narciasz <
edl...@live.com> pisze:
> W ramach solidarności z Wielką Brytanią Polska wydaliła czterech
> rosyjskich dyplomatów z powodu „agresywnej polityki Rosji”. Polskie
> władze nie mogły podać konkretnej przyczyny wydalenia – próba otrucia
> szpiega Siergieja Skripala i jego córki – bo Anglicy nie znaleźli
> sprawców.
>
> Podsumujmy: 140 rosyjskich dyplomatów zostało wydalonych z 25 państw
> dlatego, że jeden emerytowany oficer GRU, skazany w Rosji za
> szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii 14 lat temu, ułaskawiony i od
> ośmiu lat żyjący spokojnie na Wyspach, został otruty substancją bardzo
> podobną do broni chemicznej produkowanej kilkadziesiąt lat temu w
> nieistniejącym od 27 lat państwie, którego następcą jest dzisiejsza
> Rosja, która zlikwidowała cały swój odziedziczony po poprzedniku
> arsenał broni chemicznej, co zostało potwierdzone przez Organizację
> ds. Zakazu Broni Chemicznej.
> [...]
Czy UK upubliczniło dowody choćby zbliżające się do standardów
udowadniania winy w procesie karnym? Ni złamanego wuja.
Czy różnica między pierwszym podejrzanym czyli Rosją/Putinistanem a
kolejnym " *możliwymi* sprawcami" jest wystarczająca do podjęcia podobnych
_dyplomatycznych_ kroków? Chyba tak gdy wydalający działają w trybie
"zniechęcać do powtórek".
Mi się wydalenie czterech ruskich dyplomatów z RP3 za "podejrzenia z UK"
niespecjalnie podoba ale grono państw wydajających jest wystarczająco
liczne bym nie opierdalał *ostro* za pogwałcenie zasady "nie wyrywać się
przed szereg bo w dużej kupie raźniej". Podobne działania "z drugiego
szeregu" krytykuje niemal tylko zdawkowo.
--
A. Filip
| Życie nie zawsze jest różowe. (Przysłowie francuskie)