Na fali burzy mózgów nad pomysłami opodatkowania obywateli, padła
propozycja, non omen moja, aby wprowadzić obligacje Korony.
Aktualnie moja idea, na wprowadzenie tego pomysłu jest prosta i przejrzysta.
Otóż, przy wprowadzeniu obligacji Koronnych, raczej nie występuje ryzyko
niewypłacalności, dlatego też te obligacje, mogą być dosyć nisko
oprocentowane np. 0,2% w skali miesiąca (co daje 2,4% w skali roku,
czyli nieco więcej niż obligacje szwajcarskie) - oczywiście w formie
procentu prostego kapitalizacja co miesiąc, z zastrzeżeniem iż nie można
ich sprzedać przez upłynięciem trzech miesięcy, żeby po miesiącu nie
nastąpił nagły wysyp roszczeń.
Drugi rodzaj obligacji, to obligacje municypalne, czyli papiery dłużne
samorządu terytorialnego. Te musiałyby być oprocentowane nieco wyżej,
zależnie od ratingu danego samorządu - o tym później - i byłyby bardziej
ryzykowne. Oczywiście nad tym wszystkim powinien czuwać odpowiedni
pracownik Ministerstwa Finansów i Gospodarki lub danego samorządu
(najlepiej aby była w tej materii współpraca MFIG i samorządu), aby
nagle samorząd nie zadłużył się ponad stan.
Rating, czyli mówiąc ogólnie, zdolność finansowa, albo też jeszcze
prościej - wypłacalność. W tym celu mogłyby powstawać specjalne agencje
ratingowe (państwa lepiej do tego nie mieszać), ale to jest do rozwinięcia.
Co o tym sądzicie?
--
Yaraeh bnt de Luna y Euskadi
>Co o tym sądzicie?
Co sądzę? Ja bym z Sarmacji uciekał.
Pozdrawiam,
Markiz Dobra Rada
----------------------------------------------------------------------
Mieszkasz w USA? Zobacz portal dla Polonii!
kliknij >>> http://link.interia.pl/f1e36
> Co o tym sądzicie?
jako uzupełnienie dochodów bo akurat mamy potrzeby a kasę będziemy mieć za
miesiąc tak. Jako główne źródło dodchodów nie mam mowy.
--
Michał Michaelus
To chyba oczywiste, bo korzystanie z tego jako głównego źródła dochodów,
nakręci błędne koło popadania w długi. Jeżeli jednakże zdecydujemy się
na to rozwiązanie, to trzeba będzie zadbać, aby inflacja nie zjadła
odsetek, bo to będzie już jawna kradzież.
Z drugiej strony, obligacje z definicji są uzupełnieniem budżetu, a nie
jego podstawą.
--
Yaraeh bnt de Luna y Euskadi
Bezpartyjny
> Co o tym sądzicie?
Jeśli założymy, że statystyczny mieszkaniec mógłby kupić obligacje za
300 lt to na miesiąc daje mu to 0,6 lt. Szkoda tych kilku kliknięć
myszą. Nie można odnosić realnego czasu do życia w Sarmacji. 2,4%
wydaje się już nie najgorszym oprocentowaniem, ale w skali miesiąca, a
nie roku ;)
--
Mateusz hr. Bartkowiak
www.sarmacja.org
To była tylko propozycja, chociaż częściowo masz rację. Z drugiej
strony, trzeba oprocentowanie tak przemyśleć, żeby sztucznie wywoływana
inflacja nie pożarła tych dochodów.
--
Yaraeh bnt de Luna y Euskadi
Bezpartyjny
> Co o tym sądzicie?
Co prawda nie wiem, czy Korony obligacje są potrzebne, ale
ogólnie pomysł bardzo ciekawy i wart przemyślenia -- w sumie
mógłby być to bardzo dobry bodziec do aktywizacji zaspanego
społeczeństwa. Każdy nowy pomysł jest dobry, a jeśli jest
przemyślany -- jest perełką.
Tanie Państwo to miraż, ułuda. Dlatego też sui generis
popieram tę ideę -- chociażby przez przymus dodania
funkcjonariusza odpowiedzialnego za nadzorowanie finansów
samorządów itp.
--
Jakub wicehrabia.
O tym też już myślałem - tzn o funkcjonariuszu.
Sądzę, że w jego kompetencjach powinno leżeć kontrolowanie stanu Kas
Terytorialnych oraz ustalanie limitów emisyjnych i cen municypalnych
papierów dłużnych. Najlepiej by było, aby odpowiadał on, albo przed MFiG
albo przez Kanclerzem, ale aby osoba pełnią tę funkcję miała również
kontakt z MST, jako że rzecz dotyczy samorządów. W końcu MST miałby coś
więcej do roboty, niż tylko wyliczanie rankingów ;)
--
Yaraeh bnt de Luna y Euskadi
Bezpartyjny
> Jest w tym trochę racji, ale też obligacje nie muszą cieszyć się
> absolutnie powszechnym zainteresowaniem. Na pewno znajdzie się paru
> sarmatów, którzy siedzą u nas długo i nie maja co z pieniędzmi robić.
To prawda, ja bym z chęcią co nieco w obligacje zainwestował.
Tym niemniej, nie na takim procencie :) (w sensie - oczekuję wyższego)
--
gen. Łukasz mar. Prawda-Nowicki
Ojciec Założyciel Księstwa Sarmacji
Senator Księstwa Sarmacji
Burmistrz Miasta Prawdy
Ale oprocentowanie wciąż pozostaje kwestią otwartą, nad którą debatować
będziemy, gdy sam pomysł obligacji uzyska aprobatę.
--
Yaraeh bnt de Luna y Euskadi
Bezpartyjny
Obligacje są ciekawym pomysłem.
Potrzebne nam są pomysły aktywizujące, a nie dezaktywizujące. Podaki
- obawiam się - nie podwyższą niczyjej aktywności.
Miałem ostatnio okazję przyjrzeć się systemowi Gnomon. I powiem
szczerze, że mi się spodobał! Mam więc taką oto propozycję:
wprowadźmy w Sarmacji DWA systemy gospodarcze. Jeden prosty, a
ciekawy, z jakimś pomysłem, jak Gnomon. I drugi skomplikowany, jakis
Syriusz Bis czy Ter albo Ultrasyriusz czy cokolwiek podobnego.
Problemem będzie znalezienie łącznika między tymi systemami, ale nasz
"Sarmaton" mógłby na przykład działać na poziomie prowincji.
Ja będę z chęcią bawił się" Sarmatonem, Ultrasyriusza zostawiając
osobom lubującym się w komplikowaniu sobie życia :-)))
Pozdrowienia,
--
diuk Piotr Kościński
Senator (LRMK), Sędzia Sądu Krajowego
Kontradm., Dowódca Książęcej Marynarki Wojennej
Jeżeli podatki będą sensownie wdrożone, to większość Sarmatów ich nawet
nie odczuje. Zaś uda się rozbić wielkie holdingi, dzięki czemu otworzy
się pole do działalności dla młodych przedsiębiorców.
> Miałem ostatnio okazję przyjrzeć się systemowi Gnomon. I powiem
> szczerze, że mi się spodobał! Mam więc taką oto propozycję:
> wprowadźmy w Sarmacji DWA systemy gospodarcze. Jeden prosty, a
> ciekawy, z jakimś pomysłem, jak Gnomon. I drugi skomplikowany, jakis
> Syriusz Bis czy Ter albo Ultrasyriusz czy cokolwiek podobnego.
> Problemem będzie znalezienie łącznika między tymi systemami, ale nasz
> "Sarmaton" mógłby na przykład działać na poziomie prowincji.
> Ja będę z chęcią bawił się" Sarmatonem, Ultrasyriusza zostawiając
> osobom lubującym się w komplikowaniu sobie życia :-)))
Najpierw niech jeden system zostanie doprowadzony do końca ;)
> wprowadźmy w Sarmacji DWA systemy gospodarcze. Jeden prosty, a
> ciekawy, z jakimś pomysłem, jak Gnomon. I drugi skomplikowany, jakis
> Syriusz Bis czy Ter albo Ultrasyriusz czy cokolwiek podobnego.
Ale jeden musi być nadrzędny. W przeciwnym wypadku będziemy mieli dwie
Sarmacje. W jednym systemie będzie się mieszkać w bloku, w innym w
willi, w jednym się będzie martwym, a w drugim najedzonym do syta.
Lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie uproszczeń, ale nie na siłę.
Tzn. jeśli ktoś nie chce wypłacać wynagrodzeń przez zintegrowany panel
to po co go zmuszać, może umówił się z pracownikiem, że wynagrodzeniem
będzie dom po kilku miesiącach, podobnie z przymusową giełdą
transportową, skoro można się dogadać prywatnie, czy możliwością
kwaterowania jedynie w panelu, jeśli można by to robić na stronach
przedsiębiorstwa.
> Najpierw niech jeden system zostanie doprowadzony do końca ;)
Mnie dziwi to, że KS dajae szansę zarobku osobom działającym w Syriuszu tak
po prostu za darmo. Przecież gdyby nie Syriusz to te osoby nie maiłyby
nawet szansy, żeby zarobić tyle libertów. Zresztą wprowadzenie prywatnych
systemów gospodarek wydaje się rozwiązaniem ciekawym. Pod warunkiem, że
właściciel prywatnego systemu gospodarki odprowadzałby do budżetu opłatę
koncesyjną. Tu wcale nie trzeba niczego tworzyć.
--
Michał Michaelus
> Ale jeden musi być nadrzędny. W przeciwnym wypadku będziemy mieli dwie
> Sarmacje. W jednym systemie będzie się mieszkać w bloku, w innym w
> willi, w jednym się będzie martwym, a w drugim najedzonym do syta.
No to jeśli chodzi o psrawę tzw. zestawu obowiązkowego trzebaby narzucić
monopol państwowego sytemu. Ewentualnie narzucić pewne normy, które systemy
prywatne musiałyby spełnić w tym zakresie - okreslić godzin pracy musi być
warta tygodniowa racja żywnościowa (systemy już same mogłyby ustalić różne
drogi dojścia od pracy do racji żywnościowej, oczywiście znów przy
założeniu, że państwo kontrolowałoby, czy któś nie wrabia więcej niż 1 etatu
w różnych systemach).
--
Michał Michaelus
Dlatego należy wprowadzić podatki - ale rozsądnie, tak aby wilk był syty
i owca cała. Bo nie ma sensu ścinać drzewa, które rodzi owoce.
> Zresztą wprowadzenie prywatnych systemów gospodarek wydaje się
> rozwiązaniem ciekawym. Pod warunkiem, że właściciel prywatnego systemu
> gospodarki odprowadzałby do budżetu opłatę koncesyjną. Tu wcale nie
> trzeba niczego tworzyć.
To raczej dosyć dziwny pomysł, z uwagi na fakt, iż ktoś musiałby
sprawować kontrolę nad tym systemem, aby nie doszło do nieprawidłowości.
Dlatego uważam pomysł za całkiem niezły, tylko wykonanie będzie raczej
chybione.