DevoXX 2013

47 views
Skip to first unread message

Alina Myłka

unread,
May 6, 2013, 3:36:13 AM5/6/13
to polish-java...@googlegroups.com

Witam,

Wygrałam bilet na londyński DevoXX, więc niniejszym dzielę się
wrażeniami. Trochę to trwało, jak wszyscy wiedzą konferencja była 25 i
26 marca, ale umowa jest umowa.

Na wstępie chciałam zaznaczyć, że tematem, który przewijał się przez
wiele prezentacji było to jacy to jesteśmy wyluzowani i fajni. Szczerze
powiedziawszy ten luz i fajność nie bardzo mnie przekonała. Widać to na
parleys.com, np. w Opening Keynote [1], albo w wywiadzie z Benem Evansem
[2], (porównajcie czapkę na filmie z CV pod filmem). To wszystko są
poważni, kompetentni ludzie zajmujący się na co dzień poważnymi rzeczami
i mający wiele ciekawego do powiedzenia niezależnie od tego co akurat
mają na głowie. Jessica Kerr (znana np. z zeszłorocznego JDD w Krakowie)
pisała na swoim blogu, że programista to zawód, a geek to subkultura
[3]. DevoXX UK, z hasłem „Mind the geek” wpisał się w ten drugi schemat.
Kwestia gustu, do mnie to nie przemówiło.

Po moim zdaniem niezbyt fortunnym Opening Keynote na scenę wszedł Kevlin
Henney – postać zapewne znana bywalcom różnych konferencji. Jego
prezentacja jest też w całości dostępna na parleys [4]. Gorąco polecam.
Mówi o kilku dość istotnych aspektach tworzenia software'u wynikających
z faktu, że programiści są ludźmi. Zaczął od problemu z budowlanymi
metaforami i pojęciem „architektura”. (Swoją drogą przypomniała mi się
wcześniejsza prezentacja z QCon, gdzie temat metafor budowlanych bardzo
fajnie rozwinął Glenn Vanderbrug [5]). Skoro już mówimy o architekturze
systemu, jako o estetycznym poukładaniu kodu w moduły, to czemu nie
mówimy o architekturze systemu jako, o jego zdatności do „zamieszkania”
przez programistów. To programiści muszą w kodzie się czuć dobrze, jak w
domu. Jak się nie czują dobrze, bo jest brzydko, brudno, nie wiadomo
gdzie co jest i kapie na głowę to nic z tego nie będzie. Życie w takim
kodzie, ignorowanie faktu, że wszystko się wali bo trzeba na jutro
„dostarczyć wartość biznesową” to nie jest profesjonalizm (Tu z kolei
przypomina się Wujek Bob i Clean Code).

Rozprawiwszy się z architekturą przeszedł do ładnie udokumentowanego
przypomnienia wszystkim, że nie potrafią odkładać przyjemności na
później, nie umieją robić wielu rzeczy naraz, ich geniusz kwitnący w
samodzielnej pracy nic nie jest wart, a decydować potrafią tylko z rana,
bo im więcej decyzji w ciągu dnia tym bardziej ich jakość spada na
przysłowiowy pysk. Ponadto momenty, w których osiągają flow, pełną
koncentrację, widzą rozwiązanie przed oczami, a kod płynie sam spod
palców bez skreśleń, jak symfonia Mozarta są momentami których trzeba
się wystrzegać jak ognia.

Po Keynote konferencja rozeszła się na ścieżki. Wszystkie prezentacje są
na parleys [6]. Niestety na chwilę obecną tylko trzy są dostępne w
pełnej wersji, tj. film i slajdy. Do pozostałych są tylko slajdy. Nie
chcę streszczać wszystkich. Od konferencji minął ponad miesiąc i
pokazało się już kilka recenzji na blogach, np. [7, 8, 9]. Ze swej
strony mogę tylko powiedzieć, że prezentacje były bardzo różnorodne.
Były prezentacje tak podstawowe, że aż strach (Holly Cummins o OSGI [10]
i Rabea Gransberger o Eclipse [16]). Były też prezentacje tak
szczegółowe, że aż strach, w szczególności te 3 o optymalizacji
performansu (panowie Verburg, Warburton i Thomson [11,12,13]).
Prezentacja Richarda Warburtona (jest też film: [14]) wprawia w
osłupienie. Mogę się tylko cieszyć, że ja nie muszę takich problemów
rozwiązywać.

