W dniu 2014-01-07 01:52, Piotrek pisze:
> zgodzam sie z Michalem: "zapomnieli�my tutaj o tym co jest bardzo
> wa�ne, je�li nie najwa�niejsze, w czasie studi�w. Chodzi mi
> mianowicie o zabaw� i radoch� z tego wspania�ego okresu." i z Jackiem
> "je�li p�jdziesz na studia kt�re naprawd� Ci� interesuj�, wtedy dost�p
> do �rodowiska akademickiego du�o daje, je�li to studia dla mgr przed
> nazwiskiem nie bardzo widz� warto�� dodanej."
>
> znam pare osob, ktore przerwaly/zredukowaly wymiar pracy, zeby zaczac
> robic doktorat i jeszcze wiecej, ktore mowia, ze by chcialy tylko ten
> podly kapitalizm...
> wiec zastanow sie po co Ci te studia. jesli dla tytulu - nie ma sensu,
> robote i tak znajdziesz. jesli Cie to bawi i potrafisz wykorzystac
> mozliwosci, ktore daja studia, to rob mgr - przeciez w kazdej chwili
> mozesz przerwac
>
Co� w tym jest. Ja zrobi�em nawet doktorat, cho� uwa�a�em si� i nadal
si� uwa�am nie za naukawca, tylko programist� z powo�ania i to od
drugiej klasy podstaw�wki. ;-)
Ale mnie to bawi�o, by�o to jakie� tam przed�u�enie mi�ych czas�w
studenckich, a z kas� to i tak jako� nigdy problem�w nie by�o, jakie�
zlecenie programistyczne zawsze siďż˝ znajdzie.
Na normalny o�miogodzinny dzie� pracy poszed�em dopiero, gdy zak�ada�em
rodzin�, kupowa�em mieszkanie i zwi�kszy�y si� wskutek tego potrzeby
finansowe.
W poprzedniej pracy w firmie konsultingowej nawet ten doktorat daďż˝
wymierne korzy�ci, bo okaza�o si�, �e klient do kt�rego zosta�em pos�any
p�aci� za doktor�w co nieco wi�cej, co prze�o�y�o si� i na moje
wynagrodzenie.
I powiem tak - Ani magisterka, ani doktorat nie oznaczaj� �e cz�owiek
cokolwiek wi�cej umie. Z doktoratem przeszar�owa�em, bo pewnie wi�cej
bym si� nauczy�, gdybym ten czas sp�dzi� w normalnej firmie z praktykami
programowania, a nie bawiďż˝ siďż˝ w programowanie agentowe, logiki
temporalne i gradacyjn� analiz� danych. Ale magisterka by�a jednak
potrzebna. Bez magisterki teďż˝ bym na pewno pracďż˝ znalazďż˝, ale jej brak
jednak zamyka niekt�re drzwi, a lepiej mie� szerszy wyb�r ni� w�szy.
Pozdrawiam,
Olaf