"Ograniczanie emisji dwutlenku węgla jest też na rękę wiodącym firmom
energetycznym, które będą miały pretekst do podnoszenia cen prądu.
Wszelkie koszty tych projektów ekologicznych będą ponosili obywatele,
którzy zapłacą nawet dwukrotnie wyższe rachunki za prąd i gaz. Zdrożeje
także żywność, co najbardziej odczują kraje Trzeciego Świata.
Pewnie wszystko by szło świetnie, gdyby nie wyszło na jaw, że od wielu
lat naukowcy, którzy najgłośniej ostrzegali przed grożącą nam
katastrofą, fałszowali wykresy temperatur, tak, aby zgadzały się z
hipotezą, że klimat się ociepla. Po wykryciu afery ich szef - prof. Phil
Jones podał się do dymisji, a ONZ zapowiedziała śledztwo w tej sprawie.
Okazuje się, że polityka ograniczania emisji gazów cieplarnianych była
oparta na niewiarygodnych danych.
Wobec powyższego, prawdopodobnie nie dojdzie do podpisania żadnego
nowego dokumentu, regulującego jaki kraj ile może produkować, aby
zmieścić się w limitach narzuconych odgórnie przez urzędników.
Pokrzyżuje to plany stworzenia globalnego rządu międzynarodowej
organizacji kontrolującej gospodarki poszczególnych państw pod
pretekstem redukcji emisji dwutlenku węgla.
Gdyby stało się inaczej i takie porozumienie zostałoby podpisane ?
polska gospodarka, której energetyka bazuje na węglu, ległaby w gruzach.
Zobaczymy, czy deklaracje poparcia premiera Tuska dla górników przy
okazji obchodów Świętej Barbary były szczere, czy na szczycie
klimatycznym w Kopenhadze będzie miał odwagę stanąć w interesie Polski i
interesów rodzimego przemysłu i górnictwa. Polski rząd dotychczas nie
wykazuje większej troski o przyszłość naszej gospodarki i ulega
ekologicznej poprawności kolegów z Brukseli. Warto też zauważyć, że
polska delegacja na tej dwutygodniowej konferencji to ponad 70 osób i
będzie należała do najliczniejszych.
Wszystko wskazuje na to, że straszenie opinii publicznej "globalnym
ociepleniem" dobiega końca. Przecież każdy z nas uczył się w szkole
podstawowej, że dwutlenek węgla jest gazem niezbędnym do rozwoju życia
na Ziemi, a nie trucizną, nie trzeba więc za wszelką cenę go eliminować.
Gdyby nie efekt cieplarniany na Ziemi panowałyby ujemne temperatury i
prawdopodobnie nie znalibyśmy takiego świata jak obecnie. Zwolennicy
hipotezy "globalnego ocieplenia" coraz głośniej domagają się
wprowadzenia globalnej kontroli urodzin, bo im więcej ludzi tym więcej
emisji gazów cieplarnianych. Takie postulaty też będą padały w
Kopenhadze, co każe się zastanowić, czy ruch obrońców planety nie jest
przypadkiem ruchem przeciwko życiu i godności człowieka."
Bankowcy zbieraja bonusy w jeden sposob - a producenci energii
w inny, kazac sobie placic za naturalne zajawiska przemian
klimatycznych w wszechswiecie, na ktore nie mamy zadnego
wplywu. A jezeli mamy - to nie taki jaki sobie przypisujemy.
*"**Ograniczanie emisji dwutlenku węgla" jest też na rękę wiodącym firmom
energetycznym, które będą miały pretekst do podnoszenia cen prądu."*
u2 wrote:
> http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=3193&Itemid=56
>
> *"Ograniczanie emisji dwutlenku węgla jest też na rękę wiodącym firmom
> energetycznym, które będą miały pretekst do podnoszenia cen prądu.
> Wszelkie koszty tych projektów ekologicznych będą ponosili obywatele,
> którzy zapłacą nawet dwukrotnie wyższe rachunki za prąd i gaz. Zdrożeje
> także żywność, co najbardziej odczują kraje Trzeciego Świata.*
Wystarczy wczytac sie w dyskusje i plany globalne uczestnikow
Konferencji w Kopenhadze a zauwazymy 2 podstawowe trendy:
1) Tworzenie Rzadu Swiatowego przez podporzadkowanie praw lokalnych/
panstwowych i decyzji ekonomicznych ONZ i grupie naukowych
hochstaplerow.
2) Proba depopulacji (idea przymusu swiatowego na wzor Chin -- 1
dziecka w rodzinie).
W sumie, Konferencja w Kopenhadze jest krokiem w kierunku wprowadzenia
faszyzmu na skale swiatowa, zamaskowanego 'ratowaniem' ludzkosci przed
sama soba.
s.
>http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=3193&Itemid=56
>
>"Ograniczanie emisji dwutlenku w�gla jest te� na r�k� wiod�cym firmom
>energetycznym, kt�re b�d� mia�y pretekst do podnoszenia cen pr�du.
>Wszelkie koszty tych projekt�w ekologicznych b�d� ponosili obywatele,
>kt�rzy zap�ac� nawet dwukrotnie wy�sze rachunki za pr�d i gaz. Zdro�eje
>tak�e �ywno��, co najbardziej odczuj� kraje Trzeciego �wiata.
>
>
>Pewnie wszystko by sz�o �wietnie, gdyby nie wysz�o na jaw, �e od wielu
>lat naukowcy, kt�rzy najg�o�niej ostrzegali przed gro��c� nam
>katastrof�, fa�szowali wykresy temperatur, tak, aby zgadza�y si� z
>hipotez�, �e klimat si� ociepla. Po wykryciu afery ich szef - prof. Phil
>Jones poda� si� do dymisji, a ONZ zapowiedzia�a �ledztwo w tej sprawie.
>Okazuje si�, �e polityka ograniczania emisji gaz�w cieplarnianych by�a
>oparta na niewiarygodnych danych.
>
>
>Wobec powy�szego, prawdopodobnie nie dojdzie do podpisania �adnego
>nowego dokumentu, reguluj�cego jaki kraj ile mo�e produkowa�, aby
>zmie�ci� si� w limitach narzuconych odg�rnie przez urz�dnik�w.
>Pokrzy�uje to plany stworzenia globalnego rz�du mi�dzynarodowej
>organizacji kontroluj�cej gospodarki poszczeg�lnych pa�stw pod
>pretekstem redukcji emisji dwutlenku w�gla.
>
>
>Gdyby sta�o si� inaczej i takie porozumienie zosta�oby podpisane ?
>polska gospodarka, kt�rej energetyka bazuje na w�glu, leg�aby w gruzach.
