Były asystent szefa MSZ Włodzimierza Cimoszewicza zaprzeczył przed
prokuratorem twierdzeniom Anny Jaruckiej, by miał w kancelarii premiera
zamieniać oświadczenie majątkowe Cimoszewicza - podała warszawska
prokuratura.
Jarucka, była asystentka Cimoszewicza, zgłosiła w prokuraturze świadka,
który miał potwierdzić, że podmienił oświadczenie majątkowe Cimoszewicza w
kancelarii premiera. "Przesłuchany w poniedziałek mężczyzna zaprzeczył
temu" - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej
Kujawski.
Jarucka jest podejrzana w sprawie związanej z oświadczeniami majątkowymi
byłego kandydata na prezydenta. Nie przyznaje się do zarzuconych jej
czynów - posłużenia się sfałszowanym dokumentem, składania fałszywych zeznań
i ukrywania dokumentów, za co grozi jej do 5 lat więzienia.
Według b. asystentki, Cimoszewicz jako szef MSZ miał ją upoważnić do zmiany
jego oświadczenia majątkowego z 2002 r. Prokuratura stawia jej zarzuty na
podstawie zeznań przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen, w których
Jarucka opisywała, jak doszło do zamiany oświadczenia majątkowego
Cimoszewicza w MSZ w kwietniu 2002 r.
Prokuratura umorzyła we wrześniu postępowanie w sprawie zatajenia informacji
w oświadczeniach majątkowych składanych przez Cimoszewicza. Uznała, że
nieumyślnie zataił on w oświadczeniach majątkowych z 2002 r. posiadanie
akcji PKN Orlen i BMC, wobec czego nie można mówić o przestępstwie.
W połowie września Cimoszewicz zrezygnował z kandydowania na prezydenta.
"Zmasowana akcja czarnej propagandy skierowana przeciwko mnie przyniosła
zamierzony skutek" - oświadczył. Ogłosił, że rezygnuje "w proteście przeciw
deprawowaniu obyczaju politycznego w Polsce przez część polityków i część
dziennikarzy".
Jarucka we wtorkowym wywiadzie dla radia RMF FM powiedziała, że nie działała
na niczyje zlecenie. Zapewniła, że nie było jej celem "obciążanie
kogokolwiek ani branie udziału w kampanii prezydenckiej".
> Onet: Prokuratura: Świadek obalił tezę Jaruckiej /.../
A tu z Gazety Wyborczej:
Jarucka Dodą polskiej polityki
Wojciech Czuchnowski
Program, którego główna gwiazda Anna Jarucka miała "przerwać milczenie",
pokazał, że rację mają ci, którzy mówią, że w telewizji można bezkarnie
pleść dowolne rzeczy.
Zaproszona do studia była asystentka Włodzimierza Cimoszewicza jest autorką
i główną postacią największego skandalu mijającej kampanii prezydenckiej.
Jej rewelacje oparte - jak się potem okazało - na kłamstwach i sfałszowanych
dokumentach, przyczyniły się do rezygnacji Cimoszewicza ze startu w
wyborach. Zdecydowała się mówić wiele dni po tym, jak się okazało, że
zeznając przeciwko swojemu dawnemu szefowi, kłamała, kierując się osobistym
urazem i w nadziei, że przypodoba się nowej władzy.
Prowadzący program mieli na tacy podane twarde fakty, które dawno już wyszły
na jaw. I gotowe - zdawałoby się - pytania, które w pierwszym rządzie należy
postawić Jaruckiej: dlaczego sfałszowała dokument obciążający Cimoszewicza?
Dlaczego kłamała przed komisją ds. Orlenu? Czy starała się u Cimoszewicza o
protekcję dla swojego męża? To tylko niektóre z tych pytań.
Dziennikarzy przepytujących Jarucką bardziej jednak interesowało, czy była
asystentka jest w ciąży. A najbardziej - co podkreślili, zadając pytanie
przed przerwą na reklamy i budując tym samym efektowny suspens - czy miała z
Cimoszewiczem romans. Dopytywali, czy jest "kobietą urażoną" lub wprost
"kochanką urażoną", bo "wiele mówiono i spekulowano na temat jej romansu z
Cimoszewiczem".
