Drogi Fatso,
nie my będziemy mieli, a cały świat będzie miał,
a jak się rozpocznie to nie będzie miała końca, a promieniowanie wyludni połowę świata.
Trzeba mieć naprawdę kurzy móżdżek, albo rakowy stan terminalny, aby eskalować
wojnę, w tym atomową, która jak się rozpocznie to zniszczy 4 miliardy Ziemian
i zamieni połowę kuli ziemskiej w Fukushimę, czyli teren skażony promieniotwórczo, na 100-200-300 lat
Nie istnieje bezpieczne schronienie na Ziemi przed wojną atomową, bo schron wystarczy na miesiąc przeżycia, a potem i tak na cmentarz.
Jeżeli Europa eskaluje wojnę, to zniknie z powierzchni Ziemi.
Pozostanie Afryka, bo duża i zaludnienie rozproszone.
Pozostanie Australia, bo to prowincja świata i nikt nie jest zainteresowany aby podbić czy przejąc kontrolę nad Australią.
Azja to Chiny i Indie i oni wojny nie eskalują, rozwijają się dynamicznie i planują długie życie.
Półwysep Arabski, Arabia Saudyjska, Dubai, też planują długie życie.
Ameryka Południowa też niczego nie eskaluje.
No i pozostaje Ameryka Północna, ze swoją mocarstwowością i wiecznymi problemami.
Nie wiem komu taka wojna atomowa miałaby się opłacać i po co zniszczyć i zlikwidować Europę,
a może i inne rejony świata.
Zawsze wszyscy czynili wszystko aby do wojny globalnej nie dopuścić, bo mieli rozum
Ale dzisiaj rządzi Sztuczna Inteligencja i to ona zastąpiła rozum.