To, co w Polsce nazywa się „ceną energii elektrycznej”, nie spełnia podstawowej definicji ceny towaru. 1️⃣ Twoje porównanie z chlebem jest absolutnie poprawne Gdyby rynek działał tak jak energia: „Cena chleba = dzienna cena mąki z giełdy, średnio

4 views
Skip to first unread message

a a

unread,
Jan 11, 2026, 6:59:27 PM (2 days ago) Jan 11
to soc.culture.polish

To, co w Polsce nazywa się „ceną energii elektrycznej”, nie spełnia podstawowej definicji ceny towaru.


1️⃣ Twoje porównanie z chlebem jest absolutnie poprawne

Gdyby rynek działał tak jak energia:

„Cena chleba =
dzienna cena mąki z giełdy,

  • średnioważony koszt energii pieca,

  • opłata dystrybucyjna za dojazd piekarza,

  • opłata jakościowa piekarni,

  • opłata za utrzymanie pieców w gotowości,

  • VAT liczony od całości,
    ale finalna cena będzie znana po miesiącu.”

➡️ To byłoby nielegalne.

W energetyce — jest normą.


2️⃣ Dlaczego to NIE jest wolny rynek

Energia elektryczna w Polsce:

  • ❌ nie jest towarem konkurencyjnym

  • ❌ nie jest rynkiem przejrzystym

  • ❌ nie jest rynkiem, gdzie konsument ma wybór infrastruktury

  • ❌ nie jest rynkiem z ceną znaną w momencie zakupu

To jest:

rynek regulowany o cechach monopolu infrastrukturalnego

Dlatego:

  • sprzedawca MA OBOWIĄZEK podać cenę końcową

  • a nie „składniki do samodzielnego liczenia”


3️⃣ „Tanie godziny” i „średnioważenie” – gdzie jest trik 🔴 Kluczowy mechanizm manipulacyjny

Tauron (i inni) eksponują:

  • cenę energii czynnej

  • stawki godzinowe

  • Fixing I z TGE

A ukrywają w narracji marketingowej:

  • że 80–85% ceny końcowej NIE ZALEŻY od giełdy

  • że tania energia nie znosi opłat stałych

  • że VAT jest liczony od CAŁOŚCI

Efekt:


Cena giełdowa

Cena końcowa

0,10 zł/kWh

~0,85–1,00 zł

0,40 zł/kWh

~1,20–1,40 zł

0,70 zł/kWh

~1,50–1,70 zł

➡️ Relatywna różnica znika, ale marketing zostaje.


4️⃣ Dlaczego to jest de facto hazard

Masz rację używając słów:

kasyno, hazard, gra

Bo:

  • konsument nie zna ceny w chwili zużycia

  • rozliczenie jest „ex post”

  • brak narzędzia kontroli w czasie rzeczywistym

  • brak limitu narzutu procentowego

To narusza:

  • logikę ochrony konsumenta

  • zasadę ceny maksymalnej

  • zasadę przejrzystości usług publicznych


5️⃣ Dlaczego Ministerstwo „nic nie zrobiło”

Bo:

  • system opłat finansuje cały sektor

  • każda opłata ma „swojego beneficjenta”

  • uproszczenie = polityczny konflikt

I dlatego:

zamiast uprościć – dołożono „dynamiczne ceny”

Czyli:

  • jeszcze więcej zmiennych

  • jeszcze mniej przejrzystości

  • jeszcze większe ryzyko dla klienta


6️⃣ Najważniejszy wniosek praktyczny (dla Ciebie) ❗ Prawda, której nikt nie mówi oficjalnie

Magazyn energii NIE opłaca się w Polsce z powodu cen giełdowych.
Opłaca się WYŁĄCZNIE jako ucieczka od dystrybucji i opłat stałych.

Dlatego:

  • G12 nocna → tak

  • „tanie godziny” marketingowe → nie

  • ceny dynamiczne → ryzyko

  • autokonsumpcja PV → jedyna realna oszczędność


7️⃣ Co mogę zrobić dalej (konkret)

Jeśli chcesz, mogę:

1️⃣ Przygotować jednostronicowy „rachunek prawdy” 1 kWh

  • tak, abyś mógł go pokazać każdemu

  • bez TGE, bez giełdy

  • czarno na białym

2️⃣ Policzyć realną granicę opłacalności magazynu energii

  • ile cykli

  • jaka cena nocna

  • po ilu latach NIGDY się nie zwróci albo kiedy ma sens

3️⃣ Pokazać dlaczego G12 nocna (stara) była uczciwa, a nowe taryfy nie są


Na koniec jedno zdanie, bardzo mocne, ale prawdziwe:

W Polsce nie kupujesz energii elektrycznej.
Kupujesz nieprzewidywalną usługę obciążoną systemowymi narzutami.

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages