Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

kto to jest TZ?

273 views
Skip to first unread message

Nicola

unread,
Nov 1, 2002, 4:29:24 PM11/1/02
to
Pytanie banalne, ale juz w kilkunastu postach, również na innych grupach,
przeczytałam określenie mój TZ? Czy ktos mi wyjaśni co to znaczy?

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Bogna

unread,
Nov 1, 2002, 4:56:45 PM11/1/02
to
Nicola <nic...@gazeta.poczta.pl> napisał(a):

> Pytanie banalne, ale juz w kilkunastu postach, również na innych grupach,
> przeczytałam określenie mój TZ? Czy ktos mi wyjaśni co to znaczy?

Towarzysz(ka) życia.
Pozdrawiam
Bogna

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Slawek

unread,
Nov 1, 2002, 5:03:27 PM11/1/02
to

Użytkownik Nicola <nic...@gazeta.poczta.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:apurgu$puc$1...@news.gazeta.pl...

> Pytanie banalne, ale juz w kilkunastu postach, również na innych grupach,
> przeczytałam określenie mój TZ? Czy ktos mi wyjaśni co to znaczy?
>
Może: Towarzysz Życia ? /zgaduję, bo nie jestem tu specjalistą/
--
Pozdrawiam
Sławek.


Nicola

unread,
Nov 1, 2002, 5:09:02 PM11/1/02
to

> Może: Towarzysz Życia ? /zgaduję, bo nie jestem tu specjalistą/


Banalne.... eh, że też sama na to nie wpadłam, dzięki za oswiecenie! :)*

Arwena

unread,
Nov 3, 2002, 5:14:24 AM11/3/02
to
"Bogna" <bog...@NOSPAM.gazeta.pl> wrote in message

> > Pytanie banalne, ale juz w kilkunastu postach, również na innych
grupach,
> > przeczytałam określenie mój TZ? Czy ktos mi wyjaśni co to znaczy?
> Towarzysz(ka) życia.

Tak, ja sama to rozgryzłam, ale skąd taki zwyczaj? Słowa "mąż" i "żona" są
jakieś wstydliwe, czy co? Czy niemodne?

--
Pozdrawiam zdegustowana
Ania Zachara


Alex Jańczak

unread,
Nov 3, 2002, 5:23:16 AM11/3/02
to
arwe...@poczta.onet.pl <arwe...@poczta.onet.pl> napisał(a) :

> Tak, ja sama to rozgryzłam, ale skąd taki zwyczaj? Słowa "mąż" i
> "żona" są jakieś wstydliwe, czy co? Czy niemodne?

Stąd, że towarzysz życia niekoniecznie musi być prawnie (lub religijnie)
zakontraktowany ;-P

Olka
--
**/|_/|**********************************
*( oo_ Olka(głupia[TM]) }:->[=3 *
* \c/--@ niegrzeczna @ dziewczynka.org *
* http://dziewczynka.org ****************

Oleńka

unread,
Nov 3, 2002, 7:12:29 AM11/3/02
to

> > Tak, ja sama to rozgryzłam, ale skąd taki zwyczaj? Słowa "mąż" i
> > "żona" są jakieś wstydliwe, czy co? Czy niemodne?
>
> Stąd, że towarzysz życia niekoniecznie musi być prawnie (lub religijnie)
> zakontraktowany ;-P

Tak, ale dziwi mnie, kiedy o narzeczonym, w wątku "zaręczynowym" (!) pisze
się TŻ. To tak jakby wstydzić się powiedzieć "narzeczony", "ukochany",
"mąż", "chłopak".
Moim zdaniem TŻ to dobry odpowiednik na określenie konkubenta, lub
określenie przydatne w wątkach natury ogólnej.
Ale pisać o.....zaręczynach, a potem nazywać narzeczonego TŻ?!
Albo pisac o swoim własnym małżeństwie i unikać słowa"mąż"?!


To jakaś okropna "urawniłowka" i przypomina mi określenie np. rzeczy
pięknych, ciekawych, wesołych, wzruszających, niezwykłych itp. jednym
słowem-wytrychem: FAJNE.

Pozdrawiam,
Ola


Alex Jańczak

unread,
Nov 3, 2002, 7:18:50 AM11/3/02
to
o...@biskupin.wroc.pl <o...@biskupin.wroc.pl> napisał(a) :

> Tak, ale dziwi mnie, kiedy o narzeczonym, w wątku "zaręczynowym" (!)
> pisze się TŻ. To tak jakby wstydzić się powiedzieć "narzeczony",
> "ukochany", "mąż", "chłopak".

Przecież to jest _skrót_. Taki sam, jak ROTFL, NTG, MSZ i tym podobne.
Używa się go, aby nie powtarzać milion razy słowa 'narzeczony', 'Janek',
'chłopak', 'małżonek'.

> Moim zdaniem TŻ to dobry odpowiednik na określenie konkubenta, lub
> określenie przydatne w wątkach natury ogólnej.
> Ale pisać o.....zaręczynach, a potem nazywać narzeczonego TŻ?!
> Albo pisac o swoim własnym małżeństwie i unikać słowa"mąż"?!

Nie rozumiem tych wątpliwości :) Przecież "nikt tu nikogo pod
pistoletem nie trzyma" w sensie - nikt Ci nie broni pisać tak,
jak masz ochotę. Wymaga się od Ciebie wyłącznie tego, abyś
napotykając oznaczenie TŻ rozszyfrowała je jako "Towarzysz Życia" :)

Katarzyna Kulpa

unread,
Nov 3, 2002, 8:15:43 AM11/3/02
to
On Sun, 3 Nov 2002 13:18:50 +0100, Alex Jańczak <ol...@pregierz.pl> wrote:
: o...@biskupin.wroc.pl <o...@biskupin.wroc.pl> napisał(a) :

:
: > Tak, ale dziwi mnie, kiedy o narzeczonym, w wątku "zaręczynowym" (!)
: > pisze się TŻ. To tak jakby wstydzić się powiedzieć "narzeczony",
: > "ukochany", "mąż", "chłopak".
:
: Przecież to jest _skrót_. Taki sam, jak ROTFL, NTG, MSZ i tym podobne.
: Używa się go, aby nie powtarzać milion razy słowa 'narzeczony', 'Janek',
: 'chłopak', 'małżonek'.

ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)

kasica z mezem, nie TZ-tem
--
"he that breaks the thing to find out what it is has left the path of
wisdom"

Xena

unread,
Nov 3, 2002, 8:32:19 AM11/3/02
to
Osoba znana wszem i wobec jako Katarzyna Kulpa zamieszkała pod adresem
<kku...@kasica.net> napisała:

> On Sun, 3 Nov 2002 13:18:50 +0100, Alex Jańczak <ol...@pregierz.pl>
> wrote:
>> o...@biskupin.wroc.pl <o...@biskupin.wroc.pl> napisał(a) :
>>
>>> Tak, ale dziwi mnie, kiedy o narzeczonym, w wątku "zaręczynowym"
(!)
>>> pisze się TŻ. To tak jakby wstydzić się powiedzieć "narzeczony",
>>> "ukochany", "mąż", "chłopak".
>>
>> Przecież to jest _skrót_. Taki sam, jak ROTFL, NTG, MSZ i tym
podobne.
>> Używa się go, aby nie powtarzać milion razy słowa 'narzeczony',
>> 'Janek', 'chłopak', 'małżonek'.
>
> ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)
>

A za to narzevczony albo konkunent to duuuzo puknięć więcej w klawisze.
Przyjęło się tu nazywać taką osobę TŻ, bo najczęściej nie jest ważne w
sprawie czy to mąż czy konkubent czy inny chłopa vel narzeczony - jak
wątek dotyczy np. zostawiania gumy do zucia w kawiarni pod stołem ;-)

--
Pozdrówka
Tatiana

Katarzyna Kulpa

unread,
Nov 3, 2002, 8:53:17 AM11/3/02
to
On Sun, 3 Nov 2002 14:32:19 +0100, Xena <tat...@linkor.com.pl> wrote:
: Osoba znana wszem i wobec jako Katarzyna Kulpa zamieszkała pod adresem
: <kku...@kasica.net> napisała:

: > ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)


:
: A za to narzevczony albo konkunent to duuuzo puknięć więcej w klawisze.
: Przyjęło się tu nazywać taką osobę TŻ, bo najczęściej nie jest ważne w
: sprawie czy to mąż czy konkubent czy inny chłopa vel narzeczony - jak
: wątek dotyczy np. zostawiania gumy do zucia w kawiarni pod stołem ;-)

zasade rozumiem. ale w praktyce, jak widze taki skrot, to zaraz zaczynam sie
mimowolnie zastanawiac: maz to, narzeczony czy kochanek :)

kasica

Xena

unread,
Nov 3, 2002, 8:40:21 AM11/3/02
to
Osoba znana wszem i wobec jako Katarzyna Kulpa zamieszkała pod adresem
<kku...@kasica.net> napisała:

> On Sun, 3 Nov 2002 14:32:19 +0100, Xena <tat...@linkor.com.pl> wrote:
>> Osoba znana wszem i wobec jako Katarzyna Kulpa zamieszkała pod
adresem
>> <kku...@kasica.net> napisała:
>
>>> ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)
>>
>> A za to narzevczony albo konkunent to duuuzo puknięć więcej w
>> klawisze. Przyjęło się tu nazywać taką osobę TŻ, bo najczęściej nie
>> jest ważne w sprawie czy to mąż czy konkubent czy inny chłopa vel
>> narzeczony - jak wątek dotyczy np. zostawiania gumy do zucia w
>> kawiarni pod stołem ;-)
>
> zasade rozumiem. ale w praktyce, jak widze taki skrot, to zaraz
> zaczynam sie mimowolnie zastanawiac: maz to, narzeczony czy kochanek
:)

A jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Bo dla mnie właściwie nie ma.

--
Pozdrówka
Tatiana

Katarzyna Kulpa

unread,
Nov 3, 2002, 8:59:21 AM11/3/02
to
On Sun, 3 Nov 2002 14:40:21 +0100, Xena <tat...@linkor.com.pl> wrote:
: >> A za to narzevczony albo konkunent to duuuzo puknięć więcej w

: >> klawisze. Przyjęło się tu nazywać taką osobę TŻ, bo najczęściej nie
: >> jest ważne w sprawie czy to mąż czy konkubent czy inny chłopa vel
: >> narzeczony - jak wątek dotyczy np. zostawiania gumy do zucia w
: >> kawiarni pod stołem ;-)
: >
: > zasade rozumiem. ale w praktyce, jak widze taki skrot, to zaraz
: > zaczynam sie mimowolnie zastanawiac: maz to, narzeczony czy kochanek
: :)
:
: A jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Bo dla mnie właściwie nie ma.

jesli dyskusja dotyczy np. tego, co powyzej, to nie ma. ale odruchowo
jakos zakladam, ze TZ nie oznacza meza. a potem sie dziwie, jak sie okazuje,
ze jednak maz (przy innym temacie dyskusji). bo jednak czasem ma to
znaczenie.

Alex Jańczak

unread,
Nov 3, 2002, 8:38:17 AM11/3/02
to
tat...@linkor.com.pl <tat...@linkor.com.pl> napisał(a) :

>> ale "maz" to tylko jedno pukniecie w klaiature wiecej :)

^^^^^^^^^


> A za to narzevczony albo konkunent to duuuzo puknięć więcej w

^ ^

I duuuużo łatwiej się w nich pomylić, hihi

Olka(z głupawką)

Małgorzata Majkowska

unread,
Nov 3, 2002, 8:47:09 AM11/3/02
to

Nader sympatyczna osoba znana ogółowi jako "Oleńka" <o...@biskupin.wroc.pl>
wyraziła swe zdanie:...

>
> Moim zdaniem TŻ to dobry odpowiednik na określenie konkubenta, lub
> określenie przydatne w wątkach natury ogólnej.
> Ale pisać o.....zaręczynach, a potem nazywać narzeczonego TŻ?!
> Albo pisac o swoim własnym małżeństwie i unikać słowa"mąż"?!
>
>
> To jakaś okropna "urawniłowka" i przypomina mi określenie np. rzeczy
> pięknych, ciekawych, wesołych, wzruszających, niezwykłych itp. jednym
> słowem-wytrychem: FAJNE.

Sądzę, że niektóre kobiety mają nadzieję, że słowo pisane ma moc sprawczą.
Nazywając swojego aktualnego chłopa - TŻ liczą na to, że ów
niezakontraktowany mężczyzna faktycznie zostanie towarzyszem na życie. :-)
Najczęściej w postach, skrótu TZ, używają kobietki mające u boku właśnie
niezakontraktowanego chłopa. Męzatki raczej rzadko posuwają się do tego
skrótu.

--
Małgorzata
*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^
http://www.btsnet.com.pl/majkowscy/
"Carum est, quod rarum est"


Mrowka

unread,
Nov 3, 2002, 9:01:14 AM11/3/02
to

Użytkownik "Małgorzata Majkowska" <m_maj...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:aq39fa$6hh$1...@news.onet.pl...

> Sądzę, że niektóre kobiety mają nadzieję, że słowo pisane ma moc sprawczą.
> Nazywając swojego aktualnego chłopa - TŻ liczą na to, że ów
> niezakontraktowany mężczyzna faktycznie zostanie towarzyszem na życie. :-)

No moze niekoniecznie ...:-))

> Najczęściej w postach, skrótu TZ, używają kobietki mające u boku właśnie
> niezakontraktowanego chłopa. Męzatki raczej rzadko posuwają się do tego
> skrótu.

I tu masz racje Gosiu,latwiej jest mi napisac TZ niz konkubent .

Pozdrawiam cieplutko.Magda


MOLNARka

unread,
Nov 3, 2002, 12:16:25 PM11/3/02
to
Użytkownik "Małgorzata Majkowska" <m_maj...@poczta.onet.pl> napisał

> Sądzę, że niektóre kobiety mają nadzieję, że słowo pisane ma moc sprawczą.


> Nazywając swojego aktualnego chłopa - TŻ liczą na to, że ów
> niezakontraktowany mężczyzna faktycznie zostanie towarzyszem na życie. :-)

A jak skrótu tego używaja mężatki ??? To na co mają nadzieję ? :-)


> Męzatki raczej rzadko posuwają się do tego
> skrótu.

Ale nie _nigdy_ ;-)
Ja jak zwykle pod wiatr .... o mężu piszę TŻ (na grupach) a jak go
przedstawiam to mówię Mężczyzna Mojego Życia.

Pozdrawiam
MOLNARka

Elka

unread,
Nov 3, 2002, 1:01:31 PM11/3/02
to
Ja tez jestem osoba skrupulatna i kiedy czytam czyjas wypowiedz, chce
wiedziec, co to znaczy TZ :chlopak, narzeczony, maz czy konkubent. To
zazwyczaj ma znaczenie i zmienia poglad na sprawe. Proponuje wiec przestac
uzywac tego TZ. Czy jest cos wstydliwego w stwierdzeniu "moj maz", "moj
narzeczony" etc.?


Oleńka

unread,
Nov 3, 2002, 1:15:03 PM11/3/02
to

Proponuje wiec przestac
> uzywac tego TZ. Czy jest cos wstydliwego w stwierdzeniu "moj maz", "moj
> narzeczony" etc.?

Uważam, że "TŻ" nie należy likwidować ;-)
Swietnie zastępuje konkubenta/konkubinę.

Ja tylko pisałóam, że bywa nadużywany.
Ola
>
>

Kami

unread,
Nov 3, 2002, 1:08:13 PM11/3/02
to

Skrót i wygoda. I 'unisex', bo obie płcie o towarzyszach życia napiszą
TŻ - króko, łatwo i wygodnie. A co do likwidowania - cóż, ustawy nie
wydasz i nikogo nie zmusisz, żeby pisał 'konkubent' czy 'żona' zamiast
TŻ.
Moim zdaniem nie ma o co kruszyć kopi. Jeśli ważne jest w kontekście
dyskusji, co prawnie/formalnie łączy ludzi, to szybko to wychodzi. Więc
spokojnie i bez ciśnienia :-)

--
Kami (co ma TŻ-a :-)
____________________________
ka...@plsocseks.net
ICQ: 81442231 - GG# 436414

Mrowka

unread,
Nov 3, 2002, 1:16:20 PM11/3/02
to

Użytkownik "Elka" <tur...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:aq3oae$654$1...@news2.tpi.pl...

A jaka jest roznica czy mowa jest o mezu czy konkubencie?
Dla mnie facet z ktorym mieszkam pod jednym dachem,mamy wspolne dzieci i
prowadzimy razem gospodarstwo(jak sie to pieknie mowi) jest tak jakby
mezem,a swistek nie jest nam do niczego potrzebny.Juz raz jedna osoba mi
przysiegala milosc,wiernosc itp i slowa nie dotrzymal.
Wole aby juz mi nikt nic nie obiecywal tylko sam z siebie dazyl mnie
miloscia i szacunkiem.

Magda
Magda

Magda


MOLNARka

unread,
Nov 3, 2002, 1:31:20 PM11/3/02
to
Użytkownik "Oleńka" <o...@biskupin.wroc.pl> napisał

> Ja tylko pisałóam, że bywa nadużywany.

Tylko co to znaczy "nadużywany" ?
Zapewne dla każdego coś innego ;-)))

Dla mnie TŻ do doskonały skrót, który oddaje wszystko co ważne.
Kto chce niech pisze mąż, konkubent, narzeczony, kochanek .... jego wola ...
ale innym niech nie radzi co oni mają pisać.

Pozdrawiam
MOLNARka


MOLNARka

unread,
Nov 3, 2002, 1:35:31 PM11/3/02
to
Użytkownik "Elka" <tur...@wp.pl> napisał

> Ja tez jestem osoba skrupulatna i kiedy czytam czyjas wypowiedz, chce
> wiedziec, co to znaczy TZ :chlopak, narzeczony, maz czy konkubent.

Jeśli jest to ważne to raczej zawsze 'wychodzi' w tekście.


> To
> zazwyczaj ma znaczenie i zmienia poglad na sprawe.

Dlaczego zmienia pogląd ?
Masz jakieś uprzedzenia ?
Przecież zawsze chodzi o tą samą osobę (z kim dzielimy życie).


> Proponuje wiec przestac
> uzywac tego TZ.

Proponować sobie możesz :-))))))) ... zawsze ......
Tylko co reszta na to :-))))


> Czy jest cos wstydliwego w stwierdzeniu "moj maz", "moj
> narzeczony" etc.?

To nie chodzi o wstyd a o uproszczenie.
Chcesz - to pisz Mój Pan i Władca Małżonek Najwspanialszy albo coś innego.
Wiedz tylko, że inni będą pisal TŻ.

Pozdrawiam
MOLNARka

P.S. "Proponuję" żebyś podpisywała się pod listami ;-)))


Oleńka

unread,
Nov 3, 2002, 3:01:29 PM11/3/02
to

> Kto chce niech pisze mąż, konkubent, narzeczony, kochanek .... jego wola
...
> ale innym niech nie radzi co oni mają pisać.

