Drogi Zdzisiu, dlaczego ja wam w dalszym ciągu nie wierzę?
Po prostu nic nie robicie by podpaść aktualnym stosunkom.
Są tematy gdzie już pownniście zająć stanowisko:
rządać jako klub w mass mediach zobowiązujących rząd:
1. referendów gminnych w sprawie poszukiwań gazu łupkowego
2. referendum ogólnopolskiego w sprawie zakazu szczelinowania hydraulicznego niszczącego wody podziemne w Polsce
3. referendów miejscowych przy ustawianiu wież telefonii komórkowej GSM, LTE itd.
4. referendum ogólnopolskiego dla elektrowni atomowej
5. referendum ogólnopolskiego dla składowania odpadów radioaktywnych
6. referendum dla GMO.
7. referendum o nieprzystąpienie do strefy Euro
8. referendum o wyjście z NATO i wyjście z EU
9. referendum o zlikwidowanie amrykańskich baz wojskowych.
To są praktyczne sprawy, na ich temat każdy ma jakieś tam zdanie i może zrozumieć zalety demokracji bezpośredniej (DB).
Chodzi oczywiście nie o teoretyczne rozważania, ale o akcje reklamowe dla DB.
Łączącpowyższe akcje z przesłaniem, że w ustroju DB obywatele mają prawo ustrojowe do bezpośredniego rozstrzygania
o losach własnego kraju, ma trwałą siłę zmieniającą świadomość ludzi.
Ludzie potrafią się z tym czy innym problemem zidentyfikować. W obecnym ustroju obywatele przecież nie mają żadnych realnych
szans wpływu na decyzje polityczne, nie mówiąc już o wpływie na kupionych i sterowanych przez obce służby pozornie "legalnie" wybranych polityków.
TYLKO DURNY IDZIE DO URNY!
JA NIE JESTEM DURNY I NIE IDĘ DO URNY!!
Ze słonecznymi pozdrownieniami z Hamburga
Krzysztof Puzyna
tam polecam:
oraz
oraz
---------------------------------------------------------------------
2011/10/1 Zdzisław Gromada
<zdzislaw...@gmail.com>
Chleba i igrzysk, pożywienia i rozrywek, domagało się rzymskie
pospólstwo od sprawujących władzę. Historia potwierdziła wagę i ciągłą
aktualność tych oczekiwań. Władza może spać spokojnie gdy potrafi
zagwarantować swoim podopiecznym spełnienie tych żądań. Z
dostarczeniem podwładnym igrzysk nie ma problemu. Problemem
sprawujących władzę bywa dostarczenie ludowi odpowiedniej ilości
"chleba". Na skutek jego braku lub niedoboru następują protesty,
manifestacje, rewolucje, wojny. Upadały i upadają władze i systemy
polityczne. Czy władza pochodząca z wyboru potrafi swojemu
elektoratowi zapewnić w dłuższym okresie czasu "chleb" tj. przyzwoity
poziom życia? Istotne wady tego systemu politycznego sprawiają, że
jest to niemożliwe.
Demokracja przedstawicielska = niegospodarność, życie na kredyt,
bankructwo
Demokracja przedstawicielska ma kilka istotnych wad które prowadzą do
katastrofy finansowej i ekologicznej społeczeństwa, które ją stosują.
Wynika to z faktu, że dla przedstawicieli, zgodnie z naturą ludzką,
nie jest najważniejsza sytuacja ekonomiczna i ekologiczna "pospólstwa"
którym rządzą. Ważne jest by dalej być u władzy. Podstawową cechą
jednopartyjnej demokracji socjalistycznej była propaganda. Porównywano
ją do parowozu, w którym cała para idzie w gwizdek. W systemie
demokracji przedstawicielskiej jest podobnie - cała para idzie w walkę
o głosy wyborców. Jej podstawowe wady to:
* Brak lub skuteczna blokada inicjatywy stanowienia przez obywateli
(suwerena) prawa ponad głowami polityków oraz realnego prawa weta
poczynań władzy. Przedstawiciele wykorzystują to i stanowią, bez
pytania się obywateli o zgodę, korzystne dla siebie prawo, zaciągają w
ich imieniu kredyty, wysyłają żołnierzy na egzotyczne wojny oraz
nadmiernie rozbudowują administrację.
* W demokracji przedstawicielskiej decydującą rolę odgrywają emocje a
nie rozsądek. Przedstawiciele wybierani są w oparciu o sprawny
marketing, a nie realne i racjonalne programy polityczne. Programy
poszczególnych ugrupowań politycznych to licytacja obiecanek .
Charakterystyczny "program wyborczy" miało ugrupowania polityczne Nr
1na liście wyborczej w drugiej RP: "Głosuj na jedynkę - będziesz jadł
kiełbasę i szynkę!"Jak wynika z szacunków "Rzeczpospolitej" ponad 40
miliardów złotych kosztowałaby realizacja przedwyborczych obietnic
największych partii deklarowanych do dn. 20 września 2011. Jeśli słowa
przejdą w czyny to budżet tego nie udźwignie.
* Nie ma sprzyjających warunków dla planowania i realizacji projektów
długo okresowych. Polityków interesują jedynie projekty krótkookresowe
efektami których można się pochwalić elektoratowi przed kolejnymi
wyborami. Projekty długo okresowe, wymagające wieloletnich nakładów
inwestycyjnych, których efekty mogą być widoczne po kolejnych
wyborach, ich nie interesują. Takie inwestycje zmniejszają autorom
szanse wyborcze w kolejnych wyborach
* Nie ma sprzyjających warunków dla podejmowania kompromisowych
decyzji w sprawach publicznych. Rywalizacja i konkurencja pomiędzy
ugrupowaniami politycznymi o popularność wśród wyborców uniemożliwia
politykom podejmowanie niezbędnych w wielomilionowych społeczeństwach,
kompromisowych decyzji. Poseł jednej opcji nie może się godzić na
kompromis z konkurencją bo przez własny elektorat zostanie uznany za
"mięczaka" bądź "zdrajcę" i w kolejnych wyborach będzie bez szans na
ponowny wybór.
* Władza przedstawicieli jest mało odporna na wpływy lobbystów i
żądania wpływowych grup interesów. Powoduje to nadmiar ustaw
korzystnych dla "sponsorów" oraz "kupionych" przez grupy interesów
mogących mieć decydujący wpływ na wynik wyborów np. emeryci, rolnicy,
prawnicy, itp.
W efekcie tych słabości demokracji przedstawicielskiej narody ją
stosujące popadają w niewolę zadłużenia i zmierzają do katastrofy.
Zadłużenie USA rządzone przez "przedstawicieli" od ponad 200 lat, jak
pokazał jego licznik w dn. 26 września, wynosiło 14, 8 bilionów
dolarów co w przeliczeniu na jednego obywatela dało 47,4 tys. dolarów
tj. ok. 156,4 tys. zł. Dzięki temu, że "przedstawiciele" w naszym
kraju rządzą tylko 20 lat nasz licznik Balcerowicza wykazał 26
września że, nasz dług publiczny RP wyniósł 888 444 mln zł co daje na
jednego obywatela tylko/aż 23,147 tys. zł. Tego długu na pewno nie
spłacą nasi "przedstawiciele". Oni go tyko w naszym imieniu
zaciągnęli.
Ostatni przywódca Związku Radzieckiego Michaił Gorbaczow oceniając
demokrację przedstawicielską Władimira Putina która także mocno
zadłuża Rosję podsumował: "Aby iść naprzód, trzeba zmienić system". To
trafna rada. Nie trzeba wymyślać nic nowego. Sprawa jest prosta. O
swoich finansach, podatkach, kredytach, inwestycjach, emeryturach
powinniśmy decydować osobiście. Sami musimy odpowiedzieć czy chcemy
dzisiaj żyć na kredyt a jutro głodować? Czy potrzebne nam są dzisiaj
kosztowne polityczne igrzyska?
Dokąd iść? Jaki system zastosować?
Nie trzeba wymyślać nic nowego. Nie mamy alternatywy. Od ponad 150 lat
naród w środku Europy z imponującymi efektami ekonomicznymi i
ekologicznymi stosuje prawdziwą demokrację ograniczającą wady
przedstawicielskiej do minimum. Istotne w tym systemie jest realne
prawo obywateli (suwerena) do stanowienia prawa ponad głowami
przedstawicieli oraz prawo weta każdej ich decyzji.
Jest obawa, że "ciemny lud" nie dorósł do samodzielności. Będzie
nietolerancyjny dla wszelkich mniejszości: finansowych, religijnych
etc. , że będzie podatny na manipulacje itd. Zgoda mogą być na starcie
takie przypadki ale jak wiadomo najskuteczniej uczymy się na własnych
błędach. Jeśli rodzice o wszystkim decydują za swoje dzieci to nigdy
nie nauczą ich samodzielności.
Zróbmy pierwszy krok - wprowadźmy system demokracji bezpośredniej na
poziomie gmin. Niech obywatele poczują jej smak a mniejszości
przekonają się, że "ciemny lud" potrafi podejmować rozsądne decyzje -
jest tolerancyjny i nie jest roszczeniowy.
--
Otrzymujesz tę wiadomość, ponieważ subskrybujesz grupę dyskusyjną Google o nazwie "STOP politykierstwu".
Aby zamieszczać posty w tej grupie, wyślij e-mail na adres stop-poli...@googlegroups.com.
Aby anulować subskrypcję tej grupy, wyślij e-mail na adres stop-politykier...@googlegroups.com.
Aby uzyskać więcej informacji, odwiedź tę grupę pod adresem http://groups.google.com/group/stop-politykierstwu?hl=pl.