Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kwasniewska i Yaron Bruckner

157 views
Skip to first unread message

Tomasz Iwanowski

unread,
Sep 29, 2002, 12:18:26 PM9/29/02
to
przeprasam to "Puls Biznesu", oddzielna gaseta, wkladka do Rzeczpospolitej.

Tomasz Iwanowski

unread,
Sep 29, 2002, 1:34:32 PM9/29/02
to
przeprasam to "Puls Biznesu", oddzielna gaseta, wkladka do Rzeczpospolitej.
 
z serwisu Pulsu Biznesu: www.pb.pl
ze strony www.pb.pl/artykul.asp?SEC=AKT&id=176937

Tytu³: Yaron Bruckner ma talent do biznesu

¬ród³o: Puls Biznesu

Data: 2002-09-06

Autor: Dawid Tokarz

Tre¶æ:
Przez 12 lat holenderska spó³ka Eastbridge z firmy maj±cej siedzibê w
prywatnym mieszkaniu rozros³a siê w holding, którego roczne obroty w
Polsce przekraczaj± 1,6 mld z³. Dynamika wzrostu dorównuje liczbie
kontrowersji, jakie wzbudza tak Eastbridge, jak jej prezes, Yaron
Bruckner. Jest to tym bardziej intryguj±ce, ¿e o ma³y w³os spó³ka nie
przejê³a kontroli nad Polsk± Telefoni± Cyfrow±, operatorem komórkowym
wartym 10 mld z³.


Yaron Bruckner to bardzo tajemnicza postaæ. Jak ognia unika dziennikarzy,
a zw³aszcza fotoreporterów. W swoim ¿yciu udzieli³ tylko jednego wywiadu -
kilka miesiêcy temu "The Wall Street Journal Europe". Z nami te¿ nie
chcia³ rozmawiaæ.

- Prezes zamierza utrzymaæ ¶redni±: jedna rozmowa z dziennikarzem na 10
lat - mówi z u¶miechem jego bliski wspó³pracownik.

Ludzie biznesu znaj± jego nazwisko, ale ma³o kto mo¿e o nim powiedzieæ
wiêcej ni¿ kilka zdañ.

Niby nic niezwyk³ego. Mo¿e bierze siê to z przekonania, ¿e rozg³os
przeszkadza interesom. Byæ mo¿e - z wynikaj±cej z charakteru sk³onno¶ci do
trzymania siê w cieniu. Cz³owiek, który pracowa³ dla Brucknerów ("mogê
powiedzieæ o tej wspó³pracy jedynie dobre rzeczy"), twierdzi jednak, ¿e
nie chc± oni te¿ zbytnio rozg³aszaæ swoich osi±gniêæ, obawiaj±c siê -
nierzadkiego w Polsce - uderzania w antysemick± nutê. I matka, i ojciec
Yarona Brucknera s± bowiem urodzonymi w Polsce ¯ydami.

Tajemniczo¶æ budzi jednak kontrowersje i podejrzenia, prowokuje plotki.
Nie ma siê czemu dziwiæ, skoro firma Brucknera jeszcze kilka dni temu by³a
kandydatem do przejêcia Polskiej Telefonii Cyfrowej, najwiêkszego w kraju
operatora telefonii komórkowej wartego 10 mld z³, a wcze¶niej
uczestniczy³a m.in. w naszpikowanej kontrowersjami prywatyzacji Domów
Towarowych Centrum i sprowadzi³a do Polski tak uznane marki, jak Kodak,
Canal+, Vivendi czy Nestle.

Firma rodzinna

Jak najkrócej opisaæ rodzinny interes Brucknerów?

- Jeste¶my wyspecjalizowanym funduszem inwestycyjnym. Po pierwsze -
dzia³amy wy³±cznie w Europie ¦rodkowej i Wschodniej. Po drugie - zajmujemy
siê biznesami prokonsumenckimi. Po trzecie za¶ - nie jeste¶my funduszem
typu "hit and run". Gdy wchodzimy do spó³ki, to na tak d³ugo, by móc j±
zrestrukturyzowaæ, postawiæ na nogi i dopiero wtedy ewentualnie sprzedaæ.
Najczê¶ciej staramy siê jednak pozostaæ w biznesie i nie odsprzedawaæ
ca³kowicie udzia³ów. Pozyskujemy dla tych przedsiêwziêæ partnerów
strategicznych lub finansowych, by zapewniæ im dynamiczny rozwój. Czwarta
nasza cecha szczególna to import pomys³ów i know-how z Zachodu, ale z
uwzglêdnieniem specyfiki Europy ¦rodkowej i Wschodniej - przedstawia
Eastbridge Maciej Dyjas, wiceprezes spó³ki, uwa¿any za praw± rêkê jej
szefa, Yarona Brucknera.

Kontrolê nad zarejestrowan± w Holandii spó³k± Eastbridge sprawuje rodzina
Brucknerów, do której nale¿y oko³o 65 proc. akcji. Pozosta³e walory
pozostaj± w³asno¶ci± kilkunastu inwestorów instytucjonalnych, z których
najwiêkszy pakiet (11 proc.) posiada Citigroup. Akcjonariuszami s± te¿
m.in. Morgan Stanley, ING Barings, Templeton, Schroder czy ABN Amro.

- Brucknerowie maj± naprawdê dobre kontakty w zachodnioeuropejskich
krêgach biznesowo-politycznych. Od wielu lat cz³onkiem rady nadzorczej
Eastbridge jest Jacques Attali, kiedy¶ bliski wspó³pracownik prezydenta
Mitterranda i pierwszy prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (od
red. odszed³ z banku w atmosferze skandalu) - mówi mened¿er jednego z
wiêkszych ¶wiatowych banków inwestycyjnych, który kilkakrotnie
wspó³pracowa³ z Eastbridge.

Yachim Bruckner, ojciec naszego bohatera, od po³owy lat 50. handlowa³ z
krajami dawnego bloku wschodniego, g³ównie z Polsk±. Eksportowa³ dobra
konsumpcyjne, importowa³ - przemys³owe. W koñcu lat 80. interesy rodzinne
przej±³ jego syn, Yaron Bruckner. Dziêki znajomo¶ci rynku Europy ¦rodkowej
i Wschodniej by³ dobrym partnerem dla koncernów miêdzynarodowych, które
same obawia³y siê inwestowaæ tam pieni±dze. W tamtym czasie powsta³a te¿
firma Eastbridge (przejê³a interesy kilku spó³ek rodziny Brucknerów w
krajach dawnego RWPG).

Od pocz±tku lat 90. Eastbridge zainwestowa³ w Polsce ponad 400 mln USD, z
czego (jak twierdz± przedstawiciele spó³ki) ponad po³owê stanowi³y ¶rodki
w³asne holenderskiej firmy. Szefowie Eastbridge sprowadzili do Polski tak
znane firmy jak Kodak, Nestle, Canal+ czy Vivendi.

- Trzeba pamiêtaæ, ¿e nigdy nie wyprowadzili¶my zysków z Polski.
Inwestujemy je w kraju - podkre¶la Maciej Dyjas.

Znajomy prezydenta

By zachêciæ potencjalnych partnerów, Eastbridge w prezentacji firmy pisze
o "zdolno¶ci do wspó³pracy z w³adzami krajów, w których prowadzimy
interesy". Fakt. Nasze ¼ród³a mówi± o bliskiej znajomo¶ci Yarona Brucknera
z prezydentem Aleksandrem Kwa¶niewskim i jego otoczeniem. Wed³ug naszych
informatorów, prezes Bruckner bywa czêstym go¶ciem prezydenta (m. in. by³
widziany na przyjêciu po jego wyborze na drug± kadencjê), spó³ki
Eastbridge hojnie wspieraj± za¶ fundacjê Jolanty Kwa¶niewskiej. Jednym siê
to nie podoba, inni z zazdro¶ci± i uznaniem komentuj± kontakty Yarona
Brucknera w strukturach pañstwowych, mówi±c o ich nieodzowno¶ci.

- Nie s± mi znane ¿adne uprzywilejowania pana Brucknera w stosunkach z
prezydentem. To, ¿e pojawia siê na przyjêciach, gdzie jest obecny
Aleksander Kwa¶niewski, wynika z tego, ¿e Eastbridge po prostu prowadzi w
Polsce du¿y biznes. Prezes Bruckner dzia³a na tym rynku od 12 lat i zrobi³
co¶ naprawdê unikalnego. Takich osób jest w Polsce niewiele - dziesiêæ,
mo¿e dwadzie¶cia. Spekulacje o bliskiej znajomo¶ci z prezydentem to
nadinterpretacja - twierdzi Maciej Dyjas.

S³yszy siê te¿ o dobrej znajomo¶ci Yarona Brucknera z Markiem Siwcem,
szefem Biura Bezpieczeñstwa Narodowego i jednym z najbli¿szych
wspó³pracowników Aleksandra Kwa¶niewskiego. Zapytany przez nas o te
kontakty Marek Siwiec odpowiedzia³ na pi¶mie: "Pan Yaron Bruckner jako
zagraniczny inwestor w po³owie lat 90. doprowadzi³ do powstania
stowarzyszenia Poland for Europe, które w tamtych trudnych czasach w
sposób skuteczny prowadzi³o dzia³alno¶æ lobbingow± na rzecz Polski w
Europie. Dzia³alno¶æ prowadzona by³a przy wsparciu i udziale tak wybitnych
postaci, jak: Jacques Delores, Hans-Dietrich Genscher czy Sophie Marceau.
Bruckner jest osob± ¿yczliw± i przyjazn± Polsce, co szczególnie odczuwa
siê w stosunkach polsko-¿ydowskich".

W po³owie lat 90. Marek Siwiec, wówczas cz³onek Krajowej Rady Radiofonii i
Telewizji (KRRiT), g³osowa³ za przyznaniem koncesji dla telewizji Canal +,
której najwiêkszym udzia³owcem by³a Telewizyjna Korporacja Partycypacyjna
(TKP), kontrolowana po¶rednio przez Brucknera. Wykonane przed przyznaniem
koncesji ekspertyzy prawne i ekonomiczne by³y dla TKP niekorzystne.
W±tpliwo¶ci ekspertów dotyczy³y g³ównie niejasnej struktury w³asno¶ciowej
i podstaw finansowych spó³ki. Oto konkluzja tej opinii: "Bior±c pod uwagê
kryteria ekonomiczne stosowane do analiz wniosków o koncesje telewizyjne,
zgodnie z ustaw± o radiofonii i telewizji, ww. wnioskodawca nie spe³nia
tych wymogów". W toku dyskusji Marek Siwiec o¶wiadczy³, ¿e "gotów jest
przyj±æ na siebie wszelkie konsekwencje wynikaj±ce z faktu, i¿ g³osowa³ za
uchwa³± i uwa¿a, ¿e zosta³a ona podjêta w dobrej wierze i s³usznie".


Imperium ³adnie wysz³o na fotografii


Od pocz±tku za najbardziej interesuj±cy rynek Yaron Bruckner uznawa³
Polskê. Pierwsz± ze spó³ek za³o¿onych w naszym kraju by³ Pol-Kaufring,
który zacz±³ dzia³alno¶æ jeszcze w czasach PRL. Spó³ka mia³a zajmowaæ siê
tym, na czym najbardziej zna³ siê Bruckner, a wiêc importem i dystrybucj±
produktów fotograficznych i optycznych oraz kosmetyków. W planach, jak
wynika z akt rejestrowych, mia³a tak¿e inwestycje i dzia³alno¶æ
szkoleniow±. Siedziba Pol-Kaufringu znajdowala siê w mieszkaniu Janusza i
Hanny Teresy Romanowskich, najbli¿szych wspólników w interesach Yarona
Brucknera a¿ do po³owy lat 90. Obecnie Janusz Romanowski, by³y dzia³acz
PZPR, nie chce rozmawiaæ o historii interesów z Brucknerem.

Kapita³ Pol-Kaufringu (1 mln USD) obj±³ - g³ównie poprzez aport
laboratorium fotograficznego i filmów Kodaka - Kaufring, spó³ka
kontrolowana przez Brucknerów, zarejestrowana w Szwajcarii. Ju¿ w 1993 r.
Pol-Kaufring otworzy³ w Konstancinie Centrum Promocji Kadr - o¶rodek
szkolenia, który najpierw wydzier¿awi³, a pó¼niej kupi³ od Centralnego
Zwi±zku Zawodowego Budowlani.

- Romanowski w pocz±tkach Eastbridge w Polsce? Mia³ du¿e znajomo¶ci w
¶wiecie powstaj±cego wtedy biznesu. Pierwsze kadry ludzi interesu to
czêsto przecie¿ byli dygnitarze partyjni czy pañstwowi minionej epoki. W
przeciwieñstwie do niego - kiedy¶ dyrektora kszta³cenia kadr
Ogólnopolskiego Porozumienia Zwi±zków Zawodowych - nie wszyscy na przyk³ad
wiedzieli o zdewastowanym wprawdzie, ale po³o¿onym w ¶wietnej okolicy
o¶rodku. Podobnych informacji mia³ on znacznie wiêcej - mówi znajomy
Janusza Romanowskiego z tamtych czasów.

Eastbridge (przej±³ wszystkie udzia³y od Kaufringu w styczniu 1994 r.)
wycofa³ siê z Pol-Kaufringu na rzecz Romanowskiego w 1996 r. Ale
wcze¶niej, w 1990 r., Pol-Kaufring za³o¿y³ z Kodakiem joint venture
Foto-World, która poprowadzi³a dystrybucjê produktów Kodaka oraz
laboratoria fotograficzne tej marki. Po kilku latach obroty roczne Foto
World siêgnê³y kilkudziesiêciu milionów dolarów. Wówczas Kodak wykupi³
udzia³y Eastbridge. Eastbridge zachowa³ jednak oko³o 30 salonów z
produktami Kodaka w Empikach. Dzi¶ jest ich ponad pó³ setki, znane s± pod
franszyzow± nazw± Empik Kodak Express.

Import i dystrybucjê kosmetyków od Pol-Kaufringu przejê³o - za³o¿one przez
Eastbridge - przedsiêbiorstwo Beauty Distribution, w owym czasie wy³±czny
dystrybutor luksusowego dzia³u kosmetyków L'Oreal. Z koñcem 1999 r. L'
Oreal odkupi³ jednak od Eastbridge wy³±czne prawa dystrybucji i sam zaj±³
siê tym biznesem. Beauty Distribution wygasza³a dzia³alno¶æ. W aktach
rejestrowych spó³ki dotarli¶my do informacji z marca 2002 r., ¿e przeciwko
niej II Urz±d Skarbowy Warszawa ¦ródmie¶cie prowadzi postêpowanie
egzekucyjne.

Telegraf? Nie znam

W lipcu 1989 r. wy³oni³a siê Agencja Centrum. Jej udzia³owcami by³y m.in.
Domy Towarowe Centrum (DTC) i - reprezentuj±cy powi±zan± z Brucknerem
spó³kê Kaufring - Francuz Henri Klugman oraz Jacek i Monika Jaruzelscy
(cz³onkowie rodziny genera³a i by³ego prezydenta). Pó¼niej Eastbridge
przej±³ ca³kowit± kontrolê nad t± firmê, która - w zamy¶le Brucknera -
mia³a byæ agencj± reklamow± g³ównie dla spó³ek stowarzyszonych z
Eastbridge. I rzeczywi¶cie wykonywa³a ona us³ugi reklamowe, m.in. dla
Foto-World i PK-Distribution, przez jaki¶ czas sprzedawa³a te¿ czas
antenowy Canal+.

I Agencja Centrum, i Pol-Kaufring na pocz±tku lat 90. kupi³y akcje
s³ynnego Telegrafu, powo³anego do ¿ycia przez dzia³aczy Porozumienia
Centrum (jego cz³onkiem za³o¿ycielem by³ m.in. Jaros³aw Kaczyñski), by
finansowaæ wydawnictwo prasowe. Ochoczo zainwestowa³y w ni± pañstwowe
firmy - m.in. Budimex. Marian Gromadzki, cz³onek zarz±du Eastbridge, który
wtedy pracowa³ dla firm Brucknera, twierdzi, ¿e nie pamiêta inwestycji w
Telegrafie. Dzi¶ Agencja Centrum jest w likwidacji.

Rzut oka na salony

Wkrótce po umieszczeniu fotograficznego laboratorium Foto World w budynku
warszawskiego Empiku (przy Nowym ¦wiecie) Yaron Bruckner zainteresowa³ siê
ca³± sieci± tych salonów.

Spó³ka Empik powsta³a w pa¼dzierniku 1991 r. Partnerami byli:
przedsiêbiorstwo pañstwowe Ruch (reprezentowane przez tymczasowego
kierownika, zastrzelonego przed ponad rokiem Jacka Dêbskiego), które w
zamian za 40 proc. udzia³ów wnios³o aportem Agencjê Klub Miêdzynarodowej
Prasy i Ksi±¿ki - to znaczy przede wszystkim atrakcyjn± markê i 10
nieruchomo¶ci w centrach najwiêkszych polskich miast. 60 proc. objê³a
irlandzka firma Kaufring, kontrolowana przez Yarona Brucknera. Udzia³y
Kaufringu mia³y byæ op³acone gotówk± (1,17 mln nowych z³otych). Irlandzki
udzia³owiec kwestionowa³ jednak wycenê aportu Ruchu i zalega³ z pe³nym
pokryciem swojego udzia³u - brakowa³o ponad 400 tys. z³.

Owa niedop³ata sk³oni³a Najwy¿sz± Izbê Kontroli (NIK) do powiadomienia
Prokuratury Rejonowej Warszawa-¦ródmie¶cie o podejrzeniu pope³nienia
przestêpstwa. Ta jednak umorzy³a postêpowanie ze wzglêdu na znikom±
spo³eczn± szkodliwo¶æ czynu.


Sieæ Empik: ¿y³a z³ota i powa¿ne problemy


W grudniu 1994 r. Ruch sprzeda³ wszystkie udzia³y w Empiku po cenie
nominalnej, czyli za równowarto¶æ 708 tys. USD. Po transakcji maj±cy
siedzibê w Rotterdamie Eastbridge kontrolowa³ Empik w 100 proc. Umowê w
imieniu Ruchu podpisa³ m.in. Miron Maicki, obecny prezes pañstwowego
giganta.

Inwestycje z przypadku

Jak przyznaje Maciej Dyjas, wiceprezes Eastbridge, do momentu wykupienia
udzia³ów od Ruchu rotterdamska firma nie zamierza³a inwestowaæ w salony
Empiku. Taki ruch wykona³a dopiero po przejêciu wszystkich udzia³ów.
Zdaniem naszych rozmówców, by³o to mo¿liwe choæby z powodu niewielkich
kosztów sta³ych Empiku, wynikaj±cych z niskich stawek czynszu, jakie
spó³ka p³aci Ruchowi za wynajem nieruchomo¶ci. W grudniu 1994 r. czynsz
ustalono na 60 proc. ¶redniej stawki czynszu najmu obowi±zuj±cej w
mie¶cie, w którym po³o¿ony jest konkretny lokal Empiku. W umowach
dzier¿awy z lipca i grudnia 1995 r., Ruch zgodzi³ siê na jeszcze ni¿sze
op³aty, ustalaj±c miesiêczny czynsz za 1 m kw. w przedziale od 0,98 USD w
Tarnobrzegu do 10,26 USD w Warszawie. Porozumienia te zawarto na 15 lat,
bez mo¿liwo¶ci wcze¶niejszego wypowiedzenia, je¿eli Empik nie bêdzie
zalega³ z p³atno¶ciami za czynsz.

- Ruch nie zrobi³ z³ego interesu. Przecie¿ w 1991 r. i 1994 r. nikt nie
by³ zainteresowany wej¶ciem do Empiku. Trzeba tak¿e pamiêtaæ, ¿e w
modernizacjê budynków Empiku wynajêtych od Ruchu w³o¿yli¶my prawie 10 mln
USD i dla Ruchu jako ich w³a¶ciciela jest to tak¿e korzystne - twierdzi
Maciej Dyjas.

Zdaniem wiceprezesa Eastbridge, ustalone ceny wynajmu odpowiada³y
ówczesnym cenom rynkowym. Jego zdania nie podzieli³a NIK. Jej kontrolerzy
oszacowali utracone w latach 1995-1999 przez Ruch dochody na blisko 47 mln
z³, wyliczaj±c ró¿nicê miêdzy ¶rednimi cenami rynkowymi a kwot± p³acon±
przez Empik.

Nie dla renegocjacji

Jednocze¶nie z umow± dzier¿awy zarz±d Ruchu (a konkretnie prezes Alfred
Nowak i wiceprezes Hanna Borman) udzieli³ Empikowi pe³nomocnictw do
uregulowania praw w³asno¶ci tych 10 nieruchomo¶ci. I to bez mo¿liwo¶ci
odwo³ania pe³nomocnictw do koñca za³atwienia tych spraw.

- Empik siê nie ¶pieszy³. Nie mia³ ¿adnego interesu w tym, by Ruch sta³
siê pe³noprawnym w³a¶cicielem tych budynków. Skala niekorzystnych dla
Ruchu rozwi±zañ, akceptowanych przez kolejne w³adze spó³ki, by³a
pora¿aj±ca - twierdzi nasz informator z NIK.

Kontrolerzy ustalili, ¿e do 2000 r. Empik uregulowa³ w³asno¶æ tylko
jednej, najbardziej warto¶ciowej, nieruchomo¶ci: lokalu o powierzchni 1011
m kw. w centrum Warszawy, przy ul. Marsza³kowskiej. Jego w³a¶cicielem
zosta³ jednak nie Ruch, lecz - za zgod± zarz±du pañstwowego kolportera -
Domy Towarowe Centrum, których jeden z lokali mie¶ci³ siê pod tym samym
adresem. Przypomnijmy: od 1998 r., po prywatyzacji, DTC kontrolowa³
Eastbridge.

Obecnie z dziesiêciu nieruchomo¶ci dzier¿awionych przez Empik tylko trzy
nie s± jeszcze uw³aszczone na rzecz Ruchu. Faktem jest, ¿e proces
regulowania w³asno¶ci gwa³townie przyspieszy³ po og³oszeniu wyników
kontroli NIK.

Kolejne zarz±dy Ruchu podejmowa³y nie¶mia³e próby renegocjacji umów z
Empikiem. Bez skutku. Co wiêcej: Maciej Dyjas stanowczo twierdzi, ¿e do
ich wyga¶niêcia w 2010 r. nie ma mowy o rozmowach na ten temat. Ruch
próbuje wiêc wypowiadaæ umowy dzier¿awy w przypadku tych lokalizacji,
gdzie Empik bez zgody kolportera podnajmuje powierzchniê innym. Dwa wyroki
s±dów nakazuj± opró¿nienie przez Empik pomieszczeñ w Zakopanem i
Tarnobrzegu. Kontrolowana przez Eastbridge spó³ka z³o¿y³a jednak apelacje.



DTC ros³y w cieniu oskar¿enia o korupcjê

Zdaniem NIK, jeszcze wiêcej ni¿ w przypadku Empiku Skarb Pañstwa mia³
straciæ podczas prywatyzacji Domów Towarowych Centrum. W³a¶cicielem DTC
Eastbridge zosta³ w lutym 1998 r., p³ac±c za 70 proc. akcji spó³ki 106 mln
z³. NIK ju¿ w 1997 r. informowa³a Emila W±sacza, ministra skarbu, ¿e
wycena doradcy prywatyzacyjnego, czyli Warszawskiej Grupy Konsultingowej,
zawiera ra¿±ce b³êdy. Po prywatyzacji NIK wyceni³a straty Skarbu Pañstwa
na ponad 85 mln z³.

Urzêdnicy NIK uznali za niedopuszczalne przyjêcie za podstawê negocjacji
b³êdnie sporz±dzonej wyceny, co mia³o uszczupliæ dochody Skarbu Pañstwa o
45,3 mln z³ oraz pominiêcie w cenie sprzeda¿y warto¶ci prawa do
lokalizacji atrakcyjnej inwestycji Centrum-Bis, o szacunkowej warto¶ci 40
mln z³. Janusz Wojciechowski, ówczesny szef NIK, sugerowa³ nawet mo¿liwo¶æ
korupcji.

W cieniu polityków

- Prywatyzacjê DTC przeprowadzono skandalicznie. Minister W±sacz nie
uwzglêdnia³ nie tylko uwag NIK, ale tak¿e swego Departamentu Prawnego, a
ten wskazywa³ na nielegalno¶æ wyboru HIC (kontrolowana przez Eastbridge
spó³ka, która zakupi³a DTC - przyp. aut.) na inwestora - mówi Janusz
Wojciechowski, obecnie wicemarsza³ek Sejmu.

Jest jednym z ponad 130 pos³ów podpisanych pod wnioskiem o postawienie
Emila W±sacza przed Trybuna³em Stanu. Sam Emil W±sacz - teraz szef
gie³dowego Stalexportu - nie chcia³ z nami rozmawiaæ o prywatyzacji DTC.

Zdaniem Macieja Dyjasa, prezesa DTC i wiceprezesa Eastbridge, na
zamieszanie podczas prywatyzacji DTC wp³ynê³a polityka.

- Osoby wypowiadaj±ce siê w mediach w tamtym czasie uparcie pomija³y, ¿e w
momencie prywatyzacji wiele nieruchomo¶ci, na których po³o¿one s±
najwiêksze sklepy spó³ki, nie nale¿a³o do DTC. I za uregulowanie ich stanu
prawnego i nabycie ich musieli¶my dop³aciæ niemal 36 mln USD. Mniej wiêcej
tyle, ile zap³acili¶my przy prywatyzacji! - mówi Maciej Dyjas.

Wed³ug niego, regulowanie sytuacji prawnej niektórych nieruchomo¶ci DTC i
dzi¶ poci±ga za sob± istotne nak³ady finansowe.

Tajemnice, tajemnice

Ju¿ po prywatyzacji DTC ówczesny premier Jerzy Buzek powo³a³ zespó³ do
wyja¶nienia kontrowersji.

- Grupa ta potwierdzi³a g³ówne zarzuty NIK. Ale opinia publiczna
dowiedzia³a siê jedynie, ¿e "na wniosek zespo³u zostanie przeprowadzona
ponowna wycena DTC" - mówi wysoko postawiona osoba z NIK.

Ministerstwo Skarbu Pañstwa do powtórnej wyceny DTC wynajê³o poznañsk±
spó³kê Doradztwo Gospodarcze (DGA). Tak¿e tê wycenê, która kosztowa³a
resort skarbu blisko 1 mln z³ i nie ró¿ni³a siê znacz±co od poprzedniej,
zbada³a NIK.

- Wyników kontroli te¿ nie podano do publicznej wiadomo¶ci. Tymczasem
stwierdzili¶my, ¿e wycena DGA by³a ma³o wiarygodna, a jej wide³ki tak
szerokie, by cena, jak± uzyska³ resort skarbu, mog³a siê w niej zmie¶ciæ -
twierdzi nasz informator z NIK.

Z tak± opini± nie zgadza siê Andrzej G³owacki, prezes DGA. Jego zdaniem,
wycena, przeprowadzona pod kierownictwem prof. Mieczys³awa Prystupy, by³a
rzetelna, a jej celem by³o wskazanie realnej warto¶ci DTC przed
prywatyzacj±.

Tak¿e sto³eczna prokuratura okrêgowa dwa razy po cichu, bez informowania o
tym, umarza³a ¶ledztwo w sprawie nieprawid³owo¶ci w przebiegu jednej z
najbardziej kontrowersyjnych prywatyzacji w historii Polski (przed ponad
miesi±cem poinformowa³ o tym "PB").

DTC nie by³y pierwsze

Prywatyzacja nie by³a pierwszym kontaktem Eastbridge z DTC. Widaæ to
choæby na przyk³adzie wspomnianej Agencji Centrum. Ale nie tylko. Tak¿e na
d³ugo przed prywatyzacj± DTC, bo w 1994 r., Yaron Bruckner za³o¿y³ firmê
Domy Towarowe Inwestycje (DTI). W zamierzeniu mia³a ona dzia³aæ jako
spó³ka inwestycyjna w handlu detalicznym. Wed³ug naszych informacji,
planowano j± wykorzystaæ w czasie prywatyzacji DTC.

- Zainteresowanie takim przedsiêbiorstwem jak DTC nie mo¿e urodziæ siê w
dzieñ przed zmianami w³a¶cicielskimi. Proces my¶lenia o wej¶ciu do takiej
spó³ki musi oczywi¶cie trwaæ - zdaje siê potwierdzaæ te informacje Marian
Gromadzki, cz³onek zarz±du Eastbridge, odpowiedzialny za sektor wód
mineralnych.

DTC sprzedano z wy³±czeniem tzw. ¶ciany wschodniej (czyli najbardziej
znanych sklepów Wars, Sawa i Junior, po³o¿onych w Warszawie przy ul.
Marsza³kowskiej). W styczniu 2001 r. Urz±d Dzielnicy ¦ródmie¶cie gminy
Warszawa Centrum, reprezentowany przez dyrektora zarz±du Annê Wysock± i
zastêpcê dyrektora Teresê Wyszyñsk±, podpisa³ z DTC umowê sprzeda¿y tych
budynków i ustanowieniu na rzecz DTC wieczystego u¿ytkowania gruntów, na
których one stoj±. £±cznie DTC zobowi±za³y siê do zap³acenia 77,6 mln z³
(44,9 mln z³ za wieczyste u¿ytkowanie gruntu plus 32,7 mln z³ za
zlokalizowane na nim budynki).

Z naruszeniem prawa

Sprzeda¿ "¶ciany wschodniej" DTC nie spodoba³a siê warszawskiej
Specjalistycznej Spó³dzielni Gastronomicznej (SSG), zajmuj±cej tam kilka
lokali.

- Urz±d dzielnicowy zdecydowa³ siê na podpisanie aktu notarialnego. A
przecie¿ sygnalizowali¶my, ¿e to niezgodne z prawem. Nasze zdanie
potwierdzi³ Naczelny S±d Administracyjny: w maju 2001 r. stwierdzi³, ¿e
decyzjê o sprzeda¿y Warsa, Sawy i Juniora spó³ce DTC wydano z naruszeniem
prawa - w trybie bezprzetargowym. Po wyroku NSA skierowali¶my pozew do
s±du okrêgowego o uniewa¿nienie aktu notarialnego. Sprawa w toku - mówi
Tadeusz Seweryniak, prezes SSG.

- Wyst±pili¶my o kasacjê wyroku NSA do S±du Najwy¿szego, który - jestem
przekonany - j± uwzglêdni. Nie ma tak¿e mo¿liwo¶ci, by s±d uniewa¿ni³
umowê, chocia¿by dlatego, ¿e sam NSA uzna³, ¿e jego wyrok nie stanowi
podstawy do naruszania jej wa¿no¶ci - zapewnia Maciej Dyjas.

Paragraf 11 umowy miêdzy dzielnic± ¦ródmie¶cie a DTC zobowi±zuje je do
"zaspokojenia ewentualnych uzasadnionych prawnie roszczeñ z tytu³u
poniesionych nak³adów, zg³oszonych przez najemców pomieszczeñ". Na ten
zapis powo³uje siê SSG, która od jakiego¶ czasu nie p³aci czynszu za
dzier¿awione lokale. Wed³ug jej prezesa, bieg³y rzeczoznawca wyceni³
nak³ady SSG na modernizacjê nieruchomo¶ci przy ul. Marsza³kowskiej na 36
mln z³. Spó³ka domaga siê ich zwrotu.

- Wszystkie sprawy s±dowe o zaleg³y czynsz wysoko¶ci prawie 5 mln z³
wygrali¶my, m.in. dlatego, ¿e SSG nie mog³a udokumentowaæ swoich rzekomych
nak³adów i innych ni¿ wynikaj±ce z umowy najmu z DTC praw do lokalu -
twierdzi Maciej Dyjas.

Bardzo ciekawe w ca³ej sprawie jest to, ¿e bieg³y rzeczoznawca wyceni³
budynki przy ul. Marsza³kowskiej nie na 32,7 mln z³ (tyle zap³aci³y DTC),
ale na 120,6 mln z³. Z ceny uby³o zatem 87,9 mln z³. Powód: nak³ady na
modernizacjê poniesione przez DTC i najemców lokali (w tym SSG).

Korzystne straty

DTC nie okaza³y siê dla Eastbridge tak dobrym interesem jak Empik, który
przynosi spore zyski. W 1999 roku DTC wykaza³y stratê netto 107,2 mln z³,
a w 2000 r. nawet 129,5 mln z³. S±dy w ca³ym kraju zasypane s± pozwami
roszczeniowymi od ró¿nych spó³ek - partnerów handlowych DTC, którzy
domagaj± siê zaleg³ych nale¿no¶ci. Czy to ca³a prawda o kondycji
finansowej DTC?

- Wykazywanie strat przez DTC jest dla Eastbridge korzystne. Ewentualne
zyski wi±za³yby siê bowiem z konieczno¶ci± dywidendy dla Skarbu Pañstwa
oraz podwy¿ek dla pracowników (zgodnie z zapisami pakietu socjalnego).
Tylko podwy¿ki mog³yby kosztowaæ Eastbridge rocznie 10 mln z³. Dlatego
du¿± czê¶æ rozwoju w Polsce spó³ka Brucknera sfinansowa³a za pomoc±
kredytu wziêtego przez DTC. Jego obs³uga by³a tak kosztowna, ¿e wyklucza³a
uzyskiwanie zysków przez spó³kê - mówi nasz informator.

Jego zdaniem, podobnie wygl±da rzecz z p³atno¶ciami.

- Za ka¿dym razem, gdy DTC tworz± lub modernizuj± swe sklepy, wyd³u¿aj±
drastycznie terminy p³atno¶ci. To pozwala im finansowaæ inwestycje nie z
kredytów, ale z w³asnych ¶rodków, co jest - rzecz jasna - znacznie tañsze.
Tylko nieliczni partnerzy decyduj± siê na skierowanie sprawy do s±du -
ocenia nasz rozmówca.


Elektrim, czyli wielka nagroda za Vivendi

Najbardziej znany w±tek dzia³alno¶ci Eastbridge w Polsce zaczyna siê w
1999 r., kiedy to Eastbridge kupi³a obligacje Elektrimu, a Yaron Bruckner
wszed³ do rady nadzorczej tej spó³ki.

- By³a to swego rodzaju nagroda za wprowadzenie do spó³ki Vivendi. Mimo ¿e
nie darzê Brucknera sympati±, muszê przyznaæ, ¿e wej¶cie do Elektrimu
Francuzów to g³ównie jego zas³uga. Trzeba jednak pamiêtaæ, ¿e -wchodz±c do
rady nadzorczej - z³o¿y³ deklaracjê zakupu obligacji zamiennych na akcje
spó³ki za 100 mln z³, czego pó¼niej nie zrobi³ - mówi nasz rozmówca,
zastrzegaj±cy sobie anonimowo¶æ.

Maciej Dyjas twierdzi, ¿e to plotka i nie przypomina sobie takich
deklaracji. W momencie, kiedy pojawi³a siê kandydatura Brucknera na
cz³onka rady nadzorczej Elektrimu, do biura zarz±du spó³ki dotar³a paczka
od nieznanego nadawcy z informacjami maj±cymi obci±¿aæ szefa Eastbridge -
przedstawiaj±cymi w z³ym ¶wietle jego rodzinê i wcze¶niejsze interesy w
Polsce (m. in. sprawê prywatyzacji DTC). Zarz±d Elektrimu nie wzi±³ tych
materia³ów pod uwagê.

Ch³ód po przyjêciu

Sprowadzenie Vivendi do Polski - za 49 proc. akcji Elektrimu
Telekomunikacji (ET) Francuzi zap³acili wtedy 1,2 mld USD - okaza³o siê
mo¿liwe dziêki dobrym kontaktom Brucknera z Jacquesem Attalim. Ten cz³onek
rady nadzorczej Eastbridge, a obecnie tak¿e Elektrimu, by³ swego czasu
"szefem sztabu" prezydenta Francji, Francoisa Mitterranda. W tym samym
czasie dla Mitterranda pracowa³ tak¿e - jako doradca ekonomiczny -
Guillaume Hannezo, do niedawna dyrektor finansowy Vivendi (odszed³ wraz z
prezesem Jean-Marie Messierem). To poprzez Attalego Bruckner dotar³ do
Hannezo.

- Ostatnie zmiany we w³adzach Vivendi znacznie och³odzi³y stosunki
Brucknera z Francuzami. I wspólna z BRE Bankiem próba przejêcia od
Elektrimu 49 proc. akcji ET zakoñczy³a siê fiaskiem - twierdzi jeden z
naszych rozmówców.

Jego zdaniem, nie ma dzi¶ tak¿e mowy o tym, by Vivendi zgodzi³o siê
sprzedaæ swoje 51 proc. udzia³ów w ET - przypomnijmy, ¿e Eastbridge
wspólnie z Citigroup by³ zainteresowany tak¿e tym pakietem.

Sporny Internet

Wspó³praca Eastbridge z Elektrimem mia³a dotyczyæ m.in. biznesu
internetowego. Wiosn± 2000 r. Elektrim og³osi³, ¿e za po³owê udzia³ów w
Easy Net i AGS New Media, dwóch e-spó³kach nale¿±cych do Eastbridge, gotów
jest zap³aciæ ponad 50 mln USD. Gdy jednak euforia internetowa minê³a,
warszawski holding próbowa³ wycofaæ siê z tej transakcji. Eastbridge
przeciwnie - za wszelk± cenê chcia³ doprowadziæ do realizacji umowy.

- W marcu i kwietniu 2001 r., gdy brakowa³o Elektrimowi gotówki,
Eastbridge zacz±³ graæ ostro. Dociera³y do nas informacje, ¿e pan Bruckner
sonduje mo¿liwo¶æ sprzedania aktywów energetycznych spó³ki. Poza tym,
kiedy chcieli¶my uzyskaæ finansowanie pomostowe z PZU ¯ycie, szef
Eastbridge próbowa³ je blokowaæ. Wszystko po to, by zmusiæ nas do kupna
tych dwóch spó³ek internetowych - twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Maciej Dyjas zaprzecza. Mówi, ¿e to plotka. To w³a¶nie on, zdaniem naszego
informatora, by³ lansowany przez Brucknera na nowego prezesa Elektrimu.

- Nonsens... W latach 2000 i 2001 by³em przewodnicz±cym RN w spó³kach Easy
Net (EN) i AGS New Media, a poniewa¿ spó³ki mia³y siedziby w budynku
Elektrimu, bywa³em tam czêstym go¶ciem. Wiosn± 2001 r., przy okazji moich
wizyt w EN i AGS, w korytarzach Elektrimu pytali mnie jego wysocy rang±
pracownicy, czy - uwzglêdniaj±c, ¿e mam za sob± kilka udanych
restrukturyzacji - nie zechcia³bym zostaæ prezesem wymagaj±cego zmian
Elektrimu. Odpowiada³em, ¿e je¶li tak± propozycjê z³o¿y mi szef RN
Elektrimu, czy te¿ kilku jej cz³onków, wtedy j± rozwa¿ê. Tak siê jednak
nie sta³o. Sam nigdy nie zamierza³em kandydowaæ na to stanowisko -
wspomina Maciej Dyjas.

Nasi rozmówcy upieraj± siê jednak, ¿e Maciej Dyjas przedstawia³ siê
wówczas w firmie jako nowy szef konglomeratu.

Zabezpieczenie

Ostatecznie w³adzom Elektrimu uda³o siê wtedy przekonaæ ówczesnego szefa
PZU ¯ycie, Grzegorza Wieczerzaka - kilka dni przed jego zdymisjonowaniem -
do zakupu obligacji holdingu za 200 mln z³. Umowa w tej sprawie zosta³a
podpisana 20 kwietnia.

- Prezes Lundberg przysz³a do Wieczerzaka praktycznie na kolanach. By³a
postawiona pod ¶cian±, a banki nie chcia³y po¿yczyæ pieniêdzy
Elektrimowi - twierdzi nasz informator.

Tymczasem ju¿ 23 kwietnia do Elektrimu dotar³a informacja o zablokowaniu
przez s±d - na rzecz Eastbridge - najcenniejszego sk³adnika maj±tku
konglomeratu, czyli udzia³ów w ET (dziêki tym samym udzia³om zabezpieczono
te¿ obligacje zakupione przez PZU ¯ycie).

- Nad Elektrimem czuwa³a wtedy opatrzno¶æ. Gdyby negocjacje z PZU ¯ycie
przed³u¿y³y siê o kilka dni, konglomerat nie mia³by mo¿liwo¶ci ich
realnego zabezpieczenia. Brak tych pieniêdzy doprowadzi³by za¶ niechybnie
do bankructwa spó³ki - twierdzi jeden z analityków.

Najbardziej bulwersuj±ce jest to, ¿e zabezpieczenia akcji ET dokona³ nie
wydzia³ gospodarczy, ale cywilny warszawskiego S±du Okrêgowego. Wyrok
wyda³ sêdzia Jan Szachu³owicz, oddelegowany do tej jednej sprawy do s±du
okrêgowego z s±du rejonowego. Nasi rozmówcy mówi±, ¿e zablokowanie akcji w
ET by³o wynikiem niezwyk³ej skuteczno¶ci procesowej kancelarii prawniczej
Weil, Gotschal & Manges, obs³uguj±cej Eastbridge.

- Nie znam dok³adnie tej sprawy. S³ysza³em, ¿e wêdrowa³a po ró¿nych
s±dach, ale my w to nie ingerowali¶my. My¶leli¶my, ¿e to raczej kto¶ z
Elektrimu. Byli¶my zaniepokojeni tymi wydarzeniami - twierdzi Maciej
Dyjas.

Po s±dowym zablokowaniu udzia³ów Elektrimu w ET holding zmuszony by³
zakupiæ Easy Net i AGS. We wrze¶niu 2001 r. za 100 proc. obu spó³ek
zap³aci³ Eastbridge 40 mln EUR. W zamian Elektrim zyska³ zapewnienie, ¿e
Eastbridge nie nabêdzie w przysz³o¶ci akcji konglomeratu.

Uwzglêdniaj±c ten zapis, op³aca³o siê - oceniali wtedy przedstawiciele
Elektrimu.

Eastbridge nie zrezygnowa³ ostatecznie z aktywów Elektrimu. Spó³ka Yarona
Brucknera nieustannie jest cz³onkiem dwóch konsorcjów zainteresowanych
nabyciem w sumie 100 proc. ET, kontroluj±cego Polsk± Telefoniê Cyfrow±,
operatora najwiêkszej w kraju sieci komórkowej Era. Ze strony Eastbridge
sprawy te prowadzi sam Yaron Bruckner oraz wiceprezesi Maciej Dyjas i Hoan
Khai Tan.

Tajna umowa

Nie tylko w³adze Elektrimu sk³onne by³y p³aciæ du¿e pieni±dze, by
Eastbridge trzyma³ siê z dala od prowadzonych przez nie interesów. Kilka
lat wcze¶niej podobn± umowê z Eastbridge podpisa³y w³adze Telewizyjnej
Korporacji Partycypacyjnej, za³o¿onej w pa¼dzierniku 1994 r. (pierwsi
udzia³owcy: m.in. Janusz Romanowski i Telewizyjna Korporacja Inwestycyjna
Yarona Brucknera). TKP by³a w³a¶cicielem dwóch spó³ek: Polskiej Korporacji
Telewizyjnej, emituj±cej program telewizji kodowanej Canal + Polska oraz
Korporacji Obs³ugi Telewizyjnej, wynajmuj±cej dekodery do odbioru tego
programu.

W 1997 r. do TKP wszed³ francuski Canal +, a opu¶ci³ j± Eastbridge. I
wtedy TKP podpisa³a z Eastbridge dwie umowy, do których uda³o nam siê
dotrzeæ. W pierwszej Eastbridge gwarantowa³, ¿e przez 5 lat nie przekroczy
po³owy g³osów w spó³kach zarejestrowanych w Polsce, których g³ównym
przedmiotem dzia³alno¶ci jest nadawanie programów telewizyjnych w systemie
kodowanym. TKP zobowi±za³a siê zap³aciæ za to Eastbridge 7 mln USD.

W drugiej umowie wyczytaæ mo¿na, ¿e spó³ki stowarzyszone z Eastbridge
zrezygnuj± z praw wy³±czno¶ci na dostarczanie okre¶lonych us³ug dla
Polskiej Korporacji Telewizyjnej i Korporacji Obs³ugi Telewizyjnej. Za to
Eastbridge, zgodnie z zapisami umowy, dostaæ mia³ 3 mln USD.

- Yaron Bruckner jest dobrym biznesmenem, ale nie potrafi powiedzieæ do¶æ.
Kiedy ju¿ raz wejdzie w jaki¶ biznes, bêdzie stara³ siê go eksploatowaæ do
koñca. St±d tego typu umowy, zabezpieczaj±ce interesy innych stron -
ocenia nasz rozmówca, swego czasu zbli¿ony do Eastbridge.

Ani Canal + Polska, ani Eastbridge nie chcieli komentowaæ tych umów,
zas³aniaj±c siê klauzul± tajno¶ci, w któr± by³y one zaopatrzone.

Nie jest to nowa praktyka w biznesie. Firmy s± sk³onne p³aciæ za
rezygnacjê b±d¼ powstrzymanie siê konkurentów od konkretnych
przedsiêwziêæ. Czasem pod naciskiem. Jedni mówi± wówczas o bezwzglêdno¶ci,
inni za¶ tylko o sprycie i skuteczno¶ci na biznesowym rynku.


Imperium topi smutki w wodzie mineralnej


Do produkcji i dystrybucji wód mineralnych i ¼ródlanych Eastbridge
przywi±zuje w Polsce szczególn± wagê. Partnerem Eastbridge jest koncern
Nestle, a konkretnie jego dzia³ Nestle Waters. Oba podmioty maj± po 50
proc. w zarejestrowanej w Holandii spó³ce East Spring International (ESI).
Firma ta od 1993 r. ma 66 proc. udzia³ów w Na³êczowiance, spó³ce powsta³ej
wskutek prywatyzacji rozlewni wody, nale¿±cej wcze¶niej do Uzdrowiska
Na³êczów. Na³êczowianka jest drugim pod wzglêdem wielko¶ci udzia³ów w
rynku producentem wody mineralnej w Polsce.

Od sierpnia 2001 r. ESI jest te¿ udzia³owcem samego Zak³adu Leczniczego
Uzdrowisko Na³êczów (ZLUN), pierwszego i na razie jedynego sprywatyzowango
uzdrowiska. Za 85 proc. akcji uzdrowiska ESI zap³aci³ 38,8 mln z³. Z
przeprowadzenia prywatyzacji, ale i z wyboru przez resort skarbu oferty
ESI nie kry³ zadowolenia Wojciech Gucma, prezes uzdrowiska. Byæ mo¿e wp³yw
na to mia³ fakt, ¿e - jak nam siê uda³o dowiedzieæ - polska spó³ka zale¿na
ESI, czyli ESI-Distribution, przynajmniej raz udzieli³a ZLUN darowizny
wysoko¶ci 1 mln z³. Tak± sam± sum± w 2000 roku. ESI-Distribution obdarowa³
tak¿e nie znane powszechniej Towarzystwo Przyjació³ Uzdrowiska Na³êczów,
którego numer telefoniczny pokrywa siê z numerem sekretariatu prezesa
Gucmy. On sam kilkakrotnie nie znalaz³ czasu, by porozmawiaæ z "PB".

- Trudno mi komentowaæ sprawy, których dok³adnie nie znam. Mogê powiedzieæ
tylko tyle, i¿ wydaje siê zupe³nie naturalne, ¿e zwiêkszenie naszego
zaanga¿owania w Na³êczowie wywo³a³o zadowolenie. Trzeba pamiêtaæ, ¿e
uzdrowisko wspó³pracuje od dawna z ESI w spó³ce Na³êczowianka, która jest
wizytówk± tego miasta - mówi Marian Gromadzki.

Prócz Na³êczowianki East Springs International jest w³a¶cicielem innego
producenta butelkowanej wody mineralnej - Mazowszanki. Ale najwiêksz±
czê¶æ przychodów z sektora wód mineralnych i ¼ródlanych przynosi ESI
produkcja i sprzeda¿ piêciogalonowych butli pod mark± Dar Natury. T±
sprzeda¿± zajmuj± siê dwie spó³ki - PK-Distribution i Nature Gift
Distribution.

PK-Distribution od 1991 r. dzia³a³a pod nazw± Ceza-Kaufring. To joint
venture z kapita³em 100 tys. USD. 51 proc. udzia³ów mia³a, nale¿±ca do
rodziny Brucknerów, irlandzka firma Kaufring, a 49 proc. - warszawska
Spó³dzielnia Handlowo-Us³ugowa Ceza. Ju¿ w grudniu 1992 r. Ceza
odsprzeda³a udzia³y Yaronowi Brucknerowi i pod obecn± nazw± spó³ka zaczê³a
dzia³aæ od marca 1993 r. Jej prezesem zosta³a Hanna Teresa Romanowska, a
g³ówn± sfer± dzia³alno¶ci firmy by³ import i handel kosmetykami.

Do marca 1996 r., przez trzy lata PK-Distribution korzysta³a z wakacji
podatkowych. Rok pó¼niej, w 1997 r., biznes kosmetyków przejê³a inna
firma, za³o¿ona przez Eastbridge: Beauty Distribution. Sama
PK-Distribution zajê³a siê za¶ handlem Na³êczowiank±, a potem wod±
¼ródlan± w piêciogalonowych butlach pod mark± Dar Natury.

Sprzeda¿± tej wody zajmuje siê te¿ inna firma, kontrolowana przez
Eastbridge i Nestle, a mianowicie Nature Gift Distribution (NGD). 100
proc. jej udzia³ów obj±³ w niej pocz±tkowo Rafael Adler, obywatel Izraela.
Firma czerpa³a (i czerpie) wodê ze ¼ród³a w Czêstoniewie, niedaleko
Grójca, z ziem, którymi gospodarowa³ kiedy¶ PGR. Do 1996 r. spó³ka
rozwija³a powoli dzia³alno¶æ. W tym roku do NGD wesz³a powi±zana z
Eastbridge spó³ka East European Investment (EEI): wykupi³a udzia³y Adlera
i podwy¿szy³a kapita³ NGD o ponad 5 mln z³.

Rymarz gasi konflikt

East European Investment to spó³ka, która powsta³a w styczniu 1990 r. Jej
pierwszym prezesem zosta³ Rafael Adler, a 100 proc. udzia³ów (50 tys. USD
w postaci aportu - linii produkcyjnej butli piêciogalonowych do wody
mineralnej) objê³a amerykañska spó³ka IA International z Nowego Jorku. Po
kilku latach EEI mia³ ju¿ czterech udzia³owców. Najwiêkszymi z nich byli
Eastbridge (42,32 proc. udzia³ów) oraz nale¿±ca do Adlera Kiliana
International (29,46 proc. udzia³ów). W grudniu 1997 r. Adler zosta³
wyproszony ze zgromadzenia wspólników EEI. Bez jego udzia³u pozostali
wspólnicy podjêli decyzjê o podwy¿szeniu kapita³u spó³ki (emisjê obj±³
Eastbridge), a tak¿e o zmianie statutu - by spó³ka Yarona Brucknera mog³a
sama powo³ywaæ zarz±d firmy. W odpowiedzi Adler z³o¿y³ w sto³ecznym s±dzie
wojewódzkim pozew o uniewa¿nienie uchwa³ tego zgromadzenia wspólników.
Bataliê przegra³. I wtedy pierwszy raz pojawi³ siê przy spó³kach
Eastbridge cz³owiek do zadañ specjalnych - Pawe³ Rymarz, partner w
kancelarii prawniczej Weil, Gotschal & Manges, któremu w du¿ym stopniu
Yaron Bruckner zawdziêcza³ bêdzie w przysz³o¶ci sukcesy w prawnych walkach
z Elektrimem.

- Rzeczywi¶cie... W 1997 r. wyst±pi³a ró¿nica zdañ w¶ród akcjonariuszy
East European Investment. Ale nie wp³ynê³a ona negatywnie na pracê spó³ki.
Z tego, co pamiêtam, trudno¶ci szybko pokonano - mówi Marian Gromadzki.

Pytanie o rolê, jak± w tym wszystkim odegra³ Pawe³ Rymarz, kwituje jedynie
u¶miechem.

Dlaczego spó³ka, która nie zatrudnia³a pracowników i praktycznie nie
prowadzi³a ¿adnej dzia³alno¶ci gospodarczej (np. w 1996 r. nie wystawi³a
¿adnej faktury, a w 1998 r. - trzy) wzbudzi³a tak za¿art± walkê w¶ród
akcjonariuszy? Otó¿ by³a ona i jest w³a¶cicielem coraz cenniejszego znaku
towarowego Dar Natury.