Widzowie mogli dowiedzieć się od Jaruckiej, że romansu nie było, bo
Cimoszewicz "jest aseksualny". "Żałuję, że nie ma tu pana marszałka
Cimoszewicza" - szczebiotała była asystentka.
O kłamstwa w zeznaniach i ewidentne sfałszowanie dokumentu dziennikarze
pytali już z mniejszą dociekliwością. Nie kontrowali zapewnień, że to
wszystko nieprawda, bo to Jarucka jest ofiarą nagonki mediów, i że to jej
podpis wykorzystano do sfałszowania listu do Cimoszewicza, którego ona nigdy
nie napisała.
Jarucka we wczorajszym programie TVN była wyraźnie zadowolona z występu
przed kamerami. Wdzięcznie potrząsała grzywką i epatowała bardziej niż
śmiałym dekoltem. "Nikt mnie nie namawiał, bym zeznawała przed komisją",
"Nie mam żadnych związków z żadną opcją polityczną", "To nie był spisek ani
zemsta" - zapewniała z uśmiechem. Prowadzący program gładko łykali nawet
takie absurdy, jak np. twierdzenie, że do działaczy Platformy, którzy
zaprowadzili ją przed komisję, Jarucka trafiła przez przypadek, a rola posła
PO Konstantego Miodowicza "była w całej sprawie ograniczona".
Przesłuchanie Jaruckiej bardziej przypominało talk-show z Dodą, Frytką czy
Mandaryną, choć sprawiedliwie trzeba przyznać, że do tego poziomu
sprowadziła je nie tylko jego bohaterka, ale i prowadzący program. Występ
zakończył się zupełnie już groteskowo, gdy była asystentka, chcąc udowodnić,
że nie sympatyzuje z Platformą, zapewniła, że w niedzielę odda swój głos na
Lecha Kaczyńskiego.
Przerwane milczenie Anny Jaruckiej okazało się hucpą na poziomie bruku. Jak
ma to tak wyglądać, to lepiej niech ona już nic nie mówi.
>Onet: Prokuratura: Świadek obalił tezę Jaruckiej
Nie pierdulcie, Docynt. Wy to macie "talent" do mataczenia, czyli
dosc szujowaty charaktere(ek). Jarucka NIE: "Dobra kobieta byla"
(bo nigdy dobra kobieta nie byla, ale "Byla 'dobra kobieta'" - to od
biedy moglby byc tytul, od duzej biedy moglaby Wasza ekspiacja.
Wy Docynt, nie rozumiecie juz wcale jezyka polskiego, macie takie
wiency murzynskie jego pojmowanie. Polska jezyk, trudna jezyk.
--
Adek
> >Onet: Prokuratura: Świadek obalił tezę Jaruckiej
> Nie pierdulcie, Docynt.
No no, p. Adolfie, chyba ze macie potrzebe porezonowania z wieczora?
> Wy to macie "talent" do mataczenia, czyli
> dosc szujowaty charaktere(ek). Jarucka NIE: "Dobra kobieta byla"
> (bo nigdy dobra kobieta nie byla, ale "Byla 'dobra kobieta'" - to od
> biedy moglby byc tytul, od duzej biedy moglaby Wasza ekspiacja.
> Wy Docynt, nie rozumiecie juz wcale jezyka polskiego, macie takie
> wiency murzynskie jego pojmowanie. Polska jezyk, trudna jezyk.
Jarucka dobra kobieta byla, bo to przez nia Cimoszewicz
wreszcie odszedl - w niebyt (ale jeszcze go p. Roman
wezwie przed siebie, w swoim czasie). Prosze to sobie
zapisac w kajecie, p. Adolfie, i sie nie nadymac. OKi?
P.S. Jak tam NASZ faworyt wlasnie debatujacy na TVN?
Da rade przegonic Tuska?
Leszek
---
Smart questions to stupid answers
"brat_olin" <brat...@yahoo.com> wrote in message
news:dj8tgb$jkp$1...@news.onet.pl...
