Jak wybrnąć z sytuacji nie rozpętując wojny? Dodatkowe 4 osoby (dorosłe) to
dla mnie akurat problem, bo zamierzam urządzić naprawdę skoromny i kameralny
poczęstunek w domu, nie w lokalu.
Beata
Podaj im jeszcze raz spokojnie i wyraźnie te dwa argumenty, które podałaś w
liście:
1. dodatkowe 4 osoby to problem dla Ciebie
2. chcesz zaprosić jedynie chrzestnych i dziadków - siostra z rodzina do tej
grupy nie należy.
Musisz zrozumieć, że dziadkowie to osoby o nieco innych poglądach na sprawy
rodziny i dlatego to dla nich niewyobrażalne. Ale zastanów się dla kogo
urządzasz Komunie - dla dziadków czy dziecka. Może to okrutne, ale ja bym to
olał (oczywiście bardzo delikatnie). Dziadkom powtarzaj na zasadzie
zaciętaej płyty twoje argumenty. Jakbyś im nie tłumaczyła, pewnie i tak będa
mieli Ci to za złe. Głowa do góry i ciesz się razem z dzieckiem. Ja będę
przeżywał to samo za 2 lata i podsunęłaś mi dobry pomysł, bo przy mojej
b.dużej rodzinie (mam 6 rodzeństwa dorosłego) to raczej bez jakiejś
restauracji by się nie obeszło. Chyba wolę przeznaczyc te pieniądze dla
dziecka.
pozdrawiam
lesiu
> przyjęcia. Chcę zaprosić jedynie chrzestnych i Dziadków. Napomknęłam owym
> Dziadkom, że nie zamierzam zapraszać siostry mojego męża z rodziną ( ich
> córki), ponieważ nie utrzymujemy kontaktów, nie dzwonimy do siebie, nie
> widujemy się częściej niż na święta. Ogólnie to nie przepadamy za sobą,
> ale
> tego juz nie mówiłam......
Jak w każdej rodzinie. Przeważnie ludzie się widują tylko na okazje. A że
nie przepadacie?, też bardzo powszechna sprawa
Oni są poruszeni. Jak to? Siostra mojego męża ma
> nie być na komunii?? Niepojęte.
Nie rozumiem Twojego zdziwienia. To normalne że zaprasza się też wujków i
ciocie na komunie dziecka. A że są poruszeni? To bardzo dobrze świadczy.
Interesuje ich ta ważna uroczystość waszego dziecka.
> Jak wybrnąć z sytuacji nie rozpętując wojny? Dodatkowe 4 osoby (dorosłe)
> to
> dla mnie akurat problem, bo zamierzam urządzić naprawdę skoromny i
> kameralny
> poczęstunek w domu, nie w lokalu.
Wiesz..nie uda Ci się z tego wybrnąć nie rozpętując wojny. Osobom, których
nawet nie lubisz , ale które są poruszone komunią będzie bardzo przykro z
powodu braku zaproszenia. Możesz nawet zepsuć stosunki na zawsze. Komunia
to uroczystość na którą zaprasza się całą rodzinę na wspólne świętowanie. Ja
na miejscu Twojej szwagierki byłabym bardzo zawiedziona, może ona właśnie
szykuje już jakiś prezent, chce ocieplić stosunki..
Zastanów się czy nie warto pożyczyć na tę okazję kilku dodatkowych krzeseł
czy stolika od sąsiadów. Zapytaj też dziecka czy chciałoby aby wujkowie byli
na uroczystości. To w końcu jego Święto.
Ludzie sa do tego stopnia skapi, ze urzadzaja kameralne
wesela, kameralne przyjecia... natomiast jak sami nie dostaja
zaproszenia na wydawac by sie moglo uroczystosc ktora powinna
rowniez ich objac swoim zasiegiem, to snuja rozne dziwne domysly
i sie obrazaja....
:)
Jedni są skąpi, jednych nie stać naprawdę a jeszcze inni mają inną wizję
swojego przyjęcia. Ja należę do tej ostatniej grupy. Nie mam ochoty
zapraszać do swojego mieszkania osób, za którymi nie przepadam, a które
"wypada" zaprosić. Jeśli myslisz, że kameralne przyjęcie oznacza tanie
przyjęcie - to mi Cię żal trochę. Dla mnie kameralne przyjęcie to małe, miłe
grono zaprzyjażnionych osób, które się lubią, rozumieją, nadają na tych
samych falach i dobrze się ze sobą czują.
I zapewniam Cię, że nie należe do osób, które się obrażają, że ktoś mnie nie
zaprosił na wesele czy inną wielką uroczystość. Nie lubię tego typu imprez.
Wolno mi? :-)) Ja się cieszę, jak mnie coś takiego omija.
Nie krytykuję, nie wyśmiewam.Po prostu nie lubię. A imprezy organizuję tak
jak mi pasuje.Czy to takie dziwne? Każdy pewnie tak robi, tylko jednak
widać, że większość woli inne imprezy. Czy ja zarzucam im rozrzutność i
niepohamowaną chęć "pokazania się" ? Nie. Nie wtrącam się. To dlaczego Ty od
razu posądzasz mnie o skąpstwo? Każdy myśli swoimi kategoriami, niestety....
A moje pytanie dotyczyło tego - jak nie urazić uczuć tych pominiętych. Po
zastanowieniu dochodzę do wniosku, że raczej się to nie uda... I teraz
dopiero mam dylemat - zrobić po swojemu, czy tak, żeby rodzina była
zadowolona ?
Z synkiem rozmawiałam, nie zależy mu na żadnych gościach, na prezentach.
Tych, których ja mam zamiar zaprosić zna i lubi najbardziej. A do tamtej
Cioci wręcz czuje niechęć, bo ona często żartuje z niego w dziwny
sposób.Niby są to zarty, ale dziecko ich nie cierpi, z boku wygląda to jak
lekkie dokuczanie i zawsze muszę jakoś "niepostrzeżenie" interweniować, bo
widzę, że synek sam sobie nie poradzi.
Beatka
Swoj slub, ktory mam niebawem zamierzam wyprawic
dla calej rodziny, nikogo nie pomijajac, ale szanuje
Twoje zdanie.
pozdrawiam.
Wolno Ci ale myślę, że będziesz bardzo samotna...
> Nie krytykuję, nie wyśmiewam.Po prostu nie lubię. A imprezy organizuję tak
> jak mi pasuje.Czy to takie dziwne? Każdy pewnie tak robi, tylko jednak
> widać, że większość woli inne imprezy. Czy ja zarzucam im rozrzutność i
> niepohamowaną chęć "pokazania się" ? Nie. Nie wtrącam się. To dlaczego Ty od
> razu posądzasz mnie o skąpstwo? Każdy myśli swoimi kategoriami, niestety....
> A moje pytanie dotyczyło tego - jak nie urazić uczuć tych pominiętych. Po
> zastanowieniu dochodzę do wniosku, że raczej się to nie uda... I teraz
> dopiero mam dylemat - zrobić po swojemu, czy tak, żeby rodzina była
> zadowolona ?
Myślę, że nie da się tego obejść w żaden sposób - rodzina to rodzina i siostra
Twojego męża
> Z synkiem rozmawiałam, nie zależy mu na żadnych gościach, na prezentach.
> Tych, których ja mam zamiar zaprosić zna i lubi najbardziej. A do tamtej
> Cioci wręcz czuje niechęć, bo ona często żartuje z niego w dziwny
> sposób.
Niestety takie jest życie i im wcześniej to zrozumie, tym lepiej dla niego
Niby są to zarty, ale dziecko ich nie cierpi, z boku wygląda to jak
> lekkie dokuczanie i zawsze muszę jakoś "niepostrzeżenie" interweniować, bo
> widzę, że synek sam sobie nie poradzi.
>
> Beatka
>
>
>
>
>
> natomiast jak sami nie dostaja
> > zaproszenia na wydawac by sie moglo uroczystosc ktora powinna
> > rowniez ich objac swoim zasiegiem, to snuja rozne dziwne domysly
> > i sie obrazaja....
> >
> > :)
> >
> >
> >
> >
>
>
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Swoj slub, ktory mam niebawem zamierzam wyprawic
> dla calej rodziny, nikogo nie pomijajac, ale szanuje
> Twoje zdanie.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Ślub to co innego.
EvT
A na koniec - nie ma obowiazku zapraszania do domu wszystkich. Do domu zaprasza
sie tych, ktorych chce sie goscic. No i najwazniejsze - Komunia Swieta to
uroczystosc religijna i taka powinna byc. A nie wielkie przyjecia i drogie
prezenty nie majace nic wspolnego z religia. Bo to jest dopiero wiocha i w
wyjatkowo zlym guscie :)
Mania