> Od: Anarchia Napalm <grzegor...@gmail.com>
> Temat: Sarmacja: [IPpN] LDKS i LDMW - porównanie aktywności w ostatnich dwóch latach
> Do: wand...@yahoogroups.com, "sarmacja" <sarm...@googlegroups.com>
> Data: 28 Październik 2009 (Środa), 19:10
> Zachęcam do lektury kolejnej publikacji
> Instytutu Pamięci postNarodowej: http://mikronacje.blogspot.com/2009/10/ldks-i-ldmw-porownanie-aktywnosci-w.html
Nie wiem, jak jest w Wandystanie, lecz wydaje mi się, że brak aktywności na LDKS jest skutkiem braku nowych aktywnych mieszkańców. Większość z kandydatów przedstawia się na forum, gdzie praktycznie nikt nie zagląda, więc może by zlikwidować dział do powitań na forum? Dla nowego mieszkańca forum może wydawać się miejscem lepszym na przedstawianie, gdyż są one bardziej popularne od list w Internecie.
--
Michał Alexander kaw. Kami-Chojnacki-Euskadi-Kowalewski
____________________________________________________________________________
Czy już jesteś w Yahoo!?
Masz dosyć spamu? Poczta Yahoo! dysponuje najlepszą ochroną przed spamem
http://pl.mail.yahoo.com
W Twoim liście datowanym 28 października 2009 (21:59:07) można przeczytać:
> Nie wiem, jak jest w Wandystanie, lecz wydaje mi się, że brak
> aktywności na LDKS jest skutkiem braku nowych aktywnych mieszkańców.
> Większość z kandydatów przedstawia się na forum, gdzie praktycznie
> nikt nie zagląda, więc może by zlikwidować dział do powitań na
> forum? Dla nowego mieszkańca forum może wydawać się miejscem lepszym
> na przedstawianie, gdyż są one bardziej popularne od list w Internecie.
W sumie cenna uwaga. Forum obecnie poza funkcjami oficjalnymi jest
zdechnięte. Może nie warto mieszać nowym w głowie i lepiej będzie
przedstawiać im konkretne jedno miejsce do dyskusji.
Obsługa listy na google nie jest gorsza niż obsługa forum. Włóżmy
więcej wysiłku w opisanie korzystnia z google groups a forum nowym
darujmy.
Co o tym np. myśli rząd ?
--
Pozdrowienia,
Matwiej diuk Skarbnikow
Mistrz Gellońskiego Zakonu Fenixa
Marszałek Izby Poselskiej
>
> Co o tym np. myśli rząd ?
>
Jaki rząd? Na serio jest rząd? Myślałem że jaja robicie że jest rząd. ^^ :P
--
+ | + Vicehrabia Bratumił Nowak-Azoramath herbu Azoramath
---|--- Sarmacki Ruch Unitarny
+ | + Centralize!
Kapral KSZ
Komendant WKU
Dumny Baridajczyk
Bić Teuonia! :P
--
Pozdrawiam,
Karolina hr. von Lichtenstein-Sobieszek
W Twoim liście datowanym 28 października 2009 (22:17:41) można przeczytać:
> Ja od zawsze należałem do tych mieszkańców KS, którzy zdecydowanie
> woleli forum.
Tylko czy obiektywnie patrząc, martwe forum przegrywające z prawie
martwą LDKS, nie niesie więcej szkody niż pożytku ? Ktoś zagląda,
widzi że nic się nie dzieje i potem już nie zagląda.
Dlatego właśnie tak mi zależało żeby w linkach na stronie głównej były
odnośniki przynajmniej do aktualnej kadencji IP a nie do pół roku
wstecznej. Właścnie to wrażenie aktualności które może być istotne
przy pierwszym kontakcie.
Ty zdrajco! W Baridasie jest miejsce dla Monarchofaszystów!
(Zadowolony? :D)
W Twoim liście datowanym 28 października 2009 (22:46:40) można przeczytać:
> Powinniśmy rozważyć nawet całkowite przeniesienie się na forum.
Czyli wracam do tradycyjnego sporu.
Niestety kompromis jest najgorszym rozwiązaniem.
Trzeba podjąć konkretną decyzję i pogodzić się ze stratami. Chyba, że
uda się przynajmniej częściowo powiązać to sznurkami (posty z forum
wysyłające się na LKDS - mały problem - a maile z LDKS dodające się na
forum - znacznie większy problem). Żadne
ręczne streszczanie aktywności z jednego na drugim nie wypaliło i nie
wypali.
