Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Rewelacje "Sidneya Warburga"

36 views
Skip to first unread message

mkarwan

unread,
Dec 28, 2010, 2:59:10 AM12/28/10
to
(...)O tym jak bardzo Hitlerowi i jego partii były potrzebne pieniądze
świadczy choćby fakt, iż jak się szacuje, tylko w 1932 roku SA ([3] str.
90):
"kosztowała około 180 milionów marek.
Razem z innymi kosztami , takimi jak utrzymanie aparatu partyjnego , wybory,
podróże samolotami wychodziło dobre 300 milionów marek.
Około 1/6 wydatków pokrywana była ze składek i datków towarzyszy członków
partii.
Na temat marnych 5/6 z kilkuset milionów ukazał się w poważnym wydawnictwie
holenderskim raport oparty na analizie różnych dokumentów.
Książka zawierała też nazwiska i wkrótce po ukazaniu się zniknęła z rynku.
Nikt nie podał wydawców do sądu.
Wszystkie dokumenty zostały zniszczone po zajęciu Holandii. Autor raportu
Shoup zmarł w gestapowskim więzieniu."

Publikacja o której mowa, nosiła tytuł "De Geldbbronnen van Het Nationaal -
Socialisme - Drie Gesprekken Met Hitler" ("Źródła finansowe narodowego
socjalizmu - Trzy rozmowy z Hitlerem") i ukazała się 1933 roku w Holandii w
wydawnictwie "Van Hokelman und Warendorf"([1] str. 203).
To trzyczęściowe dziełko ujawniające rolę pewnych ważnych osobistości w
finansowaniu NSDAP i Hitlera w latach 1929, 1931 i 1933, zostało wykupione z
księgarń dosłownie w kilka dni po jego wydaniu.
Po dłuższych poszukiwaniach A.C.Suttonowi udało się dotrzeć do jednego z
ocalałych tłumaczeń w języku angielskim, które znajdowało się w Szwajcarii.
Jak wynika z początkowych fragmentów książki autorem zawartych w niej
rewelacji był "Sidney Warburg", który przekazał I.G.Shoupowi napisany w
języku angielskim manuskrypt do opracowania i opublikowania w Holandii ([1]
str. 136).
Oczywiście "Sidney Warburg" był jedynie pseudonimem wybranym przez "osobę
zamieszaną w transakcje między Wall Street , City, Hitlerem i jego
otoczeniem. Chciała ona zwrócić uwagę , zanim nie będzie za późno , na
konsekwencje finansowania , które w ciągu czterech lat dostarczyło aparatowi
nazistowskiemu 32 miliony dolarów.
Był to pseudonim człowieka dobrze ustawionego w tym środowisku , skoro w
czterdzieści cztery lata potem, po długim dochodzeniu A.C.Sutton odtworzył i
potwierdził tło rewelacji z 1933 roku " ([2] str. 169).
Zdaniem P.Vilemaresta osobą tą mógł być George Bell, przedstawiciel
Deterdinga w Niemczech i jego łącznik między różnymi magnatami z Wall
Street, City i Hitlerem, a także uczestnik, wraz z Gregorem Strasserem, w
tajnych negocjacjach od 1929 do 1931 roku ([2] str. 169). Cała publikacja
"Sidneya Warburga" jest podzielona na trzy części, obejmujące lata 1929,
1931 i 1933.
W części pierwszej, zatytułowanej "1929", autor opisuje spotkanie między
członkami Systemu Rezerwy Federalnej i czołowych bankierów z Wall Street,
jakie miało miejsce w Nowym Jorku w czerwcu 1929 roku.
W spotkaniu tym brali udział dyrektorzy "Guaranty Trust Company" Morgana,
prezesi banków Rezerwy Federalnej jak również pięciu "niezależnych"
bankierów , wśród których wymienieni są Glean z "Royal Dutch Shell" oraz
J.D.Rockefeller.
Powodem spotkania owych bankierów było ich rozdrażnienie postawą Francji,
która żądała "lwiej części" reparacji wojennych.
Ponieważ ich kapitały były zamrożone , dążyli oni do odzyskania lub co
najmniej ocalenia swoich wkładów,
Według "Sidneya Warburga" ton temu spotkaniu nadawali, J.D.Rockefeller i
J.A.Carter z "Guaranty Trust Company" Morgana.
W efekcie ustalono, że jedynym sposobem by "uwolnić" Niemcy od żądań
francuskich jest rewolucja - albo komunistyczna albo
narodowo-socjalistyczna. Ostatecznie zdecydowano się na wspomaganie
finansowe tej drugiej za pośrednictwem Hitlera ([1] str. 136).
Aby zrealizować ten cel wysłano do Niemiec "Sidneya Warburga" w charakterze
kuriera, z poleceniem by ten nawiązał kontakt z Hitlerem i przedstawił mu
propozycje elity z Wall Sreet dotyczące dalszego finansowania ruchu
narodowo-socjalistycznego.
Jak wynika z dalszej treści omawianej publikacji, w czasie tego spotkania
Hitler prosił o 100 milionów marek i sugerował by "Sidney Warburg", po
powrocie do USA, przekazał mu reakcję Wall Street poprzez Van Den Heydta ,
który miał swe biura przy bulwarze Lutzow nr 18 w Berlinie ([1] str. 137).
Co ciekawe ten szczegół znajduje potwierdzenie także w innych faktach, gdyż
"Bank Voor Handel en Scheepvaart N.V." w Rotterdamie, rozpoznany już
dzisiaj jako miejsce przepływu wspomnianych funduszy , nosił w tamtych
czasach imię Van Den Heydta, bankiera związanego interesami z Fritzem
Thyssenem i Henry Deterdingiem ([2] str. 170).
Ostatecznie w 1929 roku finansiści z Wall Street zaoferowali Hitlerowi 10
milionów dolarów, dostępne przez "Mendelsohn & Co. Bank" w Amsterdamie.
Sumę tą wypłacono dziesięcioma czekami po milionie, wystawionymi na
nazwiska osobistości nazistowskich wskazanych przez Hitlera [2] str. 171).
W drugiej części swojej książki , zatytułowanej "1931" "Sidney Warburg"
opisuje swoje kolejne spotkanie z Hitlerem , zlecane ciągle przez tą samą
grupę finansistów z Wall Street. Zostało ono również poprzedzone naradą
czołowych bankierów, która miała miejsce w biurach "Guaranty Trust Company"
Morgana. Tym razem opinie były podzielone , gdyż Rockefeller i Carter
("Guranty Trust") byli za dalszym wspieraniem Hitlera, natomiast Montague
Norman ("Bank of England") i Glean ("Royal Dutch Shell") uważali , że 10
milionów dolarów zapłacone poprzednio Hitlerowi to już stanowczo za dużo [1]
str. 138).
Jednak ostatecznie postanowiono wspomóc przyszłego "Fuhrera" sumą 15
milionów dolarów płatnych w trzech częściach: 5 milionów przez znany już
"Mendelsohn & Co. Bank" w Amsterdamie, 5 milionów przez "Rotterdamsche
Bankvereinigung" w Rotterdamie i równorzędną sumę przez "Banca Italiana" [1]
str. 139).
W trzeciej części omawianej publikacji, zatytułowanej "1933" , opisane
jest ostatnie spotkanie "Sidneya Warburga" z Hitlerem.
Tym razem finansiści zaoferowali mu 7 milionów dolarów przy czym 2 miliony
były dostępne przez "Renania Joint Stock Company" w Duseldorfie (niemiecka
filia "Royal Dutch Shell") , zaś 5 milionów przez "Banca Italiana".
We wszystkich transferach funduszy dla Hitlera zastosowano wypróbowaną
metodę ich wypłacania w różnych zagranicznych bankach poprzez czeki
wystawiane na wskazane osoby z hitlerowskiej elity, znajdujące się do tego
w różnych miastach Niemiec.
Dzięki temu sprytnie ukryto prawdziwe źródło tego finansowania, którym było
w istocie Wall Street ([1] str. 140).
(...)Jak podkreśla A.C.Sutton, autor ukrywający się pod pseudonimem "Sidney
Warburg" nie był wcale kimś przypadkowym, tylko musiał być doskonale
zorientowanym w tych wszystkich machinacjach, gdyż już w 1933 roku
dysponował informacjami , które zostały odkryte dopiero w wiele lat
później.
Ponadto wiele mówiące jest to ,że omawiana książka w ciągu kilku dni po
wydaniu została wykupiona i zniknęła z półek księgarskich, a jej holenderski
wydawca I.G.Shoup został później zamordowany przez gestapo.
W 1947 roku, na podstawie oryginalnej książki "Sidneya Warburga" z 1933
roku, R.Sonderegger i W. Zimmermann wydali jej nową wersję. Stała się ona w
1949 roku obiektem wściekłego "Dementi" Jamesa Paula Warburga ,syna Paula
Warburga - jednego z dwóch oskarżanych treścią tej książki braci.
Jednak zdaniem Suttona ta nowa wersja miała się ponoć sytuować w
"kontekście antysemickim" , którego nie ma w ogóle w oryginale z 1933 roku.
Innymi słowy J.P.Warburg "obalał" tą zmodyfikowaną wersję , nie zaś
prawdziwą, której nawiasem mówiąc nawet nie czytał, a z której Sutton
"wyciągnął istotne fakty , żenujące dla pewnych osób ." ([2] str. 170).
W 1949 roku J.P.Warburg "odpierał zarzuty" twierdząc ,że od 1930 roku jego
rodzina ostrzegała o niebezpieczeństwie przejęcia władzy przez nazistów.
Jednak Sutton stawia pytanie, dlaczego w takim razie Warburgowie jeszcze
przez 8 lat zasiadali w radzie nadzorczej "I.G.Farben" - Max Warburg był
dyrektorem "I.G.Farben" ( ) zaś jego brat Paul Warburg dyrektorem
"American I.G.Farben" ( )
Tak więc obaj byli faktycznie związani z finansowaniem Hitlera oraz NSDAP i
nie można twierdzić ,że o niczym nie wiedzieli ([1] str. 147). Co więcej
J.P. Warburg udał się osobiście do Niemiec w 1929 i 1930 roku, jak sam się
tłumaczył, nie z powodu prośby dyrektora "Guaranty Trust Company" , lecz
jedynie w celu reprezentowania interesów "International Acceptance Bank"
([1] str. 144) .
Jednak jak się okazuje ten bank był " współudziałowcem "Bank of Manhattan",
Banku Warburgów, a pomiędzy jego współdyrektorami znajdowali się: Paul
Warburg, dyrektor "I.G.Farben" w Stanach Zjednoczonych, Feliks Warburg i
James Paul Warburg, doradca Roosevelta, plus reprezentanci Banku Morgana,
grupy Harrimanów (związanej z Thyssenem) i innych firm przy 120 Broadway
..." ([2] str. 172).
A więc ciągle ma się do czynienia praktycznie z tymi samymi zespołami
bankierskimi, które od lat kreują Nowy Porządek Świata.
Literatura:
1. A.C.Sutton - "Wall Street and the rise of Hitler" - Seal Beach 1976.
2. P.Vilemarest - "Zródła finansowe komunizmu i nazizmu" - Warszawa 1997.
3. H.Kardel - "Hitler założycielem Izraela?" - Warszawa 1996.
4. J.A.Cervera - "Pajęczyna władzy" - Wrocław 1997.
5. H.Pająk - "Bestie końca czasu" - Lublin 2000.
6. W.Still - "Nowy Porządek Świata" - Poznań 1995.
7. A.L.Szcześniak - "Historia 1815-1939" - Warszawa 1997.
8. A.L.Szcześniak - "Holokaust" - Radom 2001.
źródło http://www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/hitler/hitl5.html

0 new messages