http://czasnahistorie.pl/wojciech-tomaszewski/polacy-potomkami-ariow/
Polacy potomkami Ariów
Przez
Wojciech Tomaszewski -
15 listopada 2017
autor: Mariusz Kowalski
Najnowsze badania genetyczne w połączeniu z niedawnymi odkryciami
archeologicznymi sprzyjają powstawaniu nowych koncepcji dotyczących
dziejów cywilizacji. Niedawne odkrycia wykazały, iż Ariowie, którzy
założyli cywilizacje indyjską i irańską oraz stali się symbolem przewagi
cywilizacyjnej Europejczyków, nie tylko wywodzili się z ziem polskich
(ze społeczności, która 3000-2500 lat przed narodzeniem Chrystusa
wytworzyła kulturę amfor kulistych), ale również pod względem
genetycznym najbliżsi byli dzisiejszym Polakom.
Reklama
Niektórzy entuzjaści doszli nawet do wniosku, iż cywilizację indyjską i
cywilizację w ogóle stworzyli Polacy. Oczywiście w czasach gdy nad
Gangesem osiedlali się Ariowie (1200-1500 lat prz. Chr.) Polaków w
sensie dosłownym jeszcze nie było. Należałoby raczej przyjąć, iż część
pra-Ariów (czy też pra-Słowian) pozostała na obszarze Polski i zbiegiem
czasu uformowali oni naród Polski, podczas gdy inna ich cześć wyruszyła
w daleką podróż na południowy-wschód, by na obszarze Indii i Persji
stworzyć dwie wielkie cywilizacje.
Wędrówka Ariów trwała setki lat. Po drodze tworzyli oni różnego rodzaju
struktury społeczno-polityczne sytuujące się w różnych części Wielkiego
Stepu i terenów do niego przylegających, rozciągających się na
przestrzeni tysięcy kilometrów od Karpat po Ałtaj, od syberyjskiej tajgi
po Kaukaz, Pamir i Tybet. Pozostałości ich kultury od dłuższego czasu
odkrywają archeolodzy, lecz dopiero od niedawna uzmysłowili oni sobie,
iż nawiązują one bardzo wyraźnie do późnoneolitycznej kultury amfor
kulistych, rozwijającej się przede wszystkim w dorzeczu Wisły i Odry.
Scytowie i Sarmaci, uważani za ludy irańskie (zbieżność nazw Iran –
Airan nie jest przypadkowa) byli częścią ludu Ariów, która pozostała na
Wielkim Stepie. Nasze związki z Sarmatami, w które wierzyła szlachta
Rzeczypospolitej, znajdują obecnie potwierdzenie w faktach. Tym bardziej
iż wśród ludów sarmackich zamieszkujących Wielki Step wymieniani byli
przez starożytnych kronikarzy m.in. Serbowie i Chorwaci, którzy nieco
później, ale jeszcze przed pojawieniem się na Bałkanach (i nad Łabą)
zamieszkiwali prawdopodobnie południe dzisiejszej Polski.
Wielki Step był w owym czasie swego rodzaju śródziemnym „oceanem”.
Niezbyt przyjazny do trwałego zamieszkania, wykorzystywany jednak w
celach transportowych. Stało się to szczególnie proste, gdy ludzie na
Wielkim Stepie udomowili konie. W czasach gdy nie opanowano jeszcze
umiejętności żeglugi oceanicznej, pozwoliło to na względnie szybkie
przemieszczanie się po „suchym oceanie” (jak nazwał step Adam
Mickiewicz), co umożliwiło naszym kuzynom dotarcie do subkontynentu
indyjskiego. Można to porównać do późniejszej ekspansji Europejczyków,
już za pośrednictwem prawdziwego oceanu, do Ameryki. W przypadku Ariów
sama podróż z Europy do Indii trwała oczywiście znacznie dłużej.
Odyseja polskich pradziadów
Cechą genetyczną wyróżniającą pra-Ariów, obecną dziś zarówno w Europie
Wschodniej, Azji Środkowej, jak i Indiach, jest haplogrupa y-dna R1a.
Tymczasem cechą charakterystyczną mieszkańców Europy Zachodniej jest
haplogrupa y-dna R1b. Obie haplogrupy y-dna (a więc dziedziczone w linii
męskiej) wywodzą się co prawda od wspólnego przodka, jednak żył on 20-30
tys. lat temu. Część badaczy uważa również, że wyodrębnienie obu
haplogrup nastąpiło na południu Syberii, gdzieś w okolicach Ałtaju.
Reklama
Oznacza to, że ich nosiciele odbyli najpierw wędrówkę w kierunku
zachodnim, by wziąć udział w zasiedleniu Europy. Nosiciele R1b
(amerykański badacz rosyjskiego pochodzenia Anatole Klyosov nazywa ich
Arbinami) dotarli przede wszystkim do Europy Zachodniej (A. Klyosov
sądzi, iż m.in. przez Afrykę i Półwysep Iberyjski). Nosiciele haplogrupy
R1a (Klyosov nazywa ich Arainami) osiedlili się natomiast w Europie
Środkowo-Wschodniej (A. Klyosov sądzi, iż dotarli tam przez Azję
Mniejszą i Bałkany), a następnie część ich potomków, już jako Ariowie,
odbyła wędrówkę w przeciwnym kierunku, by zasiedlić Azję Centralną,
Persję i Indie.
Napływający do Europy 4-6 tys. lat temu Arainowie i Arbinowie napotkali
osiedlonych tu w okresie paleolitu (ok. 30 tys. lat temu) nosicieli
haplogrup y-DNA I, oraz nosicieli haplogrup y-dna E, G i J, którzy ok.
7-10 tys. lat temu przynieśli z Azji Mniejszej neolityczną cywilizację
rolniczą. Arainowie i Arbinowie częściowo się z nimi wymieszali,
częściowo wyparli w bardziej niedostępne rejony (Alpy, Góry Dynarskie,
wyspy śródziemnomorskie, Skandynawia).
Właściwa kultura praaryjska (kultura amfor kulistych), którą Ariowie
rozprzestrzenili następnie na wschód, powstała ze zmieszania Arainów z
ludnością wśród której przeważała haplogrupa y-DNA I. Ta ostatnia jest
obecnie drugą co do liczebności haplogrupą wśród narodów słowiańskich
Europy Środkowo-Wschodniej (posiada ją tu ok. 20% mężczyzn). O ile więc
haplogrupa R1a była najliczniej reprezentowana wśród pra-Ariów i jest to
niejako znak rozpoznawczy tej grupy, należy pamiętać, że na uformowanie
ich ostatecznego kształtu złożyli się również nosiciele innych haplogrup
męskich (I, E, G, J).
Dodatkowo prawie cała linia żeńska pra-Ariów (haplogrupy mtDNA) była
miejscowego pochodzenia (co najmniej od 10 tys. lat), co oznacza, że
Arainowie niejako „wżenili” się w miejscową populację. Uwidacznia to tym
bardziej, iż Ariowie-Słowianie i ich kultura powstali ze zmieszania się
w Europie Środkowo-Wschodniej wcześniejszych kultur neolitycznych z
napływającymi ze wschodu Arainami. Dopiero ta ustabilizowana mieszanka
stworzyła lud i kulturę Ariów-Słowian, którego część wyruszyła na podbój
Indii i Persji.
Kiedy powstał język prapolski?
Pojawia się w związku z tym pytanie, kiedy nosiciele haplogrup R1a i R1b
zaczęli posługiwać się zbliżonymi do siebie językami (słowiańskimi,
celtyckimi, italskimi, germańskimi), zaliczanymi do rodziny
indoeuropejskiej. A. Klyosov uważa, iż nosicielami języka
indoeuropejskiego byli Arainowie (R1a). W nawiązaniu do jednej z teorii
mieli go przynieść do Europy z Anatolii, ale prawdopodobnie posługiwali
się tym językiem już w swej środkowoazjatyckiej ojczyźnie. Według tego
samego uczonego, Arbinowie (R1b) pierwotnie posługiwali się natomiast
językiem zbliżonym do tureckiego.
Reklama
Do dziś językiem z tej rodziny mówią Baszkirowie (Ural) i Turkmeni (Azja
Środkowa), którzy są w większości – podobnie jak mieszkańcy Europy
Zachodniej – nosicielami haplogrupy R1b. Klyosov uważa, iż wędrując ze
wschodu na zachód, Arbinowie szybko porzucili jednak swój pierwotny
język, a w miejscach swych kolejnych pobytów przyjmowali mowę miejscowej
ludności. To oni przynieśli w Pireneje język baskijski (Baskowie
charakteryzują się największym udziałem haplogrupy R1b w Europie), który
został ostatnio uznany za bardzo bliski językowi Dogonów żyjących w
zachodniej Afryce. Potwierdzałoby to hipotezę przybycia Arbinów do
Europy przez Afrykę, tym bardziej iż haplogrupa R1b występuje w dużym
odsetku u niektórych plemion afrykańskich (m.in. Hausa, Fulbe) żyjących
w sąsiedztwie Dogonów.
Ci ostatni również charakteryzują się dominacją nietypowej dla plemion
afrykańskich haplogrupy (E1a), która w znacznym odsetku występuje
również u wspomnianego ludu Fulbe. Baskowie, Dogonowie i Fulbe są wiec
spleceni nićmi pokrewieństwa jezykowo-genetycznego, które w jakimś
sensie dotyczy również większości zachodnich Europejczyków (haplogrupa
R1b). Można w związku z tym domniemywać, iż po przybyciu do Europy
większość Arbinów (prócz Basków) porzuciła język, którym posługiwała się
w Afryce, przyjmując od mieszkańców zachodniej części środkowej Europy
języki celtyckie, romańskie i germańskie.
Zgadzając się co do Arbinów, nie można jednak odrzucić hipotezy, iż
podobnie było z Arainami. Początkowo posługiwali się najprawdopodobniej
językiem zbliżonym do pierwotnego języka Arbinów, który moglibyśmy
zaliczyć do rodziny ałtajskiej (razem z tureckimi i mongolskimi). Do
dziś niektóre ludy tureckojęzyczne (m.in. Kirgizi i Ałtajczycy)
charakteryzują się dużym udziałem haplogrupy R1a (a więc w dużej części
wciąż są Arainami). Oznaczać by to musiało, iż ci Arainowie, którzy
weszli w skład ludu Ariów, językiem indoeuropejskim zaczęli porozumiewać
się dopiero po przybyciu do Europy. Można to bardzo dobrze dopasować do
teorii anatolijskiego pochodzenia tej mowy.
Kolejne fale ludów przynosiły do Europy nowe elementy językowe.
Szczególną rolę odegrały tu ludy, które w neolicie przyniosły z Anatolii
do Europy cywilizację rolniczą. Zasiedliły one przede wszystkim Bałkany
i Europę Środkową. Nie byli to jednak Arainowie (którzy napłynęli
później), lecz przede wszystkim nosiciele haplogrup G, E i J. Ich język
wymieszał się z językiem miejscowej ludności zbieracko-łowieckiej
(haplogrupa I), tworząc w zachodniej części Europy Środkowej podstawy
języków zachodnioindoeuropejskich (celtyckiego, italskiego), określanych
mianem języków kentumowych (od brzmienia liczby sto – kentum – w języku
łacińskim). W późniejszym okresie język ten przyjęli, na skutek podbojów
celtyckich i rzymskich, osiedleni nad Atlantykiem Arbinowie.
Na wschodzie Europy, pod wpływem zmieszania się tam wcześniej przybyłych
ludów z napływającymi Arainami, powstała kultura Ariów-Słowian i ich
odrębny język, nazwany satemowym (od brzmienia liczby sto – satem – w
języku awestyjskim, czyli klasycznym perskim). Cześć tych Ariów-Słowian
wywędrowała po pewnym czasie na wschód, przenosząc swój język do Azji
Środkowej, Indii i Persji.
Czyści subnordycy znad Wisły
Migracje te miały również swe rasowe konsekwencje. Europejska ludność
środkowego neolitu była typu nordycznego na północy, dynarskiego w
centrum i litoralnego na południu. Napływ Arbinów do Europy Zachodniej i
zmieszanie się ich z miejscową ludnością, spowodowały powstanie typu
północno-zachodniego, w najczystszej postaci występującego na Wyspach
Brytyjskich (według polskiego antropologa Jana Czekanowskiego). To m.in.
Arbinowie mieli przynieść do Europy gen odpowiedzialny za rudy kolor
włosów. Zmieszanie się Arainów z ludnością wschodniej Europy spowodowało
natomiast powstanie typu subnordycznego, w najczystszej postaci
występującego w Polsce. Mylili się więc naziści, uważając nordyków za
najczystszych Aryjczyków. Najbardziej charakterystycznym dla Ariów typem
rasowym musiał być bowiem typ subnordyczny.
Kultura Ariów-Słowian (amfor kulistych) wyłoniła się na podglebiu
rozwiniętych kultur europejskiej cywilizacji rolniczej. W wyniku
kolejnych przekształceń powstała później na tym obszarze kultura
ceramiki sznurowej, po niej zaś unitecka, trzciniecka i łużycka. Dwie
ostatnie także przez tradycyjną naukę wiązane są z ludnością
prasłowiańską. Kultury te rozwijały się w silnym związku z cywilizacją
egejską, o czym świadczą liczne znajdowane ostatnio budowle kamienne
(np. na tzw. Górze Zyndrama).
Niczym nie ustępowały zachodniej części Europy czy cywilizacjom
południowej Azji. Ariowie, napływając do zaawansowanych pod względem
cywilizacyjnym Indii i Persji, narzucili miejscowym ludom swoją własną
kulturę i język. Można to uznać za potwierdzenie wysokiego poziomu
rozwoju kulturowego wszystkich Ariów na tle otaczających je ludów.
Dopiero rozwój Imperium Rzymskiego i kolonizacja Europy Zachodniej przez
to państwo zmieniły tą sytuację. Zmieszanie Celtów, Rzymian i Germanów z
Arbinami (Baskami) doprowadziło do powstania romano-germańskiej Europy
Zachodniej, która dzięki przejęciu rzymskiego dziedzictwa i posiadaniu
dostępu do Atlantyku uzyskała stopniowo przewagę gospodarczą, kulturową
i polityczną nad mieszkańcami Europy Wschodniej.
--
General Skalski o zydach w UB :
"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."
prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :
"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".