W aktach rejestrowych EEI jest informacja, ¿e w tym roku I Urz±d Skarbowy
Warszawa ¦ródmie¶cie prowadzi w stosunku do spó³ki postêpowanie
podatkowo-egzekucyjne. Marian Gromadzki twierdzi, ¿e nic na ten temat nie
wie.

Najbli¿sze plany zak³adaj± po³±czenie wszystkich spó³ek w firmê, która
bêdzie zarz±dza³a wszystkimi markami grupy. Marian Gromadzki nie wyklucza
zwiêkszania udzia³ów w rynku przez przejêcia.

- To jednak musi byæ wspólna decyzja z Nestle - zastrzega.


Bohater nie rzek³ jeszcze ostatniego s³owa


U ludzi, którzy spotkali go na swojej drodze - i biznesowej, i prywatnej -
Yaron Bruckner budzi bardzo sprzeczne odczucia. Od bliskich uwielbienia
("cz³owiek wielkiego serca, o którym nie mogê powiedzieæ z³ego s³owa"), do
granicz±cych z nienawi¶ci± i pogard± ("jemu chodzi tylko o pieni±dze"). I
jego przyjaciele, i wrogowie niechêtnie zgadzaj± siê na rozmowê, a je¶li
ju¿ - to zazwyczaj z zastrze¿eniem anonimowo¶ci. Nawet jednak pogardzie
czy niechêci zazwyczaj towarzyszy podziw dla jego skuteczno¶ci w tworzeniu
imperium.

Dlaczego uda³o siê w³a¶nie jemu? Yaron Bruckner ma sk³onno¶æ do cytowania
przys³ów ¿ydowskich, z których ulubionym jest: "Je¶li nie my¶lisz o sobie,
to kto pomy¶li? Je¶li my¶lisz o sobie, to kim jeste¶?". Mo¿e dlatego.

Nie ma te¿ w±tpliwo¶ci, ¿e jeszcze nieraz us³yszymy o interesach, które
robi w Polsce. Ju¿ teraz pojawiaj± siê pog³oski, ¿e ma apetyt na przejêcie
aktywów energetycznych Elektrimu.

Zachariasz Dorozynski

unread,
Sep 29, 2002, 2:10:47 PM9/29/02
to
On Sun, 29 Sep 2002 17:34:32 GMT, "Tomasz Iwanowski"
<tom...@rogers.com> wrote:

Kurwa mac!!!
W Forte Agent sa to 2.230 linijki tej postaci:

>Yaron Bruckner ma sk=B3onno=B6=E6 do cytowania<BR>przys=B3=F3w =
>=BFydowskich, z kt=F3rych=20
>ulubionym jest: "Je=B6li nie my=B6lisz o sobie,<BR>to kto pomy=B6li? =

Smiec nad smiecie!
TFU!

Zachary.

brat_olin

unread,
Sep 29, 2002, 2:12:32 PM9/29/02
to
Zachariasz Dorozynski <z_doro...@freenet.de> wrote:
: <tom...@rogers.com> wrote:

: Kurwa mac!!!
: W Forte Agent sa to 2.230 linijki tej postaci:

:> Yaron Bruckner ma sk=B3onno=B6=E6 do cytowania<BR>przys=B3=F3w =
:> =BFydowskich, z kt=F3rych=20
:> ulubionym jest: "Je=B6li nie my=B6lisz o sobie,<BR>to kto pomy=B6li? =

: Smiec nad smiecie!
: TFU!

Moge Panu przeslac bez ogonkow, p. Zach. Bardzo ciekawe te Polonica.

Leszek
---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce

Zachariasz Dorozynski

unread,
Sep 29, 2002, 2:38:34 PM9/29/02
to
On 29 Sep 2002 18:12:32 GMT, brat_olin <les...@olav.home.com> wrote:

>:> Yaron Bruckner ma sk=B3onno=B6=E6 do cytowania<BR>przys=B3=F3w =

>: Smiec nad smiecie!
>: TFU!
>
>Moge Panu przeslac bez ogonkow, p. Zach. Bardzo ciekawe te Polonica.
>
>Leszek

Prosze przeslac do /dev/null

Zachary.

brat_olin

unread,
Sep 29, 2002, 2:39:02 PM9/29/02
to
Zachariasz Dorozynski <z_doro...@freenet.de> wrote:

: On 29 Sep 2002 18:12:32 GMT, brat_olin <les...@olav.home.com> wrote:

:>:> Yaron Bruckner ma sk=B3onno=B6=E6 do cytowania<BR>przys=B3=F3w =
:>: Smiec nad smiecie!
:>: TFU!
:>
:>Moge Panu przeslac bez ogonkow, p. Zach. Bardzo ciekawe te Polonica.

: Prosze przeslac do /dev/null

Odbija..

Zachariasz Dorozynski

unread,
Sep 29, 2002, 2:42:40 PM9/29/02
to
On 29 Sep 2002 18:39:02 GMT, brat_olin <les...@olav.home.com> wrote:


>:>Moge Panu przeslac bez ogonkow, p. Zach. Bardzo ciekawe te Polonica.
>: Prosze przeslac do /dev/null
>
>Odbija..
>
>Leszek

Wziac takie przetykadlo do umywalek. Takie gumowe ustrojstwo na kiju.
Jak to sie zreszta nazywa?

Zachary.

SBobrow940

unread,
Sep 29, 2002, 8:02:20 PM9/29/02
to

Nigdy nie dorosl....

--Morgenstern chce na siebie zwrocic uwage--
Subject: Re: Kwasniewska i Yaron Bruckner
From: z_doro...@freenet.de (Zachariasz Dorozynski)
Date: 9/29/2002 11:10 AM Pacific Standard Time
Message-id: <3d974209...@news.cis.dfn.de>

On Sun, 29 Sep 2002 17:34:32 GMT, "Tomasz Iwanowski"
<tom...@rogers.com> wrote:

Kurwa mac!!!
W Forte Agent sa to 2.230 linijki tej postaci:

>Yaron Bruckner ma sk=B3onno=B6=E6 do cytowania

przys=B3=F3w =>=BFydowskich, z kt=F3rych=20>ulubionym jest: "Je=B6li nie
my=B6lisz o sobie,

to kto pomy=B6li? =Smiec nad smiecie!TFU!Zachary.

Tomasz Iwanowski

unread,
Sep 30, 2002, 12:34:13 PM9/30/02
to

Yaron Bruckner ma talent do biznesu

06.09.2002, Puls Biznesu


Przez 12 lat holenderska spółka Eastbridge z firmy mającej siedzibę w prywatnym mieszkaniu rozrosła się w holding, którego roczne obroty w Polsce przekraczają 1,6 mld zł. Dynamika wzrostu dorównuje liczbie kontrowersji, jakie wzbudza tak Eastbridge, jak jej prezes, Yaron Bruckner. Jest to tym bardziej intrygujące, że o mały włos spółka nie przejęła kontroli nad Polską Telefonią Cyfrową, operatorem komórkowym wartym 10 mld zł.


Yaron Bruckner to bardzo tajemnicza postać. Jak ognia unika dziennikarzy, a zwłaszcza fotoreporterów. W swoim życiu udzielił tylko jednego wywiadu - kilka miesięcy temu "The Wall Street Journal Europe". Z nami też nie chciał rozmawiać.

- Prezes zamierza utrzymać średnią: jedna rozmowa z dziennikarzem na 10 lat - mówi z uśmiechem jego bliski współpracownik.

Ludzie biznesu znają jego nazwisko, ale mało kto może o nim powiedzieć więcej niż kilka zdań.

Niby nic niezwykłego. Może bierze się to z przekonania, że rozgłos przeszkadza interesom. Być może - z wynikającej z charakteru skłonności do trzymania się w cieniu. Człowiek, który pracował dla Brucknerów ("mogę powiedzieć o tej współpracy jedynie dobre rzeczy"), twierdzi jednak, że nie chcą oni też zbytnio rozgłaszać swoich osiągnięć, obawiając się - nierzadkiego w Polsce - uderzania w antysemicką nutę. I matka, i ojciec Yarona Brucknera są bowiem urodzonymi w Polsce Żydami.

Tajemniczość budzi jednak kontrowersje i podejrzenia, prowokuje plotki. Nie ma się czemu dziwić, skoro firma Brucknera jeszcze kilka dni temu była kandydatem do przejęcia Polskiej Telefonii Cyfrowej, największego w kraju operatora telefonii komórkowej wartego 10 mld zł, a wcześniej uczestniczyła m.in. w naszpikowanej kontrowersjami prywatyzacji Domów Towarowych Centrum i sprowadziła do Polski tak uznane marki, jak Kodak, Canal+, Vivendi czy Nestle.

Firma rodzinna

Jak najkrócej opisać rodzinny interes Brucknerów?

- Jesteśmy wyspecjalizowanym funduszem inwestycyjnym. Po pierwsze - działamy wyłącznie w Europie Środkowej i Wschodniej. Po drugie - zajmujemy się biznesami prokonsumenckimi. Po trzecie zaś - nie jesteśmy funduszem typu "hit and run". Gdy wchodzimy do spółki, to na tak długo, by móc ją zrestrukturyzować, postawić na nogi i dopiero wtedy ewentualnie sprzedać. Najczęściej staramy się jednak pozostać w biznesie i nie odsprzedawać całkowicie udziałów. Pozyskujemy dla tych przedsięwzięć partnerów strategicznych lub finansowych, by zapewnić im dynamiczny rozwój. Czwarta nasza cecha szczególna to import pomysłów i know-how z Zachodu, ale z uwzględnieniem specyfiki Europy Środkowej i Wschodniej - przedstawia Eastbridge Maciej Dyjas, wiceprezes spółki, uważany za prawą rękę jej szefa, Yarona Brucknera.

Kontrolę nad zarejestrowaną w Holandii spółką Eastbridge sprawuje rodzina Brucknerów, do której należy około 65 proc. akcji. Pozostałe walory pozostają własnością kilkunastu inwestorów instytucjonalnych, z których największy pakiet (11 proc.) posiada Citigroup. Akcjonariuszami są też m.in. Morgan Stanley, ING Barings, Templeton, Schroder czy ABN Amro.

- Brucknerowie mają naprawdę dobre kontakty w zachodnioeuropejskich kręgach biznesowo-politycznych. Od wielu lat członkiem rady nadzorczej Eastbridge jest Jacques Attali, kiedyś bliski współpracownik prezydenta Mitterranda i pierwszy prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (od red. odszedł z banku w atmosferze skandalu) - mówi menedżer jednego z większych światowych banków inwestycyjnych, który kilkakrotnie współpracował z Eastbridge.

Yachim Bruckner, ojciec naszego bohatera, od połowy lat 50. handlował z krajami dawnego bloku wschodniego, głównie z Polską. Eksportował dobra konsumpcyjne, importował - przemysłowe. W końcu lat 80. interesy rodzinne przejął jego syn, Yaron Bruckner. Dzięki znajomości rynku Europy Środkowej i Wschodniej był dobrym partnerem dla koncernów międzynarodowych, które same obawiały się inwestować tam pieniądze. W tamtym czasie powstała też firma Eastbridge (przejęła interesy kilku spółek rodziny Brucknerów w krajach dawnego RWPG).

Od początku lat 90. Eastbridge zainwestował w Polsce ponad 400 mln USD, z czego (jak twierdzą przedstawiciele spółki) ponad połowę stanowiły środki własne holenderskiej firmy. Szefowie Eastbridge sprowadzili do Polski tak znane firmy jak Kodak, Nestle, Canal+ czy Vivendi.

- Trzeba pamiętać, że nigdy nie wyprowadziliśmy zysków z Polski. Inwestujemy je w kraju - podkreśla Maciej Dyjas.

Znajomy prezydenta

By zachęcić potencjalnych partnerów, Eastbridge w prezentacji firmy pisze o "zdolności do współpracy z władzami krajów, w których prowadzimy interesy". Fakt. Nasze źródła mówią o bliskiej znajomości Yarona Brucknera z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim i jego otoczeniem. Według naszych informatorów, prezes Bruckner bywa częstym gościem prezydenta (m. in. był widziany na przyjęciu po jego wyborze na drugą kadencję), spółki Eastbridge hojnie wspierają zaś fundację Jolanty Kwaśniewskiej. Jednym się to nie podoba, inni z zazdrością i uznaniem komentują kontakty Yarona Brucknera w strukturach państwowych, mówiąc o ich nieodzowności.

- Nie są mi znane żadne uprzywilejowania pana Brucknera w stosunkach z prezydentem. To, że pojawia się na przyjęciach, gdzie jest obecny Aleksander Kwaśniewski, wynika z tego, że Eastbridge po prostu prowadzi w Polsce duży biznes. Prezes Bruckner działa na tym rynku od 12 lat i zrobił coś naprawdę unikalnego. Takich osób jest w Polsce niewiele - dziesięć, może dwadzieścia. Spekulacje o bliskiej znajomości z prezydentem to nadinterpretacja - twierdzi Maciej Dyjas.

