--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Pytanie banalne, ale juz w kilkunastu postach, również na innych grupach,
> przeczytałam określenie mój TZ? Czy ktos mi wyjaśni co to znaczy?
Towarzysz(ka) życia.
Pozdrawiam
Bogna
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Banalne.... eh, że też sama na to nie wpadłam, dzięki za oswiecenie! :)*
Tak, ja sama to rozgryzłam, ale skąd taki zwyczaj? Słowa "mąż" i "żona" są
jakieś wstydliwe, czy co? Czy niemodne?
--
Pozdrawiam zdegustowana
Ania Zachara
> Tak, ja sama to rozgryzłam, ale skąd taki zwyczaj? Słowa "mąż" i
> "żona" są jakieś wstydliwe, czy co? Czy niemodne?
Stąd, że towarzysz życia niekoniecznie musi być prawnie (lub religijnie)
zakontraktowany ;-P
Olka
--
**/|_/|**********************************
*( oo_ Olka(głupia[TM]) }:->[=3 *
* \c/--@ niegrzeczna @ dziewczynka.org *
* http://dziewczynka.org ****************
> > Tak, ja sama to rozgryzłam, ale skąd taki zwyczaj? Słowa "mąż" i
> > "żona" są jakieś wstydliwe, czy co? Czy niemodne?
>
> Stąd, że towarzysz życia niekoniecznie musi być prawnie (lub religijnie)
> zakontraktowany ;-P
Tak, ale dziwi mnie, kiedy o narzeczonym, w wątku "zaręczynowym" (!) pisze
się TŻ. To tak jakby wstydzić się powiedzieć "narzeczony", "ukochany",
"mąż", "chłopak".
Moim zdaniem TŻ to dobry odpowiednik na określenie konkubenta, lub
określenie przydatne w wątkach natury ogólnej.
Ale pisać o.....zaręczynach, a potem nazywać narzeczonego TŻ?!
Albo pisac o swoim własnym małżeństwie i unikać słowa"mąż"?!
To jakaś okropna "urawniłowka" i przypomina mi określenie np. rzeczy
pięknych, ciekawych, wesołych, wzruszających, niezwykłych itp. jednym
słowem-wytrychem: FAJNE.
Pozdrawiam,
Ola
> Tak, ale dziwi mnie, kiedy o narzeczonym, w wątku "zaręczynowym" (!)
> pisze się TŻ. To tak jakby wstydzić się powiedzieć "narzeczony",
> "ukochany", "mąż", "chłopak".
Przecież to jest _skrót_. Taki sam, jak ROTFL, NTG, MSZ i tym podobne.
Używa się go, aby nie powtarzać milion razy słowa 'narzeczony', 'Janek',
'chłopak', 'małżonek'.
> Moim zdaniem TŻ to dobry odpowiednik na określenie konkubenta, lub
> określenie przydatne w wątkach natury ogólnej.
> Ale pisać o.....zaręczynach, a potem nazywać narzeczonego TŻ?!
> Albo pisac o swoim własnym małżeństwie i unikać słowa"mąż"?!
Nie rozumiem tych wątpliwości :) Przecież "nikt tu nikogo pod
pistoletem nie trzyma" w sensie - nikt Ci nie broni pisać tak,
jak masz ochotę. Wymaga się od Ciebie wyłącznie tego, abyś
napotykając oznaczenie TŻ rozszyfrowała je jako "Towarzysz Życia" :)
ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)
kasica z mezem, nie TZ-tem
--
"he that breaks the thing to find out what it is has left the path of
wisdom"
> On Sun, 3 Nov 2002 13:18:50 +0100, Alex Jańczak <ol...@pregierz.pl>
> wrote:
>> o...@biskupin.wroc.pl <o...@biskupin.wroc.pl> napisał(a) :
>>
>>> Tak, ale dziwi mnie, kiedy o narzeczonym, w wątku "zaręczynowym"
(!)
>>> pisze się TŻ. To tak jakby wstydzić się powiedzieć "narzeczony",
>>> "ukochany", "mąż", "chłopak".
>>
>> Przecież to jest _skrót_. Taki sam, jak ROTFL, NTG, MSZ i tym
podobne.
>> Używa się go, aby nie powtarzać milion razy słowa 'narzeczony',
>> 'Janek', 'chłopak', 'małżonek'.
>
> ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)
>
A za to narzevczony albo konkunent to duuuzo puknięć więcej w klawisze.
Przyjęło się tu nazywać taką osobę TŻ, bo najczęściej nie jest ważne w
sprawie czy to mąż czy konkubent czy inny chłopa vel narzeczony - jak
wątek dotyczy np. zostawiania gumy do zucia w kawiarni pod stołem ;-)
--
Pozdrówka
Tatiana
: > ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)
:
: A za to narzevczony albo konkunent to duuuzo puknięć więcej w klawisze.
: Przyjęło się tu nazywać taką osobę TŻ, bo najczęściej nie jest ważne w
: sprawie czy to mąż czy konkubent czy inny chłopa vel narzeczony - jak
: wątek dotyczy np. zostawiania gumy do zucia w kawiarni pod stołem ;-)
zasade rozumiem. ale w praktyce, jak widze taki skrot, to zaraz zaczynam sie
mimowolnie zastanawiac: maz to, narzeczony czy kochanek :)
kasica
> On Sun, 3 Nov 2002 14:32:19 +0100, Xena <tat...@linkor.com.pl> wrote:
>> Osoba znana wszem i wobec jako Katarzyna Kulpa zamieszkała pod
adresem
>> <kku...@kasica.net> napisała:
>
>>> ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)
>>
>> A za to narzevczony albo konkunent to duuuzo puknięć więcej w
>> klawisze. Przyjęło się tu nazywać taką osobę TŻ, bo najczęściej nie
>> jest ważne w sprawie czy to mąż czy konkubent czy inny chłopa vel
>> narzeczony - jak wątek dotyczy np. zostawiania gumy do zucia w
>> kawiarni pod stołem ;-)
>
> zasade rozumiem. ale w praktyce, jak widze taki skrot, to zaraz
> zaczynam sie mimowolnie zastanawiac: maz to, narzeczony czy kochanek
:)
A jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Bo dla mnie właściwie nie ma.
--
Pozdrówka
Tatiana
jesli dyskusja dotyczy np. tego, co powyzej, to nie ma. ale odruchowo
jakos zakladam, ze TZ nie oznacza meza. a potem sie dziwie, jak sie okazuje,
ze jednak maz (przy innym temacie dyskusji). bo jednak czasem ma to
znaczenie.
>> ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)
^^^^^^^^^
> A za to narzevczony albo konkunent to duuuzo puknięć więcej w
^ ^
I duuuużo łatwiej się w nich pomylić, hihi
Olka(z głupawką)
Sądzę, że niektóre kobiety mają nadzieję, że słowo pisane ma moc sprawczą.
Nazywając swojego aktualnego chłopa - TŻ liczą na to, że ów
niezakontraktowany mężczyzna faktycznie zostanie towarzyszem na życie. :-)
Najczęściej w postach, skrótu TZ, używają kobietki mające u boku właśnie
niezakontraktowanego chłopa. Męzatki raczej rzadko posuwają się do tego
skrótu.
--
Małgorzata
*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^
http://www.btsnet.com.pl/majkowscy/
"Carum est, quod rarum est"
> Sądzę, że niektóre kobiety mają nadzieję, że słowo pisane ma moc sprawczą.
> Nazywając swojego aktualnego chłopa - TŻ liczą na to, że ów
> niezakontraktowany mężczyzna faktycznie zostanie towarzyszem na życie. :-)
No moze niekoniecznie ...:-))
> Najczęściej w postach, skrótu TZ, używają kobietki mające u boku właśnie
> niezakontraktowanego chłopa. Męzatki raczej rzadko posuwają się do tego
> skrótu.
I tu masz racje Gosiu,latwiej jest mi napisac TZ niz konkubent .
Pozdrawiam cieplutko.Magda
> Sądzę, że niektóre kobiety mają nadzieję, że słowo pisane ma moc sprawczą.
> Nazywając swojego aktualnego chłopa - TŻ liczą na to, że ów
> niezakontraktowany mężczyzna faktycznie zostanie towarzyszem na życie. :-)
A jak skrótu tego używaja mężatki ??? To na co mają nadzieję ? :-)
> Męzatki raczej rzadko posuwają się do tego
> skrótu.
Ale nie _nigdy_ ;-)
Ja jak zwykle pod wiatr .... o mężu piszę TŻ (na grupach) a jak go
przedstawiam to mówię Mężczyzna Mojego Życia.
Pozdrawiam
MOLNARka
Proponuje wiec przestac
> uzywac tego TZ. Czy jest cos wstydliwego w stwierdzeniu "moj maz", "moj
> narzeczony" etc.?
Uważam, że "TŻ" nie należy likwidować ;-)
Swietnie zastępuje konkubenta/konkubinę.
Ja tylko pisałóam, że bywa nadużywany.
Ola
>
>
Skrót i wygoda. I 'unisex', bo obie płcie o towarzyszach życia napiszą
TŻ - króko, łatwo i wygodnie. A co do likwidowania - cóż, ustawy nie
wydasz i nikogo nie zmusisz, żeby pisał 'konkubent' czy 'żona' zamiast
TŻ.
Moim zdaniem nie ma o co kruszyć kopi. Jeśli ważne jest w kontekście
dyskusji, co prawnie/formalnie łączy ludzi, to szybko to wychodzi. Więc
spokojnie i bez ciśnienia :-)
--
Kami (co ma TŻ-a :-)
____________________________
ka...@plsocseks.net
ICQ: 81442231 - GG# 436414
A jaka jest roznica czy mowa jest o mezu czy konkubencie?
Dla mnie facet z ktorym mieszkam pod jednym dachem,mamy wspolne dzieci i
prowadzimy razem gospodarstwo(jak sie to pieknie mowi) jest tak jakby
mezem,a swistek nie jest nam do niczego potrzebny.Juz raz jedna osoba mi
przysiegala milosc,wiernosc itp i slowa nie dotrzymal.
Wole aby juz mi nikt nic nie obiecywal tylko sam z siebie dazyl mnie
miloscia i szacunkiem.
Magda
Magda
Magda
> Ja tylko pisałóam, że bywa nadużywany.
Tylko co to znaczy "nadużywany" ?
Zapewne dla każdego coś innego ;-)))
Dla mnie TŻ do doskonały skrót, który oddaje wszystko co ważne.
Kto chce niech pisze mąż, konkubent, narzeczony, kochanek .... jego wola ...
ale innym niech nie radzi co oni mają pisać.
Pozdrawiam
MOLNARka
> Ja tez jestem osoba skrupulatna i kiedy czytam czyjas wypowiedz, chce
> wiedziec, co to znaczy TZ :chlopak, narzeczony, maz czy konkubent.
Jeśli jest to ważne to raczej zawsze 'wychodzi' w tekście.
> To
> zazwyczaj ma znaczenie i zmienia poglad na sprawe.
Dlaczego zmienia pogląd ?
Masz jakieś uprzedzenia ?
Przecież zawsze chodzi o tą samą osobę (z kim dzielimy życie).
> Proponuje wiec przestac
> uzywac tego TZ.
Proponować sobie możesz :-))))))) ... zawsze ......
Tylko co reszta na to :-))))
> Czy jest cos wstydliwego w stwierdzeniu "moj maz", "moj
> narzeczony" etc.?
To nie chodzi o wstyd a o uproszczenie.
Chcesz - to pisz Mój Pan i Władca Małżonek Najwspanialszy albo coś innego.
Wiedz tylko, że inni będą pisal TŻ.
Pozdrawiam
MOLNARka
P.S. "Proponuję" żebyś podpisywała się pod listami ;-)))
Czy ja komuś coś radziłam? Gdzie? Zacytuj, proszę.
No i nie zacietrzewiaj się tak. Zobacz, pewnie już przymrozek za
oknem,księżyc świeci, ładnie jest... :)
A jak komuś odpowiadasz, to czytaj najpierwuważnie, co ten ktoś ma do
powiedzenia, dobrze?
Ol.
> Czy ja komuś coś radziłam? Gdzie? Zacytuj, proszę.
Rany ... teraz to chyba Ty się zacietrzewiasz :-(
Nie radziłaś - prawda - sorry. Już ? Spokój ?
> A jak komuś odpowiadasz, to czytaj najpierwuważnie, co ten ktoś ma do
> powiedzenia, dobrze?
Tyż prawda ;-)
A Ty jak już się zdecydujesz na odpowiedź ... to jednak odpowiedz na zadane
Ci pytanie ;-)
Pozdrawiam
MOLNARka
Ładna forma przeprosin.zwłaszcza ten "Spokój?". Ale już się więcej nie
czepiam, co mi tam...
>
> A Ty jak już się zdecydujesz na odpowiedź ... to jednak odpowiedz na
zadane
> Ci pytanie ;-)
Chodzi o nadużywanie "TŻ"?
Pisałam o tym w innej wypowiedzi tego wątku, ale powtórzę: np. kiedy
dyskusja jest o zaręczynach, obrzędach "narzeczeńskich", a biedny narzeczony
jest uparcie nazywany TŻ, chociaż tu właśnie jest ważne, że z ukochanego
staje się NARZECZONYM właśnie.
Napisałam, że czasem TZ jest wygodniejszy, kiedy rzecz jest na tematy
ogólene i status teżeta nie odgrywa roli dla `zrozumienia sprawy.
Albo TŻjak zamiennik konkubenta/tki..też praktyczne.
O.
> Pozdrawiam
> MOLNARka
>
>
a co kogo obchodzi jaki status panuje w danym związku? albo jak siebie
określają "zwiazkowcy" na zewnątrz? dyskusje na ogół dotyczą problemu i
jakiz wpływ ma na to status danej pary?
okreslenie TŻ spotkałam pierwszy raz na tej właśnie grupie i bardzo mi się
spodobało bo TŻ to ktoś z kim żyjemy w związku, nieważne jakim, dyskusje na
grupie już nie raz udowodniły, że podpisanie dokumentów i złozenie przysięgi
nie jest jednoznaczne z " nominowaniem" tej drugiej osoby na Towarzysza
Życia - często gęsto czytam sobie , że ten drugi człowiek staje się
najgorszym wrogiem
więc nie czepiajmy sie nazewnictwa bo to bez sensu tak samo jak czepianie
się ojca który stwierdza że "urodził mu się syn" - o tym tu też było
pozdr.Joanna
Ja się nie czepiam, tylko wyrażam swoją opinię :)
Nie mam nic przeciwko temu, ze używa się tu formy TŻ i nie zamierzam nikogo
nawracaćna "właściwe" nazewnictwo...uwierz mi.
I obiecuję zamilknąć, jeśli Cię drażnię :)
Ola (śnieg u nas pada, hi, hi...)
nie drażnisz :)
tylko ze smutkiem sobie zauważam, ze często zwracamy większą uwagę na formę
nie zauważając treści ale to inny temat ...
u mnie też pada :) a zimowe rzeczy zaginęły w domowych czeluściach...
pozdr.Joanna
ps. sasiadka na swojego męża zawsze mówi "ta cholera" albo i gorzej, to ja
juz wolę słuchać i czytać TŻ albo "moja druga połówka" ;)
Święte słowa. Właśnie o to mi chodziło.
Ja, tak jak i kasica, "z mężem", a nie żadnym TŻ...
--
Pozdrawiam
Ania Zachara
ups... Małgoś, bielmo na oczy mi chyba padło :)))
Pa
Iwcia
Pudło Magdo :) Ja uwielbiam skrót TŻ i nie cierpię słowa mąż/żona bo kojarzą
mi się... z zapachem naftaliny. A wiesz dobrze że konkubentami (hihi...) już
daaawno nie jesteśmy :)))
Niech więc każdy używa jak chce... czy jest zakontraktowany czy nie...
Pa
Iwcia czyli Foczka :)
Chwalipięta :)))
--
Hanka Skwarczyńska
i kotek Behemotek
KOTY. KOTY SĄ MIŁE
urawniłowka to by była - gdyby ktoś kogoś zmuszał do używania tych słów:
"TZ" i "fajnie". Zmusza Cię ktoś? Jeśli nie to nie staraj się oceniać
kogoś, komu się po prostu - bardziej podoba TZ niż maz/zona czy
narzeczony/narzeczona. Przepraszam ale wytaczanie armat w rodzaju "ze ktoś
sie wstydzi" jest nie na miejscu...
Pa
Iwcia teżetka zakontraktowana (no i co z tego???)
Pozdrowienia.
Basia
A jeśli ani nie mąż, ani nie narzeczony? "Partner" cokolwiek
oficjalny, "chłopak" - niepoważny i niezobowiązujący,
"konkubent" - szkoda słów. To jak ja mam określać mojego TŻ?
Współlokator?!
Pozdrawiam :)
Hanka
Polecam "współspacza". <grin, duck & run>
JoP
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
hehe a jaka jest różnica ? konkubent, mąż,żona,lepsza połowa, gorsza połowa,
narzeczony :-)))
kobietki oszalały:-))
Sandra
hehe ciekawe czy dla tych swoich Panów takie słodkie jesteście:-)))
Sandra
Sandra wrote:
>
> hehe ciekawe czy dla tych swoich Panów takie słodkie jesteście:-)))
Oczywiscie :)))) Aczkolwiek zdarzylo mi sie kiedys niechcacy powiedziec
"Moje Ty NIEszczescie". Ot lapsus jezykowy ;)
pzdr
agi
no co poradze, ze mam sie kim chwalic :)))
kasica
--
"he that breaks the thing to find out what it is has left the path of
wisdom"
a mi sie kojarza rodzinnie. jesli juz o zapachach mowa, to z dobra szarlotka
na ten przyklad :)
"chlop" jest ok. "mezczyzna" - gdy chce podkreslic swoj afekt :)
ja bym za Basia Zygmanska powiedziala: chlop. no bo co ja poradze, ze mi ten
TeŻet brzmi jak... Pedet albo inny bidet :) juz wole: facet.
> TeŻet brzmi jak... Pedet albo inny bidet :)
"Bidet" proponowalabym zamiast slowa "malzenstwo", ktora to nazwa
tez musi byc wycofana z uzycia jako staroswiecka i tez czyms tam pachnaca.
Jak podaje slownik, "bi-" wskazuje na wystepwanie czegos dwukrotnie,
podwojnie, a wiec smialo mozna powiedziec na przyklad: "Moj bidet ma juz 10
lat", "Jestesmy bidetem" itp. Nowoczesnie i praktyczne, bo nic sie nie mowi
na temat "kontraktacji". Mam nadzieje, ze z entuzjazmem to przyjmiecie.E.
mój TeŻet namawial mnie na HaTeZet, ale powiedzialam, ze to gie. za to
poszlam do Pedetu, kupilam mu beret. w koncu jestesmy dobrym bidetem.
KaKa
Witam imiennika :)
Może choć lekko skorygujesz podpis aby było wiadomo który z nas się
podpisuje ?
Pozdrawiam
Sławek
pełna dowolność skojarzeń :) Może za 30 lat też mi się będzie tak
kojarzyć... a może nie.
Pa
Iwcia
"Kobieca nadinterpretacja" ;->
Pozdrawiam
Qwax
Qwax
Nie, w końcu:
Żona/Mąż to - TŻ z certyfikatem
Narzeczona/Narzeczony to - TŻ z promesą
Konkubina/Konkubent to - TŻ z uczuciem
;-)))))
Pozdrawiam
Qwax
A co ja mam powiedzieć? Baba?
Qwax
Świetne :))))
A kto będzie weryfikował z czym jest TŻ osoby piszącej na grupę?
Proponuję powołać jakąś komisję do spraw moralności no i cenzury - to tak na
zaś ;)
pozdr.Joanna
ps. a co jak TŻi z certyfikatem i z uczuciem? taz to ciężkie odstępstwo od
normy ;)
A wiesz ze większosć moich kolegów (o swoich babach) i również mój
chłop tak mówi ?
Ja sie nie obrażam, ale kilkakrotnie któryś z kolegów powiedział już o
mnie "baba z jajami".
Pozdrowienia.
Basia
Basia Zygmańska wrote:
> Ja sie nie obrażam, ale kilkakrotnie któryś z kolegów powiedział już o
> mnie "baba z jajami".
No przeciez jajeczkujemy no nie? ;)
pzdr
afi uchachana
> Ja sie nie obrażam, ale kilkakrotnie któryś z kolegów powiedział już
o
> mnie "baba z jajami".
>
Bo też to i prawda - pamiętam z biologii ;-)))
Qwax
Pozdrawiam
Qwax
ale przeciez najprosciej jest napisac "maz". tylko 3 litery, wszystko jasne,
i zadnych takich pytan, jak w tytule tego watku. wiec jak ktos pisze TZ, to
pewnie dlatego, ze pisze o niemezu. czy nie jest tak w wiekszosci
przypadkow? zdarzaja sie co prawda wyjatki, i tu zdziwko.
jak dla mnie - piszcie sobie jak chcecie, ale mnie te skroty raczej smiesza
- taka nowomowa jakas. towarzysze i pedety :)
kasica
No i jeszcze ważna sprawa - mšż/żona moze być tylko jeden "legalnie" a
TŻ więcej - i nie trzeba wskazywać o kogo chodzi nie ? :)
K.
poza tym taki TZet wcale nie musi być człowiekiem żeby być TZetem :) a te
rozczulające starsze panie z pieskiem? Autentycznie czuję wzruszenie kiedy z
taką Panią rozmawiam i słyszę "Pimpuś to, Pimpuś tamto"....
Pa
Iwcia
hihi dziękuję, ja osobiście lubie zadziwiac ludzi...
>
> jak dla mnie - piszcie sobie jak chcecie, ale mnie te skroty raczej
smiesza
> - taka nowomowa jakas. towarzysze i pedety :)
dla mnie to jest tez smieszny skrót - i dlatego wlasnie go lubie. Ale proszę
nie staraj się wszystkiego zrównać do poziomu podłogi - nie jest żadną
nowomową wyrażenie "towarzysz życia", czy to mąż czy sublokator...
Żona takiego jednego męża Iwcia
> Ja tez jestem osoba skrupulatna i kiedy czytam czyjas wypowiedz, chce
> wiedziec, co to znaczy TZ :chlopak, narzeczony, maz czy konkubent. To
> zazwyczaj ma znaczenie i zmienia poglad na sprawe.
W kontekście na przykład, że mój TŻ nie zmienia skarpetek* codziennie
czy robi świetna lasagne? ;-)
Konieczne Ci do czegoś czy to
mąż/chłopak/narzeczony/konkubent/kochanek/inne?
* mój TŻ zmienia skarpetki ;-)
--
Pozdrówka
Tatiana
> Ja tez jestem osoba skrupulatna i kiedy czytam czyjas wypowiedz, chce
> wiedziec, co to znaczy TZ :chlopak, narzeczony, maz czy konkubent.
A co to za różnica? Jeśli nie jest ważne dla sprawy, to jak go zwał, tak go
zwał. Jeśli ma znaczenie, to wątkodawca zaznaczy, że chodzi o konkubenta,
męża, narzeczonego etc.( a IMHO może to mieć znaczenie jedynie, jeśli
chodzi o sprawy prawne). W przeciwnym razie taka ciekawoiść zaktrawa mi na
wścibstwo zwyczajne.
Czy jest cos wstydliwego w stwierdzeniu "moj maz", "moj
> narzeczony" etc.?
A jest coś wstydliwego w określeniu Towarzysz Życia?
--
Pozdrawiam
Justyna z mężem, który i tak jest moim TŻ
"Lepiej grzeszyć, i potem żałować,
niż żałować, że się nie grzeszyło"
> A jak skrótu tego używaja mężatki ??? To na co mają nadzieję ? :-)
Pewnie na to samo :-)
> > Męzatki raczej rzadko posuwają się do tego
> > skrótu.
>
> Ale nie _nigdy_ ;-)
MOLNARko przemiła... Rzeknę Ci tak - "Jedna MOLNARka wiosny nie czyni" :-)
Mnie ten TZ drapie po plecach. Opiszę krótko czemu. Nie czepiam się
bynajmniej rodzinnych inaczej, bo to ich prywatna sprawa. Kiedy ktoś pisze
TZ od razu staje mi przed oczami przesympatyczny piesek, rasy jamnik o
słodkim imieniu "Foka". Otóż jedna z moich licznych ciotek, po tragicznej
śmierci prawiwotego skondinąd małżonka kupiła sobie pieska, który miał jej
osłodzić samotne wieczory. Piesek zadomowił się szybciutko w cichej willi i
powoli zdobywał serce mojej ciotki . I jeśli TZ to ktoś kto sypia z nami w
jednym łóżku, z nami jada, często z jednego talerza, ogląda telewizję,
towarzyszy nam w spacerach i w zakupach czy na wczasach, to owa psinka
spełniała te wszystkie warunki prawdziwego towarzysza życia. Na domiar złego
ciotuchna wyrażała się o psince w następujący sposób - "To jedyna
towarzyszka mojej starości". I przez gardło mi teraz nie przejdzie nazwanie
męża TZ-em.
--
Małgorzata
*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^
http://www.btsnet.com.pl/majkowscy/
"Carum est, quod rarum est"
> Pewnie na to samo :-)
Ej ... coś kręcisz ;-)
Jeśli mężatka - tzn. że chłopa ma juz zakontraktowanego (tzn. że _już_ jest
Towarzyszem na Życie).
Więc to chyba nie o to chodzi ... według Twojej teori ;-)))
> Rzeknę Ci tak - "Jedna MOLNARka wiosny nie czyni" :-)
A szkoda ;-(
Pomyśl jak mogłoby być pięknie ... jest MOLNARka i jest wiosna ;-))) A nie
ta straszliwa plucha za oknami ;-)
> Kiedy ktoś pisze
> TZ od razu staje mi przed oczami przesympatyczny piesek, rasy jamnik o
> słodkim imieniu "Foka".
A to już całkiem insza inszość ... po prostu skojarzenia masz jasne i
klarowne.
Ja dziękować Bogu takiej ciotki z jamniczkiem nie miałam i jakoś mi to przed
oczami nie staje gdy myślę / piszę / mówię TŻ.
> I przez gardło mi teraz nie przejdzie nazwanie
> męża TZ-em.
A jak o swoim mężu mówiłaś kiedy jeszcze mężem nie był ?
Pozdrawiam
MOLNARka
> No i jeszcze ważna sprawa - mšż/żona moze być tylko jeden "legalnie" a
> TŻ więcej - i nie trzeba wskazywać o kogo chodzi nie ? :)
Dokładniusieńko ;-)
Ale jest jeszcze coś ... płeć TŻ :-))))
Jak napisze mąż czy narzeczony czy konkubent ... to wszyscy od razu wiedzą,
że facet ....a TŻ ? :-)))
Pozdrawiam
MOLNARka
I wszystko jasne :) Czyż nie ? :)
Przynajmniej się dobrze rozumiemy :)
K.