Czyzby ktos inny uwazala ze narodowcy smierdza
na odleglosc komunistycznymi haslami -nie moze byc.
Wieslaw
P.S. Ciekawe czy doczekamy sie rewizji stanowisk
u siecpowych bokunowcow. (bo jest ich paru)
Uderz w UE a nozyce sie same odezwa...:))
http://www.gazetapolska.pl/art4.htm
Lewicowy antysemityzm
Aha, mialem napisac o Bolciu Piaseckim. Wiec przyszlo
mi do glowy, ze my sie niepotrzebnie dziwimy jego
solidarnosci z komunistami. Przeciez on byl taki od
mlodosci: kto pamieta na przyklad tak zwany "Zielony
program" Falangi, ten wie, ze byl on totalistyczny i
spolecznie nader radykalny, wszystko tam mialo byc
upanstwowione, podporzadkowane jednemu celowi,
rzadzone jedna reka. Roznica byla tylko w
nacjonalizmie, a raczej - w antysemityzmie. Skoro
dzis kwestia zydowska przestala komunizmowi lezec na
sercu, no to jakaz wlasciwie jest roznica?! Zadna.
ONR-owiec to z natury rzeczy sojusznik komunisty!
(Stefan Kisielewski, "Dzienniki").
"Zydy i masoni!", "Chamy do gazu", "Agenci Mossadu",
"Dolary biora i rozrabiaja! Kosciol im placi! Precz z
pedalami i narkomanami!"
- to wbrew pozorom nie hasla demonstracji
nazistowskich skinheadow, a okrzyki dzialaczy SLD z
Poznania pod adresem mlodych antykomunistow podczas
ostatniej manifestacji 1 maja, ktore wychwycily
lokalne media. Podobnie wygladalo to w ostatnich
latach w wielu innych miastach.
Antysemityzm, bedacy waznym skladnikiem ideologii
czesci PZPR, po 1989 r. stal sie dla liderow SLD
niewygodnym balastem. Nie ma go w wypowiedziach
glownych liderow, jednak odgrywa wciaz powazna role w
SLD-owskich
masach.
Ty Zydzie, odczep sie od Kwasniewskiego
Z antysemickimi wyzwiskami spotkali sie niemal
wszyscy organizatorzy 1-majowych antykomunistycznych
demonstracji. - Kiedy w 1997 r. po 1 maja wyladowalem
w szpitalu, dzialacze SLD, ktorzy nas napadli,
wznosili okrzyki "Wy smierdzace czosnkiem Zydy" -
wspomina Krzysztof Kwiatkowski, owczesny dzialacz
NZS, obecnie sekretarz premiera. - Ja z kolei
slyszalem, ze ci Kwiatkowscy to stara, dobra
rabinacka rodzina ze Zgierza. Nie pomogl nawet fakt,
ze nasza rodzina miala sklep z wieprzowina - dodaje
brat Krzysztofa, Sebastian Kwiatkowski,
wiceprzewodniczacy Federacji Mlodziezy Walczacej.
- Okrzyki "Zydzi" ze strony dzialaczy SLD pamietam z
1 maja 1998 - mowi z kolei posel Mariusz Kaminski,
szef Ligi Republikanskiej. - Dostaje tez czesto listy
z pogrozkami w rodzaju "Ty Zydzie, odczep sie od
Kwasniewskiego" - dodaje.
- W tym roku bylem Zydem, masonem, narkomanem i
pedalem - wylicza Piotr Malawski z "Naszosci",
organizator 1-majowej manifestacji w Poznaniu. -
SLD-owscy manifestanci kazali mi tez sciac wlosy, bo
wygladam jak malpa. Z
poczatku mnie zatkalo. Jestem antykomunista, ale i
antyfaszysta, dzialam w "Naszosci", ale takze
wspoltworzylem Anty Nazi Front we Wroclawiu -
deklaruje.
Twierdzenia Malawskiego potwierdzaja pokazywane przez
niego wycinki z lokalnej prasy, bynajmniej nie o
prawicowym profilu. "Glos Wielkopolski" (2-3.05.2000)
odnotowal pogrozki "pana Jana", uczestnika
manifestacji SLD "Chamy do gazu", zas lokalna wkladka
"Gazety Wyborczej" okrzyki "Dolary biora i
rozrabiaja! Kosciol im placi! Precz z narkomanami i
pedalami!". - Cicho glupolu, nie daj sie sprowokowac
- ganil dzialacza SLD jego bardziej doswiadczony
towarzysz.
W Poznaniu SLD-owcy wyzywali nie tylko prawicowcow. -
Manifestowalem przeciwko postkomunistom, za co
nazwany zostalem przez nich agentem Mossadu - mowi
Renard Sarnowski z Socjaldemokratycznej Alternatywy.
Takze w Szczecinie dzialacze Ligi Republikanskiej
spotkali sie z podobnymi wyzwiskami. - Dowiedzialem
sie, ze jestem pedalem i ze placa mi masoni - mowi
Krzysztof Matusiak ze szczecinskiej Ligi.
Kandydat SLD - tropiciel syjonistow
Z uzyskanych przez "GP" informacji wynika, ze liczne
listy o antysemickiej tresci otrzymywal od
zwolennikow SLD nie tylko inicjator ustawy
dekomunizacyjnej posel Mariusz Kaminski; dostawala je
takze pani minister w Kancelarii Prezydenta, Barbara
Labuda, po swoim glosnym tekscie w "Gazecie
Wyborczej" o "trupie w szafie".
Rzadziej od "normalnych" 1-majowych okrzykow
szeregowych czlonkow i uczestnikow manifestacji SLD,
odnotowywanych we wszystkich wiekszych miastach,
zdarzaly sie oficjalne antysemickie wypowiedzi
szerzej znanych politykow tej partii. Ale i tu
zdarzaly sie wpadki.
W kampanii do parlamentu w 1997 r. w Poznaniu
startowal do senatu z ramienia SLD prof. Slawoj
Kucharski, ktory niegdys byl dzialaczem Zjednoczenia
Patriotycznego "Grunwald", zajmujacego sie tropieniem
"elementow syjonistycznych" w owczesnej opozycji. W
1997 r. profesor zaznaczal, ze nie wyrzekl sie
gloszonych przez siebie niegdys idei. - W
"Grunwaldzie" byli komunisci, patrioci,
antysyjonisci. Nie mam nic przeciwko temu, ze byli
tam antysyjonisci - mowil podczas wyborczej kampanii.
W latach 80. oprocz syjonizmu kandydat SLD zwalczal
"napor germanski". - Ten napor bylo widac i dzisiaj
tez go widac, choc on wyglada inaczej - mowil w 1997
r. Profesorowi do mandatu zabraklo kilku tysiecy
glosow.
Wedlug jednego z dzialaczy SLD ideologicznie bliski
Kucharskiemu jest posel Zdzislaw Tuszynski z OPZZ,
ktory okreslal sie publicznie (w lokalnych mediach)
jako przeciwnik "Europejczykow".
Z aryjskiego frontu do PPS
Bylych antysemitow nie brak tez w PPS Ikonowicza.
Szef PPS we Wroclawiu, Robert Pietruk, to byly
dzialacz Aryjskiego Frontu Przetrwania, organizacji
rasistowskiej, gloryfikujacej Adolfa Hitlera i
Rudolfa Hessa. Ze swych dawnych pogladow wytlumaczyl
sie na lamach pisma "Nigdy Wiecej", a swoja
dzialalnosc okreslil jako subkulturowe wyglupy,
pozbawione politycznej tresci.
Wspolpraca z bylym nazista nie przeszkadza jego
partyjnym kolegom. - To jest tak: jesli ktos wywodzi
sie z dzielnicy, gdzie wedlug przyslowia "matka pije,
ojciec bije", to szuka winnych. I moze byc tak, ze
tym winnym jest Zyd, obcy i trudno go specjalnie
oceniac. Mamy z nacjonalistami wspolny elektorat -
biedny sfrustrowany, "sproletaryzowany" - mowi Maciej
Stanczykowski, sekretarz Organizacji Mlodziezowej w
PPS.
- Regula jest, ze dzialacze SLD nie musza sie
tlumaczyc ze wspolpracy z antysemitami. Takze Piotr
Ikonowicz ma prawo pojawiac sie przy jednym stole
prezydialnym z dawnym dzialaczem antysemickiego
"Grunwaldu", rezyserem Bohdanem Poreba i nikt nie
czyni mu z tego wyrzutow, podczas gdy polityk AWS
bylby z tego samego powodu skonczony. Do liderow
"Samoobrony" wspolpracujacych z Andrzejem Lepperem
naleza lub nalezeli znani z antysemickich pogladow
dzialacze "Grunwaldu" - wspomniany Poreba, Bozena
Krzywoblocka i Ryszard Filipski, a takze
nacjonalistyczny antysemita Janusz
Bryczkowski. Jednak dzialaczom SLD, maszerujacym
wspolnie z "Samoobrona" nie powiedzial nikt z tego
powodu zlego slowa - mowi jeden z politykow AWS.
Spreparowany zyciorys Olszewskiego
Jak ujawnila "GP", wykorzystywania antysemityzmu do
walki politycznej nie wyrzekly sie po 1989 r. takze
zarzadzane przez postkomunistow sluzby specjalne. W
1995 r. braly one udzial w inspirowaniu antysemickiej
histerii. W aktach inwigilacji prawicy znajduja sie
dowody, ze tzw. grupa pulkownika Lesiaka sfabrykowala
wowczas materialy majace udowodnic rzekome zydowskie
pochodzenie owczesnego kandydata w wyborach
prezydenckich, a nastepnie prezesa ROP Jana
Olszewskiego.
Pulkownik Lesiak do 1990 r. pracowal w SB, a
konkretnie w departamencie trzecim, zajmujacym sie
zwalczaniem opozycji. Zweryfikowany zostal
pozytywnie. W 1991 r. stanal na czele Zespolu
Inspekcyjno-Operacyjnego w gabinecie szefa UOP.
- Za skandal odpowiedzialne sa osoby kierujace w 1995
i 1996 r. tymi sluzbami, czyli Zbigniew
Siemiatkowski, a politycznie Leszek Miller (jako szef
MSWiA i lider SLD) i Aleksander Kwasniewski (do czasu
wyboru na prezydenta lider SLD). Z przykroscia nalezy
stwierdzic, ze postkomunisci nie nauczyli sie tego,
jak powinny dzialac sluzby specjalne w niepodleglym
panstwie - powiedzial o sprawie rzecznik klubu AWS
Piotr Zak.
Z kolportowanej pod kosciolami falszywki wynikalo, ze
lider ROP jest spokrewniony z dwoma bylymi premierami
Izraela. Zdaniem jej autorow byly premier celowo zbyt
pozno opublikowal program ROP, a wczesniej nie
dokonczyl lustracji, bo musial byc lojalny wobec
Zydow.
Paszkwil przedrukowal "Dzien-nik Poznanski" Mariusza
switalskiego, a takze polonijny "Dziennik
Chicagowski". - W czasach PRL poslugiwanie sie przez
sluzby specjalne antysemityzmem bylo normalna rzecza
- mowi Andrzej Szkaradek, posel AWS, dawny dzialacz
opozycji. - Przy kolejnych wyborach SLD stawia w
pogotowiu ludzi z dawnej SB, ktorzy przygotowuja
kampanie wyborcza - twierdzi.
To nie Zwiazek Radziecki, to Zydzi
Skad tak duza popularnosc antysemityzmu w srodowisku
SLD, ktorego liderzy oficjalnie atakuja za
antysemityzm prawice?
W PRL formowanie sie antysemickiej retoryki
wiaze sie z czasami poznego Wladyslawa
Gomulki i Mieczyslawa Moczara. Zdaniem
Stefana Staszewskiego, wysokiego dzialacza
partyjnego nieco wczesniejszej epoki
(Bierut, wczesny Gomulka) antysemityzm
wzial sie stad, ze "arsenal srodkow
ideologicznych i politycznych Gomulki
zaczal sie wyczerpywac" i zaistniala
potrzeba "wsparcia nadwatlonej ideologii
nowymi elementami, nadajacymi polityce
Gomulki pewna ofensywnosc" (wywiad dla
Teresy Toranskiej w ksiazce "Oni").
"Nalezalo znalezc jakies wytlumaczenie dla
pogarszajacej sie sytuacji gospodarczej.
Ludzie upatrywali przyczyne w Zwiazku
Radzieckim, coz wiec bylo wygodniejszego,
niz podsunac Zydow" - mowi Staszewski.
Jakub Berman na stronicach tej samej
ksiazki twierdzi z kolei, ze "w drugiej
polowie lat 40. wzmogla sie podejrzliwosc
Stalina, wszedzie zaczal on szukac wrogow i
roil sobie, ze mniejszosc zydowska jest
znakomitym punktem oparcia dla
amerykanskiej agentury". O skutkach tych
"rojen" Berman mowi wprost: "lagodnie dosc
rozprawiono sie z Michoelsem, wybitnym
aktorem, dyrektorem teatru zydowskiego,
ulubiencem publicznosci. Zginal w
sfingowanym wypadku samochodowym i zeby
zachowac pozory, urzadzono mu nawet
uroczysty pogrzeb. Michoels byl jednak
wyjatkiem, gdyz z innymi zalatwiano sie
znacznie prosciej, gineli zwyczajnie
rozstrzelani na podstawie wyrokow sadow
wojskowych. Kwiat literatury
jidyszystowskiej i kultury zydowskiej
poszedl do ziemi".
Polityka ta zostala automatycznie przeniesiona do
Polski przez wiernych Stalinowi komunistow.
(...) Stalin uzyl hasla walki z kosmopolityzmem jako
instrumentu rugowania Zydow z roznych stanowisk.
Rozpoczelo sie sekowanie Zydow, aresztowania,
procesy, rzucanie podejrzen. (...)
Obowiazywal w Polsce (przyp. red.) model
nasladownictwa Zwiazku Radzieckiego w kazdej
dziedzinie - walka z kosmopolityzmem przenikala do
Polski. (...) Sam problem zas byl na tyle ostry w
Zwiazku Radzieckim, ze pewne elementy tej walki
zauwazylismy nawet w przemowieniu Gomulki wygloszonym
na Zjezdzie Zjednoczeniowym w 1948 r. Wczesniej
Gomulka zostal zaproszony do Stalina, Stalin
przeprowadzil z nim wielogodzinna rozmowe, ktorej
tresci nie znam, ale tak sie tam Gomulka nasluchal
widocznie o kosmopolityzmie, ze w swoim przemowieniu
zawarl pewne akcenty na temat
kosmopolityzmy jako niebezpieczenstwa. (...) W 1949
r. Gomulka odszedl, a walke z kosmopolityzmem
zaczelismy zauwazac w naszej propagandzie.
Poskramialismy ja, ukrocalismy, wiec nie przybrala
nigdy takich rozmiarow jak u sasiadow, jednak
odnotowywalismy poszczegolne wypadki. W prasie
partyjnej w ogole jej raczej nie bylo, ale dawala sie
zauwazyc w prasie PAX-owskiej, choc tez bardzo
dyskretnie, prawie niejawnie, poprzez krytyke na
przyklad dzialacza pochodzenia zydowskiego nie za to,
co robil, ale za to, ze byl. Nie stosowano,
naturalnie, cytowania w nawiasach prawdziwych nazwisk
zydowskich, wiec zaistniala raczej w ustnej, nie
drukowanej formie. (...) [Teresa Toranska "Oni"].
(Jakub Berman zapomina rzecz jasna, ze w latach, o
ktorych mowi, byl nie obserwatorem rozmaitych
niepokojacych wydarzen, lecz drugim po Bierucie
partyjnym nadzorca UB i glownym partyjnym nadzorca
propagandy i ze ponosi
bezposrednia wspolodpowiedzialnosc nie tylko za owe
niepokojace antysemickie akcenty, ale rowniez za
owczesne nikczemne zbrodnie komunistycznego systemu).
"Chamy" i "Zydy"
Za rzadow Gomulki doszlo w PZPR do bezpardonowej
walki o wladze, ktorej wyrazem byl konflikt tzw.
"grupy natolinskiej" z "pulawska" czy tez, jak
wowczas potocznie mowiono, "chamow" z "Zydami"
(historie konfliktu opisal w swej ksiazce Witold
Jedlicki). Sygnalem do frontalnego ataku "chamow" na
konkurujacych z nimi o pelnie wladzy "stalinowcow
zydowskiego pochodzenia" byly wydarzenia po tzw..
"wojnie szesciodniowej Izraela z Arabami" i
manifestacje studenckie w marcu 1968 roku.
Wtedy to grupa Mieczyslawa Moczara, szermujac haslami
o czystosci narodowej, ruszyla do szturmu. Z kraju
wyjechac musialo wowczas wielu zasluzonych dla
polskiej kultury tworcow. Wedlug Jedlickiego nastroje
antysemickie podsycaly na roznych etapach obie
walczace o wladze strony konfliktu ("pulawianie"
pozniej, to znaczy wtedy, gdy kazdego, kto mial do
nich pretensje, oskarzali o antysemityzm).
"Wedlug osob, ktore stykaly sie bezposrednio z
Moczarem w koncu lat 60. byl czlowiekiem "miekkim" i
niezdecydowanym i tak naprawde wcale nie
identyfikowal sie z haslami narodowo-komunistycznymi
obecnymi w owczesnej publicystyce prasowej. Zrodla te
twierdza natomiast, ze opcje narodowo-komunistyczna
szczerze wyznawali tacy ludzie jak Grzegorz
Korczynski i Tadeusz Walichnowski" - tak wiele lat po
marcowych wydarzeniach postac Moczara
scharakteryzowali narodowcy z tygodnika "Mysl Polska"
( 18.01.1998, nr 3).
Wsrod glownych dzialaczy partyjnych tego nurtu
wymieniani sa:
Mieczyslaw Moczar (wlasciwe nazwisko Mikolaj Demko),
szef bezpieki w Lodzi, minister spraw wewnetrznych,
czlonek Biura Politycznego KC PZPR, szef ZBOWiD.
Uchodzi za oficjalnego inicjatora antysemickich
czystek z 1968 roku. Partyzant AL z Lubelszczyzny.
Prawdopodobnie jego slynna partyzancka ksiazke "Barwy
walki", ktora przez wiele lat byla obowiazkowa
lektura w szkolach, napisal pulkownik Eugeniusz
Banaszczyk, redaktor naczelny tygodnika "Zolnierz
Wolnosci".
General Grzegorz Korczynski - jeden z dowodcow AL na
Lubelszczyznie, gdzie jego oddzialy polowaly na
oswobodzonych z niemieckiej niewoli Zydow.
wiceminister obrony narodowej. W roku 1970 czolowy
pacyfikator Wybrzeza. Zwolennik otworzenia komor
gazowych dla zolnierzy podziemia. Jego bliskimi
wspolpracownikami byli Kazimierz Sidor i Mieczyslaw
Smaga.
Tadeusz Walichnowski - dlugoletni funkcjonariusz
bezpieczenstwa i milicji. Pracowal m.in. w ambasadzie
PRL w Wiedniu. Kierowal "Biurem do spraw zydowskich"
w MSW. Autor cyklu antysemickich broszur, stworzyl
"kartoteke Zydow w Polsce". Szkolac nastepcow, jako
lekture obowiazkowa zalecal im "Protokoly Medrcow
Syjonu".
Jozef Kepa - I sekretarz KW w Warszawie. Stal tu na
czele akcji przeciwko studentom w marcu 1968 r.
Wspolinicjator antysemickich czystek w PZPR.
Kazimierz Kakol - redaktor naczelny publikujacego
"moczarowskie" teksty "Prawa i Zycia". General
Tadeusz Pietrzak - komendant glowny MO, plk Teodor
Kufel - szef WSW. Jerzy Eisler, autor monografii pt.
"Marzec 68", twierdzi, ze wowczas bliskie kontakty z
moczarowcami utrzymywal takze general Wojciech
Jaruzelski, szef Glownego Zarzadu Politycznego WP,
szef Sztabu Generalnego, a niedlugo pozniej -
minister obrony narodowej. Jaruzelski byl nawet
swiadkiem na slubie Korczynskiego.
Piora Moczara
Wsrod publicystow i dziennikarzy z grupy Moczara
wyrozniali sie takze: Wladyslaw Machejek - dlugoletni
redaktor naczelny "Zycia Literackiego", Wilhelm
Szewczyk - publicysta "Zycia Literackiego" i "Gazety
Robotniczej", Zbigniew Soluba - zastepca redaktora
naczelnego "Polityki", Leszek Wysznacki - red. nacz.
"Stolicy" i pozniej "Expressu Wieczornego" (jego
zona Anna byla w tym czasie szefowa "Przyjaciolki"),
Ryszard Gontarz - czolowe pioro ekipy Moczara, Henryk
Tycner - redaktor naczelny "Kuriera Polskiego",
Konstanty Korzeniecki - pulkownik LWP, zastepca szefa
Glownego Zarzadu Politycznego LWP, szef "Zolnierza
Wolnosci",
Jan Dziedzic, korespondent zagraniczny PAP, na
zjezdzie dziennikarzy w 1968 roku zarliwie zaatakowal
"zydowskich pismakow", Alfred Walek - redaktor
naczelny "Trybuny Mazowieckiej", Tadeusz Kur -
dziennikarz "Prawa i Zycia".
Malo kto wie, ze slynny Instytut Wiesenthala po 1968
roku sporzadzil liste najbardziej zagorzalych
polskich antysemitow. Obok grupy Moczara znalezli sie
na niej takze ludzie z kregu Boleslawa Piaseckiego:
Edmund Meclewski, Zygmunt Przetakiewicz i Jerzy
Rutkowski.
Grunwald: ukrocic wladze Zydow
Trzynascie lat po marcu '68 w PZPR powstala kolejna
grupa, ktora uznala, ze najlepszym sposobem na
zdobycie wplywow jest "ukrocenie wladzy Zydow" i
odmienianie przez wszystkie przypadki slow
"patriotyzm" i "narod". Zjednoczenie Patriotyczne
"Grunwald" powstalo w 1981 roku i od poczatku
wyraznie zwiazane bylo z tzw. "grupa twardoglowych"
Grabskiego w PZPR. Ugrupowanie utworzyli
sympatyzujacy z twardoglowymi intelektualisci:
rezyser Bohdan Poreba, literatka Bozena Krzywoblocka
i aktor Ryszard Filipski. Naczelnym celem
dzialalnosci "Grunwaldu" bylo "przeciwstawienie sie
dominacji innych grup narodowych w zyciu Polski".
Przewodniczenia nowej organizacji podjeli sie Poreba
i Mieczyslaw Trzeciak. Wspierani przez partyjny
"beton" grunwaldowcy zalatwili sobie nawet przydzialy
scisle reglamentowanego papieru i zaczeli wydawac
tygodnik "Rzeczywistosc". Dzialalnosc "Grunwaldu"
naturalnie wygasla w 1989 roku, wiekszosc dzialaczy
zjednoczenia znalazla sie pozniej w partii "X" oraz
Przymierzu "Samoobrona". Ryszard Filipski
wspoltworzyl w 1990 roku, wraz kilkoma dzialaczami
podziemnego Stronnictwa Narodowego, partie Narodowa
Demokracja, ktorej wiekszosc czlonkow wstapila
pozniej do walesowskiego BBWR.
Tejkowski - kolejne dziecko PZPR
Jako sztandarowy antysemita III RP prezentowany jest
kolejny dzialacz PZPR, Bernard vel Boleslaw
Tejkowski. W 1956 roku Tejkowski byl przewodniczacym
zarzadu uczelnianego ZMP na Politechnice Krakowskiej.
Jak podaje Antoni Lenkiewicz, w czerwcu 1956 r.
Tejkowski napisal: " Po calodziennej i prawie
calonocnej dyskusji mam kilka uwag: 1). antysemityzm
to kontrrewolucja koltunerii...". W tymze samym roku
zostal etatowym pracownikiem Komitetu Wojewodzkiego
PZPR w Krakowie. Zarliwie bronil wowczas Jozefa
Cyrankiewicza "przed atakami antysemitow". W latach
60. zmienil imie na Boleslaw, zalozyl antykatolicka i
slowianofilska grupe "swiatowid". Pracowal na etacie
w Zarzadzie Glownym Towarzystwa Krzewienia Kultury
swieckiej. W 1981 roku zalozyl Polski Zwiazek
Wspolnoty Narodowej i Polskie Stronnictwo Narodowe. W
1994 roku zostal skazany "za ponizanie osob
narodowosci zydowskiej, lzenie papieza Jana Pawla II
i Episkopatu Polski". Niedawno w liscie do Gienadija
Ziuganowa stwierdzil: "Wyrazamy nadzieje, ze wasz i
nasz program narodowy urzeczywistni Wspolnote
Slowianska...". Dzialacze tradycyjnych opcji
narodowych uwazaja go za prowokatora.
* * *
Stefan Kisielewski byl zdania, ze czerwony
antysemityzm pojawil sie na polskim gruncie
nieprzypadkowo, ze zrodlem jego byla paradoksalna na
pozor, a w istocie bijaca w oczy analogia miedzy
ideologia narodowo-radykalna, a ideologia
komunistyczna. Laczyla je przede wszystkim wrogosc
wobec ustroju kapitalistycznego, nienawisc wobec
"miedzynarodowej finansjery". I jedni, i drudzy
dazyli do spolecznej rewolucji. I jedni, i drudzy
akceptowali przemoc. I jednych, i drugich cechowala
gleboka niechec do cywilizacyjnej tradycji Zachodu,
pogarda dla zachodniej kultury. Narodowo-radykalne
pisemka podnosily (lata trzydzieste) gwalt, gdy na
Wawelu zagrala orkiestra symfoniczna, w ktorej
skladzie wykryto zydowskie nazwiska. Moczarowska
propaganda i cenzura wykreslila z polskiej kultury na
kilka lata nazwisko Artura
Rubinsteina.
Do ruchu narodowo-radykalnego przystapilo w latach
trzydziestych troche ideowej mlodziezy, ktora z
jednej strony pociagnal jego antykomunizm i ktora z
drugiej strony miala dosc nieudolnych rzadow
pulkownikowskich. Wielu z tych ludzi zapisalo pozniej
piekna karte w czasie II wojny swiatowej, niektorzy
ryzykowali zycie ratujac Zydow. Narodowo-radykalne
szumowiny poszly inna droga: wybraly kolaboracje.
Piotr Lisiewicz
Wieslaw
I bez dwoch spacji po kropce..
Leszek
---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce
UE nie _chce_ Polski bo to by spowodowalo odplyw kapitalu do obszaru
o nizszych kosztach spolecznych i kosztach robocizny. Otwarta jest tez sprawa
rolnictwa i reforma systemu
subwencji w UE. Oni wcale nie chca sie
reformowac.
RP powinna utrzymac stowarzyszenie z UE ale rowniez stworzyc z siebie obszar
niskich podatkow dla obcych inwestycji.
Tylko konkurencja z UE o kapitaly spowoduje zainteresowanie Polska w UE.
Jest tez opcja amerykanska i tu opinia
Korwina-Mikke nie jest taka glupia.
S.B.
-----------------------------------
Subject: Lewicowy antysemityzm - bez polskich znakow
From: wieslaw...@algonet.se (wieslaw...@algonet.se)
Date: 5/15/00 9:56 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <39202ad5....@news.algonet.se>
Ty satwiasz za to dwie kropki bez spacji.
Brak konsekwencji
W.
Wie Pan kiedys napisalem ze najlepsza metoda byloby
zrobienie z Polski wysp Cayman. Bez podatkow i z wysokim
clem wozowym.
Problem w tym ze to ma krotkie nogi. Jak szybko znalazlby sie
inny kraj o jeszcze tanszej sile roboczej kapital opuscil by
Polske. Jek sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma.
Polska ma z jednej strony niestabilnych ekonomicznie wschodnich
sasiadow, z zdrugiej stabilna (jako tako) EU. Wejscie do EU
i podwiazanie zlotowki do uni walutowej napewno zmniejszy presje
na zlotowke jako samodzielna walute. Nawet taki kraje jaka Norwegia
z takim potencjalem w rybach i ropie, za korona norweska polecial.
W ich wypadku niewiele to znaczy gdyz nie maja dlugow.
Inaczej jest dla slabych i zadluzonych walut. Szwecja za swoja
samodzielnosc zaplacila juz raz 500%.
Wieslaw
Cayman Islands sa dobre dla spekulantow
kapitalowych. Tam kapital przyciagaja
przepisy podatkowe a nie tania sila robocza.
Pozdrawiam,
S.B.
-------------------------
Subject: Re: Lewicowy antysemityzm - bez polskich znakow
From: "wieslaw...@algonet.se" wieslaw...@algonet.se
Date: 5/15/00 11:23 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <392040...@algonet.se>
Zapomniane rodowody
Z tego, ze tzw. okres stalinizmu (czyli lata 1944-1956) byl najbardziej
antypolskim okresem w dziejach PRL-u, wiekszosc Polakow zdaje sobie sprawe.
Sporo naszych rodakow slusznie kojarzy te lata z dominacja w aparacie wladzy
komunistow pochodzenia zydowskiego. Niewielu jednak wie o tym, iz znaczna czesc
elity politycznej i kulturalnej Trzeciej Rzeczypospolitej wywodzi sie z rodzin
owczesnych wladcow Polski. Warto sobie uswiadomic skale tego zjawiska.
Kontynuatorzy z SLD
Wielu potomkow bierutowsko-bermanowskiego establishmentu zasila dzisiaj szeregi
SLD. Najlepszym tego przykladem jest (formalnie do ubieglego piatku) premier
Wlodzimierz Cimoszewicz, ktorego ojciec, Marian, byl oficerem Informacji
Wojskowej. W 1951 roku na jego rozkaz aresztowano komendanta Wojskowej Akademii
Technicznej oraz kilkunastu oficerow pracujacych na tej uczelni, ktorzy
wczesniej byli w Armii Krajowej.
Inny czolowy polityk lewicy, byly wicepremier i wicemarszalek Sejmu
(ostatnio ponownie wybrany do Sejmu) Marek Borowski, jest synem Wiktora,
przedwojennego dzialacza Komunistycznej Partii Polski. Ojciec Borowskiego,
ktory naprawde nazywal sie Aron Berman, w roku 1944 byl zalozycielem i
pierwszym redaktorem naczelnym "Zycia Warszawy", a w latach 1951-1967 -
zastepca redaktora naczelnego "Trybuny Ludu".
Zwiazkami rodzinnymi z prominentami tamtego okresu moga sie pochwalic takze
inni dzialacze SLD, np. posel Longin Pastusiak, ktory jest zieciem I
sekretarza KC PZPR z roku 1956, Edwarda Ochaba. Z kolei jeden z czytelnikow
"Glosu" w liscie do redakcji opublikowanym w numerze z 21-23 marca br.
napisal, ze ojciec innego polityka lewicy, posla SLD ostatniej kadencji -
Janusza Zemke, byl od roku 1945 szefem UB w Wabrzeznie (wojewodztwo
torunskie). Posel Zemke jak dotad nie zaprzeczyl tej informacji.
Wszyscy ludzie prezydenta
O dzialalnosc w Urzedzie Bezpieczenstwa niektore emigracyjne gazety
oskarzaly takze ojca prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego, twierdzac, ze
nosil on wowczas nazwisko Stolzman. Ale nawet, gdyby nie bylo to prawda,
faktem jest, ze w swojej Kancelarii Kwasniewski zatrudnil ludzi
pochodzacych z komunistycznych rodzin.
O bylej szefowej Kancelarii, poslance SLD, Danucie Waniek, wiemy, iz
wychowala sie w lewicowym domu we Wloclawku. Ojciec kierowal zakladem
produkcyjnym, matka zwiazana byla z handlem. Oboje byli w PZPR (L.
Zalewska, Spiewaczka prezydenta, "Zycie" z 2-3 listopada 1996 r.).
Inny bliski wspolpracownik Kwasniewskiego, szef Biura Bezpieczenstwa
Narodowego Marek Siwiec, rowniez pochodzi z takiej rodziny: Jego ojciec byl
wicedyrektorem tarnobrzeskiego kombinatu siarkowego "Siarkopol", matka -
prokuratorem (R. Szubstarski, Misjonarz prezydenta, "Zycie" z 26-27
pazdziernika 1996 r.).
W prezydenckiej Kancelarii zostal zatrudniony takze znany (m.in. z
publikacji na lamach prasy prawicowej!) publicysta i poeta, Aleksander
Rozenfeld, ktory w tekscie pt. Byc Zydem w Polsce pisal: Moi rodzice po to,
by nie byc obcymi wymyslili, ze beda budowac komunizm, to byla wlasnie
ideologia, ktora kazala wierzyc, ze ludzie sa sobie rowni, bez wzgledu na
kolor skory, religie i status spoleczny. Uwierzyli jeszcze przed wojna,
ocalili zycie w sowieckiej Rosji i wrocili do Polski, nie rozumiejac, ze
slowo komunista bedzie sie wlasnie w Polsce kojarzyc z Zydami ("Najwyzszy
Czas!" z 12 marca 1994 r.).
Od UB do UW
Ale nie tylko w poblizu SLD i prezydenta Kwasniewskiego znalezli sie
potomkowie "zasluzonych" komunistycznych rodzin. Wielu z nich znalazlo
swoje miejsce w Unii Wolnosci, gdzie prym wioda dzialacze, ktorzy partyjne
legitymacje nosili jeszcze za zycia Bieruta - Bronislaw Geremek i Jacek
Kuron.
W takim towarzystwie bardzo dobrze czuje sie np. posel Jan Litynski,
ktorego rodzice byli komunistami jeszcze przed wojna; ojciec zmarl w 1947
roku. (...) Litynski najwczesniej wkroczyl do historii. Jako szesciolatek
na manifestacji 22 lipca 1952 roku podbiegl do trybuny i wreczyl Bierutowi
kwiaty (A. Bikont, Siedmiu sposrod wybranych, "Magazyn Gazety Wyborczej" z
5 listopada 1993 r.).
Inni prominentni czlonkowie UW posiadaja podobne zwiazki rodzinne:
prezydent Warszawy Marcin Swiecicki jest zieciem PRL-owskiego wicepremiera,
czlonka KC PZPR w latach 1948-1981, Eugeniusza Szyra, zas czolowy udecki
ekonomista Waldemar Kuczynski przyznal sie do tego, iz jego tesciem byl
Stefan Staszewski, I sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR w roku 1956.
Zatrudniona przez Swiecickiego na stanowisku sekretarza gminy
Warszawa-Centrum, zona posla UW Henryka Wujca, Ludwika Wujec, jest corka
przedwojennej dzialaczki KPP Reginy Okrent, ktora w latach 1946-1949
pracowala w Urzedzie Bezpieczenstwa w Lodzi.
Burmistrzem warszawskiego Srodmiescia w latach 1990-1994 byl Jan
Rutkiewicz, syn Wincentego, dzialacza komunistycznego, ktory zginal w
czasie wojny, i Marii, w latach 1948-1950 szefowej Kancelarii Sekretariatu
KC PZPR. Matka Jana Rutkiewicza po wojnie wyszla za maz za Artura
Starewicza, ktory w latach 1949-1953 byl kierownikiem Wydzialu Propagandy
KC PZPR, a nastepnie sekretarzem CRZZ i sekretarzem KC PZPR.
"Sami swoi" w MSZ
Rowniez wsrod pracownikow sterowanego przez Geremka Ministerstwa Spraw
Zagranicznych znajdziemy ludzi o podobnych rodowodach.
W latach 1995-96 wiceministrem w tym resorcie byl Stefan Meller, ktorego
ojciec, Adam, pracowal w Informacji Wojskowej, a nastepnie, do roku 1968, w
dyplomacji. Meller jest obecnie ambasadorem Polski w Paryzu.
Dyrektorem Departamentu Studiow i Planowania MSZ jest Henryk Szlajfer, syn
Ignacego, oficera UB we Wroclawiu w latach 1947-1952, a nastepnie cenzora w
Glownym Urzedzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Natomiast
stanowisko dyrektora Departamentu Promocji i Informacji MSZ zajmowala do
niedawna Malgorzata Lavergne, corka znanego dzialacza komunistycznego,
pierwszego szefa Glownego Zarzadu Politycznego LWP, gen. Wiktora Grosza,
ktory jeszcze przed wojna nosil nazwisko Izaak Medres.
Stanowiaca finansowe zaplecze udecji Fundacja Stefana Batorego to rowniez
strefa wplywow potomkow stalinowskiego aparatu. Jej prezesem jest
Aleksander Smolar, czlonek wladz Unii Wolnosci, syn Grzegorza, ktory do
roku 1968 byl redaktorem naczelnym "Folks-Sztyme", organu popieranego przez
wladze PRL Towarzystwa Spoleczno-Kulturalnego Zydow w Polsce. Matka Smolara
pracowala w KC PZPR. Sekretarzem Fundacji byl do niedawna Jozef Chajn,
ktorego ojciec, Leon, byl w latach 1945-1949 wiceministrem sprawiedliwosci,
a do roku 1961 sprawowal kontrole nad "sojuszniczym" Stronnictwem
Demokratycznym.
Korzenie Ruchu Stu
Ludzi o bierutowsko-bermanowskiej genealogii znajdziemy takze na prawicy.
Posel z ramienia Akcji Wyborczej "Solidarnosc", prezes liberalnego Ruchu
Stu, Czeslaw Bielecki, tak mowil o swoich rodzicach: Wyrastalem w rodzinie
zasymilowanej inteligencji zydowskiej. Ojciec, z wyksztalcenia matematyk,
byl dyrektorem generalnym w Ministerstwie Oswiaty w latach piecdziesiatych.
Wylecial z tego stanowiska razem z Wladyslawem Bienkowskim, gdy Gomulka
"zwijal" Pazdziernik. Matka byla urzedniczka w Glownym Urzedzie
Statystycznym, zajmowala sie demografia. Rodzice komunizowali jeszcze przed
wojna (E. Boniecka, Blizej politykow, Torun 1996).
Towarzystwo z "Wyborczej"
Terenem, na ktorym szczegolnie mocno usadowilo sie drugie pokolenie
stalinowskich rodzin, jest prasa. Szefem najwiekszej w Polsce gazety jest
przeciez Adam Michnik, syn przedwojennego komunisty Ozjasza Szechtera i
autorki zaklamanych podrecznikow do historii, Heleny Michnik, a takze brat
ubeckiego "sedziego", Stefana Michnika. Redaktora naczelnego "Gazety
Wyborczej" wspiera jego zastepczyni, Helena Luczywo, corka innego KPP-owca,
a po wojnie kierownika wydzialu w KC PZPR, Ferdynanda Chabera.
Drugim zastepca Michnika byl do niedawna dzis prowadzacy "Rozmowy Dnia" w
programie Warszawskiego Osrodka Telewizyjnego (WOT) Ernest Skalski, syn
Jerzego Wilkera-Skalskiego i Zofii Nimen-Skalskiej, przedwojennych
komunistow, ktorzy pozniej pracowali w Komendzie Wojewodzkiej MO w
Krakowie. Jerzy Urban napisal o nim: Pochodzenie Skalskiego z
rodzicow-aparatczykow - zgodnie z dominujaca regula - musialo go
zaprowadzic w koncu do opozycji (J. Urban, Alfabet Urbana, Warszawa 1990).
Czolowym publicysta "GW" jest Konstanty Gebert, podpisujacy swoje teksty
jako Dawid Warszawski, a od niedawna takze redaktor naczelny zydowskiego
miesiecznika "Midrasz". Ojciec Geberta, Boleslaw, byl po wojnie ambasadorem
PRL w Turcji, a matka, Krystyna Poznanska-Gebert, w latach 1944-1945
organizowala Wojewodzki Urzad Bezpieczenstwa Publicznego w Rzeszowie.
Dziennikarze czerwoni od pokolen
Redaktorem naczelnym zlikwidowanego niedawno "Sztandaru" byl Michal Komar,
ktory jest jednoczesnie prezesem Unii Wydawcow Prasy. Jest on synem Waclawa
Komara, dowodcy walczacych w Hiszpanii "dabrowszczakow", a nastepnie
PRL-owskiego generala, i Marii Komar, ktora dzialalnosc komunistyczna
rozpoczela rowniez przed wojna, jeszcze pod nazwiskiem Rywa Cukierman.
Wydawca i szef tygodnika "Nie", Jerzy Urban, rowniez moze sie pochwalic
podobnym pochodzeniem. Jego ojciec, co prawda zaczynal kariere polityczna i
dziennikarska w przedwojennej PPS, jednak zaraz po wojnie wlaczyl sie w
dzialalnosc PKWN, byl rowniez czlonkiem, kierowanej przez Bieruta, Krajowej
Rady Narodowej. Wieloletni kolega Urbana z "Polityki", obecnie ambasador
Polski w Chile, Daniel Passent, byl wychowywany przez wuja, przedwojennego
komuniste, generala Jakuba Prawina, po wojnie wiceprezesa NBP i wojewode
olsztynskiego.
Z kolei dziennikarzem "Tygodnika Solidarnosc" jest Antoni Zambrowski, syn
Romana, jednego z czolowych stalinowcow, czlonka Biura Politycznego KC PPR
i PZPR w latach 1944-1963. Szefem polskiego oddzialu agencji Reutera jest
natomiast Michal Broniatowski, ktorego ojciec, pulkownik Mieczyslaw
Broniatowski, od roku 1945 byl dyrektorem Centralnej Szkoly Ministerstwa
Bezpieczenstwa Publicznego w Lodzi, a nastepnie dyrektorem Departamentu
Spoleczno-Administracyjnego MSW.
W kulturze - jak za Bieruta
Rowniez w dziedzinie kultury mozna zauwazyc silna pozycje dzieci dawnych
rzadcow Polski. Bardzo modnym wsrod udeckiej inteligencji kwartalnikiem
"Zeszyty Literackie" kieruje Barbara Torunczyk, corka Henryka, dzialacza
komunistycznego jeszcze sprzed wojny, i Romany, do 1968 roku pracujacej w
Zakladzie Historii Partii przy KC PZPR.
Inny publicysta i poeta o tej samej orientacji ideowej, Tomasz Jastrun,
jest synem Mieczyslawa, znanego poety, po wojnie redaktora marsistowskiego
tygodnika "Kuznica", ktory z partii wystapil w 1957 roku, a wiec zaraz po
zakonczeniu okresu stalinowskiego.
Mieszkajacy obecnie w Australii (ale publikujacy w "Gazecie Wyborczej")
poeta i piesniarz, niegdys "bard opozycji", Jacek Kaczmarski, tak mowil o
swojej rodzinie: Moj dziadek byl przed wojna zaangazowanym komunista, po
wojnie zas komunistycznym dygnitarzem. (...) Wierzyl w dziejowa misje
partii itd. Po wojnie znalazl sie wiec w kregach wladzy, byl ambasadorem w
Kambodzy, pelnil jakies dyplomatyczne funkcje w Szwajcarii, potem pracowal
w ministerstwie oswiaty. Z partii wystapil w 1981 roku. Jego zona, czyli
moja babcia (...) pochodzila z rodziny zydowskiej, co jak przypuszczam, nie
pozostalo bez wplywu na zeslanie mojego dziadka do ministerstwa oswiaty po
1968 roku (wywiad pt. Chce konfrontacji, "Tygodnik Solidarnosc" z 4 maja
1990 r.).
Filmowe imperium
Wsrod najglosniejszych rezyserow filmowych znajdziemy dzisiaj Janusza
Zaorskiego, bylego prezesa Radiokomitetu i przewodniczacego Krajowej Rady
Radiofonii i Telewizji, ktorego ojciec w pierwszym okresie PRL-u byl
dyrektorem generalnym w Ministerstwie Finansow, a nastepnie wiceministrem
kultury i sztuki odpowiedzialnym za film. Bratem Janusza Zaorskiego jest
znany aktor, Andrzej Zaorski.
Inne znane rodzenstwo filmowe to Agnieszka Holland i Magdalena
Lazarkiewicz, dwie rezyserki, ktorych ojcem byl Henryk Holland,
przedwojenny komunista, w czasie wojny ochotnik w Armii Czerwonej, pozniej
redaktor naczelny "Walki Mlodych" i dziennikarz "Trybuny Ludu". W tej
ostatniej gazecie, organie KC PZPR, w okresie stalinowskim pracowala
rowniez matka Marcela Lozinskiego, rezysera znanego z proudeckich sympatii.
Inny rezyser, Andrzej Titkow, jest synem Walentego, bylego I sekretarza KW
PZPR w Warszawie.
Genealogie profesorow
Podobne rodowody posiada wielu znanych ludzi nauki. Profesor historii
sredniowiecznej, a zarazem byly senator OKP i dzialacz Unii Pracy, Karol
Modzelewski, pochodzi z rodziny przedwojennych komunistow, zas jego
ojczymem byl czolowy stalinowiec, minister spraw zagranicznych w latach
1947-1951, Zygmunt Modzelewski.
Inny historyk, profesor Instytutu Historii PAN, Jerzy W. Borejsza, jest
synem zmarlego w roku 1952 komunistycznego dyktatora w dziedzinie kultury,
Jerzego Borejszy, ktory przed wojna nazywal sie Beniamin Goldberg.
Profesorem politologii na filii Uniwersytetu Warszawskiego w Bialymstoku, a
zarazem redaktorem naczelnym Wydawnictwa Naukowego PWN, jest Jan Kofman,
syn Jozefa, sekretarza i czlonka Prezydium CRZZ do roku 1968.
Celem tego, niepelnego przeciez, zestawienia nazwisk nie jest obciazanie
wymienionych tu osob odpowiedzialnoscia za czyny ich rodzicow. Chcialem
jedynie pokazac, w jakim stopniu obecne elity naszego kraju wywodza sie z
elit, ktore kilkadziesiat lat temu, w najciemniejszym okresie stalinizmu,
rzadzily Polska. Czy tak duza ilosc ludzi o podobnych rodowodach w polskiej
polityce, prasie, kulturze i nauce to tylko zwykly przypadek, czy raczej
planowe promowanie ludzi z "czerwonej arystokracji"? Na to pytanie niech
odpowiedza sobie Czytelnicy.
"W akcji szkalowania Polakow wzieli aktywny udzial uciekinierzy z Polski, tacy
zajadli syjonisci jak: M. Muszkat - byly profesor prawa UW; I. Iserles - byly
sedzia Sadu Najwyzszego PRL; Jozef Swiatlo (I. Fleischfarb) - byly
wicedyrektor Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego; W. Tykocinski (E.
Tikhotyner) - byly szef polskiej misji wojskowej w Berlinie Zachodnim; S.
Bialer - byly pracownik naukowy Instytutu Ksztalcenia Kadr Naukowych przy KC
PZPR i PAN oraz lektor KC PZPR; Stanislaw Wygodzki - pisarz; J. Muszkat - Jotem
- dziennikarz; A. Donat - autor ksiazki pt. Krolestwo calopalenia, wydanej w
USA w roku 1964; 0. Pinkus - autor ksiazki Dom popiolow wydanej w Izraelu w
1964 roku; J. Kosinski [Lewikopf - przyp. aut.] - autor ksiazki Malowany ptak
wydanej w USA w 1965 r. oraz J. Grynberg - byly aktor Teatru Zydowskiego i
autor ksiazki pt. Wojna zydowska wydanej w USA
w 1968 roku ( ... )"
Dazenia Zydow do obejmowania kluczowych stanowisk z cala
jaskrawoscia uwidocznily sie w ogniwach Wojska
i Bezpieczenstwa. W samym
tylko Wydziale Oswiatowym I Dywizji Kosciuszkowskiej
latem i jesienia 1943 roku pracowato 21 oficerow pochodzenia zydowskiego.
Byli to: A. Bromberg, J. Burgin, A. Ford, J. Gawronski,
P. Hoffman, St. Kalinowski, A. Klos, W. Konopka, B. Marczewski,
J. Putrament, L. Szenwald, M. Mietkowski, H. Minc, K. Naszkowski,
St. Okecki, L. Pasternak, M. Wagrowski, E. Werfel, H. Wemer,
R. Zambrowski i St. Zawadzki.
Natomiast w aparacie ogwiatowym oddzialow i samodzielnych pododdzialow tej
dywizji w tym samym czasie bylo zatrudnionych 60 pracownikow pochodzenia
zydowskiego. Do nich m.in. nalezeli:
L. Andrzejewski, S. Arkuszewski, N. Bajtner, F. Debski, J. Bengom,
L. Bibrowska, Z. Bibrowski, K. Biernacki, J. Burgin, M. Czarnota,
A. Fejgin, B. Gabara, J. Gorecki, M. Gruda, T. Gutt, P. Hoffman,
M. Jekiel, J. Kole, J. Komar, J. Kowalski, A. Kostasznik, J. Krakowski,
J. Kratko, W. Kuber, W. Ley, M. Ludwikowski, St. Lukasik, R. Mandel, W. Matwin,
M. Mazur, M. Minor, Fr. Mroz, E. Ochab, Z. Okret,
A. Paczkowski, H. Palka, R. Razinski, J. Perkowski, J. Prusak,
St. Rozanski, M. Rybicki, J. Siedlecki, J. Sigalin, St. Sobczak, Wl.Stapor, A.
Stock, W. Strasser,R. Stypula, A. Suchanek, L. Szybek, F. Swietlik, K.
Swietlik, St. Wancerz, K. Witaszewski, M. Wodnar, E. Zadrzynski i J.
Ziolkowski.
Obiektem szczegolnego zainteresowania i duzej infiltracji Zydow staly sie
organa kadrowe rozrastajacego sie Wojska Polskiego. I tak: w lipcu 1946 r.
Szefem Departamentu Personalnego WP byl gen. bryg. Stanislaw Zawadzki scisle
powiazany porzez zone z tym narodem. Zastepcami Szefa Departamentu
Personalnego byli: plk Jakub Wachtel i plk Stefan Kuhl. Szefem Wydzialu I tego
Departamentu zajmujacego sie oficerami piechoty, sztabow i instytucji byl pplk
Julian Rotnicki; szefem Wydzialu Awansow i Odznaczen byl pplk Adam Brandel;
szefem Wydzialu VII zajmujacegosie powolywaniem oficerow do sluzby wojskowej i
zwolnien z tej sluzby, administracja rezerw oficerskich, obsada kadrowa WKR
i sprawami zwiazanymi z przyznawaniem emerytur - byl ppik Edward Pfeffer;
szefem Wydzialu Oficerow Kwatermistrzostwa byl pplk Mieczyslaw Wodnar. Po
sierpniowo-wrzesniowym plenum KC Partii 1948 r. do Departamentu Personalnego WP
przybyli nowi oficerowie pochodzenia zydowskiego, a takze nastapily pewne
zmiany na kluczowych stanowiskach w tej instytucji umacniajace pozycje i wplywy
oficerow narodowosci zydowskiej. Po przeprowadzeniu wiosna 1950 r.
reorganizacji Departamentu Kadr pomimo -istniejacego szefa tego
Departamentu plk. Turskiego i jego zastepcy oficera radzieckiego
plk. Kozucha, wyloniono 3-osobowa kierownicza ekipe zydowskiego pochodzenia w
osobach: plk. Ziemiana, plk. Mazura i plk. Wojnara.
Te, trojke cechowala wynioslosc, arogancja, a nawet brutalnosc,
przypisywanie sobie monopolu na madrose i nieomylnosc.
W wyniku polityki personalnej realizowanej przez oficerow pochodzenia
zydowskiego zajmujacych kierownicze stanowiska w Departamencie Kadr i
terenowych organach kadrowych, powazna czesc waznych stanowisk w dowodztwach
okregow wojskowvch i rodzajow Sil Zbrojnych, instytucjach centralnych MON,
szefostwach rodzaju wojsk i sluzb, byla obsadzona przez oficerow zydowskiego
pochodzenia, w stosunku do ktorych nie byly
w zasadzie stosowane kryteria polityczno-moralne, ani wymogi
kwalifikacyjne. Jesli chodzi o obsade szefow Wydzialow Personalnych
okregow wojskowych, to przedstawiala sie, ona we wspomnianym okresie
nastepujaco: szefem Wydzialu Personalnego DOWI (Warszawa) byl pplk Jan
Wisniewski, pozniejszy kontradmiral, a po nim pplk Rosinski (Rosenberg);
szefem Wydzialu Personalnego DOW2 (Bydgoszcz) byl pplk Adolf Kolb; szefem
Wydzialu Personalnego DOW4 (Wroclaw) byl pplk Marian Mazur, a po nim mjr. Roman
Domanski (Rosenband); szefem Wydzialu Personahiego DOW5 (Krakow) byl kpt.
Bronislaw Lampel, a po rozformowaniu tego okregu objal on w maju 1952 r. takie
samo stanowisko w DOW4. Szefem Wydzialu Personalnego DOW6 (Lodz) byl pplk
Henryk Ziemian (Zysman), a po rozwiazaniu tego okregu objal takie samo
stanowisko w DOW3 (Poznan); szefem Wydzialu Personalnego DOW7 (Lublin) byl pplk
Jan Dolanowski (Dollinger);szefem Wydzialu Personalnego w Dowodztwie Wojsk
Lotniczych byl pplk Leon Turski (Tannenbaum), a w Wojskach Ochrony Pogranicza
- pplk Michal Rudawski. W aparacie politycznym WP przez wiele lat kluczowe
stanowiska sluzbowe obsadzone byly przez oficerow zydowskiego pochodzenia. I
tak: kolejno zmieniajacymi sie szefami Glownego Zarzadu Politycznego WP byli:
gen. Wiktor Grosz (Izaak Medres), gen. Mieczystaw Wagrowski (Izaak
Pustelman), gen. Swietlik, gen. Edward Ochab, gen. Naszkowski, gen. Janusz
Zarzycki (Neugebauer). Zastepcami szefa GZP WP byli: gen. Malko i gen. Leszek
Krzemien. Szefem Zarzadu Organizacyjnego GZP WP byl plk Jekiel, ktory po
zwolnieniu go do rezerwy objal stanowisko zastepcy przewodniczacego Glownego
Komitetu Kultury Fizycznej. Szefem Zarzadu Propagandy GZP WP przez dlugi okres
byl plk, a pozniej gen. Blum. Ponadto w GZP WP pracowali: plk. Alster, plk
Fried-
man, plk Szliferstejn, plk Lider, plk Brones, plk Hubert, plk Jegier,
plk Gradlewski (Goldberg), plk Malczewski i inni. Analogiczna sytuacja
istniala w Zarzadach Politycznych okregow wojskowych i rodzajow Sil Zbrojnych,
Wojskowej Akademii Politycznej i Wojskowym Instytucie Historycznym.
Interesujacym jest fakt, ze w celu zatarcia sladow zydowskiego pochodzenia, na
wniosek okreslonej grupy oficerow owczesnego Departamentu Personalnego
przeforsowano okoto 1947 r. wydanie odpowiedniego aktu normatywnego
upowazniajacego Ministra
Obrony Narodowej do przeprowadzania we wlasnym zakresie zmiany nazwisk
oficerow. Formalnosci z tym zwiazane zatatwial Departament Personalny WP
opracowujac odpowiednie rozkazy personalne. Sprawy takie byly zalatwiane
bardzo operatywnie. Z tej mozliwosci skorzystalo wielu oficerow narodowosci
zydowskiej. Zespol autorow organu teoretyczno-politycznego GZP WP "Nasza Mysl"
skladal sie z oficerow pochodzenia zydowskiego. W sklad tego zespolu wchodzili:
gen. Janusz Zarzycki, plk Leon Grosfeld, plk Henryk Werner, pplk Dorian
Plonski, Roman Werfel, mjr Wlodzimierz Brus, mjr Wlodzimierz Baczko, mjr Julian
Lider, pplk Zenon Welfeld, pplk Leon Sternik, mjr Zbigniew Safian, plk Adam
Bromberg i pplk Ignacy Blum. Czesc z nich posiadala skompromitowana przeszloc
jak np. mjr Safian, ktory w czasie okupacji
hitlerowskiej byl policjantem zydowskim w getcie.
Ludzie ci w swej dzialalnosci publicystycznej tendencyjnie pomniejszali role
ruchu oporu w kraju (AK, BCh, GL i AL), w sposob niezwykle uproszczony oceniali
kampanie wrzesniowa oraz wytwarzali sztucznie klimat podejrzliwosci wobec
oficerow polskich przebywajacych w kraju w czasie okupacji. Ich artykuly
staly sie wybitnie nihilistyczne wobec tradycji naszego narodu, a nawet jego
wkladu w druge wojne swiatowa. Natomiast reportaze St. Daleckiego z Bliskiego
Wschodu po 1948 r. gloryfikowaly walke organizacji syjonistycznych w
Palestynie. Byla nawet mowa o ich "misji cywilizacyjnej" w tej czesci swiata.
Walka zas krajow arabskich zdecydowanie okreslana byla jako niesprawiedliwa.
Od 1950 roku czasopisma i prasa wojskowa opanowana w dalszym ciagu przez ludzi
zydowskiego pochodzenia z wyjatkowa pasja podjely problem tzw. "odchylenia
prawicowo-nacjonalistycznego", a calosc wychowania politycznego kadry i
zolnierzy zostala sprowadzona do walki z owym odchyleniem. Pominieto sprawe
patriotycznego wychowania.
W programach szkolenia ideowo-politycznego niebywale wyeksponowano historie
WKPB, programy zas historii Polski wyprane z politycznego tla wekslowaly ja na
tory historii gospodarczej. Historia polskiego ruchu robotniczego pozbawiona
faktow, a zwlaszcza nazwisk, przerodzila sie w dociekania istoty bledow i
wypaczen tego ruchu. W tego rodzaju programach prym wiodla Wojskowa Akademia
Polityczna, dla ktorej starannie dobrano kadre wykladowcza w duzej czesci
zydowskiego pochodzenia z gen. Uzieblo, Plk. Hoffmanem, Plk. Piaseckim, Plk.
Haliczem, Plk. Pawlowskim, Plk. Pirko, Plk. Wachtlem, Plk. Ochockim, mjr.
Lewandowskim, Plk. Malczewskim, Plk. Grotem, Plk. Sokolowskim i mjr.
Zillbersteinem. Na szefow katedr powolywano nawet ludzi nie posiadajacych
zadnego przygotowania (m.in. kpt. Dworniaka), czy tez posiadajacych
trudnosci w poslugiwaniu sie jezykiem polskim (m.in. mjr Zillberstein).
Zasadniczym kryterium przydatnosci nie byla wiedza, ani umiejetnosci zawodowe
lecz przynaleznosc do narodowosci zydowskiej. Po wydarzeniach pazdziernikowych
1956 r. grupa zydowskich dzialaczy zajmujaca eksponowane stanowiska w Wojsku i
odpowiedzialna za wypaczenia i bledy lat 1948-1956 postanowila zrzucic z siebie
odpowiedzialnosc i przedstawic sie jako ofiary kultu jednostki i glowni
rzecznicy odnowy. Wykorzystali do tego narade wyzszych dowodcow i oficerow
politycznych, ktora odbyla sie 27.10.1956 r. przy udziale Gomulki,
Spychalskiego, Zawadzkiego i Cyrankiewicza. Na tej naradzie specjalnie
przygotowani przez Bluma i Malczewskiego polemisci przypuscili ostry atak na
wojsko pod plaszczykiem troski o jego demokratyczne oblicze. Domagano sie
odwolania ludzi skompromitowanych z wojska, ale o jakich ludzi chodzi, tego nie
precyzowano. Chodzilo im bowiem o tych dowodcow i oficerow politycznych,
ktorzy zachowali rozwage i nie dali sie poniesc emocjom. Chodzilo im takze o
rozbicie zwartego kierownictwa wojskowego postulujac utworzenie Ministerstwa
Spraw Wojskowych i odrebnego stanowiska naczelnego dowodcy (plk Mojsiejewicz).