Słyszy się też o dobrej znajomości Yarona Brucknera z Markiem Siwcem, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego i jednym z najbliższych współpracowników Aleksandra Kwaśniewskiego. Zapytany przez nas o te kontakty Marek Siwiec odpowiedział na piśmie: "Pan Yaron Bruckner jako zagraniczny inwestor w połowie lat 90. doprowadził do powstania stowarzyszenia Poland for Europe, które w tamtych trudnych czasach w sposób skuteczny prowadziło działalność lobbingową na rzecz Polski w Europie. Działalność prowadzona była przy wsparciu i udziale tak wybitnych postaci, jak: Jacques Delores, Hans-Dietrich Genscher czy Sophie Marceau. Bruckner jest osobą życzliwą i przyjazną Polsce, co szczególnie odczuwa się w stosunkach polsko-żydowskich".

W połowie lat 90. Marek Siwiec, wówczas członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT), głosował za przyznaniem koncesji dla telewizji Canal +, której największym udziałowcem była Telewizyjna Korporacja Partycypacyjna (TKP), kontrolowana pośrednio przez Brucknera. Wykonane przed przyznaniem koncesji ekspertyzy prawne i ekonomiczne były dla TKP niekorzystne. Wątpliwości ekspertów dotyczyły głównie niejasnej struktury własnościowej i podstaw finansowych spółki. Oto konkluzja tej opinii: "Biorąc pod uwagę kryteria ekonomiczne stosowane do analiz wniosków o koncesje telewizyjne, zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji, ww. wnioskodawca nie spełnia tych wymogów". W toku dyskusji Marek Siwiec oświadczył, że "gotów jest przyjąć na siebie wszelkie konsekwencje wynikające z faktu, iż głosował za uchwałą i uważa, że została ona podjęta w dobrej wierze i słusznie".


Imperium ładnie wyszło na fotografii


Od początku za najbardziej interesujący rynek Yaron Bruckner uznawał Polskę. Pierwszą ze spółek założonych w naszym kraju był Pol-Kaufring, który zaczął działalność jeszcze w czasach PRL. Spółka miała zajmować się tym, na czym najbardziej znał się Bruckner, a więc importem i dystrybucją produktów fotograficznych i optycznych oraz kosmetyków. W planach, jak wynika z akt rejestrowych, miała także inwestycje i działalność szkoleniową. Siedziba Pol-Kaufringu znajdowala się w mieszkaniu Janusza i Hanny Teresy Romanowskich, najbliższych wspólników w interesach Yarona Brucknera aż do połowy lat 90. Obecnie Janusz Romanowski, były działacz PZPR, nie chce rozmawiać o historii interesów z Brucknerem.

Kapitał Pol-Kaufringu (1 mln USD) objął - głównie poprzez aport laboratorium fotograficznego i filmów Kodaka - Kaufring, spółka kontrolowana przez Brucknerów, zarejestrowana w Szwajcarii. Już w 1993 r. Pol-Kaufring otworzył w Konstancinie Centrum Promocji Kadr - ośrodek szkolenia, który najpierw wydzierżawił, a później kupił od Centralnego Związku Zawodowego Budowlani.

- Romanowski w początkach Eastbridge w Polsce? Miał duże znajomości w świecie powstającego wtedy biznesu. Pierwsze kadry ludzi interesu to często przecież byli dygnitarze partyjni czy państwowi minionej epoki. W przeciwieństwie do niego - kiedyś dyrektora kształcenia kadr Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych - nie wszyscy na przykład wiedzieli o zdewastowanym wprawdzie, ale położonym w świetnej okolicy ośrodku. Podobnych informacji miał on znacznie więcej - mówi znajomy Janusza Romanowskiego z tamtych czasów.

Eastbridge (przejął wszystkie udziały od Kaufringu w styczniu 1994 r.) wycofał się z Pol-Kaufringu na rzecz Romanowskiego w 1996 r. Ale wcześniej, w 1990 r., Pol-Kaufring założył z Kodakiem joint venture Foto-World, która poprowadziła dystrybucję produktów Kodaka oraz laboratoria fotograficzne tej marki. Po kilku latach obroty roczne Foto World sięgnęły kilkudziesięciu milionów dolarów. Wówczas Kodak wykupił udziały Eastbridge. Eastbridge zachował jednak około 30 salonów z produktami Kodaka w Empikach. Dziś jest ich ponad pół setki, znane są pod franszyzową nazwą Empik Kodak Express.

Import i dystrybucję kosmetyków od Pol-Kaufringu przejęło - założone przez Eastbridge - przedsiębiorstwo Beauty Distribution, w owym czasie wyłączny dystrybutor luksusowego działu kosmetyków L'Oreal. Z końcem 1999 r. L'Oreal odkupił jednak od Eastbridge wyłączne prawa dystrybucji i sam zajął się tym biznesem. Beauty Distribution wygaszała działalność. W aktach rejestrowych spółki dotarliśmy do informacji z marca 2002 r., że przeciwko niej II Urząd Skarbowy Warszawa Śródmieście prowadzi postępowanie egzekucyjne.

Telegraf? Nie znam

W lipcu 1989 r. wyłoniła się Agencja Centrum. Jej udziałowcami były m.in. Domy Towarowe Centrum (DTC) i - reprezentujący powiązaną z Brucknerem spółkę Kaufring - Francuz Henri Klugman oraz Jacek i Monika Jaruzelscy (członkowie rodziny generała i byłego prezydenta). Później Eastbridge przejął całkowitą kontrolę nad tą firmę, która - w zamyśle Brucknera - miała być agencją reklamową głównie dla spółek stowarzyszonych z Eastbridge. I rzeczywiście wykonywała ona usługi reklamowe, m.in. dla Foto-World i PK-Distribution, przez jakiś czas sprzedawała też czas antenowy Canal+.

I Agencja Centrum, i Pol-Kaufring na początku lat 90. kupiły akcje słynnego Telegrafu, powołanego do życia przez działaczy Porozumienia Centrum (jego członkiem założycielem był m.in. Jarosław Kaczyński), by finansować wydawnictwo prasowe. Ochoczo zainwestowały w nią państwowe firmy - m.in. Budimex. Marian Gromadzki, członek zarządu Eastbridge, który wtedy pracował dla firm Brucknera, twierdzi, że nie pamięta inwestycji w Telegrafie. Dziś Agencja Centrum jest w likwidacji.

Rzut oka na salony

Wkrótce po umieszczeniu fotograficznego laboratorium Foto World w budynku warszawskiego Empiku (przy Nowym Świecie) Yaron Bruckner zainteresował się całą siecią tych salonów.

Spółka Empik powstała w październiku 1991 r. Partnerami byli: przedsiębiorstwo państwowe Ruch (reprezentowane przez tymczasowego kierownika, zastrzelonego przed ponad rokiem Jacka Dębskiego), które w zamian za 40 proc. udziałów wniosło aportem Agencję Klub Międzynarodowej Prasy i Książki - to znaczy przede wszystkim atrakcyjną markę i 10 nieruchomości w centrach największych polskich miast. 60 proc. objęła irlandzka firma Kaufring, kontrolowana przez Yarona Brucknera. Udziały Kaufringu miały być opłacone gotówką (1,17 mln nowych złotych). Irlandzki udziałowiec kwestionował jednak wycenę aportu Ruchu i zalegał z pełnym pokryciem swojego udziału - brakowało ponad 400 tys. zł.

Owa niedopłata skłoniła Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) do powiadomienia Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Ta jednak umorzyła postępowanie ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu.


Sieć Empik: żyła złota i poważne problemy


W grudniu 1994 r. Ruch sprzedał wszystkie udziały w Empiku po cenie nominalnej, czyli za równowartość 708 tys. USD. Po transakcji mający siedzibę w Rotterdamie Eastbridge kontrolował Empik w 100 proc. Umowę w imieniu Ruchu podpisał m.in. Miron Maicki, obecny prezes państwowego giganta.

Inwestycje z przypadku


Jak przyznaje Maciej Dyjas, wiceprezes Eastbridge, do momentu wykupienia udziałów od Ruchu rotterdamska firma nie zamierzała inwestować w salony Empiku. Taki ruch wykonała dopiero po przejęciu wszystkich udziałów. Zdaniem naszych rozmówców, było to możliwe choćby z powodu niewielkich kosztów stałych Empiku, wynikających z niskich stawek czynszu, jakie spółka płaci Ruchowi za wynajem nieruchomości. W grudniu 1994 r. czynsz ustalono na 60 proc. średniej stawki czynszu najmu obowiązującej w mieście, w którym położony jest konkretny lokal Empiku. W umowach dzierżawy z lipca i grudnia 1995 r., Ruch zgodził się na jeszcze niższe opłaty, ustalając miesięczny czynsz za 1 m kw. w przedziale od 0,98 USD w Tarnobrzegu do 10,26 USD w Warszawie. Porozumienia te zawarto na 15 lat, bez możliwości wcześniejszego wypowiedzenia, jeżeli Empik nie będzie zalegał z płatnościami za czynsz.

- Ruch nie zrobił złego interesu. Przecież w 1991 r. i 1994 r. nikt nie był zainteresowany wejściem do Empiku. Trzeba także pamiętać, że w modernizację budynków Empiku wynajętych od Ruchu włożyliśmy prawie 10 mln USD i dla Ruchu jako ich właściciela jest to także korzystne - twierdzi Maciej Dyjas.

Zdaniem wiceprezesa Eastbridge, ustalone ceny wynajmu odpowiadały ówczesnym cenom rynkowym. Jego zdania nie podzieliła NIK. Jej kontrolerzy oszacowali utracone w latach 1995-1999 przez Ruch dochody na blisko 47 mln zł, wyliczając różnicę między średnimi cenami rynkowymi a kwotą płaconą przez Empik.

Nie dla renegocjacji

Jednocześnie z umową dzierżawy zarząd Ruchu (a konkretnie prezes Alfred Nowak i wiceprezes Hanna Borman) udzielił Empikowi pełnomocnictw do uregulowania praw własności tych 10 nieruchomości. I to bez możliwości odwołania pełnomocnictw do końca załatwienia tych spraw.

- Empik się nie śpieszył. Nie miał żadnego interesu w tym, by Ruch stał się pełnoprawnym właścicielem tych budynków. Skala niekorzystnych dla Ruchu rozwiązań, akceptowanych przez kolejne władze spółki, była porażająca - twierdzi nasz informator z NIK.

Kontrolerzy ustalili, że do 2000 r. Empik uregulował własność tylko jednej, najbardziej wartościowej, nieruchomości: lokalu o powierzchni 1011 m kw. w centrum Warszawy, przy ul. Marszałkowskiej. Jego właścicielem został jednak nie Ruch, lecz - za zgodą zarządu państwowego kolportera - Domy Towarowe Centrum, których jeden z lokali mieścił się pod tym samym adresem. Przypomnijmy: od 1998 r., po prywatyzacji, DTC kontrolował Eastbridge.

Obecnie z dziesięciu nieruchomości dzierżawionych przez Empik tylko trzy nie są jeszcze uwłaszczone na rzecz Ruchu. Faktem jest, że proces regulowania własności gwałtownie przyspieszył po ogłoszeniu wyników kontroli NIK.

Kolejne zarządy Ruchu podejmowały nieśmiałe próby renegocjacji umów z Empikiem. Bez skutku. Co więcej: Maciej Dyjas stanowczo twierdzi, że do ich wygaśnięcia w 2010 r. nie ma mowy o rozmowach na ten temat. Ruch próbuje więc wypowiadać umowy dzierżawy w przypadku tych lokalizacji, gdzie Empik bez zgody kolportera podnajmuje powierzchnię innym. Dwa wyroki sądów nakazują opróżnienie przez Empik pomieszczeń w Zakopanem i Tarnobrzegu. Kontrolowana przez Eastbridge spółka złożyła jednak apelacje.



DTC rosły w cieniu oskarżenia o korupcję

Zdaniem NIK, jeszcze więcej niż w przypadku Empiku Skarb Państwa miał stracić podczas prywatyzacji Domów Towarowych Centrum. Właścicielem DTC Eastbridge został w lutym 1998 r., płacąc za 70 proc. akcji spółki 106 mln zł. NIK już w 1997 r. informowała Emila Wąsacza, ministra skarbu, że wycena doradcy prywatyzacyjnego, czyli Warszawskiej Grupy Konsultingowej, zawiera rażące błędy. Po prywatyzacji NIK wyceniła straty Skarbu Państwa na ponad 85 mln zł.

Urzędnicy NIK uznali za niedopuszczalne przyjęcie za podstawę negocjacji błędnie sporządzonej wyceny, co miało uszczuplić dochody Skarbu Państwa o 45,3 mln zł oraz pominięcie w cenie sprzedaży wartości prawa do lokalizacji atrakcyjnej inwestycji Centrum-Bis, o szacunkowej wartości 40 mln zł. Janusz Wojciechowski, ówczesny szef NIK, sugerował nawet możliwość korupcji.

W cieniu polityków

- Prywatyzację DTC przeprowadzono skandalicznie. Minister Wąsacz nie uwzględniał nie tylko uwag NIK, ale także swego Departamentu Prawnego, a ten wskazywał na nielegalność wyboru HIC (kontrolowana przez Eastbridge spółka, która zakupiła DTC - przyp. aut.) na inwestora - mówi Janusz Wojciechowski, obecnie wicemarszałek Sejmu.

Jest jednym z ponad 130 posłów podpisanych pod wnioskiem o postawienie Emila Wąsacza przed Trybunałem Stanu. Sam Emil Wąsacz - teraz szef giełdowego Stalexportu - nie chciał z nami rozmawiać o prywatyzacji DTC.

Zdaniem Macieja Dyjasa, prezesa DTC i wiceprezesa Eastbridge, na zamieszanie podczas prywatyzacji DTC wpłynęła polityka.

- Osoby wypowiadające się w mediach w tamtym czasie uparcie pomijały, że w momencie prywatyzacji wiele nieruchomości, na których położone są największe sklepy spółki, nie należało do DTC. I za uregulowanie ich stanu prawnego i nabycie ich musieliśmy dopłacić niemal 36 mln USD. Mniej więcej tyle, ile zapłaciliśmy przy prywatyzacji! - mówi Maciej Dyjas.

Według niego, regulowanie sytuacji prawnej niektórych nieruchomości DTC i dziś pociąga za sobą istotne nakłady finansowe.

Tajemnice, tajemnice

Już po prywatyzacji DTC ówczesny premier Jerzy Buzek powołał zespół do wyjaśnienia kontrowersji.

- Grupa ta potwierdziła główne zarzuty NIK. Ale opinia publiczna dowiedziała się jedynie, że "na wniosek zespołu zostanie przeprowadzona ponowna wycena DTC" - mówi wysoko postawiona osoba z NIK.

Ministerstwo Skarbu Państwa do powtórnej wyceny DTC wynajęło poznańską spółkę Doradztwo Gospodarcze (DGA). Także tę wycenę, która kosztowała resort skarbu blisko 1 mln zł i nie różniła się znacząco od poprzedniej, zbadała NIK.

- Wyników kontroli też nie podano do publicznej wiadomości. Tymczasem stwierdziliśmy, że wycena DGA była mało wiarygodna, a jej widełki tak szerokie, by cena, jaką uzyskał resort skarbu, mogła się w niej zmieścić - twierdzi nasz informator z NIK.

Z taką opinią nie zgadza się Andrzej Głowacki, prezes DGA. Jego zdaniem, wycena, przeprowadzona pod kierownictwem prof. Mieczysława Prystupy, była rzetelna, a jej celem było wskazanie realnej wartości DTC przed prywatyzacją.

Także stołeczna prokuratura okręgowa dwa razy po cichu, bez informowania o tym, umarzała śledztwo w sprawie nieprawidłowości w przebiegu jednej z najbardziej kontrowersyjnych prywatyzacji w historii Polski (przed ponad miesiącem poinformował o tym "PB").

DTC nie były pierwsze

Prywatyzacja nie była pierwszym kontaktem Eastbridge z DTC. Widać to choćby na przykładzie wspomnianej Agencji Centrum. Ale nie tylko. Także na długo przed prywatyzacją DTC, bo w 1994 r., Yaron Bruckner założył firmę Domy Towarowe Inwestycje (DTI). W zamierzeniu miała ona działać jako spółka inwestycyjna w handlu detalicznym. Według naszych informacji, planowano ją wykorzystać w czasie prywatyzacji DTC.

- Zainteresowanie takim przedsiębiorstwem jak DTC nie może urodzić się w dzień przed zmianami właścicielskimi. Proces myślenia o wejściu do takiej spółki musi oczywiście trwać - zdaje się potwierdzać te informacje Marian Gromadzki, członek zarządu Eastbridge, odpowiedzialny za sektor wód mineralnych.

DTC sprzedano z wyłączeniem tzw. ściany wschodniej (czyli najbardziej znanych sklepów Wars, Sawa i Junior, położonych w Warszawie przy ul. Marszałkowskiej). W styczniu 2001 r. Urząd Dzielnicy Śródmieście gminy Warszawa Centrum, reprezentowany przez dyrektora zarządu Annę Wysocką i zastępcę dyrektora Teresę Wyszyńską, podpisał z DTC umowę sprzedaży tych budynków i ustanowieniu na rzecz DTC wieczystego użytkowania gruntów, na których one stoją. Łącznie DTC zobowiązały się do zapłacenia 77,6 mln zł (44,9 mln zł za wieczyste użytkowanie gruntu plus 32,7 mln zł za zlokalizowane na nim budynki).

Z naruszeniem prawa

Sprzedaż "ściany wschodniej" DTC nie spodobała się warszawskiej Specjalistycznej Spółdzielni Gastronomicznej (SSG), zajmującej tam kilka lokali.

- Urząd dzielnicowy zdecydował się na podpisanie aktu notarialnego. A przecież sygnalizowaliśmy, że to niezgodne z prawem. Nasze zdanie potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny: w maju 2001 r. stwierdził, że decyzję o sprzedaży Warsa, Sawy i Juniora spółce DTC wydano z naruszeniem prawa - w trybie bezprzetargowym. Po wyroku NSA skierowaliśmy pozew do sądu okręgowego o unieważnienie aktu notarialnego. Sprawa w toku - mówi Tadeusz Seweryniak, prezes SSG.

- Wystąpiliśmy o kasację wyroku NSA do Sądu Najwyższego, który - jestem przekonany - ją uwzględni. Nie ma także możliwości, by sąd unieważnił umowę, chociażby dlatego, że sam NSA uznał, że jego wyrok nie stanowi podstawy do naruszania jej ważności - zapewnia Maciej Dyjas.

Paragraf 11 umowy między dzielnicą Śródmieście a DTC zobowiązuje je do "zaspokojenia ewentualnych uzasadnionych prawnie roszczeń z tytułu poniesionych nakładów, zgłoszonych przez najemców pomieszczeń". Na ten zapis powołuje się SSG, która od jakiegoś czasu nie płaci czynszu za dzierżawione lokale. Według jej prezesa, biegły rzeczoznawca wycenił nakłady SSG na modernizację nieruchomości przy ul. Marszałkowskiej na 36 mln zł. Spółka domaga się ich zwrotu.

- Wszystkie sprawy sądowe o zaległy czynsz wysokości prawie 5 mln zł wygraliśmy, m.in. dlatego, że SSG nie mogła udokumentować swoich rzekomych nakładów i innych niż wynikające z umowy najmu z DTC praw do lokalu - twierdzi Maciej Dyjas.

Bardzo ciekawe w całej sprawie jest to, że biegły rzeczoznawca wycenił budynki przy ul. Marszałkowskiej nie na 32,7 mln zł (tyle zapłaciły DTC), ale na 120,6 mln zł. Z ceny ubyło zatem 87,9 mln zł. Powód: nakłady na modernizację poniesione przez DTC i najemców lokali (w tym SSG).

Korzystne straty

DTC nie okazały się dla Eastbridge tak dobrym interesem jak Empik, który przynosi spore zyski. W 1999 roku DTC wykazały stratę netto 107,2 mln zł, a w 2000 r. nawet 129,5 mln zł. Sądy w całym kraju zasypane są pozwami roszczeniowymi od różnych spółek - partnerów handlowych DTC, którzy domagają się zaległych należności. Czy to cała prawda o kondycji finansowej DTC?

- Wykazywanie strat przez DTC jest dla Eastbridge korzystne. Ewentualne zyski wiązałyby się bowiem z koniecznością dywidendy dla Skarbu Państwa oraz podwyżek dla pracowników (zgodnie z zapisami pakietu socjalnego). Tylko podwyżki mogłyby kosztować Eastbridge rocznie 10 mln zł. Dlatego dużą część rozwoju w Polsce spółka Brucknera sfinansowała za pomocą kredytu wziętego przez DTC. Jego obsługa była tak kosztowna, że wykluczała uzyskiwanie zysków przez spółkę - mówi nasz informator.

Jego zdaniem, podobnie wygląda rzecz z płatnościami.

- Za każdym razem, gdy DTC tworzą lub modernizują swe sklepy, wydłużają drastycznie terminy płatności. To pozwala im finansować inwestycje nie z kredytów, ale z własnych środków, co jest - rzecz jasna - znacznie tańsze. Tylko nieliczni partnerzy decydują się na skierowanie sprawy do sądu - ocenia nasz rozmówca.




Elektrim, czyli wielka nagroda za Vivendi

Najbardziej znany wątek działalności Eastbridge w Polsce zaczyna się w 1999 r., kiedy to Eastbridge kupiła obligacje Elektrimu, a Yaron Bruckner wszedł do rady nadzorczej tej spółki.

- Była to swego rodzaju nagroda za wprowadzenie do spółki Vivendi. Mimo że nie darzę Brucknera sympatią, muszę przyznać, że wejście do Elektrimu Francuzów to głównie jego zasługa. Trzeba jednak pamiętać, że -wchodząc do rady nadzorczej - złożył deklarację zakupu obligacji zamiennych na akcje spółki za 100 mln zł, czego później nie zrobił - mówi nasz rozmówca, zastrzegający sobie anonimowość.

Maciej Dyjas twierdzi, że to plotka i nie przypomina sobie takich deklaracji. W momencie, kiedy pojawiła się kandydatura Brucknera na członka rady nadzorczej Elektrimu, do biura zarządu spółki dotarła paczka od nieznanego nadawcy z informacjami mającymi obciążać szefa Eastbridge - przedstawiającymi w złym świetle jego rodzinę i wcześniejsze interesy w Polsce (m. in. sprawę prywatyzacji DTC). Zarząd Elektrimu nie wziął tych materiałów pod uwagę.

Chłód po przyjęciu


Sprowadzenie Vivendi do Polski - za 49 proc. akcji Elektrimu Telekomunikacji (ET) Francuzi zapłacili wtedy 1,2 mld USD - okazało się możliwe dzięki dobrym kontaktom Brucknera z Jacquesem Attalim. Ten członek rady nadzorczej Eastbridge, a obecnie także Elektrimu, był swego czasu "szefem sztabu" prezydenta Francji, Francoisa Mitterranda. W tym samym czasie dla Mitterranda pracował także - jako doradca ekonomiczny - Guillaume Hannezo, do niedawna dyrektor finansowy Vivendi (odszedł wraz z prezesem Jean-Marie Messierem). To poprzez Attalego Bruckner dotarł do Hannezo.

- Ostatnie zmiany we władzach Vivendi znacznie ochłodziły stosunki Brucknera z Francuzami. I wspólna z BRE Bankiem próba przejęcia od Elektrimu 49 proc. akcji ET zakończyła się fiaskiem - twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Jego zdaniem, nie ma dziś także mowy o tym, by Vivendi zgodziło się sprzedać swoje 51 proc. udziałów w ET - przypomnijmy, że Eastbridge wspólnie z Citigroup był zainteresowany także tym pakietem.

Sporny Internet

Współpraca Eastbridge z Elektrimem miała dotyczyć m.in. biznesu internetowego. Wiosną 2000 r. Elektrim ogłosił, że za połowę udziałów w Easy Net i AGS New Media, dwóch e-spółkach należących do Eastbridge, gotów jest zapłacić ponad 50 mln USD. Gdy jednak euforia internetowa minęła, warszawski holding próbował wycofać się z tej transakcji. Eastbridge przeciwnie - za wszelką cenę chciał doprowadzić do realizacji umowy.

- W marcu i kwietniu 2001 r., gdy brakowało Elektrimowi gotówki, Eastbridge zaczął grać ostro. Docierały do nas informacje, że pan Bruckner sonduje możliwość sprzedania aktywów energetycznych spółki. Poza tym, kiedy chcieliśmy uzyskać finansowanie pomostowe z PZU Życie, szef Eastbridge próbował je blokować. Wszystko po to, by zmusić nas do kupna tych dwóch spółek internetowych - twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Maciej Dyjas zaprzecza. Mówi, że to plotka. To właśnie on, zdaniem naszego informatora, był lansowany przez Brucknera na nowego prezesa Elektrimu.

- Nonsens... W latach 2000 i 2001 byłem przewodniczącym RN w spółkach Easy Net (EN) i AGS New Media, a ponieważ spółki miały siedziby w budynku Elektrimu, bywałem tam częstym gościem. Wiosną 2001 r., przy okazji moich wizyt w EN i AGS, w korytarzach Elektrimu pytali mnie jego wysocy rangą pracownicy, czy - uwzględniając, że mam za sobą kilka udanych restrukturyzacji - nie zechciałbym zostać prezesem wymagającego zmian Elektrimu. Odpowiadałem, że jeśli taką propozycję złoży mi szef RN Elektrimu, czy też kilku jej członków, wtedy ją rozważę. Tak się jednak nie stało. Sam nigdy nie zamierzałem kandydować na to stanowisko - wspomina Maciej Dyjas.

Nasi rozmówcy upierają się jednak, że Maciej Dyjas przedstawiał się wówczas w firmie jako nowy szef konglomeratu.

Zabezpieczenie

Ostatecznie władzom Elektrimu udało się wtedy przekonać ówczesnego szefa PZU Życie, Grzegorza Wieczerzaka - kilka dni przed jego zdymisjonowaniem - do zakupu obligacji holdingu za 200 mln zł. Umowa w tej sprawie została podpisana 20 kwietnia.

- Prezes Lundberg przyszła do Wieczerzaka praktycznie na kolanach. Była postawiona pod ścianą, a banki nie chciały pożyczyć pieniędzy Elektrimowi - twierdzi nasz informator.

Tymczasem już 23 kwietnia do Elektrimu dotarła informacja o zablokowaniu przez sąd - na rzecz Eastbridge - najcenniejszego składnika majątku konglomeratu, czyli udziałów w ET (dzięki tym samym udziałom zabezpieczono też obligacje zakupione przez PZU Życie).

- Nad Elektrimem czuwała wtedy opatrzność. Gdyby negocjacje z PZU Życie przedłużyły się o kilka dni, konglomerat nie miałby możliwości ich realnego zabezpieczenia. Brak tych pieniędzy doprowadziłby zaś niechybnie do bankructwa spółki - twierdzi jeden z analityków.

Najbardziej bulwersujące jest to, że zabezpieczenia akcji ET dokonał nie wydział gospodarczy, ale cywilny warszawskiego Sądu Okręgowego. Wyrok wydał sędzia Jan Szachułowicz, oddelegowany do tej jednej sprawy do sądu okręgowego z sądu rejonowego. Nasi rozmówcy mówią, że zablokowanie akcji w ET było wynikiem niezwykłej skuteczności procesowej kancelarii prawniczej Weil, Gotschal & Manges, obsługującej Eastbridge.

- Nie znam dokładnie tej sprawy. Słyszałem, że wędrowała po różnych sądach, ale my w to nie ingerowaliśmy. Myśleliśmy, że to raczej ktoś z Elektrimu. Byliśmy zaniepokojeni tymi wydarzeniami - twierdzi Maciej Dyjas.

Po sądowym zablokowaniu udziałów Elektrimu w ET holding zmuszony był zakupić Easy Net i AGS. We wrześniu 2001 r. za 100 proc. obu spółek zapłacił Eastbridge 40 mln EUR. W zamian Elektrim zyskał zapewnienie, że Eastbridge nie nabędzie w przyszłości akcji konglomeratu.

Uwzględniając ten zapis, opłacało się - oceniali wtedy przedstawiciele Elektrimu.

Eastbridge nie zrezygnował ostatecznie z aktywów Elektrimu. Spółka Yarona Brucknera nieustannie jest członkiem dwóch konsorcjów zainteresowanych nabyciem w sumie 100 proc. ET, kontrolującego Polską Telefonię Cyfrową, operatora największej w kraju sieci komórkowej Era. Ze strony Eastbridge sprawy te prowadzi sam Yaron Bruckner oraz wiceprezesi Maciej Dyjas i Hoan Khai Tan.

Tajna umowa

Nie tylko władze Elektrimu skłonne były płacić duże pieniądze, by Eastbridge trzymał się z dala od prowadzonych przez nie interesów. Kilka lat wcześniej podobną umowę z Eastbridge podpisały władze Telewizyjnej Korporacji Partycypacyjnej, założonej w październiku 1994 r. (pierwsi udziałowcy: m.in. Janusz Romanowski i Telewizyjna Korporacja Inwestycyjna Yarona Brucknera). TKP była właścicielem dwóch spółek: Polskiej Korporacji Telewizyjnej, emitującej program telewizji kodowanej Canal + Polska oraz Korporacji Obsługi Telewizyjnej, wynajmującej dekodery do odbioru tego programu.

W 1997 r. do TKP wszedł francuski Canal +, a opuścił ją Eastbridge. I wtedy TKP podpisała z Eastbridge dwie umowy, do których udało nam się dotrzeć. W pierwszej Eastbridge gwarantował, że przez 5 lat nie przekroczy połowy głosów w spółkach zarejestrowanych w Polsce, których głównym przedmiotem działalności jest nadawanie programów telewizyjnych w systemie kodowanym. TKP zobowiązała się zapłacić za to Eastbridge 7 mln USD.

W drugiej umowie wyczytać można, że spółki stowarzyszone z Eastbridge zrezygnują z praw wyłączności na dostarczanie określonych usług dla Polskiej Korporacji Telewizyjnej i Korporacji Obsługi Telewizyjnej. Za to Eastbridge, zgodnie z zapisami umowy, dostać miał 3 mln USD.

- Yaron Bruckner jest dobrym biznesmenem, ale nie potrafi powiedzieć dość. Kiedy już raz wejdzie w jakiś biznes, będzie starał się go eksploatować do końca. Stąd tego typu umowy, zabezpieczające interesy innych stron - ocenia nasz rozmówca, swego czasu zbliżony do Eastbridge.

Ani Canal + Polska, ani Eastbridge nie chcieli komentować tych umów, zasłaniając się klauzulą tajności, w którą były one zaopatrzone.

Nie jest to nowa praktyka w biznesie. Firmy są skłonne płacić za rezygnację bądź powstrzymanie się konkurentów od konkretnych przedsięwzięć. Czasem pod naciskiem. Jedni mówią wówczas o bezwzględności, inni zaś tylko o sprycie i skuteczności na biznesowym rynku.




Imperium topi smutki w wodzie mineralnej


Do produkcji i dystrybucji wód mineralnych i źródlanych Eastbridge przywiązuje w Polsce szczególną wagę. Partnerem Eastbridge jest koncern Nestle, a konkretnie jego dział Nestle Waters. Oba podmioty mają po 50 proc. w zarejestrowanej w Holandii spółce East Spring International (ESI). Firma ta od 1993 r. ma 66 proc. udziałów w Nałęczowiance, spółce powstałej wskutek prywatyzacji rozlewni wody, należącej wcześniej do Uzdrowiska Nałęczów. Nałęczowianka jest drugim pod względem wielkości udziałów w rynku producentem wody mineralnej w Polsce.

Od sierpnia 2001 r. ESI jest też udziałowcem samego Zakładu Leczniczego Uzdrowisko Nałęczów (ZLUN), pierwszego i na razie jedynego sprywatyzowango uzdrowiska. Za 85 proc. akcji uzdrowiska ESI zapłacił 38,8 mln zł. Z przeprowadzenia prywatyzacji, ale i z wyboru przez resort skarbu oferty ESI nie krył zadowolenia Wojciech Gucma, prezes uzdrowiska. Być może wpływ na to miał fakt, że - jak nam się udało dowiedzieć - polska spółka zależna ESI, czyli ESI-Distribution, przynajmniej raz udzieliła ZLUN darowizny wysokości 1 mln zł. Taką samą sumą w 2000 roku. ESI-Distribution obdarował także nie znane powszechniej Towarzystwo Przyjaciół Uzdrowiska Nałęczów, którego numer telefoniczny pokrywa się z numerem sekretariatu prezesa Gucmy. On sam kilkakrotnie nie znalazł czasu, by porozmawiać z "PB".

- Trudno mi komentować sprawy, których dokładnie nie znam. Mogę powiedzieć tylko tyle, iż wydaje się zupełnie naturalne, że zwiększenie naszego zaangażowania w Nałęczowie wywołało zadowolenie. Trzeba pamiętać, że uzdrowisko współpracuje od dawna z ESI w spółce Nałęczowianka, która jest wizytówką tego miasta - mówi Marian Gromadzki.

Prócz Nałęczowianki East Springs International jest właścicielem innego producenta butelkowanej wody mineralnej - Mazowszanki. Ale największą część przychodów z sektora wód mineralnych i źródlanych przynosi ESI produkcja i sprzedaż pięciogalonowych butli pod marką Dar Natury. Tą sprzedażą zajmują się dwie spółki - PK-Distribution i Nature Gift Distribution.

PK-Distribution od 1991 r. działała pod nazwą Ceza-Kaufring. To joint venture z kapitałem 100 tys. USD. 51 proc. udziałów miała, należąca do rodziny Brucknerów, irlandzka firma Kaufring, a 49 proc. - warszawska Spółdzielnia Handlowo-Usługowa Ceza. Już w grudniu 1992 r. Ceza odsprzedała udziały Yaronowi Brucknerowi i pod obecną nazwą spółka zaczęła działać od marca 1993 r. Jej prezesem została Hanna Teresa Romanowska, a główną sferą działalności firmy był import i handel kosmetykami.

Do marca 1996 r., przez trzy lata PK-Distribution korzystała z wakacji podatkowych. Rok później, w 1997 r., biznes kosmetyków przejęła inna firma, założona przez Eastbridge: Beauty Distribution. Sama PK-Distribution zajęła się zaś handlem Nałęczowianką, a potem wodą źródlaną w pięciogalonowych butlach pod marką Dar Natury.

Sprzedażą tej wody zajmuje się też inna firma, kontrolowana przez Eastbridge i Nestle, a mianowicie Nature Gift Distribution (NGD). 100 proc. jej udziałów objął w niej początkowo Rafael Adler, obywatel Izraela. Firma czerpała (i czerpie) wodę ze źródła w Częstoniewie, niedaleko Grójca, z ziem, którymi gospodarował kiedyś PGR. Do 1996 r. spółka rozwijała powoli działalność. W tym roku do NGD weszła powiązana z Eastbridge spółka East European Investment (EEI): wykupiła udziały Adlera i podwyższyła kapitał NGD o ponad 5 mln zł.

Rymarz gasi konflikt

East European Investment to spółka, która powstała w styczniu 1990 r. Jej pierwszym prezesem został Rafael Adler, a 100 proc. udziałów (50 tys. USD w postaci aportu - linii produkcyjnej butli pięciogalonowych do wody mineralnej) objęła amerykańska spółka IA International z Nowego Jorku. Po kilku latach EEI miał już czterech udziałowców. Największymi z nich byli Eastbridge (42,32 proc. udziałów) oraz należąca do Adlera Kiliana International (29,46 proc. udziałów). W grudniu 1997 r. Adler został wyproszony ze zgromadzenia wspólników EEI. Bez jego udziału pozostali wspólnicy podjęli decyzję o podwyższeniu kapitału spółki (emisję objął Eastbridge), a także o zmianie statutu - by spółka Yarona Brucknera mogła sama powoływać zarząd firmy. W odpowiedzi Adler złożył w stołecznym sądzie wojewódzkim pozew o unieważnienie uchwał tego zgromadzenia wspólników. Batalię przegrał. I wtedy pierwszy raz pojawił się przy spółkach Eastbridge człowiek do zadań specjalnych - Paweł Rymarz, partner w kancelarii prawniczej Weil, Gotschal & Manges, któremu w dużym stopniu Yaron Bruckner zawdzięczał będzie w przyszłości sukcesy w prawnych walkach z Elektrimem.

- Rzeczywiście... W 1997 r. wystąpiła różnica zdań wśród akcjonariuszy East European Investment. Ale nie wpłynęła ona negatywnie na pracę spółki. Z tego, co pamiętam, trudności szybko pokonano - mówi Marian Gromadzki.

Pytanie o rolę, jaką w tym wszystkim odegrał Paweł Rymarz, kwituje jedynie uśmiechem.

Dlaczego spółka, która nie zatrudniała pracowników i praktycznie nie prowadziła żadnej działalności gospodarczej (np. w 1996 r. nie wystawiła żadnej faktury, a w 1998 r. - trzy) wzbudziła tak zażartą walkę wśród akcjonariuszy? Otóż była ona i jest właścicielem coraz cenniejszego znaku towarowego Dar Natury.

W aktach rejestrowych EEI jest informacja, że w tym roku I Urząd Skarbowy Warszawa Śródmieście prowadzi w stosunku do spółki postępowanie podatkowo-egzekucyjne. Marian Gromadzki twierdzi, że nic na ten temat nie wie.

Najbliższe plany zakładają połączenie wszystkich spółek w firmę, która będzie zarządzała wszystkimi markami grupy. Marian Gromadzki nie wyklucza zwiększania udziałów w rynku przez przejęcia.

- To jednak musi być wspólna decyzja z Nestle - zastrzega.


Bohater nie rzekł jeszcze ostatniego słowa


U ludzi, którzy spotkali go na swojej drodze - i biznesowej, i prywatnej - Yaron Bruckner budzi bardzo sprzeczne odczucia. Od bliskich uwielbienia ("człowiek wielkiego serca, o którym nie mogę powiedzieć złego słowa"), do graniczących z nienawiścią i pogardą ("jemu chodzi tylko o pieniądze"). I jego przyjaciele, i wrogowie niechętnie zgadzają się na rozmowę, a jeśli już - to zazwyczaj z zastrzeżeniem anonimowości. Nawet jednak pogardzie czy niechęci zazwyczaj towarzyszy podziw dla jego skuteczności w tworzeniu imperium.

Dlaczego udało się właśnie jemu? Yaron Bruckner ma skłonność do cytowania przysłów żydowskich, z których ulubionym jest: "Jeśli nie myślisz o sobie, to kto pomyśli? Jeśli myślisz o sobie, to kim jesteś?". Może dlatego.

Nie ma też wątpliwości, że jeszcze nieraz usłyszymy o interesach, które robi w Polsce. Już teraz pojawiają się pogłoski, że ma apetyt na przejęcie aktywów energetycznych Elektrimu.

Dawid Tokarz

 

Zachariasz Dorozynski

unread,
Sep 30, 2002, 1:02:47 PM9/30/02
to
On Mon, 30 Sep 2002 16:34:13 GMT, "Tomasz Iwanowski"

> wszystkim atrakcyjn&#261; mark&#281; i 10 nieruchomo&#347;ci w =
>centrach najwi&#281;kszych=20

1933 linijek DWA razy!
Co za idiota!

Zachary.

Tomasz Iwanowski

unread,
Sep 30, 2002, 11:03:16 PM9/30/02
to
cos cie porabalo kretynie?
gnojku ustaw sobie komputer i sie odwal tepaku


"Zachariasz Dorozynski" <z_doro...@freenet.de> wrote in message
news:3d988376...@news.cis.dfn.de...

0 new messages