Cytat z CHIP'a
4/97
Proszę o wypowiedzi
Mlody Guy
Odpowiedz zawarta jest w cytacie - jesli pobudzenie mozgu mialoby sie
odbywac przy uzyciu programu rownie sprawnego, jak ten, ktory jest
uzywany do sprawdzanie poprawnosci ortograficznej artykulow w CHIPie, to
nie ma o czym mowic ;). [Sorry, ale jesli juz przepisujesz, to przepisuj
dokladnie]
A serio - powyzsze pytanie mozemy sprowadzic do prostszej formy: 'Czy
seks w wykonaniu dwojga ludzi odmiennej plci zaniknie po wynalezieniu
nowej formy onanizmu?' Jak sadzisz, Mlody Guy'u?
--
Najlepszego
Nina
Młody Guy <Mlo...@free.polbox.pl> napisał(a) w artykule
<01bc378e$73e36f60$4489ccc2@zdzich>...
> "Czy czynność, dzięki której od tysięcy lat przedłuża się ludzki gatunek,
> zostanie w krótce sprowadzona do pobudzenia ośrodka w mózgu
> odpowiedzialnego za orgazm?"
>
> Cytat z
CHIP'a
> 4/97
>
> Proszę o wypowiedzi
>
> Mlody Guy
>
Seks to nie tylko mechaniczne pobudzanie miejsc erogennych prowadzace do
przyjemnych skurczow. :))) ( to jest onanizm )
W seksie bierze udzial jeszcze kilka innych zmysow , a takze nasza
swiadomosc i zwiazane z nia doznania milosci , akceptacji i satysfakcji.
Tego wszystkiego nie zapewni nam zaden software ani hardware.
Amen.
--
Duke Leto
pmaj...@nov.iem.pw.edu.pl
=====================================
Wirtualna rzeczywistość
-----------------------
Gdzieś w kosmosie krąży tajemnicza, acz ogromnie do Ziemi podobna,
planeta Peszer. Planetę tę zamieszkują Mózgowce i Kłapaczki. Planeta
położona jest gdzieś daleko, po drugiej stronie czarnej aż do
przesady dziury. Boryka się z wieloma problemami, lecz największy
kataklizm grozi jej dopiero w przyszłości. I właśnie teraz
przeniesiemy się w przyszłość i prześledzimy problem planety...
Peszeranie skonstruowali maszynę komputerem zwaną. Początkowo maszyna
ta miała liczyć i w ten sposób ułatwiać życie. Później jednak poczęła
wykonywać coraz bardziej skomplikowane operacje. Peszeranie
podejmowali próby stworzenia wirtualnej, czyli sztucznej, tylko
komputerowej rzeczywistości. Najpierw poczęto wirtualny świat
wykorzystywać w filmach, przy tworzeniu efektów specjalnych. Fakt ten
sam w sobie nie był jeszcze niebezpieczny, ale zapoczątkował
lawinowy proces rozwoju wykorzystania komputera w filmie. Z czasem
całe filmy poczęły powstawać na komputerze. Aktorzy byli potrzebni
jedynie po to, by "ściągnąć" z nich wygląd i ruchy, z których potem
składano film. zaczęto wskrzeszać martwych już w rzeczywistości
aktorów. Film począł tracić na realności. Tak jak animowana bajka,
dopuszczał najbardziej nierzeczywiste ruchy i sytuacje.
Z czasem nawet aktorzy przestali być potrzebni. Program komputerowy
sam ich tworzył. Były to jednak bezduszne, nierealne i
niepeszerańskie istoty. Całkiem jak roboty.
Komputerowa wirtualna rzeczywistość objęła sobą nie tylko film.
Nowoczesne projektory wprowadziły ją także do np. teatru lub cyrku.
Aktorzy i cyrkowcy przestali bawić. Cóż to przecież za przyjemność
oglądać np. sztuczki magiczne, najbardziej nawet popisowe, skoro
wiadomo, że są to podobne do telewizyjnych triki, a nie godna podziwu
zręczność i pomysłowość iluzjonisty? Co to za frajda oglądać wygibasy
człowieka-gumy, jeśli jest on wytworem wszystko w tej dziedzinie
potrafiącego komputera, a nie cudem natury i efektem treningu?
Takich przykładów można by mnożyć na pęczki, ale nie to jest ważne.
Liczy się to, iż wszystkie te zmiany spowodowały powstanie rzeszy
bezrobotnych aktorów.
Najgroźniejsze jednak zaczęło się wtedy, gdy udostępniono komputery i
wirtualną rzeczywistość wszystkim chętnym Peszeranom. Byli tacy,
którzy np. grali kilka lat w grę komputerową i popełniali
samobójstwa, gdy ich bohater ginął. Komputery zaczęły zapanowywać nad
życiem Peszeran. Najwięcej spustoszenia uczyniła jednak wirtualna
rzeczywistość.
Dopóki, by z niej korzystać, trzeba było zakładać kask i/lub
kombinezon nie miała wielu zwolenników. Opracowano więc metodę
bezpośredniego podłączania komputera do mózgu. Wtedy można było sobie
wykreować własny świat. Taki jaki najbardziej nam odpowiada. Świat
odczuwalny przez mózg jako całkiem realny.
Wynalazek ten osiągnął ogromną popularność. Nikt już się nie żenił,
bo po co skoro można stworzyć sobie idealną kochankę lub żonę czy
męża w quasi-świecie. Nie dość, że będzie idealnie piękna, to jeszcze
bez żadnych wymagań czy słabości, a bezpośrednie podłączenie
komputera do mózgu eliminowało jakąkolwiek nierealność. Podawane
przez wirtualną żonę jedzenie smakuje naprawdę, a uprawiany seks daje
maksimum przyjemności. Komputerowy świat był po prostu idealny. Miał
tylko jedną wadę: nie zaspakajał naturalnych potrzeb organizmu.
Niektórzy umierali z głodu, jeśli przebywali zbyt długo w
quasi-świecie. Umierali na przeróżne, normalnie niegroźne i uleczalne
choroby, bo ich mózg odbierał impulsy od komputera, a nie od ciała i
wszelki ból był w ten sposób tłumiony, a organizm nie mógł dać znać o
problemie.
Wirtualną rzeczywistość można by przyrównać do odlotu po narkotykach:
Idealny świat pięknych doznań i zero kontaktu z ciałem. I tak jak
przedawkowanie narkotyku jest śmiertelne, tak przedawkowanie
quasi-świata prowadziło do śmierci.
Śmierć z głodu, brak przyrostu ludności z powodu zaniku pożycia z
realnym partnerem, oraz wzmożona zachorowalność wytępią życie na
planecie Peszer i na każdej innej, jeśli jej mieszkańcy w porę się
nie opamiętają.
--
Tristan (http://www.free.polbox.pl/t/tristan)
> Seks to nie tylko mechaniczne pobudzanie miejsc erogennych prowadzace do
> przyjemnych skurczow. :))) ( to jest onanizm )
> W seksie bierze udzial jeszcze kilka innych zmysow , a takze nasza
> swiadomosc i zwiazane z nia doznania milosci , akceptacji i satysfakcji.
> Tego wszystkiego nie zapewni nam zaden software ani hardware.
> Amen.
Hmm. Zapewni. Oczywiście, porównanie do onanizmu jest właściwe
i słuszne, ale niezupełnie. Dzisiejszym prymitywnym odpowiednikiem
takich praktyk niech będą wszelkiego rodzaju sztuczne pochwy, choć
wiem, to nie to samo czym pewnie będzie stymulacja elektroniczna. Ale
zwróćmy uwagę, że na artykuły do samozaspakajania się jest mnóstwo
klientów. Swoją drogą, chciałbym znać statystykę: ilu obywateli
przypada na jedną sprzedaną sztuczną pochwę lub wibrator? Prawda jest
taka, że gdyby tego nikt nie kupował, sex-shopy nie miałyby aż takiego
wyboru różnych przyrządów. Wracając do tematu: Jeśli elektronika się
tak posunie, że pozwoli na stymulację za pomocą komputera, to kto wie,
czy sex-shopy nie pójdą w odstawkę, a część mężczyzn zamiast z kobietą
będzie szczytować z wirtualną kochanką? Nie mam na myśli
stuprocentowego zastąpienia seksu sztuczną stymulacją, ale na pewno
jakiś wpływ na co niektórych taki ewentualny wynalazek będzie miał.
Oczywiście liczą się odczucia: To musiałoby być lepsze od Reni
Grabowskiej, musiałoby powodować większy, przyjemniejszy odlot, niż
zwykły onanizm. Musiałoby być bliskie odczuciu zespolenia się z
partnerką (partnerem)...
Wyjaśnienie: To, co czasem dostrzegamy nawet na ekranie, może
spowodować wystąpienie różnych emocji. Pamiętam Dooma, gdy się tylko
pojawił.. pamiętam Alone in the Dark 1. Wiecie, jak te gry działały na
wyobraźnię? To nie tylko moje odczucia, rozmawiałem na ten temat też z
ludźmi z uczelni.. mieli podobne skojarzenia. Człowiek zdawał się
zapadać, zostawał pochłaniany przez akcję. Od tamtych chwil minęło
sporo czasu. Teraz, gdy spojrzymy na pierwszego Dooma, myślimy: ale
lamerszczyzna - tak technika, software poszedł do przodu. Teraz
zachciewa się kasku VR z czujnikami... Zakładamy go i czujemy się jak
za kierownicą rajdowego samochodu, czy też wcielamy się w postać
podróżnika przemierzającego niezbadane labirynty, lochy... A za pięć,
dziesięć lat? Kto wie, czy grając w Virtual Fighter nie będziemy
odczuwać bólu... i podobnie tą sytuację wykorzysta rynek erotyczny,
tylko zamiast ośrodków nerwowych odpowiedzialnych za ból będą
pobudzane inne receptory..
A jednak trochę różne od onanizmu ;) Komputer potrafi
wytworzyć sztuczny świat, wirtualną rzeczywistość. To nie to samo, co
marzenia, takie marzenia, które odczuwasz zamykając oczy i myśląc o
Lolicie ;)
Dariusz (winn...@silesia.ternet.pl)
Młody Guy <Mlo...@free.polbox.pl> napisał(a) w artykule
<01bc378e$73e36f60$4489ccc2@zdzich>...
> "Czy czynno¶ć, dzięki której od tysięcy lat przedłuża się ludzki gatunek,
> zostanie w krótce sprowadzona do pobudzenia o¶rodka w mózgu
> odpowiedzialnego za orgazm?"
>
> Cytat z
CHIP'a
> 4/97
>
> Proszę o wypowiedzi
>
> Mlody Guy
>
Na pewno będzie całkiem sporo amatorów takiegorozwiązania
Osobiście wole tradycyjna metodę, ale sadze ze skusiłbym się na
sprawdzenie jak to jest, czy moze odczucia sa inne.
Jednak seks to chyba nie tylko orgazm. Co wy na to ?
Rasalom
> > > A jednak trochę różne od onanizmu ;) Komputer potrafi
> > > wytworzyć sztuczny świat, wirtualną rzeczywistość. To nie to samo, co
> > > marzenia, takie marzenia, które odczuwasz zamykając oczy i myśląc o
> > > Lolicie ;)
> Uwazasz , ze marze o Lolicie ? ;)
> Na jakiej podstawie ?
> To az tak widac... ??? :)))))
Wczoraj skasowalem wszystkie naglowki do 21.03 wlacznie, ale
gdyby nie to, mialbys serie cytatow ;) I nie udawaj greka, wiesz
dobrze o czym pisze ;)
Dariusz (winn...@silesia.ternet.pl)
winnetou <winn...@silesia.ternet.pl> napisał(a) w artykule
<333a8fe1...@news.icm.edu.pl>...
> A jednak trochę różne od onanizmu ;) Komputer potrafi
> wytworzyć sztuczny świat, wirtualną rzeczywistość. To nie to samo, co
> marzenia, takie marzenia, które odczuwasz zamykając oczy i myśląc o
> Lolicie ;)
Uwzrzasz , ze marze o Lolicie ? ;)
Na jakiej podstawie ?
--
Duke Leto
pmaj...@nov.iem.pw.edu.pl
Duke Leto <pmaj...@nov.iem.pw.edu.pl> napisał(a) w artykule
<01bc3823$6e7b0ca0$Loca...@leto.pw.edu.pl>...
>
>
> winnetou <winn...@silesia.ternet.pl> napisał(a) w artykule
> <333a8fe1...@news.icm.edu.pl>...
> > A jednak trochę różne od onanizmu ;) Komputer potrafi
> > wytworzyć sztuczny świat, wirtualną rzeczywistość. To nie to samo, co
> > marzenia, takie marzenia, które odczuwasz zamykając oczy i myśląc o
> > Lolicie ;)
>
Uwazasz , ze marze o Lolicie ? ;)
Na jakiej podstawie ?
To az tak widac... ??? :)))))
>
> --
>
> Duke Leto
> pmaj...@nov.iem.pw.edu.pl
>
Mlody Guy
Tristan Alder <tri...@zeus.polsl.gliwice.pl> napisał(a) w artykule
<01bc37c9$e2505180$LocalHost@Tristan>...
Nie zostanie.
Nie watpie ze technologicznie bedzie to mozliwe, i bedzie na to okreslony
popyt, tak ja na pastylki zastepujace jedzenie, nagrania zastepujace
koncerty itd.
Zauwaz natomiast, ze wszystkie te "rozwiazania zastepcze" odbieraja ludziom
mozliwosc "kontroli prawdziwej akcji" - pastylke przelykasz i nie mozesz
sobie dolozyc schabowego, sluchajac kasety nie mozesz przylaczyc sie do
szalejacego tlumu. Pobudzajac sie elektronicznie nie odczujesz satysfakcji
z dostarczenia czegos drugiej osobie. A ludzie tego wszystkiego
potrzebuja, i nie zrezygnuja z tego.
Jarek Nowinka
> Cytat z CHIP'a
> 4/97
> Proszę o wypowiedzi
> Mlody Guy
Z moich wiadomosci wynika, ze w USA sa juz ludzie uzaleznieni od
wirtualnego seksu. Moowiac dokladniej sa to cyberseksoholicy, ktoorzy
spelnienia doznaja wylacznie podczas stosunku przez siec, za pomoca
skafandroow wirtualnych. Jednakze przyznaje sie, ze nie sa to wiadomosci
sprawdzone na 100%. W sumie idea cyberseksu jest chyba najlepszym
lekarstwem na AIDS... tylko.... no wlasnie... gdzie w wirtualnym
kombinezonie bedzie miejsce na poczucie bliskosci i ciepla?
--
- Aneta -
__________________________________________
| ircnick: ATENA |
| homepage: http://www.waw.pdi.net/~atena/ |
------------------------------------------
Choc jeszcze niebo cale
W siwej skryte chmurze,
Poznac z zapachu ziemi,
Ze wiosny poczatek.
[L. Staff]
> Z moich wiadomosci wynika, ze w USA sa juz ludzie uzaleznieni od
> wirtualnego seksu. Moowiac dokladniej sa to cyberseksoholicy, ktoorzy
> spelnienia doznaja wylacznie podczas stosunku przez siec, za pomoca
> skafandroow wirtualnych. Jednakze przyznaje sie, ze nie sa to wiadomosci
> sprawdzone na 100%. W sumie idea cyberseksu jest chyba najlepszym
> lekarstwem na AIDS... tylko.... no wlasnie... gdzie w wirtualnym
> kombinezonie bedzie miejsce na poczucie bliskosci i ciepla?
Nigdzie. Dlatego uwazam, ze to do kitu, a owe wiadomosci - jak podejrzewam -
sa forma reklamy tychze skafandroow.
--
/-------------------+--------+-------------------+-------------------------\
I Andrzej K. Brandt I SP5WCA I an...@mimuw.edu.pl I an...@linux.org.pl I
+-------------------+--------+-----+-------------+-------------------------+
| http://melkor.mimuw.edu.pl/~andy | IRC: Emin | PGP key available |
\--------------------------------------------------------------------------/
--
Rafal
raf...@free.polbox.pl
http://free.polbox.pl/r/rafalo
> lekarstwem na AIDS... tylko.... no wlasnie... gdzie w wirtualnym
> kombinezonie bedzie miejsce na poczucie bliskosci i ciepla?
>
> - Aneta -
>
Czyli może nie jest tak źle?
--
Rzeznik
Wszystkie nasze zmysly da sie oszukac. Kazdy bodziec to w koncu impuls
elektryczny. Doprowadzasz odpowiednie impulsy w odpowiednie miejsca i juz
sam nie wiesz, co realne, a co nie. Rzeczywistosc staje sie
nierzeczywistoscia i tak dalej. Zreszta cala filozofia to zastanawianie
sie, czy to, co widzisz, istnieje naprawde.
Howgh!
--
Rzeznik