Fwd: Szykany paszportowe

1 view
Skip to first unread message

Kup Pan paszport

unread,
Apr 16, 2009, 7:56:11 AM4/16/09
to polon...@googlegroups.com
http://groups.google.com/group/soc.culture.polish/browse_frm/thread/d041c8343467e730/12bdc3a418f03141?q=paszport#12bdc3a418f03141


---------- Forwarded message ----------
From: miros...@iinet.net.au
Date: May 25 2000, 2:00 am
Subject: Szykany paszportowe
To: soc.culture.polish


On 23 May 2000 01:12:55 GMT, sbobrow...@aol.com (SBobrow940) wrote:

>Problemy maja osoby, ktore sa w komputerze, tzn. maja paszporty konsularne, a
>wjezdzaja na paszporcie nie-polskim.

>S.B.

Moje poglady w tej sprawie:

Nie bylem w Polsce, wiec nie moge pisac o swoich doswiadczeniach
paszportowych. Mam podwojne obywatelstwo, ale z Polski wyjechalem
formalnie na zadeklarowany pobyt staly do Australii. We wniosku
paszportowym wyraznie okreslilem, ze powodem mojego wyjazdu jest
sytuacja w PRL (byl rok 1987), ktorej nie akceptuje. Moj wyjazd nie
byl wiec rownoznaczny z odrzuceniem obywatelstwa polskiego - byl
swiadomym wyborem miejsca stalego zamieszkania na swiecie
w okreslonych warunkach w czasie podejmowania decyzji. Przy
wyrabianiu paszportu australijskiego na pytanie formularza czy
pragne zachowac obywatelstwo polskie - odpowiedzialem "tak"
i podalem krotkie uzasadnienie. Nikt tego w Australii nie
kwestionowal.

W roku 1997 wystapilem do Konsulatu w Sydney o informacje zwiazane
z podroza do Polski z paszportem australijskim i taka informacje
(wiza,
oplaty itp) otrzymalem. Nie bylo tam ani slowa o obowiazku posluzenia
sie paszportem polskim, aczkolwiek taka mozliwosc zostala wspomniana.
Niemniej, nieco pozniej, pojawily sie w prasie polonijnej informacje
o klopotach paszportowych Polakow z Australii i Kanadzie, oraz
cytowane
w tym watku przepisy prawne (rodem ze srodkowej ery PRLu).

Co ja sam o tym sadze:

Czlowiek ktory ma dwa obywatelstwa najczesciej ma po temu bardzo
prosty powod - mieszka w kraju innym niz kraj swego urodzenia
i z przyczyn zrozumialych nie chce z tym pierwszym krajem ani swoja
etniczno-historyczna przeszloscia zrywac.

Niemniej - jego podstawowym, a najlepiej jedynym paszportem powinien
bycpaszportkraju stalego zamieszkania. Wyika to w wielu okolicznosci
jak:

- tam posiada baze materialna (dom, konta bankowe, prace zarobkowa,
  pelny rejestr spraw podatkowych, zobowiazania finansowe itp)

- tam posiada glowna baze medyczna - swoich lekarzy,  rejestry
dotyczace
  aktualnego stanu zdrowia, rejestry aktualnego leczenia.

- kraj stalego zamieszkania zapewnia mu, w przypadku posluzenia sie
  jego paszportem, opieke konsularna, prawna, medyczna, jesli potrzeba
 - niezbedna finansowa.

Podroz do kraju urodzenia nie odbywa sie tylko na terenie tego kraju.
Mam duze watpliwosci czy np Polska podejmie wyzej wymieniona
pomoc mieszkajacemu stale poza Polska emigrantowi w innych krajach
podrozy (po czesci z braku mozliwosci, po czesci z braku dostepu do
wymienionej wyzej bazy materialnej, prawnej i zdrowotnej).

W tej sytuacjipaszporti status miejsca stalego zmieszkania spelniaja  
wszystkie zwiazane z podroza  wymagania, ten drugipaszportpoza
uniknieciem oplat "obcokrajowca" - zadnych. Jest zbednym duplikatem.

Uwazam iz zamiast  paszportu polskiego Polak mieszkajacy stale za
granica i poslugujacy sie paszportem kraju zamieszkania moglby
(o ile zechce) otrzymywac odmienny stempel wizowy (lub wklejke) ,
potwierdzajacy jego pierwotne, aktualne obywatelstwo. Z jednej strony
zapewnialoby mu to "polskie traktowanie" (zwolnienie od oplat
turystycznych), z drugiej obowiazek przestrzegania w Polsce polskiego
prawa (ktore i tak jako turysta musi przestrzegac).

Podsumowujac:

Uwazam iz domaganie sie innego dokumentu podrozy nizpaszport
kraju stalego zamieszkania jest miedzynarodowym bezprawiem.

W sytuacji kiedy Polska udziela przywileju bezwizowej wymiany
obywatelom innych panstw "in gremio" - wszelkie restrykcje
i dodatkowe wymagania stawiane mieszkajacym stale poza
Polska Polakom nosi (o ile rzeczywiscie wystepuje) charakter
szykan.

Ciekaw jestem jaki bylby skutek skierowania przez tak potraktowanego
emigranta skargi do Trybunalu Miedzynarodowego lub Komisji
Praw Czlowieka.

Jako bliski temu przyklad moge podac, ze w moim procesie
o odszkodowanie MSZ zarzadalo "w imieniu Sadu" ustanowienia
przeze mnie "adresu do doreczen korespondencji sadowej w kraju"
i/lub "ustalenia przedstawiciela prawnego w kraju". Obydwu zadaniom,
na podstawie argumentacji jak wyzej, odmowilem i doprowadzilem
sprawe do zadawalajacego konca bez ich spelnienia. W naciskach
(nie udanych) na mnie poslugiwano sie argumentacja doskonale
pasujaca do obywatela Polskiego zameldowanego w Polsce
i przebywajacego w czasie procesu za granica. Ironia owych
argumentow polegala na tym iz emigrujacy obywatel PRL musial
przed otrzymaniem paszportu na wyjazd staly pozbyc sie formalnie
bazy mateialnej, mieszkaniowej i zostac z Polski wymeldowanym.
Ale nawet wtedy, zaczynajaca znow kochac "Karte Praw Czlowieka
i Obywatela"  PRL nie odwazyla sie postawic warunku zrzeczenia
sie obywatelstwa. Juz nie te czasy byly.

Wniosek - ciagle istnieja przepisy ktore wymagaja formalnego
wykazania ich absurdalnosci aby odebrac im instrumentalna czy
represyjna moc prawna.

Miroslaw
---

Miroslaw
Krupinskihttp://www.fullcomp.com.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htmhttp://www.fullcomp.com.au/~miroslaw/oberza.htmhttp://worf.albanyis.com.au/~matuzal/Pegaz.htm

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages