http://www.pardon.pl/artykul/5827/ukryci_sydzi_rz_dz_polsk_jest_ich_6_milion_w/239
MAGDA HARTMAN | Sobota [ 9.08.2008, 0:01]
Ukryci Zydzi rzadza Polska? Jest ich 6 milionów!
Oficjalnie Zydów jest w Polsce moze ze 20 tysiecy. Nieoficjalnie -
pare milionów. Knujacych w ukryciu przeciw Polakom. Jak niegdys
Mickiewicz, Slowacki czy Stanislaw August Poniatowski.
W preambule do "Listy zydów w zniewalanej Polsce i osób pochodzenia
zydowskiego, o oryginalnych, rodowych i zmienionych nazwiskach",
internetowego curiosum, stanowiacego istne eldorado wyznawców
antysemityzmu i spiskowej teorii dziejów, czytamy:
Ponad 800 lat wgryzania sie zydostwa w polska ziemie i polski naród
zrobilo swoje, bardzo wiele rodów, znanych i wielkich nazwisk
"wielkich Polaków" jest bardzo silnie skoligaconych z zydostwem, i nie
ma to absolutnie nic wspólnego z Polska ani z Polskoscia, a wszystko z
zydostwem.
Co ciekawe - trudno sie z powyzsza teza nie zgodzic. Pomijajac
napastliwy ton, historycznie jest jak najbardziej sluszna.
I. Antysemityzm? Jaki antysemityzm?
W Polsce jest taka ciekawa sytuacja, ze dwóch rzeczy o wybitnym Polaku
dowiadujemy sie dopiero po jego smierci. Ze byl wybitny - i ze byl
Zydem. Przyklad Bronislawa Geremka, urodzonego jako Benjamin Lewertow,
syn Borucha i Szarcy, jest tu bardzo wymowny.
Oczywiscie wszyscy wiedzieli, ze Geremek to Zyd. On sam bynajmniej
tego nie ukrywal, szczególnie ostatnio. Ale nie byl to element jego
indywidualnej tozsamosci na tyle, powiedzmy sobie, "neutralny", by
mówic o nim glosno. O zydostwie mówi sie albo glosem przyciszonym -
albo demonstracyjnie podniesionym. Nigdy normalnie.
Jerzy Turowicz przy jakiejs okazji, dawno temu, chwalac Adama Michnika
zaczal swa przemowe od "Adam Michnik jest Zydem". Slowem, to jest w
jakis sposób wazne. Najczesciej w sposób budzacy watpliwosci.
Sam Geremek, zapytany w amerykanskiej telewizji czy w Polsce jest
antysemityzm, odpowiedzial wedlug Zbigniewa Brzezinskiego tak:
Urodzilem sie w getcie. Moja rodzina zginela w getcie. Ja zostalem
wybrany po wolnych wyborach, przez wolny rzad, na ministra spraw
zagranicznych Polski. Czy to panu wystarcza?
Efektownie, ale troche bez zwiazku. Geremek swojej zydowskosci bowiem
nie glosil. Nie zostal ministrem jako Zyd. Podobnie niezrecznie na
zarzut polskiej antysemickosci zareagowal niedawno Wladyslaw
Bartoszewski.
Prosze mi wymienic inny kraj Unii Europejskiej, który w ciagu
ostatnich 15 lat mial trzech ministrów spraw zagranicznych ? Geremka,
Rotfelda, Mellera, pochodzenia zydowskiego (...). Prosze mi wymienic
taki kraj w Europie.
No, i premiera rzadu, jak dorzucilby zapewne Zygmunt Wrzodak.
Uporczywie nazywajacy Hanne Suchocka "Haja Zylbersztajn". Zreszta, nie
tylko. Wsród domniemanych Zydów jest bardzo wiele nazwisk znanych w
polskiej polityce. Ba. Istnieje grupa, która calkiem powaznie
propaguje mocno naciagana teze o zydowskim pochodzeniu - po matce -
samego... Jana Pawla II. Zdaniem tych spiskowców, wlasnie dlatego
papiez tak zabiegal o przychylnosc Zydów.
II. Antysemityzm bez Zydów?
Osoby slabo zorientowane podnosza w zazartych dyskusjach z polskimi
antysemitami pewien argument pozornie logiczny. Jak Zydzi moga rzadzic
Polska, skoro nawet wedlug optymistycznych szacunków Centrum Mojzesza
Schorra jest ich w Polsce góra 100 tysiecy? Z czego moze 40 tys.
utozsamia sie z zydowskoscia, a raptem 12 tys. wyznaje judaizm?
Jednak antysemitom nie chodzi o tych Zydów. Podstawa polskiego
antysemityzmu jest aprioryczne przekonanie, ze w Polsce jest tak
naprawde 5-6 milionów Zydów - którzy sie wszelako "ukrywaja". Czyli,
maja jak Geremek zmienione nazwiska, na "polskie", i nie glosza swego
zydostwa wszem i wobec.
Niewzruszona teza, ze pewna ukryta grupa etniczna prowadzi tajny
antypolski spisek, kwalifikuje sie oczywiscie do symptomów ostrej
schizofrenii paranoidalnej - ale, paradoksalnie, jak kazdy absurd nie
wziela sie z powietrza. Otóz wszystko wskazuje na to, ze osób
pochodzenia zydowskiego istotnie moze byc w Polsce kilka milionów. A
nawet wiecej. Tyle, ze wcale sie nie ukrywaja. Po prostu nie wiedza,
ze sa Zydami.
III. Demaskuj Zyda!
Wylawianie ukrytych Zydów to w naszym kraju rozrywka nienowa. I przed
wojna mniejszosc zydowska nie skladala sie wylacznie z malopolskich
chalaciarzy, oraz dosc zintegrowanych z Polakami, ale wciaz zydowskich
inteligentów w rodzaju Tuwima czy Janusza Korczaka. Mnóstwo bylo
Polaków, których Niemcy okresla pózniej terminem mischling,
"mieszaniec" - i skrzetnie wylapia za pomoca jednego z pierwszych
systemów informatycznych na swiecie.
Usluznie dostarczonego przez firme IBM. Której czynny wspóludzial w
zagladzie Zydów przekonujaco zarzucal Edwin Black w swej slynnej pracy
"IBM i Holocaust. Strategiczny sojusz hitlerowskich Niemiec z
amerykanska korporacja."
Zydzi, którzy wojne przezyli, z reguly wywodzili sie z tych
zintegrowanych, których zydostwo nie bylo oczywiste. I, oczywiscie,
sposród Zydów zamoznych. Jak Jerzy Urban. Których stac bylo na
oplacenie ratunku. Dlatego istotnie ciekawie brzmi ulubiony cytat
polskich antysemitów. Przypisywany Arturowi Sandauerowi - historykowi
pochodzenia, naturalnie, zydowskiego.
W czasie wojny zgineli prosci Zydzi i wybitni Polacy. Uratowali sie
wybitni Zydzi i prosci Polacy. Dzisiejsze spoleczenstwo w Polsce to
zydowska glowa nalozona na polski tulów. Zydzi stanowia inteligencje,
a Polacy masy pracujace.
O antysemickiej orgii roku 1968 nie trzeba wspominac. "Ukrywajacych
sie" pod zmienionymi nazwiskami Zydów "wyluskiwano" i wczesniej, i
pózniej. Na podstawie szeregu dosc oblakanczych kryteriów, równiez
natury fizjonomicznej. Aktor Ryszard Filipski, odtwórca roli "Hubala",
a prywatnie filar Zjednoczenia Patriotycznego "Grunwald", mial nawet
specjalny zeszycik, w którym zapisywal Zydów. I dzielil ich na
rodzaje.
Zalil sie nawet Jerzemu Karaszkiewiczowi, wspólscenarzyscie "Rejsu",
ze nijak nie moze sklasyfikowac Wojciecha Siemiona - sztandarowego
"naszego, wiejskiego chlopaka". Karaszkiewicz sarkastycznie
zaproponowal nowa kategorie: "Zyd polny". Jak zawsze pozbawiony
poczucia humoru Filipski skrzetnie to zanotowal.
IV. "Zydów ci u nas dostatek"
Stereotyp powstaje zawsze na bazie prawdy. Zazwyczaj rózni sie od niej
zaledwie jakims dziwacznym kwantyfikatorem, wytworzonym przez
niestabilny umysl. Istnieja Polacy, którzy kradna w Niemczech
samochody - prawda. Wszyscy Polacy w Niemczech to zlodzieje -
stereotyp.
Podobnie z Zydami. Nie zyli oni przez 800 lat obok Polaków, ale z
Polakami. Owszem, byly getta i straszne wioski malopolskie. Ale Zydzi,
zwlaszcza ci wykazujacy rozmaite uzyteczne talenty, bynajmniej nie
mieli zamknietej drogi do spolecznego awansu. Ta zas implikowala
stanie sie Polakiem. Poprzez zmiane wiary, nazwiska i obyczajów. Wtedy
rodzil sie "Zyd ukryty". Zmora antysemitów.
Którzy zakladaja, jak hiszpanska Swieta Inkwizycja w wiekach srednich,
ze konwersja Zyda jest pozorna. Ze nadal pozostaje on Zydem - i sluzy,
jako "dywersant", interesom zydowskim. Wczesniej - jakiejs blizej
nieokreslonej, tajnej paneuropejskiej sieci. Od powstania panstwa
Izrael zycie wyznawców teorii spiskowych jest duzo latwiejsze.
Trudno dzis okreslic ilosciowo zydowsko-polskich neofitów w ciagu 800
lat wspólnej historii. W sredniowieczu ksiag parafialnych nie
prowadzono, pózniejsze zachowaly sie niekompletne. Zreszta, fakt
"wychrzczenia sie" byl z oczywistych wzgledów starannie ukrywany. W
Polsce zydostwo zawsze uwazano za cos wstydliwego.
Ogólnikowe wzmianki o zydowskich neofitach w Polsce pochodza jednak
juz z wieku XIV. W wieku XV slyszymy nawet o nobilitacjach
przechrztów, z reguly wielkich finansistów w rodzaju Abrahama
Ezofowicza.Ocenia sie, ze do XVIII wieku na chrzescijanstwo moglo
przejsc kilkadziesiat tysiecy Zydów.
Lawinowe chrzty przyniosla dopiero dzialalnosc Jakuba Franka. W
polowie XVIII wieku oglosil sie on Mesjaszem i wezwal Zydów do
przechodzenia na chrzescijanstwo. W ciagu 70 lat istnienia sekty
konwersji dokonalo nawet do stu tysiecy polskich Zydów. Dzisiejsi
Polacy o korzeniach mniej lub bardziej zydowskich to w wiekszosci
potomkowie frankistów.
V. Poznaj Zyda po nazwisku!
W roku 1938 ukazala sie pomnikowa praca "Polacy-chrzescijanie
pochodzenia zydowskiego" autorstwa Matthiasa Miesesa, pioniera
syjonizmu i propagatora jezyka jidisz. Wydana w Warszawie u Fruchtmana
ksiazka jest dzis absolutnie bialokrucza. I zapomniana - gdyz
dociekania Miesesa tak naprawde wciaz nikomu nie sa na reke.
Nielatwa to lektura i pelna anachronicznej publicystyki, jednak
material historyczny zawiera pierwszorzedny. Mieses nie pisze bowiem o
ludziach, których zydowskosc byla w jego czasach oczywista - jak
Tuwim, Slonimski, Staff, Brzechwa, Lechon, Wazyk czy Jastrun.
Skupia sie na przypadkach kontrowersyjnych - w rodzaju
Boya-Zelenskiego. Które, pomimo uplywu lat, dzieki otaczajacemu w
Polsce te kwestie tabu wciaz takie pozostaja. Bowiem, wedle panujacej
cichej umowy, zydowskosc to rodzaj kalectwa. Którego wypominac ludziom
przeciez nie wypada.
Gdyby polscy antysemici ksiazke Miesesa znali, swoja oblakancza liste
mogliby w sposób istotny uzupelnic. Tak naprawde, o znaczna czesc
ludnosci Polski.
Mieses podaje na przyklad klucz do rozpoznawania nazwisk,
przyjmowanych przez chrzczonych, a nastepnie czesto uszlachcanych
Zydów. Jego zdaniem, istnieja w Polsce nazwiska typowo zydowskie.
Choc, na pozór, typowo polskie.
1. Imie Abraham i jego pochodne, wiec Abramowicz, Abramowski.
2. Nazwiska od nazw miesiecy, np. Majewski, Lutynski, Lipski,
Czerwinski, Grudzinski, Wrzesinski.
3. Nazwiska od dnia tygodnia, np. Niedzielski, Poniedzielski - zawsze
sztuczny twór, wskazujacy na chrzescijanskie zobowiazanie.
4. Wszelkie nazwiska na "nowo", np. Nowakowski, Nowicki.
5. "Z dobrej woli", np. Dobrowolski.
6. nazwiska od "krzyz", np. Krzyzanowski, Krzyzecki.
7. od "nawracania sie", np. Nawrocki.
Oczywiscie trzeba tu dodac typowo zydowskie nazwiska, bedace wynikiem
niewielkiej pomyslowosci urzedników. Którzy, rejestrujac pod zaborami
przymusowo Zydów nie posiadajacych rodowych nazwisk w ogóle, dawali im
nazwiska pospolite (Karp, Sledz, Cukier, Zóltko) albo pochodzace od
nazw miast (Poznanski, Krakowski, Gdanski). Oczywiscie, Mieses
uogólnia. Nie kazdy Krzyzanowski to Zyd. Ale, zarazem, nie wszyscy
polscy Krzyzanowscy pochodza z rodowej wioski Krzyzanów.
VI. Slawni polscy Zydzi: Mickiewicz, Slowacki, Chopin, oraz...
Stanislaw August Poniatowski
O zydostwie Mickiewicza swiecie przekonany byl Zygmunt hrabia
Krasinski, który do Cieszkowskiego pisal tak:
Mickiewicz - to doskonaly Zyd. Czy wiesz, ze matka jego byla Zydówka,
która sie przechrzcila przed pójsciem za ojca jego? Niezawodnie. Stad
w tym czlowieku taki zakrój. Kabala, Talmud, Dawid... energia...
wszystko razem. Milosc ojczyzny i Wallenrodyzm.
Nie zgadzal sie z tym wybitny polonista, profesor Juliusz Kleiner -
swoja droga... Zyd. Twierdzil on, ze pomylono matke Mickiewicza z jego
zona, która byla z frankistów. Ale nie jest to wcale takie pewne.
Mickiewicz do zydostwa mial sie przyznac hrabiemu Xaweremu
Branickiemu, a nawet wyrazic z tego powodu dume. Matka poety byla
podobno równiez z frankistów, jako córka Hillela (Mateusza) i Anny
Majewskich.
Zgodnie z religia mojzeszowa zydowskosc dziedziczy sie po matce. Stad
spory wokól pochodzenia matki Slowackiego, Salomei Januszewskiej,
jakoby... Ormianki. Swoja droga jako Ormianka przedstawia sie równiez
uporczywie... Julia Tymoszenko, na Ukrainie powszechnie "podejrzewana"
o ukrywanie, ze jej ojciec byl lotewskim Zydem. Zabawne jest to, ze u
Tolstoja i Turgieniewa zydowski handlarz z reguly podaje sie wlasnie
za Ormianina.
Polscy heraldycy konsekwentnie nie wymieniaja rodu szlacheckiego
Januszewskich, zas sam Slowacki wykazuje w swej twórczosci wielka
fascynacje Zydami. Na przyklad "Król-Duch" to w gruncie rzeczy
popularny wyklad filozofii Jakuba Franka.
Sprawa Chopina jest najmniej jasna. Zydowskosc poprzez matke, Justyne
Krzyzanowska, przypisywal mu w kazdym razie Antonii Lange w roku 1911.
Czy mozliwe jest natomiast, ze mielismy Zyda za króla?
Pochodzenie ksiazecego rodu Ciolków-Poniatowskich jest niejasne.
Pierwszym pewnym protoplasta jest dziadek króla, Franciszek. Postac
tajemnicza: nie piastujacy zadnych tytulów w swiecie, w którym kazdy
szlachcic jakis tam urzad czy tytul posiadal. Byl zbyt swiezego rodu?
Magnaci zwalczajacy króla Stasia zawsze twierdzili, ze to Zyd. Tego
rodzaju pogloski, dzis trudne do zweryfikowania, powtarzaly jednak w
XIX wieku równiez liczne opracowania angielskie i francuskie.
VII. Wszyscy jestesmy... Zydami?
To teza naturalnie na wyrost - jednak po osmiu wiekach wspólistnienia
doprawdy trudno byloby znalezc dosc anachroniczne naukowo dziwo, jakim
bylby "czysty etnicznie Polak".
Prawda jest chyba taka, ze jakas domieszke "zydowskiej krwi" maja
miliony z nas. Lacznie z wielka polska arystokracja. Z Zydówkami
zenili sie bowiem Radziwillowie, Potoccy i Lubomirscy. Zas wylacznie
zydowskich antenatów maja Lanckoronscy i Hutten-Czapscy.
Oraz czolowi polscy antysemici. Jak Stanislaw Piasecki, redaktor
zydozerczego tygodnika "Prosto z mostu". Syn Gizeli Silberfeld, córki
Izraela Silberfelda i Szajndli z Austerweilów Silberfeldowej.