Należy więc przeprowadzić referendum, proste.
--
Vyyj Naar
prawdomowna.wordpress.com
A6966 || JabberID: dr_...@uaznia.net
"Bill Clinton does not inhale marijuana, right? You bet. Like I chew
on LSD but I don't swallow it."
Forum tylko dla oficjalnych instytucji typu IP, Senat, Sąd. Reszta na
ldks. Nie widzę powodu do dalszego rozdmuchiwania tej kwestii.
Przejście w całości na forum będzie oznaczało likwidację aktywności w
Sarmacji.
Pozdrawiam
--
+ | + Jan via Teutończyk "janek.pl"
----|---- Sarmacki Ruch Unitarny
+ | + W Jedności siła!
To może referendum?
Myślę, że przenosiny na forum są możliwe tylko w przypadku, gdy będzie
jeszcze powiadamianie na mejla. Jest gotowe rozwiązanie, które
umożliwiłoby pominąć całkowicie proces rejestracji na phpBB, mowa o
pełnej integracji z Syriuszem. To drugi warunek.
Alternatywna wizja to lista dyskusyjna z instrukcją dla naprawdę
opornych + ograniczenie roli forum.
(-) książę Jakub Bakonyi,
Regent.
>
> A moze po prostu czas zabawy pt. 'panstwa wirtualne' juz minal? Nigdy
> nie byla to zabawa szczegolnie atrakcyjna dla mas ( w skali Polski w
> porywach bawilo sie w to tysiac osob jednoczesnie), a teraz juz na
> dodatek otrzaskana. Moze czas sie pogodzic z powolnym umieraniem?
> Kiedys programy aktywizacyjne i promocyjne cos dawaly, od dluzszego
> czasu nie daja nic.
>
Albo dostosować wszystko do współczesności.
Jak dla mnie czas świetności już minął i obecnie trzeba znaleźć nowe
miejsce dla mikronacji. Nie ma co kruszyć kopii o promocje Sarmacji,
przyciąganie nowych. Te czasy raczej już prędko nie wrócą. Pozostaje
nam raczej zabawa we własnym gronie, ale nie w takim charakterze jak
obecnie. W jakim? To już musimy sami wypracować, jaki kształt powinny
przybrać takie wirtualne państwa.
W Twoim liście datowanym 29 października 2009 (15:12:49) można przeczytać:
> Dla mnie osobiście najwygodniejsze jest forum, chociazby z powodu
> łatwego zachowywania historii i dobrego do niej dost,epu, natomiast
> mam jednak wrazenie że wiekszość ludzi woli korzystanie z LDKS. nie
> zamierzam kruszyc kopii o ta sprawę, nie wazne gdzie, a ile sie
> dzieje. Niemniej jeśli np referendum pokazało by że zdecydowana
> większość obywateli chce w tej kwestii zmiany, to ne widze problemu -
> zrobimy forum.
Ale właśnie o to chodzi, że czekając na zdecydowaną większość nic
nigdy nie zostanie zrobione. Wielość miejsc dyskusji obniża aktywność
na wszystkich z nich. Jest to jedna z głównych patologii Księstwa.
Mnie osobiście jest obojętne co będzie głównym miejscem - byle było
jedno.
W Twoim liście datowanym 29 października 2009 (12:19:37) można przeczytać:
> W jakim? To już musimy sami wypracować, jaki kształt powinny
> przybrać takie wirtualne państwa.
Nigdy Księstwo nie miało sprecyzowanego celu czy misji. Zapisując się
myślałem, że może celem jest zabawa w państwo idealne no ale to co
było dla mnie idealne już dawno zostało przeobrażone w koszmarne
stwory wyglądające zza ustaw, kodeksów i poprawek ;)
Pamiętam, że podobała mi się informacja na stronach, że na mieszkańca
przypada ileś tam firm a najlepszym sposobem zdobycia żywności jest
otworzenie własnej firmy i zatrudnienie się na 1/4 etatu. Pachniało to
cudownym kapitalizmem idealnym w świecie bez wyzysku.
Miałem może wrażenie, że Księstwo jest zjednoczone wokół jakiś idei
przeciwnych w organizacji państwa sytuacji w naszym kraju realnym.
I teraz Księstwo ma poszukać nowego kształtu ? Z obecnego prawie nikt
nie jest zadowolony a zarazem jest on konsekwentnie uklepywany żeby
przypadkiem jakiś poryw wiatru go nie zmienił.
Kilka miesięcy temu, gdy postów na LD było więcej, koegzystencja tych
dwóch instytucji nie była problemem. Szukacie dziury w całym.
> Z moich obserwacji wynika, że większość nowych mieszkańców ma problem
> z połapaniem się o co chodzi na liście. Mają problemy z rejestracją,
> formatowaniem i wysyłaniem wiadomości, w końcu zniechęceni rezygnują.
Jak się toto obsługuje przez maila, lepsiejsza jest lista.
> Lista to przeżytek. Ma swój klimat i dynamikę, ale jest niepraktyczna.
Ma dynamikę. Tu CIę mam.
I żaden przeżytek. Fora są zresztą neokiderskie.
--
HL
--
HL
> Chyba, że chcecie się bawić we własnym gronie, ale ja byłbym jednak za
> wyniesieniem trupów, posprzątaniem i otwarciem okna.
Owszem, ale wynosimy złego trupa.
--
HL
> Dla mnie lista też była novum. Adaptacja była chwilą, teraz uważam, że
> to jedna z lepszych rzeczy, jaką wymyślono w Internecie, prócz
> pornostron i demotów;p
Przez kilkanaście lat istnienia polskiego mikroświata, kilka tysięcy osób
było w stanie zaadaptować się do LD. Nie widzę powodu, dla którego ten fakt
miał się zmienić (w sęsie, rze siem do LD teraz nie adaptujom). No chyba,
że zmieniamy target?
--
Ivo hr. de Folvil
Jak dla mnie, przejście na forum to sprowadzenie się do poziomu
yoyonacji. LDKS ma pewien majestat, taką odmienność i niecodzienność -
list mailowych już się nie spotyka poza mikronacjami. To taki symbol
przywiązania do starszych, lepszych czasów, jak mniemam.
A jakby było forum, to by się dopiero zaczęły cyrki. Spam, spam, spam,
cudowny spam, spam, spam i dzieci neo. Nie bądźmy śmieszni.
Pierwsza zasada normalności: jeśli coś nie jest spieprzone, to nawet
się do tego nie ruszajcie.
> (...) Pierwsza zasada normalności: jeśli coś nie jest spieprzone,
> to nawet się do tego nie ruszajcie.
Podpisuję się pod tymi słowami.
Ostatnie zagajenie o listę obecności wypadło nienajgorzej.
Nie ma się co dziwić brakowi nowych mieszkańców na LDKS, skoro się ich
nastawia negatywnie we wniosku imigracyjnym, cytuję: "Jeśli uważasz
korzystanie z listy dyskusyjnej za niewygodne, możesz także zarejestrować
się na Naszym forum, pod adresem fc.sarmacja.org gdy tylko dostaniesz swój
identyfikator mieszkańca". No to wybierają Forum Centralne, o ile w ogóle
wybierają, bo to wymaga podjęcia działań PO poznaniu identyfikatora. Wygodne
to nie jest. Wprowadza im się również zamęt, informując o dodatkowych
listach dyskusyjnych prowincji.
Pozwolę sobie przypomnieć, że kiedyś zapis na LDKS był obowiązkowy. Owszem,
pojawiali się o wiele częściej niezadowoleni, ale tym szybko pomagano w
opuszczeniu listy.
+ | + sen. pmk
--|-- Sarmacki Ruch Unitarny (w organizacji)
+ | + Centralize!
A z kolei ci, którzy nie korzystali z LDKS, szybko odchodzili z
państwa - jednak bolesnym jest brak informacji i bycia na bieżąco
jeśli chodzi o praktycznie wszystko.
Nie dla forum, tak dla LDKS to moje zdanie.
Przy okazji pragnę zwrócić uwagę, iż ostatnimi czasy z wypisywaniem
się z listy jest jakiś problem natury niewiadomej. Podejrzewa się
decydentów z forum.
Nie jestem zwolennikiem zapisywania kogoś "na chama" na listę
dyskusyjną. Prawda jest taka, że nie obeznane "dzieci" z internetem,
nie mają pojęcia co to jest lista dyskusyjna, do czego służy i jak się
tym posługiwać. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest przygotowanie listu
powitalnego który otrzymuje każdy nowym mieszkaniec i w którym można
zamieścić instrukcję "krok po kroku" jak się z listy korzysta, podając
adres www do listy, z której można korzystać podobnie jak z forum.
Druga sprawa to nie oszukujmy się już w końcu - czasy napływu "nowych"
mieszkańców już minęły, a Ci co się zapisują to przypadkiem trafili i
chcieli zobaczyć co to takiego. Zupełnym wyjątkiem będą "bardziej
wartościowi" dla nas. Czas masowych mikronacji się już skończyły i
trzeba się zaadaptować do całkiem nowych warunków. Tymi nowymi
warunkami jest to, że zostajemy już praktycznie we własnym gronie -
bardzo nielicznym, zamkniętym, obeznanych, "wtajemniczonych". A nowym
to nie mamy praktycznie nic do zaoferowania poza państwem z
przerośniętym ponad ambicje prawem.
--
HL
> Delikatnie tak. Obawiam się, że dotychczasowy target po prostu
> przestał istnieć.
Niż niżem, no ale... Aż tak?!
> Musimy się zastanowić -- czy lepiej skazać LDKS na śmierć z nudów, czy
> może ukrócić cierpienia i przejść na forum. I rybek i akwarium mieć
> już raczej nie będziemy.
Coś mię to zalatuje którymśtam z punktów "Erystyki" ;) Na pewno są tylko
takie wyjścia?
> Delikatnie tak. Obawiam się, że dotychczasowy target po prostu
> przestał istnieć.
Polska się wyludniła? Udział populacji mającej dostęp do Internetu zmalał?
Target w ogóle nie przestał istnieć. Tylko myśmy krok po kroku (i tak, biję
się także we własne piersi) zamienili fajną mikronację w biurokratyczne
monstrum.
> Musimy się zastanowić -- czy lepiej skazać LDKS na śmierć z nudów,
> czy może ukrócić cierpienia i przejść na forum.
Ja nie cierpię. Jak są tematy do dyskusji, nawet miło spędzam czas czytając
lub odpowiadając lub czytając i odpowiadając.
> Nie jestem zwolennikiem zapisywania kogoś "na chama" na listę
> dyskusyjną.
Dlaczego "na chama"? We wniosku imigracyjnym powinna być wyraźna informacja
o tym, że się zostanie zapisanym - oraz odsyłacze do poradników
informujących o tym, jak skonfigurować program pocztowy na "przyjęcie"
wiadomości z listy dyskusyjnej. That's how we did it in 2002.
> Prawda jest taka, że nie obeznane "dzieci" z internetem,
> nie mają pojęcia co to jest lista dyskusyjna, do czego służy i jak się
> tym posługiwać.
I takich nie chcemy w Sarmacji, prawda? :-)
> A nowym to nie mamy praktycznie nic do zaoferowania poza
> państwem z przerośniętym ponad ambicje prawem.
I to jest jeden z zasadniczych problemów.
> Przepraszam, to teraz zapis na listę nie jest obowiązkowy?
Od dawna nie jest.
Centralize! Centralize! Centralize!
Paprykujesz pan, żeby nie powiedzieć, że pieprzysz.
Równie dobrze takie rzeczy można robić na LDKS.
Ja również.
>
> Lwia część osób, które do nas trafiają to gimnazjaliści i uczniowie
> szkół ponadgimnazjalnych. Przejdź się do gimnazjum, pooglądaj, pogadaj
> z takimi ludźmi i wróć. Teraz wyobraź sobie w jakiej jesteśmy
> sytuacji.
>
> Wśród nich znajdują się jednakże jednostki, które mają wyższą szansę
> "wyjścia na ludzi", a dysponują cennymi dla nas zdolnościami. Takich
> trzeba łapać, cywilizować, uczyć pisania i zachowania w towarzystwie.
>
My właśnie nie chcemy takich dzieciaków z gimnazjum ponieważ:
- oni nie mają dla nas nic do zaoferowania
- my nie mamy nic dla nich, jedyne co możemy mieć dla takich osób to
gra - system gospodarczy
Zniżając się do poziomu ludzi, z którymi nie chcemy mieć do czynienia,
zaczniemy cierpieć. Nie tylko nie przybędzie do nas nikt wartościowy,
ale wiele wartościowych osób nas opuści.
--
HL
> Zniżając się do poziomu ludzi, z którymi nie chcemy mieć do czynienia,
> zaczniemy cierpieć. Nie tylko nie przybędzie do nas nikt wartościowy,
> ale wiele wartościowych osób nas opuści.
Gorzej, że na chwilę obecną (jak widać) nie ma osób, które chciały by mieć
do czynienia z nami. I dlatego też cierpimy.
To kiedy czyścimy serwery? A może druga Valhalla? :D
> 1. A kogo chcemy? Licealistów? Ta sama bajka. Studentów? Nie mają
> czasu. Dorosłych z rodziną? Wolne żarty. Może to tutaj jest problem --
> sami nie wiemy czego chcemy, więc nie realizujemy niczego
> konsekwentnie.
