Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Szykany paszportowe

1 view
Skip to first unread message

Krys Krawczyk

unread,
May 22, 2000, 3:00:00 AM5/22/00
to
Polacy posiadajacy podwójne obywatelstwo sa tego (jak i ubieglego) lata
narażeni na poważne problemy podróżujac do Polski. Przy wyjezdzie
powrotnym z Polski grozi utrata biletu i zatrzymanie do czasu wyrobienia
paszportu polskiego plus kary finansowe. Rząd Polski zdecydował by
zmusic Polaków zamieszkalych na stale za granicą, w USA i Kanadzie do
łamania prawa ich krajów poprzez przymus używania polskich paszportów w
podróży. Stad ta akcja na granicy. Wygląda na to, że stważa się
problemy by na nich zarobić. Koszt zrezygnowania z polskiego
obywatelstwa wyceniono dla Polaków w USA na $610, koszt polskiego
paszportu na sumę dwukrotnie wyższą niż paszport amerykański. Ktos kto
w MSZ wyszedł z ceną $610 liczyą, że może jak 1 milion Polaków
zrezygnuje z obywatelstwa to polski MSZ zarobi 610 mln dolarów. Mamy
prawo bronić się przed samowolą urzedniczą i protestować do
zainteresowanych stron w Sejmie o zajęcie stanowiska i wprowadzenie
jasnego prawa broniącego naszego interesu. Na końcu niniejszego tekstu
jest lista adresów e-mail do wszystkich członków Sejmowej Komisji
Łączności z Polakami za Granicą oraz załączone jest doniesienie
nowojorskiego Nowego Dziennika (http://www.dziennik.com/www/index.htm) z
dnia 11 maja 2000, str. 1.

W/g Konsulatu Polskiego w Nowym Jorku "Osoba posiadająca obywatelstwo
polskie i amerykańskie w Polsce jest wyłącznie obywatelem polskim, w USA
wyłącznie amerykańskim. Granicę polską przekracza na podstawie paszportu
z orzełkiem w koronie, a granicę Stanów Zjednoczonych na podstawie
paszportu amerykańskiego".

Amerykańskie prawo naturalizacyjnie i Urząd Immigracyjny zabrania
używania paszportów krajów pochodzenia w podróżach zagranicznych i
nakazuje używanie tylko i wyłącznie paszportów amerykańskich. Byłem
świadkiem zaprzysiężenia obywatelskiego w Urzedzie Immigracyjnym w
Newark, gdzie sprawę tą sędzia immigracyjny wyraźnie postawił i
przypomniał wszystkim nowo zaprzysiężonym obywatelom.

Immigration Service podlega Justice Department (Ministerstwo
Sprawiedliwosci), z kolei State Department (tj. Ministerstwo Spaw
Zagranicznych) ma inny pogląd na ten sam temat. Ich strona informacyjna
Dual Nationality http://travel.state.gov/dualnationality.html podaje:
"... a person who acquires a foreign citizenship by applying for it may
lose U.S. citizenship. In order to lose U.S. citizenship, the law
requires that the person must apply for the foreign citizenship
voluntarily, by free choice, and with the intention to give up U.S.
citizenship. ...
... Intent can be shown by the person's statements or conduct.The U.S.
Government recognizes that dual nationality exists but does not
encourage it as a matter of policy because of the problems it may cause.
Claims of other countries on dual national U.S. citizens may conflict
with U.S. law, and dual nationality may limit U.S. Government efforts to
assist citizens abroad. The country where a dual national is located
generally has a stronger claim to that person's allegiance. ...
... However, dual nationals owe allegiance to both the United States and
the foreign country. They are required to obey the laws of both
countries. Either country has the right to enforce its laws,
particularly if the person later travels there.Most U.S. citizens,
including dual nationals, must use a U.S. passport to enter and leave
the United States. Dual nationals may also be required by the foreign
country to use its passport to enter and leave that country. Use of the
foreign passport does not endanger U.S. citizenship.Most countries
permit a person to renounce or otherwise lose citizenship. ..."

Polacy w USA będą dotąd mieli problemy dopóki Justice Department and
State Department nie zaczną mówić jednym głosem na temat używania obcego
paszportu. Te różnice w interpretacji prawa prawdopodobnie będą musiały
wyjasnić się w sądach, mam nadzieję że nie kosztem jakiegoś pechowego
Polaka. W międzyczasie powinniśmy bronić naszych interesów zarówno w USA
jak i w Polsce.

Na świecie obowiązuje ogólnie stosowana zasada, że podróżuje się na
paszporcie kraju stałego zamieszkania. Tzn. podwójny obywatel
zamieszkały w Anglii czy w Niemczech podróżuje na paszporcie angielskim
lub niemieckim, a w USA na amerykańskim. W ten sposób podwójni
obywatele unikają konfliktów prawnych w krajach zamieszkania. Poniewaz
zasada ta wyklucza możliwość wyboru podróży na polskim paszporcie w
krajach gdzie prawo nie stwarza tego typu konfliktu, prawo polskie
powinno dać nam możliwość wolnego wyboru na jakim paszporcie
podróżujemy.
W ten sposób, ci co mogą podróżować na polskich paszportach bedą ich
używać, a ci co nie, będą podróżowac na paszportach miejca zamieszkania.

Bolesław Gieremek zadecydował i próbuje wprowadzać swoje, nowe reguły
gry. Na podkladkę używa on gomułkowskiego prawa z 1965 roku, które
jednak (przynajmniej w przytoczonych cytatach) nic nie mówi o
paszporcie, na którym należy podróżowac.

W związku u powyższym ciekawym kto odpowie na nastepujące pytania.

Na jakich podstawach podejmowane są decyzje na Lotnisku Okecie od kogo
zażądać polskiego paszportu? W jaki sposób posiadacz obcego paszportu
może być podejrzanym o polskie obywatelstwo? Czy urzędnik graniczny
podejmuje decyzję o zatrzymaniu na podstawie posługiwania się językiem
polskim lub paszportowego wpisu:
pochodzenia rodziców,
miejsca urodzenia,
nazwiska?

Według prawa obywatelem polskim jest każda osoba, która miała
przynajmniej jednego z rodziców obywatelem polskim, lub była urodzona w
Polsce.

Pochodzenie.
Czy to znaczy, ze około 2mln Żydów amerykańskich musi okazać się polskim
paszportem na granicy polskiej? Jeżeli nie, to dlaczego? Przecież
zgodnie z prawem mieli przynajmniej jednego rodzica z obywatelstwem
polskim.

Miejsce urodzenia.
Czy podstawą zatrzymania bez polskiego paszportu jest miejsce urodzenia?
Syn getapowca urodzony w 1943 roku w Lublinie będzie zatrzymany do czasu
wyrobienia ważnego paszportu w Warszawie?
Obywatel amerykański urodzony w 1930 roku jako obywatel polski we Lwowie
bedzie zatrzymany za brak paszportu ukraińskiego czy polskiego?

Polskie nazwisko.
Czy pan Michał Lubomirski zostanie zatrzymany w Warszawie za brak
polskiego paszportu? Pan Lubomirski jest Żydem, który dostał nazwisko
razem z metryką od księdza w czasie wojny. Jest obywatelem
amerykańskim, polskiego paszportu nigdy nie miał. Wiele milionów
obywateli amerykańskich nosi polskie nazwiska (jak ambasador USA Rey),
są często w 3 czy 4 generacji i nie uważają się za Polaków. Czy ich też
mozna zatrzymać na Okęciu za polskie nazwisko?

Wrogowie ludu i pozbawieni obywatelstwa.
Wiele osób (nie tylko Żydów) bylo pozbawione polskiego obywatelstwa
przez rząd PRLu. W jaki sposób można wytłumaczyć ten fakt wachmanowi na
Okęciu, czy też zostanie się zatrzymanym "do wyjaśnienia"?

Panowie podejrzani o polskie obywatelstwo narażąją się dodatkowo jeżeli
kiedykolwiek służyli w armii amerykanskiej. Grozi im do 5 lat więzienia
jeżeli wjadą na polskim paszporcie. Prasa codzienna w Polsce podaje,
że rocznie skazuje się 4-5 osób za służbę w obcej armii, fakt posiadania
obcego obywatelstwa nie ma znaczenia. Określa się, ze 16 do 20 tys.
Polaków amerykańskich służyło w Wietnamie. W armii amerykańskiej jest
wielu oficerów i żołnierzy polskiego pochodzenia. Polscy weterani,
którzy służyli w Korei lub II Wojnie w armiach brytyjskiej,
amerykańskiej lub w amerykańskich kompaniach wartowniczych w Niemczech,
też są przestępcami w myśl polskiego prawa.
Amerykański Departament Stanu ostrzega w piśmie konsularno-ostrzegawczym
http://travel.state.gov/poland.html), ze "DUAL NATIONALITY: Polish law
prohibits Polish citizens from serving in the armed forces of a foreign
state, and violators are subject to arrest and prosecution. U.S.-Polish
dual citizens, who are members of the U.S. armed forces, may be liable
to these penalties, if they do not use their U.S. passports to enter and
depart Poland. Dual nationals may be subject to Polish laws, which
impose special obligations.
Strona ta informuje równiez o polskich wymaganiach paszportowych "ENTRY
REQUIREMENTS: A valid passport is required. U.S. citizens do not require
visas for stays up to 90 days for tourist, business, or transit
purposes. Americans should ensure that their passports are date-stamped
upon entry. (..)
Ani słowa o obowiązku okazania się paszportem polskim.

Nie sądzę, by zarządzony przymus podróży na polskim paszporcie byl próbą
rozliczenia się z weteranami. Wygląda na to, że zarządzenie Konsulatu
jest kolejną próbą naciągania prawa w celu uzyskania korzyści
materialnych.

Dlaczego nie dotyczy to Polaków z Anglii, Niemiec, Rosji czy Ukrainy?
Pytanie dlaczego Polacy z USA i Kanady są wybiórczo zmuszani do używania
polskich paszportów wjeżdżając i wyjeżdżąjąc z Polski nie jest trudnym
do odpowiedzenia. Chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze.

Ambasady i konsulaty wszystkich krajów świata są terytoriami krajów,
które reprezentuja. Tzn. obowiazują tam te same prawa administracyjne,
opłaty paszportowe, notarialne, skarbowe i własna waluta jak wszędzie na
terytorium kraju.

Polskie ambasady i konsulaty są w tym obrazie wyjątkiem, nie są chyba
terytorium kraju lecz "placówką zagraniczną", na której nie obowiązuje
polskie prawo administracyjne i skarbowe. Stąd w USA zdziercze,
rabunkowe opłaty, paszporty od $130-360, przymus $35 opłat
notarialnych. Co kraj, to inne opłaty za te same polskie usługi
konsularne.

Co na to rzecznik praw obywatelskich? Obywatelom wolno narzucać różne
opłaty administracyjne i skarbowe zależnie od miejsca zamieszkania?
Zasada równości wobec prawa nie istnieje w Polsce? Wymierzone jest to
głównie w Polonię amerykańską, bo w Polsce się uważa "że ich stać na
to, niech płacą". Dla Bolesława Gieremka jest to złota żyła
finansowania ministerstwa. Oczywiście, polski MSZ wie że paszporty USA
kosztują $50, a tutejsze opłaty notarialne wynoszą $1.50-2.50 za stronę
dokumentu. I tak, potwierdzenie pełnomoctnictwa (powers of attorney)
kosztuje $115 w konsulacie, amerykanskie notarialne potwierdzenie ok.
$2.50. Nic więc dziwnego, że dokumenty notaryzowane przez amerykańskich
notariuszy są w oczach polskich urzędników nieważne. Pan Gieremek wie,
że praktyki te rozdrażniają Polonię, nie przeszkadza to mu jednak ciągle
domagać się naszego poparcia finansowego i politycznego.

Czas powiedzieć, że za dziesięciolecia naszego poparcia finansowego i
politycznego dla Polski i Solidarności należy nam się coś w zamian
innego niż kolejne żądania poparcia i pieniędzy. Należy nam się
szacunek i równouprawnienie. I wiecej - nic o nas bez nas.

Chcę prosić zainteresowanych by wyrazili swe poglądy i żądali od
Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą wniesienia i poparcia
ustawodastwa które:

1. Uznaje zasadę, że osoby o podwójnym obywatelstwie maja prawo wyboru
paszportu tak by nie były w konflikcie z prawem kraju stałego
zamieszkania.
2. Uznaje zasadę, że każdy polski budynek konsularny i ambasada stanowią
terytorium Rzeczypospolitej, na którym obowiązuje waluta polska, polskie
prawo, przepisy i oplaty skarbowe nie inne niż te co obowiązują na całym
terytorium Polski.
3. Potwierdza, że prawo polskie obowiązuje tylko w Polsce, nie jest
ekstraterytorialnym i nie rozciąga się na wszystkie kraje swiata. Prawo
nie działa wstecz i że przetępstwo popełnione za granicą nie może być
ścigane w Polsce ze względu na brak jurysdykcji. Osoba o podwójnym
obywatelstwie nie może być w Polsce karaną za służbę w obcej armii
jeżeli służba ta wynikała z obowiązku obywatelskiego kraju stałego
zamieszkania.

Swoją korespondemcję proszę kierować na adresy internetowe Sejmowej
Komisji Łączności z Polakami za Granicą

Czarnecki Ryszard - przewodniczący, AWS Wrocław
Ryszard....@sejm.gov.pl

Majewski Wit - zastępca przewodniczącego, SLD Ostrołęka
Wit.Ma...@sejm.gov.pl

Radziszewska Elżbieta - zastępca przewodniczącego, UW
Elzbieta.R...@sejm.gov.pl

Franciszek Adamczyk, AWS Nowy Sącz
Francisze...@sejm.gov.pl

Daszkiewicz Edward, AWS Zielona Góra
Edward.Da...@sejm.gov.pl

Gadzinowski Piotr, SLD Warszawa
Piotr.Ga...@sejm.gov.pl

Hall Aleksander, AWS Gdańsk
Aleksan...@sejm.gov.pl

Janiszewski Jacek, AWS Toruń
Jacek.Ja...@sejm.gov.pl

Kaczyński Jarosław, PC Warszawa
Jaroslaw....@sejm.gov.pl

Kobielusz Antoni, SLD Bielsko-Biała
Antoni.K...@sejm.gov.pl

Kobylińska Zdzisława, AWS Suwałki
Zdzislawa....@sejm.gov.pl

Miszczuk Piotr, SLD Chełm
Piotr.M...@sejm.gov.pl

Pawlak Waldemar, PSL Plock
Waldema...@sejm.gov.pl

Piechowiak Grzegorz, AWS Piła
Grzegorz....@sejm.gov.pl

Podsiadło Miroslaw, SLD Katowice
Miroslaw....@sejm.gov.pl

Sołtysiewicz Marian, AWS Bielsko-Biała
Marian.So...@sejm.gov.pl

Szymański Zbigniew, AWS Szczecin
Zbigniew....@sejm.gov.pl

Ulicki Ryszard, SLD Koszalin
Ryszard...@sejm.gov.pl

Wójcik Dariusz, AWS Lublin
Dariusz...@sejm.gov.pl

Zalewska Anna, SLD Ciechanów
Anna.Z...@sejm.gov.pl

Zapałowski Andrzej, KPN Przemyśl
Andrzej.Z...@sejm.gov.pl


Na poczatku lipca 1999 roku wysłałem e-mail z prośbą o wyjaśnienie
szykan paszportowych przeciwko obywatelom USA na lotnisku Okęcie do
Przewodniczącego Komisji, pana Ryszarda Czarneckiego. Do dzisiaj nie
uzyskałem uprzejmości odpowiedzi.

Krzysztof M. Krawczyk


P.S.
Nowojorski Nowy Dziennik w ub. roku odnotował szereg przykładów zajść na
lotnisku Okęcie i wypowiedzi Konsulatu w Nowym Jorku. W tym roku w
związku z letnim nasileniem wyjazdów do Polski cyrk paszportowy zaczyna
się od nowa.
Pelny tekst Nowy Dziennik, Nowy Jork 11 maja 2000, strona 1
www.dziennik.com/

"Dwa obywatelstwa, dwa paszporty
- Zestaw obowiazkowy

Podwojni obywatele polscy i amerykanscy ktorzy chca w
tym roku odwiedzic kraj nad Wisla, powinni zaopatrzyc sie w
paszporty obu krajow informuje nowojorski Konsulat
Generalny RP.

Osoba posiadajaca obywatelstwo polskie i amerykanskie w
Polsce jest wylacznie obywatelem polskim, w USA wylacznie
amerykanskim. Granice polska przekracza na podstawie
paszportu z orzelkiem w koronie, a granice Stanow
Zjednoczonych na podstawie paszportu amerykanskiego
stwierdza sie w oficjalnym oswiadczeniu Konsulatu
Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej.

"Polska straz graniczna wymaga, by przekraczajac granice RP
obywatel polski legitymowal sie polskim paszportem. Tylko
wazny polski paszport jest dokumentem urzedowym
uprawniajacym obywatela polskiego do przekraczania granicy"
czytamy w przeslanym do redakcji dokumencie.

"Najlepsza forma zabezpieczenia sie przed problemami przy
przekraczaniu polskiej granicy panstwowej przez posiadaczy
polskich paszportow jest legitymowanie sie tymi paszportami,
a w przypadku osob tych dokumentow nie posiadajacych
wystapienie z odpowiednim wyprzedzeniem do wlasciwego
organu panstwowego o ich wydanie" zaleca polski konsulat.

W ubieglym roku Polakow w USA zbulwersowaly opisane
przez "Nowy Dziennik" przypadki wybiorczego
zatrzymywania na granicy osob wyjezdzajacych z Polski do
USA do czasu wyrobienia polskiego dokumentu podrozy.
Sprawa obudzila wiele emocji, tym bardziej ze praktyki sluzb
granicznych budzily wiele watpliwosci. Straz Graniczna
wpuszczala bez mrugniecia okiem na terytorium RP
podwojnego obywatela na podstawie zagranicznego paszportu
nie pytajac sie go o posiadanie polskiego obywatelstwa.
Klopoty zaczynaly sie dopiero przy wylocie z Okecia.
Tymczasem jesli przepisy mialyby byc konsekwentnie
wprowadzane w zycie to wlasnie przy wjezdzie do Polski
powinno sie pytac o polski paszport i pouczac ja o
koniecznosci wyrobienia waznych dokumentow.

Nasz prywatne sledztwo wykazalo tez, ze przepis stosowano
tylko na warszawskim lotnisku, i to wylacznie wobec osob
odlatujacych do USA i Kanady. Nie stosowano go wobec
podwojnych obywateli, gdzie dla Polakow nie ma obowiazku
wizowego. Dlatego wiele osob z podwojnym obywatelstwem
potraktowalo praktyki Strazy Granicznej jako szykane. Na
innych przejsciach granicznych (wlacznie z Balicami, skad
odlatuja samoloty do USA) funkcjonariusze Strazy Granicznej
na pytanie o "polityke dwoch paszportow" otwierali oczy ze
zdumienia i nie wiedzieli, o co chodzi.

Sprawa paszportow tez swoje glebokie podloze emocjonalne.
Dotyczy bowiem nie tylko sporu o charakterze prawnym, ale
takze najglebszych uczuc poczucia patriotyzmu,
przynaleznosci narodowej czy uprzedzen pozostalych po
latach komunizmu.


td, jar"

Czeslaw

unread,
May 22, 2000, 3:00:00 AM5/22/00
to
Pan tam czegos do konca nie zrozumial czytajac tekst amerykanski. Nie widze
zdnych sprzecznosci. Jesli Pan wjedzie do Polski i potem wyjedzie z tym
samym poszportem amerkanskim (jak sedzia zacheca), to niejakich problemow
nie bedzie. Chyba, ze Pan wykreca sie od placenia nalezytych w Polsce
podatkow?:-) Badz konsekwentny i podrozuj albo z jednym albo z drugim
paszportem, ale nigdy w jedna strone z jednym, a w druga z drugim!.

C.
"Krys Krawczyk" <bes...@webspan.net> wrote in message
news:39298EA4...@webspan.net...


> Polacy posiadajacy podwójne obywatelstwo sa tego (jak i ubieglego) lata
> narażeni na poważne problemy podróżujac do Polski.

[..]

You didn't pay attention!:)
Travel on U.S. passport only for your own protection. Use other possport at
your owns risk. The judge doesn't care if you don't.
[...]

> Immigration Service podlega Justice Department (Ministerstwo
> Sprawiedliwosci), z kolei State Department (tj. Ministerstwo Spaw
> Zagranicznych) ma inny pogląd na ten sam temat. Ich strona informacyjna
> Dual Nationality http://travel.state.gov/dualnationality.html podaje:
> "... a person who acquires a foreign citizenship by applying for it may
> lose U.S. citizenship. In order to lose U.S. citizenship, the law
> requires that the person must apply for the foreign citizenship
> voluntarily, by free choice, and with the intention to give up U.S.
citizenship.

<verbiage of 17KB snipped >

Don't worry, be happy...

C.

dzieciol

unread,
May 22, 2000, 3:00:00 AM5/22/00
to
Czeslaw wrote:

> Pan tam czegos do konca nie zrozumial czytajac tekst amerykanski. Nie widze
> zdnych sprzecznosci. Jesli Pan wjedzie do Polski i potem wyjedzie z tym
> samym poszportem amerkanskim (jak sedzia zacheca), to niejakich problemow
> nie bedzie. Chyba, ze Pan wykreca sie od placenia nalezytych w Polsce
> podatkow?:-) Badz konsekwentny i podrozuj albo z jednym albo z drugim
> paszportem, ale nigdy w jedna strone z jednym, a w druga z drugim!.
>

Obawiam sie, ze to pan nie zalapal w czym problem.


RPP

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
On Mon, 22 May 2000 23:09:35 GMT, "Czeslaw" <chesterde@ w o r l d n t
. a t t . n e t> wrote:

>Pan tam czegos do konca nie zrozumial czytajac tekst amerykanski. Nie widze
>zdnych sprzecznosci. Jesli Pan wjedzie do Polski i potem wyjedzie z tym
>samym poszportem amerkanskim (jak sedzia zacheca), to niejakich problemow
>nie bedzie. Chyba, ze Pan wykreca sie od placenia nalezytych w Polsce
>podatkow?:-) Badz konsekwentny i podrozuj albo z jednym albo z drugim
>paszportem, ale nigdy w jedna strone z jednym, a w druga z drugim!.
>

Nie wiem o co chodzi. Przeciez ja zawsze jezdze na dwoch paszportach i
nigdy nie mialem problemu! Do Polski wjezdzam na polskim paszporcie, a
do Kanady wracam na kanadyjskim.

SBobrow940

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Problemy maja osoby, ktore sa w komputerze, tzn. maja paszporty konsularne, a
wjezdzaja na paszporcie nie-polskim.

S.B.

--------------------
Subject: Re: Szykany paszportowe
From: dzieciol ps...@puszcza.net
Date: 5/22/00 5:12 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <3929CCFF...@puszcza.net>

Czeslaw wrote:

> Pan tam czegos do konca nie zrozumial czytajac tekst amerykanski. Nie widze
> zdnych sprzecznosci. Jesli Pan wjedzie do Polski i potem wyjedzie z tym
> samym poszportem amerkanskim (jak sedzia zacheca), to niejakich problemow
> nie bedzie. Chyba, ze Pan wykreca sie od placenia nalezytych w Polsce
> podatkow?:-) Badz konsekwentny i podrozuj albo z jednym albo z drugim
> paszportem, ale nigdy w jedna strone z jednym, a w druga z drugim!.
>

Obawiam sie, ze to pan nie zalapal w czym problem.


boukun

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to

"Krys Krawczyk" <bes...@webspan.net> schrieb im Newsbeitrag
news:39298EA4...@webspan.net...

> Polacy posiadajacy podwójne obywatelstwo sa tego (jak i ubieglego) lata
> narażeni na poważne problemy podróżujac do Polski. Przy wyjezdzie
> powrotnym z Polski grozi utrata biletu i zatrzymanie do czasu wyrobienia
> paszportu polskiego plus kary finansowe. Rząd Polski zdecydował by
> zmusic Polaków zamieszkalych na stale za granicą, w USA i Kanadzie do
> łamania prawa ich krajów poprzez przymus używania polskich paszportów w
> podróży. Stad ta akcja na granicy. Wygląda na to, że stważa się
> problemy by na nich zarobić. Koszt zrezygnowania z polskiego
> obywatelstwa wyceniono dla Polaków w USA na $610, koszt polskiego
> paszportu na sumę dwukrotnie wyższą niż paszport amerykański

I tu masz odpowiedz na swoje pytania. Sprawa ma charakter czysto polityczny.
Zyd Lewart-Geremek prowadzi zajadla polityke antypolonizacyjna. On nie chce
zarobic, bo on ma szmalu w kurwe, a Polska ma wedlug jego planu byc
zrujnowana. On chce doprowadzic, zeby wlasnie szczegolnie Polonia
amerykanska i kanadyjska wyparla sie obywatelstwa polskiego. Polonia
polnocnoamerykanska jest najwiekszym zagrozeniem dla planow Geremka,
pozbycia Polski suwerennosci. Chodzi przede wszystkim, o niszczenie narodu
polskiego i spowodowanie niemoznosci powrotu Polonii, czy tez przyjazdu
celem wspomagania Polakow w dazeniach niepodleglosciowych.

POLONIO AMERYKANSKA, NIE DAJCIE SIE BY JEDEN ZYD WYMI POMIATAL !!!

Pozdrawiam
boukun
http://home.t-online.de/home/boukun/
bou...@t-online.de

Czeslaw

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to

"RPP" <le...@mail.neinc.ca> wrote in message
news:3929d07e...@news.netinc.ca...

> On Mon, 22 May 2000 23:09:35 GMT, "Czeslaw" <chesterde@ w o r l d n t
> . a t t . n e t> wrote:
>
> >Pan tam czegos do konca nie zrozumial czytajac tekst amerykanski. Nie
widze
> >zdnych sprzecznosci. Jesli Pan wjedzie do Polski i potem wyjedzie z tym
> >samym poszportem amerkanskim (jak sedzia zacheca), to niejakich problemow
> >nie bedzie. Chyba, ze Pan wykreca sie od placenia nalezytych w Polsce
> >podatkow?:-) Badz konsekwentny i podrozuj albo z jednym albo z drugim
> >paszportem, ale nigdy w jedna strone z jednym, a w druga z drugim!.
> >
>
> Nie wiem o co chodzi. Przeciez ja zawsze jezdze na dwoch paszportach i
> nigdy nie mialem problemu! Do Polski wjezdzam na polskim paszporcie, a
> do Kanady wracam na kanadyjskim.
>
Problem tkwi w tym, ze jesli Pan wjedzie do Polski z polskim paszportem, i
pozniej wyjedzie z innym, jak kontrolerzy polscy wiedza jak dlugo Pan tam
byl? (wedlug steplowanych dat). A wjazd do Kanady czy USA, oczywiscie, tylko
na kanadyjskim czy amerykanskim.

C.

RPP

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to

A co ich obchodzi? Jako obywatel Polski, moge byc w Polsce jeden
dzien, moge tez byc 5 lat. Prosze Pana, problemu nie widze. Jak
jechalem z Berlina do Poznania pociagiem, przez pomylke pokazalem
kontrolerowi paszport kanadyjski. Kontroler oczywiscie pytal sie gdzie
mam wize. Wiec pokazalem mu paszport polski, i problemow zadnych nie
bylo.

RPP

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
On Tue, 23 May 2000 03:47:10 +0200, "boukun" <bou...@t-online.de>
wrote:

>
>"Krys Krawczyk" <bes...@webspan.net> schrieb im Newsbeitrag
>news:39298EA4...@webspan.net...

>> Polacy posiadajacy podwójne obywatelstwo sa tego (jak i ubieglego) lata
>> narażeni na poważne problemy podróżujac do Polski. Przy wyjezdzie
>> powrotnym z Polski grozi utrata biletu i zatrzymanie do czasu wyrobienia
>> paszportu polskiego plus kary finansowe. Rząd Polski zdecydował by
>> zmusic Polaków zamieszkalych na stale za granicą, w USA i Kanadzie do
>> łamania prawa ich krajów poprzez przymus używania polskich paszportów w
>> podróży. Stad ta akcja na granicy. Wygląda na to, że stważa się
>> problemy by na nich zarobić. Koszt zrezygnowania z polskiego
>> obywatelstwa wyceniono dla Polaków w USA na $610, koszt polskiego

>> paszportu na sumę dwukrotnie wyższą niż paszport amerykański
>
>I tu masz odpowiedz na swoje pytania. Sprawa ma charakter czysto polityczny.
>Zyd Lewart-Geremek prowadzi zajadla polityke antypolonizacyjna. On nie chce
>zarobic, bo on ma szmalu w kurwe, a Polska ma wedlug jego planu byc
>zrujnowana. On chce doprowadzic, zeby wlasnie szczegolnie Polonia
>amerykanska i kanadyjska wyparla sie obywatelstwa polskiego. Polonia
>polnocnoamerykanska jest najwiekszym zagrozeniem dla planow Geremka,
>pozbycia Polski suwerennosci. Chodzi przede wszystkim, o niszczenie narodu
>polskiego i spowodowanie niemoznosci powrotu Polonii, czy tez przyjazdu
>celem wspomagania Polakow w dazeniach niepodleglosciowych.
>
>POLONIO AMERYKANSKA, NIE DAJCIE SIE BY JEDEN ZYD WYMI POMIATAL !!!
>
>Pozdrawiam
>boukun
>http://home.t-online.de/home/boukun/
>bou...@t-online.de
>
>

Boukun, masz calkowita racje. Przeciez ta zydokomuna nie zdechla, ten
rak jeszcze zyje. Ja bym tych wszystkich Geremkow i Kwasniewskich i
CALA UW wypierdolil przez komin do nieba.

dzieciol

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Czeslaw wrote:

>
> Problem tkwi w tym, ze jesli Pan wjedzie do Polski z polskim paszportem, i
> pozniej wyjedzie z innym, jak kontrolerzy polscy wiedza jak dlugo Pan tam

> byl? (wedlug steplowanych dat). A wjazd do Kanady czy USA, oczywiscie, tylko
> na kanadyjskim czy amerykanskim.
>
>

Znowu drogi panie problem nie na tym polega!

Problem polega na tym, ze gdy obywatele USA,
polskiego pochodzenia przybywaja do Polski na
paszportach amerykanskich to przy wyjezdzie
polskie wladze graniczne domagaja sie okazania
paszportu polskiego. /Posiadaczy paszportow
USA nie obowiazuje posiadanie polskiej wizy
i dlatego sa wpuszczani, gdyz w innym przypadku
wladze amerykanskie zarzucalyby wladzom
polskim dzielenie obywateli USA na swoiste
kategorie. A jak ktos juz wjedzie na teren PRL-bis
to staje sie jej zakladnikiem./

W przypadku obywateli Kanady i Australii
sprawa jest bardziej skomplikowana bo
obywatele tych krajow musza posiadac
wizy wjazdowe do Polski, zas obywatelom tych
krajow polskie wladze konsularne nie wydaja
wiz do ich paszportow. Wymagaja od nich
poslugiwania sie przy wjezdzie i wyjezdzie z
Polski paszportem polskim. I to wszystko
Panie C.


Czeslaw

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to

"dzieciol" <ps...@puszcza.net> wrote in message
news:392A04CC...@puszcza.net...
A skad wladze polskie wiedza, ze obywatel USA/Kanadyjczyk jest i obywatelem
polskim? Czy pan Kowalski/Jasio ma na lbie napisane "Polak"? Nigdy czegos
takiego nie widzialem, a jezdze juz tam ponad dziesiec lat. Trzyman paszport
polski na wszelki wypadek w walizce, a Dowodu osobistego sie pozbylem.
Odnosze sie do funkcjonariuszy po polsku, i nigdy nikt mnie sie nie pytal
czy jestem rodzony w Polsce bo w paszporcie amerykanskim pisze, ze tak. No
ale nie w PRL-owskiej. Czyzby dlatego nie mam zadnych klopotow z polska
wladza?

C.

Czeslaw

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to

"RPP" <le...@mail.neinc.ca> wrote in message
news:392a12a...@news.netinc.ca...

> On Tue, 23 May 2000 02:55:24 GMT, "Czeslaw"
> <ches...@my.worldnet.att.net> wrote:
>
> >
> >"RPP" <le...@mail.neinc.ca> wrote in message
> >news:3929d07e...@news.netinc.ca...
> >> On Mon, 22 May 2000 23:09:35 GMT, "Czeslaw" <chesterde@ w o r l d n t
> >> . a t t . n e t> wrote:
> >>
> >> >Pan tam czegos do konca nie zrozumial czytajac tekst amerykanski. Nie
> >widze
> >> >zdnych sprzecznosci. Jesli Pan wjedzie do Polski i potem wyjedzie z
tym
> >> >samym poszportem amerkanskim (jak sedzia zacheca), to niejakich
problemow
> >> >nie bedzie. Chyba, ze Pan wykreca sie od placenia nalezytych w Polsce
> >> >podatkow?:-) Badz konsekwentny i podrozuj albo z jednym albo z drugim
> >> >paszportem, ale nigdy w jedna strone z jednym, a w druga z drugim!.
> >> >
> >>
> >> Nie wiem o co chodzi. Przeciez ja zawsze jezdze na dwoch paszportach i
> >> nigdy nie mialem problemu! Do Polski wjezdzam na polskim paszporcie, a
> >> do Kanady wracam na kanadyjskim.
> >>
> >Problem tkwi w tym, ze jesli Pan wjedzie do Polski z polskim paszportem,
i
> >pozniej wyjedzie z innym, jak kontrolerzy polscy wiedza jak dlugo Pan tam
> >byl?
>
> A co ich obchodzi? Jako obywatel Polski, moge byc w Polsce jeden
> dzien, moge tez byc 5 lat. Prosze Pana, problemu nie widze. Jak
> jechalem z Berlina do Poznania pociagiem, przez pomylke pokazalem
> kontrolerowi paszport kanadyjski. Kontroler oczywiscie pytal sie gdzie
> mam wize. Wiec pokazalem mu paszport polski, i problemow zadnych nie
> bylo.
>
A jesli by Pan byl mlodszy, tj. w wieku poboroywm?; mial jakies niesplacone
podatki od nieruchomosci?; nie daj Boze, alimenty dzieciom i zonie nie
splacone?"; 'skipped bai'?:-)
No i co wtedy?

C.

dzieciol

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Czeslaw wrote:

> "dzieciol" <ps...@puszcza.net> wrote in message
> news:392A04CC...@puszcza.net...
>

>


> A skad wladze polskie wiedza, ze obywatel USA/Kanadyjczyk jest i obywatelem
> polskim? Czy pan Kowalski/Jasio ma na lbie napisane "Polak"? Nigdy czegos
> takiego nie widzialem, a jezdze juz tam ponad dziesiec lat. Trzyman paszport
> polski na wszelki wypadek w walizce, a Dowodu osobistego sie pozbylem.
> Odnosze sie do funkcjonariuszy po polsku, i nigdy nikt mnie sie nie pytal
> czy jestem rodzony w Polsce bo w paszporcie amerykanskim pisze, ze tak. No
> ale nie w PRL-owskiej. Czyzby dlatego nie mam zadnych klopotow z polska
> wladza?
>

Juz odpowiadam: Maja czuja wycwiczonego jeszcze w czerezzwyczajce.
Maja gorliwa kadre ksztalcona w akademii im. Feliksa Edmundowicza D.
Maja kartoteki przejete od UB a i sami gorliwie uzupelniaja. Instaluja
wlasnie komputery na na okolicznosc na przejsciach granicznych.

Czepiaja sie ale to zalezy czy maja muchy w nosie, wyglada, ze nie
ma bezwzglednego nakazu dreczenia, raczej chodzi o robienie
w okol sprawy atmosfery-a raczej smrodu.

PS. W lutym 1998 na Okeciu przy powrocie do USA pani w mundurze
WOP domagala sie abym okazal paszport polski. Odpowiedzialem, ze
nie mam, sprawdzila date wjazdu w paszporcie amerykanskim i na
tym sprawa sie zakonczyla. Tak jak mowilem duzo smrodu w okol
sprawy ale nie znam przypadkow aby kogos z tego powodu na
lotnisku zatrzymano. Mieli ludzie problemy z wojskiem i otrzymaniem
wiz, zwlaszcza w Kanadzie.

PS2 W grudniu 1997 w prase polskiej ukazala sie notatka z wyjasnieniem
jak nalezy traktowac osoby z podwojnym obywatelstwem zamieszkale
za granica: obowiazujaca wowczas zasada /a powolywano sie na to samo
gomulkowskie prawo/ glosila, ze taka osobe nalezy traktowac za
obywatela kraju na paszporcie ktorego ktos wjechal do Polski.
Ale byly to czasy gdy p, Gieremek dopiero przekroczyl progi
ministerstwa i nie obrosl jeszcze w piorka.

A w ogole to idzie o szmal za paszporty i kwitki wymagane do
wystawienia paszportow za granica. Jest jeszcze inna teoria,
ktora mowi, ze jest to odwet ubecji, ciagle wszechobecnej w
MSZ, zwlaszcza w stosunku do polonusow kanadyjskich i
australijskich, za walne przyczynienie sie do utracenia
kandydatury towarzysza Jaskierni na ambasadora PRL-bis
w tych krajach.

Leszek Andrzej Kleczkowski

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
dzieciol <ps...@puszcza.net> wrote:
: A w ogole to idzie o szmal za paszporty i kwitki wymagane do

: wystawienia paszportow za granica. Jest jeszcze inna teoria,
: ktora mowi, ze jest to odwet ubecji, ciagle wszechobecnej w
: MSZ, zwlaszcza w stosunku do polonusow kanadyjskich i
: australijskich, za walne przyczynienie sie do utracenia
: kandydatury towarzysza Jaskierni na ambasadora PRL-bis
: w tych krajach.

Czy tow. Jaskiernia w ramach swych zaslug jako
komisarycznie powolany minister sprawiedliwosci (dla
ukrecenia lba tzw. sprawie Olina) nie zostal w koncu
ambasadorem w Chile? (Chile dluzsze niz Kanada!)

Leszek
---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce


Czeslaw

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to

"dzieciol" <ps...@puszcza.net> wrote in message
news:392A3AEF...@puszcza.net...
> A w ogole to idzie o szmal za paszporty i kwitki wymagane do
> wystawienia paszportow za granica. Jest jeszcze inna teoria,
> ktora mowi, ze jest to odwet ubecji, ciagle wszechobecnej w
> MSZ, zwlaszcza w stosunku do polonusow kanadyjskich i
> australijskich, za walne przyczynienie sie do utracenia
> kandydatury towarzysza Jaskierni na ambasadora PRL-bis
> w tych krajach.
>
Nareszcie rozumie.
Naiwny Amerykanin:)

Czeslaw

dzieciol

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Leszek Andrzej Kleczkowski wrote:

> dzieciol <ps...@puszcza.net> wrote:
> : A w ogole to idzie o szmal za paszporty i kwitki wymagane do


> : wystawienia paszportow za granica. Jest jeszcze inna teoria,
> : ktora mowi, ze jest to odwet ubecji, ciagle wszechobecnej w
> : MSZ, zwlaszcza w stosunku do polonusow kanadyjskich i
> : australijskich, za walne przyczynienie sie do utracenia
> : kandydatury towarzysza Jaskierni na ambasadora PRL-bis
> : w tych krajach.
>

> Czy tow. Jaskiernia w ramach swych zaslug jako
> komisarycznie powolany minister sprawiedliwosci (dla
> ukrecenia lba tzw. sprawie Olina) nie zostal w koncu
> ambasadorem w Chile? (Chile dluzsze niz Kanada!)

Nie wiem ale skierowanie na wlasciwa placowke.
Tylko aby nie wolno by mu bylo korzystac tam
z jakichkolwiek srodkow komunikacji. Niech chodzi
piechota reprezentujac PRL-bis. Moze tam siedziec
do konca zycia chodzac z wioski do wioski.
Przynajmiej nie bedzie mial czasu szkodzic Polsce.

SBobrow940

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
A jednak ten RPP to pedal.
"Ja bym tych wszystkich Geremkow i Kwasniewskich i
CALA UW w"... - kropki moje (SB).
A poza tym to tez pijak.


SBobrow940

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
To sie nie pokrywa z doswiadczeniem
moich najblizszych znajomych.
Jesli ktos wyjechal dawno i nie mial paszportu konsularnego, i nie jest w
komputerze wladz granicznych, i zawsze poslugiwal sie paszportem amerykanskim,
to taki problem nie istnieje.

S.B.

------------------------


Subject: Re: Szykany paszportowe
From: dzieciol ps...@puszcza.net

Date: 5/22/00 9:10 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <392A04CC...@puszcza.net>

Czeslaw wrote:

>
> Problem tkwi w tym, ze jesli Pan wjedzie do Polski z polskim paszportem, i
> pozniej wyjedzie z innym, jak kontrolerzy polscy wiedza jak dlugo Pan tam

Siostra Diafragma Dymalska

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Kazdy obywatel USA, ktory ma dwa paszporty powinien byc pozbawiony obywatelstwa
USA na zawsze.
Sam bym chcial takim lachudrom odbierac obywatelstwo USA.
Jak chamie przysiegales, ze bedziesz dobrym obywatelem USA, to drugi paszport
jest zlamaniem przysiegi jak rowniez przestepstwem federalnym.

Sisiter Diafragma Dymalska
Office Manager for Bp. Veneryk Kojtus
Diec. Pipylicze

SBobrow940

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Przebieraniec nie zna prawa amerykanskiego.
Obywatel amerykanski nie moze sluzyc
innemu rzadowi i sluzyc w innych silach zbrojnych, gdzie przysiega lojalnosc
innemu rzadowi.

Z tym, jesli ktos zostal na sile wcielony do
obcego wojska (nie US Army/Navy/Air Force) to tam sa jakies wytlumaczenia.

S.B.

------------------
Subject: Re: Szykany paszportowe

From: siostra...@aol.comPopalcu (Siostra Diafragma Dymalska)
Date: 5/23/00 11:18 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000523141841...@ng-ff1.aol.com>
(jak zwykle cymbal plecie bzdury)

Siostra Diafragma Dymalska

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Spierdalaj zydowski SB-eku.

SBobrow940

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
No, teraz w zasadzie bez bledu ortograficznego. I przynajmniej nie wyglupiasz
sie z tym swoim "angielskim".
Inna sprawa, ze z sensem masz wciaz problem.

Ale jak to jest z twoja narodowoscia?
Po angielsku bez "byka" to ci ani rusz.
Piszesz tak jakby ci pejsy w klawiature
sie wkrecaly, tak cie na mysl o Papiezu trzesie.
To znow od Zydow wyzywasz wszystkim, ktorym smrod twoich pieluszek
przeszkadza.
Jak cie poniesie (widocznie sie na chwile zapomnisz) to i Polakom od glupich
Polakow zaczynasz wtykac.

Czy byles u swojego seksuologa i psychiatry?

Kiedy zmienisz sobie pieluszki?

S.B.
------------------------------


Subject: Re: Szykany paszportowe
From: siostra...@aol.comPopalcu (Siostra Diafragma Dymalska)

Date: 5/23/00 4:26 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000523192636...@ng-cr1.aol.com>
(zupelnie znerwicowany tekst)

dzieciol

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Siostra Diafragma Dymalska wrote:

> Kazdy obywatel USA, ktory ma dwa paszporty powinien byc pozbawiony obywatelstwa
> USA na zawsze.
> Sam bym chcial takim lachudrom odbierac obywatelstwo USA.
> Jak chamie przysiegales, ze bedziesz dobrym obywatelem USA, to drugi paszport
> jest zlamaniem przysiegi jak rowniez przestepstwem federalnym.
>
>

Siostro zaszczana, USA toleruje inne obywatelstwo nabyte droga naturalna.
Wiec siostrzyczko buzia w kubel i ornaty wyszywac!


dzieciol

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Weronikad wrote:

> >From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
> >Date: Tue, May 23, 2000 00:10 EDT
> >Message-id: <392A04CC...@puszcza.net>
> >
> >
>
> >
> >Problem polega na tym, ze gdy obywatele USA,
> >polskiego pochodzenia przybywaja do Polski na
> >paszportach amerykanskich to przy wyjezdzie
> >polskie wladze graniczne domagaja sie okazania
> >paszportu polskiego.
>

> Problem lezy gdzie indziej. Nikt od obywatela USA pochodzenia polskiego
> przybywajacego do Polski na paszporcie amerykanskim nie wymaga legitymowania
> sie paszportem polskim przy wyjezdzie z kraju.Przekraczalem wielokrotnie na
> paszporcie amerykanskim w jedna i druga strone. Paszport amerykanski wystarczal
> sluzbom granicznym.
>
>

Konsulaty polskie twierdza co innego!


Publikowane w Kurie Plus wydanie maj 13, 2000


Konsulat informuje

Informacja na temat zasad przekraczania granicy przez obywateli
polskich posiadajšcych także obywatelstwo innego państwa

Obowišzek stosowania prawa polskiego wobec osób posiadajšcych obywatelstwo polskie
niezależnie od posiadanego obywatelstwa innego państwa wynika z ustawy o
obywatelstwie
polskim z dnia 15.02.1962 r., która w art. 2 stwierdza, że obywatel polski w myśl
prawa
polskiego nie może być równocześnie uznawany za obywatela innego państwa . Zasadę

potwierdza również ustawa prawo prywatne międzynarodowe z dnia 16.11.1965 r., która
w art.
2 paragraf 1 stanowi, że jeżeli ustawa przewiduje właściwość prawa ojczystego,
obywatel polski
podlega prawu polskiemu, chociażby prawo innego państwa uznawało go za obywatela
tego
państwa .

Z powyższego wynika dla polskich urzędów w kraju i za granicš obowišzek stosowania
zasady
wyłšczności obywatelstwa polskiego tzn. w postępowaniu przed tymi urzędami obywatel
polski
nie może być uznawany za obywatela innego państwa i domagać się wynikajšcych stšd
uprawnień.

W zwišzku z tym polscy konsulowie nie wydajš wiz do obcych paszportów obywateli
polskich
zgodnie z ustawš o cudzoziemcach z dnia 25.06.1997 r. Polskie wizy wydawane sš
wyłšcznie
codzoziemcom a obywatele polscy wjeżdżajš do Polski w oparciu o paszport polski.

Straż Graniczna wymaga, by przekraczajšc granicę RP obywatel polski legitymował się
polskim
paszportem. Tylko ważny polski paszport jest dokumentem urzędowym uprawniajšcym
obywatela polskiego do przekraczania granicy. Polskie przepisy w zakresie
obywatelstwa oraz
spraw paszportowo-wizowych, które sš wynikiem zamierzonej działalności
legislacyjnej państwa
polskiego i odpowiadajš jego interesom, sš zgodne z przyjętymi na świecie normami.
W
większości krajów obowišzuje zasada wyłšczności własnego obywatelstwa w sensie
prawnym.

Zgodnie z tš zasadš osoba posiadajšca np. obywatelstwo polskie i amerykańskie w
Polsce jest
wyłšcznie obywatelem polskim, w USA wyłšcznie amerykańskim, a granicę każdego z
tych
państw może przekraczać wyłšcznie na podstwie paszportu tego państwa.

Jedynie w krajach trzecich osoba posiadajšca podwójne obywatelstwo może dowolnie
wybrać
paszport i obywatelstwo, którym chce się posługiwać.

Najlepszš formš zabezpieczenia się przed problemami przy przekraczaniu polskiej
granicy
państwowej przez posiadaczy polskich paszportów jest legitymowanie się tymi
paszportami, a w
przypadku osób tych dokumentów nie posiadajšcych wystšpienie z odpowiednim
wyprzedzeniem do właściwego organu państwowego o ich wydanie. Postępowanie takie
będzie
ze strony tych osób spełnieniem wymogów obowišzujšcego prawa i spowoduje
bezpardonowy
wjazd i wyjazd z Polski.

Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Nowym Jorku


dzieciol

unread,
May 23, 2000, 3:00:00 AM5/23/00
to
Weronikad wrote:

> >From: sbobr...@aol.com (SBobrow940)
> >Date: Mon, May 22, 2000 21:12 EDT
> >Message-id: <20000522211255...@ng-ft1.aol.com>
> >
> >Problemy maja osoby, ktore sa w komputerze, tzn. maja paszporty konsularne, a
> >wjezdzaja na paszporcie nie-polskim.
> >
> >S.B.
> >
>

> Drogi Panie, od wielu lat juz nie ma paszportow konsularnych(jakies 10 lat).
> Polak na emigracji ma taki sam polski paszport jak Polak w Polsce. Mialem
> konsularny i z nastaniem "nowych czasow" wymienilem na normalny polski paszport
> zgodnie z zaleceniem konsulatu polskiego. Jezdzilem i jezdze do kraju na
> amerykanskim czy polskim paszporcie (jaki wpadnie mi w reke) i nigdy mie mialem
> zadnych problemow. Niektorzy moga miec klopoty (scigani przez rozne sluzby) ale
> to nie wina sluzb granicznych czy wartosci paszportow.
>

Ty jak zwykle wiesz najlepiej!


Weronikad

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
>From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
>Date: Tue, May 23, 2000 00:10 EDT
>Message-id: <392A04CC...@puszcza.net>
>
>

>
>Problem polega na tym, ze gdy obywatele USA,
>polskiego pochodzenia przybywaja do Polski na
>paszportach amerykanskich to przy wyjezdzie
>polskie wladze graniczne domagaja sie okazania
>paszportu polskiego.


Problem lezy gdzie indziej. Nikt od obywatela USA pochodzenia polskiego
przybywajacego do Polski na paszporcie amerykanskim nie wymaga legitymowania
sie paszportem polskim przy wyjezdzie z kraju.Przekraczalem wielokrotnie na
paszporcie amerykanskim w jedna i druga strone. Paszport amerykanski wystarczal
sluzbom granicznym.

/Posiadaczy paszportow

Weronikad

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to

>Subject: Re: Szykany paszportowe
>From: dzieciol ps...@puszcza.net
>Date: 5/22/00 5:12 PM Pacific Daylight Time
>Message-id: <3929CCFF...@puszcza.net>
>

RPP

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
On Tue, 23 May 2000 07:36:55 GMT, "Czeslaw"
<ches...@my.worldnet.att.net> wrote:

>> bylo.
>>
>A jesli by Pan byl mlodszy, tj. w wieku poboroywm?; mial jakies niesplacone
>podatki od nieruchomosci?; nie daj Boze, alimenty dzieciom i zonie nie
>splacone?"; 'skipped bai'?:-)
>No i co wtedy?
>
>C.
>
>

Panie Czesiu, mam 24 lata. Czyli jestem jeszcze w wieku poborowym :)

miro...@iinet.net.au

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
On 23 May 2000 09:17:57 GMT, Leszek Andrzej Kleczkowski <lakl...@bioslave.uio.no> wrote:

>dzieciol <ps...@puszcza.net> wrote:
>: A w ogole to idzie o szmal za paszporty i kwitki wymagane do
>: wystawienia paszportow za granica. Jest jeszcze inna teoria,
>: ktora mowi, ze jest to odwet ubecji, ciagle wszechobecnej w
>: MSZ, zwlaszcza w stosunku do polonusow kanadyjskich i
>: australijskich, za walne przyczynienie sie do utracenia
>: kandydatury towarzysza Jaskierni na ambasadora PRL-bis
>: w tych krajach.
>
>Czy tow. Jaskiernia w ramach swych zaslug jako
>komisarycznie powolany minister sprawiedliwosci (dla
>ukrecenia lba tzw. sprawie Olina) nie zostal w koncu
>ambasadorem w Chile? (Chile dluzsze niz Kanada!)

Ale protestujacej przeciw Jaskierni Polonii tam nie ma.

---

Miroslaw Krupinski
http://www.fullcomp.com.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm
http://www.fullcomp.com.au/~miroslaw/oberza.htm
http://worf.albanyis.com.au/~matuzal/Pegaz.htm

LDenterint

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
><HTML><PRE>Subject: Re: Szykany paszportowe
>From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
>Date: Tue, May 23, 2000 23:51 EDT
>Message-id: <392B51CD...@puszcza.net>

>
>Weronikad wrote:
>
>> >From: sbobr...@aol.com (SBobrow940)
>> >Date: Mon, May 22, 2000 21:12 EDT
>> >Message-id: <20000522211255...@ng-ft1.aol.com>
>> >
>> >Problemy maja osoby, ktore sa w komputerze, tzn. maja paszporty
>konsularne, a
>> >wjezdzaja na paszporcie nie-polskim.
>> >
>> >S.B.
>> >
>>
>> Drogi Panie, od wielu lat juz nie ma paszportow konsularnych(jakies 10
>lat).
>> Polak na emigracji ma taki sam polski paszport jak Polak w Polsce. Mialem
>> konsularny i z nastaniem "nowych czasow" wymienilem na normalny polski
>paszport
>> zgodnie z zaleceniem konsulatu polskiego. Jezdzilem i jezdze do kraju na
>> amerykanskim czy polskim paszporcie (jaki wpadnie mi w reke) i nigdy mie
>mialem
>> zadnych problemow. Niektorzy moga miec klopoty (scigani przez rozne sluzby)
>ale
>> to nie wina sluzb granicznych czy wartosci paszportow.
>>
>
>Ty jak zwykle wiesz najlepiej!
>
>
>

zazdrosny ?

Czeslaw

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to

"RPP" <le...@mail.netinc.ca> wrote in message
news:392b5502...@news.netinc.ca...

> On Tue, 23 May 2000 07:36:55 GMT, "Czeslaw"
> <ches...@my.worldnet.att.net> wrote:
>
> >> bylo.
> >>
> >A jesli by Pan byl mlodszy, tj. w wieku poboroywm?; mial jakies
niesplacone
> >podatki od nieruchomosci?; nie daj Boze, alimenty dzieciom i zonie nie
> >splacone?"; 'skipped bail'?:-)

> >No i co wtedy?
> >
> >C.
> >
> >
> Panie Czesiu, mam 24 lata. Czyli jestem jeszcze w wieku
poborowym :)

Gratuluje! No ale schowaj Pan swoj paszport polski na dno walizki, jeszcze
na kilka lat?:-)

Czeslaw

NG

Weronikad

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
>From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
>Date: Tue, May 23, 2000 23:50 EDT
>Message-id: <392B517F...@puszcza.net>
>
>

>>
>
>Konsulaty polskie twierdza co innego!
>
>
>Publikowane w Kurie Plus wydanie maj 13, 2000
>
>

Co prawda w tym roku nie bylem w Polsce. Bylem w ubieglym i kilku poprzednich
latach. Nie mialem zadnyc problemow. Klarowniejsze przepisy sie przydaja dla
kilku powodow, choc by dla tego iz sa ludzie ktorzy urzadzaja burdy w kraju
(zdemolowal restauracje) kiedy przybyla policja wyciagnal amerykanski paszport
i odp... od mnie. Ja jestem obywatelem USA i nikt tutaj nie ma prawa mnie
aresztowac czy stawiac przed sadem.

Weronikad

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
>From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
>Date: Tue, May 23, 2000 23:51 EDT
>Message-id: <392B51CD...@puszcza.net>
>
>

>y moga miec klopoty (scigani przez rozne sluzby) ale
>> to nie wina sluzb granicznych czy wartosci paszportow.
>>
>
>Ty jak zwykle wiesz najlepiej!
>
>

Wiem lepiej??? Znam z autopsji, jezdze co najmniej raz w roku. Jestem prawym
obywatelem zarowno jednego jak tez i drugiego kraju. Nie mialem zadnych
problemow. Znam tez rozny "polski elemnet"tutaj. Facet (byly milicjant) zabil
czlowieka prowadzac samochod po pijanemu. Jakos tam wypuscili z pierdla do
rozprawy to spieprzyl do syna do Stanow ( przez Czechy) Czy taki czlowiek nie
bedzie mial problemow ze sluzbami granicznymi jezleli bedzie usilowal wjechac
do Polski? Sa dziesiatki takich "prawych"obywateli

SBobrow940

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
Aresztowac i stawiac przed sadem?
A ilu Amerykanow siedzi w zagranicznym kiciu? Napewno setki.
Paszport USA nie broni przed naruszaniem prawa kraju, w ktorym sie
przebywa.
Sporo Amerykanow pudluje w Ameryce Srodkowej za handel narkotykami.

Rzad amerykanski miesza sie w te sprawy
tylko wtedy kiedy kara jest sprzeczna z
urawodawstwem amerykanskim, lub amerykanskim widzeniem winy i kary, i to
tez tylko wtedy jesli taka sprawa zostanie odpowiednio naglosniona w USA.

Natomiast wladze polskie, czy inne w takim przypadku, musza sie zgodzic na
poinformowanie konsula USA o zaistnialej sprawie.

S.B.

----------------------
Subject: Re: Szykany paszportowe
From: wero...@aol.com (Weronikad)
Date: 5/24/00 9:25 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000524122501...@ng-cd1.aol.com>

dzieciol

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
Weronikad wrote:
>From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
>Date: Tue, May 23, 2000 23:50 EDT
>Message-id: <392B517F...@puszcza.net>
>
>

>>
>
>Konsulaty polskie twierdza co innego!
>
>
>Publikowane w Kurie Plus wydanie maj 13, 2000
>
>
Co prawda w tym roku nie bylem w Polsce. Bylem w ubieglym i kilku poprzednich
latach. Nie mialem zadnyc problemow. Klarowniejsze przepisy sie przydaja dla
kilku powodow, choc by dla tego iz sa ludzie ktorzy urzadzaja burdy w kraju
(zdemolowal restauracje) kiedy przybyla policja wyciagnal amerykanski paszport
i odp... od mnie. Ja jestem obywatelem USA i nikt tutaj nie ma prawa mnie
aresztowac czy stawiac przed sadem.


Piramidalne bzdury!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 

PS. Zdemoluj restauracje w USA, wyciagnij paszport polski i powiedz:
ja jestem obywatelem Polski i nikt tutaj nie ma prawa mnie

dzieciol

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
Weronikad wrote:

Zrozumienie problemu nie jest najsilniejsza twa strona. Zegnam!

Czeslaw

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
A w jaki sposob naruszam prawo polskie jesli polskie prawo jest w
sprzecznosci do prawa amerykanskiego?

POLSKIE WIZY DLA OBYWATELI AMERYKANSKICH

"A Polish entry visa is not required for U.S. citizens coming to Poland for
stay of up to 90 days . This includes those in transit as well as those
coming for a tourism or for business. In order to prove a stay of less than
90 days , you must get a Polish entry stamp in your passport upon arrival.

-All U.S. citizens intending to stay more than 90 days without leaving
Poland must apply for a visa at a local (municipal) visa office (Oddzial do
spraw Cudzoziemcow przy Urzedzie Wojewodzkim). In Warsaw, this can be done
at ul. Krucza 5/11, tel. 622-02-31. An applicant seeking a visa must be
prepared to justify staying longer, for example: evidence of study, a
certificate of employment or a medical certificate.

-U.S. citizens who remain over 90 days and have not extended their stay by
obtaining a visa may be refused permission to leave Poland until they have
arranged for a visa. There is no fine for overstaying.

-(Foreigners *[this includes Poles who are naturalized U.S. citizens,
entering Poland on U.S. Passports] please note: foreigners should register
with Polish local residential authorities known as w Biuro Meldunkowe within
48 hours arrival to obtain certificate to this effect.
* Moj dopis.
-Americans applying for a work visa to work in Poland must present
additionally: additional documentation.

Revised January 1997

Czeslaw
"SBobrow940" <sbobr...@aol.com> wrote in message
news:20000524123457...@ng-ca1.aol.com...


> Aresztowac i stawiac przed sadem?
> A ilu Amerykanow siedzi w zagranicznym kiciu? Napewno setki.
> Paszport USA nie broni przed naruszaniem prawa kraju, w ktorym sie
> przebywa.
> Sporo Amerykanow pudluje w Ameryce Srodkowej za handel narkotykami.
>
> Rzad amerykanski miesza sie w te sprawy
> tylko wtedy kiedy kara jest sprzeczna z
> urawodawstwem amerykanskim, lub amerykanskim widzeniem winy i kary, i to
> tez tylko wtedy jesli taka sprawa zostanie odpowiednio naglosniona w USA.
>
> Natomiast wladze polskie, czy inne w takim przypadku, musza sie zgodzic na
> poinformowanie konsula USA o zaistnialej sprawie.
>
> S.B.
>
> ----------------------
> Subject: Re: Szykany paszportowe
> From: wero...@aol.com (Weronikad)
> Date: 5/24/00 9:25 AM Pacific Daylight Time
> Message-id: <20000524122501...@ng-cd1.aol.com>
>

SBobrow940

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
Panie Czeslawie, z przykroscia stwierdzam, ze panskie zdanie jest
nielogiczne:

"A w jaki sposob naruszam prawo polskie jesli polskie prawo jest w
sprzecznosci do prawa amerykanskiego?"

Ale postaram sie odpowiedziec:
Jesli narusza Pan prawo polskie (w Polsce), ktore jest sprzeczne z prawem
Amerykanskim, np.
swoboda publikacji i wypowiedzi -przyklad
dr.Ratajczaka - to bedzie mial Pan do czynienia z Prokuratorem, ktory zbada
czy panska wypowiedz narusza tzw. ustawe oswiecimska i czy moze on Pana
zapudlowac w drodze postepowania sadowego.
W Stanach moze miec Pan tylko klopoty
cywilne z racji czyichs dochodzen o znieslawienie, lub naruszenie umowy o
prace. Jest to duza roznica.
Watpie tez, aby rzad USA bardzo sie przejal panska odsiadka w Polsce, chyba ze
mialby Pan dojscie do swojego senatora/kongresmana i on by uznal, ze
interwencja w panskiej sprawie pomaga mu politycznie.

Pozdrawiam,
S.B.
-----------------------
Subject: Re: Polskie Wizy dla Amerykanow_Szykany paszportowe? Nie sadze.
From: "Czeslaw" ches...@my.worldnet.att.net
Date: 5/24/00 11:35 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <MhVW4.2572$793.1...@bgtnsc05-news.ops.worldnet.att.net>

dzieciol

unread,
May 24, 2000, 3:00:00 AM5/24/00
to
Czeslaw wrote:

> A w jaki sposob naruszam prawo polskie jesli polskie prawo jest w
> sprzecznosci do prawa amerykanskiego?

A no w taki, ze jezeli kiedykolwiek byles obywatelem polskim
i nie zrzekles sie /za ponad 600 dolarow plus zalaczniki, tez
za dolary/ to wladze polskie nie uznaja twego amerykanskiego
czy innego obywatelstwa.

Trzeba przyznac, ze wladze polskie sa niekonsekwetne
wpuszczaja na paszporcie zagranicznym a do wyjazdu
chca okazania polskiego. Rozumialbym gdyby zadali
przy wjezdzie polskiego ale tak jak juz pisalem boja
sie podskoczyc Ameryce.


Czeslaw

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to

"dzieciol" <ps...@puszcza.net> wrote in message
news:392C28E2...@puszcza.net...
Tu zgadzam sie z Panem, i tylko dodam, ze ponizszym ostrzezeniem wladze
amerykanskie w sposob wyrazny oswiadczaja swym obywatelom, wlacznie z tymi
rodzonymi w Polsce a obecnie obywatelami amerykanskimi, podrozujacymi z
paszportami U.S.A., ze moga sie spodziewac protekcji od U.S.A. A odnosnie
nowej ustawy polskiej:
"You cannot have it both ways: Eat the cake and have it too"

Przeto: Obcokrajowcy czyli (Foreigners [this includees Poles
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


who are naturalized U.S. citizens, entering Poland on U.S.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


Passports] please note: foreigners should register

^^^^^^^^^^^^^^^^
with Polish local residential authorities known as Biuro Meldunkowe within
48 hours of arrival to obtain certificate to this effect.
Albowiem:
'The Secretary of State
of the United Statesof America
hereby requests all whom it may concern to permit the citizen/
nationalof the United States named herein to pass
without delay or hindrance and in case of need to
give all lawful aid and protection."

Czeslaw

Czeslaw

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to

"SBobrow940" <sbobr...@aol.com> wrote in message
news:20000524145410...@ng-fv1.aol.com...

> Panie Czeslawie, z przykroscia stwierdzam, ze panskie zdanie jest
> nielogiczne:
> "A w jaki sposob naruszam prawo polskie jesli polskie prawo jest w
> sprzecznosci do prawa amerykanskiego?"
>
Panie Slawomirze, zasadniczo zgadzam sie z Panem. Moje pytanie (raczej
retoryczne) odnosnie sprzecznosci w definicji polskiej *obywatel'a* oraz
definicji amerykanskiej tegoz slowa. Definicja amerykanska: *Obywatel*
_Amerykanin, i juz, kropka. A rzad polski dzieli na Obywalela polskiego i
Polaka. I w tym wlasnie sek:) Zobacz Pan moja uwage na p. dzieciola,
komentarz.

Pozdrowienia,

Czeslaw

<snip>

> Ale postaram sie odpowiedziec:
> Jesli narusza Pan prawo polskie (w Polsce), ktore jest sprzeczne z prawem
> Amerykanskim, np.
> swoboda publikacji i wypowiedzi -przyklad
> dr.Ratajczaka - to bedzie mial Pan do czynienia z Prokuratorem, ktory
zbada
> czy panska wypowiedz narusza tzw. ustawe oswiecimska i czy moze on Pana
> zapudlowac w drodze postepowania sadowego.
> W Stanach moze miec Pan tylko klopoty
> cywilne z racji czyichs dochodzen o znieslawienie, lub naruszenie umowy o
> prace. Jest to duza roznica.
> Watpie tez, aby rzad USA bardzo sie przejal panska odsiadka w Polsce,
chyba ze
> mialby Pan dojscie do swojego senatora/kongresmana i on by uznal, ze
> interwencja w panskiej sprawie pomaga mu politycznie.

Jasne. C.

> Pozdrawiam,
> S.B.
> -----------------------
<snip>

Czeslaw

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to

"dzieciol" <ps...@puszcza.net> wrote in message
news:392C0462...@puszcza.net...

> Weronikad wrote:
>
> > >From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
> > >Date: Tue, May 23, 2000 23:50 EDT
> > >Message-id: <392B517F...@puszcza.net>
> > >
> > >
> >
> > >>
> > >
> > >Konsulaty polskie twierdza co innego!
> > >
> > >
> > >Publikowane w Kurie Plus wydanie maj 13, 2000
> > >
> > >
> > Co prawda w tym roku nie bylem w Polsce. Bylem w ubieglym i kilku
poprzednich
> > latach. Nie mialem zadnyc problemow. Klarowniejsze przepisy sie przydaja
dla
> > kilku powodow, choc by dla tego iz sa ludzie ktorzy urzadzaja burdy w
kraju
> > (zdemolowal restauracje) kiedy przybyla policja wyciagnal amerykanski
paszport
> > i odp... od mnie. Ja jestem obywatelem USA i nikt tutaj nie ma prawa
mnie
> > aresztowac czy stawiac przed sadem.
>
> Piramidalne bzdury!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Oczywiscie, ze bzdura. W Indonezji nawet by byl wechlostany w dodatku do
normalnej kary.

> PS. Zdemoluj restauracje w USA, wyciagnij paszport polski i powiedz:

> ja jestem obywatelem Polski i nikt tutaj nie ma prawa mnie


> aresztowac czy stawiac przed sadem.
>

A czy slyszal Pan co sie stalo z " sierzantem marines"
w Tijuana, Mexico? W pierdlu 10 dni zanim wypuscili. I to byl w mundurze by
odebrac pijaych kumpli, tylko ze mial bron w torbie sluzbowej.

C.

RPP

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to

Jestem studentem.
>
>


Weronikad

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
>From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
>Date: Wed, May 24, 2000 12:41 EDT
>Message-id: <392C064D...@puszcza.net>
>
>

>Zrozumienie problemu nie jest najsilniejsza twa strona. Zegnam!
>

Co tutaj rozumiec? Glupote grupy ludzi ktorzy nie bardzo wiedzo o czym pisza.
Bzdurza o paszportach konsularnych (ktorych nie ma od 10 lat) o wyimaginowanych
szykanach na granicy , czajeniu sie wladz aby polozyc lape na obywatelu
"wolnego kraju". Give me a break.
>

Weronikad

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
><ches...@my.worldnet.att.net>
>Date: Wed, May 24, 2000 21:36 EDT
>Message-id: <9s%W4.3516$793.2...@bgtnsc05-news.ops.worldnet.att.net>
>
>

>>
>> Piramidalne bzdury!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>
>Oczywiscie, ze bzdura. W Indonezji nawet by byl wechlostany w dodatku do
>normalnej kary.


W Indonezji tak ale nie w Polsce. W Polsce wlaza w dupe wielkiemu bratu bez
wazeliny.


>>
>A czy slyszal Pan co sie stalo z " sierzantem marines"
>w Tijuana, Mexico? W pierdlu 10 dni zanim wypuscili. I to byl w mundurze by
>odebrac pijaych kumpli, tylko ze mial bron w torbie sluzbowej.
>
>C.
>
>

></PRE></HTML>

SBobrow940

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
Nigdy nie mialem konsularnego.
Moge sie mylic kiedy wymieniono
ta komunistyczna Kennkarte na
dokument mniej trefny.
Nie zmiania to sedna faktow.

Osobnik "Weronikad" moglby nie pyszczyc i nie plesc bzdur.
Natomiast stwierdzenie:


"Bzdurza o paszportach konsularnych (ktorych nie ma od 10 lat) o
wyimaginowanych
szykanach na granicy , czajeniu sie wladz aby polozyc lape na obywatelu
"wolnego kraju". "

smierdzi przyzwyczajeniami z okresu
kiedy osobnik wciaz mial Kennkarte PRL-u.
Zadaniem osobnikow z Kennkartami bylo wybielanie wladz
komunistycznych oraz zbieranie
informacji o osobach, ktore takich Kennkart nie chcialy miec.

S.B.

P.S. Osobnik "Weronikad" nie po raz pierwszy wykazuje sie tu pomyleniem czasu i
miejsca, i najwyrazniej teskni za
swoim starym paszportem konsularnym PRL-owskim.

------------------------


Subject: Re: Szykany paszportowe
From: wero...@aol.com (Weronikad)

Date: 5/24/00 9:25 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000525002532...@ng-fy1.aol.com>

SBobrow940

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
Dla "Weronikad" z komunistyczna Kennkarta wlazenie w d.. ZSRR, MSW, POP, II-mu
Wydzialowi nie przeszkadzalo.
Dla niego dopiero teraz, nagle, USA stalo sie Wielkim Bratem.

Dlaczego zatem "Weronikad" nie wyemigrowal na Kamczatke?

S.B.

------------------------------------------


Subject: Re: Szykany paszportowe
From: wero...@aol.com (Weronikad)

Date: 5/24/00 9:36 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000525003605...@ng-fy1.aol.com>

miro...@iinet.net.au

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
On 23 May 2000 01:12:55 GMT, sbobr...@aol.com (SBobrow940) wrote:

>Problemy maja osoby, ktore sa w komputerze, tzn. maja paszporty konsularne, a
>wjezdzaja na paszporcie nie-polskim.
>
>S.B.

Moje poglady w tej sprawie:

Nie bylem w Polsce, wiec nie moge pisac o swoich doswiadczeniach
paszportowych. Mam podwojne obywatelstwo, ale z Polski wyjechalem
formalnie na zadeklarowany pobyt staly do Australii. We wniosku
paszportowym wyraznie okreslilem, ze powodem mojego wyjazdu jest
sytuacja w PRL (byl rok 1987), ktorej nie akceptuje. Moj wyjazd nie
byl wiec rownoznaczny z odrzuceniem obywatelstwa polskiego - byl
swiadomym wyborem miejsca stalego zamieszkania na swiecie
w okreslonych warunkach w czasie podejmowania decyzji. Przy
wyrabianiu paszportu australijskiego na pytanie formularza czy
pragne zachowac obywatelstwo polskie - odpowiedzialem "tak"
i podalem krotkie uzasadnienie. Nikt tego w Australii nie kwestionowal.

