Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)

299 views
Skip to first unread message

Jaga

unread,
Aug 10, 2000, 3:00:00 AM8/10/00
to
Ciekawy i przejmujacy artykul o wiezionym w Teksasie Polaku jest
w Gazecie Wyborczej.
http://www.gazeta.com/Iso/Wyborcza/Reportaz/01/088rep.html

Mysle, ze jest w tym artykule wiele prawdy (mieszkalam w TX przez
6 lat) i ze system karny w w Teksasie jest nieludzki bo nawet o
tym sie pisze tu w Stanach (poza Teksasem).
Jaga

Ponizej tylko czesc artykulu bo wiecej sie nie zmiesci:

10
VIII 2000


Zly dotyk

Ron Danforth, adwokat Rafala Pietrzaka, wciaz nie rozumie,
dlaczego przegral proces swojego klienta: - Nie moglem
uwierzyc
w wyrok: 30 lat wiezienia. To stan Teksas mial udowodnic mu
wine. A nie udowodnil

MARCIN FABJANSKI

W Teksasie nie jest latwo umówic sie z wiezniem skazanym za
"brutalne napastowanie seksualne dziecka". Wladze wiezienia
niby nie
robily problemów, ale przez trzy tygodnie krótkie
potwierdzenie nie
moze przedrzec sie z jednego biura do drugiego.

- Pamietam, mialam oddzwonic - mówi Tracey z wieziennego
public
relations (w Teksasie wszyscy sa po imieniu). - Ale my tu
dzisiaj
jestesmy strasznie zabiegani. Mamy egzekucje.

Rafala Pietrzaka tez przywiezli tutaj na smierc. Zaden
wiezien skazany
na 30 lat za gwalt na dziecku nie dozyje konca wyroku. Nie w
Teksasie.

Dlaczego tu siedze?

Zaraz za miasteczkiem Wichita Falls zjezdzam z autostrady
stanowej nr
287 na waska asfaltówke. Geste, skwierczace powietrze,
rzadkie
krzaki, popekana ziemia. Pustynia. Na niej kompleks
srebrzystych
budynków otoczonych kilkunastometrowym stalowym murem z
drutem
kolczastym - ciezkie wiezienie Allred.

- Mamy tu betonowe klepisko i silownie pod golym niebem.
Czasami
mam ochote wyjsc na srodek i krzyknac, ze siedze za
molestowanie
dziecka i ze jestem niewinny - mówi Rafal Pietrzak.

Bialy uniform, brazowa twarz, czarne oczy i rózaniec na
szyi. 32 lata.
Kliniczna depresja ("Teraz jestem na silnych prochach, ale
normalnie
nie kontroluje placzu").

- Dziecko i matka mówily, ze nic nie zrobilem. Lekarze nie
mogli nic
udowodnic. Wciaz nie rozumiem, dlaczego tu siedze - mówi.

Raz, kiedy wracali ze spaceru do cel - biali i czarni osobno
- widzial
taka scene: do jednego z bialych odezwal sie straznik,
pokazujac
idacego obok wieznia: - Tak sobie z nim spacerujesz? On
przeciez
zgwalcil dziecko.

Wieczorem, gdy Rafal wracal do celi z kolacji, straznicy
wynosili tego
wieznia z kuchni. Opuchnieta twarz, rece bezwladnie ciagnace
sie po
podlodze, krew. Nie zobaczyl go juz nigdy. Przeniesli go do
innego
wiezienia.

- Wiele spraw konczy sie tutaj krótkim pchnieciem noza
miedzy zebra -
dodaje Rafal.

Jazz na blokowisku

- Mój ojciec byl plastykiem - Rafal Pietrzak mówi z
nabozenstwem. -
Co roku w pazdzierniku zabieral mnie na Jazz Jamboree do
Warszawy.
W piatej klasie kupil mi pierwsza plyte Led Zeppelin. Gral
na perkusji
w jazzowym big-bandzie.

- Mój ojciec - nabozenstwo zamienia sie w zlosc - zmarl dwa
lata
temu, kiedy juz bylem w wiezieniu. Mial 58 lat.

Mieszkali w ciasnym M-3 na jednym z lódzkich blokowisk.

- Byl jedynakiem, zaplanowanym. Urodzilam go po skonczeniu
studiów. Uwazalam, ze nie stac mnie na wiecej dzieci. Teraz
zaluje -
mówi Barbara Pietrzak, lat 58. Matka Rafala zajmuje sie
projektowaniem odziezy.

Iwona Sarnecka (razem z mezem Januszem sa najblizszymi
przyjaciólmi
Rafala w Teksasie): - Jego matka jest kompletnie rozbita.
Wydzwania
po nocy, jakbysmy mogli cos zrobic.

Co trzy miesiace pani Barbara wysyla synowi 300 dolarów. Na
coca-cole, slodycze, znaczki i koperty. Jak Rafal oszczednie
gospodaruje, starczy mu tez na wyslanie prezentów dzieciom
na
gwiazdke i urodziny.

Barbara Pietrzak: - Patrzylam jak rosnie, myslalam - bedzie
szczesliwym mezczyzna.

Rafal skonczyl ogólniak i studium medyczne. Chcial isc na
medycyne.
Zabrali go do wojska. Zaraz zwolnili - mial alergie (na
trawy, zwierzeta)
i astme.

Pod koniec 1989 r. przyjechal do Lodzi John Bergman, kuzyn z
USA.
- Moze przyjedziesz do Ameryki? - zaproponowal.

Rafal: - Poczulem, ze to jest moje przeznaczenie, chociaz
Ameryke
znalem tylko z telewizji.

Skarpetki na dloniach

Telewizje w wiezieniu Allred opanowali zwolennicy
koszykówki,
baseballu i rapu.

Ale w srode, 28 czerwca, wszyscy ogladali wiadomosci.
Lokalna
stacja z Wichita Falls pokazywala ich wiezienie.

Dwa dni wczesniej straznicy znalezli kilka sztyletów domowej
roboty -
znak, ze niedlugo ktos ma zginac. Dzien wczesniej jeden z
oficerów
nakryl strazniczke na masturbowaniu wieznia. Tego samego
wieczora
klawisz zmusil innego wieznia do seksu oralnego. Ale sie
przejechal.
Wiezien nie polknal spermy. Przetrzymal w ustach i wyplul do
kubka.
Mial dowód. Wymaz z jamy ustnej, porównanie DNA spermy z DNA
straznika i klawisz wylecial. O tym wszystkim mozna sie bylo
dowiedziec z lokalnych wiadomosci.

Rafal godzinami lezy na pryczy bezczynnie. Cele dzieli z
bialym,
czlonkiem Braci Aryjskich (organizacja, identyfikujaca sie z
Ku-Klux-Klanem; wladcami Ameryki sa dla nich biali - lepsza
rasa, a
sprawcami zla - czarni i Zydzi), który siedzi za siedem
rabunków z
bronia w reku. Mówi, ze kocha te chwile, kiedy nie musi z
nim
rozmawiac i ogladac rasistowskich tatuazy, którymi pokryty
jest od
kostek do czola.

Ale to czy musi, nie zalezy od niego. - On jest dwa razy
silniejszy. Od
dwunastu lat nie opuscil dnia na silowni.

Rafal opowiada, ze w nocy kuli sie pod kocem. Zimno.
Klimatyzacja
wlaczona na najwiekszy regulator. ("Zakladam skarpetki na
dlonie,
zeby napisac list"). Slucha o tym, w jakich torturach
powinni ginac
Zydzi, Murzyni, gwalciciele dzieci.

- On zaczyna mówic, ja zaczynam sie bac. Ciagle o cos
wypytuje.
Powiedzialem mu, ze siedze za handel narkotykami. Jesli
odkryje, ze
klamie - zabije mnie.

Samotnosc w Dallas

Richardson - bogate przedmiescie Dallas. Domy z basenami. Do
takich
dzielnic nie dojezdza zaden autobus. Nie ma po co. Zaraz po
przyjezdzie w lutym 1990 r. Rafal Pietrzak rzucil sie w oczy
mieszkancom - jako jedyny chodzil po chodniku.

- Znal trzy angielskie slowa. Dwa z nich to Depeche Mode,
ale od razu
dogadalismy sie - wspomina Robert, syn Johna Bergmana.

Rafal zaczal od pracy w sklepie spozywczym. Potem gotowal w
restauracji, ale poslizgnal sie w kuchni i zlamal lokiec.
Wlasciciel knajpy
z oporami zaplacil za operacje. Pózniej go zwolnil. Byl rok
1993.

Przez Roberta Rafal poznal studentów - wolne duchy z kartami
kredytowymi, które wzmacnialy ich fantazje. Poznal Susan,
rozwodzaca sie studentke z Anglii. To byla najdluzsza
znajomosc z
kobieta. - Z Amerykankami - opowiada Rafal - wszystko
konczylo sie,
gdy dowiadywaly sie, ze moja fantazja nie jest poparta karta
kredytowa. Niby bylo w porzadku, ale wycofywaly sie po
cichu.

Znalazl przyjaciela - Roberta Nicolsa. Wybrali sie jego
samochodem
do San Francisko. Widzieli Wielki Kanion, Las Vegas, Nowy
Meksyk.
Rozmawiali do rana, pili, palili trawke.

Zwiedzili wiezienie Alcatraz.

- Nie chcialo mi sie wracac do Teksasu. Uswiadomilem sobie,
jaki jest
ciasny, prowincjonalny. W restauracji przed kazda zmiana
musielismy
sie modlic. W jednej intencji - zeby duzo zarobic.
Widzialem, jak
wlasciciel powiedzial kelnerowi: zwalniam cie w imieniu
Jezusa.

W Kalifornii nie znal nikogo. Wrócil do Teksasu. Noce
spedzal na
telefonach do matki. Pil.

John Bergman: - W nocy szukal po mieszkaniu likieru albo
wódki.
Mysle, ze byl samotny.

Jednego dnia wlal w siebie za duzo. - Mialem dosc siedzenia
w domu i
ogladania telewizji. Chcialem cos zrobic - mówi Rafal.

Wsiadl do samochodu kuzyna. Dwiescie metrów dalej uderzyl w
tyl
pólciezarówki.

Robert Bergman: - Chial byc taki jak inni: miec dom,
samochód. Lubil
imponowac przyjaciolom w Polsce. Dzwonil do nich, opowiadal,
gdzie
to nie byl i co robil.

Zaczal prace kelnera w czterogwiazdkowym hotelu "Harvey".
Trzy
miesiace pózniej byl menadzerem. Teraz stac go bylo na
fantazje.

- Uwielbialem te prace. Bez pytania szefów moglem sprawic
przyjemnosc gosciowi w granicach stu dolarów. Na przyklad
postawic
mu szampana - opowiada.

W hotelu poznal Berthy Alvarenge. Byla kierowniczka zmiany.

Nie uwierzyla

Smutna, zmeczona, latynoska twarz. Lekko otyla sylwetka.
Spracowane rece. W 1989 r. Berthy Alvarenga uciekla z
Salwadoru w
Ameryce Srodkowej. Wojna domowa zabila jej brata i wiekszosc
zludzen, ale nauczyla ja, jak sobie radzic.

Nawet ona jednak nie wie, co dalej. Trzy córki - kazda z
innego
zwiazku. Ojciec najmlodszej w wiezieniu.

Pierwsi dwaj mezowie zdradzali Berthy. Rafal byl inny.

- Gotowal, sprzatal, opiekowal sie dziecmi. Mój brat Carlos,
który tak
ja wemigrowal do Stanów, gdy to zobaczyl, nie mógl uwierzyc.
Myslal,
ze Rafal zartuje.

Zareczyli sie i zamieszkali razem w roku 1995. Planowali, ze
sie
pobiora.

Rafal: - Berthy mnie rozumiala. Potrzebowalismy sie. Trzy
razy
próbowalem rzucic palenie w Polsce i Stanach. Bez skutku.
Zrobilem
to dla niej.

Iwona Sarnecka ostrzegala: - Nie wiaz sie z kims, kto ma
taki bagaz.

We dwoje byli raz w domu u Sarneckich. - Berthy powiedziala
mi, ze
jej marzeniem bylo dobre ubranie i pomalowane paznokcie.
Kiedy to
sie stalo, nie bronila Rafala tak, jak powinna - mówi Iwona.

Berthy Alvarenga przez lzy: - Boje sie. Nie chce stracic
dzieci.
Powiedzialam Rafalowi: jesli musze wybrac miedzy dziecmi a
Toba,
wybiore dzieci.

W sadzie zeznawala dopiero po tym, jak lawa uznala Rafala
winnym,
przed decyzja o wysokosci wyroku. Nie zwatpila w jego
niewinnosc.

Po zamknieciu Rafala Berthy przeprowadzila sie z córkami pod
Dallas
- do latynoskiego osiedla na obrzezach Plano, gdzie lepiej
nie
wychodzic z domu po zmroku.

- Bylismy rodzina. A teraz przestalysmy nawet jadac razem.
To stalo
sie zbyt smutne.

Doris siedzi na miejscu Rafala i wspomina jajka na miekko,
które jej
robil. Wciaz pamieta cale zdania po polsku.

Z rozmowy Doris z bieglym psychologiem, która lawnicy w
sadzie
obejrzeli na kasecie wideo:

"Dr William Hester: - Iloma jezykami potrafisz mówic?

Doris: - Dwoma i troche po polsku.

Dr Hester: Powiesz mi cos po polsku?

Doris: - Daj mi reke (zapis fonetyczny: Di me ruekey).

Dr Hester: - Co to znaczy?

Doris: - Pocaluj mnie."

W mieszkaniu Berthy na scianie wisza zdjecia rodzinne.
Pierwsze:
Berthy i jej trzy córki. Drugie: Same córki. Trzecie: Saira
(najstarsza) i
Doris (najmlodsza). Na zadnym nie ma Rafala.

- Mialam czas, zeby to wszystko dokladnie przemyslec.
Przypomniec
sobie kazdy szczegól naszego zycia. Jego gesty. Wyraz
twarzy. I nic.
Nie mam nawet cienia podejrzen - zapewnia Berthy Alvarenga.

Nie uwierzyla, kiedy po przesluchaniu Rafala policjanci
zadzwonili do
niej, powiedzieli, ze sie przyznal i kazali wniesc akt
oskarzenia. Nie
wniosla i nie zaluje. Pózniej dowiedziala sie, ze policjanci
klamali. Rafal
na kazdym etapie sledztwa powtarzal, ze jest niewinny.

Inne nazwisko

Rok 1996. Doris Alvarenga ma piec lat i jeszcze nigdy nie
widziala
szpitala. Nie ma ubezpieczenia. Rafal Pietrzak i jej mama
przywiezli ja
tu dopiero 19 listopada, po trzecim ostrym krwawienu.
Poprzednie
wystapily 5 i 18 listopada.

19 listopada w szpitalu w Dallas lekarze zrobili jej badania
i zdjecia.
Kazali przyjechac za tydzien na operacje.

Jest 27 listopada. Rafal i jego narzeczona znowu przywoza
Doris do
szpitala. Berthy Alvarenga wraca do domu, zeby wziac
prysznic.
Lekarze chca operowac Doris. Rafal Pietrzak podpisuje zgode
na
znieczulenie. Dr Megison pyta, dlaczego ma inne nazwisko.
Pietrzak
wyjasnia - jest ojczymem. Lekarz wychodzi. Wpisuje do karty
zdrowia
Doris - "podejrzenie napastowania seksualnego".

Wraca z pracownikiem socjalnym Sluzby Ochrony Dziecka (CPS)
-
mloda Hinduska Sanju Sartani (niska, chuda, w okularach na
nosie).
Hinduska daje Pietrzakowi numer telefonu wenetrznego. Prosi
o
kontakt, gdy wróci Berthy.

Berthy wraca. Rafal dzwoni. - Ledwo odlozylem sluchawke juz
byla
policja i CPS. Rozdzielili nas - opowiada Rafal. - Sanju
Sartani
machala piesciami, grozila, tupala. Biegala ode mnie do
Berthy. "Jak
mozesz! Przeciez wiesz, ze ja zgwalcil! Chronisz faceta
kosztem
dziecka!" - krzyczala na nia. A do mnie: "Zgwalciles ja
czlonkiem,
widelcem czy reka!?". Stalem oszolomiony. Zapytalem:
"Dlaczego
mialbym ja zgwalcic?".

"Z zemsty, ze nie jestes jej ojcem!" - odpowiedziala.

List do córki

Nastepnego dnia bylo Swieto Dziekczynienia. Cala Ameryka
jadla
indyka. Doris miala operacje.

- Po operacji przyszla do mnie lekarka - opowiada Berthy
Alvarenga. -
"Powiedz Doris, ze Rafal ja molestowal" - zazadala.
Odpowiedzialam
jej: "Nigdy".

Dzien po operacji pracownicy CPS rozmawiali z dziewczynka
prawie
dwie godziny.

- Powiedzieli, ze dziecko chce mi cos wyznac. Doris lezala w
lózku.
Nic nie mówila. Byli zli, ze milczy. Im podobno powiedziala,
ze tata ja
zgwalcil, tak samo mówili potem w sadzie. Spytalam Doris, co
sie
stalo? A ona na to: "tata mnie skrzywdzil" i wybucha
placzem. W domu
mi powiedziala, ze krzyczeli na nia i kazali powtarzac, ze
tata ja
skrzywdzil.

Z rozmowy bieglego psychologa z Doris:

"Dr Hester: - Kiedy powiedzialas lekarzom, ze tata cie
zranil w tym
miejscu na dole, to chodzilo ci o to, ze bolalo, kiedy cie
myl?

Doris (macha glowa z góry na dól): - Chcialam im powiedziec,
ze o to
chodzi, ale oni sobie po prostu poszli."

W Swieto Dziekczynienia Rafal wyprowadzil sie z domu tak jak
kazala
Sanju Sartani z CPS. Zamieszkal u Michele, córki Johna
Bergmana.

John Bergman: - Zaraz jak go oskarzyli, nie martwil sie o
siebie, tylko o
Doris. Bal sie, ze ktos ja naprawde zgwalcil.

Tydzien pózniej do Rafala Pietrzaka dzwoni Terence Holway,
detektyw policji w Plano. Wzywa go na posterunek. Rafal
konczy
obiad, wsiada w samochód. Cztery godziny pózniej policjant
oskarza
go o gwalt na Doris i aresztuje.

- Jestem prostym glina. Robie tylko swoja robote - tlumaczy
dzisiaj
Holway. Przymkniecie Pietrzaka to jeden z jego najwiekszych
sukcesów.

Terence Holway: - Podejrzany byl sympatyczny. Ale ja mialem
przeszkolenie w Sluzbach Ochrony Dziecka. Wiem, ze oni sie
swietnie
maskuja.

Przesluchanie - w calosci nagrane na tasme wideo - trwalo
trzy godziny
48 minut.

- Pytali, czy kapalem kiedys Doris. Jasne, powiedzialem.
Dzieci kapal
ten, kto mial czas. I wlasnie 19 listopada, tego dnia, gdy
zawiezlismy ja
do szpitala, w wannie dostala rozwolnienia. Nigdy nie bylem
w takiej
systuacji. Dziecko placze. Musze cos zrobic. W czasie
podmywania
wlozylem jej palec, moze tyle - Rafal pokazuje centymetr na
palcu
serdecznym. - Zaczela krwawic. Powiedzialem o tym
policjantom.

Holway kazal napisac mu list z przeprosinami do Doris, wiec
to zrobil:

"Kochanie, powiedzialem policjantom, ze mylem Cie troche za
mocno.
Nie chcialem tego zrobic. Chcialem Cie tylko umyc, najlepiej
jak
umialem. Chce, zebys wiedziala, ze jest mi bardzo przykro z
powodu
tego, co zrobilem. Obiecuje, ze nigdy sie to nie powtórzy."

Pod listem narysowal okragla buzie z oczami, nosem,
usmiechnietymi
ustami, z których wystaje duzy jezyk.

14 miesiecy pózniej list byl dowodem rzeczowym oskarzenia, a
rysunek - dla prokuratora - dowodem wyuzdania.

Szkoda chlopaka

Lauri Blake, asytentka prokurator Sharon Curtis, pokazala
sadowi
tasme wideo z przesluchania Rafala na policji (obronca nie
protestowal,
bo wynikalo z niej, ze Pietrzak sie nie przyznal). Na tasmie
Rafal pije
kawe.

Z protokolu rozprawy:

"Prokurator: - Popatrzcie na oskarzonego, jaki wyluzowany.
Pije
kawe. Mysli, ze moze przegadac policjantów. Ze moze wygadac
sobie
niewinnosc."

Kilka stron dalej: "Jest mistrzem mistyfikacji. Jest
kameleonem.
Wniknal do naszej spolecznosci, zeby molestowac seksualnie
dzieci".
Jeszcze kilka stron dalej oskarzycielka zada dozywocia.

Rafal Pietrzak: - Bylem wyluzowany, bo bylem niewinny.
Myslalem, ze
za chwile wsiade w samochód i wróce do domu. A policjanci
przeczytali list do Doris i zaczeli krzyczec: Zgwalciles ja
po kapieli czy
przed!? W wannie czy w lózku!? Przyznaj sie, to ci pomozemy.
Wiemy, ze jestes chory.

Detektyw Holway: - Po tym przesluchaniu mialem wrazenie, ze
to
zrobil. Z ciekawosci albo na tle seksualnym. Przyznal sie
przeciez, ze
wlozyl palec do jej pochwy. Czy zrobil to na tle seksualnym
czy nie,
mialo podrzedne znaczenie. W Teksasie mycie palcem intymnych
czesci malej dziewczynki przez mezczyzne jest przestepstwem.
My
uzywamy do tego sciereczek.

Pózniej Holway przysle mi faks z zaznaczonym fragmentem
kodeksu
karnego Teksasu: "Osoba popelnia przestepstwo jesli
intencjonalnie lub
swiadomie powoduje penetracje odbytu lub zenskich organów
seksualnych dziecka w jakikolwiek sposób" (fragment
paragrafu
22.021).

Ale nawet Holway kiwa z niedowierzaniem glowa na wysokosc
wyroku. - Szkoda chlopaka. Nie myslalem, ze tyle mu dadza.
Nigdy
nie twierdzilem, ze jest pedofilem, ze robil to z innymi
dziewczynkami.

To, ze matka Doris bronila Rafala, nie przekonuje Holwaya: -
Przyjechala z kraju, gdzie wszyscy sie zabijaja. Jej
wystarcza, ze nikt
nie strzela do dzieci. Molestowanie to dla niej nic. Dlatego
my musimy
zadbac o jej dzieci.

Zimny prysznic

Rafal opowiada, ze noc po aresztowaniu spedzil w celi, w
której byla
tylko posadzka i toaleta. Nie spal. Myslal. Rano przyszla
pani
prokurator. Odczytala oskarzenie - "brutalne napastowanie
seksualne
dziecka". Oskarzal stan Teksas.

Przewiezli go do aresztu w McKinney. - Zlali mnie zimna
woda,
spryskali proszkiem dezynfekujacym, rzucili pod sciane -
wspomina
Rafal.

Czekal pól roku na akt oskarzenia.

Berthy Alvarenga zaangazowala adwokata Mike'a Yabrough, zeby
bronil Rafala. Jeszcze przed rozprawa - w lutym 1998 roku -
zrezygnowala z niego.

- Rozmawial ze swiadkami w ostatniej chwili. Nigdy nie mial
czasu, nie
odbieral telefonów - opowiada Berthy.

John Bergman polecil jej Rona Danforda. Alvarenga wynajela
go i
zaraz potem, zeby nie oplacac go z wlasnej kieszeni,
wystapila do sadu
z prosba, by wyznaczyl Danforda na adwokata z urzedu. Sad
sie
zgodzil.

Badania specjalistów (rape kit), wykonane na zlecenie
lekarzy ze
szpitala i CPS, wykazaly, ze Doris nie byla zgwalcona: nie
znalezli w
niej spermy, ani zadnych innych sladów gwaltu. Ale Sluzby
Ochrony
Dziecka (Child Protective Services) i nie dawaly spokoju
Berthy.

- Dzwonili, wzywali na spotkania. Pytali, czy Rafal jest
legalnie i co
wiem o jego przeszlosci w Polsce. Powiedzieli, ze jak
przyjada i
zobacza, ze dzieci sa same, to je zabiora. Rzucilam prace w
hotelu.
Zarabiam sprzataniem. Wszystkie pieniadze wydaje na
opiekunke do
dzieci. CPS ma mnie pod kontrola - mówi Alvarenga.

Jej trzy córki: 10-letnia Saira, 8-letnia Doris i 3-letnia
Kathreen,
przestaja skakac po kanapie. Przytulaja matke. Wszystkie
cztery
placza.

- CPS zabronila mi odwiedzac Rafala. Jesli pojade do
wiezienia,
zabiora dzieci. Mam im pokazac, ze sa dla mnie wazniejsze
niz Rafal.
CPS sprawdza mnie co kilka dni. Zaraz po wypadku Doris nie
byli
tacy pracowici, nie chcialo im sie sprawdzic paru rzeczy -
zali sie
Berthy.

Z protokolu rozprawy:

"Adwokat Ron Danforth: - Czy imie Raul cos pani mówi?

Melanie Findley, pracownica CPS: - Mysle, ze to byl
chlopiec, o
którym jej starsza siostra mówila, ze ja dotykal. Zdaje sie,
ze byli
razem w pokoju opiekunki.

Adwokat: - Wie pani, jak ja dotykal?

Findley: - Wkladal jej palce do majtek.

Adwokat: - Czy próbowala pani znalezc Raula?

Findley: - Próbowalismy dowiedziec sie, kim byl ten
chlopiec, ale nie
znalezlismy zadnych informacji, które by nas na niego
naprowadzily.

Adwokat: - Jak konkretnie dowiadywalyscie sie o Raula?

Findley: - Tak naprawde to zostawilismy te czesc strózom
prawa.

Adwokat: - To znaczy, ze nie zrobiliscie nic.

Findley: - Ja osobiscie nic."

Raul przychodzil do latynoskiej opiekunki dzieci Alvarengi.
Mial osiem
lat. Wielki na swój wiek, gruby, obwieszony lancuchami.
Wszystkie
dziewczynki, którymi zajmowala sie opiekunka, skarzyly sie
na niego -
ze je dotyka w intymnych miejscach. Doris tez.

Detektyw Holway takze do niego nie dotarl.

Ze protokolu rozprawy:

"Holway: - Nie rozmawialem z Raulem, bo ustalilem, ze
dotykal
dziewczynki w zly sposób, a nie w sekretny sposób.

Adwokat: - Na czym polega róznica?

Holway: - Sluzby Ochrony Dziecka nauczyly mnie, ze zly dotyk
to na
przyklad bicie i popychanie, a sekretny to dotykanie
intymnych czesci
ciala."

Obietnice adwokata

Ron Danforth, drugi obronca Rafala, obiecal lawnikom w mowie
otwierajacej, miedzy innymi, ze:

- przyprowadzi dr. Pige, która zezna, ze nie stwierdzila
zadnych sladów
seksualnej napasci u Doris;

- pokaze, ze siostra zranila Doris w czasie zabawy;

- udowodni, ze pedofil nie moze ukryc swoich impulsów przez
prawie
rok, w ciagu którego Rafal Pietrzak mieszkal z Berthy
Alvarenga i jej
dziecmi;

- powola na swiadka Pietrzaka, a ten powie, ze byc moze
zranil
mydlem dziecko, ale nie mial zadnych seksualnych zamiarów;

- przedstawi wyniki badan wykrywaczem klamstw, które
pokazuja, ze
Pietrzak nie klamie.

Zadnej z tych obietnic nie dotrzymal.

Prokurator Lauri Blake przypomniala o tym lawnikom w mowie
zmykajacej, zeby uzyskac wyzszy wyrok.