Czy ja komuś coś radziłam? Gdzie? Zacytuj, proszę.
No i nie zacietrzewiaj się tak. Zobacz, pewnie już przymrozek za
oknem,księżyc świeci, ładnie jest... :)
A jak komuś odpowiadasz, to czytaj najpierwuważnie, co ten ktoś ma do
powiedzenia, dobrze?
Ol.

MOLNARka

unread,
Nov 3, 2002, 4:09:40 PM11/3/02
to
Użytkownik "Oleńka" <o...@biskupin.wroc.pl> napisał w

> Czy ja komuś coś radziłam? Gdzie? Zacytuj, proszę.

Rany ... teraz to chyba Ty się zacietrzewiasz :-(
Nie radziłaś - prawda - sorry. Już ? Spokój ?


> A jak komuś odpowiadasz, to czytaj najpierwuważnie, co ten ktoś ma do
> powiedzenia, dobrze?

Tyż prawda ;-)
A Ty jak już się zdecydujesz na odpowiedź ... to jednak odpowiedz na zadane
Ci pytanie ;-)

Pozdrawiam
MOLNARka


Oleńka

unread,
Nov 4, 2002, 3:31:46 AM11/4/02
to

>
> > Czy ja komuś coś radziłam? Gdzie? Zacytuj, proszę.
>
> Rany ... teraz to chyba Ty się zacietrzewiasz :-(
> Nie radziłaś - prawda - sorry. Już ? Spokój ?

Ładna forma przeprosin.zwłaszcza ten "Spokój?". Ale już się więcej nie
czepiam, co mi tam...


>
> A Ty jak już się zdecydujesz na odpowiedź ... to jednak odpowiedz na
zadane
> Ci pytanie ;-)

Chodzi o nadużywanie "TŻ"?
Pisałam o tym w innej wypowiedzi tego wątku, ale powtórzę: np. kiedy
dyskusja jest o zaręczynach, obrzędach "narzeczeńskich", a biedny narzeczony
jest uparcie nazywany TŻ, chociaż tu właśnie jest ważne, że z ukochanego
staje się NARZECZONYM właśnie.

Napisałam, że czasem TZ jest wygodniejszy, kiedy rzecz jest na tematy
ogólene i status teżeta nie odgrywa roli dla `zrozumienia sprawy.
Albo TŻjak zamiennik konkubenta/tki..też praktyczne.
O.

> Pozdrawiam
> MOLNARka
>
>

Jojo

unread,
Nov 4, 2002, 3:36:45 AM11/4/02
to

Użytkownik "Oleńka" <o...@biskupin.wroc.pl> napisał w wiadomości
news:aq5ao7$t27$1...@opat.biskupin.wroc.pl...

>
> Chodzi o nadużywanie "TŻ"?
> Pisałam o tym w innej wypowiedzi tego wątku, ale powtórzę: np. kiedy
> dyskusja jest o zaręczynach, obrzędach "narzeczeńskich", a biedny
narzeczony
> jest uparcie nazywany TŻ, chociaż tu właśnie jest ważne, że z ukochanego
> staje się NARZECZONYM właśnie.
>
> Napisałam, że czasem TZ jest wygodniejszy, kiedy rzecz jest na tematy
> ogólene i status teżeta nie odgrywa roli dla `zrozumienia sprawy.
> Albo TŻjak zamiennik konkubenta/tki..też praktyczne.
> O.

a co kogo obchodzi jaki status panuje w danym związku? albo jak siebie
określają "zwiazkowcy" na zewnątrz? dyskusje na ogół dotyczą problemu i
jakiz wpływ ma na to status danej pary?
okreslenie TŻ spotkałam pierwszy raz na tej właśnie grupie i bardzo mi się
spodobało bo TŻ to ktoś z kim żyjemy w związku, nieważne jakim, dyskusje na
grupie już nie raz udowodniły, że podpisanie dokumentów i złozenie przysięgi
nie jest jednoznaczne z " nominowaniem" tej drugiej osoby na Towarzysza
Życia - często gęsto czytam sobie , że ten drugi człowiek staje się
najgorszym wrogiem
więc nie czepiajmy sie nazewnictwa bo to bez sensu tak samo jak czepianie
się ojca który stwierdza że "urodził mu się syn" - o tym tu też było

pozdr.Joanna


Oleńka

unread,
Nov 4, 2002, 3:55:51 AM11/4/02
to

> więc nie czepiajmy sie nazewnictwa bo to bez sensu.
>
> pozdr.Joanna

Ja się nie czepiam, tylko wyrażam swoją opinię :)
Nie mam nic przeciwko temu, ze używa się tu formy TŻ i nie zamierzam nikogo
nawracaćna "właściwe" nazewnictwo...uwierz mi.
I obiecuję zamilknąć, jeśli Cię drażnię :)

Ola (śnieg u nas pada, hi, hi...)

Jojo

unread,
Nov 4, 2002, 4:01:55 AM11/4/02
to

Użytkownik "Oleńka" <o...@biskupin.wroc.pl> napisał w wiadomości
news:aq5c5c$nb$1...@opat.biskupin.wroc.pl...

>
> Ja się nie czepiam, tylko wyrażam swoją opinię :)
> Nie mam nic przeciwko temu, ze używa się tu formy TŻ i nie zamierzam
nikogo
> nawracaćna "właściwe" nazewnictwo...uwierz mi.
> I obiecuję zamilknąć, jeśli Cię drażnię :)
>
> Ola (śnieg u nas pada, hi, hi...)

nie drażnisz :)
tylko ze smutkiem sobie zauważam, ze często zwracamy większą uwagę na formę
nie zauważając treści ale to inny temat ...

u mnie też pada :) a zimowe rzeczy zaginęły w domowych czeluściach...

pozdr.Joanna
ps. sasiadka na swojego męża zawsze mówi "ta cholera" albo i gorzej, to ja
juz wolę słuchać i czytać TŻ albo "moja druga połówka" ;)


Arwena

unread,
Nov 4, 2002, 7:15:47 AM11/4/02
to
"Oleńka" <o...@biskupin.wroc.pl> wrote

> Tak, ale dziwi mnie, kiedy o narzeczonym, w wątku "zaręczynowym" (!)
pisze
> się TŻ. To tak jakby wstydzić się powiedzieć "narzeczony", "ukochany",
> "mąż", "chłopak".
> Moim zdaniem TŻ to dobry odpowiednik na określenie konkubenta, lub
> określenie przydatne w wątkach natury ogólnej.
> Ale pisać o.....zaręczynach, a potem nazywać narzeczonego TŻ?!
> Albo pisac o swoim własnym małżeństwie i unikać słowa"mąż"?!
> To jakaś okropna "urawniłowka" i przypomina mi określenie np. rzeczy
> pięknych, ciekawych, wesołych, wzruszających, niezwykłych itp. jednym
> słowem-wytrychem: FAJNE.

Święte słowa. Właśnie o to mi chodziło.
Ja, tak jak i kasica, "z mężem", a nie żadnym TŻ...

--
Pozdrawiam
Ania Zachara


Iwcia&Pstryk

unread,
Nov 4, 2002, 8:23:39 AM11/4/02
to
> Pudło Magdo :) Ja uwielbiam skrót TŻ i nie cierpię słowa mąż/żona bo
kojarzą


ups... Małgoś, bielmo na oczy mi chyba padło :)))

Pa
Iwcia


Iwcia&Pstryk

unread,
Nov 4, 2002, 8:22:49 AM11/4/02
to
> Sądzę, że niektóre kobiety mają nadzieję, że słowo pisane ma moc sprawczą.
> Nazywając swojego aktualnego chłopa - TŻ liczą na to, że ów
> niezakontraktowany mężczyzna faktycznie zostanie towarzyszem na życie. :-)
> Najczęściej w postach, skrótu TZ, używają kobietki mające u boku właśnie
> niezakontraktowanego chłopa. Męzatki raczej rzadko posuwają się do tego
> skrótu.

Pudło Magdo :) Ja uwielbiam skrót TŻ i nie cierpię słowa mąż/żona bo kojarzą
mi się... z zapachem naftaliny. A wiesz dobrze że konkubentami (hihi...) już
daaawno nie jesteśmy :)))
Niech więc każdy używa jak chce... czy jest zakontraktowany czy nie...

Pa
Iwcia czyli Foczka :)


Hanka Skwarczyńska

unread,
Nov 4, 2002, 8:46:37 AM11/4/02
to
Użytkownik "Katarzyna Kulpa" <kku...@kasica.net> napisał w
wiadomości news:slrnasa7er...@obora.slodki.domek...
> [...]

> kasica z mezem, nie TZ-tem


Chwalipięta :)))
--
Hanka Skwarczyńska
i kotek Behemotek
KOTY. KOTY SĄ MIŁE


Iwcia&Pstryk

unread,
Nov 4, 2002, 8:37:15 AM11/4/02
to
> To jakaś okropna "urawniłowka" i przypomina mi określenie np. rzeczy
> pięknych, ciekawych, wesołych, wzruszających, niezwykłych itp. jednym
> słowem-wytrychem: FAJNE.

urawniłowka to by była - gdyby ktoś kogoś zmuszał do używania tych słów:
"TZ" i "fajnie". Zmusza Cię ktoś? Jeśli nie to nie staraj się oceniać
kogoś, komu się po prostu - bardziej podoba TZ niż maz/zona czy
narzeczony/narzeczona. Przepraszam ale wytaczanie armat w rodzaju "ze ktoś
sie wstydzi" jest nie na miejscu...

Pa
Iwcia teżetka zakontraktowana (no i co z tego???)


Basia Zygmańska

unread,
Nov 4, 2002, 8:51:57 AM11/4/02
to
A ja wolę po plebejsku "mój chłop", lub bardziej ekstrawagancko "mój
mężczyzna", albo tez "mój pan", ale to jakoś antyfeminystycznie.
No i fakt ze to się dłużej pisze.

Pozdrowienia.

Basia


Hanka Skwarczyńska

unread,
Nov 4, 2002, 8:58:34 AM11/4/02
to
Użytkownik "Elka" <tur...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:aq3oae$654$1...@news2.tpi.pl...
> [...]Proponuje wiec przestac

> uzywac tego TZ. Czy jest cos wstydliwego w stwierdzeniu "moj
maz", "moj
> narzeczony" etc.?


A jeśli ani nie mąż, ani nie narzeczony? "Partner" cokolwiek
oficjalny, "chłopak" - niepoważny i niezobowiązujący,
"konkubent" - szkoda słów. To jak ja mam określać mojego TŻ?
Współlokator?!

Pozdrawiam :)
Hanka

Jolanta Pers

unread,
Nov 4, 2002, 10:20:03 AM11/4/02
to
Hanka Skwarczyńska <a.skwar...@wasko.pl> napisał(a):

> A jeśli ani nie mąż, ani nie narzeczony? "Partner" cokolwiek
> oficjalny, "chłopak" - niepoważny i niezobowiązujący,
> "konkubent" - szkoda słów. To jak ja mam określać mojego TŻ?
> Współlokator?!

Polecam "współspacza". <grin, duck & run>

JoP

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Sandra

unread,
Nov 4, 2002, 10:24:24 AM11/4/02
to

Użytkownik Iwcia&Pstryk <pucha...@o2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:aq5s9h$4tm$1...@korweta.task.gda.pl...

hehe a jaka jest różnica ? konkubent, mąż,żona,lepsza połowa, gorsza połowa,
narzeczony :-)))
kobietki oszalały:-))
Sandra


Sandra

unread,
Nov 4, 2002, 10:25:33 AM11/4/02
to

Użytkownik Basia Zygmańska <je...@skpg.gliwice.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aq5td9$210a$1...@news2.ipartners.pl...

> A ja wolę po plebejsku "mój chłop", lub bardziej ekstrawagancko "mój
> mężczyzna", albo tez "mój pan", ale to jakoś antyfeminystycznie.
> No i fakt ze to się dłużej pisze.

hehe ciekawe czy dla tych swoich Panów takie słodkie jesteście:-)))

Sandra


agi ( fghfgh )

unread,
Nov 4, 2002, 10:34:51 AM11/4/02
to

Sandra wrote:

>
> hehe ciekawe czy dla tych swoich Panów takie słodkie jesteście:-)))

Oczywiscie :)))) Aczkolwiek zdarzylo mi sie kiedys niechcacy powiedziec
"Moje Ty NIEszczescie". Ot lapsus jezykowy ;)
pzdr
agi

Katarzyna Kulpa

unread,
Nov 4, 2002, 2:43:40 PM11/4/02
to
On Mon, 4 Nov 2002 14:46:37 +0100, Hanka Skwarczyńska <a.skwar...@wasko.pl> wrote:
: Użytkownik "Katarzyna Kulpa" <kku...@kasica.net> napisał w

: wiadomości news:slrnasa7er...@obora.slodki.domek...
: > [...]
: > kasica z mezem, nie TZ-tem
:
:
: Chwalipięta :)))

no co poradze, ze mam sie kim chwalic :)))

kasica
--
"he that breaks the thing to find out what it is has left the path of
wisdom"

