Quine zwraca uwagę na sukces w badaniach nad podstawami matematyki – zredukowanie jej do logiki i teorii zbiorów – który miałby stanowić wzorzec dla epistemologii. Badania nad podstawami matematyki dzielą się na pojęciowe (definiowanie jednych pojęć za pomocą innych) i doktrynalne (ustalanie praw przez dowodzenie jednych na podstawie innych). W przypadku, gdyby wszystkie pojęcia matematyki można było zredukować do jasnych terminów logiki, wszystkie prawdy matematyki stałyby się prawdami logiki (które są oczywiste bądź potencjalnie oczywiste – derywowane z prawd oczywistych za pomocą oczywistych kroków). Taka sytuacja nie ma jednak miejsca – matematyka redukuje się jedynie do teorii zbiorów, a nie do logiki właściwej. Pozwala to na zwiększenie jasności dzięki odkrywaniu pewnych powiązań, nie zawsze jednak ostateczne terminy analizy są jaśniejsze niż inne.
Quine opisuje, jak dualizm struktury widoczny przy analizie podstaw matematyki (teoria pojęć – znaczenia i teoria doktryny – prawdy), miałby stosować się do epistemologii wiedzy przyrodniczej. Podobnie jak matematyka ma być zredukowana do logiki bądź teorii zbiorów i logiki, wiedza przyrodnicza miałaby być oparta na doświadczeniu zmysłowym. Należałoby wyjaśnić pojęcie ciała w terminach spostrzeżeń zmysłowych (strona pojęciowa) oraz uzasadnienia naszej znajomości prawd przyrody w terminach spostrzeżeń zmysłowych (strona doktrynalna).
Quine przywołuje rozwiązanie Hume’a: utożsamił on ciało z wrażeniami zmysłowymi – wyjaśnił więc stronę pojęciową, ale, zdaniem Quine’a, nie udało mu się wyjaśnić strony doktrynalnej. W dziedzinie pojęciowej dokonał się postęp (Bentham i teoria fikcji; żeby objaśnić jakiś termin wystarczy jeśli podamy sposób przekładu wszystkich zdań, w których termin ten ma być używany).
Aspekt doktrynalny wciąż stanowi problem. Fakt, że zdanie wyrażone jest w terminach obserwacji, logiki i teorii zbiorów nie znaczy, że można je udowodnić na podstawie zdań obserwacyjnych za pomocą logiki i teorii zbiorów.
Dwie kardynalne zasady empiryzmu pozostają niepodważalne:
- jedynymi świadectwami dla nauki, jakie w ogóle istnieją, są świadectwa zmysłowe
- zasada, iż przyswajanie sobie znaczeń słów musi ostatecznie opierać się na świadectwie zmysłów
Quine stwierdza, że nie jest możliwa taka redukcja epistemologiczna, przy której każde zdanie byłoby równoważne pewnemu zdaniu sformułowanemu w terminach obserwacyjnych i logiczno-matematycznych, dlatego że większość zdań nie ma swoich własnych konsekwencji empirycznych.
Zdaniem Quine’a epistemologia zachowuje swoją wartość jako dział nauki – psychologii, który bada fizyczny podmiot ludzki. Epistemologia mogłaby korzystać z empirycznej psychologii. W odróżnieniu od epistemologii tradycyjnej, racjonalna rekonstrukcja naszej wiedzy o świecie zewnętrznym nie jest potrzebna, świadomość nie jest więc wymagana. Obserwację można zdefiniować w terminach pobudzenia receptorów zmysłowych. Kwestia prawdziwości zdań zależy od aktualnego bodźca zmysłowego, a nie od wcześniej nagromadzonych informacji.
Quine – „Epistemologia znaturalizowana”
Quine określa epistemologię jako naukę zajmującą się podstawami nauk. Na mocy tej definicji, dosyć zaskakująco, także zagadnienie podstaw matematyki, tak silnie eksploatowane na początku XX wieku, rozumiane jest jako element zakresu epistemologii (Jest kontrowersyjnym w świetle ‘starej epistemologii’, że matematykę postrzegać można jako część epistemologii dopiero po pracach Godla, ponieważ projekt logicystyczny świadczy o przeświadczeniu o braku jakiegokolwiek koniecznego związku między nią samą a światem; chodzi mi o pochopne sformułowanie definicji epistemologii, bez wcześniejszego wprowadzenia). Autor posługuje się przykładami właśnie tej dziedziny, aby „rzucić trochę światła” na pozostałe zagadnienia epistemologii.
W matematyce wyróżniamy badania pojęciowe (wyjaśnianie jednych pojęć drugimi) oraz doktrynalne (zasady dowodzenia). Dwudziestowiecznym projektem było zredukować matematykę do logiki prowadząc badania w jej dwóch wymieninych dziedzinach. Jednak prace Kurta Godla definitywnie wykazały niewykonalność tego projektu. Matematyka jest redukowalna to logiki i teorii zbiorów, ta ostatnia natomiast opiera się na kilku aksjomatach np. wyboru czy redukowalności, które same w sobie generują sporo problemów, a zatem nie jest to redukcja całkowicie satysfakcjonująca.
Quine powraca następnie do właściwego zagadnienia epistemologii, by na jej gruncie rozpatrzyć dualizm pojęć i prawdy, szczególnie jaskrawy właśnie w przypadku matematyki. Rozpatruje on historyczne koncepcje dotyczące pojęć: Hume’a i później Johnson’a toższamość pojęć z wrażeniami zmysłowymi, Bentham’a definicję kontekstową, by skończyć na Russellowskich deskrypcjach jednostkowych. W kwestii doktryny dwie zasady, obecne do czasów Quine’a zawdzięczamy jeszcze Humeowi:
1) Jedyne świadectwa dla nauki to świadectwa zmysłów;
2) Znaczenie pojęć ostatecznie poznajemy tylko na drodze zmysłowej;
Stara szkoła epistemologii posługuje się następującym rozumowaniem: skoro epistemologia ma uprawomocniać nauki przyrodnicze, nie może posługiwać się nimi w obrębie swojej metodologii, gdyż prowadzi to do błędnego koła uzasadniania. Argument ten wyklucza więc m.in. zastosowanie metod psychologizujących w epistemologii. Quine dostrzega jednak, że brak bezpośredniego wynikania zdań opisowych ze świata (udowodniony choćby przez upadek Logische Aufbau der Welt, co wiąże się ściśle z holizmem Quine’a: rzadko które jednostkowe zdanie obserwacyjne posiada jednoznaczną interpretację logiczną) eliminuje problem błędnego koła. Quine akcentuje upadek starej epistemologii pojmowanej, jako naukę pierwszą, zastępując ją nowym pomysłem. W tym wypadku występuje oddziaływanie nauk szczegółowych na epistemologię, jak i w drugą stronę. Tak pojęta nauka o poznaniu ewoluować będzie w oparciu o semantykę, co wcale nie jest dla niej zgubne, bowiem pozostanie w zgodzie z Humowskimi założeniami 1) i 2). Przełom ma miejsce raczej w kwestii zdań obserwacyjnych jednostkowych: Quine rozumie je jako „niewrażliwe na różnice wynikające ze wcześniejszych doświadczeń wspólnoty językowej”. Kryterium zaś przynależności do owej wspólnoty stanowi mętne pojęcie ‘ogólnej płynności dialogu’.
W dziedzinie matematyki trwały usilne starania aby zredukować wszystkie gałęzie wiedzy do logiki i teorii zbiorów. W XX wieku wynurzyły się dwa nurty badań: pojęciowe (polegające na wzajemnych wyjaśnianiu znaczeć obiektów matematycznych) oraz doktrynalne (polegające na dowodzeniu prawdy przez szereg powiązanych ze sobą dowodów). Obrazuje to dualizm struktury matematyki – podział na teorie znaczenia i prawdy. Najwyższym celem matematyków było przy tym maksymalne uproszczenie i wyklarowanie znaczeń – pojęcia oczywiste były wyjaśniane przez pojęcia jeszcze bardziej oczywiste, aby zachować transparentność wywodów. Okazało się to być celem utopijnym, jako że redukcji matematyki udało się dokonać tylko do teorii zbiorów, a nie do logiki. Wyzwaniu wyjaśnienia zarówno doktrynalnych, jak i pojęciowych problemów matematyki podjął się Hume. Starał się on wyjaśnić obiekty za pomocą wrażeń zmysłowych oraz zinterpretować jednostkowe zdania o ciałach jako bezpośrednio poznawane prawdy o wrażeniach. Wysiłki Hume’a kontynuował Bentham proponując użycie definicji kontekstowej oraz porządkując wrażenia w zbiory. Russel oraz Carnap usiłowali następnie uprościć matematykę do czystych praw logicznych dotyczących również danych zmysłowych. Oparli się przy tym na wciąż aktualnych fundamentach empiryzmu stawiających świadectwa zmysłowe jako główne źródło wiedzy oraz sposób przyswajania znaczeń słów. Przedefifniowanie nauki Carnap oparł na definicjach oraz, nieco słabszych, formach redukcyjnych.
--
Otrzymujesz tę wiadomość, ponieważ subskrybujesz grupę dyskusyjną Google o nazwie „TCepisteme”.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać z niej wiadomości, wyślij e-maila do tcepisteme+...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/groups/opt_out
QUINE
Epistemologię definiuje Quine jako zajmującą się podstawami nauki. Te zaś wciąż są problematyczne, jako że program najbardziej obiecujący – zredukowania matematyki do logiki okazał się niemożliwy do zrealizowania, matematyka redukuje się jedynie do teorii zbiorów.
Badania nad podstawami matematyki dzielą się na dwa rodzaje:
1. pojęciowe à dotyczą znaczenia – wyjaśnianie pojęć przez definiowanie jednych na podstawie drugich
2. doktrynalne à dotyczą prawdy – ustalanie praw przez dowodzenie jednych na podst. drugich
Analogia, którą przeprowadza Quine: Tak jak matematika może być zredukowana do logiki, lub logiki i teorii zbiorów, tak wiedza przyrodnicza ma być jakoś oparta na doświadczeniu zmysłowym.
Ujęcie tego problemu przez Hume’a:
1. rozwiązanie problemu pojęciowego – całkowite utożsamienie ciała z wrażeniami zmysłowymi
2. problem doktrynalny – nadal nie rozwiązany: zdania ogólne oraz jednostkowe o przyszłości nie zyskały pewności
W dziedzinie pojęciowej nastąpił postęp: Benthamowska definicja kontekstowa pozwala objaśnić termin bez wskazywania przedmiotu, do którego się on odnosi. Wystarczy sposób przekładu wszystkich zdań, w których ma być on używany.
Drugie rozwiązanie: odwołanie się do pojęć teorii zbiorów jako pomocniczych.
Dwie niepodważalne zasady empiryzmu, które ozostały do dziś:
1. jedynymi świadectwami dla nauki, jakie w ogóle istnieją, są świadectwa zmysłów
2. przyswajanie sobie znaczeń słów musi ostatecznie opierać się na świadectwie zmysłów
Carnapowska redukcja nie jest możliwa.
Ustępstwa empirystów: rezygnacja z dedkukowania prawd przyrody ze świadectw zmysłowych + przełożenia ich na język obserwacji i pojęć logiczno-matematycznych. Stosując kritérium Peirce’a trzeba przyjąć, że zdania składowe po prostu nie mają empirycznego znaczenia, ma je natomiast dostatecznie obszerny fragment teorii.
Powstaje pytanie o problem przekładu języka. Każdy przekład zdań angielskich na inny język będzie dobry, o ile zachowa sieć empirycznych implikacji teorii jako całości. Znaczenie odgrywające istotną rolę dla przekładu, a z także dla uczenia się języka ojczystego, jest z konieczności znaczeniem empirycznym.
Główną i podstawową tezą argumentacji Quine’a jest to, że indywidualnemu zdaniu o świecie nie zawsze, ani nawet nie często odpowiada osobny zasób konsekwencji empirycznych, które można by nazwać jego własnymi konsekwencjami.. Dlatego niemożliwa jest taka redukcja epistemologiczna, dla której każde zdanie byłoby równoważne pewnemu zdaniu sformułowanemu w terminach obserwacyjnych. Większość zdań nie ma swych własnych konsekwencji empirycznych.
Ostatecznym zadaniem filozofii jest wyleczenie filozofów ze złudzenia, że istnieją problemy epistemologiczne. W ten sposób staje się ona działem psychologii. Bada naturalne zjawisko – fizyczny podmiot ludzki. Celem jest zbadanie jaki jest stosunek świadectw do teorii, a także w jaki sposób teoria przyrody wykracza poza wszelkie dostępne świadectwa.
Dawna epistemologia: chciała objąć całość naukowej wiedzy o przyrodzie i skonstruować ją zdanych o zmysłach
Nowa epistemologia: należy do naukowej wiedzy o przyrodzie, która jednocześnie jest naszym własnym konstruktem.
Efekt ujmowania epistemologii w oprawie psychologicznej: rozwiązanie problemu epistemologicznej pierwotności + zatarcie sporu pomiędzy psychologią postaci, a atomizmem sensorycznym
Zdaniem obserwacyjnym jest zdanie, którego rozstrzygnięcie kwestii prawdziwości zależy od aktualnego bodźca zmysłowego, a nie od wcześniej zgromadzonych informacji i co do którego wszyscy użytkownicy danego języka wydają ten sam werdykt, gdy towarzyszy im ten sam bodziec..
Związek z doktryną: zdanie obserwacyjne jest skarbnicą świadectw dla hipotez naukowych
Związek ze znaczeniem: korelują z obserwowalnymi okolicznościami użycia lub uznawania, niezależnie od wcześniejszych różnic w doświadczeniu indywidualnych informatorów
Nie dotyczy także zdań obserwacyjnych właściwie problem przekładu.
Przekształcenie epistemologii w semantykę nie oddala jej od koncentracji na doświadczeniu.
Quine – Epistemologia znaturalizowana
Epistemologia zajmuje się podstawami nauki. Badania epistemologiczne (nad podstawami matematyki , jaki i wiedzy przyrodniczej) dzielą się na dwa rodzaje (dualizm struktury): pojęciowe(teoria pojęć) i doktrynalne(teoria doktryny). Pojęciowa strona dotyczy znaczenia, badania dotyczą wyjaśniania pojęć; doktrynalna natomiast dotyczy prawdy i to dzięki niej jesteśmy w stanie ustalać prawa, a co za tym idzie dowodzić i przewidywać. Dawniej myślano, że matematykę można sprowadzić, zredukować do logiki i teorii zbiorów, dziś okazuję się że sprowadzalna jest tylko do teorii zbiorów. Wiedza przyrodnicza winna być natomiast sprowadzana do spostrzeżeń zmysłowych: strona doktrynalna do wyjaśnienia pojęcia ciała w terminach spostrzeżeń zmysłowych (różne propozycje-Hume: ciało= wrażenie zmysłowe; Bentham: definicja kontekstowa- pierwotnym nośnikiem znaczenia jest zdanie, a więc nie wskazujemy przedmiotu, a podajemy sposób przekładu wszystkich zdań w których dany termin używamy; odwołanie się do pojęć teorii zbiorów, nie ciało a przedmiot posiadający własności danego ciała), strona doktrynalna natomiast do uzasadnienia praw w terminach spostrzeżeń zmysłowych (i tu Hume i inni mają kłopot). Trudna sprawa, trzeba zrezygnować z dedukowania prawd przyrody za pomocą zmysłów, jak i przełożenia prawd na język obserwacji i język pojęć logiczno- matematycznych. Ale (nie jest tak źle!):możemy przekładać teorię jako całość, nietrafność przekładu jednego zdania rekompensują inne zdania. Epistemologia poprzez niemożliwość przekładu zdań prostych nie ma traci wiele w oczach wielu. Niegdyś epistemologia jako taka ‘metanauka’ stała ‘nad’ wszystkimi innymi naukami, dziś z jednej strony nauki zawierają się w niej, z drugiej natomiast sama zawiera się w naukach o przyrodzie (Quine- psychologia). Dzięki temu jako dziedzina traci autonomiczność, ale zyskuje narzędzia. Kryterium prawdziwości staje się dużo mniej skomplikowane, zal od aktualnego bodźca zmysłowego. Mowa o znaczeniu może być jedynie w przypadku intersubiektywnych zadań operacyjnych (nie jednostkowych). Ich powiązanie z e stroną pojęciową- ich uczymy się pierwszych w danym języku, ze stroną doktrynalną- są świadectwami na rzecz hipotez naukowych.
--
11. Quine - "Epistemologia znaturalizowana"
Przez analogię do nauk matematycznych i prób redukcji matematyki do logiki w nurcie logicyzmu matematycznego, Quine pokazuje, iż pokrewny dualizm struktury, jak i w matematyce, obecny jest też w epistemologii. Tę zaś rozumie jako zajmującą się podstawami nauki. Wspomniany dualizm struktury epistemologii to:
1. Strona pojęciowa (wyjaśnianie pojęć ich poprzez definiowanie, w epistemologii: wyjaśnienie pojęcia ciała w terminach zmysłowych).
2. Strona doktrynalna (wyjaśnianie praw poprzez ich dowodzenie, w epistemologii: uzasadnienie znajomości praw przyrody w terminach spostrzegania zmysłowego).
Dualizm ten znalazł propozycję rozwiązania autorstwa Hume'a, który to problem rozwiązać się starał poprzez utożsamienie ciała z wrażeniami zmysłowymi, jednak na froncie doktrynalnym poniósł, zdaniem Quine'a, zupełną klęskę. Następnie Bentham poprzez dkrycie definicji kontekstowej wpłynął na rozwój rozwiązania problemu strony pojęciowej. Odwołanie się do pojęć teorii zbiorów owocowało drugim rozwiązaniem. W sferze doktrynalnej nie udało się jednak udowodnić zdań o świecie czy to w kontekście spostrzeżeń zmysłowych czy też logiki oraz teorii zbiorów. W związku z powyższym upadł kartezjański postulat pewności, a zaraz za nim Hume'a zasada, iż wiedzy nie możemy wyprowadzić w sposób ścisły ze świadectw zmysłowych.
W obliczu bankructwa epistemologii, Quine proponuje, by zachować jej walor poprzez sprzężenie jej z psychologią. Nowa epistemologia umożliwa definiowanie obserwacji jako pobudzenia receptorów zmysłowych. Kryterium odróżnialności informacji umożliwiających rozumienie od wykraczających poza rozumienie umiejscawia Quine w uznaniu przez wszystkich biegłych użytkowników danego języka, którą to grupę definiuje na podstawie płynności dialogu. Nosi ów kryterium nazwę kryterium intersubiektywności.
Istotność zdań obserwacyjnych tkwi w ich odnoszeniu się do dualizmu struktury: w sferze doktrynalnej są źródłem świadectw na rzecz hipotez opisujących rzeczywistość, zaś w sferze pojęciowej zdania obserwacyjne są tymi, które rozpoznajemy jako pierwsze już jako dzieci.