Co Niesiołowski zeznał w śledztwie
Cezary Gmyz 04-12-2008, ostatnia aktualizacja 04-12-2008 17:04
Stefan Niesiołowski poszedł na współpracę ze śledczymi prowadzącymi
postępowanie w sprawie nielegalnej organizacji Ruch - wynika z dokumentów do
których dotarła "Rz". Opublikował je również portal niezalezna.pl.
Wynika z nich, że Niesiołowski, który był jednym z przywódców Ruchu zaczął
udzielać informacji już podczas pierwszego śledztwa, kiedy Służba
Bezpieczeństwa miała jeszcze bardzo małą wiedzę na temat Ruchu. Niesiołowski
w kolejnych zeznaniach ujawnił kto krył się za poszczególnymi pseudonimami.
Jednak kulminacja nastąpiła 9 września 1970 roku, kiedy zobowiązał się
udzielić wszystkich informacji w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary.
Służba Bezpieczeństwa, choć Niesiołowski udzielił obszernych informacji z
umowy się nie wywiązała i Niesiołowski dostał wysoki wyrok.
Niesiołowski w 1989 w swojej książce "Wysoki brzeg" przyznał się, że załamał
się w śledztwie. "Musiałem się zdecydować - albo zaprzeczać wszystkiemu i
odmówić zeznań, albo zeznawać wykrętnie. Nie miałem odwagi ani siły odmówić
zeznań i to był mój największy błąd. Potem nie rozumiałem dlaczego. Nic mnie
właściwie nie usprawiedliwiało, poza strachem" - pisał Niesiołowski.
Z czasem jednak były marszałek zaczął oskarżać innych członków Ruchu o to,
że się załamali. W 1992 roku musiał zawrzeć ugodę ze swoją byłą narzeczoną
Elżbietą Królikowską-Nagrodzka o której miał powiedzieć, że przez nią
spędził 7 lat więzienia. Z dokumentów jasno wynika, że to Niesiołowski
obciążył swoją narzeczoną. Elżbieta Królikowska zachowała się zaś w
śledztwie bardzo odważnie długo odmawiając podawania jakichkolwiek
informacji o Ruchu.
"Oświadczam, że cofam słowa wypowiedziane w dniu 1 stycznia 1992 r. w Muzeum
Kinematografii w Łodzi m.in. wobec małż. Teresy i Bogusława Kobierskich a
dotyczące p. Elżbiety Królikowskiej którą przepraszam. Mając powyższe na
uwadze zobowiązuję się równocześnie do usunięcia z mojej książki p.t. Wysoki
brzeg fragmentów odnoszących się do "Agnieszki" które mogą być kojarzone z
osobą p. Elżbiety Królikowskiej a nadto w przyszłości powstrzymywać się od
wypowiedzi na temat p. El. Królikowskiej w kontekście wspomnianej sprawy.
Tytułem dania moralnej satysfakcji zobowiązuję się wpłacić kwotę dwa i pół
mil. zł. na Dom Samotnej Matki w okresie dwóch miesięcy od daty podpisania
niniejszego oświadczenia"
"Rz" dotarła do jednego z członków kierownictwa Ruchu Emila Morgiewicza. -
Gdybym mógł coś doradzić Stefanowi Niesiołowskiemu, to doradziłbym mu w tej
sytuacji odrobinę pokory - mówi Morgiewicz.
Dokumenty na stronie niezalezna.pl (plik .zip)
Rzeczpospolita
> Stefan Niesiołowski poszedł na współpracę ze śledczymi prowadzącymi
> postępowanie w sprawie nielegalnej organizacji Ruch - wynika z dokumentów
do
> których dotarła "Rz". Opublikował je również portal niezalezna.pl.
A tutaj DZISIEJSZA wypowiedz z Londynu bylej narzeczonej Niesiolowskiego.
Wstrzasajacy tekst:
http://www.polityczni.pl/niesiolowski_38_lat_temu_,_komentarz,audio,51,2652.
html
--
Smart questions tostupid answers
>> Stefan Niesiołowski poszedł na współpracę ze śledczymi prowadzącymi
>> postępowanie w sprawie nielegalnej organizacji Ruch - wynika z dokumentów
>do
>> których dotarła "Rz". Opublikował je również portal niezalezna.pl.
>
>A tutaj DZISIEJSZA wypowiedz z Londynu bylej narzeczonej Niesiolowskiego.
>Wstrzasajacy tekst:
>http://www.polityczni.pl/niesiolowski_38_lat_temu_,_komentarz,audio,51,2652.
>html
Na pierwszy rzut oka wyglada na to, ze oboje klamia.
Co by potwierdzalo teze, ze w Polsce wszyscy byli umoczeni.
"Dochodzenie" trwa u Leskiego. Pyzolowa to rozgryzie.
Ciekawostka sa te liczne nazwiska. Niesiolowski ma trzy, ta
Krolikowska-Nagrodzka-Avis tez co najmniej 3. Dziwne towarzystwo.
Marek Karwan.
W wyniku nie wydalem nikogo. Prowadzilem wojne ideologiczna ze sledczymi
jako mlody komunista. Gdy jeden mnie straszyl, ze wezma mnie
na komende rejonowa w Bydgoszczy(tam siedzialem do sprawy bo tam
siedziba Pomorskieg Okregu Wojskowego jest) - i tam "inaczej"
sobie ze mna porozmawiaja- to ja za krzeslo i sycze- tylko sprobujcie
Obywatelu Majorze. Znaczy sie, beda mnie musieli na miejscu
zmasakrowac a tego wyraznie nie chcieli. Ale cos tam moj kapus Fialka,
stary ubek, wyniuchal. Namowil mnie jako "przyjaciel" abym spisal swoje
skargi na WAM. I ja je spisywalem bo to sie moze przydac. Ze jakis
chuj, podchr. Borsuk, syn plka Borsuka i Dziekana Wydz lekarskiego, jest
glupi jak but
i tylko po znajomosci dostaje doskonale oceny(co bylo szczera prawda).
