Anty / Unia Europejska

9 views
Skip to first unread message
Message has been deleted

Quendi87

unread,
Mar 31, 2008, 11:44:09 AM3/31/08
to polityka.polska
W jednej z rozmów na GG napisałeś co następuje:

"tej ..zostaw ten wspanialy projekt w spokoju..jedyna szansa na pokoj
na zawsze"

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że doceniam szczerość. Nie prawisz mi
o jakichś "koniecznych reformach", "usprawnieniu działań wspólnoty",
"demokratyzacji" i innych pełniących rolę zasłony dymnej farmazonach.
Po prostu wprost piszesz, że UE jest wielkim "wspaniałym" projektem
mającym na celu utworzenie nowego państwa, a w zasadzie czegoś więcej
niż państwo - nowego i co najważniejsze jednego "europejskiego"
narodu. Doceniam szczerość, rzadko który entuzjasta Nowego Wspaniałego
Świata deklaruje wprost o co mu chodzi.

Dalej piszesz zabawną rzecz - piszesz mianowicie, że UE to "projekt",
który jest jakoby naszą jedyną szansą na pokój "na zawsze" (sic!). I
tu znowu musze podkreślić szczerość! Nie piszesz o żadnych uniach
walutowych, wolnym rynku, dobrobycie, europie niepodległych państw i
innych tematach, które przewijają się mniej lub bardziej żywiołowo w
europropagandzie. Piszesz wprost - celem UE jest spacyfikowanie
narodów (które oczywiście nic innego nie robią jak tylko myślą jakiemu
by tu sąsiadowi poderżnąć gardło) poprzez zastąpienie ich czymś innym,
"narodem" - wspólnotą wszystkich kochających się europejczyków,
maszerujących wspólnie tanecznym krokiem trzymając się za rączki, po
drodze nieubłaganego postępu. Postępu, który jak wiadomo być "musi" bo
jest "historyczną koniecznością".

Ale musze Cię zmartwić Adrianie, projekt UE, nawet jeżeli kiedyś
faktycznie dojdzie do skutku w formie jaka śni się dzisiejszym
eurokratom, nie będzie jedyną, a nawet żadną szansą na uniknięcie
wojen nie tyle na zawsze, ale nawet nie na krótko.

Po pierwsze sukces przedsięwzięcia jest mało prawdopodobny, UE po
reformie zacznie ujednolicać zasady kierujące gospodarką ażeby
zlikwidować konkurencyjność pomiędzy krajami (vide walka o KPP - po
jej przyjęciu wzrost gospodarczy Niemiec wynosi 1%). To logiczne, bo
skoro nie można zbudować własnej potęgi, to należy na tle osłabić
sąsiadów, żeby nikomu nie przychodziło do głowy do nich uciekać z
prowadzeniem przedsiębiorstw.

W każdym razie można się spodziewać, że UE będzie raczej niewydolna
gospodarczo i tendencja ta będzie narastać, słowem "sprawa się rypnie"
prawdopodobnie w ciągu kilkudziesięciu lat. A nawet jeżeli nie - to
postępująca pauperyzacja jest potencjalną przyczyną konfliktów
wewnątrz samej Unii w dalekiej przyszłości.

I. O wiele bardziej czytelną z naszej perspektywy przyczyną przyszłych
konfliktów jest wielokrotnie omawiany przez nas temat imigracji i
imigrantów, którzy w niedalekiej przyszłości będą stanowić znaczny
procent ludności krajów zachodu, a we Francji nawet ponad połowę
ludności. Nie jest tajemnicą, że ludność ta nie ma najmniejszego
zamiaru integrować się z zachodem, co więcej najczęściej chce żyć na
nasz koszt, wywołuje konflikty społeczne z zamieszkami włącznie.

1. Konflikty z imigrantami mogą mieć różne przyczyny, pierwsza z nich
jest fakt dostrzegalny już dzisiaj, że ci ludzie najczęściej budują tu
w Europie kopię świata z jakiego przyjechali, czyli pewne obszary
Europy zamieniają się w Pakistan, Albanię, Maroko, Algierię,
Afganistan itd. Ich chęć rządzenia się swoim prawem i swoim porządkiem
stoi z bezpośredniej sprzeczności z resztkami naszej kultury, a nawet
z dorobkiem kontrkultury jakim niewątpliwie jest Unia Europejska. Ich
dążenia i nasze dążenia po prostu w pewnym punkcie zderzają się ze
sobą i jak tylko oni będą gotowi "podnieść głowę", to wyciągną
kindżały czy inne koktajle mołotowa, żeby pokazać "Białasom", kto tu
teraz rządzi. I to zakładając oczywiście, że sami z pocałowaniem ręki
nie damy im władztwa terytorialnego w granicach państw Europejskich, a
takie pomysły pojawiały się jak zapewne wiesz już w Anglii, Holandii i
Szwecji.

2. Imigranci zresztą nierzadko otwarcie deklarują, że ich celem jest
islamizacja Europy i ustanowienie tutaj państw(a) islamskiego (polecam
na ten temat "Siła Rozumu" Oriany Fallaci, autorka została
"zlinczowana medialnie" za takie twierdzenie, podczas gdy mówiła to
samo co otwarcie, w mediach deklarują islamscy imigranci).

