http://niezalezna.pl/86772-resortowe-dziecko-platformy-ojciec-posla-kierwinskiego-zasluzony-dla-sowietow
Resortowe dziecko Platformy. Ojciec posła Kierwińskiego zasłużony dla
Sowietów
Dodano: 28.09.2016 [18:36]
PiS to dla niego partia komunistyczna, mówiąca językiem propagandy
PRL-u, a Antoni Macierewicz jest opętany obsesjami. Poseł Marcin
Kierwiński, bo o nim mowa, zapomina jednak o swoim ojcu gen. Andrzeju
Kierwińskim, człowieku cieszącym się najwyższym zaufaniem władz PRL-u,
wyznaczonym do realizacji ściśle tajnych zadań militarnych ZSRS. Poseł
PO w życiorysie ojca nie widzi nic niewłaściwego.
Dotarliśmy do akt personalnych żołnierza LWP Andrzeja Kierwińskiego,
ojca posła Platformy, znajdujących się w zbiorach Wojskowego Biura
Historycznego. W archiwach można prześledzić ścieżkę jego kariery,
zwieńczonej w 1999 r. stopniem generalskim, który nadał mu prezydent
Aleksander Kwaśniewski. Ojciec posła PO był w służbie wojskowej od 1970
r. do 2003 r. Już w 1979 r. trafił do Sekretariatu Komitetu Obrony Kraju
– komórki kluczowej w systemie militarnym PRL-u.
– W KOK-u podejmowano wszystkie najistotniejsze decyzje dotyczące
obronności PRL-u, doktryny militarnej państwa. KOK stanowił wąskie grono
wtajemniczonych – powiedział nam historyk dr Lech Kowalski. – Na forum
KOK-u omawiano to, co chciano ukryć przed wszystkimi innymi ludźmi
władzy – wyjaśnił historyk.
Co więcej, jak wynika z akt gen. Kierwińskiego, jeszcze w latach 70.
ulokowano go w Sekretariacie KOK-u, w oddziale zajmującym się obiektami
specjalnymi. Oddział ten był jednym z najistotniejszych ogniw w
strukturze KOK-u.
– Obiekty specjalne były stanowiskami służącymi ukryciu się władz w
razie niebezpieczeństwa i kierowaniu aparatem państwowym po wybuchu
rozruchów przeciw władzy lub na wypadek inwazji z zewnątrz – wyjaśniał
dr Kowalski. – Do obiektów specjalnych na terenie kraju zaliczały się
też wszystkie związane z sowieckimi silosami atomowymi, które były
rozmieszczone w Polsce. Jeżeli ktoś zajmował się obiektami specjalnymi,
posiadał najwyższą klauzulę zaufania ze strony władz – mówił historyk.
Ojciec posła PO pozostał w oddziale KOK-u do 1989 r., stale awansując. W
1980 r. został wysłany do ZSRS na kurs specjalistyczny. Przez 20 lat był
w PZPR-ze. Udzielał się m.in. jako członek partyjnej egzekutywy.
Syn generała Marcin Kierwiński to znaczący polityk PO. Były szef biura
politycznego premier Ewy Kopacz i człowiek numer jeden sztabu wyborczego
premier. Przez Hannę Gronkiewicz-Waltz nazywany „moim Marcinkiem”.
Ustawia się dziś w pierwszym szeregu bojowników o demokrację w Polsce,
nie szczędząc krytyki PiS-owi.
– Od strony gospodarczej PiS jest partią skrajnie komunistyczną.
Partią, która mówi językiem propagandy PRL-owskiej – mówił Kierwiński w
styczniowym wywiadzie dla Superstacji.
Rozmawialiśmy z posłem, który bagatelizował rolę, jaką jego ojciec
odegrał, pełniąc wysokie funkcje w PRL-u w aparacie władzy.
– Nie mam takiego wrażenia, że ojciec robił coś znaczącego dla władzy
– stwierdził Marcin Kierwiński.
Zaprzeczył, by jego ojciec był w egzekutywie PZPR-u.
--
General Skalski o zydach w UB :
"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."
prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :
"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".