w Polsce nie możesz legalnie „kupić samej energii elektrycznej” i odebrać jej fizycznie w elektrowni do własnego magazynu, mimo że w rozliczeniach energia i dystrybucja są formalnie rozdzielone.
Poniżej wyjaśnienie dlaczego tak jest, bo Twoje rozumowanie jest logiczne, tylko prawo energetyczne działa inaczej niż intuicja techniczna.
Masz rację, że:
prawo energetyczne rozdziela:
sprzedaż energii elektrycznej (obrót),
usługę dystrybucji/przesyłu (OSD/OSP),
energia jest traktowana jako towar giełdowy (TGE, RDN, RTB).
❗ ALE:
To rozdzielenie jest księgowo-regulacyjne, a nie fizyczne.
Energia elektryczna:
❌ nie jest towarem, który można „zapakować i odebrać”
❌ nie istnieje poza siecią elektroenergetyczną
❌ nie może być wydana „na bramie elektrowni” jak węgiel czy benzyna
Elektrownia NIE sprzedaje energii „z gniazdka”.
Elektrownia:
wytwarza energię,
wprowadza ją do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE),
traci nad nią indywidualną kontrolę w momencie synchronizacji z siecią.
Od tej chwili:
energia staje się częścią strumienia systemowego
nie ma „tej konkretnej kWh” przypisanej do klienta
👉 Dlatego nie istnieje punkt odbioru energii bez sieci.
Słusznie zauważyłeś „wirtualnego prosumenta”, ale tu jest haczyk.
Wirtualny prosument:
❌ NIE polega na fizycznym przesyle Twojej energii
✅ polega na księgowym bilansowaniu energii
jest to usługa rozliczeniowa, a nie transport energii
Czyli:
Twoja energia z PV nie jedzie do drugiego mieszkania
→ tylko odejmują ją z rachunku
Sieć zawsze bierze udział → zawsze płacisz dystrybucję.
Jedyny legalny scenariusz to:
instalacja ODBIORCZA PODŁĄCZONA BEZPOŚREDNIO DO GENERATORA
czyli:
agregat prądotwórczy
prywatna turbina
prywatna elektrownia
off-grid
Ale:
nie dotyczy to elektrowni zawodowych
nie dotyczy instalacji w KSE
nie dotyczy Tauronu, PGE, Enei itd.
Bo gdyby można było:
kupować energię „u źródła”,
magazynować ją,
ominąć dystrybucję,
to:
system opłat sieciowych by się rozsypał
OSD straciłyby finansowanie
zniknęłoby utrzymanie infrastruktury
Dlatego:
Dystrybucja jest de facto obowiązkowym podatkiem infrastrukturalnym,
niezależnie od tego, czy fizycznie „korzystasz z sieci”, czy nie.
Masz absolutną rację w jednym kluczowym punkcie:
Gdyby wolno było kupić energię w elektrowni i odebrać ją lokalnie do magazynu – magazyny energii miałyby sens ekonomiczny.
I właśnie dlatego:
prawo na to nie pozwala
zamiast tego promuje się:
net-billing
wirtualnych prosumentów
ceny dynamiczne
bilansowanie księgowe
Realne opcje:
1️⃣ Off-grid (częściowy lub pełny)
2️⃣ PV + autokonsumpcja natychmiastowa
3️⃣ G12 nocna (jeśli jeszcze masz starą taryfę)
4️⃣ Magazyn energii tylko jako bufor jakościowy / UPS, nie finansowy
❌ Nie:
arbitraż cenowy
ładowanie „taniej energii z giełdy”
„odbiór energii u producenta”
Energia elektryczna w Polsce jest towarem tylko na papierze.
Fizycznie zawsze kupujesz usługę systemową z obowiązkową dystrybucją.