Ronowi Danforthowi udalo sie przyprzec do muru Steve'a
Megisona,
lekarza ze szpitala w Dallas, który pierwszy zasugerowal
gwal.
Megison przyznal, ze jego diagnoza to nie uszkodzenie w
wyniku
gwaltu, tylko uszkodzenie scianki laczacej odbyt z pochwa.

Drugi z lekarzy wezwanych przez oskarzenie - dr David
Miller, który
asystowal Megisonowi przy operacji Doris - twierdzil, ze
Doris zostala
uszkodzona trzy dni przed druga wizyta w szpitalu, w wyniku
której
dziewczynka trafila na stól operacyjny. (Pierwsza wizyta
spowodowana
obfitymi krwawieniami miala miejsce 19 listopada). Jego
zeznaniom
Danforth tez dal odpór.

Z protokolu rozprawy:

"Ron Danforth: - Ilu ludzi, majacych zdolnosc dokonywania
normalnych
procesów myslowych, wiedzac, ze dziecko ma byc badane przez
lekarzy 27 listopada, napastowalby je seksualnie trzy dni
wczesniej?"

Reszta byla triumfem pani prokurator.

Ron Danforth (zwalista sylwetka, beznamietna twarz, szybko
sie
niecierpliwi - przerywa mi w polowie zdania): - Nie
dotrzymalem
obietnic, które zlozylem lawnikom. Nena Piga, lekarka
pierwszego
kontaktu, odmówila zeznan. Kazdy boi sie wystapic publicznie
przeciw
CPS. Moglem ja aresztowac i sprowadzic do sadu, ale balem
sie, ze
bedzie na mnie wsciekla i zmieni zeznania. To byl mój jedyny
blad w tej
sprawie. Ona znala prawde.

Postanawiam odnalezc dr. Pige. Dzwonie do jej prywatnego
gabinetu.
Sekretarka slyszac imie Doris, natychmiast przypomina sobie
jej
nazwisko:

- Aaa, Doris Raxic - mówi. I laczy z lekarka.

Dr Piga twierdzi, ze nie pamieta Doris: - Cztery lata to
duzo czasu, nie
pamietam takiego przypadku.

- To moze rzuci pani okiem do kartoteki.

- Nie prowadze zadnej kartoteki.

- Ale pani sekretarka pamieta Doris Raxic.

- Pamieta? Cos jej sie musialo pomylic.

Sedzia odrzucil wniosek Danfortha o powolanie pielegniarki,
która
miala zeznawac, ze Doris mówila, ze zranila ja jej starsza
siostra Saira.

- Sedzia zlamal prawo - twierdzi Danforth.

Ze szpitalnej karty zdrowia Doris: "27 listopada 1996. Godz.
18.45.
Dziecko powiedzialo, ze siostra wlozyla jej palec w pochwe i
powiedziala, ze ma nikomu o tym nie mówic."

Dr Hester - psycholog, który mówil, ze Rafal Pietrzak nie
bylby w
stanie tak dlugo sie ukrywac - zostal zniszczony przez
prokurator
Curtis. Przyszla do sadu z jego ogloszeniem w bulwarowym "TV
Guide", gdzie polecal sie jako psycholog. Ogloszenie dr.
Hestera
sasiadowalo z reklamami cudownych srodków na odchudzanie i
ogloszeniami wrózek. Psychologowi nie pomógl nawet doktorat
Harvardu. - Wychodzil z sadu z opuszczona glowa - opowiada
Janusz
Sarnecki, który byl na tej rozprawie.

Opinie dr. Hestera, ze Rafal nie jest pedofilem, pani
prokurator
podsumowala tak:

"Kiedy przyjmujesz, ze ktos, kto jest oskarzony o brutalne
napastowanie seksualne dziecka i rozmawia z toba w wiezieniu
w
nadziei, ze go stamtad wyciagniesz, mówi ci prawde, to
szanse, ze
bedziesz wygladal w sadzie jak ostatni dupek, sa dosc duze.
Zgodzisz
sie z takim stwierdzeniem?".

Z przesluchania Rafala jako swiadka Ron Danforth
zrezygnowal: -
Balem sie, ze pani prokurator go zniszczy.

Wyniki badan specjalistów od wykrywania klamstw sad odrzucil
- w
Teksasie nie sa one dowodem.

W drugim wiezieniu

Rafal Pietrzak opowiada, ze kiedy w celi gasnie swiatlo,
kladzie sie na
pryczy i boi sie bólu.

Kaszle w smierdzacy koc, zeby nie draznic wspólwieznia.

- To przez to, ze odebrali mi aparat do inhalacji.

Wedlug Pietrzaka aparat odebral mu wiezienny lekarz
Aleksander
Kalmanow, byly sanitariusz Armii Radzieckiej. Spojrzal na
niego i
oznajmil: - Nie masz astmy!

- Jak sie bedziesz dusil i upadniesz na podloge, to sie toba
zajmiemy -
uspokajal Kalmanow.

Rafal: - Po nocach wyje z bólu. Stres, papierosy, zle
jedzenie zrobily
swoje. Dorobilem sie wrzodów zoladka.

Opowiada, ze najgorzej bylo w wiezieniu Connally, gdzie
trafil zaraz po
wyroku.

Drugiej nocy potezny Murzyn z jego celi (siedzial za
morderstwo)
podszedl do niego, chwycil za uniform, przyciagnal twarz do
swojej
twarzy i przedstawil propozycje w imieniu gangu, do którego
nalezal: -
Albo bedziesz placil za ochrone, albo bedziesz nasza kurwa,
albo cie
zabijemy.

Rafal mówi, ze nie chcial kupowac innym papierosów za
pieniadze
przyslane przez matke. - Gdybym placil czarnym, biali by
mnie zgnoili.

Zostaly dwie mozliwosci.

Nastepnego ranka Rafal nie poszedl na sniadanie. Zostal sam
w celi.

- Trzech stalo przed drzwiami. Czwarty mnie dopadl. Bronilem
sie, jak
umialem, ale nigdy nie bilem sie zbyt dobrze - opowiada. -
Zgwalcili
mnie.

Myslal, ze dadza mu spokój. Nastepnej nocy dowiedzial sie,
ze tak
bedzie zawsze.

- Jak komus powiesz, zegnaj sie z zyciem - powiedzial mu
kolega z
celi.

- Pare dni wczesniej widzialem faceta, który dostal nozem
pod zebra -
mówi Rafal.

Odtad czarni sprawdzali, czy Pietrzak ma ochote kablowac.
Zagladali
w kieszen, podgladali, co pisze i do kogo. Któregos dnia
zrobili blad -
zostawili go na koncu kolejki po jedzenie. Powiedzial
straznikowi.

Juz nie wrócil do celi. Zaprowadzili go na policje
wiezienna.

Mówi, ze tam zaproponowali mu uklad: - Przeniesiemy cie do
innego
wiezienia, ale wycofasz oskarzenie.

Wycofal.

-----------------------------------------------------------

Got questions? Get answers over the phone at Keen.com.
Up to 100 minutes free!
http://www.keen.com


SBobrow940

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
Panie, to juz to tu bylo i wyrazilismy dosc rozne opinie o tym fakcie.

Czy mozna Pana spytac czy jest Pan zarejestrowanym Republikaninem, czy
Demokrata ?

S.B.
------------------------------------
Subject: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)
From: Jaga jagaNO...@operamail.com.invalid
Date: 8/10/00 9:48 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <0075c7c6.caa4258d@usw-ex0105-0
(.....................)

Wojciech K.

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to

"SBobrow940" <sbobr...@aol.com> wrote in message
news:20000811010058...@ng-fv1.aol.com...

Po raz pierwszy wydrukowal to "Nowy Dziennik'
i prawdopodobnie dlatego redaktor odpowiedzialny
za publicystyke wyskoczyl na zielona trawke.
Stalo sie to dlatego. ze USA to wolny kraj i wszystko
wolno.
Wojciech K.

Jaga

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
Czy "Jaga" brzmi jak meskie imie?
Przepraszam, nie wiedzialam ze to bylo juz dyskutowane.

Mrs.Jaga

Pomian

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
> Czy "Jaga" brzmi jak meskie imie?
> Przepraszam, nie wiedzialam ze to bylo juz dyskutowane.
>
> Mrs.Jaga

Trzeba było się podpisać baba Jaga,
to nikt nie miałby wątpliwości.

--
Pomian pom...@v.pl
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Dupa blada
http://www.v.pl/~pomiani

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

patient

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to

Pomian wrote:
>
> > Czy "Jaga" brzmi jak meskie imie?
> > Przepraszam, nie wiedzialam ze to bylo juz dyskutowane.
> >
> > Mrs.Jaga
>
> Trzeba było się podpisać baba Jaga,
> to nikt nie miałby wątpliwości.

Typowa odpowiedz chama.

SBobrow940

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
20 lat temu Jaga bylaby imieniem tylko zenskim. Niestety, czasy sie zmienily.
Teraz to tylko.. Chlop-Jaga.
Za Babe-Jage mozna stracic prace.

S.B.

-----------------------------------------
Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)
From: Jaga jagaNO...@operamail.com.invalid
Date: 8/11/00 4:12 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <0fefa4a7...@usw-ex0102-015.remarq.com>

Czy "Jaga" brzmi jak meskie imie?
Przepraszam, nie wiedzialam ze to bylo juz dyskutowane.

