https://www.facebook.com/photo.php?fbid=5639733646064637&set=pb.100000841721084.-2207520000..&type=3
Co widza kaprawe slipka moje rano gdy zedre z ryja IPPV czyli maske co pozwala mi normalnie oddychac? Moim oczom ujawnia sie swiat piekna i natury samej, ktory nizej opisze:
* Zegar tani, japonski-wszak Tempus fugit.
* Japonski termometr do mierzenia temperatury w uchu. Tak dyzurowal dwa lata by ostrzec mnie przed Covidem-ale nie byl potrzebny.
*Pugilares srebrny, zlocony w srodku, angielski- a w nim pigulki zycia.
* Puchar malezyjski, krysztal zatopiony w cynie i karafka do niego, francuska. Oba dary Imc Pana Hrabiego Mendewesza. Woda tutejsza, zrodlana.
*Pistolet na gaz w glebi, palka teleskopowa. Oba te smutne narzedzia pracy londynskiego lekarza sluzyly mi wiernie w 20-letniej nocnej pracy. Nie uzylem ich nigdy ale bywalo, ze trzymalem gotowe do akcji. Dzis tez gotowe gdybym mial nieproszonych gosci. Z tym, ze wspomagane sa katana ukryta po drugiej stronie lozka. Nie masz straszniejszej broni bialej niz ow japonski wynalazek.
* Piersiowka angielska, srebro sterlingowe. Dzis tam sok co jedynie ale zapewniam, ze rozgrzewa niezle jesli wypelnic ja sliwowica mocna, 80%.
* Charles de Gaulle na talerzu-tarczy. Przeciez strzelali do niego jego wredni rodacy. Medalion odrestaurowany pieknie, pociagniety
naszym Renesansem, swieci sie niczym przyslowiowemu psu jaja. Pokazywalem go bialoruskiej szlachcie, opisywalem-po rosysku-jak moj wlasny Bat'ko okradl z szynki naowczas Majora misji francuskiej, sto lat temu. Poznali sie ze korumpuje umysly, pogonili mnie won. Pokaż mniej