W roku 1997 wystapilem do Konsulatu w Sydney o informacje zwiazane
z podroza do Polski z paszportem australijskim i taka informacje (wiza,
oplaty itp) otrzymalem. Nie bylo tam ani slowa o obowiazku posluzenia
sie paszportem polskim, aczkolwiek taka mozliwosc zostala wspomniana.
Niemniej, nieco pozniej, pojawily sie w prasie polonijnej informacje
o klopotach paszportowych Polakow z Australii i Kanadzie, oraz cytowane
w tym watku przepisy prawne (rodem ze srodkowej ery PRLu).

Co ja sam o tym sadze:

Czlowiek ktory ma dwa obywatelstwa najczesciej ma po temu bardzo
prosty powod - mieszka w kraju innym niz kraj swego urodzenia
i z przyczyn zrozumialych nie chce z tym pierwszym krajem ani swoja
etniczno-historyczna przeszloscia zrywac.

Niemniej - jego podstawowym, a najlepiej jedynym paszportem powinien
byc paszport kraju stalego zamieszkania. Wyika to w wielu okolicznosci
jak:

- tam posiada baze materialna (dom, konta bankowe, prace zarobkowa,
pelny rejestr spraw podatkowych, zobowiazania finansowe itp)

- tam posiada glowna baze medyczna - swoich lekarzy, rejestry dotyczace
aktualnego stanu zdrowia, rejestry aktualnego leczenia.

- kraj stalego zamieszkania zapewnia mu, w przypadku posluzenia sie
jego paszportem, opieke konsularna, prawna, medyczna, jesli potrzeba
- niezbedna finansowa.

Podroz do kraju urodzenia nie odbywa sie tylko na terenie tego kraju.
Mam duze watpliwosci czy np Polska podejmie wyzej wymieniona
pomoc mieszkajacemu stale poza Polska emigrantowi w innych krajach
podrozy (po czesci z braku mozliwosci, po czesci z braku dostepu do
wymienionej wyzej bazy materialnej, prawnej i zdrowotnej).

W tej sytuacji paszport i status miejsca stalego zmieszkania spelniaja
wszystkie zwiazane z podroza wymagania, ten drugi paszport poza
uniknieciem oplat "obcokrajowca" - zadnych. Jest zbednym duplikatem.

Uwazam iz zamiast paszportu polskiego Polak mieszkajacy stale za
granica i poslugujacy sie paszportem kraju zamieszkania moglby
(o ile zechce) otrzymywac odmienny stempel wizowy (lub wklejke) ,
potwierdzajacy jego pierwotne, aktualne obywatelstwo. Z jednej strony
zapewnialoby mu to "polskie traktowanie" (zwolnienie od oplat
turystycznych), z drugiej obowiazek przestrzegania w Polsce polskiego
prawa (ktore i tak jako turysta musi przestrzegac).

Podsumowujac:

Uwazam iz domaganie sie innego dokumentu podrozy niz paszport
kraju stalego zamieszkania jest miedzynarodowym bezprawiem.

W sytuacji kiedy Polska udziela przywileju bezwizowej wymiany
obywatelom innych panstw "in gremio" - wszelkie restrykcje
i dodatkowe wymagania stawiane mieszkajacym stale poza
Polska Polakom nosi (o ile rzeczywiscie wystepuje) charakter
szykan.

Ciekaw jestem jaki bylby skutek skierowania przez tak potraktowanego
emigranta skargi do Trybunalu Miedzynarodowego lub Komisji
Praw Czlowieka.

Jako bliski temu przyklad moge podac, ze w moim procesie
o odszkodowanie MSZ zarzadalo "w imieniu Sadu" ustanowienia
przeze mnie "adresu do doreczen korespondencji sadowej w kraju"
i/lub "ustalenia przedstawiciela prawnego w kraju". Obydwu zadaniom,
na podstawie argumentacji jak wyzej, odmowilem i doprowadzilem
sprawe do zadawalajacego konca bez ich spelnienia. W naciskach
(nie udanych) na mnie poslugiwano sie argumentacja doskonale
pasujaca do obywatela Polskiego zameldowanego w Polsce
i przebywajacego w czasie procesu za granica. Ironia owych
argumentow polegala na tym iz emigrujacy obywatel PRL musial
przed otrzymaniem paszportu na wyjazd staly pozbyc sie formalnie
bazy mateialnej, mieszkaniowej i zostac z Polski wymeldowanym.
Ale nawet wtedy, zaczynajaca znow kochac "Karte Praw Czlowieka
i Obywatela" PRL nie odwazyla sie postawic warunku zrzeczenia
sie obywatelstwa. Juz nie te czasy byly.

Wniosek - ciagle istnieja przepisy ktore wymagaja formalnego
wykazania ich absurdalnosci aby odebrac im instrumentalna czy
represyjna moc prawna.

Miroslaw

Stary Wiarus

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to


>
> Wniosek - ciagle istnieja przepisy ktore wymagaja formalnego
> wykazania ich absurdalnosci aby odebrac im instrumentalna czy
> represyjna moc prawna.
>
> Miroslaw


=================


In article <392C3982...@webspan.net>,
Krys Krawczyk <bes...@webspan.net> wrote:
> Tych co nie zrozumieli zagadnienia bo nic im się nie przydarzyło na
> granicy w przeszłości zapraszam to dzisiejszego oświadczenia Konsulatu
> RP w Nowym Jorku obublikowanego w dzisiejszym (24 maja) wydaniu Nowego
> Dziennika, strona 10, pt. "Konsulat RP Informuje" oraz komentarza
> redakcyjnego "Być albo nie być obywatelem RP".
> Materiał do wglądu również na ich stronie internetowej
> http://www.dziennik.com/www/index.htm
>
> Duch przekazu Konsulatu jest następujący, jak wam się nie podoba
> zrezygnujcie z obywatelstwa RP,


No, fantastycznie!!! Brawo! Brawo! Nobel dla ministra Geremka!!! Tyle
szkody jedna decyzja to i za PRL-u rzadko sie udalo narobic.

Jak trzeba bylo pieniedzy - na Fundusz Olimpijski, na Zamek, na
biblioteke w KUL-u - to MSZ pierwsze lecialo z wyciagnieta lapa do
Polonii. Jak bylo potrzebne poparcie polityczne i lobbying w sprawie
przyjmowania do NATO, to tez sie zaraz dyplomaci Najjasniejszej
Rzeczypospolitej pchali do sciskania polonijnej reki, byly piekne mowy o
Ojczyznie, Macierzy i ziemi przodkow; byly bankiety, grala sentymentalna
muzyczka, spiewaczka specjalnie przywieziona lkala przejmujaco
"gdzieeee na mapie swiaaaataaaa maaalenki znaaaak", wodeczka byla dobrze
zamrozona i byl duzy wybor zakasek.

Ale teraz, jak samemu trzeba cos w tym MSZ zrobic i pewna elastycznosc
wykazac, aby Polak mogl do Polski przyjechac tak zeby jemu bylo jak
najwygodniej, a nie krajowym urzednikom, to juz nie ma Ojczyzny,
Macierzy ani ziemi przodkow. Zamiast sentymentow, teraz jest: "tak ma
byc, jak kazemy, a jak sie nie podoba, to mozecie nas w dupe pocalowac".
Varsovia locuta, causa finita. Liczy sie sila, liczy sie wladza, liczy
sie kasa, licza sie muskularni panowie na lotnisku.

Profesor Zbigniew Brzezinski, gdyby chcial teraz prywatnie pojechac do
Polski, ma albo wyrobic sobie polski paszport, albo dobrze zaplacic
wladzom RP za zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego - jesli mu
naturalnie prezydent Kwasniewski na takie zrzeczenie laskawie zezwoli.
Moze nie zezwolic, a wtedy Big Zbig - chce czy nie chce - pozostanie
obywatelem polskim forever and ever, amen.

Profesor Brzezinski posiada obywatelstwo polskie z powodu urodzenia z
rodzicow Polakow - jest synem przedwojennego polskiego dyplomaty. Nikt
nigdy go formalnie nie pozbawil obywatelstwa polskiego. Pan profesor
zapewne rowniez nie zwracal sie z pokorna prosba do wladz PRL lub
pozniej RP o laskawe zezwolenie na nabycie obywatelstwa USA. W takim
razie, wedlug stanu prawnego RP na dzisiaj, profesor Zbigniew Brzezinski
jest obywatelem polskim - moze wyjechac z Polski tylko na paszporcie
polskim.

Tak samo general John Shalikashvili, urodzony w Warszawie z ojca Gruzina
i matki Polki.

Tak samo wszyscy politycy amerykanscy pochodzenia polskiego.

Tak samo miliony obywateli amerykanskich, potomkow emigrantow, majacych
w bezposredniej linii rodowej rodzicow lub dziadkow, pradziadkow etc. z
obywatelstwem polskim. Niewazne, ze dziadek zmarl grubo przed wojna:
obywatelstwo polskie jest przekazywane z rodzicow-obywateli polskich na
dzieci w nieskonczonosc, tak po linii meskiej jak i zenskiej, i jedynym
dopuszczalnym przez obecne prawo polskie sposobem jego utraty jest
zrzeczenie sie obywatelstwa przez samego zainteresowanego (po zaplaceniu
$375, po przedlozeniu fury surrealistycznych zaswiadczen poswiadczonych
po $20 za strone, i za osobista (!) pisemna zgoda prezydenta
Kwasniewskiego).

Fantastyczne osiagniecie polskiego MSZ, nieprawdaz? - to sa przeciez
miliony ludzi! Jak sie od kazdego sciagnie 375 dolarow za zrzeczenie
obywatelstwa, to sie polskiemu skarbowi panstwa zaraz radykalnie
poprawi. A przy okazji, jako nieoczekiwany bonus, zalatwi sie problem
niepozadanych wyborcow zagranicznych.

A Polacy z pochodzenia, zawodowo sluzacy w silach zbrojnych Stanow
Zjednoczonych? Czy bedzie sie ich teraz rutynowo wsadzac w Polsce do
wiezienia za sluzbe w obcej armii, bo to jest w Polsce karalne? A
interweniujacemu konsulowi USA bedzie sie proponowac, zeby wszedl na
drzewo? A Polacy z pochodzenia, pracujacy w dyplomacji USA lub gdzie
indziej w administracji panstwowej Stanow Zjednoczonych, dopuszczeni do
spraw tajnych, ktorzy z tego powodu podpisali szczegolowe deklaracje
lojalnosci? Czy teraz rzad USA ma powyrzucac ich z pracy za
nielojalnosc, wykazana przez podroz na nie-amerykanskim paszporcie?

A dzieci urodzone w USA z polskich rodzicow, calkowicie nieswiadome
dzikich obyczajow dzikich wschodnich Europejczykow, nie majace z Polska
nic wspolnego, podrozujace po Europie z paszportami USA, ktore nagle
odkryja, ze nie moga z Polski wyjechac bez wplacenia slonego haraczu i
doswiadczenia na wlasnej skorze jak dziala postkomunistyczna biurokracja
paszportowa?

Ze to jest niby harmonizacja prawa polskiego z prawami Unii
Europejskiej? Gówno prawda, panie ministrze Geremek.

Obywatel brytyjski, (a UK to jak najbardziej panstwo czlonkowskie Unii),
moze posiadac dowolna liczbe innych obywatelstw, zas podrozowac skad
zechce do UK i z powrotem na takim z dowolnej liczby posiadanych
paszportow, na jakim mu akurat najwygodniej.

Istnieje sporo osob posiadajacych jednoczesnie na przyklad obywatelstwo
brytyjskie (z urodzenia z ojca-Brytyjczyka), szwajcarskie (z urodzenia z
matki-Szwajcarki) australijskie (przez naturalizacje), izraelskie (z
powodu tamtejszego 'prawa powrotu') i powiedzmy wloskie (przez
malzenstwo). Na lotnisku Heathrow nikogo nie obchodzi, ktorym z pieciu
posiadanych paszportow taka osoba sie legitymuje wjezdzajac lub
wyjezdzajac ze Zjednoczonego Krolestwa. Panstwo brytyjskie ma w
rozmaitych urzedach swoje systemy ewidencji komputerowej, tak jak Polska
ma PESEL, i to mu do jego celow administracyjnych wystarcza; a kto na
jakim paszporcie podrozuje, to dla Zjednoczonego Krolestwa rzecz
czwartorzedna. I co? I nic. Ani UK, ani zadne inne panstwo Unii sie na
razie z tego powodu nie rozlecialo.

Ze to jest niby przeciwdzialanie omijaniu prawa RP w Polsce przez
obywateli USA? Gówno prawda, panie ministrze Geremek.

Jakiego prawa? Jesli chodzi o przestepstwa kryminalne, obywatel
amerykanski na terytorium RP tak czy owak podlega jurysdykcji sadow
polskich. Zaden konsul amerykanski nie bedzie wyciagal z aresztu
obywatela USA zamknietego tam, jak najbardziej zgodnie z polskim prawem,
za spowodowanie wypadku po pijanemu, burde w knajpie, zabojstwo czy
kradziez.

Naturalnie, konsul USA bedzie energicznie interweniowal w sprawie
obywatela amerykanskiego polskiego pochodzenia falszywie oskarzonego
przez wladze polskie, albo poddanego urzedniczym naciskom dla wymuszenia
lapowki, albo pobitego bez powodu przez polska policje, albo
naklanianego grozbami do wspolpracy przez polskie specsluzby, albo
zagrozonego wcieleniem do wojska niezgodnie z odpowiednia polska ustawa.
Czy o to chodzi, zeby konsul USA nie mogl w takich sprawach
interweniowac?


Ze to jest niby przeciwdzialanie aspolecznej postawie niektorych
podwojnych obywateli, ktorzy chcieliby miec w Polsce przywileje obu
obywatelstw, a obowiazki zadnego? Gówno prawda, panie ministrze Geremek.

Jesli chodzi o to, by facet z dwoma paszportami w kieszeni, ale
mieszkajacy stale w USA, nie zapisal czasem swoich dzieci na darmowe
studia na Uniwersytecie Jagiellonskim, nie przyznajac sie do
amerykanskiego obywatelstwa i adresu, to nic latwiejszego. W co najmniej
trzech miejscach - komputerowej bazie danych PESEL, systemie
komputerowym Strazy Granicznej i w systemie meldunkowym - juz jest
informacja o obywatelstwie i aktualnym adresie zamieszkania. Adres
zamieszkania, numer paszportu, numer dowodu osobistego, identyfikator
PESEL mozna zweryfikowac bez klopotu, jednym telefonem.

Jak PESEL wykaze, ze obywatel o danym numerze jest stale zamieszkaly za
granica, to won od bezplatnych swiadczen w kraju. Jak sie obywatelowi
nie podoba, niech sie sadzi. A jak panstwo nie wierzy, to samo tez
zawsze moze go do sadu podac, albo ustanowic powazne kary
administracyjne za wprowadzanie panstwa w blad. No tak, ale to wymaga
wysilku, nieprawdaz?

W kazdym razie jeszcze raz brawo, panie ministrze i zyczymy powodzenia w
dalszym utrzymywaniu lacznosci Polonii z Macierza.

Stary Wiarus
sta...@hotmail.com

--
Wasz Stary Wiarus
sta...@hotmail.com

Weronikad

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
>paszportowe
>From: sbobr...@aol.com (SBobrow940)
>Date: Thu, May 25, 2000 01:11 EDT
>Message-id: <20000525011130...@ng-cn1.aol.com>

>
>Dla "Weronikad" z komunistyczna Kennkarta wlazenie w d.. ZSRR, MSW, POP,
>II-mu
>Wydzialowi nie przeszkadzalo.
>Dla niego dopiero teraz, nagle, USA stalo sie Wielkim Bratem.
>
>Dlaczego zatem "Weronikad" nie wyemigrowal na Kamczatke?
>
>S.B.

Stary, Polonia jest znana z dowcipow tzw. Polish jokes. Nie bez powodu.Takim
jak ty zawsze ktos sral w kasze a to komunisci a to Zydzi a to postkomunisci.
Nie masz zielonego pojecia jak takie sprawy maja sie w innych krajach i nie
zadasz sobie trudu aby sie zorientowac. . Siedzicie w swoim polonijnym grajdoku
i tak w kolko pierdolicie. To komuna wam zycie zlamala, teraz postkomuna wam
rujnuje. Temat paszportow i "szykan" na granicy wraca jak bumerang i ciagle ci
sami ludzie maja cos do powiedzenia a ostatni raz byli w kraju jeszcze z
"paszportem konsularnym"(PASZPORTY KONSULARNE ZLIKWIDOWANO 10 LAT TEMU). Get a
life.

Weronikad

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
>From: sbobr...@aol.com (SBobrow940)
>Date: Thu, May 25, 2000 00:42 EDT
>Message-id: <20000525004215...@ng-cn1.aol.com>

>
>Nigdy nie mialem konsularnego.
>Moge sie mylic kiedy wymieniono
>ta komunistyczna Kennkarte na
>dokument mniej trefny.
>Nie zmiania to sedna faktow.
>
>Osobnik "Weronikad" moglby nie pyszczyc i nie plesc bzdur.
>Natomiast stwierdzenie:
>"Bzdurza o paszportach konsularnych (ktorych nie ma od 10 lat) o
>wyimaginowanych
>szykanach na granicy , czajeniu sie wladz aby polozyc lape na obywatelu
>"wolnego kraju". "
>smierdzi przyzwyczajeniami z okresu
>kiedy osobnik wciaz mial Kennkarte PRL-u.
>Zadaniem osobnikow z Kennkartami bylo wybielanie wladz
>komunistycznych oraz zbieranie
>informacji o osobach, ktore takich Kennkart nie chcialy miec.
>
>S.B.

Get a life. To ty nie mozesz wyrwac sie z okresu kiedy dobrze bylo miec "wroga"
komuna. W koncu kazdy Polak ma paszport moze podrozowac gdzie chce, nie
wystarczy. Trzeba szukac nowego wroga. Teraz postkomuna ogranicza wolnosci
"OBYWATELA POLSKI". Wez jeden z drugim i przejedz sie do kraju przynajmniej raz
w roku(jezeli nie jestes w kryminalnych ksiegach ministerstwa spr. wewnetrznych
) i wtedy bedziesz pieprzyl. Ktos kto bredzi o paszportach konsularnych,
wybaczcie nie wie o czym gada.


>P.S. Osobnik "Weronikad" nie po raz pierwszy wykazuje sie tu pomyleniem czasu
>i
>miejsca, i najwyrazniej teskni za
>swoim starym paszportem konsularnym PRL-owskim.
>
>------------------------

>Subject: Re: Szykany paszportowe
>From: wero...@aol.com (Weronikad)

>Date: 5/24/00 9:25 PM Pacific Daylight Time
>Message-id: <20000525002532...@ng-fy1.aol.com>
>
>>From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
>>Date: Wed, May 24, 2000 12:41 EDT
>>Message-id: <392C064D...@puszcza.net>
>>
>>
>
>>Zrozumienie problemu nie jest najsilniejsza twa strona. Zegnam!
>>
>
>Co tutaj rozumiec? Glupote grupy ludzi ktorzy nie bardzo wiedzo o czym pisza.
>Bzdurza o paszportach konsularnych (ktorych nie ma od 10 lat) o
>wyimaginowanych
>szykanach na granicy , czajeniu sie wladz aby polozyc lape na obywatelu
>"wolnego kraju". Give me a break.
>>
>
>
>
>
>
>
>
>
>

></PRE></HTML>

ChristophD

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
In article <9s%W4.3516$793.2...@bgtnsc05-news.ops.worldnet.att.net>,

"Czeslaw" <ches...@my.worldnet.att.net> wrote:
>
> "dzieciol" <ps...@puszcza.net> wrote in message
> news:392C0462...@puszcza.net...
> > Weronikad wrote:
> >
> > > >From: dzieciol <ps...@puszcza.net>
> > > >Date: Tue, May 23, 2000 23:50 EDT
> > > >Message-id: <392B517F...@puszcza.net>
> > > >
> > > >
> > >
> > > >>
> > > >
> > > >Konsulaty polskie twierdza co innego!
> > > >
> > > >
> > > >Publikowane w Kurie Plus wydanie maj 13, 2000
> > > >
> > > >
> > > Co prawda w tym roku nie bylem w Polsce. Bylem w ubieglym i kilku
> poprzednich
> > > latach. Nie mialem zadnyc problemow. Klarowniejsze przepisy sie
przydaja
> dla
> > > kilku powodow, choc by dla tego iz sa ludzie ktorzy urzadzaja
burdy w
> kraju
> > > (zdemolowal restauracje) kiedy przybyla policja wyciagnal
amerykanski
> paszport
> > > i odp... od mnie. Ja jestem obywatelem USA i nikt tutaj nie ma
prawa
> mnie
> > > aresztowac czy stawiac przed sadem.
> >
> > Piramidalne bzdury!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>
> Oczywiscie, ze bzdura. W Indonezji nawet by byl wechlostany w dodatku
> do normalnej kary.
>

Jezeli bylby azjatyckim Zydem, czyli Chinczykiem, to tak.
Ale nie zdazyliby go wychlostac, bo nie zdazyliby mu wy-
mierzyc normalnej kary, bo zostalby na miejscu rozerwany
na strzepy. Zona, dzieci i reszta czeredki tez.
Co do stawiania przed sadem, to nie ufalbym zadnemu pasz-
portowi swiata. Ani w Polsce, ani w Indonezji, ani w zad-
nym innym kraju swiata. Dlatego cytuje:

Piramidalne bzdury!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

K.

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.

Artpate

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
T Y G O D N I K
N A S Z A P O L S K A
ISSN 1425-1914 Indeks 332453 NR 37 (103)
10 września 1997

Bronislaw Geremek, przegrany guru

Szara eminencja UD, a pozniej UW, Bronislaw Geremek, od dawna jest popierany
przez bardzo wplywowe lobby krajowe i zagraniczne. Pomimo tego kilkakrotnie
poniosl fatalne fiasko w wysilkach o zdobycie upragnionych czolowych stanowisk
w panstwie, zwlaszcza tak wymarzonej pozycji premiera RP. Zadecydowala o tym
jego ogromna arogancja i swoisty dar zrazania innych politykow.

Urodzil sie 6 marca 1932 r. w rodzinie zydowskiej, tragicznie zdziesiatkowanej
przez zbrodnie hitlerowskie. Piotr Baczek, powolujac sie na tekst Dawida
Warszawskiego w "Jewish Chronicle" podal, ze Geremek pochodzil z rodziny
lodzkich chasydow-Lewartowskich, a jego ojciec byl rabinem (P. Baczek: Profesor
Geremek - stary gracz, "Gazeta Polska", 20 kwietnia 1995 r.).

Komunistyczny iluzjonista

Do PZPR Geremek wstapil w 1950 roku, a wiec w okresie najskrajniejszego
stalinizmu. Po latach tlumaczyl to w telewizyjnej audycji 100 pytan (15 grudnia
1991 r.): (...) Wstapilem do PZPR z iluzji i wystapilem w 1968 r., gdy te
iluzje stracilem (...). Ciekawe, jakimi iluzjami powodowal sie Geremek,
wstepujac do PZPR w 1950 roku, okresie, gdy katowano tysiace
Polakow i calkowicie zdeptano suwerennosc Polski, poddanej rzadom namiestnikow
kremlowskiego Wielkiego Brata?! Rownie ciekawe jest to, ze Geremek musial
czekac, az do 1968 roku na utracenie swych komunistycznych "iluzji". Skrajnie
groteskowo i wrecz kompromitujaco dla jednego z najbardziej wplywowych
politykow demokratycznej III RP brzmi
wyjasnienie na temat przyczyn wstapienia do PZPR: (...) Wstapilem, bo uwazalem,
ze istnieje zespol fundamentalnych wartosci, ktore mnie z ta partia wiaza
(...). Sadzilem wtedy, ze komunizm jest mlodoscia swiata (...). (Cyt. za: Rok
1989. Bronislaw Geremek opowiada. Jacek Zakowski pyta, Warszawa 1990 r., s.
101-102). Komunizm - mlodoscia swiata - coz za
wspaniale wyobrazenia o najbardziej zbrodniczej ideologii totalitarnej!

Rozwija ozywiona dzialalnosc w PZPR. Zostaje sekretarzem organizacji partyjnej
w Instytucie Historii PAN i czlonkiem Komisji Rewizyjnej Komitetu Uczelnianego.
Jak przypomnial profesor Ryszard Bender w liscie do red. Jozefy Hennelowej z
"Tygodnika Powszechnego", wystosowanym
20 lutego 1991 r.: Bronislaw Geremek, bedac w partii, zanim "przejrzal", w
Uniwersytecie Warszawskim i poza nim, pisal panegiryki o PRL i komunistycznym
raju, wychwalal "chorazego pokoju" Jozefa Wisarionowicza (...) (Cyt. za:
"Gazeta Wyborcza", 7 marca 1991
r.).

Wiary w komunizm jako "mlodosc swiata" nie obalily w Geremku nawet takie fakty,
jak krwawe zduszenie powstania robotnikow poznanskich, a potem powstania
narodowego na Wegrzech. Gdy Zakowski zapytal Geremka czy Budapeszt 1956 r. nie
obudzil w nim zadnych watpliwosci, Geremek odpowiedzial: (...) To nie byl dla
mnie az taki wstrzas (...). I poznanski Czerwiec, i Budapeszt ogladalem w
Paryzu, a tam wydawalo sie to bardzo odlegle (...). (Rok 1989, op.cit. s. 105).
Przypomnijmy tu, ze w Europie Zachodniej na znak protestu przeciw brutalnemu
zdlawieniu powstania wegierskiego wystapilo az 250 tysiecy osob z tamtejszych
partii komunistycznych. Partia komunistyczna Francji stracila wowczas do 20
proc. czlonkow masy czlonkowskiej, ale dla Geremka wszystko to bylo "bardzo
odlegle"! A moze po prostu dobrze czul sie w warunkach stworzonych przez rezim,
szybko zyskujac wielkie mozliwosci kariery. Jako
mlody, swiezo upieczony doktor nauk historycznych zostal w 1962 roku dyrektorem
Osrodka Kultury Polskiej przy Uniwersytecie Paryskim, kierowanie ktorym
wymagalo bardzo wysokiego stopnia zaufania partyjnego, wiazalo sie z ocenianiem
"przydatnosci lub nieprzydatnosci" politycznej
podwladnych. Pomimo faktu, ze byl dyrektorem tego osrodka przez cztery lata:
1962-1965 (por. "Rzeczpospolita", 9 listopada 1991 r.) prozno szukac informacji
na ten temat w starannie zafalszowanym przez Geremka jego biogramie w Kto jest
kim w Polsce (Warszawa 1993, s. 178). W biogramie starannie wyeksponowane
zostaly za to informacje o roznego typu
przesladowaniach Geremka w dobie PRL, m.in. utrudnieniach w wyjazdach za
granice, zatrzymaniach na 48 godzin.

Nosze swiadomosc zydowska

Az do lat 70., a scisle do grudnia 1975 r., kiedy to Geremek podpisal bardzo
umiarkowany skadinad tzw. list siedmiu do Gierka, nie ma sladow jakichkolwiek
publicznych przejawow opozycyjnosci Geremka. Pozostaje w PZPR - nawet w
pierwszych miesiacach moczarowskiej kampanii pomarcowej 1968 roku i prozno
szukac nazwiska Geremka na kartach 477-stronicowej
ksiazki Jerzego Eislera o wydarzeniach marcowych 1968. Nie zdobywa sie wowczas
nawet na cien protestu, pomimo deklarowania wobec Zakowskiego po zapytaniu o
swoje zydowskie korzenie: (...) Dla mnie, w mojej doroslej biografii, nigdy nie
byl to problem, w tym sensie, ze ta sprawa wiaze sie z dziecinstwem, ktore
zamknalem w sobie. Nie znaczy jednak, ze tej
swiadomosci zydowskiej w sobie nie nosze. Nosze ja, ona pojawia sie wtedy, gdy
wylania sie kwestia antysemityzmu, gdy staje wobec szowinizmu czy wrecz rasizmu
(...). Geremekwystapil z PZPR dopiero w sierpniu 1968 r., po napasci na
Czechoslowacje.

Przybywa do stoczni

24 sierpnia 1980 r., w dziesiatym dniu strajku stoczniowcow Gdanska, przybyl do
nich do stoczni wraz z Tadeuszem Mazowieckim i innymi "ekspertami". Gdy
odlatywali z Warszawy do Gdanska, odprowadzil ich do samolotu pulkownik MSW i
powiedzial na pozegnanie: by lot panstwa byl w interesie tego kraju. Ten
konflikt trzeba rozladowac,koniecznie rozladowac (cyt. za tekstem Wieslawy
Kwiatkowskiej w ksiazce "Solidarnosc" i opozycja antykomunistyczna w Gdansku
(1980-1989), Gdansk 1995, s. 54). Wraz z Mazowieckim probowal naklonic
stoczniowcow do rezygnacji z postulatu niezaleznych zwiazkow zawodowych i
poprzestania na demokratyzacji CRZZ. Na szczescie stoczniowcy nie posluchali
tych rad "eksperckich".

Od stycznia 1981 r. byl przewodniczacym Rady Programowej Osrodka
Spoleczno-Zawodowego "Solidarnosci". Odegral fatalna role przy opracowaniu tzw.
porozumienia warszawskiego, konczacego strajk warszawski, doprowadzajac do
pojscia na zbyt wielkie ustepstwa wobec rzadu. Wedlug Wieslawy Kwiatkowskiej
(op. cit., s. 56): (...) Historycy sa zgodni, ze dokonano wtedy sprytnej
manipulacji, ktora zdezorientowala zwiazkowcow. (...) Karol Modzelewski zlozyl
dymisje z funkcji rzecznika prasowego zwiazku, gdyz nie moze byc rzecznikiem
niedemokratycznie podejmowanych decyzji. Andrzej Gwiazda zlozyl rezygnacje z
funkcji
wiceprzewodniczacego "Solidarnosci" (...). W pazdzierniku 1981 r. Geremek,
pomimo bardzo wielkich zabiegow, fatalnie przegral wybory na I Zjezdzie
"Solidarnosci", nie wchodzac do 100-osobowej Komisji Krajowej tego zwiazku.

Oswiecony dworzanin Walesy

Po 13 grudnia 1981 r. byl internowany do 31 grudnia 1982 r. Ponownie
aresztowano go w maju 1983 r., juz w lipcu zostal jednak zwolniony na mocy
amnestii. W 1985 r. zostal zwolniony z pracy w Instytucie Historii PAN. Wlasnie
wtedy jednak zaczyna sie bardzo wyrazny wzrost jego
pozycji w "Solidarnosci", w sytuacji, gdy o awansie w niej nie decydowaly
demokratyczne wybory, lecz wzgledy Walesy. Umial o nie zabiegac. Pomimo
ogromnej proznosci i przekonania o swej wyjatkowosci, przez cale lata staral
sie maksymalnie pochlebiac Walesie, bez zenady pelniac role
entuzjastycznego dworaka. Przyznawal to nawet jeden z bardziej znanych
dzialaczy Unii Wolnosci, Jan Rulewski, mowiac: (...) Oswieconym dworzaninem
przez lata byl Geremek, ktory robil wszystko, by mit Walesy obrastal legenda
(...) (por. rozmowa z J. Rulewskim w "My" T.
Toranskiej, Warszawa 1994 r., s. 254).

Dogodny dla komuny

Szczegolnemu wzmocnieniu ulegla pozycja Geremka w drugiej polowie lat 80., gdy
zarysowaly sie pierwsze mozliwosci dogadywan miedzy wladzami a lewicowa czescia
opozycji. Geremek stawal sie dla kierownictwa PZPR tym dogodniejszym partnerem
ewentualnych rozmow, ze przy roznych okazjach akcentowal gotowosc maksymalnego
wyjscia naprzod w kierunku warunkow rozmow, stawianych przez partie.
Szczegolnie daleko idaca oferta pod tym wzgledem byl wywiad Geremka w
"Tygodniku Mazowsze" z 8 pazdziernika 1986 r., ktory Jan Skorzynski ocenia jako
zasygnalizowanie gotowosci powaznych
ustepstw ze strony zwiazku, nie wykluczajac odstepstw od literalnego ksztaltu
ugody z 1980 r. (J. Skorzynski: Ugoda i rewolucja, wyd. "Rzeczpospolitej",
Warszawa 1995, s. 24).

Szczegolnie glosny stal sie opublikowany w lutym 1988 r. przez Geremka wywiad w
"Konfrontacjach", w ktorym wystapil z idea paktu antykryzysowego. Mialby on
ustanowic nowe stosunki miedzy wladza a spoleczenstwem, doprowadzic do
pluralizmu zwiazkowego i odstapienia
od tego, co stanowilo wyjatkowosc wprowadzona 13 grudnia. W zamian za to,
jednoznacznie zaproponowal przyjecie za punkt wyjscia istniejacego porzadku
prawnego i uznanie kierowniczej roli partii komunistycznej oraz zaakceptowanie
pewnego zakresu monopolu wladzy PZPR. Wyjasniajac - w odpowiedzi na pytanie
publicysty "Konfrontacji", co przyznaje
jako "niezbedny monopol wladzy" - prof. B. Geremek odpowiedzial: ...Polityka
zagraniczna i obronna, sprawy bezpieczenstwa kraju oraz w pewnym zakresie
system przedstawicielski. Zdaniem Jana Skorzynskiego (op.cit., s. 59-60) oferta
Geremka szla najdalej ze wszystkich
dotychczasowych w gotowosci do ustepstw. Przy tak ustepliwym podejsciu Geremka,
trudno sie dziwic zadowoleniu wladz z faktu, ze to wlasnie on stal sie glownym
"rozgrywajacym" przy "okraglym stole" ze strony "Solidarnosci". Jak wspominal
Krzysztof Wyszkowski w wywiadzie dla
paryskiej "Kultury" z lipca-sierpnia 1989 r.: (...) Najwazniejszy byl Geremek
(...). Ci ludzie zmienili poglady, ale nie zmienili metod uprawiania polityki.
Te, ktore stosuja, sa bolszewickie. Ten nastroj koalicji lewicy, kiedy Geremek
oswiadcza, iz slowo "socjalizm"
odzyska swoj blask. Wspolna wladzy i "opozycji stolowej" obawa przed
zagrozeniem populistyczno-nacjonalistycznym, przed zdziczalym spoleczenstwem,
ktore czyha tylko, by ten kraj rozwalic, byly oburzajace (...). Dosc przejrzec
zdjecia zamieszczone w wywiadzie-rzece z
gen. Czeslawem Kiszczakiem, aby zobaczyc do jakiego stopnia w Magdalence
dochodzilo do fraternizacji biesiadnikow z obu stron "okraglego stolu". Wtedy
jednak robiono wszystko, aby tefraternizacje starannie ukryc przed szerszym
spoleczenstwem. Ujawnil to po latach kompan Geremka - Michnik, stwierdzajac, iz
Geremek wydal wowczas instrukcje, zebysmy
dramatyzowali przekaz (z obrad magdalenkowych - J.R.N.), zeby to wszystko nie
wygladalo na przesadna zgode (Wedlug A. Michnik, J. Tischner, J. Zakowski:
Miedzy Panem i Plebanem, Krakow 1995 r., s. 536). Tak kamuflowano prawde!

Wywalic prawice!

Po "okraglym stole" nastepowalo w przyspieszonym tempie dalsze blyskawiczne
umacnianie pozycji Geremka w "Solidarnosci". Korzystajac z poparcia Walesy,
wiosna 1989 roku Geremek przeforsowal koncepcje, aby platforme wyborcza
"Solidarnosci" zawezic do srodowisk lewicy laickiej i srodowisk KIK-u,
zdominowanych przez katolewice, zostawiajac na uboczu
rozne prawicowe ugrupowania polityczne.

Geremek stal sie osoba decydujaca przy ustalaniu skladu wyborczej "druzyny
Walesy". Starannie zadbal przy tym, aby poza osobami ze srodowisk KOR-owskich i
innych kregow lewicy laickiej oraz katolewicy bylo jak najmniej osob
doswiadczonych politycznie, a wiec niezbyt podatnych na odgorne reczne
sterowanie. Za to tym chetniej dobierano roznych politycznych dyletantow,
aktorow w stylu Andrzeja Szczepkowskiego etc.

Wystrychniety na dudka

Po zwyciestwie wyborczym "S" w czerwcu 1989 r. Geremek zostal wybrany jako
przewodniczacy Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. Czul sie u szczytu
powodzenia i w tej euforii wyraznie przecenil swe mozliwosci manipulowania
Walesa. Okazalo sie to jego najpowazniejszym bledem. Slynny emigracyjny
publicysta Gustaw Herling-Grudzinski mowil, wspominajac swe spotkanie z
Geremkiem w Rzymie w 1989 r., iz liczyl on (podobnie jak
Michnik), ze bedzie robociarza Walese ciagnac za sznurki, jak marionetke (Por.
rozmowe J.Palasinskiego z G. Herlingiem-Grudzinskim, "Wprost", 18 maja 1997
r.). W lipcu 1989 r. okazalo sie jednak, ze to Walesa wystrychnal Geremka na
dudka. Caly czas sprawial wrazenie, glownie w
rozmowach z Michnikiem, ze chce kreowac wlasnie Geremka na premiera "naszego
rzadu" solidarnosciowego. Zupelni uspil tym jego czujnosc i wprowadzil w stan
euforycznego nadecia. Geremek byl juz bezapelacyjnie pewny, ze wkrotce stanie
na czele rzadu opartego na koalicji
"Solidarnosci" z tzw. reformatorami z PZPR. Co wiecej - jak to ujawnil w 1990
r. Jaroslaw Kaczynski w wywiadzie dla londynskiego "Tygodnika Polskiego" - w
lipcu 1989 r. Geremek pojechal nawet wraz z Michnikiem specjalnie do Rzymu po
to, aby uzyskac od Jana Pawla II papieskie blogoslawienstwo dla sojuszu z PZPR.
Jak stwierdzil Kaczynski: (...) Papiez przyjal ich bardzo chlodno, na krotko, w
czasie jakiejs przerwy w trakcie swoich zajec, bylo wiec wiadomo, ze ich misja
nie powiodla sie (...). Sprawe ostatecznie pogrzebalo wystapienie Walesy na
rzecz koalicji "Solidarnosci" z ZLS i SD, i zreczne przeforsowanie Tadeusza
Mazowieckiego, a nie Geremka, na szefa tzw. naszego rzadu.

Czujac sie oszukany przez Walese, nie majac wyboru, tym bardziej popieral w
owczesnej sytuacji rzad Mazowieckiego, gwaltownie wystepujac przeciw wysuwanym
przez skupiona wokol Kaczynskiego czesc "Solidarnosci" idee "przyspieszenia".
Bez zenady glosil nowa swoista odmiane "propagandy sukcesu", zapewniajac np. w
wywiadzie dla szczecinskiej "Jednosci" z 30 sierpnia 1990 r.: (...) Sadze, iz
Polska nadal przoduje w zmianach we wszystkich dziedzinach zycia. Przede
wszystkim w sposob najglebszy i najbardziej jednoznaczny odeszla raz na zawsze
od systemu komunistycznego i od starego systemu rzadzenia (...) (!!!).

Jakze groteskowo brzmia te zapewnienia Geremka, gdy czytamy je z dzisiejszej
perspektywy i gdy pamietamy, ze rzekomo przodujaca we wszystkich dziedzinach
zycia Polska, jako ostatnia zdobyla
sie na wolne wybory, nigdy nie przeprowadzila reprywatyzacji, lustracji i
dekomunizacji, skrajnie opoznila sie z prywatyzacja, reformami samorzadowymi,
reorganizacja ubezpieczen, restrukturyzacja przemyslu, a zwlaszcza gornictwa,
zreformowaniem bankowosci. Nie mowiac o
skrajnym opoznieniu zmian dla odsuniecia starej nomenklatury, poczawszy od
telewizji, po wojsko i MSW (gen. Kiszczak odszedl wszak z szefostwa MSW dopiero
w lipcu 1990 r., na miesiac przed cytowanym panegirycznym wywiadem Geremka).

Po klesce wyborczej Mazowieckiego, Geremek umocnil sie w pozycji szarej
eminencji Unii Demokratycznej. Ciagle nie byl jednak usatysfakcjonowany
pelnionymi funkcjami - przewodnictwem klubu Unii Demokratycznej i sejmowej
komisji spraw zagranicznych. Wprost zzerala go od wewnatrz niezaspokojona
ambicja zostania premierem. Na kilka dni przed wyborami
parlamentarnymi w pazdzierniku 1991 r. zapytany na spotkaniu w Kielcach, czy
bylby gotow objac wazne stanowisko panstwo, np. zostac premierem lub wejsc do
rzadu, odpowiedzial: (...) Tak, jestem gotow, natomiast chcialbym, aby bylo
jasne, ze nie jest to problem decyzji
indywidualnej, tylko problem ugrupowania politycznego, z ktorym jestem zwiazany
(...) (cyt. za tekstem T. Roguskiego w "Rzeczpospolitej" z 9 listopada 1991
r.). Walesa postanowil wykorzystac ten geremkowski nienasycony glod
premierostwa i odpowiednio podpuscic go w
swoim celu. 8 listopada 1991 r. powierzyl Geremkowi misje tworzenia rzadu,
faktycznie pragnac poprzez straszenie Geremkiem oczyscic przedpole dla swego
ulubionego, bo wielce sluzalczego kandydata - dotychczasowego premiera J.K.
Bieleckiego.

Jaroslaw Kaczynski wspominal w rozmowie z Teresa Toranska: (...) Geremek
straszliwie chcial byc premierem (...) mnie go bylo zal. Zal, ze tak bardzo
chce byc premierem i zal, iz wierzy, absolutnie irracjonalnie wierzy, ze nim
zostanie. On, wedlug mnie, wcale nie jest dobrym
politykiem, bo gdyby byl - nie mowie wielkim, ale tylko niezlym - to nie mial
prawa tak przegrac. Przeciez on mial piekielne karty w rekach w 1989 r., w 1990
r. (...) (cyt. za: T. Toranska, "My", Warszawa 1994, s. 143). Geremek przezyl
niebywale upokorzenie kilkudniowych bezowocnych rozmow z przedstawicielami
roznych sil politycznych, by przekonac sie, jak bardzo jest nielubiany i
niechciany jako potencjalny premier. Jeszcze w ponad pol roku po fiasku swej
misji po faryzejsku probowal ukryc swe niezaspokojone ambicje, nagle twierdzac:
(...) Nie chcialbym wejsc do rzadu i zapewniajac, ze odpowiada mu sytuacja, ze
nawet nie byl
ministrem (por. wywiad z Geremkiem w "Nowej Europie" z 19-20 czerwca 1992 r.).
Mowil to czlowiek, ktory jeszcze w pazdzierniku 1991 r. tak ochoczo akcentowal
chec wejscia do rzadu, a pozniej bardzo ciezko przezyl krach swej misji
premierowskiej. Wina za fiasko publicznie obciazyl
innych politykow, oskarzajac ich o wynoszenie interesu partyjnego ponad wspolny
interes panstwa. Bo nie dali mu byc premierem! (por. uwagi L. Dymarskiego:
Misja, "Tygodnik Solidarnosc", 22 listopada 1991 r.).

Dlaczego przegrywal?

Dla kosmopolitycznej "elitki" z "warszawki" i "krakowka" nie ma w Polsce
wiekszego polityka nad Geremka. Juz w 1990 roku w skrajnie lewicowym "Po
prostu" Andrzej Rosner, "raczkujacy europejczyk" (tak sam sie przedstawial,
napisal prawdziwy pean na czesc Geremka, jako najlepszego kandydata do
prezydentury. Dochodza do tego niebywale rozwiniete powiazania z roznymi
kregami na Zachodzie. Geremek uwazany jest dzis za kluczowa w Polsce postac w
kontaktach z czolowymi zagranicznymi lobby kosmopolitycznymi i
globalistycznymi, poczawszy od oslawionego George'a Sorosa. Pelnil funkcje
prezesa klubu Europa, stanowiacego integralna
czesc sponsorowanej przez Sorosa Fundacji im. Stefana Batorego, jest tez
szczegolnie wplywowym czlonkiem Rady tej Fundacji. Czestokroc naglasnial rozne
inicjatywy Sorosa. Niejednokrotnie wystepowal tez na forum roznych
miedzynarodowych instytucji globalistycznych typu zalozonej w 1973 roku przez
Dawida Rockefellera amerykanskiej Konferencji Trojstronnej
(The Trilateral Commission).

Fetujacy Geremka "europejczycy" z kraju i z zagranicy nie moga nijak zrozumiec,
jak taki "umysl" mogl przegrac w staraniach o premierostwo, ktore ich zdaniem,
mu sie po prostu nalezy i juz. I szukaja od razu "najprostszych" tlumaczen,
wine za pomijanie "wielkiego" Geremka zrzucajac na polska ksenofobie i
"antysemityzm". Otwarcie popisal sie taka teza Jerzy Turowicz, gloszac na
lamach "Gazety Wyborczej" z 1-2 lipca 1995 r., iz Geremek nie ma szans na
zostanie premierem lub prezydentem z powodu jego zydowskiego pochodzenia.
Amatorzy tego typu
"prostych" wyjasnien dziwnie nie zwracaja uwagi na pewne osobowosciowe cechy
Geremka, ktore sprawiaja, ze ten lewicowy guru jest sam najwiekszym wrogiem
swej kariery politycznej.

Wiele osob nie chcialo sie pogodzic ze skrajnie subiektywnym sposobem
traktowania ludzi przez Geremka. Z tym, co kiedys tak szczerze przyznal Kuron w
rozmowie z Kaczynskim: (...) Ty sie nie dziw, ze Geremek jest czesto przeciwko
roznym przedsiewzieciom. On je ocenia w zaleznosci od tego, czy sam w tym
uczestniczy i odgrywa czolowa role, czy nie. Jesli nie odgrywa, to jest zle,
jesli odgrywa, dobre. No, kazdy ma w sobie troche tego rodzaju tendencji, ja
oczywiscie tez, ale jednak jestem w stanie powiedziec o czyms cos dobrego, mimo
ze w tym nie uczestnicze, a Geremek nie (cyt. za: J. Kaczynski: Czas na zmiany,
Warszawa 1993, s. 35). Jaroslaw Kaczynski mowil o Geremku, ze potrafil
niejednokrotnie zrazac ludzi bez powodu, przy potwornej ambicji i niesamowitym
poczuciu wyzszosci ma przekonanie, ze inni ludzie powinni dla niego pracowac,
ze ta ich praca mu sie nalezy. Zupelnie nie rozumial, ze ludzie maja wlasne
ambicje i wlasne cele.

Interesujace opinie o Geremku zebrala dziennikarka postkomunistycznej
"Polityki" Janina Paradowska. Jeden z jej rozmowcow mowil na przyklad, ze
Geremek: (...) ma dar stwarzania konfliktow. Typ arystokraty. Nie slucha ludzi,
jezeli z gory zalozyl, ze nie maja mu nic do powiedzenia. Moim zdaniem, jest to
jego dramat i dramat wielu politykow z jego obozu (...).
Inny rozmowca Paradowskiej, skadinad admirator Geremka i jeden z jego bliskich
wspolpracownikow przyznawal: (...) Ma jednak wady, ktore wspolprace z nim
czynia trudna. Nieslusznie sprawia wrazenie, ze manipuluje. Bierze sie to stad,
ze w swych poczynaniach za malo
uwzglednia tzw. czynnik ludzki. Uwaza np., ze jezeli jakas sprawa nie stanowi
przeslanki do podjecia konkretnej decyzji, nie warto o niej informowac innych.
Przekazuje tylko to, co niezbedne. Tym samym buduje wlasna pozycje,
ograniczajac innym dostep do informacji (...).

Sam Geremek przyznawal (Rok 1989, op.cit., s. 323), ze w czasie, gdy kierowal
Obywatelskim Klubem Parlamentarnym: mielismy ustawiczny bunt sali przeciw
kierownictwu Klubu, ktore podejrzewano o stronniczosc. Nie widzi w tym jednak
zadnej swojej winy, a tylko to, ze w Klubie byla znaczna grupa powodowana
ambicjami i na kazda sytuacje - nie realizujaca tych ambicji - reagujaca
frustracja (tamze, s. 319). A wiec zawsze winnymi byli inni!


Artpate

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to

Geremek klamliwy

Jest prawdziwym mistrzem klamstwa i dezinformacji. Gdyby byl sredniowiecznym
wladca na pewno przeszedlby do historii z przydomkiem "Klamliwy". Warto
przypomniec kilka bardzo charakterystycznych przykladow zafalszowywania wlasnej
roli przez Geremka w przeprowadzonym z nim wywiadzie-rzece Geremek opowiada.
Zakowski pyta. Rok 1989
(Warszawa 1990 r.). Publikacja ta moglaby miec z powodzeniem podtytul: "Ksiazka
zafalszowan i przemilczen". Porownajmy, jak Geremek przedstawia w tym
wywiadzie-rzece swoje rzekome poglady w przeszlosci (nazwijmy je Geremkowska
Fikcja) i tak, jak one wygladaly w rzeczywistosci.

(Prawda o Geremku)

- Geremkowska Fikcja - s. 302 wywiadu-rzeki (z okresu drugiej polowy 1989 r.):
(...) Z mojego punktu widzenia obumieranie Partii bylo scenariuszem najlepszym
(...).

- Prawda o Geremku - W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" z 28-29 pazdziernika
1989 r. Geremek powiedzial: (...) Bez wzgledu na to w jakiej sytuacji znajdzie
sie Partia, "Solidarnosc" jest zainteresowana tym, by PZPR nie zniknela z areny
politycznej (...).

- Geremkowska Fikcja. Na s. 236 wywiadu Geremek zaprzecza twierdzeniom o
planach koalicyjnych rozmow z PZPR: nie slyszalem, zeby ktokolwiek z moich
przyjaciol rozwazal taka mozliwosc (...).

- Prawda o Geremku - W cytowanym juz wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" z 28-29
pazdziernika 1989 r. Geremek powiedzial, ze nie wyklucza w przyszlosci sojuszu
z reformatorskim skrzydlem PZPR. Co sie zas tyczy przyjaciol politycznych B.
Geremka, to przytocze chocby opinie Jacka Kuronia z "Polityki" (nr z 39 lipca
1989 r.): (...) Nastawiajac sie na radykalne przemiany, stawiamy na wspolprace
z proreformatorskim skrzydlem PZPR, bez tej partii inni uczestnicy koalicji nie
maja praktycznego znaczenia (...). Dodajmy, ze "Tygodnik Solidarnosc Rolnikow"
z 17 wrzesnia 1989 roku przytoczyl znamienna wypowiedz Z. Bujaka, pupila
Geremka i Michnika, na posiedzeniu KW NSZZ "Solidarnosc". Bujak, wowczas szef
RKW Mazowsze, wystapil z bardzo ostra krytyka decyzji Walesy o stworzeniu
koalicji z ZSL i SD. I ujawnil, ze opozycyjna lewica byla bliska zrealizowania
konkurencyjnego projektu rzadowej koalicji z obozem
"reformatorskim" w PZPR.

Warto przypomniec rowniez sposob, w jaki Geremek, broniac pozycji starej
PZPR-owskiej nomenklatury skomentowal w wywiadzie dla "Tygodnika Kulturalnego"
z 28 pazdziernika 1989 r. fakt piastowania ogromnej czesci, bo prawie miliona
stanowisk kierowniczych przez ludzi z PZPR.
Odpowiadajac na pytanie redaktorki z "Tygodnika Kulturalnego", czy te
stanowiska maja nadal pozostac w rekach PZPR? - Geremek stwierdzil: (...)
Czystek nie powinno byc, bo jest to praktyka starego systemu, natomiast musi
byc stosowane kryterium kompetencji. Sadze, ze w ramach tego miliona stanowisk
ogromna czesc (podkreslenie - J.R.N.) stanowia ludzie
kompetentni, ktorzy potrafia dzialac skutecznie, a reszta - musi przestac
sprawowac swoje funkcje... Rzeczywiscie, ogromna czesc tych ludzi dzialala
nader skutecznie (vide katastrofa gospodarcza, w jakiej znajdowala sie wowczas
Polska).

Mistrz mimikry

Geremek nalezy niewatpliwie do godnych nastepcow wielkich faryzeuszy w
historii. Wprost znakomicie wyspecjalizowal sie w maskowaniu pogladow i
mimikrze. Dobrotliwe miny, pelne kaznodziejskiego namaszczenia i "zatroskania"
o rodakow, glos ukrywa niemale stezenie jadu, z jakim czai sie na swych
oponentow. Na ogol umie bardzo dobrze ukrywac te swoje mniej nobliwe uczucia. Z
rzadka tylko zawodzily go nerwy, tak jak w
telewizyjnych "Interpelacjach" czy na konferencji komitetow obywatelskich w
styczniu 1990 r. Warto tu przypomniec owczesny, dosc niefortunny dla Geremka
epizod, notabene opisany przez jego wielbiciela - Jaroslawa Kurskiego z "Gazety
Wyborczej": (...) W bezposrednim starciu
z Kaczynskim profesora troche zawiodly nerwy. Przewodniczyl spotkaniu, pelnil
wiec funkcje porzadkowe. Mowcom nie limitowano czasu, ale obowiazkiem profesora
bylo konczyc przewlekajace sie wypowiedzi uderzeniem lyzeczki w szklanke.
Kaczynski nie zdazyl jeszcze
dobrze zaczac, gdy juz rozlegl sie brzek. Czesc sali zareagowala smiechem (...)
(J. Kurski: Wodz, Warszawa 1991, s. 50).

Dzialal zawsze skrajnie instrumentalnie. Najchetniej wykorzystywal jako
narzedzie trzeciorzednych politykow, pozbawionych jakichkolwiek szerszych
wlasnych koncepcji. Stawali sie oni tym dogodniejszymi instrumentami w grze
Geremka, pomimo ze zdawal sobie dobrze sprawe z ich malej wartosci czy wlasnie
dlatego. Przykladowo, bardzo skutecznie wykorzystywal dla swych celow w
parlamencie, a pozniej w Unii Wolnosci, grupe gdanskich liberalow na czele z
Bieleckim, Tuskiem i Lewandowskim, mimo ze w swoim czasie byl autorem jednej z
najzlosliwszych opinii na ich temat: (...) Zwolennicy przyspieszenia
zapowiedzieli radykalne przewietrzenie Warszawy, tymczasem przewietrzyl sie
raczej Gdansk (...) (cyt. za: T. Toranska w rozmowie z J.K. Bieleckim, "My",
Warszawa 1994, s. 37).

Ukryty marksista

Wystepujac przed szersza opinia w Polsce, Geremek po 1989 roku zawsze starannie
staral sie ukrywac swe przywiazanie do idei socjalistycznych i marksistowskich.
Raz doszlo do wrecz groteskowej sytuacji w telewizyjnych "Interpelacjach", gdy
Czeslaw Bielecki dlugi czas na prozno probowal zmusic Geremka do puszczenia
pary, czy jest za ustrojem socjalistycznym, czy kapitalistycznym. Profesor jak
mogl wymigiwal sie od jasnej odpowiedzi, kluczyl, kluczyl, mowil o stosunku do
demokracji parlamentarnej, wladzy wykonawczej, na jakikolwiek temat, byle tylko
nie
trzeba bylo sie opowiedziec. A Bielecki dalej z uporem powtarzal to samo
pytanie za kazdym razem, gdy Geremek uchylal sie od odpowiedzi. Az prowadzacy
audycje zmienil temat.

Duzo bardziej wylewny jest za to Geremek na Zachodzie, gdy moze przedstawiac
swoje prawdzie "ja" bez obawy zdekonspirowania sie przed polska opinia
publiczna. Oto np. w tekscie cytowanym przez "World Press Review" w kwietniu
1994 r. (s. 51-52), Geremek zapewnial, ze upadek
marksizmu, jako doktryny politycznej nie oznacza porazki marksistowskiej
inspiracji i twierdzil: Jest paradoksem, ze analiza marksistowska zniszczyla
komunizm (por. szerzej M.J. Chodakiewicz: Ciemnogrod? O prawicy i lewicy,
Warszawa 1996 r., s. 260-261).

Dwulicowosc wobec Kosciola

Geremkowska obluda i dwulicowosc szczegolnie wyraznie odzwierciedlaja sie w
jego stosunku do Kosciola katolickiego. W swoim czasie jako zaangazowany
marksista-leninista Geremek wchodzil w sklad redakcji pisma ateistow i
wolnomyslicieli "Argumenty". Fakt ten, "dziwnie" przemilczany w swym biogramie
dla Kto jest kim w Polsce przez Geremka,
przypomnial Michnik w Miedzy Panem i Plebanem (op.cit., s. 34). Pozniej ten sam
Geremek, kiedy zalezalo mu na obronie i pomocy ze strony Kosciola, okazywal
wobec niego bezgraniczna atencje. Jak to przyznawal najwiekszy admirator
Geremka Michnik: (...) Nawet moj przyjaciel
Bronek Geremek spedzil pare lat jakby na kolanach. Nie mozna bylo wyciagnac z
niego jednego krytycznego slowa na temat czegokolwiek w polskim Kosciele (...)
(Miedzy Panem..., op.cit., s. 492).

16 listopada 1983 r. Geremek akcentowal w wywiadzie dla dziennika "La Croix":
(...) Mowie jako historyk: jest to najwieksza epoka Kosciola katolickiego. Jest
ona mocna w pelnym tego slowa znaczeniu. Kosciol utozsamia sie i jest
utozsamiany z calym Narodem. Te ostatnie
trzy lata wykazaly nieslychane mozliwosci Kosciola (...). 10 lat pozniej ten
sam Geremek, gdy juz nie potrzebowal oslony Kosciola katolickiego, wystapil z
jego ostra krytyka w programie Arte w telewizji francuskiej (9 kwietnia 1943).
Teraz nagle oskarzal Kosciol o to, ze miesza sie do
polityki, gdyz broni zycia nienarodzonych. Zarzucal tez Kosciolowi, ze dziala
szkodliwie, bo pewne kategorie ludzi wyklucza poza nawias (wyjasnil, ze
chodzilo mu o Laski pod Warszawa, gdzie katolicy sprzeciwili sie stworzeniu
domu dla chorych na AIDS). Polemizujac z tymi stwierdzeniami Geremka, ks.
Kiedrowski zarzucil mu, ze przemilczal fakt, ze pod opieka Kosciola znajduje
siedom dla chorych na AIDS pod Warszawa, i to, ze "nie zauwazyl" zdjecia, ktore
obieglo swiat caly:
Papieza tulacego dziecko zarazone ta choroba (por. "Glos Katolicki", Paryz,
4-11 lipca 1993 r.).

Dzisiaj Geremek duzo chetniej krytykuje Kosciol katolicki za granica, gdy jest
przekonany, ze nie wywola to reakcji przeciwko niemu, i moze pojsc bezkarnie
"na calosc". I tak na przyklad w wypowiedzi dla irlandzkiej dziennikarki
Jacqueline Hayden, autorki ksiazki Poles Apart, Solidarity and the New Poland
Geremek stwierdzil miedzy innymi: (...)
Sadze, ze Kosciol wpadl w triumfalizm i posuwa sie za daleko w zadaniach (...).
Kobiety sa przerazone sytuacja w kwestii aborcji. Obecnie panuje w polskich
szpitalach terror w tym wzgledzie i kobiety wedruja na Ukraine lub do podobnych
miejsc w celu aborcji (...). Byc moze konkordat jest bledem. Zostal zawarty w
czasie kampanii wyborczej. Nie rozumiem
dlaczego (...). Nieporozumienie w sprawie konkordatu wplynelo na wynik wyborow
i to byl nasz blad (...) (cyt. za: "Niedziela", 9 czerwca 1995 r.).

Szczegolnie znamienna byla ta geremkowska krytyka konkordatu z Kosciolem na
uzytek zagranicznej dziennikarki. W sytuacji, gdy ten sam Geremek na uzytek
opinii publicznej w Kraju przedstawial sie jako zdecydowany zwolennik
konkordatu i parokrotnie w wystapieniach sejmowych (1 lipca 1994 r. i 16 lutego
1995 r.) krytykowal wiekszosc poslow Sejmu za
opoznianie ratyfikacji konkordatu, pietnujac to jako szkodliwe dla polskiej
racji stanu.

Ktore z wypowiedzi Geremka wyrazaly jego prawdziwe intencje: za konkordatem czy
przeciw niemu?

Dekomunizacja, to "totalitaryzm"

Juz w sejmie kontraktowym "odpowiednio" sterowany przez Geremka parlamentarny
klub Unii Demokratycznej czesto glosowal w identyczny sposob, jak
postkomunisci. Polemizujac z uwagami na ten temat, Geremek powiedzial w
telewizyjnych "Wiadomosciach" z 19 lipca 1991 r., iz nieprawda jest jakoby Unia
Demokratyczna glosowala, tak jak komunisci. Natomiast problemem Unii jest fakt,
iz komunisci glosuja
tak, jak Unia (cyt. za "Tygodnikiem Solidarnosc" z 19 lipca 1991 r.).
Prawdziwie lustrzanym odbiciem wzajemnych podobienstw byly wypowiedzi Geremka i
Kwasniewskiego zarliwie pietnujace dekomunizacje na lamach czasopisma
"Paragraf" z 28 sierpnia 1992 r.

Obaj byli towarzysze ostrzegali, ze uchwalenie ustaw dekomunizacyjnych spotka
sie z zaskarzeniem do Trybunalu Konstytucyjnego i odpowiednich instytucji
miedzynarodowych. Atakujac pomysl dekomunizacji, Geremek akcentowal z wielka
werwa: Nie dajmy sie porwac nienawisci i glupocie. I ostrzegal przed kampania
polowan na czarownice, gwalcaca zasady
panstwa prawnego. Prawdziwie z grubej rury wystrzelil w wywiadzie dla
postkomunistycznej "Polityki" z 24 kwietnia 1993 r., alarmujac: (...) Polityka
dekomunizacji, co potwierdzaja takze doswiadczenia innych panstw naszego
regionu, powoduje krzywde ludzka, rozrost
fanatyzmu, irracjonalnosc zachowan politycznych, spirale zemsty i nienawisci,
powstaje wiec sytuacja, w ktorej pierwszy lepszy moze siegnac po wladze. Pod
haslem zwalczania komunistycznej przeszlosci moze byc zniszczone wszystko, co
osiagnelismy w przebudowie
panstwa. Za monete, o nazwie dekomunizacja, nie mozna kupic niczego
wartosciowego. Dlatego jestem przeciw takiej transakcji (...).
Wczesniej w "Gazecie Wyborczej" z 24 pazdziernika 1991 r. twierdzil: (...)
Obawiam sie i u nas takiego porzadku dekomunizacyjnego, ktory prowadzilby do
porzadku totalitarnego (...). I z cala dezynwoltura glosil, ze w Czechoslowacji
problemy tworzy sprawa tzw. dekomunizacji.
Dzis nie ulega watpliwosci, ze wlasnie ustawa o dekomunizacji w Czechoslowacji
ogromnie oslabila tamtejszych postkomunistow, zwlaszcza dzieki postanowieniu
uniemozliwiajacemu kandydowanie do parlamentu i zajmowanie znaczacych stanowisk
przez bylych funkcjonariuszy partyjnych, od sekretarzy powiatowych wzwyz.
Dzieki niej na wiele lat odsunieto na bok czeskich Kwasniewskich, Millerow,
Oleksych. U nas ich szansa powrotu do wladzy postala w duzej mierze
dzieki wytrwalym sprzeciwom Geremka et consortes przeciw dekomunizacji.

Precz z lustracja

W parze z wrogoscia do dekomunizacji szla u Geremka wyrazna, nieukrywana
niechec do lustracji. Wszystkich zaskoczyl skrajnie emocjonalna nerwowa reakcja
na pierwsze publiczne podjecie tej sprawy przez prezesa PSL Romana Bartoszcze.
W wystapieniu 7
kwietnia 1990 r. Bartoszcze ostrzegl, ze niszczenie komunistycznych archiwow ma
na celu zatarcie dowodow, kto poprzednio wspolpracowal z bezpieka. I wtedy -
jak wspominal Bartoszcze - Geremek zerwal sie z miejsca, poczerwienial na
twarzy, krzyczal cos, co trudno bylo
zrozumiec. Zupelnie nie ten zrownowazony Geremek (por. P. Baczek, op.cit.). W
odniesieniu do samego Geremka w kontekscie lustracji Piotr Baczek przypomnial,
powolujac sie na "Gazete Polska" z czerwca 1993 r., ze minister Macierewicz, na
kilka godzin przed przekazaniem
swojej listy Konwentowi Seniorow, wykreslil z niej nazwisko Geremka.

Pakt centrolewicowy

Mijaly lata, a Geremek konsekwentnie zywil nadzieje na dojscie do realizacji
jego cichego, ulubionego planu na powstanie "centrolewicowego paktu" miedzy
Unia Demokratyczna a postkomunistycznymi "reformatorami" z SLD. Z nim,
oczywiscie, jako
premierem tego typu rzadu koalicyjnego. Jeszcze 27 marca 1993 r., na dwa
miesiace przed obaleniem rzadu Suchockiej w sejmowym glosowaniu i rozwiazaniem
parlamentu, Geremek publicznie oswiadczyl, ze widzi mozliwosc madrego kontraktu
z rozsadna czescia SLD, ktora
poprze reformy. Pazdziernikowe wybory 1993 r. kolejny raz zniweczyly nadzieje
Geremka. UD uzyskala zbyt slabe wyniki w porownaniu z postkomunistami, aby moc
wejsc w koalicje z nimi jako naprawde liczacy sie partner. Postkomunisci na
otarcie lez zostawili Geremkowi jednak
przewodnictwo sejmowej komisji spraw zagranicznych. Kwasniewski zarzadzil w
swoim klubie dyscypline przy glosowaniu w sprawie szefostwa komisji dla
Geremka. Gdy poslowie PSL-owcy grozili, ze poparcie dla jego kandydatury wywola
kryzys w koalicji. Na pierwsza wiesc o mozliwosci utraty szefostwa wplywowej
komisji, Geremek doslownie "wyszedl z nerw" i zwolal konferencje prasowa, na
ktorej zarzucil PSL-owi zerwanie miedzyklubowych ustalen i zachlannosc (!).

Pseudospecjalista od wszystkiego

Reklamowany w "rozowych" mediach jako niezwykly umysl, najwiekszy z geniuszy
politycznych, Geremek pokazal przez 8 lat przemian, jak wiele mozna calkowicie
spartolic. Okazalo sie to dlan tym latwiejsze, ze bedac specjalista od bardzo
waskiej specjalnosci - z historii sredniowiecza - gorliwie pchal sie na
kluczowe stanowiska wymagajace gruntownej
znajomosci przeroznych dziedzin od prawa po polityke miedzynarodowa. I bez
wahania podejmowal szkodliwe dla Polski decyzje w najroznorodniejszych waznych
sferach. Szczegolnie wiele szkod przynioslo sprawowane przez niego od lat
kierownictwo komisji spraw
zagranicznych Sejmu. Odpowiada bezposrednio za bardzo wiele fatalnych nominacji
ambasadorskich, realizowanych wedlug specjalnego klucza preferujacego roznych
dyletantow, ale za to "Krolikow i Znajomych Krolika". Odpowiada za fatalne w
skutkach usypianie polskiej
opinii publicznej na temat rzekomego idyllicznego wrecz stanu polskiego
bezpieczenstwa w sytuacji miedzynarodowej. Zdumiewal wprost pewnoscia, z jaka
oswiadczal w wywiadzie dla "Wprost" z 9 stycznia 1994 r.: (...) Obecnie nie
sadze, by Polska w razie zagrozenia
zewnetrznego mogla pozostac samotna. Juz teraz istnieje taki uklad
miedzynarodowy, w ktorym agresja przeciwko Polsce sprawilaby, ze sojusznicy
przyszliby nam z pomoca (...).

Nawet tak wyrozumialy dla "europejczykow" z udecji redaktor naczelny paryskiej
"Kultury", Jerzy Giedroyc, nie ukrywa swej bardzo negatywnej oceny roli Geremka
jako przewodniczacego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. W wywiadzie dla
"Rzeczpospolitej" Giedroyc powiedzial wprost o profesorze Geremku, iz jego
wplyw na polityke zagraniczna Polski i obsady personalne okazal sie fatalny
(por. Zmiana warty,
czyli jak to sie stalo, Warszawa 1995 r., s. 82).

Przypomnijmy malo chlubne dla Geremka przewodnictwo komisji konstytucyjnej
Sejmu w latach 1989-1991 (nieprzypadkowo swiadomie pominal wspomnienie o tym
przewodnictwie w zafalszowanym biogramie w Kto jest kim w Polsce). Jako
przewodniczacy tej komisji, Geremek
byl bowiem najbardziej odpowiedzialny za skrajne opoznienia w przygotowaniu
ordynacji wyborczej i pierwszych wolnych wyborow, a takze w opoznianiu
przygotowania nowej demokratycznej konstytucji.

Fatalne skutki dla Polski przynioslo wykorzystanie przez Geremka swej czolowej
pozycji w OKP dla przeforsowania planu Sorosa-Sachsa-Balcerowicza. Bylo to
prawdziwie nieszczesnym
paradoksem naszej sytuacji, ze historyk sredniowiecza zadecydowal o
przeforsowaniu w Polsce tak waznego planu gospodarczego bez przedyskutowania
jakiejkolwiek alternatywy. Zrobil to czlowiek, ktorego "poglebiona" wiedza o
gospodarce ograniczala sie glownie do swietnej
znajomosci dochodow francuskich kurtyzan w wieku XIII czy XIV.

Nie wiadomo, jak potocza sie dalsze losy Geremka, przegranego wielkiego guru
lewicy. Juz dzis wiadomo jednak, ze przejdzie do historii jako swego rodzaju
prymus w szkole politycznego zalgania i hipokryzji.

Jerzy Robert NOWAK


SBobrow940

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
Czerwony Okraglaku ("WeronikaD"),

Przekonaj autorke ponizszego tekstu,
ze jej paszport nie istnieje, bo wg.
ciebie, dzwonie, takich paszportow juz od 10 lat nie ma.

" Dziekuje za informacje o dwoch paszportach przy wzjezdzie
na wakacje do kraju, niemniej interesuje mnie ile kosztuje
odnowienie paszportu konsularnego, ktory w moim wypadku
stracil waznosc 2o lat temu, wiadome wiec, ze jestem w grupie
niestety seniorow i czy jest w zwiazku nalezy mi sie jakas
obnizka ? Dziekuje Jadwiga"

A teraz, Czerwony Okraglaku, sie odpieprz.

S.B.


SBobrow940

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
A co teraz powiesz Czerwony Okraglaku ?
Cale zycie klamales i tak ci to w krew weszlo ("WeronikaD")?

" Dziekuje za informacje o dwoch paszportach przy wzjezdzie
na wakacje do kraju, niemniej interesuje mnie ile kosztuje
odnowienie paszportu konsularnego, ktory w moim wypadku
stracil waznosc 2o lat temu, wiadome wiec, ze jestem w grupie
niestety seniorow i czy jest w zwiazku nalezy mi sie jakas
obnizka ? Dziekuje Jadwiga"


--------------------------


Subject: Re: Szykany paszportowe
From: wero...@aol.com (Weronikad)

Date: 5/25/00 8:46 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000525114650...@ng-fc1.aol.com>

>paszportowe
>From: sbobr...@aol.com (SBobrow940)


>Date: Thu, May 25, 2000 01:11 EDT
>Message-id: <20000525011130...@ng-cn1.aol.com>
>
>Dla "Weronikad" z komunistyczna Kennkarta wlazenie w d.. ZSRR, MSW, POP,
>II-mu
>Wydzialowi nie przeszkadzalo.
>Dla niego dopiero teraz, nagle, USA stalo sie Wielkim Bratem.
>
>Dlaczego zatem "Weronikad" nie wyemigrowal na Kamczatke?
>
>S.B.

Stary, Polonia jest znana z dowcipow tzw. Polish jokes. Nie bez powodu.Takim
jak ty zawsze ktos sral w kasze a to komunisci a to Zydzi a to postkomunisci.
Nie masz zielonego pojecia jak takie sprawy maja sie w innych krajach i nie
zadasz sobie trudu aby sie zorientowac. . Siedzicie w swoim polonijnym grajdoku
i tak w kolko pierdolicie. To komuna wam zycie zlamala, teraz postkomuna wam
rujnuje. Temat paszportow i "szykan" na granicy wraca jak bumerang i ciagle ci
sami ludzie maja cos do powiedzenia a ostatni raz byli w kraju jeszcze z
"paszportem konsularnym"(PASZPORTY KONSULARNE ZLIKWIDOWANO 10 LAT TEMU). Get a
life.

>------------------------------------------


>Subject: Re: Szykany paszportowe
>From: wero...@aol.com (Weronikad)

Leszek Andrzej Kleczkowski

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
SBobrow940 <sbobr...@aol.com> wrote:
: A co teraz powiesz Czerwony Okraglaku ?

: Cale zycie klamales i tak ci to w krew weszlo ("WeronikaD")?

: " Dziekuje za informacje o dwoch paszportach przy wzjezdzie
: na wakacje do kraju, niemniej interesuje mnie ile kosztuje
: odnowienie paszportu konsularnego, ktory w moim wypadku
: stracil waznosc 2o lat temu, wiadome wiec, ze jestem w grupie
: niestety seniorow i czy jest w zwiazku nalezy mi sie jakas
: obnizka ? Dziekuje Jadwiga"

Panie Slawku, czy Pan sobie w stope nie strzela? Przeciez ten
paszport z cytatu niewazny od dwudziestu lat. To jak z legitymacja
partyjna - jak ktos od 1980 r. nie placil na skladki PZPR, to mu
dzisiaj legitymacji nie odnowia (chyba?), chocby ciupasem calosc
chcial oplacic.

Leszek
---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce

SBobrow940

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to

Wszystko dlatego, ze w dziecinstwie uczeszczalem
na wyklady do szkoly dla dzieci bardzo specjalnych.
Uczono mnie tam logiki i angielskiego, ale zem kurwa
zwykly glupi ukrainsko-zydowski chuj, to do dnia
dzisiejszego i jedno i drugie idzie mi jak z kamienia.
No ale pouczac, to jak kurwa mac potrafie jak zaden
inny kutasina.

S.B.


----------------------------------------------
>Subject: Re: Szykany paszportowe
>From: Leszek Andrzej Kleczkowski lakl...@bioslave.uio.no
>Date: 25 May 2000 22:12:45 GMT
>Message-ID: <8gk8gt$sqg$2...@readme.uio.no>

SBobrow940

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
Panie Leszku,
Oj, ... moja stopa.
Ma Pan racje (odczytalem tylko 2).
Sadze jednak, ze "mojemu" Okraglakowi
powinni odnowic.
I wcale wobec niego nie jestem "sorry".

S.B.

-----------------------------

SBobrow940

unread,
May 25, 2000, 3:00:00 AM5/25/00
to
>
>Panie Leszku,
>Oj, ... moja stopa.
>Ma Pan racje (odczytalem tylko 2).

Jeszcze jedno, to 2 odczytalem jako 2 ze 3 razy i teraz
sam juz nie wiem czy ze mnie bardziej slepy czy bardziej
glupi chuj. Tak czy owak wychodzi na jedno: chuj ze mnie
i to niewaski. Tylko jak ja teraz kurwa wytlumacze moj
polamany angielski ? Wiem, bede kurwa udawal ze nie
widze jak bardzo jest polamny.

S.B.


Weronikad

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
>From: sbobr...@aol.com (SBobrow940)
>Date: Thu, May 25, 2000 17:54 EDT
>Message-id: <20000525175450...@ng-cf1.aol.com>
>
>

>
>Czerwony Okraglaku ("WeronikaD"),
>
>Przekonaj autorke ponizszego tekstu,
>ze jej paszport nie istnieje, bo wg.
>ciebie, dzwonie, takich paszportow juz od 10 lat nie ma.
>

>" Dziekuje za informacje o dwoch paszportach przy wzjezdzie
> na wakacje do kraju, niemniej interesuje mnie ile kosztuje
> odnowienie paszportu konsularnego, ktory w moim wypadku
> stracil waznosc 2o lat temu, wiadome wiec, ze jestem w grupie
> niestety seniorow i czy jest w zwiazku nalezy mi sie jakas
> obnizka ? Dziekuje Jadwiga"
>
>
>

>A teraz, Czerwony Okraglaku, sie odpieprz.

Czytac nie potrafisz entelegencie? Przeczytaj post tej kobiety jeszcze raz.
Polish jokes pasuja do ciebie jak ulal.
>
>S.B.
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
></PRE></HTML>

SBobrow940

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
Czerwony Okraglaku,
Nie wpieprzaj sie z tekstem
wykraczajacym poza twoja ksiazeczke
donosow.

S.B.


--------------------
Subject: Re: Szykany paszportowe

From: wero...@aol.com (Weronikad)
Date: 5/25/00 9:22 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000526002247...@ng-cu1.aol.com>

SBobrow940

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to

Klopot w tym ze ja kurwa jestem Zydem.
Swojego nie poznajesz ?

S.B.

Subject: Re: Szykany paszportowe
From: wero...@aol.com (Weronikad)

Date: 26 May 2000 04:22:47 GMT
Message-ID: <20000526002247...@ng-cu1.aol.com>

BolekS

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
>Klopot w tym ze ja kurwa jestem Zydem.
>Swojego nie poznajesz ?
>
>S.B.

Ty "facet" Jestes dobrze pierdolniety w glowe. Najlepiej dac cie na IGNORE, sam
nie wiesz kim jestes , to SB do ciebie doskonale pasuje "sluzba
bezpieczenstwa".
Ty wszystko wiesz i widziales, niedlugo mamy wybory w USA, moze Cie jakas
partia zatrudni jako "doradce do sprzatania
kibli" bo tylko nato pasujesz byly komunisto. Z jakiego ty domu wariatow
uciekles zlamany palancie ???. Radze ci wziasc dobre ubezpieczenie, bo bedzie
ci ciezko nawet cie przyjac do domu starcow, chyba ze wyjedziesz do Rosji
"generalski" szmaciazu.

Airborne

Tomasz Domanski

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
> Jak PESEL wykaze, ze obywatel o danym numerze jest stale zamieszkaly za
> granica, to won od bezplatnych swiadczen w kraju. Jak sie obywatelowi
> nie podoba, niech sie sadzi.

A co z tymi co maja stale zameldowanie w Polsce(i oczywiscie zwiazane z tym
prawa np:wyborcze) i stale zameldowanie w nowym kraju i tez maja prawo
wyborcze?
Tomek

Czeslaw

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to

"Tomasz Domanski" <t.dom...@t-online.de> wrote in message
news:8gmder$u24$14$1...@news.t-online.com...

> > Jak PESEL wykaze, ze obywatel o danym numerze jest stale zamieszkaly za
> > granica, to won od bezplatnych swiadczen w kraju. Jak sie obywatelowi
> > nie podoba, niech sie sadzi.
>
> A co z tymi co maja stale zameldowanie w Polsce(i oczywiscie zwiazane z
tym
> prawa np:wyborcze) i stale zameldowanie w nowym kraju i tez maja prawo
> wyborcze?
> Tomek
>
Nie mozna byc zameldowanym na stale w dwoch krajach. Przepisy meldunkowe
polskie ( bodajze po dwóch miesiacach), zabraniaja.

C.

SBobrow 940 1234

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
Chyba mozna, bo kto to naprawde sprawdzi.
Inna sprawa, ze wobec podwojnego
opodatkowani, to moze sie nie oplacac.

S.B.

------------------------------------------
Subject: Re: Szykany paszportowe
From: "Czeslaw" ches...@my.worldnet.att.net
Date: 5/26/00 11:51 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <0JzX4.5658$793.3...@bgtnsc05-news.ops.worldnet.att.net>

tuturutu

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to

Krys Krawczyk wrote:
>
> Polacy posiadajacy podwójne obywatelstwo sa tego (jak i ubieglego) lata
> narażeni na poważne problemy podróżujac do Polski. Przy wyjezdzie
> powrotnym z Polski grozi utrata biletu i zatrzymanie do czasu wyrobienia
> paszportu polskiego plus kary finansowe.


Jakie kary? Przeciez polskie wladze najwyrazniej bawia sie w
dyskryminacyjne praktyki selektywnego stosowania przepisow
wobec swoich (i innych krajow) obywateli, opartego
o MIEJSCE ZAMIESZKANIA, URODZENIA, DOMNIEMANE OBYWATELSTWO,
NARODOWOSC, BRZMIENIE IMIENIA I NAZWISKA, JEZYK, AKCENT,
RASE I PLEC I PRAWDOPODOBIENSTWO WYSTEPOWIA TYCH CHARAKTERYSTYK
U ROZNYCH OSOB (profiling) za ktore w USA juz dawno zostalyby
podane do sadu.

Wykorzystuja lobuzy fakt, ze maja do czynienia z ludzmi,
ktorzy beda mieli z procesowaniem sie z nimi procesowac
w kraju to i hulaj urzedaska dusza!

Przyczyna wpuszczania obywateli polskich legitymujacych
sie paszportami innych krajow do Polski nie jest zadna
dobra wola polskich urzedasow a prosty fakt nie posiadania
przez nich jurysdykcji poza Polska. Dopoki, ktos nie przekroczy
polskiej granicy nie jest w Polsce a wiec nie mozna wobec niego
stosowac polskich przepisow.

Przypuszczam, ze nie tylko o pieniadze z oplat paszportowych
tu chodzi.
Od czasu kiedy obywatele amerykanscy nie potrzebuja polskich
wiz mocno zdezaktualizowaly sie szemrane kartoteki
i informacje roznych "siemranych" sluzb i czas najwyzszy to naprawic.

Trudno to zrobic w przypadku osob, ktorym nie potrzebna
polska wiza i ktore nie maja niedawno wydanych polskich
paszportow ani nie zalatwiaja zadnych spraw w Polsce.
O to to to!

Kiedys obywatele amerykanscy potrzebowali wizy
a obywatelom polskim sie ich nie wstawialo
tylko dawalo paszporciki.

Czy ci ludzie przyznawali sie, ze sa obywatelami polskimi
bez zadnej widocznej po temu potrzeby?

Kto mialby prawo wszczynac sledztwo by udowodnic,
ze sa i jakimi legalnymi metodami by je prowadzil?


Jesli obywatel poslki stawi sie na granicy, przy wyjezdzie z Polski,
bez paszportu polskiego tylko z paszportem innego kraju
to jest to tak (dla nich, zalozmy, ze sam im powiedzial,
ze jest obywatelem polskim) jakby stawil sie w ogole bez paszportu.
Jaka kare ponioslby Polak zamieszkaly w kraju gdyby
zjawil sie na punkcie kontroli granicznej bez paszportu,
chcac z kraju wyjechac? Ano zawrocono by go i tyle.
Z jakiej racji ma wiec na niego zostac nalozona kara
dlatego, ze okazalo sie, ma obywatelstwo jakiegos innego kraju?
Zwykla dyskryminacja!

Na jakiej podstawie dochodza oni z koleji do tego, ze ktos
legitymujacy sie paszportem jest polskim obywatelem?
Na postawie miejsca urodzenia? Dyskryminacja, a poza tym
guzik prawda,ze jest to wystarczajaca informacja!
Obywatelka USA czy Zimbabwe, majaca polskie nazwisko,
tez moze urodzic dziecko podczas pobytu Polsce.
Ani matka nie musi miec polskiego obywatelstwa
ani nawet byc polskiej narodowosci.

Zreszta jakiez to by bylo smieszne, gdyby kraj, ktory
przyznaje obywatelstwo nie na podstawie miejsca
urodzenia tylko obywatelstwa rodzicow ustalal
obywatelstwo polskie na podstawie wpisu miejsca urodzenia
i to w paszporcie innego kraju!
Ci ludzie nie wiedza, gdzie konczy sie zakres ich kompetencji,
i uprawnien tak jak nie wiedzieli tego w PRLu!!
Czy nie czas by ich ich ktos wreszcie rozgonil tych
ignorantow na cztery wiatry, niezaleznie od tego jak drogie
sa im ich laptopy?

Co oni robia w przypadku Polek, ktore wyszly
za cudzozmiecow i maja cudzoziemsko brzmiace
nazwiska i okazuja paszporty innych krajow
lub w przypadku cudzoziemek, ktore wyszly za
Polakow mieszkajacych za granica
(i byc moze nawet mowia po polsku)?

Czy obywatelstwo polskie ustala sie na podstawie
odpowiedniego wpisu o obywatelstwie rodzicow
w obcym paszporcie?! Nie gdyz takiego wpisu nie ma.
Czy na podstawie nazwiska? Rodowity Niemiec,
czy Amerykanin moze miec polskie nazwisko
a rodowity obywatel polski np. niemieckie (casus Herman)
lub litewskie czy ukrainskie.

A poza tym co ich urzedasow moze ochodzic etymologia
nazwisk wpisanych w paszportach wydanych przez inne
kraje lub narodowosc obywateli polskich np. Ukraincow?
Czy za kazdym Polakiem majacycm obywatelstwo
innego kraju zostal wyslany list gonczy, ze maja
prawo dochodzic z jakim to polskim obywatelem
jest on tozsamy? Nie. (A moze? Warto bylby ukrocic
takie w oczywisty sposob nielegalne praktyki)

Czy polskie obywatelstwo ustala sie na podstawie
uzywanego jezyka? Co te urzedasy w takim razie
robia z kims kto wyjechal z Polski jako dziecko
i zna polski ledwie-ledwie albo wcale?
Co robia gdy ktos mowi do nich po angielsku?
Czy maja prawo zmusic go do uzywania jezyka polskiego
do porozumiewania sie z nimi zanim jeszcze nawet ustala,
ze on ten jezyk w ogole zna? Czy ustalaja, ze jezyk
angielski nie jest jego jezykiem ojczystym na
postawie akcentu? A skad oni tak dobrze znaja angielski
by po akcencie narodowsc poznawac? A skad wiedza, ze
to nie polski a swahili jest jezykiem ojczystym tego
nieszczesnika.

Co oni robia z roznymi etnicznymi Polakami, z Litwy,
Ukrainy czy Kazachstanu nie majacymi obywatelstwa polskiego,
ktorzy przyjechali do Polski i chca wrocic do swoich krajow?
Przeciez ci ludzie chetnie wylegitymowaliby sie
polskim paszportem! Dlaczego jednych do tego zmuszac
a innym to uniemozliwiac?

Czy obywatelstwo polskie ustala sie na podstawie
rasy? Przeciez Azjata, Murzyn czy mulat tez moze miec
polskie obywatelstwo, ba moze byc urodzony w Polsce
i mieszkac tam przez cale zycie!

Co polskie urzedasy robia z polskimi obywatelami niepolskiego
pochodzenia (tzn. bedacy rodowitymi obywatelami
innych krajow niz Polaka) chcacymi wyjechac z Polski?

Przeciez moze na polskiej granicy stanac czarny obywatel
polski, pochodzacy z Nigerii, majacy dwa obywatelstwa
nigeryjskie i polskie i okazujacy paszport nigeryjski.
Czy pozwola mu wyjechac na paszporcie nigeryjskim czy
przyjrzawszy mu sie uwaznie, przestudiowawszy jego imie
i nazwisko w paszporcie i posluchawszy jego akcentu
stwierdza: "Na nasz gust to pan cos podejrzanie wyglada
i brzmi jak obywatel polski, prosze okazac polski paszport!"


Wydaje sie, ze moznaby po prostu zaobserwowac jak
ta praktyka jest wdrazana w zycie w przypadku
wlasnie osob bedacych rodowitymi obywatelami
innych krajow, ktore nabyly obywatelstwo polskie
jako drugie czy ktores tam z koleji
tak jak ow pilkarza nigeryjskiego, ktory ponoc mial
otrzymac polskie obywatelstwo, czy owego czarnego
radnego, naukowca pochodzacego z Afryki, o ktorym
kiedys pisaly gazety.

Jesli by sie okazalo, ze od takich osob polskie
wladze nie domagaja sie na granicy polskich
paszportow to jest to czysty przypadek
zalozonej z gory dyskryminacji z powodu: bycia obywatelem
polskim urodzonym w Polsce i to na dodatek mezczyzna rasy bialej,
mowiacym po polsku bez akcentu i posiadajacym
polsko brzmiace nazwisko i jeszcze na domiar zlego
zamieszkalym nie gdziekolwiek poza Polska tylko
w USA, Kanadzie lub Australii.

Jestem prawie pewien, ze ten przepis wymagajacy
okzania polskiego paszportu na podstawie ogledzin
osoby probujacej wyjechac z Polski i jej paszportu
a takze jezyka jakim sie ona poslugujei akcentu
mozna konsekwetnie, a wiec nieselektywnie, stosowac
tylko wobec osob spelniajacych wszystkie wymienione
wyzej warunki. Na tym olega ow slynny "czuj" polskich
urzedasow.

Wobec wszystkich polskich obywateli posiadajacych
takze obywatelstwo innych krajow nie sposob
tego przepisu stosowac konsekwentnie czyli
nieselektywnie. Z tego powodu jest to przepisa
dyskryminacyjny ze swojej natury i jako taki
powinien byc zaskarzalny!

Polskie wladze nie maja zadnego prawa dochodzic
czy osoba legitymujaca sie zagranicznym paszportem
jest obywatelem polskim na podstawie tego co widza w tym
paszporcie lub przed soba!
Przeciez nie jest to polski dokument,
ktorym oni moga sie poslugiwac w celu innym niz
stwierdzenie, ze dana osoba ma prawo wyjechac z
Polski i wjechac do kraju do ktorego sie udaje!

W calej tej procedurze polski paszport wcale nie jest
potrzebny do tego by ustalic czyjes prawo wyjazdu
z Polski i wjazdu do innego kraju poniewaz takim
dokumentem moze byc paszport innego kraju, ktorego
obywatelstwo dana osoba posiada.

Podczas pobytu w Polsce tez polski paszport nie jest
potrzebny bo na dobra sprawe wystarczylby polski
dowod osobisty, nawet bez zameldowania - trudno
nie ma sie stalego miejsca pobytu w kraju
ale jest sie jego obywatelem.
Na dobra sprawe obywatelowi polskiemu do wjazdu do
polski zaden paszport nie jest niezbedny i wystarczylby
ow dowod osobisty.

Caly galimatias powstal dlatego, ze polskim urzedasom
pomerdal sie zupelnie sens istnienia
paszportow. Paszporty sa potrzebne po to, zeby
ludzie mogli udowodnic, ze moga wjechac do kraju
legitymujac sie albo paszportem wydanym przez ten
kraj albo albo wiza w paszporcie wydanym przez inny.
Jesli obywatele jakiegos kraju nie maja obowiazku
otrzymywania kazdorazowo wizy by wjechac do innego
jest to po prostu tak jakby mieli wize permanentna
i wystarczy im paszport ich kraju.

Krotko mowiac: Obywatelowi innego kraju, ktory ma takze
polskie obywatelstwo, paszport polski nie jest niezbedny
do czegokolwiek. Jesli ktos chce g uzywac to moze.
Ot i wszystko. Jednak, wedlug polskich urzedasow,
zamiast sluzyc czemus dokument ow ma sluzyc samemu sobie
i byc dokumentem do pokazywania ze sie go ma
(to znaczy, ze sie zan zaplacilo, Alleluja!)

Jes to biurokracja w najczystszej postaci:
Celem istnienia dokumentu nie jest jakas jego uzyteczna
dla obywatela funkcja a samo jego istnienie jako takie
gwoli usatysfakcjonowania jakiegos przepisu
i biurokratycznych popedow urzedasow.

By ustalic, ze jakis Jan Kowalski obywatel USA
jest identyczny z Janem Kowalskim obywatelem polskim
wladze plskie musialyby pojsc sladem nie Jana Kowalskiego
obywatela USA a Jana Kowalskiego obywatela polskiego.
Gdyby sie okazalo, ze slad ten wiedzie do USA,
mgliby oni poprosic wladze USA o znalezienie go w Stanach.
Tak mozna tylko zrobic gdy istnieje uzasadniony
powod np. toczace sie postepowanie sadowe.

Ci ludzie nie maja zadnego prawa ot tak po prostu wyrywac
komus jego amerykanskiego paszport i "dowodzic", (na podstawie tego
paszportu + wspomnianych charakterystyk):
"Panie, ja wiem (a niby skad i po co?) ze Pan to ten sam
Jan Kowalski co taki a taki. Przeciez to paranoja! Nie ma
tu nic do dowodzenia! Wladze polskie nie maja w ogole
prawa "dowodzic" nikomu za wczasu, zanim on jeszcze
cokolwiek zrobi, ze jest on polskim obywatelem bo to
nie przestepstwo, ani prowadzic zadnych dochodzen
w tej sprawie. o co najwyzej obywatel polski
moze dowodzic,ze nim jest jesli sobie tego ZYCZY.

"Podejrzewanie" kogos o polskie obywatelstwo
jest typowym przykladem zbierania "dowodow"
na kogos(byc moze nie polskiego obywatela) zanim
sie otrzyma informacje o istnieniu
wykroczenia przez niego popelnionego.

Jezeli ktos okazuje przy wyjezdzie z Polski paszport
wydany przez inny kraj, to w tym paszporcie nie
ma wszystkich informcji pozwalajaych jednoznacznie ustalic,
ze jest on obywatelem polskim identycznym z jakims tam obywatelem
polskim noszacym to samo imie i nazwisko.

Posiadacze paszportow innych krajow nie maja zadnego
obowiazku odpowiadanie na pytania zmierzajace do ustalenia
czy sa oni obywatelami polskimi czy nie i dobrze by zrobili
ignorujac takie pytanie i tych, ktorzy je zadaja.

Powolywanie sie na obywatelstwo polskie jest przede
wszystkim PRAWEM kogos, kto n.p. zalatwia cos w kraju
a nie zadnym przymusem. Obywatelstwo zainteresowanyh
ma maly wplyw (jaki?) na sprawy takie jak przestepstwa,
czy roszczenia wynikajace z tytulu spraw cywilnych.
Dotycza one glownie tego co oni zrobili i pod czyja
jurysdykcja, niezaleznie od tego jakiego kraju obywatelstwo
posiadaja.

Bieganie za kims i przypinanie mu na sile
na plecach jego polskiego obywatelstwa ma wiec
sens jedynie w przypadku sluzby wojskowej
a w pozostalych jest zwyklym nekaniem.
To nie jest zaden "zaszczytny obowiazek" a przywilej
i komu on nie jest potrzebny ten nie musi sie nan powolywac.

Uzasadnianie tego procederu checia wyegzekwoania
zbiorowej odpowiedzialnosci za jakies tam czyjes prawdziwe
czy wyssane z palca demolowanie restauracji jest
nie tylko obrazliwe ale i bzdurne!

Jesli jakis policjant przestraszyl sie zagranicznego paszportu
i nie aresztuje jego posiadacza, ktory ta restauracje zdemolowal
to jest albo idiota,ktory nie zna prawa i swoich uprawnien
albo ma zwyczaj "rozmowiac" z aresztantami przy pomocy bicia
i obawia sie, ze w tym przypadku moze to gladko nie przejsc
albo jedno i drugie.


Urzedasom natomiast wydaje sie, DIABLI WIEDZA
Z JAKIEGO POWODU, ze nawet i prawa moga narzucac
ludziom tak jak by to byly obowiazki.

Obywatelstwo polskie nabywa sie na skutek urodzenia z rodzicow
obywateli polskich a nie na skutek urodzenia w Polsce.
Informcji o obywatelstwie rodzicow w paszporcie np. amerykanskim
nie ma. Wszelkie twierdzenia, jedynie na podstawie
ogledzin tego paszportu, ze jego posiadacz jest
obywatelem polskim sa wiec ZMYSLONE a procedury wszczete
na podstawie takich podejrzen, nielegalne!
Zatrzymanie obywatela innego kraju w Polsce z tego powodu byloby
niczym innym jak aktem panstwowego kidnapingu.

Mam skromna nadzieje, ze polskie urzedasy nadzieja sie kiedys
(i to predzej niz pozniej) na swoja wlasna glupote i zatrzymaja
w Polsce obywatela/obywatelke innego kraju (dobrze by bylo gdyby
wystarczajaco waznego) ktory nie ma polskiego obywatelstwa, ktoremu
zaplaca pozniej "slone" odszkodowanie. :)))
Gdy sparza sobie paluchy to beda byc moze pozniej dmuchac na zimne
i chetka na zgarnianie oplat paszportowych hurtem im przejdzie.

Jeszcze lepiej by bylo gdyby kto specjalnie zechcial ich podstepnie
przetestowac tak jak to robia rozne organizacje w USA. :)))

> Rząd Polski zdecydował by
> zmusic Polaków zamieszkalych na stale za granicą, w USA i Kanadzie do
> łamania prawa ich krajów poprzez przymus używania polskich paszportów w
> podróży. Stad ta akcja na granicy. Wygląda na to, że stważa się
> problemy by na nich zarobić. Koszt zrezygnowania z polskiego
> obywatelstwa wyceniono dla Polaków w USA na $610, koszt polskiego
> paszportu na sumę dwukrotnie wyższą niż paszport amerykański. Ktos kto
> w MSZ wyszedł z ceną $610 liczyą, że może jak 1 milion Polaków
> zrezygnuje z obywatelstwa to polski MSZ zarobi 610 mln dolarów. Mamy
> prawo bronić się przed samowolą urzedniczą i protestować do
> zainteresowanych stron w Sejmie o zajęcie stanowiska i wprowadzenie
> jasnego prawa broniącego naszego interesu. Na końcu niniejszego tekstu
> jest lista adresów e-mail do wszystkich członków Sejmowej Komisji
> Łączności z Polakami za Granicą


Lacznosci takiej troche jednostronnej lub cichociemnej.

> oraz załączone jest doniesienie
> nowojorskiego Nowego Dziennika (http://www.dziennik.com/www/index.htm) z
> dnia 11 maja 2000, str. 1.
>

GrafGrafka

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
Klopot w tym ze ja kurwa jestem Zydem.

Drogi Przyjacielu,czy to musi byc
w kazdym zdaniu "kurwa"?
Pozdrawiam
Basia

Czeslaw

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to

"SBobrow 940 1234" <sbobrow...@aol.com> wrote in message
news:20000526145650...@ng-fv1.aol.com...

> Chyba mozna, bo kto to naprawde sprawdzi.
> Inna sprawa, ze wobec podwojnego
> opodatkowani, to moze sie nie oplacac.
>
> S.B.
Glównie o to chodzi. Rok jeden Skarb Panstwa wlasnie sprawdzil gdzie jestem
zameldowany na stale. I okazalo sie, ze jeszcze niby bylem pod tym adresem
zameldowany, w W-wie, a faktycznie bylem juz siedem miesiecy na Hawajach.
Powiedzieli mi, ze nie otrzymali ode mnie zeznania podatkowego na ten rok.
No i musialem usprawiedliwiac sie, by nie skladac, i slono placic.
Majac mieszkanie spóldzielcze, i zastawiajac je na 6 czy 8 miesiecy puste,
wedlug ustawy odonsnie mieszkan spóldzielczych, narazalem sie na jego
utrate. Stad po powrocie z zagranicy musialem odebrac od administracji
spóldzielczej zaswiadczenie, ze obecnie nikt tam nie mieszka, i ze chce tam
ponownie zamieszkac. I tylko w ten sposób moglem zameldowac sie w
spóldzielczo-wlasnosciowym mieszkaniu, w ludnosci kontroli urzedzie. W koncy
machnelem reka, i sprzedalem.

Czeslaw

SBobrow 940 1234

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to

Cos sie panu chrzani jak Malcowi, co to jest
ten "ludnosci kontroli urzedzie" ?

S.B.

-----------------------------------------
Subject: Re: Szykany paszportowe
From: "Czeslaw" ches...@my.worldnet.att.net

Date: Fri, 26 May 2000 20:58:57 GMT
Message-ID: <lABX4.5856$hL1.3...@bgtnsc04-news.ops.worldnet.att.net>

SBobrow 940 1234

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
Malec uspokuj sie bo ci lewatywe pielegniarka
znowu zaaplikuje.

S.B.


-----------------------tekst falszerza:
Subject: Re: Szykany paszportowe
From: sbobrow9...@aol.com (Sbobrow940123456)
Date: 26 May 2000 21:09:55 GMT
Message-ID: <20000526170955...@ng-fx1.aol.com>


>
>
>Hej, falszerz!
>Cip, cip...cip, cip.....faaalszerzuuu...
>ahoj!.....
>
>
>S.B.

Sbobrow940123456

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
Hej, falszerz!
Cip, cip...cip, cip.....faaalszerzuuu...
ahoj!.....


S.B.

---------------tekst falszerza:
Subject: Re: Szykany paszportowe
From: sbobrow...@aol.com (SBobrow 940 1234)
Date: 5/26/00 2:05 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000526170557...@ng-cm1.aol.com>

Sbobrow940123456

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
No postaraj sie....
No prosze. Zrob ten wysilek. Noooo.....

Falszerzu!!!!!!


Slawomir Bobrowski

-------------antyk falszerza:


Subject: Re: Szykany paszportowe
From: sbobrow...@aol.com (SBobrow 940 1234)

Date: 5/26/00 2:13 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000526171352...@ng-cm1.aol.com>
(...)

Sbobrow940123456

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to
Haa..haaa..haaaa!!!!!!


Falszerzu!

S.B.

----------------------------------


Subject: Re: Szykany paszportowe
From: sbobrow...@aol.com (SBobrow 940 1234)

Date: 5/26/00 2:27 PM Pacific Daylight Time
Message-id: <20000526172749...@ng-cm1.aol.com>

Malec czy tabletki trzeba podawac ci
na Platerze czy na Emilce ?

S.B.

----------------tekst falszerza
Subject: Re: Szykany paszportowe
From: sbobrow9...@aol.com (Sbobrow940123456)
Date: 26 May 2000 21:19:49 GMT
Message-ID: <20000526171949...@ng-fx1.aol.com>

SBobrow 940 1234

unread,
May 26, 2000, 3:00:00 AM5/26/00
to

SBobrow940

unread,
May 27, 2000, 3:00:00 AM5/27/00
to
Co ty kurwa spadochroniarz czytac nie potrafisz ?
Wyraznie pisalem i to nie raz, ze jestem taki
pierdolniety od malego, nie moja wina, wszyscy
kurwa Bobrowscy w rodzinie mniej lub wiecej jebnieci
w glowke. Teraz spierdalaj sznurki od spadochronu
prostowac.

S.B.

Subject: Re: Szykany paszportowe
From: bol...@aol.com (BolekS)
Date: 26 May 2000 16:09:02 GMT
Message-ID: <20000526120902...@ng-cn1.aol.com>

>
>Ty "facet" Jestes dobrze pierdolniety w glowe. Najlepiej dac cie na IGNORE,
>sam
>nie wiesz kim jestes , to SB do ciebie doskonale pasuje "sluzba
>bezpieczenstwa".


>Airborne

tuturutu

unread,
May 27, 2000, 3:00:00 AM5/27/00
to

Krys Krawczyk wrote:
>
> Polacy posiadajacy podwójne obywatelstwo sa tego (jak i ubieglego) lata
> narażeni na poważne problemy podróżujac do Polski. Przy wyjezdzie
> powrotnym z Polski grozi utrata biletu i zatrzymanie do czasu wyrobienia
> paszportu polskiego plus kary finansowe.


Jakie kary? Przeciez polskie wladze najwyrazniej bawia sie w
dyskryminacyjne praktyki selektywnego stosowania przepisow
wobec swoich (i innych krajow) obywateli, opartego
o MIEJSCE ZAMIESZKANIA, URODZENIA, DOMNIEMANE OBYWATELSTWO,
NARODOWOSC, BRZMIENIE IMIENIA I NAZWISKA, JEZYK, AKCENT,
RASE I PLEC I PRAWDOPODOBIENSTWO WYSTEPOWIA TYCH CHARAKTERYSTYK
U ROZNYCH OSOB (profiling) za ktore w USA juz dawno zostalyby
podane do sadu.

Wykorzystuja lobuzy fakt, ze maja do czynienia z ludzmi,

ktorzy beda mieli problemy z procesowaniem sie z nimi

w kraju to i hulaj urzedaska dusza!

Przyczyna wpuszczania obywateli polskich legitymujacych
sie paszportami innych krajow do Polski nie jest zadna
dobra wola polskich urzedasow a prosty fakt nie posiadania
przez nich jurysdykcji poza Polska. Dopoki, ktos nie przekroczy
polskiej granicy nie jest w Polsce a wiec nie mozna wobec niego
stosowac polskich przepisow.

Przypuszczam, ze nie tylko o pieniadze z oplat paszportowych
tu chodzi.
Od czasu kiedy obywatele amerykanscy nie potrzebuja polskich
wiz mocno zdezaktualizowaly sie szemrane kartoteki
i informacje roznych "siemranych" sluzb i czas najwyzszy to naprawic.

Trudno to zrobic w przypadku osob, ktorym nie potrzebna
polska wiza i ktore nie maja niedawno wydanych polskich
paszportow ani nie zalatwiaja zadnych spraw w Polsce.
O to to to!

Kiedys obywatele amerykanscy potrzebowali wizy
a obywatelom polskim sie ich nie wstawialo
tylko dawalo paszporciki.

Czy ci ludzie przyznawali sie, ze sa obywatelami polskimi
bez zadnej widocznej po temu potrzeby?

Kto mialby prawo wszczynac sledztwo by udowodnic,
ze sa i jakimi legalnymi metodami by je prowadzil?


Jesli obywatel polski stawi sie na granicy, przy wyjezdzie z Polski,

bez paszportu polskiego tylko z paszportem innego kraju
to jest to tak (dla nich, zalozmy, ze sam im powiedzial,
ze jest obywatelem polskim) jakby stawil sie w ogole bez paszportu.
Jaka kare ponioslby Polak zamieszkaly w kraju gdyby
zjawil sie na punkcie kontroli granicznej bez paszportu,
chcac z kraju wyjechac? Ano zawrocono by go i tyle.
Z jakiej racji ma wiec na niego zostac nalozona kara
dlatego, ze okazalo sie, ma obywatelstwo jakiegos innego kraju?
Zwykla dyskryminacja!

Na jakiej podstawie dochodza oni z koleji do tego, ze ktos

legitymujacy sie paszportem innego kraju jest polskim obywatelem?

innych krajow niz Polska) chcacymi wyjechac z Polski?

a takze jezyka jakim sie ona posluguje i akcentu


mozna konsekwetnie, a wiec nieselektywnie, stosowac
tylko wobec osob spelniajacych wszystkie wymienione

wyzej warunki. Na tym polega ow slynny "czuj" polskich
urzedasow.

kraj aalbo wiza w paszporcie wydanym przez inny.


Jesli obywatele jakiegos kraju nie maja obowiazku
otrzymywania kazdorazowo wizy by wjechac do innego
jest to po prostu tak jakby mieli wize permanentna
i wystarczy im paszport ich kraju.

Krotko mowiac: Obywatelowi innego kraju, ktory ma takze
polskie obywatelstwo, paszport polski nie jest niezbedny
do czegokolwiek. Jesli ktos chce g uzywac to moze.
Ot i wszystko. Jednak, wedlug polskich urzedasow,
zamiast sluzyc czemus dokument ow ma sluzyc samemu sobie
i byc dokumentem do pokazywania ze sie go ma
(to znaczy, ze sie zan zaplacilo, Alleluja!)

Jes to biurokracja w najczystszej postaci:
Celem istnienia dokumentu nie jest jakas jego uzyteczna
dla obywatela funkcja a samo jego istnienie jako takie
gwoli usatysfakcjonowania jakiegos przepisu
i biurokratycznych popedow urzedasow.

By ustalic, ze jakis Jan Kowalski obywatel USA
jest identyczny z Janem Kowalskim obywatelem polskim
wladze plskie musialyby pojsc sladem nie Jana Kowalskiego
obywatela USA a Jana Kowalskiego obywatela polskiego.
Gdyby sie okazalo, ze slad ten wiedzie do USA,

mogliby oni poprosic wladze USA o znalezienie go w Stanach.
Tak mozna tylko zrobic gdy istnieje uzasadniony.
Powod? np. toczace sie postepowanie sadowe.

Ci ludzie nie maja zadnego prawa ot tak po prostu wyrywac

komus jego amerykanski paszport i "dowodzic", (na podstawie tego

paszportu + wspomnianych charakterystyk):
"Panie, ja wiem (a niby skad i po co?) ze Pan to ten sam
Jan Kowalski co taki a taki. Przeciez to paranoja! Nie ma
tu nic do dowodzenia! Wladze polskie nie maja w ogole

prawa "dowodzic" nikomu zawczasu, zanim on jeszcze

cokolwiek zrobi, ze jest on polskim obywatelem bo to
nie przestepstwo, ani prowadzic zadnych dochodzen

w tej sprawie. Co najwyzej obywatel polski


moze dowodzic,ze nim jest jesli sobie tego ZYCZY.

"Podejrzewanie" kogos o polskie obywatelstwo
jest typowym przykladem zbierania "dowodow"

na kogos (byc moze nie polskiego obywatela) zanim

sie otrzyma informacje o istnieniu
wykroczenia przez niego popelnionego.

Jezeli ktos okazuje przy wyjezdzie z Polski paszport
wydany przez inny kraj, to w tym paszporcie nie

ma wszystkich informacji pozwalajaych jednoznacznie ustalic,

to jest albo idiota, ktory nie zna prawa i swoich uprawnien
albo ma zwyczaj "rozmawiac" z aresztantami przy pomocy bicia


i obawia sie, ze w tym przypadku moze to gladko nie przejsc

- albo jedno i drugie.


Urzedasom natomiast wydaje sie, DIABLI WIEDZA
Z JAKIEGO POWODU, ze nawet i prawa moga narzucac
ludziom tak jak by to byly obowiazki.

Obywatelstwo polskie nabywa sie na skutek urodzenia z rodzicow
obywateli polskich a nie na skutek urodzenia w Polsce.

Informacji o obywatelstwie rodzicow w paszporcie np. amerykanskim


nie ma. Wszelkie twierdzenia, jedynie na podstawie
ogledzin tego paszportu, ze jego posiadacz jest
obywatelem polskim sa wiec ZMYSLONE a procedury wszczete
na podstawie takich podejrzen, nielegalne!
Zatrzymanie obywatela innego kraju w Polsce z tego powodu byloby
niczym innym jak aktem panstwowego kidnapingu.

Mam skromna nadzieje, ze polskie urzedasy nadzieja sie kiedys
(i to predzej niz pozniej) na swoja wlasna glupote i zatrzymaja
w Polsce obywatela/obywatelke innego kraju (dobrze by bylo gdyby

wystarczajaco waznego) ktory nie ma polskiego obywatelstwa i ktoremu

jer...@newsguy.com

unread,
May 27, 2000, 3:00:00 AM5/27/00
to
In article <20000526173015...@ng-fx1.aol.com>,
sbobrow9...@aol.com says...
>
>Haa..haaa..haaaa!!!!!!
>
>
>Falszerzu!
>
>S.B.
>
>----------------------------------
>Subject: Re: Szykany paszportowe

>From: sbobrow...@aol.com (SBobrow 940 1234)
>Date: 5/26/00 2:27 PM Pacific Daylight Time
>Message-id: <20000526172749...@ng-cm1.aol.com>
>
>Malec czy tabletki trzeba podawac ci
>na Platerze czy na Emilce ?
>
>S.B.
>
>----------------tekst falszerza
>Subject: Re: Szykany paszportowe

>From: sbobrow9...@aol.com (Sbobrow940123456)
>Date: 26 May 2000 21:19:49 GMT
>Message-ID: <20000526171949...@ng-fx1.aol.com>
>>
>
>
>No postaraj sie....
>No prosze. Zrob ten wysilek. Noooo.....
>
>Falszerzu!!!!!!
>
O tyle to wszystko zabawne ze wypowiedzi prawdziwego pana "Bobrowskiego"
odznaczaja sie mniej wiecej takim samym poziomem, lotnoscia i merytoryczna
zawartoscia jak wypowiedzi falszerza podrabiajacego nazwisko (??) pana
"Bobrowskiego".

Falszowanie cudzych postingow jest procederem dosc wstretnym i obrzydliwym. Tu
jednak zachodzi przedziwna sytuacja: Niesposob wlasciwie odroznic falszerstwo od
oryginalu. Ten sam styl, sprowadzajacy sie do wulgarnego chamstwa i prymitywnych
wrzaskow.

Parwdziwego pana "Bobrowskiego" pozdrawiam. Dowiedzielismy sie od niego ze
powietrze zawiera jakoby piec procent dwutlenku wegla, Emilii Plater nie bylo,
byla natomiast "Emilia Platter".

"Kiedy Kara Mustafa, wielki wodz Krzyzakow
poprzez Gory Ogniste wiodl Grekow na Krakow
i minawszy Karpaty - gory w Danii Glowne
spotkal slynna spiewaczke - Walasiewiczowne..."

Czy moze ktos z grupy wie jaki zaklad dla dzieci opoznionych w rozwoju ukonczyl
nasz sciepowy "magister inzynier"?

A moze ktos wie czym ten tytan mysli zajmuje sie na goscinnej ziemi
amerykanskiej? "Na kontraktorce" chyba by sie nie uchowal, za malo bystry.
Czyzby zarabial na zycie jako "domestic engineer" podobnie jak inny sciepowy
specjalista, pan Krasucki?

J.M.


Sbobrow940123456

unread,
May 27, 2000, 3:00:00 AM5/27/00
to
Ty, "Malec",
Jakos ciebie nie widac, chlopcze, dziarsko
broniacego swoich racji przed Pawlikowskim. Lazisz tu, i poszczekujesz na
prawo i na lewo. Chyba jednak glownie
z lewa na prawo.. ale tak aby - komendanta Radki nie urazic.

Tchorzu wrzaskliwy.

A teraz, wez nastepna pastylke.

I jeszce raz zaszczekaj...

S.B.
===============
Subject: Re: Szykany paszportowe
From: jer...@newsguy.com
Date: 5/27/00 2:52 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <8go5s9$2c...@edrn.newsguy.com>
(cienkie poszczekiwanie "Malca")

Tomasz Domanski

unread,
May 30, 2000, 3:00:00 AM5/30/00
to

> > A co z tymi co maja stale zameldowanie w Polsce(i oczywiscie zwiazane z
> tym
> > prawa np:wyborcze) i stale zameldowanie w nowym kraju i tez maja prawo
> > wyborcze?
> > Tomek
> >
> Nie mozna byc zameldowanym na stale w dwoch krajach. Przepisy meldunkowe
> polskie ( bodajze po dwóch miesiacach), zabraniaja.
>
Dziwne,bardzo dziwne.Ja mam obywatelstwo polskie i niemieckie.Jestem
zameldowany na pobyt staly w obydwu panstwach i oczywiscie jestem w obydwu
panstwach na listach wyborczych.Ba nawet bralem udzial w wyborach.W
Polsce-ostatnich prezydenckich,a w BRD-do Bundestagu.
Podatki place oczywiscie w kraju,w ktorym zarabiam(Polska ma z BRD
umowe o unikaniu podwojnego opodatkowania,wiec w drugim kraju nikt
mnie nie sciga).A przy przekraczaniu granicy paszporty mam obydwa i pokazuje
wedlug mojego uznania.Od 10 lat w obie strony przejezdzalem granice okolo
200 razy i nikt nigdy sie nie czepial,ani nie zadawal"glupich" pytan.
Nie rozumiem dlaczego amerykanscy-Polacy czy tez polscy-Amerykanie
maja taaaakie problemy w Polsce.
Pozdrowienia znad Neckar
Tomek

miro...@iinet.net.au

unread,
Jun 1, 2000, 3:00:00 AM6/1/00
to

Glownie dlatego, ze w odroznieniu od Pana nie bedac rezydentami (czyli
zameldowanymi na stale) obu krajow nie widza potrzeby posiadania dwoch
paszportow - z ktorych drugi (ten kraju w ktorym nie mieszkaja na stale)
kosztuje wielokrotnie wiecej niz ten z miejsca stalego zamieszkania .

Poza tym - dla wielu warunkiem wyjazdu emigracyjnego bylo wymeldowanie
sie z pobytu stalego w Polsce oraz pozbycie sie tam calej bazy zyciowej
- mieszkania, srodkow wykonywania zawodu itp.

Mysle iz nie zrozumial Pan istoty dyskusji w watku, bo o tym wszystkim juz
w nim bylo :).

Pozdrowienia
Miroslaw

---

Miroslaw Krupinski
http://worf.albanyis.com.au/~matuzal/Pegaz.htm
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/oberza.htm


Krys Krawczyk

unread,
Jun 2, 2000, 3:00:00 AM6/2/00
to
Zapraszam do krytycznego artykułu b. konsula RP w Chicago p. Jerzego
Szewczyka http://www.polishnews.com/pass.html

Krzysztof M. Krawczyk

Czeslaw

unread,
Jun 2, 2000, 3:00:00 AM6/2/00
to

"Krys Krawczyk" <bes...@webspan.net> wrote in message
news:3937B70D...@webspan.net...

> Zapraszam do krytycznego artykułu b. konsula RP w Chicago p. Jerzego
> Szewczyka http://www.polishnews.com/pass.html
>
> Krzysztof M. Krawczyk

No wlasnie. Ja nawet nie wyrobilem PESEl'u, stad zadnych klopotów nie
mialem, z wyjatkiem wlozenia do na rachunek "Obcokrajowca', w PKO, pieciu
tysiecy dolarów. Wszystko sprawdze, bo wyjezdzam do Warszawy i do Rosji, za
dwa tygodnie.

Czeslaw

SBobrow940

unread,
Jun 2, 2000, 3:00:00 AM6/2/00
to
PESEL to system powstaly w latach 70-tych.
Dokladny tytul tego PRL-owskiego
potworka jest:
Panstwowy System Ewidencji Ludnosci.
Nie wiem kiedy zaczal on dzialac. Do mojego wybycia z PRL-u (1976) pracowalem
na czesci projektu budynkow
i kotlowni centrali komputerowej PESEL-u.

S.B.
================
Subject: Re: Szykany paszportowe
From: "Czeslaw" ches...@my.worldnet.att.net
Date: 6/2/00 10:15 AM Pacific Daylight Time
Message-id: <VYRZ4.31$2b4...@bgtnsc06-news.ops.worldnet.att.net>

Czeslaw

unread,
Jun 2, 2000, 3:00:00 AM6/2/00
to
Chyba bylo to 5 czy 6 lat temu. Pamietam kiedy pierwszy raz trzeba bylo
pokazac PESEL na zeznaniu podatkowym.

C.
"SBobrow940" <sbobr...@aol.com> wrote in message
news:20000602133428...@ng-ft1.aol.com...

Emilia Wisniewska

unread,
Jun 3, 2000, 3:00:00 AM6/3/00
to
Czeslaw wrote:
>
> Chyba bylo to 5 czy 6 lat temu. Pamietam kiedy pierwszy raz trzeba bylo
> pokazac PESEL na zeznaniu podatkowym.
> > PESEL to system powstaly w latach 70-tych.
> > Dokladny tytul tego PRL-owskiego
> > potworka jest: Panstwowy System Ewidencji Ludnosci.
> > Nie wiem kiedy zaczal on dzialac. Do mojego wybycia z PRL-u (1976)
> > pracowalem
> > na czesci projektu budynkow
> > i kotlowni centrali komputerowej PESEL-u.
A mozna byc wscibska - ja w 1976 wyywalo sie z PRL-u?
Czy wciaz uciekalo sie z wycieczki?
I kto w takim wypadku placil ubezpieczenie na zdrowie? E

Czeslaw

unread,
Jun 3, 2000, 3:00:00 AM6/3/00
to
To pytanie do kogo?
C.
"Emilia Wisniewska" <art...@bellatlantic.net> wrote in message
news:3939331D...@bellatlantic.net...

Czeslaw

unread,
Jun 3, 2000, 3:00:00 AM6/3/00
to
Pani E. pisze w 'keyward" a.o.l. kodzie?

C.
"SBobrow940" <sbobr...@aol.com> wrote in message

news:20000603123938...@ng-fw1.aol.com...
> Za czyje zdrowie?
> S.B.
>
> ==================
> Subject: Re: Szykany paszportowe
> From: Emilia Wisniewska art...@bellatlantic.net
> Date: 6/3/00 6:27 AM Pacific Daylight Time
> Message-id: <3939331D...@bellatlantic.net>

SBobrow940

unread,
Jun 3, 2000, 3:00:00 AM6/3/00
to
0 new messages