> Są smaczne.
eeetam.
To nie zwierzęta są smaczne, tylko przyprawy (roślinne), którymi obficie
obsypujesz i nasączasz ich zwłoki.
Zjadłeś Ty kiedykolwiek 'zwierzę'?
> Dnia 02-05-2010 o 22:05:50 abner <abn...@poczta.onet.pl> napisaďż˝(a):
>
>> Sďż˝ smaczne.
>
> eeetam.
> To nie zwierz�ta s� smaczne, tylko przyprawy (ro�linne), kt�rymi obficie
> obsypujesz i nas�czasz ich zw�oki.
> Zjad�e� Ty kiedykolwiek 'zwierz�'?
No nie wiem. Mieszanina bu�ki tartej, soli pieprzu i innych badyli
smakuje jednak troch� gorzej ni� schabowy. Dobre sezonowane �cierwo jest
niezb�dne.
Ostatniego Twojego pytania nie zrozumia�em.
> On Mon, 03 May 2010 11:09:35 +0200, Kwiryniusz wrote:
>
>> Zjadłeś Ty kiedykolwiek 'zwierzę'?
>
> No nie wiem. Mieszanina bułki tartej, soli pieprzu i innych badyli
> smakuje jednak trochę gorzej niż schabowy.
no ale schabowy to tez mieszanina bułki tartej (w innej opcji maki
pszennej albo otrąb), jajek, soli, pieprzu, oleju i kawałka mięsa.
O dodatkach typu ziemniaki, surówka, ew. chleb, nawet nie wspomnę.
No i nie zapominajmy o temperaturze, która nie tylko wzmacnia i utrwala
smak przypraw, zmienia smak samego 'zwierzęcia', ale i czyni ten kotlet
jako tako strawnym.
> Dobre sezonowane...
tzn. jakie, które?
> ...ścierwo jest niezbędne.
do czego?
> Ostatniego Twojego pytania nie zrozumiałem.
No zjadłeś kiedyś zwierzę? Oczywiście 'sezonowe' zwierzę typu robak w
jabłku czy śliwce jest poza tematem.
Rozumiem, ze można zjeść owoc, warzywo, orzech, liść, łodygę, czy inną
roślinę, ale nie bardzo potrafię sobie wyobrazić zjedzenie zwierzęcia - z
wyjątkiem karaluchów, szczypawek, stonóg i innych glist.
Stąd moje pytanie: czy zjadłeś kiedyś zwierzę?
Sugerujesz, �e Ty jadasz potrawy wy��cznie ro�linne?
I nie stosujesz �adnych przypraw?
> Rozumiem, ze mo�na zje�� owoc, warzywo, orzech, li��, �odyg�, czy inn�
> ro�lin�, ale nie bardzo potrafi� sobie wyobrazi� zjedzenie zwierz�cia - z
> wyj�tkiem karaluch�w, szczypawek, ston�g i innych glist.
> St�d moje pytanie: czy zjad�e� kiedy� zwierz�?
Co� musi by� w takim razie nie tak z Twoj� wyobra�ni�... :-)
> "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> wrote in message
> news:op.vb4r3ygtnqx9t7@kombinat...
>>>> eeetam.
>>>> To nie zwierzęta są smaczne, tylko przyprawy (roślinne), którymi
>>>> obficie
>>>> obsypujesz i nasączasz ich zwłoki.
>>>> Zjadłeś Ty kiedykolwiek 'zwierzę'?
>>>
>>> No nie wiem. Mieszanina bułki tartej, soli pieprzu i innych badyli
>>> smakuje jednak trochę gorzej niż schabowy.
>>
>> no ale schabowy to tez mieszanina bułki tartej (w innej opcji maki
>> pszennej albo otrąb), jajek, soli, pieprzu, oleju i kawałka mięsa.
>> O dodatkach typu ziemniaki, surówka, ew. chleb, nawet nie wspomnę.
>> No i nie zapominajmy o temperaturze, która nie tylko wzmacnia i utrwala
>> smak przypraw, zmienia smak samego 'zwierzęcia', ale i czyni ten kotlet
>> jako tako strawnym.
>
> Sugerujesz, że Ty jadasz potrawy wyłącznie roślinne?
Nie widzę związku z tematem.
Mógłbyś uzasadnić z czego taki wniosek wyciągnąłeś?
Prosiłbym jeszcze o wykazanie wpływu zjadanych przeze mnie potraw na
subiektywną 'smaczność' zwierząt, którą publicznie ogłosił Abner.
> I nie stosujesz żadnych przypraw?
A jak to to się ma do tematu?
>> Rozumiem, ze można zjeść owoc, warzywo, orzech, liść, łodygę, czy inną
>> roślinę, ale nie bardzo potrafię sobie wyobrazić zjedzenie zwierzęcia -
>> z wyjątkiem karaluchów, szczypawek, stonóg i innych glist.
>> Stąd moje pytanie: czy zjadłeś kiedyś zwierzę?
>
> Coś musi być w takim razie nie tak z Twoją wyobraźnią... :-)
Argumentum ad personam w pierwszym poście nie rokuje zbyt dobrze względem
dalszej z Tobą 'rozmowy'. :/
Naprawdę tylko tyle masz do powiedzenia?
No robisz zarzut, �e to nie zwierz�ta s� smaczne tylko przyprawy...
Nazywasz ich mi�so "zw�okami". Mo�na z tego wnioskowa� �e sam
jadasz wy��cznie potrawy ro�linne... Czy wyci�gam b��dne wnioski?
> Prosi�bym jeszcze o wykazanie wp�ywu zjadanych przeze mnie potraw na
> subiektywn� 'smaczno��' zwierz�t, kt�r� publicznie og�osi� Abner.
A sk�d wzi��e� tez�, �e jaki� wp�yw jest?
Z tego co napisa�e� wynika �e nie jadasz potraw ze 'zwierz�t' bo inaczej
wiedzia�by� �e bez wzgl�du na przyprawy inaczej smakuje wo�owina,
inaczej wieprzowina, inaczej kurczak a jeszcze inaczej ryby czy ostrygi...
>> I nie stosujesz �adnych przypraw?
>
> A jak to to siďż˝ ma do tematu?
No ma si� tak, �e i potrawy ro�linne i zwierz�ce jada si� zwykle z
przyprawami.
Wi�c po co argumentowa� �e to nie mi�so jest smaczne tylko przyprawy?
Co stara�e� si� w ten spos�b przekaza�?
>>> Rozumiem, ze mo�na zje�� owoc, warzywo, orzech, li��, �odyg�, czy inn�
>>> ro�lin�, ale nie bardzo potrafi� sobie wyobrazi� zjedzenie zwierz�cia -
>>> z wyj�tkiem karaluch�w, szczypawek, ston�g i innych glist.
>>> St�d moje pytanie: czy zjad�e� kiedy� zwierz�?
>>
>> Co� musi by� w takim razie nie tak z Twoj� wyobra�ni�... :-)
>
> Argumentum ad personam w pierwszym po�cie nie rokuje zbyt
> dobrze wzgl�dem dalszej z Tob� 'rozmowy'. :/
> Naprawdďż˝ tylko tyle masz do powiedzenia?
Mam do powiedzenia znacznie, znacznie wi�cej :-)
A co do wyobra�ni - nie by� to �aden argument, tym bardziej
personalny... To by�o tylko stwierdzenie/wniosek z tego co napisa�e�
kt�rym si� z grup� podzieli�em. Twoje zdanie zaczynaj�ce si� od s��w
"Rozumiem, ze" tez chyba nie by�o �adnym argumentem, no nie? Bo to
�e Ty masz jakie� powa�ne ograniczenia wyobra�ni granicz�ce z brakiem
zdolno�ci obserwacji tego co si� dzieje wok� Ciebie ka�dego dnia nie
jest chyba �adnym argumentem a jakiejkolwiek dyskusji...
p.s. Co Ci wyobra�nia podpowiada na temat jedzenia orzecha kokosa?
> Dnia 03-05-2010 o 14:34:09 abner <abn...@poczta.onet.pl> napisaďż˝(a):
>
>> On Mon, 03 May 2010 11:09:35 +0200, Kwiryniusz wrote:
>>
>>> Dnia 02-05-2010 o 22:05:50 abner <abn...@poczta.onet.pl> napisaďż˝(a):
>>>
>>>> Sďż˝ smaczne.
>>>
>>> eeetam.
>>> To nie zwierz�ta s� smaczne, tylko przyprawy (ro�linne), kt�rymi
>>> obficie obsypujesz i nas�czasz ich zw�oki.
>>> Zjad�e� Ty kiedykolwiek 'zwierz�'?
>>
>> No nie wiem. Mieszanina bu�ki tartej, soli pieprzu i innych badyli
>> smakuje jednak trochďż˝ gorzej niďż˝ schabowy.
>
> no ale schabowy to tez mieszanina bu�ki tartej (w innej opcji maki
> pszennej albo otr�b), jajek, soli, pieprzu, oleju i kawa�ka mi�sa. O
> dodatkach typu ziemniaki, sur�wka, ew. chleb, nawet nie wspomn�. No i
> nie zapominajmy o temperaturze, kt�ra nie tylko wzmacnia i utrwala smak
> przypraw, zmienia smak samego 'zwierz�cia', ale i czyni ten kotlet jako
> tako strawnym.
>
Ach daj spok�j. Je�eli wyciagniesz z tego ten "kawa�ek mi�sa", to ca�a
warzywna reszta robi si� nizjadliwa. Bez mi�sa to po prosu jest
obrzydliwe.
>> Dobre sezonowane...
>
> tzn. jakie, kt�re?
>
No na przyk�ad lekko nadgni�y ba�ant (taki �eby z niego bia�e robaki
spada�y), albo kr�lik - te� musi swoje powisie� zanim bedzie zjadliwy. Z
resztďż˝ wieprzowina teďż˝ siďż˝ nie nadaje do jedzenia zaraz po uboju.
>> ...�cierwo jest niezb�dne.
>
> do czego?
Ano do szcz�cia. Gdyby B�g chcia� �eby�my byli ro�linozerni to nie da�by
nam k��w. Proste?
>
>> Ostatniego Twojego pytania nie zrozumia�em.
>
> No zjad�e� kiedy� zwierz�? Oczywi�cie 'sezonowe' zwierz� typu robak w
> jab�ku czy �liwce jest poza tematem.
>
> Rozumiem, ze mo�na zje�� owoc, warzywo, orzech, li��, �odyg�, czy inn�
> ro�lin�, ale nie bardzo potrafi� sobie wyobrazi� zjedzenie zwierz�cia -
> z wyj�tkiem karaluch�w, szczypawek, ston�g i innych glist. St�d moje
> pytanie: czy zjad�e� kiedy� zwierz�?
Aaaa rozumiem teraz. Pytasz, czy zjad�em kiedy� zwierz� w ca�o�ci?
Przyznam sie, �e nie. Zawsze jakies pi�ra, pazury, flaki czy kopyta
zostajďż˝. Z drugej strony - z ziemniaka teďż˝ zjadam tylko bulwďż˝ i wyrzucam
reszt�, ale i tak m�wi�, �e "jem ziemniaki"
Czepiasz siďż˝ - ot co.
> No robisz zarzut, �e to nie zwierz�ta s� smaczne tylko przyprawy...
Jak wiadomo nie od wczoraj, wegetarianie dziel� si� na tych, wed�ug kt�rych
mi�so jada si� tylko dla smaku i na tych, kt�rzy uwa�aj�, �e mi�so nie ma
smaku. Ciekawe, jaka jest proporcja mi�dzy tymi grupami?
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Pszemol <Psz...@PolBox.com> napisaďż˝(a):
>
>> No robisz zarzut, �e to nie zwierz�ta s� smaczne tylko przyprawy...
>
> Jak wiadomo nie od wczoraj, wegetarianie dziel� si� na tych, wed�ug
> kt�rych mi�so jada si� tylko dla smaku i na tych, kt�rzy uwa�aj�, �e
> mi�so nie ma smaku. Ciekawe, jaka jest proporcja mi�dzy tymi grupami?
Ja tam najbardziej lubie tych wegetarian, ktorzy na przciw dowodom
naukowym i zdrowemu rozs�dkowi twierdz�, �e cz�owiek z natury swojej jest
ro�lino�erc�. Tacy to dopiero �yja w matrixie!
Przestaďż˝ siďż˝ nabijaďż˝ z naszego kolegi :-)
Ju� biedaczyna zamilk�, wystraszony a Ty si� z niego jeszcze �miejesz...
Cz�owiek jest JEDNOCZE�NIE i ro�lino�erc� i mi�so�erc�...
Tak nazywamy w biologii organizmy wszystko�erne :-)
> "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> wrote in message
> news:op.vb6fj2kznqx9t7@kombinat...
>> Dnia 04-05-2010 o 02:16:18 Pszemol <Psz...@polbox.com> napisał(a):
>>
>>> "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> wrote in message
>>> news:op.vb4r3ygtnqx9t7@kombinat...
>>>>>> eeetam.
>>>>>> To nie zwierzęta są smaczne, tylko przyprawy (roślinne), którymi
>>>>>> obficie obsypujesz i nasączasz ich zwłoki.
>>>>>> Zjadłeś Ty kiedykolwiek 'zwierzę'?
>>>>>
>>>>> No nie wiem. Mieszanina bułki tartej, soli pieprzu i innych badyli
>>>>> smakuje jednak trochę gorzej niż schabowy.
>>>>
>>>> no ale schabowy to tez mieszanina bułki tartej (w innej opcji maki
>>>> pszennej albo otrąb), jajek, soli, pieprzu, oleju i kawałka mięsa.
>>>> O dodatkach typu ziemniaki, surówka, ew. chleb, nawet nie wspomnę.
>>>> No i nie zapominajmy o temperaturze, która nie tylko wzmacnia i
>>>> utrwala smak przypraw, zmienia smak samego 'zwierzęcia', ale i czyni
>>>> ten kotlet jako tako strawnym.
>>>
>>> Sugerujesz, że Ty jadasz potrawy wyłącznie roślinne?
>>
>> Nie widzę związku z tematem.
>> Mógłbyś uzasadnić z czego taki wniosek wyciągnąłeś?
>
> No robisz zarzut, że to nie zwierzęta są smaczne tylko przyprawy...
Nie robię 'zarzutu' tylko stwierdzam fakt.
> Nazywasz ich mięso "zwłokami".
Bo sa to zwłoki - czy tego chcesz czy nie.
> Można z tego wnioskować że sam
> jadasz wyłącznie potrawy roślinne... Czy wyciągam błędne wnioski?
To nie ma nic do rzeczy.
Temat dotyczy tego 'czy zwierzęta są smaczne' - moje gusta i zapatrywania
sa tutaj OT
>
>> Prosiłbym jeszcze o wykazanie wpływu zjadanych przeze mnie potraw na
>> subiektywną 'smaczność' zwierząt, którą publicznie ogłosił Abner.
>
> A skąd wziąłeś tezę, że jakiś wpływ jest?
Założyłem, ze jeśli temat dotyczy tego czy zwierzęta (wg. Abnera) sa
smaczne czy nie, to pytania jakie pojawiają sie w postach poniżej powinny
mieć z nim coś wspólnego.
Ponieważ nie dostrzegłem zwiazku zadanego przez Ciebie pytania z tematem,
poprosiłem Cie o wskazanie go.
> Z tego co napisałeś wynika że nie jadasz potraw ze 'zwierząt' bo inaczej
> wiedziałbyś że bez względu na przyprawy inaczej smakuje wołowina,
> inaczej wieprzowina, inaczej kurczak a jeszcze inaczej ryby czy
> ostrygi...
Ależ wiem o tym doskonale.
Nie zmienia to jednak faktu, że o smaczności potraw, przyrządzonych z
udziałem składników zwierzęcych decydują dodatki w postaci roślinnych (lub
mineralnych) przypraw.
>>> I nie stosujesz żadnych przypraw?
>>
>> A jak to to się ma do tematu?
>
> No ma się tak, że i potrawy roślinne i zwierzęce jada się zwykle z
> przyprawami.
> Więc po co argumentować że to nie mięso jest smaczne tylko przyprawy?
> Co starałeś się w ten sposób przekazać?
Abner napisał, że 'zwirzęta są smaczne', a ja staram sie dojść do tego ile
w tym stwierdzeniu zawartej jest prawdy.
>
>>>> Rozumiem, ze można zjeść owoc, warzywo, orzech, liść, łodygę, czy
>>>> inną roślinę, ale nie bardzo potrafię sobie wyobrazić zjedzenie
>>>> zwierzęcia - z wyjątkiem karaluchów, szczypawek, stonóg i innych
>>>> glist.
>>>> Stąd moje pytanie: czy zjadłeś kiedyś zwierzę?
>>>
>>> Coś musi być w takim razie nie tak z Twoją wyobraźnią... :-)
>>
>> Argumentum ad personam w pierwszym poście nie rokuje zbyt
>> dobrze względem dalszej z Tobą 'rozmowy'. :/
>> Naprawdę tylko tyle masz do powiedzenia?
>
> Mam do powiedzenia znacznie, znacznie więcej :-)
Więcej słów - tego jestem pewien. Ale czy więcej treści?
>
> A co do wyobraźni - nie był to żaden argument, tym bardziej
> personalny... To było tylko stwierdzenie/wniosek z tego co napisałeś
> którym się z grupą podzieliłem. Twoje zdanie zaczynające się od słów
> "Rozumiem, ze" tez chyba nie było żadnym argumentem, no nie? Bo to
> że Ty masz jakieś poważne ograniczenia wyobraźni graniczące z brakiem
> zdolności obserwacji tego co się dzieje wokół Ciebie każdego dnia nie
> jest chyba żadnym argumentem a jakiejkolwiek dyskusji...
>
> p.s. Co Ci wyobraźnia podpowiada na temat jedzenia orzecha kokosa?
Nie mówimy tutaj o jedzeniu orzechów kokosowych czy jakichkolwiek innych.
Tematem jest 'smaczność' zwierząt.
> Ach daj spokój. Jeżeli wyciagniesz z tego ten "kawałek mięsa", to cała
> warzywna reszta robi się nizjadliwa. Bez mięsa to po prosu jest
> obrzydliwe.
Nie przesadzasz Ty odrobinę?
>>> Dobre sezonowane...
>>
>> tzn. jakie, które?
>>
> No na przykład lekko nadgniły bażant (taki żeby z niego białe robaki
> spadały), albo królik - też musi swoje powisieć zanim będzie zjadliwy. Z
> resztą wieprzowina też się nie nadaje do jedzenia zaraz po uboju.
No i sam przyznajesz, że zwierzęta nie są nie tylko smaczne, ale wręcz nie
są zjadliwe - bez różnych zabiegów upiększających i oszukujących
konsumenta.
BTW nie 'trzymałem' nigdy króli, ale myślałem, że można je hodować i
zabijać przez cały rok.
>>> ...ścierwo jest niezbędne.
>>
>> do czego?
>
> Ano do szczęścia.
eeeetam, najbardziej szczęśliwy w swoim życiu byłem w czasach, w których
nie jadałem zwierząt (ani przetworów z nich zrobionych) i dieta moja nie
tylko nie zmniejszała stopnia mojej szczęśliwości, ale wręcz zwiększała go.
> Gdyby Bóg chciał żebyśmy byli roślinozerni to nie dałby
> nam kłów. Proste?
gdyby Bóg chciał, żebyśmy byli mięsożerni, to nie dałby nam trzonowców i
nie nauczył przeżuwać. Proste?
BTW używasz kłów w trakcie jedzenia zgodnie z ich ewolucyjnym
przeznaczeniem?
>>> Ostatniego Twojego pytania nie zrozumiałem.
>>
>> No zjadłeś kiedyś zwierzę? Oczywiście 'sezonowe' zwierzę typu robak w
>> jabłku czy śliwce jest poza tematem.
>>
>> Rozumiem, ze można zjeść owoc, warzywo, orzech, liść, łodygę, czy inną
>> roślinę, ale nie bardzo potrafię sobie wyobrazić zjedzenie zwierzęcia -
>> z wyjątkiem karaluchów, szczypawek, stonóg i innych glist. Stąd moje
>> pytanie: czy zjadłeś kiedyś zwierzę?
>
> Aaaa rozumiem teraz. Pytasz, czy zjadłem kiedyś zwierzę w całości?
Nie, pytam o to czy zjadłeś kiedyś jakiekolwiek zwierzę? - i nie mam
namyśli ilości resztek jakie po takim zabiegu zostają.
Czy wziąłeś kiedyś zwierzę i je zjadłeś tak jak robi się to z
(niektórymi) roślinami?
Czy zjadłeś kiedykolwiek zwierzę w taki sposób, w jaki robią to WSZYSTKIE
drapieżniki: na żywca, na surowo, z jego wrzaskiem i buchającą z rany
krwią, bez narzędzi innych, niż te otrzymane od boga kły (i pazury)?
Jeśli tak, to jak Ci smakowało i czy nadal twierdzisz, ze 'zwirzęta sa
smaczne'?
> Czepiasz się - ot co.
Po prostu pytam, próbując zaspokoić swoją ciekawość.
Wiesz.... przez większość życia spotykam ludzi, którzy deklarują swoją
mięsożerność, głoszą, że są drapieżnikami, że 'lubią' mięso bo jest
'smaczne', etc. A nie spotkałem jeszcze człowieka, który zjadł ZWIERZĘ,
który znałby jego smak - wszyscy oni zajadają się tylko przetworami.
To dość frustrujące jest, bo to tak, jakbyś spotkał osobę, która mieni sie
frutarianinem i przez całe życie jadła dżemy, marmolady i powidła;
zapijała sie kompotami i innymi syropami i winkami; zajadła się
'owocowymi' kiślami, galaretkami i innym czymś a nie spróbowała nigdy
surowego, świeżego owocu - takiego prosto z krzaka czy drzewa.
I nie czepiam się tutaj i nie mówię, że powinieneś jeść wyłącznie
ZWIERZĘTA, jadaj przetwory - jeśli lubisz, ale... jeśli nie jadłeś zwirza,
to jak na litość boską możesz napisać, że 'są smaczne'?
Czy dżem śliwkowy jest rosliną?
Czy Czy rosliną jest pieczony ziemniak nasączony i oblany sporą iloscia
smalcu i innych takich dodatków?
W końcu czy zwierzeciem jest kotlet schabowy?
Napisałeś, ze smaczne są są 'zwierzęta' - a ja pytam się czy zjadłeś
kiedyś zwierzę.
eeetam wystraszony od razu.
Po prostu kolega żyje jeszcze w tzw. 'realu' i nie przedkłada dyskusji
internetowych - nawet tych najbardziej pasjonujących - nadeń.
> Pszemol <Psz...@PolBox.com> napisał(a):
>
>> No robisz zarzut, że to nie zwierzęta są smaczne tylko przyprawy...
>
> Jak wiadomo nie od wczoraj, wegetarianie dzielą się na tych, według
> których
> mięso jada się tylko dla smaku i na tych, którzy uważają, że mięso nie ma
> smaku.
No nie, nie spotkałem sie jeszcze z człowiekiem, który twierdzi, że 'mięso
nie ma smaku'.
Pieprz, piołun, czy chocby płyn do czyszczenia toalet tez mają smak, ale
czy uważasz, że można o nich powiedzieć, że są smaczne?
> On Sun, 09 May 2010 18:56:05 +0000, misiu wrote:
>
>> Pszemol <Psz...@PolBox.com> napisał(a):
>>
>>> No robisz zarzut, że to nie zwierzęta są smaczne tylko przyprawy...
>>
>> Jak wiadomo nie od wczoraj, wegetarianie dzielą się na tych, według
>> których mięso jada się tylko dla smaku i na tych, którzy uważają, że
>> mięso nie ma smaku. Ciekawe, jaka jest proporcja między tymi grupami?
>
> Ja tam najbardziej lubie tych wegetarian, ktorzy na przciw dowodom
> naukowym i zdrowemu rozsądkowi twierdzę, że człowiek z natury swojej jest
> roślinożercą. Tacy to dopiero żyja w matrixie!
Ale nie spotkałem sie jeszcze z 'dowodem naukowym' który wskazywałby na
to, że człowiek jest 'mięsożercą' - jedyne 'dowody naukowe' prezentowane w
tej kwestii wskazują, ze człowiek jest przetworożercą (od strony mięsności
diety). A i te są nieźle naciągane.
> Człowiek jest JEDNOCZEŚNIE i roślinożercą i mięsożercą...
> Tak nazywamy w biologii organizmy wszystkożerne :-)
No nie do końca mogę się z tym zgodzić.
Twierdzenie " Człowiek jest jednocześnie i roslinożercą i przetworożercą'
byłoby bliższe prawdy. Nie sądzisz?
przesadzasz, wolowina (dobra) praktycznie na surowo, po drodze ze sklepu
do domu, i owszem, pozniej robilem z niej sashimi, a wiec soja, cebula,
ale to sa dodatki, ktore maja w zalozeniu nie zaklocac smaku miesa
--
bla
Nie s�dz�.
Nie jest bowiem prawd� �e zwierz�ta wyst�puj� w diecie
cz�owieka wy��cznie w postaci przetwor�w.
Czy co� to zmienia w kwestii nienaturalno�ci wegetarianizmu
jako diety ludzkiej? :-)
Czy�by� myli� interakcje z innymi lud�mi przez internet z jak�� fikcj�?
To co ka�dy z nas nazywa "smacznym" to indywidualna sprawa
i nie istniej� na �wiecie uniwersalnie smaczne lub niesmaczne
rzeczy dla wszystkich ludzi...
S� tacy co lubi� smak surowych og�rk�w, s� te� tacy co go nie
lubi� i nigdy nie nazwaliby og�rka smacznym...
Odpowiadaj�c na Twoje pytanie na temat pieprzu - wiele os�b
nazwa�oby go smacznym inaczej nie dodawaliby go do potraw
dla poprawy smaku.
Nie stwierdzasz faktu lecz przedstawiasz swojďż˝ OPINIďż˝.
>> Nazywasz ich mi�so "zw�okami".
>
> Bo sa to zw�oki - czy tego chcesz czy nie.
To nie s� zw�oki - czy tego chcesz czy nie.
Jak nie wierzysz, to sprawd� definicj� tego s�owa w s�owniku j. polskiego.
>> Mo�na z tego wnioskowa� �e sam
>> jadasz wy��cznie potrawy ro�linne... Czy wyci�gam b��dne wnioski?
>
> To nie ma nic do rzeczy.
> Temat dotyczy tego 'czy zwierz�ta s� smaczne' - moje gusta i zapatrywania
> sa tutaj OT
Ale� nie s�, bo ewidentnie Twoje osobiste pogl�dy i przekonania
rzutuj� na Twoje wypowiedzi i zniekszta�caj� rzeczywisto�� :-)
>>> Prosi�bym jeszcze o wykazanie wp�ywu zjadanych przeze mnie potraw na
>>> subiektywn� 'smaczno��' zwierz�t, kt�r� publicznie og�osi� Abner.
>>
>> A sk�d wzi��e� tez�, �e jaki� wp�yw jest?
>
> Za�o�y�em, ze je�li temat dotyczy tego czy zwierz�ta (wg. Abnera) sa
> smaczne czy nie, to pytania jakie pojawiaj� sie w postach poni�ej powinny
> mie� z nim co� wsp�lnego.
Wnioskuj� z tego �e jeste� od niedawna z nami... :-)
Dosta�e� komputer z neostrad� na prezent komunijny?
> Poniewa� nie dostrzeg�em zwiazku zadanego przez Ciebie pytania z tematem,
> poprosi�em Cie o wskazanie go.
Zwi�zek z tematem by�, ale niekoniecznie by� nim wp�yw zjadanych
przez Ciebie potraw na subiektywn� smaczno�� zwierz�t Abnera.
>> Z tego co napisa�e� wynika �e nie jadasz potraw ze 'zwierz�t' bo inaczej
>> wiedzia�by� �e bez wzgl�du na przyprawy inaczej smakuje wo�owina,
>> inaczej wieprzowina, inaczej kurczak a jeszcze inaczej ryby czy
>> ostrygi...
>
> Aleďż˝ wiem o tym doskonale.
W takim razie co pr�bujesz udowodni� twierdz�c �e:
"To nie zwierz�ta s� smaczne, tylko przyprawy (ro�linne), kt�rymi obficie
obsypujesz i nas�czasz ich zw�oki." ??
> Nie zmienia to jednak faktu, �e o smaczno�ci potraw, przyrz�dzonych z
> udzia�em sk�adnik�w zwierz�cych decyduj� dodatki w postaci ro�linnych
> (lub mineralnych) przypraw.
Jednakowo� o smaczno�ci gotowanych ziemniak�w decyduj� dodatki
mas�a, �mietany czy innych zwierz�cych (lub mineralnych NaCl) przypraw.
http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/obiady/pieczone_ziemniaki_z_jajkami_i_boczkiem
>>>> I nie stosujesz �adnych przypraw?
>>>
>>> A jak to to siďż˝ ma do tematu?
>>
>> No ma si� tak, �e i potrawy ro�linne i zwierz�ce jada si� zwykle z
>> przyprawami.
>> Wi�c po co argumentowa� �e to nie mi�so jest smaczne tylko przyprawy?
>> Co stara�e� si� w ten spos�b przekaza�?
>
> Abner napisa�, �e 'zwirz�ta s� smaczne', a ja staram sie doj�� do tego ile
> w tym stwierdzeniu zawartej jest prawdy.
Tyle samo, mniej wi�cej, co w stwierdzeniu "soja jest smaczna".
Tak samo jak w przypadku mi�sa, nikt nie ma na my�li jedzenia soi
prosto ze sklepu warzywnego, nieugotowanej i nie posolonej...
>>>>> Rozumiem, ze mo�na zje�� owoc, warzywo, orzech, li��, �odyg�, czy
>>>>> inn� ro�lin�, ale nie bardzo potrafi� sobie wyobrazi� zjedzenie
>>>>> zwierz�cia - z wyj�tkiem karaluch�w, szczypawek, ston�g i innych
>>>>> glist.
>>>>> St�d moje pytanie: czy zjad�e� kiedy� zwierz�?
>>>>
>>>> Co� musi by� w takim razie nie tak z Twoj� wyobra�ni�... :-)
>>>
>>> Argumentum ad personam w pierwszym po�cie nie rokuje zbyt
>>> dobrze wzgl�dem dalszej z Tob� 'rozmowy'. :/
>>> Naprawdďż˝ tylko tyle masz do powiedzenia?
>>
>> Mam do powiedzenia znacznie, znacznie wi�cej :-)
>
> Wi�cej s��w - tego jestem pewien. Ale czy wi�cej tre�ci?
Lubisz siďż˝ droczyďż˝, jak widzďż˝...
>> A co do wyobra�ni - nie by� to �aden argument, tym bardziej
>> personalny... To by�o tylko stwierdzenie/wniosek z tego co napisa�e�
>> kt�rym si� z grup� podzieli�em. Twoje zdanie zaczynaj�ce si� od s��w
>> "Rozumiem, ze" tez chyba nie by�o �adnym argumentem, no nie? Bo to
>> �e Ty masz jakie� powa�ne ograniczenia wyobra�ni granicz�ce z brakiem
>> zdolno�ci obserwacji tego co si� dzieje wok� Ciebie ka�dego dnia nie
>> jest chyba �adnym argumentem a jakiejkolwiek dyskusji...
??? Zero komentarza? Czemu Ci� tak zatka�o?
>> p.s. Co Ci wyobra�nia podpowiada na temat jedzenia orzecha kokosa?
>
> Nie m�wimy tutaj o jedzeniu orzech�w kokosowych czy jakichkolwiek innych.
> Tematem jest 'smaczno��' zwierz�t.
Chcia�em Ci uzmys�owi� bezsensowno�� Twojego rozwa�ania smaczno�ci
zwierz�t skoro nie dostrzegasz �e wi�kszo�� potraw typowo ro�linnych
jest r�wnie� ma�ozjadliwa bez odpowiedniego przygotowania, bez przypraw
i gdyby pr�bowa� potraw� zje�� w CA�O�CI, tak jak w przyk�adzie kokosa.
Kwiryniusza fascynuje buchaj�ca z rany krew... nie zaimponowa�e� mu.
Dlaczego od razu OSZUKUJ�CYCH? Czy dodaj�c troch� soli do
pieczonego ziemniaka oszukujesz si� w jaki� spos�b �e ziemniak
ma s�ony smak? No to mo�e przyznasz �e ziemniaki nie s� nie
tylko smaczne ale wr�cz nie s� zjadliwe bez r�nych zabieg�w?
> BTW nie 'trzyma�em' nigdy kr�li, ale my�la�em, �e mo�na je hodowa� i
> zabija� przez ca�y rok.
Nie o tym przecie� m�wi�... Nie jest Ci znane poj�cie "kruszenia dziczyzny"?
>>>> ...�cierwo jest niezb�dne.
>>>
>>> do czego?
>>
>> Ano do szcz�cia.
>
> eeeetam, najbardziej szcz�liwy w swoim �yciu by�em w czasach, w kt�rych
> nie jada�em zwierz�t (ani przetwor�w z nich zrobionych) i dieta moja nie
> tylko nie zmniejsza�a stopnia mojej szcz�liwo�ci, ale wr�cz zwi�ksza�a
> go.
I my�lisz �e wszyscy byliby szcz�liwsi gdyby przestali je�� mi�so bo
Ty by�e� szcz�liwszy? To typowa cecha charakterystyczna fanatyka... :-)
>> Gdyby B�g chcia� �eby�my byli ro�linozerni to nie da�by
>> nam k��w. Proste?
>
> gdyby B�g chcia�, �eby�my byli mi�so�erni, to nie da�by nam trzonowc�w
> i nie nauczy� prze�uwa�. Proste?
Panowie - spokojnie - takie dyskusje do niczego nie prowadzďż˝...
Lista argument�w za mi�so�erno�ci� cz�owieka jest tak samo
d�uga jak lista argument�w przemawiaj�ca za ro�lino�erno�ci�
BO cz�owiek jest wszystko�erc�... :-)
> BTW u�ywasz k��w w trakcie jedzenia zgodnie z ich ewolucyjnym
> przeznaczeniem?
A Ty otwierasz nimi piwo?
>>>> Ostatniego Twojego pytania nie zrozumia�em.
>>>
>>> No zjad�e� kiedy� zwierz�? Oczywi�cie 'sezonowe' zwierz� typu robak w
>>> jab�ku czy �liwce jest poza tematem.
>>>
>>> Rozumiem, ze mo�na zje�� owoc, warzywo, orzech, li��, �odyg�, czy inn�
>>> ro�lin�, ale nie bardzo potrafi� sobie wyobrazi� zjedzenie zwierz�cia -
>>> z wyj�tkiem karaluch�w, szczypawek, ston�g i innych glist. St�d moje
>>> pytanie: czy zjad�e� kiedy� zwierz�?
>>
>> Aaaa rozumiem teraz. Pytasz, czy zjad�em kiedy� zwierz� w ca�o�ci?
>
> Nie, pytam o to czy zjad�e� kiedy� jakiekolwiek zwierz�? - i nie mam
> namy�li ilo�ci resztek jakie po takim zabiegu zostaj�.
> Czy wzi��e� kiedy� zwierz� i je zjad�e� tak jak robi si� to z
> (niekt�rymi) ro�linami?
> Czy zjad�e� kiedykolwiek zwierz� w taki spos�b, w jaki robi� to WSZYSTKIE
> drapie�niki: na �ywca, na surowo, z jego wrzaskiem i buchaj�c� z rany
> krwi�, bez narz�dzi innych, ni� te otrzymane od boga k�y (i pazury)?
> Je�li tak, to jak Ci smakowa�o i czy nadal twierdzisz, ze 'zwirz�ta sa
> smaczne'?
Jestem pewny �e ma�o kto dzi� samemu zabija zwierz�ta na pokarm...
Zw�aszcza w mie�cie. Nie ma te� powodu aby�my zabijali je tak jak
mi�so�ercy - nie jest to humanitarny spos�b. Okazujemy im wi�cej
lito�ci w rze�niach ni� typowy drapie�nik.
>> Czepiasz siďż˝ - ot co.
>
> Po prostu pytam, pr�buj�c zaspokoi� swoj� ciekawo��.
> Wiesz.... przez wi�kszo�� �ycia spotykam ludzi, kt�rzy deklaruj� swoj�
> mi�so�erno��, g�osz�, �e s� drapie�nikami, �e 'lubi�' mi�so bo jest
> 'smaczne', etc. A nie spotka�em jeszcze cz�owieka, kt�ry zjad� ZWIERZ�,
> kt�ry zna�by jego smak - wszyscy oni zajadaj� si� tylko przetworami.
Zacznij podr�owa� w cieplejsze klimaty - spotkasz takich ludzi...
Ludzie jadaj� r�ne zwierz�ta "na �ywca" na ca�ym �wiecie.
Z Twojego lokalnego podw�rka wydawa�by si� mog�o �e to nie ma miejsca.
> To do�� frustruj�ce jest, bo to tak, jakby� spotka� osob�, kt�ra mieni sie
> frutarianinem i przez ca�e �ycie jad�a d�emy, marmolady i powid�a;
> zapija�a sie kompotami i innymi syropami i winkami; zajad�a si�
> 'owocowymi' ki�lami, galaretkami i innym czym� a nie spr�bowa�a nigdy
> surowego, �wie�ego owocu - takiego prosto z krzaka czy drzewa.
I to by�oby dla Ciebie FRUSTRUJ�CE???
Mo�e powiniene� odwiedzi� psychologa skoro takie rzeczy Ci� frustruj�?
> I nie czepiam si� tutaj i nie m�wi�, �e powiniene� je�� wy��cznie
> ZWIERZ�TA, jadaj przetwory - je�li lubisz, ale... je�li nie jad�e� zwirza,
> to jak na lito�� bosk� mo�esz napisa�, �e 's� smaczne'?
No mo�e... jak najbardziej. Tak samo jak mo�na napisa� �e ziemniaki
sďż˝ smaczne, mimo iďż˝ nikt ich nie jada na surowo, prosto z pola...
Czepiasz siďż˝.
tak i surowy losos mu nie zaimponuje
--
bla
> Nie sądzę.
> Nie jest bowiem prawdą że zwierzęta występują w diecie
> człowieka wyłącznie w postaci przetworów.
Przykłady możesz jakieś podać?
>> Ale nie spotkałem sie jeszcze z 'dowodem naukowym' który wskazywałby na
>> to, że człowiek jest 'mięsożercą' - jedyne 'dowody naukowe'
>> prezentowane w tej kwestii wskazują, ze człowiek jest przetworożercą
>> (od strony mięsności diety). A i te są nieźle naciągane.
>
> Czy coś to zmienia w kwestii nienaturalności wegetarianizmu
> jako diety ludzkiej? :-)
Pszemolu, ten wątek nie traktuje o wegetarianizmie - ja tez nie
wspomniałem o nim ani słowa.
'nienaturalność wegetarianizmu jako diety ludzkiej' jest OT - jeśli
chcesz, to załóż osobny topic a być może nawet zabiorę w nim głos - jeśli
będzie wystarczająco ciekawie napisany.
> "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> wrote in message
> news:op.vcn7sujfnqx9t7@kombinat...
>> Dnia 09-05-2010 o 20:56:05 misiu <mis...@nospam.gazeta.pl> napisał(a):
>>
>>> Pszemol <Psz...@PolBox.com> napisał(a):
>>>
>>>> No robisz zarzut, że to nie zwierzęta są smaczne tylko przyprawy...
>>>
>>> Jak wiadomo nie od wczoraj, wegetarianie dzielą się na tych, według
>>> których mięso jada się tylko dla smaku i na tych, którzy uważają,
>>> że mięso nie ma smaku.
>>
>> No nie, nie spotkałem sie jeszcze z człowiekiem, który twierdzi, że
>> 'mięso nie ma smaku'.
>> Pieprz, piołun, czy chocby płyn do czyszczenia toalet tez mają smak,
>> ale czy uważasz, że można o nich powiedzieć, że są smaczne?
>
> To co każdy z nas nazywa "smacznym" to indywidualna sprawa
> i nie istnieją na świecie uniwersalnie smaczne lub niesmaczne
> rzeczy dla wszystkich ludzi...
>
> Są tacy co lubią smak surowych ogórków, są też tacy co go nie
> lubią i nigdy nie nazwaliby ogórka smacznym...
Bez wątpienia masz rację.
Problem w tym, że ten wywód powinieneś skierowac do Abnera - to on wszak
użył pojęcia ogólnego pisząc, że 'zwierzęta sa smaczne' bez wnikania w
niuanse gustów i guścików, zamiast 'moim zdaniem zwierzęta są smaczne'.
> Odpowiadając na Twoje pytanie na temat pieprzu - wiele osób
> nazwałoby go smacznym inaczej nie dodawaliby go do potraw
> dla poprawy smaku.
Cóż, to potrawy z dodatkiem pieprzu można nazwać smacznymi - pieprzu nikt,
kto potrafi odczuwać smak, smacznym nazwać nie może bardziej, niż Abner
skruszałego, obrobionego przetworu z fragmentów zwierzęcia zwierzeciem po
tym, jak dodał do niego tych wszystkich przypraw i dodatków.
>>> No robisz zarzut, że to nie zwierzęta są smaczne tylko przyprawy...
>>
>> Nie robię 'zarzutu' tylko stwierdzam fakt.
>
> Nie stwierdzasz faktu lecz przedstawiasz swoją OPINIĘ.
Nie Pszemolu, dodatki do zwierzęcia, którymi raczy sie Abner są całkowicie
niezależne od mojej opinii czy wszystkiego innego poza 'gustem' Abnera.
To jest FAKT - tym razem Ty zajrzyj do słownika języka polskiego
>>> Nazywasz ich mięso "zwłokami".
>>
>> Bo sa to zwłoki - czy tego chcesz czy nie.
>
> To nie są zwłoki - czy tego chcesz czy nie.
> Jak nie wierzysz, to sprawdź definicję tego słowa w słowniku j.
> polskiego.
Cóz... w słowniku języka polskiego nie ma słowa 'Pszemol' - czy to znaczy,
że nie istniejesz?
>>> Można z tego wnioskować że sam
>>> jadasz wyłącznie potrawy roślinne... Czy wyciągam błędne wnioski?
>>
>> To nie ma nic do rzeczy.
>> Temat dotyczy tego 'czy zwierzęta są smaczne' - moje gusta i
>> zapatrywania sa tutaj OT
>
> Ależ nie są, bo ewidentnie Twoje osobiste poglądy i przekonania
> rzutują na Twoje wypowiedzi i zniekształcają rzeczywistość :-)
znów argumentum ad personam.
Pszemolu prosze, jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, pod którym
zabierasz głos, to oszczędź sobie i bliźnim tego, co jednak próbujesz
podczepić.
Jak nie będziesz sie trzymał tematu, to wylądujesz w kaefie i tyle
zdziałasz 'dobrego'.
>> Założyłem, ze jeśli temat dotyczy tego czy zwierzęta (wg. Abnera) sa
>> smaczne czy nie, to pytania jakie pojawiają sie w postach poniżej
>> powinny mieć z nim coś wspólnego.
>
> Wnioskuję z tego że jesteś od niedawna z nami... :-)
> Dostałeś komputer z neostradą na prezent komunijny?
nie. w nagrodę za ukończenie zerówki z wyróżnieniem.
>> Ponieważ nie dostrzegłem zwiazku zadanego przez Ciebie pytania z
>> tematem, poprosiłem Cie o wskazanie go.
>
> Związek z tematem był, ale niekoniecznie był nim wpływ zjadanych
> przez Ciebie potraw na subiektywną smaczność zwierząt Abnera.
mógłbyś go wskazać?
> W takim razie co próbujesz udowodnić twierdząc że:
> "To nie zwierzęta są smaczne, tylko przyprawy (roślinne), którymi obficie
> obsypujesz i nasączasz ich zwłoki." ??
Ja niczego nie próbuje udowodnić.
>> Nie zmienia to jednak faktu, że o smaczności potraw, przyrządzonych z
>> udziałem składników zwierzęcych decydują dodatki w postaci roślinnych
>> (lub mineralnych) przypraw.
>
> Jednakowoż o smaczności gotowanych ziemniaków decydują dodatki
> masła, śmietany czy innych zwierzęcych (lub mineralnych NaCl) przypraw.
> http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/obiady/pieczone_ziemniaki_z_jajkami_i_boczkiem
Nie rozmawiamy o gotowanych ziemniakach w tym wątku.
Pszemolu, czy Ty nie mógłbys się w końcu skupić na temacie?
Masz ADHD czy jakieś inne dysmózgowie?
>> Abner napisał, że 'zwirzęta są smaczne', a ja staram sie dojść do tego
>> ile w tym stwierdzeniu zawartej jest prawdy.
>
> Tyle samo, mniej więcej, co w stwierdzeniu "soja jest smaczna".
> Tak samo jak w przypadku mięsa, nikt nie ma na myśli jedzenia soi
> prosto ze sklepu warzywnego, nieugotowanej i nie posolonej...
Powtórzę po raz kolejny i będę powtarzał do wyrzygania:
Temat dotyczy smaczności zwierząt a nie jakichkolwiek innych składników
diety ludzkiej.
>>> A co do wyobraźni - nie był to żaden argument, tym bardziej
>>> personalny... To było tylko stwierdzenie/wniosek z tego co napisałeś
>>> którym się z grupą podzieliłem. Twoje zdanie zaczynające się od słów
>>> "Rozumiem, ze" tez chyba nie było żadnym argumentem, no nie? Bo to
>>> że Ty masz jakieś poważne ograniczenia wyobraźni graniczące z brakiem
>>> zdolności obserwacji tego co się dzieje wokół Ciebie każdego dnia nie
>>> jest chyba żadnym argumentem a jakiejkolwiek dyskusji...
>
> ??? Zero komentarza? Czemu Cię tak zatkało?
Bo ten akapit jest OT - nie chce mi się karmić trolla i brnąć w tematy
oboczne.
> Chciałem Ci uzmysłowić bezsensowność Twojego rozważania smaczności
> zwierząt skoro nie dostrzegasz że większość potraw typowo roślinnych
> jest również małozjadliwa bez odpowiedniego przygotowania, bez przypraw
> i gdyby próbować potrawę zjeść w CAŁOŚCI, tak jak w przykładzie kokosa.
Pszemolu, jeśli próbujesz mnie wymanewrować, to Ci się nie uda, a jeśli
nie rozumiesz tematu, to pozostaje mi wyrazić ubolewanie.
Nie piszemy w tym wątku o 'smaczności zwierząt kontra smaczności pewnych
roślin'.
Nie bez kozery pisałem o 'jakimkolwiek zwierzęciu' - uprzedzając tym samym
pytanie o NIEKTÓRE z roślin.
Oczywiście, ze nie da się zjeść orzecha kokosowego (bez narzędzi),
ziemniaka bez ugotowania czy wielu innych roślin bez obróbki. Niemniej
istnieje cała masa innych roślin, które nie tylko można jeść w całości i
surowe, ale nawet przeżyć całkiem zdrowo i szczęśliwie żywiąc się
wyłącznie nimi.
Niestety, nie można powiedzieć tego o zwierzętach, które poddawane obróbce
są nawet przez Eskimosów czy inne dość prymitywnie żyjące ludy. Żaden tez
człowiek nie zabije żadnego zwierzęcia przeznaczonego do konsumpcji gołymi
rękami i nie zje go bez jakichkolwiek zabiegów zmieniających jego
właściwości fizykochemiczne.
> Użytkownik Kwiryniusz napisał:
>>
>> I nie czepiam się tutaj i nie mówię, że powinieneś jeść wyłącznie
>> ZWIERZĘTA, jadaj przetwory - jeśli lubisz, ale... jeśli nie jadłeś
>> zwirza,
>> to jak na litość boską możesz napisać, że 'są smaczne'?
>>
>> Czy dżem śliwkowy jest rosliną?
>> Czy Czy rosliną jest pieczony ziemniak nasączony i oblany sporą iloscia
>> smalcu i innych takich dodatków?
>> W końcu czy zwierzeciem jest kotlet schabowy?
>>
>>
>> Napisałeś, ze smaczne są są 'zwierzęta' - a ja pytam się czy zjadłeś
>> kiedyś zwierzę.
>
> przesadzasz, wolowina (dobra) praktycznie na surowo, po drodze ze sklepu
> do domu, i owszem, pozniej robilem z niej sashimi, a wiec soja, cebula,
> ale to sa dodatki, ktore maja w zalozeniu nie zaklocac smaku miesa
Tyle, że 'wołowina' (tym bardziej ta ze sklepu) nie jest zwierzęciem, tak
jak sok z marchewki nie jest rośliną.
> tak i surowy losos mu nie zaimponuje
surowy, tzn. jaki?
taki wyjety prosto z wody, i wpakowany do ust w taki sam sposób w jaki
robi się to z marchwią?
> Kwiryniusza fascynuje buchająca z rany krew... nie zaimponowałeś mu.
sęk w tym, że nie fascynuje. I wiem, ze Ciebie (czy Abnera) też nie.
> Dlaczego od razu OSZUKUJĄCYCH? Czy dodając trochę soli do
> pieczonego ziemniaka oszukujesz się w jakiś sposób że ziemniak
> ma słony smak? No to może przyznasz że ziemniaki nie są nie
> tylko smaczne ale wręcz nie są zjadliwe bez różnych zabiegów?
Tak, ziemniaki nie sa jadalne bez rożnych zabiegów (gotowanie, smażenie,
pieczenie).
Natomiast ja nie solę ziemniaków (w żadnej postaci).
Sól w ziemniakach jest właśnie OSZUKIWANIEM.
>> BTW nie 'trzymałem' nigdy króli, ale myślałem, że można je hodować i
>> zabijać przez cały rok.
>
> Nie o tym przecież mówił... Nie jest Ci znane pojęcie "kruszenia
> dziczyzny"?
Mówił o 'sezonowości' - 'krusznie dziczyzny' jako proces rozległy w czasie
umożliwia konsumpcję tych 'produktów' również poza sezonem łowieckim.
Poza tym króliki nie są dziczyzną
>>>>> ...ścierwo jest niezbędne.
>>>>
>>>> do czego?
>>>
>>> Ano do szczęścia.
>>
>> eeeetam, najbardziej szczęśliwy w swoim życiu byłem w czasach, w których
>> nie jadałem zwierząt (ani przetworów z nich zrobionych) i dieta moja nie
>> tylko nie zmniejszała stopnia mojej szczęśliwości, ale wręcz zwiększała
>> go.
>
> I myślisz że wszyscy byliby szczęśliwsi gdyby przestali jeść mięso bo
> Ty byłeś szczęśliwszy? To typowa cecha charakterystyczna fanatyka... :-)
Pszemolu ja nigdzie nie napisałem, ze 'wszyscy byliby szczęśliwsi'...
A Ty myślisz (jako i Abner), że ścierwo do szczęścia jest 'niezbędne'.
I Ty mnie nazywasz fanatykiem?
>>> Gdyby Bóg chciał żebyśmy byli roślinozerni to nie dałby
>>> nam kłów. Proste?
>>
>> gdyby Bóg chciał, żebyśmy byli mięsożerni, to nie dałby nam trzonowców
>> i nie nauczył przeżuwać. Proste?
>
> Panowie - spokojnie - takie dyskusje do niczego nie prowadzą...
> Lista argumentów za mięsożernością człowieka jest tak samo
> długa jak lista argumentów przemawiająca za roślinożernością
> BO człowiek jest wszystkożercą... :-)
Kopernika była kobietą!!!
>> BTW używasz kłów w trakcie jedzenia zgodnie z ich ewolucyjnym
>> przeznaczeniem?
>
> A Ty otwierasz nimi piwo?
Ja nie posługuje się nimi jako 'dowodem' na cokolwiek.
Nie muszę uzasadniać zatem co z nimi robię.
> Jestem pewny że mało kto dziś samemu zabija zwierzęta na pokarm...
> Zwłaszcza w mieście. Nie ma też powodu abyśmy zabijali je tak jak
> mięsożercy - nie jest to humanitarny sposób. Okazujemy im więcej
> litości w rzeźniach niż typowy drapieżnik.
Widziałeś Ty kiedykolwiek rzeźnię?
Poza tym ciągle uciekasz od tematu.
Nie mówimy tutaj o ...żerności człowieka i jej przyczynach, tylko o
subiektywnym odczuciu Abnera dotyczącym 'smaczności zwierząt'.
>> Po prostu pytam, próbując zaspokoić swoją ciekawość.
>> Wiesz.... przez większość życia spotykam ludzi, którzy deklarują swoją
>> mięsożerność, głoszą, że są drapieżnikami, że 'lubią' mięso bo jest
>> 'smaczne', etc. A nie spotkałem jeszcze człowieka, który zjadł ZWIERZĘ,
>> który znałby jego smak - wszyscy oni zajadają się tylko przetworami.
>
> Zacznij podróżować w cieplejsze klimaty - spotkasz takich ludzi...
> Ludzie jadają różne zwierzęta "na żywca" na całym świecie.
> Z Twojego lokalnego podwórka wydawaćby się mogło że to nie ma miejsca.
Toteż zaznaczyłem, ze nie interesują mnie tutaj szczypawki, glisty,
zaskrońce i inne takie małpie mózgi wyjadane z czaszki na żywca (ale i to
z pomoca narzędzi).
>> To dość frustrujące jest, bo to tak, jakbyś spotkał osobę, która mieni
>> sie
>> frutarianinem i przez całe życie jadła dżemy, marmolady i powidła;
>> zapijała sie kompotami i innymi syropami i winkami; zajadła się
>> 'owocowymi' kiślami, galaretkami i innym czymś a nie spróbowała nigdy
>> surowego, świeżego owocu - takiego prosto z krzaka czy drzewa.
>
> I to byłoby dla Ciebie FRUSTRUJĄCE???
> Może powinieneś odwiedzić psychologa skoro takie rzeczy Cię frustrują?
Może.
Nie będę tutaj tłumaczył 'co' jest powodem narastania frustracji, bo to i
nie ten temat i nie ta grupa.
Ale jeśli nie kumasz, to szkoda mi Cie.
>> I nie czepiam się tutaj i nie mówię, że powinieneś jeść wyłącznie
>> ZWIERZĘTA, jadaj przetwory - jeśli lubisz, ale... jeśli nie jadłeś
>> zwirza,
>> to jak na litość boską możesz napisać, że 'są smaczne'?
>
> No może... jak najbardziej. Tak samo jak można napisać że ziemniaki
> są smaczne, mimo iż nikt ich nie jada na surowo, prosto z pola...
> Czepiasz się.
stwierdzenie 'zwierzęta są smaczne' nie jest analogiczne ze stwierdzeniem
'ziemniaki są smaczne'.
Naprawdę tego nie widzisz czy tylko udajesz idiotę?
Naprawd� musz� podawa� przyk�ady potraw kt�re robi si�
z surowych, nieprzetworzonych zwierz�t lub ich cz�ci???
Powa�nie??? Chyba sobie jaja robisz...
Ty nie pisa�e� o wegetariani�mie, ale Abner pisa�. Za du�o wyci��e�?
Nie wiem jak Ty go zrozumia�e�, ale dla mnie by�o oczywiste �e
pisz�c o smaku wyra�a swoj� subiektywn� opini�, bo inaczej by�
po prostu nie mo�e.
Tak samo odebra�bym wypowied� gdyby napisa� "og�rki s� smaczne".
To, �e DLA MNIE nie s� smaczne niczego tu nie zmienia. Dla niego s�.
>> Odpowiadaj�c na Twoje pytanie na temat pieprzu - wiele os�b
>> nazwa�oby go smacznym inaczej nie dodawaliby go do potraw
>> dla poprawy smaku.
>
> C�, to potrawy z dodatkiem pieprzu mo�na nazwa� smacznymi - pieprzu nikt,
> kto potrafi odczuwa� smak, smacznym nazwa� nie mo�e bardziej, ni� Abner
> skrusza�ego, obrobionego przetworu z fragment�w zwierz�cia zwierzeciem po
> tym, jak doda� do niego tych wszystkich przypraw i dodatk�w.
Zarzucasz Abnerowi bezprawne u�ycie poj�cia og�lnego a sam to robisz
twierdz�c �e pieprzu smacznym nazwa� nie mo�na... Wed�ug mnie mo�na
i w�a�nie to zrobi�em, wi�c nie wiem o co Ci w�a�ciwie chodzi???
Czego starasz si� tu dokona�? Czy chcesz Abnera przekona� �e Ty wiesz
lepiej co dla niego jest smaczne a co nie? �e Ty mu pozwolisz to nazwa�
smacznym a czegoďż˝ innego mu juďż˝ nie pozwolisz? Ile Ty masz lat?
Dodatki s� niezale�ne od Twojej opinii.
Natomiast teza czy to dodatki s� smaczne czy mi�so to ju� Twoja opinia.
Czy jak b�dziesz widzia� kogo�, kto posypuje gotowane ziemniaki sol�
do smaku to napiszesz mu �e to nie ziemniaki s� smaczne tylko s�l? :-)
A mo�e tylko w stosunku do mi�sa jeste� szczeg�lnie uprzedzony?
>>>> Nazywasz ich mi�so "zw�okami".
>>>
>>> Bo sa to zw�oki - czy tego chcesz czy nie.
>>
>> To nie s� zw�oki - czy tego chcesz czy nie.
>> Jak nie wierzysz, to sprawd� definicj� tego s�owa w s�owniku j.
>> polskiego.
>
> C�z... w s�owniku j�zyka polskiego nie ma s�owa 'Pszemol' - czy to znaczy,
> �e nie istniejesz?
A co to za logika? Chyba siďż˝ kolega nie wyspaďż˝...
U�ywasz tego wyrazu niezgodnie z jego znaczeniem, wy��cznie
dla uzyskania "efektu" retorycznego...
>>>> Mo�na z tego wnioskowa� �e sam
>>>> jadasz wy��cznie potrawy ro�linne... Czy wyci�gam b��dne wnioski?
>>>
>>> To nie ma nic do rzeczy.
>>> Temat dotyczy tego 'czy zwierz�ta s� smaczne' - moje gusta i
>>> zapatrywania sa tutaj OT
>>
>> Ale� nie s�, bo ewidentnie Twoje osobiste pogl�dy i przekonania
>> rzutuj� na Twoje wypowiedzi i zniekszta�caj� rzeczywisto�� :-)
>
> zn�w argumentum ad personam.
Nie by� to argument personalny. Nie by� to zreszt� �aden argument...
To by�a tylko lu�na uwaga na temat Twojej stronniczo�ci w dyskusji
wynikaj�cej zapewne z du�ego �adunku emocjonalnego jaki niesie
dla Ciebie ten temat. Wyrazem tych emocji by�o w�a�nie u�ycie s�owa
"zw�oki" niezgodnie z jego znaczeniem w odniesieniu do mi�sa.
> Pszemolu prosze, jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, pod kt�rym
> zabierasz g�os, to oszcz�d� sobie i bli�nim tego, co jednak pr�bujesz
> podczepiďż˝.
> Jak nie b�dziesz sie trzyma� tematu, to wyl�dujesz w kaefie i tyle
> zdzia�asz 'dobrego'.
Kikuďż˝... przecieďż˝ nikt Ciďż˝ tu nie zmusza do czytania tego co piszďż˝ :-)
>>> Za�o�y�em, ze je�li temat dotyczy tego czy zwierz�ta (wg. Abnera) sa
>>> smaczne czy nie, to pytania jakie pojawiaj� sie w postach poni�ej
>>> powinny mie� z nim co� wsp�lnego.
>>
>> Wnioskuj� z tego �e jeste� od niedawna z nami... :-)
>> Dosta�e� komputer z neostrad� na prezent komunijny?
>
> nie. w nagrod� za uko�czenie zer�wki z wyr�nieniem.
Po�yjesz nieco d�u�ej to przekonasz si�, �e Twoje za�o�enia by�y do��
naiwne... :-)
>>> Poniewa� nie dostrzeg�em zwiazku zadanego przez Ciebie pytania z
>>> tematem, poprosi�em Cie o wskazanie go.
>>
>> Zwi�zek z tematem by�, ale niekoniecznie by� nim wp�yw zjadanych
>> przez Ciebie potraw na subiektywn� smaczno�� zwierz�t Abnera.
>
> m�g�by� go wskaza�?
m�g�bym.
>> W takim razie co pr�bujesz udowodni� twierdz�c �e:
>> "To nie zwierz�ta s� smaczne, tylko przyprawy (ro�linne), kt�rymi obficie
>> obsypujesz i nas�czasz ich zw�oki." ??
>
> Ja niczego nie pr�buje udowodni�.
W jakim celu takie stwierdzenia zatem na publicznej grupie dyskusyjnej?
Jaki� skutek zamierzasz osi�gn��?
>>> Nie zmienia to jednak faktu, �e o smaczno�ci potraw, przyrz�dzonych z
>>> udzia�em sk�adnik�w zwierz�cych decyduj� dodatki w postaci ro�linnych
>>> (lub mineralnych) przypraw.
>>
>> Jednakowo� o smaczno�ci gotowanych ziemniak�w decyduj� dodatki
>> mas�a, �mietany czy innych zwierz�cych (lub mineralnych NaCl) przypraw.
>> http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/obiady/pieczone_ziemniaki_z_jajkami_i_boczkiem
>
> Nie rozmawiamy o gotowanych ziemniakach w tym w�tku.
> Pszemolu, czy Ty nie m�g�bys si� w ko�cu skupi� na temacie?
> Masz ADHD czy jakie� inne dysm�zgowie?
Pr�buj� doszuka� si� czego� sensownego w tym co napisa�e�...
Je�li pr�ne te moje starania to napisz od razu �eby si� cz�owiek
nic sensownego nie spodziewa� na przysz�o�� w tym co piszesz :-)
>>> Abner napisa�, �e 'zwirz�ta s� smaczne', a ja staram sie doj�� do tego
>>> ile w tym stwierdzeniu zawartej jest prawdy.
>>
>> Tyle samo, mniej wi�cej, co w stwierdzeniu "soja jest smaczna".
>> Tak samo jak w przypadku mi�sa, nikt nie ma na my�li jedzenia soi
>> prosto ze sklepu warzywnego, nieugotowanej i nie posolonej...
>
> Powt�rz� po raz kolejny i b�d� powtarza� do wyrzygania:
> Temat dotyczy smaczno�ci zwierz�t a nie jakichkolwiek innych sk�adnik�w
> diety ludzkiej.
Czy spotka�e� si� w swoim kr�tkim �yciu z poj�ciem "analogia"?
>>>> A co do wyobra�ni - nie by� to �aden argument, tym bardziej
>>>> personalny... To by�o tylko stwierdzenie/wniosek z tego co napisa�e�
>>>> kt�rym si� z grup� podzieli�em. Twoje zdanie zaczynaj�ce si� od s��w
>>>> "Rozumiem, ze" tez chyba nie by�o �adnym argumentem, no nie? Bo to
>>>> �e Ty masz jakie� powa�ne ograniczenia wyobra�ni granicz�ce z brakiem
>>>> zdolno�ci obserwacji tego co si� dzieje wok� Ciebie ka�dego dnia nie
>>>> jest chyba �adnym argumentem a jakiejkolwiek dyskusji...
>>
>> ??? Zero komentarza? Czemu Ci� tak zatka�o?
>
> Bo ten akapit jest OT - nie chce mi si� karmi� trolla i brn�� w tematy
> oboczne.
Czy�by� u�y� argumentu personalnego?
A tak si� obruszy�e� gdy podejrzewa�e� taki argument u mnie... ej,
hipokryzja!
>> Chcia�em Ci uzmys�owi� bezsensowno�� Twojego rozwa�ania smaczno�ci
>> zwierz�t skoro nie dostrzegasz �e wi�kszo�� potraw typowo ro�linnych
>> jest r�wnie� ma�ozjadliwa bez odpowiedniego przygotowania, bez przypraw
>> i gdyby pr�bowa� potraw� zje�� w CA�O�CI, tak jak w przyk�adzie kokosa.
>
> Pszemolu, je�li pr�bujesz mnie wymanewrowa�, to Ci si� nie uda, a je�li
> nie rozumiesz tematu, to pozostaje mi wyraziďż˝ ubolewanie.
> Nie piszemy w tym w�tku o 'smaczno�ci zwierz�t kontra smaczno�ci pewnych
> ro�lin'.
Nie wymanewrowuj� Ci�. Po prostu pr�buj� wyt�umaczy� Ci �e b��dzisz
i u�ywam do tego analogii. Na si�� pr�bujesz stworzy� fikcyjn� lini�
dziel�c� mi�so od innych sk�adnik�w diety czlowieka. Upierasz si�, �e
nie ma analogii mi�dzy mi�sem a niczym innym w diecie cz�owieka.
Przecie� to oczywista bzdura. Upar�e� si� �e skoro mi�so jada si� z
przyprawami
to musi mi�so by� niesmaczne, smak tylko w przyprawach... Nie zauwa�asz
przy tym oczywisto�ci, �e i potrawy ro�linne jada si� z przyprawami...
Czemu?
Po co zatem taki pusty argument robiďż˝ co nic nie znaczy i nic z niego nie
wynika?
> Nie bez kozery pisa�em o 'jakimkolwiek zwierz�ciu' - uprzedzaj�c tym samym
> pytanie o NIEKT�RE z ro�lin.
> Oczywi�cie, ze nie da si� zje�� orzecha kokosowego (bez narz�dzi),
> ziemniaka bez ugotowania czy wielu innych ro�lin bez obr�bki. Niemniej
> istnieje ca�a masa innych ro�lin, kt�re nie tylko mo�na je�� w ca�o�ci i
> surowe, ale nawet prze�y� ca�kiem zdrowo i szcz�liwie �ywi�c si�
> wy��cznie nimi.
> Niestety, nie mo�na powiedzie� tego o zwierz�tach, kt�re poddawane obr�bce
> s� nawet przez Eskimos�w czy inne do�� prymitywnie �yj�ce ludy. �aden tez
> cz�owiek nie zabije �adnego zwierz�cia przeznaczonego do konsumpcji go�ymi
> r�kami i nie zje go bez jakichkolwiek zabieg�w zmieniaj�cych jego
> w�a�ciwo�ci fizykochemiczne.
Jak si� wed�ug Ciebie jada ostrygi? Albo morskie je�owce?
Ptasie jajo jest zdecydowanie zwierz�ciem lub jego cz�ci�
i ca�a masa ludzi wypija je na surowo, tak jak inne drapie�niki.
O 'sushi', 'sashimi' czyli potrawach z surowego mi�sa te� nie s�ysza�e�?
Kawior to przecieďż˝ surowa ikra rybia serwowana prosto do jedzenia.
O 'tatarze', czyli mieszaninie surowej wo�owiny z jajkiem i cebul�
te� nie s�ysza�e�? Totalna pora�ka, kolego!
Wyci�gasz marchew z ziemi i wpakowujesz sobie j� nieobran�,
jeszcze z piaskiem do ust? To twardziej jesteďż˝... :-)
Bo boisz si� �e gdyby� j� op�uka� albo nawet z gleby otrzepa�
to ju� zmieni�by� jej w�a�ciwo�ci fizykochemiczne? :-)
Jednak to Ty zacz��e� o tej krwi pisa�, ciekawe dlaczego akurat Ty???
Powiem Ci jedno - postawi�e� karko�omn� tez� i usilnie starasz si�
j� udowodni� r�nymi pokr�tnymi sztuczkami... Kr�cisz si� i zwijasz
i zabawnie to wygl�da dla os�b ogl�daj�cych Twoje wyczyny z boku :-)
Jak zrozumiesz �e jednak teza jest nie do obronienia to po prostu
znowu znikniesz i poczekasz aďż˝ o Tobie grupa zapomni, nie? :-)
Wo�owina ze sklepu jest poci�tym na kawa�ki zwierz�ciem,
tak samo jak marchewka kt�r� zjadasz jest poci�t� ro�lin�,
no chyba �e wszamiasz marchew razem z zielon� naci�...
To tak jak niekt�re zwierz�ta...
Niekt�re ro�liny i niekt�re zwierz�ta mo�na je�� na surowo,
bez gotowania, sma�enia, pieczenia - tak jak wspomniany tu
tatar zrobiony z surowego mi�sa wo�owego.
> Natomiast ja nie sol� ziemniak�w (w �adnej postaci).
> S�l w ziemniakach jest w�a�nie OSZUKIWANIEM.
Na czym Twoim zdaniem to oszustwo polega?
Rozwa�my scenariusz w kt�rym Kwiryniusz ugotuje sobie
ziemniaka albo upiecze go w piekarniku i posoli przed konsumpcjďż˝.
Kto kogo oszukuje w takim uk�adzie?
>>> BTW nie 'trzyma�em' nigdy kr�li, ale my�la�em, �e mo�na je hodowa� i
>>> zabija� przez ca�y rok.
>>
>> Nie o tym przecie� m�wi�... Nie jest Ci znane poj�cie "kruszenia
>> dziczyzny"?
>
> M�wi� o 'sezonowo�ci' - 'krusznie dziczyzny' jako proces rozleg�y w czasie
> umo�liwia konsumpcj� tych 'produkt�w' r�wnie� poza sezonem �owieckim.
> Poza tym kr�liki nie s� dziczyzn�
No popatrz jaki Ty ekspert na temat mi�snych kulinari�w jeste�... :-)
>>>>>> ...�cierwo jest niezb�dne.
>>>>>
>>>>> do czego?
>>>>
>>>> Ano do szcz�cia.
>>>
>>> eeeetam, najbardziej szcz�liwy w swoim �yciu by�em w czasach, w kt�rych
>>> nie jada�em zwierz�t (ani przetwor�w z nich zrobionych) i dieta moja nie
>>> tylko nie zmniejsza�a stopnia mojej szcz�liwo�ci, ale wr�cz zwi�ksza�a
>>> go.
>>
>> I my�lisz �e wszyscy byliby szcz�liwsi gdyby przestali je�� mi�so bo
>> Ty by�e� szcz�liwszy? To typowa cecha charakterystyczna fanatyka... :-)
>
> Pszemolu ja nigdzie nie napisa�em, ze 'wszyscy byliby szcz�liwsi'...
No wy�mia�e� si� z tego co napisa� Abner �e JEMU jest do szcz�cia
mi�so potrzebne. Napisa�e� "eeeetam" a potem przytoczy�e� sw�j
osobisty przyk�ad - co mog�o sugerowa� �e chcesz da� mu przyk�ad :-)
> A Ty my�lisz (jako i Abner), �e �cierwo do szcz�cia jest 'niezb�dne'.
> I Ty mnie nazywasz fanatykiem?
Gdzie ja napisa�em �e jest niezb�dne??
>>>> Gdyby B�g chcia� �eby�my byli ro�linozerni to nie da�by
>>>> nam k��w. Proste?
>>>
>>> gdyby B�g chcia�, �eby�my byli mi�so�erni, to nie da�by nam trzonowc�w
>>> i nie nauczy� prze�uwa�. Proste?
>>
>> Panowie - spokojnie - takie dyskusje do niczego nie prowadzďż˝...
>> Lista argument�w za mi�so�erno�ci� cz�owieka jest tak samo
>> d�uga jak lista argument�w przemawiaj�ca za ro�lino�erno�ci�
>> BO cz�owiek jest wszystko�erc�... :-)
>
> Kopernika by�a kobiet�!!!
Co to za reakcja??
Uwa�asz �e cz�owiek nie jest wszystko�erc�?
>>> BTW u�ywasz k��w w trakcie jedzenia zgodnie z ich ewolucyjnym
>>> przeznaczeniem?
>>
>> A Ty otwierasz nimi piwo?
>
> Ja nie pos�uguje si� nimi jako 'dowodem' na cokolwiek.
> Nie muszďż˝ uzasadniaďż˝ zatem co z nimi robiďż˝.
Robisz teraz unik...
Jakie jest Twoim zdaniem ewolucyjne przeznaczenie k��w u cz�owieka?
>> Jestem pewny �e ma�o kto dzi� samemu zabija zwierz�ta na pokarm...
>> Zw�aszcza w mie�cie. Nie ma te� powodu aby�my zabijali je tak jak
>> mi�so�ercy - nie jest to humanitarny spos�b. Okazujemy im wi�cej
>> lito�ci w rze�niach ni� typowy drapie�nik.
>
> Widzia�e� Ty kiedykolwiek rze�ni�?
Widzia�e� Ty kiedy� polowanie drapie�nik�w?
> Poza tym ci�gle uciekasz od tematu.
> Nie m�wimy tutaj o ...�erno�ci cz�owieka i jej przyczynach, tylko o
> subiektywnym odczuciu Abnera dotycz�cym 'smaczno�ci zwierz�t'.
Ty sobie rozmawiaj o czym chcesz a ja sobie b�d� rozmawia�
o tym o czym ja chc�. Nie m�w mi o czym ja m�wi�, ok?
>>> Po prostu pytam, pr�buj�c zaspokoi� swoj� ciekawo��.
>>> Wiesz.... przez wi�kszo�� �ycia spotykam ludzi, kt�rzy deklaruj� swoj�
>>> mi�so�erno��, g�osz�, �e s� drapie�nikami, �e 'lubi�' mi�so bo jest
>>> 'smaczne', etc. A nie spotka�em jeszcze cz�owieka, kt�ry zjad� ZWIERZ�,
>>> kt�ry zna�by jego smak - wszyscy oni zajadaj� si� tylko przetworami.
>>
>> Zacznij podr�owa� w cieplejsze klimaty - spotkasz takich ludzi...
>> Ludzie jadaj� r�ne zwierz�ta "na �ywca" na ca�ym �wiecie.
>> Z Twojego lokalnego podw�rka wydawa�by si� mog�o �e to nie ma miejsca.
>
> Tote� zaznaczy�em, ze nie interesuj� mnie tutaj szczypawki, glisty,
> zaskro�ce i inne takie ma�pie m�zgi wyjadane z czaszki na �ywca (ale i to
> z pomoca narz�dzi).
Dlaczego Ciďż˝ nie interesujďż˝?
Szczypawki lub glisty to Twoim zdaniem nie zwierz�ta?
>>> To do�� frustruj�ce jest, bo to tak, jakby� spotka� osob�, kt�ra mieni
>>> sie
>>> frutarianinem i przez ca�e �ycie jad�a d�emy, marmolady i powid�a;
>>> zapija�a sie kompotami i innymi syropami i winkami; zajad�a si�
>>> 'owocowymi' ki�lami, galaretkami i innym czym� a nie spr�bowa�a nigdy
>>> surowego, �wie�ego owocu - takiego prosto z krzaka czy drzewa.
>>
>> I to by�oby dla Ciebie FRUSTRUJ�CE???
>> Mo�e powiniene� odwiedzi� psychologa skoro takie rzeczy Ci� frustruj�?
>
> Mo�e.
> Nie b�d� tutaj t�umaczy� 'co' jest powodem narastania frustracji, bo to i
> nie ten temat i nie ta grupa.
> Ale je�li nie kumasz, to szkoda mi Cie.
A dla mnie jesteďż˝ trochďż˝ zabawny skoro to sďż˝ dla Ciebie powody do
frustracji.
>>> I nie czepiam si� tutaj i nie m�wi�, �e powiniene� je�� wy��cznie
>>> ZWIERZ�TA, jadaj przetwory - je�li lubisz, ale... je�li nie jad�e�
>>> zwirza,
>>> to jak na lito�� bosk� mo�esz napisa�, �e 's� smaczne'?
>>
>> No mo�e... jak najbardziej. Tak samo jak mo�na napisa� �e ziemniaki
>> sďż˝ smaczne, mimo iďż˝ nikt ich nie jada na surowo, prosto z pola...
>> Czepiasz siďż˝.
>
> stwierdzenie 'zwierz�ta s� smaczne' nie jest analogiczne ze stwierdzeniem
> 'ziemniaki sďż˝ smaczne'.
Jest jak najbardziej analogiczne.
> Naprawdďż˝ tego nie widzisz czy tylko udajesz idiotďż˝?
Naprawd� tego nie widz�, a pisz�c "udajesz idiot�" jeste� zwyczajnie
chamski.
> Przyk=B3ady mo=BFesz jakie=B6 poda=E6?
Tatar, sushi
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jezu ale si� dziwnie zrobi�o. Ch�opaki - wam o co� chodzi, czy to
wszystko dla draki? Przecia� rozwa�anie tego, �e nie je si� zwierz�t na
surowo i w ca�o�ci ani ziemiak�w lekko otrzepanych z b�ota jest troch�
bezssensowna. W og�le - ca�a ta definicja o tym, �e zwrot "smaczne
zwierz�" musi oznacza� krwiste, surowe mi�so z w�ochami jest wymy�lona an
hoc i do tego raczej niezgodna z duchem j�zyka polskiego, co nie?
Jada siďż˝ przecieďż˝ buraczki, kartofle, kukurydzďż˝ groszek itp. Nie znam
nikogo, kto powiedzia�by: "na obiad mia�em obrane ze sk�rki ziemiaki,
ogotowane, nast�pnie ut�uczone na miazg� z dodatkiem soli, mase�ka i
koperku, kt�ry zosta� uprzednio posiekany".
Zwierz�ta s� smaczne i tyle.
(Tak - to skr�t my�lowy. W ten w�a�nie spos�b ludzie zwykli si� wyra�a�)
Zgadzam si� z Tob� przecie� od samego pocz�tku :-)
nie wnikam jesli ktos woli w ziemi i osikanej natce
--
bla
a drewno nie jest drzewem
--
bla
To jak, Kwiryniusz, nie zaszczycisz nas tu swoj� obecno�ci�?
Nie doko�czysz tej pasjonuj�cej dyskusji?
Nie wyka�esz nam tego gdzie si� mylili�my?
A mo�e jednak ... zamilk�e� wystraszony, co?
> "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> wrote in message
> news:op.vcn7nldinqx9t7@kombinat...
>>> Przestań się nabijać z naszego kolegi :-)
>>> Już biedaczyna zamilkł, wystraszony a Ty się z niego jeszcze
>>> śmiejesz...
>>
>> eeetam wystraszony od razu.
>> Po prostu kolega żyje jeszcze w tzw. 'realu' i nie przedkłada dyskusji
>> internetowych - nawet tych najbardziej pasjonujących - nadeń.
>
> To jak, Kwiryniusz, nie zaszczycisz nas tu swoją obecnością?
> Nie dokończysz tej pasjonującej dyskusji?
> Nie wykażesz nam tego gdzie się myliliśmy?
>
> A może jednak ... zamilkłeś wystraszony, co?
Tak, konam ze strachu.
> Kwiryniusz <moj...@poczta.fm> napisał(a):
>
>> Przyk=B3ady mo=BFesz jakie=B6 poda=E6?
>
> Tatar, sushi
Robiłeś kiedyś którąś z tych dwóch potraw?
> "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> wrote in message
> news:op.vc2mu6gznqx9t7@kombinat...
>> Dnia 15-05-2010 o 17:22:03 Pszemol <Psz...@polbox.com> napisał(a):
>>
>>> Kwiryniusza fascynuje buchająca z rany krew... nie zaimponowałeś mu.
>>
>> sęk w tym, że nie fascynuje. I wiem, ze Ciebie (czy Abnera) też nie.
>
> Jednak to Ty zacząłeś o tej krwi pisać, ciekawe dlaczego akurat Ty???
>
> Powiem Ci jedno - postawiłeś karkołomną tezę i usilnie starasz się
> ją udowodnić różnymi pokrętnymi sztuczkami... Kręcisz się i zwijasz
> i zabawnie to wygląda dla osób oglądających Twoje wyczyny z boku :-)
>
> Jak zrozumiesz że jednak teza jest nie do obronienia to po prostu
> znowu znikniesz i poczekasz aż o Tobie grupa zapomni, nie? :-)
Pszemolu, tezę o smaczności zwierząt postawił Abner - ja tylko zadaję
pytania.
Nie wiem czemu znów pomawiasz mnie o jakieś tezy, twierdzenia, upodobania,
gusta, wyobrażenia czy choćby wygłaszanie własnych poglądów (w tym wątku).
> "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> wrote in message
> news:op.vc2k3hj1nqx9t7@kombinat...
>> Dnia 17-05-2010 o 15:44:20 gazebo <gaz...@cannabis.net> napisał(a):
>>
>>> tak i surowy losos mu nie zaimponuje
>>
>>
>> surowy, tzn. jaki?
>> taki wyjety prosto z wody, i wpakowany do ust w taki sam sposób w jaki
>> robi się to z marchwią?
>
> Wyciągasz marchew z ziemi i wpakowujesz sobie ją nieobraną,
> jeszcze z piaskiem do ust? To twardziej jesteś... :-)
>
> Bo boisz się że gdybyś ją opłukał albo nawet z gleby otrzepał
> to już zmieniłbyś jej właściwości fizykochemiczne? :-)
Napisałem 'prosto z wody'
> "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> wrote in message
> news:op.vc2k0whwnqx9t7@kombinat...
>>>> Napisałeś, ze smaczne są są 'zwierzęta' - a ja pytam się czy zjadłeś
>>>> kiedyś zwierzę.
>>>
>>> przesadzasz, wolowina (dobra) praktycznie na surowo, po drodze ze
>>> sklepu do domu, i owszem, pozniej robilem z niej sashimi, a wiec soja,
>>> cebula, ale to sa dodatki, ktore maja w zalozeniu nie zaklocac smaku
>>> miesa
>>
>>
>> Tyle, że 'wołowina' (tym bardziej ta ze sklepu) nie jest zwierzęciem,
>> tak jak sok z marchewki nie jest rośliną.
>
> Wołowina ze sklepu jest pociętym na kawałki zwierzęciem,
> tak samo jak marchewka którą zjadasz jest pociętą rośliną,
> no chyba że wszamiasz marchew razem z zieloną nacią...
Wyobraź sobie, że marchew kupuję niepociętą i zdarza mi się zjeść ją bez
użycia żadnych narzędzi.
O jabłkach, śliwkach czy innych owocach nie wspomnę.
Ponowie pytanie: czy Ty zjadłeś kiedyś zwierzę?
> Dodatki są niezależne od Twojej opinii.
> Natomiast teza czy to dodatki są smaczne czy mięso to już Twoja opinia.
To nie jest moja opinia, tylko wynik obserwacji.
Skoro pewne potrawy zwane z reguły od ich mięsnego składnika i z nim
utożsamiane, serwuje się zawsze z przyprawami i to na dodatek w ogromnej
większości przypadków tymi samymi (w różnych tylko proporcjach), tzn. że
istnieje jakaś tego przyczyna obiektywna, i tutaj moje (czy nawet Twoje)
albo Abnera indywidualne upodobania smakowe nie mają większego znaczenia -
tym bardziej, ze nie odciął się on od nich w sposób jednoznaczny
stwierdzając, że on nie stosuje żadnych zabiegów wpływających na zmianę
smaku jedzonych przez siebie zwierzat (lub ich części).
> Czy jak będziesz widział kogoś, kto posypuje gotowane ziemniaki solą
> do smaku to napiszesz mu że to nie ziemniaki są smaczne tylko sól? :-)
Być może.
> A może tylko w stosunku do mięsa jesteś szczególnie uprzedzony?
Może.
>>>>> Nazywasz ich mięso "zwłokami".
>>>>
>>>> Bo sa to zwłoki - czy tego chcesz czy nie.
>>>
>>> To nie są zwłoki - czy tego chcesz czy nie.
>>> Jak nie wierzysz, to sprawdź definicję tego słowa w słowniku j.
>>> polskiego.
>>
>> Cóz... w słowniku języka polskiego nie ma słowa 'Pszemol' - czy to
>> znaczy, że nie istniejesz?
>
> A co to za logika? Chyba się kolega nie wyspał...
Wskazuje Ci tylko, że odowoływanie sie do sjp jako wyroczni w kwestiach
znaczeniowych jest absurdalne.
SJP nie jest zbiorem reguł matematycznych, zapraszam do słownika synonimów.
Pozwolisz na maleńką parafrazę'?
"Używasz słownika niezgodnie z jego przeznaczeniem, wyłącznie
dla uzyskania "efektu" retorycznego..."
> Kikuś... przecież nikt Cię tu nie zmusza do czytania tego co piszę :-)
A Ty sie potem dziwisz, że ludzie 'znikają z grupy z nadzieją, ze sie o
nich zapomni'.
>>>> Założyłem, ze jeśli temat dotyczy tego czy zwierzęta (wg. Abnera) sa
>>>> smaczne czy nie, to pytania jakie pojawiają sie w postach poniżej
>>>> powinny mieć z nim coś wspólnego.
>>>
>>> Wnioskuję z tego że jesteś od niedawna z nami... :-)
>>> Dostałeś komputer z neostradą na prezent komunijny?
>>
>> nie. w nagrodę za ukończenie zerówki z wyróżnieniem.
>
> Pożyjesz nieco dłużej to przekonasz się, że Twoje założenia były dość
> naiwne... :-)
Nie sądzę. Taki juz ze mnie niepoprawny optymista, że zawsze będę
oczekiwał minimum kultury i znajomosci Netykiety od rozmówców w Usenecie.
Najwyżej będe ignorował tych, którzy odstaja od tych założeń.
>> Ja niczego nie próbuje udowodnić.
>
> W jakim celu takie stwierdzenia zatem na publicznej grupie dyskusyjnej?
> Jakiś skutek zamierzasz osiągnąć?
Chcę się dowiedzieć i zrozumieć, co miał na myśli Abner pisząc 'zwierzęta
sa smaczne' - to chyba oczywiste.
Jak już to zrozumiem, będę chciał się dowiedzieć w jakim celu ogłosił tę
złota myśl na grupie wegetariańskiej, a nie np. na forum miłośników
chomików, albo wielbicieli golonki.
No ale o tym później.
> Próbuję doszukać się czegoś sensownego w tym co napisałeś...
> Jeśli próżne te moje starania to napisz od razu żeby się człowiek
> nic sensownego nie spodziewał na przyszłość w tym co piszesz :-)
Chciałes powiedzieć 'Pszemol', bo chociaz prawdopodobnie mieścisz się w
definicji człowieka, to bez wątpienia jej nie wyczerpujesz.
Ale ok, zadośćczyniąc Twojej prośbie piszę:
"Ja, Kwiryniusz, piszę od razu, żeby na przyszłość Pszemol nie spodziewał
się odnaleźć niczego sensownego (wg swojej oceny i zdolności pojmowania) w
tym co piszę'.
Cieszysz się?
>> Powtórzę po raz kolejny i będę powtarzał do wyrzygania:
>> Temat dotyczy smaczności zwierząt a nie jakichkolwiek innych składników
>> diety ludzkiej.
>
> Czy spotkałeś się w swoim krótkim życiu z pojęciem "analogia"?
Tak, spotkałem się z pojęciem analogia, a czy Ty spotkałeś się w swoim
długim życiu z pojęciem 'temat'?
To teraz przejzyj ten topic i policz posty, które napisałeś na temat a ile
na temat 'analogii'.
> Czyżbyś użył argumentu personalnego?
> A tak się obruszyłeś gdy podejrzewałeś taki argument u mnie... ej,
> hipokryzja!
personalnego? Broń Boże.
Po prostu uważam, że uporczywe ściaganie dyskusji z tematu to trollong, a
osoba, która sie tego dopuszcza jest trollem.
Ponieważ, nie lubie karmić trolli i podtrzymywac wątków odbiegających od
tematu, pisze o tym.
>
>>> Chciałem Ci uzmysłowić bezsensowność Twojego rozważania smaczności
>>> zwierząt skoro nie dostrzegasz że większość potraw typowo roślinnych
>>> jest również małozjadliwa bez odpowiedniego przygotowania, bez przypraw
>>> i gdyby próbować potrawę zjeść w CAŁOŚCI, tak jak w przykładzie kokosa.
No ale ja nie każę Ci zjdać krów z rogami, kopytami i kośćmi.
Ja nie przeczę, ze istnieje wiele roślin, które sa niejadalne w stanie
nieprzetworzonym - nie wiem czemu wciąż próbujesz mi udowodnić, że
wszystkie zwierzęta są jak jeden ziemniak albo orzech kokosowy.
>>
>> Pszemolu, jeśli próbujesz mnie wymanewrować, to Ci się nie uda, a jeśli
>> nie rozumiesz tematu, to pozostaje mi wyrazić ubolewanie.
>> Nie piszemy w tym wątku o 'smaczności zwierząt kontra smaczności
>> pewnych roślin'.
>
> Nie wymanewrowuję Cię. Po prostu próbuję wytłumaczyć Ci że błądzisz
> i używam do tego analogii. Na siłę próbujesz stworzyć fikcyjną linię
> dzielącą mięso od innych składników diety czlowieka. Upierasz się, że
> nie ma analogii między mięsem a niczym innym w diecie człowieka.
Nie, nie błądzę, a Ty manipulujesz tymi 'analogiami' bo nijak mają się
Twoje przykłady do rzeczywistości.
Zwierzę jako składnik diety nie ma nic wspólnego z rośliną pełniącą te
same funkcje.
> Przecież to oczywista bzdura. Uparłeś się że skoro mięso jada się z
> przyprawami
> to musi mięso być niesmaczne,
Przy niczym sie nie upieram i nie twierdze tego.
Ja napisałem tylko, że smaczne sa przyprawy i to dzięki nim potrawy
uzyskują swój smak, aromat i nietoksyczność dla organizmu.
Dodając pytanie, czy Abner jada(cie) 'zwierzęta' jak zadeklarwoał w swoim
oswiadczeniu wypowiadając się na temat ich smaku.
> smak tylko w przyprawach... Nie zauważasz
> przy tym oczywistości, że i potrawy roślinne jada się z przyprawami...
> Czemu?
Ależ ja nie wypowiadam się na temat sposobu jadania roślin.
> Jak się według Ciebie jada ostrygi? Albo morskie jeżowce?
A czym sa te wszystkie sosy, grzyby, wasabi, nori, i inne cytryny, z
którymi się to robi?
Jadłeś Ty kiedyś 'owoce morza'?
> Ptasie jajo jest zdecydowanie zwierzęciem lub jego częścią
> i cała masa ludzi wypija je na surowo, tak jak inne drapieżniki.
Tak, z tym argumentem mógłbym sie zgodzić (chociaz kwestie smakowe są
sprawą dyskusyjną), gdyby nie ten dopisek o 'innych' drapieżnikach.
Ale to juz temat na inną dyskusję.
BTW wielu ludzi pija tran i olej rycynowy - czy to też znaczy, ze są one
smaczne?
> O 'sushi', 'sashimi' czyli potrawach z surowego mięsa też nie słyszałeś?
> Kawior to przecież surowa ikra rybia serwowana prosto do jedzenia.
> O 'tatarze', czyli mieszaninie surowej wołowiny z jajkiem i cebulą
> też nie słyszałeś? Totalna porażka, kolego!
Surowe, nie znaczy nieprzetworzone. (wołowinę na tatar np. się miele
kilkakrotnie)
Poza tym, nawet nieprzetworzone nie determinuje smaku spożywanej potrawy
(dodaje się do tej masy potem jaja, sół, pieprz; obsypuje się to cebulą -
jak sam słusznie zauważyłeś, i spożywa z pieczywem, najlepiej w obecności
alkoholu).
A rozmawiamy wszak o 'smaczności zwierząt' a nie o ich temperaturze czy
stadium rozkładu w trakcie konsumpcji.
Ty ciagle mówisz o smaku potraw. Powiedz w końcu cos o smaku samych
zwierząt.
totalna porażka kolego!
> "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> wrote in message
> news:op.vc2nt417nqx9t7@kombinat...
>> Dnia 15-05-2010 o 17:27:50 Pszemol <Psz...@polbox.com> napisał(a):
>>
>>> Dlaczego od razu OSZUKUJĄCYCH? Czy dodając trochę soli do
>>> pieczonego ziemniaka oszukujesz się w jakiś sposób że ziemniak
>>> ma słony smak? No to może przyznasz że ziemniaki nie są nie
>>> tylko smaczne ale wręcz nie są zjadliwe bez różnych zabiegów?
>>
>> Tak, ziemniaki nie sa jadalne bez rożnych zabiegów
>> (gotowanie, smażenie, pieczenie).
>
> To tak jak niektóre zwierzęta...
> Niektóre rośliny i niektóre zwierzęta można jeść na surowo,
> bez gotowania, smażenia, pieczenia - tak jak wspomniany tu
> tatar zrobiony z surowego mięsa wołowego.
ZROBIONY Z - jak słusznie zauważyłeś.
Marchew jest roślina jadalna w całości, bez obróbki i dodatków - czy jest
nią tatar?
Czy tatar jest tożsamy z krową?
Nawet czy to, co nazywasz wołowiną jest (chemicznie) tożsame z krową (jub
jej częścią)?
Wymień mi proszę 10 zwierząt (lub ich znaczcnych części), jadanych chętnie
i powszechnie bez żadnych dodatków smakowych ani zabiegów wpływających na
ich smak (pieczenie, gotowanie, smażenie, grilowanie, etc.) - i zauważ, ze
nie proszę o wyłączenie tych, które zjadane są bez uzycia narzędzi ew. nie
w całości.
>> Natomiast ja nie solę ziemniaków (w żadnej postaci).
>> Sól w ziemniakach jest właśnie OSZUKIWANIEM.
>
> Na czym Twoim zdaniem to oszustwo polega?
> Rozważmy scenariusz w którym Kwiryniusz ugotuje sobie
> ziemniaka albo upiecze go w piekarniku i posoli przed konsumpcją.
> Kto kogo oszukuje w takim układzie?
Każego, komu po takim zabiegu powie 'ziemniaki są smaczne' i będzie się
wykłócał, że sól nie ma wpływu na ich smak.
Poza tym, Kwiryniusz nie lubi ziemniaków z solą - ani gotowanych, ani
pieczonych.
Kwiryniusz jedząc z sola lub innymi przyprawami ziemniaki (czy wiele
innych rzeczy) nie byłby w stanie określić, jaki smak ma dany produkt,
więc nie wypowiadałby sie tak jak zrobił to Abner. Tym bardziej aż tak
generalizując.
Wiara w taki stan rzeczy jest równiez oszukiwaniem samego siebie.
>>>>>>> ...ścierwo jest niezbędne.
>>>>>>
>>>>>> do czego?
>>>>>
>>>>> Ano do szczęścia.
>>>>
>>>> eeeetam, najbardziej szczęśliwy w swoim życiu byłem w czasach, w
>>>> których
>>>> nie jadałem zwierząt (ani przetworów z nich zrobionych) i dieta moja
>>>> nie
>>>> tylko nie zmniejszała stopnia mojej szczęśliwości, ale wręcz
>>>> zwiększała go.
>>>
>>> I myślisz że wszyscy byliby szczęśliwsi gdyby przestali jeść mięso bo
>>> Ty byłeś szczęśliwszy? To typowa cecha charakterystyczna fanatyka...
>>> :-)
>>
>> Pszemolu ja nigdzie nie napisałem, ze 'wszyscy byliby szczęśliwsi'...
>
> No wyśmiałeś się z tego co napisał Abner że JEMU jest do szczęścia
> mięso potrzebne. Napisałeś "eeeetam" a potem przytoczyłeś swój
> osobisty przykład - co mogło sugerować że chcesz dać mu przykład :-)
Nie napisałem, ze byłem szczęśliwy dlatego, ze przestałem jeść mięso.
No i gdzie sie 'wyśmiewałem'?
Odnoś się moze prosze do tego co napisałem, ok?
Tak się będzie lepiej rozmawiać.
>> A Ty myślisz (jako i Abner), że ścierwo do szczęścia jest 'niezbędne'.
>> I Ty mnie nazywasz fanatykiem?
>
> Gdzie ja napisałem że jest niezbędne??
Gdzie ja napisałem, ze Ty to napisałes?
>>>> BTW używasz kłów w trakcie jedzenia zgodnie z ich ewolucyjnym
>>>> przeznaczeniem?
>>>
>>> A Ty otwierasz nimi piwo?
>>
>> Ja nie posługuje się nimi jako 'dowodem' na cokolwiek.
>> Nie muszę uzasadniać zatem co z nimi robię.
>
> Robisz teraz unik...
> Jakie jest Twoim zdaniem ewolucyjne przeznaczenie kłów u człowieka?
Nie, to Ty próbujesz zrobic unik. Stawiasz tezę i nie chcesz jej uzasadnić.
Nie wiem jakie jest ewolucyjne 'przeznaczenie' i czy ono w ogóle istnieje.
Tak jak nie wiem jakie jest ewolucyjne przeznaczenie wyrostka
robaczkowego. Ale to, że nie wiem, nie oznacza, ze każda teoria wygodna
jaimś tam grupom światopoglądowym czy ekonomicznym ma być przeze mnie
akceptowana jako pewnik.
byc może (to tylko hipoteza), one w ogóle nie maja przeznaczenia, a są
genetyczną konsekwencją włączenia mięsa zwierząt do diety - kształtując
się po prostu z powodu zmiany genotypu. Jak nowotwór.
Nie wiem. Tak samo nie wiem, jaki jest ewolucyjny cel pojawiania się
nadmiernego (w stosunku do średniej w populacji) owłosienia na ciele
współczesnego człowieka. Nie wiem, jaki jest cel pojawiania się jednostek
nieprzystosowanych do przetrwania w naruralnych (dla nich) warunkach. Nie
wiem, w jakim celu niektórym kobietom rosną wąsy. Nie wiem jaki jest
ewolucyjny cel istnienia Zespołu Downa, bliźniaków syjamskich, zajęczej
wargi, stulejki czy braci Kaczyńskich.
Byc może to wszystko, to są zwyczajne anomalie, nie mające z
'przeznaczeniem ewolucyjnym' nic wspólnego, a powstające pod wpływem
niepożądanych i nienaturalnych z ewolucyjnego punktu widzenia czynników
dietetycznych, atmosferycznych, etc.? I nie pisze tutaj o 'mięsie' jako
takim. Pisze równiez o wielu roślinach, sposobie przetwarzania pokarmu,
preparatach sztucznych, genetycznych modyfikacjach, toksykantach,
narkotykach, konserwantach, 'lekarstwach', etc. Nie każda trucizna zabija
od razu. Być może są to jakieś pozostałości ewolucyjne po funkcjach
organizmu, z których ten juz dawno zaczął ewoluować i przestał ich
potrzebować? Jak owłosienie ciała albo paznokcie.
>>> Jestem pewny że mało kto dziś samemu zabija zwierzęta na pokarm...
>>> Zwłaszcza w mieście. Nie ma też powodu abyśmy zabijali je tak jak
>>> mięsożercy - nie jest to humanitarny sposób. Okazujemy im więcej
>>> litości w rzeźniach niż typowy drapieżnik.
>>
>> Widziałeś Ty kiedykolwiek rzeźnię?
>
> Widziałeś Ty kiedyś polowanie drapieżników?
Widziałem, i w niczym nie przypomina tego co się dzieje w 'fabrykach
mięsa'.
BTW nie sądzisz, że określenie 'humatarne traktowanie' w stosunku do
zwierząt jest jakimś straszliwym żartem?
Poza tym, nie dostrzegasz absurdu w tym co piszesz?
Jesli uważasz, że jestes mięśożercą, to czemu twierdzisz, ze zabijanie
'niehumanitarne' czyli takie, jak robią to mięsożercy jest niedobre?
Jeżeli nie chcesz zabijać niehumatarnie, to dlaczego przywołujesz
niehumantarnych mięsożerców na świadków obrony swojej mięsożerności?
Czujesz sie lepszy, okazując tym wszystkim hodowlanym zwierzetom 'litość'?
>> Poza tym ciągle uciekasz od tematu.
>> Nie mówimy tutaj o ...żerności człowieka i jej przyczynach, tylko o
>> subiektywnym odczuciu Abnera dotyczącym 'smaczności zwierząt'.
>
> Ty sobie rozmawiaj o czym chcesz a ja sobie będę rozmawiał
> o tym o czym ja chcę. Nie mów mi o czym ja mówię, ok?
A gadaj sobie nawet o latających kalesonach. Znajdź tylko odpowiednią
grupę i odpowiedni topic.
> Dlaczego Cię nie interesują?
> Szczypawki lub glisty to Twoim zdaniem nie zwierzęta?
A Twoim zdaniem są smaczne?
>> stwierdzenie 'zwierzęta są smaczne' nie jest analogiczne ze
>> stwierdzeniem 'ziemniaki są smaczne'.
>
> Jest jak najbardziej analogiczne.
Równie analogiczne są twierdzenia:
Muchomor sromotnikowy jest trujący.
Zwierzeta sa trujące.
Jesli naprawdę wierzysz w to co napisałeś, to wszystko wskazuje na to, ze
nie udajesz. :-(
>> Naprawdę tego nie widzisz czy tylko udajesz idiotę?
>
> Naprawdę tego nie widzę, a pisząc "udajesz idiotę" jesteś zwyczajnie
> chamski.
Chamski bym był, gdybym Cię nim nazwał przed zdiagnozowaniem tego stanu
rzeczy, ew. użył tego określenia a formie eiptetu.
Ja pomimo wszystko wierzyłem, ze tylko go udajesz - np. dla zabawy, albo
podtrzymania dyskusji. Zaczynam zmieniac zdanie.
Ponowie pytanie: czy Ty zjadłeś kiedyś zwierzę?
Jedzenie zwierząt jest dość populane na świecie. Co prawda nasza
zdegenerowana cywilizacja nie gustuje w jedzeniu zwierząt, musi mieć je
przetworzone, pokolorowane, upiększone, usmacznione przyprawami i chemią.
Widziałeś może (w tv) jak aborygeni z wielkim smakiem jedzą pędraki wielkie
jak śliwka, czy długie na pół metra płazieńce wyciągane z drzew
namorzynowych?
Widziałeś może pełne stragany przypieczonych skorpionów, motyli i różnych
innych owadów w Meksyku?
Ja sam zjadłem wiele żywych robaków. Nigdy nie zaglądam do leśnych malin,
ani nie oglądam szczegółowo jabłka , czy ma w środku robaczka.
Tobie pewnie chodzi o zjedzenie na żywca 100 kilogramowej świni, albo indyka
z piórami. Gdyby nie było wyboru, to Ty też byś je chwilę po zabiciu zjadł.
Przeważnie mamy jednak wybór, czy zjeść upieczone, ugotowane, duszone w
winie, czy tylko posiekane. Wygodniej jest jeść przetworzone.
Pozdrawiam
Leszek
>
> Użytkownik "Kwiryniusz" <moj...@poczta.fm> napisał w wiadomości
> news:op.vn0j2s1knqx9t7@kombinat...
> Dnia 22-05-2010 o 05:35:58 Pszemol <Psz...@polbox.com> napisał(a):
>
> Ponowie pytanie: czy Ty zjadłeś kiedyś zwierzę?
>
> Jedzenie zwierząt jest dość populane na świecie. Co prawda nasza
> zdegenerowana cywilizacja nie gustuje w jedzeniu zwierząt, musi mieć je
> przetworzone, pokolorowane, upiększone, usmacznione przyprawami i chemią.
No wlasnie, dlaczego jest 'zdegenroweana' i dlaczego nie może po prostu
wbić swoich 'kłów' w zwierzę?
Skoro 'zwierzeta są smaczne', to nie powinno być problemu z ich konsumpcja
w stanie 'naturalnym'.
> Widziałeś może (w tv) jak aborygeni z wielkim smakiem jedzą pędraki
> wielkie jak śliwka, czy długie na pół metra płazieńce wyciągane z drzew
> namorzynowych?
Nie ogladam TV, ale widywałem w zyciu rózne zachowania.
Ja nie pytam jednak Aborygena czy innego Pigmeja, tylko kogoś, kto potrafi
pisać na komputerze i głosi smaczność zwierzat na grupie wegetariańskiej.
> Widziałeś może pełne stragany przypieczonych skorpionów, motyli i
> różnych innych owadów w Meksyku?
Przypieczone, to już nie swurowe i nie smakujące 'oryginalnym' swoim
smakiem.
> Ja sam zjadłem wiele żywych robaków. Nigdy nie zaglądam do leśnych
> malin, ani nie oglądam szczegółowo jabłka , czy ma w środku robaczka.
I jak Ci te robaki smakowały?
Czy możesz o nich powiedzieć, ze są 'smaczne'?
> Tobie pewnie chodzi o zjedzenie na żywca 100 kilogramowej świni, albo
> indyka z piórami.
Nie, nie tym razem. Mnie chodzi o smakowitość zwierząt.
Zwierząt, a nie tego, czym są zmodyfikowane smakowo.
> Gdyby nie było wyboru, to Ty też byś je chwilę po zabiciu zjadł.
Pewnie tak, ale czy mógłbym wtedy powiedziec o nich, ze są 'smaczne'?
Czy o czymkolwiek, jedzonym czy robionym pod przymusem, można powiedziec,
ze jest 'smaczne', 'ładne', 'miłe' czy jakiekolwiek 'gustowo' pozytywne?
Stara mądrość mówi, ze nic nie równa się ze smakiem wody, kiedy pije ją
konający z pragnienia. Ale czy mozna o wodzie powiedziec, że jest smaczna?
Zwełaszcza tej, która można spotkac w pustynnych oazach, czy bukłakach,
zabranych ze sobą w kilku(tygo)dniową podróż?
> Przeważnie mamy jednak wybór, czy zjeść upieczone, ugotowane, duszone w
> winie, czy tylko posiekane.
No właśnie, i zawsze wygrywają te przetworzone i przyprawione.
Dlaczego?
> Wygodniej jest jeść przetworzone.
Leszku, wiele idiotyzmów w życiu czytałem, ale takiego mi się jeszcze nie
udało spotkać - nie tylko na tej grupie.
> Robi=B3e=B6 kiedy=B6 kt=F3r=B1=B6 z tych dw=F3ch potraw?
Oczywiście.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Kwiryniusz <moj...@poczta.fm> napisał(a):
>
>> Robi=B3e=B6 kiedy=B6 kt=F3r=B1=B6 z tych dw=F3ch potraw?
>
> Oczywiście.
I wciąż utrzymujesz, że wołowina czy 'owoce morza' nie były w żaden sposób
przetworzone?