Z jednego z moich ulubionych blogow:
http://www.kontrowersje.net/poch_d_kurewek_z_tvn_akcja_spo_eczna_zwracaj_ca_uwag_na_upadek_kultury_wypowiedzi_i_wolno_ci_s_owa
"Pochód kurewek z TVN" - akcja społeczna zwracająca uwagę na upadek
kultury wypowiedzi i wolności słowa
posted by MatkaKurka on czw., 23.05.2013 - 18:03
Coraz częściej czuję się samotny, mam jakiś taki defekt mózgu, który
nie pozwala mi się odnaleźć w grupie, zwłaszcza w grupie sądów i
opinii. Schematy wypowiedzi po każdej sensacji rzuconej na ekrany znam
na pamięć, ponieważ są powielane z maniakalną regularnością. Trzy
nieśmiertelne reakcje: bezmyślne uwielbienie, bezmyślne potępienie,
"rozsądny środek" i nigdy sedna. Maszerujące szmaty wpisały się
idealnie w paradygmat "debaty publicznej". Dziennikarz po licencjacie
zaocznym, zaprosił do studia Panią profesor prawa i zaczęła się
zabawa.
Kuźniar, któremu rozumu starczyło na parę klas szkoły półwyższej,
wystąpił w roli bezmyślnie uwielbiającego, Pani profesor przypisano
rolę bezmyślnie krytykującej, za rozsądny środek robili upupieni
posłowie i dziennikarze prawicowi. I co się stało w wyniku sztampowej
akcji medialnej? Moim zdaniem stał się cud poznawczy, bo dysonans jest
zbyt słabym określeniem. Czytam rozmaite opinie od dwóch dni, a mam
taką metodę, że rozpalone dyskusje odstawiam na potem, i widzę, że
nawet inteligentni, myślący ludzie wpadli w paradygmat dyskusji.
Jedyną wyrazistą postacią, która się wyłamuje ze schematu jest Pani
profesor Pawłowicz. Ona nie była bezmyślnie entuzjastyczna,
bezrozumnie potępiająca, ani tym bardziej nie zachowała się jak
"rozsądny środek".
Profesor Pawłowicz trafiła w sedno komentowanego wybryku i dlatego,
podobnie jak moja nieskromna osoba, pozostała samotna. Nikt nie lubi
być pomijany i w związku z tym lękiem ludzie w kupy się zbierają,
według wyznaczonego podziału. Gdzie, i czy w ogóle prawda gdzieś leży,
nikogo nie interesuje, ważne, żeby prawdy szukać w kupie, wtedy i
raźniej i bezpieczniej. Pawłowicz trafiła w punkt, przy trafianiu
dobrała idealną formę i treść strzału, z intelektualną uczciwością i
odwagą pokazała nagą prawdę, po którą nie ma komu się schylić.
Streszczę za chwilę wykład profesor Pawłowicz, ale wcześniej zacytuje
list do TVN24, który na pewno dotarł, co było widać po minie
licencjonowanego Kuźniara, jednak nie doczekałem się na odpowiedź:
"Portal niereglamentowany -
www.kontrowersje.net
Dzień dobry,
Bardzo mi przykro, ale TVN i TVN24 niestety spłyca problematykę.
Zamiast bezsensownie walczyć z Panią Pawłowicz, którą po prostu trzeba
spalić jak wóz TVN, redaktor Kuźniar powinien rozpocząć wielką akcję
edukacyjną. Konieczny jest nowy, zorganizowany z wielkim rozmachem
"Pochód kurewek". Redaktor Kuźniar miałby okazję zaprosić do marszu
swoją małżonkę, matkę, szefową TVN, Panią Walter, Monikę Olejnik i
profesor Środę. Sam również powinien się odważyć wyjść na ulicę w
kusym bikini i prowokująco zaoferować swoje usługi, żeby event nie
miał homofobicznego charakteru. Państwo bardzo ważną dyskusję
sprowadziliście do tak niskiego poziomu, jak Pani poseł Pawłowicz.
Proszę podnieść to na właściwy firmament: "Pochodu kurewek" z udziałem
znanych i lubianych, wraz z członkami rodzin.
Pozdrawiam
Piotr Wielgucki (Matka Kurka)"
Skąd ten pomysł? No jak to, wszak źli ludzie krzyczą do redaktorów
"całej prawdy przez całą dobę" w niewybredny sposób "wy kurwy z TVN".
Mamy poważny problem społecznym i kadry TVN powinny w sposób właściwy
dla postępowych eventów zwrócić uwagę na zagrożenie kultury wypowiedzi
oraz wolności słowa. Pawłowicz powiedziała mniej więcej tyle, ile ja
zaproponowałem stacji TVN24, Pawłowicz ukazała prymitywizm prowokacji,
używając treści i formy prowokacji jako narzędzi demaskujących.
Zapętlona głupota licencjonowanych zaocznie redaktorów i
ubezwłasnowolnionych intelektualnie odbiorców, zwanych fanami, polega
na tym, że ich zbulwersowało świętokradztwo.
Pawłowicz odmówiła pacierz lewackich dewotek i została zlinczowana
jako czarownica. Nie chodzi o to, że Pawłowicz klęła i rzucała
szmatami, chodzi o to, że ona odmówiła modlitwę, nie będąc wierną i
ochrzczoną córką kościoła postępu. Tylko i wyłącznie za bluźnierstwo
skazano Pawłowicz, gdyby te same słowa powiedziała arcykapłanka Środa,
czy inna siostra Wójtowicz, debata poszłaby w zupełnie innym kierunku,
stos odpalono by nie pod czarownicą, ale dla niewiernych. Tak się
przedstawiają racje i aberracje. Wchodzenie w jakąkolwiek kupę
obowiązujących opinii, jest wchodzeniem w samą kupę i taki kontekst
pokazuje wyraźnie, że najbardziej zabawne jest "środkowo rozsądne"
wdeptywanie w kupę. Gdyby zapomnieć, że mamy do czynienia z kolejnym
idiotyzmem, który warto oceniać tylko i wyłącznie pod kątem
zarządzania tłumem i przełożyć zachowanie na sytuacje skrajne, szybko
się okaże, jak niewielkich środków trzeba użyć, żeby upupić i ogłupić
masy.
Powiedzmy, że to nie marsz szmat, ale wycieczka w górach. Idzie pijany
Radek, kumpel z podstawówki, i ze śpiewem na ustach kołysze się nad
przepaścią. Nagle widzimy, że jeszcze parę kroków, a Radek wpadnie na
wystający konar i rozmaże się na skale. Krzyczymy: "Radek, kurwa,
uważaj, ja pierdolę, stój głupi kutasie!". Znamy Radka od lat i wiemy,
że na nic innego nie zagreguje. Radek otrzeźwiony nazywaniem rzeczy po
imieniu zatrzymuje się przed konarem, nie spada w przepaść, a my
trafiamy z komunikatem w sedno, ratujemy co najważniejsze - życie.
Opisana wyżej historia zamknięta w wąskim gronie kumpli z podstawówki,
skończyłaby się wielką radością i wypitym piwem przy ognisku, ale
wystarczy tę historię przesłać na adres
kon...@tvn24.pl i za chwilę z
chodzenia po górach zrobi się marsz szmat. Jezu jak tak można, co za
forma ratowania życia Radkowi?! - powie ksiądz Boniecki.
Niedopuszczalne, karygodne zachowanie świadczące o kulturze chodzenia
po górach - zaalarmuje ratownik GOPR zaproszony do studia. Polskie
piekło - wypierdzi złotymi ustami redaktor Kuźniar.
Pawłowicz krzyknęła w ważnej sprawie, językiem idiotek, które igrają z
ogniem, które chodzą nad przepaścią i robią sobie po pijaku lub po
zażyciu zioła jaja ze spraw fundamentalnych. Należy podziękować
Pawłowicz, nie rozwodzić się nad estetyką akcji ratunkowej. Pawłowicz
najpewniej uratowała dupę niejednej kretynce, która nie rozumie, że
gwałt, podobnie jak góry jest zjawiskiem nieprzewidywalnym i dmucha
się na zimne, a nie szuka przygód na ciężkiej bani. W ramach lewackich
"eventów" za chwilę będą wpuszczani pedofile do przedszkoli, piromani
do rafinerii i gwałciciele do żeńskich szatni w szkołach średnich.
Wszystkie "akcje społeczne" otrzymają nieodzowny bat na krytyków:
"nienawistni, nietolerancyjni, sfrustrowani głupcy, przecież chodzi o
zwrócenie uwagi na problem społeczny".
Nie ma granic dla idiotyzmu, nie ma takiej sprawy, której nie da się
doprowadzić na sam szczyt skretynienia, by potem nałożyć szczytowemu
skretynieniu koronę "ważnego problemu społecznego". Na szczęście jest
sposób, żeby chociaż w niewielkim stopniu ograniczyć częstotliwość
patologii, co też usiłowałem swoim pismem do TVN24 uczynić. Proszę,
zwłaszcza "rozsądny środek", aby zamiast paplać bez sensu i unosić się
moralnie, zechciał zauważyć podstawową rzecz.
Jakim cudem można dotrzeć do licencjonowanych redaktorów i fanów
stacji? No chyba nikt mi nie powie, że intelektualnym wywodem, bo co
tu intelektualnie wywodzić, gdy fani licencjonowanych nie rozumieją,
że ogień pali, woda gasi. Tylko środki bezpośrednie odnoszą skutek,
mianowicie wsadzenie dupy do ognia i zanurzenie pustej głowy w kuble z
zimną wodą. Im wszystkim, oświeconym, wytłumaczyć cokolwiek da się
jedynie na drastycznych przykładach, skierowanych w ich własne dupy i
takie jest zadanie inteligencji w porządkowaniu socjopatycznych
zagrożeń. Gdy się nie przekona jeden z drugim, że kurwa to kurwa,
szmata to szmata i jak to cholernie w dupę pali, jeśli dupa nie jest
cudza lecz własna, to on nas będzie gwałcił swoim skretynieniem i
jeszcze domagał się odszkodowania za szkody moralne.
Ci licencjonowani redaktorzy i baranki przed ekranami stanowią realne
zagrożenie, ciągną po pijaku zdrowych na umyśle ludzi w stronę
przepaści, dlatego ktoś musi krzyknąć: "Co wy, kurwa, robicie, stójcie
głupie szmaty!". Pawłowicz krzyknęła, a ja powtarzam echem, kurwa jest
kurwa, gwałt gwałtem, prowokacja prowokacją, rozum rozumem,
skretynienie nie ma końca. Z drugiej strony marsz szmat w mojej ocenie
był mikrą lecz skuteczną formą zniechęcania do gwałtu, ponieważ
skutecznie zniechęcał do seksu. Jestem pewien, że żadnej szmaty
gwałciciel nie ruszy, ale kobiety po tej szopce muszą na siebie
jeszcze bardziej uważać, bo jak widać dewiantów nie brakuje.
--
Smart questions to stupid answers