Istotnym elementem konferencji były prezentacje nt. Javy 8 i
alternatywnych języków na JVM. Byłam tylko na jednej: „Real-world
polyglot programming on the JVM”. Byłaby ciekawa, gdyby nie to, że w 80%
pokrywała się ze wcześniejszą prezentacją z QCona [15]. Nie przekonałam
się też co do tego, żeby pisanie systemu, gdzie sam kod wykonywalny jest
w 5 językach jest dobrym pomysłem. Na pytanie z sali jak zatrudnić
developerów do zespołu, żeby znali 5 języków padła odpowiedź, że w tej
chwili pan prelegent pracuje w zespole jednoosobowym ale to przecież nie
problem bo „każdy kompetentny programista” potrafi pisać w dowolnym
języku i dobiera najlepsze narzędzie do zdania. Pozostaje tylko życzyć
projektowi sukcesu, tak by zespół mógł się powiększyć – a panu
prelegentowi zdrowia i wszelkiej pomyślności.

Było też kilka prezentacji adżajlowych, gdzie ja byłam na dwóch: pana z
Guardiana i pani z Digital Service rządu Jej Królewskiej Mości. Obie
bardzo powiedziałabym rozrywkowe. Bardzo miło się ich słuchało, choć
użytecznej wiedzy wyniosłam niewiele.

Podsumowując. Konferencja była na pewno bardzo dobrym sposobem na
spędzienie 2 dni (niestety nie załapałam się na imprezę w poniedziałek).
Było kilka bardzo ciekawych prezentacji (keynote, performans, adżajl),
było też kilka nietrafionych (podstawy OSGI, programowanie dla
poliglotów, continuous delivery – czyli „my jesteśmy fajni, u nas
wszystko się robi samo, ale nie powiemy jak, bo nasz build + delivery
system nadziergaliśmy sami od zera i nikomu nie damy”). Można też było z
kilku zrezygnować, by więcej czasu poświęcić Javie 8 i alternatywnym
językom na JVM, ale nie można mieć wszystkiego. Atmosfera z pewnością
sprzyjała kontaktom towarzyskim (byli Polacy ze Szwajcarii, Polacy z UK
i chyba tylko jeden Polak z Polski . Wróciłam z workiem książek –
kupionych okazyjnie na stoisku Computer Manuals i przekonaniem, że
Człowiek to brzmi dumnie, i że nawet na JVM nie samą Javą żyje. Kto wie,
może uda się w przyszłym roku pojechać znowu...

[1] http://parleys.com/play/51708f99e4b0b4a14e5f727e
[2] http://parleys.com/play/516bfe75e4b07b9cc6de32cc
[3] http://blog.jessitron.com/2013/01/geeks-freaks-nerds-programmers.html
[4] http://parleys.com/play/51788f6ee4b0736a5fa669db
[5] http://www.infoq.com/presentations/Software-Engineering
[6] http://www.parleys.com/channel/516409c9e4b082c6506c9e3b
[7] http://www.hftreview.com/pg/blog/trishagee/read/77021/devoxx-uk-2013
[8] http://spoofzu.blogspot.ch/2013/04/devoxx-uk-2013-trip-report.html
[9] http://blog.eisele.net/2013/04/trip-report-devoxxuk-2013-mind-geek.html
[10] http://parleys.com/play/5164587de4b082c6506c9e49
[11] http://parleys.com/play/51656f33e4b09b60aec89d23
[12] http://parleys.com/play/5167f901e4b05b6ad71fa703
[13] http://parleys.com/play/5168124be4b05b6ad71fa70e
[14] http://parleys.com/play/517fb1c9e4b0c2a859eb9ecb
[15] http://www.infoq.com/presentations/Adopting-the-JVM
[16] http://parleys.com/play/51652828e4b082c6506c9e55

Bartek Zdanowski

unread,
May 6, 2013, 3:46:05 AM5/6/13
to polish-java...@googlegroups.com
Ładnie napisane. Dzięki za linki.


2013/5/6 Alina Myłka <alina.s...@gmail.com>

Witam,

Wygrałam bilet na londyński DevoXX, więc niniejszym dzielę się wrażeniami. Trochę to trwało, jak wszyscy wiedzą konferencja była 25 i 26 marca, ale umowa jest umowa.

Na wstępie chciałam zaznaczyć, że tematem, który przewijał się przez wiele prezentacji było to jacy to jesteśmy wyluzowani i fajni. Szczerze powiedziawszy ten luz i fajność nie bardzo mnie przekonała. Widać to na parleys.com, np. w Opening Keynote [1], albo w wywiadzie z Benem Evansem [2], (porównajcie czapkę na filmie z CV pod filmem). To wszystko są poważni, kompetentni ludzie zajmujący się na co dzień poważnymi rzeczami i mający wiele ciekawego do powiedzenia niezależnie od tego co akurat mają na głowie. Jessica Kerr (znana np. z zeszłorocznego JDD w Krakowie) pisała na swoim blogu, że programista to zawód, a geek to subkultura [3]. DevoXX UK, z hasłem "Mind the geek" wpisał się w ten drugi schemat. Kwestia gustu, do mnie to nie przemówiło.

Po moim zdaniem niezbyt fortunnym Opening Keynote na scenę wszedł Kevlin Henney - postać zapewne znana bywalcom różnych konferencji. Jego prezentacja jest też w całości dostępna na parleys [4]. Gorąco polecam. Mówi o kilku dość istotnych aspektach tworzenia software'u wynikających z faktu, że programiści są ludźmi. Zaczął od problemu z budowlanymi metaforami i pojęciem "architektura". (Swoją drogą przypomniała mi się wcześniejsza prezentacja z QCon, gdzie temat metafor budowlanych bardzo fajnie rozwinął Glenn Vanderbrug [5]). Skoro już mówimy o architekturze systemu, jako o estetycznym poukładaniu kodu w moduły, to czemu nie mówimy o architekturze systemu jako, o jego zdatności do "zamieszkania" przez programistów. To programiści muszą w kodzie się czuć dobrze, jak w domu. Jak się nie czują dobrze, bo jest brzydko, brudno, nie wiadomo gdzie co jest i kapie na głowę to nic z tego nie będzie. Życie w takim kodzie, ignorowanie faktu, że wszystko się wali bo trzeba na jutro "dostarczyć wartość biznesową" to nie jest profesjonalizm (Tu z kolei przypomina się Wujek Bob i Clean Code).


Rozprawiwszy się z architekturą przeszedł do ładnie udokumentowanego przypomnienia wszystkim, że nie potrafią odkładać przyjemności na później, nie umieją robić wielu rzeczy naraz, ich geniusz kwitnący w samodzielnej pracy nic nie jest wart, a decydować potrafią tylko z rana, bo im więcej decyzji w ciągu dnia tym bardziej ich jakość spada na przysłowiowy pysk. Ponadto momenty, w których osiągają flow, pełną koncentrację, widzą rozwiązanie przed oczami, a kod płynie sam spod palców bez skreśleń, jak symfonia Mozarta są momentami których trzeba się wystrzegać jak ognia.

Po Keynote konferencja rozeszła się na ścieżki. Wszystkie prezentacje są na parleys [6]. Niestety na chwilę obecną tylko trzy są dostępne w pełnej wersji, tj. film i slajdy. Do pozostałych są tylko slajdy. Nie chcę streszczać wszystkich. Od konferencji minął ponad miesiąc i pokazało się już kilka recenzji na blogach, np. [7, 8, 9]. Ze swej strony mogę tylko powiedzieć, że prezentacje były bardzo różnorodne. Były prezentacje tak podstawowe, że aż strach (Holly Cummins o OSGI [10] i Rabea Gransberger o Eclipse [16]). Były też prezentacje tak szczegółowe, że aż strach, w szczególności te 3 o optymalizacji performansu (panowie Verburg, Warburton i  Thomson [11,12,13]). Prezentacja Richarda Warburtona (jest też film: [14]) wprawia w osłupienie. Mogę się tylko cieszyć, że ja nie muszę takich problemów rozwiązywać.

Istotnym elementem konferencji były prezentacje nt. Javy 8 i alternatywnych języków na JVM. Byłam tylko na jednej: "Real-world polyglot programming on the JVM". Byłaby ciekawa, gdyby nie to, że w 80% pokrywała się ze wcześniejszą prezentacją z QCona [15]. Nie przekonałam się też co do tego, żeby pisanie systemu, gdzie sam kod wykonywalny jest w 5 językach jest dobrym pomysłem. Na pytanie z sali jak zatrudnić developerów do zespołu, żeby znali 5 języków padła odpowiedź, że w tej chwili pan prelegent pracuje w zespole jednoosobowym ale to przecież nie problem bo "każdy kompetentny programista" potrafi pisać w dowolnym języku i dobiera najlepsze narzędzie do zdania. Pozostaje tylko życzyć projektowi sukcesu, tak by zespół mógł się powiększyć - a panu prelegentowi zdrowia i wszelkiej pomyślności.


Było też kilka prezentacji adżajlowych, gdzie ja byłam na dwóch: pana z Guardiana i pani z Digital Service rządu Jej Królewskiej Mości. Obie bardzo powiedziałabym rozrywkowe. Bardzo miło się ich słuchało, choć użytecznej wiedzy wyniosłam niewiele.

Podsumowując. Konferencja była na pewno bardzo dobrym sposobem na spędzienie 2 dni (niestety nie załapałam się na imprezę w poniedziałek). Było kilka bardzo ciekawych prezentacji (keynote, performans, adżajl), było też kilka nietrafionych (podstawy OSGI, programowanie dla poliglotów, continuous delivery - czyli "my jesteśmy fajni, u nas wszystko się robi samo, ale nie powiemy jak, bo nasz build + delivery system nadziergaliśmy sami od zera i nikomu nie damy"). Można też było z kilku zrezygnować, by więcej czasu poświęcić Javie 8 i alternatywnym językom na JVM, ale nie można mieć wszystkiego. Atmosfera z pewnością sprzyjała kontaktom towarzyskim (byli Polacy ze Szwajcarii, Polacy z UK i chyba tylko jeden Polak z Polski . Wróciłam z workiem książek - kupionych okazyjnie na stoisku Computer Manuals i przekonaniem, że Człowiek to brzmi dumnie, i że nawet na JVM nie samą Javą żyje. Kto wie, może uda się w przyszłym roku pojechać znowu...
--
--
In order to post a job offer or any other advertisement please contact us at in...@java.pl
Aby publikować na grupie "Polish Java User Group", wyślij wiadomość e-mail na adres
polish-java-user-group@googlegroups.com
By wypisać się z grupy wyślij e-mail do
polish-java-user-group+unsub...@googlegroups.com
Więcej opcji na stronie grupy
http://groups.google.com/group/polish-java-user-group?hl=pl?hl=pl

--- Otrzymujesz tę wiadomość, ponieważ subskrybujesz grupę dyskusyjną Google o nazwie "Polish Java User Group".

Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać z niej wiadomości, wyślij e-maila do polish-java-user-group+unsub...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/groups/opt_out





--
Pozdrawiam,
Bartek Zdanowski

Bloguję http://blog.bartekzdanowski.pl i twittuję http://twitter.com/bartekzdanowski
Confitura 2013 - największa bezpłatna konferencja programistyczna - http://confitura.pl

Konrad Malawski

unread,
May 6, 2013, 4:49:24 AM5/6/13
to polish-java...@googlegroups.com
Dzięki za relację, Alino! :-)

--
Cheers,
Konrad Malawski


By wypisać się z grupy wyślij e-mail do

Więcej opcji na stronie grupy
http://groups.google.com/group/polish-java-user-group?hl=pl?hl=pl
 
---
Otrzymujesz tę wiadomość, ponieważ subskrybujesz grupę dyskusyjną Google o nazwie „Polish Java User Group”.
 
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać z niej wiadomości, wyślij e-maila do polish-java-user-...@googlegroups.com.

Marcin Stępień

unread,
May 13, 2013, 8:29:13 AM5/13/13
to polish-java...@googlegroups.com
Dzięki, dzięki! :)


--
Marcin Stępień
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages