moja rezygnacja z członkostwa w Komisji Rewizyjnej PZE

508 views
Skip to first unread message

Halina Komar

unread,
Sep 19, 2012, 5:24:50 AM9/19/12
to warszawa-...@googlegroups.com, Stanislaw Mandrak, sochacki_...@wp.pl, rod...@gmail.com, rk-l...@poczta.wp.pl, zosias...@wp.pl, Arkadiusz Zychewicz, osk...@gmail.com, esperan...@op.pl, Zbigniew Galor, krystyna...@o2.pl, Zofia Kowalczyk, Antonio, pest.ka, Aleksander Zdechlik, Irena Tomaszewska, Urszula Wieczorek, jag...@poczta.onet.pl, aga....@wp.pl, ŻEBROWSKI Łukasz
Witam i informuję wszystkich, że z dniem dzisiejszym rezygnuję z funkcji członka Komisji Rewizyjnej PZE, czego powody wyłuszczam w załączonym piśmie. Informuję o tym publicznie, ponieważ nie mam dostępu do listy "PEA-estraro", a zresztą nie wiadomo kto jeszcze został w tym estraro po rezygnacjach KUjawiczyńskiej, Zychewicza,Pawła F-Kotowskiego, Ani Magier i Barbary Pietrzak (bo te 5 rezygnacji mam w korespondencji).

Czuję się zwolniona że wszelkich zobowiązań wobec gekolegoj, ponieważ moja propozycja naprawcza, opracowana 14 września 2012 - natychmiast po informacji od B.Pietrzak o sytuacji w PZE i natychmiast rozesłana do osób mogących zmienić tę kryzysową sytuacje w Związku - pozostała bez echa. Dzisiaj minął już bezpowrotnie termin tj. 30 dni na zwołanie Walnego Zgromadzenia (na 19-20 paźdz.), inne terminu będą już bezużyteczne na ratowanie przyszłego roku.  Zajmę się teraz sprawami własnymi.
Halina Komar  

PZE -program naprawczy a rezygnacja z członka KR.doc
PZE - denuncjacja Związku przez Gliwice.doc

Halina Komar

unread,
Sep 21, 2012, 4:45:55 AM9/21/12
to Aleksander Zdechlik, warszawa-...@googlegroups.com, Stanislaw Mandrak, sochacki_...@wp.pl, rod...@gmail.com, rk-l...@poczta.wp.pl, zosias...@wp.pl, Arkadiusz Zychewicz, osk...@gmail.com, esperan...@op.pl, Zbigniew Galor, krystyna...@o2.pl, Zofia Kowalczyk, Antonio, pest.ka, Irena Tomaszewska, Urszula Wieczorek, jag...@poczta.onet.pl, aga....@wp.pl, ŻEBROWSKI Łukasz
Witam,
wyjaśniam po raz n-ty, że nikt nie pytał mnie o zdanie ani o zgodę na wystosowanie skargi do władz nadzorczych Związku, a taki był obowiązek kol. Mandraka.  Natomiast kol. Zdechlik nie miał wogóle prawa do występowania w imieniu Komisji Rewizyjnej, bowiem zrezygnował publicznie, podczas wiadomego Zjazdu nie tylko z zasiadania w KR ale nawet z członkowstwa w PZE, czego potwierdzenie macie we wczorajszym pismie Pawła F-Kotowskiego.
I żadne tłumaczenia nie zmieniają faktu, że jest to donos na własną organizację, zamiast próby rozwiązania problemu w jej ramach. 
Nie zamierzam już dyskutować na ten temat, już jestem wolna.
Halina



Dnia 21-09-2012 o 05:23:11 Aleksander Zdechlik <aleksande...@gmail.com> napisał(a):

Szanowni!
Nie mam w zwyczaju rozsyłać "sieczki" do wszystkich adresów jakie posiadam ale list pani Haliny Komar zmusza mnie do takiego działania. Jeżeli zatem mój list albo zawarte w nim treści nie interesują kogoś uprzejmie proszę mojego maila wrzucić do kosza
W załączniku do listu pani Haliny Komar zatytułowanym PZE - denuncjacja Związku przez Gliwice.doc było zawarte pismo które ze Staszkiem Mandrakiem wystosowaliśmy do organu nadzorującego organizacje pozarządowe czyli do Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy.
Jako członkowie Komisji Rewizyjnej byliśmy po to wybrani aby w naszej organizacji czyli w PZE przestrzegano prawo a środki finansowe były wydatkowane rozsądnie. Niestety, Nadzwyczajny Zjazd Delegatów w Warszawie obradował z naruszeniem prawa na co zwracałem uwagę podczas obrad.Brakowało wielu uprawnionych delegatów których o NZD PZE nie poinformowano, a dokumenty zjazdowe delegaci dostali na kilkanaście godzin przed NZD. Niektórzy delegaci nawet nie zaznajomili się z tymi dokumentami i nie wiedzieli na co głosowali. W trakcie obrad, pomimo świadomości naruszeń prawa, doszło do bardzo ważnej zmiany statutu która polegała na zmianie sposobu wyboru władz PZE. Zastąpiono demokrację pośrednia na bezpośrednią. W obrazowy sposób można  tę zmianę przedstawić za pomocą takiego przykładu jakby obecny sposób wyboru  posła na Sejm RP zastąpić  wyborem posła przez wszystkich obywateli polskich spędzonych w tym celu np.do Warszawy.
Obecna na NZD pani Halina Komar, też członkini Komisji Rewizyjnej nie zauważyła absurdalności tej zmiany i nie protestowała, widocznie nie była ona do NZD dobrze przygotowana.
Pani Halino, aby przewodzić PZE trzeba mieć trochę wyobraźni a ponadto trzeba kochać "papierki" a co do tych ostatnich ma
pani olbrzymi wstręt. Czy do końca rozliczyła się pani z Warszawą z pobranych środków z konta PZE już po upływie pani kadencji? Czy w pani kadencji sporządzono protokoły z zebrań ZG?
Z pani rezygnacji z Komisji Rewizyjnej bardzo się cieszę, bo z uwagi na powyższe, nie miała pani moralnego prawa do kontrolowania obecnych władz PZE!
A wracając do rzekomej denuncjacji Związku przez Gliwice, to pragnę zauważyć, że nie była to denuncjacja a próba ze strony Komisji Rewizyjnej naprawienia szkód które powstały podczas NZD w Warszawie. Po to jest taka komórka w każdym starostwie
aby członkowie każdej organizacji mogli dbać o przestrzeganie prawa (statutu) w organizacjach a także po to aby nie dochodziło do malwersacji w tych organizacjach.  Czasami mała grupa członków organizacji nie ma wystarczającej siły aby
przeciwstawić się łamaniu prawa i taki urząd ma im w tym przeciwstawianiu się złu  pomagać.
Być może jest obecnie potrzeba ponownie zwrócić się do organu nadzorującego z prośbą o podpowiedź który ze statutów jest w PZE obowiązujący. Ponieważ są wątpliwości a NZD albo Walne Zgromadzenie należy w najbliższym  czasie przeprowadzić wzorowo to czy takie zapytanie też zdaniem pani będzie denuncjacją?
Pani Halino! Idą  nowe czasy a my myślimy po staremu. Jako nauczyciel wiem jaki nacisk kładzie się obecnie w oświacie aby absolwent znał swoje prawa i umiał z nich korzystać. Takich przypadków będzie w Polsce więcej!
Z poważaniem!
Aleksander Zdechlik
P.S. Czy jest pani świadoma że takim tytułem załącznika obraża mnie pani. Nie czuję się być denuncjatorem,konfidentem czy kapusiem, ale jako człowiek dobrego serca wybaczam z reguły wszystkim "maluczkim" i życzę zdrowia oraz dobrego samopoczucia.             

