W Ann Arbor zdarzyła się rzecz niezwykła - powtórka z Okrągłego Stołu. Raz jeszcze przy wspólnym stole - tym razem konferencyjnym - zasiedli przedstawiciele ówczesnej „strony rządowej” i „opozycji solidarnościowej”. Wreszcie, po dziesięciu latach, można było otwarcie i szczerze odpowiedzieć na pytanie, na które w 1989 r. nikt by nie odpowiedział wprost, bo w trakcie gry nie pokazuje się przeciwnikowi swoich kart.