>Zobaczymy, czy deklaracje poparcia premiera Tuska dla g�rnik�w przy
>okazji obchod�w �wi�tej Barbary by�y szczere, czy na szczycie
>klimatycznym w Kopenhadze b�dzie mia� odwag� stan�� w interesie Polski i
>interes�w rodzimego przemys�u i g�rnictwa. Polski rz�d dotychczas nie
>wykazuje wi�kszej troski o przysz�o�� naszej gospodarki i ulega
>ekologicznej poprawno�ci koleg�w z Brukseli. Warto te� zauwa�y�, �e
>polska delegacja na tej dwutygodniowej konferencji to ponad 70 os�b i
>b�dzie nale�a�a do najliczniejszych.
>
>
>Wszystko wskazuje na to, �e straszenie opinii publicznej "globalnym
>ociepleniem" dobiega ko�ca. Przecie� ka�dy z nas uczy� si� w szkole
>podstawowej, �e dwutlenek w�gla jest gazem niezb�dnym do rozwoju �ycia
>na Ziemi, a nie trucizn�, nie trzeba wi�c za wszelk� cen� go eliminowa�.
>Gdyby nie efekt cieplarniany na Ziemi panowa�yby ujemne temperatury i
>prawdopodobnie nie znaliby�my takiego �wiata jak obecnie. Zwolennicy
>hipotezy "globalnego ocieplenia" coraz g�o�niej domagaj� si�
>wprowadzenia globalnej kontroli urodzin, bo im wi�cej ludzi tym wi�cej
>emisji gaz�w cieplarnianych. Takie postulaty te� b�d� pada�y w
>Kopenhadze, co ka�e si� zastanowi�, czy ruch obro�c�w planety nie jest
>przypadkiem ruchem przeciwko �yciu i godno�ci cz�owieka."
Przeciez nie pierwszy lat naukowcy tak oszukuja. Kilkadziesiat lat
temu naukowcy twierdzili ze zanieczyszczenia zawierajace rtec sa
szkodliwe dla srodowiska. Zmuszono fabryki do zainwestowania w systemy
oczyszczajace, co tylko podnioslo ceny produktow, a dzis wyraznie
widac ze rtec doskonale sie ma w rybach. Potem naukowcy twierdzili ze
papierosy powoduja raka - dzis wiadomo ze to byl spisek adwokatow
majacy na cely zniszczenia przemyslu produkujacego produkty ktore
ludzkosc wprost uwielbia.
I tak samo z global warming - spalmy lasy, dzungle, produkujmy ile
chcemy dwutlenku wegla bo na pewno to nie podniesie temperatury
swiatowej. "Global warming" to swiatowy spisek naukowcow, bo wiadomo
ze zadne firmy naftowe czy weglowe nie beda placily zadnym naukowcom
aby udowodnili ze nie ma "global warming".
Zalek
> I tak samo z global warming - spalmy lasy, dzungle, produkujmy ile
> chcemy dwutlenku wegla bo na pewno to nie podniesie temperatury
> swiatowej. "Global warming" to swiatowy spisek naukowcow, bo wiadomo
> ze zadne firmy naftowe czy weglowe nie beda placily zadnym naukowcom
> aby udowodnili ze nie ma "global warming".
Było mnóstwo wojen w historii, wg twojej logiki ludzkość powinna już
dawno się unicestwić. Tymczasem jest coraz więcej ludzi na Ziemi.
Bogatym krajom to nie w smak. Należy obłożyć biedne kraje z dużą
populacją większymi podatkami, n.p klimatycznymi. W ten sposób może uda
się zmniejszyć tamtejszą populację, tak jak udało się to zrobić w
bogatych krajach.
Kolejny artykuł na temat CO2 :
http://www.rp.pl/artykul/230987_Czlowiek_nie_ma_nic_do_klimatu_.html
"Nie ma chyba wątpliwości, że człowiek oddziałuje na środowisko –
wystarczy wspomnieć o wyrębie lasów albo o przemyśle, który zatruwa
powietrze. A skoro naukowcy się spierają, to może warto dmuchać na zimne?
Powtarza pan propagandę ekologów. Proszę zauważyć, że człowiek
najbardziej zaingerował w środowisko naturalne, gdy powstało rolnictwo,
a więc kilka tysięcy lat temu. Gdyby jednak nie rolnictwo, to nadal
mieszkalibyśmy w lasach. Mówi pan: przemysł, i zgoda. Wrzucamy do
atmosfery różnego rodzaju związki chemiczne. Głównie dwutlenek węgla.
Tylko proszę zwrócić uwagę na proporcje. Jeśli podzielimy strumienie CO2
na: naturalne (oceany, lądy i wulkany) oraz pochodzenia ludzkiego
(samochody, oddychanie ludzi, paliwa kopalne, cement, rolnictwo), to ten
drugi stanowi zaledwie 4,7 proc. strumienia naturalnego. Wszelkie dane
wskazują, że ocieplenie klimatu nie ma związku z zawartością CO2 w
powietrzu. To znaczy wysokość stężenia tego gazu w okresach
historycznych jest powiązana skutkowo, a nie przyczynowo z klimatem
planety. Najpierw następuje ocieplenie, a dopiero wskutek rosnącej
temperatury zwiększa się zawartość dwutlenku węgla w powietrzu. Dzieje
się tak dlatego, że najwięcej CO2 jest w oceanach, które im wyższa
temperatura, tym bardziej oddają ten gaz do atmosfery.
Jeśli nie człowiek i jego działania, to co, zdaniem pana, wpływa na
zmianę klimatu na Ziemi?
Pogląd, że człowiek może wpływać – świadomie bądź nie – na klimat
globalny, jest przejawem pychy. Naszym klimatem rządzi Słońce i
naturalne procesy zachodzące na Ziemi. Słońce ma swoje okresy wysokiej i
niskiej aktywności. W zależności od tego do Ziemi dociera mniej lub
więcej ciepła, co musi odbijać się na wysokości temperatury na naszym
globie. Ale to ma o wiele mniejsze znaczenie od zmian magnetycznych
Słońca sterujących dopływem galaktycznych promieni kosmicznych do dolnej
troposfery, które inicjują tworzenie w niej chmur. Wulkany wprowadzają
do atmosfery najwyżej siedem gigaton węgla rocznie, czyli mniej niż ludzie.
Człowiek ma w tych sprawach niewiele do powiedzenia. Najnowsze prognozy
oparte na przewidywanej aktywności Słońca, które właśnie kończy okres
wysokiej aktywności, wskazują na czekającą nas kolejną miniepokę
lodowcową, w którą, jak przewidują astronomowie, zaczniemy wchodzić
około roku 2020. Natomiast wielka epoka lodowcowa, taka jak ta, która po
100 tysiącach lat trwania skończyła się około 11 tysięcy lat temu, może
– jak uczy geologia – nastąpić za 50 albo za 500 lat, ale jest to realne
zagrożenie.
Ale czy coś się złego stanie, jeśli na wszelki wypadek ograniczymy
emisję CO2?
Działania środowiska realizującego cele antycywilizacyjne mają
doprowadzić do stagnacji gospodarczej, a przez to technologicznej.
Szczególnie groźne, z punktu widzenia ekonomicznego, mogą być te
konsekwencje dla Polski, która w 95 proc. czerpie energię ze spalania
węgla. Ograniczenia emisji CO2 oznaczają radykalny wzrost cen energii
nawet o 60 – 100 proc. Przecież to będzie katastrofa. Tym bardziej że
nie zdążymy w oczekiwanym czasie przestawić całej gospodarki na inne
źródła energii. Pamiętamy wyłączenia prądu z okresu PRL, obawiam się, że
mogłoby nas to ponownie czekać. Gdy przyjdzie mróz i ziemię skuje lód,
wtedy tylko ta przeklinana cywilizacja i wytworzony przez nią przemysł
będą mogły nas uratować. Obawiam się, czy do tego czasu będziemy
przygotowani na te trudne chwile, jeśli hamować nas będą sztuczne
ograniczenia postępu."
Science vs. Genocide: What the `Climate-gate' Emails Don't Say
SCIENCE VS. GENOCIDE: WHAT THE 'CLIMATE-GATE' EMAILS DON'T SAY
by Laurence Hecht
Editor in Chief, 21st Century Science & Technology
December 2, 2009 (LPAC)-- The little secret of the University of East
Anglia Climatic Research Unit emails is that there is no "global
warming." A point of even greater significance lies outside them.
The 90 megabytes of email and data files provides evidence that
leading figures at East Anglia were covering up or massaging data that
disputed global warming, particularly land surface temperature
records, and the evidence of a period of warming temperature well
before the industrial era, known as the medieval warm period. What had
them upset was that the slight upward spike in surface temperatures
over approximately two decades preceding 1998 has disappeared from the
land surface records, and for the past approximately 8 years there has
been a cooling trend that has largely eliminated the previously
alleged 0.6 degree centigrade increase in the "global averaged
temperature" over the previous century.
Highly influential figures in Britain have denounced the affair, some
in scathing terms. Lord Nigel Lawson of Blaby, Chancellor of the
Exchequer for six years under the Thatcher government, called for an
inquest, and announced the formation of a new climate advisory group.
Lord Christopher Monckton, Britain's leading spokesman against the
global warming fraud, called leading figures at East Anglia
"criminals" and "arrogant fraudsters," and suggested they will soon be
prosecuted for procurement of data destruction.
Yet, the far more serious crime is that "global warming" is a fraud
whose real intent is to promote a genocide worse than Hitler's. Since
its first promotion in 1975, the claim has been that carbon dioxide
emissions from industry will warm the planet, melt the ice caps and
fry or drown us all--therefore human beings would have to do without.
There never was scientific proof, and the argument went against all
competent understanding of climate science that it is the Sun and the
variations of the Earth-Sun orbital relationship which is the
principal determinant of climate variability. The explicit intent in
promoting this and other anti-science hoaxes has been to halt the
development of scientific and technological progress in order to
drastically reduce world population, perhaps to the level below 2
billion persons that the World Wildlife Fund's Prince Philip has
proposed as desirable.
In fact, by the laws of human physical economy, no such planned
reduction in global living standards is possible without unleashing a
downward spiral of famine, pandemic disease, and social chaos of such
a nature that its final outcome cannot be predicted by any human
agency. Thus, the hoax of "global warming" is no mere question for
academic debate, but rather a matter of the survival of the human
species.
To prepare the citizen to combat this almost unthinkable evil, it is
necessary that we go beyond mere refutation of the climate hoax, and
understand more clearly the nature of the enemy. We concentrate here
rather upon the essential points that are not widely understood. Most
important is that the environmental movement is an arm of a global
financial empire dedicated to reducing world population, eliminating
scientific progress, and increasing the control of a financial
oligarchy. It is not acting in the interest of any single nation, but
rather against the sovereignty of all nations. The forces associated
with the still undead British Empire, or Anglo-Dutch financial empire,
continue to play the principal role. The partnership of Britain's
Prince Philip with former Nazi Prince Bernhard of the Netherlands and
sundry oligarchical forces of Europe in such promotions as the World
Wildlife Fund, is exemplary. Credulous people, such as those bred to
be servants or slaves of a ruling oligarchy, are told they must not
entertain such ideas as may appear to be "conspiracy" theories. Yet
who does not know that all historical movements, for good or ill, are
the results of conspiracy?
The Environmentalist Record
To get an understanding of what is at play, begin with this simple
historical fact: By the early 1960s, human society was poised for a
breakout in the rate of physical economic progress. No technical
obstacle stood in the way of combining already known agricultural and
industrial technologies with the proven capability for generating high
energy-flux density nuclear electricity and process heat, such that
the entire world's population could be brought up to a modern standard
of living within a generation or slightly longer. Further, the United
States was poised to follow up its program for manned lunar
exploration with a plan for manned exploration of Mars. Plans for the
development of nuclear and thermonuclear powered rockets capable of
achieving constant 1g acceleration to power human travelers to Mars, a
Moon industrial base, and Earth orbital way stations were all in the
works.
Suddenly all that changed. We can look briefly at what happened in the
United States, recognizing that a similar pattern played out in all
the industrialized nations of the West. By the late 1960s, students
from the leading U.S. universities had been transformed from
supporters of technological progress into enraged opponents of
science, and anything to do with its application including blue collar
workers and farmers. By 1969 an organized anti-science movement had
emerged under the banner of "ecology," which found public expression
in the March 1970 Earth Day celebrations. (Margaret Mead, the
organizer of the first conference to promote the global warming fraud
at Research Triangle, N.C. in 1975, gave her endorsement to the 1978
Earth Day with the statement "Earth Day is the first holy day which
transcends all national borders." Ms. Mead never failed to appear in
public without a forked witch's staff.)
Mass layoffs in the aerospace industry had already begun, as a result
of measures taken under Presidents Johnson and Nixon to wind down the
space program, a decision reached even before the first manned landing
on the Moon.
By January 1971, DDT was under courtroom attack from the Environmental
Defense Fund, and a year later Environmental Protection Agency
administrator William Ruckelshaus who had first opposed a DDT ban,
banned it, stating afterwards that the decision was made for political
reasons. Months of scientific testimony had not proven any valid
scientific argument against the widely used insecticide which had
saved millions of lives. The ban has cost the lives of tens of
millions of residents in tropical countries, mostly children. Because
of the chemical's unique excito-repellent effect, indoor spraying of
DDT remains the most effective means to prevent malaria-carrying
mosquitoes from infecting humans.
Next came the attack on the chemical industry. Then the leveraging of
an accident at the Three Mile Island nuclear power plant, arguably a
case of sabotage, into a movement that successfully prevented the
breaking of ground on a single new nuclear power plant installation to
this day in the United States. And there was more: CFCs, asbestos,
PCBs, food preservatives--almost every invention of modern chemistry
was declared to be dangerous to your health. If the atomic nucleus
could have been banned from the human body it would have been. It is
not out of the question that some court may yet try.
What Is Needed?
Today, about 5 billion of the 6.7 billion world population survive
below an acceptable human living standard. The conditions for over one
third the human race are perpetual misery, disease, and hunger. It is
not yet too late to remedy that situation. The solution requires a
mobilization of precisely those scientific resources the anti-science
movement has targeted. The problem we face today, as compared to 40
years ago, is that a larger population must be supported with a
depleted base of resources, both human scientific and material.
For example, it would take the construction of 6,000 new nuclear power
plants by 2050 just to meet the electricity generation requirements of
a properly fed, clothed, and housed world population. The power
equivalent of another 6,000 one-gigawatt plants will be needed to
supply process heat to industry and mining. Railroads, roads, water
and sewage systems, hospitals, schools, factories, etc. are needed now
throughout the world. The depletion of the most easily available
mineral resources means that new sources must be discovered and
developed. How will such needs be met?
The greatest limitation to achieving such aims is not any deficit in
finite resources, but the lack of sufficient human creativity to solve
the many challenges. The only remedy for such a situation is a rapid
mobilization to increase our creative scientific capabilities. This is
not a matter of merely opening up some schools. We have lost almost
two generations to science, thanks to the environmentalist onslaught.
When we look at the crucial areas of nuclear science and space, for
example, we find that much of the genius, knowledge, and capabilities
of an older generation has been lost without replacement. The
biological sciences are increasingly mired in reductionist dogma,
where they are not dominated outright by the green movement, and the
Earth sciences increasingly taken over by the climate mafia.
The Science of Culturing Science
The proven method for achieving a rapid rate of scientific progress is
the mobilization of the creative powers of youth around the tasks that
challenge the imagination and invite breakthroughs in thinking. Today
that challenge remains, as for a prior generation, the manned
exploration of the solar system.
The leading practical problems of space exploration are: the
achievement of a thermonuclear powered rocket to provide a constant 1g
acceleration to manned vehicles, and mastery of the Vernadskyan domain
governing the relationship of life to the cosmos. The pursuit of those
aims will prove the fastest route to solving the problems facing human
development on Earth.
For example, the nuclear fission reaction can produce 1 to 10 million
times the energy flux density of chemical reactions, such as from
burning of fossil fuels or hydrogen. Thermonuclear fusion can exceed
that of fission by an order of magnitude or more, and also provide
other advantages. The most likely candidate for powering manned
vehicles for planetary exploration is the neutronless helium-3/
deuterium fusion reaction, utilizing the abundant helium-3 resource
found on the lunar surface. Mastering the means to directly convert
the kinetic energy contained in the high-velocity proton produced by
the reaction into electrical power, will prove a boon to power
generation on Earth or any fixed station. Bypassing the need to first
boil water in order to turn a turbine blade to rotate a generator will
place power generation from thermonuclear sources on an entirely new
footing. As Dr. Richard Post reported in respect to 1980s experiments
on the axisymmetric tandem mirror device at Lawrence Livermore
Laboratory, efficiencies up to 80 percent were possible in direct
conversion of the energy of alpha particles and ions shot out the ends
of this linear type of fusion device, using the standard deuterium/
deuterium reaction. (Research on that reactor along with all other
approaches to fusion except the tokamak device were scuttled in the
1980s, under budgetary pressure shaped by the environmentalists'
Luddite onslaught.)
The million degree temperatures produced by a fusion reactor can
provide the heat to process raw rock, even garbage, into its
constituent elements, magnetically separating the ionized gases of
each element by a device known as the plasma torch. Laser and plasma
isotope separation, techniques demonstrated in the 1970s, permit a new
level of control over the Periodic Table for the use of man.
Space exploration also challenges our understanding of life and its
relationship to the cosmos. The great challenge, to keep man alive in
the space environment, as he travels at high velocity in an inertial
gravitational field, and lands on a completely new environment of
changed gravitational and magnetic field strengths, will prompt new
discovery. What is the relationship of cosmic radiation to life? Can
life survive without a magnetic field; without the low-level radiation
that is a constant companion on Earth? What is the significance of the
electromagnetic spectrum in intercellular communication and
development of an organism?
The details of the East Anglia emails are not the significant point.
Defeating the genocidal intentions of the promoters of global warming
is.
Nastepny Hitler bedzie bardzo 'politically correct'.
Jego Hitlerjugend juz czeka na wytyczne.
s.
Artykul pamietam sprzed roku - dokladnie punktowal zasadnicze elementy
manpulacji, potwierdzone dzis i udostepnione swiatu przez hackerow
w postaci emails z universytetu East Anglia.
Hackers 'expose global warming con': Claims that leaked emails ...
21 Nov 2009 ... Hackers targeted the University of East Anglia's
Climatic Research Unit, pictured, and published sensitive emails on the
internet ...
www.dailymail.co.uk/.../Hackers-expose-global-warming-Claims-leaked-emails-reveal-research-centre-massaged-temperature-data.html
http://www.dailymail.co.uk/news/article-1229740/Hackers-expose-global-warming-Claims-leaked-emails-reveal-research-centre-massaged-temperature-data.html
=====================================================================
> Zbigniew Jaworowski: Pogląd, że człowiek może wpływać – świadomie bądź nie
> – na klimat globalny, jest przejawem pychy. Naszym klimatem rządzi Słońce
> i naturalne procesy zachodzące na Ziemi – przekonuje naukowiec w rozmowie
> z Marcinem Rafałowiczem
Ale szczyt zajmuje się przecież bardzo ważnym zjawiskiem, jakim jest
globalne ocieplenie klimatu. Dotyczy to przyszłości całej ludzkości. Nie
dostrzega pan tego zagrożenia?
To wszystko są manipulacje i zwyczajne kłamstwa. Teza o antropogenicznym
pochodzeniu zjawiska efektu cieplarnianego jest rozpowszechniana od lat
70. przez ludzi, którzy poza nadzwyczaj sprawnymi działaniami
lobbingowymi nie mogą się pochwalić żadnymi przekonującymi wynikami
badań. Nagminnie stosują wybiórcze podejście do danych badawczych i
odrzucają te, które nie pasują im do tezy. Doskonałym tego przykładem są
argumenty dowodzące wzrostu średniej temperatury na Ziemi od momentu
wejścia cywilizacji ludzkiej w erę przemysłową. Stosuje się zabieg
stwarzający wrażenie, że przed tym okresem klimat miał stałą i
niezmienną charakterystykę. Ten argument mija się z prawdą. Wystarczy
wspomnieć o "małej" epoce lodowcowej z przełomu XVII i XVIII wieku.
Wtedy rok do roku większość rzek w Europie była zamarznięta, podobnie
jak Bałtyk. Do Szwecji jeździło się po zamarzniętym morzu saniami.
Podróżni zatrzymywali się w karczmach stawianych na środku skutego lodem
morza. Wcześniej mieliśmy ocieplenie – tak zwane średniowieczne, kiedy
średnia temperatura globalna była wyższa niż obecnie. Jeszcze wcześniej
była niezwykle zimna epoka Merowingów i poprzedzające ją ocieplenie
zwane rzymskim, od cesarstwa rzymskiego. Ale środowisku wspierającemu
pogląd o niszczycielskiej działalności człowieka te fakty nie pasują do
tezy, więc pomijają je milczeniem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
...-;)) moze nie doslownie ale bardzo trafne spostrzezenie...-;))
>W dniu 2009-12-14 01:38, Zalek...@hotmail.com pisze:
>
>> I tak samo z global warming - spalmy lasy, dzungle, produkujmy ile
>> chcemy dwutlenku wegla bo na pewno to nie podniesie temperatury
>> swiatowej. "Global warming" to swiatowy spisek naukowcow, bo wiadomo
>> ze zadne firmy naftowe czy weglowe nie beda placily zadnym naukowcom
>> aby udowodnili ze nie ma "global warming".
>
>By�o mn�stwo wojen w historii, wg twojej logiki ludzko�� powinna ju�
>dawno si� unicestwi�. Tymczasem jest coraz wi�cej ludzi na Ziemi.
>Bogatym krajom to nie w smak. Nale�y ob�o�y� biedne kraje z du��
>populacj� wi�kszymi podatkami, n.p klimatycznymi. W ten spos�b mo�e uda
>si� zmniejszy� tamtejsz� populacj�, tak jak uda�o si� to zrobi� w
>bogatych krajach.
>
>Kolejny artykuďż˝ na temat CO2 :
>
>http://www.rp.pl/artykul/230987_Czlowiek_nie_ma_nic_do_klimatu_.html
>
>"Nie ma chyba w�tpliwo�ci, �e cz�owiek oddzia�uje na �rodowisko ?
>wystarczy wspomnie� o wyr�bie las�w albo o przemy�le, kt�ry zatruwa
>powietrze. A skoro naukowcy si� spieraj�, to mo�e warto dmucha� na zimne?
>
>Powtarza pan propagand� ekolog�w. Prosz� zauwa�y�, �e cz�owiek
>najbardziej zaingerowa� w �rodowisko naturalne, gdy powsta�o rolnictwo,
>a wi�c kilka tysi�cy lat temu. Gdyby jednak nie rolnictwo, to nadal
>mieszkaliby�my w lasach. M�wi pan: przemys�, i zgoda. Wrzucamy do
>atmosfery r�nego rodzaju zwi�zki chemiczne. G��wnie dwutlenek w�gla.
>Tylko prosz� zwr�ci� uwag� na proporcje. Je�li podzielimy strumienie CO2
>na: naturalne (oceany, l�dy i wulkany) oraz pochodzenia ludzkiego
>(samochody, oddychanie ludzi, paliwa kopalne, cement, rolnictwo), to ten
>drugi stanowi zaledwie 4,7 proc. strumienia naturalnego. Wszelkie dane
>wskazuj�, �e ocieplenie klimatu nie ma zwi�zku z zawarto�ci� CO2 w
>powietrzu. To znaczy wysoko�� st�enia tego gazu w okresach
>historycznych jest powi�zana skutkowo, a nie przyczynowo z klimatem
>planety. Najpierw nast�puje ocieplenie, a dopiero wskutek rosn�cej
>temperatury zwi�ksza si� zawarto�� dwutlenku w�gla w powietrzu. Dzieje
>si� tak dlatego, �e najwi�cej CO2 jest w oceanach, kt�re im wy�sza
>temperatura, tym bardziej oddajďż˝ ten gaz do atmosfery.
>
>Je�li nie cz�owiek i jego dzia�ania, to co, zdaniem pana, wp�ywa na
>zmianďż˝ klimatu na Ziemi?
>
>Pogl�d, �e cz�owiek mo�e wp�ywa� ? �wiadomie b�d� nie ? na klimat
>globalny, jest przejawem pychy. Naszym klimatem rz�dzi S�o�ce i
>naturalne procesy zachodz�ce na Ziemi. S�o�ce ma swoje okresy wysokiej i
>niskiej aktywno�ci. W zale�no�ci od tego do Ziemi dociera mniej lub
>wi�cej ciep�a, co musi odbija� si� na wysoko�ci temperatury na naszym
>globie. Ale to ma o wiele mniejsze znaczenie od zmian magnetycznych
>S�o�ca steruj�cych dop�ywem galaktycznych promieni kosmicznych do dolnej
>troposfery, kt�re inicjuj� tworzenie w niej chmur. Wulkany wprowadzaj�
>do atmosfery najwy�ej siedem gigaton w�gla rocznie, czyli mniej ni� ludzie.
>Cz�owiek ma w tych sprawach niewiele do powiedzenia. Najnowsze prognozy
>oparte na przewidywanej aktywno�ci S�o�ca, kt�re w�a�nie ko�czy okres
>wysokiej aktywno�ci, wskazuj� na czekaj�c� nas kolejn� miniepok�
>lodowcow�, w kt�r�, jak przewiduj� astronomowie, zaczniemy wchodzi�
>oko�o roku 2020. Natomiast wielka epoka lodowcowa, taka jak ta, kt�ra po
>100 tysi�cach lat trwania sko�czy�a si� oko�o 11 tysi�cy lat temu, mo�e
>? jak uczy geologia ? nast�pi� za 50 albo za 500 lat, ale jest to realne
>zagro�enie.
>
>Ale czy co� si� z�ego stanie, je�li na wszelki wypadek ograniczymy
>emisjďż˝ CO2?
>
>Dzia�ania �rodowiska realizuj�cego cele antycywilizacyjne maj�
>doprowadziďż˝ do stagnacji gospodarczej, a przez to technologicznej.
>Szczeg�lnie gro�ne, z punktu widzenia ekonomicznego, mog� by� te
>konsekwencje dla Polski, kt�ra w 95 proc. czerpie energi� ze spalania
>w�gla. Ograniczenia emisji CO2 oznaczaj� radykalny wzrost cen energii
>nawet o 60 ? 100 proc. Przecie� to b�dzie katastrofa. Tym bardziej �e
>nie zd��ymy w oczekiwanym czasie przestawi� ca�ej gospodarki na inne
>�r�d�a energii. Pami�tamy wy��czenia pr�du z okresu PRL, obawiam si�, �e
>mog�oby nas to ponownie czeka�. Gdy przyjdzie mr�z i ziemi� skuje l�d,
>wtedy tylko ta przeklinana cywilizacja i wytworzony przez niďż˝ przemysďż˝
>b�d� mog�y nas uratowa�. Obawiam si�, czy do tego czasu b�dziemy
>przygotowani na te trudne chwile, je�li hamowa� nas b�d� sztuczne
>ograniczenia post�pu."
