Kiedys i gdzies mialem mile spotkanie z murzynka z Nowego Jorku. Bylo to
dosyc niedawno
wiec wszystkie detale mam dokladnie uporzadkowane. Kiedy weszla do
mojego pokoju
zauwazylem ze jest wysoka i szczupla z piekna wydatna pupa w mini
spodniczce. Bylo to nasze
pierwsze spotkanie. Usiadla na lozku i zaczelismy rozmawiac. Oboje
wiedzielismy ze
chcemy sexu (nasze wczesniejsze rozmwoy telefoniczne....), ale kiedy
spotkalismy sie oko
w oko ciezej nam bylo ze soba rozmawiac. "Badalismy sie" wzrokowo. Po
kilku minutach
bezsensownej gadki ona usiadla na moje lozko i delikatnie rozstawila
nogi. Ja katem oka
zauwazylem jej rozowe majteczki. Kontrast byl ogromny, podniecalo mnie
to ze byla ona
murzynka z tak pieknymi dlugimi nogami.
Zaproponowalem jej zeby usiadla mi na kolana co chetnie zrobila.
Zerwalem z niej jej
koszulke i zaczalem lizac jej duze brazowe sutki. Miala duze wydatne
piersi.
Zlapalem ja za piersi i za wlosy wciaz lizac jej lewy sutek. Ona zaczela
oddychac
coraz szybciej. Ja bylem bardzo podniecony cala sytuacja i od razu
wsadzilem jej
reke pod mini spodniczke. Ona juz calkowicie siedziala mi na kolanach z
nogami
po obu stronach. Mialem dokladne wejscie do jej majtek. Jej majtki byly
wilgotne, zaczalem
jej masowac cipke przez majtki. Nie chcialem jej majtek jeszcze
zdejmowac. Doslownie
rzucilem ja na lozko, spodnice podciagnalem do gory i rozlozylem jej
nogi. Zaczalem lizac
jej rozowe majteczki. Byla kompletnie wilgotna. Zerwalem jej zebami
majtki i wsadzilem
jezyk jak najglebiej moglem w jej goraca mokra pochwe. Rozowiutka cipka
i jej ciemne
cialo wprowadzilo mnie w jakis trans. Wsadzilem jej 2 palce w waska
pochwe i zaczalem
rytnicznie wsadzac i wyciagac. W tym samym czasie lizalem jezykiem jej
lechtaczke w
kolko dookola. Zaczela krzyczec i sie trzasc. Po chwili przestala i
poczulem jak jej soki
orgazmu splywaja jej z pochwy na moje palce. Miala zamkniete oczy.
Wsadzilem jej moje
palce do ust zeby posmakowala jak smakuje jej pipka. Wylizala je chetnie
i bez slowa
zlapala mnie miedzy nogami. Jej czarne rece sciagnely ze mnie spodnie a
ona zaczela lizac
moje jadra i jedna reka mi obciagac skore. Wziela penisa w usta i
zaczela rytmicznie
jezdzic swoim jezykiem po glowce mojego penisa. Po kilku minutach mialem
juz dosyc
i powiedzialem zeby sie odwrocila. Tak jak kiedys rozmawialismy przez
telefon tak i ja
zrobilem. Zalozylem jej czarny worek foliowy na glowe i pomoglem jej
zmienic pozycje
na "doggy style". Odwrocila swoja piekna czarna pupe w moim kierunku i
sama nie
wiedziala co sie bedzie dzialo majac czarny worek foliowy na glowie.
Podniecalo ja to
ze nie wie co zrobie. Uderzylem ja otwarta reka w posladki. Krzyknela.
Jeszcze raz,
i jeszcze raz. Zaczela sie rytnicznie kolysac w przod i w tyl. Chciala
zebym jej wsadzil.
Ukleknalem za nia , rozszerzylem jej posladki , posmarowalem wazelina
jej odbyt i
wsadzilem mocno swego penisa. Uslyszalem tylko gleboki wdech i zaczalem
sie z nia
kochac analnie. Byla bardzo waska i chyba nawet scisnela mnie swoimi
miesniami.
Czulem sie swietnie. Po kilku minutach zaczalem dochodzic i wyjalem
penisa, ona
wciaz nie widzac co sie dzieje odwrocila sie a ja zaczalem tryskac moja
sperma na jej
mokra rozowa pipke. Chciala zdjac worek foliowy ale jej nie pozwolilem.
Nastepnym
etapem jaki chcialem byla humiliacja. Cos co ona kochala, lubila jak ja
nazywalem
"nigger" i bilem ja po pipie. Uderzylem ja raz po otwartej pipie i
rozkazalem zeby
otworzyla szerzej nogi, co poslusznie wykonala. Wsadzilem jej 3 palce do
rozjechanej
pipy calej w spermie, jej nogi podnioslem troche do gory i wsadzilem jej
w pupe
kawalek kija od szczotki (z braku czegos innego), calego zaokraglonego.
Kazalem jej zlapac za ten kij wibrator i sie masturbowac przede mna.
Tak sie masturbowala analnie a ja jej wsadzalem palce do pipy. Doszla
znowu
do orgazmu. Nie wyjmujac wibratora z pupy zdjalem jej torbe z glowy i
kazalem
zeby mi lizala odbyt. Rozlozyla mi nogi i wsadzila swoj zimny jezyk w
moja pupe.
Masowala moj odbyt jezykiem i jedna reka trzymala za moj penis.
Zaczela mi obciagac. Po kilku minutach wsadzila mi palec w odbyt i
zaczela lizac
mojego penisa. Czulem sie jak w siodmym niebie. Doszedlem jej do buzi.
Czula smak
mojej spermy i zapach swojej pupy na moim penisie. Bylem wykonczony.
Poszlismy
razem wziac prysznic. Kazalem jej kleknac w wannie i otworzyc buzie.
Zaczalem jej
sikac po calej twarzy a ona polykala ile tylko mogla. Mialem juz dosyc
jak na jeden
raz. Po prysznicu wyszla a ja podnioslem sluchawke. Postanowilem
zadzownic do
jej kolezanki z Puerto -Rico, ale to juz inna historia..................
WaRR
Los Angeles.
Warr, a nie lepiej to bylo na pl.soc.seks?
Tam byś uznanie zdobył, a tu gromy pewnie polecą....
--
___________ (R)
/_ _______ Adam Płaszczyca (48 12) 6479765
___/ /_ ___ os. Jagiellońskie 13/43, 31-833 Kraków
_______/ /_ _5...@irc.pl, IRC: _555, ICQ UIN: 4098313
___________/ http://www.micros.com.pl/~trzypion/
Arek
#=>Warr, a nie lepiej to bylo na pl.soc.seks?
#=>Tam byś uznanie zdobył, a tu gromy pewnie polecą....
To _było_ na pl.soc.sex :>
Newsgroups: pl.soc.seks, pl.irc, pl.soc.seks.towarzyskie
Subject: Sex po mojemu...(tylko od lat 18stu)
#=> /_ _______ Adam Płaszczyca (48 12) 6479765
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
* Jakub 'martinez' Martyński *
* Jakub.M...@venus.wis.pk.edu.pl *
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
Aha! Kolejny "tolerancyjny". Dlaczego uwazasz, ze jest zboczony? Bo
robi cos innego niz Ty? Mnie sie podobalo i fajnie jest jak czlowiek
moze spelnic swoje fantazje.
pozdrawiam
Lesio
Ludzie!! Pijcie PIWO!! PIWO!! PIWO!!!
mailto:ma...@priv.onet.pl
Piwo uksztaltowalo, me wspaniale cialo!!!
http://friko.onet.pl/po/macpl
Toż ja się z tym zboczeniem nie zgadzam....
Mnie się podobało :o)))
Może też jestem zboczony??? :o)))
Ale się wcale o to nie podejrzewam, a szkoda.... :o(((
--
____
_/____)______ Rycho vel Rychulec
/ _________) ror...@kki.net.pl
/ ______) ror...@polbox.com
/ ____) UIN 3124513
/_____) Suum cuique....ad nauseam usque
Każdemu co mu się należy....aż do mdłości
> aster <as...@mtl.pl> napisa=B3(a) w artykule <347B6569...@mtl.pl>..=
=2E
> > WaRR ?!
> > Toz Ty jestes zboczony!
> > A nie podejrzewalem Cie o to...
> > Arek
>=20
> To=BF ja si=EA z tym zboczeniem nie zgadzam....
> Mnie si=EA podoba=B3o :o)))
> Mo=BFe te=BF jestem zboczony??? :o)))nie sadze no chyba ze ja tez jestem
zboczona
> Ale si=EA wcale o to nie podejrzewam, a szkoda.... :o(((
> --to chyba dlatego ze jestes mezczyzna gdyby napisala to kobieta to
pewnie uznalibyscie ja za nimfomanke?=20
> ____
> _/____)______ Rycho vel Rychulec
> / _________) ror...@kki.net.pl
> / ______) ror...@polbox.com=20
> / ____) UIN 3124513
> /_____) Suum cuique....ad nauseam usque
> Ka=BFdemu co mu si=EA nale=BFy....a=BF do md=B3o=B6ci
>=20
>=20
ciekawa uwaga....... :o)))
może ja ma zbyt szerokie horyzonta (od ucha do ucha :o)))
ale czy to znaczy, że nimfomanka to kobieta zboczona???
To w takim razie ja lubie nimfomanki...... :o)))
(każda kobieta jest w jakimś stopniu nimfomanką,
kwestia przyjęcia kryteriów,
to samo tyczy się mężczyzn......)
A serio to wg. ciebie kobieta nimfomanka to zaleta czy wada?
--
____
_/____)______ Rycho vel Rychulec
/ _________) ror...@kki.net.pl
/ ______) ror...@polbox.com
/ ____) UIN 3124513
/_____) Suum cuique....ad nauseam usque
Shalom
WaRR <wa...@agentura.com> wrote in article
<347B2FF4...@agentura.com>...
Czesc.
Podoba mi sie to opowiadanie, lubie odlotowcow ( powiedz brales
maryche czy koke), ale pozwole sobie na maly komentarz.
Kolega to nie wie chyba za bardzo co do czego sluzy, a te sikanie
to juz rewelacja, a co z innymi czynnosciami fizjologicznymi jak to
kolega zalatwia, sikanie to nie wszystko.
pozdrawiam
Adams
--
Adams, http://www.slam.katowice.pl/~adams/hihot/adams.html
---------------------------------------------------------------------
<> Buraki sa czerwone. <>
--------------------------------------------------------------------
A pewne rzeczy po imieniu nazywac trzeba :)
Arek
>Lesio (M.LECH) wrote:
>
> On Wed, 26 Nov 1997 00:55:21 +0100, aster <as...@mtl.pl> wrote:
>
> >WaRR ?!
> >Toz Ty jestes zboczony!
> >A nie podejrzewalem Cie o to...
Czy pl.irc jest miejscem na takie bzdury!? :(((
ASAHI
= Sebastian Sielewicz <=====> na IRC-u : ASAHI =
= e-mail : se...@magda.foiz.wsp.zgora.pl lub as...@irc.pl =
= bywam na : #zielona & #wiaraa (#szczecin #krakow #rmf) =
>A tolerancyjny - w koncu policji na niego nie naslalem :)
>
>A pewne rzeczy po imieniu nazywac trzeba :)
To powiedz, co uwazasz za norme, skoro to jest odchylenie od niej
czyli zboczenie?
Lesio
>
>Arek
>
>
>>Lesio (M.LECH) wrote:
>>
>> On Wed, 26 Nov 1997 00:55:21 +0100, aster <as...@mtl.pl> wrote:
>>
>> >WaRR ?!
>> >Toz Ty jestes zboczony!
>> >A nie podejrzewalem Cie o to...
>> Aha! Kolejny "tolerancyjny". Dlaczego uwazasz, ze jest zboczony? Bo
>> robi cos innego niz Ty? Mnie sie podobalo i fajnie jest jak czlowiek
>> moze spelnic swoje fantazje.
>> pozdrawiam
>> Lesio
Ludzie!! Pijcie PIWO!! PIWO!! PIWO!!!
Adams <ad...@infomed.slam.katowice.pl> napisał(a) w artykule
> ale pozwole sobie na maly komentarz.
> Kolega to nie wie chyba za bardzo co do czego sluzy
Gdyby tak zawsze scisle przestrzegac zasady co do czego sluzy,
to bysmy do dzisiaj pisac i czytac sie nie nauczyli
Pozdrawiam
Józek
-- jotes <jo...@kki.net.pl> wrote in article
<01bcfa74$fdec3f80$9e7c74c3@default>...
>
>
> Adams <ad...@infomed.slam.katowice.pl> napisał(a) w artykule
>
> > ale pozwole sobie na maly komentarz.
> > Kolega to nie wie chyba za bardzo co do czego sluzy
>
> Gdyby tak zawsze scisle przestrzegac zasady co do czego sluzy,
> to bysmy do dzisiaj pisac i czytac sie nie nauczyli
>
> Pozdrawiam
>
> Józek
>
>
Czesc Jozek.
Czyzbys chcial powiedziec, ze w przyszlosci nie beda potrzebne ubikacje
w domach, a miotly beda sluzyly do pchania w dupe i przezywania orgazmow ?
Ciekawa perspektywa .....
Musze sie zastanowic.......
Nie, jednak wole zyc w XX wieku przynajmniej pare uciech jeszcze mi
zostalo.
pozdrawiam
Adams
---
Adams <ad...@infomed.slam.katowice.pl> napisał(a) w artykule
> Czyzbys chcial powiedziec, ze w przyszlosci nie beda potrzebne ubikacje
> w domach, a miotly beda sluzyly do pchania w dupe i przezywania orgazmow ?
> Ciekawa perspektywa .....
Malowidła 'z miotłą w dupie' znalezc mozna bylo juz w jaskiniach.
Nie wiem skad u Ciebie to zdziwienie ?
Bardziej mnie dziwi, ze w dobie odkurzaczy byla pod reka.
Zapewne w XXI wieku beda do nabycia tylko w pornoshopach :)))
Pozdrawiam
Józek
> Mam nadzieje ze tak jak ja sa na liscie jacys zwolennicy dominacji,
Snip snip
> zadzownic do
> jej kolezanki z Puerto -Rico, ale to juz inna historia..................
>
>
>
> WaRR
> Los Angeles.
you must be hell of a stud...
Jacek
NYC
> Mam nadzieje ze tak jak ja sa na liscie jacys zwolennicy dominacji,
Snip snip
> zadzownic do
> jej kolezanki z Puerto -Rico, ale to juz inna historia..................
>
>
>
> WaRR
> Los Angeles.
you must be hell of a stud...
Jacek
NYC
>Zalozylem jej czarny worek foliowy na glowe i pomoglem jej
>zmienic pozycje
>Chciala zdjac worek foliowy ale jej nie pozwolilem.
Nie chcialbym byc prorokiem ale nastepnym razem ktos sie udusi.
Opaske na oczy, jakis worek z materialu itp. to jeszcze rozumiem,
ale foliowy ?! Po co ? Zeby sie poddusila ?
>"nigger" i bilem ja po pipie. Uderzylem ja raz po otwartej pipie i
to jest chyba sadyzm... - czyzby nie byl zboczeniem?
> wsadzilem jej w pupe kawalek kija od szczotki (z braku czegos innego),
a dlaczego nie rure od odkurzacza?
>Doszedlem jej do buzi. Czula smak mojej spermy i zapach swojej pupy
>na moim penisie.
Smakowanie kalu ... - hmm ... urocze. Powinien jeszcze podlubac
paluszkiem
w nosie i tez dac jej do .... a feee... Co ja pisze !?
> Zaczalem jej sikac po calej twarzy a ona polykala ile tylko mogla.
Nastepnym razem proponuje przelac szambo do basenu i zrobic tam
impreze...
A co ? Przeciez nie ma w tym nic zboczonego...
Wystarczy
Cholera odchudzac sie nie musze a dzisiejsza kolacje i tak mam juz z
glowy
Arek
Arek
aster <as...@mtl.pl> napisał(a) w artykule
> Hmmm... ciekawe w jakich ?
> Chyba w tych po odwiedzinach satanistow albo sadystow
Nie kontynuujac sporu o jaskinie (był to moj blef)
w XX wieku naprawde w seksie nic nie wymyslono.
Wszystko juz dawno bylo, (sadysci tez), 'zabawki' z kamienia
w wykopaliskach naprawde znajdowano.
Pozdrawiam
Józek
> Nastepne pytanie jest: kto wobec tego traci? (bilans musi byc na zero)
>
niekoniecznie
seks jest jedna z niewielu dziedzin naszego zycia, gdy obie strony moga
korzystac i nikt nie bedzie tracil.
Rozczarowales mnie ta pointa....Oczekiwalam, ze na zakonczenie tej "subtelnie
romantycznej" randki ona zrobi ci kupe na twarz, a ty sobie w spazmach orgazmu
rozsmarujesz to po grzywce...
NAT...@AOL.COM ICQ UID 5252625
[[[[http://members.aol.com/NATASZA/index.html]]]]]]]]]]]]]]
[[[http://members.aol.com/CRISTALNET/CYBERSKI.html]]]
***********************************
Jak rechocze przed monitorem to szefowa zawsze przylatuje i sie pyta z
czego bo tez chce sie posmiac. No ale tego nie moglem jej pokazac.
Niemniej :)))))))))))))))))))))))))))
Lestat
__ Wampir Wyzszego Rzedu (na odwyku)
//..\\ IRC nick --> Sinner_ on #lodz
||vv|| Member of KNM - Member of ZUKiH
|| || Gdy rozum spi, budza sie upiory
>
>>"nigger" i bilem ja po pipie. Uderzylem ja raz po otwartej pipie i
>
>to jest chyba sadyzm... - czyzby nie byl zboczeniem?
Tya, to jest sadyzm ...
>
>> wsadzilem jej w pupe kawalek kija od szczotki (z braku czegos innego),
>
>a dlaczego nie rure od odkurzacza?
najl;epiej zeby go potem wlaczyc ;))
>
>>Doszedlem jej do buzi. Czula smak mojej spermy i zapach swojej pupy
>>na moim penisie.
>
>Smakowanie kalu ... - hmm ... urocze. Powinien jeszcze podlubac
>paluszkiem
>w nosie i tez dac jej do .... a feee... Co ja pisze !?
TYaaa, dobrze, ze jestem przed posilkiem ... (a moze nie ??)
>
>> Zaczalem jej sikac po calej twarzy a ona polykala ile tylko mogla.
>
>Nastepnym razem proponuje przelac szambo do basenu i zrobic tam
>impreze...
>A co ? Przeciez nie ma w tym nic zboczonego...
>
>Wystarczy
>
>Cholera odchudzac sie nie musze a dzisiejsza kolacje i tak mam juz z
>glowy
>
>Arek
Pawel -Papik- Pomorski.
Best Regards.
Pozdrowienia !
=========================================================================
E-MAIL : pa...@irc.pl
- Here YOU can find some of my songs : -
- * http://www.ee.pw.edu.pl/~pomorskp * -
=========================================================================
Z =B3aski swojej mogliby=B6cie kontynuowa=E6 sw=F3j thread na pl.soc.seks.*
?!?!?!?
G=F3wno za przeproszeniem nas obchodz=B1 na pl.irc wasze wynaturzenia :>
Wiec odczepicie od nich t=B1 grupe...
Charvel | mailto: cha...@www-krakow.irc.pl | WWW: www-krakow.irc.pl/charve=
l
Zwroc uwage ze sam nie wycieles pl.irc z follow upow. I tak to sie
wlasnie obtwa i nie widze powodu do przeklinania. Ja nie wyciachalem
pl.irc swiadomie. Zdarzaja sie takie rzeczy tyle, a potem zaraz taki
thread zdycha smiercia naturalna :))) Pozdrowka
Maupa z lekka wynaturzony
Einstein udowodnil, ze to niemozliwe :))) seks to czysta energia
i poddaje sie prawom fizyki :))))
Maupa
Shalom
> Mr Paul wrote:
> >
> > In article <347CEE...@kki.net.pl>, ma...@kki.net.pl says...
> >
> > > Nastepne pytanie jest: kto wobec tego traci? (bilans musi byc na zero)
> > >
> > niekoniecznie
> > seks jest jedna z niewielu dziedzin naszego zycia, gdy obie strony moga
> > korzystac i nikt nie bedzie tracil.
>
> Einstein udowodnil, ze to niemozliwe :))) seks to czysta energia
> i poddaje sie prawom fizyki :))))
Moment, male sprostowanie!!!
Co udowodnil Einstien???
W czasie seksu ozganizm spala duza ilosc energii z powodu wykonanej pracy
ciala A nad cialem B. Seksu sie nie poddaje prawom fizyki LAMO!!! tylko w
czasie seksu ciala podlegaja prawom fizycznym!!!
papatunie
> Adam T. Tkocz (ma...@kki.net.pl) wrote:
> :
> : Einstein udowodnil, ze to niemozliwe :))) seks to czysta energia
> : i poddaje sie prawom fizyki :))))
> :
> energia jadrowa :)
> tiamat
A co Ty wiesz o tej energii ???!!!
Lestat <les...@krysia.uni.lodz.pl> napisał(a) w artykule
>> Zaczalem jej sikac po calej twarzy a ona polykala ile tylko mogla.
>Rozczarowales mnie ta pointa....Oczekiwalam, ze na zakonczenie tej "subtelnie
>romantycznej" randki ona zrobi ci kupe na twarz, a ty sobie w spazmach orgazmu
>rozsmarujesz to po grzywce...
Fakt, troche przypomina mi sie ten serwer justscat..
Ale nie powiem zeby calej historii fajnie sie nie czytalo ;-)
--
TUX
3792234, t...@irc.pl
http://come.to/tux/
>>WaRR ?!
>>Toz Ty jestes zboczony!
>>A nie podejrzewalem Cie o to...
>Aha! Kolejny "tolerancyjny". Dlaczego uwazasz, ze jest zboczony? Bo
>robi cos innego niz Ty? Mnie sie podobalo i fajnie jest jak czlowiek
>moze spelnic swoje fantazje.
>pozdrawiam
>Lesio
Nie chce okazac sie podejzliwa... fajnie jest spelniac fantazje, fajnie jest
tez miec fantazje no i jeszcze tak je ladnie napisac.
K
Przeczytalam z narastajacym zainteresowaniem. Ten czarny worek zastapilabym
np:jakas opaska na oczy bo to jokos zle mi sie kojazy. To bicie tez, a juz
masturbowanie sie analnie kijem od szczotki nie miesci sie w moich granicach
przyjemnego sexu (tzn seksu dla przyjemnosci)
Specjalnie interesujace jest nazewnictwo tego pana co to pisal, bardzo udane,
w miare narastania masochistycznych emocji cipka zmienia sie w pipke zeby
zostac pipa. Penis zostaje penisem, pupa pupa.
Ponizej obrobilam ten tekst w celach poznawczych (szkoda ze nie zostawilam
wiecej przymiotnikow):
>masowac cipke
>a cipka
> pochwe
>lechtaczke
pipka.
>moje jadra
penisa w usta
mojego penisa.
swego penisa
wyjalem penisa,
rozowa pipke.
pipie.
Uderzylem ja raz po otwartej pipie.
Wsadzilem jej 3 palce do rozjechanej pipy
palce do pipy.
>mojego penisa.
moim penisie
Kaska
Adams <ad...@infomed.slam.katowice.pl> napisał(a) w artykule
> Na jaka moc ustawic odkurzac i jaki wklad zalozyc: do trzepania, prania,
> czy tylko odkurzania ? Bede wdzieczny za kazda odpowiedz.
To jednak wciagnal Cie ten odkurzacz. Bardziej niz miotla.
Co to znaczy zamilowanie do techniki :))))
Pozdrawiam
Józek
W XX wieku wynaleziono wibratory. Wczesniej nie mozna bylo tego
skonstruowac bo potrzebny byl niewielki silnik elektryczny, a
dostepna byla jedynie maszyna parowa Jamesa Watta.
---Irek.------------==========SCUD is back!===========
Ireneusz Jakobik Why should I care about posterity?
Szczecin, Poland What's posterity ever done for me?
ir...@kki.net.pl Groucho Marx
-ir...@yahoo.com---========drop me an e-mail!========
> > A serio to wg. ciebie kobieta nimfomanka to zaleta czy wada?
> >
> Serio? Hmm... Zaleta, robi to co lubi (i czego potrzebuje) i daje
> mezczyznom to, czego sie domagaja. Do tej pory wszyscy zysqja...
> Nastepne pytanie jest: kto wobec tego traci? (bilans musi byc na zero)
Traca inne kobiety, te konserwatywne, bo faceci wola to robic z nimfomanka
niz z nimi wiec one nie dostaja sexu i z tego jest problem.
ROzwiazanie: Wszystkie kobiety powinny zostac nimfomankami :-)
M
>> Kazalem jej kleknac w wannie i otworzyc buzie.
>>> Zaczalem jej
>>> sikac po calej twarzy a ona polykala ile tylko mogla. Mialem juz dosyc
>>> jak na jeden
>>> raz.
>
>Rozczarowales mnie ta pointa....Oczekiwalam, ze na zakonczenie tej "subtelnie
>romantycznej" randki ona zrobi ci kupe na twarz, a ty sobie w spazmach orgazmu
>rozsmarujesz to po grzywce...
>
>NAT...@AOL.COM ICQ UID 5252625
Masz racje ... skoro jest taki "otwarty" na wszystko to szkoda, ze
jeszcze na TO nie wpadl ( albo TO na niego :>>> ) ...
Chyba nie zagladal jeszcze na strone www.justscat.com moze to by go
zainspirowalo :-))))))
Joanna
Moze gdybys ja poznal przez IRCa to moze jeszcze mialoby to jakis
zwiazek .... :-)))
Joanna
>Moment, male sprostowanie!!!
>Co udowodnil Einstien???
>W czasie seksu ozganizm spala duza ilosc energii z powodu wykonanej pracy
>ciala A nad cialem B. Seksu sie nie poddaje prawom fizyki LAMO!!! tylko w
>czasie seksu ciala podlegaja prawom fizycznym!!!
>papatunie
>ASAHI
>
> = Sebastian Sielewicz <=====> na IRC-u : ASAHI =
> = e-mail : se...@magda.foiz.wsp.zgora.pl lub as...@irc.pl =
> = bywam na : #zielona & #wiaraa (#szczecin #krakow #rmf) =
Chwileczke ASAHI ! To nie idzie tylko na pl.irc !
To, ze tytulujesz sie magistrem nie oznacza jeszcze, ze mozesz sie
takim tonem odzywac do innych ...
Joanna
> On Thu, 27 Nov 1997 18:33:12 +0100, mgr Sebastian Sielewicz
> <se...@magda.foiz.wsp.zgora.pl> wrote:
>
> >Moment, male sprostowanie!!!
> >Co udowodnil Einstien???
> >W czasie seksu ozganizm spala duza ilosc energii z powodu wykonanej pracy
> >ciala A nad cialem B. Seksu sie nie poddaje prawom fizyki LAMO!!! tylko w
> >czasie seksu ciala podlegaja prawom fizycznym!!!
> >papatunie
> >ASAHI
>
> Chwileczke ASAHI ! To nie idzie tylko na pl.irc !
> To, ze tytulujesz sie magistrem nie oznacza jeszcze, ze mozesz sie
> takim tonem odzywac do innych ...
>
> Joanna
Joanna:
Tjaaa, chyba jednak wolno, bo jest wolnosc slowa!!! ;-) hie hie
Btw. mam magisterium z fizyki.
z powazaniem
>Z łaski swojej moglibyście kontynuować swój thread na pl.soc.seks.*
>?!?!?!?
>Gówno za przeproszeniem nas obchodzą na pl.irc wasze wynaturzenia :>
^^^^^^^^^^^^^^^
>Wiec odczepicie od nich tą grupe...
Czesc.
No wiesz co, takie rzeczy czytac i to na pl.irc, wstydzilby sie Pan. :)))
E tam jakie to wynaturzenia, czlowiek cos od serca napisze a Pan tu
zaraz z gownami wyjezdza i takie tam. A fe, nie ladnie. :)))))
mimo wszystko ostatni raz to idzie na pl.irc. nastepnym razem
spojrze do kogo to idzie.
pozdrawiam
Adams
:-)
>> Chwileczke ASAHI ! To nie idzie tylko na pl.irc !
>> To, ze tytulujesz sie magistrem nie oznacza jeszcze, ze mozesz sie
>> takim tonem odzywac do innych ...
>Tjaaa, chyba jednak wolno, bo jest wolnosc slowa!!! ;-) hie hie
>Btw. mam magisterium z fizyki.
Joanna LAMO!!!! nie dyskutuj
;-)))
>Ponizej obrobilam ten tekst w celach poznawczych (szkoda ze nie zostawilam
>wiecej przymiotnikow):
>
>masowac cipke
> [..........]
>moim penisie
> Kaska
;-))))))))))))))))) Wreszcie ktos napisal cos smiesznego
Rozbawiony
>Moze gdybys ja poznal przez IRCa to moze jeszcze mialoby to jakis
>zwiazek .... :-)))
Pewnie tak bylo skoro tam napisal...
>Nie chce okazac sie podejzliwa... fajnie jest spelniac fantazje, fajnie jest
>tez miec fantazje no i jeszcze tak je ladnie napisac.
Szczerze mowiac tez chcialem sie zapytac kiedy mu sie to snilo..
Gosciu nie wymyslaj takich bzdur, ze ci dziewczyna lize dupe bo i tak nie
uwierze chyba ze ona byla kurwa...
Irek Jakóbik <ir...@kki.net.pl> napisał(a) w artykule
> "jotes" wrote:
> >Nie kontynuujac sporu o jaskinie (był to moj blef)
> >w XX wieku naprawde w seksie nic nie wymyslono.
> >Wszystko juz dawno bylo, (sadysci tez), 'zabawki' z kamienia
> >w wykopaliskach naprawde znajdowano.
> W XX wieku wynaleziono wibratory. Wczesniej nie mozna bylo tego
> skonstruowac bo potrzebny byl niewielki silnik elektryczny, a
> dostepna byla jedynie maszyna parowa Jamesa Watta.
Wczesniej byly na sprezyne i kwas sie nie wylewal
Józek
WaRR! Napisz co bylo z kolezanka z Puerto-Rico?
Melisa
>Jakbys co najmniej wyznal, ze obdzierales ja ze skory i
nie jestem lekarzem, ale mam wrazenie, ze taki kijeczek
(sluzy do zamiatania nie do nabijania) zdrowo obedziera
ze skory...
Hmmm....
Moze WaRR pracuje dla przemyslu farmaceutycznego i chirurgow
(napedza im klientow z zakazeniami, wewnetrznymi perforacjami itp.)
/me sie smieje ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Jacek Ponarski wrote in message ...
>In article WaRR <wa...@agentura.com> wrote:
>> Mam nadzieje ze tak jak ja sa na liscie jacys zwolennicy dominacji,
>Snip snip
>> zadzownic do
>> jej kolezanki z Puerto -Rico, ale to juz inna historia..................
>you must be hell of a stud...
TUX wrote in message <347ec49c...@news.icm.edu.pl>...
>On Thu, 27 Nov 1997 20:39:52 LOCAL, gor...@wipos.p.lodz.pl wrote:
>
>>Nie chce okazac sie podejzliwa... fajnie jest spelniac fantazje, fajnie
jest
>>tez miec fantazje no i jeszcze tak je ladnie napisac.
>
>Szczerze mowiac tez chcialem sie zapytac kiedy mu sie to snilo..
>
Jezeli to byl sen to i chcialbym miec takie co noc :-)
Choc i tak wole sny na jawie :-))))))
Piotrek JSB
aster wrote in message <347F22FD...@mtl.pl>...
>Melisko czy mam rozumiec ze piszesz sie na takie "rozkosze"? :
>>bilem ja po pipie
>>kij od szczotki
>>zapach swojej pupy na moim penisie
>(bo nic grubszego nie bylo pod reka,a zupa byla za slona)
>
>>Jakbys co najmniej wyznal, ze obdzierales ja ze skory i
>
>nie jestem lekarzem, ale mam wrazenie, ze taki kijeczek
>(sluzy do zamiatania nie do nabijania) zdrowo obedziera
>ze skory...
Ale Ty marudzisz:) ... jutro pewnie wyslesz nam analize chropowatosci
roznych rodzajow drewna uzywanego na kije od szczotki - juz widze wielka
sale obrad gdzie wchodzisz ze zwojem papierow w reku i ze smutkiem
oswiadczasz, ze dlugotrwale badania najznakomitszych fizykow udowodnily, ze
uprawianie seksu w ten sposob to straszliwe zwyrodnienie.
Rozumiem, ze niektore posty na tej grupie moga byc niesmaczne (mnie tez
wiele rzeczy sie nie podoba), ale jak widac byly osoby, ktore sadza inaczej
... ale dlaczego zaraz musisz krytykowac ich upodobania? Co masz zamiar w
ten sposob uzyskac? Skoro jestes taki idealny jezeli chodzi o sex, to moze
sam napiszesz jakies erotyczne opowiadanie? To wymaga troche wiecej odwagi,
niz oznajmianie co wedlug Ciebie jest "be."
Kitiara
Melisa <mel...@friko.onet.pl> wrote in article
<01bcfc3a$038ff500$0100007f@pc>...
> Swietne! Szkoda, ze nie wszyscy sa tak otwarci...Dla niektorych to jestes
> nawet zboczony... Jakbys co najmniej wyznal, ze obdzierales ja ze skory i
> przypalales zapalniczka :-) Szczerze mowiac myslalam, ze zostaniesz
> obrzucony samymi pochwalami bo mi sie podobalo, a moja cipka jest
wilgotna
> :-) A moze to tylko ja sie przyzwyczailam do tolerancyjnego, otwartego
> partnera i ludzie "tradycyjni" wydaja mi sie "swietoszkowaci"...?
>
> WaRR! Napisz co bylo z kolezanka z Puerto-Rico?
>
> Melisa
>
>
Szczerze mowiac, to ja myslalem, zeby to zglosic
to literackiej nagrody NOBLA :)
A moze tylko tak uwazam, ze jak komus jest dobrze z jego partnerem,
to mu sie wydaje ze ludzie inaczej to robiacy ze swoimi partnerami/
partnerkami
nie znaja sie na rzeczy, i nie wiedza ile traca.
Do tolerancyjnosci swojego partnera to sie przyzwaczailas,
ale do tolerancji innych .... :)
pozdrawiam
Adams
--
Adams, http://www.slam.katowice.pl/~adams/hihot/adams.html
---------------------------------------------------------------------
<> Buraki sa czerwone. <>
--------------------------------------------------------------------
>
Rozumiem, ze Tobie tez sie podobalo. To moze napiszesz mi co ci sie
spodobalo...
Poczatek byl nawet intrygujacy. Niestety mam zywa i plastyczna
wyobraznie
i jak sobie wyobrazilem cos 1,5 metrowego wystajacego z ... to mnie to
powalilo na ziemie :((
> ... ale dlaczego zaraz musisz krytykowac ich upodobania?
Dlaczego? To jest dyskusja czyz nie?
Jesli ktos traktuje kobiete jak przedmiot (Basia widzisz to i nie
grzmisz !?)
ktory sluzy tylko do zaspokojenia - w przenosni i doslownie - potrzeb
fizjologicznych
(z przyzwoitosci nie wymienie nazwy tego przemiotu) to chyba moge
wyrazic swoj sprzeciw.
> Co masz zamiar w ten sposob uzyskac? Skoro jestes taki idealny jezeli chodzi o sex, to moze
Nie jestem. Znam lepszych. I dlatego chce sie "doszkolic".
To, ze takie opowiadanie podoba sie niektorym facetom to mnie zbytnio
nie dziwi.
Za to zaciekawila mnie pozytywna reakcja mlodej kobiety na nie.
Czy chcialaby znalezc sie na miejscu tej kobiety ? Albo przezyc to co
ona?
Moze jestem nie na czasie i powinienem sie zmienic?
Moze teraz mlode kobiety nie szukaja czulosci i pieszczot lecz pogardy i
bolu?
Hmm... czasem pozwalam sobie na "brutalnosc" i "ponizenie" partnerki,
ale watpie
by stac mnie bylo na cos takiego...
Jakos nie wydaje mi sie zeby to nadal byl seks...
> moze sam napiszesz jakies erotyczne opowiadanie? To wymaga troche wiecej odwagi,
> niz oznajmianie co wedlug Ciebie jest "be."
Odwagi? Nie sadze... - raczej wyobrazni. Odwagi wymagaja zwierzenia a
nie wymysly.
A opowiadanie napisalem i juz bylo tutaj umieszczone - jesli go nie
czytalas
to prosze bardzo :
Wciagnela mnie na góre. Wbieglismy do naszej sypialni. W kominku juz sie
palilo. Podszedlem do niego i dorzucilem kilka drewien. Gdy sie
odwrócilem stala przy lózku i patrzyla na mnie zaczepnie. Jej oczy
usmiechaly sie prowokujaco. Podszedlem i objalem ja. Przytulilem jej
glówke do swojej... Po chwili poruszyla sie... Nasz czola
oparly sie o siebie a my patrzylismy sobie prosto w oczy. Figlarny
usmiech nie znikal z jej twarzy a jej perfumy delikatnie draznily moje
zmysly... Rozpoczalem walke z guzikami jej sukni... Zblizyla usta do
moich i musnela je. Po chwili delikatnie ujela moja warge w swoje usta
i... tak pozostala. Czulem jak sie usmiecha... czulem jej oddech... Ona
tez zaczela mnie rozpinac... Choc rozbieralismy sie powoli celebrujac
kazdy ruch wkrótce i tak bylismy nadzy. Nie widzialem jednak jej ciala…
Bylismy do siebie lekko przytuleni przez co widzielismy tylko swoje
twarze. Rozlozyla ramiona i miekko wtulila sie w moja piers... Poczulem
jej piersi i… sutki. Zrobilo mi sie goraco... Gwaltownie nabrzmialem...
- ciiiiii... - szepnela slodko i mocno docisnela go udem - spokojnie…
nie spieszymy sie...
Czulem jak drzy. Wpatrywala sie we mnie szeroko rozwartymi oczami...
blyszczaly w nich plomienie swiec... Patrzac na mnie powoli czule
gladzila moje barki... Uspokajalem sie...
Usmiechnela sie zaczepnie:
- Myslisz, ze TO mi nie zrobi krzywdy - przygryzla warge, zeby stlumic
smiech...
Rozbawila mnie...
- Jak bedziesz dla mnie grzeczna ... - podjalem jej gre - to moge sie z
nim pogadac, zeby byl mily...
Naparlem na nia lekko zmuszajac ja do zrobienia paru kroczków do tylu.
Podsunelismy sie do lózka...
- A jak grzeczna musze byc ? - zrobila slodka minke i zatrzepotala
filuternie rzesami...
Parsknelismy smiechem i przewrócilismy sie na lózko...
- bardzo, bardzo grzeczna... jestem Twoim mezem i masz mi byc powolna
... - dodalem z grozna mina.
- ach mój Panie i wladco! Spelnie dzis kazde Twoje prag... nie... nie...
- glos sie jej zalamal, gdy reka krazaca dotychczas po jej bokach
przesunela sie i dosiegla brzegu piersi.
Odchylilem sie troszke zeby dlon mogla objac delikatnie cala jej piers.
Sapnela cicho...
Serce zabilo mi jak oszalale. Odpychala mnie lekko od siebie... Zbyt
lekko ... dotyk jej dloni tylko draznil czule moje ramiona... Moje
rece… i nogi…rozdygotaly sie! Nie moglem tego opanowac... Zacisnalem
dlonie. Mocno na ramieniu, na piersi ostroznie i delikatnie...
Naprezyla sie i jeknela zalosnie... - hhhhhhmmmm…
Powoli opanowywalem sie. Nie ruszalismy sie. Musialem dojsc do siebie.
- Boze - pomyslalem - przeciez to dopiero poczatek. Jak ja mam wytrzymac
reszte....
Gdy sie juz opanowalem rozluznilem uscisk i unioslem glowe.
Popatrzylismy na siebie... Z usmiechu nie pozostal nawet slad. Twarz
miala powazna i napieta. Tylko oczy pozostaly szerokie i blyszczace. W
chwili gdy na nia spojrzalem zarumienila sie gwaltownie, ale po chwili
wrócil jej rezon i zjadliwy usmieszek.
- Wacpanowi reka zadrzala... Czyzby wacpan bezbronnej niewiasty sie
obawial...
Odwzajemnilem jej usmiech… Poczulem, ze mam spierzchniete usta...
Zwilzylem je jezykiem... Spostrzeglem, ze i jej usta sa wysuszone.
Pochylilem sie i zwilzylem je przeciaglym i czulym ruchem. Teraz ona
zadrzala...
- Oho - oddalem jej - teraz Wacpanna drzy ze strachu...
Jej usta rozlozyly sie w ksztalt usmiechu. Zabki zajasnialy
zapraszajaco... wpilem sie w nie namietnie, a dlon ponownie zacisnela
sie na piersi by po chwili rozpoczac delikatne badanie ksztaltu tego
nieznanego mi zjawiska. Miotala sie zaciekle pode mna... ale tylko
polowa ciala... Druga - o dziwo - wpasowala sie w rytm mojej dloni. Ust
tez nie odrywala choc mogla zrobic to bez trudu. Swoja meskosc z calej
sily dociskalem do jej uda gdyz kazda chwila slabosci konczyla sie
drobnym potarciem przyprawiajacym mnie o szalenstwo... Musialem nabrac
powietrza. Unioslem glowe i oparlem sie na boku. Moim
oczom ukazal sie widok tak piekny, ze zaparlo mi dech... Zamarlem...
- Robi - zaniepokoila sie Ala i uniosla na lokciach - cos ci jest ?
- Boze… Alu… - nie moglem mówic, jakalem sie - jestes taka… taka
sliczna!
Znowu sie zarumienila... Nieoczekiwanie przekrecila sie na brzuch i
szybkim zmijowatym ruchem wsliznela sie pod koldre. Wystawila tylko
glowe, a to i tak tylko jej górna czesc bo do noska przyslaniala sie
koldra. Jedynie zmarszczki w kacikach oczu zdradzaly, ze sie cieszy.
Obrzucila mnie dlugim powlóczystym spojrzeniem. Jej wzrok minal mój
wyrózniajacy sie tors i… rozszerzyl sie zachwytem… A moze
przerazeniem?
- Jestes pewny, ze TO mnie nie zabije - popatrzyla na mnie uwaznie...
Tym razem ja sie zarumienilem i szybko poszedlem w jej slady chowajac
sie pod koldra. Przytulilismy sie do siebie.
- Chyba nie - odpowiedzialem - inni maja okazalsze...
- Nie zartuj! Dla mnie to jest olbrzym ...
- Boisz sie? - zaniepokoilem sie.
- Tak… - cicho szepnela speszona.
Zmartwilem sie. Mialem na nia szalona ochote… Ale nie chcialem, zeby
nasza pierwsza noc kojarzyla sie jej z lekiem. Polozylem sie na plecach
i próbowalem myslec intensywnie. Nic jednak z tego nie wychodzilo.
Zaczynalem robic sie rozdrazniony. Musiala to dostrzec w moich oczach bo
sie przysunela i objela mnie mocniej.
- Kochanie… Nie zlosc sie… Zrobimy to dzis… I tak musialabym sie kiedys
odwazyc… Kochanie... - potrzasnela mna energicznie acz pieszczotliwie.
Usmiechnalem sie. Wpadlo mi cos do glowy.
- ech! nie musimy nic robic w kazdym razie nie dzisiaj. Zostawimy to na
pózniej - przypomnialem sobie jak Janek mówil, ze panny trzeba brac z
zaskoczenia... Uspokoic i… jak nic nie podejrzewa - brac ! Zawsze
myslalem, ze z niego blagier, a tu prosze, prosze - sam musze
korzystac z jego rad. Ala usmiechnela sie promiennie i
polozyla glówke na mojej piersi. Czulem jak sie odprezyla…
Przekrecila glowe i popatrzyla mi w oczy.
- Kocham Cie - szepnela - wiesz ?
- Ja Ciebie tez kocham - rozczulilem sie pocalowalem ja tkliwie w
czólko. Potem jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze.
Wysunalem sie spod niej, polozylem ja na plecach i czule ujalem jej
glówke obie rekoma. Patrzylismy na siebie… W glebinach jej oczu czaila
sie milosc. Czulem sie jak bym byl w niebie... Calowalem pieszczotliwie
jej czólko posuwajac sie po granicy wlosów, potem brwi, oczu i
delikatnie skubalem policzki... czasami muskalem usta... Mruczala
rozkosznie jak kotka. Znowu zaczalem sie podniecac. Przesunalem sie tak,
ze wsunalem swoja noge pomiedzy jej. Dzieki temu moglem dociskac sie do
jej uda i trzymac na wodzy rumaka, który pulsowal meczaco domagajac sie
uchwytu. Nie zwazalem na to... Bawilo mnie pieszczenie jej twarzy i
glówki... Ciagle muskalem delikatnie jej czolo, przesuwajac powlóczyscie
ustami po krawedzi wlosów i brwiach. Wtedy ona mruczala... wprawialo to
w mile drzenie cale jej cialo. Drzenie, które i w moim rozchodzilo sie
milym rozluznieniem. Dochodzac do uszu, wysuwalem jezyczek i draznilem
je kolistymi ruchami. Wtedy jeczala.… Dlonmi piescilem delikatnie szyje
i kark. Po paru razach zorientowalem sie, ze moje udo wciska sie w jej
krocze co sprawia jej przyjemnosc... Wykorzystalem to z premedytacja -
ruchy mojej nogi staly sie plynniejsze i bardziej dynamiczne.
Znowu sie dostroila - wiercila sie i dociskala sie lonem w rytm moich
ruchów. Moja dlon znowu powedrowala do piersi i piescila ja delikatnie.
Wywolalo to intensywne westchnienia. Zaczynalem tracic panowanie nad
swoimi ruchami... Robilem sie gwaltowniejszy. Moje usta siegnely piersi,
zeby przygryzly je, po chwili usta objely sutek... Wypiela sie
gwaltownie i jeknela rozpaczliwie… Nie wytrzymalem tego... Poczulem, ze
cos goracego, rozkosznie goracego rozpycha sie we mnie dazac do ujscia.
Ostatkiem woli udalo mi sie to powstrzymac… Nie do konca… cos sie
wysaczylo. Poczula to na swoim udzie...
-Czy to juz… ? - zapytala zawiedzionym glosem.
-Chcialabys - powiedzialem usmiechajac sie szelmowsko - Nic z tego! Mam
tu jeszcze przygotowanych dla Ciebie pare tortur. Nie wywiniesz sie od
nich...
- Tak…? To na co czekasz! Moge tak cierpiec codziennie… - przeciagnela
sie drapieznie.
- No uwazaj co mówisz, bo ci to bede przypominal.
- A przypominaj sobie... przypominaj… bo jak nie to sama bede Ci
przypominac...
Lezelismy przytuleni do siebie i droczylismy sie. Drapala mnie lekko po
plecach.
Przypomnialo mi to jak mily jest masaz pleców, który robili mi klubie.
Postanowilem spróbowac i zrobic cos takiego jej.
Odwrócilem ja na brzuch, przywolalem w pamieci odczucia z meczenia moich
pleców i rozpoczalem od delikatnego plynnego masowania bioder
pokrywajacymi sie ruchami dloni idacymi od kregoslupa do boków. Czulem
jak sie pod nimi rozplynela... Dodalo mi to animuszu... Zajalem sie
posladkami. Chwycilem je mocno i ugniatalem energicznie.
- hmm… jak rozkosznie - wymruczala - moglabym tak cala noc...
- Aha! Zapewne - zasapalem - a ja bym sie wykonczyl...
- No to Cie oszczedze - zasmiala sie - ale tylko dlatego, ze nie mialby
kto mi tego potem robic.
- Nieczula bestia! - skomentowalem i przenioslem rece z powrotem na
plecy. Gladzilem je od pupy az do karku, który ugniatalem razem z
ramionami, klepalem i szczypalem delikatnie az w koncu skóra pokryla sie
niewielkim potem i uniemozliwila mi dalsze masowanie. Nie zrazilo mnie
to... pochylilem sie i zaczalem ja masowac ustami. Juz pierwszy dotyk
ust u nasady kregoslupa wywolal westchnienie...
- Ach… hmm…
Tak mi sie to spodobalo, ze zrobilem to znowu i znowu...
Podniecenie ponownie zaczelo we mnie narastac. Przesuwalem ustami wzdluz
wczesniejszych tras rak. Wywolywalo to jej mruczenie, które zaczynalo
mnie fascynowac...
Zaczalem ja muskac po ramionach. Efekt byl piorunujacy - skrecilo nia,
napiela miesnie, rozkopala sie nogami. Zrozumialem, ze trafilem w czuly
punkt i nie zamierzalem go opuscic. Wsunalem pod nia swoje rece i
przycisnalem ja ciezarem swojego ciala… objalem nimi jej piersi...
ugniatalem je... sutki byly cudownie naprezone. Ramiona nalezaly do
mnie…do moich ust i kasajacych zebów…
Szarpala sie a ja je muskalem…
calowalem…
lizalem…
chuchalem…
wreszcie gryzlem… delikatnie a potem szeroko i mocno.
Prezyla sie jak tylko mogla… i jeczala… Juz nie cicho... jeczala coraz
glosniej i glosniej...
- Robi… co Ty ze mna robisz… Robi... co Ty robisz…
Napielo mnie to do granic mozliwosci... Zebami wgryzlem sie w jej kark.
Czulem jej wypiete posladki, uda pokryte wilgocia... Nie mialem juz sil
powstrzymywac sie… Zanurzylem sie w jej lono… Powoli i delikatnie lecz
zdecydowanie…
Jej cudownie gladkie, sliskie i aksamitne platki rozchylily sie pod
naciskiem mojej nabrzmialej glowni… Przeszyl mnie dreszcz porazajacej
rozkoszy... Niewyobrazalna sila woli powstrzymalem sie od glebszej
penetracji. Wysunalem sie lekko i zawylem z rozkoszy, znowu lekko sie
wsunalem... Panujaca tam przyjazna i ciepla wilgotnosc byla nie do
zniesienia…
Zagryzalem zeby na jej karku - jeczala, sciskalem naprezone sutki -
wzdychala, kazdy ruch udami wywolywal okrzyk... Przenioslem reke pod jej
lono. Wyczulem tam cos twardego... potarlem… spiela sie i… - ohhhh tak,
tak! - krzyknela. Zagryzalem zeby na jej karku - jeczala, sciskalem
naprezone sutki - wzdychala, tarlem… - tak ohhh tak ! - prosila… Gdy
wchodzilem krzyczala... Nie moglem juz tak dalej, chcialem spelnienia -
spialem sie i wszedlem do konca… poczulem lekki opór a potem… Wypelnilo
mnie ogromne poczucie bliskosci, akceptacji, bezpieczenstwa… Swiat
rozczepil sie… moja i jej swiadomosc wspólnie dryfowaly w cudownej
esencji dobra, czulosci i milosci wzmaganej falami rozkoszy dostarczanej
przez nasze ciala…
Znowu cos we mnie wzbieralo… spietrzenie czulosci i potezna dawka
nasienia...
Obie dla niej… Obie dla tulonej przeze mnie istoty…
Naraz skurcze jej wnetrza obejmujace silnie mojego czlonka, drgawki
wstrzasanego rozkosza ciala, kopiace wokól nogi i jej krzyczacy szloch
rozciagnely sie jak guma w mojej swiadomosci…
Nie wytrzymalem…
Wezbrane strumienie nasienia - jak woda po przerwaniu tamy - runely w
dól kilkoma falami, rozepchaly sie napinajac do granic wytrzymalosci
uczucie przyjemnosci i… wytrysnely goracymi fontannami rozkoszy...
Dyszelismy ciezko… Odpoczywalismy przytuleni do siebie i objeci uczuciem
blogostanu. Nie ruszalismy sie, aby go nie stracic. Przylozylem czolo
do jej glówki i potarlem ja delikatnie noskiem.
Usmiechnela sie i wyszeptala:
- Teraz juz wiem jak mizerna jest milosc bez spelnienia…
- A ja jak nedzny seks bez milosci - dodalem zmeczony…
Po chwili juz spalismy…
-----Original Message-----
From: aster <as...@mtl.pl>
Newsgroups: pl.soc.seks
To: Kasia "Kitiara" Marszalek <kmar...@watarts.uwaterloo.ca>
Date: Saturday, November 29, 1997 9:59 PM
Subject: Kitiara Ty tez? (Re: Melisko - czyzbys....?)
>[...]
>Rozumiem, ze Tobie tez sie podobalo. To moze napiszesz mi co ci sie
>spodobalo...
Nie podobalo mi sie (przynajmniej nie calosc), ale uwazam, ze kazdy ma prawo
do pisania opowiadan i nie ma sensu krytykowac kogos upodoban, jezeli nie sa
one szkodliwe dla innych osob.
>[...]
>Jesli ktos traktuje kobiete jak przedmiot (Basia widzisz to i nie
>grzmisz !?)
>ktory sluzy tylko do zaspokojenia - w przenosni i doslownie - potrzeb
>fizjologicznych
>(z przyzwoitosci nie wymienie nazwy tego przemiotu) to chyba moge
>wyrazic swoj sprzeciw.
A czy zauwazyles, ze ta kobieta nie miala nic przeciwko temu jak ja
traktowano? W obronie kogo chcesz tutaj stanac?
> [...]
>To, ze takie opowiadanie podoba sie niektorym facetom to mnie zbytnio
>nie dziwi.
>Za to zaciekawila mnie pozytywna reakcja mlodej kobiety na nie.
>Czy chcialaby znalezc sie na miejscu tej kobiety ? Albo przezyc to co
>ona?
Myslisz, ze wszystkim kobietom podoba sie tylko jeden, uniwersalny, rodzaj
seksu? Pewnie znalazlyby sie kobiety, ktorym to sie podoba ... i co w tym
ciekawego?
>Moze jestem nie na czasie i powinienem sie zmienic?
Daruj sobie ... piszesz tak jakby ktos Cie namawial do jakis straszliwych
aktow, albo tak jakby wszyscy mieli Cie teraz nienawidziec, bo nie lubisz
upokazac dziewczyn podczas uprawiania seksu ... po prostu badz troche
bardziej wyrozumialy dla innych i tego co robia.
>Moze teraz mlode kobiety nie szukaja czulosci i pieszczot lecz pogardy i
>bolu?
No nie ... znowu robisz z tego jakas tragedie:) Biedne mlode kobiety, ktore
zbladzily i szukaja pogardy i bolu ... hmm ... Ty chyba nie rozumiesz, ze
czesto seks opiera sie na specyficznych zasadach - jezeli partnerzy czerpia
z tego przyjemnosc, to nie jest takie wazne czy w oczach innych to wydaje
sie czyms negatywnym.
>Hmm... czasem pozwalam sobie na "brutalnosc" i "ponizenie" partnerki,
>ale watpie
>by stac mnie bylo na cos takiego...
>Jakos nie wydaje mi sie zeby to nadal byl seks...
> [...]
To wymysl sobie jakas straszna nazwe na to ... tylko watpie czy to cos
zmieni.
Kitiara
P.S. Przeczytalam Twoje opowiadanie - pomysl jakbys sie czul gdyby ktos
napisal, ze na podstawie tego co napisales jestes okropnym wynaturzeniem i
to juz nie jest seks tylko, zgrozo, <wstaw swoja straszliwa nazwe tutaj>:)
> Niemniej :)))))))))))))))))))))))))))
nie więcej....
> Lestat
ehhh, wampierku, aż mi sie chce cie usciskac :)))) (mozna???)
siec znow mi dziala!!!! :)))) mam NEWS!!!! :))))
--
misiek szczęśliwy, radosny :)))) i od czwartku o rok starszy :((( już drugie
ćwierćwiecze mi się zaczęło!
*** IRC: nathan ICQ UIN: 3620591 | Michal R. Hoffmann ***
*** <mailto:mis...@knm.org.pl> | PO Box 41 ***
*** http://www.kki.net.pl/mis | 71-119 Szczecin 35 ***
*** Uniwersytet Szczecinski | POLAND ***
*** -=member of ZUKiH=- -=the KNM Member=- | ***
-------------------- I know I'm my best friend --------------------
--
misiek skojarzeniowy
A dlaczego nie? W koncu siedzimy tu sobie w kolku, lulki palimy i
dyskutujemy.
Na stos nikogo nie wysylam...
Co do szkodliwosci to mam mieszane uczucia - pisze o tym nizej.
> A czy zauwazyles, ze ta kobieta nie miala nic przeciwko temu jak ja
> traktowano? W obronie kogo chcesz tutaj stanac?
> Myslisz, ze wszystkim kobietom podoba sie tylko jeden, uniwersalny, rodzaj
> seksu? Pewnie znalazlyby sie kobiety, ktorym to sie podoba ... i co w tym
> ciekawego?
Zauwazylem. A w obronie czego? Powiedzmy, ze godnosci ludzkiej
[jakie to gornolotne :) ], albo dla przyzwoitosci :).
Czy nie zareagowalabys, gdyby trafil sie post propagujacy rasizm, tylko
dlatego, ze opowiadalby o murzynie-masochiscie i znecajacym sie nad nim
bialasie-sadyscie? No bo w koncu ten murzyn tez nie mialby nic
przeciwko...
> Daruj sobie ... piszesz tak jakby ktos Cie namawial do jakis straszliwych
> aktow, albo tak jakby wszyscy mieli Cie teraz nienawidziec, bo nie lubisz
> upokazac dziewczyn podczas uprawiania seksu ... po prostu badz troche
> bardziej wyrozumialy dla innych i tego co robia.
> No nie ... znowu robisz z tego jakas tragedie:) Biedne mlode kobiety, ktore
> zbladzily i szukaja pogardy i bolu ... hmm ... Ty chyba nie rozumiesz, ze
> czesto seks opiera sie na specyficznych zasadach - jezeli partnerzy czerpia
> z tego przyjemnosc, to nie jest takie wazne czy w oczach innych to wydaje
> sie czyms negatywnym.
Nie robie tragedii. Zaczynasz nadinterpretowac moje wypowiedzi tak jak
Baska.
To byly pytania retoryczne - po to zeby kazdy sam sie nad nimi
zastanowil.
Liste czytaja rozni ludzie... a co by bylo gdyby ktos po przeczytaniu
czegos
takiego zobaczyl same pochwaly? Moze pomyslalby, ze to jakas fajna
sprawa...
A potem po poderwaniu jakiejs dziewczyny na pierwszej randce probowalby
... wiesz
co by probowal. Ciekaw jestem w jakim stanie (psychicznym) po czyms
takim bylaby
ta dziewczyna... Nadal jestes pewna, ze to jest takie nieszkodliwe? Bo
ja nie.
Tak wiec to co robia ze soba partnerzy to jest MOZE i ich sprawa. Do
czasu poki
tego nie upubliczniaja. Wtedy to jest juz sprawa - ze tak powiem -
publiczna.
Jednym sie spodoba, innym nie. A na podstawie roznych ocen ich
postepowania ktos
inny moze wyciagnac wlasne wnioski.
Gdybym byl zlosliwy zapytalbym dlaczego (jestes w Kanadzie wiec nie
wiesz, ze
w Polsce jest teraz duza nagonka) ludziska czepiaja sie mezow, ktorzy
bija
swoje zony - w koncu widocznie im sie to podoba skoro ich nie
porzucaja...
A po przeczytaniu takiego opowiadanka WaRRa i paru innych i samych
zachwytach
nad nim ktos moze dojsc do wniosku, ze "bicie po pipie" to cos
naturalnego
i fantastyczna rozkosz dla kobiety.
> >Jakos nie wydaje mi sie zeby to nadal byl seks...
> To wymysl sobie jakas straszna nazwe na to ... tylko watpie czy to cos
> zmieni.
Nie musze wymyslac. Od dawna jest juz pare nazw na nie.
Jedne naleza do kategorii lekkich skrzywien inne do powaznych.
Sadyzm ma to do siebie, ze wciaz wymaga wzmacniania doznan bo stare sie
"opatrzaja". Prowadzi to do paskudnej eskalacji brutalnosci - czesto
konczacej
sie czyjas smiercia.
Poza tym w wielu krajach ciezkie lub dlugotrwale uszkodzenie ciala jest
karalne i scigane Z URZEDU, a nie z powodztwa poszkodowanego.
> P.S. Przeczytalam Twoje opowiadanie - pomysl jakbys sie czul gdyby ktos
> napisal, ze na podstawie tego co napisales jestes okropnym wynaturzeniem i
> to juz nie jest seks tylko, zgrozo, <wstaw swoja straszliwa nazwe tutaj>:)
Pomyslalbym, ze jest szurniety. Ale kazdy ma prawo do swoich przekonan.
Arek
P.S.
Ale nadal ani Ty ani Melisa nie odpowiedzialy na moje pytania...
Chyba wiec sie juz nie doczekam tych odpowiedzi. Szoda...
I tak to sie z Wami rozmawia :(
aster wrote:
>
> > Ale Ty marudzisz:)
> > wiele rzeczy sie nie podoba), ale jak widac byly osoby, ktore sadza inaczej
>
> Rozumiem, ze Tobie tez sie podobalo. To moze napiszesz mi co ci sie
> spodobalo...
> Poczatek byl nawet intrygujacy. Niestety mam zywa i plastyczna
> wyobraznie
> i jak sobie wyobrazilem cos 1,5 metrowego wystajacego z ... to mnie to
> powalilo na ziemie :((
Zgadzam sie, poczatek byl intrygujacy. Wlasciwie calosc byla
intrygujaca, wymieklam najbardziej na worku foliowym i sikaniu na twarz.
Zwlaszcza worek mi sie nie spodobal, ktos juz tu pisal, ze od tego
mozna sie udusic. Rozumiem, ze mozna komus zalozyc na glowe worek po
kartoflach, i to nawet taki nie wytrzepany, ale folia, ktora nie
przepuszcza powietrza, to juz przegiecie. Chociaz podobno niektorych
to podnieca, jak sie ich dusi :-o
BTW, skad wiesz, ze to byla 1.5 metrowa miotla? Moze to byla zwykla
zmiotka?
>
> > ... ale dlaczego zaraz musisz krytykowac ich upodobania?
>
> Dlaczego? To jest dyskusja czyz nie?
> Jesli ktos traktuje kobiete jak przedmiot (Basia widzisz to i nie
> grzmisz !?)
> ktory sluzy tylko do zaspokojenia - w przenosni i doslownie - potrzeb
> fizjologicznych
> (z przyzwoitosci nie wymienie nazwy tego przemiotu) to chyba moge
> wyrazic swoj sprzeciw.
Juz Ci tlumacze, czemu nie grzmie. Otoz nie zauwazylam, zeby WARR
do czegokolwiek zmuszal te laske. Sama chciala. A ja wyznaje zasade, ze
kazdy moze robic co chce, jezeli nie szkodzi tym innym. W szczegolnosci
ta laska moze sobie nawet lykac mocz WARRa i zjadac jego kal (a fuj).
Jak jest glupia, to jej problem. Widocznie sprawia jej to przyjemnosc.
Jakby WARR napisal, ze nalezy tak traktowac wszystkie kobiety bez
wyjatku, o wtedy na pewno bym zagrzmiala. A tak, to co mnie to obchodzi?
Niech sie tarzaja we wlasnym moczu do woli. A co ja mysle o ich stanie
umyslu, to inna sprawa.
>
> > Co masz zamiar w ten sposob uzyskac? Skoro jestes taki idealny jezeli chodzi o sex, to moze
>
> Nie jestem. Znam lepszych. I dlatego chce sie "doszkolic".
> To, ze takie opowiadanie podoba sie niektorym facetom to mnie zbytnio
> nie dziwi.
> Za to zaciekawila mnie pozytywna reakcja mlodej kobiety na nie.
> Czy chcialaby znalezc sie na miejscu tej kobiety ? Albo przezyc to co
> ona?
> Moze jestem nie na czasie i powinienem sie zmienic?
Nie martw sie, jestes jak najbardziej na czasie. Przynajmniej z mojego
punktu widzenia. I oczywiscie w rozpatrywanej w tej chwili kwestii ;)))
O innych problemach, o ktore sie spieramy w tej chwili nie mowie ;)
> Moze teraz mlode kobiety nie szukaja czulosci i pieszczot lecz pogardy i
> bolu?
Ja nie szukam pogardy i bolu, uwazam, ze czulosc i pieszczoty sa o wiele
bardziej na miejscu. Takiego goscia jak WARR kopnelabym w d... i tyle.
BTW, moze nawet sprawiloby mu to przyjemnosc :)))
> Hmm... czasem pozwalam sobie na "brutalnosc" i "ponizenie" partnerki,
> ale watpie
> by stac mnie bylo na cos takiego...
> Jakos nie wydaje mi sie zeby to nadal byl seks...
To chyba jest seks, tylko taki troche dziwny. Zalezy co komu odpowiada,
mnie akurat na pewno nie.
ciach [opowiadanie]
A Twoje opowiadanie podobalo mi sie. Nawet bardzo.
Baska
No jeden fragment mogl sie okazac szkodliwy: worek foliowy na glowie
(ktos juz zreszta o tym pisal wczesniej niz ja). Kij od miotly z
zadziorami tez moglby byc nieprzyjemnym przezyciem, nie sadzisz?
Baska
Hihihi. To byla taka nieuzasadniona drobna zlosliwostka z mojej
strony :)))).
A tak a propo...
Jesli pamietasz to powtorz pytania, na ktore Ci nie odpowiedzialem.
Raczej staram sie na wszystkie odpowiadac wiec musialem cos przeoczyc.
Arek
Zauwaz, ze ten post mial wlasnie taki wydzwiek. Ta laska byla Murzynka.
Juz dawno podejrzewalam WARRa o rasizm na podstawie tego, co wypisywal
na polityce (zreszta pisalam o tym w poprzednim poscie).
> > Daruj sobie ... piszesz tak jakby ktos Cie namawial do jakis straszliwych
> > aktow, albo tak jakby wszyscy mieli Cie teraz nienawidziec, bo nie lubisz
> > upokazac dziewczyn podczas uprawiania seksu ... po prostu badz troche
> > bardziej wyrozumialy dla innych i tego co robia.
> > No nie ... znowu robisz z tego jakas tragedie:) Biedne mlode kobiety, ktore
> > zbladzily i szukaja pogardy i bolu ... hmm ... Ty chyba nie rozumiesz, ze
> > czesto seks opiera sie na specyficznych zasadach - jezeli partnerzy czerpia
> > z tego przyjemnosc, to nie jest takie wazne czy w oczach innych to wydaje
> > sie czyms negatywnym.
>
> Nie robie tragedii. Zaczynasz nadinterpretowac moje wypowiedzi tak jak
> Baska.
Nie nadinterpretowuje Twoich wypowiedzi, ja tylko zadaje Ci konkretne
pytania, na ktore Ty nie zawsze odpowiadasz. Jesli nawet kogos
nadinterpretowuje, to na pewno nie dotyczy to Ciebie. Zauwaz, ze
schemat jest na ogol taki: ktos cos napisze, ja sie do niego przyczepie,
Ty w tym momencie poczuwasz sie do obowiazku obrony tego kogos przede
mna, ja staram sie udowodnic, ze ten ktos rzeczywiscie napisal cos, co
moglo byc zle zrozumiane, stawiam konkretne pytanie, Ty nie odpowiadasz.
Sorry :)) Zreszta to tak na marginesie.
A wiesz, ze w tym co piszesz cos jest. Ty w sumie masz racje. Olalam
WARRa, bo stwierdzilam, ze z nawiedzonymi sie nie dyskutuje, ale moze
to rzeczywiscie blad. Powinno sie reagowac na to co pisza tacy gostkowie
jak WARR, Stanczyk, Leo Tar i inni. Zeby nikt nie pomyslal, ze ludzie
sie z tym zgadzaja. Z jednej strony kazdy ma prawo robic to na co ma
ochote, jezeli nie krzywdzi tym drugiego. Z drugiej strony niedobrze by
bylo, gdyby mlodzi ludzie, ktorzy czytuja newsy zaczeli nasladowac
WARRa z tymi workami, biciem itd. nie pytajac przy tym partnera o
zdanie. W koncu z internetu korzystaja naprawde mlodzi ludzie, ktorzy
moga jeszcze nie miec do konca wyrobionych charakterow (patrz ostatnia
szopka z Nemezis i Dukiem Leto :))) Ba, z internetu korzystaja nawet
dzieci z podstawowek.
> Arek
>
> P.S.
> Ale nadal ani Ty ani Melisa nie odpowiedzialy na moje pytania...
> Chyba wiec sie juz nie doczekam tych odpowiedzi. Szoda...
> I tak to sie z Wami rozmawia :(
No wlasnie ;))))
Baska
>
>Irek Jakóbik <ir...@kki.net.pl> napisał(a) w artykule
>
>> "jotes" wrote:
>> >Nie kontynuujac sporu o jaskinie (był to moj blef)
>> >w XX wieku naprawde w seksie nic nie wymyslono.
>> >Wszystko juz dawno bylo, (sadysci tez), 'zabawki' z kamienia
>> >w wykopaliskach naprawde znajdowano.
>
>> W XX wieku wynaleziono wibratory. Wczesniej nie mozna bylo tego
>> skonstruowac bo potrzebny byl niewielki silnik elektryczny, a
>> dostepna byla jedynie maszyna parowa Jamesa Watta.
>
>Wczesniej byly na sprezyne i kwas sie nie wylewal
>
> Józek
Nie wiem czy we wspolczesnych wylewa sie kwas, moze montuja tam suche
ogniwa, ale w tych na sprezyne to z pewnoscia sprezyny rdzewialy od
wilgoci.
---Irek.------------==========SCUD is back!===========
Ireneusz Jakobik Why should I care about posterity?
Szczecin, Poland What's posterity ever done for me?
ir...@kki.net.pl Groucho Marx
-ir...@yahoo.com---========drop me an e-mail!========
Barbara Kuriata wrote in message <34816B...@olicom.dk>...
>[...]
>> Nie podobalo mi sie (przynajmniej nie calosc), ale uwazam, ze kazdy ma
prawo
>> do pisania opowiadan i nie ma sensu krytykowac kogos upodoban, jezeli nie
sa
>> one szkodliwe dla innych osob.
>
>No jeden fragment mogl sie okazac szkodliwy: worek foliowy na glowie
>(ktos juz zreszta o tym pisal wczesniej niz ja). Kij od miotly z
>zadziorami tez moglby byc nieprzyjemnym przezyciem, nie sadzisz?
No ale jaki to ma sens - snucie przypuszczen jaki byl kij od miotly ... a
moze nie mial zadziorow? Czy to takie wazne - to bylo tylko opowiadanie i z
niego wynikalo, ze nikomu zadna krzywda sie nie stala ... nie przypominam
sobie na przyklad, zeby kogos duszono ... na przyklad czarny worek byl po
to, zeby nic nie widziec. Inne elementy byly ... hmm ... dosc uniwersalnie
obrzydliwe, ale nie widze sensu w oczernianiu autora za to ze mu sie
podobaly.
Kitiara
aster wrote in message <34815742...@mtl.pl>...
>>Kasia "Kitiara" Marszalek wrote:
>> Nie podobalo mi sie (przynajmniej nie calosc), ale uwazam, ze kazdy ma
prawo
>> do pisania opowiadan i nie ma sensu krytykowac kogos upodoban, jezeli nie
sa
>> one szkodliwe dla innych osob.
>
>A dlaczego nie? W koncu siedzimy tu sobie w kolku, lulki palimy i
>dyskutujemy.
>Na stos nikogo nie wysylam...
No tak tylko, ze piszesz:
>WaRR ?!
>Toz Ty jestes zboczony!
Nazywasz to dyskusja? Dlatego, ze masz inne upodobania niz Warr
postanowiles napisac, ze jest zboczony ... i po co? To obrazliwe slowo, z
mglawa definicja, i prowadzi tylko do obrazy kogos.
>[...]
>Czy nie zareagowalabys, gdyby trafil sie post propagujacy rasizm, tylko
>dlatego, ze opowiadalby o murzynie-masochiscie i znecajacym sie nad nim
>bialasie-sadyscie? No bo w koncu ten murzyn tez nie mialby nic
>przeciwko...
Jezeli nie mialby nic przeciwko, to nie odebralabym tego jako opowiadanie
rasitowskie.
Ale do rzeczy: sa oczywiscie pewnie granice ... w pewnych sytuacjach
wyrazilabym swoja opinie, ale staralabym sie krytykowac zawartosc postu a
nie jego autorow. Widocznie nasze granice roznia sie: dla mnie post Warr'a
byl taki sobie ... troche niesmaczny w pewnych momentach i przygnebiajacy,
ale co mi tam: nie musialam przeciez go czytac - po prostu napisal co go
podnieca i tyle ... slyszalam o gorszych rzeczach - w koncu nie zyjemy w
idealnym swiecie.
> [...]
>To byly pytania retoryczne - po to zeby kazdy sam sie nad nimi
>zastanowil.
>Liste czytaja rozni ludzie... a co by bylo gdyby ktos po przeczytaniu
>czegos
>takiego zobaczyl same pochwaly? Moze pomyslalby, ze to jakas fajna
>sprawa...
>A potem po poderwaniu jakiejs dziewczyny na pierwszej randce probowalby
>... wiesz
>co by probowal. Ciekaw jestem w jakim stanie (psychicznym) po czyms
>takim bylaby
>ta dziewczyna... Nadal jestes pewna, ze to jest takie nieszkodliwe? Bo
>ja nie.
Aha ... a nie mogles po prostu napisac, ze Tobie sie taki rodzaj seksu nie
podoba? Czy musiales od razu stwierdzic, ze autor jest zboczony? Atakuj
poglady a nie ich autorow bezposrednio.
> [...]
>Gdybym byl zlosliwy zapytalbym dlaczego (jestes w Kanadzie wiec nie
>wiesz, ze
>w Polsce jest teraz duza nagonka) ludziska czepiaja sie mezow, ktorzy
>bija
>swoje zony - w koncu widocznie im sie to podoba skoro ich nie
>porzucaja...
To analogia nie ma sensu: nie porzucaja, bo boja sie konsekwencji ... w
opowiadaniu Warr'a nie bylo takiej sytuacji.
BTW: mieszkam w Lodzi.
>A po przeczytaniu takiego opowiadanka WaRRa i paru innych i samych
>zachwytach
>nad nim ktos moze dojsc do wniosku, ze "bicie po pipie" to cos
>naturalnego
>i fantastyczna rozkosz dla kobiety.
W ten sam sposob po ogladnieciu BatMan'a ktos moze probowac zrobic sobie
skrzydla z przescieradla i sfrunac z krawedzi wysokiego budynku ... ale nie
licz, ze z tego powodu nie nakreca dalszych odcinkow filmu. Jezeli ktos
wyciaga bledne wnioski z opowiadan, to ma swoje wlasne problemy.
> [...]
>Sadyzm ma to do siebie, ze wciaz wymaga wzmacniania doznan bo stare sie
>"opatrzaja". Prowadzi to do paskudnej eskalacji brutalnosci - czesto
>konczacej
>sie czyjas smiercia.
Rozumiem, ale czytajac opowiadanie, jakos nie skojarzylam go ze potecjalnym
zagrozeniem; ze smiercia ... byly elementy upokorzenia, a sadyzm - jezeli
juz to w bardzo ograniczonej postaci.
>Poza tym w wielu krajach ciezkie lub dlugotrwale uszkodzenie ciala jest
>karalne i scigane Z URZEDU, a nie z powodztwa poszkodowanego.
Czy to znowu aluzje do miotly z (rzekomymi) zadziorami? :) Nie musisz
udowadniac, ze jest mozliwe wyrzadzenie komus krzywdy podczas uprawiania
seksu ... ale nie odbiegajmy za bardzo od opowiadania o ktorym mowa ...
>[...]
>Ale nadal ani Ty ani Melisa nie odpowiedzialy na moje pytania...
>Chyba wiec sie juz nie doczekam tych odpowiedzi. Szoda...
>I tak to sie z Wami rozmawia :(
Chodzi Ci o to czy sie podobalo? Ok: mnie sie nie podobalo ... sadyzm jest
dla mnie obrzydliwy, a upokarzanie kogos w sposob opisany przez Warr'a po
prostu mnie zasmuca ... wydaje mi sie, ze mozna kogos "upokorzyc" w zlym,
albo dobrym sensie ... to co opisal Warr to upokorzenie, w ktorym nie ma
szacunku dla partnera, wiec jest negatywne ... gdyby Warr napisal
opowiadanie, w ktorym ma zakompleksiona kolezanke, ktora na codzien stara
sie grac role "swietoszka", a potem jest "upokorzona", bo okazuje sie, ze
mozna rozbudzic w niej jakies wymyslne (ale oparte na sprawianiu
przyjemnosci a nie bolu) upodobania seksualne, to byloby to pozytywne.
Kitiara
Pisalam, ze podobala mi sie opowiesc WaRRa, ktora jest TYLKO pozywka dla
fantazji. W moim poscie nie bylo nic o moich upodobaniach! Skoro wyciagasz
takie wnioski to pewnie zaraz stwierdzisz, ze jestem Murzynka? :-) A jak
np. ktos lubi grac w Dooma to chetnie lata po ulicy rozwalajac przechodniom
glowy?
Ps. zauwaz, ze wcale nie stwierdzilam, ze JA lubie grac w Dooma...
Melisa
Adams <ad...@infomed.slam.katowice.pl> napisał(a) w artykule
<01bcfc9e$1cc16540$05e8...@adminpc.slam.katowice.pl>...
Oczywiscie! Pewne rzeczy nalezy nazywac po imieniu...
Mierza mnie zlepki "sprawny inaczej", "kochajacy inaczej",
"trzezwy inaczej" itp. - to jest dopiero uwlaszczajace.
> Nazywasz to dyskusja? Dlatego, ze masz inne upodobania niz Warr
> postanowiles napisac, ze jest zboczony ... i po co? To obrazliwe slowo, z
Zapytaj WaRRa czy poczul sie obrazony. Moge sie zalozyc o jedno zyczenie
[ mozna odmowic- hehehehe :) ], ze wrecz poczul sie doceniony... Co ja
mowie
stawiam 3 zyczenia do jednego.
Gdybym podejrzewal, ze moze choc troche poczuc sie urazony to bym go tak
raczej
nie nazwal bo nie zalezy mi na obrazaniu ludzi. Nawet takich jak WaRR.
> mglawa definicja, i prowadzi tylko do obrazy kogos.
Wcale nie mglawa. Ma zatarte brzegi, ale pewne rzeczy kwalifikuje
niezwykle celnie...
> Jezeli nie mialby nic przeciwko, to nie odebralabym tego jako opowiadanie
> rasitowskie.
Aha. Bo wieki, lata i spoleczenstwo ucisku nauczyly go nie miec nic
przeciwko...
Ale przeciez np. Chinczycy nie maja nic przeciwko, wiec po co sie nimi
martwic...
Widocznie lubia siedziec po obozach a bez olowiu w glowce to ciezko im
zyc...
> podnieca i tyle ... slyszalam o gorszych rzeczach - w koncu nie zyjemy w
> idealnym swiecie.
Przeraza mnie taki relatiwizm myslenia.
> Aha ... a nie mogles po prostu napisac, ze Tobie sie taki rodzaj seksu nie
> podoba? Czy musiales od razu stwierdzic, ze autor jest zboczony? Atakuj
> poglady a nie ich autorow bezposrednio.
A to dlaczego? Poglady sa oderwane od autora? Post wygenerowal komputer
a autor przez przypadek sie pod nim podpisal?
> To analogia nie ma sensu: nie porzucaja, bo boja sie konsekwencji ... w
> opowiadaniu Warr'a nie bylo takiej sytuacji.
Jakich konsekwencji? Facet bije to mozna rozwod brac, na policje go,
ruskich wynajac itd.
A baba nic... tylko ciegi zbiera. Patrzac z boku to jak nic lubi to...
> W ten sam sposob po ogladnieciu BatMan'a ktos moze probowac zrobic sobie
> skrzydla z przescieradla i sfrunac z krawedzi wysokiego budynku ... ale nie
> licz, ze z tego powodu nie nakreca dalszych odcinkow filmu. Jezeli ktos
> wyciaga bledne wnioski z opowiadan, to ma swoje wlasne problemy.
Niestety byly juz takie przypadki. I to wlasnie dlatego, ze nikt tym
dzieciom nie
wyjasnil, ze cos jest nienormalne i moze byc niebezpieczne.
> Rozumiem, ale czytajac opowiadanie, jakos nie skojarzylam go ze potecjalnym
> zagrozeniem; ze smiercia ... byly elementy upokorzenia, a sadyzm - jezeli
> juz to w bardzo ograniczonej postaci.
No wlasnie. Sama widzisz - i ktos komus zalozy taki woreczek na glowe
i jeszcze pomysli, ze te konwulsje to taki objaw rozkoszy. A potem
to juz bedzie za pozno...
> Chodzi Ci o to czy sie podobalo? Ok: mnie sie nie podobalo ... sadyzm jest
> dla mnie obrzydliwy, a upokarzanie kogos w sposob opisany przez Warr'a po
> prostu mnie zasmuca ... wydaje mi sie, ze mozna kogos "upokorzyc" w zlym,
> albo dobrym sensie ... to co opisal Warr to upokorzenie, w ktorym nie ma
> szacunku dla partnera, wiec jest negatywne ... gdyby Warr napisal
> opowiadanie, w ktorym ma zakompleksiona kolezanke, ktora na codzien stara
> sie grac role "swietoszka", a potem jest "upokorzona", bo okazuje sie, ze
> mozna rozbudzic w niej jakies wymyslne (ale oparte na sprawianiu
> przyjemnosci a nie bolu) upodobania seksualne, to byloby to pozytywne.
> Kitiara
No tu sie z Toba zgadzam. Tylko nie rozumiem dlaczego w takim razie tak
bronisz tego opowiadania.
Arek
aster wrote in message <3481EB05...@mtl.pl>...
>> >WaRR ?!
>> >Toz Ty jestes zboczony!
>
>Oczywiscie! Pewne rzeczy nalezy nazywac po imieniu...
>Mierza mnie zlepki "sprawny inaczej", "kochajacy inaczej",
>"trzezwy inaczej" itp. - to jest dopiero uwlaszczajace.
> [...]
>> mglawa definicja, i prowadzi tylko do obrazy kogos.
>
>Wcale nie mglawa. Ma zatarte brzegi, ale pewne rzeczy kwalifikuje
>niezwykle celnie...
Moim zdaniem slowo "zboczony" stracilo jakakolwiek celnosc w kwalifikowaniu
kogokolwiek ... jest ono naduzywane, zle interpretowane, stosowane w zlych
sytuacjach, i rzadko kto zastanawia sie nad jego encyklopedyczna definicja -
ja na przyklad juz dawno wyrzucilam te slowo ze swojego slownictwa - uwazam
je za bezuzyteczne.
> [...]
>> podnieca i tyle ... slyszalam o gorszych rzeczach - w koncu nie zyjemy w
>> idealnym swiecie.
>
>Przeraza mnie taki relatiwizm myslenia.
A mnie przeraza jak ktos upiera sie, ze wszystko na tym swiecie jest
absolutne (szczegolnie w odniesieniu do ludzi.)
>> Aha ... a nie mogles po prostu napisac, ze Tobie sie taki rodzaj seksu
nie
>> podoba? Czy musiales od razu stwierdzic, ze autor jest zboczony? Atakuj
>> poglady a nie ich autorow bezposrednio.
>
>A to dlaczego? Poglady sa oderwane od autora? Post wygenerowal komputer
>a autor przez przypadek sie pod nim podpisal?
Wybor jest Twoj: dyskusja, albo rzucanie obrazliwych epitetow.
>> To analogia nie ma sensu: nie porzucaja, bo boja sie konsekwencji ... w
>> opowiadaniu Warr'a nie bylo takiej sytuacji.
>
>Jakich konsekwencji? Facet bije to mozna rozwod brac, na policje go,
>ruskich wynajac itd.
>A baba nic... tylko ciegi zbiera. Patrzac z boku to jak nic lubi to...
Jakich konsekwencji? Czy nie rozumiesz, ze taka kobieta idac na policje
naraza sie na zemste ze strony meza/rodziny, wstyd, upokorzenie, itd.?
Myslisz, ze zdecydowanie sie na taki krok to jakas blahostka?
>> W ten sam sposob po ogladnieciu BatMan'a ktos moze probowac zrobic sobie
>> skrzydla z przescieradla i sfrunac z krawedzi wysokiego budynku ... ale
nie
>> licz, ze z tego powodu nie nakreca dalszych odcinkow filmu. Jezeli ktos
>> wyciaga bledne wnioski z opowiadan, to ma swoje wlasne problemy.
>
>Niestety byly juz takie przypadki. I to wlasnie dlatego, ze nikt tym
>dzieciom nie
>wyjasnil, ze cos jest nienormalne i moze byc niebezpieczne.
No to trzeba bylo napisac: "UWAGA! Wszystkie dzieci na tej liscie: worki na
glowie to zly pomysl: mozna sie udusic.", a nie, ze Warr jest zboczony.
> [...]
>> Chodzi Ci o to czy sie podobalo? Ok: mnie sie nie podobalo ... sadyzm
jest
>> dla mnie obrzydliwy, a upokarzanie kogos w sposob opisany przez Warr'a po
>> prostu mnie zasmuca ... wydaje mi sie, ze mozna kogos "upokorzyc" w zlym,
>> albo dobrym sensie ... to co opisal Warr to upokorzenie, w ktorym nie ma
>> szacunku dla partnera, wiec jest negatywne ... gdyby Warr napisal
>> opowiadanie, w ktorym ma zakompleksiona kolezanke, ktora na codzien stara
>> sie grac role "swietoszka", a potem jest "upokorzona", bo okazuje sie, ze
>> mozna rozbudzic w niej jakies wymyslne (ale oparte na sprawianiu
>> przyjemnosci a nie bolu) upodobania seksualne, to byloby to pozytywne.
>> Kitiara
>
>No tu sie z Toba zgadzam. Tylko nie rozumiem dlaczego w takim razie tak
>bronisz tego opowiadania.
Nie bronie opowiadania, tylko prawa do pisania takich opowiadan.
Kitiara
Fragador
Adam T. Tkocz napisał(a) w wiadomości: <347D70...@kki.net.pl>...
>Mr Paul wrote:
>>
>> In article <347CEE...@kki.net.pl>, ma...@kki.net.pl says...
>>
>> > Nastepne pytanie jest: kto wobec tego traci? (bilans musi byc na zero)
>> >
>> niekoniecznie
>> seks jest jedna z niewielu dziedzin naszego zycia, gdy obie strony moga
>> korzystac i nikt nie bedzie tracil.
>
>Einstein udowodnil, ze to niemozliwe :))) seks to czysta energia
>i poddaje sie prawom fizyki :))))
>
> Maupa
> ___ UIN 3982537
>(. .) mailto:ma...@kki.net.pl
> (-) mailto:druk...@polbox.com <<< zwykle nie dziala
Kain <go...@friko2.onet.pl> wrote in article
<01bcfdb8$1677efe0$0100007f@pc>...
> Ty Adams jestes bardzo tolerancyjny i mi sie to podoba :))). Pieronek tez
> wspominal o tolerancji, i tez mi sie to podobalo. A ja sie staram ale
chyba
> jakos nie umiem byc tolerancyjny :(, i z Noblem to tez chyba przegiales.
> --
> Kain
>
Czesc Kain
Nie zlosc sie, przeciez nie bede dopisywal na koncu postow ze zartowalem,
to sie samo rozumie.
Acha, przy zadziorach od miotly mial byc usmieszek, ale gdzies mi go
wcielo, wiec stawiam go teraz :) Natomiast przy worku zadnego usmieszku
byc nie mialo. Rzeczywiscie moglo skonczyc sie to tak sobie. Byl tam
fragment o tym, ze laska chciala zdjac worek, a on jej nie pozwolil.
A jakby sie okazalo, ze chciala go zdjac, bo sie dusi? Na szczescie tak
sie nie okazalo.
Tak w ogole to juz napisalam, ze mnie ani ziebi ani grzeje, co WaRR
robi z jakas laska, ktorej to w dodatku odpowiada. Byle nikomu nie
stala sie krzywda.
A co do tego calego podniecenia wokol opowiadania WaRRa to mam swoja
wlasna teorie na ten temat, byc moze niesluszna. Odnioslam wrazenie,
ze niektorym osobom, ktore bronia opowiadania, wcale sie ono nie
spodobalo i tez sa przeciw, tak jak ci, ktorzy krzycza, ze to
zboczenie, ale za nic w swiecie sie do tego nie przyznaja, bo to mogloby
oznaczac, ze sa nienowoczesni i niepostepowi. A takie wstecznictwo to
przeciez straszny wstyd pod koniec XX wieku :))) Teraz modne jest byc
luzakiem i w ogole :)))
No i znowu pewnie komus podpadlam. :))))))) Ale co tam, przynajmniej
jest wesolo :)))
Baska
Ja znowu skupie sie na czyms nie zwiazanym bezposrednio z omawianym
tematem, czyli WaRRem, workami i miotlami w d..., lecz na maltretowaniu
i rozwodach. Czytalam gdzies, ze glowne przyczyny tego, ze takie kobiety
nie wystepuja o rozwod sa troche inne niz piszesz. Czyli nie zaden wstyd
i zemsta, tylko jest to pewnego rodzaju uwarunkowanie psychiczne. Otoz
takiej kobiecie po latach maltretowania wydaje sie, ze to rzeczywiscie
ona jest wszystkiemu winna i to bicie slusznie jej sie nalezy. To po
pierwsze.
Po drugie ona wciaz naiwnie wierzy, ze ten facet sie poprawi, no bo
przeciez za kazdym razem, kiedy ja pobije, to mowi, ze on tak z milosci.
Maltretowane sa osoby, ktore sa slabe psychicznie. Jak ktos raz na cos
takiego pozwoli, to juz potem trudno sie z tego wyzwolic. To opinia
psychologow, socjologow i innych takich, ktorzy sie tym tematem zajmuja,
nie moja, aczkolwiek ja sie z nia zgadzam.
A tak poza tym, to dlaczego osoba maltretowana przez meza mialaby
obawiac sie jego zemsty po rozwodzie? Przeciez i tak juz jest
maltretowana, prawda, to co jej to za roznica, czy przez aktualnego
meza, czy bylego. Nawet lepiej, jesli przez bylego, bo taka skarge
policja powazniej potraktuje. Bardziej przejma sie tym, ze bije ja obcy,
niz tym, ze robi to wlasny maz.
No i jeszcze jedno. Nie zapominaj o dzieciach, ktore tez sa czesto
maltretowane. Zgadzam sie, ze to nie jest blahostka, taki rozwod, ale co
jest gorsze: maltretowane dziecko, czy wstyd i upokorzenie po rozwodzie?
A chodzenie z siniakami i ciagle tlumaczenie sie, ze spadlo sie ze
schodow, to chyba tez wstyd i upokorzenie, prawda?
Baska
A ja nie.
> A mnie przeraza jak ktos upiera sie, ze wszystko na tym swiecie jest
> absolutne (szczegolnie w odniesieniu do ludzi.)
Nie upieram sie, ze wszystko... Znowu przesadzasz bo nic takiego nie
napisalem.
> Wybor jest Twoj: dyskusja, albo rzucanie obrazliwych epitetow.
Obrazliwe by bylo gdybym go brzydko wyzywal, a nie nazwal po ludzku
(w koncu nic co ludzkie nie jest mu obce). W dodatku pisalem Ci juz, ze
znam WaRRa i gdybym chcial go obrazic to bym sie w ogole nie odzywal na
jego post. Dla niego taka ilosc odpowiedzi to czysta rozkosz.
Wejdz sobie kiedys na #polska i zobacz jakiego on uzywa slownictwa to
sie przekonasz, ze slowa ZBOCZONY nie ma nawet w jego slownictwie bo
jest
zbyt delikatne. (Teraz dopiero moglabys sie czepiac, ze Go obrazam, ale
to
sa niestety fakty - tylko czyste fakty)
Ale i tak mam wrazenie, ze nasza rozmowa do niczego nie prowadzi i
lepiej
ja skonczmy zanim innych ona na smierc zanudzi.
> Jakich konsekwencji? Czy nie rozumiesz, ze taka kobieta idac na policje
> naraza sie na zemste ze strony meza/rodziny, wstyd, upokorzenie, itd.?
> Myslisz, ze zdecydowanie sie na taki krok to jakas blahostka?
Aha. A jak jest prana to jest wniebowzieta - ot taka drobna balhostka:
dzis tylko pare siniakow, niewielkie zlamania, maly gwalcik w nocy.
Nie ma sie o co czepiac...
> No to trzeba bylo napisac: "UWAGA! Wszystkie dzieci na tej liscie: worki na
> glowie to zly pomysl: mozna sie udusic.", a nie, ze Warr jest zboczony.
Dwudziestoparolatki tez moga nie miec doswiadczenia (tabu w rodzinie
itp.)
a trudno pisac do nich "UWAGA wszystkie dzieci". Nastolatka tez nie
uwazam
za dziecko.
> Nie bronie opowiadania, tylko prawa do pisania takich opowiadan.
>
> Kitiara
Alez ja tez nikomu nie bronie !!!! Niech pisza co im slina na jezyk
przyniesie.
Ale jesli to opublikuja to chyba tez po to, zeby inni sie do tego
ustosunkowali.
A miecz mojej krytyki zawisnie im nad glowami :))
Pozdrawiam
Arek
P.S.
A propo opowiadania: Jak dotychczas nikt nie nazwal mnie zboczencem.
Zastanawiam sie dlaczego :):)
Wszyscy boja sie Kitiary :))) To dlatego ;))
Baska
Barbara Kuriata wrote in message <348283...@olicom.dk>...
>[...]
>A co do tego calego podniecenia wokol opowiadania WaRRa to mam swoja
>wlasna teorie na ten temat, byc moze niesluszna. Odnioslam wrazenie,
>ze niektorym osobom, ktore bronia opowiadania, wcale sie ono nie
>spodobalo i tez sa przeciw, tak jak ci, ktorzy krzycza, ze to
>zboczenie, ale za nic w swiecie sie do tego nie przyznaja, bo to mogloby
>oznaczac, ze sa nienowoczesni i niepostepowi. A takie wstecznictwo to
>przeciez straszny wstyd pod koniec XX wieku :))) Teraz modne jest byc
>luzakiem i w ogole :)))
Poniewaz piszesz to odpisujac na moj post, czuje sie zobowiazana wyjasnic,
ze w moim przypadku 1) napisalam juz otwarcie, ze opowiadanie mi sie nie
podobalo, 2) dla mnie nie wazne jest co jest modne, tylko to co wydaje mi
sie sluszne ... no i tak w ogole to jestem jedna z ostatnich osob, ktore
staralyby sie dostosowac do tego co sobie wymyslila opinia publiczna. Hmm
... no nie wiem co jeszcze Ci moge napisac ... moze jutro wymysle jakas
straszna teorie o Tobie w ramach zemsty:)
Kitiara
>>> Chwileczke ASAHI ! To nie idzie tylko na pl.irc !
>>> To, ze tytulujesz sie magistrem nie oznacza jeszcze, ze mozesz sie
>>> takim tonem odzywac do innych ...
>>Tjaaa, chyba jednak wolno, bo jest wolnosc slowa!!! ;-) hie hie
>>Btw. mam magisterium z fizyki.
>
>Joanna LAMO!!!! nie dyskutuj
>;-)))
>
>--
>TUX
Mam nadzieje, ze to byl zart z Twojej strony TUX ...
Jezeli nie, to inwektywy i uwagi mozesz skierowac do mnie prywatnie.
LAMO to wg mnie zwrot obrazliwy ... dyskutowac moge sobie do woli -
jest wolnosc a ja nie jestem Twoja mlodsza siostra ...
Widze, ze bedziesz mnie zauwazal na sieci tylko wtedy kiedy nadarzy
sie okazja poslania mi zlosliwosci :-))) Rozbrajajace ...
Joanna
>/me sie smieje ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
>ASAHI
Na zdrowie :-)))))))))
J.
>Joanna:
>Tjaaa, chyba jednak wolno, bo jest wolnosc slowa!!! ;-) hie hie
>Btw. mam magisterium z fizyki.
>z powazaniem
>ASAHI
Nie kwestionuje, ze byc moze Pan Sielewicz ma racje w sferze
merytorycznej ... w koncu wie o czym mowi ...
Ale pomimo tego, ze mamy wolnosc slowa i ma Pan magisterium z fizyki
/ BTW gratuluje / to brakuje Panu kultury ... LAMO kojarzy mi sie
wylacznie z inwektywami ...
Joanna
OK, czekam, uwielbiam straszne teorie o mnie ;)))
Baska
aster wrote in message <34828E47...@mtl.pl>...
No jeszcze tylko ustosunkuje sie do tego:
> [...]
>> Jakich konsekwencji? Czy nie rozumiesz, ze taka kobieta idac na policje
>> naraza sie na zemste ze strony meza/rodziny, wstyd, upokorzenie, itd.?
>> Myslisz, ze zdecydowanie sie na taki krok to jakas blahostka?
>
>Aha. A jak jest prana to jest wniebowzieta - ot taka drobna balhostka:
>dzis tylko pare siniakow, niewielkie zlamania, maly gwalcik w nocy.
>Nie ma sie o co czepiac...
> [...]
Chyba nie myslisz, ze ja uwazam, ze bicie jest ok, i ze taka kobieta nie
powinna cos z tym robic? Po prostu chcialam zauwazyc, ze wiekszosc kobiet w
takich sytuacjach nie idzie na policje - podjecie takiej decyzji nie jest
trywialne ... i to wcale nie znaczy, ze ona lubi jak sie ja bije. Nie wiem
w ogole po co wmieszales ten przyklad w nasza rozmowe - wciaz uwazam, ze nie
ma on nic wspolnego opowiadaniem Warr'a.
Kitiara
/me sie smieje ;-))) hie hie
ASAHI
= Sebastian Sielewicz <=====> na IRC-u : ASAHI =
= e-mail : se...@magda.foiz.wsp.zgora.pl lub as...@irc.pl =
= bywam na : #zielona & #wiaraa (#szczecin #krakow #rmf) =
Krzysztof.
Grzegorz Lewandowski wrote:
> Gosciu nie wymyslaj takich bzdur, ze ci dziewczyna lize dupe bo i tak nie
> uwierze chyba ze ona byla kurwa...
napisze moze co jeszcze robia tylko kurwy....bede nastepnym razem uwazal z
kim sie zadaje albo od razu bede mial gotowa ocene....
>Irek Jakóbik wrote:
>> On 26 Nov 1997 21:54:58 GMT, "jotes" <jo...@kki.net.pl> wrote:
>> >aster <as...@mtl.pl> napisał(a) w artykule
>> >
>> >> Hmmm... ciekawe w jakich ?
>> >> Chyba w tych po odwiedzinach satanistow albo sadystow
>> >
>> >Nie kontynuujac sporu o jaskinie (był to moj blef)
>> >w XX wieku naprawde w seksie nic nie wymyslono.
>> >Wszystko juz dawno bylo, (sadysci tez), 'zabawki' z kamienia
>> >w wykopaliskach naprawde znajdowano.
>> >
>> >Pozdrawiam
>> >
>> > Józek
>> W XX wieku wynaleziono wibratory. Wczesniej nie mozna bylo tego
>> skonstruowac bo potrzebny byl niewielki silnik elektryczny, a
>> dostepna byla jedynie maszyna parowa Jamesa Watta.
>> ---Irek.------------==========SCUD is back!===========
>eee, tam, dlaczego??? maszyna parowa działała w piwnicy, a za pomocą
>przekładni, wałów korbowych itp. napęd przenoszony był do pomieszczenia w
>baszcie, gdzie piękna królewna miała świetną zabawę wieczorami ;-))))
>
>--
>misiek skojarzeniowy
O tak, miala zabawe zwlaszcza kiedy obsluga maszyny parowej miala
wolne i krolewna sama musiala dryndac do piwnicy zeby wegla do
paleniska dosypac, a potem z powrotem na gore do sypialni, i tak bez
przerwy przez cala noc...
WaRR wrote in message
>Serious Joker wrote:
>> Sorka, ale mialem (nie) przyjemnosc widziec kiedys osobnika i "stud" to
>> pewnie ostatnie slowo jakiego bym uzyl. :)))
>> A co do opowiadania - usmialem sie.
> Nastepnym razem zaluz sobie lepsze kontakty synek. Takim kutasom co klamia
i
>mowia "sorka" wpierdolibym baseballa
> po same jelita.
[na temat wygladu WaRRa]
>Wrzuc luz. Moze nikt nie klamie... Moze ktos sie za Ciebie podal,
>a na dodatek tak udatnie Cie nasladowal, ze nabral wszystkich....
Moze? Na pewno, aster, na pewno. Mam zdjecie. :)))
A co powinien wiedziec? ;)
No i polecam Ci slowo "wrażyłbym" - to celniej
oddaje, z ktorej strony sie przymierzasz
Arek
P.S.
Wrzuc luz. Moze nikt nie klamie... Moze ktos sie za Ciebie podal,
a na dodatek tak udatnie Cie nasladowal, ze nabral wszystkich....
WaRR wrote:
>
>> Serious Joker wrote:
>
> > Sorka, ale mialem (nie) przyjemnosc widziec kiedys osobnika i "stud" to
> > pewnie ostatnie slowo jakiego bym uzyl. :)))
> Nastepnym razem zaluz sobie lepsze kontakty synek. Takim kutasom co klamia i
> mowia "sorka" wpierdolibym baseballa
> po same jelita.
>
> WaRR
Jak sie w środku ncy przegląda niusy, to się na nagłowki uwagi nie
zwraca....
--
___________ (R)
/_ _______ Adam Płaszczyca (48 12) 6479765
___/ /_ ___ os. Jagiellońskie 13/43, 31-833 Kraków
_______/ /_ _5...@irc.pl, IRC: _555, ICQ UIN: 4098313
___________/ http://www.micros.com.pl/~trzypion/