Postulowano zastapienie jednoosobowego dowodzenia dzialnoscia rad wojskowych i
rad wojennych na wzor chinski (gen. Frey-Bielecki). Domagano sie takze
otwartego pisania w prasie o sprawach wojskowych bez cenzury. Podobne
postulaty zglosili gen. Hubner i inni. Te rewizjonistyczne tendencje spotkaly
sie z krytyka kierownictwa partii i rzadu. Objecie przez gen. Janusza
Zarzyckiego (Neugebauera) stanowiska szefa GZP WP powaznie wzmocnilo pozycje i
wplywy zydowsko-rewizjonistycznej grupy w tej instytucji. W sklad tej grupy
wchodzili: Fryderyk Malczewski, Ignacy Blum, Zygmunt Hofman, Michal Friedman,
Stanislaw Nadzin, Miroslaw Nadelwicz, Jan Zamoyski, Bronislaw Bednarz,
Eugeniusz Kuszko i Piotr Borowy. Korzystajac z opieki Zambrowskiego,
Morawskiego i Ochaba grupa ta zaczela lansowac wyraznie tendencje
rewzjonistyczne. Ukazaly
sie w pismiennictwie wojskowym odpowiednie w tym duchu artykuly plk. J. Bluma,
cykl artykulow Z. Baumana. Publikowal sie tez W. Gornicki - juz znany wowczas
jako syjonista i rewizjonista.
Organ teoretyczny GZP WP "Wojsko Ludowe" i prasa wojskowa podjely tez nader
szkodliwa dyskusje o "bohaterszczyznie", ktora zapoczatkowal plk Janusz
Przymanowski piszac m.in.: ,Skonczmy z gloryfikacja bohaterstwa pustych rak! "
"Dosyc juz wyslawiania bohaterstwa, ktore bylo bezuzytecznym szalenstwem lub
nastepstwem glupoty czy balaganu". Podjeto takze walkae z urojonym przez zydow
rzekomo pleniacym sie wsrod Polakow antysemityzmem. Z inicjatywy szefa GZP WP
gen. Zarzyckiego wydano w marcu 1957 r. broszure poswiecona antysemityzmowi w
Polsce, w ktorej usilowano wykazac, ze Polska to kraj zagorzalych antysemitow.
Dla uzasadnienia tego domniemania przedrukowano prace J. Marchlewskiego pt.
Antysemityzm a robotnicy, szkic E. Orzeszkowej pt. O Zydach i kwestii
zydowskiej, esej J. Tuwima pt. My zydzi polscy oraz paszkwilancki artykul z
"Po prostu" pt. Gdy budza sie upiory piora J. Ambroziewicza, E. Gonczarskiego
i
J. Olszewskiego. Na naradzie aktywu partyjnego 27.05.1957 r. owczesny szef GZP
WP gen. J. Zarzycki przestrzegal oswiadczajac wprost: "pod-
daje sie w watpliwosc nasz sojusz ze Zwiazkiem Radzieckim...
Ten antyradziecki nurt wiaze sie czesto z antysemityzmem, ktory
jakkolwiek rzadko manifestuje sie otwarcie, wystepuje jednak w ukryciu
zazwyczaj pod postacia falszywych hitlerowskich niemal plotek". W latach
1957-1958 na lamach "Zolnierza Wolnosci" ukazywac sie zaczely alarmujace
artykuly i reportaze pietnujace ostre przejawy rzekomego polskiego
antysemityzmu.
G1owny Zarzad informacji WP od samego Poczatku swego istnienia obsadzony byl
przez oficerow zydowskiej narodowosci. I tak: szefami GZJ byli: plk Jan
Rutkowski, a po nim oslawiony ,,krwawy" Stefan Kuhl. Zastepcami szefa GZL
byli: plk Adam Gajewski, plk Eugeniusz Zadrzynski, plk Anatol Fejgin, plk
Antoni Skulbaczewski i plk Jerzy Dobrowolski. Obsade zarzadow i oddzialow GZJ
stanowili: Plk Ignacy Krzemien, plk Jerzy Szerszen, plk Wincenty Klupitiski,
pplk Eugeniusz Wyszkowski, pplk.Aleksander Synaj, pplk Aleksander Andruszewicz,
plk Neumian Lewandowski, pplk Stefan Sarnowski, pplk Stefan Lewkowicz,
mjr Jerzy Fonkiewicz, mjr Mateusz Frydman, pplk Wincenty Klupinski, pplk Robert
Knap, pplk Jozef Wargin-Slomenski, pplk Andrzej Szydlowski, mjr Edward Umer,
mjr Stanislawa Sowinska, plk
Wladyslaw Halbersztadt, pplk Anatol Leszczynski, plk Isser Rabinowicz.
Podobnie obsadzone byly kierownicze stanowiska w Zarzadach Informacii Okregow
Wojskowych. Po rozwiazaniu G1ownego Zarzadu Informacji, zostala powolana w
lutym 1957 r. Wojskowa Stulba Wewnetrzna. Zwolnieni z organow informacji
oficerowie zydowskiego pochodzenia odpowiedzialni za lamanie
praworzadnosci, bezprawie i terror, otrzymali eksponowane stanowiska w
administracji panstwowej,dyplomacji itd. Do nich m.in. nalezli: plk Stefan
Kuhl, ow znany ,,krwawy" oprawca zostal mianowany wiceministrem, plk Ignacy
Krzemien zostal sekretarzem ambasady PRL w Sofii, plk Boleslaw Jelen zostat
ambasadorem PRL w Meksyku, plk Jerzy Dobrowolski zostal szefem Departamentu
Kadr MON, plk Jozef Maruszewicz i ppfk Madyslaw Godlewski zostali
kierowniczymi pracownikami w Orbisie, pplk Leopold Cetkin zostil pracownikiem
misji handlowej PRL w Moskwie; mjr Aleksander Mirecki i mjr Jerzy Zukowski
zostali zatrudnienie w dziennikarstwie. Natomiast wielu innych zwolnionych z
informacji oficerow narodowosci polskiej zostalo pozostawionych wtasnemu
losowi i z trudem uzyskiwali oni prace i srodki do dalszej egzystencji.
Szczegolne skoncentrowanie oficerow zydowskiego pochodzenia mialo miejsce w
instytucjach centralnych MON. I tak: w Sztabie Generalnym WP glownym
Inspektorem Techniki i Planowania byl w latach 1956-1967 gen. Marian
Graniewski, szefem Zarzadu Ope-
racyjnego byl w latach 1954-1960 gen. Jan Drzewiecki (Holzer),
szefem Zarzadu II byl w latach 1946-1950 gen. Waclaw
Komar,
szefem Zarzadu Organizacyinego byl w latach 1952-1954 plk Cze-
slaw Berman, szefem Zarzadu Planowania Materialowego byl w latach 1952-1967
gen. Edward Pfeffer, szefem Oddzialu Szyfrowego byl w latach 1946-1952 plk
Joachim Erlich, szefem Oddzialu Cenzury byl w latach 1953-1963 plk Tadeusz
Polanowski. Piastujac stanowisko Szefa Zarzadu II Sztabu Generalnego WP juz od
1946 r. gen. bryg. Waclaw Komar rozpoczal intensywne angazowanie do pracy w
tym Zarzedzie osob pochodzenia zydowskiego, wsrod nich i takich, ktorzy nie
posiadali odpowiedniego wyksztalcenia i niezbednych kwalifikacji, a nawet i
takich, ktorzy nie mieli polskiego obywatelstwa. Pracownicy ci byli
bezposrednio sciagani z Palestyny, Francji, Wloch i roznych instytucji
krajowych. Tak zostali sciagnieci z Palestyny m.in. Bryn Trojan (Adler),
Gineberg, Botwinska i inni.
Obok szefa Zarzadu II gen. W, Komara, zydowskiej narodowosci byli dwaj
zastepcy szefa Zarzadu - plk Stanislaw Flato i plk Wladyslaw Leder. Szefem
Wydzialu Operacyjnego byl plk Stanislaw Bielski, szefem Wydzialu Informacyjnego
- plk Adam Brandel, szefem Wydzialu I - plk Michal Bron (Bronstein), szefem
Oddzialu III - plk Anatol Liberman, szefem Wydzialu Finansow kpt. Marcin
Sochaczewski. Ponadto pracowali tam dalsi oficerowie tego samego pochodzenia
jak plk Leon Herzog, plk Pawel Monat, plk Jan Rochwerger, plk Maksymilian
Sznapf, mjr Boleslaw Wlodynger, mjr Maksymilian Berezowski i inni. Wszystkie
wazniejsze stanowiska w podstawowych komorkach Zarzadu II byly
obsadzone przez pracownikow tej narodowoeci, a np. w sekcji
agenturalnej amerykanskiej na 9 pracownikow kadrowych 8 z nich bylo
zydowskiego pochodzenia wraz z szefem tej sekcji plk. Leonem Zagorskim.
Jezeli w latach 1945-1949 stanowiska w Misjach i Attachatach
Wojskowych obsadzone byly oficerami przedwojennymi (m.in. gen.
Modelski, gen. Kuropieska, gen. Mossor, plk Rozen-Zawadzki ' plk
Krajewski. plk Bukowski i inni), to po tym okresie stanowiska te obejmuja
stopniowo oficerowie zydowskiego pochodzenia w osobach: plk Tykocinski
(Tykotyner), plk Herzog, plk Monat, plk Bron, plk Hirszowicz, pplk Kornecki,
pplk Kofler, pplk Czarny i mjr Rochwerger. Aparat kadrowy pod przykryciem byl
obsadzony przede wszystkim przez osoby narodowoeci zydowskiej. I tak np. w
latach 1948-1953 w USA na 8 pracownikow pod przykryciem wszyscy byli
zydowskiego pochodzenia (Zagorski, Klon, Groniewicz, Krakowski, Maliszewski,
Heliman, Welker, Hamerlak). Podobnie przedstawiala sie sytuacja na terenie
innych krajow. Jedynie do pracy pomocniczej angazowano mlodych oficerow
narodowosci polskiej. Poczawszy od 1953 r. do pracy w attachatach wojskowych
kierowani byli oficerowie polscy, a tylko nieliczni pochodzenia zydowskiego jak
np. Monat do Waszyngtonu, a Bron do Jugoslawii. Do organizowania siatek
agenturalnych w roznych krajach poczawszy od 1948 r. wysylano pracownikow
wylacznie zydowskiego pochodzenia. m.in. zostali wystani: Trojan (Adler),
Lubiejski (Zygielman), Rajski (Rajgrodzki), Kot (Szterenzys), Zagorski
(Winter),Wolf, Hubner, Tykocinski (Tikotiner) i inni. Organizowali oni siatki
wywiadowcze w oparciu o koneksje rodzinne i srodowiska zydowskie. Werbowali
najczesciej osoby bezwartosciowe, skorumpowane, a w wielu wypadkach wykazywali
fikcyjne werbunki w celu uzasadnienia nadmiernych wydatkow finansowych.
W Inspektoracie Szkolenia wazne stanowiska zajmowali tacy
oficerowie zydowskiego pochodzenia jak plk Szulczynski - Redaktor naczelny
Przegladu Wojsk Ladowych; plk Welfeld - p.o. szefa
Zarzadu Szkolnictwa Wojskowego, ktory kierowal
caloksztaltem spraw organizacyjnych, programowych i personalnych w tym
Inspektoracie i plk Sadykiewicz z-ca szefa Zarzadu I. W Akademii Sztabu
Generalnego czolowe stanowisko zijmowali tacy oficerowie narodowogci
zydowskiej jak: plk Broch, plk Berman, plk Demner, plk Bielawski, plk Makowski,
plk Szlifersztejn i inni. W Biurze Studiow MON - plk Heistein i plk Speizer.
W aparacie kwatermistrzowskim dzieki Glownemu Kwatermistrzowi WP gen. Komarowi
i szefowi Wydzialu Kadr G1ownego Kwatermistrzostwa pplk. Tatarynowiczowi
znaczna czesc kierowniczych stanowisk zajmowali oficerowie narodowoeci
zydowskiej m.in.: plk Cukierman, pplk Zawadzki, pplk Pakier, pplk Haliliski,
pplk Malachowski i pplk Weis, ktory w 1956 r. zdradzil Polske. Do osob, ktore
byly specjalnie wyrozniane i przewidywane do objecia eksponowanych stanowisk
nalezeli: plk Herc Antopolski, plk Henryk Flikielski, plk Henryk Ebensztejn,
plk Jozef Guterman i plk Henryk Cukierman.
W pionie technicznym wojsk pancernych wazniejsze stanowiska byly w latach
1950-1954 obsadzone przez oficerow zydowskiego pochodzenia takich m.in. jak plk
Rotowski (Rotholtz), plk Szulc, plk Bochniewicz, plk Bergerson, plk Sztuhl, plk
Krygier, plk Wohlmuth, plk Magler i pplk Neuberg. Po odwolaniu plk
Rotowskiego ze stanowiska szefa Zarzadu Sluzby Techniczno Czolgowej, zgodnie z
decyzja b. szefa Departamentu Kadr MON gen. Fonkowicza, na powyzsze stanowisko
zostat wyznaczony plk Ludwik Szulc, mimo zgloszonych bardziej odpowiednich
kandydatow.
W wielu przypadkach oficerowie narodowoeci zydowskiej zajmujacy odpowiedzialne
stanowiska w pionie technicznym tych wojsk nie posiadali nawet sredniego
wyksztalcenia, jednak zawsze oceniani byli przez kierownictwo stuzby jako
wybitni fachowcy. W sluzbie samochodowej MON jej kierownictwo w osobach: plk
Pawel Solski (Pinkus) w latach 1948-1950 i gen. Nowicki od 1952 r. w sposob
swiadomy i celowy obsadzali wazne stanowiska w tej sluzbie oficerami
narodowosci zydowskiej, czesto o niskich wartosciach fachowych i moralnych jak
np. b. plk Jozef Malagowski - zdegradowany za naduzycia i skazany na 6 lat
wiezienia; plk Ukrainski, zdegradowany, porzucil zone i dzieci, szczegolna
opieka otaczal go szef sluzby gen. Nowicki; plk Bolestaw Badian pelnil sluzbe
do 1967 r. w pionie organizacyjno-mobilizacyjnym o przecietnych wartosciach;
pplk Rafal Lekach nie posiadal w ogole wyksztalenia i praktyki w sluzbie
samochodowej; pplk Henryk Majsiak - wyrzucony z informacii w 1967 r. zostal
przyjety do sluzby samochodowej bez jakichkolwiek kwalifikacji; pplk Tadeusz
Sarzycki - zwolniony z wojska za wroga dzialalnose w czasie okupacji. Po
zabiegach gen. Nowickiego powtornie powolany do sluzby wojskowej; pplk Szymon
Gladysz - posiadal zaledwie 7 klas szkoly powszechnej, wyjechal do Izraela w
1956 r. oraz plk Ignacy Rutkowski z wyksztalceniem 6 klas szkoly powszechnej,
byl naczelnym dyrektorem WZ Mot. Zaciekly syjonista, wybieral sie do lzraela,
lecz zmarl na zawal serca na krotko przed planowanym wyjazdem.
Czesc druga:
Szczegolnie duze skupisko oficerow narodowosci zydowskiej bylo w sluzbie
zdrowia, a zwlaszcza w Departamencie Stuzby Zdrowia WP. Stalo sie tak dzieki
temu, ze przez wiele lat szefowal temu Departamentowi plk, a poiniej general
Leo Samet, ktory do 1958 r. nie posiadal dyplomu lekarza, aczkolwiek przez caly
czas swego szefowania tytulowat sie ,doktorem". Jego nastepca gen. Kowalski z
pochodzenia rowniez Zyd, wyznaczony na to stanowisko po pazdzierniku 1956 r.
nie zrobil nic aby uzdrowiec sytuacje kadrowa w podleglej mu sluzbie. Powazna
koncentracja pracownikow narodowogci zydowskiej wystaipila w Departamencie
Sluzby Sprawiedliwogci, Najwyzszym Sadzie Wojskowym, Naczelnej Prokuraturze
Wojskowej oraz w sadach i prokuraturach terenowych. Nie bylo takiego sadu ani
prokuratury w wojsku, w ktorej oficerowie zydowskiego pochodzenia nie
piastowaliby kluczowych stanowisk. W Departamencie Sluzby Sprawiedliwogci
stanowiska szefa Departamentu, szefow Wydzialow, Radcow i Inspektorow
piastowali oficerowie tegoz pochodzenia w osobach: Henryk Holder, Winawer,
Mieczyslaw Halski, Jakub Lubowski (Chasze Smen), Helena Wolinska, Borys
Olomucki, Mieczyslaw Freudenhaym, Leopold Kielski, Marian Malinowski, Arnold
Rak, Franciszek Szelinski, Jan Zaborowski i Ludwik Fals. W Najwyzkszym Sadzie
Wojskowym funkcje zastepcow Prezesa badz sedziow NSW pelnili: Marian Muszkat,
Oskar Karliner, Marcin Dancyg, Leo Hohberg, Roman Rawicz (Vogel), Marian
Rozenblit, Marian Berton, Jozef Warecki. W Naczelnej Prokuraturze Wojskowej
stanowiska zastepcow Naczelnego Prokuratora, szefow Wydzialow i Prokuratorow
pelnili: Henryk Podlaski, Maksymilian Lityliski (Lifsches), Stanislaw
Lex-Majewski, Marian Frenkel, Mieczyslaw Bogucki, Feliks Aspis, Edward Gol,
Witold Grodzinski, Adam Masz, Jerzy Modlinger, Tadeusz Miernik, Mojzesz
Ponarski, Zenon Rychlik, Feliks Slonimski, Rubin Szweig, Wlodzimierz Winawer,
Emil Ziegler i Henryk Zelnik.
W terenowych prokuraturach i sadach wojskowych funkcje szefow bedz zastepcow
szefow pelnili oficerowie tejze narodowosci m.in. tacy jak: Kazimierz Graf,
Arnold Zaleski (Zalkind), Adolf Brunicki, Marek Szauber, Stanislaw Sliwa,
Piotr Smolnicki, Jozef Fledman, Maks Auster, Jerzy Tranier, Jozef Rajch, Filip
Berski (Badner), Mieczyslaw Fajnsztajn, Antoni Mamrot, Eugeniusz Landsberg, Jan
Orlinski (Unterweiser), Jan Kant, Roman Bojko, Julian Wilf, Edward Milewski,
Juliusz Surozki, Ryszard Wierciech, Jozef Rajch i Aleksander Warecki. Sposrod
wymienionych wyemigrowali do Izraela: Marian Muszkat, Jan Kant (prokurator
Marynarki Wojennej w Gdyni), Ludwik Fels, Marcin Dancyg, Edward Gol, Edward
Milliblit, Eugeniusz Landsberg, Adolf Brunicki, Michal Salpeter, Mieczyslaw
Mirski i Andrzej Makowicz.
Na przelomie lat 40-50-tych oficerowie narodowosci zydowskiej
zajmowali tez sporo odpowiedzialnych stanowisk dowodczych w tym: dowodcow
pulkow i dywizji wprowadzanych w miejsce odkomnderowanych oficerow Armii
Radzieckiej. Do nich m.in. nalezeli: plk Szulczynski (Szulcyger) - dowodca
pulku, plk Izydor Helin - dowodca pulku czolgow, wyjatkowo nieudolny, o niskich
wartosciach etyczno-moralnych, ktory juz w 1948 r. napisal raport o wyjazd do
lzraela, co wcale mu nie przeszkadzalo w dalszym sprawowaniu swego stanowiska;
dowodcy dywizji i korpusow: plk Sadykiewicz, plk. Gross, plk. Lech, plk.
Heistein (szef sztabu korpusu), plk. Majtek, plk. Peste i plk. Garbowski
(Caber).
Dobor na studia w radzieckich akademiach wojskowych dokonywal sie u nas rowniez
pod okreglonym katem narodowosciowym. Spora czesc oficerow kierowanych na te
studia byla pochodzenia zydowskiego. Wsrod absolwentow tych uczelni znalezli
sie m.in. tacy oficerowie tego pochodzenia jak: plk. Wisniewski (pozniejszy
wiceadmiral), plk. Spajzer, plk. Drzewiecki (Holzer) poiniejszy general, plk
Frey-Bielecki (pozniejszy general), plk. Lach, plk. Lapinski (pozniejszy
general), plk. Grabowski i plk.Heinrich. Oficerowie narodowosci zydowskiej nie
wykazujacy wystar
czajacych wartosci umyslowych lub nie widzacy realnych mozliwosci objecia
odpowiednich eksponowanych stanowisk w dotychczasowych ich pionach pracy,
kierowani byl.i na kluczowe stanowiska w departamentach i biurach wojskowych
ministerstw i urzedow centralnych. W 39 tego typu komorkach na kierowniczych
stanowiskach bylo 40 oficerow pochodzenia zydowskiego, z tego 17 dyrektorow
biur i departamentow. Przez okolo 10 lat procesem szkolenia i wychowania
wojskowego w Ministerstwie
Szkolnictwa Wyzkszego jako Dyrektor Departamentu Wojskowego
kierowal plk. Bartkiewicz nie reprezentujacy soba zkadnych wartosci
ideowo-moralnych. Dyrektorem Departamentu Wojskowego w Mi-
nisterstwie Zeglugi byl plk. Horoszewicz, a w b. Ministerstwie Oswiaty - nadzor
i opieke nad realizacja programu przysposobienia obronnego mlodziezy w szkolach
srednich i technikach sprawowal p Woch.
W Ministerstwie Zdrowia i Opieki Spcaecznej dyrektorem Departamentu Wojskowego
przez ponad 10 lat byl plk. Wadlewski (Waldman).
Podobnie byto z obsada kierownikow utworzonych na poczatku 1950 r. wojskowych
studiach przy wyzszych uczelniach cywilnych. Kierownikiem takiego studium
Uniwersytetu Jagiellonskiego byl plk Cynkin skazany wyrokiem sadu za sprzedaz
dyplomow, a po nim na tymze Uniwersytecie - plk. Jozef Morzycki. Wieloletnim
kierownikiem Studium na Uniwersytecie Warszawskim byl plk Maksymilian Sznepf.
Wielu z pracownikow studium bylo skorumpowanych i skompromitowanych na
uprzednio zajmowanych stanowiskach. I tak np. plk Stanislaw Garder przed
objeciem funkcji kierownika Studium Wojskowego zamieszany byl w naduzycia
gospodarcze; plk Andrzej Liwocki obciazony byl odpowie dzialnoscia moralna za
falszowanie dokumentow w wyniku czego zostal usuniety ze stanowiska Szefa
Oddzialu Kadr SOW. Skom promitowani byli tez plk Helin, pplk Namedynski i pplk
Szeremeta. Tolerowano na stanowiskach kierownikow Studiow Wojskowych ludzi,
ktorzy nie mieli zadnych predyspozycji fachowych badz ideowo-moralnych. Do
takich m.in. nalezeli: plk. Wiktor Szyszka z Politechniki Czestochowskiej, plk.
Adam Gloca z Uniwersytetu Wroclawskiego, plk. Piotr Pioro z Uniwersytetu
Lubelskiego, pplk Konrad Zywicki z Wyzszej Szkoly Wychowania Fizycznego w
Poznaniu, plk Klemens Nusbaum z Politechniki Warszawskiej maz przewodniczacej
Ligi Kobiet - Zawadeckiej. Dosc czesto przenoszono skompromitowanych oficerow
narodowogci zydowskiej z jednej do drugiej uczelni jak mialo to miejsce m.in. z
plk. Diduchem i pplk. Jurkowskim.
W mlodziezowej organizacji "Sluzba Polsce" powolanej w 1948 r. skoncentrowala
sie wiekszoge oficerow i pracownikow narodowooci zydowskiej. Zajmowali oni w
tej organizacji kluczowe stanowiska. I tak: Komendantem G1ownym tej
organizacji byli po sobie: plk. Edward Braniewski (Brandsteter) - pozniejszy
general i plk Aleksander Slaw. Szefem sztabu byl do maja 1949 r. Otto Finski
(Finkenstein), a od maja 1949 r. plk. Jerzy Siodmak. Kwatermistrzem - plk Herc
Antopolski, szefem Zarzedu Polityczno Wychowawczego - mjr Michal Gorski, szefem
Oddzialu Organizacyjnego sztabu - mjr Henryk Uminski (Keff), szefem
Oddzialu Propagandy Zarzadu Politycznego - mjr M. Sawicki, szefem
Wydzialu Wydawnictw - mjr Jozef Sliwinski (Flaumanbaum) i szefem Wydzialu
Prawnego - dr Jerzy Lecki.
Wielu z tych oficerow nie miato nie tylko wlasciwego przygotowania zawodowego,
ale i czesto wartosci moralno-etycznych, co potwierdzaja nastepujace fakty: plk
Otto Finski, kosmopolita, wyksztalcony w Austrii i Niemczech, matka na state
mieszkala w Wiedniu; plk. Jerzy Siodmak - syn krakowskiego kamienicznika
nalezal do 1939 r. do syjonistycznej organizacji "EI-Al "; mjr Henryk Uminski
falszywie podawal w dokumentach, ze byl w KZMP. Rodzinnie powiazany z
konfidentem policji w polskim ruchu robotniczym, czego nie ujawnil w
dokumentach personalnych. Mjr Michat Gorski - aresztowany pod zarzutem
wspolpracy z okupantem (byl policjantem w getcie zydowskim), pplk Henryk
Nachsatz - bez zadnego przygotowania fachowego, w 1957 r. wyjechal do Izraela;
pplk Albert Galina - syn bogatego kusnierza warszawskiego o bardzo niskim
poziomie umystowym, w 1958 r. wyjechal do Francji; pplk Leon Blacharski - wrogo
ustosunkowany do Polakow, w 1957 r. wyjechal do Izraela; mjr Jozef Sliwinski -
o niezwykle niskim, poziomie umyslowym, nie potrafil poprawnie mowio po
polsku; ppik Dawid Lerner - syn zydowskiego kapitalisty, nieprzyjaznie
ustosunkowany do Polakow, kpt Samuel Lewin tyran swoich podwladnych,
zastrzelil oficera, za co nie poniosl aadnych konsekwencji.
Korpus Bezpieczeiistwa Wewnetrznego (KBW) byl przez sorodowisko zydowskie
calkowicie opanowany. Dowodca KBW od 1946 r. byl gen. bryg. Konrad Swietlik,
nastepnie gen. bryg. Juliusz Hubner. Po 1956 r. przez okres pobytu gen. Musia
w rosyjskiej Akademii Sztabu Generalnego, obowiazki dowodcy KBW pelnil gen.
bryg. Waclaw Komar - dowodca Wojsk Wewnetrznych. Na stanowisku zastepcy
dowodcy KBW do spraw politycznych pozostawal plk Zdzislaw Bibrowski (delegowany
w 1954 r. do Komisji Kontroli i Nadzoru w Korei wraz z zona Anna powolana
specjalnie do sluzby czynnej, za naduzycia zwolnieni oboje z wojska w 1956 r;
po nim plk Puteczny przekazany po 1956 r. do MON.
Szefem sztabu KB byl plk Edward Koninski - syn fabrykanta,
rzekomy dzialacz KZMP. Szefem Oddzialu Mobilizacyjnego KBW
byl plk. Kocubej - zwolniony w 1958 r., wyjechal do Izraela. Szefem
Oddzialu Lacznosci byl plk Oskar Weiss. Wieloletnim szefem Od-
dzialu Personalnego KBW byl plk. Niewiadomski. Stanowisko do-
wodcy Artylerii i Broni Pancemej KBW piastowal przez wiele lat
(do 1964 r. ) plk. Leon Helfer, dowodca brygady byl plk Dymitr Pliskin -
nieudolny, nie umiejacy zyc z kolektywem. plk. Stanislaw Konar jako dowodca
brygady bez sredniego wyksztalcenia i wojskowego wyszkolenia, dopuscil sie
szeregu wykroczen. Plk Karol Glajcher jako dowodca pulku.byl nieudolnym,
slabym organizarem. Podobnymi cechami charakteryzowali sie: plk. Hanski b.
szef sztabu KBW, plk. Wasilkowski i plk. Dobrowolski - komendanci Oficerskiej
Szkoly KBW. Pplk Resiur jako szef sztabu 2 Brygady KBW wzial w 1957 r. udzial
w mundurze w zebraniu gminy zydowskiej w Bialymstoku z okazji przyjazdu
przdstawiciela Zydow z Kanady. W 1958 r. zostal zwolniony ze sluzby. Rowniez
Dowodztwo Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP) stalo
sie powaznym skupiskiem oficerow i pracownikow cywilnych zydowskiego
pochodzenia. Zajmowali w nim kierownicze stanowiska tacy oficerowie jak: plk
Roman Grabowski, plk. Stefan Sobczak, plk Adam Broda, plk August Bernard, plk.
Aleksander Grylak, plk Oberhard, plk. Fuks, plk Tubak, pplk Jakub Margules, plk
Michal Rajewski, pplk Marek Tempel, pplk Tadeusz Korobkow, plk. Stanislaw
Banski i plk. Roman Wasilkowski.
W Ministerstwie Bezpieczetistwa Publicznego i jego organach terenowych
wszystkie kierownicze stanowiska obsadzone byly przez oficerow i pracownikow
cywilnych narodowogci zydowskiej. jak wiadomo glownym zarzadca nad cala
bezpieka w Polsce byl Jakub Berman, czlonek Biura Politycznego Komitetu
Centralnego PZPR. To on patronowal okrutnym, wciaz udoskonalanym ubeckim
metodom znecania sic i mordowania polskich patriotow z AK i innych ugrupowan
politycznych. To on ponosi za to, co wyrabiali ubowscy oprawcy z polskimi
patriotami calkowita i niezmazalna wine.
Sekundowali mu w tej zbrodniczej dziatalnosci tacy wiceministrowie tego resortu
jak: gen. Roman Romkowski (Natan Grunspan - Kikiel), gen. Alster, gen.
Bukojemski, gen. Matejewski (Kugelschwanz) - gangster od przemytu zlota i
dukatow w MBP (fikcyjnie skazany na 5 lat, wyroku nie odsiedzial, zloto zas
zostalo podzielone miedzy takimi jak on "kolezkami"); gen. Milewski- czolowy
mafioso od przemytu i pozaprawnych zbrodni, szef afery "zelazo", pozostal
bezkamy; Mieczystaw Mietkowski (Mojzesz Bobrowicki) - byly policjant zydowski w
gettcie; doradca Ministra Bezpieki - plk Gajewski i dyrektor gabinetu Ministra
BP - Leon Andrzejewski (Lajb Wof Ajzen). W niczym nie byli gorsi od nich
dyrektorzy departamentow MBP: Jozef Rozanski (Josek Goldberg) - dyrektor
departamentu sledczego; plk Czaplicki - dyrektor departamentu III nazywany
,,Akowerem" gdyz specjalizowal sie w znecaniu sie nad Akowcami; plk.
Galczewski - dyrektor departamentu IV; plk. Julia Brustygier (Brustiger) -
dyrektor departamentu V (politycznego) zwana ,krwawa "Luna"; plk. Duliasz -
dyrektor departamentu VI; plk. Zabawski - dyrektor departamentu VIII, do 1939
r. byl agentem NKVM na Polske; plk Gorecki (Goldberg) - dyrektor departamentu
IX; plk. Anatol Fejgin - dyrektor departamentu X; plk. Orechwa - dyrektor
departamentu Kadr MBP, plk. Stuczek dyrektor departamentu Lacznogci i
Podsluchu; plk. Grzybowski dyrektor departamentu Ochrony rzadu MBP; plk.
Kisielew - dyrektor departamentu finansowego MBP; plk. Jozef Kratko - dyrektor
departamentu szkolenia; plk. Jarczewski - dyrektor departamentu, adwokat od
prawa mojzeszowego i PRL-owskiego; plk. Modecki - dyrektor
departamentu, specjalista od "zlotego Banku"; plk Kowalik - dyrektor
departamentu , specjalista od ,Zlotego Cielca" oraz grupa pozostalych
dyrektorow departamentow w osobach: plk Sienkiewicz (Lewi), plk Gangel, plk.
Kalecki, Rubinsztejn, Sajewski, Krupski, Drzewiecki, inz. Wolski, Siedlecki,
Zabludowski, Burgin, Tyborski ktory byl policjantem zydowskim w getcie oraz
plk. Jozef Switalo (Izaak Fleischfarb) - zastepca dyrektora departamentu X.
W Ministerstwie Bezpieczetistwa Publicznego byli zatrudnieni i tacy
pracownicy, ktorzy byli w czasie hitlerowskiej okupacji policjantami zydowskimi
w gettach. Do nich m.in. nalezeli: mjr Fegman, mjr. Trochimowicz, kpt Branda,
kpt Dabrowski, kpt Grunblat, por. Tron i por. Madalinska.
Racje ma Jerzy Robert Nowak, gdy w jednym ze swych artykulow zamieszczanych na
lamach "Slowa - Dziennik Katolicki" stwierdza, ze obsadzanie ogromnej czesci
kluczowych stanowisk w UB osobami zydo-
wskiego pochodzenia nie zwiezanych uczuciowo z polskoscia, polskim tradycjami
narodowymi i patriotyzmem, stawalo sie dla sterujacych w Polsce dygnitarzy
sowieckich najlepsza gwarancja bezwzglednoci w walce z polskimi patriotami.
To wlasnie sposrod pracownikow bezpieki, sedziow i prokuatorow
narodowosci zydowskiej rekrutowala sie szczegolnie duza liczba najbardziej
zacieklych "pogromcow" polskiego podziemia Akowskiego gotowych do konstruowania
przeciw niemu najbardziej absurdalnych oskarzen. Typowym pod tym wzgledem byl
sedzia Dawid Rozenfeld, ktory przy uzasadnieniu wyroku skazujacego agentke
gestapo odwazyl sie bezczelnie stwierdziec " oskarzona jest ofiara zbrodniczej
dzialalnosci kierownictwa AK, ktore, jak wiemy obecnie, wspolpracowalo z
gestapo, byto na uslugach gestapo i wraz z gestapo walczylo przeciw wiekszej
czesci narodu polskiego w jego walce o narodowe i spoleczne wyzwolenie".
Istnieje wiele swiadectw o wyjatkowo okrutnym zachowywaniu sie niektorych
czolowych funkcjonariuszy bezpiek:i zydowskiego
pochodzenia poczawszy od znienawidzonego Rozanskiego, ktorego
specjalnogcial bylo przypalanie papierosem ciala swych ofiar w trakcie ich
przesluchiwania. Znany adwokat w sprawach politycznych Aniela Steinberg
opisywala, ze pewien maltretowany mlody rabin
rzucil w twarz Rozanskiemu, ktory go przesluchiwal w urzedzie
bezpieczeastwa: "Przez takich jak ty, beda w Polsce pogromy."
Dla czolowych zydowskich funkcjonariuszy w bezpiece niewiele liczyly sie nawet
konkretne zastugi polskich patriotow w ratowaniu Zydow, np. aktywny udzial w
AK-owskiej Radzie Pomocy z:ydom (zegota). Jednego z najbardziej zasluzonych
dzialaczy tej Rady Wladystawa Bartoszewskiego, obecnego ministra spraw
zagranicznych RP trzymano w ubeckich wiezieniach az 7 lat. Niektorzy uratowani
przez Polakow Zydzi w szczegolny sposob splacali wobec nich swoj dlug
wdziecznogci mordujac ich z zimna krwia. Tak postapil m.in. Zyd Hirszek we wsi
Mikody, ktory za przechowanie go u mlynarza, uratowanie mu przezen zycia, po
wejsciu wojsk sowieckich w towarzystwie ubekow "splacil" swoj dlug wdziecznogci
zastrzeleniem 8 mlynarzy.
Mimo niezaprzeczalnych faktow zdominowania przez Zydow polskiej bezpieki i ich
zbrodniczego postepowania wobec polskich patriotow, znalezli sie tendencyjni
autorzy zydowskiego pochodzenia, ktorzy od lat usiluja podwazac fakt, ze polska
bezpieka byla zdominowana przez Zydow, wybielac ubeckich dreczycieli i
mordercow oraz wzmagac absurdalne oskarzkenia przeciwko Polakom, usilujac
obciazyc ich wspolodpowiedzialnoscia za los Zydow w okresie hitlerowskiej
okupacji na terenie Polski, aby zmniejszyc odpowiedzialnosc Niemcow, ktorzy za
to sowicie Izraelowi zaplacili (ponad ~90 miliardow marek). Do grona tych
autorow m.in. naleza: Krystyna Kersten, Alina Grabowska, S. Blumsztajn, H.
Grynberg i inni.
Krystyna Kersten na lamach swej klamliwej ksiazki pt. Polacy.Zydzi. Komunizm
wydanej w 1992 r. w Warszawie, usiluje wykazac, ze wcale nie bylo dominacji
Zydow w sluzbie polskiej bezpieki gdyz stanowili oni w listopadzie 1945 r.
tylko 438 sposrod 25,6 tysiecy pracownikow, co stanowilo zaledwie 1,7% ogolu
zatrudnionych. Kersten dyskretnie pomija fakt, iz przytoczone przez nia dane,
gdyby byly nawet prawdziwe, nie moga sluzyc do uogolnien, gdyz - jak stusznie
zauwaza Jerzy Robert Nowak - liczba Zydow w UB stale wzrastala w nastepnych
latach. Istotnal przy tym rzecza jest to, ze nie chodzi tu o tysiace
szeregowych pracownikow UB, ale o "wierchuszke" urzedow
bezpieczenstwa i samego Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego, a te
stanowili w przygniatajacej wiekszosci pracownicy zydowskiego pochodzenia.
Fakt ten zmuszona byla przyznac nawet tak znana tropicielka
polskiego "antysemityzmu" Alina Grabowska piszac na lamach paryskiej "Kultury"
w grudniu 1969 r., iz "W pierwszych latach powojennych (a nawet i pozniej)
znakomita - niestety - wiekszosc pracownikow UB stanowili Zydzi". Andrzej
Wroblewski krytyk teatralny zydowskiego pochodzenia na lamach swej ksiazki -
Byc Zydem- z oburzeniem pisal o tych Zydach "..ktorzy sluzyli w UB, byli
sedziami czy prokuratorami z rekami umazanymi po lokcie we krwi."
Znany z bezkompromisowosci w walce o prawdziwal demokratyzacje w Polsce pisarz
Jerzy Narbutt na walnym zebraniu ZLP w grudniu 1980 r. mowil z gorycza o rzece
"krwi polskiej wylanej w stalinowskim okresie na Rakowieckiej, w Rawiczu i
Wronkach przez tych Zydow, ktorzy con amore wlaczyli sie w struktury
stalinizmu." Stanislaw Krajewski (Abel Kainer) na lamach podziemnej KOR-owskiej
"Krytyki"' z 1983 r. przyznawal, ze "Istotnie powatne czesc kierowniczych
stanowisk w MBP za czasow Bieruta zajmowali Zydzi, czy ludzie pochodzenia
zydowskiego. Jest to fakt, ktorego nie wolno pomijac, fakt malo znany na
Zachodzie niechetnie wspominany przez Zydow w Polsce."
Znamienne jest i to, ze to on - Stanislaw -Krajewski na miedzynarodowej
konferencji w 1994 r. jako wspolprzewodniczelcy Polskiej Rady Chrzescijan i
Zydow zdobyl sie na publiczne przyznanie: ,,Czuje sie
zawstydzony z powodu przestepstw popelnionych przez zydowskich komunistow".
Znany i ceniony katolicki intelektualista ojciec Jozef Maria Bochenski z
oburzeniem pisal do paryskiej "Kultury" o antypolskiej nagonce prowadzonej
przez licznych Zydow zarowno w kraju jak i poza jego granicami. Zdaniem ojca
Bochenskiego "...jesli z reki pewnych Polakow zgineto w XX wieku pare tuzinow
Zydow, to
znacznie wiecej Polakow zostalo po 1945 r. zamordowanych przez
pewnych Zydow. Jak wiadomo wladza leztala w duzej mierze w ich
rekach po zajeciu Polski przez wojska sowieckie, a w szczegolnosci
pewni Zydzi kierowali policja bezpieczenstwa. Otoz ta wiadza i ta
policja jest odpowiedziala za mord bardzo wielu spogrod najlepszych Polakow..
Polacy maja, moim zdaniem, znacznie wieksze prawo mowic o pogromach Polakow
przez Zydow niz Zydzi o pogromach polskich."
"Many Jewish leaders of the early days of the revolution have been done to
death during the Trotsky trials, others are in prison.
Trotsky-Bronstein is in exile. Jankel Gamarnik, the Jewish head of the
political section of the army administration, is dead. Another ferocious
Jew, Jagoda (Guerchol Yakouda), who was for a long time head of the G.P.U., is
now in prison. The Jewish general, Jakir, is dead, and along with
him a number of others sacrificed by those of his race. And if we are to judge
by the fragmentary and sometimes even contradictory lists which
reach us from the Soviet Union, Russians have taken the places of certain Jews
on the highest rungs of the Soviet official ladder. Can we draw
from this the conclusion that Stalin's government has shaken itself free of
Jewish control and has become a National Government? Certainly no
opinion could be more erroneous or more dangerous than that...
The Jews are yielding ground at some points and are sacrificing certain lives,
in the hope that by clever arrangements they may succeed in
saving their threatened power. They still have in their hands the principal
levers of control. The day they will be obliged to give them up the
Marxist edifice will collapse like a house of cards.
To prove that, though Jewish domination is gravely compromised, the Jews are
still in control, we have only to take the list of the highly placed
officials of the Red State. The two brothers-in-law of Stalin, Lazarus and
Moses Kaganovitch, are ministers of Transport and of Industry,
respectively; Litvinoff (Wallach-Jeyer- Finkelstein) still directs the foreign
policy of the Soviet Union...The post of ambassador at Paris is
entrusted to the Jew, Louritz, in place of the Russian, Potemkine, who has been
recalled to Moscow. If the ambassador of the U.S.S.R. in
London, the Jew Maiski, seems to have fallen into disgrace, it is his
fellow-Jew, Samuel Kagan, who represents U.S.S.R. on the London
Non-Intervention Committee. A Jew named Yureneff (Gofmann) is the ambassador of
the U.S.S.R. at Berlin...Since the beginning of the
discontent in the Red Army the guard of the Kremlin and the responsibility for
Stalin's personal safety is confided to the Jewish colonel, Jacob
Rapaport.
All the internment camps, with their population of seven million Russians, are
in charge of the Jew, Mendel Kermann, aided by the Jews,
Lazarus Kagan and Semen Firkin. All the prisons of the country, filled with
working men and peasants, are governed by the Jew, Kairn Apeter.
The News-Agency and the whole Press of the country are controlled by the
Jews...The clever system of double control, organized by the late
Jankel Gamarnik, head of the political staff of the army, is still functioning,
so far as we can discover. I have before me the list of these highly
placed Jews, more powerful than the Bluchers and the Egonoffs, to whom the
European Press so often alludes. Thus the Jew, Aronchtam,
whose name is never mentioned, is the Political Commissar of the Army in the
Far East: the Jew Rabinovitch is the Political Commissar of the
Baltic Fleet, etc.
All this goes to prove that Stalin's government, in spite of all its attempts
at camouflage, has never been, and will never be, a national
government. Israel will always be the controlling power and driving force
behind it. Those who do not see that the Soviet Union is not Russian
must be blind." (Contre-Revolution, Edited at Geneva by Leon de Poncins,
September, 1911; The Rulers of Russia, Denis Fahey, pp. 40-42)
The wives and families of Jews possess luxurious cars and country houses, spend
the summer in the best climatic or bathing resorts in the
Crimea and Caucasus, are dressed in costly Astrakhan coats; they wear jewels,
gold bracelets and rings, send to Paris for their clothes and
articles of luxury. Meanwhile the laborer, deluded by the revolution, drags on
a famished existence...
The Bolsheviks had promised the peoples of old Russia full liberty and
autonomy...I confine myself to the example of the Ukraine. The entire
administration, the important posts controlling works in the region, are in the
hands of Jews or of men faithfully devoted to Stalin,
commissioned expressly from Moscow. The inhabitants of this land once fertile
and flourishing suffer from almost permanent famine." (Giornale
d'Italia, February 17, 1938, M. Butenko, former Soviet Charge d'Affairs at
Bucharest; Free Press (London) March, 1938; The Rulers of Russia,
Denis Fahey, pp. 44-45)
Przyklady 2, 3:
Jan Litynski i Henryk Wujec.
Gdzie jest o tym, ze obydwaj odsiedzieli
dlugoletnie wyroki w komunistycznych wiezieniach? Natomiast 6-letni Litynski
z kwiatami dla Bieruta...przeciez takie stwierdzenie jest zupelnie blazenskie.
Nastepny dyskutant na temat wkladu
6-letniego Eliana Gonzaleza to teorii wzglednosci wladzy i zasad?
Art Pate, nie rob z siebie idioty.
Longina Pastusiaka nie lubie.
Nie masz czegos na Pastusiaka, kiedy mial on 3 lata?
Slawomir Bobrowski
--------------------------------
Oj, Art Pate, oj.... to jest patetyczne.
"The Rulers of Russia, then, are Jewish Politicians, and they are applying to
the world the doctrine of Karl Marx (Mordecai). Marx, was a clear
and lucid Talmudist...full of that old Hebrew (sic) materialism which ever
dreams of a paradise on earth and always rejects the hope held out of
the chance of a Garden of Eden after Death." (Bernard Lazare, L'antisemitisme,
p. 346; The Rulers of Russia, Denis Fahey, p. 47)
Do jasnej Anielki, czy ci "narodowcy" nie
moga sobie wynajac jekiegos inteligentnego dziennikarza aby ten ich obled
filtrowal. Sadze, zo moga sobie nawet najac Zyda - jak zaplaca...
Slawomir Bobrowski
--------------------
Art Pate powtarza to samo po tej Arabce
z Santa Monica, chyba juz z 50 x.
Przypominaj te rodowody przypominaj. Ale i tak wyzej 1,7% nie skoczysz.
Prawica z lewica wytykaja sobie teraz na wzajem antysemityzm, dojdzie
do tego iles tam tomow nie opublikowanych dokumentow Watykanu z WWII.
Wszystko razem potwierdza teze ze antysemityzm jest wszedzie nie
zaleznie od ugrupowan politycznych. No i wkoncu Ty sam durniu jestes
najlepszym tego przykladem. Zamiast zamknac pysk i nie dokladac sie
do obrazu antysemickiej Polski to tylko go potegujesz. Razem z Nasza
Polska. Zawsze twierdzilem ze nie kazdy duren jest antysemita, ale kazdy
antysemita to duren.
Problem w tym co zrobia normalni mieszkancy Polski gdy kilka tys. Zydow
stalo sie znowu obiektem walki politycznej.
Ciekawe czy w Izraelu sie tez tym zaraza i przestana wybierac Zydow
ktorzy maja polskie pochodzenie. Byloby to w koncu logicznym.
Wieslaw
> Art Pate, nie rob z siebie idioty.
To nie Artpate. Ten cymbal niebylby wstanie
jednego zdania samodzielnie napisac. To Nasza Polska
wraz znieocenionym wspolpracownikami typ Nowak..:))
Co sie Pan w to tak angazuje. Po co. A bo to pierwszy
narodowcy produkuja takie bzdury.
Wieslaw
> Cayman Islands sa dobre dla spekulantow
> kapitalowych. Tam kapital przyciagaja
> przepisy podatkowe a nie tania sila robocza.
Chodzilo mi o _kapital_ i o tania sile robocza.
Nie nazywa sie to tez "pchac sie za kazda cene".
Wszystko zalezy od tego jak dobrych Polska
bedzie miala reprezentantow. Kazdy kraj jak do
tej pory mogl utargowac jakies specjalne warunki
chociaz we wstepnym okresie. Ze Ukraina wejdzie
do EU jest malo prawdopodobne. Polska lezy u progu
olbrzymiego rynku zbytu - w Sowietach. Doswiadczenia
zachodniego kapitalu z inwestycji w Sowietach nie sa
najlepsze. Beda woleli inwestowac w Polsce a sprzedawac
w Sowietach. Bliski transport.
Wieslaw
>Nic nie rozumiem.
>Frey-Bielecki raz jest Zydem, raz nie.
>W PRL-u raz mu wytykano, ze byl
>w (chyba) Dywizjonie 303 w Angli.
>Potem zostal dowodca DWLot-u.
>Sam go spotykalem w czasie treningow
>na sali gimnastycznej DWLot-u przy Zwirki
>i Wigury w Warszawie.
>Potem, rzekomo mial uciec do Angli, potem go z DWLotu wywalono - bo wg. plotek
>byl niepewny (prozachodni).
>
>Do jasnej Anielki, czy ci "narodowcy" nie
>moga sobie wynajac jekiegos inteligentnego dziennikarza aby ten ich obled
>filtrowal. Sadze, zo moga sobie nawet najac Zyda - jak zaplaca...
>
>Slawomir Bobrowski
>
Kochanski, czy to ty?
>
>Ciekawe czy w Izraelu sie tez tym zaraza i przestana wybierac Zydow
>ktorzy maja polskie pochodzenie. Byloby to w koncu logicznym.
>
Jasne zy logiczne. Nienawisc Zydowska do Polski zna kazdy, wystarczy
przeczytac NYT albo jakas inna szmate zydowska.
Zamkniesz kiedys morde dyslektyku?
Pope Clement VIII
"The day will come when all nations amidst
which the Jews are dwelling will have to raise the question of their wholesale
expulsion, a question which will be one of life or death, good
health or chronic disease, peaceful existence or perpetual social fever."
Franz Liszt ( famed composer)
quoted in Col. E. N. Sanctuary's Are These Things So?, page 278:
Lord Harrington - Speech in the House of Lords, July 12, 1858
Now this entire Jewish world, which constitutes an exploiting sect, a people of
leeches, a voracious parasite, Marx feels an instinctive
inclination and a great respect for the Rothschilds. This may seem strange.
What could there be in common between communism and high
finance? Ho ho! The communism of Marx seeks a strong state centralization, and
where this exists there must inevitably exist a state central
bank, and where this exists, there the parasitic Jewish nation, which
speculates upon the labor of the people, will always find the means for its
existence...
In reality, this would be for the proletariat a barrack regime, under which the
workingmen and the working closely and intimately connected with
one another, regarless not only of frontiers but of political differences as
well - this Jewish world is today largely at the disposal of Marx or
Rothschil. I am sure that, on the one hand, the Rothschilds appreciate the
merits of Marx, and that on the other hand, women, converted into a
uniform mass, would rise, fall asleep, work and live at the beat of the drum;
the privilege of ruling would be in the hands of the skilled and the
learned, with a wide scope left for profitable crooked deals carried on by the
Jews, who would be attracted by the enormous extension of the
international speculations of the national banks...
Mikhyl Bakunyin - Polemique contres les Juifs p.206
Nie widzialem jescze chama, ktory by byl
az tak abstrakcyjnie glupi.
Niewatpliwie da sie wygonic chama z
Chamowa, ale Chamowa z chama nigdy...
S.B.
-------------------------------------
A tak w zwiazku z tymi bredniami tego
Art Pate, to podobny temat zahaczono
na moment w USA, byla to sprawa
Johna (Jasia) Shalikashvili (bylego Szefa Sztabu).
Jas jest z matki Polki i z ojca Gruzina.
Tata Jasia byl w gruzinskim legionie Waffenn-SS. Prasa to podala ale tez
natychmiast sie zastrzegla: ojciec to ojciec, a syn jest oceniany wg. wlasnych
bledow i wypaczen. Kulturalnie i w sposob
cywilizowany.
A w dzikiej Polsce, dziki Tygodnik..
wywleka bledy 6-latkow. Szkoda klawiatury.
Slawomir Bobrowski
------------------------------------------
Subject: Re: Lewicowy antysemityzm - bez polskich znakow
From: "wieslaw...@algonet.se" wieslaw...@algonet.se
Date: 5/15/00 1:53 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <392063...@algonet.se>
S.B.
------------------
(...)
Dwoi:) widze dwoch kretynow, ciebie i wiesia:)
>
>
S.B.
>Subject: Lewicowy antysemityzm - bez polskich znakow
>From: wieslaw...@algonet.se (wieslaw...@algonet.se)
>Date: Mon, 15 May 2000 16:56:32 GMT
>
>Czyzby ktos inny miala takie samo zdanie na temat
>antysemityzmu Gomulki co Kochanski - nie moze byc.
Wybaczcie ludzie parchatemu kalece.
S.B.
>
>UE to jest jedna sprawa, a kacapo-nazizm
>"narodowcow" - to druga.
S.B.
>Subject: Re: Lewicowy antysemityzm - bez polskich znakow
>From: "wieslaw...@algonet.se" wieslaw...@algonet.se
>Newsgroups: soc.culture.polish
>Date: Mon, 15 May 2000 20:23:48 +0200
>Message-ID: <392040...@algonet.se>
>Wie Pan kiedys napisalem ze najlepsza metoda byloby
>zrobienie z Polski wysp Cayman.
S.B.
>Subject: Re: Lewicowy antysemityzm - bez polskich znakow
>From: "wieslaw...@algonet.se" wieslaw...@algonet.se
>Date: Mon, 15 May 2000 22:53:50 +0200
>Message-ID: <392063...@algonet.se>
dodana jedna literka "l"
Falszez z AOL com znowu ma napad padaczki.
Ciekawe czy Kaluza zacznie znowu pisac
ze jest to "typowe dla USA i AOL.com"
Wieslaw
}} I'm anti-racist and I'm proud of it {{
S.B.
Spierdalaj gowniarzu.
Wieslaw
--
S.B.
>Subject: Re: Dla razliwego Wiesia
>From: "wieslaw_nospam\"@\"algonet.se" "wieslaw_nospam\""@\"algonet.se
>Date: Tue, 16 May 2000 09:07:40 +0200
>Message-ID: <8fqs03$ope$2...@cubacola.tninet.se>
>Spierdalaj gowniarzu.
>
>Wieslaw
>
>On 16 May 2000 05:17:58 GMT, sbobr...@aol.com (SBobrow940) moj przedmowca napisal:
>
>dodana jedna literka "l"
>
>Falszez z AOL com znowu ma napad padaczki.
>Ciekawe czy Kaluza zacznie znowu pisac
>ze jest to "typowe dla USA i AOL.com"
>
>Wieslaw
>}} I'm anti-racist and I'm proud of it {{
Dla USA moze nie, ale jesli chodzi o AOL to na pewno, hehehehe...
Slovian
>On 16 May 2000 05:17:58 GMT, sbobr...@aol.com (SBobrow940) moj przedmowca napisal:
>
>dodana jedna literka "l"
>
>Falszez z AOL com znowu ma napad padaczki.
>Ciekawe czy Kaluza zacznie znowu pisac
>ze jest to "typowe dla USA i AOL.com"
>
>Wieslaw
>}} I'm anti-racist and I'm proud of it {{
Alez skad - nie zna Pan jeszcze p. Kaluzy? Pan Kaluza na pewno napisze
ze sbobr...@aol.com to typowy sciepowy Zyd...
Zalek
Nie wazne czy Zyd. Jedno jest pewne - schizofrenik.
Ale nie przejmuj sie Bloom, twoje barbarzynstwo nie jest zagrozone, hehehe...
Slovian
zydek Gomulka /pseudonim Wieslaw/ ozeniony z mala zydoweczka , co zaowocowalo
klasycznym zydkiem, niby antysemita?. Wiesiu poloz sie do lozka
spojrz na siebie, zydku z SB
Nastepny! - zawolal lekarz.
W drzwiach gabinetu pojawil sie
“odrzanski”. Lekarz nie mial zadnej watpliwosci,
to byl “odrzanski” - najciezszy przypadek syndromu ...ggota/”miecza”:
Na 40 centymetrowych koturnach 154 cm pokreconej
osobowsci pozornie niewiadomego pochodzenia.
Ten charakterystyczny grymas na zastepczej twarzy.
Rozbiegane, slepe spojrzenie.
Lekarz przeslizgnal wzrokiem po “odrzanskim”, od
konturnow po sam czubek glowy. Na glowie “odrzanskiego”
lekarz dojrzal pana Zabe.
A panu coz sie stalo?! - zawolal zaszokowny lekarz.
Sam nie wiem - jeknal bolesnie pan Zaba - cos takiego
(tu wskazal w dol palcem) mi dzisiaj z d.. wyroslo.
Na glos pana Zaby “odrzanski” nagle zareagowal. Slychac
bylo trzask wlaczajacej sie jakby klepki w zegarze z
kukulka, i “odrzanski” miarowym, mechanicznym glosem
zakukal: “ty zydzie....
>Alez skad - nie zna Pan jeszcze p. Kaluzy? Pan Kaluza na pewno napisze
>ze sbobr...@aol.com to typowy sciepowy Zyd...
>Zalek
Prosze Pana
Powiedzmy sobie ze Ars Clericalis, jest tu glownym problemem.
Dyslekcja np. nie pozwala cierpiacemu na ta dolegliwosc widziec
dopiero co napisanego bledu. Jest to przypadek gdy napisane
slowo intuicyjnie wyczowa sie jako kompozycje liter. Gdy kompozycja
jest zla cierpiacy na dyslekcje chetniej wymaze cale slowo i napisze
je od nowa, niz wazy sie na poprawienie juz raz napisanego slowa.
Sub Judice lis est, na czym polega sprawa slepota podobienstw.
Abstrakt nie da sie wytlumaczyc w prost na przykladzie otaczajcego
swiata. Zada on od osoby rozwinietego zmyslu widzenia rownoleglych.
Empirycznie jest on niesprawdzalny. Osobnik Kuba lub Kaluza stojac
przed lustrem widzi w pierw Polaka (odpowiednio) Folksdojcza,
a pozniej dopiero przedstawiciela homo sapiens. Stad tez wniosek
ze gatunek homo sapiens sklada sie tylko z Polakow (w wypadku Kuby)
lub tylko z Folksdojczy (wypadku Kaluzy).
A skad tu znowu podobienstwo?
Otoz jakiekolwiek argumenty ze np Eskimosi maja tez wlasne odbicie
w lustrze, a wiec naleza do homo sapiens jest przez slepego na
porownania odrzucane. Argumentuje on od razu: "jak stoje przed
lustrem widze siebie Kaluze, a nie Eskimosa", lub w najlepszym
wypadku "kto widzial lustro w iglo".
Tak wiec prosze Pan Zalka - swiat u pewnych ludzi jest swiatem
ich wlasnych pojec/lustra. Dlatego tez powodu wszyscy falszeze
to Zydzi ktorzy mieszkaja w Szwecji i maja konto w algonet.se
/Telenordia/ Jest to dosc podobne do tego jak Szanowny Pan
Krupinski widzi siebie i otaczajacy go swiat. Gdy cos sie dzieje
czego ten osobnik nie rozumie, wyciaga on wniosek ze to jest blad
"swiata" ktory, zachowal sie wobec niego "wszawo", ale nigdy ze
to jego wlasne widzenie nie jest moze tak szerokie jak mu sie
to wydaje. Wkoncu lustro ma dosc ograniczono powierzchnie!!!
(w przypadku Krupinskiego jest to zupelnie inna historia tz.
"autohiponzy" w ktora osobnik ten sam sie wprawia przy pomocy
wahadelka tracac kompletnie kontakt zarowno z domowym lustrem
jak i z otaczajaca go rzeczywistoscia)
Ne quidquam sapit, qui sibi non sapit. Pan Kaluza uczy sie od dosc
dlugiego czasu wszytkiego o Zydach. Czy przynioslo mu to korzysci?
Odpowiedz jes NIE. Nie udalo mu sie wysublimowac swoje Folksdojczeri
na tyle aby wzniesc ja ponad inne narody. Odwrotnie sam zostal
kilkakrotnie nazwany Zydem. Czy stal sie dzieki temu wiekszym Polakiem,
odpowidze jest znowu NIE.(powod jak wyzej)
Wieslaw
)) Qui fuit hic asinus, non ibi fiet equus. ((
zakukal: “ty zydzie.... ty zydzie.... ty zydzie.... ty zydzie...”