W dniu sobota, 2 stycznia 2016 23:03:10 UTC+1 użytkownik silvio balconetti napisał:
> Am 02.01.2016 um 18:59 schrieb Jakub A. Krzewicki:
> > W dniu sobota, 2 stycznia 2016 18:27:57 UTC+1 użytkownik Taras Bulba napisał:
> >> No i o tym zwichnietym biodrze.
> >
> > ...którego od tej pory
> > Żyd jadać nie jest skory ;)
> >
>
> Sa cale ksiazki o roznych relikwiach, ale ta historia o sancta praeputia
> pasuje do tematu. Byly przeciez fragmenty krzaka, ktory wzial sie i
> zapalil przed Mojzeszem, pioro aniola, ktory ujawnil Marii prawdziwego
> ojca Jezusa, jak i pioro z koguta, ktory zapial gdy Piotr sie zaparl,
> glina, z ktorej zostal lepiony Adam, tluszcz wytopiony ze sw. Tomasza z
> Akwinu, miedziany waza, ktorego zrobil Mojzesz na rozkaz Jahwe itd. itd.
> --
> saluto
> SB dr angelologii apokryficznej
Hu, hu, ja doskonale o tym wiem...
Robię w unowocześnionym pogańskim odpowiedniku tego biznesu i tylko idzie
mi się rechotać z konkurencji, jak grubymi nićmi szyje swoje przaśne cuda.
Dzisiaj to całe rekwizytorium pasuje wyłącznie do przedprzemysłowej cywilizacji
rolniczej. U postępowych mieszczuchów to się sprzedają najlepiej latające
spodki, bioenergoterapia, różdżki, wahadełka, yeti, potwór z Loch Ness
i teoria spiskowa WTC czyli takie cuda, które pasują do naukowego obrazu
świata. Już nawet mniej idą grimuary, black metal i wróżbita Maciej, a to
gdyż tak zwana masoneria czy The Cabal były klasycznym zjawiskiem
modernistycznym ery kompleksu industrialno-militarnego, a dzisiaj to są relikty
podtrzymywane przez zboczonych arystokratów i banksterów, a zmierzamy do
postindustrializmu i postmodernizmu.
I tu jest pytanie, jak będzie w ogóle wyglądał okultyzm tej ery i nie chodzi mi
wcale tutaj o wysoki okultyzm, który opiera się na zjawiskach prawdziwych jak
yoga, zen czy inne formy pracy z umysłem, na którym nie zrobi się większych
pieniędzy, tylko o ten rodem z jarmarcznych bud z napisem Psychic Divination
(albo jakoś tak) oraz horoskopów gazetowych. na czym robi się największe lody.
Ostatnio jest moda na powrót z jednej strony do korzeni etnicznych - tzw.
rodzimowierstwa oraz do łączenia tego z jakąś "lightową" formą genderyzmów
jak w Wicca, które ZTCW stało się dużą religią w UK i US. Z drugiej strony
jeszcze pewne późno-modernistyczne próby stawiania na chemię i osobliwość
technologiczną zaowocowały techno-gnozą, która w połączeniu z tymi nowymi
postindustrialnymi szamanistycznymi "tryndami" może dać takie cuda, jakich
się jeszcze nie śniło.
W każdym razie kameralne relikwie jahwizmu jakie tutaj przytoczyłeś,
przegrywają u samego startu z koszulką znanego piłkarza albo gitarą elektryczną
lidera Metalliki, a to dopiero pikuś w porównaniu z tymi fantazjami, które
mają się zapowiadać.