Halina Komar

unread,
Sep 22, 2012, 3:51:14 AM9/22/12
to Aleksander Zdechlik, warszawa-...@googlegroups.com, Stanislaw Mandrak, sochacki_...@wp.pl, rod...@gmail.com, rk-l...@poczta.wp.pl, zosias...@wp.pl, Arkadiusz Zychewicz, osk...@gmail.com, esperan...@op.pl, Zbigniew Galor, krystyna...@o2.pl, Zofia Kowalczyk, Antonio, pest.ka, Irena Tomaszewska, Urszula Wieczorek, jag...@poczta.onet.pl, aga....@wp.pl, ŻEBROWSKI Łukasz
Witam,
już miałam nie uczestniczyć w tej przepychance argumentów mających usprawiedliwić postępowanie niegodne esperantysty, a już na pewno - funkcyjnego esperantysty. Zatem krótko, bo szkoda czasu



Dnia 22-09-2012 o 09:05:50 Aleksander Zdechlik <aleksande...@gmail.com> napisał(a):

Szanowni Państwo!
Pani Halina Komar notorycznie rozsyłając takie listy do tak szerokiego gremium wielokrotnie już udowodniła że bez szerokiej widowni nie potrafi żyć. Zresztą ona i inni jej podobni esperantyści zrobili z naszego ruchu teatr, w którym często grywa się tragikomedie i dlatego tak u nas jest smutno i wesoło zarazem.
Ponieważ zostałem przez panią Halinę zmuszony do wystąpienia na tej scenie pozwólcie drodzy Widzowie, że odniosę się do jej ostatniego wystąpienia.
Pani Halina Komar, gdy jest krytykowana, ma "dar" odchodzenia od meritum sprawy i nie odpowiada na zadane jej pytania.
Co do zadanych pytań to pozwolę sobie Państwu je przypomnieć:
1)Czy do końca rozliczyła się pani z Warszawą z pobranych środków z konta PZE już po upływie pani kadencji?
2) Czy w pani kadencji sporządzono protokoły z zebrań ZG?
W kwestii meritum sprawy to chciałbym od pani Haliny usłyszeć jaką ona ma opinię o nowym sposobie wyboru władz w PZE?
Jeżeli uważa ona ten sposób za niewłaściwy to co ona zrobiła aby go zmienić?
Ja ze swojej strony zrobiłem wszystko co było możliwe. Byłem na NZD w Warszawie od samego początku. Wyjaśniałem w kuluarach i w trakcie obrad o nieprawomocności obrad bo zostało złamane prawo. Prosiłem, błagałem i protestowałem aby nie zmieniano sposobu wyboru władz w PZE. Niestety, moich argumentów delegaci na NZD nie wzięli pod uwagę.
Cóż zatem innego mogłem uczynić niż zwrócić się do organu nadzorującego? Poświęciłem wraz ze Staszkiem Mandrakiem 10 lat mojego życia aby wyprowadzić PZE z zapaści finansowej i organizacyjnej a w ciągu zaledwie kilku godzin obrad NZD w Warszawie doprowadzono, z naruszeniem prawa, do takich zmian w statucie które tę organizację zmarginalizują.
Obecne dymisje we władzach PZE potwierdzają tylko moje przypuszczenia.
Jednocześnie chciałem pani Halinie uzmysłowić to,że moja rezygnacja z PZE miała miejsce po uchwaleniu tego kontrowersyjnego paragrafu. Do tego czasu byłem prawomocnie wybranym delegatem Oddziału PZE w Gliwicach i członkiem Głównej Komisji Rewizyjnej PZE i miałem obowiązek stać na straży praworządności w naszej organizacji.
W czasie obrad w niedzielę około godziny 15 00 tuż przed moją rezygnacją technicznie niemożliwe było skierowanie pisma do organu nadzorującego. Zatem dywagacje pani Haliny czy miałem prawo do takiego wystąpienia czy też nie miałem prawa, są tylko dywagacjami akademickimi.
Podsumowując oświadczam, że traktowanie mojego pisma do organu nadzorującego jako donosu lub denuncjacji jest niedopuszczalne bo przecież byłem tam podpisany. Jeżeli my Polacy, chcemy żyć w państwie prawa to sami dbajmy o to aby prawo było przestrzegane, nawet w takich organizacjach jak PZE. Dla młodych ludzi z ZG PZE, którzy może nieświadomie  do złamania prawa w PZE przyczynili się, niech to będzie lekcja demokracji.
Z poważaniem!
Aleksander Zdechlik  

Halina Komar

unread,
Sep 22, 2012, 4:34:10 AM9/22/12
to Aleksander Zdechlik, warszawa-...@googlegroups.com, Stanislaw Mandrak, sochacki_...@wp.pl, rod...@gmail.com, rk-l...@poczta.wp.pl, zosias...@wp.pl, Arkadiusz Zychewicz, osk...@gmail.com, esperan...@op.pl, Zbigniew Galor, krystyna...@o2.pl, Zofia Kowalczyk, Antonio, pest.ka, Irena Tomaszewska, Urszula Wieczorek, jag...@poczta.onet.pl, aga....@wp.pl, ŻEBROWSKI Łukasz
Witam,
już miałam nie uczestniczyć w tej przepychance argumentów mających usprawiedliwić postępowanie niegodne esperantysty, a już na pewno - funkcyjnego esperantysty. Zatem krótko, bo szkoda czasu - w przyszłym tygodniu mam złożyć 2 projekty grantowe związane z Esperantem, lecz NIE DLA PZE, bo właśnie kol.kol. z Gliwic uniemożliwili jakiekolwiek działanie oficjalne na rzecz Oddziałów PZE oraz Zarządu Głównego. 
I to jest argument główny waszej szkodliwości, bezdyskusyjny! Specjalnie natomiast  nie odpowiadaliście na moją propozycję szybkiej naprawy sytuacji poprzez zwołanie WZ w Nowym Sączu 19-20 października, aby nie mógł zostać zachowany 30 - dniowy termin zawiadomienia uczestników WZ.  To jest kolejny argument na szkody przez was wyrządzone.
(A przy okazji: termin wybrany przez Nowy Sącz był jedynym, umożliwiającym jakiekolwiek działania w bieżącym roku i dający szansę na rok przyszły... Znam procedury administracyjno-sądowe i wiem to na pewno.) A wy bylibyście tymi pierwszymi, którzy podważaliby zgodność Zgromadzenia z procedurami... 
Odpowiadam na zadane pytania:
1. Poprzedni ZG PZE rozliczył się z całości raportem finansowym z załącznikami, co usiłowałam  koledze pokazać w Warszawie, ale moja ręka z dokumentami została odepchnięta przez kol. z Komisji Rewizyjnej...  Wówczas takie sprawy go nie interesowały.
 Nie pamiętam także interwencji kol. ze Śląska, gdy przez 8 miesięcy zaangażowane były moje prywatne pieniądze (16,5 tys.zł.) i były kłopoty z ich odzyskaniem.
2. Posiedzenia a także zebrania poprzez internet były protokołowane, chociaż przyznaję, ze nie odbywały się one regularnie lecz okolicznościowo, jak np. podczas Arkonesu w Poznaniu. 
Chodziło o to, aby zminimalizować koszty sciągania członków ZG PZE specjalnie na zebranie. Wiele uzgodnień zapadało przez internet, bo dopuszczona była taka możliwość. 

Obecnie nie posiadamy już tutaj żadnych dokumentów związkowych i proszę uprzejmie o nie zawracanie mi głowy.
Odpowiadam także na pytanie "w kwestii meritum" - jestem za demokracją bezpośrednią w całym życiu społecznym, bo wszyscy widzimy, jakie są skutki rządzenia poprzez wybranych przedstawicieli  "narodu" w parlamencie a w Esperancji - poprzez Delegatów. Chciałabym, aby oprócz Zdechlika i  Mandraka jeszcze ktoś miał cos do powiedzenia w środowisku śląskim...
Bo to środowisko na pewno nie poparło by skargi na własną organizację, która to skarga zniweczyła szanse działania PZE w roku jubileuszu 125. A jeżeli skarga została złożona w imieniu Komisji Rewizyjnej, to dlaczego ja o tym nic nie wiedziałam? Proszę mi tu nie mydlić oczy troską o demokrację, bo obaj nie macie o niej pojęcia, wykluczając z procesu decyzyjnego "czynnego członka KR".  Natomiast kol. Zdechlik nie miał żadnego prawa podpisywać się pod takim pismem - proszę nas nie traktować jak "analfabetów z litery prawa".    
Widownia nie jest mi potrzebna, ale nie pozwalam także, aby brzydkie sprawy, takie jak ten list - donos (przyznaję, podpisany) pozostał w ukryciu, aby przy kolejnych wyborach, ludzie znali wartość i morale osób kandydujących do rządów w PZE.