Drogi Panie u2,
Dziekuje za bardzo ciekawe wytlumaczenie tego zjawiska, ale uwazam ze
jesli chodzi o klimatologie, to znam sie na tym jeszcze mniej niz p.
Jozef zna sie na tworczosci Singera, wiec nie mam zamiaru na ten temat
dyskutowac, tylko zwrocic uwage na pewne fakty.
Dzisiaj niewiele jest osob ktore naprawde rozumieje klimatologie - no
moze oprocz Pani Bobrowskiej i Dyrektora Tomaszewskiego.
Dyskusje o klimatologii powinni prowadzic specjalisci z tej dziedziny.
Nie wiem czy mamy wiecej dowodow na spiski naukowcow majacych dane ze
dzialanosc ludzka nie ma wplywu na klimat, czy dowodow ze jest tak czy
siak. Obwinianie naukowcow ze wiedza ze dzialanosc ludzka nie wplywa
na klimat, ale naukowcy zrobili spisek aby okrasc biedne kraje -
wedlug mnie to brzmi smiesznie.
Chce Pan wierzyc w spiskowe teorie - Panskie prawo. Ja chetnie
wysluchuje argumentow "za" i "przeciw", ale w spiskowe teorje dziejow
raczej nie wierze. Eto wsio!
Zalek
>On 13 Dez, 16:38, ZalekBl...@hotmail.com wrote:
>> On Sun, 13 Dec 2009 14:59:24 +0100, u2 <u...@o2.pl> wrote:
>> >http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=...
>>
>> >"Ograniczanie emisji dwutlenku w�gla jest te� na r�k� wiod�cym firmom
>> >energetycznym, kt�re b�d� mia�y pretekst do podnoszenia cen pr�du.
>> >Wszelkie koszty tych projekt�w ekologicznych b�d� ponosili obywatele,
>> >kt�rzy zap�ac� nawet dwukrotnie wy�sze rachunki za pr�d i gaz. Zdro�eje
>> >tak�e �ywno��, co najbardziej odczuj� kraje Trzeciego �wiata.
>>
>> >Pewnie wszystko by sz�o �wietnie, gdyby nie wysz�o na jaw, �e od wielu
>> >lat naukowcy, kt�rzy najg�o�niej ostrzegali przed gro��c� nam
>> >katastrof�, fa�szowali wykresy temperatur, tak, aby zgadza�y si� z
>> >hipotez�, �e klimat si� ociepla. Po wykryciu afery ich szef - prof. Phil
>> >Jones poda� si� do dymisji, a ONZ zapowiedzia�a �ledztwo w tej sprawie.
>> >Okazuje si�, �e polityka ograniczania emisji gaz�w cieplarnianych by�a
>> >oparta na niewiarygodnych danych.
>>
>> Przeciez nie pierwszy lat naukowcy tak oszukuja. Kilkadziesiat lat
>> temu naukowcy twierdzili ze zanieczyszczenia zawierajace rtec sa
>> szkodliwe dla srodowiska. Zmuszono fabryki do zainwestowania w systemy
>> oczyszczajace, co tylko podnioslo ceny produktow, a dzis wyraznie
>> widac ze rtec doskonale sie ma w rybach. Potem naukowcy twierdzili ze
>> papierosy powoduja raka - dzis wiadomo ze to byl spisek adwokatow
>> majacy na cely zniszczenia przemyslu produkujacego produkty ktore
>> ludzkosc wprost uwielbia.
>> I tak samo z global warming - spalmy lasy, dzungle, produkujmy ile
>> chcemy dwutlenku wegla bo na pewno to nie podniesie temperatury
>> swiatowej. "Global warming" to swiatowy spisek naukowcow, bo wiadomo
>> ze zadne firmy naftowe czy weglowe nie beda placily zadnym naukowcom
>> aby udowodnili ze nie ma "global warming".
>>
>> Zalek- Ocultar texto citado -
>>
>> - Mostrar texto citado -
>
>Nastepny Hitler bedzie bardzo 'politically correct'.
>Jego Hitlerjugend juz czeka na wytyczne.
>
>s.
Panie Bobrowska,
A czy ten nastepny Hitler bedzie mial palce wkrecone we wszystkie
wywiady swiata?
Zalek
> Chce Pan wierzyc w spiskowe teorie - Panskie prawo. Ja chetnie
> wysluchuje argumentow "za" i "przeciw", ale w spiskowe teorje dziejow
> raczej nie wierze. Eto wsio!
Przytaczam wywody naukowc�w, kt�re pan ocenia, przyzna pan, �e jako
kompletny laik, jako spiskow� teori� dziej�w.
Panie �alek, ja wcale nie twierdz�, �e "wszystkiemu s� winni �ydzi".
Wr�cz przeciwnie wiele wskazuje na to, �e kowal zawini� a
�yda/Cygana/Araba itp. powiesili.
Pozostawmy na razie Zydow Dyrektorowi Tomaszewskiemu, bo mnie naprawde
interesuje jak to jest z tym "global warming", choc przyznaje ze ja
tylko moge przysluchiwac sie rozmowom madrzejszych bo na temacie sie
nie znam. Wiem tylko ze jesli jakis naukowiec powie o teorii innego
naukowca "To wszystko sa manipulacje i zwyczajne klamstwa" - to bedzie
musial obalic badania tego innego naukowca. Na sciepie p. Jozef moze
nazywac mnie klamca bez wskazywania zadnego dowodu ze klamie, ale w
nauce jest inaczej - tam nie wystarczy zapienic sie i wykrzyknac - "To
wszystko sa manipulacje i zwyczajne klamstwa" - nalezy zrozumiec
teorie oponenta i wykazac gdzie oponent popelnil blad.
Inny cytat ze tego artykulu: "Poglad, ze czlowiek moze wplywac ?
swiadomie badz nie ? na klimat globalny, jest przejawem pychy" nie ma
nic wspolnego z nauka, ale bardzo duzo z religia - nie musze chyba
tego tlumaczyc.
O ile sie nie myle - wiekszosc naukowcow ktorzy dlubia w tym temacie
jest przekonana ze "global warming" w duzej czesci spowodowali ludzie
- zachodzi wiec pytanie, dlaczego wiekszosc nie moze zrozumiec
argumentow mniejszosci? Brak inteligiencji, zla wola czy moze spisek?
