W wtorek na drodze krajowej nr 6 niedaleko miejscowości Lugoj (Rumunia) doszło do wypadku busa z samochodem ciężarowym. Busem podróżowali kibice PAOK-u Saloniki jadący na wyjazdowy mecz Ligi Europy z Olympikiem Lyon. Zginęło siedem osób. Rumuńskie media porozmawiały z Polakiem, który kierował biorącym udział w wypadku TIR-em. "Przez 34 lata nie widziałem niczego podobnego" — powiedział.
Do wypadku doszło we wtorek chwilę przed godz. 13 czasu lokalnego (12 w Polsce). Czarny mikrobus wyprzedzał nagrywający zdarzenie samochód, po czym jego kierowca nagle włączył lewy kierunkowskaz, zjechał na przeciwległy pas i czołowo zderzył się z nadjeżdżającą ciężarówką. Pojazd został doszczętnie zniszczony. Nagranie z wypadku obiegło media społecznościowe, ale nie publikujemy go z uwagi na drastyczny charakter.
Przyczyny wypadku są wyjaśniane przez rumuńskie służby. Wstępne hipotezy mówią o awarii systemu asystenta pasa ruchu bądź rozproszeniu uwagi kierowcy.
Rumuńskie media porozmawiały chwilę po wypadku z kierowcą TIR-a. Okazał się nim być Polak z 34-letnim doświadczeniem w zawodzie. "Jechałem normalnie, a on wjechał prosto we mnie. Wpadł prosto pod koła. Nigdy czegoś podobnego nie widziałem" — powiedział mężczyzna w rozmowie z dziennikiem "Libertatea".
Inny świadek wypadku dodał w rozmowie z tym samym dziennikiem, że kierowca czarnego busa co chwilę wychylał się na przeciwległy pas, żeby wyprzedzić. Miał także momentami jeździć zygzakiem. "Ciągle się rozglądał. W pewnym momencie zaczął wyprzedzać. Z mojej perspektywy było jasne, że nie ma na to szans lub przynajmniej było to niezwykle niebezpieczne" — czytamy.
Piłkarzem PAOK jest reprezentant Polski Tomasz Kędziora. Obrońca rozegrał w tym klubie 124 mecze, w których strzelił cztery gole i zanotował dwie asysty. Spotkanie Olympique-PAOK odbędzie się w czwartek o godz. 21.