u2
unread,May 31, 2018, 10:29:04 AM5/31/18You do not have permission to delete messages in this group
Either email addresses are anonymous for this group or you need the view member email addresses permission to view the original message
to
Waldemar Łysiak
Stulecie kłamców
[...]
Wrodzony antysemityzm Polaków
(teza publicznie dzisiaj głoszona przez przywódców izraelskich: "Polacy
wysysają antysemityzm z mlekiem swych matek") obejmuje teraźniejszość,
przeszłość i pewnie długą przyszłość. Niedawno ( 1999) znany
międzynarodowy muzyk, A. Schiff, ogłosił, że nie lubi Chopina, bo Chopin
"był zajadłym antysemitą ". Wśród wielkich twórców kultury i wśród
ogólnie uznanych autorytetów humanizmu pełno byto "zajadłych
antysemitów" (nie wyłączając Kanta, ojca "kategorycznego imperatywu
moralnego"), lecz jak słusznie zauważył lider niemieckich Żydów, I.
Bubis: "Tyle się plecie o antysemityzmie i antysemitach... Jeżeli kogoś
nazywają antysemitą niekoniecznie musi on nim być naprawdę" (1998).
Wcześniej wielki pisarz żydowski, noblista I. B. Singer, wyjaśniał: Żyd
współczesny nie może żyć bez antysemityzmu.
Jeśli antysemityzm gdzieś nie istnieje - on go stworzy - po czym dodał
dlaczego:
"Dzisiejsi Żydzi są jak kobiety, pragną władzy, nie jawnej, lecz
zakamuflowanej". Jeszcze wcześniej, już w XIX wieku, Asnyk prorokował
Antysemityzm często hodują handlarze,
Z których każdy dla siebie pewien zysk w tym widzi;
Kiedy się interesem korzystnym ukaże,
Ujmą go w swoje ręce niezawodnie Żydzi.
Okazał się bardzo korzystnym interesem. Pozwala terroryzować i
szantażować liczne państwa, społeczności i organizacje, wymuszać
niezliczone ustępstwa, łamać karki, blokować lub promować kariery, dawać
nagrody, niszczyć jednych antysemitów i wywyższać drugich filosemitów.
Dla globalnego interesu warto nawet czasami przymykać wzrok i duch,
vulgo: "odpuszczać" niektórym zmarłym antysemitom, choćby Marksowi
(marksizm był świecką "religią" kilku pokoleń Żydów, mimo że Marks pluł
na żydostwo bez pardonu: "Praktyczne żydostwo to szacherka i pieniądze
(...)
Szalbierstwo opanowało wszystkie ich myśli; jedyne, co ich emocjonuje,
to urozmaicanie sobie celów tego oszukaństwa"). Ale żywemu nie
przepuszczą, choćby był bardzo sławny. Ledwie M. Brando (wielki aktor)
mruknął (1996), że Hollywood to żydowski folwark, a już Żydzi publicznie
deklarują:
Zamienimy w piekło każdy dzień tego człowieka, aż do grobu!
Grobu chcieliby i dla Polski. Dla nikogo tak bardzo, jak dla Polski.
Pechem Polaków okazał się fakt, że gdy w średniowiecznej i
renesansowej Europie masowo "starozakonnych" mordowano bądź krwawo
przepędzano (rozliczne eksterminacje i ekspulsje Żydów jak Europa długa
i szeroka) - jedynie Polska udzielili im bezpiecznego i bezterminowego
azylu, gwarantując prawem niebywale gdzie indziej (pełne) możliwości
rozwoju ekonomicznego tudzież kulturowego, suwerenność ich religii, a
nawet własny terytorialny samorząd. Z całego kontynentu Żydzi walili jak
w dym do Polski, zwąc ten kraj żydowskim rajem - paradisus Iudaeorum.
Dlatego Adolf H., realizując "ostateczne rozwiązanie problemu Żydów",
krematoria budował na terenie okupowanej przez Niemców Polski - z
przyczyn ergonomicznych (koszty transportu), bo tutaj mieszkali
większość narodu żydowskiego.
We wszystkich zdobytych krajach Niemcy wyłapywali Żydów i wywozili ich
do obozów zagłady, ale tylko w jednym kraju - tylko w Polsce -
wprowadzili bestialskie prawo zbiorowej odpowiedzialności za ukrywanie
Żyda (rozkaz gubernatora Franka z 15-X-1941): karali za to śmiercią całą
rodzinę ukrywającego, nie wyłączając starców i dzieci. Według badacza
tych problemów, historyka T. Bednarczyka (współzałożyciela Żydowskiego
Związku Wojskowego) Polacy uratowali 300-400 tysięcy Żydów (według
historyków izraelskich - około 40 tysięcy, lecz polskie źródła wskazują,
że w samej Warszawie ukrywało się na zewnątrz getta 20-30 tysięcy
Żydów), za co Niemcy rozstrzelali i powiesili 150 tysięcy Polaków! Żaden
inny naród nie ofiarował takiej daniny krwi dla ratowania "dzieci
Abrahama, Izaaka i Jakuba". Dzisiaj potomkowie tych ocalonych głoszą, że
to Polacy wymordowali kilka milionów Żydów.
Do końca lat 70-ych ( mniej więcej ) żydowskie kręgi ksenofobiczne
piętnowały Polaków "tylko" za genetyczny antysemityzm (rabin H. M.
Shonfeld, autor "The Holocaust Victims Accuse"; "Żydzi w Polsce mają
przysłowie:
Jeśli Polak mija mnie na gościńcu i nie morduje, to wyłącznie z lenistwa
oraz za ludobójczą współpracę z Niemcami ("Shoah Memorandum": "Polacy
robili to jako alianci nazistów"), chętniej zresztą używając słowa
naziści niż słowa Niemcy. Później "współpraca" została rozszerzona
("Canadian Jewish News": "Polacy wymordowali więcej Żydów niż
hitlerowcy"), a do regularnego użycia wszedł termin "polskie obozy
zagłady". Następnie "historycy" izraelscy i publicyści żydowskiej
diaspory zaczęli gremialnie "udowadniać", że polska Armia Krajowa była
organizacją programowo żydobójczą; dzisiaj jest to już dla Żydów
obiektywnym pewnikiem (przykładowe cytaty z książek M. Verstanding: "AK,
na rozkaz polskiego rządu emigracyjnego w Londynie, systematycznie
mordowała Żydów", 1995; A. H. Biderman: "AK prowadziła zdradziecką wojnę
przeciwko Żydom, zabijając więcej Żydów niż Niemcy", 1996). Wreszcie, w
ostatniej dekadzie stulecia, eskalacja piramidalnego kłamstwa
przekroczyła barierę wydawałoby się niemożliwą: Żydzi piętnują Polaków
jako głównych sprawców Shoah. Z wielu przykładów trzy świeże:
Popularny radiowiec amerykański, mający kilkadziesiąt milionów
słuchaczy H. Stern, od dwóch lat ( 1998, 1999) głosi Ameryce zupełnie
bezkarnie (i zupełnie skutecznie), że "za II Wojny Światowej Polacy
eksterminowali 3 miliony Żydów, jako projektodawcy i wykonawcy Endlösung".
Słynna amerykańska dziennikarka telewizyjna, L. Stahl, na kartach
bestsellerowej książki Reporting live (1999) pisze: "Polacy, z pomocą
zaprzyjaźnionych sąsiadów, Niemców, wymordowali w latach 40-tych swą
tradycyjną klasę kupiecką, Żydów".
Dla belgijskiego tygodnika "Le Soir Illustre" (22-III-2000), a więc i
dla jego czytelników - Polska to "kraj, który wymyślił Auschwitz" (czyli
zagładę Żydów).
Jednocześnie szkoły całego świata, od Australii po Kanadę, uczą historii
Holocaustu według motywu zbrodnie nazistów polskich (sic!), a wśród
pokoleń młodych Żydów utrwala się przekonanie (sformułowane expressis
verbis w doktorskiej pracy I. Rubina z roku 1988), że "getta i
niemieckie obozy pracy były jedyną enklawą, która dawała Żydom
schronienie przed Polakami". Tym sposobem dziękuje się nam teraz za
masowe ratowanie Żydów i masowe płacenie za to śmiercią. Stara żydowska
mądrość pyta:
Jakie dobrodziejstwo ci uczyniłem, że mnie tak nienawidzisz?
Nic nie pomagają ani "sprostowania" (rzadkie) z ust prominentnych
Żydów (dyrektor Yad Vashem, prof. I. Gutman: "Naród polski nie jest ani
trochę odpowiedzialny"; I. Cukierman, zastępca dowódcy buntu w
warszawskim getcie: "Ileż poświęcenia ze strony Polaków! Jacy wspaniali
ludzie! Kto hoduje powszechną nienawiść do polskiego narodu - czyni
krzywdę Polakom"; etc.), ani oświadczenia autorytetów międzynarodowych,
jak przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, biskup K. Lehmann:
"Winni są tylko Niemcy, Polacy nie mieli z tym nic wspólnego. Polskiego
sumienia nie bruka żaden cień, bo Polska nie mogla wstrzymać diabelskiej
machiny śmierci na jej zgwałconym terytorium".
Nic nie pomaga - Polska stała się ofiarą monstrualnego kłamstwa,
typowym "chłopcem do bicia" dla światowej społeczności Żydów. Tak
właśnie zwano w dawnych czasach chłopca bitego za przewiny brytyjskich
następców tronu - książętom wymierzano chłostę bijąc nie ich tyłki, lecz
tyłek zastępczy. Niemcom (autorom Holocaustu), Rosjanom i Ukraińcom
(mistrzom pogromów), Hiszpprymusom holocaustu średniowiecznego),
Francuzom (gremialnie kolaborującym z Niemcami przy eksterminowaniu
francuskich Żydów) tudzież innym żydobójcom - Żydzi już wybaczyli.
Znęcają się tylko nad narodem swoich dobroczyńców, lansując najbardziej
makabryczne (bo krematoryjne) kłamstwo XX stulecia.
Talmud mówi: "Ten, kto świadczy fałszywie przeciw drugiemu, godzien
jest, aby go rzucić psom na pożarcie, jako powiedziano: Rzucicie go
psu", i tuż obok powiedziano:
"Nie będziesz rozgłaszał fałszywych wieści" ("Pesachim" 118).
I mówi "Talmud": "Albowiem powiedziano: "Będziesz stronić od kłamstwa"
("Szewuot" 30)*.
* - Tłum. Szymon Datner i Anna Kamieńska.
--
General Skalski o zydach w UB :
"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."
prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :
"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".