To by było na tyle, "widownia" zapewne jest znużona, ale zostałam wywołana do tablicy...
Amike - Halina


Dnia 22-09-2012 o 09:05:50 Aleksander Zdechlik <aleksande...@gmail.com> napisał(a):

Szanowni Państwo!
Pani Halina Komar notorycznie rozsyłając takie listy do tak szerokiego gremium wielokrotnie już udowodniła że bez szerokiej widowni nie potrafi żyć. Zresztą ona i inni jej podobni esperantyści zrobili z naszego ruchu teatr, w którym często grywa się tragikomedie i dlatego tak u nas jest smutno i wesoło zarazem.
Ponieważ zostałem przez panią Halinę zmuszony do wystąpienia na tej scenie pozwólcie drodzy Widzowie, że odniosę się do jej ostatniego wystąpienia.
Pani Halina Komar, gdy jest krytykowana, ma "dar" odchodzenia od meritum sprawy i nie odpowiada na zadane jej pytania.
Co do zadanych pytań to pozwolę sobie Państwu je przypomnieć:
1)Czy do końca rozliczyła się pani z Warszawą z pobranych środków z konta PZE już po upływie pani kadencji?
2) Czy w pani kadencji sporządzono protokoły z zebrań ZG?
W kwestii meritum sprawy to chciałbym od pani Haliny usłyszeć jaką ona ma opinię o nowym sposobie wyboru władz w PZE?
Jeżeli uważa ona ten sposób za niewłaściwy to co ona zrobiła aby go zmienić?
Ja ze swojej strony zrobiłem wszystko co było możliwe. Byłem na NZD w Warszawie od samego początku. Wyjaśniałem w kuluarach i w trakcie obrad o nieprawomocności obrad bo zostało złamane prawo. Prosiłem, błagałem i protestowałem aby nie zmieniano sposobu wyboru władz w PZE. Niestety, moich argumentów delegaci na NZD nie wzięli pod uwagę.
Cóż zatem innego mogłem uczynić niż zwrócić się do organu nadzorującego? Poświęciłem wraz ze Staszkiem Mandrakiem 10 lat mojego życia aby wyprowadzić PZE z zapaści finansowej i organizacyjnej a w ciągu zaledwie kilku godzin obrad NZD w Warszawie doprowadzono, z naruszeniem prawa, do takich zmian w statucie które tę organizację zmarginalizują.
Obecne dymisje we władzach PZE potwierdzają tylko moje przypuszczenia.
Jednocześnie chciałem pani Halinie uzmysłowić to,że moja rezygnacja z PZE miała miejsce po uchwaleniu tego kontrowersyjnego paragrafu. Do tego czasu byłem prawomocnie wybranym delegatem Oddziału PZE w Gliwicach i członkiem Głównej Komisji Rewizyjnej PZE i miałem obowiązek stać na straży praworządności w naszej organizacji.
W czasie obrad w niedzielę około godziny 15 00 tuż przed moją rezygnacją technicznie niemożliwe było skierowanie pisma do organu nadzorującego. Zatem dywagacje pani Haliny czy miałem prawo do takiego wystąpienia czy też nie miałem prawa, są tylko dywagacjami akademickimi.
Podsumowując oświadczam, że traktowanie mojego pisma do organu nadzorującego jako donosu lub denuncjacji jest niedopuszczalne bo przecież byłem tam podpisany. Jeżeli my Polacy, chcemy żyć w państwie prawa to sami dbajmy o to aby prawo było przestrzegane, nawet w takich organizacjach jak PZE. Dla młodych ludzi z ZG PZE, którzy może nieświadomie  do złamania prawa w PZE przyczynili się, niech to będzie lekcja demokracji.
Z poważaniem!
Aleksander Zdechlik  

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages