3 (08.03.2013) Austin "Zmysły i przedmioty zmysłowe"

727 views
Skip to first unread message

TCepisteme

unread,
Mar 1, 2013, 1:07:05 PM3/1/13
to tcepi...@googlegroups.com
Proszę umieszczać streszczenia tekstu Austina w tym wątku:

J.L. Austin. „Zmysły i przedmioty zmysłowe“, w: tenże, Mówienie i poznawanie: rozprawy i wykłady filozoficzne, PWN, Warszawa 1993. [wykład II, III, V]

[tekst pomocniczy - BARDZO POLECAM jeśli ktoś nie do końca rozumie Austina i Ayera: wstęp do „Zmysły i przedmioty zmysłowe“]
3 Austin-Zmysły-i-przedmioty-zmysłowe-wybrane-wykłady(1).pdf
[3] Austin - Wstęp.pdf

Tomasz Suder

unread,
Mar 6, 2013, 3:30:06 PM3/6/13
to tcepi...@googlegroups.com, tcepi...@googlegroups.com

Czy możemy zaufać naszym zmysłom odnośnie postrzegania otaczających nas rzeczy materialnych? Jak na to pytanie odpowie zwykły człowiek, a jak filozof? Zwykły człowiek nie użyje tego typu sformułowania, a słowa których użyje ciężko odnieść do terminów postrzeżenie czy dane zmysłowe, ponieważ Ayer ich nie zdefiniował. Ponadto zwykły człowiek, jeżeli wierzy, że postrzega niewłaściwie, to nie uważa, że nie postrzega. Jednocześnie nie wątpi w istnienie postrzeganych przedmiotów. Na to skazany jest filozof. Zdaje on sobie sprawę z pośredniości postrzegania. Wie, że powodem błędów poznawczych mogą być zawodne zmysły. Chciałby rozróżniać przypadki błędnego postrzegania z powodu zmysłów, warunków i interpretacji.
Filozofowie mówią o postrzeganiu pośrednim w opozycji do bezpośredniego, ale czy można pośrednio czuć dotykiem lub wąchać?(według autora nie). Gdzie znajduje się granica między postrzeganiem bezpośrednim a pośrednim? Czy sformułowanie o postrzeganiu pośrednim w potocznej mowie w ogóle jest sensowne?
Według Ayer’a argument z iluzji może przekonywać zwykłych ludzi do istnienia danych zmysłowych. Iluzja może być wywołana warunkami postrzegania(kij w wodzie), złudzeniami(oaza) czy odbiciami(lustro). Austin nie zgadza się, że przytoczone przypadki są iluzją. Należy rozróżnić złudzenia od urojeń. Według Austina przykłady Ayer’a nie odnoszą się do iluzji. To że widzimy coś inaczej niż to wygląda w rzeczywistości nie pozwala wnioskować istnienia danych zmysłowych. Ponadto to że widzimy coś co nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości  w odpowiednim miejscu(lustro) lub czasie(fotografia) nie znaczy że mamy iluzje lub urojenia.
Dane zmysłowe nie mogą dotyczyć jednocześnie złudzeń i przedmiotów materialnych. Stąd rozróżnia się wrażenia złudne i wierne. Ayer i Price twierdzą, że nie da się odróżnić wiernych i złudnych danych zmysłowych, jednak można odnieść wrażenie, że jesteśmy stanie wyczuć różnicę -np. czy coś zdarzyło się naprawdę czy we śnie. Ponadto samo zweryfikowanie czy coś jest złudzeniem czy nie już świadczy o pewnej możliwości rozróżnienia. Austin krytykuje postawę Ayera wobec częstotliwości występowania trudności związanych ze złudzeniami.

Krzysztof Tyszka

unread,
Jun 21, 2013, 12:35:26 PM6/21/13
to tcepi...@googlegroups.com, tcepi...@googlegroups.com
Główna teza: w percepcji mamy do czynienia z różnymi rodzajami przedmiotów, a nie danych zmysłowych.
  • Język jest źródłem wiedzy o percepcji.
  • Zwrot zwodzenie przez zmysły jest metaforą; nasze zmysły są nieme, nie mówią ani prawdy, ani fałszu - to przeniesienie problemów do sfery konceptualnej
  • Bezpośrednio spostrzegamy dane zmysłowe, a pośrednio przedmioty - Austin krytykuje ten pogląd
Austina zarzuty: to co widzimy, jest pochodną
  • pewnych danych zmysłowych
  • nakładającej się na nie naszej wiedzy
Stany rzeczy zawsze występują wtopione w szerszy kontekst. Nie ma zatem powodu, by wprowadzać dane zmysłowe, bo nie ma sytuacji, którą mogłyby one wyjaśnić.

Austin podważa zrównanie iluzji i urojenia
  • Urojenie to coś różnego od iluzji; urojenie to poważne zaburzenie, w iluzji zaś "nie dzieje się nic złego
    , jest ona czymś w pełni publicznym - inni ulegają podobnym lub takim samym iluzjom co ja
  • W wypadku urojeń jak miraże, nie musimy mówić, że doświadczamy danych zmysłowych. Mamy przecież nazwę "miraż"
To, czy postrzeżenie jest złudne czy niezłudne, zależy od kontekstu, od obserwatora.

Rozwiązania problemu percepcji:
  • nie zawsze wtedy, gdy coś spostrzegamy, istnieje to, co spostrzegamy
  • zawsze, gdy coś spostrzegamy, istnieje to, co spostrzegamy. Ale nie wszystkie przedmioty mają jednakową moc. Realizm pluralistyczny - nie ma powodu, by czemukolwiek w świecie percepcji odmawiać istnienia, ale nie ma też powodu, by uznawać wszystko za takie, jak się jawi.
  • zawsze, gdy coś spostrzegamy, istnieje to, co spostrzegamy, i wszystko, co spostrzegamy, ma tę samą moc
  • nie istneije nic poza tym, że spostrzegamy (wszystko ma tę samą moc)





W dniu piątek, 1 marca 2013 19:07:05 UTC+1 użytkownik TCepisteme napisał:

Zosia Gutowska

unread,
Jun 21, 2013, 1:57:10 PM6/21/13
to tcepi...@googlegroups.com

Austin zaznacza, że w percepcji mamy do czynienia z różnymi rodzajami przedmiotów, a nie danych zmysłowych. Zmysły nie mówią nam o prawdzie ani fałszu tego, co postrzegamy, określenie zatem, że zmysły nas „zwodzą” można traktować tylko metaforycznie. Przypadki, kiedy zmysły mogłyby nas „zwodzić” (np. kiedy organ niewłaściwie funkcjonuje, postrzeganie zniekształcone jest przez warunki trzecie, czy też bodziec zostaje źle zinterpretowany) nie dają się jednoznacznie sklasyfikować.

Austin stwierdza, że postrzegamy różne rodzaje rzeczy. Wyróżnia dwa szeregi zjawisk: samoobserwację oraz wyrażenia językowe (i sposoby ich użycia). Zjawiska te są korelowane: przeżycia i ich treści wiązane są z wyrażeniami języka percepcji.

Według ontologii danych zmysłowych w świecie doświadczenia istnieją dane zmysłowe i (fizyczne) przedmioty, lub tylko dane zmysłowe. Austin krytykuje argumenty stwierdzające istnienie danych zmysłowych jako niezadowalające; nie stanowią one wystarczającego uzasadnienia dla ontologii danych zmysłowych.

Austin nie zgadza się, że spostrzeżeniom nie należy ufać. Nie uważa też, że między światem spostrzeżeń a światem solidnych, względnie trwałych rzeczy fizycznych zachodzi radykalna różnica. Sprzeciwia się tezie o niepustości percepcji: percepcja albo dostarcza jakąś „podejrzaną” informację o rzeczach albo też informacja ta dotyczy czegoś innego niż rzeczy fizyczne. Krytykuje również argument z iluzji. Zaznacza, że stany rzeczy zawsze występują wtopione w szerszy kontekst i nie ma powodu, by wprowadzać dane zmysłowe. Rozróżnia urojenie (poważne zaburzenie) od iluzji (podobne dla wszystkich w danej sytuacji). Nie ma sztywnego podziału spostrzeżeń na złudne i niezłudne: zależy to bowiem od kontekstu i od obserwatora. Austin nie zgadza się również z tezą o jednorodności percepcji (pojęcie i natura postrzeżenia nie są jasne, nie istnieje prosta dychotomia doświadczeń złudnych i wiernych, jeśli dwie rzeczy nie są rodzajowo takie same, to nie mogą być podobne, gdyby złudne i wierne doświadczenia były odróżnialne, to nigdy byśmy nie byli łudzeni).

Szymon Rutkowski

unread,
Jun 21, 2013, 3:02:56 PM6/21/13
to tcepi...@googlegroups.com, tcepi...@googlegroups.com
Tekst Austina jest przede wszystkim polemiką z teorią danych zmysłowych Ayera. Austin zauważa u Ayera pogląd, że sposób ujęcia postrzegania przez filozofów i zwykłych ludzi bardzo się różni - ale uważa, że jego rekonstrukcja "zwyczajnego" światopoglądu nie jest poprawna. Np. ludzie nie uważają, że postrzegają zawsze "przedmioty materialne", takie jak stoły i krzesła, bo na przykład obraz w kinie czy głos nie zalicza się do tej kategorii. Austin sympatyzuje ze spojrzeniem "zwykłego człowieka", który nie uznaje Ayerowskiego zwątpienia w świadectwo zmysłów za filozoficzne wyrafinowanie, ale po prostu za nonsens. Według niego do zmysłów nie stosują się kategorie prawdy i fałszu - są "nieme". Ayer przecenia znaczenie "zwodzenia" nas przez zmysły, które wcale nie jest tak częste i ma sens tylko na tle niezwodzenia. Austin krytykuje też samą teorię postrzegania pośredniego, zwracając uwagę m.in. na jej nieprzystawalność do zmysłów innych niż wzrok.

`Kolejnym celem ataku staje się argument z iluzji. Austin rozróżnia złudzenia (iluzje) i urojenia. Pierwsze po prostu mogą prowadzić do błędnych wniosków, drugie świadczą o tym, że coś może być nie tak z podmiotem. Traktuje też zjawiska takie jak błędy, sny itd. za odrębne. Sprzeciwia się uogólnianiu tego wszystkiego do danych zmysłowych, nie mówiąc o rozciąganiu tego pojęcia na normalne przypadku percepcji. Zresztą dychotomia "złudne" i "wierne" w rzeczywistości nie jest wg Austina tak prosta, jak chciałby Ayer. Poza tym doświadczenia zwodnicze (zresztą nie tak częste) są prawie zawsze jakościowo różne od niezwodniczych (stąd sformułowanie "jak ze snu").


W dniu piątek, 1 marca 2013 19:07:05 UTC+1 użytkownik TCepisteme napisał:

Piotr Dziadosz

unread,
Jun 23, 2013, 9:27:02 AM6/23/13
to Szymon Rutkowski, tcepi...@googlegroups.com

Austin porusza zagadnienie percepcji, danych zmysłowych i przedmiotów. Stawia tezę, że percepcja dotyczy relacji z między umysłem, a przedmiotami, a nie danymi zmysłowymi. Austin wnioskuje, że różnorodnośc percepcji wynika z bogactwa językowego. Potoczne mówienie o „zwodzeniu przez zmysły” jest jedynie metaforą, gdyż nie można wartościować poznania zmysłowego. Zwodzenie może aczkolwiek wynikać z: dysfunkcji organu zmysłowego, zewnętrznych warunków lub błędnej interpretacji doznań. Wyraźna linia demarkacyjna między właściwą, a wadliwą percepcją nie istnieje. Przedmiotem percepcji są różnego rodzaju obiekty. Umysł dokonuje korelacji dwóch szeregów zjawisk: samoobserwacji oraz interpretacji ich za pomocą wyrażeń językowych. Dane zmysłowe cechują właściwości: pozytywne (informacje płynące z percepcji) oraz negatywne (brak charakteru materialnego). Austin do mechanizmu percepcji wprowadza trzeci składnik – rodzaj ekranu zlokalizowanego między przedmiotem a podmiotem. Bezpośrednio odbieramy dane zmysłowe, natomiast pośrednio (przez ów ekran) fizyczne przedmioty. Teoria ta dzieli świat na podmioty spostrzegające oraz ich spostrzeżenia. Austin krytykuje ontologiczne podejście do danych zmysłowych przytaczając argument z iluzji (rzeczy wydają się różne w zależności od okoliczności i postrzegających podmiotów). Wysuwa przy tym Szczgólną Teorię Danych Zmysłowych mówiącą, że spostrzeżenia złudne polegają na postrzeganiu właśnie danych zmysłowych zamiast rzeczy fizycznych. 



--
Otrzymujesz tę wiadomość, ponieważ subskrybujesz grupę dyskusyjną Google o nazwie „TCepisteme”.
 
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać z niej wiadomości, wyślij e-maila do tcepisteme+...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/groups/opt_out
 
 

Karolina Jesień

unread,
Jun 23, 2013, 11:24:21 AM6/23/13
to tcepi...@googlegroups.com, tcepi...@googlegroups.com

AUSTIN

 

Według Austina w percepcji mamy do czynienia nie z danymi zmysłowymi, a z różnymi rodzajami przedmiotów. Świadectwem tego jest język, gdzie w potocznej mowie żaden człowiek nie ma wątpliwości co do istnienia postrzeganych przedmiotów. Austin przywołuje przykłady rozważanych przez filozofów iluzji i złudzeń, którym de facto żaden zwykły użytkownik języka postrzegający świat nie podlega.

 

W języku potocznym zwrot, który został tak upodobany przez filozofów, że człowiek zwodzony jest przez zmysły, jest jedynie metaforą – zmysły są bowiem nieme, nie są nam w stanie nic same z siebie powiedzieć.  Poza tym zwodzenie występuje zawsze opozycji do niezwodzenia, które musi zaistnieć, żeby można było mówić o zwodzeniu.

 

Taki sam argument, z języka potocznego, wysnuwa Austin przeciwko słowu „pośredni“  - faktycznie nie można odnieść go do innych zmysłów niż do wzroku – nie jest jasne, co miałoby znaczyć słyszenie, lub dotykanie pośrednio.

 

Właśnie z bogactwa języka wynika różnorodność percepcji, której doświadczamy. Teoria danych zmysłowych sprowadza natomiast tę wielość do jednego rodzaju percepcji.

Nasza percepcja ma dwuetapowy przebieg:

1.     umysł dokonuje samoobserwacji

2.     następnie interpretuje zjawiska za pomocą wyrażeń językowych.

 

Teoria danych zmysłowych wprowadza trzeci element – swego rodzaju zapośredniczający ekran, dane zmysłowe, które uczestniczą w naszym postrzeganiu rzeczywistości.

 

Austin krytykuje główny argument przemawiający na korzyść tej teorii, czyli argument z iluzji. Uważa, że założenie, które kryje się za nią – że nie należy ufać spostrzeżeniom, oraz nalezy przyznać, że zachodzi jakaś radykalna różnica pomiędzy światem spostrzeżeń, a światem rzeczy samých w sobie, jest założeniem mijającym się z potocznym użytkowaniem percepcji niedającym się uzasadnić

1.     urojenie jest czymś innym niż iluzja – iluzja jest czymś publicznym, komunikowalnym, nie wybiega poza schemat postrzegania na tyle, by trzeba było ją uzasadniać dodatkowymi teoriami percepcji.

 

Poza tym zasada niepustości percepcji jest przez zwolenników teorii danych zmysłowych nieuzasadniona.

Według Austina pojęcie postrzeżenia jest niejasne, a dychotomia doświadczeń wiernych i złudnych jest nieoczywista.


W dniu piątek, 1 marca 2013 19:07:05 UTC+1 użytkownik TCepisteme napisał:

Piotr Sobczyński

unread,
Jun 24, 2013, 10:51:26 PM6/24/13
to tcepi...@googlegroups.com, tcepi...@googlegroups.com

3. Austin - "Zmysły i przedmioty zmysłowe"

Krytykę stanowiska zajmowanego przez Ayera rozpoczyna Austin od korekty myśli Ayera, iż w percepcji doświadczamy danych zmysłowych. Mianowicie, według Austina doświadczamy różnych rodzajów przedmiotów. Wskazuje również na język jako na potężne źródło informacji na temat różnorodności percepcji. W kwestii złudności wrażeń zmysłowych, stwierdza Austin, iż zmysły są "nieme" - stąd nie mogą przekazywać nam ani prawdy ani fałszu (przenosi to ten problem do sfery konceptualnej). W świetle obiektywności wrażeń zmysłowych możemy również wypowiadać sądy o ich złudności, jednak nie możemy stwierdzać tej cechy (złudności) bez skali porównawczej. Natomiast nasza perspektywa jest ograniczona swą niezmiennością.


Austin sprzeciwia się istnieniu danych zmysłowych z pobudek, które można określić jako metafizyczne - Ayera powołanie do życia ontologicznych bytów - danych zmysłowych - nie jest uargumentowane w sposób wystarczający. Sednem krytyki skierowanej w argumentację Ayera jest jego argument z iluzji - według Austina nasze widzenie zawsze opiera się o dane dostarczane przez zmysły oraz wiedzę na nie się nakładającą - jest więc to swoiste złożenie. Co więcej, język potrafi nazywać złudzenia występujące w naszej percepcji. W związku z tym, wprowadzanie danych zmysłowych, zdaniem Austina, nie jest konieczne, bowiem niczego ów system opisu percepcji nie tłumaczy.

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages