie nakleili CE.
A celnicy wpuszczają tylko CE, więc aparat wrócił z granicy.
Trójstronna zabawa z pismami trwała trzy miesiące.
Teraz mają "naumiany" urząd celny i tylko przez niego zalecają
przywożenie aparatury do badań.

Pozdrowienia,
MKi

Nowe wiadomości: 0