Mrs.Jaga


dzieciol

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
"Wojciech K." wrote:

> "SBobrow940" <sbobr...@aol.com> wrote in message
> news:20000811010058...@ng-fv1.aol.com...
> > Panie, to juz to tu bylo i wyrazilismy dosc rozne opinie o tym fakcie.
> >
> > Czy mozna Pana spytac czy jest Pan zarejestrowanym Republikaninem, czy
> > Demokrata ?
> >
> > S.B.
> > ------------------------------------

> > Subject: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)
> > From: Jaga jagaNO...@operamail.com.invalid


> > Date: 8/10/00 9:48 PM Pacific Daylight Time
> > Message-id: <0075c7c6.caa4258d@usw-ex0105-0
> > (.....................)
>
> Po raz pierwszy wydrukowal to "Nowy Dziennik'
> i prawdopodobnie dlatego redaktor odpowiedzialny
> za publicystyke wyskoczyl na zielona trawke.
> Stalo sie to dlatego. ze USA to wolny kraj i wszystko
> wolno.
> Wojciech K.

Niby kto? /ten redaktor/.

SBobrow940

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
No tak,

Napewno po tym artykule do Naczelnego
przyszlo FBI. Kazali wyrzucic tego odpowiedzialnego.
A potem - po wyrzuceniu - wzieli go na przesluchanie i powyrywali mu
_wszystkie_ paznokcie.

A teraz? Wszyscy malkontenci moga byc
szczesliwi i bez "qualms" popijac imperialistyczne piwo.

S.B.

-----------------------------------------
Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)
From: dzieciol ps...@puszcza.net
Date: 8/11/00 10:08 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <399432FA...@puszcza.net>

Pomian

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
> Typowa odpowiedz chama.

O jej !
Naprawde !?

Jan Pawel III

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
Ciekawi mnie, czy gdzies w polskim wiezieniu siedzi jakis
Polnocnoamerykanin? Czy wladze przywislanskiego kraju odwazyly sie
zamnknac obywatela imprerialistycznego mocarstwa?

A moze Polnocnoamerykanie nie popelniaja przestepstw?

--
Blogoslawie Ciemnogrod, wam bedzie latwiej przez to ucho igielne.
Jan Pawel III
Wybieraj: pacierz albo
http://www.wsws.org/


Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.

Jaga

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
Amerykanie, ktorzy przyjezdzaja do Polski to sa glownie turysci a
nie osoby szukajace pracy na czarno, ktore chca w naszym kraju
zostac na dluzej. Turysci to sa w reguly osoby co najmniej z
middle class, ktore nie paraja sie raczej pospolitymi
przestepstwami. Nie mowie, ze wszyscy ktorzy pracuja na czarno to
kryminalisci, ale jezlei sie porowna ilosc Polakow zyjacych w
Stanach i cel ich podrozy to wyjdzie na to, ze turystow polskich
w Stanach nie ma wiele i stad wiekszy problem zapewne z Polakami
w Stanach tu niz z Amerykanami w Polsce.
Jaga

LDenterint

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
zawsze twierdzilem, ze USA to rynsztok calego swiata

LDenterint

unread,
Aug 11, 2000, 3:00:00 AM8/11/00
to
><HTML><PRE>Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez
>dowodu winy)
>From: sbobr...@aol.com (SBobrow940)
>Date: Fri, Aug 11, 2000 01:00 EDT
>Message-id: <20000811010058...@ng-fv1.aol.com>

>
>Panie, to juz to tu bylo i wyrazilismy dosc rozne opinie o tym fakcie.
>
>Czy mozna Pana spytac czy jest Pan zarejestrowanym Republikaninem, czy
>Demokrata ?
>
>S.B.
>-

ty jako absolutny kretyn, zapewne republikanin

Vote for Pat Buchanan

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Dobry temat na film. Z royalties moze by ten Polak mogl pozwolic na
lepszego adwokata.

vfpb


In article <0075c7c6...@usw-ex0105-036.remarq.com>,

--
http://issues2000.org/Pat_Buchanan.htm
http://www.buchananreform.org/
http://www.antiwar.com/
http://clubs.yahoo.com/clubs/antiwar

j-23

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Pat by pewnie faceta poslal na krzeselko.

j-23

Vote for Pat Buchanan <buchanan_4...@my-deja.com> wrote in message
news:8n26b1$g2a$1...@nnrp1.deja.com...

Vote for Pat Buchanan

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
A ja zadam j-23 dwa bardziej praktyczne pytanie. Za "panowania" jakiego
to Gubernatora Teksasu i jakiego Prezydenta USA skazano bezpodstawnie
(jak by to wynikalo z przytoczonego artykulu) tego nieszczesnika na 30
lat ciezkiego wiezienia? Czy na tym polega praworzadnosc w czasach
dynastii Republikratow?

vfpb


In article <Nm1l5.126$vp6....@typhoon2.ba-dsg.net>,


"j-23" <jot...@hotmail.com> wrote:
> Pat by pewnie faceta poslal na krzeselko.
>
> j-23
>
> Vote for Pat Buchanan <buchanan_4...@my-deja.com> wrote in
message
> news:8n26b1$g2a$1...@nnrp1.deja.com...
> > Dobry temat na film. Z royalties moze by ten Polak mogl pozwolic na
> > lepszego adwokata.
> >
> > vfpb

Emilia Wisniewska

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Dowodem winy jest zeznanie wieznia ( jeli podane tu prawdziwie)

Jaga wrote:
>
> Tydzien pózniej do Rafala Pietrzaka dzwoni Terence Holway,
> detektyw policji w Plano. Wzywa go na posterunek. Rafal
> konczy
> obiad, wsiada w samochód. Cztery godziny pózniej policjant
> oskarza
> go o gwalt na Doris i aresztuje.
>
> - Jestem prostym glina. Robie tylko swoja robote - tlumaczy
> dzisiaj
> Holway. Przymkniecie Pietrzaka to jeden z jego najwiekszych
> sukcesów.

To sa jakies fantazje reporterskie. Nawet w Teksasie dpo sledztwa w sprawch przestepstw seksualnych
sa utworzone specjalne szkolenowe jednostki, a nie zadne proste gliny. Akt aresztu wydaje sedzia.
Ignoracja reporterska jest zalosna.


>
> Terence Holway: - Podejrzany byl sympatyczny. Ale ja mialem
> przeszkolenie w Sluzbach Ochrony Dziecka. Wiem, ze oni sie
> swietnie maskuja.
>
> Przesluchanie - w calosci nagrane na tasme wideo - trwalo
> trzy godziny 48 minut.
>
> - Pytali, czy kapalem kiedys Doris. Jasne, powiedzialem.
> Dzieci kapal
> ten, kto mial czas. I wlasnie 19 listopada, tego dnia, gdy
> zawiezlismy ja
> do szpitala, w wannie dostala rozwolnienia. Nigdy nie bylem
> w takiej
> systuacji. Dziecko placze. Musze cos zrobic. W czasie
> podmywania
> wlozylem jej palec, moze tyle - Rafal pokazuje centymetr na
> palcu
> serdecznym. - Zaczela krwawic. Powiedzialem o tym
> policjantom.

To jest niestety klasywfikowane jako felony 1st degree; conajmniej 10 lat w jakimkolwiek stanie.
Czy ktos moze mi wyjasnic z jakiego to powodu naet bedac przygwozdzonym sledztwem
czlowiek odpowiada, ze wsadzic palec dziecku ( nie wiadomo dokladnie gdzie), kiedy to na cos takiego
nie ma i nie bedzie swiadkow a sama wypowiedz dziecka nie moze
byc wiarygodna w takimze przypadku.


>
> Holway kazal napisac mu list z przeprosinami do Doris, wiec
> to zrobil:
>
> "Kochanie, powiedzialem policjantom, ze mylem Cie troche za
> mocno.
> Nie chcialem tego zrobic. Chcialem Cie tylko umyc, najlepiej
> jak
> umialem. Chce, zebys wiedziala, ze jest mi bardzo przykro z
> powodu
> tego, co zrobilem. Obiecuje, ze nigdy sie to nie powtórzy."
>
> Pod listem narysowal okragla buzie z oczami, nosem,
> usmiechnietymi
> ustami, z których wystaje duzy jezyk.

A czy ten fragment tez nie uraga chocby przecietnej inteligencji.
( taki facet tak jest pochloniety wlasna filozofia na ten temat co on wlasciwie
robil z dzieckiem, ze mu sie wydaje logiczne zarowno przyznawanie sie do
maciupkiej winy a pozniej normalizowanie jej.

Zaden facet, ktioremu posliznal sie palec nie musialby przynawac sie do winy.

Jest tez mozliwosc ze otworzona tu wymiana slow jest niepradziwa. Kazdego pamiec znieksztalcilaby w
takich warunkach w jakic znajduje sie wiezien. dziennikaerz powinie pdac zrodlo informacji. Akta
osob skazanych sa po czesci 'public record' a wiec
czesciowo mozna bylo cos s[prawdzic w papierach, ale nie podejrzewam ze dziennikarz
pojexhal do Teksasu; ioni nawet nie beda sie fatygowac o $3 do NJ, jesli nawet doniesie se na czas
ze krzywda sie tu dzieje.

Jezli facet nie mial nigdy pociagu do dziecka, to co on wlasciwie tlumaczyl policjalntowi o tym
swoim palcu i w jakis sprawie pisal przeprosiny?


To jest w istocie bardzo smutna sprawa. Mozna tylko okaza jakas emocjonalna pomoc temu
czlowiekowi. Nie bedzie jednak pomoca dyskutowanie z jego zalozeniami na temat mycia
dziecka.

Jesli dziennikarz w istocie wylecial tp dobrze moze sie w koncu znajdzie ktos kto sie [podkszlatci w
rozumieniu spraw sadowniczych zanim zacznie pisac na te tematy
z pewna wiedza)

SBobrow940

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Ty, "odrzanski,

Jak ci kiedys uda sie zlozyc bez bledu
jedno zdanie po angielsku, to wtedy
przyjdz tu i cos powiedz.

W miedzyczasie idz na korepetycje.

Musisz byc strasznym tumanem, jesli po
100 latach w USA wciaz masz ten problem.

S.B.

P.S. Podobno Neandertalczycy nie mieli
zdolnosci jezykowych.

----------------------------------


Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)

From: ldent...@aol.com (LDenterint)
Date: 8/11/00 2:55 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000811175504...@ng-df1.aol.com>

SBobrow940

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Nie wiem czy w Polsce.
W innych krajach jest cala masa zapudlowanych Amerykanow.
Powody sa rozne.

Przyklad:
Lori Berenson jailed in Peru
Site dedicated to US citizen Lori Berenson jailed on charges of treason against
Perú in a harsh Yanamayo Prison high in the Andes. U.N. study of three years
finds she was deprived of liberty arbitrarily.
http://www.freelori.org

Teraz przebierancu poplacz nad pania Berenson. Ona tez na lewo. Moze troche
bardziej z sensem anizeli tchorzliwy
"Jan-Pawel", ktory boi sie odejsc zbyt daleko od swojej lodowki z
imperialistycznym piwem.

S.B.

------------------------
Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)

From: Jan Pawel III jan_p...@my-deja.com
Date: 8/11/00 1:38 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <8n1o79$5un$1...@nnrp1.deja.com>

Ciekawi mnie, czy gdzies w polskim wiezieniu siedzi jakis
Polnocnoamerykanin? Czy wladze przywislanskiego kraju odwazyly sie
zamnknac obywatela imprerialistycznego mocarstwa?

A moze Polnocnoamerykanie nie popelniaja przestepstw?

--
Blogoslawie Ciemnogrod, wam bedzie latwiej przez to ucho igielne.
Jan Pawel III
Wybieraj: pacierz albo
http://www.wsws.org/

SBobrow940

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Ladnie, ladnie, "odrzanski",
A teraz sprobuj to napisac po angielsku.

"zawsze twierdzilem, ze USA to rynsztok calego swiata" - "odrzanski".


S.B.


SBobrow940

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Jak zwykle "mieczu" nie wiesz co piszesz.

Aby byly royalties to najpierw musi byc
kontrowersyjna sprawa sadowa, w ktorej odbija sie szczegolny interes spoleczny.

Sprawa powinna byc glosna albo powinna byc naglosniona przez zainteresowane
lobby.

Pedofilia jest spolecznym i moralnym problemem w USA i gdzie indziej.
Film/ksiazka moze byc o ofiarze pedofila a nie o pedofilu - nawet jesli sa
watpliwosci o jego winie.

Tak samo jest z Buchannanem.

S.B.

-----------------------------------------


Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)

From: Vote for Pat Buchanan buchanan_4...@my-deja.com
Date: 8/11/00 5:38 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <8n26b1$g2a$1...@nnrp1.deja.com>

Jan Pawel III

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Zgadzam sie z tym, ze Polnocnoamerykanie nie przyjezdzaja do Polski
zeby sprzatac toalety i wlamywac sie do samochodow.

Ciekawi mnie jednak, czy nie zamnkneli kogos, kto np. przy pomocy
banknotow z "dead presidents" probowal nadawac kierunek procesowi
prywatyzacji, albo wsadzal nos do tajemnic polskiego sztabu
generalnego, albo przyczynil sie zamkniecia polskich zakladow przemyslu
zbrojeniowego?


In article <0c484e88...@usw-ex0103-019.remarq.com>,


Jaga <jagaNO...@operamail.com.invalid> wrote:
> Amerykanie, ktorzy przyjezdzaja do Polski to sa glownie turysci a
> nie osoby szukajace pracy na czarno, ktore chca w naszym kraju
> zostac na dluzej. Turysci to sa w reguly osoby co najmniej z
> middle class, ktore nie paraja sie raczej pospolitymi
> przestepstwami. Nie mowie, ze wszyscy ktorzy pracuja na czarno to
> kryminalisci, ale jezlei sie porowna ilosc Polakow zyjacych w
> Stanach i cel ich podrozy to wyjdzie na to, ze turystow polskich
> w Stanach nie ma wiele i stad wiekszy problem zapewne z Polakami
> w Stanach tu niz z Amerykanami w Polsce.
> Jaga
>

> -----------------------------------------------------------
>
> Got questions? Get answers over the phone at Keen.com.
> Up to 100 minutes free!
> http://www.keen.com
>
>

--

Jdr

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
> zawsze twierdzilem, ze USA to rynsztok calego swiata

Od lat nie pamietam, by cos tak samokrytycznego o sobie
Odrzanski powiedzial. Nie dziwcie sie,
ze cokowlwiek on napisze... to tak cuchnie....o-;)
To jest prawdziwy "dramat" prosic o azyl polityczny
w takim "rynsztoku" jak Stany.


"LDenterint" <ldent...@aol.com> wrote in message
news:20000811175412...@ng-df1.aol.com...

Emilia Wisniewska

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Wojciech K. wrote:

> Po raz pierwszy wydrukowal to "Nowy Dziennik'
> i prawdopodobnie dlatego redaktor odpowiedzialny
> za publicystyke wyskoczyl na zielona trawke.
> Stalo sie to dlatego. ze USA to wolny kraj i wszystko
> wolno.
> Wojciech K.

Niedopuszczalene z punktu widzenia prawa amerykanskiego i to stanowego NY
i federalnego jest publikoanie nazwiska nieletniej ofiary przestepstwa.
( T akurat dla ochrony wolnosci tego dziecka, pan ic tez nie kapuje)
Nigdzie nie mozna znalezc w USA zadnego nazwska nieletniej ofiary, a kazdy dziennikarz bedzie
rozumial to jesli np. chcac wypuscic historie ktora dotyczy nieletniej osoby zmienia sie tak dane
aby w ogole nigdy nie mozna bylo zidentyfikowac tej osoby na podstawie artykulu, np wyciagnac
artykulu za 20 lat i uzyc go publicznie.
Matka dziecka ma case przeciw ND.

Ale nie ma takiego prawa w Polsce ( skandal w bialy dzien, nawet Krupinski pisal ze zaslania sie
geby i nazwiska przestepcow, a ja dodaje, ze zaponialo sie ze protekcja
nalzy sie ofiarom; kiedys usilowam robic petycje w tej sprawie, ale mnie zaatakowano z prawa i z
lewa)
a Nowy Dziennik nie rozumie tego, ze dziala na terenie Stanow a nie Polski.

Dwa inne silne zarzuty, ktore mozna postawic artykulowi to to, ze:

1. kwestionujac wyrok jury nie podaje zadnej podstawy do apelu jury ( opisuje wrecz poprawna
procedure - nie odnosze sie tu do zachowania spolecznego pracownika
ale ona nie reprezentuje zadnego sadu, a co najwyzej musi zrobic raport do sadu, ktory
jest kwestionowalny sadowo)
W tym kwestionowaniu wyroku jury piszacy artykul jest bezkrytyczny i zgadza sie niejako z
pedofilem ze jest ok. penetrowac dziecko w wannie. czyli nie tylko traci granice objektywnosci,
traci wlasna granice w pogladach na temat, na ktory donosi.
Tego nigdy sie w ten sposob w USA nie robi. Jesli juz wyrok kwestionowany to
na duza skale - po latach pukania do zrodel i przede wszystkim kwestionuje procedure
- czyli wyjasnia powod do apelu, ktory z jakichs wzgledow n ie przechodzi. W opisie
sprawy nie ma nic co mozna zakwestionowac, a dopuszczenie ewidencji jest decyzja sedziego, ktora on
najprawdopodobnieju wywazyl. Ale powiedzmy ze ktos inny
spowodowal uszkodzenie dziecka pochwy i jej okolicy. Jesli nie byloby zadnych dowodow przeciw
skazanemu to wtedy mozna byloby to wykorzystac jako 'reasonable doubt',
ze skazany ( wtedy oskarzony) nie uszkodzil dziecka, ale tak nie jest bo o sa sie przyznal do
penetracji a wiec to ze ktos jeszcze mogl tez dokonac szkody dziecku
staje sie prawie nieistotne tutaj z punktu widzenia obrony tego czlowieka;
a prawnik nie mogl wykorzystac tego w obronie; jesli co zaostrzyl sprawe
mowiac ze ktos inny ez pentroac dziecko.

2. Jest tez problem z tym w jaki sposob dziennikarz donosi o przestepstwie w wiezieniu - ani slowa o
tym czy zostala wyczerpany sposob zlozenia raportu w sprawie tego przestepstwa, a jedynie to ze
wladze sa winne, znowu bez ewidencji - Tego w USA tez nie mozna robic. Wladze mogly zabrac wieznia
pod protekcje i wcale to nie mozglo oznaczac tuszowania sprawy; a wiec na powierzchni sprawy - ie ma
zadnych powodow do robieia zarzutow, ktpore rob dziennkarz.

Mam nadzieje ze najbogatsza gazeta polska teraz skonsultuje odpowiedniego prawnika
po po popelnieniu tych samych gaf jak Nowy Dziennik, natychmiast usunie dane identyfikujace ofiare
przestepstwa, sprawdzi 'public record' w tej sprawie w Teksasie jak rowniez ich procedury w sprawie
scigania przestepstw seksualnych ( to bezwglednie
nalezy do publicznie dostepenej informacji), zadzwoni i napisze z pomoca odpowiednich wladz
konsularnych do administracji wiezienia i jednoczesnie do administracji corrections w Teksasoe, ale
nie formulujac zadnych zarzutow w sytuacji, kiedy wyrok jest prawomocny i praktycznie nie-apelowalny
(przynajmniej nic na ten temat
w artykule), i zapyta o rozne sprawy bez zadnego ataku na wladze:
np. skoro sprawa weszla do prasy, czy jest teraz mozliwosc zbadania przez prase
czy ten wiezien istotnie cierpi straszne warunki ( nie zarzuty ktore powtarza artykul za skolowanym
zdepresjonowanym wiezniem, i nie jego sposobem); po czym dowie
sie gdzie wiezien jest ( w tym czasie wiezien juz na pewno bedzie w protectice custody i nic mu sie
bedzie zagrazac nawet w Teksasie; troche strategii!)
Np. skoro jest zrobiony zarzut gwaltu w wiezieniu, czy wladze moga ujawic jaka
droga wiezien mogl zlozyc zarzut, czy ta droga byla mu udostepniona i czy zarzut zostal
zrobiony ( za moment wszystk bedzie jak w zegarku awt w Teksasie). To jest jak najbardziej na
miejscu.

A czy ten czlowiek mial tlumcza?. Jesli nie to bardzo wiele mozna zrobic przy pomocy tego ze nie
rozumial procedury ( tak jak teraz dziennikarz tez!) i moze nawet zlozyc apel. Artykul tego nie
wyjasnia a to bardzo istotna informacja.

Bedac laikiem mozna zapytac czy ta sprawa z jakichkolwiek wzgledow jest przedmiotem badania
federalnego czyli FBI. Jesli jest - to do jakiego stopnia mozna zrobic
inquery w tej sprawie a to pomaga od razu sprowdzic sprawe na wlasciwy tor,
jakkolwiek to pytanie powinno byc skonsultowane z prawnikiem.
Cala sprawa powinna byc skonsultowana prawnie przed publikacja wtedy nie
byloby takich kwiatkow ( legalnych potkniec) ja w artykule.

Nastepnie nalezy dyplomatycznie zbadac / zapytac czy wiezien nie byl zasadzony zbyt surowowo, jaka
jest sentensing statue ( znowu nie kwestionuje sie decyzji wladzy bez argumentow w reku a jedynie
'circumstances'). Po czym prawnik powienien zakwestionowac jego metoda sprawe popelnienie gwaltu
przez penetracje tego dziecka jako ze w tej sprawie jest
podstawa do pelnej watpliwosci, ale jak to sue robi to ja tez nie wiem.
Ale zaden prawnik nie bedzie mogl zakwestionowac penetracji ( tzw. digital)
bo sie do niej wiezien przyznal i to jednoznacznie, ale moze zakwestionowac stosunek plciowy ( mze;
moze tylko apelujac przysadzanie wiezienia a nie wyrok jury; to sa
wszystko prawne kwestie) Zadne odwracanie
przyznania sie do winy nie wyjdzie. Moze, moze bedzie mozna w ten sposob pod oslona
prasy zrobil apel wyroku tylko z 30 lat do powiedzmy 10 lat ( zalezy od ich prawa)

Pytac mozna o wszystko, ale nie mozna robic zarzutow na podstawie jednej skolonej opinii i to bez
dowodow - toz to mial byc glowny zarzut artykulu - niefortunny jednak bo taki laicki dziennikarz nie
ma zadnej wladzy w kwestinoabniu calej dklugiej procedury sadowej i chyba niema nawet takieg prawa
przynajmniej w mentalnosci tutejszej. Z jednej strony zarzuca a z druguej sam dokonuje takiego
samego poslizgniecia.

W USA jest wiele takich przypadkow gdzie wyrok jest 2-3 razy przesadzony w stosunku
do czynu. Smiem twierdzic ze jast bias przeciw Polakom w sadach mniej z policja a wiecej w samych
sadach ( tylko na podstawie wlasnych obseracji, jakkolwiek ja sma nie moge wziac tego do prasy bo
mam dosc innych klopotow a pooza tym dla mnie jst to rodzaj konfliktu interesow - to wlasnie maja
zrobic dziennikarze i prawnicy konsularni moze z pomoca obywateli; ale nie tak jak w dyskutowanym
artykule! To jest duze pole do popisu prawnikow konsularnych , a nie to ak zbierac dokumenty w USA,
bo o tym to akurak xdecyduje federalne prawo w USA. ( dla przykladu tylko)

Bardzo wiele moze prasa zrobic w tej sprawie.

A swoja droga to bardzo dobrze ze wylano jakiegos laika z ND.
Bardzo zdrowy proces.

EW

2. Nie rozumie podstaw c jest w USA ( i gdzie indziej) dowodem a co nie,
ujawniajac kompletny rak wiedzy, mimo ze zabiera sie za temat sadowy.

Zalek...@hotmail.com

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to

W PRLu tez mnie tak uczono. Mysle ze Panska nauczycielka "Wiadomosci o
Polsce i swiecie wspolczesnym" musi byc z Pana dumna.

Zalek

Emilia Wisniewska

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Przede wszystkim wiezien po wyroku nie moze czerpac korzysci materialnych z ksiazki
i to kosztem ofiary.
Ze nie wspomnimy jak interesujac jst jego punkt widzenia.
Zadnego nowego studium zaburzen percepcyjnych pedofila nie potrzeba
i jak sadze nikt tego nie wyda. Absolutnie nudne. To samo za kazdym razem.
Wrecz klasyka ( w obrebie tego typu zaburzen; nie sa one njagorszymi z zaburzen seksualnuch i w
miare ulecalne; ragedia polega na tym, ze czlowiek nie otrzymuje leczenia - t tez gazeta moze
zakwestionowac, zamiast zgadzac sie z punktem widzenia
tego czlowieka.

Oj, mamy wiecej narcystow na sciepie.

E

Jaga

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Zgadzam sie z Pania ze sprawa nie jest calkiem czysta. Do polowy
artykulu myslalam, ze dziennikarz ktory o tym pisze naciaga i ze
facet jest winien. Po przeczytaniu calego artykulu jednak mysle,
ze nie jest calkiem w porzadku jak tez Polak byl potraktowany bo
rzeczywiscie fakty nie zostaly dokladnie stwierdzone. Poza tym
pamietam jakis rok temu byl reportaz w telewizji mowiacy, ze
wlasnie pare lat temu byla "Moda" na lapanie "child abusers" i ze
pytania zadawane dzieciom w takich sprawach wrecz zachecaja do
wyciagniecia falszywych wnioskow. Podawano przyklady rodzicow,
ktorzy zostali falszywie wsadzeni do wiezienia przez ich dzieci i
nie byli w stanie sie obronic nawet gdzy dzieci zmienily
zeznania.
Inna sprawa, znalazlam na Internecie ten artykul w Dallas
Morning News i dziennikarz nic nie przekrecil z tlumaczeniem.
Mi sie tez nie podobal tez palec na cm wlozony w dziecko. Ale nie
znaczy to ze to spowodowalo krwawienie szczegolnie jezeli artykul
wskazuje na inne przyczyny.
Facet nie powinien byc skazany na 30 lat, choc nie pozwolilabym
mu myc mojego dziecka.
Jagoda

SBobrow940

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Wiecej o polowaniach na czarownice:
http://www.ags.uci.edu/~dehill/witchhunt/ccla/pages/

Ale sprawa tego faceta z Teksasu wydaje
sie byc bardziej na jego niekorzysc.

S.B.

-----------------------------------------
Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)

From: Jaga jagaNO...@operamail.com.invalid
Date: 8/12/00 12:41 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <000dd412...@usw-ex0104-026.remarq.com>

Bp.Veneryk Kojtus

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
>Lori Berenson jailed in Peru
>Site dedicated

Lori jest juz na wolnosci.


Biskup Veneryk Kojtus skretarz diecezji Pipylicze.

SBobrow940

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
Lori (on jest z nia na "ty", ona o nim nic nie wie) jest na wolnosci?
Zadna w tym twoja zasluga.

Wciaz przy tej lodowce z imperialistycznym piwem?

Kibic "biskup"?

Fantazje o studiach w Kent w czasie
wojny w Wietnamie?
Ktore to z piw daje taki deluzyjny efekt?

S.B.

------------------------------------------


Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)

From: bpko...@aol.com (Bp.Veneryk Kojtus)
Date: 8/12/00 1:56 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000812165651...@ng-mf1.aol.com>

Leszek Andrzej Kleczkowski

unread,
Aug 12, 2000, 3:00:00 AM8/12/00
to
SBobrow940 <sbobr...@aol.com> wrote:
: Lori (on jest z nia na "ty", ona o nim nic nie wie) jest na wolnosci?

: Zadna w tym twoja zasluga.
: Wciaz przy tej lodowce z imperialistycznym piwem?
: Kibic "biskup"?
: Fantazje o studiach w Kent w czasie
: wojny w Wietnamie?
: Ktore to z piw daje taki deluzyjny efekt?

Panie Slawku, czy Pan nie konfuduje "papieza" JP III z "biskupem"
Venerykiem? "Biskupowi" daleko, by dym nad Kaplica Sykstynska
mu dobra nowine zwiastowal.