Zalek
> On Mon, 14 Dec 2009 17:01:13 +0100, u2 <u...@o2.pl> wrote:
>
> >W dniu 2009-12-14 03:59, Zalek...@hotmail.com pisze:
> >
> >
> >> Chce Pan wierzyc w spiskowe teorie - Panskie prawo. Ja chetnie
> >> wysluchuje argumentow "za" i "przeciw", ale w spiskowe teorje dziejow
> >> raczej nie wierze. Eto wsio!
> >
> >Przytaczam wywody naukowców, które pan ocenia, przyzna pan, ?e jako
> >kompletny laik, jako spiskow? teori? dziejów.
> >
> >Panie ?alek, ja wcale nie twierdz?, ?e "wszystkiemu s? winni ?ydzi".
> >Wr?cz przeciwnie wiele wskazuje na to, ?e kowal zawini? a
> >?yda/Cygana/Araba itp. powiesili.
>
> (...) mnie naprawde
> interesuje jak to jest z tym "global warming", choc przyznaje ze ja
> tylko moge przysluchiwac sie rozmowom madrzejszych bo na temacie sie
> nie znam.
> Zalek
Nie trzeba sie znac, Zalku. Juz wspominal tu o tym pewien medrzec ze
Szkocji, aby autorytatywnie na ten ten temat móc sie wypowiadac, nie
trzeba byc specjalista, "wystarczy odrobina zdrowego rozsadku".
Podobnie jest z fizyka kwantowa, biologia komórkowa, genetyka,
astronomia czy tez medycyna sadowa –– wystarczy odrobina zdrowego
rozsadku i ... juz jestes w temacie. Bierz przyklad z medrca, on sie na
jakies idiotyzmy typu: znajomosc tematu –– nie oglada, tylko wyraza
fachowe opinie.
Jezeli jeszcze wtracisz pare zwrotów typu: "w tej materii", "deputat
czasu", "zwolywac wici" lub inne tego typu madrosci, to kazdy tutaj
wezmie Ciebie za samego Hawkinga.
Próbuj!
J.
--
"Früher sind die Leute mit fünfunddreißig fröhlich gestorben,
heute jammern sie sich bis achtzig durch."
Peter Bram
>
><Zalek...@hotmail.com> wrote in message news:gqodi51pmhjdc2ci7...@4ax.com...
>> On Mon, 14 Dec 2009 17:01:13 +0100, u2 <u...@o2.pl> wrote:
>>
>>>W dniu 2009-12-14 03:59, Zalek...@hotmail.com pisze:
>>>
>>>
>>>> Chce Pan wierzyc w spiskowe teorie - Panskie prawo. Ja chetnie
>>>> wysluchuje argumentow "za" i "przeciw", ale w spiskowe teorje dziejow
>>>> raczej nie wierze. Eto wsio!
>>>
>>>Przytaczam wywody naukowc�w, kt�re pan ocenia, przyzna pan, �e jako
>>>kompletny laik, jako spiskow� teori� dziej�w.
>>>
>>>Panie �alek, ja wcale nie twierdz�, �e "wszystkiemu s� winni �ydzi".
>>>Wr�cz przeciwnie wiele wskazuje na to, �e kowal zawini� a
>>>�yda/Cygana/Araba itp. powiesili.
>>
>> Pozostawmy na razie Zydow Dyrektorowi Tomaszewskiemu, bo mnie naprawde
>> interesuje jak to jest z tym "global warming", choc przyznaje ze ja
>> tylko moge przysluchiwac sie rozmowom madrzejszych bo na temacie sie
>> nie znam. Wiem tylko ze jesli jakis naukowiec powie o teorii innego
>> naukowca "To wszystko sa manipulacje i zwyczajne klamstwa" - to bedzie
>> musial obalic badania tego innego naukowca. Na sciepie p. Jozef moze
>> nazywac mnie klamca bez wskazywania zadnego dowodu ze klamie, ale w
>
>
>Bloom - klamliwa jednostko internetowa - podaj dowody -
>gdzie i kiedy powiedzialem / napisalem to co mnie przypisujesz ?
>Miales podac dowody potwierdzajace to o co mnie pomawiasz.
>A nie podajesz ich, KLAMLIWA KANALIO INTERNETOWA,
>wg wzorow propagadysty - Goebbelsa.
>Z goebbelszczkami ze sciepowej egzekutywy zydowskiej -
>na lawe oskarzonych za KLAMSTWA WYPISYWANE TU O
>POLSCE i o POLAKACH, takie jak te;
Kochany Panie Jozefie,
Tutaj ma Pan dowod:
www.tinyurl.com/Pan-Jozef-sie-pieni
Kilkakrotnie podawalem Panu moj dowod, ale SCIEPOWA KANALIA McLoren
falszowala moj post i dowod wymazywala. Mam nadzieje ze ta KANALIA nie
zrobi Panu na zlosc i nie sfalszuje mojego postu.
Zalek
> Pozostawmy na razie Zydow Dyrektorowi Tomaszewskiemu, bo mnie naprawde
> interesuje jak to jest z tym "global warming", choc przyznaje ze ja
> tylko moge przysluchiwac sie rozmowom madrzejszych bo na temacie sie
> nie znam. Wiem tylko ze jesli jakis naukowiec powie o teorii innego
> naukowca "To wszystko sa manipulacje i zwyczajne klamstwa" - to bedzie
> musial obalic badania tego innego naukowca. Na sciepie p. Jozef moze
> nazywac mnie klamca bez wskazywania zadnego dowodu ze klamie, ale w
> nauce jest inaczej - tam nie wystarczy zapienic sie i wykrzyknac - "To
> wszystko sa manipulacje i zwyczajne klamstwa" - nalezy zrozumiec
> teorie oponenta i wykazac gdzie oponent popelnil blad.
Taka ju� jest natura grup dyskusyjnych, �e je�li nie maj� cz�onu .sci i
nie s� moderowane nie nale�y si� spodziewa� wysokiego poziomu dyskusji.
>
> Inny cytat ze tego artykulu: "Poglad, ze czlowiek moze wplywac ?
> swiadomie badz nie ? na klimat globalny, jest przejawem pychy" nie ma
> nic wspolnego z nauka, ale bardzo duzo z religia - nie musze chyba
> tego tlumaczyc.
> O ile sie nie myle - wiekszosc naukowcow ktorzy dlubia w tym temacie
> jest przekonana ze "global warming" w duzej czesci spowodowali ludzie
> - zachodzi wiec pytanie, dlaczego wiekszosc nie moze zrozumiec
> argumentow mniejszosci? Brak inteligiencji, zla wola czy moze spisek?
Chwytasz za s��wka, nie odnosisz si� do meritum. Cz�owiek mo�e
niekorzystnie wp�ywa� na swoje �rodowisko naturalne, ale "global
warming" ma wszelkie znamiona oszustwa.
Polecam artykuďż˝ niekonwencjonalnego polityka JKM :
http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/hieny,1410692,3439
"W Kopenhadze zebra� si� t�umek cwaniak�w - i jeszcze wi�kszy t�um
idiot�w. Tych, co wierz� tym cwaniakom.
Cwaniacy - to ci, kt�rzy robi� pieni�dze na "walce z GLOBalnym
OCIepleniem". S� to OGROMNE pieni�dze. Setki miliard�w wydane w got�wce
- i biliony strat poniesionych przez mieszka�c�w kraj�w rz�dzonych przez
te hieny.
Sk�d b�d� pochodzi�y te pieni�dze? Z naszych kieszeni, oczywi�cie. W
ci�gu kilku lat cena elektryczno�ci p�jdzie w g�r� o 60 proc. - bo te
sk***ysyny musz� si� nakra��. Sam p. Albert A. Gore jr. zarabia na
"handlu nadwy�kami CO2" 100 mln dol. rocznie, wi�c bardzo Mu zale�y, by
ten handel trwa� - i si� rozwija�. Jest kompletnie oboj�tne, kto to CO2
sprzedaje, a kto kupuje - wa�ne, by cwaniacy zarobili.
Oczywi�cie zarabia wiele innych os�b. Kto� produkuje specjalne, bardzo
kosztowne urz�dzenia maj�ce powstrzyma� wydzielanie CO2 do atmosfery.
Oczywi�cie, po "zatrzymaniu" CO2 si� do atmosfery z powrotem wypu�ci -
bo gdzie to trzyma�? Chodzi o to, by zam�wi� te kosztowne urz�dzenia.
Du�o ludzi na tym zarobi. Naszym kosztem.
A reszta tych hien z Kopenhagi - to idioci, kt�rzy wierz�, �e dzia�anie
ludzi powoduje GLOBCIO. GLOBCIO, kt�re przyniesie ka-ta-stro-fal-ne
skutki. Wyginie ro�linno��, wyschnie Sahara, zaleje Wielkie Jezioro
S�one, a oceany si� podnios� i b�dzie Nowy Potop.
�eby w to uwierzy�, trzeba by� ostatnim nieukiem.
Lody Antarktydy maj� temperatur� od -20�C do -60�C - i po podgrzaniu do
-15�C lub -55�C raczej si� nie roztopi�. Lody z bieguna p�nocnego,
je�li si� roztopi�, to zgodnie z prawem Archimedesa (je�li zapomnieli
Pa�stwo - to spytajcie swoich dzieci!) nie podnios� poziomu w�d nawet o
u�amek milimetra. Gdyby temperatura istotnie podnios�a si� o 5�C (co
by�oby dla Polski "tragedi�": mieliby�my klimat jak we W�oszech...), to
wi�ksza ni� dzi� cz�� w�d z ocean�w fruwa�aby w postaci pary - wi�c ich
poziom powinien nawet opa��.
Zrozumcie Pa�stwo: to WSZYSTKO s� bzdury! IM chodzi tylko o wyci�gni�cie
z nas pieni�dzy. Zmarnuj� 100 miliard�w - ale 10 miliard�w ukradn�. I o
to IM chodzi.
Chiny, Indie i - o dziwo - USA (mimo nowego Czerwonego kierownictwa!)
nie wzi�y w tym szale�stwie udzia�u - a wi�c chi�skie produkty stan�
si� jeszcze ta�sze w stosunku do naszych si� obci��onych wy�szymi
kosztami energii. Najprawdopodobniej wszystkie kraje UE p�jd� z torbami
- ale ONI wynios� z tego pe�ne torby z�ota."
Pisze Pan ze ja lapie za slowka - oczywiscie ze lapie za slowka, bo ta
cala dyskusja to "slowka" i tylko czytajac "slowka" moge zrozumiec i
wyrazic opinie - innej metody nie znam.
Nie wiem czy JKM zna sie na klimatologi, ale wiem ze dyskutuje on jak
Pan Jozef - zadnego powaznego faktu - tylko pieniactwo i wyzwiska - w
sam raz na sciepe.
Poza sciepa znam inne metody dyskusji - gdy sie kogos oskarza - nalezy
podac dowody. Np chcialbym widziec dowod ze na handlu CO2 Gore zarobil
100 miliow.
Inna madrosc JKM:
"Lody Antarktydy maja temperature od -20�C do -60�C - i po podgrzaniu
do-15�C lub -55�C raczej sie nie roztopia" - to swiadczy ze JKM nie on
zielonego pojecia o czym mowa, bo faktem jest ze lody sie topia,
pomimo ze temperatura nie podniosla sie 15 stopni. Ten argument nie
przekona nawet p. Jozefa.
Inny argument dla glupkow:
"Lody z bieguna p�lnocnego,jesli sie roztopia, to zgodnie z prawem
Archimedesa (jesli zapomnieliPanstwo - to spytajcie swoich dzieci!)
nie podniosa poziomu w�d nawet o ulamek milimetra. Gdyby temperatura
istotnie podniosla sie o 5�C (co byloby dla Polski "tragedia":
mielibysmy klimat jak we Wloszech...), to wieksza niz dzis czesc w�d z
ocean�w fruwalaby w postaci pary - wiec ich poziom powinien nawet
opasc" - bzdury - poziom ocenow sie podnosi TO JEST FAKT,
choc tylko mala czesc bieguna sie roztopila. Parowanie zalezy od wielu
czynnikow - cisnienia i temperatury, a nie od woli p. JKM. To nie jest
zaden argument naukowy.
Jesli argumenty p. JKM Pana przekonaly - to nie widze powodow do
dalszej wymiany pogladow, bo ja w zacytowanym artykule nie widze
zadnych argumentow - tylko pieniactwo.
Poniewaz nie mam wiedzy o klimatologi i wierze ze zyjemy w
demokratycznym ustroju - ja polegam na opinii wiekszosci naukowcow
(naukowcow, a nie politykow). Jesli wiekszosc naukowcow zadecyje ze
ludzie nie maja wplywu na global warming - bardzo sie uciesze i im
uwierze, jesli nie - tez im uwierze.
Tylko kompletny ignorant bedzie twierdzil ze "commone sens" wystarcza
aby miec opinie na temat naukowej teori - gdyby to bylo prawda to
doktoraty klimatologi rozdawaly by piekarnie, a nie uniwersytety.
Czy moze sie okazac ze wiekszosc naukowcow sie myli? Oczywiscie ze
moze. Na pytanie czy teoria jest prawdziwa czy nie mamy tylko 2
odpowiedzi - tak albo nie. Jest calkiem mozliwe ze jakis osiol powie
"teoria jast falszywa bo mi tak dziadek powiedzial", a naukowiec
napisze ksiazke podbudowana modelami matematycznymi - ale w koncu
okaze sie ze osiol mial racje. Czy to znaczy ze osiol zna sie lepiej
w temacie niz naukowiec?
Zalek