Ze praca partyjna sie sypie itp itd. Byle dalej od kolegow i siebie.
No i moj Fialka, przyjaciel, przeczytal i radzi- ale napiszcie Robak,
coscie tam w marcu robili. Moze cos nawet beknalem niezrecznie pod
3-sobowa cela(ten trzeci to byl zolnierz-rzekomy szpieg). Zaprzeczylem
gwaltownie i stary ubek, gospodarczy wiezien, wiecej nie nalegal. Te
zeznania poslalem do sadu, oczywiscie nie mialy zadnego
wplywu na moj wyrok. Chyba mam je gdzies u siebie wraz z aktami bo
mamuska, prawnik takie rzeczy gromadzila. W razie czego, zapraszam
kwalifikowanego historyka
do oceny. Ja wstydzic sie dzis nie musze.
fatso
1. Andrzej Echolette "Niesiołowski sypie "Ruch" -
http://www.rodaknet.com/rr_lustracja_niesiolowski1.htm
2. Andrzej Echolette "Błędy młodości?" - http://www.bibula.com/?p=2302
3. Od pierwszego przesłuchania - z Elżbietą Królikowską - AVIS , niezależną
publicystką mieszkającą w Londynie, rozmawia Jacek Sądej. -
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?p=3780
5. Stefan Niesiołowski-ekspert od honoru -
http://kokos.salon24.pl/59730,index.html
6. Jerzy Robert Nowak - Przypadki Stefana Niesiołowskiego
http://www.bibula.com/?p=1493
7. Jerzy Robert Nowak Wybryki kameleona S. Niesiołowskiego
cz. 1 http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20071229&id=my19.txt
cz. 2 http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080105&id=my16.txt
cz. 3 http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080111&id=my11.txt
8. Niesiołowski przeprasza IPN za swoje gapiostwo -
http://www.dziennik.pl/polityka/article233064/Niesiolowski_przeprasza_IPN_za_swoje_gapiostwo.html
Ale to wszystko zaczelo sie od Kaczynskiego. Z czego wynika, ze
Jaroslaw Kaczynski jest nieomylny, a ci, ktorzy w to watpia, to
agenci. TW i w ogole kapusie.
>Ale to wszystko zaczelo sie od Kaczynskiego. Z czego wynika, ze
>Jaroslaw Kaczynski jest nieomylny, a ci, ktorzy w to watpia, to
>agenci. TW i w ogole kapusie.
Jasne.
Jaroslaw Kaczynski pisze w swojej ksiazce o 13. grudnia:
"Obudzilem sie wiec w poludnie i poszedlem do kosciola w kompletnej
nieswiadomosci. Slyszalem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, ze nie
zaplacil rachunku, bo telefon jest wylaczony. W kosciele panowal
potworny tlok, ale akurat tego dnia byl u nas Obraz NMP. Kazanie ks.
Boguckiego wydawalo mi sie tez jakies dziwne. I powoli zaczalem sie
orientowac co sie stalo."
Nie wiem, ale w domu fajtlapy od rana nic nie zauwazyly, na ulicy o
czolg i koksowniki sie przewrocil, ale nic sobie przy tym nie
pomyslal. Brata mu zwineli w nocy, tez nikt nie zauwazyl. Sasiadow nie
mieli, znajomych i przyjaciol tez nie. W kosciele byl gluchy az do
kazania.
Szczesliwa rodzina.
Marek Karwan, zyczliwy czytelnik ksiazek nieomylnego pana prezesa.
> Szczesliwa rodzina.
Bez baby, dzieciakow, konta i prawa jazdy, na wikcie i opierunku u
mamusi, czym tu sie do cholery martwic? Znaczy jak koty w marcu to nie
wykluczam jakis stresow.
> Marek Karwan, zyczliwy czytelnik ksiazek nieomylnego pana prezesa.
Znaczy zrymowal juz w Klarysewie to Mein Kampf vol. II?
K.
>On 4 Dez., 23:56, Marek Karwan <marekkar...@gazeta.pl> wrote:
>
>> Szczesliwa rodzina.
>
>Bez baby, dzieciakow, konta i prawa jazdy, na wikcie i opierunku u
>mamusi, czym tu sie do cholery martwic? Znaczy jak koty w marcu to nie
>wykluczam jakis stresow.
W gruncie rzeczy cale zycie ma jak tego pamietnego 13. grudnia.
Wstanie spod pierzyny w poludnie. Powoli sie orientuje co i jak, zje
maminy obiadek, a potem grzebanie w aktach do poznej nocy, strategie,
filozofie i te rzeczy.
>> Marek Karwan, zyczliwy czytelnik ksiazek nieomylnego pana prezesa.
>
>Znaczy zrymowal juz w Klarysewie to Mein Kampf vol. II?
>K.
Nie wiem.
Mam dwie ksiazki szefa i chyba byly tylko te dwie.
Zawsze na okolicznosc.
Pierwsza z roku 1994, kiedy Walesa wpuscil/wprowadzil go na salony.
Druga, albumowa - kiedy z bratem zostali preziem i premierem.
Na kolejne dzielo brakuje na razie okolicznosci. Moze by zostal szefem
NATO? Albo szefem rady nadzorczej u Ojca Inwestora.
Dobrej nocy!