Leszek

: S.B.

: ------------------------------------------
: Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)
: From: bpko...@aol.com (Bp.Veneryk Kojtus)
: Date: 8/12/00 1:56 PM Pacific Daylight Time
: Message-id: <20000812165651...@ng-mf1.aol.com>

:>Lori Berenson jailed in Peru
:>Site dedicated

: Lori jest juz na wolnosci.

: Biskup Veneryk Kojtus skretarz diecezji Pipylicze.

---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce

SBobrow940

unread,
Aug 13, 2000, 3:00:00 AM8/13/00
to
Panie Leszku,

Wszystko jest mozliwe.
Tyle tutaj teraz "duchownych", a u mnie
w rodzinie tradycja byla bardziej wojenna anizeli duchowna.
Tylko jedna moja kuzynka poszla do zakonu, a i ona uciekla stamtad tuz przed
swieceniami.

Nie wiem, oni mi sie myla, wszyscy
sa na czarno.

To ktory z nich jest ten "lewus" - "papiez", czy "biskup"?

S.B.

---------------------------


Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)

From: Leszek Andrzej Kleczkowski lakl...@bioslave.uio.no
Date: 8/12/00 2:23 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <8n4f91$g8q$1...@readme.uio.no>

LDenterint

unread,
Aug 13, 2000, 3:00:00 AM8/13/00
to
><HTML><PRE>Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez
>dowodu winy)
>From: sbobr...@aol.com (SBobrow940)
>Date: Sat, Aug 12, 2000 00:26 EDT
>Message-id: <20000812002602...@ng-ci1.aol.com>

>
>Ty, "odrzanski,
>
>Jak ci kiedys uda sie zlozyc bez bledu
>jedno zdanie po angielsku, to wtedy
>przyjdz tu i cos powiedz.
>
>W miedzyczasie idz na korepetycje.
>
>Musisz byc strasznym tumanem, jesli po
>100 latach w USA wciaz masz ten problem.
>
>S.B.
>
>P.S. Podobno Neandertalczycy nie mieli
>zdolnosci jezykowych.
>
>-

znaczy kretyn i republikanin, poprzednio przodownik pracy socjalistycznej, ale
zawsze zlosliwy zydek "bobrowski" can be particularly effective as a teacher or
trainer, communicating the Zhid's policies, programs with enthusiasm and
spirit.

SBobrow940

unread,
Aug 13, 2000, 3:00:00 AM8/13/00
to
"odrzanski":
Miales napisac a nie przepisac te angielska czesc.
Samo zdanie nie jest poprawne bo nie zdobyles sie na poczatek (glupi bo glupi)
po angielsku.

W sumie wyglada, ze musiales zaplacic konsultantowi za cos w rodzaju "patch
work".

S.B.

------------------------------------------


Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu winy)

From: ldent...@aol.com (LDenterint)
Date: 8/12/00 6:11 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000812211133...@ng-df1.aol.com>

LDenterint

unread,
Aug 14, 2000, 3:00:00 AM8/14/00
to
><HTML><PRE>Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez

>dowodu winy)
>From: sbobr...@aol.com (SBobrow940)
>Date: Sat, Aug 12, 2000 21:22 EDT
>Message-id: <20000812212245...@ng-fw1.aol.com>

>
>"odrzanski":
>Miales napisac a nie przepisac te angielska czesc.
>Samo zdanie nie jest poprawne bo nie zdobyles sie na poczatek (glupi bo
>glupi)
>po angielsku.
>
>W sumie wyglada, ze musiales zaplacic konsultantowi za cos w rodzaju "patch
>work".
>
>S.B.
>
>

to zydowska z SB interpretacja "bobrowski-zydowski"

LDenterint

unread,
Aug 14, 2000, 3:00:00 AM8/14/00
to
><HTML><PRE>Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez
>dowodu winy)
>From: "Jdr" <jdr.n...@dont.try.com>
>Date: Sat, Aug 12, 2000 10:14 EDT
>Message-id: <7Ycl5.64$4j4...@news11-gui.server.ntli.net>

>
>> zawsze twierdzilem, ze USA to rynsztok calego swiata
>
>Od lat nie pamietam, by cos tak samokrytycznego o sobie
>Odrzanski powiedzial. Nie dziwcie sie,
>ze cokowlwiek on napisze... to tak cuchnie....o-;)
>To jest prawdziwy "dramat" prosic o azyl polityczny
>w takim "rynsztoku" jak Stany.
>
>

anonimowy chlopcze z polskiej prowincji, zapewne piszesz o sobie. Poniewaz
Bozia nie dala inteligencji, a rodzice wychowania i szkoly, pozostales matolem,
ktory nie potrafi krytycznie spojrzec na rynsztok, zwany umownie USA


Odrzanski

Jdr

unread,
Aug 14, 2000, 3:00:00 AM8/14/00
to
Drogi mieszkancu rynsztoku z wlasnego wyboru.

Przymij darmowa porade ode mnie...
Nie ruszaj zbyt energincznie w twoim rynsztoku..
Kazdy twoj ruch powoduje spustoszenie
w srodowisku wokol ciebie....o-;)
Nie ruszaj sie - siedz jak szczur w swoim
rynsztoczku... bo jak sie ruszysz.... to
niesamowicie smierdzisz intelektualnym
prymitywizem ...o-;)


"LDenterint" <ldent...@aol.com> wrote in message

news:20000813211508...@ng-cv1.aol.com...

Dziubdzius

unread,
Aug 14, 2000, 3:00:00 AM8/14/00
to

DonJose

unread,
Aug 14, 2000, 3:00:00 AM8/14/00
to
>Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez dowodu
>winy)
>From: Dziubdzius kulo...@usa.net
>Date: 08/14/2000 4:31 PM Central Daylight Time
>Message-id: <8n9ofp$ji2$1...@nnrp1.deja.com>

>Glosujmy wiec na Goerga W.
>http://www.gwbush.com

Temu czlowiekowi potrzebny jest doskonaly adwokat - specjalista od prawa
konstytucyjnego i procedur sadowych - a nie George W.

LDenterint

unread,
Aug 14, 2000, 9:37:10 PM8/14/00
to
><HTML><PRE>Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku (bez
>dowodu winy)
>From: "Jdr" <jdr.n...@dont.try.com>
>Date: Mon, Aug 14, 2000 09:34 EDT
>Message-id: <UySl5.1497$4j4....@news11-gui.server.ntli.net>

>
>Drogi mieszkancu rynsztoku z wlasnego wyboru.
>
>Przymij darmowa porade ode mnie...
>Nie ruszaj zbyt energincznie w twoim rynsztoku..
>Kazdy twoj ruch powoduje spustoszenie
>w srodowisku wokol ciebie....o-;)
>Nie ruszaj sie - siedz jak szczur w swoim
>rynsztoczku... bo jak sie ruszysz.... to
>niesamowicie smierdzisz intelektualnym
>prymitywizem ...o-;)
>
>
>"LDenterint" <ldent...@aol.com> wrote in message
>news:20000813211508...@ng-cv1.aol.com...
>> >Subject: Re: artykul o wiezionym na 30 lat w Teksasie Polaku
>(bez
>> >dowodu winy)
>> >From: "Jdr" <jdr.n...@dont.try.com>
>> >Date: Sat, Aug 12, 2000 10:14 EDT
>> >Message-id: <7Ycl5.64$4j4...@news11-gui.server.ntli.net>
>> >
>> >> zawsze twierdzilem, ze USA to rynsztok calego swiata
>> >
>> >Od lat nie pamietam, by cos tak samokrytycznego o sobie
>> >Odrzanski powiedzial. Nie dziwcie sie,
>> >ze cokowlwiek on napisze... to tak cuchnie....o-;)
>> >To jest prawdziwy "dramat" prosic o azyl polityczny
>> >w takim "rynsztoku" jak Stany.
>> >
>> >
>>
>> anonimowy chlopcze z polskiej prowincji, zapewne piszesz o sobie. Poniewaz
>> Bozia nie dala inteligencji, a rodzice wychowania i szkoly, pozostales
>matolem,
>> ktory nie potrafi krytycznie spojrzec na rynsztok, zwany umownie USA
>>
>>
>> Odrzanski
>
>
>

trzeba przyznac, ze jako zyd nie grzeszysz inteligencja, ale jako bezczelny
cham masz duza przyszlosc

pkmb

unread,
Aug 15, 2000, 3:00:00 AM8/15/00
to
Dziubdzius wrote:
>
> Glosujmy wiec na Goerga W.
> http://www.gwbush.com
A moze lepiej na kogos majacego chociaz ze dwa neurony? :)). "What's the
name fo that Iraqi guy?" :))
Marcin B.
--
Marcin Bugajski citizen of Poland. NATO member since March the 12th 1999
This message may not be used for commercial purposes without
the author's written permission

patient

unread,
Aug 15, 2000, 3:00:00 AM8/15/00
to

pkmb wrote:
>
> Dziubdzius wrote:
> >
> > Glosujmy wiec na Goerga W.
> > http://www.gwbush.com
> A moze lepiej na kogos majacego chociaz ze dwa neurony? :)). "What's the
> name fo that Iraqi guy?" :))

To nie jest akurat zmartwienie dla osob nie posiadajacych
obywatelstwa amerykanskiego. Paszport polski dobrze przydaje
sie na Okeciu ale nie w amerykanskich wyborach.

0 new messages