Katarzyna Kulpa

unread,
Nov 4, 2002, 2:45:56 PM11/4/02
to
On Mon, 4 Nov 2002 14:22:49 +0100, Iwcia&Pstryk <pucha...@o2.pl> wrote:
:
: Pudło Magdo :) Ja uwielbiam skrót TŻ i nie cierpię słowa mąż/żona bo kojarzą

: mi się... z zapachem naftaliny.

a mi sie kojarza rodzinnie. jesli juz o zapachach mowa, to z dobra szarlotka
na ten przyklad :)

Katarzyna Kulpa

unread,
Nov 4, 2002, 2:47:30 PM11/4/02
to
On Mon, 4 Nov 2002 14:51:57 +0100, Basia Zygmańska <je...@skpg.gliwice.pl> wrote:
: A ja wolę po plebejsku "mój chłop", lub bardziej ekstrawagancko "mój

: mężczyzna", albo tez "mój pan", ale to jakoś antyfeminystycznie.

"chlop" jest ok. "mezczyzna" - gdy chce podkreslic swoj afekt :)

Katarzyna Kulpa

unread,
Nov 4, 2002, 2:51:49 PM11/4/02
to
On Mon, 4 Nov 2002 14:58:34 +0100, Hanka Skwarczyńska <a.skwar...@wasko.pl> wrote:
:
: A jeśli ani nie mąż, ani nie narzeczony? "Partner" cokolwiek

: oficjalny, "chłopak" - niepoważny i niezobowiązujący,
: "konkubent" - szkoda słów. To jak ja mam określać mojego TŻ?
: Współlokator?!

ja bym za Basia Zygmanska powiedziala: chlop. no bo co ja poradze, ze mi ten
TeŻet brzmi jak... Pedet albo inny bidet :) juz wole: facet.

Elka

unread,
Nov 4, 2002, 4:10:02 PM11/4/02
to

Użytkownik Katarzyna Kulpa <kku...@kasica.net> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:slrnasdj1h...@obora.slodki.domek...

> TeŻet brzmi jak... Pedet albo inny bidet :)

"Bidet" proponowalabym zamiast slowa "malzenstwo", ktora to nazwa
tez musi byc wycofana z uzycia jako staroswiecka i tez czyms tam pachnaca.
Jak podaje slownik, "bi-" wskazuje na wystepwanie czegos dwukrotnie,
podwojnie, a wiec smialo mozna powiedziec na przyklad: "Moj bidet ma juz 10
lat", "Jestesmy bidetem" itp. Nowoczesnie i praktyczne, bo nic sie nie mowi
na temat "kontraktacji". Mam nadzieje, ze z entuzjazmem to przyjmiecie.E.

Katarzyna Kulpa

unread,
Nov 4, 2002, 6:41:37 PM11/4/02
to
On Mon, 4 Nov 2002 22:10:02 +0100, Elka <tur...@wp.pl> wrote:
:
: Użytkownik Katarzyna Kulpa <kku...@kasica.net> w wiadomości do grup

mój TeŻet namawial mnie na HaTeZet, ale powiedzialam, ze to gie. za to
poszlam do Pedetu, kupilam mu beret. w koncu jestesmy dobrym bidetem.

KaKa

Sławek

unread,
Nov 5, 2002, 2:17:43 AM11/5/02
to

Użytkownik "Slawek" <sla...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:aputjb$f4a$1...@news.lublin.pl...
>
> Użytkownik Nicola <nic...@gazeta.poczta.pl> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:apurgu$puc$1...@news.gazeta.pl...
> > Pytanie banalne, ale juz w kilkunastu postach, również na innych
grupach,
> > przeczytałam określenie mój TZ? Czy ktos mi wyjaśni co to znaczy?
> >
> Może: Towarzysz Życia ? /zgaduję, bo nie jestem tu specjalistą/
> --
> Pozdrawiam
> Sławek.
>

Witam imiennika :)
Może choć lekko skorygujesz podpis aby było wiadomo który z nas się
podpisuje ?

Pozdrawiam
Sławek


Iwcia&Pstryk

unread,
Nov 5, 2002, 3:05:14 AM11/5/02
to
> a mi sie kojarza rodzinnie. jesli juz o zapachach mowa, to z dobra
szarlotka
> na ten przyklad :)

pełna dowolność skojarzeń :) Może za 30 lat też mi się będzie tak
kojarzyć... a może nie.

Pa
Iwcia


Qwax

unread,
Nov 5, 2002, 6:46:53 AM11/5/02
to
> jesli dyskusja dotyczy np. tego, co powyzej, to nie ma. ale
odruchowo
> jakos zakladam, ze TZ nie oznacza meza. a potem sie dziwie, jak sie
okazuje,
> ze jednak maz (przy innym temacie dyskusji). bo jednak czasem ma to
> znaczenie.
>
To nie "zakładaj" tylko "czytaj"

"Kobieca nadinterpretacja" ;->

Pozdrawiam
Qwax

Qwax

unread,
Nov 5, 2002, 6:52:41 AM11/5/02
to
http://groups.google.com.pl/groups?hl=pl&lr=&ie=UTF-8&inlang=pl&thread
m=3C5FCB42.39BF877F%40poczta.onet.pl&rnum=7&prev=/groups%3Fq%3D%2522Ta
%2BZmija%2522%26btnG%3DSzukaj%2Bz%2BGoogle%26hl%3Dpl%26inlang%3Dpl%26l
r%3D%26ie%3DISO-8859-2

Qwax


Qwax

unread,
Nov 5, 2002, 6:57:18 AM11/5/02
to
> Ja tez jestem osoba skrupulatna i kiedy czytam czyjas wypowiedz,
chce
> wiedziec, co to znaczy TZ :chlopak, narzeczony, maz czy konkubent.
To
> zazwyczaj ma znaczenie i zmienia poglad na sprawe. Proponuje wiec

przestac
> uzywac tego TZ. Czy jest cos wstydliwego w stwierdzeniu "moj maz",
"moj
> narzeczony" etc.?
>

Nie, w końcu:

Żona/Mąż to - TŻ z certyfikatem

Narzeczona/Narzeczony to - TŻ z promesą

Konkubina/Konkubent to - TŻ z uczuciem

;-)))))

Pozdrawiam
Qwax

Qwax

unread,
Nov 5, 2002, 7:07:34 AM11/5/02
to
>
> ja bym za Basia Zygmanska powiedziala: chlop.

A co ja mam powiedzieć? Baba?

Qwax

Jojo

unread,
Nov 5, 2002, 7:03:16 AM11/5/02
to

Użytkownik "Qwax" <Q@Q.Q> napisał w wiadomości
news:32532-10...@213.17.138.62...

> Nie, w końcu:
>
> Żona/Mąż to - TŻ z certyfikatem
>
> Narzeczona/Narzeczony to - TŻ z promesą
>
> Konkubina/Konkubent to - TŻ z uczuciem
>
> ;-)))))
>

Świetne :))))
A kto będzie weryfikował z czym jest TŻ osoby piszącej na grupę?
Proponuję powołać jakąś komisję do spraw moralności no i cenzury - to tak na
zaś ;)

pozdr.Joanna
ps. a co jak TŻi z certyfikatem i z uczuciem? taz to ciężkie odstępstwo od
normy ;)


Basia Zygmańska

unread,
Nov 5, 2002, 7:27:19 AM11/5/02
to
> > ja bym za Basia Zygmanska powiedziala: chlop.
>
> A co ja mam powiedzieć? Baba?
>

A wiesz ze większosć moich kolegów (o swoich babach) i również mój
chłop tak mówi ?

Ja sie nie obrażam, ale kilkakrotnie któryś z kolegów powiedział już o
mnie "baba z jajami".

Pozdrowienia.

Basia


agi ( fghfgh )

unread,
Nov 5, 2002, 7:15:13 AM11/5/02
to

Basia Zygmańska wrote:

> Ja sie nie obrażam, ale kilkakrotnie któryś z kolegów powiedział już o
> mnie "baba z jajami".

No przeciez jajeczkujemy no nie? ;)
pzdr
afi uchachana

Qwax

unread,
Nov 5, 2002, 7:38:16 AM11/5/02
to
> > > ja bym za Basia Zygmanska powiedziala: chlop.
> >
> > A co ja mam powiedzieć? Baba?
> >
>
> A wiesz ze większosć moich kolegów (o swoich babach) i również mój
> chłop tak mówi ?
>
A ja bym się czuł nieszczególnie mówiąc tak o TŻ.

> Ja sie nie obrażam, ale kilkakrotnie któryś z kolegów powiedział już
o
> mnie "baba z jajami".
>

Bo też to i prawda - pamiętam z biologii ;-)))

Qwax

Qwax

unread,
Nov 5, 2002, 7:47:12 AM11/5/02
to
> ps. a co jak TŻi z certyfikatem i z uczuciem? taz to ciężkie
odstępstwo od
> normy ;)
>
Komisja orzekła:
"Albo z uczuciem albo z certyfikatem" - niezdecydowanych poddać karze
w wymiarze....
;-)))

Pozdrawiam
Qwax

Katarzyna Kulpa

unread,
Nov 5, 2002, 8:33:09 AM11/5/02
to
On Tue, 5 Nov 2002 12:46:53 +0100, Qwax <Q@Q.Q> wrote:
: > jesli dyskusja dotyczy np. tego, co powyzej, to nie ma. ale

: odruchowo
: > jakos zakladam, ze TZ nie oznacza meza. a potem sie dziwie, jak sie
: okazuje,
: > ze jednak maz (przy innym temacie dyskusji). bo jednak czasem ma to
: > znaczenie.
: >
: To nie "zakładaj" tylko "czytaj"

ale przeciez najprosciej jest napisac "maz". tylko 3 litery, wszystko jasne,
i zadnych takich pytan, jak w tytule tego watku. wiec jak ktos pisze TZ, to
pewnie dlatego, ze pisze o niemezu. czy nie jest tak w wiekszosci
przypadkow? zdarzaja sie co prawda wyjatki, i tu zdziwko.

jak dla mnie - piszcie sobie jak chcecie, ale mnie te skroty raczej smiesza
- taka nowomowa jakas. towarzysze i pedety :)

kasica

Jakub Słocki

unread,
Nov 5, 2002, 9:06:03 AM11/5/02
to
In article <aq3q0h$f9e$1...@news.tpi.pl>, gkarp...@hot.pl says...
> Dla mnie TŻ do doskonały skrót, który oddaje wszystko co ważne.
> Kto chce niech pisze mąż, konkubent, narzeczony, kochanek .... jego wola ...
> ale innym niech nie radzi co oni mają pisać.

No i jeszcze ważna sprawa - mšż/żona moze być tylko jeden "legalnie" a
TŻ więcej - i nie trzeba wskazywać o kogo chodzi nie ? :)

K.

Iwcia&Pstryk

unread,
Nov 5, 2002, 9:12:33 AM11/5/02
to
> Nie, w końcu:
>
> Żona/Mąż to - TŻ z certyfikatem
>
> Narzeczona/Narzeczony to - TŻ z promesą
>
> Konkubina/Konkubent to - TŻ z uczuciem
>
> ;-)))))

poza tym taki TZet wcale nie musi być człowiekiem żeby być TZetem :) a te
rozczulające starsze panie z pieskiem? Autentycznie czuję wzruszenie kiedy z
taką Panią rozmawiam i słyszę "Pimpuś to, Pimpuś tamto"....

Pa
Iwcia


Iwcia&Pstryk

unread,
Nov 5, 2002, 9:17:16 AM11/5/02
to
> ale przeciez najprosciej jest napisac "maz". tylko 3 litery, wszystko
jasne,
> i zadnych takich pytan, jak w tytule tego watku. wiec jak ktos pisze TZ,
to
> pewnie dlatego, ze pisze o niemezu. czy nie jest tak w wiekszosci
> przypadkow? zdarzaja sie co prawda wyjatki, i tu zdziwko.

hihi dziękuję, ja osobiście lubie zadziwiac ludzi...

>
> jak dla mnie - piszcie sobie jak chcecie, ale mnie te skroty raczej
smiesza
> - taka nowomowa jakas. towarzysze i pedety :)

dla mnie to jest tez smieszny skrót - i dlatego wlasnie go lubie. Ale proszę
nie staraj się wszystkiego zrównać do poziomu podłogi - nie jest żadną
nowomową wyrażenie "towarzysz życia", czy to mąż czy sublokator...

Żona takiego jednego męża Iwcia


Xena

unread,
Nov 5, 2002, 8:51:49 AM11/5/02
to
Osoba znana wszem i wobec jako Elka zamieszkała pod adresem
<tur...@wp.pl> napisała:

> Ja tez jestem osoba skrupulatna i kiedy czytam czyjas wypowiedz, chce
> wiedziec, co to znaczy TZ :chlopak, narzeczony, maz czy konkubent. To
> zazwyczaj ma znaczenie i zmienia poglad na sprawe.

W kontekście na przykład, że mój TŻ nie zmienia skarpetek* codziennie
czy robi świetna lasagne? ;-)
Konieczne Ci do czegoś czy to
mąż/chłopak/narzeczony/konkubent/kochanek/inne?

* mój TŻ zmienia skarpetki ;-)

--
Pozdrówka
Tatiana


krys

unread,
Nov 4, 2002, 3:56:22 PM11/4/02
to
Elka wrote:

> Ja tez jestem osoba skrupulatna i kiedy czytam czyjas wypowiedz, chce
> wiedziec, co to znaczy TZ :chlopak, narzeczony, maz czy konkubent.

A co to za różnica? Jeśli nie jest ważne dla sprawy, to jak go zwał, tak go
zwał. Jeśli ma znaczenie, to wątkodawca zaznaczy, że chodzi o konkubenta,
męża, narzeczonego etc.( a IMHO może to mieć znaczenie jedynie, jeśli
chodzi o sprawy prawne). W przeciwnym razie taka ciekawoiść zaktrawa mi na
wścibstwo zwyczajne.

Czy jest cos wstydliwego w stwierdzeniu "moj maz", "moj
> narzeczony" etc.?

A jest coś wstydliwego w określeniu Towarzysz Życia?

--
Pozdrawiam
Justyna z mężem, który i tak jest moim TŻ
"Lepiej grzeszyć, i potem żałować,
niż żałować, że się nie grzeszyło"

Małgorzata Majkowska

unread,
Nov 5, 2002, 3:06:52 PM11/5/02
to

Nader sympatyczna osoba znana ogółowi jako "MOLNARka" <gkarp...@hot.pl>
wyraziła swe zdanie:...
> Użytkownik "Małgorzata Majkowska" <m_maj...@poczta.onet.pl> napisał
>
> > Sądzę, że niektóre kobiety mają nadzieję, że słowo pisane ma moc
sprawczą.
> > Nazywając swojego aktualnego chłopa - TŻ liczą na to, że ów
> > niezakontraktowany mężczyzna faktycznie zostanie towarzyszem na życie.
:-)

> A jak skrótu tego używaja mężatki ??? To na co mają nadzieję ? :-)

Pewnie na to samo :-)

> > Męzatki raczej rzadko posuwają się do tego
> > skrótu.
>
> Ale nie _nigdy_ ;-)

MOLNARko przemiła... Rzeknę Ci tak - "Jedna MOLNARka wiosny nie czyni" :-)

Mnie ten TZ drapie po plecach. Opiszę krótko czemu. Nie czepiam się
bynajmniej rodzinnych inaczej, bo to ich prywatna sprawa. Kiedy ktoś pisze
TZ od razu staje mi przed oczami przesympatyczny piesek, rasy jamnik o
słodkim imieniu "Foka". Otóż jedna z moich licznych ciotek, po tragicznej
śmierci prawiwotego skondinąd małżonka kupiła sobie pieska, który miał jej
osłodzić samotne wieczory. Piesek zadomowił się szybciutko w cichej willi i
powoli zdobywał serce mojej ciotki . I jeśli TZ to ktoś kto sypia z nami w
jednym łóżku, z nami jada, często z jednego talerza, ogląda telewizję,
towarzyszy nam w spacerach i w zakupach czy na wczasach, to owa psinka
spełniała te wszystkie warunki prawdziwego towarzysza życia. Na domiar złego
ciotuchna wyrażała się o psince w następujący sposób - "To jedyna
towarzyszka mojej starości". I przez gardło mi teraz nie przejdzie nazwanie
męża TZ-em.
--
Małgorzata
*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^
http://www.btsnet.com.pl/majkowscy/
"Carum est, quod rarum est"


MOLNARka

unread,
Nov 5, 2002, 4:44:52 PM11/5/02
to
Użytkownik "Małgorzata Majkowska" <m_maj...@poczta.onet.pl> napisał

> Pewnie na to samo :-)

Ej ... coś kręcisz ;-)
Jeśli mężatka - tzn. że chłopa ma juz zakontraktowanego (tzn. że _już_ jest
Towarzyszem na Życie).
Więc to chyba nie o to chodzi ... według Twojej teori ;-)))


> Rzeknę Ci tak - "Jedna MOLNARka wiosny nie czyni" :-)

A szkoda ;-(
Pomyśl jak mogłoby być pięknie ... jest MOLNARka i jest wiosna ;-))) A nie
ta straszliwa plucha za oknami ;-)


> Kiedy ktoś pisze
> TZ od razu staje mi przed oczami przesympatyczny piesek, rasy jamnik o
> słodkim imieniu "Foka".

A to już całkiem insza inszość ... po prostu skojarzenia masz jasne i
klarowne.
Ja dziękować Bogu takiej ciotki z jamniczkiem nie miałam i jakoś mi to przed
oczami nie staje gdy myślę / piszę / mówię TŻ.


> I przez gardło mi teraz nie przejdzie nazwanie
> męża TZ-em.

A jak o swoim mężu mówiłaś kiedy jeszcze mężem nie był ?

Pozdrawiam
MOLNARka

MOLNARka

unread,
Nov 5, 2002, 4:47:06 PM11/5/02
to
Użytkownik "Jakub Słocki" <jak...@slocki.net.nospam> napisał

> No i jeszcze ważna sprawa - mšż/żona moze być tylko jeden "legalnie" a
> TŻ więcej - i nie trzeba wskazywać o kogo chodzi nie ? :)

Dokładniusieńko ;-)

Ale jest jeszcze coś ... płeć TŻ :-))))
Jak napisze mąż czy narzeczony czy konkubent ... to wszyscy od razu wiedzą,
że facet ....a TŻ ? :-)))

Pozdrawiam
MOLNARka


Jakub Słocki

unread,
Nov 12, 2002, 6:21:41 AM11/12/02
to
> > No i jeszcze ważna sprawa - mšż/żona moze być tylko jeden "legalnie" a
> > TŻ więcej - i nie trzeba wskazywać o kogo chodzi nie ? :)
>
> Jak napisze mąż czy narzeczony czy konkubent ... to wszyscy od razu wiedzą,
> że facet ....a TŻ ? :-)))
>

I wszystko jasne :) Czyż nie ? :)
Przynajmniej się dobrze rozumiemy :)

K.

0 new messages