Emeryci są mądrzy życiowo i mają dużo wolnego czasu.
Jeśli główną cechą naszej grupy docelowej będzie wiek, to faktycznie
lepiej zamknijmy ten lokal;p
> Popatrz na to szerzej. Jeśli my nie będziemy resocjalizować, to kto to
> za nas zrobi? Ogólne zidiocenie młodzieży jest skrajne. Śmierć jako
> ostatni przyczółek normalności w branży internetowej rozrywki jest
> może i bohaterska, ale całkowicie bezsensowna. Działać trzeba.
Od resocjalizacji jest harcerstwo albo grupy wsparcia.
Normalnych ludzi jest naprawdę sporo, jeśli mówimy o wartościach
bezwzględnych. Rzecz w tym, że nie mamy czym ich zainteresować. Musimy
się uprościć, otworzyć na zewnątrz i przygotować ofertę dla przybysza.
Proszę mi teraz wypunktować, co może zrobić człowiek, który przyszedł
do Sarmacji. Nie ma żadnej inicjatywy, którą mógłby być
zainteresowany. Praktycznie żadnej.
> Ja sam pamiętam z jakiego poziomu startowałem i jak wiele się
> nauczyłem w mikronacjach. Dlatego uważam, że nawet neokidyzm jest
> uleczalny.
Bywa.
Moje doświadczenie wychowawcze mówi mi, że dzieje się to bardzo
rzadko. Co więcej, jeśli dopuścimy do siebie patologię, która nas
zaleje, będziemy równać w dół. Dlaczego niby trzydziestu neokidów
miałoby raptem znormalnieć w kontakcie z dziesięcioma normalnymi
osobami? Po pewnym czasie ci normalni zgłupieją, chcąc wyprostować
tych krzywych. Tak to działa, Panie Ministrze.
--
HL
Ad multos annos Leperr, w Pani/Pana liście
datowanym 29 października 2009 (20:03:35) można przeczytać:
L> Emeryci są mądrzy życiowo i mają dużo wolnego czasu.
L> Jeśli główną cechą naszej grupy docelowej będzie wiek, to faktycznie
L> lepiej zamknijmy ten lokal;p
Msz coś do emerytów?
Generalizowania ciąg dalszy :)
L> Od resocjalizacji jest harcerstwo albo grupy wsparcia.
I ośrodki odosobnienia.
L> Normalnych ludzi jest naprawdę sporo, jeśli mówimy o wartościach
L> bezwzględnych. Rzecz w tym, że nie mamy czym ich zainteresować. Musimy
L> się uprościć, otworzyć na zewnątrz i przygotować ofertę dla przybysza.
L> Proszę mi teraz wypunktować, co może zrobić człowiek, który przyszedł
L> do Sarmacji. Nie ma żadnej inicjatywy, którą mógłby być
L> zainteresowany. Praktycznie żadnej.
Często starcza dyskusja. Nawet o przysłowiowej d.Marynie.
L> Moje doświadczenie wychowawcze mówi mi, że dzieje się to bardzo
L> rzadko. Co więcej, jeśli dopuścimy do siebie patologię, która nas
L> zaleje, będziemy równać w dół. Dlaczego niby trzydziestu neokidów
L> miałoby raptem znormalnieć w kontakcie z dziesięcioma normalnymi
L> osobami? Po pewnym czasie ci normalni zgłupieją, chcąc wyprostować
L> tych krzywych. Tak to działa, Panie Ministrze.
Parokrotnie powtarzałem: "siłom i godnościom osobistom".
Jeśli ktoś jest na tyle podatny, to starczy jedna osoba,
aby zgłupiał :)
Osobiście jestem za zróżnicowaniem, chórki są na dłuższą
metę po prostu nudne.
Pies. Kot. Szkot.
--
Pozdrawiam, Paweł wicehrabia "Szmrek" Szermiński h. Poraj,
kwestionowany autorytet niemoralny, kolekcjoner nagród i orderów
\ | / Biały Karzeł Gellonii na emeryturze,
- O - Mistrz Zakonu Feniksa.
/ | \ GG: 416319, Kom.600 396 393
----------------------------------------------------------------------
Bezpłatne konto i limit do 100 tys. Otwierasz?
>> http://link.interia.pl/f23bb
> Często starcza dyskusja. Nawet o przysłowiowej d.Marynie.
Dyskusji w ogóle zbyt mało mamy, za to nadmiar formalizmu i biurokracji, co
będę powtarzał do oporu.
Inną rzeczą jest, że czas na to, aby Korona wypełniła lukę w działaniach
pozostawioną, niestety, przez Rząd.
> Chodziło mi raczej o to, żebyście konkretnie zdefiniowali jaką grupę
> ludzi uważacie za nasz "target". Bo inaczej moja teza o śmierci
> targetu okaże się prawdziwa :)
Moim zdaniem naszym targetem jest każdy, kto miał kiedykolwiek "zajawkę" na
to, by być decydentem. Bądź co bądź, jesteśmy wirtualnym *państwem*. Wiek
nie ma decydującej roli, wszak mamy w Sarmacji wśród aktywnych mieszkańców
przekrój bodajże 15-50.
> A lista jest anachroniczna, bo powszechnie przyjęło się forum i
> wyparło LD z powszechnego użycia. Dla ludzi to jest bariera, dla tych
> mniej obeznanych z komputerami często nie do przejścia. Lista jest jak
> IRC -- może i lepszy od Polchata, ale i tak Polchat ma monopol i na IRC-
> u siedzieć będzie tylko elita.
Analogia jest nietrafna. E-mail żyje i ma się dobrze, przeciwnie do
specjalnych programów do obsługi IRC (jedyną przeglądarką z wbudowaną
obsługą IRC jest niszowa Opera). Na marginesie, dla wielu ludzi to fora są
barierami nie do przejścia (wiem to z własnego doświadczenia).
> Przykładowo można napisać coś na liście dyskusyjnej. Doradza się to
> wszystkim, nikt tego nie robi. Bo się trzeba rejestrować, bo się nie
> można połapać, bo pierwszy raz widzę.
Gdybym był złośliwy*, to bym stwierdził, że skuteczne doradztwo jest
zadaniem Ministra Spraw Obywatelskich. A jak się kogoś nie uda przekonać do
napisania czegoś na liście dyskusyjnej, to dlaczego niby miałoby się to udać
w przypadku forum?
* A jestem.
>> Na marginesie, dla wielu ludzi to fora są
>> barierami nie do przejścia (wiem to z własnego doświadczenia).
> Emerytów należy poświęcić, aby nowym zrobić miejsce.
Zróbmy ustawę o eutanazji. Poparłbym ją choćby dlatego, że byłby to pierwszy
od dawna przypadek utraty zdrowia przez kogoś w Sarmacji.
> Bo większości do forum nie trzeba przekonywać.
http://fc.sarmacja.org/viewforum.php?f=46
Ale tu postów! W październiku całe dwa!
> W tym wypadku pytanie "dlaczego" jest zbędne, bo różnicę
> między zaganianiem na forum a zaganianiem na listę
> przetestowałem w praktyce. Zresztą każdy niech zobaczy:
> http://fc.sarmacja.org/viewforum.php?f=46 (...)
W poprzednim poście ironizowałem sobie o dwóch powitaniach w październiku.
Niech będzie, że dodam do tego całe osiem we wrześniu. Wypas.
Skoro forum jest takie dobre, to dlaczego w naturalny sposób praktycznie
nikt z niego nie korzysta? W sumie powinno wyprzeć listę dyskusyjną nawet
bez jej zamykania.
> Będę się upierał przy analogii do IRC. W obu przypadkach musimy
> korzystać albo z programu, albo z bramki. Oba sposoby komunikacji są
> postrzegane jako elitarne, a przy tym przestarzałe i trudne w
> obsłudze, a więc dzielą te same problemy.
Są też webmaile. I mają filtry.
Słusznie! Mówić o liscie dyskusyjnej i o tym że to nie boli, tym
bardziej jak ktoś korzysta przez przeglądarkę, prawie jak forum :P Co
pisałem tutaj już dzisiaj kilka razy i nie chce mi się już tego po raz
enty powtarzać ;)
Tak do tematu wątków w tym dziale jest tylko albo aż 63 z okresu ponad
roku od 19 września 2008.
> Dla porównania, ile mieliśmy we wrześniu powitań na liście
> dyskusyjnej? Odsyłałem tutaj równocześnie. Nowi mieszkańcy
> z własnej woli wybrali przedstawienie na forum.
We wrześniu, trzy. Zaryzykuję stwierdzenie, że w tej skali operowanie
procentami wypaczyłoby ogólną konstatację, iż w obydwu miejscach powitań
było po prostu wyjątkowo mało. Pomijając już to, że nie sposób dowieść, że
powitania z Forum Centralnego NIE pojawiłyby się na liście dyskusyjnej.
>> Skoro forum jest takie dobre, to dlaczego w naturalny sposób
>> praktycznie nikt z niego nie korzysta? W sumie powinno wyprzeć
>> listę dyskusyjną nawet bez jej zamykania.
> Zadziałały przyzwyczajenia. Nikt z nas nie dał temu forum
> szansy. Jak przyjąć miało się forum, gdzie od początku nie
> działo się nic oprócz obrad władz i powitań nowych mieszkańców,
> na które mało kto odpowiadał (...) Kontrprzykład: Próby
> wprowadzenia listy dyskusyjnej w byłej Sclavinii zakończone
> zostały klęską.
Ano właśnie. Skoro jesteśmy przyzwyczajeni do listy dyskusyjnej, to dlaczego
mielibyśmy my - dostosowywać się do potencjalnych nowych mieszkańców, a nie
oni do nas?
Jakkolwiek jednak: twierdzę konsekwentnie, że miejsc publicznych jest zbyt
wiele, a tym samym, że bez sensu są i LDKS, i Forum Centralne. Opowiadam się
wyłącznie za LDKS, ale - w tej sprawie powinniśmy mieć referendum. Którego
skutkiem będzie likwidacja jednego z tych dwóch miejsc.
--- 29.10.09 (Czw), Mateusz vL-I <mjo...@gmail.com> napisał(a):
> Od: Mateusz vL-I <mjo...@gmail.com>
> Temat: Sarmacja: Re: [IPpN] LDKS i LDMW - porównanie akty w ności w ostatnich dwóch latach
> Do: "Księstwo Sarmacji" <sarm...@googlegroups.com>
> Data: 29 Październik 2009 (Czwartek), 21:20
>
> On 29 Paź, 22:02, Piotr Mikołaj <identyfikator.uzytkown...@gmail.com>
> wrote:
> > From: Mateusz vL-I
> >
> > > W tym wypadku pytanie "dlaczego" jest zbędne, bo
> różnicę
> > > między zaganianiem na forum a zaganianiem na
> listę
> > > przetestowałem w praktyce. Zresztą każdy niech
> zobaczy:
> > >http://fc.sarmacja.org/viewforum.php?f=46(...)
> >
> > W poprzednim poście ironizowałem sobie o dwóch
> powitaniach w październiku.
> > Niech będzie, że dodam do tego całe osiem we
> wrześniu. Wypas.
>
> Dla porównania, ile mieliśmy we wrześniu powitań na
> liście
> dyskusyjnej? Odsyłałem tutaj równocześnie. Nowi
> mieszkańcy z własnej
> woli wybrali przedstawienie na forum.
>
Takie równoczesne odsyłanie może sugerować, że oba miejsca są równie aktywne, a większość użytkoników Internetu uważa, że fora są lepsze (o listach często w ogóle nie słyszało).
--
Michał Alexander kaw. Kami-Chojnacki-Euskadi-Kowalewski.
____________________________________________________________________________
Czy już jesteś w Yahoo!?
Masz dosyć spamu? Poczta Yahoo! dysponuje najlepszą ochroną przed spamem
http://pl.mail.yahoo.com
> Dobór naturalny jest nieubłagany. Kto się nie chce
> przystosować, ten może sobie kopać grób. Mikronacje
> klepią ciągle tę samą formułę, a przecież Internet
> się zmienia. Przeżyją te v-państwa, które najlepiej
> dostosują się do nowych warunków ;-)
OK, to jest dobry argument. Nadal nie czuję się przekonany, ale też i nie
wiem jak zripostwać, więc punkt dla Pana Ministra. :-)
> Parokrotnie powtarzałem: "siłom i godnościom osobistom".
> Jeśli ktoś jest na tyle podatny, to starczy jedna osoba,
> aby zgłupiał :)
Ale jak znajdziesz się w mieście debili odcięty od świata, w tym
mieście to Ty będziesz debilem w swej normalności. I zaczniesz się
zmieniać, prędzej czy później.
--
HL
--
HL
Przez www, Pan powiadasz? Ależ my nie jesteśmy "zacofani" pod tym
względem, zapraszam tu:
http://forum.sarmacja.org jeśli korzystanie przez pocztę jest dla
kogoś niewygodne. Działanie nie różni się zasadniczo niczym innym od
typowego "forum" ;)
> Odwiedzić reprezentatywną liczbę portali internetowych ogólnych
> i specjalistycznych, policzyć ile z nich ma forum, ile listę
> dyskusyjną, a ile korzysta z obu sposobów komunikacji.
Moja intuicja mi podpowiada, że to może mieć związek z dzienną ilością
wypowiedzi na portalach internetowych.
> Ponadto swój argument opieram na codziennych kontaktach. Nie
> oszukujmy się, mało kto z ludzi nie związanych szerzej z Internetem
> wie w ogóle czym jest lista dyskusyjna.
No to się dowie. Księstwo Sarmacji: bawi i uczy. :-)
> Trzeba się pogodzić z faktami. Lista jest sekciarska.
Hare, hare!
> Nie licząc konieczności rejestracji w Google, specyficznego
> sposobu formatowania postów i cytowania, braku podziału na
> działy (przez co powstaje wrażenie zagubienia), niższej
> czytelności, mniejszej ilości funkcji dodatkowych (chociażby
> ignorowania wybranych działów/topików) irytującego po pewnym
> czasie zasypywania skrzynki mailami (czego większość osób nie
> potrafi/nie chce wyłączyć) oraz widocznej odrębności od
> powszechnie znanej i lubianej konwencji -- faktycznie, niczym.
1. Rejestracja na Google zajmuje kilkadziesiąt sekund.
2. Ten "specyficzny" sposób formatowania postów jest obowiązującym w
korespondencji mejlowej standardem. I, skądinąd, nic nie stoi na
przeszkodzie temu, byśmy go przestali egzekwować.
3. Dla mnie jest o wiele trudniej się połapać na forum, gdzie mam
kilkanaście działów z "nowymi" wiadomościami i muszę skakać między jednym a
drugim. Gdyby nie agregat na stronie głównej Księstwa Sarmacji, szlag by
mnie trafił przy korzystaniu z FC. Skądinąd - obiektywnie trudniej jest się
pogubić, jeżeli wszystkie wiadomości są w jednym miejscu. :-)
4. Problem "zasypywania" skrzynki mejlami to kwestia krótkiej instrukcji.
Nie przesadzajmy.
5. O to m.in. chodzi w liście dyskusyjnej, żeby nikogo nic nie ominęło (to a
propos ignorowania działów/tematów). To jest feature, a nie bug.
> Koronny argument drugiej strony brzmi "bo neokidy". Super.
Nie twierdzę, że koronny. Ale istotny. :-)
Hmm, nie często można spotkać forum na którym można pisać bez
konieczności rejestracji i bez konieczności logowania. Brak działów
jest tutaj akurat atutem - jest o wiele prościej niż na rozbudowanym
do przesady forum: przykład forum RSiT. Są gusta i guściki. Jak ktoś
nie chce zasypywać poczty właśnie dla takich jest dostęp przez www (i
ostatnio napisane instrukcje), chociaż tego nie rozumiem, bo
korzystanie przez pocztę jest znacznie bardziej wygodne. Brak
ignorowania tematów jest właśnie skutkiem tego że tutaj specyfika jest
inna, nie ma zbytniego rozbudowania więc ignorowanie działów których
czytać nie chcemy nie jest konieczne. Podsumowując: lista jest po
prostu inna od forum dlatego jej używamy. Brak zbędnych bajerów,
prostota - to są atuty które doceniamy.
Taki przykład z życia (mojego) wziety:
Do listy dyskusyjnej da się przyzwyczaić, a szczególnie przez dostęp
przez pocztę. Ja na początku też nie lubiłem tej listy po kilku dniach
subskrypcji ustawiłem opcję streszczenia (która jest nota bene bardzo
niewygodna), potem się wypisałem i przeszedłem na forum, forum
niestety zaczęło sie rozrastać - też stało się niewygodne. W końcu się
przełamałem i zapisałem się na liste ponownie, zacząłem doceniać jej
zalety - po prostu się przyzwyczaiłem. Jak widać na moim przykładzie
lista nie gryzie, można ją oswoić i to dosyć szybko.
> 2. Ten "specyficzny" sposób formatowania postów jest obowiązującym w
> korespondencji mejlowej standardem. I, skądinąd, nic nie stoi na
> przeszkodzie temu, byśmy go przestali egzekwować.
http://www.galeriamalarstwa.za.pl/Albums/Album65/Source/Rejtan_Rejtan.jpg
--
Ivo hr. de Folvil
--
HL
Tutaj tylko dopowiem, ponieważ zgadzam się tezą przedmówcy całkowicie.
Tych "neokidów" to trochę teraz wyolbrzymiamy, głównym atutem listy
który doceniamy i jest dla nas bardzo istotny to szybkość przekazu
informacji. Żaden skrypt forumowy tutaj akuratnie nie ma szans.
Względy praktyczne przemawiają za korzystaniem z listy.