Bbjk pisze:
Myślę, ze moja teściowa też nie ma pojęcia za co ją lubię, bo jednak to
niezbyt proste tak przyjść i to wprost powiedzieć.
Za to pamiętam taką historię. Jednego roku wymyśliłam, ze kupię jej na
urodziny ładną bieliznę. Poszłam do dobrego sklepu i baardzo długo
wybierałam, nie znałam jej dokładnych wymiarów, panie ekspedientki się
mocno zaangażowały w pomoc przy wyborze. Wybrałam ładny komplet, wydałam
fortunę, ale dla pewności wzięłam paragon, żeby ewentualnie wymienić.
Okazało się, że faktycznie biustonosz był ciut za mały. Dałam teściowej
paragon, żeby wymieniła na większy rozmiar.
Dzwoni telefon, odbieram, a tu moja teściowa z głosem łamiącym się ze
wzruszenia mówi, że właśnie wyszła ze sklepu i taką laurkę dostałam od
ekspedientek, które mnie zapamiętały, że ho, ho. Powiedziały jej, że im
się pierwszy raz synowa trafiła, która z takim zaangażowaniem kupuje
bieliznę dla teściowej zamiast obrusa, kapci albo innej 'ciekawej' rzeczy ;)
--
Paulinka