: "brat_olin" <brat...@yahoo.com> wrote
:
:
:
"A_Zet" <ade...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:ptufl197rueqeph33...@4ax.com...
: Dnia Thu, 20 Oct 2005 22:03:17 +0200, "brat_olin"
> >> Onet: Prokuratura: Świadek obalił tezę Jaruckiej
> > Nie pierdulcie, Docynt. Wy to macie "talent" do mataczenia, czyli
> > dosc szujowaty charaktere(ek).
> Docynt to ma prosta, by nie rzec prostacka, i niemeczaca metode:
> Insynuowac i zmieniac temat najlepiej w kierunku atakow personalnych i
> kastowych, a w razie czego lekki szantazyk tez nie zaszkodzi.
Aj aj aj, p. Hassan..
> Dla "naszego" dobra rzecz jasna, w imie prawa, sprawiedliwosci i wolnosci
slowa.
Wy to, p. Hassan, wlazicie miedzy wodke i zakaske. Kaczynski
jest NASZ, wspolny, znaczy dla mnie i p. Adolfa. A ze p. Adolf
sie nadyma, to przeciez wiadomo, zreszta ludzie rozni sa.
To bedzie POGROM w niedziele. Ale nie zapeszajmy!
Leszek
---
Smart questions to stupid answers
> Klasyka dyskusyjna polactwa, (mkarwan) i roznych "sluzb"
prowokatorsko-kapusiowych.
> Na temat nie mowi zbyt duzo, gdyz to pewnie za trudne i meczace.
> To bedzie POGROM w niedziele. Ale nie
> zapeszajmy!
W jezyku angielskim slowo "pogrom" ma bardzo
specyficzne znaczenie.
Webster: an organized massacre of helpless
people; spec: such a massacre of Jews.
--
Ryszard S. Górski
A w jednym z jezykow papuaskich POGROM
znaczy sytuacje gdy jedna kaczka druga kaczke
uszczypnie, i przy ludziach, p. Czeslawie.
>>> To bedzie POGROM w niedziele. Ale nie
>>> zapeszajmy!
>
>> W jezyku angielskim slowo "pogrom" ma bardzo
>> specyficzne znaczenie. Webster: an organized
>> massacre of helpless people;
>> spec: such a massacre of Jews.
>
> A w jednym z jezykow papuaskich POGROM
> znaczy sytuacje gdy jedna kaczka druga kaczke
> uszczypnie, i przy ludziach, p. Czeslawie.
Spodziewalem sie takiej odpowiedzi...
Uszczypnalem bez odrobiny zlosliwosci. Chodzilo
mi jedynie o "neutralne" zwrocenie Panskiej uwagi.
My, uczestnicy tego forum, czesciej "wpadamy"
w English, niz w mowe Papuasow.
Na przyklad:
=====================================
Watek: Tusk zdrowy!
"Kielbasa Wyborcza" napisal:
> Czy juz kablowales dzisiaj? No wiesz, o co mi chodzi:
> "Mla mla mla mla, to ja mkrowaska, a uny to sie ze
> mnie smiejom i obrazaja mojego dicka."
=====================================
Nie wiem, w jakim znaczeniu slowo "dick" zostalo uzyte,
lecz zakladam, ze jest to an English word.
--
Ryszard S. Górski
>>>> To bedzie POGROM w niedziele. Ale nie
>>>> zapeszajmy!
>>> W jezyku angielskim slowo "pogrom" ma bardzo
>>> specyficzne znaczenie. Webster: an organized
>>> massacre of helpless people;
>>> spec: such a massacre of Jews.
>> A w jednym z jezykow papuaskich POGROM
>> znaczy sytuacje gdy jedna kaczka druga kaczke
>> uszczypnie, i przy ludziach, p. Czeslawie.
> Spodziewalem sie takiej odpowiedzi... Uszczypnalem bez odrobiny
> zlosliwosci.
"Uszczypnalem"??! - znaczy uwaza Pan, p. Ryszardzie,
ze chcialem Panu dosolic z tymi kaczkami? (i watek mozna
by dalej kontynuowac w tych klimatach :) )
> Chodzilo
> mi jedynie o "neutralne" zwrocenie Panskiej uwagi.
> My, uczestnicy tego forum, czesciej "wpadamy"
> w English, niz w mowe Papuasow.
OKi, ale nie jestem przekonany - np. w jezyku angielskim
(rosyjskim tez?) slowo "Zyd" TEZ nie ma dobrych konotacji.
I co? Czym zastapic? Natomiast gdyby jeden z kandydatow
deklarowal sie jako Zyd, to bym NA PEWNO uzyl innego
slowa niz pogrom, by nie urazic.
>> Chodzilo mi jedynie o "neutralne" zwrocenie Panskiej
>> uwagi. My, uczestnicy tego forum, czesciej "wpadamy"
>> w English, niz w mowe Papuasow.
>
> OKi, ale nie jestem przekonany - np. w jezyku angielskim
> (rosyjskim tez?) slowo "Zyd" TEZ nie ma dobrych konotacji.
> I co? Czym zastapic? Natomiast gdyby jeden z kandydatow
> deklarowal sie jako Zyd, to bym NA PEWNO uzyl innego
> slowa niz pogrom, by nie urazic.
Zalozmy, ze ja tak dlugo obcuje z j. angielskim (co wcale nie
znaczy, ze go "znam"), iz najpierw widze angielskie znaczenie
danego slowa, a dopiero pozniej, czesto z wysilkiem, znaczenie
tego slowa w j. polskim.
--
Ryszard S. Górski
Panie Leszku,
A antysemityzm to znaczy w stosunku do Arabow
w jez. papuaskim?
"Wlodek Richter" <wlodek.ric...@wkr.pp.se> wrote in message
news:43590B66...@wkr.pp.se...
Panie Leszku,
W sprawach zydowskich prosze konsultowac Towarzystwo
Przyjaciol Zydow z Waszego Dziennika & Co. Oni juz
beda wiedzieli czym zastapic.
Zydowski, polski, co za roznica. Pan juz od bardzo dawna jest
przewidywalnym bydlakiem.
//////////////////////////////////////////////////////////////////////
From: "Pleva" <pl...@Berdyczow.com>
Newsgroups: soc.culture.polish
Subject: Gowno nie tonie!
Message-ID: <efZCd.40735$P%3.15...@news20.bellglobal.com>
Date: Wed, 5 Jan 2005 16:46:51 -0500
W ciagu ostatnich godzin odnalazlo sie 9 kolejnych osob,
ktore figurowaly dotychczas na liscie Polakow poszukiwanych
//////////////////////////////////////////////////////////////////////
Jak widac dla antysemitow spora... Choc nie powinno sie dzielic
polski na polski i zydowski, co na polski slowianski... Co jak co tylko
my Slowianie nie jestesmy przybyszami nad Wisla. Reszta jest.
dumny z bycia nadwislanskim tubylcem,
Piotr Glownia, szlachcic polski koronny
--
--
Wolnosc, Samowystarczalnosc, Ksenofobia i Szlachta = Polska Niepodlegla zyje!
Obywatele Polski 2005: 25% Slowianie/Szlachta/,50% Germanie/Panszczyzniani/.
Zaplacicie Antysemici drogo za przelana przez was krew milionow Slowian!
Jezezeli ma byc zle, to moze "docenty"?
wk
Nie falszuj, wk!
Nie bylo zadnej mojej wypowiedzi
_przed_ p. Kleczkowskim.
Najwiekszym bydlactwem sa antysemici. Po wymordowaniu
przez nich dziesiatkow milionow Slowian w XX wieku maja bezczelnosc
nadal mieszkac w Polsce. To nazywa sie antysemickie bydlactwo
i pruska buta.
Piotr Glownia, szlachcic polski koronny
--
--
Wolnosc, Samowystarczalnosc, Ksenofobia i Szlachta = Polska Niepodlegla zyje!
Obywatele Polski 2005: 25% Slowianie/Szlachta/,50% Germanie/Panszczyzniani/.
Antisemites how's washing hands after murdering tens of milions of us Slavs?