Mam podstawowe jedno pytanie. Mianowicie mówimy o telemarku i ski-
touringu.
Jak zdołałem zrozumieć - telemark to głównie technika zjeżdżania,
skituring to "wycieczki na nartach", zgadza się?
O co mi chodzi.. chciałbym zakupić sprzęt i nauczyć się jeździć
telemarkiem, wycieczki na nartach mnie nie interesują, prędzej
sporadyczne podchodzenia pod niewielkie górki (jak się wyciąg
zepsuje ;)).
Pytanie moje brzmi jaka jest zasadnicza różnica między sprzętem do
telemarku i do skituringu? Czy mając sprzęt turingowy nie można
zjeżdżać telemarkiem? Pytam, bo mam możliwość kupienia tanio Scarpa
Laser i Dynastarów z Titanal'ami II, ale jak się wiadomo jest to
sprzęt do touringu, a mnie interesuje jazda z pięknym przyklękiem..
Czym tak właściwie sprzęt do jednego i drugiego się różni w
użytkowaniu (nie mówię o obecności dzioba i nie, NTN, TLT itp), czy
jak pisałem wyżej mogę się nauczyć telemarku na sprzęcie skiturowym?
Czy niezbędny jest kaczy dziób i wiązania kablowe?
Przepraszam za zapewne banalne pytanie, ale jak przejrzałem grupę tak
lamusowych pytań nie znalazłem, więc mam nadzieję że mnie nie
zlinczujecie..
Pozdrawiam,
Sebastian
Koledzy pewno rozwiną temat. Dla jednych telemark to technika zjazdu i
skrętu, dla innych, to nawet filozofia i sedno narciarstwa
wszelakiego :-)
Skoro interesują Cię głownie zjazdy tele, to zainwestuj w sprzęt tele.
Nawet bardzo aktywne wiązania telemarkowe, przeznaczone głównie do
zjazdów, pozwalają również na poruszanie się i podchodzenie. Wynika to
z ich konstrukcji (brak blokady pięty).
> Pytanie moje brzmi jaka jest zasadnicza różnica między sprzętem do
> telemarku i do skituringu? Czy mając sprzęt turingowy nie można
> zjeżdżać telemarkiem?
Sprzęt tele nie blokuję "pięty". Ani w trakcie chodzenia ani zjazdu.
Wiazania turowe mają blokadę "pięty" , używaną w trakcie zjazdów. Do
chodzenia zwalniasz blokadę.
Buty tele umozliwiaja zgięcie stopy (co za tym idzie przyklęk
telemarkowy).
Buty turowe nie mają jeszcze takej mozliwości. Sztywne wiazania turowe
też się nie zinają :-)
Sprzętu turowego nie żywa się do telemarku. Tak na prawdę nie jest do
tego przystosowany mimo możliwości odblokowania pięty. Jest zbyt
delikatny jak na ostre skręty tele.
Inaczej ujmując do tele sprzęt tele.
p.s.
telemark może być i często jest skituringiem
skituring to nie to samo co telemark :-)
oj będzie dyskusja...... :-)
pozdrawiam
mariusz
> Czym tak właściwie sprzęt do jednego i drugiego się różni w
> użytkowaniu (nie mówię o obecności dzioba i nie, NTN, TLT itp), czy
> jak pisałem wyżej mogę się nauczyć telemarku na sprzęcie skiturowym?
> Czy niezbędny jest kaczy dziób i wiązania kablowe?
Witamy serdecznie na liście! Twoje pytanie wcale nie jest banalne i
czasem można się spotkać z opinią że na sprzęcie skiturowym można
jeździć telemarkiem. Podstawową cechę sprzętu do telemarku jest
możliwość uniesienia pięty i zgięcia stopy w kłąbie palucha, czyli po
prostu w ten sam naturalny sposób jak przy chodzeniu. Sprzęt skiturowy
nie posiada tej opcji :) - co prawda pięta jest uchylna, ale but i
wiązanie nie pozwalają zgiąć stopy. Brat Grzegorz celnie kiedyś
porównał jazdę telemarkiem na sprzęcie skiturowym do próby jazdy
wierzchem na kozie. Niby dosiad podobny, siodło i wierzchowiec są, ale
ani to nie jest piękne ani praktyczne. I nie jest to żadna telemarkowa
ortodoksja :), tylko wymóg techniki jazdy. W telemarku bardzo ważne
jest prawidłowe dociążenie tylnej narty, a można to zrobić jedynie
poprzez przekazanie siły poprzez słynny już kłąb palucha.
pozdrawiam
Wojtek
Buty tele umozliwiaja zgięcie stopy (co za tym idzie przyklęk
telemarkowy).
Buty turowe nie mają jeszcze takej mozliwości. Sztywne wiazania turowe
też się nie zinają :-)
Sprzętu turowego nie żywa się do telemarku. Tak na prawdę nie jest do
tego przystosowany mimo możliwości odblokowania pięty. Jest zbyt
delikatny jak na ostre skręty tele.
> telemark może być i często jest skituringiem
> skituring to nie to samo co telemark :-)
Chciałbym też dorzucić swoje trzy grosze.
Otóż, to, co potocznie nazywa się skituringiem, to alpine-touring,
czyli rodzaj narciarstwa alpejskiego (czyli z zamocowaną piętą), ale w
wiązaniach, które umożliwiają odpięcie pięty przy chodzeniu. Do zjazu
jednak pięta jest unieruchomiana.
Turowanie w sprzęcie telemarkowycm może należałoby analogicznie nazwać
tele-touring. Tylko właściwie nie ma takiej potrzeby, bo nie jest to
jakiś specjalna odmiana narciarstwa czy sprzętu, ponieważ każdy sprzęt
telemarkowy umożliwia mniej lub bardziej swobodne chodzenie.
Mirek
Faktycznie, nie zwróciłem w ogóle uwagi na to, że buty tele zginają
się w stawie palcowym bliższym.. o aktywności wiązania czytałem, ale
także nie wiedziałem, że skiturowe są całkowicie pasywne.
Bardzo dziękuję za wasze odpowiedzi, teraz nastała jasność umysłu,
nareszcie wiem o co tak naprawdę chodzi :)
W takim razie, skoro sprzęt tele jest niezbędny niestety nauka musi
znów poczekać aż przybędą fundusze.. Jak patrzyłem T4 scarpy to ok 900
złotych (podstawowe garmonty podobnie) a jak wiem, podstawowych nie ma
co kupować.. Więc cena kompletu (narty, wiązania i buty) to minimum
2000-2500 tys, szczególnie że przy moich wymiarach (stopa 46, 188 wys,
70kg) znalezienie używanego sprzętu jest w polsce chyba niemożliwe.. :
( szkoda, ale jaka będzie radocha jak już uzbieram :)
> Hmmm ja skompletowałam sprzęt za 450zł, wystarczy dobrze poszukać :)
> Powodzenia!
>
To się chyba nazywa "być w czepku urodzonym"? ;)
M
No bez przesady - można kupić tanie nieużywane wiązania (u mnie),
tanie używane narty (też u mnie ?), używane buty (to już nie u mnie) i
spokojnie zmieścisz się w 450 zł. A jak się spodoba, to wydatek 2500
zł na nowy sprzęt potraktować po prostu jako dobrą inwestycję w życie
z wolną piętą...
--
Pozdrawiam !
Wit.
Jaki tam ze mnie pan... Możesz pisać do mnie, możesz też do innych
osób które ogłaszają się na giełdzie sprzętu telemarkowego na stronie
telemark.pl (w dziale "gdzie kupić")
--
Pozdrawiam !
Wit.