3. Kolejną przyczyną konfliktów między nami i imigrantami będą
prawdopodobnie napięcia ekonomiczne. Otóż wcześniej już pisałem o
prawdopodobnych problemach gospodarczych Unii (gospodarki państw
starej Unii często praktycznie stoją, 1% to nie jest rozwój, to jest
cofanie się) i wiele wskazuje na to, że mamy tu do czynienia z tzw.
Sprzężeniem zwrotnym dodatnim, to znaczy, że socjalna histeria raczej
nie będzie zanikać a wręcz przeciwnie - będzie się wciąż pogłębiać
wraz ze zwiększaniem się oczekiwań ludności. No nie ma rady, z pustego
i Salomon nie naleje i cały system prędzej czy później paść musi.

A jak zabraknie środków na wypłacanie socjale imigrantom, to oni wyjdą
na ulice i w sposób jasny i bezpośredni wyrażą swoje stanowisko w tej
sprawie. A przy pewnej skali zamieszek zaczynają się one przekształcać
w coś w rodzaju małej wojny domowej i nie da się ich opanować. Zresztą
żeby opanować zamieszki wpierw trzeba chcieć to zrobić, a czy
Europejczycy chcą opanowywać zamieszki wywołane przez Muzułmanów?
Próbkę pokazano nam we Francji, gdzie okazało się, że próba
aresztowania wyrostków rabujących pasażerów pociągu jest rasizmem...
Być
może w sytuacji poważnego zagrożenia podejście uległoby zmianie, ale
biorąc pod uwagę skale wyprania mózgów Europejczyków ja bym za to nie
ręczył.

II. Drugą przesłanką pozwalającą zakładać, że Unia stanie się w
przyszłości areną mniej lub bardziej poważnych konfliktów jest casus
Jugosławii. Jugosławia jest najlepszym przykładem na fałsz założenia,
za pomocą sztucznego tworu złożonego z wielu państw uda się zachować
pokój. Jugosławia była państwem sztucznym utworzonym z wielu państw. W
trakcie jego istnienia za wszelkie braki i trudności gospodarcze
poszczególne narody obwiniały siebie nawzajem, wzajemne animozje
kwitły i kiedy już nie dało się tego towarzystwa utrzymać siłą państwo
się rozpadło " hukiem" w postaci krwawych wojen.

Po prostu sztuczny twór będący efektem inżynierii społecznej jakim
jest (będzie?) Unia Europejska nie zagwarantuje, że już w Europie nie
będzie wojen. Samo założenie, że za pomocą stworzenia takiego tworu
uda się osiągnąć trwały pokój jest błędne, to się nie może udać. A to
co się teraz dzieje z Unią jest właśnie konsekwencją tego błędnego
założenia, słowem brniemy w tą straszną paranoje... Nie jest
wykluczone,
że w trakcie trwania Unii powstaną w niej podobne jak w Jugosławii
napięcia będące nie do opanowania, tu znowu podkreślmy prawdopodobne
problemy gospodarcze. Może się zdarzyć tak, że Unia runie z hukiem
ogarnięta tłumionymi i nie rozwiązanymi konfliktami i podobnie jak w
Jugosławii zakończy się to wybuchem całej tej "pary" ograniczanej
przez lata.

III. Kolejny absurd założenia, że powstanie UE zapobiegnie wojnom
polega na absurdalnym założeniu, że wojny toczą się wewnątrz Europy,
między narodami europejskimi.

Hipotetycznie załóżmy, że Unia powstała i wygląda tak jak roją sobie
jej twórcy. Nie ma wojen wewnątrz. No dobrze, a co z Rosją, rosnącymi
w siłę Chinami, co z USA, co z Afryką i wreszcie co z Bliskim Wschodem
i kłębiącymi się tam ajatollahami, którzy mogą zechcieć wesprzeć
swoich braci walczących o triumf Islamu wewnątrz zgniłego zachodu. Gdy
Unia stanie się superpaństwem, stanie się również potencjalnym
konkurentem dla innych mocarstw (czy tez może raczej słabym łupem dla
nich) i w ten oto sposób zamiast stać się przyczyną pokoju jej
powstanie sprowokuje wojnę (w rzecz jasna raczej dalszej
perspekltywie). W końcu słaby sąsiad w postaci państw Europejskich
może nie nęcić nikogo, ale skonsolidowane "nowe imperium" jako
potencjalny przeciwnik Az się prosi o spacyfikowanie. A to już nie
będzie jakaś lokalna europejska wojenka...

Odrębny temat to Stany Zjednoczone, którym swego czasu eurokraci
wypowiedzieli wojnę gospodarczą. Już traktat nicejski miał nas
doprowadzić do gospodarczego triumfu nad USA, ale okazało się, że jest
raczej odwrotnie i ta pięciolatka, jak i zresztą wszystkie inne po
prostu zawiodła. Nihil novi sub sole.

Podsumowując należy stwierdzić, że "projekt" jakim jest Unia
Europejska absolutnie nie gwarantuje Europie pokojowej egzystencji na
"zawsze", a nawet nie na długie lata. Jest wręcz odwrotnie -
konsolidacja może sprzyjać wewnętrznym narastaniu wewnętrznych napięć,
a rujnująca gospodarkę etatystyczna polityka po latach może
doprowadzić do rozpadu tych więzi ekonomicznych, które miały czynić
wojnę między państwami w Europie nieopłacalną.

Polityce multikulturalizmu zawdzięczamy potężnego i bezlitosnego wroga
we własnych granicach, któremu cały czas ustępujemy i sami go
wykarmiamy, a coraz bardziej radykalizująca się polityczna poprawność
prowadzi do podskórnego zaogniania konfliktów społecznych, które
pewnego dnia mogą eksplodować. Słowem UE to jedno wielkie
nieporozumienie, które nam Europejczykom może przynieść jedynie
zmierzch naszej cywilizacji.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

autor - Kronk [ all rights reserved ]
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages